FAQFAQ
SzukajSzukaj
UżytkownicyUżytkownicy
GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja

ProfilProfil
Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości
ZalogujZaloguj

Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna
Użytkownikami tego forum nie są wyłącznie (i w większości) członkowie Polskiego Fanklubu Queen, dlatego ogółu opinii prezentowanych na forum nie można traktować jako opinii Fanklubu, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru.
Polski Fanklub Queen

Czat.Queen.PL!
NAJLEPSZE PŁYTY - EDYCJA 4 - tygodniowa przerwa, start 9.09
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 17, 18, 19 ... 34, 35, 36  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> Another World
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Najlepsze Płyty
Disco Polo
1%
 1%  [ 1 ]
Tektoniczne
11%
 11%  [ 6 ]
Sztampowy żart o winylach
3%
 3%  [ 2 ]
Queen
25%
 25%  [ 13 ]
Naprawdę bardzo mnie ciekawi jakie, naprawdę
25%
 25%  [ 13 ]
o zimowiskach
1%
 1%  [ 1 ]
te które typuje Mefju
19%
 19%  [ 10 ]
jebać to
9%
 9%  [ 5 ]
Wszystkich Głosów : 51

Autor Wiadomość
wasdfg7



Dołączył: 16 Paź 2005
Posty: 4279
Skąd: Dębica/Wrocław

PostWysłany: Wto Mar 19, 2013 10:13 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

1. Marillion - Clutching at Straws
2. Dead Can Dance - Within the Realm of a Dying Sun
3. Sinéad O'Connor - The Lion And The Cobra
4. Pink Floyd - A Momentary Lapse of Reason
5. Depeche Mode - Music For The Masses
6. Def Leppard – Hysteria
7. Guns N' Roses - Appetite for Destruction
8. U2 - The Joshua Tree
9. Roger Waters - Radio Kaos
10. Michael Jackson - Bad
_________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
NAR



Dołączył: 06 Lut 2008
Posty: 5778
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto Mar 19, 2013 11:06 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

1. Marillion - Clutching at Straws
2. Dead Can Dance - Within the Realm of a Dying Sun
3. Depeche Mode - Music For The Masses
4. Guns N' Roses - Appetite for Destruction
5. David Sylvian - Secrets of the Beehive
6. U2 - The Joshua Tree
7. Roger Waters - Radio Kaos
8. Laibach - Opus Dei
9. Pink Floyd - A Momentary Lapse of Reason
10. Def Leppard – Hysteria

Najlepsza Ryba na pierwszym. Ciekawe jakby brzmiał ten album gdyby najlepsze piosenki na niego weszły... W każdym razie świetna płyta, która sprawia że Miscplaced Childhood wydaje się śmieszną biesiadą.
Dalej bez znaczenia. Ostatnie dwie pozycje wybitnie na dopchanie listy.
_________________
oł je oł je oł je.

Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.


LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu>
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
mumin_king



Dołączył: 14 Cze 2006
Posty: 6343
Skąd: Rzekuń

PostWysłany: Sro Mar 20, 2013 1:16 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

1. Michael Jackson - Bad
2. Guns N' Roses - Appetite for Destruction
3. Dżem - Zemsta Nietoperzy
4. Alice Cooper - Raise Your Fist and Yell
5. Aerosmith - Permanent Vacation
6. Kult - Posłuchaj to do Ciebie
7. Whitesnake - Whitesnake [aka 1987]
8. Red Hot Chili Peppers - The Uplift Mofo Party Plan
9. Black Sabbath - The Eternal Idol
10. Mick Jagger - Primitive Cool

blisko:

R.E.M. - Document
Turbo - Ostatni Wojownik

daleko:

Foreigner - Inside Information
Moetley Crue - Girls Girls Girls
_________________


GGP - na spotkanie ze świeżoscią

Bój się bloga NOWOŚĆ Exclamation BLOG MUMINA Exclamation

wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen WP Kontakt
kater



Dołączył: 24 Maj 2006
Posty: 6820
Skąd: Góry Samotne

PostWysłany: Sro Mar 20, 2013 1:27 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

1. Dead Can Dance - Within The Realm Of Dying Sun
2. Roger Waters - Radio K.A.O.S.
3. Spaceman 3 - The Perfect Prescription
4. Michael Jackson - Bad
5. Guns 'n Roses - Appetite For Destruction
6. Sinead O'Connor - The Lion And The Cobra
7. The Sisters Of Mercy - Floodland
8. Marillion - Clutching at Straws
9. Pink Floyd - A Momentary Lapse Of Reason
10. Sting - ...Nothing Like the Sun
_________________

PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen
Ziutek98



Dołączył: 15 Wrz 2007
Posty: 3947
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sro Mar 20, 2013 1:41 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Bogaty rocznik, zawsze mi się zdawało, że to '86 pod tym względem lepiej wypada. BTW, w którymś momencie spisywania płyt wydanych w '86 wypadło mi Final Countdown, które, dla ciekawskich, byłoby czwarte. No i kurna drugą edycję z rzędu chyba już przepada mi Kawaleria Szatana, bo na zjebanej polskiej wikipedii jest w 1987ym. Co ciekawe, jak się wczytać w artykuł o albumie, to wyraźnie podany jest '86. Mam nadzieję, że w tym roku o niczym nie zapomniałem, w końcu.

