FAQFAQ
SzukajSzukaj
UżytkownicyUżytkownicy
GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja

ProfilProfil
Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości
ZalogujZaloguj

Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna
Użytkownikami tego forum nie są wyłącznie (i w większości) członkowie Polskiego Fanklubu Queen, dlatego ogółu opinii prezentowanych na forum nie można traktować jako opinii Fanklubu, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru.
Polski Fanklub Queen

Czat.Queen.PL!
Kto jest lepszym showmanem Bono czy Freddie Mercury?
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> Queen - Ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kamyl



Dołączył: 24 Gru 2005
Posty: 12
Skąd: Pasłęk

PostWysłany: Sob Wrz 01, 2007 10:46 am    Temat postu: Kto jest lepszym showmanem Bono czy Freddie Mercury? Odpowiedz z cytatem

Słucham tych 2 zespołów i tak się zastanawiam kto jest lepszy.....Freddie ze swoim talentem do szokowania czy Bono z chęcią pomocy innym.
Na forum U2 też zadałem takie pytanie Very Happy
pozdrawiam
_________________
Love Kills...so ....May The Force Be With You!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Het



Dołączył: 26 Lis 2006
Posty: 742
Skąd: Krapkowice-Otmęt

PostWysłany: Sob Wrz 01, 2007 10:58 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

jako że bardziej (o wiele) wolę Queen to jednak Freddie. Mam kaca i nie będę dalej uzasadniał swojej odpowiedzi ;p
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG
Mariusz



Dołączył: 17 Maj 2005
Posty: 2411
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Sob Wrz 01, 2007 11:01 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Tematów tego typu można zrobić mnóstwo...Porównań jednych do drugich...Powiem tylko, że za odpowiedż wystarczy mi występ na Live Aid. I tyle...
_________________
There Must Be More To Life Than This
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Dominik89



Dołączył: 23 Lut 2005
Posty: 2187
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sob Wrz 01, 2007 11:05 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Mariusz napisał:
Tematów tego typu można zrobić mnóstwo...Porównań jednych do drugich...Powiem tylko, że za odpowiedż wystarczy mi występ na Live Aid. I tyle...


Dokładnie, ludzie chcą rozrywki a Freddie dokładnie im to dawał, jak dla mnie jedyną osobą która może z nim stać na 1 miejscu w konkurencji Showman jest Michael Jackson
_________________
Łosiu
Tom po lewej to arcymistrz chytrości i łasości xP
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
PiotreQ



Dołączył: 03 Kwi 2005
Posty: 4957

PostWysłany: Sob Wrz 01, 2007 11:08 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

1. Dla mnie zdecydowanie Freddie - dlatego tutaj jestem Wink
2. Mariusz, co miałeś na myśli pisząc, że było widać kto się przejmował innymi, a kto pajacował?
3. I czemu to zedytowałeś? Twisted Evil
_________________


Vice Maskotka Forum 2007
Vice Człowiek Roku Forum 2008


PiotreQrmx.com - Remixy Queen
QueenBootlegs.com - Bootlegi Queen
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Mariusz



Dołączył: 17 Maj 2005
Posty: 2411
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Sob Wrz 01, 2007 11:12 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Piotrek, wyedytowałem to, ale skoro to wychwyciłeś... Wink Sam chyba widziałeś, jaki ten koncert był ważny dla tych wszystkich ludzi i tych, dla których miały być przeznaczone te pieniądze. A Bono...no cóż, dla niego ważniejsze były panienki...Ośmieszył się totalnie!!! Zaś Freddie pokazał coś, co można nazwać MISTRZOSTWEM!!! I za to jest dla mnie niedoścignionym wzorem Showmana, ale także Człowieka!!!
_________________
There Must Be More To Life Than This
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
PiotreQ



Dołączył: 03 Kwi 2005
Posty: 4957

PostWysłany: Sob Wrz 01, 2007 11:19 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dziękuję, bo nie byłem pewny o co konkretnie Ci chodziło Smile
_________________


Vice Maskotka Forum 2007
Vice Człowiek Roku Forum 2008


PiotreQrmx.com - Remixy Queen
QueenBootlegs.com - Bootlegi Queen
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
ZanziMan



Dołączył: 30 Mar 2007
Posty: 51

PostWysłany: Sob Wrz 01, 2007 11:50 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing
Ale się uśmiałem widząc to pytanie.....
hahaha....
Oczywiście, że Freddie.... a wogóle był ktoś lepszy?? Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
mike



Dołączył: 26 Sie 2004
Posty: 4802
Skąd: Łódź

PostWysłany: Sob Wrz 01, 2007 12:00 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja jestem lepszy...
_________________
QPoland - skoro jestem już oficjalnym współpracownikiem, to warto zachwalać Wink

http://podniosle.blogspot.com/ - mój superowy bloga$$ek! Very Happy (aktualizacje w każdy cojakiśczas)

Still Burnin' (i wiele innych: http://www.youtube.com/user/MikeBoatCityPl/videos)

C-lebrity - kontrowersyjny klip zbanowany na YT!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Werty



Dołączył: 06 Lut 2006
Posty: 1310

PostWysłany: Sob Wrz 01, 2007 12:53 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

mike napisał:
Ja jestem lepszy...

