| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Antares

Dołączył: 17 Sie 2006 Posty: 537 Skąd: Sieradz/Lublin
|
Wysłany: Nie Lis 30, 2008 12:14 pm Temat postu: Freddie's Voice |
|
|
Szukając nie odnalazłem podobnego tematu (może za słabo się starałem?). Podyskutujmy troszkę o głosie, wokalu, technice śpiewania Freddiego. O tym jak ten się zmieniał, o tym jak jego właściciel trenował by dojść do podobnej perfekcji. Jaką skalą szczycił się Mercury, jak się ona zmieniał. Coś o jego barwie głosu, dlaczego taka, a nie inna czyli coś za anatomii. Kiedy według Was śpiewał najlepiej (kwestia gustu)? Kiedy i ile razy nie domagał.
Słowem, masowa wymiana informacji na temat jednego z największych atutów frontmana Queen. Topic zakładam po to, żeby uzupełnić swoją wiedzę na ten temat, poznać Wasze zdanie... Po drugie sam próbowałem choć trochę zbliżyć się do jego poziomu. Przyznam, że czasami udawało mi się ogarnąć skalą np I want to breake free, The Greate Pretender, ale do większości ciężko się zbliżyć... no chyba, że jedzie się po falsecie. Większość śpiewam tonację niżej.
No to Let's go!
Ostatnio zmieniony przez Antares dnia Nie Lis 30, 2008 12:27 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Arquest

Dołączył: 27 Lut 2008 Posty: 1942 Skąd: Gliwice
|
Wysłany: Nie Lis 30, 2008 12:21 pm Temat postu: |
|
|
| Zmień nazwę tego tematu, błagam Cię! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
PiotreQ

Dołączył: 03 Kwi 2005 Posty: 4957
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Arquest

Dołączył: 27 Lut 2008 Posty: 1942 Skąd: Gliwice
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Antares

Dołączył: 17 Sie 2006 Posty: 537 Skąd: Sieradz/Lublin
|
Wysłany: Nie Lis 30, 2008 12:29 pm Temat postu: |
|
|
Hahaha! Wiedziałem, że ktoś się odniesie do nazwy tematu, ok zmieniona.
Co do podanej stronki dobrze gdyby coś podobnego powstało po polsku... poprawnie.
Właśnie jeśli chodzi o skalę i palenie papierosów trochę już o tym było, ale mam pytanko. Czy Freddie wypowiadał się na ten temat? Dlaczego zaczął palić, komentował zmiany w swoim głosie? Ponoć kiedyś się na ten temat wypowiadał. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
delilah22

Dołączył: 20 Wrz 2007 Posty: 21 Skąd: Gliwice
|
Wysłany: Pon Gru 01, 2008 1:03 am Temat postu: |
|
|
Gdzieś czytałam, że nie "skorygował" swojego zgryzu, bo bał się że to negatywnie wpłynie na głos. A tak btw skalę miał boską niewątpliwie fajki zmieniły mu głos, potem guzki (od zawodowego śpiewania), potem choroba...
jeśli o mnie chodzi to Freddie jest nadal best singer ever. _________________ "don`t try so hard..." |
|
| Powrót do góry |
|
 |
RockFan90

Dołączył: 16 Lis 2008 Posty: 1319 Skąd: Łobez/Gdynia
|
Wysłany: Pon Gru 01, 2008 1:21 am Temat postu: |
|
|
Czytałem że Freddie bał się operacji w obawie o zmianę głosu a później troszeczkę żałował No ale skala wspaniała rzeczywiście 3,5 oktawy |
|
| Powrót do góry |
|
 |
PiotreQ

Dołączył: 03 Kwi 2005 Posty: 4957
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
delilah22

Dołączył: 20 Wrz 2007 Posty: 21 Skąd: Gliwice
|
Wysłany: Pon Gru 01, 2008 2:11 am Temat postu: |
|
|
Heh nie wiem, może tutaj, może na jakiejś stronce o Queen, nie pamiętam  _________________ "don`t try so hard..." |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Pon Gru 01, 2008 11:32 am Temat postu: |
|
|
| Antares napisał: | | Właśnie jeśli chodzi o skalę i palenie papierosów trochę już o tym było, ale mam pytanko. Czy Freddie wypowiadał się na ten temat? Dlaczego zaczął palić, komentował zmiany w swoim głosie? Ponoć kiedyś się na ten temat wypowiadał. |
Tak, mówił o tym przy okazji wydania Mr. Bad Guy. Że jest zadowolony z albumu i ze swego głosu i że pali, aby uzyskać ochrypły głos. To cały sekret palenia. _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Antares

