| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| ALTERNATYWNY WEMBLEY 1992 - KTO JESZCZE ??? |
| BON JOVI |
|
11% |
[ 6 ] |
| PHIL COLLINS |
|
9% |
[ 5 ] |
| MICK JAGGER |
|
15% |
[ 8 ] |
| ROD STEWARD |
|
3% |
[ 2 ] |
| STING |
|
0% |
[ 0 ] |
| SCORPIONS |
|
13% |
[ 7 ] |
| PAUL RODGERS |
|
11% |
[ 6 ] |
| U2 |
|
13% |
[ 7 ] |
| DIRE STRAITS |
|
16% |
[ 9 ] |
| BRYAN ADAMS |
|
5% |
[ 3 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 53 |
|
| Autor |
Wiadomość |
hot rychu

Dołączył: 13 Lut 2009 Posty: 170
|
Wysłany: Pon Mar 02, 2009 11:19 pm Temat postu: ALTERNATYWNY WEMBLEY 1992 - KTO JESZCZE |
|
|
zachęcam do udzialu w kolejnej ankiecie ,w której tym razem tematem jest wytypowanie kogo z powyższych wykonawców widzielibyście jeszcze na koncercie freddie mercury tribute 1992. Wybrałem kilku wykonawców ktorzy mieli jakiś związek z queen przed śmiercią freddiego, i mogliby ewentualnie zostać zaproszeni do udziału w tym show.
BON JOVI - brian znał wcześniej wokalistę tej grupy Jona bon joviego ( wystąpił min. gościnnie na jego koncercie 12 grudnia 1988 r.w londynie).Sam Jon wyjawił w wywiadzie chyba w 1992 roku że to Brian May pomógl mu kiedy miał psychiczny dołek po zakończeniu mamuciej trasie Bon Jovi w 1990 r. i to wlasnie May namówil go aby na jakiś czas porzucił wszystko i ruszył na swoim motorze przemierzając całą amerykę , i to według bon joviego mu pomogło.
PHIL COLLINS - znał sie z queen już od poczatków ich kariery , zarówno on jak i queen brali udział w Live Aid ( gdzie podobno poprosił freddiego o autograf - jak twierdził phil dla swoich dzieci). Podobno też jeszcze w latach 70-tych podczas jakiegoś kameralnego koncertu Collinsa wysiadł prąd i jego zespół nie mógl grać , na co freddie który akurat tam był wskoczył na scenę i wspomógl kolegę i dali wspólnie mini show " pez prądu" - do czasu ponownego uruchomienia elektryczności.
MICK JAGGER - znał zespół od lat 70-tych , podobno mercury rozmawiał z nim o jakimś wspólnym nagraniu , był tez na koncercie Queen na wembley w 86 r.
ROD STEWARD - na początku lat 80-tych freddie napomknął ( pewnie żartobliwie) że jakoby jest pomysł założenia nowej grupy - w której skład wchodziliby : on , elton john , i własnie rod steward. Owa grupa miałaby przyjąc nazwę "Włosy,nos i zęby " - od najbardziej charakterystycznych części ciała kazdego z panów.Rod brał też udział w sesjii queen w 1983 r. w los angeles , nagrali wtedy podobno po pijaku wczesną wersję Let Me Live. Steward był też na 20 leciu queen obchodzonym w lutym 1990 r. w jednym z londyńskich klubów.
STING - Deacon był fanem The Police - spotkał on Stinga podczas live Aid , gdzie ten także występował ,wiekszych powiązań między Stingiem a Queen chyba nie było , ale był on jednym z czolowych artystow tamtych czasów.
SCORPIONS - jak wiadomo na koncercie Tribute 92 byli , co widać w finale gdzie wraz z resztą wykonawców wyszli na scenę , lecz podobno nie starczyło czasu antenowego by mogli wystąpić , a szkoda ciekawe co by zagrali ? A jesli chodzi o powiązania z queen to znali się zapewnę przez producencko/reżyserską spółkę DoRo , ktora takze pracowała dla scorpionsów.
PAUL RODGERS - nie rozumiem dla czego go wtedy nie zaproszono , przecież zarowno may jak i taylor współpracowali z nim w 1989 r. przy nowej charytatywnej( tym bardziej powinien być) wersji Smoke on the water ..purpli. Brian may wystąpił z nim też podczas maratonu gitarzystów w sewilli w pażdzierniku 1991 r..Gdyby wtedy wystapił to mielibyśmy o wiele prędzej projekt Q+PR ...?
U2 - grali razem na Live Aid , pojawili się co prawda na tym koncercie w hołdzie mercuremu , ale tylko z telebimu , porzez transmisję satelitarną. Ale gdyby mogli wystapić na żywo na wembley co by zagrali ..?
DIRE STRAITS - grali razem na Live aid , may i deacon wystąpili też na Princes galla trust w 1988 r. gdzie swoj udział miał też lider dire Straits - mark knopfler. Styl ich gry zupełnie różny od queen ... ale może jakiś utworek z repertuaru królowej by dali rade zinterpretować po swojemu.
BRYAN ADAMS - to tak na koniec , własciwie zadnych wczesniejszych powiązań z queen nie mniał - a w moim rankingu znalazł się tu na tej samej zasadzie co np.seal na wembley w 1992 - bo miał w tamtym czasie popularność.
spośród tej DZIESIĄTKI wyłońmy kogoś kto powinien wtedy jeszcze znależć się na tym koncercie , kogo byście jeszcze tak zobaczyli i usłyszeli , i może napiszecie też co według was ci wykonawcy mogliby wykonać .Ja na przykład widziałbym - Bon jovi w Fat bottomed girl , stinga w invisible man , Phila collinsa - save me , lub U2 w spread your wings.... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Mar 03, 2009 12:03 am Temat postu: |
|
|
W sumie można powiedzieć, że U2 na koncercie było.
Jeżeli mi tu kogoś brakuje (w ankiecie znaczy się) to Michaela Jacksona... no i może Rodgersa. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
RockFan90

