| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Queen: rock, czy pop |
| ROCK!!! |
|
95% |
[ 148 ] |
| POP... |
|
4% |
[ 7 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 155 |
|
| Autor |
Wiadomość |
Antares

Dołączył: 17 Sie 2006 Posty: 537 Skąd: Sieradz/Lublin
|
Wysłany: Pią Sie 18, 2006 10:35 am Temat postu: |
|
|
| Queen to zespół rockowy z całą pewnością. A tak według mnie powinno stworzyć styl (jak już pisano wcześniej) - Queen, bo drugiej takiej kapeli nigdy nie słyszałem... no może w czasach kiedy jeszcze nie posiadali własnego stylu. A tak teraz są dla mnie niepowtarzalni... ale z dwojga wybieram z całą pewnością rock. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
maciej3

Dołączył: 22 Wrz 2006 Posty: 198
|
Wysłany: Sob Wrz 23, 2006 8:34 pm Temat postu: |
|
|
| Zgadzam się że Rock, powiedziałbym że Classic Rock. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Man From Heaven

Dołączył: 27 Lut 2006 Posty: 134
|
Wysłany: Nie Wrz 24, 2006 6:39 pm Temat postu: |
|
|
| Queen to rzecz jasna rock. Niech mi ktoś powie że WWRY to utwór popu to go wyśmieje. Jeśli chodzi o takie płyty jak Hot Space czy The Works to zespół po prostu zmienił odrobinę styl ale nadal był to rock w klasycznym wydaniu. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mattey

Dołączył: 08 Lip 2006 Posty: 1417 Skąd: Lublin
|
Wysłany: Nie Wrz 24, 2006 7:01 pm Temat postu: |
|
|
Co - jak już mówiłem - widać na koncertach _________________ Pierwszy Mattey Forum
Pierwszy vice Pisarz Forum 2007!
wg Fenderka: Pierwszy Humorysta Forum 2009!
wg NARa: Drugi Fenderek! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kwak Gość
|
Wysłany: Nie Wrz 24, 2006 9:41 pm Temat postu: |
|
|
| Man From Heaven napisał: | | Jeśli chodzi o takie płyty jak Hot Space czy The Works to zespół po prostu zmienił odrobinę styl ale nadal był to rock w klasycznym wydaniu. |
hmm lubie HS, ale kłócił bym się czy jest to rock w klasycznym wydaniu  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Killer_Queen
Dołączył: 27 Wrz 2006 Posty: 28
|
Wysłany: Sro Wrz 27, 2006 12:09 pm Temat postu: |
|
|
| Man From Heaven napisał: | | Queen to rzecz jasna rock |
Zależy jaki okres
| Man From Heaven napisał: | | Niech mi ktoś powie że WWRY to utwór popu to go wyśmieje |
Mnie to tak nawet pod rap podchodzi
| Man From Heaven napisał: | | Jeśli chodzi o takie płyty jak Hot Space czy The Works to zespół po prostu zmienił odrobinę styl ale nadal był to rock w klasycznym wydaniu. |
To jest pop! _________________ The show must go on! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mattey

Dołączył: 08 Lip 2006 Posty: 1417 Skąd: Lublin
|
Wysłany: Sro Wrz 27, 2006 12:19 pm Temat postu: |
|
|
No na płytach to jest pop, ale posłuchaj sobie wersji koncertowych. Naprawdę brzmi rockowo. Szkoda że płyty nie nagrali w tym stylu... _________________ Pierwszy Mattey Forum
Pierwszy vice Pisarz Forum 2007!
wg Fenderka: Pierwszy Humorysta Forum 2009!
wg NARa: Drugi Fenderek! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Killer_Queen
Dołączył: 27 Wrz 2006 Posty: 28
|
Wysłany: Sro Wrz 27, 2006 12:25 pm Temat postu: |
|
|
| Mattey napisał: | | No na płytach to jest pop, ale posłuchaj sobie wersji koncertowych. Naprawdę brzmi rockowo. Szkoda że płyty nie nagrali w tym stylu... |
Wiem jak brzmią wersje koncertowe tych utworów. W końcu jestem fanem Queen'u od 1990 roku, tyle tylko, że po reaktywacji i tym paskudnym incydencie w Rzymie stałem się wobec nich bardzo, ale to bardzo krytyczny! _________________ The show must go on! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mattey

