| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Homoseksualizm jest: |
| choroba, ktora trzeba leczyc |
|
5% |
[ 9 ] |
| nienormalna (nienaturalna) postawa- brzydze sie tymi ludzmi! |
|
6% |
[ 10 ] |
| mi obojetny / nie mam nic przeciwko- kazdy kocha jak chce a milosci na swiecie mamy ciagle za malo |
|
84% |
[ 140 ] |
| nie mam zdania / nie znam tematu, srodowiska, itd. |
|
4% |
[ 7 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 166 |
|
| Autor |
Wiadomość |
mucha

Dołączył: 29 Kwi 2006 Posty: 393 Skąd: Gruda Kcyńska
|
Wysłany: Nie Maj 28, 2006 5:50 pm Temat postu: |
|
|
Więc w tym przyznam ci rację ale nie we wszystkich związkach masz zjawisko równe ja wiem z własnego doświadczeni ponieważ sam miałem kiedyś faceta który reprezentował charakter typowo kobiecy. Czyli był bardzo uczuciowy (bardziej niż jaki kolwiek mężczyzna hetero) depilował sobie nogi i inne części ciała, czasami zupełnie zachowywał się jak kobieta choć niebył tranzwescytą. To właśnie zależy na jakiego typu geja trafisz. _________________ DBK. Corporation |
|
| Powrót do góry |
|
 |
vessena

Dołączył: 18 Sty 2005 Posty: 385 Skąd: z otchłani
|
Wysłany: Nie Maj 28, 2006 7:22 pm Temat postu: |
|
|
a bo ludzie to w ogole rozni sa jakby ktos jeszce nie zauwazyl. homo, hetero, kobiety, mezczyzni, z meskim charakterem, kobiecym charakterem (cokolwiek by to nie oznaczalo takie powiedzenie). w zasadzie jesli sie poprzebywa dluzej z jakas inna osoba to w ogole widac jak bardzo nietrafne moge byc takie schematy. _________________ I can fly, my friends. The show must go on. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marysia

Dołączył: 29 Gru 2005 Posty: 815 Skąd: Krakoff
|
Wysłany: Nie Maj 28, 2006 7:30 pm Temat postu: |
|
|
| mucha napisał: | | Więc w tym przyznam ci rację ale nie we wszystkich związkach masz zjawisko równe ja wiem z własnego doświadczeni ponieważ sam miałem kiedyś faceta który reprezentował charakter typowo kobiecy. Czyli był bardzo uczuciowy (bardziej niż jaki kolwiek mężczyzna hetero) depilował sobie nogi i inne części ciała, czasami zupełnie zachowywał się jak kobieta choć niebył tranzwescytą. To właśnie zależy na jakiego typu geja trafisz. |
Tak mi sie wydaje, ze to jest wlasnie taki typowy stereotyp geja, takiego zniewiescialego faceta, ktory bardzo o siebie dba, jest wrazliwy, slodko sie usmiecha i wogole nie zachowuje jak facet.
A Freddie to byl przeciez kawal chlopa, gdybym nie wiedziala, ze byl gejem, to po jego zachowaniu na scenie w zyciu bym tego nie stwierdzila.
A jeden z naszych wykladowcow (tak na marginesie, nasz ulubiony) po pierwszych zajeciach zostal okrzykniety 100% gejem, co sie pozniej potwierdzilo. _________________ My mind is going.... i can feel it.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Rafal
Dołączył: 30 Gru 2005 Posty: 556
|
Wysłany: Nie Maj 28, 2006 8:10 pm Temat postu: |
|
|
sam wam sie przyznal??  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ania2609
Dołączył: 15 Paź 2005 Posty: 163
|
Wysłany: Nie Maj 28, 2006 9:19 pm Temat postu: |
|
|
Ja chciałabym, żebyście zwrócili uwagę na jedną rzecz.
Kosciół, jak wiecie, nie potępia homoseksualistów, a jednynie stosunki homoseksualne traktuje jako grzech. Zauważce, proszę, że tak samo za grzech uważa WSZYSTKIE stosunki seksulne pozamałżeńskie.
Nauka koscioła nie jest zwiazana z jakąkolwiek dyskryminacją czy nietolerancją. Co innego ludzie pokroju Romka, którzy nauke ową wypaczają. Jedyny problem jest w tym, że osoby homoseksualne nie moga zawrzeć małżeństwa.... jest to bardzo trudny problem.
Teraz moje zdanie - jastem osobą wierzącą, która uwaza zgodnie z nauka KK, stosunki pozamałżeńskie ( w tym rzecz jasna - homoseksualne) za grzech.
Natomiast, wcale wszystkich gejów, żyjącycj zgodnie ze swoimi przekonianiami, nie wysyłam do piekla.
Zauważcie kolejną rzecz- rozwodnicy, którzy żyja w związkach niesakramentalncyh również żyją w ciężkim grzechu, również nie moga zawieraćeć małżenstw. A Kościół wcale nie mówi, że wszyscy oni będą potępieni.
Ja serdecznie współczuję wierzącym, kótrzy odkryli w sobie skłonności homoseksualne, ponieważ muszą podjąć strasznie trudną decyzję. Należy wspierać tych, którzy chcą żyć w czystości. Jednak jest to tak trudna decyzja, że nie mam prawa ich oceniać. Jedynie Pan Bóg ma do tego prawo,
Natomiast małżeństwom homoseksualnym mówię nie - widzicie, także dla prawa cywilnego (przynajmniej ja tak to odbieram) rodzina, jest komórką, która ma (że tak brzydko powiem) stworzyć nowego OBNYWATELA i go wychować.
I wszelkie udogodnienia prawne dla małżeństw nie są pobłogosławieniem ich miłości (no cóż, państwo nie jest romantyczne), tylko pomocą w pełnieniu tej społecznej funkcji .
A sparwy dziedziczenia można przeciez bez przeszkód rozwiązać.
Wspólnego mieszkania nie można zabronić, więc jeśli człowiek wybrał taką drogę życia nie możemy mu tego zabraniac i go piętnować.
Jeszcze inna sprawa. Sama osobiscie nie popieram parad równości i podobnych inicjatyw. Moim zdaniem to jest pewnego rodzaju promocja zachowań homoseksualnych. Nie można w ten sposób dążyć do zaniku nietolerancji. Jeśli geje, a tak argumentują swoje akcje, chcą życ PO PROSTU NORMALNIE, musza dzielnie życ - bez krzyku, wrzasku, manif, a ludzie zauważą, że to są ich normalni sąsiedzi i to ich sprawa, co robia w życiu prywatnym. Młode pokolenie, już jest zdecydowanie łagodniej nastawione do osob o innych orientacjach.
To parę moich refleksji...
Pozdrawiam
Aha, jedno pytanie.
Czytałam wywiad z Jackiem Poniedziałkiem, który jest znany ostanio z ujawnienia swojej orientcji. Mówił m. in. o tym, ze na zachodzie istnienje rodzaj marketingu skierowany do środowisk homoseksualnych i na nie nastawiony. Produktów, nie tylko ze sfery, że tak powiem, seksbiznesu, ale równiez zwykłych produktów, których reklama skierowana jest do gejów. Mówił on też, że dobrze byłoby, gdyby w Polsce też taka branza (czy jak to sie mówi) się pojawiła.
Ale czy nie jest to zaprzeczenie idei równości, o której się tyle mówi?
Nie jest to pewna izolazja i wyodrębnienie tych środowisk. Tak samo jak jakieś gejowskie olimpiady itp.? Co Wy o tym myślicie? _________________ Anka |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marysia