Laughing
Cały mike. Wink
BTW
Bardzo dziwny temat.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Gnietek



Dołączył: 04 Sie 2006
Posty: 936
Skąd: z pięknej planety zwanej Ziemią :)

PostWysłany: Sob Wrz 01, 2007 1:02 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Hmmm... A od kiedy to Bono jest showmanem? Laughing
_________________
Wszyscy jesteśmy jak worki kartofli: czy chcemy, czy nie, i tak nas wrzucą do piwnicy. Sad
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
lemur
Moderator


Dołączył: 13 Maj 2005
Posty: 5251
Skąd: z Komitetu Centralnego

PostWysłany: Sob Wrz 01, 2007 1:48 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Akurat podczas Live Aid to właśnie Bono i Bowie byli jedynymi, którzy w kategorii robienia show zbliżyli się/dorównali Mercury'emu.
O wykonaniu "Bad" U2 podczas tego koncertu można by pisać eseje, to jest po prostu coś wspaniałego. Bono był też wspaniały podczas "Sunday Bloody Sunday", pełen energii, zaciętości, zaangażowania...

Mariusz napisał:
A Bono...no cóż, dla niego ważniejsze były panienki...Ośmieszył się totalnie!!!


Sorry, ale to właśnie po Bono widać było przejęcie tym całym wydarzeniem. Mówienie, że ważniejsze były dla niego te panienki, które wyciągnął z tłumu jest nieco niepoważne. Dobra, może to było trochę pretensjonalne ale jednocześnie spontaniczne, dla pokazania całej niezwykłości tego dnia. A już Bono w całym przekroju jego kariery trudno nazwać panienkożercą (od 30 lat w związku z jedną kobietą)

Bono ma wielką charyzmę i jest wspaniałym artystą. Ale w kategorii "elektryzowanie tłumów" jednak chyba ustępuje Freddiemu, który w tej dziedzinie był niezwykłym fenomenem.
_________________
Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010

Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Mariusz



Dołączył: 17 Maj 2005
Posty: 2411
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Sob Wrz 01, 2007 4:26 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

le_mmor napisał:
Akurat podczas Live Aid to właśnie Bono i Bowie byli jedynymi, którzy w kategorii robienia show zbliżyli się/dorównali Mercury'emu.
O wykonaniu "Bad" U2 podczas tego koncertu można by pisać eseje, to jest po prostu coś wspaniałego. Bono był też wspaniały podczas "Sunday Bloody Sunday", pełen energii, zaciętości, zaangażowania...


Może i tak; ja mam inne zdanie na ten temat...


le_mmor napisał:
Sorry, ale to właśnie po Bono widać było przejęcie tym całym wydarzeniem. Mówienie, że ważniejsze były dla niego te panienki, które wyciągnął z tłumu jest nieco niepoważne. Dobra, może to było trochę pretensjonalne ale jednocześnie spontaniczne, dla pokazania całej niezwykłości tego dnia. A już Bono w całym przekroju jego kariery trudno nazwać panienkożercą (od 30 lat w związku z jedną kobietą)


OK, może żle się wyraziłem...Miałem na myśli sam fakt, który wydał mi się BARDZO niepoważny...Skoro chciał podkreślić niezwykłość tego dnia, mógł to zrobić w inny sposób(vide Freddie...). I wcale nie twierdzę, ze jest 'panienkożercą', jak się wyraziłeś...
_________________
There Must Be More To Life Than This
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
lemur
Moderator


Dołączył: 13 Maj 2005
Posty: 5251
Skąd: z Komitetu Centralnego

PostWysłany: Sob Wrz 01, 2007 4:33 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Mariusz napisał:

y...Skoro chciał podkreślić niezwykłość tego dnia, mógł to zrobić w inny sposób(vide Freddie...)


No tak, ale co miał jeszcze zrobić innego? Zaśpiewał tak, że skarpetki spadały - i chodzi tu nie o warunki głosowe, bo nie ma ich bardzo wielkich, ale właśnie o zaangażowanie i pasję. Ja nie twierdzę, że ten gest z dziewczynami z widowni był jakiś epokowy, ale można pod niego podpiąć fajną wymowę - że w tym wszystkim chodzi o ludzi i takie tam naiwności Wink
_________________
Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010

Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Misiu



Dołączył: 21 Sty 2005
Posty: 3580
Skąd: Rybnik

PostWysłany: Sob Wrz 01, 2007 6:03 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Porównanie bardzo dziwne, bo to kompletnie inni ludzie. Ale jako że U2 mnie nie rusza prawie w ogóle, a Queen to jeden z moich ulubionych zespołów - wybieram Freddiego.
_________________
Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.

Moje zdjęcie
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Mariusz



Dołączył: 17 Maj 2005
Posty: 2411
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Sob Wrz 01, 2007 7:02 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

le_mmor napisał:
No tak, ale co miał jeszcze zrobić innego?


