| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Najlepsze Płyty |
| Disco Polo |
|
1% |
[ 1 ] |
| Tektoniczne |
|
11% |
[ 6 ] |
| Sztampowy żart o winylach |
|
3% |
[ 2 ] |
| Queen |
|
25% |
[ 13 ] |
| Naprawdę bardzo mnie ciekawi jakie, naprawdę |
|
25% |
[ 13 ] |
| o zimowiskach |
|
1% |
[ 1 ] |
| te które typuje Mefju |
|
19% |
[ 10 ] |
| jebać to |
|
9% |
[ 5 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 51 |
|
| Autor |
Wiadomość |
Maciej

Dołączył: 22 Lip 2005 Posty: 1329 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Wto Cze 25, 2013 8:18 pm Temat postu: |
|
|
1. Dream Theater - Metropolis, part 2: Scenes From A Memory
2. Pink Floyd - The Division Bell
3. Queen – Innuendo
4. Genesis - Calling All Stations
5. Megadeth – Rust in Peace
6. Guns n’ Roses – Use Your Illusion I
7. Kult - Tata Kazika
8. Brian May - Back to the Light
9. Wilki – Wilki
10. Anathema – Judgement
Jedna płyta na jeden zespół _________________ Light the fire, feast
Chase the ghost, give in
Take the road less traveled by
Leave the city of fools
Turn every poet loose
  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
spider89
Dołączył: 02 Lis 2008 Posty: 58 Skąd: Bytom
|
Wysłany: Sro Cze 26, 2013 10:32 am Temat postu: |
|
|
1.Guns n’ Roses – Use Your Illusion I
2. Queen - Made in Heaven
3. Metallica - Metallica
4. Queen - Innuendo
5. AC/DC - The Razor's Edge
6. Dżem - Detox
7. Metallica - S&M
8. Myslovitz - Miłość w czasach popkultury
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Cze 26, 2013 10:05 pm Temat postu: |
|
|
1 Marillion - Brave
2 Nick Cave and the Bad Seeds - Let Love In
3 Queen – Innuendo
4 Dream Theater - Metropolis, part 2: Scenes From A Memory
5 Sigur Rós - Agaetis Byrjun
6 Depeche Mode - Songs of Faith and Devotion
7 Massive Attack - Mezzanine
8 Radiohead - OK Computer
9 System Of A Down - System Of A Down
10 Jeff Buckley - Grace
nieźle. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Xavi

Dołączył: 06 Wrz 2010 Posty: 2519
|
Wysłany: Czw Cze 27, 2013 1:37 am Temat postu: |
|
|
Depeche Mode - Violator
Megadeth – Rust in Peace
Queen – Innuendo
Metallica – Metallica
Dżem – Detox
Guns n’ Roses – Use Your Illusion I
17. Alice in Chains - Dirt
12. R.E.M. - Automatic for the People
Depeche Mode - Songs of Faith and Devotion
Pearl Jam - Vs.
Slowdive - Souvlaki
Pink Floyd - The Division Bell
11. Jeff Buckley - Grace
15. Marillion - Brave
14. Dream Theater – Awake
13. Radiohead - The Bends
Queen - Made in Heaven
Pink Floyd - Pulse
Oasis - (What's the Story) Morning Glory?
Dream Theater – A Change of Seasons
Kaliber 44 - Księga tajemnicza. Prolog
16. System Of A Down - System Of A Down
Myslovitz - Miłość w czasach popkultury
ożesz.
1. Dream Theater - Metropolis, part 2: Scenes From A Memory
2. Sigur Rós - Agaetis Byrjun
3. Björk - Homogenic
4. Radiohead - OK Computer
5. Massive Attack - Mezzanine
6. Tool - Aenima
7. Pearl Jam – Ten
8. Dream Theater - Images and Words
9. Nick Cave and the Bad Seeds - Let Love In
10. Anathema - Judgement _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mefju

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 2871 Skąd: Piaseczno
|
Wysłany: Czw Cze 27, 2013 11:45 am Temat postu: |
|
|
Depeche Mode - Violator
Queen – Innuendo
Metallica – Metallica
R.E.M. - Automatic for the People
Brian May - Back to the Light
Wilki - Wilki
Kult - Tata Kazika
Aerosmith - Get a Grip
Pink Floyd - The Division Bell
Marillion - Brave
Queen - Made in Heaven
Pink Floyd - Pulse
Kult - Tata 2
Genesis - Calling All Stations
Republika - Masakra
System Of A Down - System Of A Down
Kult - Ostateczny krach systemu korporacji
Sigur Rós - Agaetis Byrjun
Myslovitz - Miłość w czasach popkultury
Metallica - S&M
1. Queen - Innuendo
2. Pink Floyd - The Division Bell
3. Metallica - S&M
4. Metallica - Metallica
5. Depeche Mode - Violator
6. System Of A Down - System Of A Down
7. Kult - Tata Kazika
8. Kult - Ostateczny Krach Systemu Korporacji
9. R.E.M. - Automatic For The People
10. Myslovitz - Miłość W Czasach Popkultury
Poza dychą:
11. Pink Floyd - PULSE
12. Republika - Masakra
13. Marillion - Brave
14. Brian May - Back To The Light
15. Queen - Made In Heaven
16. Wilki - Wilki
17. Aerosmith - Get A Grip
18. Kult - Tata 2
19. Genesis - Calling All Stations
20. Sigur Rós - Agaetis Byrjun
No niby wydawało mi się, że problemów z tym nie będę miał bo dużo rzeczy poodrzucałem już na starcie tak, że nie potrzebne były kolejne rundy, ale przy samym układaniu 10-tki już zaczęły się schody i paru płyt było mi naprawdę żal. _________________
"Lepiej pić piwo niż nie" - Paulo Coelho |
|
| Powrót do góry |
|
 |
manwerty

Dołączył: 25 Lip 2012 Posty: 975 Skąd: kuj-pom
|
Wysłany: Czw Cze 27, 2013 2:11 pm Temat postu: |
|
|
1.Radiohead - The Bends
Doszedłem do wniosku, że lepsze niż Ok Computer.
2.Dream Theater - Scenes from a Memory
3.Pearl Jam - Ten
4.Radiohead - Ok Computer
5.System of a Down - System of a Down
6.Dżem - Detox
7.Nick Cave and the Bad Seeds - Let Love In
8.Porcupine Tree - Signify
9.Pearl Jam - Vs.
10.Alice In Chains - Dirt _________________ "Do you really want to live forever?
Forever and ever"
http://www.lastfm.pl/user/manwerty |
|
| Powrót do góry |
|
 |
zinger menu

Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 396 Skąd: dzikie kraje
|
Wysłany: Czw Cze 27, 2013 6:44 pm Temat postu: |
|
|
1. Queen - Innuendo
2. Alice in Chains - Dirt
3. Pearl Jam - Ten
4. Guns n' Roses - Use Your Illusion I
5. System of a Down - System of a Down
6. Alice in Chains - Facelift
7. Metallica - Metallica
8. Marillion - Brave
9. Dream Theater - Scenes from a Memory
10. Aerosmith - Get a Grip _________________ 2009 edo bentley continental gt speed 2006 edo volkswagen touareg red black |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Pią Cze 28, 2013 11:36 pm Temat postu: |
|
|
1. Pearl Jam – Ten
2. Kult - Tata 2
3. System Of A Down - System Of A Down
4. AC/DC - The Razor's Edge
5. Dżem – Detox
6. Mother Love Bone – Apple
7. Republika - Masakra
8. Metallica – Metallica
9. Queen – Innuendo
10. Kult - Ostateczny krach systemu korporacji _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Faraday

