| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Corey

Dołączył: 15 Lis 2012 Posty: 1741 Skąd: Wembley Stadium
|
Wysłany: Wto Cze 18, 2013 9:34 pm Temat postu: |
|
|
Ja nie wiem, ja poprostu już tego nie kumam co wy tutej wyprawiata. Paranoja i bezguście  _________________ magic
Niesamowity Chuck Norris!!! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
whoatemydinner

Dołączył: 02 Lip 2011 Posty: 1771 Skąd: Z Mornington Crescent.
|
Wysłany: Wto Cze 18, 2013 9:36 pm Temat postu: |
|
|
Paranoja i bezguście to będzie, jak Pain/Pleasure nie wyleci w ciągu 3 kolejnych kolejek. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Corey

Dołączył: 15 Lis 2012 Posty: 1741 Skąd: Wembley Stadium
|
Wysłany: Wto Cze 18, 2013 9:37 pm Temat postu: |
|
|
No akurat to powinno pójść już w drugiej kolejce. _________________ magic
Niesamowity Chuck Norris!!! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
zgredzik

Dołączył: 20 Maj 2012 Posty: 1002
|
Wysłany: Wto Cze 18, 2013 9:49 pm Temat postu: |
|
|
| whoatemydinner napisał: | | Paranoja i bezguście to będzie, jak Pain/Pleasure nie wyleci w ciągu 3 kolejnych kolejek. |
Queen to nie tylko ROCK, ale też fajne densowe numery jeśli chodzi o ejtisy Wiadomo, że po latach 80 nie można się dużo od tego zespołu spodziewać jeśli chodzi o materiał taki jak np. "My Fairy King" _________________ http://youtu.be/kaeFYigriek?t=4m14s
mercedes nówka od Ernesta, jo nie psujo ja ulepszom.
pyrsko, nie pyrsko!
~~Bercik
JAKI KRAJ TAKIE SERIALE |
|
| Powrót do góry |
|
 |
qwertyasdfgh
Dołączył: 11 Lip 2010 Posty: 392 Skąd: Lublin
|
Wysłany: Wto Cze 18, 2013 9:52 pm Temat postu: |
|
|
Friends Will Be Friends-nic do tego nie mam ale będę bronić Don't Lose Your Head. Już wolę to od One Vision. To dopiero masakra, tekst pisany na kolanie, wymyślone przypadkowe linijki a melodia swoją prostotą powala nawet Cool Cat. Wokal Freddiego również masakruje uszy. Podsumowując, nie ma w nim nic fajnego i poleci u mnie jako następne (albo One Year Of Love)
Ostatnio zmieniony przez qwertyasdfgh dnia Wto Cze 18, 2013 9:54 pm, w całości zmieniany 2 razy |
|
| Powrót do góry |
|
 |
whoatemydinner

Dołączył: 02 Lip 2011 Posty: 1771 Skąd: Z Mornington Crescent.
|
Wysłany: Wto Cze 18, 2013 9:53 pm Temat postu: |
|
|
| zgredzik napisał: | | whoatemydinner napisał: | | Paranoja i bezguście to będzie, jak Pain/Pleasure nie wyleci w ciągu 3 kolejnych kolejek. |
Queen to nie tylko ROCK, ale też fajne densowe numery jeśli chodzi o ejtisy Wiadomo, że po latach 80 nie można się dużo od tego zespołu spodziewać jeśli chodzi o materiał jak np. "My Fairy King" |
No wiem przecież, no ale to już Don't Lose Your Head jest mniej bezpłciowe i ma więcej sensu od Pain/Pleasure. No i beaty lepsze.
Poza tym jest wiele przymiotników, jakimi określiłbym ten kawałek. "Fajny" nie jest na tej liście, zdecydowanie.  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Corey

Dołączył: 15 Lis 2012 Posty: 1741 Skąd: Wembley Stadium
|
Wysłany: Wto Cze 18, 2013 10:16 pm Temat postu: |
|
|
| zgredzik napisał: | | whoatemydinner napisał: | | Paranoja i bezguście to będzie, jak Pain/Pleasure nie wyleci w ciągu 3 kolejnych kolejek. |
Queen to nie tylko ROCK, ale też fajne densowe numery jeśli chodzi o ejtisy Wiadomo, że po latach 80 nie można się dużo od tego zespołu spodziewać jeśli chodzi o materiał taki jak np. "My Fairy King" |
POLAĆ MU
Ludzie kompletnie nie czają magii i tematyki lat 80 na poziomie twórczości Queen w tamtym okresie i stale szukają w nich jakiś zgubnych trików z lat 70 Baznadzieja  _________________ magic
Niesamowity Chuck Norris!!! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
zgredzik