Nie chodzi o to, co miał jeszcze zrobić...Chodzi o to, co zrobił! Powinien się skupić na występie i tylko do tego mam zastrzeżenia, bo nie twierdzę, ze nie zaśpiewał z pasją i z zaangażowaniem! Tyle. Wink
_________________
There Must Be More To Life Than This
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Mattey



Dołączył: 08 Lip 2006
Posty: 1417
Skąd: Lublin

PostWysłany: Sob Wrz 01, 2007 9:16 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Akurat z tego co mówią eksperci i sam widziałem, to U2 na Lie Aid dał (prawie) tyle samo czadu co Queen. Ale to był jednostkowy występ, bo koncert z Freddiem oglądam jak zahipnotyzowany. Ależ on miał energii! Nie ma wątpliwości, że przebija Bono o kilka klas.
_________________
Pierwszy Mattey Forum
Pierwszy vice Pisarz Forum 2007!

wg Fenderka: Pierwszy Humorysta Forum 2009!

wg NARa: Drugi Fenderek!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
hamburger



Dołączył: 22 Maj 2007
Posty: 215
Skąd: z fabryki wafelków

PostWysłany: Sob Wrz 01, 2007 10:03 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Mariusz napisał:
Piotrek, wyedytowałem to, ale skoro to wychwyciłeś... Wink Sam chyba widziałeś, jaki ten koncert był ważny dla tych wszystkich ludzi i tych, dla których miały być przeznaczone te pieniądze. A Bono...no cóż, dla niego ważniejsze były panienki...Ośmieszył się totalnie!!! Zaś Freddie pokazał coś, co można nazwać MISTRZOSTWEM!!! I za to jest dla mnie niedoścignionym wzorem Showmana, ale także Człowieka!!!

Hmm, tu muszę odpowiedzieć.
Z pewnością można powiedzieć, że muzycznie Mercury prześcignął Bono, dublując go kilkakrotnie i takie tam trele morele, ale Twoja wypowiedź co do podejścia tych dwóch muzyków do celu tego całego zjawiska, jakim było Live Aid, jest bardzo zakłamana i bardzo krzywdzi wokalistę U2! Niestety, jeśli chodzi o podejście do takich poważnych spraw, to Freddie nigdy wokaliście U2 do pięt nie dorastał. Bono ma przesłanie, jakie ma, i każdy mógł być na 100% pewien, że w takim zjawisku, jak Live Aid, wystąpi. Natomiast, jeśli chodzi o Queen, można było podejrzewać, że wystąpią lub nie wystąpią. Nie byli kojarzeni ani z jakimś przesłaniem dotyczącym pomocy komukolwiek, ani z tego typu akcjami. Dlatego dla Mercury'ego z pewnością waga tego występu była miliard razy mniejsza niż dla Bono. Dodam coś jeszcze. Nie wiem, dlaczego nie mówi się w ogóle o tym, jak rok wcześniej Queen złamał postanowienia ONZ i odbył serię koncertów w RPA (wiecie, reżim, apartheid i te sprawy). W każdym razie wtedy było sporo szumu związanego z tym wydarzeniem. Queen został wpisany przez ONZ na czarną listę zespołów (nie było ich wiele), prasa i wielu fanów krytykowało grupę za to, co zrobili. I tak się dziwnie składa, że dopiero wtedy członkowie zespołu zaczęli działać charytatywnie! Dziwnie szybko wpłacili jakieś pieniądze do fundacji na rzecz ślepych i głuchych, a potem trafiła się właśnie ta świetna okazja - Live Aid. Wreszcie mogli uciszyć ten nieprzyjazny szum wokół siebie. Ale wszystko wskazuje na to, że ich działania miały właśnie tylko taki cel - dzięki nim odzyskali spokój. To jest dwulicowość. Wolę, jak ktoś nie wpłaca na żadne akcje i nie udaje, że takie sprawy go poruszają, niż jak wykorzystuje takie zjawiska jedynie do własnych celów (a pomoc komuś tam - to przy okazji). Nie porównujmy kogoś, kto udziela się w takich sprawach, z kimś, kto jednorazowo się udzielił, i to w celu raczej niezgodnym z duchem całego zjawiska. Mnie się za każdym razem, kiedy oglądam Live Aid (lubię to oglądać, bo Queen naprawdę dał tam czadu), trochę robi smutno, bo tak wiele w tym obłudy... I jeszcze potem obłudna wypowiedź Rogera Taylora: "To wspaniałe uczucie, kiedy wszyscy występujemy bez tego uczucia, że konkurencja nas zżera, bez uczucia rywalizacji." To jest dopiero zakłamanie i bezczelność :/ Ech, łatwo powiedzieć od niechcenia takie proste słowa, by wmówić ludziom swoje głębokie podejście do takiego Live Aid. Szkoda gadać.
Muzycznie Queen wymiatał. Ale z tą wypowiedzią:
Mariusz napisał:
I za to jest dla mnie niedoścignionym wzorem Showmana, ale także Człowieka!!!

zgadzam się jedynie w 50%. Mercury nigdy nie będzie dla mnie niedoścignionym wzorem człowieka. Daleko mu do bycia wzorem. Dla niego nie byli ważni głodujący w Etiopii, tylko cholernie drogie imprezy z kokainą i wielki dom z japońskimi ozdóbkami. Aha, i jeszcze koty. To było ważne dla Mercury'ego.
Pewnie przesadzam i nadto koloryzuję, ale zawsze, gdy piszę o takich rzeczach, trochę się nakręcam i emocjonuję. W każdym razie takie jest moje zdanie.
_________________
The one thing we're all waiting for
Is peace on Earth, an end to war
It's the miracle we need
The miracle...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
kamyl