Dołączył: 29 Gru 2005 Posty: 815 Skąd: Krakoff
|
Wysłany: Nie Maj 28, 2006 11:06 pm Temat postu: |
|
|
| Ania2609 napisał: | Ja chciałabym, żebyście zwrócili uwagę na jedną rzecz.
Kosciół, jak wiecie, nie potępia homoseksualistów, a jednynie stosunki homoseksualne traktuje jako grzech. Zauważce, proszę, że tak samo za grzech uważa WSZYSTKIE stosunki seksulne pozamałżeńskie.
Nauka koscioła nie jest zwiazana z jakąkolwiek dyskryminacją czy nietolerancją. Co innego ludzie pokroju Romka, którzy nauke ową wypaczają. Jedyny problem jest w tym, że osoby homoseksualne nie moga zawrzeć małżeństwa.... jest to bardzo trudny problem.
Teraz moje zdanie - jastem osobą wierzącą, która uwaza zgodnie z nauka KK, stosunki pozamałżeńskie ( w tym rzecz jasna - homoseksualne) za grzech.
Natomiast, wcale wszystkich gejów, żyjącycj zgodnie ze swoimi przekonianiami, nie wysyłam do piekla.
Zauważcie kolejną rzecz- rozwodnicy, którzy żyja w związkach niesakramentalncyh również żyją w ciężkim grzechu, również nie moga zawieraćeć małżenstw. A Kościół wcale nie mówi, że wszyscy oni będą potępieni.
Ja serdecznie współczuję wierzącym, kótrzy odkryli w sobie skłonności homoseksualne, ponieważ muszą podjąć strasznie trudną decyzję. Należy wspierać tych, którzy chcą żyć w czystości. Jednak jest to tak trudna decyzja, że nie mam prawa ich oceniać. Jedynie Pan Bóg ma do tego prawo,
Natomiast małżeństwom homoseksualnym mówię nie - widzicie, także dla prawa cywilnego (przynajmniej ja tak to odbieram) rodzina, jest komórką, która ma (że tak brzydko powiem) stworzyć nowego OBNYWATELA i go wychować.
I wszelkie udogodnienia prawne dla małżeństw nie są pobłogosławieniem ich miłości (no cóż, państwo nie jest romantyczne), tylko pomocą w pełnieniu tej społecznej funkcji .
A sparwy dziedziczenia można przeciez bez przeszkód rozwiązać.
Wspólnego mieszkania nie można zabronić, więc jeśli człowiek wybrał taką drogę życia nie możemy mu tego zabraniac i go piętnować.
Jeszcze inna sprawa. Sama osobiscie nie popieram parad równości i podobnych inicjatyw. Moim zdaniem to jest pewnego rodzaju promocja zachowań homoseksualnych. Nie można w ten sposób dążyć do zaniku nietolerancji. Jeśli geje, a tak argumentują swoje akcje, chcą życ PO PROSTU NORMALNIE, musza dzielnie życ - bez krzyku, wrzasku, manif, a ludzie zauważą, że to są ich normalni sąsiedzi i to ich sprawa, co robia w życiu prywatnym. Młode pokolenie, już jest zdecydowanie łagodniej nastawione do osob o innych orientacjach.
To parę moich refleksji...
Pozdrawiam
Aha, jedno pytanie.
Czytałam wywiad z Jackiem Poniedziałkiem, który jest znany ostanio z ujawnienia swojej orientcji. Mówił m. in. o tym, ze na zachodzie istnienje rodzaj marketingu skierowany do środowisk homoseksualnych i na nie nastawiony. Produktów, nie tylko ze sfery, że tak powiem, seksbiznesu, ale równiez zwykłych produktów, których reklama skierowana jest do gejów. Mówił on też, że dobrze byłoby, gdyby w Polsce też taka branza (czy jak to sie mówi) się pojawiła.
Ale czy nie jest to zaprzeczenie idei równości, o której się tyle mówi?
Nie jest to pewna izolazja i wyodrębnienie tych środowisk. Tak samo jak jakieś gejowskie olimpiady itp.? Co Wy o tym myślicie? |
Bardzo ladnie to wszystko ujelas, wlasnie takie mam na temat homoseksualistow zdanie. To jest tak, ze Kosciol mowi NIE wszystkim stosunkom pozamalzenskim. Dla mnie osoba nietolerancyjna jest ktos, kto puszcza sie na lewo i prawo, ma faceta/dziewczyne, tu imprezka, piwko, jakis seksik, ale gdy slyszy slowo "gej" mowi: "o nie! to nienaturalne, obrzydliwe, etc" Jak juz taki zwolennik czystosci, to niech ja sam zachowuje.
Dlatego ja gejow nie potepiam, wiem nawet ze nie mam specjalnego prawa przeciwstawiac sie czemukolwiek, bo sama nie wiem, czy potrafilabym wytrwac w takiej czystosci, nawet nie wiem, czy widzialabym jej specjalny sens (ja wogole w celibacie specjalnego sensu nie widze, jeden kleryk sie we mnie zakochal i cos o tym wiem, czlowiek to przeciez czlowiek)
A to co napisala Ania jest bardzo madre i w pelni obrazuje to, co na temat homoseksualistow mysla "homofoby", czyli Ci, ktorzy po prostu nie zgadzaja sie na malzenstwa homoseksualne. _________________ My mind is going.... i can feel it.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Nie Maj 28, 2006 11:22 pm Temat postu: |
|
|
| Ania2609 napisał: |
Natomiast małżeństwom homoseksualnym mówię nie - widzicie, także dla prawa cywilnego (przynajmniej ja tak to odbieram) rodzina, jest komórką, która ma (że tak brzydko powiem) stworzyć nowego OBNYWATELA i go wychować. |
Oj, to brzmi nieco niebezpiecznie.
Po pierwsze, wyczuwam tu założenie o tym, że rodzina jest podstawową jednostką społeczną, co dla mnie jest nie do przyjęcia. Podstawową jednostka jest człowiek, sztuk jeden. Wszelkie inne koncepcje niosą ryzyko dodatkowego zniewolenia i zaprzeczenia podmiotowośc oraz autonomii jednostki. Ale to tylko dygresja.
Po drugie: co to znaczy, że rodzina MA stworzyć? To brzmi strasznie autorytarnie, jakby to był jej nakreślony nakazami prawnymi obowiązek. Tymczasem, rodzina spełnia FUNKCJĘ prokreacyjną, socjalizacyjną itd. - ale nie ma takiego obowiązku.
Może być rodzina bezdzietna, może też "stworzyć" obywatela poprzez adpocję.
Skoro przyznajemy prawo do wspólnoty podatkowej bezdzietnym hetero, dlaczego nie możemy przyznać jej gejom/lesbijkom?
W jaki sposób społeczeństwo straci, jeśli pozwoli na dowiadywanie się o zdrowie partnera w szpitalu?
W jaki sposób społeczeństwo straci przyznając takim parom papier i satysfakcję z bycia razem oficjalnie? Mówienia do siebie "mój mąż", "moja żona" czy inaczej? _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marysia

