FAQFAQ
SzukajSzukaj
UżytkownicyUżytkownicy
GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja

ProfilProfil
Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości
ZalogujZaloguj

Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna
Użytkownikami tego forum nie są wyłącznie (i w większości) członkowie Polskiego Fanklubu Queen, dlatego ogółu opinii prezentowanych na forum nie można traktować jako opinii Fanklubu, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru.
Polski Fanklub Queen

Czat.Queen.PL!
Queen: rock czy pop?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> Queen - Ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Queen: rock, czy pop
ROCK!!!
95%
 95%  [ 148 ]
POP...
4%
 4%  [ 7 ]
Wszystkich Głosów : 155

Autor Wiadomość
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Sob Gru 02, 2006 3:54 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Lukas napisał:

a jednak nie (moim zdaniem) , weźmy przykładowo "More Than Words" zespołu Extreme co niby według Ciebie stawia tę ballade po stronie rocka ? Obecność tylko jednego instrumentu czyli gitary akustycznej czy może długość włosów członków zespołu ?? W historii można znaleźć mnóstwo ballad popowych , które grane były na gitarze . Parę postów wyżej było wspomniane , ze obecność gitary nie czyni od razu piosenki rockową .

Progresja akordow.
To czyni MORE TAHN WORDS ballada rockowa w przeciwienstwie do I WILL ALWAYS LOVE YOU.
Progresja akordow, ktora momentalnie swiadczy o tym, ze utwor wywodzi sie z prostej linii od bluesa i pozniejszych jego permutacji.
Wroce na chwile do Whitney Houston i tego, ze jej piosenka ma byc niby soulowa ballada.
Piosenka byla napisana dla Dolly Parton, wiec miala byc ballada country. I co- nagle, dlatego ze zaspiewala ja czarna wokalistka, stala sie ballada soulowa?

Kuba napisał:
A co stawia '39 po stronie Rocka?

To samo- progresja akordow. Jezyk muzyczny Smile

Maciej napisał:
Dziś nazwe pop rezerwuje się głównie dla wykonawców którzy nie komponują sami ale robią to za nich inni a wykonawca jest tylko piosenkarzem/piosenkarką
dlatego Lennon grający spojojnie przy klawiaturze jest dla mnie rockiem
a jakaś Alicja janosz może mieć piosenkę nawet z 5 gitar a i tak będzie popem Smile


I mysle ze tu sie zgadzamy w 100%!!!
Ja nigdy nie mowilem ze plyty z lat 80-tych byly popowe i kropka.
Pytanie w ankiecie bylo o zdanie uzytkownikow- jakie oblicze zespolu wola, jakie oblicze w ogole WIDZA i co mysla o tych dwoch nazwach. Pytanie i ankieta byly tylko pretekstami do ciekawej momentami dyskusji. A sam na stronie bodaj 1-szej czy 2-giej opowiedzialem sie za tym, ze byl to zespol rockowy ROMANSUJACY jednak ze swiatem pop. Albo przynajmniej z popowa estetyka.
ps
Lennona przy pianinie TEZ uwazam za rock. BA- uwazam go za jedna z ikon tegoz!

WhiteMan napisał:
tak samo Metallica to thrash mimo Nothing Else Matters.

Nie tylko NEM. Wez wyrzuc cale LOAD, RELOAD i polowe GARAGE...
Nie o ballady tutaj chodzi. Tak naprawde thrashowe to sa pierwsze 4 plyty Metalliki, reszta to juz po prostu metal, sorry. Posluchaj NAWET Czarnego Albumu a potem wlacz Slayera czy nawet nowe Trivium. Roznica jest KOLOSALNA, to juz NIE JEST ten sam styl.
Moim zdaniem Metallika wyszla POZA thrash metal, ich muzyka najbardziej wyewoluowala... Zreszta ciagatki w te strone, zeby wyjsc tylko z thrashowego lojenia sa widoczne juz od drugiej plyty. I nie o obecnosc ballad tutaj chodzi a o strukture kompozycji. Takie CALL OF KTHULU jest zbudowane bardziej jak utwor muzyki klasycznej niz utwor thrash metalowy.
Metallika przez 2, 3 i 4 swoje albumy skierowali metal w nowe rejony, WYZWALAJAC sie spod okowow szufladki pod tytulem THRASH.

Nikt nie powiedzial ze w grungu nie moze byc ballad. Nikt nie powiedzial ze w thrashu nie moze byc ballad. Ale gdyby Metallika nagler nagrala swoja wersje HOT SPACE (caly album, nie jeden utwor)- dalej bys twierdzil ze to ciagle thrash metalowy zespol?
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Lukas



Dołączył: 19 Paź 2004
Posty: 1356

PostWysłany: Sob Gru 02, 2006 4:49 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Fenderek napisał:

Progresja akordow.
To czyni MORE TAHN WORDS ballada rockowa w przeciwienstwie do I WILL ALWAYS LOVE YOU.
Progresja akordow, ktora momentalnie swiadczy o tym, ze utwor wywodzi sie z prostej linii od bluesa i pozniejszych jego permutacji.


nie przekonałeś mnie niestety , ja nadal twierdze , że i wyjątkowo komercyjny , popowy artysta może nagrać taką balladę nawet o wiele bardziej skomplikowanej strukturze , przeciez nie ma takiego zakazu , nakazu (całe szczęście) . Muzyka jest nieograniczona a małe granice na polu balladowym pośród wielu gatunków są niezwykle ulotne .


