| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Ktore Queen? |
| Na zywo |
|
62% |
[ 44 ] |
| W studiu (na plycie) |
|
34% |
[ 24 ] |
| W telewizji |
|
2% |
[ 2 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 70 |
|
| Autor |
Wiadomość |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Wto Wrz 19, 2006 10:52 am Temat postu: |
|
|
Pierwsza opcja!!! _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Miela

Dołączył: 13 Sty 2006 Posty: 73 Skąd: Gryfino
|
Wysłany: Wto Wrz 19, 2006 1:11 pm Temat postu: |
|
|
Są świetni na żywo. Jedyne moje wahanie wynika z tego, że wielu utworów na żywo nie wykonali. A szkoda. Część się nie nadawała, bo była zbyt złożona a części nie zdążyli.
Na żywo wiele utworów zyskało nową jakość (choćby z albumy "Hot Space"). A nie kojarzę utworu, który stracił na wykonaniu na koncercie - oczywiście nie mówię, że każde odegranie utworu było lepsze od jego studyjnej wersji, ale dzięki koncertom można było posłuchać i zobaczyć sporo eksperymentów.
Eh... Queen świetnie koncertował. Koncertami udowodnili, że byli i ciągle są doskonałymi muzykami.[/url] |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mattey

Dołączył: 08 Lip 2006 Posty: 1417 Skąd: Lublin
|
Wysłany: Wto Wrz 19, 2006 1:14 pm Temat postu: |
|
|
Głosuję na Queen LIVE, co wcale nie znaczy, ze nie lubię nagrań studyjnych. Po prostu na żywo muzyka wydaje się abrdziej dynamiczna, prawdziwa. A co ciekawe nawet utwory, za którymi nie przepadam na albumach, w wydaniu na żywo brzmią świetnie!
I ten dynamit - Freddie! _________________ Pierwszy Mattey Forum
Pierwszy vice Pisarz Forum 2007!
wg Fenderka: Pierwszy Humorysta Forum 2009!
wg NARa: Drugi Fenderek! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
szymek_dymek

Dołączył: 24 Lis 2004 Posty: 2079 Skąd: Racibórz
|
Wysłany: Wto Wrz 19, 2006 2:11 pm Temat postu: |
|
|
Zagłosowałem na studyjne...
Uwielbiam albumy koncertowe zespołu, przy Milton Keynes przeżyłem swój pierwszy w życiu podwójny orgazm, ten dynamit jakim jest Queen daje wiele niesamowitych wrażeń, ale...
Po prostu uważam Królową za zespół typowo pastiszowo-pompatyczny. Tego zadęcia 'Bohemian Rhapsody' czy monumentalizmu 'The Prophet's Song' nie da rady odtworzyć na koncercie. W studio wychodzą te wszystkie smaczki - Brian może śmigać na banjo, Freddie 1000 razy zapętlic swój głos w chórku, Roger drzeć ryja w tle 'In The Lap Of The Gods' i zdzierać gardło na 'Seaside Rendezvous'... Dlatego moje zdanie brzmi - STUDYJNE to priorytet, ale na żywo też byli zajebiści i mało kto mógł się z nimi równać. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
CORAX

Dołączył: 05 Lip 2004 Posty: 3277 Skąd: Coraxstadt
|
Wysłany: Wto Wrz 19, 2006 2:13 pm Temat postu: |
|
|
A ja znowu nie sprecyzuję, bo lubię za całokształt. Na koncertach jest specyficzna magia, wspaniałe show, natomiast w studiu swoista dokładność, wszystko dopięte na ostatni guzik. A telewizja? Heh, trochę mało w telewizji w tych czasach, ale jak jest to bardzo dobrze, toteż i to bym zaznaczył. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
TigerLily