Dołączył: 29 Gru 2005 Posty: 815 Skąd: Krakoff
|
Wysłany: Nie Maj 28, 2006 11:34 pm Temat postu: |
|
|
| le_mmor napisał: | | Ania2609 napisał: |
Natomiast małżeństwom homoseksualnym mówię nie - widzicie, także dla prawa cywilnego (przynajmniej ja tak to odbieram) rodzina, jest komórką, która ma (że tak brzydko powiem) stworzyć nowego OBNYWATELA i go wychować. |
Oj, to brzmi nieco niebezpiecznie.
Po pierwsze, wyczuwam tu założenie o tym, że rodzina jest podstawową jednostką społeczną, co dla mnie jest nie do przyjęcia. Podstawową jednostka jest człowiek, sztuk jeden. Wszelkie inne koncepcje niosą ryzyko dodatkowego zniewolenia i zaprzeczenia podmiotowośc oraz autonomii jednostki. Ale to tylko dygresja.
Po drugie: co to znaczy, że rodzina MA stworzyć? To brzmi strasznie autorytarnie, jakby to był jej nakreślony nakazami prawnymi obowiązek. Tymczasem, rodzina spełnia FUNKCJĘ prokreacyjną, socjalizacyjną itd. - ale nie ma takiego obowiązku.
Może być rodzina bezdzietna, może też "stworzyć" obywatela poprzez adpocję.
Skoro przyznajemy prawo do wspólnoty podatkowej bezdzietnym hetero, dlaczego nie możemy przyznać jej gejom/lesbijkom?
W jaki sposób społeczeństwo straci, jeśli pozwoli na dowiadywanie się o zdrowie partnera w szpitalu?
W jaki sposób społeczeństwo straci przyznając takim parom papier i satysfakcję z bycia razem oficjalnie? Mówienia do siebie "mój mąż", "moja żona" czy inaczej? |
wiesz co, od zarania dzeijow rodzina jest podstawowa komorka spoleczna, wychowuje, daje cieplo, jest tym, bez czego Twoje zycie byloby puste i bezcelowe. Z jednej rodziny wychodzisz, a w druga wchodzisz. Otrzymujesz zycie, jestes kochany i pozniej sam kochasz. Kazdy, kto w dziecinstwie nie doswiadczyl tej milosci matczynej i ojcowskiej jest na swoj sposob skrzywdzony i odczuwa to przez cale zycie. Kazdy czlowiek w zyciu pragnie milosci, ciepla i akceptacji, a juz szczegolnie jako dziecko. Nie majac ojca/matki dziecko rozwija sie i jest normalnym czlowiekiem, moze byc szczesliwy, ale jednak nie otrzymal tej pelni.
Malzenstwo, oczywiscie, dzieci nie musi miec, ale w wiekszosci wypadkow ma i pragnie miec. Chec nieposiadania dzieci rowniez jest czyms dziwnym i odbiegajacym od normy. Kazde stworzenie w tym wrzechswiecie chce zyc i zycie przekazac, a te, ktore potomstwa nie maja wymieraja i odchodza w zapomnienie. Spojrz, kto wie czy syn/corka Freda nie odziedziczyliby zdolnosci wokalnych i teraz cieszyliby nas pieknym glosem. Takie przedluzenie Freddiego.
Grunt to rodzina. Bez niej ani rusz!  _________________ My mind is going.... i can feel it.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Nie Maj 28, 2006 11:45 pm Temat postu: |
|
|
| Marysia napisał: | | [wiesz co, od zarania dzeijow rodzina jest podstawowa komorka spoleczna, wychowuje, daje cieplo, jest tym, bez czego Twoje zycie byloby puste i bezcelowe. Z jednej rodziny wychodzisz, a w druga wchodzisz. Otrzymujesz zycie, jestes kochany i pozniej sam kochasz. Kazdy, kto w dziecinstwie nie doswiadczyl tej milosci matczynej i ojcowskiej jest na swoj sposob skrzywdzony i odczuwa to przez cale zycie. Kazdy czlowiek w zyciu pragnie milosci, ciepla i akceptacji, a juz szczegolnie jako dziecko. Nie majac ojca/matki dziecko rozwija sie i jest normalnym czlowiekiem, moze byc szczesliwy, ale jednak nie otrzymal tej pelni. |
Święta racja. Tylko nie na temat
Właśnie - rodzina spełnia wiele funkcji ale nie dla samej siebie - tylko dla człowieka. Jest instytucją, która służy swoim członkom. Podstawą jest ich szczęście.
Przyznawanie prymatu nad jednostką większym całościom lub agregatom - rodzinie, narodowi, rasie, w moim mniemaniu jest niebezpieczne.
| Marysia napisał: |
Malzenstwo, oczywiscie, dzieci nie musi miec, ale w wiekszosci wypadkow ma i pragnie miec. Chec nieposiadania dzieci rowniez jest czyms dziwnym i odbiegajacym od normy. Kazde stworzenie w tym wrzechswiecie chce zyc i zycie przekazac, a te, ktore potomstwa nie maja wymieraja i odchodza w zapomnienie. |
To jest uogólnienie, założenie metafizyczne, którego nie można przekładać na normy prawne.
Uznanie cywilnych związków homo w moim przekoananiu, w żadnym wypadku nie szkodzi hetereseksualnej większości. Ergo, jego zakaz, jest dla mnie dyskryminacją. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Tstankie