1. Guns N' Roses - Appetite for Destruction - co ja będę powtarzał to, co wszyscy wiedzą i piszą, czyli że najlepszy debiut ever i kopie dupę jak marzenie. Do Gunsów wracam z rzadka, ale zawsze z przyjemnością, a to oczywiście zbiór jakichś trzech czwartych moich ulubionych ich numerów. No i jeszcze fajniej się słucha płyty po lekturze "Najniebezpieczniejszego zespołu świata".
2. Marillion - Clutching at Straws - z początku, co karygodne, jakoś tak omijałem ten album, ale od jakichś dwóch lat mój absolutny numer jeden, jeśli chodzi o Marillion, bo, jak wiadomo, wokal Hogartha mnie nie jara, a tu jest najwięcej cudnych melodii w całej ich karierze i super klimat.
3. Michael Jackson - Bad - mój ulubiony MJ, same moje ulubione jego hity tutaj, bardzo mało słabszych momentów, Smooth Criminal FTW, co ciekawe, Dirty Diana dokładnie to samo.
4. Def Leppard - Hysteria - hiciarski Def Leppard, straszny szejm przed Bizonem, bo jedyny na moich listach - a to dlatego, że jedyny, jaki w całości znam. Nie podzielam hejtu do Pour Some Sugar On Me, czasem nawet lubię, a dla mnie ta płyta Women, Love Bites i tytułowym stoi. Fajne brzmienie, choć na dłuższą metę zbyt sterylne.
5. Depeche Mode - Music for the Masses - jedyny Depeche Mode fizycznie posiądnięty przeze mła, generalnie gdyby całość trzymała poziom otwieracza, ale nie jest przecież słaba, ba, nawet przeciętna nie jest, jest świetna, w brzmieniu i w kompozycjach, sporo też jeszcze w chłopakach młodzieńczej energii, choć ewidentnie som już DOJRZALI.
6. Motorhead - Rock n' Roll - mój ulubiony Motorhead i jak na Motorhead wysoko na liście, bo choć cały czas łupią to samo, to jednak tutaj jakoś riffy i melodie ciekawsze z tego wyniknęły. Jest też tu moje osobiste zboczenie, tj. Motorhead grający pudel metal - All For You Wink
7. Various Artists - Dirty Dancing Soundtrack - no kurwa. Film oczywiście klasyka wszystkiego i mam gdzieś, czy nazwiecie mnie pedałem czy co, ale jak już mają w filmie tańczyć, to apage te wszystkie Step Upy i inne chuje muje, powielające po raz dziesiąty tę samą fabułę, tylko i wyłącznie Wirujący Seks (hehe, hehe). No i zawsze mam ciary przy She's Like the Wind, Patrick Swayze zawsze w sercu.
8. Pink Floyd - A Momentary Lapse of Reason - głównie za Sorrow. Płyta przyjemna w słuchaniu, ale nie wybitna, natomiast Sorrow już zdecydowanie tak.
9. Anthrax - Among the Living - jeden Anthrax, co znam w całości, bardzo udany kompozycyjnie, choć drażni mnie bardzo suche brzmienie tego zespołu. Caught in the Mosh i Indians zasłużenie hiciory.
10. Motley Crue - Girls, Girls, Girls - jak zwykle prosto, pudlowato, melodyjnie, choć już nie tak świeżo jak na debiucie, to musiałem wygospodarować miejscówkę na liście, bo uwielbiam i się nie wstydzę You're All I Need.

Tuż za dyszką:
George Michael - Faith - no wiadomo, kopalnia hiciorów.
Kobranocka - Sztuka jest skarpetką kulawego
Death - Scream Bloody Gore
- to nie jest Death, który mnie kręci, ale jednak czasem lubię sobie zarzucić.
Sepultura - Schizophrenia
Metallica - The $5.98 E.P.: Garage Days Re-Revisited
Mayhem - Deathcrush
- hehe, hehe, za same tytuły - przede wszystkim Necrolust i Chainsaw Gutsfuck. Teksty jeszcze lepsze.
_________________
PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Dundersztyc19



Dołączył: 25 Sie 2009
Posty: 1356
Skąd: Kuala Lumpur

PostWysłany: Sro Mar 20, 2013 10:53 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

1.Kult - Posłuchaj to do Ciebie

Album jeszcze lepszy i bogatszy, niż debiut. (Jeśli istnieje jakaś wersja bez pierwszych sześciu utworów, to dla mnie w ogóle się nie liczy) Kult po raz kolejny serwuje kawał porządniej, zróżnicowanej muzyki. Właśnie ta różnorodność utworów (Elektryczne Nożyce, Post, Totalna Stabilizacja, Kult), a zarazem taka spójność stanowi o sile tego albumu. I siła w samych utworach, klasyki przez duże K. Ale jeśli się wdawać w szczegóły, najgorszy utwór, to dla mnie jest właśnie "Polska". Nawet nie chodzi o przesłanie, w końcu to punk, tylko faktycznie akurat ten utwór naprawdę mi zbrzydł, o wiele za często go słyszałem, nie rozumiem jego przesadnego fenomenu, Kult ma o wiele lepsze rzeczy w repertuarze. Jednak i tak jest integralną częścią albumu i instrumentalnie jest to fajny utwór. Powalająca jest "Piosenka młodych wioślarzy". I generalnie, trochę lepsza jest druga połowa albumu. W survivorze ktoś "Elektryczne nożyce" uznał za wypełniacz, oj żeby takie wypełniacze były wszędzie, to byłyby same wybitne płyty. Kończąc wywód, zasłużenie jedna z najważniejszych pozycji zespołu.

2.Sting - ...Nothing Like the Sun

Mój ulubiony album solowego Żądła i moim zdaniem jego szczytowe osiągnięcie. To, co było na "The Dream of the Blue Turtles", tutaj jest jeszcze lepsze. Masa znakomitych utworów generalnie w klimatach około jazzowych, najlepsze z albumu jest "They Dance Alone (Cueco Solo)", który zadecydował o drugim miejscu tego albumu w tym roczniku.

3.Dżem - Zemsta nietoperzy

Jedna z najbardziej ponurych i najbardziej klimatycznych płyt Dżemu. Bardzo mi się podoba, a kompozycje są świetne, zwłaszcza "Uwierz Mirando". A "Naiwne pytania" to chyba mój ulubiony z największych przebojów zespołu.

4.Jean Michel Jarre - In Concert Houston/Lyon

Chyba najlepszy album koncertowy w jego karierze. Jarre jak zwykle jest świetny, ale dzięki wplecionym odgłosom związanych z owymi koncertami Jarra, wiadomości o korkach w Houston i inne tam, można odnieść wrażenie, że słucha się concept albumu. Jakbyśmy mieli do czynienia z czymś nowym. Wspaniałe!

