| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Sro Maj 08, 2013 10:20 am Temat postu: |
|
|
Sprawiedliwość dostaniecie w weekend. Nie było mnie teraz przez dwa tygodnie w ogóle w internetach. Teraz z kolei muszę się skupić na nadrobieniu kilku zaległości na uczelni oraz muszę sobie poradzić z juwenaliami W każdym razie jak się nie mylę mam już 2 żółte kartki, ale oficjalny komunikat będzie w sobotę lub niedzielę  _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Michalzbiku95

Dołączył: 26 Lut 2010 Posty: 995 Skąd: Warszawa - Bielany
|
Wysłany: Nie Maj 12, 2013 1:13 pm Temat postu: |
|
|
Rival Sons - Pressure & Time
Jestem miło zaskoczony tą pozytywną energią, która płynie od tego albumu (nie wsłuchiwałem się w teksty) zasadniczo coś nie nudnego i nie długiego
Dobry wokal. Ma w sobie takie coś co być może spowoduje że wrócę do tego w przyszłosći
Nawet nie spostrzegłem się jak zaczęły lecieć bonus tracki.
Ocena : 8/10 _________________ Nagroda "Tomisiępodobatomniejoznowucośfajnego 2010" |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anunaki

Dołączył: 06 Mar 2009 Posty: 1794 Skąd: Wrocław/Warszawa
|
Wysłany: Nie Maj 12, 2013 1:34 pm Temat postu: |
|
|
Rival Sons - Pressure & Time
Pierwsze wrażenie po odsłuchu 2 minut albumu było jedno i pozostało niezmienne-mamy tu połączenie The White Stripes z The Black Keys plus jeszcze kilka innych by się znalazło, ale głównie mix tej dwójki grup. Nie jest to jakiś zarzut, bo oba wyżej wymienione zespoły lubię i to nawet bardzo. Wokal bardzo mi przypadł do gustu-świetnie się go słucha. W ogóle płyta trwa niby 30 minut, ale momentami zdawało mi się,że utwory trwające 3 min. mają tak naprawdę z 5 min albo więcej -aż sprawdzałem,czy na pewno winamp się nie myli . Kawał prostego, energetycznego grania, bez zbędnego udziwniania i rozwlekania. Wprowadziła mnie ta muzyka w bardzo dobry nastrój i ogólnie jestem na tak. Najlepszy utwór to wg mnie tytułowy Pressure & Time-aczkolwiek początkowy motyw żywcem wyjęty z The White Stripes . No i jakąś ocenę by wpadało wystawić,a więc niech będzie 3.75/5 lub jak kto woli mocne 7.5/10 _________________ The World Is Full Of Kings And Queens.Who Blind Your Eyes,Then Steal Your Dreams |
|
| Powrót do góry |
|
 |
whoatemydinner

Dołączył: 02 Lip 2011 Posty: 1771 Skąd: Z Mornington Crescent.
|
Wysłany: Nie Maj 12, 2013 5:28 pm Temat postu: |
|
|
Rival Sons - Pressure and Time
Za pierwszym odsłuchem: jezu, po co ja tego słucham. Za drugim: ej, tu są nawet całkiem fajne utwory.
W sumie album nie jest zły. Muzyka jest wykonana bardzo dobrze, po profesjonalnemu. Ale... no właśnie ale. Słyszę tu odniesienia do kupy klasycznego rocka z lat 70. I jest ich tu bardzo dużo. No i OK, ale tutaj pytanie: jeśli chcę posłuchać albumu Led Zeppelin (chociaż nie wiem dlaczego miałbym chcieć o.O), to mogę sobie zapuścić Led Zeppelin. Odniesienia są fajne, ale tutaj nie mogłem się oprzeć wrażeniu, że cały album opiera się na tych odniesieniach. Co do utworów... oprócz otwieracza, który mnie wybitnie irytował, oraz utworu zamykającego, który szczerze był fajny, to mnie nic specjalnie nie porwało. Ale przyznaję, że mam wrażenie, że pierwsza połowa jest zdecydowanie słabsza od drugiej.
Poza tym, nie wiem co o tym powiedzieć. Bardzo średniawe toto. Jak już mam w zwyczaju mówić: po prostu meh.
5/10 _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
manwerty