Dołączył: 07 Maj 2004 Posty: 709 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Nie Maj 28, 2006 11:55 pm Temat postu: |
|
|
| mucha napisał: | No może walenie w dupe to jest choroba ale czy sama homoseksualna miłość mężczyzny do mężczyzny lub kobiety do kobiety jest aby napewno chorobą Zastanów się raz jeszcze nad tym. |
Sorry, że znowu tak późno odpowiadam, ale mnie tu nie było. Chodzi mi ogólnie, jest zaburzeniem psychicznym.
| Encyklopedia PWN napisał: | | HOMOSEKSUALIZM [gr.-łac.], jedna z form zaburzonej identyfikacji płciowej i roli płciowej... |
_________________ Tomek
Brian May Moje aukcje Moje aukcje |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Hoder

Dołączył: 20 Lis 2003 Posty: 657 Skąd: Marklowice/Poznań
|
Wysłany: Nie Maj 28, 2006 11:57 pm Temat postu: |
|
|
| Tstankie napisał: | | Encyklopedia PWN napisał: | | HOMOSEKSUALIZM [gr.-łac.], jedna z form zaburzonej identyfikacji płciowej i roli płciowej... |
|
och, no tak - to co pisze w Encyklopedii jest święte... w tematach tego typu radzę unikać takich cytatów _________________ czemu bracie robisz ku*wę z muzyki |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ania2609
Dołączył: 15 Paź 2005 Posty: 163
|
Wysłany: Pon Maj 29, 2006 11:41 am Temat postu: |
|
|
Widzisz le mmor, przecież państwo nie wspomaga rodzin w ramach wspierania miłości dwojga ludzi, tylko właśńie po to, żeby ułatwić zadanie wychowania. I tak samo może chodzi o wychowanie dzieci adopotowanych. Napisałam tak dla uproszczenia.
Mnie zupełnie nie przeszkadza, żeby geje mogli czuwać przy łózkach swoich chorych partenrów, ale z tego co wiem, istnieje taka możliwość. Przynajmniej tak mi się wydaje, ze wystarczy stwierdzić (nie wiem tylko w jakiej formie), że ta, a nie inna osoba jest osoba najlbiższą. Przecież w przypadku ludzi hetero też może się zdarzyć, że chory nie ma małżonka, rodziny, a najblizszą osobą jest dla niego jakiś daleki kuzyn, czy osoba niespokrewniona.
Mnie się w ogóle wydaje, że ograniczanie dostępu do łóżka chorego jest głupotą. Tzn.w tym sensie, że to pacjent powinien zadecydować kto może dowiadywać się o jego zdrowiu. A nie lekarz. Jeśliby do tego potrzebne były jakies uwarunkowania prawne (no cóż, czasem chory nie jest w stanie świadomości), to taka decyzja powinna zostać podjęta wcześniej, i powinna być podjęta w majestacie prawa.. Wprowadzić by można było jakąś instytucję prawną, która przyznawałby pewne udogodnienia osbom, nie muszacym pozostawać w związku małżenskim. Jakieś papierek, oświadczenie woli czy coś...
Ale żeby nie nazywać tego małżeństwem. Żeby nie degradować roli zadania ludzi, którzy podejmą się wychowania dziecka.
Jeśłi chodzi o wspólne rozliczanie podatkowe, to można byłoby rozwiazać to na podobnych zasadach. Żeby dowolne dwie osoby mogły wspolnie prowadzić gospodarstwo. Zarówno geje, jak i np. dwie siostry - stare panny, które razem mieszkają
A jeśli chodzi o adopcję. Widzicie. Tu już nie dam się przekonać, że nie byłaby ona czymś nienaturalnym. Nie ma w przyrodzie sytuacji, żeby dwa niedzwiedzie - samce wychowywałe małe niedźwiedziatko.
Uważam, że sa granice, których nie można przekraczać... _________________ Anka |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ania2609
Dołączył: 15 Paź 2005 Posty: 163
|
Wysłany: Pon Maj 29, 2006 11:54 am Temat postu: |
|
|
Przepraszam, że pisze dwa posty pod rząd, ale chciałabym podjąć nieco odmienny temat.
Chcę ustosnkować się do postu Lashy w tym temacie.
Widzisz, nie możesz wymagać od Kościoła, żeby zaprzestał walki o zakaz aborcji. Nie można porównać tego z np. walką o zakaz antykoncepcji, co byłoby czyms głupim. To wtedy byłaby walka o prawo wyznaniowe, narzucenie innym swojego swiatopogladu.
Natomiast, jak wisz, Kościół uważa aborcję za zabijanie. Słusznie czy nie - rzez sumienia. Wg mnie słusznie, inni mają inne zdanie, ale ie może przecież sie zgodzić się na zalegalizowanie czegoś, co jest tak wielkim złem w jego przkonaniu.