5.R.E.M. - Dead Letter Office

Zbieranina odrzutów z poprzednich albumów, często są to bardziej swobodne utwory, bardziej żartobliwe w formie, są rzeczy instrumentalne i parę coverów, ale świetnych coverów, choć głównie mowa o "Crazy". Może R.E.M. w takiej formie nie jest najlepszy, ale i tak jest interesujący, ciekawostka w ich dyskografii i tyle.

6.Guns 'n' Roses - Appetite for Destruction

Ten debiut jest nieco przereklamowany (a już na pewno parę osób na tym forum go przereklamowuje Razz ). To jest dobry album, momentami bardzo dobry, ale bez przesady. Akurat utwory "Paradise City" i "Sweet Child 'O Mine" są utworami, których mógłbym już więcej nie słyszeć (jedynie jako część albumu są dla mnie do strawienia). Za to jestem zwolennikiem "Welcome to the Jungle", strasznie mnie kręci. Generalnie "Wyobraźnie" są lepsze, ciekawsze i bardziej zróżnicowane.

7.Manowar - Fighting the World

Jest pewna analogia do Aerosmith, że w tym roku Manowar zapoczątkował trójcę najpopularniejszych albumów w karierze. Nie ukrywam, że mam bardzo duży sentyment do tych utworów, które słyszałem na ich "The Best of". Generalnie jest to przyzwoita płyta i godna pozycja.

8.U2 - The Joshua Tree

Jedna z lepszych płyt U2, ładne utwory, ale mają lepsze dzieła w dyskografii.

9.Urszula - Urszula 3

Już nie tak porywające, jak dwie poprzednie Urszule, ale jakaś tam cząstka z tego, co najlepsze, jest tutaj, zwłaszcza słychać to w utworach takich jak "Ile masz lat" czy "Brazylia mieszka we mnie".

10.R.E.M. - Document

Dziwna sprawa z tym wydawnictwem, bo dla mnie to jest jak na R.E.M. strasznie mało chwytliwy album. Owszem, są tu single, które są najbardziej znane z wczesnego repertuaru R.E.M., plus uwielbiany przeze "Finest Worksong", ale reszta jakoś słabo do mnie wchodzi. Muszę dorosnąć do niego, dlatego dałem ten album do dychy, bo wiążę z nim nadzieję, że zaskoczy.

Tuż za 10:
- Pink Floyd - The Momentary Lapse of Reason
- Aerosmith - Permanent Vacation
- Metallica - The $5.98 E.P.: Garage Days Re-Revisited
- Perfect - Live April 1, 1987
- Red Hot Chili Peppers - The Uplift Mofo Party Plan
- Deep Purple - The House of Blue Light
- Marillion - Clutching at Straws
- Jacek Kaczmarski - Kosmopolak
- The Doors - Live at the Hollywood Bowl
- Marek Biliński - Ucieczka do tropiku
- Neil Young & Crazy Horse - Life

Notka:
Niezły galimatias. Floydzi poraz pierwszy za dychą, naprawdę lubię ten album, ale tak akurat wyszło, choć faktivo mało Floydów we Floydach. Jeden z najbardziej hiciarskich albumów Aerosmith, Metallica wyskakuje z czymś zupełnie innym, żałuję, że za dychą, koncertówka Perfect, w sumie nic nadzwyczajnego. Jedynie nadzwyczajne są zabawy w produkcji płyty, poprzez wplatanie różnych śmiesznych rzeczy, takich jak: "How to Learn Perfect Music", czy odgłosy zmieniania audycji radiowych. Pozostałe pozycje są albo zbyt słabe albo za słabo je znam i tyle w temacie.
_________________
- Odnoszę wrażenie, że niektórzy powinni dostać dożywotni zakaz słuchania Kazika Staszewskiego.


Ostatnio zmieniony przez Dundersztyc19 dnia Pią Sie 02, 2013 12:14 pm, w całości zmieniany 7 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen
MCwalter01



Dołączył: 30 Maj 2010
Posty: 507
Skąd: spod Wrocławia

PostWysłany: Nie Mar 24, 2013 1:41 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Na początku tłumaczę się z dwóch "oczywistości", których zabrakło. "A Momentary Lapse Of Reason" nie jest płytą nieudaną, ale na pewno nie należy do najwybitniejszych osiągnięć grupy. Wolę "The Division Bell", inny album z okresu Gilmourowskiego. A "The Joshua Three" było najbliżej dziesiątki chyba. Jednak jest wyraźna różnica między pierwszymi czterema kawałkami a resztą. No i Bono moim zdaniem to słabszy frontman i wokalista od Michaela Hutchence'a.

1. Dead Can Dance - Within The Realm Of A Dying Sun - nie jest to album łatwy w odbiorze. To muzyka, która wymaga czegoś od słuchacza. Przede wszystkim wymaga skupienia. Gdybym miał wyróżnić jeden fragment albumu (co jest niełatwe) to wybrałbym utwór zamykający płytę, Persephone (The Gathering Of Flowers) - jest to poruszające i piekne zakończenie jednej z najwspanialszych płyt, jakie kiedykolwiek słyszałem.
2. Guns N' Roses - Appetite For Destruction - wspaniały debiut. Kawał porządnego hard rockowego grania. Często do niej wracam, chociaż nie tak często jak kiedyś. Najlepsze fragmenty? Moim zdaniem Rocket Queen (zapowiada w pewnym sensie "Iluzje") i Welcome To The Jungle (daje porządnego kopa).
3. Fleetwood Mac - Tango In The Night - pop rock na najwyższym poziomie. Zbiór wspaniałych, zapadających w pamięć melodii śpiewanych przez trzech co najmniej dobrych wokalistów. Poziom instrumentalny wydawnictwa stoi na wysokim poziomie. Wiadomo, sekcja rytmiczna jak zwykle niezawodna. Ale wyróźniłbym również niedocenianego moim zdaniem Buckinghama, który ma tutaj parę niezłych momentów. No i została Christine McVie, która bardzo stylowo i w odpowiednich momentach zagrała na klawiszach.
4. Michael Jackson - Bad - o ile "Thriller" to wydawnictwo lekko przereklamowane, to nie mogę tego powiedzieć o kolejnym albumie Króla Popu. Zbiór samych świetnych kawałków. Takie Smooth Criminal to piosenka, która nigdy mi się nie znudzi. Oprócz tego bardzo lubię Dirty Dianę i Liberian Girl. Jeśli miiałbym wzgadzać jakiś minus to jest to głos Michaela - miało być agresywnie i w ogóle fajnie, a wyszły jakieś dziwne jęki.
5. Gary Moore - Wild Frontier
6. Marillion - Clutching At Straws
7. Depeche Mode - Music For The Masses
8. Whitesnake - Whitesnake (1987)
9. Sting - ...Nothing Like The Sun
10. INXS - Kick
_________________
"In fact the whole of Japan is a pure invention. There is no such country, there are no such people." (Oscar Wilde)
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
manwerty