Dołączył: 08 Lip 2006 Posty: 1417 Skąd: Lublin
|
Wysłany: Sro Wrz 27, 2006 12:39 pm Temat postu: |
|
|
| Killer_Queen napisał: | | Mattey napisał: | | No na płytach to jest pop, ale posłuchaj sobie wersji koncertowych. Naprawdę brzmi rockowo. Szkoda że płyty nie nagrali w tym stylu... |
Wiem jak brzmią wersje koncertowe tych utworów. W końcu jestem fanem Queen'u od 1990 roku, tyle tylko, że po reaktywacji i tym paskudnym incydencie w Rzymie stałem się wobec nich bardzo, ale to bardzo krytyczny! |
A co to za incydent paskudny? O czymś nie wiem?  _________________ Pierwszy Mattey Forum
Pierwszy vice Pisarz Forum 2007!
wg Fenderka: Pierwszy Humorysta Forum 2009!
wg NARa: Drugi Fenderek! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sro Wrz 27, 2006 12:44 pm Temat postu: |
|
|
nie zaczynajmy znowu........ _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Killer_Queen
Dołączył: 27 Wrz 2006 Posty: 28
|
Wysłany: Sro Wrz 27, 2006 12:50 pm Temat postu: |
|
|
| Mattey napisał: | A co to za incydent paskudny? O czymś nie wiem?  |
Koncert w czasie żałoby po Janie Pawle II zignorowanej przez pana Maya, Taylora i Rodgersa! Przegięcie! _________________ The show must go on! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
szymek_dymek

Dołączył: 24 Lis 2004 Posty: 2079 Skąd: Racibórz
|
Wysłany: Sro Wrz 27, 2006 2:23 pm Temat postu: |
|
|
Mattey, proszę - nie odpowiadaj!  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maciej

Dołączył: 22 Lip 2005 Posty: 1329 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Sro Wrz 27, 2006 3:56 pm Temat postu: |
|
|
Niedorzeczny temat moim zdaniem
Co za wogóle pytanie?, ja tam popu (a za taki uważam britney itp) w queen nie widzę
Muzyka queenu zawsze była bardzo eklektyczna
W zasadzie w queenie znaleść można elementy dziesiątków stylów że wspomnę tylko kilka
Wodewill( Seaside Rendezvous),hawajską muzykę(good company)
funk i w ogóle czarną muzę (niektóre kawałki na tak ponoć nie lubianej hot space ,i nietylko bo parę rzeczy się znajdzie też)
zaśpiewy gospel (StL), soul(one year of love) Flamenco(Innuendo)
i dziesiątki innych których już mi się nie chce wymieniać
ale nikt nie mówi że queen to grupa grająca w/w gatunki
bo to zawsze była grupa należąca do szeroko pojętej muzykę rockowej choć otwarta na różne dźwięki i eksperymenty brzmieniowe i dlatego tak niepowtarzalna:) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pon Paź 02, 2006 2:36 am Temat postu: |
|
|
| Killer_Queen napisał: |
Koncert w czasie żałoby po Janie Pawle II zignorowanej przez pana Maya, Taylora i Rodgersa! Przegięcie! |
To tylko u nas w kraju JPII jest wazniejszy od Jezusa...
Cholera, nie udalo sie... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Het