Dołączył: 20 Maj 2012 Posty: 1002
|
Wysłany: Wto Cze 18, 2013 10:20 pm Temat postu: |
|
|
| Corey napisał: | | zgredzik napisał: | | whoatemydinner napisał: | | Paranoja i bezguście to będzie, jak Pain/Pleasure nie wyleci w ciągu 3 kolejnych kolejek. |
Queen to nie tylko ROCK, ale też fajne densowe numery jeśli chodzi o ejtisy Wiadomo, że po latach 80 nie można się dużo od tego zespołu spodziewać jeśli chodzi o materiał taki jak np. "My Fairy King" |
POLAĆ MU
Ludzie kompletnie nie czają magii i tematyki lat 80 na poziomie twórczości Queen w tamtym okresie i stale szukają w nich jakiś zgubnych trików z lat 70 Baznadzieja  |
możecie polać mi pepsi, czy innej konkurencyjnej czarnej polewki - w tym upale najchętniej z kostkami lodu! _________________ http://youtu.be/kaeFYigriek?t=4m14s
mercedes nówka od Ernesta, jo nie psujo ja ulepszom.
pyrsko, nie pyrsko!
~~Bercik
JAKI KRAJ TAKIE SERIALE |
|
| Powrót do góry |
|
 |
annie_m

Dołączył: 01 Gru 2012 Posty: 688 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Wto Cze 18, 2013 10:28 pm Temat postu: |
|
|
| Corey napisał: | | zgredzik napisał: | | whoatemydinner napisał: | | Paranoja i bezguście to będzie, jak Pain/Pleasure nie wyleci w ciągu 3 kolejnych kolejek. |
Queen to nie tylko ROCK, ale też fajne densowe numery jeśli chodzi o ejtisy Wiadomo, że po latach 80 nie można się dużo od tego zespołu spodziewać jeśli chodzi o materiał taki jak np. "My Fairy King" |
POLAĆ MU
Ludzie kompletnie nie czają magii i tematyki lat 80 na poziomie twórczości Queen w tamtym okresie i stale szukają w nich jakiś zgubnych trików z lat 70 Baznadzieja  |
Bo my kochamy lata 70
Ta płyta jest tak cudowna, że w połowie jej nie pamiętam i jutro muszę ją sobie przypomnieć, dziś już lepiej te hity sobie odpuścić. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Erazm

Dołączył: 12 Sie 2012 Posty: 277 Skąd: z Polski
|
Wysłany: Wto Cze 18, 2013 10:34 pm Temat postu: |
|
|
Tu naprawdę niektórzy się zachowują, jakby nie wiedzieli, czym jest QUEEN. To nie jest "Bohemian Rhapsody" + "Liar" i reszta. Lata 80. wcale nie są gorszym okresem w karierze zespołu, wręcz przeciwnie, ośmielę się stwierdzić, że dopiero wtedy zaczęli pokazywać swój "rockowy, wirtuozerski pazur".
A głos idzie przeciwko ONE YEAR OF LOVE. Bo nie zgadzam się z tezą postawioną w utworze i nie podoba mi się, że to kolejna słaba, wymuszona ballada.
EDIT: To jest skandal, że na "The Works" nie zwyciężyło "Keep passing the open windows". Ludzie, opamiętajcie się! Wiem, że o gustach się nie dyskutuje, ale bez przesady  _________________ Bądź miły dla ludzi,
nie obżeraj się,
czytaj książki,
chadzaj na spacery
i próbuj żyć w zgodzie
z ludźmi innych wyznań i narodowości. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
annie_m

Dołączył: 01 Gru 2012 Posty: 688 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Wto Cze 18, 2013 10:37 pm Temat postu: |
|
|
| Erazm napisał: | | Tu naprawdę niektórzy się zachowują, jakby nie wiedzieli, czym jest QUEEN. To nie jest "Bohemian Rhapsody" + "Liar" i reszta. Lata 80. wcale nie są gorszym okresem w karierze zespołu, wręcz przeciwnie, ośmielę się stwierdzić, że dopiero wtedy zaczęli pokazywać swój "rockowy, wirtuozerski pazur". |
Proszę o dowody. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
zgredzik