Dołączył: 30 Gru 2010 Posty: 476 Skąd: 25 dsf
|
Wysłany: Sob Cze 29, 2013 1:34 am Temat postu: |
|
|
1. Sigur Rós - Agaetis Byrjun
2. Radiohead - OK Computer
3. Slowdive - Souvlaki
4. Jeff Buckley - Grace
5. Massive Attack - Mezzanine
6. Björk - Homogenic
7. Nick Cave and the Bad Seeds - Let Love In
8. Depeche Mode - Songs of Faith and Devotion
9. Pearl Jam – Ten
10. Alice in Chains - Dirt _________________
last.fm |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Antares

Dołączył: 17 Sie 2006 Posty: 537 Skąd: Sieradz/Lublin
|
Wysłany: Nie Cze 30, 2013 9:04 am Temat postu: |
|
|
1. Queen - Innuendo
2. Nirvana - Nevermind
3. Alice in Chains - Dirt
4. Soundgarden - Down on the Upside
5. Nirvana - In Utero
6. Smashing Pumpkins - Mellon Collie And The Infinite Sadness - Twilight to Starlight
7. Queen - Made in Heaven
8. Pearl Jam – Ten
9. R.E.M. - Automatic for the People
10. The Posies - Frosting on the Beater |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Nie Cze 30, 2013 12:35 pm Temat postu: |
|
|
| Antares napisał: | 1. Queen - Innuendo
2. Nirvana - Nevermind
3. Alice in Chains - Dirt
4. Soundgarden - Down on the Upside
5. Nirvana - In Utero
6. Smashing Pumpkins - Mellon Collie And The Infinite Sadness - Twilight to Starlight
7. Queen - Made in Heaven
8. Pearl Jam – Ten
9. R.E.M. - Automatic for the People
10. The Posies - Frosting on the Beater |
Jakbyś zadał sobie choć trochę trudu to byś wiedział, że lista twoja jest nieważna. Głosujemy tylko na płyty, które widnieją w pierwszym poście rozpoczynającym to głosowanie. _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
whoatemydinner

Dołączył: 02 Lip 2011 Posty: 1771 Skąd: Z Mornington Crescent.
|
Wysłany: Nie Cze 30, 2013 2:30 pm Temat postu: |
|
|
Primo: lista płyt dostępnych do głosowania sux. Nie ma Maniców? Parklife? Neutral Milk Hotel? Broken China? Songs of the Distant Earth? Weezera? Co za bieda.
Secundo: lista.
1. Radiohead - OK Computer
2. Pink Floyd - The Division Bell
3. Radiohead - The Bends
4. Marillion - Brave
5. Slowdive - Souvlaki
6. Queen - Innuendo
7. Dream Theater - Scenes from a Memory
8. Pearl Jam - Ten
9. Dream Theater - Images and Words
10. Pink Floyd - Pulse _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Pon Lip 01, 2013 10:24 pm Temat postu: |
|
|
NAJLEPSZE PŁYTY 1990-1999
1. Queen – Innuendo - 122
2. Pearl Jam – Ten - 84
3. Radiohead - OK Computer - 70
4. Pink Floyd - The Division Bell - 65
5. Dream Theater - Metropolis, part 2: Scenes From A Memory - 64
6. Alice in Chains - Dirt - 53
7. Guns n’ Roses – Use Your Illusion I - 45
8. Metallica – Metallica - 39
9. Sigur Rós - Agaetis Byrjun - 37
- System Of A Down - System Of A Down - 37
11. Marillion - Brave - 35
12. Dżem - Detox - 33
13. Nick Cave and the Bad Seeds - Let Love In - 31
14. Jeff Buckley - Grace - 30
15. Dream Theater - Images and Words - 25
16. Kult - Tata 2 - 24
- Radiohead - The Bends - 24
18. Björk - Homogenic - 22
- Kaliber 44 - Księga tajemnicza. Prolog - 22
- Massive Attack - Mezzanine - 22
21. Kult - Ostateczny krach systemu korporacji - 21
22. Tool - Aenima - 20
23. Kult - Tata Kazika - 19
- Slowdive - Souvlaki - 19
25. Depeche Mode - Songs Of Faith And Devotion - 18
- Depeche Mode - Violator - 18
27. AC/DC - The Razors Edge - 16
- Megadeth – Rust in Peace - 16
29. Dream Theater – Awake - 15
30. Brian May - Back to the Light - 13
- Mother Love Bone – Apple - 13
- R.E.M. - Automatic For The People - 13
33. Anathema - Judgement - 12
34. Genesis - Calling All Stations - 11
35. Metallica - S&M - 10
36. Pearl Jam - Vs. - 9
- Porcupine Tree – Signify - 9
- Queen - Made in Heaven - 9
39. Dream Theater - A Change of Seasons - 8
- Myslovitz - Miłość w czasach popkultury - 8
- Oasis - (What's the Story) Morning Glory? - 8
- Wilki - Wilki - 8
43. Aerosmith - Get a Grip - 6
44. Alice in Chains - Facelift - 5
- Einstürzende Neubauten - Ende Neu - 5
46. Depeche Mode - Ultra - 4
- Faith No More - Album of the Year - 4
- Pink Floyd - Pulse - 4
- Republika - Masakra - 4 _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Pon Lip 01, 2013 10:25 pm Temat postu: |
|
|
NAJLEPSZE PŁYTY 2000 _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Pon Lip 01, 2013 11:16 pm Temat postu: |
|
|
1. Radiohead - Kid A
2. Porcupine Tree - Lightbulb Sun
3. Godspeed You! Black Emperor - Lift Yr. Skinny Fists Like Antennas to Heaven!
4. Modest Mouse - The Moon & The Antarctica
5. King Crimson - The ConstrucKtion Of Light
6. A Perfect Circle - Mer De Noms
7. Hans Zimmer & Lisa Gerrard - Gladiator [soundtrack]
8. Electric Wizard - Dopethrone
9. Explosions in the Sky - How Strange, Innocence
10. Helloween - The Dark Ride
11. Tool - Salival [live]
Tym razem wyjątkowo z opisami, bo pisałem tego posta jak zjebałem blogaska i miałem potrzebę popisać, a potem się okazało, że teraz dekada a nie 2000 i musiałem sobie to zapisać, smutna historia.
Na pierwszym oczywistość, top10 ever, ciągła niewiadoma co do miejsca na podium w dyskografii Radiohead, lepsze od Lateralusa czasem. A czasem nie. Wyjebana muzyka w kosmos.
Na drugim najlepsze moje ulubione porki, które chyba wygrały kiedyś swoje notowanie, co świadczy o tym, że mam większy wpływ na gust na forum, niż niejeden Fenderek.
Na trzecim Godspeed, niedawno sobie odświeżyłem, bo nie mogłem właściwie robić nic innego niż leżeć na brzuchu i się nie ruszać i sobie przypomniałem, że istnieje muzyka. Oczywiście pierwszy kawałek przespałem w dużej mierze, bo tak to działa jak się człowiek położy w ciemnym pokoju. Ale potem się obudziłem, i kurwa, jak to miecie, jak to wciąga, jak to porywa i wzrusza. A potem znowu 40 minut popierdywania i budowania NASTROJU. Ale jak już zbudują i napierdalają na pelnej kurwie to chyba są niedoścignieni w swojej dyscyplinie.
Na czwartym King Crimson, do którego trzeba DOJRZEĆ, coś industrialowego i mechanicznego jest w tej muzyce (pewnie ta płaska produkcja), co sprawia, że najlepiej się sprawdza w trasie/metrze/tramwaju/kerfurze/przejściu podziemnym gdzie zgaslo światło i idą na ciebie trzy dresy.
I dalej z górki: Maynard wyrywa lachony; lisa z zimmerem tworzą główną zaletę tego filmu; black sabbath zostaje wskrzeszony, wysłany do przyszlości i powraca do naszych czasów, żeby brzmieć dziwnie; postrocki postroczą; niemcy galopują; a Tool robi sobie jaja i nagrywa 20 minut elektronicznej sekretarki, żeby na koniec zaśpiewać o penisie Maynarda (spoko płyta wbrew pozorom).
edit: O Modest Mouse zapomniełem. _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA
Ostatnio zmieniony przez kater dnia Wto Lip 02, 2013 9:05 am, w całości zmieniany 2 razy |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Xavi