Dołączył: 24 Gru 2005
Posty: 12
Skąd: Pasłęk

PostWysłany: Nie Wrz 02, 2007 3:20 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

no widzę,że niektórzy piszą naprawdę obiektywnie.Więc Bono jest lepszym człowiekiem,a Freddie był lepszym wokalistą....taki wniosek.
Zgodzę się z Tobą ,że Live Aid było przekłamane,jednorazowa pomoc w zamian za sympatie widzów.Chyba,że jakiś zespół pomagał ludziom po skończeniu Live Aid(np. Bono i U2).
Ja uwielbiam te 2 zespoły i domyślałem się ,że będziecie negować Bono.
Dlatego dzięki za obiektywne podejście hamburgera i le_mmor'a.
Wracając do Live Aid.Zdziwiłem się jak przeczytałem w książce o Queen'ie(Queen
Mick St. Michael pod jednym ze zdjęć) Very Happy ,że tylko Queen i U2 dali dużo czadu.
Pozdrawiam Very Happy
_________________
Love Kills...so ....May The Force Be With You!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Spike Edney jr



Dołączył: 08 Kwi 2004
Posty: 852

PostWysłany: Nie Wrz 02, 2007 6:48 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Skąd wiesz ,że Bono jest lepszym człowiekiem?? Po tym co robi przed kamerą i co piszą o nim w ociekających lukrem biografiach ?? Nie lubię Bono i nie wierzę mu, ma takie chytre oczka. Ta jego "dobroć" jest podejrzana. Jego wizerunk jest tak słodki ,że aż sztuczny. Bono to taki moher, dla świata obraz dobroci ,a tak naprawdę to może być różnie. Fanów U2 też nie oceniam dobrze ,są jak grożna sekta, która dla swojego Pana zrobiłaby wszystko.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Mariusz



Dołączył: 17 Maj 2005
Posty: 2411
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Nie Wrz 02, 2007 10:31 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

hamburger napisał:
Hmm, tu muszę odpowiedzieć.
Z pewnością można powiedzieć, że muzycznie Mercury prześcignął Bono, dublując go kilkakrotnie i takie tam trele morele, ale Twoja wypowiedź co do podejścia tych dwóch muzyków do celu tego całego zjawiska, jakim było Live Aid, jest bardzo zakłamana i bardzo krzywdzi wokalistę U2!


Wyjaśniłem to w poprzednim poście...



hamburger napisał:
Niestety, jeśli chodzi o podejście do takich poważnych spraw, to Freddie nigdy wokaliście U2 do pięt nie dorastał. Bono ma przesłanie, jakie ma, i każdy mógł być na 100% pewien, że w takim zjawisku, jak Live Aid, wystąpi. Natomiast, jeśli chodzi o Queen, można było podejrzewać, że wystąpią lub nie wystąpią. Nie byli kojarzeni ani z jakimś przesłaniem dotyczącym pomocy komukolwiek, ani z tego typu akcjami. Dlatego dla Mercury'ego z pewnością waga tego występu była miliard razy mniejsza niż dla Bono.


Oczywiście, nie było wiadomo, czy Queen wystąpi, ale skąd możesz wiedzieć, że dla Freddiego waga tego występu była dużo mniejsza?


hamburger napisał:
Nie wiem, dlaczego nie mówi się w ogóle o tym, jak rok wcześniej Queen złamał postanowienia ONZ i odbył serię koncertów w RPA (wiecie, reżim, apartheid i te sprawy).


A o co, skoro większość z Nas o tym wie...?


hamburger napisał:
Mnie się za każdym razem, kiedy oglądam Live Aid (lubię to oglądać, bo Queen naprawdę dał tam czadu), trochę robi smutno, bo tak wiele w tym obłudy... I jeszcze potem obłudna wypowiedź Rogera Taylora: "To wspaniałe uczucie, kiedy wszyscy występujemy bez tego uczucia, że konkurencja nas zżera, bez uczucia rywalizacji." To jest dopiero zakłamanie i bezczelność :/ Ech, łatwo powiedzieć od niechcenia takie proste słowa, by wmówić ludziom swoje głębokie podejście do takiego Live Aid. Szkoda gadać.
Muzycznie Queen wymiatał. Ale z tą wypowiedzią:


Obłuda??? Słucham??? Aż mi się nie chce wierzyć w to, co przeczytałem...No cóż, jeśli dla Ciebie Queen wystąpiło tam TYLKO po to, aby udowodnić, jacy są świetni na scenie, to wybacz, ale współczuję...I powtórzę- skąd do jasnej cholery możesz być pewien, że Ich nie obchodził ten szczytny cel? W żadnym stopniu? No SKĄD???



hamburger napisał:
zgadzam się jedynie w 50%. Mercury nigdy nie będzie dla mnie niedoścignionym wzorem człowieka. Daleko mu do bycia wzorem. Dla niego nie byli ważni głodujący w Etiopii, tylko cholernie drogie imprezy z kokainą i wielki dom z japońskimi ozdóbkami. Aha, i jeszcze koty. To było ważne dla Mercury'ego.