Dołączył: 20 Maj 2012 Posty: 1002
|
Wysłany: Wto Cze 18, 2013 10:40 pm Temat postu: |
|
|
prawda jest taka, że Queen jako jeden z nielicznych zespołów wyszedł obronną ręką z lat 80. może i HS to był finansowy niewypał, ale jednak to był Queen, który nigdy nie stracił na jakości i charakterze. _________________ http://youtu.be/kaeFYigriek?t=4m14s
mercedes nówka od Ernesta, jo nie psujo ja ulepszom.
pyrsko, nie pyrsko!
~~Bercik
JAKI KRAJ TAKIE SERIALE |
|
| Powrót do góry |
|
 |
OberstPrymas

Dołączył: 24 Kwi 2010 Posty: 2830 Skąd: Świebodzice
|
Wysłany: Wto Cze 18, 2013 10:40 pm Temat postu: |
|
|
| annie_m napisał: | | Erazm napisał: | | Tu naprawdę niektórzy się zachowują, jakby nie wiedzieli, czym jest QUEEN. To nie jest "Bohemian Rhapsody" + "Liar" i reszta. Lata 80. wcale nie są gorszym okresem w karierze zespołu, wręcz przeciwnie, ośmielę się stwierdzić, że dopiero wtedy zaczęli pokazywać swój "rockowy, wirtuozerski pazur". |
Proszę o dowody. |
Obawiam się że dowodów niet. _________________ FAN KOBIAŁEK
GOŁA KASIA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
annie_m

Dołączył: 01 Gru 2012 Posty: 688 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Wto Cze 18, 2013 10:41 pm Temat postu: |
|
|
| OberstPrymas napisał: | | annie_m napisał: | | Erazm napisał: | | Tu naprawdę niektórzy się zachowują, jakby nie wiedzieli, czym jest QUEEN. To nie jest "Bohemian Rhapsody" + "Liar" i reszta. Lata 80. wcale nie są gorszym okresem w karierze zespołu, wręcz przeciwnie, ośmielę się stwierdzić, że dopiero wtedy zaczęli pokazywać swój "rockowy, wirtuozerski pazur". |
Proszę o dowody. |
Obawiam się że dowodów niet. |
A może kolega jednak jakieś znajdzie i nas zdziwi. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
OberstPrymas

Dołączył: 24 Kwi 2010 Posty: 2830 Skąd: Świebodzice
|
Wysłany: Wto Cze 18, 2013 10:43 pm Temat postu: |
|
|
Nie sądzę, moja droga  _________________ FAN KOBIAŁEK
GOŁA KASIA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Corey

Dołączył: 15 Lis 2012 Posty: 1741 Skąd: Wembley Stadium
|
Wysłany: Wto Cze 18, 2013 10:44 pm Temat postu: |
|
|
| annie_m napisał: | | Erazm napisał: | | Tu naprawdę niektórzy się zachowują, jakby nie wiedzieli, czym jest QUEEN. To nie jest "Bohemian Rhapsody" + "Liar" i reszta. Lata 80. wcale nie są gorszym okresem w karierze zespołu, wręcz przeciwnie, ośmielę się stwierdzić, że dopiero wtedy zaczęli pokazywać swój "rockowy, wirtuozerski pazur". |
Proszę o dowody. |
Koncertowo się zgodzę. Początek lat 80 i giga występy na całym prawie świecie Ale same płyty mają, może nie pazur, ale cholernie dobry urok, te płyty z lat 70 tego własnie nie mają, są zbyt wyzywające jeśli chodzi o brzmienie i konkretne.
Magia ku*wa, magia i kto nie łapie, ten już nie załapie... _________________ magic
Niesamowity Chuck Norris!!! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Soplica

Dołączył: 06 Lis 2012 Posty: 680 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Wto Cze 18, 2013 10:48 pm Temat postu: |
|
|
| Corey napisał: |
Magia ku*wa, magia i kto nie łapie, ten już nie załapie... |
+ sto miljonów _________________ There's no time for us, there's no place for us... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
annie_m