Dołączył: 26 Lis 2006 Posty: 742 Skąd: Krapkowice-Otmęt
|
Wysłany: Nie Lis 26, 2006 9:47 am Temat postu: |
|
|
zaznaczylem rock ale ja queen okreslam zespolem rock n' rollowym takjak to zwykł mawiać Freddie and friends  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lukas
Dołączył: 19 Paź 2004 Posty: 1356
|
Wysłany: Sro Lis 29, 2006 6:43 pm Temat postu: |
|
|
Trochę moim zdaniem zbędny temat bo jak powszechnie wiadomo kiedy kawałek rockowy jest melodyjny i do tego jest promowany w mediach to w rozumieniu masowego słuchacza jest kawałkiem pop . Historia pokazała mnóstwo takich przypadków : Boston - "More Than A Feeling" , Europe - "The Final Countdown" , Bon Jovi - "Living On A Prayer" , Whitesnake - "Here I Go Again" i nawet w miarę ostry "Smells Like Teen Spirit" zespołu Nirvana .
Nie wspomnę już nawet o licznych balladach rockowych , których nie raz niczym nie można odróżnić od popowych ballad granych na "żywych instrumentach" , przykładowo : "Don't Cry" G n'R , More Than Words - Extreme , Under The Bridge - RHCP i wiele , wiele innych .
Kolejny raz widać jak nieograniczona jest muzyka i wszelkie próby jednoznacznego zaszufladkowania jej kończą się fiaskiem .
Odnośnie twierdzenia , że Queen z lat 82-86 nie grał rocka jest moim zdaniem bezmyślną , krótkowzroczną próbą wpakowania tego okresu działalności grupy do kolejnej bezsensownej szufladki . Queen w każdym okresie swojej działalności był zespołem otwartym a jego rockowa strona zawsze miała olbrzymi wpływ na powstającą muzykę . Brian zawsze nosił rocka w "sercu" dlatego żadnen album grupy nie był całkowicie pozbawiony rockowych akcentów .
"Flash Gordon" - ten soundtrack oprócz wszechobecnych syntezatorów wypełniony jest rockową grą na gitarze , weźmy przykładowo : "football fight" , "Battle Themes" czy tytułowy "Flash's Theme" .
"Hot Space" - na pozór mało rockowa płyta , ale w końcu jest funkowa , żywa , energetyczna . Oprócz tego w kawałku "Back Chat" jest wiele ciekawych solówek i innych gitarowych smaczków , "Action This Day" posiada drapieżne , rockowe zwrotki bo refren jest już całkowicie "cukierkowy" charakterystyczny dla typowych kawałków pop , następnie wymienić można soczyście hard rockowy numer "Put Out The Fire" . Jednocześnie warto wspomnieć , że refleksyjna pieśń w hołdzie Johnowi Lennonowi "Life Is Real" jest balladą rockową a "Under Pressure" też posiada mocniejsze gitarowe fragmenty .
"The Works" - ta płyta chociaż najmniej ceniona w dorobku zespołu jest mało spójna a większość kompozycji zupełnie do siebie nie pasuje to jednak nie można zarzucić jej braku "RockA" . Przecież "Tear It Up" jest jedną z najostrzejszych kompozycji w dorobku grupy a "Hammer To Fall" to już dobrze znany hardrockowy standard zespołu . Oprócz tego kawałek "Man On The Prowl" to typowy rock n' roll , czy pasuje do albumu czy nie to jego oczywistej tożsamości odrzucić nie możemy , nawet pozornie najgorsza kompozycja "Machines ..." oprócz elektronicznych efektów wypełniona jest jeszcze rockowymi partiami gitary Briana .
"A Kind Of Magic" - tutaj wystarczy wymienić "One Vision" , "Friends Will Be Friends" , "Gimme The Prize" i "Princes Of the Universe" by udowodnić , że ostre , rockowe dźwięki goszczą nawet na tym albumie .
Oprócz tego wszystkiego w latach 82-86 zespól dawał genialne , rockowe koncerty na , których "żywe instrumenty" niemal całkowicie zastąpiły syntezatory ze studia . |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Het