Dołączył: 25 Lip 2012
Posty: 975
Skąd: kuj-pom

PostWysłany: Nie Mar 24, 2013 1:55 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

1.Dead Can Dance - Within the Realm of a Dying Sun
2.Kult - Posłuchaj to do ciebie
3.Guns N' Roses - Appetite for Destruction
4.Sting - Nothing Like The Sun
5.Marillion - Clutching at Straws
6.Depeche Mode - Music for the Masses
7.Dżem - Zemsta Nietoperzy
8.R.E.M - Document
9.Pink Floyd - A Momentary Lapse of Reason
10.Roger Waters - Radio KAOS
_________________
"Do you really want to live forever?
Forever and ever"

http://www.lastfm.pl/user/manwerty
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Faraday



Dołączył: 30 Gru 2010
Posty: 476
Skąd: 25 dsf

PostWysłany: Nie Mar 24, 2013 3:42 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

1. Dead Can Dance - Within the Realm of a Dying Sun
2. David Sylvian - Secrets of the Beehive
3. Pixies - Come On Pilgrim
4. Guns n' Roses - Appetite for Destruction
5. The Smiths - Strangeways, Here We Come
6. Tom Waits - Franks Wild Years
7. U2 - The Joshua Tree
8. Michael Jackson - Bad
9. Joe Satriani - Surfing With the Alien
_________________

last.fm
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Mefju



Dołączył: 27 Cze 2008
Posty: 2871
Skąd: Piaseczno

PostWysłany: Nie Mar 24, 2013 4:24 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Pink Floyd – A Momentary Lapse Of Reason
Deep Purple – The House Of Blue Light
Black Sabbath – The Eternal Idol
Depeche Mode – Music For The Masses
Kult – Posłuchaj, to do Ciebie
Marillion – Clutching At Straws
Roger Waters – Radio K.A.O.S.
Red Hot Chili Peppers – The Upflit Mofo Party Plan
Michael Jackson – Bad
Guns N’ Roses – Appetite For Destruction
Marek Grechuta – Wiosna, Ach To Ty
Sting - …Nothing Like The Sun
George Michael – Faith
Pet Shop Boys – Actually
Bananarama – WOW!
Rick Astley – Whenever You Need Somebody
Yes – Big Generator
Dżem – Zemsta Nietoperzy
Aerosmith – Permanent Vacation
George Harrison – Cloud Nine
Bee Gees – E.S.P.
U2 – The Joshua Tree
Various Artists – Dirty Dancing (soundtrack)




1. Guns n Roses - Appetite For Destruction
2. Kult - Posłuchaj, To Do Ciebie
3. Marillion - Clutching At Straws
4. Michael Jackson - Bad
5. Pet Shop Boys - Actually
6. Sting - ...Nothing Like The Sun
7. Bananarama - WOW!
8. Marek Grechuta - Wiosna, Ach To Ty
9. Aerosmith - Permanent Vaction
10. Pink Floyd - A Momentary Lapse Of Reason


Poza dychą:
11. U2 - The Joshua Tree
12. George Harrison - Cloud Nine
13. Deep Purple - The House Of Blue Light
14. Various Artists - Dirty Dancing (soundtrack)
15. Dżem - Zemsta Nietoperzy
16. Rick Astley - Whenever You Need Somebody
17. Bee Gees - E.S.P.
18. Depeche Mode - Music For The Masses


Z czym kojarzy mi się rok 1987? Przede wszystkim jest to rok narodzin aż dwóch forumowych trolli, tj. mnie i ytrona Laughing oraz jednego forumowego nietrolla, tj. Gnietka. Wink
A pod względem muzycznym? No jak dla mnie bomba! To kolejny - już chyba czwarty w tej dekadzie tak mocny rocznik gdzie żal wywalać płyty poza dychę i gdzie musiałem zwlekać do niemalże samego końca z utworzeniem i "epickim" opisaniem swojej listy.