Dołączył: 25 Lip 2012 Posty: 975 Skąd: kuj-pom
|
Wysłany: Nie Maj 12, 2013 5:55 pm Temat postu: |
|
|
Rival Sons - Pressure and Time
Może jakoś mnie nie powalił, ale fajny, przyjemny albumik. Sobie jeszcze kiedyś posłucham. Dużo odniesień, taki Bizon rock.
7/10 _________________ "Do you really want to live forever?
Forever and ever"
http://www.lastfm.pl/user/manwerty |
|
| Powrót do góry |
|
 |
MCwalter01

Dołączył: 30 Maj 2010 Posty: 507 Skąd: spod Wrocławia
|
Wysłany: Nie Maj 12, 2013 7:35 pm Temat postu: |
|
|
Bizon: Rival Sons - Pressure and Time 7,5/10
Klasyczny, nawiązujący do korzeni hard rock zawsze brzmi świeżo. Nazwa Rival Sons nie jest mi obca, ale tego albumu w całości nie miałem dotychczas przyjemności poznać. Piszę "nie miałem przyjemności", więc wynika z tego, że słuchanie albumu Amerykanów sprawiało mi dużą satysfakcję.
Teraz trochę o samym albumie. To co od razu zwróciło moją uwagę to nieźle brzmiący, zwłaszcza w wysokich rejestrach, głos Jay'a Buchanan'a. Ogólnie rzecz biorąc - "Pressure And Time" to 10 prostych, solidnych blues rockowych kawałków. I tak myślę sobie, że już teraz zasłużenie są stawiani obok takich grup jak White Stripes czy Jet, czyli zespołów, które w XXI wieku przypominały (kurde, szkoda, że nie przypominają) o korzeniach rocka.
Jeśli jesteśmy przy muzycznych skojarzeniach to propozycja Rival Sons (np. Only One) przypomina mi The Black Crowes. _________________ "In fact the whole of Japan is a pure invention. There is no such country, there are no such people." (Oscar Wilde) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
MCwalter01

Dołączył: 30 Maj 2010 Posty: 507 Skąd: spod Wrocławia
|
Wysłany: Nie Maj 12, 2013 7:48 pm Temat postu: |
|
|
Rozumiem, że teraz czas na moją propozycję. Mówiłem już przy okazji oceniania jakiegoś albumu, że bardzo lubię muzykę filmową. Zatem podzielę się z Wami jedną z moich fascynacji...
NINO ROTA - AMARCORD
Soundtrack do obrazu Felliniego skomponowany przez jednego z mistrzów muzyki filmowej. Najbardziej znane są chyba jego kompozycje ilustrujące "Ojca chrzestnego".
Muzyka Roty do "Amarcorda" świetnie współgra z obrazem, jednak doskonale się broni słuchana jako samodzielny album. Jest radośnie, ale nostalgicznie i melancholijnie zarazem. _________________ "In fact the whole of Japan is a pure invention. There is no such country, there are no such people." (Oscar Wilde) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Atrus