Wyobraź sobie, że żyjesz w jakims państwie, gdzie Murzyni uważani sa za podludzi/nieludzi, czy coś podobnego. Ty wiesz, że jest inaczej. Głęboko w to wierzysz i przeraża Cie próba podjęcia decyzji przez państwo, żeby "kolorowych" poddawać eutanazji, jeśli tylko nie nadają się do pracy, bo są niepełnosprawni, chorzy. Sa nawet głosy, żeby zupełnie wyeliminować ich ze społeczeństwa, bo są szkodliwi - tak uważa wiekszość obywateli. I Ty, wiedząc, nawet, że jesteś w miejszości, będziesz chyba głośno sprzeciwiała się takiemu rozwiązaniu. I nie nazwiesz tego próbą narzucenia swojego światopoglądu, tylko walką o prawa innych ludzi!
Zdaję sobie doskonale sprawę z niedokonałości mojego porównania. Bo np., nauka nie potrafi wyjaśnić keidy życie ludzkie się zaczyna. A "kolorowi" sa bezsprzecznie ludźmi o takiej samej wartości jak biali.
Chodzi mi jedynie o to, ze jeśłi Ty uważasz coś za zabicie CZŁOWIEKA, to nie możesz się zgodzić na zalegalizowanie tego! Bo byłabyś wspólwinną jego śierci. Także Kościół nie może zacząć milczeć w sprawie zabijania nienarodzonych. Proszę, nie zabieraj mu tego prawa. Tak jak Ty masz prawo wyrażac odmienne zdanie. W Polsce tak się złożyło, że KK ma jeszcze na tyle silną pozycję, że trudno nie brać zupełnie jego głosu pod uwagę. W innych krajachj, to katolicy są w mniejszości i ich zdanie jest nie brane pod uwagę. ...
To parę moich refleksji. I prosba, spróbujcie się postawić na miejscu katolików - czy, jeśli jestescie przekonni do czegoś, nie będziecie głośno o to walczyć? _________________ Anka |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lily of the valley

Dołączył: 16 Gru 2005 Posty: 820
|
Wysłany: Pon Maj 29, 2006 4:45 pm Temat postu: |
|
|
Szczerze mówiąc, uważam że Kościół (do którego zresztą należę) niewiele ma do powiedzenia w kwestii legalizacji związków homoseksualnych (a czy będą się one nazywać "małżeństwa", czy "konkubinaty", czy "związki partnerskie" - nie ma wielkiego znaczenia dla mnie). Nie chodzi przecież o ślub kościelny, tylko o związek cywilny. I w tym kontekście bardzo mnie rozśmieszyła ulotka jednej z organizacji kościelnych, w której można było znaleźć stwierdzenie, że homoseksualiści, domagając się związków cywilnych "robią zamach na świętość małżeństwa". Dobre! Ciekawe od kiedy to ślub cywilny jest "święty"? I dlaczego w związku z tym małżonkowie cywilni są nazywani narzeczonymi na kursach przedmałżeńskich...A ślub cywilny jest "kościelnie" istotny tylko w sensie takim, że skutkuje brakiem tzw. "pierwszej spowiedzi przedślubnej", jako że para żyje w grzechu (tak samo zresztą jest w przypadku pary mieszkającej razem bez żadnego ślubu)...
Kolejna śmieszna sprawa. Kiedyś widziałam gdzieś info, jak to pracownicy urzędów stanu cywilnego twierdzili, że nie będą udzielać ślubów homoseksualistom, ponieważ jest to sprzeczne z ich religią...OK, tylko dlaczego nie mówią tego samego w przypadku udzielania ślubów rozwodnikom?...
Argumenty religijne (nie wolno współżyć pozamałżeńsko, a małżeństwo = kobieta + mężczyzna) dotyczą tylko członków Kościoła. Gdyby miało być inaczej (przykazania kościelne = prawo państwowe), należałoby w ogóle zakazać związków cywilnych i karać cudzołóstwo. Oczywiście - można szukać argumentów przeciwko związkom homo poza religią, np w socjologii czy antropologii (faktem jest, że takie związki nigdy nie były usankcjonowane prawnie, nawet jeśli było przyzwolenie społeczne - np w antyku), ale jest to już inna płaszczyzna - nie stricte religijna. _________________ - Nigdy nie jest się zupełnie wolnym, jeśli się kogoś za bardzo podziwia - powiedział nagle Włóczykij. - To wiem.
- Wiem, że ty wszystko wiesz - mówiło dalej stworzonko, przysuwając się jeszcze bliżej. - Wiem, że wszystko widziałeś. Wszystko, co mówisz, jest słuszne, i zawsze będę się starał być równie wolnym jak ty. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Tstankie