Dołączył: 06 Wrz 2010 Posty: 2519
|
Wysłany: Wto Lip 02, 2013 1:16 am Temat postu: |
|
|
Najlepszy rocznik ever, serio. Same arcydzieła. Dobrze, że jeszcze słabo znam Avalanches bo szykuje się kolejne 10/10.
W sumie mógłbym zrobić spokojnie TOP 30 jak tam Atrus kiedyś robił.
dobra TOP 20:
BÓG
1. Godspeed You! Black Emperor - Lift Yr. Skinny Fists Like Antennas to Heaven!
2. Modest Mouse - The Moon & Antarctica
3. Radiohead - Kid A
ARCYDZIEŁA
4. Porcupine Tree - Lightbulb Sun
5. At the Drive-In - Relationship of Command
6. Animal Collective - Spirit They're Gone, Spirit They've Vanished
7. Clint Mansell - Requiem for a Dream (Kronos Quartet)
PRAWIE, ŻE ARCYDZIEŁA
8. Queens of the Stone Age - Rated R
9. Electric Wizard - Dopethrone
10. The Twilight Singers - Twilight as Played by the Twilight Singers
MISTRZOSTWO
11. Ulver - Perdition City
12. Paktofonika - Kinematografia
13. Pain of Salvation - The Perfect Element I
14. Transatlantic - SMPTe
15. Deltron 3030 - Deltron 3030
16. Hans Zimmer & Lisa Gerrard - Gladiator
17. A Silver Mt. Zion - He Has Left Us Alone but Shafts of Light Sometimes Grace the Corner of Our Rooms...
18. Björk - Selmasongs: Music From the Motion Picture Soundtrack 'Dancer in the Dark'
19. Deftones - White Pony
20. Thomas Newman - American Beauty
Tam już jakichś Eminemów to ani pod uwagę się nie brało. _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Wto Lip 02, 2013 11:39 am Temat postu: |
|
|
pojebalo was z tym innuendo zdrowo
mocarny rok qref!
lista rezerwowa
11. halford – resurrection (MC) – porywająca plyta halforda, lepsza niz jakakolwiek nagrana przez jego macierzysty zespol. nic dziwnego, ze przyjeli go z powrotem jakies 3 lata po jej wydaniu duzy udzial w zajebistosci tej plyty ma polski duecik gitarowo-perkusyjny – metal mike chlasciak i bobby jarzombek. jak to ktos napisal na YT, nie wazne jak glosno sluchasz tej plyty, zawsze chcesz sluchac jeszcze odrobine glosniej
12. ayreon – universal migrator, part 2: flight of the migrator (CD) – lepsza z dwoch czesci. duzo lepsza nawet bym powiedzial. mocniejsza, agresywniejsza, z wiekszym kopem. jedynka byla ok, ale troche przesmecona. tu jest ogien. to jeszcze nie jest poziom THE, ale idzie w tym kierunku
13. him – razorblade romance (CD, MC) – juz nie tak swietna jak debiut, o czym niech swiadczy najlepiej to, ze wsrod moich ulubionych z niej kawalkow są 2 utwory z debiutu, nagrane na nowo ale jednak sporo dobrych gitarek jeszcze bylo, a slodzenie dla nastolatek jednak bylo w mniejszosci po raz ostatni... no i na valo z teledysku do join me kazalem sobie wlosy obciac w polowie liceum heheh w zyciu juz takich krotkich nie mialem pozniej a i duzo wczesniej tez nie. tylko ta okladka... ghhhr...
14. alice in chains – live (CD) – ta mniej znana z dwoch koncertowek kawalki z roznych lat, w tym z ostatniego koncertu z laynem (choc oczywiscie wtedy nikt o tym nie wiedzial). mocno przytlaczajace, podobnie jak w studio dobra plyta. chociaz paru kawalkow mi tu brak
15. dio – magica (CD) – hmm kiedys mi sie ta plyta chyba bardziej podobala. teraz jednak ustepuje wedlug mnie dosc znacznie pierwszym dwom solowym krążkom dio, choc reszte raczej wyprzedza, ale tez ta reszta niczym specjalnym sie nie wyrozniala. magica to plyta wiecej niz solidna, ma swoje genialne momenty, ale tez chwilami robi sie męcząca nieco i kanciasta
16. deep purple – live at the royal albert hall (CD) – bardzo przyjemna koncertowka. zrobione na nowo concerto + cala masa zaproszonych gosci, pomagajaca w roznych solowych kawalkach czlonkow DP (w tym dio, sam brown itd), niektore z nich to prawdziwe cuda. i to wlasnie te wykonania solowych kawalkow z goscmi są najwiekszym plusem tego wydawnictwa, bo są czyms unikalnym.
17. porcupine tree – lightbulb sun – ladnie sie snuje ta plyta, duza przyjemnosc z sluchania niewatpliwie, ale nie porywa mnie tak jak niektore inne ich wydawnictwa
18. no doubt – return of saturn (CD) – początek plyty porywający i powalający pozniej juz niestety nie jest tak swietnie. jest niezle. calosc solidna, choc jednak slabsza od poprzednich plyt. ale dla bathwater chocby, warto posluchac
19. glenn hughes – return of crystal karma (CD) – forma glenna zaczyna isc w gore i w te gore bedzie juz szla na dobre chociaz w obliczu swietnej plyty BCC, te solowe troche bledną... no ale to wciaz dobre granie. tu jeszcze tylko dobre i solidne, ale pare kawalkow juz zwiastuje swietny poziom plyt nastepnych
20. ayreon – universal migrator, part 1: the dream sequencer (CD) – gorsza z dwoch czesci są naprawde znakomite fragmenty, ale calosc jest duzo mniej porywajaca niz taki human equation ale momenty są
21. chroma key – you go now (CD) – klimat ta plyta niewatpliwie posiada, do tego nie jest za dluga. ale jednak jest to granie do strawienia dla mnie tylko w okreslonym nastroju i okolicznosciach. na codzien bym nie potrafil bo jednak czesto zbyt monotonne i przytlaczające, mimo tego, ze teoretycznie niezbyt ciezkie.
22. pearl jam – binaural (CD) – pearl jam nie nagrywa zlych plyt. tak po prostu. ale ta jest najslabszą dla mnie z calej ich dyskografii tak po prostu... ze 2-3 naprawde swietne kawalki. bez wiekszych wpadek, ale tez cala reszta niewiele wiecej niz niezla/solidna. zbyt nieprzystepnie jak dla mnie tym razem wyszlo
23. acid drinkers – broken head – calkiem dobra porcja solidnego napieprzania, ale z glową. dlatego wole jednak te nieco pozniejsze plyty acid od tych pierwszych. raz, ze produkcja lepsza, dwa, ze jednak wiecej pomyslunku, a nie sam łomot. calkiem solidna plyta, chociaz z jej dlugoscią, a raczej krotkoscią to przesadzili. czesto pisze tu, ze jakas plyta jest 15-20 minut za dluga. ta jest przynajmniej z 10 za krotka.
24. tonny iommi – iommi – nie potrafie sie wgryzc w te plyte calkiem. jest tu dosc sporo dobrego materialu, ale calosci brakuje hmmm nie wiem, jakiegos pierwiastka przebojowosci moze od czasu do czasu to po prostu ciezki walec, w ktory ciezko sie wgryzc ale porcja mocnych riffow solidna
25. dżem – być albo mieć (MC) – niestety, dżem po dwoch udanych plytach z jackiem, ktorymi udowodnil, ze bez ryska tez sie da, nagral prze-gofra. mdle kawalki, bez charakteru, kiepskie w wiekszosci teksty no i te masakryczne chorki damskie + niezbyt trafione trąbki. zdecydowanie najslabsza plyta dżemu i w zasadzie nie byloby nawet o czym pisac, gdyby nie geronimo, ukryj mnie, popiołu smak czy chce ci cos powiedziec, dzieki ktorym ta plyta warta jest jakiegos tam wspomnienia na tej liscie. i tylko dla wspomnienia tych 4 kawalkow znalazlo sie dla niej miejsce na samym koncu listy rezerwowej
i lista wlasciwa:
1. john petrucci & jordan rudess – an evening with john petrucci & jordan rudess (CD) – cudownie piekna plyta. chocby dla tej jednej plyty warto bylo zakladac konto na last fm wieki temu, bo wlasnie tam w stacji dream theater trafilem na black ice i po uslyszeniu kupilem w ciemno calą plyte. nie zaluje ani grosza. piekne granie. porywające!
2. slash’s snakepit – ain’t life grand (CD) – ten lepszy z dwoch snakepitów chociaz juz pierwszy bardzo lubie. tu mamy taką riffową masakre, ze mała bania, a do tego swietny rod jackson na wokalu. szkoda, ze okazal sie zwyklym cpunkiem, bo gosc mogl byc wielki i spiewac teraz na przyklad w VR. to zdecydowanie najlepsza plyta niegunsowa z obozu gn’r... wliczając chinszczyzne
3. iron maiden – brave new world (CD, MC) – wielki powrot! nie tylko personalny, ale tez do nagrywania swietnych plyt. to ich najlepszy wtedy album od 7th son, czyli od prawie 15 lat. i nawet jesli dwie kolejne plyty lubie bardziej, to ciezko odmowic BNW genialnosci w przynajmniej kilku kawalkach
4. transatlantic – smpte (CD) – debiut panów oceanicznych i chyba moja ulubiona ich plyta. no oczywiscie czasem ciezko przetrawic pierwszy, 31-minutowy kawalek. ale jednak generalnie ta plyta wchodzi zaskakująco latwo jak na takiego kolosa no i nie trzeba mowic, ze przy takim skladzie, swietnego grania jest tu cala masa
5. bigelf – money machine (CD) – czyli kolejna epka mojego tegorocznego odkrycia. goscie chyba nie nagrali niczego slabego i o ile cheat the gallows dalej uwazam za ich najwieksze dzielo, tak money machine chyba wychodzi powoli na 2. miejsce, a konkurencje ma zajebistą goscie są taką mieszanką brzmienia roznych zespolow, ze ta mieszanka sama w sobie juz sie stala ich wlasnym rozpoznawalnym stylem. zajebiste!
6. avantasia – the metal opera, part 1 (CD, MC) – uwielbiam jedynke. dwojka juz nie miala tego czegos. jedynka jednak to kawal swietnego grania, nawet jesli dosc oczywistego i niezbyt nowatorskiego, co nie dziwi w tym gatunku taki biesiadny metal, ale zagrany i zaspiewany znakomicie.
7. joe bonamassa – a new day yesterday – debiut józefa i bardzo fajny jest to debiut, powiadam wam. pewnie ocene obnizyc musi troche to, ze polowa kawalkow to covery, ale to akurat nic niezwyklego u józefa. najlepsze zdecydowanie if heartachs were nickels, ktore kiedys wrzucalem do qw, oraz cradle rock, tytulowy, cover free - walk in my shadows, i miss you, hate you.
8. white willow – sacrament – kolejna plyta norwegow, o ktorej nikt poza mną nie wspomni. jak to u nich, cudowny klimat momentami. w starym art/prog rockowym stylu, ale czesto ten rock ustepuja pola klimatowi dosc jesiennemu. cos dla fanow jethro tull chwilami tez
9. labyrinth – sons of thunder (CD, MC) – jeden z moich niewielu (obok avantasii) odchylow w strone power-heavy metalu. goscie z wloch napieprzają bardzo przyjemnie i nawet jesli jest to momentami mocno przeslodzone, to uwielbiam te dwie ich plyty, ktore posiadam. te bardziej ambitne fragmenty nieco podchodzą pod debiut dream theater nawet chwilami
10. cybernauts – live (CD) – pisalem juz wielokrotnie, ze bowie to dla mnie taki koles, ktory pisze genialne kawalki, ktore wszyscy inni wykonują lepiej od niego i tak jest wlasnie tu. swietne wersje wczesnych numerow bowiego w koncertowym wykonaniu 2 jego ziomkow ze spiders from mars i dwoch gosci z def leppard + ich znajomego pianisty. a must have dla kazdego bowie maniaka pare osob mialo okazje uslyszec u mnie i az sobie zgrywali byloby o wiele wyzej gdyby to nie byl cover album, bo set wysmienity i wykonania przezajebiste. _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mandey