Dołączył: 10 Cze 2006 Posty: 231 Skąd: Toruń
|
Wysłany: Wto Wrz 19, 2006 3:17 pm Temat postu: |
|
|
Zdecydowanie Queen na żywo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Są wspaniali i pełni energii, a koncert to wiadomo koncert. Zupełnie inna atmosfera i odczucia.
Tak, ja też bardzo bym chciała zobaczyc chłopaków w akcji na koncercie.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Wto Wrz 19, 2006 3:48 pm Temat postu: |
|
|
Zagłosowałem na "na żywo", ale to też wybrane piosenki. W moim przypadku bardziej tak mieszanie trochę studyjnych trochę na żywo (a w TV nie ich nie widziałem ). _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Paulina_Mercury
Dołączył: 17 Cze 2006 Posty: 308
|
Wysłany: Wto Wrz 19, 2006 4:56 pm Temat postu: |
|
|
| Wybrałam opcję "w studiu". Moje uzasadnienie pokrywa się z uzasadnieniem, które podał szymek_dymek. Wiadomo - świetnie brzmieli na koncertach, jednak najbardziej lubię słuchać studyjnych albumów. Zwłaszcza utworów, których na żywo nie dało się wykonać. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dominik89

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 2187 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Wrz 19, 2006 5:03 pm Temat postu: |
|
|
| Paulina_Mercury napisał: | | Wiadomo - świetnie brzmieli na koncertach, jednak najbardziej lubię słuchać studyjnych albumów. Zwłaszcza utworów, których na żywo nie dało się wykonać. |
Nie dało się czy nie chcieli ? _________________ Łosiu
Tom po lewej to arcymistrz chytrości i łasości xP |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Paulina_Mercury
Dołączył: 17 Cze 2006 Posty: 308
|
Wysłany: Wto Wrz 19, 2006 5:09 pm Temat postu: |
|
|
| Łosiu napisał: | | Paulina_Mercury napisał: | | Wiadomo - świetnie brzmieli na koncertach, jednak najbardziej lubię słuchać studyjnych albumów. Zwłaszcza utworów, których na żywo nie dało się wykonać. |
Nie dało się czy nie chcieli ? |
Nie jestem osobą, do której powinno być skierowane to pytanie. Nie wiem, dlaczego niektórych utworów nie wykonywali. Jednak wymienione już przez szymka The Prophet's Song i BoRhap byłoby nielada wyczynem na koncercie. IMHO wydają mi się niemożliwe do wykonania na żywo. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dominik89

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 2187 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Wrz 19, 2006 5:11 pm Temat postu: |
|
|
| Paulina_Mercury napisał: | | Łosiu napisał: | | Paulina_Mercury napisał: | | Wiadomo - świetnie brzmieli na koncertach, jednak najbardziej lubię słuchać studyjnych albumów. Zwłaszcza utworów, których na żywo nie dało się wykonać. |
Nie dało się czy nie chcieli ? |
Nie jestem osobą, do której powinno być skierowane to pytanie. Nie wiem, dlaczego niektórych utworów nie wykonywali. Jednak wymienione już przez szymka The Prophet's Song i BoRhap byłoby nielada wyczynem na koncercie. IMHO wydają mi się niemożliwe do wykonania na żywo. |
Przecierz Boh Rhap leciało na koncertach, Prophet's Song też (Earls Court) _________________ Łosiu
Tom po lewej to arcymistrz chytrości i łasości xP |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Paulina_Mercury
Dołączył: 17 Cze 2006 Posty: 308
|
Wysłany: Wto Wrz 19, 2006 5:19 pm Temat postu: |
|
|
Że Bo Rhap wykonywali to wiem, co do Prophet's... to JUŻ wiem . Nie wiem jak PS brzmiało na żywo, ale Bo Rhap całkiem inaczej i dla mnie to nie to samo. Poza tym całe BR nie było w 100% na żywo. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
szymek_dymek