Dołączył: 26 Lis 2006 Posty: 742 Skąd: Krapkowice-Otmęt
|
Wysłany: Sro Lis 29, 2006 8:32 pm Temat postu: |
|
|
| Lukas napisał: | Trochę moim zdaniem zbędny temat bo jak powszechnie wiadomo kiedy kawałek rockowy jest melodyjny i do tego jest promowany w mediach to w rozumieniu masowego słuchacza jest kawałkiem pop . Historia pokazała mnóstwo takich przypadków : Boston - "More Than A Feeling" , Europe - "The Final Countdown" , Bon Jovi - "Living On A Prayer" , Whitesnake - "Here I Go Again" i nawet w miarę ostry "Smells Like Teen Spirit" zespołu Nirvana .
Nie wspomnę już nawet o licznych balladach rockowych , których nie raz niczym nie można odróżnić od popowych ballad granych na "żywych instrumentach" , przykładowo : "Don't Cry" G n'R , More Than Words - Extreme , Under The Bridge - RHCP i wiele , wiele innych . |
czy plyta Gunsów, Appetite For Destruction to pop? czy Nevermind Nirvany to pop? czy Blood Sugar Sex Magic Red Hotów to pop?
jak widać zespół sie szufladkuje na podstawie albumów a nie pojedynczych utworów
dziekuje za uwage  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sro Lis 29, 2006 8:44 pm Temat postu: |
|
|
ja mam inne pytanie.. czy uzycie w utworze gitar od razu klasyfikuje go jako utwor rockowy? chyba nie...
natomiast zgadzam sie, ze takie smells like teen spirit czy don't cry mozna uznac jako hity popowe pod tym wzgledem, ze pop to nie tylko muzyka popowa, ale tez pewna kultura masowa, to co (jak sama nazwa wskazuje) jest popularne... a niewatpliwie te kawalki byly i sa niezwykle popularne.... natomiast popowe pod wzgledem zawartej muzyki nie sa... _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Lis 29, 2006 9:13 pm Temat postu: |
|
|
| Lukas napisał: | | Nie wspomnę już nawet o licznych balladach rockowych , których nie raz niczym nie można odróżnić od popowych ballad granych na "żywych instrumentach" , przykładowo : "Don't Cry" G n'R , More Than Words - Extreme , Under The Bridge - RHCP i wiele , wiele innych . |
Ale wedlug mnieroznica miedzy wymienionymi utworami a np. LADY IN RED czy I WILL ALWAYS LOVE YOU jest kolosalna i latwa dowylapania. Wiec jednak slychac kiedy ballada jest po stronie rocka a kiedy po stronie popu.
| Lukas napisał: | Odnośnie twierdzenia , że Queen z lat 82-86 nie grał rocka jest moim zdaniem bezmyślną , krótkowzroczną próbą wpakowania tego okresu działalności grupy do kolejnej bezsensownej szufladki . Queen w każdym okresie swojej działalności był zespołem otwartym a jego rockowa strona zawsze miała olbrzymi wpływ na powstającą muzykę . Brian zawsze nosił rocka w "sercu" dlatego żadnen album grupy nie był całkowicie pozbawiony rockowych akcentów .
|
Zgoda co do akcentow. Tylko ze plyty z lat 70-tyuch sa czysto rockowe- powiedzialbym ARTROCKOWE, zas plyty z lat 80-tych maja tylko rockowe akcenty. Dwa-trzy utwory na plyte a cala reszta juz jakby coraz dalej i dalej... To jest w sumie fakt ze na przelomie lat 70 / 80 Freddie z Johnem zaczekli ciagnac w inna strone. Zgadzamsie, ze Queen zawsze mialo rocka w sercu ale w tamtym okresie balans zostal zachwiany i to zachwianie slychac az do czasow MIRACLE, gdzie to w koncu Brian przypomnial sobie na praktycznie caly album jak sie porzadnie gra na gitarze. Bo na WORKS i AKOM (o HOT SPACE niewspomne) tomial tylko takie krotkie zrywy...
| Lukas napisał: |
Oprócz tego wszystkiego w latach 82-86 zespól dawał genialne , rockowe koncerty na , których "żywe instrumenty" niemal całkowicie zastąpiły syntezatory ze studia . |
Czy aby na pewno? Nawiazuje oczywiscie do trasy WORKS. Toile na niej bylo genialnych koncertow? Bo mnie sie zdaje,ze chyba jednej reki by starczylo
Nie zgadzam sie, ze zespol w tamtym czasie dawal genialne koncerty- moze w roku 1982 jeszcze tak. Oczywiscie to juz kwestia tylko i wylacznie gustu i nie do konca dotyczy problemu "rock / pop"- bo jednak rocka tam bylo od groma. W sumie ta gitara na koncertach ratowala takie utwory jak IWTBF czy GA-GA. Ale to tak na boku.
| Lukas napisał: | | Trochę moim zdaniem zbędny temat |
A moze jednak nie, bosie ciekawe dyskusje wywiazuja
Powiedzialbym, ze to Forum potrzebuje wiecej takich "zbednych" tematow w ktorych fani jeszcze chca porozmawiac o muzyce tego zespolu (zamiasrt zakladac fan klub Spike'a czy kogo tam teraz jest kolej ) _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maciej