Tego już nie skomentuję...
_________________
There Must Be More To Life Than This
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
hamburger



Dołączył: 22 Maj 2007
Posty: 215
Skąd: z fabryki wafelków

PostWysłany: Nie Wrz 02, 2007 11:39 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cóż, nie przeczytałeś mojego posta dokładnie, albo zwyczajnie nie chciałeś go prawidłowo zinterpretować. Gdzieś napisałeś, że ja powiedziałem, iż wystąpili po to, aby pokazać, jacy są świetni na scenie. A ja mówiłem, że wystąpili po to, by uspokoić ten negatywny szum wokół siebie. I mam powody, by tak przypuszczać. Jeżeli Queen zaczął działać charytatywnie (krótkotrwale) dopiero po tym, jak pozytywna opinia o nich stanęła pod wielkim znakiem zapytania, to trudno się spodziewać, że wiele to dla nich znaczyło. Powtórzę, najpewniej była to zwykła obłuda. Bono nie tylko tym koncertem Live Aid udowodnił swoją chęć działania niosącego pomoc innym ludziom, udowadniał to całą swoją karierą, więc do niego można mieć w tej kwestii 100% pewności. A co do "charytatywnego ducha Queen" podczas koncertu Live Aid można mieć bardzo duże wątpliwości. Mnie to trochę boli, bo to mój ulubiony zespół, ale nie chcę być zaślepiony jego wielkością i staram się oceniać go obiektywnie. Muzyka muzyką, człowieczeństwo człowieczeństwem.
Mariusz napisał:
hamburger napisał:
zgadzam się jedynie w 50%. Mercury nigdy nie będzie dla mnie niedoścignionym wzorem człowieka. Daleko mu do bycia wzorem. Dla niego nie byli ważni głodujący w Etiopii, tylko cholernie drogie imprezy z kokainą i wielki dom z japońskimi ozdóbkami. Aha, i jeszcze koty. To było ważne dla Mercury'ego.

Tego już nie skomentuję...

A ja nadal nie wiem, jakim prawem można uznać Mercury'ego za wzór człowieka. Totalnie tego nie rozumiem. Za zażywanie kokainy i udostępnianie jej na organizowanych przez siebie przyjęciach? Za dziesiątki nieudanych związków i brak chęci bycia z kimś na stałe? I za zdradzanie swoich niby "stałych" partnerów? Za odbycie serii koncertów w RPA w czasie, kiedy ONZ tego z oczywistych powodów zabraniała? Nie wiem, co to za niedościgniony wzór człowieka, ale gdyby wszyscy mieli go naśladować, to wybacz, ale... :/ U Bono dużo łatwiej znaleźć jakieś wzorowe cechy. U Mercury'ego, jeśli chodzi o jego człowieczeństwo, nie mogę znaleźć w sumie ani jednej.
_________________
The one thing we're all waiting for
Is peace on Earth, an end to war
It's the miracle we need
The miracle...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Karolina



Dołączył: 16 Sty 2004
Posty: 1655
Skąd: Kraków

PostWysłany: Nie Wrz 02, 2007 11:41 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Freddie jak i Bono na swoj sposob byli showmenami. Mysle, ze nie mozna akurat ich porownywac, bo robia/li to na nieco innych falach.

Freddie robil show nie majac w tym zadnego "interesu". Natomiast Bono (co mnie strasznie denerwuje) podczas swojego show za czesto i za duzo miesza do muzyki polityki i religii. Zreszta w tekstach tez jest pelno polityki i robi sie to nudne.

Jakos nie wyobrazam sobie by nagle na srodku sceny Freddie zaczal mowic o politykach, wojnach ... raczej w tekstach Queen nie poruszano tych spraw (dlatego Freddie nie spiewal w utworze Band Aid), a juz napewno nie podczas koncertow. Queen koncetrowal sie na fanach i na sobie ... nic innego ich nie interesowalo .. i to mi sie podobalo.

Nawet jezeli koncert w Budapeszcie byl odbierany przez nas jako "cien nadziei za zelazna kurtyna", to z tego co wiem podczas koncertu nie bylo specjalnych przemowien dla ludu, ze wlasnie pokonali komune (choc z pewnoscia takie mieli wtedy uczucie).

Co do samej muzyki (nie tekstow) Queen i U2 ... oba zespoly sobie cenie, bo z prostej kompozycji potrafia zrobic cos wielkiego ... patrzmy np. na I'm In Love With My Car czy Vertigo. Dlatego tez mysle, ze czesto fani tych obu zespolow sie nie lubia (przyklad ... koncert w Modenie podczas Pavarotii & Friends z 2003 czy tez jak Brianowi brzydko wrozylo kiedy Bono spiewal Amandle podczas koncertu 46664 w 2004).

Ja oba zespoly lubie, bo pomimo podobienstw sa rozne ... maja swoj styl i jak napisalem na poczatku Bono jak i Freddie byli showmenami, ale kazdy na swoj sposob.
_________________
Crazy Little Thing Called Love - 05/09/09
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Kensington



Dołączył: 27 Sie 2004
Posty: 4263
Skąd: Modar

PostWysłany: Nie Wrz 02, 2007 11:47 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Karolina napisał:
raczej w tekstach Queen nie poruszano tych spraw (dlatego Freddie nie spiewal w utworze Band Aid)


Wydaje mi się, iż jedno z drugim nie ma żadnego związku. Queen mieli w tamtym okresie inne zobowiązania i dlatego nie wzięli udziału w nagraniu "Do They Know It's Christmas".
Gdyby podążać Twoim tokiem myślenia, to Freddie nie powinien też pojawić się w finale koncertu Live Aid, kiedy to zaprezentowano na żywo ww. utwór. A jak dobrze wiemy, Freddie zaśpiewał go wraz z innymi artystami.