Dołączył: 17 Sie 2006 Posty: 537 Skąd: Sieradz/Lublin
|
Wysłany: Pon Gru 01, 2008 3:42 pm Temat postu: |
|
|
| Dziwne... Nie wiem co bym na jego miejscu wybrał fajki czy czyściutką, wysoką skalę. Ale bez tych oto papierosów nie potrafiłby się pewnie wydrzeć z takim chrapliwym powerem. Co do operacji zgryzu to miał rację. Znam osobę, która miała coś podobnego... ledwo mówiła na początku, nie potrafiła się dostosować. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Eclipse

Dołączył: 28 Lis 2008 Posty: 12 Skąd: Głogów i okolice
|
Wysłany: Pon Gru 01, 2008 4:00 pm Temat postu: |
|
|
Wiem, że Fred na koncertach śpiewał w kawałkach niektóre rzeczy niżej niż na płytach, zresztą wystarczy sobie zapuścić koncertówkę. Ale to pewnie też już wiecie.  _________________ So you think you can stone me and spit in my eye...
Moje gitarowe sprawy:
http://www.youtube.com/user/eclipse121123 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Perwik
Dołączył: 24 Lis 2008 Posty: 4
|
Wysłany: Pon Gru 01, 2008 4:45 pm Temat postu: |
|
|
| Eclipse napisał: | Wiem, że Fred na koncertach śpiewał w kawałkach niektóre rzeczy niżej niż na płytach, zresztą wystarczy sobie zapuścić koncertówkę. Ale to pewnie też już wiecie.  |
wystarczy posłuchać takich kawałków jak Ensueńo, Mother Love, I'm Going Slighty Mad żeby usłyszeć jak śpiewa tenorem . gdzieś czytałem, że tenor to była jego naturalna wysokość głosu, ale wolał śpiewać wyżej. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Antares

Dołączył: 17 Sie 2006 Posty: 537 Skąd: Sieradz/Lublin
|
Wysłany: Pon Gru 01, 2008 7:07 pm Temat postu: |
|
|
| Perwik napisał: | | wystarczy posłuchać takich kawałków jak Ensueńo, Mother Love, I'm Going Slighty Mad żeby usłyszeć jak śpiewa tenorem . gdzieś czytałem, że tenor to była jego naturalna wysokość głosu, ale wolał śpiewać wyżej. |
Nie, Tenor nie był jego naturalnym głosem. Normalnie śpiewał barytonem i to właśnie w tych kawałkach, które podałeś. Tenor jest najwyższym głosem męskim jeśli chodzi o tzw rejestr piersiowy (taka technika śpiewania).
Ciekawi mnie jedno... Sam śpiewałem w studio nagraniowym i wiem ile rzeczy można zrobić z dźwiękiem. Jeśli chodzi o mnie nic nie było majstrowane, ale u koleżanki głos drżał za bardzo (stres) i spokojnie to wygładzili. Czy te niewiarygodne efekty, które osiągnął Freddie w studiu były takie ze względu na wygodę pracy w studiu, czy brała w tym udział też aparatura. Nie żebym coś sugerował, jestem po prostu ciekaw. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maleństwo

Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 1664 Skąd: Miasto Łódź
|
Wysłany: Pon Gru 01, 2008 8:35 pm Temat postu: |
|
|
Myślę, że Freddie był na tyle genialnym wokalistą, że nie potrzebował żadnych mechanicznych/elektronicznych wspomagaczy w studio (nie wliczając w to normalnych efektów typu pogłos, etc.). Co więcej, zaryzykuję stwierdzenie, że posługiwanie się takimi gadżetami byłoby poniżej jego godności Jakiś dowód? Hmmm... Przypominają mi się kulisy nagrywania "Mother's Love" - czy myślisz, że koleś który wypruwa sobie ostatnie żyły i ładuje w siebie wódę żeby stosownie czysto i mocno zaśpiewać uciekałby się do pomocy jakichś... ekhem... protez dobrych dla gwiazdek pokroju Mandaryny Don't think so... _________________
www.kot-malenstwo.blogspot.com
Są dwie kategorie przebojów - na lato i na lata. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Perwik
Dołączył: 24 Lis 2008 Posty: 4
|
Wysłany: Wto Gru 02, 2008 1:02 am Temat postu: |
|
|
| Antares napisał: |
Nie, Tenor nie był jego naturalnym głosem. Normalnie śpiewał barytonem i to właśnie w tych kawałkach, które podałeś. Tenor jest najwyższym głosem męskim jeśli chodzi o tzw rejestr piersiowy (taka technika śpiewania).
|
fakt mój błąd.
co do drugiej części Twojego posta - wystarczy Freddiego posłuchać na koncertach - jego wokalne popisy po prostu powalają z nóg. wątpię żeby jakakolwiek maszyna mu w tym pomagała  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Miela