Fenderek napisał:
Wroce na chwile do Whitney Houston i tego, ze jej piosenka ma byc niby soulowa ballada.
Piosenka byla napisana dla Dolly Parton, wiec miala byc ballada country. I co- nagle, dlatego ze zaspiewala ja czarna wokalistka, stala sie ballada soulowa?


Pytanie o Whitney Houston to już nie do mnie Wink Ja o niej nie wspominałem bo wyjątkowo się na jej muzyce nie znam . Mógłbym jedynie ocenic ją jako kobiete , ale to chyba było by nie na temat Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Kuba



Dołączył: 03 Gru 2004
Posty: 2024
Skąd: Dąbrowa Górnicza

PostWysłany: Sob Gru 02, 2006 6:06 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Fenderek napisał:

Kuba napisał:
A co stawia '39 po stronie Rocka?

To samo- progresja akordow. Jezyk muzyczny Smile


To było pytanie retoryczne do Lukasa Smile
_________________
Well, it's all right then, and it's all right now
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Het



Dołączył: 26 Lis 2006
Posty: 742
Skąd: Krapkowice-Otmęt

PostWysłany: Sob Gru 02, 2006 8:11 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

to jest temat o Queen a ankieta wyraźnie pokazała jaka jest prawda Razz

ps. Metallica to Thrash a plyty Load i Reload to wypadki. Na St.Anger znow łoją a Garage to plyta z coverami wiec sie nie przypisuje gatunku. Black Album jak najbardziej thrash.
Slayer to juz speed prawie death... tharsh w poszczegolnych utworach :]
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG
Lukas



Dołączył: 19 Paź 2004
Posty: 1356

PostWysłany: Sob Gru 02, 2006 8:53 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja również twierdze , że Queen to był zespół rockowy i to w latach 1971-1995

a nie jak niektórzy piszą 1973 - 1980 . Z resztą nadal jest
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ashanti Taylor



Dołączył: 29 Maj 2006
Posty: 398
Skąd: Bydzia (sercem i duszą w Anglii)

PostWysłany: Sob Gru 02, 2006 8:57 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja z dumą zaznaczyłam "ROCK!!!!" Wink Niektóre kawałki są naprawde ostre, a inne to typowy rock, natomiast moja siorka uważa, że to i to Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Nie Gru 03, 2006 2:36 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Lukas napisał:
Fenderek napisał:

Progresja akordow.
To czyni MORE TAHN WORDS ballada rockowa w przeciwienstwie do I WILL ALWAYS LOVE YOU.
Progresja akordow, ktora momentalnie swiadczy o tym, ze utwor wywodzi sie z prostej linii od bluesa i pozniejszych jego permutacji.


nie przekonałeś mnie niestety , ja nadal twierdze , że i wyjątkowo komercyjny , popowy artysta może nagrać taką balladę nawet o wiele bardziej skomplikowanej strukturze , przeciez nie ma takiego zakazu , nakazu (całe szczęście) . Muzyka jest nieograniczona a małe granice na polu balladowym pośród wielu gatunków są niezwykle ulotne .


Nie zrozumiales mnie. Nie chodzi o skomplikowanie struktury tylko o progresje akordow- JAKIE akordy sa uzyte w jakiej kolejnosci. One od razu pokrywaja sie z tym, co dzialo sie w muzyce rockowej przez ostatnie 30 lat.
Nie chodzi o to czy struktura jest skomplikowana czy nie- w popie rzeczywiscie tez moze byc. Zeby bylo ciekawiej- w MORE THAN WORDS ta wcale zbyt skomplikowana nie jest. Chodzi o to JAKIE akordy, jakia ich kolejnosc jest tutaj urzyta (progresja wlasnie) i ona wg mnie od rau wskazuje na rockowe pohodzenie utworu.
Smile

WhiteMan napisał:
to jest temat o Queen a ankieta wyraźnie pokazała jaka jest prawda Razz

Czyli co- skonczcie te bezsensowna dyskusje...?
Wiem ze to temat o Queen- sam go zalozylem. Ale czy to znaczy ze nie mozemy dyskutowac o stylach innych zespolow w odniesieniu do Queen?
To sie nazywa KONTEKST.
Jasne ze najlatwiej jest cos skwitowac jakims zdaniem i pokazac jezyk; to juz drugi bodaj taki temat, zaraz po przewodniku. Moze by tak rozwinac mysl(i)? Bo na razie zaczynam miec wrazenie ze chcesz sie czepiac dla czepiania...
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Het



Dołączył: 26 Lis 2006
Posty: 742
Skąd: Krapkowice-Otmęt

PostWysłany: Nie Gru 03, 2006 3:22 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

ja mysle ze kazdy daje te same wkolko argumenty, nikt nie chce zmienic zdania i nie mysli aby przyjac do wiadomosci czyjes zdanie i w ten sposob mozną tak krążyc w kółko.