Dołączył: 24 Lis 2004 Posty: 2079 Skąd: Racibórz
|
Wysłany: Wto Wrz 19, 2006 5:38 pm Temat postu: |
|
|
| Łosiu napisał: |
Przecierz Boh Rhap leciało na koncertach, Prophet's Song też (Earls Court) |
Taaaa... Puścić lepszą połowę z taśmy to i ja potrafię (mowa o BoRhap ). Chodziło mi właśnie o to, że w studio te największe i najbardziej majestatyczne utwory dało się dopieścić w każdym calu. Na koncertach - albo musiały być uproszczone czy skrócone, albo wplecione w medley, albo - o zgrozo - połatane taśmą. Ja nie mówię, że to źle... Część piosenek Queen ZYSKIWAŁA na żywo, ale... Ten majestat i pompatyczność brzmienia, za które kocham ten zespół, w pełni dało się oddać tylko na płytach studyjnych. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Paulina_Mercury
Dołączył: 17 Cze 2006 Posty: 308
|
Wysłany: Wto Wrz 19, 2006 5:58 pm Temat postu: |
|
|
| szymek_dymek napisał: | | Ten majestat i pompatyczność brzmienia, za które kocham ten zespół, w pełni dało się oddać tylko na płytach studyjnych. |
O, o! Exactly!!! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Wto Wrz 19, 2006 6:39 pm Temat postu: |
|
|
taki marsz krolowej murzynki tez nigdy nie zostal zagrany w calosci na zywca zdaje sie, a tylko w medleyach... chociaz, ze wszystko niemal da sie zagrac na zywca, udowadniaja panowie z dream theater .. no ale czasy troche inne tez heh _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Domina

Dołączył: 12 Sty 2006 Posty: 21 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Wto Wrz 19, 2006 6:39 pm Temat postu: |
|
|
Zaznaczyłam "na żywo" - bo Queen live to niesamowite SHOW zresztą w każdym wydaniu byli rewelacyjni  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Wto Wrz 19, 2006 7:24 pm Temat postu: |
|
|
| Szymek_dymek napisał: | Zagłosowałem na studyjne...
Uwielbiam albumy koncertowe zespołu, przy Milton Keynes przeżyłem swój pierwszy w życiu podwójny orgazm, ten dynamit jakim jest Queen daje wiele niesamowitych wrażeń, ale...
Po prostu uważam Królową za zespół typowo pastiszowo-pompatyczny. Tego zadęcia 'Bohemian Rhapsody' czy monumentalizmu 'The Prophet's Song' nie da rady odtworzyć na koncercie. W studio wychodzą te wszystkie smaczki - Brian może śmigać na banjo, Freddie 1000 razy zapętlic swój głos w chórku, Roger drzeć ryja w tle 'In The Lap Of The Gods' i zdzierać gardło na 'Seaside Rendezvous'... Dlatego moje zdanie brzmi - STUDYJNE to priorytet, ale na żywo też byli zajebiści i mało kto mógł się z nimi równać. |
Dobrze, zgadzam się ze wszystkim, PRAWIE:
Ale trzeba też uwzględnić fakt, iż taśmy studyjne się po prostu.. nudzą. Koncerty... też, ale ich jest więcej
Ja wybieram koncerty. Po prostu kocham tak idealne wykonane piosenki, jak Under Pressure z Montrealu czy Budapesztu, albo White Queen z Rainbow, lub Manchesteru... kocham piosenki porównywać i słuchać show!! Kocham wmieszane piosenki, tak jak bywalo na niektórych trasach... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
szymek_dymek

Dołączył: 24 Lis 2004 Posty: 2079 Skąd: Racibórz
|
Wysłany: Wto Wrz 19, 2006 7:29 pm Temat postu: |
|
|
| Queen Fan napisał: |
Dobrze, zgadzam się ze wszystkim, PRAWIE:
Ale trzeba też uwzględnić fakt, iż taśmy studyjne się po prostu.. nudzą. Koncerty... też, ale ich jest więcej
|
Jestem w stanie się zgodzić. Rzeczywiście - w tym tkwi przewaga koncertów. Tych wykonań były dziesiątki, każde ma inne smaczki, czymś tam się różni (wyjątkiem jest trasa Magic ). Dlatego bardzo cenię sobie wszelkie remixy, extended version, a już 'At The Beeb' to dla mnie miodzik. Niby to samo, w studio - ale inaczej
Zaznaczam jeszcze raz - uwielbiam i studio, i koncerty. Ale gdybym któregoś dnia miał zdecydować, że dany rodzaj nagrań Queen miałby zniknąć z powierzchni ziemi, postanowiłbym pozbyć się koncertów. IMHO studio to ideał, do którego zespół na scenie w ten czy inny sposób powinien dążyć. Howgh! _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Wto Wrz 19, 2006 8:32 pm Temat postu: |
|
|
Gdybyś wyrzucił koncerty, pozbawiłbyś mnie jednej z kilku pasji  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
szymek_dymek