Dołączył: 07 Maj 2004 Posty: 709 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Pon Maj 29, 2006 4:53 pm Temat postu: |
|
|
| Hoder napisał: | | Tstankie napisał: | | Encyklopedia PWN napisał: | | HOMOSEKSUALIZM [gr.-łac.], jedna z form zaburzonej identyfikacji płciowej i roli płciowej... |
|
och, no tak - to co pisze w Encyklopedii jest święte... w tematach tego typu radzę unikać takich cytatów |
JA chciałem tylko po prostu napisać, że taktak to postrzegam, i że zgadzam się z definicją naukową. _________________ Tomek
Brian May Moje aukcje Moje aukcje |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnegunda

Dołączył: 20 Lip 2005 Posty: 2030 Skąd: Poznań/Warszawa
|
Wysłany: Pon Maj 29, 2006 5:35 pm Temat postu: |
|
|
| Marysia napisał: | | Chec nieposiadania dzieci rowniez jest czyms dziwnym i odbiegajacym od normy. |
W sensie biologicznym... owszem. Tylko trzeba również pamiętać, że człowiek jest zdolny do myślenia abstrakcyjnego i nie wszystkim musi odpowiadać tradycyjny model rodziny: małżeństwo, dwoje i więcej dzieci, dziadkowie etc. Choć z drugiej strony adoptowanie dziecka "wlicza" się w chęć posiadania dziecka, ale z drugiej strony - patrząc od strony biologicznej - bardziej naturalne jest rodzić niż adoptować...
| Ania2609 napisał: | | W innych krajachj, to katolicy są w mniejszości i ich zdanie jest nie brane pod uwagę. ... |
Zapytam jedynie: czy to źle? Religia jest kwestią duchowości, tak więc nie powinna raczej wchodzić w sferę życia publicznego. Oczywiście warunkuje ona pewne przekonania, jednak prawo ma być uniwersalne dla wszystkich żyjących w państwie, które nie jest wyznaniowe. Myślę, że w kwestii prawnej nie powinno się brać pod uwagę czyjegoś zdania jako katolika, muzułmana czy ateisty, tylko jako człowieka. W Polsce sprawa komplikuje się o tyle, że 90-95% społeczeństwa deklarują się jako katolicy. A tym samym znaczna część osób pozostających u władzy. I teraz pytanie, czy zdanie wierzących powinno być brane pod uwagę, skoro pozostaje to 5-10%? A Polska nie jest państwem wyznaniowym. IMO w kwestii prawa religia nie powinna być uwzględniana, a przynajmniej nie powinna być argumentem w przypadku uchwalania jakiejś ustawy.
| Lily of the valley napisał: | | Szczerze mówiąc, uważam że Kościół (do którego zresztą należę) niewiele ma do powiedzenia w kwestii legalizacji związków homoseksualnych (a czy będą się one nazywać "małżeństwa", czy "konkubinaty", czy "związki partnerskie" - nie ma wielkiego znaczenia dla mnie). Nie chodzi przecież o ślub kościelny, tylko o związek cywilny. I w tym kontekście bardzo mnie rozśmieszyła ulotka jednej z organizacji kościelnych, w której można było znaleźć stwierdzenie, że homoseksualiści, domagając się związków cywilnych "robią zamach na świętość małżeństwa". Dobre! Ciekawe od kiedy to ślub cywilny jest "święty"? |
Ditto. Przecież wielu homoseksualistów (nie rozumiem, dlaczego lesbijki w tej walce są spychane na bok - one również chcą uzyskać pewne prawa!) postuluje przede wszystkim o legalizację związków w postaci cywilnej - by ułatwić dziedziczenie majątku, możliwość przebywania ze sobą w sytuacjach kryzysowych (we wspomnianym już przypadku, kiedy partner jest chory) etc. - więc dlaczego by na to nie zezwolić? Homoseksualizm nie sprowadza się jedynie do grzechu - słyszy się o związkach utworzonych pomiędzy ludźmi tej samej płci, którzy po prostu się kochają. I znowu zbyt wielką rolę odgrywają tutaj stereotypy... _________________ W avatarze jest lemur, gdyby kto nie wiedział. W domu wygląda tak samo.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Pon Maj 29, 2006 7:59 pm Temat postu: |
|
|
| -- USUNIETO -- |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marysia