Dołączył: 16 Lis 2008 Posty: 1319 Skąd: Łobez/Gdynia
|
Wysłany: Wto Mar 03, 2009 12:10 am Temat postu: |
|
|
| Według mnie bardzo fajnie byłoby usłyszeć Meinego z ekipą. Klaus ma głos świetnie pasujący do ballad, bardzo mnie ciekawi jak by sobie poradził z... powiedzmy na to Don't Try So Hard. Piosenka niezwykle subtelna, w wykonaniu bandu z Hanoweru mogłaby wypaść naprawdę dobrze. Chociaż nic nie zastąpi tego przejmującego głosu Freddiego w oryginale to uważam, że Meine dałby sobie radę. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 1706 Skąd: Police
|
Wysłany: Wto Mar 03, 2009 12:34 am Temat postu: |
|
|
Mi brakowało Monsserrat Caballe Chociaż ciekawe z kim by miała śpiewać Barcelonę. Chociaż mogli zrobić to samo co na otwarciu Olimpiady w 92 czy Mistrzostwach UEFA w 99 r. kiedy Monsa śpiewała do telebimu na którym był Fred.
Czy mi się zdaje czy ktoś kiedyś wspominał że za kulisami na Tribute też gościł David Gilmour z Pink Floyd? Na pewno był w 1990 roku na XXleciu Queen. Jest fotka Davida i Freddiego.
W Polskim Popcornie, jeszcze przed koncertem Tribute, pisali że Eric Clapton, Rod Stewart i Madonna wstępnie zapowiedzieli udział w koncercie. _________________ The Story of Freddie Mercury - http://www.youtube.com/watch?v=rHY25zkQV0o |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kociarz
Dołączył: 01 Wrz 2008 Posty: 177
|
Wysłany: Wto Mar 03, 2009 9:44 am Temat postu: |
|
|
| Nirvana , ciekawe jak by wypadli w czymś w stylu Sheer heart attack |
|
| Powrót do góry |
|
 |
futureal
Dołączył: 05 Lis 2008 Posty: 554 Skąd: Edge of Darkness
|
Wysłany: Wto Mar 03, 2009 10:56 am Temat postu: |
|
|
z tych wykonawców co tu dałeś to zdecydowanie najlepiej pasuje do Queen Scorpions, poza tym Judas Priest by pasowało ,może Iron Maiden, może Queensryche , może KISS (w jakimś glamowym kawałku wczesnych lat 70) _________________ Someone Chasing I Cannot Move |
|
| Powrót do góry |
|
 |
pablov1982