Na pierwszym miejscu - debiut wszechczasów o którym wszyscy już wszystko napisali. To niewiarygodne, że w latach 80-tych udało się nagrać rockowy album który brzmieniem niewiele odstaje od lat 70-tych a już na pewno w niczym nie przypomina ejtisów, już prędzej wczesne lata 90-te kiedy muzyka rockowa przeżywała prawdziwy renesans - można więc rzec że Gunsi z tą płytą wyprzedzili swoją epokę. Wink
"Welcome To The Jungle", "It's So Easy", "Nightrain", "Out Ta Get Me", "Mr. Brownstone", "Paradise City", "My Michelle", "Sweet Child Of Mine"... kurna każdy z tych hitów następuje dosłownie po sobie! Rzadko się zdarza aby określenie jakiejś płyty mianem "hit za hitem" nabrało aż tak dosłownego znaczenia! Laughing
I pomyśleć, że ja tak długo nie doceniałem tego albumu... a dzisiaj to wręcz nie potrafię bez niego żyć! A i - Slash odwalił kawał dobrej roboty z tymi numerami w Katowicach! Wink \m/
Na drugim mój bodajże ulubiony album Kultu z lat 80-tych. Dużo lepiej i bogaciej niż na debiucie IMO choć klimat tegoż został należycie zachowany(na tyle że czasem albumy mylą mi się ze sobą). Dwa ukochane przez mnie hiciory to oczywiście "Hej, Czy Nie Wiecie" oraz "Wódka"(ileż to razy ja już podśpiewywałem sobie ten refren po pijaku Laughing ).
Miejsce trzecie dla ostatniego rybnego Marillionu. IMO godne pożegnanie ryby z zespołem choć uważam, że przedwczesne. Poziom porównywalny do Fugazi(MC jest poza skalą tak gwoli ścisłości). Ulubione utwory to zajebiście nostalgiczny "Going Under" z uderzającym, smutnym i refleksyjnym tekstem już w pierwszej zwrotce, a tuż za nim zajebiście radosne i skoczne "Incommunicado"! Very Happy
Na czwartym król popu. Niestety dla mnie to już nie jest poziom Thrillera, ani nawet nie ta sama stylistyka bo to już czysty pop bez funkowo-discowych naleciałości których mi tu trochę brakuje. No ale jest tytułowy, jest "Gładkie Przestępstwo" jest "Liberian Girl", "The Way You Make Me Feel"... "Speed Demon" zdaje się ma fajny teledysk(a jak już przy tym jesteśmy to ukłon także w stronę "Smooth Criminal") tak więc powodów do narzekania raczej nie mam. Wink Tylko po prostu pozycja na liście niższa. Razz
Pet Shop Boysi za których pluję sobie w brodę że nie dałem ich na listę rok temu(Że też wolałem na ostatnim miejscu wypromować płytę z której podoba mi się ledwie jeden utwór podczas gdy na debiucie Pet Shopów przypomniałem sobie, że było ich znacznie więcej i że mam do nich sentyment z dzieciństwa... niestety trochę za późno se o tym przypomniałem, no ale tak to już jest jak się robi listę na szybko i bez sprawdzania. Nie pierwszy to raz i coś czuję, że nie ostatni) teraz rekompensują straty. I słusznie, bo ten album IMO zasługuje na moje uznanie, bo jest równiejszy i bardziej hiciarski(ciarogenny "It's A Sin",
tudzież "One More Chance") a i nawet z niehitów udało mi się znaleźć tu coś dla siebie("What Have I Done To Deserve This"). No ale debiutu i tak szkoda, no ale cóż zrobić. Pozostaje tylko czekać na kolejną edycję zabawy, o ile mi się jeszcze będzie chciało.
Na szóstym mój ulubiony Sting z nielegalnym kosmitą(sami dojdźcie do czego to aluzja) i potwornie nostalgicznym "Fragile" na czele. Ten drugi to chyba mój TOP5 najsmutniejszych piosenek ever.
Siódme miejsce dla Bananaramy - popowego(a może nawet i synthpopowego) żeńskiego trio z UK, które popularność zyskało głównie za sprawą scoverowania "Venus" na poprzednim albumie. Tamten wypadł u mnie poza dychę, bo poza rzeczonym numerem niewiele miał do zaoferowania, ale ten to już co innego - dużo bardziej hiciarski no i równiejszy! "I Want You Back", "Love In The First Degree", "I Heard A Rumour" czy też "I Can't Help It" to główne atuty tej płyty. No i sentyment z dzieciństwa(rzekomo wg taty już jako 3-latek lubiłem się do tego gimnastykować z mamą).
Ósme miejsce dla wielkiego w moim mniemaniu come backu Grechuty bo dawno już nie nagrał czegoś tak dobrego, a wszystko to za sprawą już chociażby utworu tytułowego... tylko kurde, gdzie ta wiosna? Kiedy wreszcie wyglądając za okno będziemy mogli wypowiedzieć te magiczne tytułowe słowa?
Chociaż album świetny to jednak w dużej mierze inny od tych klasycznych sprzed dekady a to za sprawą szybko zmieniającego się głosu Grechuty, który tutaj jest jakby trochę ochrypnięty. Już nie słychać jakby to śpiewał młody chłopak. Ciul, że nie był już wtedy młody, no ale inni artyści potrafili zachować swój młodzieńczy wokal na długie lata.
Na przedostatnim miejscu Aerosmith z pierwszą naprawdę równą płytą jak dla mnie - najwcześniejsze wydawnictwo do którego w miarę regularnie staram się sięgać. Chyba prawie wszystko stoi tu na poziomie epickiego "Dude Looks Like A Lady". Ale trochę jednak wciąż za mało katowałem ten album i stąd tak niskie miejsce, ale jeśli dotrwam do następnej edycji to wierzę, że może być wyżej.
Na koniec Floydzi po raz pierwszy bez Watersa, którego brak staje się tu wyraźnie odczuwalny, a Gilmour bez niego radzi sobie raczej średnio. O wiele lepiej sobie radził na Division Bell. Ale tego albumu też lubię sobie czasem posłuchać bo z jakiegoś powodu co jakiś czas łapie mnie na niego mocna faza(choć na DB znacznie mocniejsza mimo wszystko) a to chociażby za sprawą "On The Turning Away", "Learning To Fly", "Sorrow", "Permanent Frost" czy mojego ulubionego a kompletnie niedocenianego "Dogs Of War"(uwielbiam to dudnienie w tle)... epizmy jak na Floydów to to może i nie są, no ale jak już pisałem - są czasem takie chwile że potrafię namolnie słuchać tego i tylko tego spośród całego repertuaru Floydów. Może to kwestia wstrzelenia się w odpowiedni nastrój? Może to właśnie nasz osobisty nastrój jest kluczem do tego, żeby nie spisywać tej płyty na straty?