Dołączył: 01 Gru 2012 Posty: 688 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Wto Cze 18, 2013 10:50 pm Temat postu: |
|
|
| Corey napisał: | | annie_m napisał: | | Erazm napisał: | | Tu naprawdę niektórzy się zachowują, jakby nie wiedzieli, czym jest QUEEN. To nie jest "Bohemian Rhapsody" + "Liar" i reszta. Lata 80. wcale nie są gorszym okresem w karierze zespołu, wręcz przeciwnie, ośmielę się stwierdzić, że dopiero wtedy zaczęli pokazywać swój "rockowy, wirtuozerski pazur". |
Proszę o dowody. |
Koncertowo się zgodzę. Początek lat 80 i giga występy na całym prawie świecie Ale same płyty mają, może nie pazur, ale cholernie dobry urok, te płyty z lat 70 tego własnie nie mają, są zbyt wyzywające jeśli chodzi o brzmienie i konkretne.
Magia ku*wa, magia i kto nie łapie, ten już nie załapie... |
Koncertowo to i ja się zgodzę, ale ja chcę dowody odnośnie płyt!
Oberst, ja wierzę w ludzi. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Erazm

Dołączył: 12 Sie 2012 Posty: 277 Skąd: z Polski
|
Wysłany: Wto Cze 18, 2013 11:10 pm Temat postu: |
|
|
Dobrze, Corey przedstawił sceptykom (annie_m i Oberst) koncertowy dowód na to, jak wyśmienicie prezentował się Queen w latach 80. Teraz dowody studyjne, tak? Niech będzie.
Wystarczą tak naprawdę dwa słowa: "The Game". To dzięki tej płycie, powstałej już w latach 80. Queen stał się najpopularniejszym zespołem na świecie, sprzedając miliony płyt i czyniąc na koncertach prawdziwą magię, a nie przebierankę z lateksem dla fetyszystów.
Ale można powiedzieć, że "The Game" (i "Flash") się do lat 80. jeszcze nie zaliczają. Dobra, lecimy dalej.
Mamy w 1982 "Hot Space", które, choć bez fajerwerków finansowych, pokazało, że jest na świecie zespół, który potrafi grać wiele różnych typów muzyki bez uszczerbku na jakości. Nic na siłę. Rzeczywiście, świat muzyczny nie był gotowy na "Back Chat". Rok później, po przygotowaniu gruntu, był gotowy na fenomen Jacksona i jego basu w "Billie Jean".
"The Works". Chyba najbardziej niedoceniona w karierze Queen płyta. Fakt, tylko dziewięć utworów, ale nie ma żadnego zapychadła. Czy się komuś podoba czy nie, "Radio GaGa" odniosło w latach 80. sukces porównywalny z "Bohemian Rhapsody" wydanym dziesięć lat wcześniej. Rewelacyjny teledysk do "I want to break free" i koncertowy "Hammer to Fall". Nie wspominając o fenomenalnych "Oknach". Nie ma takiego utworu na pierwszych płytach zespołu. Wiem, bo sprawdzam to włosami na moich rękach. Potem operowe "Hard life", które wszyscy tak kochacie...
Cóż, "A kind of magic" to wyższy poziom, nie dla laików muzycznych. Już od początku czuć, że to nie zabawa. Ukryte przekazy w "One vision", tytułowy utwór znany na całym świecie (tak jak WWRY i WATCh). Na płycie jest też hymn homoseksualistów ("Pain is so close to pleasure") i samobójców ("Who wants to live forever"). Potem coś, o czym pisałem na początku "kariery" na Forum. ILUMINACI. Wystarczy przeczytać tekst do "Gimme the prize" i "Princes of the Universe". Nie, to wcale nie musi być nawiązanie do filmu. To dowód na to, że zespół wiedział, co się dzieje na świecie. Tak celnych tekstów na próżno szukać nawet u Pink Floyd. A muzycznie również brylancik! Bardzo ostre, pięknie wykrzyczane, ze świetnymi motywami gitarowymi. Cóż, może to właśnie głos Freddiego powoduje, że utwory z lat 80. słucha się przyjemniej niż pisków sprzed dekady?
"The Miracle" nie trzeba bronić. To po prostu cudowna płyta. Od "Party" przez "Breakthru" i "Was it all worth it" po dodatki typu "Stealin' "...
DEAL WITH IT  _________________ Bądź miły dla ludzi,
nie obżeraj się,
czytaj książki,
chadzaj na spacery
i próbuj żyć w zgodzie
z ludźmi innych wyznań i narodowości. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
annie_m

