| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Kriejtiw

Dołączył: 04 Lut 2012 Posty: 384
|
Wysłany: Nie Mar 17, 2013 4:04 pm Temat postu: Roxy Music |
|
|
Dekadenci rocka muszą mieć swój temat, jazda.
Dawno, dawno temu, gdy Brian Eno wyglądał jeszcze jak skrzyżowanie Anny Grodzkiej z Marleną Dietrich, to tworzył on całkiem odmienną muzykę od tej, z której jest znany teraz. Przed Neroli trudnił się robieniem hałasu i tworzeniem dźwiękowych fanfar na płytach Roxy Music. Nie muszę chyba dodawać, że wolę go tworzącego właśnie takie rzeczy.
Ale!
Nie samym Enem człowiek żyje. Roxy Music to wszak przede wszystkim dwaj panowie: Phil Manzanera i Bryan Ferry.
Phil to rewelacyjny gitarzysta, grający w baaardzo specyficzny sposób. Bardzo niedoceniany muzyk, bo nigdy właściwie nie jest wymieniany w gronie najlepszych gitarzystów w historii. Niesłusznie, bo płyty Roxy są wspaniałymi albumami głównie dzięki jego odlotom.
Ferry'ego wszyscy dobrze znają, więc nie ma co się rozpisywać. Wyśmienity głos, wyśmienita stylówa. Widać, od kogo zrzynał Bowie.
Teraz płyty:
For Your Pleasure
Stranded
Country Life
Te trzy są niesamowite; FYP to eksperymenty dźwiękowe połączone z przystępnością, ale nie jest to album stricte popowy. Ech, ciężko to zaszufladkować, bo rozrzut stylistyczny na tej płycie jest całkiem spory. Wyprzedzili epokę, nie ma co.
In Every Dream Home a Heartache
Do the Strand
Gdyby tylko ten Bogus Man był tak o połowę krótszy...
Stranded to pierwsza płyta, gdzie Phil zerwał się ze smyczy i nikt nie przykrywał go syntezatorami. Nieco mniej eksperymentów, ale nie ma pójścia w komerchę. Trochę słodko gorzki klimat całości, choć też można się pobujać do paru rzeczy. Całościowo to chyba tu Ferry brzmi najbardziej dekadencko spośród albumów RM.
Amazona
A Song for Europe - Jamais! Jamais!
Country Life - miazga płyta, chyba moje ulubione Roxy z lat siedemdziesiątych. Lepsza wersja albumu wyżej, a jak różnorodna! Country, psychodelia, niemiecki, hard-rock...
The Thrill of It All -> mój ulubiony kawałek Roxy w ogóle.
Triptych
All I Want Is You
Siren był moim zdaniem krokiem w tył, nie jest ani specjalnie eksperymentalnie, ani super pieszczotliwie dla uszu. Choć bardzo lubię, nie ma chyba płyty Roxy, której bym nie lubił. Od tego momentu nie byli jednak już tak wspaniali; dopiero na Avalon odzyskali formę. Ba, to jest właśnie mój ulubiony album od Roxy. Fantastyczne i przestrzenne brzmienie, mój ideał jeśli chodzi właśnie o dźwięk. I ten styl, rozpływam się.
Zawsze byłem fanem przede wszystkim Ferry'ego, co poradzę.
Aha, jeśli ktoś chce tu napisać coś o solowych tworach Bryana, Phila lub Andy'ego - ma tutaj mnóstwo miejsca. Eno to jednak trochę inna bajka. Założyłbym mu oddzielny temat, ale wątki zakładane przeze mnie jakoś nie cieszą się popularnością. No, Boys and Girls to jakieś opus magnum ejtisowego popu, czy coś. W ogóle cała twórczość solowa Ferry'ego brzmi bosko. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Atrus

Dołączył: 17 Gru 2008 Posty: 1752
|
Wysłany: Nie Mar 17, 2013 9:11 pm Temat postu: |
|
|
To może zacznę rankingiem:
1. For Your Pleasure
2. Country Life
3. Roxy Music
4. Stranded
5. Avalon
6. Flesh + Blood
7. Siren
Koncertowa Viva! byłaby gdzieś w okolicach 3-4 miejsca.