Dołączył: 19 Gru 2008 Posty: 132 Skąd: wawa
|
Wysłany: Wto Mar 03, 2009 1:59 pm Temat postu: |
|
|
Ciekawie mógłby wypaść Fish z tymi swoimi przebraniami (strój w szachownicę zielono-czerwoną - ala F.M. z Earls Court lub postać z płyt Marillion) i teatralnymi gestami, np. "It's A Hard Life" lub w "You Take My Breath Away" (głos by idealnie pasował jakby posłuchać "Pseudo Silk Kimono" z "Misplaced" Marillion).
A przecież gościnnie wystąpił z Q w Mannheim w 1986.
Interesującym gościem mógłby też być Robbie Williams (choć średnio go lubię za boysbandową przeszłość), gdzie przecież spekulowało się jakoby miał zająć miejsce F.M. w Q :/.
Hmmm może (?) Shakin Stevens w "Man On A Prowl" , wszak Roger grał na perce w utworze S.S. "Radio" (coś Rogera do tego radia ciągnie hehehehhe) ........ hmmm... ale nie wiem czy Shakin jeszcze żyje (?) _________________ "Oh oh people of the earth
Listen to the warning
The Seer he said
Beware the storm that gathers here
Listen to the wise man" |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mandey

Dołączył: 24 Sie 2007 Posty: 1579 Skąd: Rawicz
|
Wysłany: Wto Mar 03, 2009 2:12 pm Temat postu: |
|
|
| pablov1982 napisał: | | Interesującym gościem mógłby też być Robbie Williams (choć średnio go lubię za boysbandową przeszłość), gdzie przecież spekulowało się jakoby miał zająć miejsce F.M. w Q :/. |
Kolego jak myślisz co wtedy robił Williams? W 1992 roku?
Mi się wydaje że dłubał w nosie przed TV i marzył o tym by zostać gwiazdą.
A tak od siebie...
Scorpionsów posłuchałbym w Scandal,
Phila Collinsa w My Melancholy Blues,
Marka Knopflera z Dire Straits w I'm Going Slightly Mad,
a Michaela Jacksona w Back Chat.  _________________
  
Ostatnio zmieniony przez Mandey dnia Wto Mar 03, 2009 2:20 pm, w całości zmieniany 2 razy |
|
| Powrót do góry |
|
 |
pablov1982

Dołączył: 19 Gru 2008 Posty: 132 Skąd: wawa
|
Wysłany: Wto Mar 03, 2009 2:16 pm Temat postu: |
|
|
Sorki z tym Williamsem przeskoczyłem w czasie o i z tym Shakin'em też, za bardzo się rozpędziłem, już chciałem drugi koncert tribute organizować hehehehehehe
Ale Fish zostaje  _________________ "Oh oh people of the earth
Listen to the warning
The Seer he said
Beware the storm that gathers here
Listen to the wise man" |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mandey

Dołączył: 24 Sie 2007 Posty: 1579 Skąd: Rawicz
|
Wysłany: Wto Mar 03, 2009 2:19 pm Temat postu: |
|
|
Shakin' może być, miał już za sobą wielkie sukcesy.
Sprawdziłby się w Crazy Little Thing Called Love ze swoimi białymi trampkami.  _________________
   |
|
| Powrót do góry |
|
 |
AveQueen