Dołączył: 24 Sie 2007 Posty: 1579 Skąd: Rawicz
|
Wysłany: Wto Lip 02, 2013 11:43 am Temat postu: |
|
|
BUDKA SUFLERA Live At Carnegie Hall
DŻEM Być Albo Mieć
LADY PANK Nasza Reputacja
PAKTOFONIKA Kinematografia
THE CURE Bloodflowers
AC/DC Stiff Upper Lip
PINK FLOYD Is There Anybody Out There? The Wall Live 1980-81
EMINEM The Marshall Mathers LP
COLDPLAY Parachutes
A-HA Minor Earth Major Sky
MADONNA Music
MARK KNOPFLER Sailing To Philadelphia
RADIOHEAD Kid A
U2 All That You Can't Leave Behind
OUTKAST Stankonia
SADE Lovers Rock
ROGER WATERS In The Flesh Live
ALICE IN CHAINS Live
+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
01 ROGER WATERS In The Flesh Live
02 PINK FLOYD Is There Anybody Out There? The Wall Live
03 MARK KNOPFLER Sailing To Philadelphia
04 COLDPLAY Parachutes
05 AC/DC Stiff Upper Lip
06 SADE Lovers Rock
07 ALICE IN CHAINS Live
08 PAKTOFONIKA Kinematografia
09 MADONNA Music
10 BUDKA SUFLERA Live At Carnegie Hall _________________
   |
|
| Powrót do góry |
|
 |
How_Can_I_Go_On

Dołączył: 07 Gru 2010 Posty: 143
|
Wysłany: Wto Lip 02, 2013 1:29 pm Temat postu: |
|
|
1.U2 - All That You Can't Leave Behind
2.Iron Maiden - Brave New World
3.Oasis - Standing on the Shoulder of Giants
4.Pearl Jam - Binaural
5.Porcupine Tree - Lightbulb Sun
6.Deep Purple - Live at the Royal Albert Hall
7.Oasis - Familiar to Millions
8.Elton John - One Night Only
9.Bon Jovi - Crush
10.Coldplay - Parachutes |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lookaug