Dołączył: 29 Gru 2005 Posty: 815 Skąd: Krakoff
|
Wysłany: Pon Maj 29, 2006 8:46 pm Temat postu: |
|
|
Jak tak obserwuje sobie ludzi z zachodu naszego kontynentu i slucham, co mowia, patrze, jak sie zachowuja, to po prostu radosc mnie rozpiera, ze zyjemy w kraju tak ciemnogrodnym i zacofanym.
Jesli w hostelu, w ktorym pracuje, o godz 6 rano, dwie kobiety, ktore poznaly sie dzien wczesniej uprawiaja seks w 10cio osobowym dormitorium, a pozostali goscie cichaczem wychodza, bo nie chca byc osadzeni o homofobie (co tam jest na porzadku dziennym), to wydaje mi sie, ze cos nie jest tak.
Jesli swietnie wyksztalcona Nowozeladka (lekarz), zadeklarowana lesbijka i wegetarinka (bo zwierzeta bardzo cierpia w rzezni) mowi mi, ze kobieta ma swiete prawo do aborcji i ona jako lekarz ma ich juz kilka za soba, to slyszac to, cos mnie w srodku sciska. Szczegolnie bawi mnie ta zonglerka wartosci, tu walka o prawa zwierzat, a tu skrobanki i zycie w mysl zasady "no worries!"
Kosciol byc moze jest staromodny, ale cos soba reprezentuje.
Ci ludzie niespecjalnie. _________________ My mind is going.... i can feel it.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pon Maj 29, 2006 9:16 pm Temat postu: |
|
|
ale dlaczego nic soba nie reprezentuja? dlatego, ze lubia przy sniadaniu sie ze soba zabawic?  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ania2609
Dołączył: 15 Paź 2005 Posty: 163
|
Wysłany: Pon Maj 29, 2006 10:10 pm Temat postu: |
|
|
Uff, wiecie co? Cieszę się , że dyskusja, mimo że na "gorący" temat przebiega kulturalnie:) Po aferach z teologiem to taka sympatyczna odmiana. Nikt nikogo nie wysyła od zboczeńców, ani homofobów  _________________ Anka |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Pon Maj 29, 2006 10:23 pm Temat postu: |
|
|
ojej...dwie dziewczyny uprawiają przygodny seks...no w ogóle poruta, hucpa i zgnilizna!!! na stos z nimi!!! precz ze zgniłym, liberalno-komunistycznym zachodem, zalewającym zdrowy Chrześcijańsko-Narodowy Naród Narodniasto-Narodowo-Chrześcijańskalno-Katolicko-Apostolski szlamiastą rzeką perwersji i grzesznej chuci
może ja osobiście nie miałbym ochoty robić tego w dziesięcio-osobowym pokoju...ale co kto lubi. Trochę to pewnie też było krępujące dla pozostałych współokatorów...ale żeby aż takie oburzenie moralne?
| Marysia napisał: | Kosciol byc moze jest staromodny, ale cos soba reprezentuje.
Ci ludzie niespecjalnie. |
Kto Ci dał prawo do takiej oceny? Totalnej deprecjacji innych wzorów zachowań?
Ci ludzie reprezentują - postawę ultraliberalnego permisywizmu. Możesz tego nie lubić - ale nie odmawiaj im prawa do ich włąsnej tożsamości. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lily of the valley

Dołączył: 16 Gru 2005 Posty: 820
|
Wysłany: Pon Maj 29, 2006 10:47 pm Temat postu: |
|
|
| le_mmor napisał: | | Ci ludzie reprezentują - postawę ultraliberalnego permisywizmu. Możesz tego nie lubić - ale nie odmawiaj im prawa do ich włąsnej tożsamości. |
A Marysia nie reprezentuje. Możesz tego nie lubić - ale nie odmawiaj jej prawa do jej własnej tożsamości.  _________________ - Nigdy nie jest się zupełnie wolnym, jeśli się kogoś za bardzo podziwia - powiedział nagle Włóczykij. - To wiem.
- Wiem, że ty wszystko wiesz - mówiło dalej stworzonko, przysuwając się jeszcze bliżej. - Wiem, że wszystko widziałeś. Wszystko, co mówisz, jest słuszne, i zawsze będę się starał być równie wolnym jak ty. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ania2609
Dołączył: 15 Paź 2005 Posty: 163
|
Wysłany: Pon Maj 29, 2006 10:57 pm Temat postu: |
|
|
Ale Lasha! Ja rozumiem to, że dla Ciebie autorytet Kościoła nie isntnieje, że masz inne przekonania. Szanuję Twój wybór i masz do tego prawo.
Ale czy w takim razie gdyby mój światopogląd dopuszczał walkę z elementami np. nieprzydatnymi społecznie (cokolwiek miałoby to znaczyć), aż do mordowania ich, to czy ściganie tego jako przetępstwo nie byłoby ograniczaniem moich poglądów? Narzucanie mi jakiś tam humanitarnych wartości, które ja inaczej pojmuję?
| Cytat: | | Tak jak Qunegunda napisała - Polska jest krajem świeckim. Nawet, jeśli w tym kraju jest tych 90% wyznawców Kościoła Rzymskokatolickiego, to nadal jesteśmy krajem świeckim. Czy jeśli w szkole trafi się klasa licząca sobie 30 osób, a wśród nich będzie 29 chłopców i 1 dziewczynka to ma ona zacząć myśleć jak chłopiec? Ona ma swoje zdanie, swoje sumienie, wychowanie ze swojego domu i zgodnie z nim ma postępować. |
Eh, to nie jest tak. Przecież pisałam, że czym innym jest narzucanie swojego światopoglądu, a czym innym walka z przywoleniem na zabijanie.
Chodziło mi o to, ze nie można Kościołowi zabronić walczyć ze swobodą aborcji. Czym innym byłaby walka Kościoła np. o obowiązek chodzenia na Mszę.
Marysia, dobrze, że jesteś, bo czułabym się samotna  _________________ Anka |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Pon Maj 29, 2006 11:20 pm Temat postu: |
|
|
| -- USUNIETO -- |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Wto Maj 30, 2006 12:49 pm Temat postu: |
|
|
| Marysia napisał: | Kosciol byc moze jest staromodny, ale cos soba reprezentuje.
Ci ludzie niespecjalnie. |
Grzech pychy...
To Bog jest od osadzania naszych czynow... Adam z Ewa wylecieli z raju za to, ze chcieli byc rowni Bogu i zjedli jablko z drzewa wiadomosci zlego i dobrego... "Nie bedziesz mial bogow cudzych przede mna". Oceniajac czyjes zachowanie- stwaiasz cos przed Boga- siebie...
Zyj i daj zyc...
PS
Wedle Twoich zasad jestem tez w takim razie nic soba nie reprezentujacym zboczencem... Moze niekoniecznie pokoj 10-osobowy, ale wiele innych rzeczy sie robilo i robi... I robic bedzie... I NIKT nie ma najmniejszego prawa tego oceniac- bo mnie nie zna...
Tak samo jest z homoseksualizmem- zyj i daj zyc...
Problem z Kosciolem jest jeden- ma BARDZO znaczacy glos w tym kraju. Kosciol MOGLBY uzyc tego glosu by nauczac o milosci i tolerancji- moglby sie sprzeciwic GLOSNO temu co reprezentuja soba Mlodziez Wszechpolska, nawet w Katechizmie jest napisane ze osobom homoseksualnym nalezy sie SZACUNEK! Czemu tego sie nie naglasnia? Kosciol MOGLBY zrobic wiele dobrego, oszczedzic wiele cierpienia roznym ludziom... Nie- u nas Kosciol nabiera wody w usta, nie mowi jednym jezykiem... Gdyby mowil- Radia Maryja juz by dawno nie bylo... Uwazam, ze KK (swoja droga niefortunny skrot jedno K wiecej...) w Polsce MOGLBY zrobic wiele dobrego- ale wybiera tego nie robic... I moze ciagle uwazac stosunek homoseksualny za grzech- mogly jednoczesnie nauczac jednak, ze to nie do ludzi nalezy ocenianie innych i wymierzanie kary badz pietnowanie... "Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamien"- jakos duzo tych nie grzeszacych mamy...
To jest wrecz niebezpieczne... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marysia