Dołączył: 06 Lis 2008 Posty: 523 Skąd: xtr
|
Wysłany: Wto Mar 03, 2009 2:24 pm Temat postu: |
|
|
Ja bym chciał zobaczyć Slasha jak gra Brighton Rock Dire Straits też bym nie pogardził, ale najbardziej AC/DC w hammer to fall  _________________ WWW.MEALKISDIANA.BLOOG.PL |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Mar 03, 2009 4:22 pm Temat postu: |
|
|
Zdecydowanie Paul Rodgers w It's Late. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Mar 03, 2009 4:40 pm Temat postu: |
|
|
Mi to raczej Collins by pasował do Scandal właśnie... Ostatnia rzecz, którą bym mu dał zaśpiewać, to My Melancholy Blues Bon Jovi mogliby zrobić cudo z Need Your Loving Tonight. A Scorpionsi jakby się zabrali za Hammer to Fall.. mr...  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Mar 03, 2009 5:15 pm Temat postu: |
|
|
Scorpionsów to ja bym widział w... Death on two legs. Serio, nie wiem czemu, ale jakoś mi do tego pasują. No i DT oczywiście też  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Wto Mar 03, 2009 5:43 pm Temat postu: |
|
|
Nie widzę Scorpsów robiących DOTL- prędzej coś w stylu DEAD ON TIME czy nawet KEEP YOURSELF ALIVE... choć i HAMMER mogłoby wyjść ciekawie...
Rodgers genialnie wypadłby za to w WHITE MAN- czego zespół nawet teraz nie chce zrozumieć... albo w IT'S LATE. Te dwa utwory są dla niego wręcz napisane...
Collins i SCANDAL- sam nie wiem... coś w tym chyba jest... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
Wysłany: Wto Mar 03, 2009 7:58 pm Temat postu: |
|
|
Fakt Collinsa bym tu widziałam przecież to z nim Janek się spił Mógby nawet Radio Gaga wykonać i by wyszło lepiej niż wyszło.
Wspomniana Monty, aż dziwi brak jej na tym koncercie. Ale chyba było, że miała już inne plany koncertowe w tym terminie.
Brakuje Boya Georgea przecież Fredek go podziwiał za odwagę np.: Body Language
Aerosmith grali wspólne trasy i jakoś tam się stykali ze sobą i rockowa kapela sam raz do lat '70 z wyjcem Stevem.
Mi jednak zdecydowanie zabrakło Petera Strakera bliskiego przyjaciela Fredka, nie jedna noc zapewne przebalowali przy fortepianie co słychać na taśmach z Garden Lodge jak wyją standardy, a sam Peter ma moim zdaniem znakomity głos co udowodnił nagrywając samodzielnie album. Wystarczyło by Good Old lover... Gej dla geja w hołdzie
No i jednak Tima Staffella na koniec wykonanie Doing All Right.....
Mogliby Steve Howe z Yes wyciągnąć do Innuendo. _________________ http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Wto Mar 03, 2009 8:12 pm Temat postu: |
|
|
Collins jak najbardziej.
Meat Loaf w czymś potężnym i patetycznym, np.: "It's A Hard Life"
Prince, bo Freddie go uwielbiał...w jakimś utworze z HS..."Cool Cat" albo "Back Chat"
Neil Tennant w "Don't Try So Hard"  _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Mar 03, 2009 9:37 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | | Nie widzę Scorpsów robiących DOTL- prędzej coś w stylu DEAD ON TIME czy nawet KEEP YOURSELF ALIVE... choć i HAMMER mogłoby wyjść ciekawie... |
Napisałem, że sam nie wiem czemu akurat oni mi przyszli do głowy. Poprostu. Do Hammer Scorpionsi mi jakoś nie pasują. Za to AC/DC jak najbardziej.
Great King Rat... Deep Purple???
A w Master-Stroke... SOAD!
Albo nawet w Black Queen! Wiem, że to kompletnie nie dla nich, ale te zmiany tempa, ten chaos i anarchia... to przecież definicja ich stylu!  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Mar 03, 2009 9:40 pm Temat postu: |
|
|
Ta, tylko że cała twórczość SOADu może lizać buty paru skeundom z The March...  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
futureal
Dołączył: 05 Lis 2008 Posty: 554 Skąd: Edge of Darkness
|
Wysłany: Sro Mar 04, 2009 8:25 am Temat postu: |
|
|
Judas Priest w Ogre Battle
Iron Maiden w Now I'm Here
Queensryche w Ride the Wild Wind
KISS w If You Can't Beat Them
faktycznie AC/DC w Hammer to Fall byłoby genialne
i jeszcze Jethro Tull w Bicycle Race
większość dobrych heavy-metalowych kapel fajnie wykonała by takie utwory w stylu Scandal,I Want it All,Hammer to Fall itd. _________________ Someone Chasing I Cannot Move |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kensington