Dołączył: 13 Sty 2006 Posty: 73 Skąd: Gryfino
|
Wysłany: Wto Gru 02, 2008 12:33 pm Temat postu: |
|
|
Różne głupie rzeczy słyszałem o tym dlaczego ktoś pali papierosy, ale to wytłumaczenie powaliło mnie z nóg. W taką głupotę to ciężko uwierzyć. _________________ Twój sponsor | Bezpłatne Ogłoszenia Szczecin - nieruchomości, praca |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Eclipse

Dołączył: 28 Lis 2008 Posty: 12 Skąd: Głogów i okolice
|
Wysłany: Wto Gru 02, 2008 12:36 pm Temat postu: |
|
|
Oczywiste jest, że stosował zarówno w studio i na scenie różnego rodzaju echa i reverby. Np. Now I'm here, czy część wokalna Prophet Song.
W niekótrych chórkach dodawany był lekki phaser, lub flanger, np w Bohemian Rhapsody.
Odbiegając trochę od tematu to na wokal Briana Maya dodali chorus w piosence Long Away.
Ale te zabiegi nie były po to, żeby zamaskować braki, natomiast po to, żeby nagrania miały większą głębię, były poprostu lepsze.
W latach 70 nie było raczej takiej możliwości, żeby jakoś mocno można było upiększyć wokal, jak ktoś nie umiał śpiewać, to to słychać, poprostu brak było takiej technologii komputerowej.
Śpiewało się do skutku, aż wyszło perfekto.
A jak wiadomo Freddie i panowie z Queen byli perfekcjonistami, więc siedzieli w studiu do skutku, całymi tygodniami. Musieli wiele ekerymentować, żeby wokale na płytach były takie a nie inne.
Jakby ktoś był zainteresowany to mogę bardziej zagłębić się w poszczególne nagrania, bo od kilku ładnych lat siedzę dość mocno w kwestiach realizacji nagrań i samego grania. _________________ So you think you can stone me and spit in my eye...
Moje gitarowe sprawy:
http://www.youtube.com/user/eclipse121123 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Antares