Dołączył: 24 Lis 2004 Posty: 2079 Skąd: Racibórz
|
Wysłany: Wto Wrz 19, 2006 9:42 pm Temat postu: |
|
|
Nie bój się - zostawiłbym ciepłą wódkę i spocone kobiety  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Avi

Dołączył: 18 Sie 2004 Posty: 96 Skąd: Krakow
|
Wysłany: Wto Wrz 19, 2006 11:56 pm Temat postu: |
|
|
| TigerLily napisał: | Zdecydowanie Queen na żywo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Są wspaniali i pełni energii, a koncert to wiadomo koncert. Zupełnie inna atmosfera i odczucia.
Tak, ja też bardzo bym chciała zobaczyc chłopaków w akcji na koncercie.  |
Oj tak energii to tam nie brakuje, niejeden wulkan wysiada przypominajac dziecinna zabawke.
Byc na Ich koncercie ,poczuc ta atmosfere...........marzenie !!!!! ktorego niestety nie mozna juz zrealizowac
Ale nagrania studyjne tez maja swój wyjatkowy smaczek  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
TigerLily

Dołączył: 10 Cze 2006 Posty: 231 Skąd: Toruń
|
Wysłany: Sro Wrz 20, 2006 3:03 pm Temat postu: |
|
|
Co racja to racja wydania studyjne ukazują kunszt i perfekcję w twórczości zespołu.
Wszystkie szczegóły dopieszczone do granic możliwości. Idealne brzmienie
Wiadomo idealne, bo chłopcy tworzyli idealny zespół
Koncerty na żywo to eksplozja, ale studyjko zadowala fanów uwielbiających geniusz twórczy chłopaków. Ponieważ tam kazdy dźwięk jest istotny i ma niepowtarzalne brzmienie  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mattey

Dołączył: 08 Lip 2006 Posty: 1417 Skąd: Lublin
|
Wysłany: Sro Wrz 20, 2006 3:03 pm Temat postu: |
|
|
O ile po nagraniach studyjnych można toczyć dyskusję czy Queen to rock czy pop, to po wysłuchaniu choćby jednego koncertu z lat 80-tych nie ma najmniejszych wątpliości co do "rockowości" tej magicznej grupy.
Dlatego też wolę Queen w wydaniu "Na żywo". _________________ Pierwszy Mattey Forum
Pierwszy vice Pisarz Forum 2007!
wg Fenderka: Pierwszy Humorysta Forum 2009!
wg NARa: Drugi Fenderek! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Avi

Dołączył: 18 Sie 2004 Posty: 96 Skąd: Krakow
|
Wysłany: Pią Wrz 22, 2006 2:18 pm Temat postu: |
|
|
| TigerLily napisał: |
Koncerty na żywo to eksplozja, ale studyjko zadowala fanów uwielbiających geniusz twórczy chłopaków. Ponieważ tam kazdy dźwięk jest istotny i ma niepowtarzalne brzmienie  |
Może własnie dlatego muzyka Queen jest ponadczasowa ,ile razy Ich słucham tyle razy zwracam uwage na cos innego zmiany tempa, brzmienie poszczegolnych instrumentow i wszystkich razem na to co tworzy wyjatkowy klimat i brzmienie Queen.
I choc bywaja chwile ze mam odczucie przesytu i odstawiam Ich na bok to wiem ze i tak w krótkim czasie wroce by odkrywac muzyke Queen na nowo.pozdr |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Jaime