Naprawde rozbraja mnie wmawianie komuś albo twierdzenie ze Queen to pop... a tak naprawde rock jak w morde strzelił... nawet slyszalem kilka opinii ze ogolna nazwa gatunku queen to pump rock. Ten gatunek polega na grze dźwieków i eksperymentow ale mimo wszystko rock. Jak sie mowi o stylu muzyki jaka wykonuje zespol to sie robi srednią jego twórczosci Very Happy

litości panowie i panie Laughing
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG
Lukas



Dołączył: 19 Paź 2004
Posty: 1356

PostWysłany: Nie Gru 03, 2006 4:28 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Fenderek napisał:

Nie zrozumiales mnie. Nie chodzi o skomplikowanie struktury tylko o progresje akordow- JAKIE akordy sa uzyte w jakiej kolejnosci. One od razu pokrywaja sie z tym, co dzialo sie w muzyce rockowej przez ostatnie 30 lat.
Nie chodzi o to czy struktura jest skomplikowana czy nie- w popie rzeczywiscie tez moze byc. Zeby bylo ciekawiej- w MORE THAN WORDS ta wcale zbyt skomplikowana nie jest. Chodzi o to JAKIE akordy, jakia ich kolejnosc jest tutaj urzyta (progresja wlasnie) i ona wg mnie od rau wskazuje na rockowe pohodzenie utworu.
Smile


a wiesz , że jest coś takiego jak zapożyczenia Smile ?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Pon Gru 04, 2006 1:17 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No to zostaniemy przy wlasnym zdaniu. Co zle na pewno tez nie jest Smile

Moim zdaniem to nie jest zapozyczenie. Zespol rockowy nie zaporzycza z WLASNEGO stylu. Gdyby Whitney Houston nagrala MORE TAHN WORDS- zgodzilbym sie. Ale rockowa kapela nagrywajaca ballade i "zaporzyczajaca" z rocka...? Nie trafia do mnie argument. Smile
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/


Ostatnio zmieniony przez Fenderek dnia Pon Gru 04, 2006 1:24 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Pon Gru 04, 2006 1:22 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

WhiteMan napisał:
ja mysle ze kazdy daje te same wkolko argumenty, nikt nie chce zmienic zdania i nie mysli aby przyjac do wiadomosci czyjes zdanie i w ten sposob mozną tak krążyc w kółko.

To zle o Tobie moim zdaniem swiadczy jesli jedynym celem dyskusji jest wg Ciebie przekonanie kogos do wlasnego zdania, wygranie jej.
Ja chce POZNAC zdanie innej osoby. Znam opinie- chce wiedziec skad ona sie bierze. Dlatego rzucam kontrargumenty- aby ktos napisal mi WIECEJ czemu mysli tak a nie inaczej na dany temat. Uwazam ze poznajac zdanie innych- wzbogaca mnie to. Dla Ciebie bez sensu- dla mnie jest to CALY sens dyskusji. Nie moge mowic za Lukasa- ale dla mnie ta rozmowa jest ciekawa bo poznaje JEGO sposob myslenia i poglad na temat muzyki. To ze kazdy zostanie przy swoim zdaniu jest bardzo OK i wcale nie swiadczy o jalowosci dyskusji. Ale ja wole rozmawiac z takimi osobami niz takimi ktore twierdza autoraytatywnie ze czarny Album to thrash i kropka. I abstrahuje tutaj od faktu iz jest to wierutna bzdura.

W ten wlasnie sposob powstaje np. Przewodnik. Mimo iz to ja pisze recenzje- wielu Forumowiczow moze sie czuc wspolautorami, bo wiele wnioskow i mysli powstalo wlasnie po takich krazacych w kolko i bezsensownych Twoim zdaniem dyskusjach. Dzieki takim dyskusjom mialem mozliwosc spojrzec na pewne rzeczy z innej perspektywy.
WhiteMan napisał:

litości panowie i panie Laughing

Zle o Tobie swiadczy iz CZYTASZ tematy ktore Cie nudza... Razz
Kiedys sam napisales nie ucz ojca dzieci robic- a odkad sie tu pojawiles nie robisz nic innego. masz swoje zdanie, rzucasz jeden tekst, pokazujesz jakas glupia emotikonke i znikasz, w pelnym poczuciu niepodwarzalnej racji. Czarny Album to trash. Dobre- jak zostrane komikiem to wykoprzystam. A Dream Theater to blues...
Poczytaj sobie, zanim zdecydujesz sie na glupie wtrety w ciekawej (przynajmniej dla INNYCH, egocentryku) dyskusji:
http://en.wikipedia.org/wiki/Thrash_metal

http://en.wikipedia.org/wiki/Death_metal

Polecam zwlaszcza te fragmenty.

The '90s saw many older thrash bands changing to more accessible styles, and although gaining popularity, being accused of selling out by longtime fans. Probably the most famous example of this so-called "selling out" is Metallica. In 1991 Metallica released a radio-friendly metal album (Black Album)


Genres are not usually identified solely by aesthetic form, and black or death metal labels are not easy to apply to some bands. One example of this is the American band Slayer, a pioneering thrash metal band. This genre (one that predates death metal), is also characterized by complex rhythmics and heavy guitar riffing. Slayer is not usually classified as a death metal band, and have never labelled themselves as such. Even so, with Reign in Blood from 1986, and subsequent works, they certainly influenced many early death metal bands.


To byl pierwszy link na jaki trafilem. Ale trzeba czytac i caly czas sie uczyc, a nie byc tylko i wylacznie swiecie przekonanym ze sie ma racje i juz. Cos kiepsko ten ojciec zna proces robienia dzieci...

WhiteMan napisał:


Naprawde rozbraja mnie wmawianie komuś albo twierdzenie ze Queen to pop...