Dołączył: 03 Mar 2009 Posty: 1012 Skąd: Włocławek
|
Wysłany: Wto Lip 02, 2013 2:03 pm Temat postu: |
|
|
1. Paktofonika - Kinematografia
2. Radiohead - Kid A
3. Eminem - The Marshall Mathers LP
4. Animal Collective - Spirit They're Gone, Spirit They've Vanished
5. Slash's Snakepit - Ain't Life Grand
6. Porcupine Tree - Lightbulb Sun
7. Modest Mouse - The Moon & Antarctica
8. Godspeed You! Black Emperor - Lift Your Skinny Fists Like Antennas to Heaven
9. The Avalanches - Since I Left You
10. Coldplay - Parachutes
Na pierwszym raczej pewniak. Chociaż Kinematografia to w tym momencie dla mnie bardziej sentyment i wspomnienia, ale czymże jest muzyka jak nie nośnikiem emocji. Ostatni naprawdę wielki Radiohead, potem było raz lepiej raz gorzej, momentami nadal wspaniale, ale do takiego poziomu już się nigdy nie zbliżyli. Najlepszy M&M czyli takie PFK tylko mniej, chociaż to też jest świetna płyta, bardzo równa ze świetnymi highlightami, zdecydowanie najlepsza w dyskografii. Debiut Animalsów czyli pupilków muzycznych hipsterów XXI wieku, na tym albumie na pewno można załapać ich fenomen. Na piątym prawdopodobnie najlepsze post-gunsowe wydawnictwo. Z klasyfikacją płyt PT zawsze miałem problem, ale ta zapewne byłaby w czołówce. GY!BE powszechnie uważane za ich opus magnum i owszem, jest to świetna płyta, ja osobiście jednak wolę zeszłoroczną EPkę i Fkrzyżyknieskończoność. Na dziewiątym solidna dawka australijskiej elektroniki. I na koniec Coldplay, które w przeciwieństwie do Metalliki rzeczywiście skończył się na debiucie. Tutaj jest melodyjnie, Martin jeszcze nie uważa się za mesjasza muzyki, przyjemnie się słucha. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
spider89
Dołączył: 02 Lis 2008 Posty: 58 Skąd: Bytom
|
Wysłany: Wto Lip 02, 2013 2:59 pm Temat postu: |
|
|
1. Iron Maiden - Brave New World
2. Lady Pank - Nasza reputacja
3. Scorpions - Moment of Glory
4. Artur Gadowski - G.A.D
5. U2 - All That You Can't Leave Behind
6. Dżem - Być albo mieć
7. Linkin Park - Hybrid Theory
8. Bon Jovi - Crush
9. Budka Suflera - Bal wszystkich świętych
10. Bajm - Szklanka wody
Niech tak będzie, pierwsza czwórka najważniejsza, reszta przypadek 
Ostatnio zmieniony przez spider89 dnia Pią Lip 05, 2013 8:18 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Faraday

Dołączył: 30 Gru 2010 Posty: 476 Skąd: 25 dsf
|
Wysłany: Wto Lip 02, 2013 4:44 pm Temat postu: |
|
|
1. Godspeed You! Black Emperor - Lift Your Skinny Fists Like Antennas to Heaven
2. Radiohead - Kid A
3. Modest Mouse - The Moon & Antarctica
4. Electric Wizard - Dopethrone
5. The Avalanches - Since I Left You
6. Animal Collective - Spirit They're Gone, Spirit They've Vanished
7. At the Drive-In - Relationship of Command
8. The Twilight Singers - Twilight as Played by the Twilight Singers
9. Deltron 3030 - Deltron 3030
10. Porcupine Tree - Lightbulb Sun
Modest Mouse - Building Nothing Out of Something
Queens of the Stone Age - Rated R
Ulver - Perdition City
A Silver Mt. Zion - He Has Left Us Alone but Shafts of Light Sometimes Grace the Corner of Our Rooms...
OutKast - Stankonia
Yo La Tengo - And Then Nothing Turned Itself Inside-Out
Björk - Selmasongs
Clint Mansell - Requiem for a Dream
Deftones - White Pony
Hans Zimmer & Lisa Gerrard - Gladiato
Sigur Rós - Ný batterí EP
Eminem - The Marshall Mathers
Pain of Salvation - The Perfect Element I
Paktofonika - Kinematografia
Coldplay - Parachutes
Zdecydowanie jeden z najlepszych roczników ever. _________________
last.fm |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Atrus

Dołączył: 17 Gru 2008 Posty: 1752
|
Wysłany: Wto Lip 02, 2013 6:43 pm Temat postu: |
|
|
1. The Twilight Singers - Twilight as Played by the Twilight Singers
2. Current 93 - Sleep Has His House
3. Coil - Musick to Play in the Dark 2
4. Radiohead - Kid A
5. Primal Scream - Xtrmntr
6. Morphine - The Night
7. Electric Wizard - Dopethrone
8. Godspeed You! Black Emperor - Lift Yr. Skinny Fists Like Antennas to Heaven!
9. Masada - Live in Sevilla 2000
10. Elysian Fields - Queen of the Meadow
11. The Avalanches - Since I Left You
12. Einstürzende Neubauten - Silence Is Sexy
13. Modest Mouse - The Moon & Antarctica
14. AIR - The Virgin Suicides
15. Ulver - Perdition City _________________
With my last breath I curse Zoidberg. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dundersztyc19