Dobrze, że wspomniałeś o Manzanerze; też uważam go za jednego z najbardziej niedocenionych gitarzystów, o wyjątkowym stylu, a jednocześnie dość przy tym elastycznego stylistycznie. W ogóle wielkość Roxy, a dokładniej ich wcześniejszych płyt, polega chyba na tym, że są ciężcy lub wręcz niemożliwi do zdefiniowania, nie tylko zresztą muzycznie. Zbyt eksperymentalni na grupę pop, zbyt popowi na awangardę, poważni i niepoważni jednocześnie, operujący całym spektrum nastrojów w obrębie jednej płyty, nawet na przestrzeni kilku piosenek, nie tracąc przy tym spójności. Do pewnego stopnia tę umiejętność opanuje parę innych zespołów, w tym The Smiths czy Pulp, ale jednak to nie to samo.
No i nie da się ukryć - jeden z najważniejszych zespołów w historii rocka. Ta sama półka co Zeppelini, The Clash czy The Stooges pod tym względem. _________________
With my last breath I curse Zoidberg. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anunaki

Dołączył: 06 Mar 2009 Posty: 1794 Skąd: Wrocław/Warszawa
|
Wysłany: Pon Mar 18, 2013 3:43 pm Temat postu: |
|
|
Widzę,że temat wzbudził wielkie zainteresowanie .Dobrze,że go założyłeś,bo w sumie sam kiedyś miałem to zrobić,ale jakoś się nie złożyło.Jeśli idzie o Roxy to znam jak na razie tylko 4 płyty (bo zacząłem od Ferry'ego),a więc For Your Pleasure,Country Life, Flesh+Blood oraz nAvalon.W mojej opinii najlepsza jest jednak For Your Pleasure jako całość.Country Life nie zrobiła na mnie takiego wrażenia,a ulubionym z niej utworem jest chyba The Thrill Of It All za gitarę w tle.Na Flesh+Blood są wg mnie 2 perełki,a mianowicie My Only Love i Running Wild (solo Manzanery na końcu z wokalem Bryana wręcz uwielbiam-kapitalny utwór).Avalon,wiadomo ma momenty jak More Than This i tytułowy,ale jako całość mnie nie powala.
I muszę jeszcze wspomnieć o solowej twórczości Ferry'ego,bo to od niej rozpoczęła się przygoda z muzyką spod znaku Roxy Music.Album Boys And Girls to jest absolut wg mnie.Rzadko zdarzają się płyty na których lubię wszystkie utwory,a tutaj tak właśnie jest.Kapitalne brzmienie,pomysły i dwójka geniuszy na gitarach w postaci Gilmoura i Knopflera.Lekkość Sensation z piękną solówką Mistrza, 2 hiciory w postaci Slave to Love i Don't Stop The Dance i cała wielka reszta z Valentine,The Chosen One i Tytułowym na czele-wielki album i ma chyb iejsce w moim top 20 ever.Bête Noire z kolei wg mnie stanowi zakończenie trylogi w postaci Avalon i Boys And Girls.Trochę odtsaje już poziomem od Boys and Girls,ale również ma momenty.Is Your Love Strong Strong Enough? to również ponowna świetna kolaboracja Ferry+Gilmour.Taxi oraz Mamouna mnie jakoś nie brały nigdy.Dylanesquea więc album z coverami całkiem mi przyapdł do gustu,a szczególnie All Along The Watchtower,Konckin' On Heavens's Door.Olympia za to po 1szym przesłuchaniu mnie odrzuciła,ale dałem jej 2 szansę i posłuchałem w słuchawkach.Może nie to,że mnie powaliła,ale to dobry album,a Me Oh My,Reason Of Rhyme (szczególnie on!) oraz Tender Is The Night to najlepsze utwory Bryana od 25 lat.