Dołączył: 29 Gru 2005 Posty: 815 Skąd: Krakoff
|
Wysłany: Wto Maj 30, 2006 5:25 pm Temat postu: |
|
|
| le_mmor napisał: | ojej...dwie dziewczyny uprawiają przygodny seks...no w ogóle poruta, hucpa i zgnilizna!!! na stos z nimi!!! precz ze zgniłym, liberalno-komunistycznym zachodem, zalewającym zdrowy Chrześcijańsko-Narodowy Naród Narodniasto-Narodowo-Chrześcijańskalno-Katolicko-Apostolski szlamiastą rzeką perwersji i grzesznej chuci
może ja osobiście nie miałbym ochoty robić tego w dziesięcio-osobowym pokoju...ale co kto lubi. Trochę to pewnie też było krępujące dla pozostałych współokatorów...ale żeby aż takie oburzenie moralne?
Ci ludzie reprezentują - postawę ultraliberalnego permisywizmu. Możesz tego nie lubić - ale nie odmawiaj im prawa do ich włąsnej tożsamości. |
To jest wg Ciebie normalne?
Prosze Panstwa, Mis nasral na srodku pokoju!
A, to w porzadku, w sumie kazdy ma prawo do wlasnej tozsamosci. Prosze sie nie oburzac!
Mamo, bo ten pan wymiotuje nam na kanape!
To nic dziecko, on w ten sposob demonstruje swoje wartosci. Tylko zeby potem sprzatnal.
ojej...dwie dziewczyny uprawiają przygodny seks w 10 os pokoju!
Tak, tak, no maja w sumie prawo. Inni zatkac uszy jesli nie daja wam spac. _________________ My mind is going.... i can feel it.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marysia

Dołączył: 29 Gru 2005 Posty: 815 Skąd: Krakoff
|
Wysłany: Wto Maj 30, 2006 5:28 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | I moze ciagle uwazac stosunek homoseksualny za grzech- mogly jednoczesnie nauczac jednak, ze to nie do ludzi nalezy ocenianie innych i wymierzanie kary badz pietnowanie... "Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamien"- jakos duzo tych nie grzeszacych mamy...
To jest wrecz niebezpieczne... |
Odsylam do Katechizmu KK. Kosciol nie potepia i nie pietnuje homoseksualistow. _________________ My mind is going.... i can feel it.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Hoder

Dołączył: 20 Lis 2003 Posty: 657 Skąd: Marklowice/Poznań
|
Wysłany: Wto Maj 30, 2006 5:32 pm Temat postu: |
|
|
| Marysia napisał: | | Fenderek napisał: | I moze ciagle uwazac stosunek homoseksualny za grzech- mogly jednoczesnie nauczac jednak, ze to nie do ludzi nalezy ocenianie innych i wymierzanie kary badz pietnowanie... "Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamien"- jakos duzo tych nie grzeszacych mamy...
To jest wrecz niebezpieczne... |
Odsylam do Katechizmu KK. Kosciol nie potepia i nie pietnuje homoseksualistow. |
oczywiście - dlatego zabrania im przystępowania do komunii. to nie jest piętnowanie i to nie jest potępianie _________________ czemu bracie robisz ku*wę z muzyki |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Emek

Dołączył: 04 Gru 2005 Posty: 259 Skąd: Holandia/Jelenia Góra
|
Wysłany: Wto Maj 30, 2006 5:43 pm Temat postu: |
|
|
Jak sie do tego odnosze...
Mnie to wszystko obojetne jest...jesli sie kochaja...
Czemu nie... :/
W wieksze dyskusje sie nie bede wdawal bo i po co swoje marne bo marne zdanie wyrazilem _________________
"In this country, you gotta make the money first. Then when you get the money, you get the power. Then when you get the power, then you get the woman."
"You fuck wit me, you fuckin' wit da best" |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Monior vel. MoniQue(en)
Dołączył: 20 Lut 2006 Posty: 1683
|
Wysłany: Wto Maj 30, 2006 5:50 pm Temat postu: |
|
|
...
Ostatnio zmieniony przez Monior vel. MoniQue(en) dnia Wto Maj 30, 2006 5:53 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|