Dołączył: 25 Sie 2009 Posty: 1356 Skąd: Kuala Lumpur
|
Wysłany: Czw Lip 04, 2013 3:54 pm Temat postu: |
|
|
Kapitalny rocznik otwierający XXI wiek, to kontynuacja dobrej passy z lat 90-tych.
1.Kazik - Melassa
Gnietek już może napisać "Nie rozumiem zachwytów Dundersztyca". Bo chyba nie do końca sam jestem je w stanie zrozumieć. A jednak zdając sobie sprawę, że utwory typu "Szyby brudne", czy "¿Do You Remember?" mogą być wypełniaczami w oczach wielu ludzi, to i tak uważam "Melassę" za swoją płytę wszechczasów i chyba nie ma w tym przesady. Absolutnie żadnego kawałka bym się z niej nie pozbywał. Serio, uważam, że ten album jest kapitalny i kapitalne są też te żartobliwe utwory, które mogą nie mieć wartości artystycznej. Poza tym jest to album, z którym najbardziej się zżyłem w życiu. Muszę nadmienić, że wersja kasetowa i CD trochę różnią od siebie, doborem paru utworów i wersjami, z tym, że uwielbiam zarówno wersję kasetową, jak i CD, bo każda z nich ma jakąś przewagę nad drugą. Najlepszy utwór solowy Kazika, czyli "Lśnij potęgo kościołów" zawsze będzie dla mnie najlepszym zakończeniem dla albumu, jakie może być. Takie "The End" The Doors, czy "In the Court of the Crimson King", będą zawsze dla mnie niżej, choć artystycznie stoją wyżej. To kapitalny utwór ze świetną muzyką i mistycznym tekstem, może przypominać Kult w najlepszym wydaniu. Z singli najlepsza jest ballada "Gdybym wiedział to co wiem", która kiedyś o dziwo mnie drażniła. "Cztery pokoje" czy "Mars napada", to zdecydowanie żarty i wolę je tak traktować. Szczególnie fajna właśnie jest końcówka albumu z utworami "Randall i duch Hopkirka", "Każdy potrzebuje przyjaciela", ładna ballada "Jesień", czy właśnie "Lśnij potęgo kościołów". Mógłbym pisać o każdym utworze z osobna, że "Jeśli nie chcesz", to świetny rap, na kasecie świetny otwieracz, ale szkoda czasu. Mogę tylko jeszcze wspomnieć, że w paru utworach gra Leszek Możdżer, który na pewno wzbogacił ten album.
2.El Dupa - A pudle?
Zespół parodiujący w kakofoniczny sposób wszystkie możliwe style, dla mnie najlepsza produkcja tego typu. I jest to kolejna produkcja doskonała, w której bym nic nie zmieniał. Niestety jestem chyba jednym z niewielu, który tak uważa. Choć pewnie uważam tak z sentymentu, bo znam ten album na pamięć i przyzwyczaiłem się. Trzeba nadmienić, że jest to kolejna formacja Kazika, a przynajmniej taka, w której ma ważny udział, bo liderem jest Dr Yry. Nie wiem, czy jest sens pisać o utworach, są to po prostu świetne pastiże, np. "Lofix" to rap, który zawsze poprawia mi humor dzięki śmiesznemu tekstowi, "220 V", stylizowany na wulgarną, menelską przyśpiewkę, w pewnych kręgach to jednak klasyk. Chyba najbardziej lubię stąd niemiecko języczny "Unsere Heimat". Niby to parodia, ale ten utwór na poważnie też wypada świetnie. Pewnie utwory mają naprawdę fajny klimat, mroczny "Mrok", gdy byłem mały, łatwiej było mi się w niego wczuć. Ogólnie mówiąc, w swojej klasie to jest arcydzieło, niestety kolejny ich album jest dużo słabszy, a co mnie wkurza, jest oceniany wyżej, niż "A pudle?". Niesprawiedliwość.
3.Linkin Park - Hybrid Theory
Co by nie mówić o tym zespole, ich pierwszy album jest świetny. Raz, że jednak znów sentyment tu działa, cały album się wchłaniało. Dwa, po prostu każdy utwór jest tu znakomity, mocny, hiciarski. I płynnie się tego wszystkiego słucha, to utwory ładnie przechodzą w kolejny. Świetny mocny, popowy (no bo jednak) rock, z elementami hip-hopu. Ten album chyba już przeszedł do klasyki.
4.Limp Bizkit - Chocolate Starfish and the Hot Dog Flavored Water
No jednak najbardziej udana pozycja tego zespołu. Nie tylko z powodu najczęstrzego odsłuchu, ale po prostu jest najdłuższa (długość równa się ilość dobrych utworów), najbardziej różnorodna, ma najwięcej do zaoferowania i co też jest zaletą, najbardziej przyswajalna i przystępna. I ma to wszystko duszę. Jako bonus wygłupy w "Outro", śmiech puszczany przez ileś minut.
5.The Offspring - Conspiracy of One
Pozycja dla mnie podobnie atrakcyjna, co poprzednia "Americana". Hiciarsko, mocno i bardzo fajne melodie. I wspomnienia.
6.Iron Maiden - Brave New World
Fakt, że udany powrót. Z albumów po powrocie Dickinsona, ten jest zdecydowanie najbardziej efektywny. Pod względem klimatu, to jednak arcydzieło. Rozbudowane kompozycje, jak i otwierający singlowy "The Wicker Man" mówią same za siebie.
7.Acid Drinkers - Broken Head
Cięższy i mroczniejszy przypierdol, niż na poprzednim albumie, ale też ta sama energia i prędkość. To, że ten album jest dość krótki, to w sumie zaleta. To uwydatnia jego konkretność i treść. W sumie też chyba jestem zdania, że taki Acid bardziej mi odpowiada, niż na początkowych albumach.
8.Dżem - Być albo mieć
Tak, jestem odmieńcem, bo to jest mój ulubiony studyjny album z Dewódzkim. Uważam go za naprawdę udany skok w bok. To nie brzmi, jak Dżem, ale same utwory, jak i dęciaki naprawdę przypadły mi do gustu. I właśnie takie rzeczy jak "Popiołu smak", "Chociaż raz, jeden raz" i inne są rewelacyjne. Kompozycyjnie jest to udana płyta, dlatego przyjemnie mi się jej słucha, a podchodząc do niej z dystansem, to już w ogóle traktuję chórki i dęciaki, jak miła odmiana. Ale cieszę się, że to tylko raz tak zrobili.
9.Kaliber 44 - 3:44
Trzeci i ostatni album Kaliber 44 już bez Magika. Bez owijania mówię, że ten album bardziej lubię od poprzedniego. Ma pewien specyficzny, miły klimacik, który przywołuje mi wspomnienia z wakacji w dzieciństwie. Poza tym utwory są tu naprawdę intrygujące. Cztery przerywniki po kolei "Raz", "Dwa", 'Trzy", "Cztery", które są to samą melodią, tyle, że z każdym numerkiem jest dłużej, miło urozmaicają całość. Jestem pod wrażeniem utworu "Wena", to brzdąkanie na kontrabasie na początki na potem wejście reszty, magia. Fajne stąd wyszły single, czyli "Konfrontacje" i "Normalnie o tej porze". Sam Kazik przy jakimś swoim rankingu TOP10 utworów wybrał "Masz albo myślisz o nich aż...". To chyba dobrze świadczy. Taki hip-hop, jaki lubię. Ten album potwierdza to, że w Kalibrze nie dostrzegam tylko Magika, ale też Jokę i Daba, którego chyba najbardziej lubię.
10.Stan Tutaj - Jestem łysy
Postanowiłem jednak dać jedną z kilku lubianych przeze mnie pozycji disco polo do dychy. Z tą się najbardziej zżyłem. Uważam, że pod względem tekstowym momentami jest tu mistrzostwo świata. Stan Tutaj jest parodystą, a najlepiej się chyba sprawdza w tworzeniu parodii klasyków disco polo, ale też innych standardów muzyki popularniej. Najefektowniejsza jest "Tutajowa Nuta Mix", gdzie parodiuje m.in. "Piejo, kury piejo" czy "Makumbę". Z jego własnego repertuaru najfajniejszy wydaje się tytułowy "Jestem łysy". Inne utwory też bardzo lubię i mam słabość do utworu "Piosenka z gwiazdami". Miła odmiana na tym forum.
Następne pozycje:
11.Pink Floyd - Is There Anybody out There?, The Wall Live Pink Floyd 1980-81
Czyli wersja koncertowa mojego ulubionego albumu Pink Floyd. Jednak bardziej preferuję wersję studyjną. Ale to wydawnictwo zdecydowanie też jest interesujące, fajnie było posłuchać utworów z concert albumu w wykonaniach na żywo, jest parę interesujących szczegółów, z czego jeden z nich, to bardziej żywa wersja "Outside the Wall".
12.Budka Suflera - Live at Carnegie Hall
Czyli Budka z efektywniejszym repertuarem, niż na sopockiej koncertówce, również bardziej żywiołowo. Bez wątpienia udane wydawnictwo. Niestety ma główną wadę taką, że zapowiedzi są po polsku, sugerując, że niby tylko dla Polaków grali ten koncert w Nowym Jorku.
13.Paktofonika - Kinematografia
Zamiast grać w Kaliber44, Magik tutaj się udziela Kolejna z klasycznych hip-hopowych pozycji, po ostatnim przesłuchaniu na szczęście znów zdołałem docenić kunszt tego wydawnictwa. No i w dzieciństwie też się słuchało.
14.Elektryczne Gitary - Słodka maska
Wbrew pozorom całkiem ciekawy album tego zespołu. Jest mniej przystępnie, ale utwory mają swój fajny klimat. Pod pewnymi względami są tu najlepsze utwory, jakie zagrali.
15.Hanz Zimmer and Lisa Gerrard - Gladiator
Ładna muzyka do ładnego filmu.
16.Rage Against the Machine - Renegades
Całkiem fajnie się słucha tych wszystkich coverów, mój faworyt to "Renegades of Funk".
17.Enya - A Day Without Rain
To już trochę nie ta Enya, ale jak zwykle w jej przypadku zawsze jest bardzo miło.
18.Fisz - Polepione dźwięki
Zapomniałem o kolejnym błyskotliwym hip-hopie. Bartosz Waglewski ma pozytywnie podejście do życia i przekazuje to w swoich tekstach. Ma fajną stylistykę i jest trochę utworów, które dobrze kojarzę z dzieciństwa.
19.Papa Roach - Infest
Naprawdę dobre granie, charakterystyczne dla tamtych czasów. Miło byłem zaskoczony polotnością tego po ponownym odsłuchu.
20.Jean Michel Jarre - Metamorphoses
Jean Michel Jarre piosenkowy. Pod tym względem to wyjątkowy album, gdyż to są po prostu popowe piosenki z zaproszonymi gośćmi na wokalu. Nawet przyjemny jest ten efekt, choć nie brakuje elementów wirtuozerii Francuza.
Tuż za 20:
- Budka Suflera - Bal Wszystkich Świętych
- Pearl Jam - Binaural
- Metallica - Bay Area Trashers
- AC/DC - Stiff Upper Lip
- U2 - All That You Can't Leave Behind
- Stan Tutaj - Parodie
- The White Stripes - De Stijl
- Neil Young - Road Rock, Vol. 1–Friends & Relatives
Notka:
Wśród odpadków najsłabszy album Budki Sulfera, nawet jeśli tytułowy akurat lubię i "Nie umiesz kochać" to nieodkryta perełka, generalnie przynudzają. Interesujący bootleg Metallici, jednak z fatalną jakością dźwięku, najsłabszy album U2 i pokrzywdzona pozycja Pearl Jamu, która jest dosyć niezła, choć brakuje charakterystycznych utworów. I druga, słabsza odsłona parodysty Stana Tutaj. _________________ - Odnoszę wrażenie, że niektórzy powinni dostać dożywotni zakaz słuchania Kazika Staszewskiego.
Ostatnio zmieniony przez Dundersztyc19 dnia Sob Lip 06, 2013 9:49 am, w całości zmieniany 2 razy |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Lip 05, 2013 12:09 pm Temat postu: |
|
|
No jak dla mnie bez spustu, ale parę płyt z tego rocznika jeszcze do poznania (tegoroczne In Flames, Dark Tranquillity, Porcupine Tree). Pod uwagę brane były jeszcze Snakepity i solowy Knopfler.
1. Iron Maiden - Brave New World - powrót Maiden do wielkości totalny szczenopad, że mogli się na takie wyżyny jeszcze wznieść, kompozycyjna uczta no i brzmieniowo lepiej, niż do tej pory bywało. Wszyscy się jarają Blood Brothers, ja bym raczej wyróżnił tytułowy z tych wolniejszych.
2. Soulfly - Primitive - pierwszy Soulfly był spoko, ale bez spustu. Tym razem jednak poziom przynajmniej Roots, a nawet więcej, bo płyta równiejsza. Niesamowite bujaki, jak Back to the Primitive, Flyhigh czy Pain, klasyk Jumpdafuckup i wyróżniająca się mocno w temacie Son Song.
3. Black Label Society - Stronger than Death - tak samo Zakk do swych blsów przekonuje mnie dopiero na drugiej płycie. Z jednej strony klasyczne Zakkowe riffy jak 13 Years of Grief czy Superterrorizer, z drugiej strony spokojniejsze momenty - Just Killing Time i Rust. Najlepszy BLS za The Blessed Hellride.
4. Lamb of God - New American Gospel - debiut (choć wydali już wcześniej płyty, ale pod inną nazwą) megakapeli ze Stanów. Generalnie najlepsze rzeczy robili na płytach kolejnych, ale tu już słychać geniusz. Mocarne, groove'owe riffy, świetne efekty brzmieniowe na gitarach, świetne darcie japy Randy'ego Blythe'a.
5. Saturnus - Martyre - kolejne, coraz lepsze Saturnusy. Jest doom, jest klimat.
6. Gladiator - Music From the Motion Picture - jeden z moich ulubionych soundtracków, Zimmer jak zawsze spoko. Najlepsze - The Battle i Honor Him.
7. Linkin Park - Hybrid Theory - za gówniarstwa strasznie lubiłem, sentyment pozostał, zwłaszcza, że to kurczę fajna muza jest, wybujana, dobrze wykrzyczana i fajnie łącząca kilka gatunków.
8. Paktofonika - Kinematografia - między innymi rapsy A tu dobre rapsy, choć to nie ten pojebany klimat, co w Kalibrze był. No ale jestem pierogiem, uświadom to sobie, sobie.
9. The Offspring - Conspiracy of One - ostatni całkiem dobry Offspring, jeszcze melodyjnie spoko, choć pazur już się im trochę stępił.
10. Godsmack - Awake - i na koniec słabszy Godsmack, za tytułowy należał mu się ten jeden punkcik, reszta bez tragedii, ale nie chwyta. _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Lip 05, 2013 2:17 pm Temat postu: |
|
|
1 Radiohead - Kid A
2 Ulver - Perdition City
3 Modest Mouse - The Moon & Antarctica
4 Porcupine Tree - Lightbulb Sun
5 Godspeed You! Black Emperor - Lift Yr. Skinny Fists Like Antennas to Heaven!
6 Clint Mansell - Requiem for a Dream
7 Eminem - The Marshall Mathers
8 Hans Zimmer & Lisa Gerrard - Gladiator
9 Morphine - The Night
10 Iron Maiden - Brave New World
dobry rocznik, chociaż też bym nie przesadzał z narlepszością. Choćby do 94 startu jednak nie ma. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Michalzbiku95