Dołączył: 01 Gru 2012 Posty: 688 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Wto Cze 18, 2013 11:16 pm Temat postu: |
|
|
| No tak, ale gdzie dokładnie ten "rockowy pazur'? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Erazm

Dołączył: 12 Sie 2012 Posty: 277 Skąd: z Polski
|
Wysłany: Wto Cze 18, 2013 11:21 pm Temat postu: |
|
|
| annie_m napisał: | | No tak, ale gdzie dokładnie ten "rockowy pazur'? |
Dobra, uznaję więc, że zgadzasz się z tym, co napisałem. Wspaniale
"Rockowy pazur" w latach 80. = "Tear it up" / "Hammer to Fall" / "Princes of the Universe" / "I want it all" / "Breakthru" _________________ Bądź miły dla ludzi,
nie obżeraj się,
czytaj książki,
chadzaj na spacery
i próbuj żyć w zgodzie
z ludźmi innych wyznań i narodowości. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
annie_m

Dołączył: 01 Gru 2012 Posty: 688 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Wto Cze 18, 2013 11:24 pm Temat postu: |
|
|
| Erazm napisał: | | annie_m napisał: | | No tak, ale gdzie dokładnie ten "rockowy pazur'? |
Dobra, uznaję więc, że zgadzasz się z tym, co napisałem. Wspaniale
"Rockowy pazur" w latach 80. = "Tear it up" / "Hammer to Fall" / "Princes of the Universe" / "I want it all" / "Breakthru" |
Uznajmy, że tam nie było słowa "tak"
No to porównaj sobie rockowy pazur w latach 80 a rockowy pazur w latach 70. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Erazm

Dołączył: 12 Sie 2012 Posty: 277 Skąd: z Polski
|
Wysłany: Wto Cze 18, 2013 11:33 pm Temat postu: |
|
|
| annie_m napisał: | Uznajmy, że tam nie było słowa "tak"
No to porównaj sobie rockowy pazur w latach 80 a rockowy pazur w latach 70. |
Za późno, zgodziłaś się
Osobiście nie lubię dyskusji na temat jakości dzieł Queen w latach 70. i 80. - to dwa dość odrębne, wyjątkowe okresy, w których każdych ktoś znajdzie coś dla siebie. A to, że stawiam powtórzone milion razy "machines" nad powtórzone milion razy "now I know" (z "Prophet's Song), to chyba jest logiczne, prawda? Dużo było utworów podobnych do dzieł zespołu z początków. Nie znam natomiast utworu podobnego do "Machines" i "Windows". Rock z lat 80. wygrywa, bo wokal. Bo papierosy. Bo chrypa. Charyzma. Żółta kurtka. Wembley. Wąsy. _________________ Bądź miły dla ludzi,
nie obżeraj się,
czytaj książki,
chadzaj na spacery
i próbuj żyć w zgodzie
z ludźmi innych wyznań i narodowości. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
OberstPrymas

Dołączył: 24 Kwi 2010 Posty: 2830 Skąd: Świebodzice
|
Wysłany: Wto Cze 18, 2013 11:34 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | Mamy w 1982 "Hot Space", które, choć bez fajerwerków finansowych, pokazało, że jest na świecie zespół, który potrafi grać wiele różnych typów muzyki bez uszczerbku na jakości. |
Hm, a jak można nazwać zespół, który ma wybitnego gitarzystę i basistę w swoich szeregach oraz całkiem zacnego perkusistę, który jednak nagrywa płytę zdominowaną przez syntezatory, synth bas i automat perkusyjny? Ok, można lubić tę płytę, ale twierdzić, że nie stracili na HS jakości to grube przegięcie.
| Cytat: | | Czy się komuś podoba czy nie, "Radio GaGa" odniosło w latach 80. sukces porównywalny z "Bohemian Rhapsody" wydanym dziesięć lat wcześniej. |
A taka kupa (w sensie łajno) odnosi potężne sukcesy w kręgach much. Czy to oznacza, że też musimy je wielbić?
| Cytat: | | Nie wspominając o fenomenalnych "Oknach". Nie ma takiego utworu na pierwszych płytach zespołu. |
<parska>
<ociera mordę>
Teraz to już mnie rozśmieszyłeś. Ale ok, nie czepiam się
| Cytat: | | Cóż, "A kind of magic" to wyższy poziom, nie dla laików muzycznych. |
A ja bym właśnie powiedział, że AKOM to typowa płyta dla tzw. laików. Dużo nieskomplikowanych kawałków, które powstały niskim kosztem.
| Cytat: | | "Gimme the prize" i "Princes of the Universe"(...)Tak celnych tekstów na próżno szukać nawet u Pink Floyd. |
Serio? Nawet w najlepszych momentach swojej kariery (ofkorz lata 70.) Queen tworzyło mało tekstów, które mogły być porównywane do tekstów PF. Panowie May, Taylor, Deacon i Wąsaty Pedał NIGDY nie byli genialnymi tekściarzami (chociaż Brian miał momenty).
Gdzieś tu na forum, ktoś kiedyś wypisał wykonawców piszących lepiej/uniwersalniej/głębiej od Queen. I było tego dużo. Bardzo. Królowa to nie jest zespół, który się kocha za teksty. Za słabi w uszach są.
HANDLUJ Z TYM. _________________ FAN KOBIAŁEK
GOŁA KASIA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
annie_m