Tuż za dychą płyty które bardzo sobie cenię, no ale cóż zrobić. Sad
Jako pierwszej oberwało się "The Joshua Tree" od U2. Noż przecież ja tak kocham "With Or Without You", "I Still Haven't Gound What I'm Looking For" czy "Where The Streets Have No Name"! A i jeszcze ostatnia krótka indie psychodela też daje radę... No ale wierzę, że ten krążek jakoś sobie poradzi bez mojej interwencji, a moich zboczeń to przecież nikt promować nie będzie.
Dalej poszedł się jebać świetny Harrison z wiadomym hitem. Cała płyta zrobiła na mnie wyśmienite wrażenie, no ale zdążyłem już części materiału pozapominać i stąd może wydawała mi się już trochę za mało epicka jak na dychę.
Deep Purple z dużo lepszą IMO płytą od poprzedniczki, trochę bardziej ciarogenną i z lepszymi teledyskami, no ale problem polegał u mnie na tym, że nie umiał wskazać na niej choć jednego ulubionego utworu. To w sumie równa płyta jest... no właśnie, może za równo? Stąd nie widziałem sensu dawania jej do dychy, choć miałem początkowo taki zamiar.
Soundtrack do "Dirty Dancing" trochę mnie zawiódł bo spodziewałem się na nim trochę więcej oczywistych hiciorów, a tymczasem poza fenomenalnym "Hungry Eyes", "She's Like A Wind" czy coś tam z Time Of My Life w tytule to niewiele znalazłem tam dla siebie, choć kłaniam się nisko przed oldiesami z lat 50-tych i 60-tych. Ale takie mixy z różnych dekad to niekoniecznie muszą dobrze mi włazić.
Dżem już IMO mniej epicki niż 2 lata wcześniej i tym bardziej 2 lata później, no ale coś tam dla siebie mimo to znalazłem. "Naiwne Pytania" to w sumie oczywista oczywistość(choć tytuł już mniej oczywisty bo sądziłem że tytułem są słowa w refrenie), ale wolę to w szybszej niealbumowej wersji. Jeszcze mnie urzekł "Uśmiech Śmierci" ale to bardziej za sprawą tekstu niźli muzycznie.
Dalej płyta z rickrollem i wszystko jasne! xD No ale to zbyt mocny rocznik by promować tu jakieś pierdoły, pomimo że to nawet całkiem epickie pierdoły(w końcu internetowy mem, nie?).
Bee Gees już niestety nie w formie którą bezpowrotnie stracili gdzieś na początku lat 80-tych, no ale za takie "You Win Again" jakieś wspomnienie się należy.
Na koniec Depeche Mode którego jeszcze nie ogarniam, ale "Little Fifteen" to już muszę pochwalić, no.

Jeszcze się zabierałem do odsłuchania drugiej płyty w dorobku Ś.P. Whitney Houston, no ale odpuściłem sobie gdzieś w połowie, bo poza jednym wiadomym hitem to niewiele tam dla siebie znalazłem i raczej nie miałoby to szans wejść do dychy, no a czasu do podsumowania coraz mniej także tego...

Do poznania zostały jeszcze:
Whitesnake – Whitesnake
Perfect – Live April 1 1987
The Doors – Live At The Hollywood Bowl
R.E.M. – Document
Eurythmics – Savage
Modern Talking – In The Garden Of Venus
Withney Houston – Withney

_________________


"Lepiej pić piwo niż nie" - Paulo Coelho


Ostatnio zmieniony przez Mefju dnia Pon Mar 25, 2013 2:41 am, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Xavi



Dołączył: 06 Wrz 2010
Posty: 2519

PostWysłany: Nie Mar 24, 2013 4:37 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

1. Dead Can Dance - Within the Realm of a Dying Sun
2. Guns n' Roses - Appetite for Destruction
3. Tom Waits - Franks Wild Years
4. The Smiths - Strangeways, Here We Come
5. Pixies - Come On Pilgrim
6. Michael Jackson - Bad
7. U2 - The Joshua Tree

przeżal znowu z moją wiedzą, ale same zacności jak już są. Szczególnie na pierwszym.
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Michalzbiku95



Dołączył: 26 Lut 2010
Posty: 995
Skąd: Warszawa - Bielany

PostWysłany: Nie Mar 24, 2013 5:33 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

1.Guns n' Roses - Appetite for Destruction
2.Michael Jackson - Bad
3.Pet Shop Boys - Actually
4.Whitesnake - Whitesnake
5.Def Leppard - Hysteria
6.Dżem - Zemsta Nietoperzy
7.U2 - The Joshua Tree

_________________
Nagroda "Tomisiępodobatomniejoznowucośfajnego 2010"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
mumin_king



Dołączył: 14 Cze 2006
Posty: 6343
Skąd: Rzekuń

PostWysłany: Wto Mar 26, 2013 9:19 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

NAJLEPSZE PŁYTY 1987

1. Guns N' Roses - Appetite For Destruction - 138
2. Dead Can Dance – Within the Realm of a Dying Sun - 98
3. Michael Jackson - Bad - 95


4. Marillion - Clutching at Straws - 72
5. Kult - Posłuchaj, to do Ciebie - 54
6. Whitesnake - Whitesnake [a.ka. 1987] - 45
7. Depeche Mode - Music For The Masses - 44
8. Sting - ...Nothing Like The Sun - 43
9. Dżem - Zemsta Nietoperzy 42
- U2 - The Joshua Tree - 42