Dołączył: 27 Sie 2004 Posty: 4263 Skąd: Modar
|
Wysłany: Sro Mar 04, 2009 9:08 am Temat postu: |
|
|
| le_mmor napisał: | | Neil Tennant w "Don't Try So Hard" |
A nie lepiej "Delilah" albo "I'm Going Slightly Mad"?
Mnie jeszcze brakowało Jacksona, Roxette, Genesis (ale zdaje się, że wszyscy wówczas jeździli po świecie i zajęci byli własną trasą koncertową). Chętnie zobaczyłbym także Eurythmics (sama Annie Lennox to jednak trochę za mało, no ale może jestem zbyt wybredny ), Dire Straits i Chrisa Rea. _________________
Z kobietami się nie dyskutuje. Kobiet się słucha.
Moje aukcje |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Sro Mar 04, 2009 12:04 pm Temat postu: |
|
|
Jagger w Crazy Little Thing Called Love myślę, że by wypadł świetnie. Wtedy Plant by miał więcej czasu na nauczenie się tekstu do Innuendo.
Kto jeszcze? Rodgers w White Manie albo It's Late to wręcz być powinien. Chyba tylko to, że w większości grali GH mu zamknęło drogę.
Wywalił bym Zucherro (masakryczny występ...) a dałbym Save Me z Rodem Stewartem ew. Bryanem Adamsem (jeśli Żorż Majkel mógł zaspiewać StL to czemu nie?). Metsa mogła by powiększyć repertuar o More of That Jazz.
Co do AC/DC to wątpie by przypasowali w jakimś songu. Chyba, że Angus by na gitarach Briana wspomagał, bo Johny to nie wiem czy by coś dobrego wyskrzeczał z Queenowego repertuaru. No może Headlong albo Son & Daughter *marzy* _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Mar 04, 2009 4:53 pm Temat postu: |
|
|
| Ziutek98 napisał: | Ta, tylko że cała twórczość SOADu może lizać buty paru skeundom z The March...  |
Taa nie ma to jak słodka ingorancja  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Sro Mar 04, 2009 8:02 pm Temat postu: |
|
|
| Kensington napisał: | | le_mmor napisał: | | Neil Tennant w "Don't Try So Hard" |
A nie lepiej "Delilah" albo "I'm Going Slightly Mad"?
. |
Najpierw chciałem odpisać "chyba Twoja stara", ale jak się tak zacząłem zastanawiać...to IGSM w wykonaniu Neila mogłoby być czymś interesującym...a jednocześnie totalnie innym od oryginału. W sumie trudno sobie wyobrazić ten utwór zaśpiewany wysoko...
A w "Delilah" jakoś mi Neil nie pasuje. Wydaje mi się, że nie wczułby się w wyluzowaną atmosferę tego utworu, tak jakoś... _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sro Mar 04, 2009 10:29 pm Temat postu: |
|
|
phil collins mi pasuje do my baby does me XD
poza tym dream theater - the march of the black queen
opeth - innuendo
rodgers - wiadomo, to co wymienione. it's late, white man, mysle, ze melancholy blues tez wyszedlby dobrze.
iron maiden - dead on time
billy connolly - dreamer's ball
no doubt - cool cat  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Mar 04, 2009 10:35 pm Temat postu: |
|
|
| Bizon napisał: |
opeth - innuendo
|
Ulubiony utwór Akerfelda... Swoją drogą... ale by z tego było monstrum!!! _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Ostatnio zmieniony przez Fenderek dnia Sro Mar 04, 2009 10:38 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
hot rychu

Dołączył: 13 Lut 2009 Posty: 170
|
Wysłany: Sro Mar 04, 2009 10:36 pm Temat postu: |
|
|
| Bizon napisał: |
no doubt - cool cat  |
no ale w tamtym czasie to jeszcze chyba no doubt nie działało |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Mar 04, 2009 10:41 pm Temat postu: |
|
|
No Doubt założone w 1986, debiut wyszedł właśnie w 1992. Tyle, ze... przepadł... choć muzycznie taki zły nie był. No ale Opeth w 1992 nawet debiutu jeszcze nie miał nagranego
Porcupine Tree- SHE MAKES ME  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sro Mar 04, 2009 10:45 pm Temat postu: |
|
|
o z tym ulubionym innuendo to nawet nie wiedzialem. no tak, zapomnialem sie z datą w tym jednym przypadku no doubt to juz celowo dalem, bo jak juz fenderek napisal, istnieli ladnych pare lat, chociaz oczywiscie slawni stali sie dopiero kilka lat pozniej  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Mar 04, 2009 10:50 pm Temat postu: |
|
|
W CLASSIC ROCKU kiedyś pytali różnych muzykó o ulubione utwory Queen. portnoy na przykłąd wykpił się i podał TENEMENT FUNSTER/FLICK OF THE WRIST/LILY OF THE VALLEY jako całość Akerfeld podał INNUENDO, dodając, ze to jeden z absolutnie ulubionych jego utworów W OGÓLE... Chyba ze 30 znanych i bardzo znanych muzyków podawało swoje ulubione kawałki Queen, mogę poszukać co kto podał... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|