Dołączył: 17 Gru 2008 Posty: 1752
|
Wysłany: Nie Maj 12, 2013 9:21 pm Temat postu: |
|
|
Rival Sons - Pressure and Time
Sam pewnie w życiu bym po tę płytę nie sięgnął, jako że programowo odpuszczam sobie tego typu sprawy - za dużo mam muzyki do posłuchania, żeby zawracać sobie głowę trzysta trzydziestą trzecią falą blues rocka, mówiąc wprost. Zwłaszcza, że ja za elektrycznym bluesem w ogóle średnio przepadam. Czy wiele bym przez to stracił? Raczej nie. Nie ma na tej płycie niczego, czego nie słyszałbym wcześniej, wszystko grzecznie mieści się w gatunkowych schematach, może poza okładką, która prędzej przywodzi na myśl prog rocka czy coś podobnego. Utwory niespecjalnie chcą zapadać w pamięć. Od strony instrumentalnej - niezłe rzemiosło, ale to nigdy nie miało dla mnie większego znaczenia. Typ wokalu, za jakim niespecjalnie przepadam. Całość jest na szczęście zwięzła i da się tego słuchać, jak najbardziej, niczego nie musiałem przewijać, ale przez cały czas myślałem, podobnie jak Obiad - skoro mam na półce Free i Zeppelinów, po co słuchać kopii Free i Zeppelinów?
Nie wiem, po prostu nie czuję tej muzyki, spłynęła po mnie obojętnie, najprawdopodobniej w życiu do niej nie wrócę. Dało się słuchać bez bólu uszu, ale to trochę za mało dla mnie. _________________
With my last breath I curse Zoidberg. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Nie Maj 12, 2013 11:07 pm Temat postu: |
|
|
Rival Sons - Pressure and Time
Nie mogę powiedzieć, że grają strasznie archaicznie bo jednak czuć, że to wytwór lat ostatnich. W każdym razie gdzieś dawno ktoś bardzo znany już tak grał. Niby klasycznie a z drugiej strony czuję tu pewne naśladownictwo dziś już legend. Co więcej, mogę się kompletnie mylić bo legendy znam strasznie pobieżnie. Żaden ze mnie znawca. Powodem dla którego DP lub LZ nie znam jest po prostu małe przywiązanie do stylu jakiemu byli wierni. Pojedyncze wytwory wybitne, ale reszta raczej średnia. Stąd jak tylko usłyszałem na czym to polega, od razu miałem negatywne nastawienie. Pewnie może się to wybitnie podobać bo skąd niby taka popularność dwóch wspomnianych klasyków?
Mam szczerze mówiąc mocno mieszane uczucia. Fajnie bujają koncert pewnie byłby mocno dobry. Ale w studio nie czuć w ogóle klimatu. Dlatego też na żywo Pur.pendicular podobało mi się 10x bardziej niż niektóre DP utwory.
Za studio 6/10 ze wskazaniem na to, że koncertowo mogą podskoczyć do 8
Miles Davis - In a Silent Way
Zawsze byłem bardzo ciekawy co się kryje pod tym bardzo znanym nazwiskiem. Toteż zasiadłem z wielkimi nadziejami do słuchania tej płyty.
Jazz nigdy nie był moją wielką miłością. Nie do końca czuję o czym ta płyta jest. Nie potrafię sobie wyobrazić fabuły tego krążka o tak tajemniczym tytule. Niby sobie leci gdzieś w tle ale tym ciężej mi się na nim skupić.
Są momenty spokojniejsze i natychmiastowo przez to płyta zyskuje. Słuchałem jej z 5 czy 6 razy ale nie wydała mi się specjalnie kojąca czy też interesująca. Ciężko mi nawet napisać cokolwiek więcej, a to ze względu na to, że nie wiem z czym jazz ( czy co to jest )się je. jestem kompletnym ignorantem
4/10 z ewentualnymi nadziejami przy innym humorze. _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Atrus

Dołączył: 17 Gru 2008 Posty: 1752
|
Wysłany: Nie Maj 12, 2013 11:16 pm Temat postu: |
|
|
Jeszcze moja :< _________________
With my last breath I curse Zoidberg. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Nie Maj 12, 2013 11:18 pm Temat postu: |
|
|
| Atrus napisał: | | Jeszcze moja :< |
Będzie będzie. Na razie wdrożyłem szeroko zakrojony plan nadrabiania i tylko te dwie znalazłem bezpośrednio na youtube skompilowane jako jedną całość. Jeśli masz jakiś taki link dla Twojego dzieła to możesz mi podesłać  _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Nie Maj 12, 2013 11:23 pm Temat postu: |
|
|
Za Porcupine Tree żółte kartki otrzymują:
w7 oraz NAR
Za Chico żółte kartki otrzymują:
w7 , NAR oraz mumin
Za Rival Sons (na razie, bo listy wysyłać jeszcze można) żółte kartki otrzymują:
NAR oraz mumin
Tym samym jeśli NAR się nie obudzi będziemy mieć pierwszą dyskwalifikację trwałą( o sposobach z niej wyjścia wkrótce w dziale organizacyjnym ). _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken
Ostatnio zmieniony przez wasdfg7 dnia Pon Maj 13, 2013 12:04 am, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
OberstPrymas