11. Aerosmith – Permanent Vacation - 31
12. Def Leppard - Hysteria - 28
13. Pet Shop Boys - Actually - 26
- Roger Waters - Radio Kaos - 26
15. David Sylvian - Secrets of the Beehive - 23
- Pink Floyd - A Momentary Lapse of Reason - 23
17. George Michael - Faith - 19
18. The Smiths - Strangeways, Here We Come - 18
19. Sinéad O'Connor - The Lion And The Cobra - 13
20. Pixies - Come On Pilgrim - 10
- Swans - Children of God - 10
22. INXS - Kick - 9
- Prince - Sign 'O' The Times - 9
- Tom Waits - Franks Wild Years - 9
25. Fleetwood Mac - Tango In The Night - 8
- Laibach - Opus Dei - 8
- Spaceman 3 - The Perfect Prescription - 8
- Tilt - Tilt - 8
29. Alice Cooper - Raise Your Fist and Yell - 7
- Jean Michel Jarre - In Concert Houston/Lyon - 7
- Joe Satriani - Surfing with the Alien - 7
- R.E.M. - Document - 7
33. Celtic Frost - Into the Pandemonium - 6
- Gary Moore - Wild Frontier - 6
- Lady Pank - O dwóch takich co ukradli księżyc cz. 2 - 6
- R.E.M. - Dead Letter Office - 6
37. Motorhead - Rock n' Roll - 5
- Various Artists - Dirty Dancing Soundtrack - 5
39. Bananarama - WOW! - 4
- Ekatarina Velika - Ljubav - 4
- Manowar - Fighting the World - 4
- The Sisters Of Mercy - Floodland - 4
43. David Bowie - Never Let Me Down - 3
- George Harrison - Cloud Nine - 3
- Marek Grechuta - Wiosna, Ach To Ty - 3
- Napalm Death - Scum - 3
- Red Hot Chili Peppers - The Uplift Mofo Party Plan - 3
48. Anthrax - Among the Living - 2
- Black Sabbath - The Eternal Idol - 2
- Deep Purple - The House of Blue Light - 2
- Sztywny Pal Azji - Europa i Azja - 2
- The Cure - Kiss Me Kiss Me Kiss Me - 2
- Turbo – Ostatni Wojownik - 2
- Urszula - Urszula 3 - 2
55. Mick Jagger - Primitive Cool - 1
- Motley Crue - Girls, Girls, Girls - 1
- The Jesus and Mary Chain - Darklands - 1
- Whitney Houston - Whitney - 1
_________________


GGP - na spotkanie ze świeżoscią

Bój się bloga NOWOŚĆ Exclamation BLOG MUMINA Exclamation

wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen WP Kontakt
mumin_king



Dołączył: 14 Cze 2006
Posty: 6343
Skąd: Rzekuń

PostWysłany: Wto Mar 26, 2013 9:20 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

NAJLEPSZE PŁYTY 1988
_________________


GGP - na spotkanie ze świeżoscią

Bój się bloga NOWOŚĆ Exclamation BLOG MUMINA Exclamation

wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen WP Kontakt
lookaug



Dołączył: 03 Mar 2009
Posty: 1012
Skąd: Włocławek

PostWysłany: Wto Mar 26, 2013 12:22 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

1. Metallica - ...and Justice for All
2. Obywatel G.C. - Tak! Tak!
3. Kult - Spokojnie
4. Slayer - South of Heaven
5. Sonic Youth - Daydream Nation
6. Talk Talk - Spirit of Eden
7. Pixies - Surfer Rosa
8. R.E.M. - Green
9. Morrissey - Viva Hate
10. Guns N' Roses - G N' R Lies
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
jagaciarz



Dołączył: 16 Cze 2005
Posty: 670
Skąd: Zgierz

PostWysłany: Wto Mar 26, 2013 6:46 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

1. Kult - Spokojnie
2.Freddie Mercury/Montserrat Caballe - Barcelona
3. Obywatel GC - Tak, tak
4. Lady Pank - Tacy sami
5. Dead Can Dance - Serpent's egg
6. Metallica - And justice for all
7. Pink Floyd - Delicate sound of thunder
8.Kobranocka - Kobranocka (Sztuka jest skarpetką kulawego)
9. U2 - Rattle and hum
10. Bajm - Nagie skały

11. Róże Europy - Stańcie przed lustrami

Budka Suflera - Ratujmy co się da
Kylie Minogue - Kylie
Pet Shop Boiys- Introspective
Ozzy Osbourne - No rest for the wicked



Koeljny rok ze świetnymi płytami, może i w 1987 było więcej do wyboru, ale i 1988 świetny. Co nie dziwi, w końcu to lata 80.
Pierwsza piątka płyt genialna, Kult z płytą klasyczną, przez wielu uznawana za najlepszą. Czy najlepsza czy nie- w każdym razie bez słabego kawałka na pewno. McWalter napisał przy swojej liście, że 10 miejsce Kultu to fail -całkowicie się zgadzam:).
Barcelona przez lata była moją płytą wszechczasów, teraz już ulubioną nie jest,ale płyta to wciąż genialna. Golden boy czy Fallen priest to rzeczy genialne bez dwóch zdań, poza tym płyta bez słabego kawałka. Obywatel GC ze swoim chyba jednak najlepszym albumem, Skończymy w niebie, Depesza do producenta czy Podróż do ciepłych krajów to majstersztyki.
I oczywiście "Rent" Pet Shop Boys, czyli genialne Nie pytaj o Polskę.
W albumie z pozycji 4 też ręce maczał Obywatel GC, obok Nany to najlepsza płtya Panków, też bez słabych kawałków, może trochę słabszy jest Giga - giganci. I jest to jedna z 2 płyt Panków o "amerykańskim" softrockowym brzmieniu, nagrana już po "wypadkach wrocławskich" Borysewicza. IMO lepsza z tej dwójki.
Dead Can Dance tak nisko? Przecież to rewelacyjny, jakże klimatyczny album. Meta byłaby pewnie dużo wyżej, gdyby nie licha produkcja albumu.
Dalej Pink Floyd ze swietną koncertówką, Kobranocka z debiutem i zarazem swoją najlepszą płytą. Najlepsze kawałki- przeróbka Kombinatu, List z pola boju, Ela czemu się nie wcielasz, Los carabinieros. Na 10 załapał się Bajm, bo Jezioro szczęścia i Męski świat to jedne z najpiekniejszych piosenek, jakie powstały w ogóle. Swoją drogą poleecam też wersję Jeziora szczęścia Chłopców z Placu Broni - genialny utwór.