Dołączył: 26 Lut 2010 Posty: 995 Skąd: Warszawa - Bielany
|
Wysłany: Pią Lip 05, 2013 4:22 pm Temat postu: |
|
|
1.A-Ha - Minor Earth Major Sky
2.Paktofonika - Kinematografia
3.Eminem - The Marshall Mathers
4.Robbie Williams - Sing When You're Winning
5.Bon Jovi - Crush
6.Scorpions - Moment of Glory
7.Ricky Martin - Sound Loaded
8.Kazik - Melassa
9.Linkin Park - Hybrid Theory
10.Dżem - Być albo mieć _________________ Nagroda "Tomisiępodobatomniejoznowucośfajnego 2010" |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mefju

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 2871 Skąd: Piaseczno
|
Wysłany: Pią Lip 05, 2013 5:30 pm Temat postu: |
|
|
Iron Maiden – Brave New World
Golec uOrkiestra – Golec uOrkiestra 2
Apocalyptica – Cult
Marilyn Manson – Holy Wood (In The Shadow Of The Valley Of Death)
King Crimson – The ConstruKction Of Light
Mark Knopfler – Sailing To Philadelphia
Budka Suflera – Bal Wszystkich Świętych
Grammatik – Światła Miasta
AC/DC – Stiff Upper Lip
Robbie Williams – Sing, When You’re Winning
U2 – All That You Can’t Leave Behind
Eminem – The Marshall Matters LP
Lady Pank – Nasza Reputacja
Linkin Park – Hybrid Theory
Radiohead – Kid A
1. Apocalyptica - Cult
2. Iron Maiden - Brave New World
3. Golec uOrkiestra - Golec uOrkiestra 2
4. Grammatik - Światła Miasta
5. Eminem - The Marshall Matters
6. U2 - All That You Can't Leave Behind
7. Budka Suflera - Bal Wszystkich Świętych
8. Mark Knopfler - Sailing To Philadelphia
9. Linkin Park - Hybrid Theory
10. Robbie Williams - Sing When You're Winning
Poza dychą:
11. Marilyn Manson - Hollywood (In The Shadow Of The Valley Of Death)
12. Lady Pank - Nasza Reputacja
Moja lista z tego rocznika jest nieco żałosna, bo połowy z tego co dałem nie słuchałem od wieków i już od dawna się tym nie jaram a nic innego w to miejsce za bardzo wstawić nie mogę, bo... jest tyle genialnych płyt z tego rocznika które dopiero co mam poznać, jak np. solowy Kazik, El Dupa czy Bon Jovi. No co prawda parę pojedynczych rzeczy z tych płyt znam a nawet i uwielbiam ale nie będę dawał żadnych płyt na podstawie znajomości 1-2 kawałków bo to siara. Mówi się trudno i czeka do następnej edycji(o ile jeszcze będzie mi się chciało...). _________________
"Lepiej pić piwo niż nie" - Paulo Coelho |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kriejtiw