Dołączył: 24 Kwi 2010 Posty: 2830 Skąd: Świebodzice
|
Wysłany: Nie Maj 12, 2013 11:30 pm Temat postu: |
|
|
Macie chleb do tego sera. _________________ FAN KOBIAŁEK
GOŁA KASIA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Nie Maj 12, 2013 11:35 pm Temat postu: |
|
|
Nie dawaj chleba tylko recenzje. Rozkręć imprezę  _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Nie Maj 12, 2013 11:36 pm Temat postu: |
|
|
Rival Sons - Pressure & Time
Cóż, nie od dziś wiadomo, że jestem zwolennikiem Bizon-rocków, nic więc dziwnego, że Rival Sons łyknąłem niczym młody pelikan.
Najciekawsze w tym albumie jest to, że z jednej strony słychać, że gra zespół współczesny, a z drugiej strony mógłbym przysiąc, że to jakaś kapela z lat '70, która zwyczajnie zremasterowała swój dawno zapomniany krążek. I to jest cudowne!
Paru poprzedników wspomniało, że po co im kopia Free i Led Zeppelin, skoro mają już na półce albumy rzeczonych wykonawców. Z jednej strony pełna zgoda, ale ja myślę sobie w ten sposób - co, gdy wszyscy moi ulubieni wykonawcy przestaną tworzyć, przestaną koncertować. Czego słuchać, jak żyć, na czyje koncerty chodzić? Odpowiedź nasunęła się sama - Rival Sons! Wyobrażam sobie, że ich występy na żywo muszą mieć niesamowity klimat, którego u współczesnych wykonawców coraz częściej brakuje.
Trzeba jednak przyznać, że te trzydzieści minut zbiło mi się w jedną papkę, bez rozróżnienia poszczególnych kawałków, co może być traktowane na minus. Jednak myślę, iż wynika to z braku odpowiedniej ilości czasu na kilkukrotne przesłuchanie.
Pierwszy album w tej zabawie, który z marszu zachęcił mnie do poznania całej (póki co ubogiej) dyskografii zespołu. Nie dziwi mnie to szczególnie, gdyż stylistyka bardzo odpowiada moim zainteresowaniom.
+: dawny klimat podany w świeżej produkcji; można się nabrać, że to jakaś dawno zapomniana kapela; produkcja; okładka
-: trochę za mało własnych pomysłów i brzmienia
Ocena: 8/10 _________________ QPoland - skoro jestem już oficjalnym współpracownikiem, to warto zachwalać
http://podniosle.blogspot.com/ - mój superowy bloga$$ek! (aktualizacje w każdy cojakiśczas)
Still Burnin' (i wiele innych: http://www.youtube.com/user/MikeBoatCityPl/videos)
C-lebrity - kontrowersyjny klip zbanowany na YT! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
OberstPrymas