Nie dosc, ze niby "nudzi" cie ta dyskusja- to zarzucasz jej cos w niej nieobecnego. Czyli wpieprzasz sie ,iedzy dwie rozmawiajace osoby mowiac im ze gadaja glupoty na dodatek nie majac jak sie okazuje pojecia co one mowia. Ciekawe czy w zyciu na "realu" tez bylbys takim chamem... Ciekawe, czy w ogole odwazylbys sie zrobic cos takiego w "realu"... Po bohaterow przed ekranem komputera to zawsze duzo...

WhiteMan napisał:
nawet slyszalem kilka opinii ze ogolna nazwa gatunku queen to pump rock. Ten gatunek polega na grze dźwieków i eksperymentow ale mimo wszystko rock.

Gatunek polega na grze dzwiekow? WOW! TO PRZELOM MUSI BYC!!!

POMP rock- chodzi o pompastyczny (jest takie slowo w jezyku polskim?) charakter muzyki, chodzi nie o eksperymenty sensu stricte tylko o bogactwo, pretensjonalnosc i wszechobecny patos. Do okreslenia tego spokojnie wrzuca sie Meat Loafa z BAT OUT OF HELL, ale tez RUSH czy YES. To nie jest oddzielny kierunek tylko nazwa okreslajaca zespoly brzmiace w jakis tam okreslony sposob- bardzo czesto zespoly rocka progresywnego sa tym okreslane. Dla jednych ma ona wydzwiek pejoratywny- dla innych jesty to powod do dumy.
POMP rock, nie PUMP.
I ty chcesz zeby cie nie uczyc jak dzieci robic? Laughing

Sorry za offtop. Pewnie i tak ktos to ruszy do WEWNETRZNYCH Wink
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Misiu



Dołączył: 21 Sty 2005
Posty: 3580
Skąd: Rybnik

PostWysłany: Pon Gru 04, 2006 5:15 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Fenderek napisał:
pompastyczny (jest takie slowo w jezyku polskim?)

Pompatyczny - jest (pewnie zrobiłeś literówkę). Znaczy bodajże to samo, co patetyczny... Czyli wzniosły?

Stary, dobry Fenderek wrócił. Wink

Wypowiadałem się kiedyś w tym temacie? A nie wiem... W każdym razie - dla mnie Queen nagrał pop w zaledwie kilku utworach, mówienie o okresie 82-86 "popowy" uważam za trochę przesadzone. Hot Space trudno nazwać popem, na The Works większość to rock, na A Kind Of Magic chyba też... Rock gorszej jakości.
Zastanawia mnie jedno.... była tu mowa o Lennonie za pianinem, co określono jako rock, bo była to gra akordów, poszukiwanie... Według tej deifinicji - dlaczego I Want To Break Free nie może być rockiem? Tylko dlatego, że jest wtórne? Dzisiejsi pianiści też nie muszą grać niespotykanych rzeczy - jak ich nazwiemy?
_________________
Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.

Moje zdjęcie
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Pon Gru 04, 2006 6:54 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Misiu napisał:
Pompatyczny - jest (pewnie zrobiłeś literówkę). Znaczy bodajże to samo, co patetyczny... Czyli wzniosły?


Nie, nie literowke... Wstyd sie przyznac, ale... Calyczas mailem w glowie angielskie slowo POMPOUS (od ktorego okreslenie POMP rock sie wzielo) i pewnie to S stad sie w polskiej wersji wzielo Smile

Misiu napisał:
Stary, dobry Fenderek wrócił. Wink

Laughing
Pewnie gu zgrozie niektorych... Twisted Evil
Misiu napisał:
Zastanawia mnie jedno.... była tu mowa o Lennonie za pianinem, co określono jako rock, bo była to gra akordów, poszukiwanie... Według tej deifinicji - dlaczego I Want To Break Free nie może być rockiem? Tylko dlatego, że jest wtórne? Dzisiejsi pianiści też nie muszą grać niespotykanych rzeczy - jak ich nazwiemy?

Lennon tez nie gral nic eksperymentalnego, nic nowego. Tu chyba bardziej chodzi o brzmienie, zwlaszcza omawiajac IWTBF.
N akoncertach bomba i bardzo rockowe opracowanie. Ale w studio... Czy latwo stwierdzic, ze to ten sam zespol ktory nagral FLICK OF THE WRIST albo KEEP YOURSELF ALIVE? Brak w tym jakiejkolwiek ciaglosci, nie ma w tym ewolucji. Zespol nagle zmienil brzmienie na to, ktore bylo WTEDY modne. Zespol, niegdys nie klaniajacy sie przed nikim. Zespol, ktory kiedys gral sobie wbrew prasie i nieraz modom.
Dla mnei pop jest wlasnei tym- NASLADOWANIEM panujacej mody. Dlatego NIRVANA popem nie bedzie- bo oni, nawet jesli nie zaczeli, to przeniesli te rockowa rewolucje ze Seattle do mas. Ale oni niczego wtedy modnego nie nasladowali- wrecz przeciwnie.
Mysle ze czasami trzeba to wziac na instynkt, poprzec zglebieniem wiedzy na temat artysty... Czesto zespoly graja podobnie bo od zawsze ich ta muzyka fascynowala a ze teraz stala sie modna to juz nie ich wina... Ale czesto mozna wyczuc, kiedy zmienia sie styl "pod publiczke". Metallika zrobila to na Czarnym Albumie. Queen zrobilo to na WORKS (bo jeszcze na HOT SPACE to przynajmneij podjeli jakies ryzyko). Kazdy artysta ma swoje WORKS- Genesis tez w latach 80-tych gralo bardziej pod publiczke niz wczesniej. Jasne, tzreba zarobic pieniadze. Ale szkoda mi jednego- oprocz UP, ktore bylo firmowane przez Q i Bowiego dwa pozostale utwory Quen jakie doszly do pierwszego miejsca na listach przebojow w Anglii byly utworami bezkompromisowymi- i BoRhap i Innuendo raczej wyskakuja spoza ram zwrotka / refren / zwrotka / refren / bridge / solo / refren. A jednak to te dwa utwory doszly na szczyty list przebojow. Dlatego smiem twierdzic, iz granie pod publiczke nie bylo potrzebne, NAWET z komercyjnego punktu widzenia.
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
CORAX