Muszę nadrobić jeszcze Stranded,debiut oraz kilka solowych płyt Ferry'ego sprzed 1985 roku.
A i jeszcze słowo o ciekawym albumie Phila Manzanery Firebird V11 nagranym m.in. wspólnie z Leszkiem Możdżerem.Instrumentalny popis jak dla mnie możliwości całego składu,który brał udział pzy tworzeniu tego dzieła.Dawno je nie słuchałem,ale bardzo żałuję,że nie udałem się wtedy na koncert Manzanery we Wrocławiu promujący ten album,ale przynajmniej widziałem go razem z Gilmourem na żywo w Gdańsku . _________________ The World Is Full Of Kings And Queens.Who Blind Your Eyes,Then Steal Your Dreams |
|
| Powrót do góry |
|
 |
MCwalter01

Dołączył: 30 Maj 2010 Posty: 507 Skąd: spod Wrocławia
|
Wysłany: Pon Mar 18, 2013 7:04 pm Temat postu: Re: Roxy Music |
|
|
| Kriejtiw napisał: | | Phil to rewelacyjny gitarzysta, grający w baaardzo specyficzny sposób. Bardzo niedoceniany muzyk, bo nigdy właściwie nie jest wymieniany w gronie najlepszych gitarzystów w historii. Niesłusznie, bo płyty Roxy są wspaniałymi albumami głównie dzięki jego odlotom. |
Fajnie, że o tym napisałeś, bo naprawdę warto przypominać, że jest taki świetny, acz bardzo niedoceniony gitarzysta jak Phil Manzanera.
Cóż, wszystkich płyt jeszcze nie poznałem (jak poznam napewno zrobię top albumów), ale to co znam to bez wyjątku (no, dobra z wyjątkiem "Siren") robi wrażenie. Z poznanych przeze mnie albumów mój ulubiony to "Country Life" ze względu na takie kawałki jak All I Want Is You, Out Of The Blue czy The Thrill Of It All. Zaraz potem jest "For Your Pleasure". "Avalon" też ma dużą klasę, chociaż przyznaję różni się od swoich poprzedników dość wyraźnie.
Wizualnie też prezentowali się świetnie, nie da się ich pomylić żadnym innym bandem. Lubię oglądać klipy z ich występów na żywo. Naprawdę fajnie to wygląda.
Dobra, jeszcze słowo o solowych dokonaniach panów z Roxy Music. Eno - zdecydowanie wolę jego wczesne solowe dokonania w rodzaju "Here Come The Warm Jets" czy "Another Green World" niż te późniejsze ambientowe jazdy. A co do Ferry'ego? W całości znam tylko "Boys And Girls" i składankę z największymi hitami jego i RM (bodajże z 88 roku), którą mam na winylu. Wielka klasa. _________________ "In fact the whole of Japan is a pure invention. There is no such country, there are no such people." (Oscar Wilde) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kriejtiw

Dołączył: 04 Lut 2012 Posty: 384
|
Wysłany: Wto Mar 19, 2013 7:07 pm Temat postu: |
|
|
| Anunaki napisał: | Widzę,że temat wzbudził wielkie zainteresowanie . |
Normalka, moje dwa poprzednie tematy nie uzbierały łącznie dziesięciu odpowiedzi. Dziwne, bo nie zakładam wątków o jakichś anonimach.
| Atrus napisał: | | Zbyt eksperymentalni na grupę pop, zbyt popowi na awangardę, poważni i niepoważni jednocześnie, operujący całym spektrum nastrojów w obrębie jednej płyty, nawet na przestrzeni kilku piosenek, nie tracąc przy tym spójności. Do pewnego stopnia tę umiejętność opanuje parę innych zespołów, w tym The Smiths czy Pulp, ale jednak to nie to samo. |
Generalnie +1, dodam jeszcze, że ci goście winni mieć status Bowiego. Status innowatorów i eksperymentatorów, którym należy się on niewątpliwie bardziej niż Davidowi. Nie żebym nie cenił DB, wręcz przeciwnie, ale nie uważam go za muzycznego wynalazcę. Owszem, jest różnorodny jak nikt, ale to raczej muzyczny kameleon.