Dołączył: 22 Lip 2005 Posty: 1329 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Sro Lis 29, 2006 10:54 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: |
Tylko ze plyty z lat 70-tyuch sa czysto rockowe- powiedzialbym ARTROCKOWE, zas plyty z lat 80-tych maja tylko rockowe akcenty. Dwa-trzy utwory na plyte a cala reszta juz jakby coraz dalej i dalej... |
To jest też trochę stereotyp ,
z dzisiejszej perespektywy ogólnie wszystko sprzed lat 80 brzmi mniej lub bardziej rockowo
bo wszystko się grało na żywych instruemntach bo najzwyczajniej w świecie elektronicznej perkusji,programowania,syntezatorów(nie licząc moogów itp) po prostu nie było te wynalzaki weszły w użycie muzyki rozrywkowej dopiero u progu nowej dekady
Tu się nie zgodzę płyty te największe z lat 70 ,miały po 2,3 stricte rockowe kawałki i nikt mi nie powie że You're my best friend to jest czysty rockowe wymiatanie
np:ADATR ,Tie Your mother down ,Whiteman i tyle
reszta to bardzo eklektyczna mieszanka Pastiżow,Wodewilów,ballad,(gospel,Opery i bóg wie czego jeszcze tyle że było to zagrane na żywych isntrumentach więc się to trochę odbiera inaczej
Poza tym nie wiem czemu większość ludzi dzieli muzyke na pop i rock jakby wszystko było tak albo tak
ja już jesłi miałbym stwierdzić jakie elementy doszły w latach późniejszych to bardziej funk/soul/disco
Zresztą Freddie i John nie kryli swojej fascynacji czarną muzyką
P.S Dla mnie I will always love to jest akurat soulowa a nie popowa ballada ,szczególnie że śpiewa czarna wokalistka  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lukas
Dołączył: 19 Paź 2004 Posty: 1356
|
Wysłany: Sro Lis 29, 2006 11:50 pm Temat postu: |
|
|
| Maciej napisał: | Poza tym nie wiem czemu większość ludzi dzieli muzyke na pop i rock jakby wszystko było tak albo tak
ja już jesłi miałbym stwierdzić jakie elementy doszły w latach późniejszych to bardziej funk/soul/disco |
Widzę , że Maciej zrozumiał główny sens mojego posta , który był taki , że nie można a przynajmniej nie powinno się stawiać sprawy w ten sposób , że Queen 73-80 to rock a Queen 82-86 to pop , mam nadzieje , że w prosty i czytelny sposób udało mi się udowodnić czemu ta teza jest błędna .
dziękuje za uwagę
Ps. teraz po czasie stwierdzam , że temat jest potrzebny chociażby dlatego , żeby , niektórym otworzyć oczy na pewne sprawy  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Czw Lis 30, 2006 7:25 pm Temat postu: |
|
|
| Maciej napisał: | To jest też trochę stereotyp ,
z dzisiejszej perespektywy ogólnie wszystko sprzed lat 80 brzmi mniej lub bardziej rockowo
bo wszystko się grało na żywych instruemntach bo najzwyczajniej w świecie elektronicznej perkusji,programowania,syntezatorów(nie licząc moogów itp) po prostu nie było te wynalzaki weszły w użycie muzyki rozrywkowej dopiero u progu nowej dekady
Tu się nie zgodzę płyty te największe z lat 70 ,miały po 2,3 stricte rockowe kawałki i nikt mi nie powie że You're my best friend to jest czysty rockowe wymiatanie |
OK- powiem w ten sposob. Rzezczywiscie, na plytach z lat 70tych jest kazdy mozliwy styl i nie wszystko to rockowe wymiatanie. Nigdy tego nie twierdzilem. Nie powiesz mi jednak, ze na takim ANATO czy SHA nie ma wspolnego mianownika.
Zespol w latach 70-tych bral kazdy mozliwy styl, ale czynil go SWOIM; uzywajac zywych (i bardzo podstawowych!) instrumentow nie probowal nasladowac muzycznych stylow tylko przedstawial wlasna, urockowiona ich wersje. nawet wspomniane przez Ciebie YMBF- rzeczywiscie, bardziej motown niz rock- ale jednak nie jest to czysty motown, slychac ze zespol nagral swoja wlasna wersje tego stylu.
W latach 80-tych zespol juz tylko style nasladowal. Wez Pain Is So Close To Pleasure. Tam juz nie ma "uQueenionej" wersji stylu- jest totalne nasladownictwo. Syntezatory sprawily, ze to bylo mozliwe, ze nie trzeba bylo spedzac trzech godzin nad brzmieniem gitary by ta brzmiala jak melotron (IN ONLY SEVEN DAYS)- wystaczylo wcisnac odpowiedni guziczek i brzmienie bylo. Efektem jednak tego bylo to, ze jak w latach 70-tych to wszechobecne brzmienie gitary uczynilo z najprostszych utworow arcydziela- tak w latach 80-tych brzmienie klawiszy wszystko splycilo. I jak w latach 70-tych mozna bylo mowic o artrocku (co wcale nie znaczy ze wszystkie utwory to rockowe lojenie! czy YES loili? czy Pink Floyd ma duzo gitarowego zgielku?)- a w latach 80-tych, przez pojscie na latwizne juz o komercji...
mam wrazenie, ze nie do konca sie rozumiemy. Rock wcale nie oznacza gitar i riffow. Pink Floyd tez jest zespolem rockowym, a wielu twierdzi ze ich WISH YOU WERE HERE usypia- lojenia na gitarze nie ma tam w ZADNYM utworze. Jesli stwierdzimy ze to wlasnie uwazamy za rock (serie riffow)- to sie z wami zgodze. Ale ja uwazam, ze rock to po prostu bardzo szeroko pojete muzyczne SZUKANIE. A juz na pewno ARTROCK bedzie mogl tym byc zdefiniowany. W rock ja osobiscie wrzucam i Bjork i Depeche Mode. I panowie z Teraz Rocka zdaje sie tez tak uwazaja (polecam Wielka Rock Encyklopedie Weissa).
Wiec sam brak czy obecnosc gitarowego lojenia o niczym nie swiadczy. Bardziej chodzi o podejscie do muzyki. W latach 70-tych zespol wyznaczal standardy, nowe horyzonty. W latach 80-tych zadowolil sie li tylko i wylacznie schlebianiem gustow. Z wielkim sukcesem- trzeba im to przyznac. Ale byla to juz muzyka w porownaniu z tym co robili w latach 70-tych wtorna.
Znowu wroce do YMBF- posluchaj chorkow. Te harmonie wokalne sa PRZECUDNE, musialo to byc nagrywane w wielkich bolach i bardzo dlugo. Takich brzmien zespol juz nie probowal osiagnac w latach 80-tych. Wystarczylo nacisnac odpowiedni guziczek. MOIM ZDANIEM- ze strata dla muzyki, albo przynajmniej dla aranzacji.
PS
Nie bede sie klocil co do Whitney Houston bo nawet nie mam zamiaru udawac ze wiem jaki ta pani prezentuje muzyczny styl. nie slucham jej plyt, bo mnie maniera jej glosu po prostu denerwuje. W dodatku na zywo prezentuje sie diablo slabo. To ze jest czarna wokalistka nie znaczy jeszcze ze spiewa soul, choc moze i rzeczywiscie tak jest.
Dla mnie soul to ludzie pokroju Arethy Frannklin, gdzie ta DUSZA rzeczywiscie jest- zamiast maniery i braku umiejetnosci zaspiewania jednej nuty przez dluzej niz dwie sekundy. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lukas
Dołączył: 19 Paź 2004 Posty: 1356
|
Wysłany: Czw Lis 30, 2006 8:53 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | | Lukas napisał: | | Nie wspomnę już nawet o licznych balladach rockowych , których nie raz niczym nie można odróżnić od popowych ballad granych na "żywych instrumentach" , przykładowo : "Don't Cry" G n'R , More Than Words - Extreme , Under The Bridge - RHCP i wiele , wiele innych . |
Ale wedlug mnieroznica miedzy wymienionymi utworami a np. LADY IN RED czy I WILL ALWAYS LOVE YOU jest kolosalna i latwa dowylapania. Wiec jednak slychac kiedy ballada jest po stronie rocka a kiedy po stronie popu. |
a jednak nie (moim zdaniem) , weźmy przykładowo "More Than Words" zespołu Extreme co niby według Ciebie stawia tę ballade po stronie rocka ? Obecność tylko jednego instrumentu czyli gitary akustycznej czy może długość włosów członków zespołu ?? W historii można znaleźć mnóstwo ballad popowych , które grane były na gitarze . Parę postów wyżej było wspomniane , ze obecność gitary nie czyni od razu piosenki rockową . |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kuba