Dołączył: 01 Gru 2012 Posty: 688 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Wto Cze 18, 2013 11:39 pm Temat postu: |
|
|
| No to że raz czy dwa mieli przebłyski w lepszych i głębszych tekstach nie znaczy, żeby z nich wybitnych poetów robić. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Erazm

Dołączył: 12 Sie 2012 Posty: 277 Skąd: z Polski
|
Wysłany: Wto Cze 18, 2013 11:44 pm Temat postu: |
|
|
Oberst, połowa z wyłowionych cytatów to ironia. Ale dobra, po co się jeszcze raz objaśniać.
Z tymi tekstami to chodzi o to, że często pisali pod aktualny temat, ewentualnie o samobójstwie, miłości, samotności i o iluminatach właśnie.
"nie dla laików muzycznych" - bo co to za sztuka zachwycić się ANATO, którym zachwyca się każdy, bo trzeba? Dostrzec piękno w AKOM to dowód na przenikliwość
"Keep passing the open windows" zaczyna się rewelacyjnie. I choć nie daję temu pięciu gwiazdek, to sam nie znalazłeś utworu z lat 70. - i nie znajdziesz nigdzie na świecie - który brzmiałby tak fajnie.
"Radio GaGa" doskonale wpasowało się w estetykę lat 80. (a może to epoka dopasowała się do piosenki?). Jeśli byłbyś muchą, musiałbyś wielbić kał. Jesteś człowiekiem - wielbisz dobrą muzykę. To jest Dobra Muzyka.
Oj, bez przesady. Tylko Freddie był arcygeniuszem w tym marnym zespole, czego dowodem są współczesne poczynania Maylorsów. Mercury trzymał to na kupie i robił różnicę. Gdyby w Queen był inny wokalista, to May mógłby grać na swojej gitarze nawet włosami łonowymi. I tak kochałbym wtedy innych, lepszych wykonawców.
PS. Odpowiadałem na cytaty od końca
POHANDLUJMY RAZEM  _________________ Bądź miły dla ludzi,
nie obżeraj się,
czytaj książki,
chadzaj na spacery
i próbuj żyć w zgodzie
z ludźmi innych wyznań i narodowości. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
OberstPrymas

Dołączył: 24 Kwi 2010 Posty: 2830 Skąd: Świebodzice
|
Wysłany: Wto Cze 18, 2013 11:52 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | "nie dla laików muzycznych" - bo co to za sztuka zachwycić się ANATO, którym zachwyca się każdy, bo trzeba? Dostrzec piękno w AKOM to dowód na przenikliwość |
Zrób eksperyment. Daj jakiemuś nieobeznanemu w muzyce Queen ignorantowi do przesłuchania te dwa albumy. Stawiam diamenty przeciwko orzechom, że większość po pierwszym przesłuchaniu postawi na miły, prosty i lekki pop z AKOMa.
| Cytat: | | Tylko Freddie był arcygeniuszem w tym marnym zespole, czego dowodem są współczesne poczynania Maylorsów. Mercury trzymał to na kupie i robił różnicę. Gdyby w Queen był inny wokalista, to May mógłby grać na swojej gitarze nawet włosami łonowymi. I tak kochałbym wtedy innych, lepszych wykonawców. |
To jest ironia, tak? _________________ FAN KOBIAŁEK
GOŁA KASIA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
whoatemydinner