A wracając do tematu: nie mam zdania, kto był większym showmanem, ponieważ nie widziałem nigdy żadnego dużego koncertu U2. A występ na Live Aid był zbyt krótki, bym mógł się nim sugerować.
_________________

Z kobietami się nie dyskutuje. Kobiet się słucha.
Moje aukcje
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Mariusz



Dołączył: 17 Maj 2005
Posty: 2411
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Nie Wrz 02, 2007 11:54 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

hamburger napisał:
Cóż, nie przeczytałeś mojego posta dokładnie, albo zwyczajnie nie chciałeś go prawidłowo zinterpretować. Gdzieś napisałeś, że ja powiedziałem, iż wystąpili po to, aby pokazać, jacy są świetni na scenie. A ja mówiłem, że wystąpili po to, by uspokoić ten negatywny szum wokół siebie. I mam powody, by tak przypuszczać. Jeżeli Queen zaczął działać charytatywnie (krótkotrwale) dopiero po tym, jak pozytywna opinia o nich stanęła pod wielkim znakiem zapytania, to trudno się spodziewać, że wiele to dla nich znaczyło. Powtórzę, najpewniej była to zwykła obłuda.


Cóż, takie jest twoje zdanie, ja mam swoje...Nie zapominaj, że podczas pobytu w RPA wiele zrobili dla tamtejszej ludności, o czym można się dowiedzieć także z tego forum...Szum, jaki się wokół nich wytworzył po tamtejszych koncertach, nie był bezpośrednią przyczyną ich występu na Live Aid.

hamburger napisał:
A co do "charytatywnego ducha Queen" podczas koncertu Live Aid można mieć bardzo duże wątpliwości. Mnie to trochę boli, bo to mój ulubiony zespół, ale nie chcę być zaślepiony jego wielkością i staram się oceniać go obiektywnie.


Obiektywnie? Zarzucając, że to była obłuda z ich strony? Skoro nie chcesz docenić ich wkładu w Live Aid, to już twój problem...

hamburger napisał:
A ja nadal nie wiem, jakim prawem można uznać Mercury'ego za wzór człowieka. Totalnie tego nie rozumiem. Za zażywanie kokainy i udostępnianie jej na organizowanych przez siebie przyjęciach? Za dziesiątki nieudanych związków i brak chęci bycia z kimś na stałe? I za zdradzanie swoich niby "stałych" partnerów? Za odbycie serii koncertów w RPA w czasie, kiedy ONZ tego z oczywistych powodów zabraniała? Nie wiem, co to za niedościgniony wzór człowieka, ale gdyby wszyscy mieli go naśladować, to wybacz, ale... :/ U Bono dużo łatwiej znaleźć jakieś wzorowe cechy. U Mercury'ego, jeśli chodzi o jego człowieczeństwo, nie mogę znaleźć w sumie ani jednej.


Z tym wzorem człowieka to przyznaję, ze nieco się zagalopowałem, ale oczernianie go też nie jest na miejscu...To było Jego życie i robił to, co robił...Nie oceniam tego...I dalej nie wiem, co Tobie tak przeszkadzają te koncerty w RPA? Poczytaj sobie trochę o tym, to może zmienisz nieco pogląd...Acha, nie zapominaj, ze Fred również udzielał się charytatywnie! To chyba o czymś świadczy...
_________________
There Must Be More To Life Than This
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
hamburger



Dołączył: 22 Maj 2007
Posty: 215
Skąd: z fabryki wafelków

PostWysłany: Nie Wrz 02, 2007 12:13 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Mariusz napisał:
hamburger napisał:
Cóż, nie przeczytałeś mojego posta dokładnie, albo zwyczajnie nie chciałeś go prawidłowo zinterpretować. Gdzieś napisałeś, że ja powiedziałem, iż wystąpili po to, aby pokazać, jacy są świetni na scenie. A ja mówiłem, że wystąpili po to, by uspokoić ten negatywny szum wokół siebie. I mam powody, by tak przypuszczać. Jeżeli Queen zaczął działać charytatywnie (krótkotrwale) dopiero po tym, jak pozytywna opinia o nich stanęła pod wielkim znakiem zapytania, to trudno się spodziewać, że wiele to dla nich znaczyło. Powtórzę, najpewniej była to zwykła obłuda.


Cóż, takie jest twoje zdanie, ja mam swoje...Nie zapominaj, że podczas pobytu w RPA wiele zrobili dla tamtejszej ludności, o czym można się dowiedzieć także z tego forum...Szum, jaki się wokół nich wytworzył po tamtejszych koncertach, nie był bezpośrednią przyczyną ich występu na Live Aid.

Mógł nie być oficjalną przyczyną, ale nie wiesz przecież, czym tak naprawdę się kierowali członkowie zespołu Queen. Nie zapominajmy, że szum dotyczący występów w RPA wtedy jeszcze trwał - więc mógł być powodem.

Mariusz napisał:
hamburger napisał:
A co do "charytatywnego ducha Queen" podczas koncertu Live Aid można mieć bardzo duże wątpliwości. Mnie to trochę boli, bo to mój ulubiony zespół, ale nie chcę być zaślepiony jego wielkością i staram się oceniać go obiektywnie.


Obiektywnie? Zarzucając, że to była obłuda z ich strony? Skoro nie chcesz docenić ich wkładu w Live Aid, to już twój problem...