Dołączył: 03 Gru 2004 Posty: 2024 Skąd: Dąbrowa Górnicza
|
Wysłany: Czw Lis 30, 2006 9:12 pm Temat postu: |
|
|
A co stawia '39 po stronie Rocka? Posłuchaj Pornograffitti Extreme, gdzie znajduję się ta piękna ballada, to zrozumiesz słowa Briana który stwiedzil że dobry muzyk rockowy potrafi odstawic elektryka i mocne riffy i zagrać na akustyku coś spokojniejszego. _________________ Well, it's all right then, and it's all right now
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lukas
Dołączył: 19 Paź 2004 Posty: 1356
|
Wysłany: Czw Lis 30, 2006 9:22 pm Temat postu: |
|
|
| Kuba napisał: | | A co stawia '39 po stronie Rocka? Posłuchaj Pornograffitti Extreme, gdzie znajduję się ta piękna ballada, to zrozumiesz słowa Briana który stwiedzil że dobry muzyk rockowy potrafi odstawic elektryka i mocne riffy i zagrać na akustyku coś spokojniejszego. |
"Pornograffitti" znam na pamięć i ja wcale nie uważam , że muzyk rockowy nie może grać akustycznie wręcz przeciwnie uważam takie nagrania za prawdziwe perełki jednakże dla mnie na polu ballad między "inteligentnym" popem a rockiem zacierają się podstawowe granice . |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maciej