W ogóle to nie mogę do końca rozgryźć debiutu. Lubię piosenkę o Bogarcie, otwieracz też niczego sobie, ale już takiego Boba uważam za jedną z najgorszych rzeczy w ich dyskografii. Nie wiem, traktuję to jako taką wprawkę przed For Your Pleasure, które jest o wiele lepszą wersją poprzednika.
Flesh + Blood natomiast muszę odświeżyć, bo ostatnio słuchałem ze sto lat temu i nie zrobił na mnie specjalnego wrażenia.
| Anunaki napisał: | | Olympia za to po 1szym przesłuchaniu mnie odrzuciła,ale dałem jej 2 szansę i posłuchałem w słuchawkach.Może nie to,że mnie powaliła,ale to dobry album,a Me Oh My,Reason Of Rhyme (szczególnie on!) oraz Tender Is The Night to najlepsze utwory Bryana od 25 lat. |
Za Reason or Rhyme duży szacunek, bo to zdecydowanie najlepszy utwór na Olympii; uwielbiam go sobie zapętlać po pięć razy i odpływać na chmurce. A przecież Ferry miał wtedy 65 lat, tak się właśnie starzeje z godnością. Rod Stewart niech notuje; lubię go, ale wypuszczanie 5 cover albumów z rzędu nie posiada fajności.
| Anunaki napisał: | | A i jeszcze słowo o ciekawym albumie Phila Manzanery Firebird V11 nagranym m.in. wspólnie z Leszkiem Możdżerem.Instrumentalny popis jak dla mnie możliwości całego składu,który brał udział pzy tworzeniu tego dzieła. |
Też lubię, przesłuchałem go raczej dla Możdżera właśnie, ale nie da się ukryć, kto jest centralną postacią tego projektu. A 801 znasz? To album Eno i Phila nagrany jeszcze w latach siedemdziesiątych. Niektóre aranżacje powalają, na przykład to: http://www.youtube.com/watch?v=kFkQ-d0OeEg
Absencja Frippa totalnie niezauważalna!
| Anunaki napisał: | | Avalon,wiadomo ma momenty jak More Than This i tytułowy,ale jako całość mnie nie powala. |
Przecież siła Avalon tkwi właśnie w tym, że całość wydaje się czymś skończonym. Jasne, nie jest to koncept, ale jeśli nie słucham go w od deski do deski, to mam wrażenie pewnej pustki, jakby czegoś brakowało. To pewnie przez te minutowe utworki, świetny zabieg. Jeśli już, to właśnie More Than This nie pasuje do końca klimatem. Choć i tak bardzo lubię, ale bardziej chyba tę wersję, w której śpiewa Bill Murray, hehe. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anunaki

Dołączył: 06 Mar 2009 Posty: 1794 Skąd: Wrocław/Warszawa
|
Wysłany: Sro Mar 20, 2013 4:33 pm Temat postu: |
|
|
| Kriejtiw napisał: | A 801 znasz? To album Eno i Phila nagrany jeszcze w latach siedemdziesiątych. Niektóre aranżacje powalają, na przykład to: http://www.youtube.com/watch?v=kFkQ-d0OeEg
Absencja Frippa totalnie niezauważalna! |
Nie znam,ale się zapoznam jakoś w najbliższym czasie.
A jakby kogoś interesowało to Phil Manzanera będzie obecny na albumie Henry Fool-Men Singing (projekt Tima Bownes'a z No-Man). Czekam z dużą niecierpliwością na to wydawnictwo,bo fragmenty brzmią smakowicie. Płyta ma być instrumentalna,a gitara w Phila pojawi się w 2 utworach z 4,które stanowią całość. _________________ The World Is Full Of Kings And Queens.Who Blind Your Eyes,Then Steal Your Dreams |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|