Dołączył: 05 Lip 2004
Posty: 3277
Skąd: Coraxstadt

PostWysłany: Pon Gru 04, 2006 7:12 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Fenderek napisał:
Ale szkoda mi jednego- oprocz UP, ktore bylo firmowane przez Q i Bowiego dwa pozostale utwory Quen jakie doszly do pierwszego miejsca na listach przebojow w Anglii byly utworami bezkompromisowymi- i BoRhap i Innuendo raczej wyskakuja spoza ram zwrotka / refren / zwrotka / refren / bridge / solo / refren. A jednak to te dwa utwory doszly na szczyty list przebojow. Dlatego smiem twierdzic, iz granie pod publiczke nie bylo potrzebne, NAWET z komercyjnego punktu widzenia.

Ale czy 'Days of our lives' tym samym można zaszufladkować jako niesmaczną komercję? Owszem, nie jest to przedsięwzięcie pokroju w/w przez Ciebie znakomitych utworów odbiegajacych od utartego schematu, ale chyba doskonały przykład, że i w taki sposób można tworzyć klawe piosenki. Tylko trzeba to robić dobrze (wystarczy porównać sobie to z "przestarzałą" GaGą).
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
mancin



Dołączył: 16 Gru 2003
Posty: 333

PostWysłany: Pon Gru 04, 2006 7:44 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja myślę,że na tych albumach (Works, Kind) po prostu im się nie chciało . Pomysły dobre , ale w studiu siedzieli już od 10 lat.Dlatego poszli na łatwiznę. Każdy człowiek to przechodzi - znudzenie swoim zajęciem. Freddie otwarcie mówił, że szuka czegos nowego (opera) Brian w "Magic Years" wspomina, że w okresie przed Live AID mieli niezbyt optymistyczne spojrzenie na przyszłość Queen.
Poza tym nie uważam , żeby Queen w latach 70-tych ostro negował główny nurt- owszem,grali inaczej, wyjątkowo, ale mimo to mieścili się w "modnej" muzyce czyli w ..Rocku. Gdyby nagrali w 75 roku "Crazy little thing" to było by postawienie sprawy na ostrzu noża - byłby to kawałek trącajacy starocią- naśladownictwem tego, co przed chwilą straciło urok (Presley, the platters, paul Anka itp). Podobnie sytuacja wygladała w 84 roku - nagranie czegoś w stylu Bohemian Rhapsody spowodowałoby ich koniec na komercyjnej scenie. Bo taki rock dosłownie przed chwilą stracił urok, ludzie się takimi rzeczami przejedli. I teraz postawmy się w ich sytuacji - John przynosi pomysł na I want wchodzimy do studia a tu te same mordy co siedziły obok nas 10 lat temu, perspektywa kłótni i przetargów o kształt melodii, brzmienia, produkcji. Rock juz nie modny - czyli praca nie przełoży się na kupę forsy (bo mając miliony podniecają nas juz tylko większe sumy) no i jak nam się nie chce... I alternatywa - zróbmy to szybko, do tego modnie (bo tak się akurat złozyło,że w dzisiejszych czasach wystarczy zaprogramować syntezator) i zróbmy kupę forsy. No i rozchodzimy się do własnych, o wiele ciekawszych , zajęć.
Fenderek wspominał Nirvanę - a przecież Kurt otwarcie stwierdził,ze zespół nie przetrwa następnych lat- bo go nudzą Grohl i Novoselic, nudzi go Rock/Punk i chce robic nowe rzeczy z innymi ludźmi. Po wydaniu raptem 3 płyt. Pozostaje nam się cieszyć,że chłopaków z Queen znudzenie dopadło tak późno .... i że szybko przeszło!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Pon Gru 04, 2006 9:01 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

CORAX napisał:
Fenderek napisał:
Ale szkoda mi jednego- oprocz UP, ktore bylo firmowane przez Q i Bowiego dwa pozostale utwory Quen jakie doszly do pierwszego miejsca na listach przebojow w Anglii byly utworami bezkompromisowymi- i BoRhap i Innuendo raczej wyskakuja spoza ram zwrotka / refren / zwrotka / refren / bridge / solo / refren. A jednak to te dwa utwory doszly na szczyty list przebojow. Dlatego smiem twierdzic, iz granie pod publiczke nie bylo potrzebne, NAWET z komercyjnego punktu widzenia.