Dołączył: 24 Kwi 2010 Posty: 2830 Skąd: Świebodzice
|
Wysłany: Nie Maj 12, 2013 11:54 pm Temat postu: |
|
|
| wasdfg7 napisał: | Nie dawaj chleba tylko recenzje. Rozkręć imprezę  |
Dobra, coś spróbuję skrobnąć w nadchodzącym tygodniu  _________________ FAN KOBIAŁEK
GOŁA KASIA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Wto Maj 14, 2013 12:17 am Temat postu: |
|
|
Miles Davis - In a Silent Way
Nie wiem co mógłbym napisać. Zwyczajnie nie czuję tej płyty. Nigdy nie byłem wielkim fanem jazzu, a już takiej jego odsłony w ogóle nie trawię. Niby sobie plumka w tle, czasem nawet są sympatyczne dęciaki, ale jakoś mnie nie wciągnął ten krążek.
Przykro mi ;(
+: -
-: nijakość
Ocena: 2/10 _________________ QPoland - skoro jestem już oficjalnym współpracownikiem, to warto zachwalać
http://podniosle.blogspot.com/ - mój superowy bloga$$ek! (aktualizacje w każdy cojakiśczas)
Still Burnin' (i wiele innych: http://www.youtube.com/user/MikeBoatCityPl/videos)
C-lebrity - kontrowersyjny klip zbanowany na YT! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Nie Maj 19, 2013 3:18 pm Temat postu: |
|
|
MILES DAVIS – IN A SILENT WAY
pierwsza strona bardzo przyjemna. Plynie sobie lekko, nie jest zbyt inwazyjna i w sumie nawet nie czuc tych 18 minut. Tyle że zdecydowanie lepiej brzmią tu partie klawiszy hancocka i corei, niż dęciaki. Bo mimo że to plyta davisa, to partie trąbki moglyby tu dla mnie rownie dobrze nie istniec i nie odczulbym straty. Klawisze robią pierwszą strone.
Strona druga zaczyna się calkiem przyjemnie, ale moje zainteresowanie wzbudza dopiero, kiedy wchodzi drugi kawalek, bardziej energiczny, znowu z fajnym podkladem klawiszowym. Tyle że niestety z czasem robi się z tego takie plumkanie troche. Tzn niby fajne, niby z klimatem, tylko nieco monotonne. Niby wkręca, ale na dluzszą mete czlowiek patrzy ile jeszcze. Przyjemne zakonczenie.
Nie moja bajka generalnie, ale to jest ten rodzaj jazzu, który jestem w stanie zaakceptowac i czerpac jakas przyjemnosc ze sluchania. Nie zachwycam się, nie porywa mnie, ale calkiem przyjemna muzyka, aczkolwiek dosc znamienne jest to, ze duzo bardziej podobają mi się partie klawiszy i podklady klawiszowe, niż trąbka davisa ta chyba najlepsze wrazenie robi na mnie w ostatnim numerze, na samo zakonczenie plyty.
6/10 bo to przyjemna plyta, ale w żaden sposób mnie nie porywa i bywaly już inne w tym obcym mi w sumie gatunku (także od tego samego pana), które podchodzily mi bardziej.
NINO ROTA – AMARCORD
soundtrack jak to soundtrack, specyficzny rodzaj muzyki, który nie do konca jest w stanie porwac mnie oderwany od calosci. W tym przypadku ziutek postawil na muzyke skoczna, dynamiczną i w pewien sposób ‘festyniarską’. To dziala o tyle, że faktycznie można odniesc wrazenie, ze te kompozycje bronia się jako osobne byty, mimo ze najczesciej nie sa zbyt dlugie. Kilka fragmentow nawet kojarze troche, chocby otwieracza tej sciezki dzwiekowej.
Trudno pisac cos o konkretnych kompozycjach, bo czesc motywow się powtarza, a calosc utrzymana jest w bardzo zblizonej do siebie w poszczegolnych jej czesciach stylistyce. Dlatego mogę jedynie skomentowac to tak, ze sluchalo się calkiem fajnie, zwlaszcza ze te dzwieki pasują do upalu za oknem i niedzielnego lenistwa tyle, że przez ten jednostajny klimat i powtorki motywow calosc staje się nieco nudna i czlowiek wyczekuje konca, a przy tak krotkiej plycie to jednak kiepsko o krazku swiadczy. No ale przyjmuje, ze taka jest poniekąd konwencja soundtracków.
5/10 – niezobowiazujące, dosc przyjemne i ‘sielskie’ klimaty, ale totalnie nie w moim guscie, do tego jednak bardzo repetytywne. _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Michalzbiku95

Dołączył: 26 Lut 2010 Posty: 995 Skąd: Warszawa - Bielany
|
Wysłany: Nie Maj 19, 2013 3:40 pm Temat postu: |
|
|
Miles Davis – In a Silent Way
dżezz to muzyka, której nigdy nie słuchałem i jakoś nie mam zamiaru tego zmieniać, gdyż uważam że niewiele tracę.
Może ja jej po prostu nie rozumiem? Jest dla mnie zbyt awangardowa lub zbyt inteligentna.
Nigdy nie ogarniałem co ludzie właściwie widzą w dżezie. Na przykład dziewczyna Leszka z "Daleko od szosy" przepadała z Jazzem, a przecież były to już czasy (w późniejszych odcinkach) po ukazaniu się płyt Stonesów, czy Beatelsów XD.
Wracając do albumu - no dla mnie to takie nic, fajnie niech leci sobie w tle nie przeszkadza, ale nie pociąga.
Oocena ogólna : 4/10 _________________ Nagroda "Tomisiępodobatomniejoznowucośfajnego 2010" |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Michalzbiku95

Dołączył: 26 Lut 2010 Posty: 995 Skąd: Warszawa - Bielany
|
Wysłany: Nie Maj 19, 2013 3:47 pm Temat postu: |
|
|
Moja kolej dziś.
OF MONSTERS AND MEN - MY HEAD IS AN ANIMAL
Przyjemny klimatyczny pop, zasadniczo indie-pop. Słychać że islandzka robota. Śpiewają facet i dziewczyna, osobiście wolę laskę na wokalu.
Dawałem ich kawałek do QW, niektórzy się poznali bo wylądował na 4 miejscu.
Do odsłuchania polecam Spotify  _________________ Nagroda "Tomisiępodobatomniejoznowucośfajnego 2010" |
|
| Powrót do góry |
|
 |
MCwalter01