Dołączył: 17 Sie 2006 Posty: 537 Skąd: Sieradz/Lublin
|
Wysłany: Wto Gru 02, 2008 2:12 pm Temat postu: |
|
|
Eclipse - podziel się swoją wiedzą akurat pasuje do tematu, który można podciągnąć także pod Rogera i Briana i ogólnie nagrania.
Maleństwo - nie zrozum mnie źle. Nie chodziło o całkowite przetwarzanie głosu i sklejanie każdej nutki, którą przypadkiem (tak jak u Mandarynki) udało się zaśpiewać czysto. Bardziej miałem na myśli efekty ulepszające/upiększające. Sam nie wierze by Freddie czegoś takiego używaj i także sądzę, że to poniżej jego godności. Po prostu coś podobnego przeszło mi przez myśl. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
soarq
Dołączył: 01 Gru 2008 Posty: 4
|
Wysłany: Sro Gru 03, 2008 4:52 pm Temat postu: |
|
|
Eclipse skoro masz taką muzyczną wiedzę mógłbyś się wypowiedzieć też na temat wokalu Mateusza Ziółko? Wg mnie śpiewa fenomenalnie, ma barwę, technikę i szeroki zakres - czyli wszystko co niezbędne. To chyba najlepszy wokal w Polsce, w swoim osobistym rankingu blisko niego ustawiłbym tylko Mietka Szczęśniaka i Janusza Radka.
Jeżeli ktoś nie słyszał autorskich nagrań Ziółki (jest autorem ponad 30 piosenek z czego ok. połowa została nagrana w studiu) są dostępne tutaj: http://www.lastfm.pl/music/De+Vils/When+I+Look+In+Your+Eyes
Co do Freddiego był na pewno świetnym wokalistą. Miał i barwę i technikę. Bardzo imponuje mi, że po 30 roku życia nie stracił wiele ze swoich atutów, bo wielu innych straciło np. Michael Jackson po trzydziestce miał konkretne załamanie głosu, tak, że lekarze namawiali go do zaprzestania śpiewania (też ma guzki na strunach głosowych). |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Sro Gru 03, 2008 5:16 pm Temat postu: |
|
|
krew mnie zalewa... facet nie poradził sobie ewidentnie z who wants (to co robił 'w górach' po prostu mnie rozśmieszyło). piszesz o nim jako o najlepszym wokaliście...???? słyszałeś kiedyś kupczyka czy piekarczyka? to są wokaliści mój drogi, nie jakiś tam wykreowany przez komercyjny programik 'talencik'.
child in time - grzegorz kupczyk:
http://stormbringer.wrzuta.pl/audio/gpl7Z732w4/3_child_in_time
jest taki samotny dom:
http://sewyx.wrzuta.pl/audio/xbah2ZFAom/grzegorz_kupczyk_-_jest_taki_samotny_dom
oryginał:
http://esjot.wrzuta.pl/audio/atiU9g273E/budka_suflera_-_jest_...
alien, piekarczyk:
http://www.wrzuta.pl/audio/y9HMCfCP9i/tsa_-_alien
felek:
http://arioda.wrzuta.pl/audio/egUxHx7Cvl/felicjan_andrzejczak_budka_suflera-noc_komety
to jest, za przeproszeniem, zajebisty wokal... a nie ten przesłodzony do bólu koleś.
w Polsce są fantastyczni wokaliści, wielcy... choćby wymienieni kupczyk, piekarczyk z TSA, cugowski (stary) i stary dobry felek andrzejczak. wszyscy wymienieni są pełnej gęby wokalistami, których przyzwoitość nie każe nawet zestawiać obok niejakiego ziółko.
Ostatnio zmieniony przez krs dnia Sro Gru 03, 2008 6:09 pm, w całości zmieniany 8 razy |
|
| Powrót do góry |
|
 |
soarq
Dołączył: 01 Gru 2008 Posty: 4
|
Wysłany: Sro Gru 03, 2008 5:19 pm Temat postu: |
|
|
Dlatego podałem powyżej link do jego autorskich utworów, bo jak twierdzisz słyszeliśmy go tylko w kilku coverach...
Nie kwestionuje wielkości wymienionych przez ciebie wokalistów, chciałbym tylko wysłuchać opinii jakiegoś specjalisty od spraw wokalu co tak na prawdę potrafi Ziółko. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Sro Gru 03, 2008 5:36 pm Temat postu: |
|
|
pokazał śpiewając 'who wants...", że potrafi niewiele...
Ostatnio zmieniony przez krs dnia Sro Gru 03, 2008 6:13 pm, w całości zmieniany 2 razy |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dustin24
Dołączył: 09 Gru 2005 Posty: 136 Skąd: Prabuty
|
Wysłany: Sro Gru 03, 2008 5:39 pm Temat postu: |
|
|
To, że głos mu się załamywał w kilku wyższych fragmentach nie znaczy, że umie niewiele  _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Sro Gru 03, 2008 5:43 pm Temat postu: |
|
|
| akurat właśnie to świadczy o tym, że nie kontroluje swojego głosu... pisanie więc o nim jako o najlepszym wokaliście jest, delikatnie mówiąc, wielkim nadużyciem... by nie powiedzieć, wielką pomyłką. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dustin24
Dołączył: 09 Gru 2005 Posty: 136 Skąd: Prabuty
|
Wysłany: Sro Gru 03, 2008 5:45 pm Temat postu: |
|
|
Ja nie mówię, że jest najlepszym wokalistą bo nie jest w Polsce jest od niego wielu lepszych, choćby ci, których podałeś, jednak gdyby potrafił niewiele to nie zaszedłby tak daleko w tym programie  _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
soarq
Dołączył: 01 Gru 2008 Posty: 4
|
Wysłany: Sro Gru 03, 2008 5:46 pm Temat postu: |
|
|
Do tej pory słyszałem opinię tylko od jednego specjalisty przyjaciela, który stwerdził, że były 2 małe błędy w tym wykonaniu 'Who wants to live forever' (w tym raz albo trochę zabrakło skali albo powietrza w płucach), ale takie drobne wpadki są na porządku dziennym - reszta wykonania perfekcyjna.
Dlatego chciałbym usłyszeć inne opinie. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Sro Gru 03, 2008 5:48 pm Temat postu: |
|
|
soarq napisał o nim, jako o najlepszym wokaliści w kraju - nie mogłem zdzierżyć, więc się do tego odniosłem. a co do programu, wybacz... to nie są programy dla wokalistów, to raz, dwa, naprawdę wartościowi ludzie łupią w garażach, a nie startują tandetnych programach typu idol czy mam talent. nie szanuję takich programów, ani gwiazdek przezeń wykreowanych. c-lebrity mój drogi...
wypowiedzi na temat ziółko są w stosownym temacie na tym forum:
http://forum.queen.pl/viewtopic.php?t=4508&postdays=0&postorder=asc&start=90 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maleństwo

Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 1664 Skąd: Miasto Łódź
|
Wysłany: Sro Gru 03, 2008 7:01 pm Temat postu: |
|
|
Wyjątkowo zgodzę się z krs - bez względu na to czy Ziółko jest dobrym wokalistą czy też złym, to nie jest miejsce na takie dyskusje. Tutaj rozmawiamy o głosie Freddiego - o panu Z. tam gdzie wskazał krs  _________________
www.kot-malenstwo.blogspot.com
Są dwie kategorie przebojów - na lato i na lata. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
RockFan90

Dołączył: 16 Lis 2008 Posty: 1319 Skąd: Łobez/Gdynia
|
Wysłany: Sro Gru 03, 2008 10:14 pm Temat postu: |
|
|
Yes of course ja wohl naturlich  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|