Ale czy 'Days of our lives' tym samym można zaszufladkować jako niesmaczną komercję? Owszem, nie jest to przedsięwzięcie pokroju w/w przez Ciebie znakomitych utworów odbiegajacych od utartego schematu, ale chyba doskonały przykład, że i w taki sposób można tworzyć klawe piosenki. Tylko trzeba to robić dobrze (wystarczy porównać sobie to z "przestarzałą" GaGą).

days Of Our Lives... No dobra, niby podwojna strona singla... Ale wlasciwie to glownie chodzilo jednak o powtorne wydanie BORHAP, no nie? Chyba tak...
To tak jak FLICK OF THE WRIST- niby tym sposobem rozumowani aTEZ byl hitem (drugie miejsce, podwojna strona A Killer Queen), ale...
Mi tu argumentacje mieszasz Wink
A serio- THESE ARE THE DAYS tez raczej pod publiczke nie jest, do mojej argumentacji pasuje. To jest cholernie osobisty utwor, na pewno nie pisany z mysla o listach przebojow.
I nie chodzi o to, ze w schemacie zwrotka / refren nie mozna napisac arcydziel. JAK NAJBARDZIEJ MOZNA! Bardziej chodzilo mi o duzo mowiace przyklady- te utwory ktore doszly na sam szczyt list przebojow W ANGLII byly rowniez piosenkami artystycznie udanymi. Co po prosttu swiadczy o tym, ze mozna bylo. Jasne, nie mozna bylo nagrac BoRhap w 1984, ale... mozna bylo nagrac cos lepszego niz IWTBF...
Co jest tylko i wylacznie moja opinia Smile

mancin napisał:
Ja myślę,że na tych albumach (Works, Kind) po prostu im się nie chciało . Pomysły dobre , ale w studiu siedzieli już od 10 lat.Dlatego poszli na łatwiznę. Każdy człowiek to przechodzi - znudzenie swoim zajęciem. Freddie otwarcie mówił, że szuka czegos nowego (opera) Brian w "Magic Years" wspomina, że w okresie przed Live AID mieli niezbyt optymistyczne spojrzenie na przyszłość Queen.
Poza tym nie uważam , żeby Queen w latach 70-tych ostro negował główny nurt- owszem,grali inaczej, wyjątkowo, ale mimo to mieścili się w "modnej" muzyce czyli w ..Rocku. Gdyby nagrali w 75 roku "Crazy little thing" to było by postawienie sprawy na ostrzu noża - byłby to kawałek trącajacy starocią- naśladownictwem tego, co przed chwilą straciło urok (Presley, the platters, paul Anka itp). Podobnie sytuacja wygladała w 84 roku - nagranie czegoś w stylu Bohemian Rhapsody spowodowałoby ich koniec na komercyjnej scenie. Bo taki rock dosłownie przed chwilą stracił urok, ludzie się takimi rzeczami przejedli. I teraz postawmy się w ich sytuacji - John przynosi pomysł na I want wchodzimy do studia a tu te same mordy co siedziły obok nas 10 lat temu, perspektywa kłótni i przetargów o kształt melodii, brzmienia, produkcji. Rock juz nie modny - czyli praca nie przełoży się na kupę forsy (bo mając miliony podniecają nas juz tylko większe sumy) no i jak nam się nie chce... I alternatywa - zróbmy to szybko, do tego modnie (bo tak się akurat złozyło,że w dzisiejszych czasach wystarczy zaprogramować syntezator) i zróbmy kupę forsy. No i rozchodzimy się do własnych, o wiele ciekawszych , zajęć.
Fenderek wspominał Nirvanę - a przecież Kurt otwarcie stwierdził,ze zespół nie przetrwa następnych lat- bo go nudzą Grohl i Novoselic, nudzi go Rock/Punk i chce robic nowe rzeczy z innymi ludźmi. Po wydaniu raptem 3 płyt. Pozostaje nam się cieszyć,że chłopaków z Queen znudzenie dopadło tak późno .... i że szybko przeszło!

Zgadzam sie w 100%. Oprocz ostatniego zdania. Mysle ze gdyby Freddie nie zachorowal- nie byloby MIRACLE. Zespol by sie po prostu rozlecial. A nawet jakby jeszcze cos nagrali- bylaby to rownia pochyla w dol.
Mysle ze im nie znudzenie przeszlo- nagle rozne inne sprawyu w obliczu nieodwracalnego pozwolily na nowo spojrzec na to, co robia. Bo czasu juz mieli malo i trzeba go bylo owocnie szybko wykorzystac...
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/


Ostatnio zmieniony przez Fenderek dnia Pon Gru 04, 2006 9:07 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Lukas



Dołączył: 19 Paź 2004
Posty: 1356

PostWysłany: Pon Gru 04, 2006 9:07 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Fenderek napisał:
No to zostaniemy przy wlasnym zdaniu. Co zle na pewno tez nie jest Smile


owszem , to jest bardzo pozytywne Wink Smile

Fenderek napisał:
Moim zdaniem to nie jest zapozyczenie. Zespol rockowy nie zaporzycza z WLASNEGO stylu. Gdyby Whitney Houston nagrala MORE TAHN WORDS- zgodzilbym sie. Ale rockowa kapela nagrywajaca ballade i "zaporzyczajaca" z rocka...? Nie trafia do mnie argument. Smile


OK. szanuje Twoje zdanie i wcale w 100 % go nie odrzucam Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
CORAX



Dołączył: 05 Lip 2004
Posty: 3277
Skąd: Coraxstadt

PostWysłany: Pon Gru 04, 2006 9:13 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Fenderek napisał:
Zgadzam sie w 100%. Oprocz ostatniego zdania. Mysle ze gdyby Freddie nie zachorowal- nie byloby MIRACLE. Zespol by sie po prostu rozlecial. A nawet jakby jeszcze cos nagrali- bylaby to rownia pochyla w dol.
Mysle ze im nie znudzenie przeszlo- nagle rozne inne sprawyu w obliczu nieodwracalnego pozwolily na nowo spojrzec na to, co robia. Bo czasu juz mieli malo i trzeba go bylo owocnie szybko wykorzystac...