Dołączył: 22 Lip 2005 Posty: 1329 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Czw Lis 30, 2006 9:25 pm Temat postu: |
|
|
Dla mnie równie ważnym intrumentem w rocku są klawisze ,dosć wspomnieć że słynny rockowy klasyk "Whiter shade of pale" nie zawiera ani sekundy gitary albo utwór od którego liczy się muzykę rockową w polsce czyli "Dziwny jest ten świat"
Z tym że spędzenie wiele czasu na uzyskiwaniu brzmienia to jest dla mnie po prostu cena postępu i możliwości innych w latach 70 a innych póżniej i obecnie
,przykładowo jak Rick Wakeman w latach 70 tych chciał mieć w utworze organy kościelne to musiał szukać kościołu ,żmudnie zakładać tam całą aparaturę ,dziś ten sam Wakeman ustawia sobie klawisz na brzmieniu organów i już.Cena Postępu Powiedzmy sobie szczerze lata 1969-76 to był specyficzny okres w muzyce w ogóle ,ja w ogóle nie porównuje to były inne realia nie było mtv,teledysków ,możliwości technicznych,inny świat tak się grało wtedy.
| Fenderek napisał: |
mam wrazenie, ze nie do konca sie rozumiemy. Rock wcale nie oznacza gitar i riffow. Pink Floyd tez jest zespolem rockowym, a wielu twierdzi ze ich WISH YOU WERE HERE usypia- lojenia na gitarze nie ma tam w ZADNYM utworze. Jesli stwierdzimy ze to wlasnie uwazamy za rock (serie riffow)- to sie z wami zgodze. Ale ja uwazam, ze rock to po prostu bardzo szeroko pojete muzyczne SZUKANIE. A juz na pewno ARTROCK bedzie mogl tym byc zdefiniowany. W rock ja osobiscie wrzucam i Bjork i Depeche Mode. I panowie z Teraz Rocka zdaje sie tez tak uwazaja (polecam Wielka Rock Encyklopedie Weissa).
|
W gruncie rzeczy rockiem nazwya się też dużo rzeczy zupełnie nie ambitnych,kiczowatych ,prostackich ,jakieś "trzy akordy,i jedziemy" vide wiele grup punkrockowych które ledwo znają kilka chwytów i katują cieżkie akordy a prezentują poziom ogniskowy
Dziś nazwe pop rezerwuje się głównie dla wykonawców którzy nie komponują sami ale robią to za nich inni a wykonawca jest tylko piosenkarzem/piosenkarką
dlatego Lennon grający spojojnie przy klawiaturze jest dla mnie rockiem
a jakaś Alicja janosz może mieć piosenkę nawet z 5 gitar a i tak będzie popem
Na mój prywatny użytek definiuje gatuenk queen jako muzyka queenowa
niepowtarzalna i wielobarwna
P.S Ktoś mądry kiedyś powiedział że są dwa gatunki zła i dobra muzyka i miał rację  _________________ Light the fire, feast
Chase the ghost, give in
Take the road less traveled by
Leave the city of fools
Turn every poet loose
  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
jagaciarz