Dołączył: 30 Mar 2006 Posty: 236 Skąd: Toruń
|
Wysłany: Pią Wrz 22, 2006 3:48 pm Temat postu: |
|
|
Wybrałem "w studiu (na płycie)". Każdy album studyjny Queen jest dopieszczony pod każdym calem i to chyba cenię jeszcze bardziej niż ich znakomite koncerty. Ba, nawet ten "brud" w LP. Sheer Heart Attack i News Of The World jest taki "lekkostrawny", ale nie nijaki. No dobra, może LP. Queen i Queen II pozostawiają ciut do życzenia, ale nie bądźmy tacy drobiazgowi. Zgodnie z zasadą: "nobody's perfect" A złośliwi mogą sobie mówić, że Hot Space, The Works i A Kind Of Magic są "przepieszczone". A co tam, niech gadają  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Milionaire_Waltz
Dołączył: 28 Wrz 2006 Posty: 53
|
Wysłany: Pon Paź 02, 2006 9:05 pm Temat postu: |
|
|
z playbacku
A tak poważnie to w studio. Mimo, że jest mnóstwo Queen, których nie trawię to jednak uważam, że Królowa była lepsza w studiu. Dlaczego?
Rzadko kiedy im jakiś koncert wyszedł. A to Fred wiele razy fałszował, mylił teksty (nawet te swoje), a to Brianowi weszła pod palce nie ta solówka, jaka miała wyjść, a to mu się kabel wyrwał, a to Rogerowi spadły pałki, mylił rytmy, za szybko kończył itd. Lepsi byli w studiu mimo, że tych dobrych płyt było nie wiele. Niemniej jednak byli zespołem nieprzeciętnym. _________________ ... the ringing of the division bell had begun ... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
szymek_dymek

Dołączył: 24 Lis 2004 Posty: 2079 Skąd: Racibórz
|
Wysłany: Pon Paź 02, 2006 9:15 pm Temat postu: |
|
|
Odnoszę wrażenie, że zupełnie nic Ci się w tym zespole nie podoba - płyty studyjne kiepskie, na koncertach poracha, moralna degeneracja... To wypad z forum! To jest miejsce dla fanów, nie antyfanów. Zapraszam na stadion piłkarski I ligi. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Milionaire_Waltz
Dołączył: 28 Wrz 2006 Posty: 53
|
Wysłany: Pon Paź 02, 2006 9:24 pm Temat postu: |
|
|
| szymek_dymek napisał: | | Odnoszę wrażenie, że zupełnie nic Ci się w tym zespole nie podoba - płyty studyjne kiepskie, na koncertach poracha, moralna degeneracja... To wypad z forum! To jest miejsce dla fanów, nie antyfanów. Zapraszam na stadion piłkarski I ligi. |
W końcu słucham ich już ... 16 lat, więc nie ma się co dziwić! _________________ ... the ringing of the division bell had begun ... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maciej

Dołączył: 22 Lip 2005 Posty: 1329 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Sro Paź 04, 2006 9:55 pm Temat postu: |
|
|
Z ciężkim sercem zaznczyłem że "na żywo"
Queen na żywo a w studiu to dwie różne wartości
W studio- to bogate aranżacje ,harmonie wokalne Freddiego jak i całej reszty,kupa smaczków brzmieniowych,jakiś dogrywek itd o których nie może być mowy na żywo
Na żywo -jest "usurowienie" materiału że się tak wyraże i mimo że piosenki są uboższe niż w studiu ,niektóre zupełnie pozmieniane w aranżach (np:Love of my life) to jak się ich widzi grających na żywo ,te energię ,zaangażowanie ,oni po prostu żyją tą muzyką
Na plus należy też zaliczyć że Freddie nie używa w zasadzie"live" falsetu, i że niektóre piosenki są wrecz wbrew ogólnej tendencji rozbudowywane(np:CLTCL z pianistą i kilkoma solówkami Briana miodzik ,studyjna się nie umywa )  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Paulina_Mercury
Dołączył: 17 Cze 2006 Posty: 308
|
Wysłany: Sro Paź 04, 2006 10:53 pm Temat postu: |
|
|
| Maciej napisał: | | Na plus należy też zaliczyć że Freddie nie używa w zasadzie"live" falsetu |
Dla mnie to akurat minus.
Wcześniej już pisałam, że wolę Queen w studio, ale zgadzam się, że "live" wersje niektórych utworów nie umywają się do studyjnych (np. LOML czy Hammer To Fall). |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|