Czyli znowu wracamy do tego, co chyba kiedyś już było powiedziane: czy tego chcemy, czy nie, choroba Freddie'go dźwignęła twórczość tej czwórki z pewnego dołka. Natomiast po przeczytaniu słów mancina Hot space, The works i A kind of magic wydają się być swoistą ewolucją muzyczną, wydali to, aby przetrwać ten okres, bo jak mancin to ujął "taki rock dosłownie przed chwilą stracił urok, ludzie się takimi rzeczami przejedli". Dostosywanie się do panujących realiów, czy odrzucenie przez odbiorców? Z drugiej strony wielu fanów właśnie dlatego się od zespołu wtedy odwróciło... BŁĘDNE KOŁO.
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Pon Gru 04, 2006 9:23 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Coz, pewnych powodow nigdy nie poznamy- mzoemy dywagowac, co tez jest interesujace.
Sa dowody na to, ze zespol sie ze soba niesamowicie zarl. Zabraklo moze tej iskry, ktora kiedys pozwalala im nagrywac dziela spojne- bo wszystkich ich laczyl jeden cel. Wez ANATO. Byli pod sciana. Mieli jeden cel- nagrac najlepsza muzyke jaka byla wtedy mozliwa. I bylo ni ebylo- BoRhap na singlu bylo zajebiscie odwaznym ruchem jak na zespol na granicy bankructwa.
W 1984 Fred byl zainteresowany balowaniem i opera, Brian ciagle chcial grac muzyke blizsza raczej AC / DC, John w ogole chcial grac czarna muzyke, Roger ogladal sie za nastepna panienka... Jeden cel...? Taaaa...
I pewnie dla fanow, dla ktorych to muzyka byla wazna to bylo troche za duzo. Wyobraz sobie ludzi, ktorzy pokochali zespol w 1973 roku, za taka a nie inna muzyke, byli z nim przez 10 lat, chodzili na koncerty, cieszyli sie kazda kolejna genialna plyta... I nagle dostajacy HOT SPACE tudziez WORKS...
Fakt, ze na kazdego ktory sie wtedy odwrocil- komercyjnie mieli dwoch nowych fanow, ktorym spodobal sie wasaty facet z odkurzaczem w reku, przebrany za kobite...
A choroba chyba rzeczywiscie ich... Oni juz nie nagrywali bo musieli, bo chcieli miec wiecej kasy... Oni nagrywali jako reakcja na to co sie dzialo- odreagowujac NIESAMOWITE emocje nagrali niesamowita emocjonalnie muzyke... takie emocje na artystow czesto tak wlasnie wplywaja...
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Pon Gru 04, 2006 9:38 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Stone Cold napisał:
Pytanie czy siedząc w pracy po 10-12 godzin chcesz słuchać cięzkiej muzyki czy takiej która nie przeszkadza (powiedzmy Very Happy )

Fajne pytanie, przegapilem Smile
Po 10-12 godzinach robiac cos, co nie definiuje mnie- tak, mam ochote na cos cholernie ambitnego, na cos skomplikowanego. Jadac z pracy autobusem slucham Dream Theater! Ladnie brzmiaca muzyczna tapeta jeszcze mnie tylko dobije!!!
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
mancin



Dołączył: 16 Gru 2003
Posty: 333

PostWysłany: Pon Gru 04, 2006 10:25 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja jestem leniwy i rzadko ciężko pracuję, ale jeśli już można szukać porównania to podczas jazdy samochodem , gdzie uwaga musi być skupiona na tym co robię nie mogę słuchać wymagającej muzyki -wtedy lepiej "wchodzi" living on my own niż opera. Choc są wyjątki - pusta droga , księżycowa noc i March of the black Queen albo Breakthru. Ta ostatnia jest dobra na zatłoczoną autostradę, kiedy się wyprzedza tira NOW
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
PiotreQ



Dołączył: 03 Kwi 2005
Posty: 4957

PostWysłany: Pon Gru 04, 2006 10:29 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

mancin napisał:
Ja jestem leniwy i rzadko ciężko pracuję, ale jeśli już można szukać porównania to podczas jazdy samochodem , gdzie uwaga musi być skupiona na tym co robię nie mogę słuchać wymagającej muzyki -wtedy lepiej "wchodzi" living on my own niż opera. Choc są wyjątki - pusta droga , księżycowa noc i March of the black Queen albo Breakthru. Ta ostatnia jest dobra na zatłoczoną autostradę, kiedy się wyprzedza tira NOW

Podczas jazdy samochodem nie radzę słuchać albumu Flash Gordon, a w szczególności Crash Dive On Mingo City Laughing Wink
_________________


Vice Maskotka Forum 2007
Vice Człowiek Roku Forum 2008


PiotreQrmx.com - Remixy Queen
QueenBootlegs.com - Bootlegi Queen
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
kicia