Dołączył: 16 Cze 2005 Posty: 670 Skąd: Zgierz
|
Wysłany: Pią Gru 01, 2006 2:07 am Temat postu: |
|
|
Co do zdefiniowania rocka zgadzam się w zupełności z Fenderkiem-ważne jest chyba podejście muzyków do tworzonej muzyki.Dla mnie Bjork i Depeche Mode to również rock sensu largo.
A co do Queen-ja akurat jestem w stanie przychylić się do opinii,że okres 82-86(może z wyłączeniem jak dla mnie Kind of magic) to jak na Queen okres rzeczywiście "popowy",chociażby dla odróznienia od tego co grali w latach 70.czy w okresie końcowym-z tym że okreslenia "jak na Queen",jak i użycie cudzysłowia są w tym kontekście niezwykle ważne.
Co nie zmienia faktu,że strasznie lubię rzeczony okres lat 80. .
A teraz pytanie ni z pietruchy-do czego byście zaliczyli Dodę-pop czy rock?? :)jakieś ciągoty rockowe to jednak ona ma:). _________________ That time will come,one day you'll see when we can all be friends |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Het

Dołączył: 26 Lis 2006 Posty: 742 Skąd: Krapkowice-Otmęt
|
Wysłany: Pią Gru 01, 2006 6:31 pm Temat postu: |
|
|
ale wy gadacie bezsensu... queen to rock i koniec. tak samo Metallica to thrash mimo Nothing Else Matters. Motley Crue to Glam Sleeze Metal mimo Home Sweet Home. Skid Row to Heavy mimo I Remember You. A Nirvana to grunge (punk/metal) mimo Something in the Way  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mattey

Dołączył: 08 Lip 2006 Posty: 1417 Skąd: Lublin
|
Wysłany: Pią Gru 01, 2006 6:49 pm Temat postu: |
|
|
Dominującą i wyjściową muzyką dla Queen był rock. Ale że prówbowali wchodzić w różne style muzyki nie czyni ich muzykami przypisanymi, do któryś z tych eksperymentalnych stylów.
Zresztą wystarczy obejrzeć kilka koncertów, żeby się zorientować  _________________ Pierwszy Mattey Forum
Pierwszy vice Pisarz Forum 2007!
wg Fenderka: Pierwszy Humorysta Forum 2009!
wg NARa: Drugi Fenderek! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|