Ująłem to trochę dosadnie, ale tak naprawdę, to nie oceniam ich aż tak źle, a moje słowa mają jedynie pokazać, że należy do tej sprawy podejść z dystansem i nie zachwycać się tak nad wielką dobrocią Mercury'ego, bo w tym przypadku nie jest ona aż tak oczywista i tak naprawdę nie wiemy, w jakim stopniu była bezinteresowna. Ująłem to dosadnie, jakbym był pewien, że zespół Queen był w pełni obłudny itd., aby rozmówcy zwrócili na to uwagę i się do tego odnieśli, bo gdybym napisał to znacznie lżej, to nie byłoby dyskusji i nie wynikłoby z niej nic konstruktywnego. Poza tym, dyskutując w ten sposób, często wyjaśniam swoje własne wątpliwości, bo mogę się czegoś dowiedzieć, a gdybym pisał tak niezdecydowanie i neutralnie, to nikt by mnie w niczym nie uświadomił - a teraz dowiedziałem się na przykład od Ciebie, że Queen robili wiele dla miejscowej ludności podczas pobytu w RPA. I że można o tym poczytać na forum. I bardzo się cieszę, że się tego dowiedziałem.

Mariusz napisał:
hamburger napisał:
A ja nadal nie wiem, jakim prawem można uznać Mercury'ego za wzór człowieka. Totalnie tego nie rozumiem. Za zażywanie kokainy i udostępnianie jej na organizowanych przez siebie przyjęciach? Za dziesiątki nieudanych związków i brak chęci bycia z kimś na stałe? I za zdradzanie swoich niby "stałych" partnerów? Za odbycie serii koncertów w RPA w czasie, kiedy ONZ tego z oczywistych powodów zabraniała? Nie wiem, co to za niedościgniony wzór człowieka, ale gdyby wszyscy mieli go naśladować, to wybacz, ale... :/ U Bono dużo łatwiej znaleźć jakieś wzorowe cechy. U Mercury'ego, jeśli chodzi o jego człowieczeństwo, nie mogę znaleźć w sumie ani jednej.


Z tym wzorem człowieka to przyznaję, ze nieco się zagalopowałem,

Co do tego, nie mam wątpliwości Wink
Mariusz napisał:
ale oczernianie go też nie jest na miejscu...

O tym, po co wypowiedziałem tak zdecydowaną opinię, już napisałem. Chciałem, aby dyskutanci nabrali trochę dystansu do sprawy i zwrócili uwagę na negatywne aspekty tego, co robił Mercury i reszta zespołu.
Mariusz napisał:
To było Jego życie i robił to, co robił...Nie oceniam tego...I dalej nie wiem, co Tobie tak przeszkadzają te koncerty w RPA?

Same koncerty w RPA mi za bardzo nie przeszkadzają. Chodziło mi o to, że szum, jaki się wokół Queen wytworzył po tejże serii koncertów, mógł być pobudką do rozpoczęcia działalności charytatywnej i do występu w Live Aid, a to by z lekka przeczyło bezinteresowności Queen, wskazywałoby niejako na to, że Freddie Mercury i reszta mieli w Live Aid swój własny interes i to on nimi kierował. Rozumiesz, co mam na myśli?
Mariusz napisał:
Poczytaj sobie trochę o tym, to może zmienisz nieco pogląd...

Poczytam z chęcią Wink
Mariusz napisał:
Acha, nie zapominaj, ze Fred również udzielał się charytatywnie! To chyba o czymś świadczy...

Hmm, na pewno? Ja słyszałem tylko o tym, że po serii koncertów w RPA, gdy zaczęła się na niego nagonka, to dopiero wtedy wpłacili na jakąś fundację na rzecz niewidomych i niesłyszących. I jeszcze pod koniec życia Mercury zaczął działać przeciwko AIDS, ale to już, jak wiemy, zupełnie inna sprawa. Czegoś zatem nie wiem?
_________________
The one thing we're all waiting for
Is peace on Earth, an end to war
It's the miracle we need
The miracle...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Mariusz



Dołączył: 17 Maj 2005
Posty: 2411
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Nie Wrz 02, 2007 12:26 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

hamburger napisał:
Mógł nie być oficjalną przyczyną, ale nie wiesz przecież, czym tak naprawdę się kierowali członkowie zespołu Queen. Nie zapominajmy, że szum dotyczący występów w RPA wtedy jeszcze trwał - więc mógł być powodem.


Mógł być, ale nie MUSIAŁ...


hamburger napisał:
Ująłem to trochę dosadnie, ale tak naprawdę, to nie oceniam ich aż tak źle, a moje słowa mają jedynie pokazać, że należy do tej sprawy podejść z dystansem i nie zachwycać się tak nad wielką dobrocią Mercury'ego, bo w tym przypadku nie jest ona aż tak oczywista i tak naprawdę nie wiemy, w jakim stopniu była bezinteresowna. Ująłem to dosadnie, jakbym był pewien, że zespół Queen był w pełni obłudny itd., aby rozmówcy zwrócili na to uwagę i się do tego odnieśli, bo gdybym napisał to znacznie lżej, to nie byłoby dyskusji i nie wynikłoby z niej nic konstruktywnego. Poza tym, dyskutując w ten sposób, często wyjaśniam swoje własne wątpliwości, bo mogę się czegoś dowiedzieć, a gdybym pisał tak niezdecydowanie i neutralnie, to nikt by mnie w niczym nie uświadomił - a teraz dowiedziałem się na przykład od Ciebie, że Queen robili wiele dla miejscowej ludności podczas pobytu w RPA. I że można o tym poczytać na forum. I bardzo się cieszę, że się tego dowiedziałem.