Dołączył: 02 Lip 2011 Posty: 1771 Skąd: Z Mornington Crescent.
|
Wysłany: Wto Cze 18, 2013 11:58 pm Temat postu: |
|
|
| Erazm napisał: | | "Radio GaGa" [...] To jest Dobra Muzyka. |
co.
To chwytliwa muzyka. To popularna muzyka. To prosta muzyka. To muzyka, do której się klaszcze. To muzyka, do której chce się śpiewać. To muzyka, do której można tańczyć. To muzyka, która absolutnie nic od słuchacza nie wymaga.
To wszystko jest ok, ja nie przeczę. Sam lubię Girls and Boys Blur na przykład. To jest dokładnie ten sam typ muzyki. Ale jednocześnie nie mogę powiedzieć, że taka muzyka z definicji równa się "Dobrej muzyce". To jest muzyka prosta i przyjemna, ale łatwo wypadająca z głowy, niewiele wnosząca. Na skalę lokalną może i jest dobra, ale żeby zasłużyć sobie na miano prawdziwie "DOBREJ" muzyki, potrzeba czegoś więcej. Bo w Queen na autopilocie nie ma zbyt wiele specjalnie "Dobrego". Jest trochę fajnego, co najwyżej. Bo "Dobra" muzyka to taka, która jednak coś wnosi do życia słuchacza (i nie, chwytliwy refren nie wystarczy. To, że mi po głowie przez cały czas chodzi to, nie oznacza, że to dobre jest), która czegoś od niego wymaga. I nie, nie skreślam całego popu w tym miejscu - pop może z powodzeniem zmuszać słuchacza do pewnych refleksji czy przeżywania. Radio Gaga? Raczej nie.
Aha, a prawdziwym geniuszem w Queen był John. TAKA PRAWDA, FREDDIE MOŻE SIĘ SCHOWAĆ. _________________

Ostatnio zmieniony przez whoatemydinner dnia Wto Cze 18, 2013 11:59 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Erazm

Dołączył: 12 Sie 2012 Posty: 277 Skąd: z Polski
|
Wysłany: Wto Cze 18, 2013 11:58 pm Temat postu: |
|
|
| OberstPrymas napisał: | Zrób eksperyment. Daj jakiemuś nieobeznanemu w muzyce Queen ignorantowi do przesłuchania te dwa albumy. Stawiam diamenty przeciwko orzechom, że większość po pierwszym przesłuchaniu postawi na miły, prosty i lekki pop z AKOMa.
|
No właśnie nie zawsze. Może chciałbym, żeby tak było, ale większość odrzuca wszystko, co tylko jest od Queen, bo nie podoba się wokal Freddiego i chórki. A jak już komuś się spodoba, to leci od razu na "Death on two legs". Ale i tak najlepszym utworem zespołu jest "The Fairy Feller's Master-Stroke", więc o czym my tu w ogóle rozmawiamy.
I nie chcę wcale wymusić stwierdzenie, że AKOM jest lepsze od ANATO. Bo nie można zmuszać i nie można tak oceniać muzyki, która jest sztuką subiektywną. Freddie i tak miał w dupie to, czy wszyscy lubią jego piosenki. Byle hajs i fejm się zgadzał. A że był mistrzem i najwybitniejszą osobą w zespole, to nie ironia.
W sumie też uważam, że Freddie + John > Queen
"Bo w Queen na autopilocie nie ma zbyt wiele specjalnie Dobrego" - jestem beznadziejnie subiektywny, ale dla mnie ma. Nawet Oldfielda nie biorę w całości i bez zastanowienia. A Queen tak, bez wahania. _________________ Bądź miły dla ludzi,
nie obżeraj się,
czytaj książki,
chadzaj na spacery
i próbuj żyć w zgodzie
z ludźmi innych wyznań i narodowości. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
OberstPrymas

Dołączył: 24 Kwi 2010 Posty: 2830 Skąd: Świebodzice
|
Wysłany: Sro Cze 19, 2013 12:13 am Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | "Bo w Queen na autopilocie nie ma zbyt wiele specjalnie Dobrego" - jestem beznadziejnie subiektywny, ale dla mnie ma. Nawet Oldfielda nie biorę w całości i bez zastanowienia. A Queen tak, bez wahania. |
To się zmieni, uwierz mi  _________________ FAN KOBIAŁEK
GOŁA KASIA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|