Dołączył: 24 Lis 2006
Posty: 32
Skąd: Jastrzębie Zdrój

PostWysłany: Pią Gru 08, 2006 9:12 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Queen to przede wszystkim RÓŻNORODNOŚĆ, ale jeśli mam wybierać pomiędzy rokiem, a popem to zdecydowanie ROCK!!! Smile .
_________________
"...Jedyną mą nadzieją jesteś ty...rzeko życia...co zrobić mam...gdzie Twoje źródło...powiedz mi..."
Rysiek Riedel
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Pennywise



Dołączył: 14 Gru 2006
Posty: 3

PostWysłany: Czw Gru 14, 2006 7:51 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zgadzam się. W dodatku szufladkowanie Q jest wg. mnie trochę naciągane. Np. lwia część "A Kind Of Magic" fenomenalnie balansuje na granicy rocka i popu. Przy czym "pop" nie jest tu wyrażeniem obraźliwym - bo TAKI pop to świetna muzyka. Z resztą, istnieje niebotyczna ilość definicji popu Wink.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Het



Dołączył: 26 Lis 2006
Posty: 742
Skąd: Krapkowice-Otmęt

PostWysłany: Pią Gru 15, 2006 3:28 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

ja dochodze do wniosku ze pop to taka muzyka gdzie artysta nie potrafi grac na instrumencie jaki wystepuje w jego muzyce Very Happy
Queen to prawdziwi rzemieślnicy Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG
Stone Cold



Dołączył: 24 Maj 2006
Posty: 886
Skąd: Gdańsk / Bristol

PostWysłany: Sob Gru 16, 2006 4:18 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Fenderek napisał:
Stone Cold napisał:
Pytanie czy siedząc w pracy po 10-12 godzin chcesz słuchać cięzkiej muzyki czy takiej która nie przeszkadza (powiedzmy Very Happy )

Fajne pytanie, przegapilem Smile
Po 10-12 godzinach robiac cos, co nie definiuje mnie- tak, mam ochote na cos cholernie ambitnego, na cos skomplikowanego. Jadac z pracy autobusem slucham Dream Theater! Ladnie brzmiaca muzyczna tapeta jeszcze mnie tylko dobije!!!


Ładnie, pięknie ale ja sie pytałem czy podczas pracy 10-12 godzinnej chcesz jechać na cięzkich klimatach bo po pracy to zgadzam sie fajnie jest cos mocniejszego odpalić Wink
_________________
And that's the bottom line because Stone Cold Said So!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
krs



Dołączył: 02 Sty 2007
Posty: 1677

PostWysłany: Pią Sty 05, 2007 12:40 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

absurdlany podział... queen jest dlatego tak wspaniałym zespołem, iż bardzo skutecznie wymykał się z wszelkich szufladek... trudno charakteryzować dany album, co dopiero mówić o całym dorobku. muzyka queen to koktajl, przepyszny i kołyszący w głowie - eklektyzm, który w terminie muzycznym zwykło się określać jako progresywność. tyle w temacie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Mattey



Dołączył: 08 Lip 2006
Posty: 1417
Skąd: Lublin

PostWysłany: Pią Sty 05, 2007 10:12 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

A mnie ciekawi jak fani postrzegają Queen... czy jako zespół rockowy mający szczyt formy w latach 70-tych, który odszedł od korzeni, czy może kwintesencję i pełnię Queen można dostrzec w latach 80-tych, a poprzednia dekada to był czas dojrzewania? A może jeszcze inaczej...?
_________________
Pierwszy Mattey Forum
Pierwszy vice Pisarz Forum 2007!

wg Fenderka: Pierwszy Humorysta Forum 2009!

wg NARa: Drugi Fenderek!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Antares



Dołączył: 17 Sie 2006
Posty: 537
Skąd: Sieradz/Lublin

PostWysłany: Pią Sty 05, 2007 1:09 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja z całą odpowiedzialnością zaznaczyłem rock. Mój kumpel mówi, że jest to taki rocko popik. Mówi mi o ruchach Freddiego na scenie jako o popowym, o jego stylu bycia, ubierania się w latach '80. Tak to mnie podkur**a (jakby to napisała Masłoska), ale trudno mu nie przyznać racji, że zespół w latach '80 troszke zboczył z rocka szczególnie Freddie i John byli zainteresowani innymi stylami. Jednakże w każdym bodajże utworze pobrzmiewa gitara i nikt mi nie wmówi, że to zespół popowy. Osobnik ten zapewne zna Queen z radia...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Het



Dołączył: 26 Lis 2006
Posty: 742
Skąd: Krapkowice-Otmęt

PostWysłany: Pią Sty 05, 2007 1:37 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

A mi się wydaję że każdy patrzy na Queen po przez pryzmat jego ulubionych albumów. Np. Ja najbardziej lubie plyty od Sheer Heart Attack aż po Jazz i mi się kojarzy to z hard rockiem, glam rockiem i troche art rocka ale generalnie wszystko jest ściśle związane z rock.

Natomiast jesli ktoś jest maniakiem płyt Hot Space czy A Kind Of Magic to bardzo możliwe że Queen będzie mu się kojarzył z POP bardziej :]

Aha! i nigdy bym nie użył pod adresem Queen słowa progressive bo pierwsze uważam to za obraze dla nich Laughing po drugie nie ma tam 30 minutowych solówek i wogóle kawałki nie trwają 50 minut Very Happy po trzecie... nie ma po trzecie Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> Queen - Ogólne Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
Strona 6 z 7

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach



Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group. Dopracował: Piotr^ Kaczmarek