OK, rozumiem...

hamburger napisał:
Same koncerty w RPA mi za bardzo nie przeszkadzają. Chodziło mi o to, że szum, jaki się wokół Queen wytworzył po tejże serii koncertów, mógł być pobudką do rozpoczęcia działalności charytatywnej i do występu w Live Aid, a to by z lekka przeczyło bezinteresowności Queen, wskazywałoby niejako na to, że Freddie Mercury i reszta mieli w Live Aid swój własny interes i to on nimi kierował. Rozumiesz, co mam na myśli?


Rozumiem doskonale, jednakże nie jestem zdania, że właśnie ten szum wytworzył w nich taką chęć do charytatywnego udzielania się...

hamburger napisał:
Poczytam z chęcią Wink


Trzymam za słowo...

hamburger napisał:
Hmm, na pewno? Ja słyszałem tylko o tym, że po serii koncertów w RPA, gdy zaczęła się na niego nagonka, to dopiero wtedy wpłacili na jakąś fundację na rzecz niewidomych i niesłyszących. I jeszcze pod koniec życia Mercury zaczął działać przeciwko AIDS, ale to już, jak wiemy, zupełnie inna sprawa. Czegoś zatem nie wiem?


Było coś jeszcze, ale w tej chwili Tobie tego nie napiszę, gdyż nie jestem w stanie...
_________________
There Must Be More To Life Than This
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
hamburger



Dołączył: 22 Maj 2007
Posty: 215
Skąd: z fabryki wafelków

PostWysłany: Nie Wrz 02, 2007 12:36 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Mariusz napisał:

Mógł być, ale nie MUSIAŁ...

Wiem, i wcale nie uważam, że musiał Wink Ale lubię brać pod uwagę wszystkie możliwości, które są jako tako prawdopodobne.
Mariusz napisał:
Rozumiem doskonale, jednakże nie jestem zdania, że właśnie ten szum wytworzył w nich taką chęć do charytatywnego udzielania się...

Właśnie, można mieć zdanie takie lub inne. Ale nie wykluczysz takiej możliwości, dlatego oceniając Live Aid w wykonaniu Queen (pomijając samą muzykę), patrzę na sprawę z dystansem i w rzeczywistości moja opinia nie jest zdecydowana ani w jedną, ani w drugą stronę. Przewaga Bono w kwestii "charytatywnego ducha" polega na tym, że co do jego głębokiego poczucia znaczenia Live Aid można mieć 99% pewności, bo udowadniał to w całej swojej karierze i był znany od tej strony.
A co do charytatywnej działalności Freda, postaram się poszukać jakichś informacji Wink
_________________
The one thing we're all waiting for
Is peace on Earth, an end to war
It's the miracle we need
The miracle...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Mariusz



Dołączył: 17 Maj 2005
Posty: 2411
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Nie Wrz 02, 2007 12:42 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

hamburger napisał:
Wiem, i wcale nie uważam, że musiał Wink Ale lubię brać pod uwagę wszystkie możliwości, które są jako tako prawdopodobne.


I understand that...


hamburger napisał:
Właśnie, można mieć zdanie takie lub inne. Ale nie wykluczysz takiej możliwości, dlatego oceniając Live Aid w wykonaniu Queen (pomijając samą muzykę), patrzę na sprawę z dystansem i w rzeczywistości moja opinia nie jest zdecydowana ani w jedną, ani w drugą stronę. Przewaga Bono w kwestii "charytatywnego ducha" polega na tym, że co do jego głębokiego poczucia znaczenia Live Aid można mieć 99% pewności, bo udowadniał to w całej swojej karierze i był znany od tej strony.
A co do charytatywnej działalności Freda, postaram się poszukać jakichś informacji Wink


Nie wykluczam, choć to trochę 'gdybanie'...Ale rozumiem twój punkt widzenia... Wink Pozdro!
_________________
There Must Be More To Life Than This
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Karolina



Dołączył: 16 Sty 2004
Posty: 1655
Skąd: Kraków

PostWysłany: Nie Wrz 02, 2007 12:45 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Kensington napisał:
Karolina napisał:
raczej w tekstach Queen nie poruszano tych spraw (dlatego Freddie nie spiewal w utworze Band Aid)


Wydaje mi się, iż jedno z drugim nie ma żadnego związku. Queen mieli w tamtym okresie inne zobowiązania i dlatego nie wzięli udziału w nagraniu "Do They Know It's Christmas".
Gdyby podążać Twoim tokiem myślenia, to Freddie nie powinien też pojawić się w finale koncertu Live Aid, kiedy to zaprezentowano na żywo ww. utwór. A jak dobrze wiemy, Freddie zaśpiewał go wraz z innymi artystami.


Z tego co ja wiem, to wlasnie Freddie nie chcial wziac udzialu w nagraniu DTKIC ze wzgledu na tekst. Pozniej oczywiscie tego zalowal ... co do koncertu ... Queen na Live Aid wzial udzial, ale to nie byl przez nich organizowany koncert. Spiewac spiewal, bo jak juz napisalem powyzej Freddie zalowal, ze nie udzielil sie w nagraniu singla Razz Byc moze wlasnie to te linijki mial zaspiewac w studio ?
_________________
Crazy Little Thing Called Love - 05/09/09
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> Queen - Ogólne Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
Strona 1 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach



Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group. Dopracował: Piotr^ Kaczmarek