Dołączył: 30 Maj 2010 Posty: 507 Skąd: spod Wrocławia
|
Wysłany: Nie Maj 19, 2013 4:48 pm Temat postu: |
|
|
manwerty: Miles Davis - In a Silent Way 8,5/10
Być może to magia nazwiska (a raczej nazwisk - słyszymy tu mnóstwo znakomitych muzyków, których nazwiska są znane nie tylko miłośnikom jazzu) tak na mnie podziałała. Ale myślę, że jeśli rzeczywiście jakaś magia miała wpływ na moją ocenę to była to magia muzyki.
Zaznaczam, że nie jestem znawcą jazzu, ale albumu tego po prostu nie mogłem nie docenić. To, że "In A Silent Way" to dzieło wspaniałych instrumentalistów, to słyszymy. Na pierwszej stronie mamy popisy wybitnych moim zdaniem klawiszowców - Corei i Hancocka. Na początku drugiej strony mamy wyjaśnienie tytułu albumu. Ta cisza brzmi bajecznie. I właśnie ta druga strona podoba mi się bardziej. Chociaż obie tworzą uzupełniającą się, klimatyczną całość. _________________ "In fact the whole of Japan is a pure invention. There is no such country, there are no such people." (Oscar Wilde) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Atrus

Dołączył: 17 Gru 2008 Posty: 1752
|
Wysłany: Nie Maj 19, 2013 5:58 pm Temat postu: |
|
|
Miles Davis - In A Silent Way
Myślę, że nie wyrażę tylko swojego zdania pisząc, że to jeden z najpiękniejszych i najprzystępniejszych zarazem jazzowych albumów. Nastrój tej płyty jest niepodrabialny, melodie - przepiękne, a muzycy wspinają się na wyżyny swoich możliwości. Szczególnie błyszczą tu grający nietypowym dla siebie gładkim tonem McLaughlin, a także Corea i Hancock. W sumie zgadzam się z Bizonem, że to oni są w dużej mierze odpowiedzialni za brzmienie płyty, aczkolwiek nie ma wątpliwości, że wszystkim dyrygował Miles. Zresztą każdy ma tu swoje pięć minut (heh, niemal dosłownie) - nie zapominajmy choćby o przepięknym solo Shortera w It's About That Time. Cudowny to album, może nie tak intrygujący jak Bitches Brew czy inne dokonania Milesa z elektrycznego okresu, za to co najmniej równie ważny i przełomowy. A przy tym dość bezpieczny i, jak mi się wydawało, dość przyjemny nawet dla nienawykłego do jazzu ucha. Dziwni jesteście czasami, nie powiem. Zresztą nieważne. Jeżeli komuś przypadł ten album do gustu, zalecam lekturę The Complete In a Silent Way Sessions - warto choćby dla znakomitego, a niedostępnego chyba nigdzie indziej Ascent. _________________
With my last breath I curse Zoidberg. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
manwerty

Dołączył: 25 Lip 2012 Posty: 975 Skąd: kuj-pom
|
Wysłany: Nie Maj 19, 2013 7:10 pm Temat postu: |
|
|
| Atrus napisał: | Miles Davis - In A Silent Way
Myślę, że nie wyrażę tylko swojego zdania pisząc, że to jeden z najpiękniejszych i najprzystępniejszych zarazem jazzowych albumów. |
| Mcwalter01 napisał: | | manwerty: Miles Davis - In a Silent Way 8,5/10 |
:* <3 _________________ "Do you really want to live forever?
Forever and ever"
http://www.lastfm.pl/user/manwerty |
|
| Powrót do góry |
|
 |
whoatemydinner

Dołączył: 02 Lip 2011 Posty: 1771 Skąd: Z Mornington Crescent.
|
Wysłany: Nie Maj 19, 2013 11:00 pm Temat postu: |
|
|
Mogę napisać reckę jutro? Czy popełnię tym samym niewyobrażalny grzech? _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anunaki