Dołączył: 04 Lut 2012 Posty: 384
|
Wysłany: Pią Lip 05, 2013 5:52 pm Temat postu: |
|
|
Równie dobrze mógłbym zastosować kolejność losową, bo ma mojej liście nie ma żadnej konsekwencji, a faworyta wyraźnego też tu po prostu nie ma.
1. The Cracow Klezmer Band - De Profundis
2. Morphine - The Night
3. Esbjörn Svensson Trio - Good Morning Susie Soho
4. Kaliber 44 - 3:44
5. Grammatik - Światła Miasta
6. Queens of the Stone Age - Rated R
7. Alice Cooper - Brutal Planet
8. The White Stripes - De Stijl
9. Primitive Radio Gods - White Hot Peach
10. Paktofonika - Kinematografia
Klezmerska muzyka wprost z Krakowa, bo fajni są, bo dostali się pod skrzydła Zorna, bo lubię bardzo, bo tak. Morphine, na które głosy cieszą mnie bardzo, ale wciąż dostają ich zbyt mało, no to ode mnie będzie dziewięć. Europejski jazz na trzecim. Dla niektórych zamulający, ale polecam wszystkim fanom jazzu, którzy nie do końca znoszą trąbki i saksofony od Murzynów. Dalej dwa rapsy, gdzie jeden to bardziej taka zabawa słowem, a drugi to bardziej wyciszona i liryczna rzecz. Dobre albumy. Mefju ma szacun za Grammatik, bo się tego u niego nie spodziewałem. QotSA i miłe łojenie na pustyni, wolę Kyuss, ale co tam. Alice Cooper i wojna, głód, zadyma i kości, ale ma tę okropną balladę, której nie znoszę. W ogóle to jeżeli chodzi o ballady to... no wirtuozem nie jest. Potem dwie alternatywy prosto z garażu i przehajp w postaci Patko, ale może to ja jestem uprzedzony, bo nasłuchałem się trochę tego będąc młodszym, i to niekoniecznie z własnej woli. A co mi tam, dam punkt. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gnietek

Dołączył: 04 Sie 2006 Posty: 936 Skąd: z pięknej planety zwanej Ziemią :)
|
Wysłany: Sob Lip 06, 2013 2:32 pm Temat postu: |
|
|
1. Pink Floyd - Is There Anybody Out There? The Wall Live 1980-81
Uwielbiam Floydów, a TO jest moja ulubiona płyta stworzona przez nich. "The Wall" w wersji studyjnej, bez "What Shall We Do Now", bez dźwięku pełnego przestrzeni, brzmi jak demo, jak próba generalna przedstawienia. W wersji live naprawdę słychać, że historia Pinka dzieje się. Słychać dwa razy więcej emocji w głosie Watersa. Wreszcie solówka Gilmoura w "Comfortably Numb" brzmi kosmicznie. Tak, Pink Floyd było zdecydowanie formacją koncertową. No i ta płyta przypomina mi o świetnym koncercie, na którym byłem 2 lata temu w Łodzi (zwłaszcza że z tej trasy Watersa nie ma jeszcze koncertówki).
2. Roger Waters - In the Flesh Live
W sumie całkiem podobna rzecz do numeru pierwszego. Oczywiście tu są już nie tylko utwory z "The Wall" (a nawet nie tylko z repertuaru Floydów), a jedynym reprezentantem Pink Floyd jest tu już jednak fałszujący Roger Waters, niemniej klimatu nie brakuje, a show jest równie nieziemski.
3. Eminem - The Marshall Mathers LP
Ta płyta powinna być jakieś 9 miejsc za poprzednią, ale nie mam czym zapełnić luki. Jedyny album Eminema, który mnie na tyle zainteresował, że poznałem go w całości. Generalnie nie trawię amerykańskiego rapu, ale skoro został podany w "białej wersji", skoro jest taki emocjonalny (fakt, że są to wyłącznie negatywne emocje, ale są), to toleruję go. "The Way I Am", "Kim", "I'm Back" czy "The Real Slim Shady" to klasyki, wobec których trudno przejść obojętnie. Udanie wyszła współpraca z Drem Dre, gorzej z Dido, ale trudno... Chyba jedyna amerykańska płyta hiphopowa, do której regularnie wracam.
4. Kazik - Melassa
| Cytat: | | Gnietek już może napisać "Nie rozumiem zachwytów Dundersztyca". |
Może trochę, ale w sumie też lubię ten album. Jeśli już, to bardziej nie czaję, co może podobać się w Linkin Park, aaale... przecież, jak widać, moja lista też jest w dużym stopniu ukształtowana przez sentymenty z dzieciństwa.
5. Bajm - Szklanka wody
Znowu coś, co znam już od tego 2000 roku. Na pewno warto wspomnieć o utworze tytułowym i o "Lola, Lola", bo są to cudowne ballady, śpiewane miękko i sentymentalnie, wręcz wzory, jak należy śpiewać ballady popowe. Całość jest ładna, choć mogłoby być o wiele lepiej.
6. El Dupa - A pudle?
Jajcarstwo na maksa (w końcu liderem projektu jest Doktor Yry), czasem świetne (np. "220 V"), czasem trochę niezrozumiałe dla mnie. Ale ileż to było imprez przy "Natalii w Bruklinie" !
7. Queen of the Stone Age - Rated R
Nie lubię stoner rocka, ale tę jedną płytę muszę wspomnieć, bo wydaje mi się, że to szczytowe osiągnięcie tego gatunku. A może podoba mi się dlatego, że wyjątkowo mało tu charakterystycznego dla tej odmiany rocka drażniącego rzężenia gitary? No i, w przeciwieństwie do większości płyt wydanych w tym okresie, ta nie jest zbyt długa.
8. Ryszard Rynkowski - Dary losu
A bo w sumie dobrze mi się kojarzy ta płyta. Same hity z okresu dzieciństwa.
9. Paktofonika - Kinematografia
Śmieszy mnie trochę kult, którym otoczono ten album, bo hajp wynika głównie z samobójstwa jednego z członków zespołu tydzień po wydaniu debiutanckiej płyty. Nakręcony ostatnio film "Jesteś bogiem" jeszcze ten kult rozdmuchał. Niemniej jest to całkiem porządny kawałek hip-hopu, w którym naprawdę jest jakaś muzyka, a teksty nie kręcą się wokół polityki i życia wśród bloków. Już nie jara mnie tempo rapu Focusa w "Powierzchniach tnących", rymy już nie wydają mi się mistrzowsko oryginalne, niektóre podkłady bardziej drażni niż zachwyca, ale sentyment z dzieciństwa jednak został. I jakieś uzasadnienie ten sentyment ma.
10. Golec uOrkiestra - Golec uOrkiestra 2
Dobra, tu długiego komentarza nie potrzeba. Głupawe teksty śpiewane przez górali o głosach jełopów z żywym akompaniamentem są po prostu wesołe i przyjemne. Nie ma sensu dopatrywać się w tym głębi. _________________ Wszyscy jesteśmy jak worki kartofli: czy chcemy, czy nie, i tak nas wrzucą do piwnicy.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|