Dołączył: 06 Mar 2009 Posty: 1794 Skąd: Wrocław/Warszawa
|
Wysłany: Pon Maj 20, 2013 12:08 am Temat postu: |
|
|
Miles Davis - In A Silent Way
Krótko i na temat,bo nie mam czasu. Generalnie takie granie, to nie jest moja bajka, aczkolwiek potrafię docenić ten rodzaj muzyki, gdy jest wykonywany przez największych w swoim fachu,a tutaj mamy z takim przypadkiem do czynienia. Płyta mnie niczym nie powaliła,ale słuchało się tego całkiem przyjemnie i nie uznałem tego czasu za stracony. Z racji tego,że doceniam wykonanie i całą resztę,a ale muzyka jakoś wybitnie do mnie nie trafiła daję 3/5 lub 6/10. _________________ The World Is Full Of Kings And Queens.Who Blind Your Eyes,Then Steal Your Dreams |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Pon Maj 20, 2013 2:01 pm Temat postu: |
|
|
mumin i obiad dostają żółte kartki, chyba że się zreflektują dziś do sensownej pory. _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Michalzbiku95

Dołączył: 26 Lut 2010 Posty: 995 Skąd: Warszawa - Bielany
|
Wysłany: Pon Maj 20, 2013 2:13 pm Temat postu: |
|
|
ja chyba jeszcze jedna recenzja i mnie się cofnie zółta, tak?  _________________ Nagroda "Tomisiępodobatomniejoznowucośfajnego 2010" |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Pon Maj 20, 2013 2:15 pm Temat postu: |
|
|
| wasdfg7 napisał: | | mumin i obiad dostają żółte kartki, chyba że się zreflektują dziś do sensownej pory. |
nie wiem czy dam radę, wprawdzie czasu mam teraz sporo, bo włożyłem łapę do kosiarki i miesiąc mam z bani, ale pisanie jakichkolwiek dłuższych tekstów jedną ręka mnie cholernie męczy. Także jakby co to przepraszam. _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
whoatemydinner

Dołączył: 02 Lip 2011 Posty: 1771 Skąd: Z Mornington Crescent.
|
Wysłany: Pon Maj 20, 2013 4:39 pm Temat postu: |
|
|
Miles Davis - In A Silent Way bez gwiazdek
Ach, jazz.
Mój stosunek do jazzu jest zawsze pozytywny, gdy go słucham, ale gdy muszę cokolwiek o nim powiedzieć - usta mi się zamykają. W tym przypadku również sz. p. Davis wywarł na mnie pozytywne wrażenie (zresztą nie tylko on, bo reszta jego bandu jest również niesamowita), ale... Kilka razy całości słuchałem. W tygodniu na komórce, potem w sobotę i dziś na komputerze. I naprawdę, poza mglistymi zarysami pewnych melodii czy momentów nie pamiętam absolutnie nic. Null w głowie. A gdy słucham - mniam. Ta atmosfera. Te smaczki. Wszystko zaje. Tylko w głowie nie chce pozostać. Ale to przypadłość, na którą cierpi jednak większość jazzu dla mnie. Dlatego np. ostatnio musiałem się zastanowić nad swoją oceną dla Kind of Blue na RYM. Czy lubię słuchać? Oczywiście. Czy muzycy na tym wydawnictwie są wielcy? A jak! Ale czy byłbym w stanie dokładnie powiedzieć najlepsze momenty, melodie, improwizacje i tak dalej? Nie.
Niestety, jazz i ja to jednak skomplikowana relacja i w związku z tym nie mogę po prostu dać jednoznacznej oceny na dziesięć. To muzyka do której trzeba DOJRZEĆ a ja jeszcze najwidoczniej nie dotarłem do tego poziomu zaawansowania muzycznego. Niestety. :<
Ale powiem jeszcze jedno: gdy tytułowy leci, to można zapomnieć o reszcie świata.  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
zgredzik

Dołączył: 20 Maj 2012 Posty: 1002
|
Wysłany: Pon Maj 20, 2013 5:38 pm Temat postu: |
|
|
DELETED _________________ http://youtu.be/kaeFYigriek?t=4m14s
mercedes nówka od Ernesta, jo nie psujo ja ulepszom.
pyrsko, nie pyrsko!
~~Bercik
JAKI KRAJ TAKIE SERIALE
Ostatnio zmieniony przez zgredzik dnia Pon Maj 20, 2013 8:06 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|