Za dychą Róże Europy, naprawdę dyspozycją dnia przegrały z Bajmem. Ozzy z równą, naprawdę niezłą płytą, choć następna będzie lepsza. Pet Shop Boys bardzo udana epkę wydało, z jednym z ich najlepszych utworów- It's alright.
_________________
That time will come,one day you'll see when we can all be friends


Ostatnio zmieniony przez jagaciarz dnia Pon Kwi 01, 2013 1:40 pm, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
spider89



Dołączył: 02 Lis 2008
Posty: 58
Skąd: Bytom

PostWysłany: Wto Mar 26, 2013 8:24 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Świetny rok, jest co wybierać Smile

1. Lady Pank - Tacy Sami
2. Iron Maiden - Seventh Son Of A Seventh Son
3. Saxon - Destiny
4. Scorpions - Savage Amusement
5. Judas Priest - Ram It Down
6. Metallica - And Justice For All
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG
Kriejtiw



Dołączył: 04 Lut 2012
Posty: 384

PostWysłany: Sro Mar 27, 2013 3:38 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Lol, zapomniałem ostatnio zagłosować.

1. Pixies - Surfer Rosa
2. Nick Cave and the Bad Seeds - Tender Prey
3. Ministry - The Land of Rape and Honey
4. Talk Talk - Spirit of Eden
5. Obywatel G.C. - Tak! Tak!
6. Vangelis - Direct
7. Sonic Youth - Daydream Nation
8. Dead Can Dance - The Serpent's Egg
9. Public Enemy - It Takes a Nation of Millions to Hold Us Back
10. Lady Pank - Tacy Sami

Pixies wyważają drzwi tej listy z kopa i będą to robić aż się skończą im albumy. Kupa energii i świetnych melodii, trudno słuchać jakiejkolwiek odmiany rocka i tego nie polubić, nie mówiąc już o znaniu. Jeden z najlepszych Nicków, który w tym wcieleniu do mnie jak najbardziej przemawia. No i to legendarne już Krzesło na deser, takiego Cave'a jak najbardziej kupuję. Ministry z bardzo fajnym industrialem okraszonym elektroniką. Takiego metalu to ja mogę słuchać! Choć może nie jest to typowy metal, ale ja się w sumie nie znam. Wiem tylko, że ten album jest bardzo dobry. Talk Talk, z którym to nasze drogi powoli się rozchodzą, ale początkowa suita jest bez wątpienia wielka. I oczywiście Mark Hollis. Chyba najlepszy solowy Obywatel na piątym miejscu. I to mimo tego, że ta wersja Nie pytaj o Polskę brzmi tragicznie. Ten tekst robi jednak różnicę, a prócz tego quasi-tytułowy + Piosenka kata. Bardzo spoko lajtowy Vangelis w trochę lżejszej, typowo syntezatorowej wersji. Jest przestrzennie, o tak. Sonic Youth ze swoim niby opus magnum, któremu osobiście nigdy pomników nie budowałem, a podczas kończącego Trilogy śpię smacznie. Mimo wszystko to jest dobra rzecz, choć nie najlepsza od SY. DCD słabiej niż ostatnio, ale fuszerki nie odstawiają. Czarni raperzy z wielkim klasykiem, lecz znów - nie porywa mnie. Kurt Cobain jednak cenił, więc dla niego te dwa punkty. A na zakończenie naprawdę fajny polski rock zagrany na pełnym luzie, też lubię.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ziutek98



Dołączył: 15 Wrz 2007
Posty: 3947
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sro Mar 27, 2013 7:49 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Sporo dobrego do wybierania i przebierania. Z uwagi na to z rywalizacji odpadły Lies, bo to jednak mało jak na pełnoprawna płytę i Tacy Sami, bo połowy płyty nie pamiętam.

1. Iron Maiden - Seventh Son of a Seventh Son - no wielka, wielka płyta Ironów, do której w zeszłym roku zresztą jeszcze bardziej się zbliżyłem. Genialne gitary, kompozycje, klimat płyty, prawdopodobnie zasłużenie wygra rocznik... No chyba, że Barcelona, w końcu to forum Queen Razz
2. Metallica - ...And Justice For All - drugi absolutn kandydat to zwycięstwa w tym roku. Bardzo długo nie mogłem się do niej przekonać, zwłaszcza przez specyficzne, suche brzmienie i brak basu, ale jednak kompozycje są świetne, ciężkie i mocarne, a w połączeniu z tym ascetycznym brzmieniem, dają też niepowtarzalny klimat.
3. Rod Stewart - Out of Order - powrót Roda do formy po paru słabszych płytach z bardzo fajnym, wpadajacym w ucho, hiciarskim albumie. Szczególnie dużym sentyment darzę świetny numer Forever Young.
4. Bon Jovi - New Jersey - wszystkie pierwsze sześć płyt BJ jest kozak, ta również, kilka bardzo udanych hitów, z pozasinglowych numerów wyróżnić muszę Living in Sin i Wild is the Wind. Sambora jak zwykle daje radę.
5. Ozzy Osbourne - No Rest For the Wicked - pierwszy Ozzy z Zakkiem, więc słabo być nie mogło. Może nie jest to jeszcze rozpierdol na miarę NMT, ale zdecydowanie dobra, równa płyta, szczególnie dobre numery to Fire in the Sky i Breakin' All the Rules (na którym w QW się bezguścia nie poznaliście Razz).
6. Europe - Out of This World - nie wiem, czy nie lepsza niż słynne The Final Countdown. Zmiana gitarzysty nie wyszla źle brzmieniu zespołu, choć Marcello zdecydowanie nie jest Norumem, dobra, równa, melodyjna płyta.
7. Scorpions - Savage Amusement - płyta dosyć zapomniana między Love at First Sting a Crazy World. Choć dosyć nierówna, to na pewno lepsza od kolejnej, bardzo z ciekawej strony podeszli Niemcy do połączenia rocka z dyskotekowymi rytmami, co dało bardzo fajne, oryginalne brzmienie takich utworów jak The Rhythm of Love, Passion Rules the Game czy Don't Stop at the Top. Na deser bardzo dobra, scorpionowata Ballada w postaci Believe in Love.
8. Slayer - South of Heaven - jedna z nielicznych płyt Slayera, które naprawdę lubię. Sucha napierdalanka ustąpiła tutsaj miejsca klimatowi i prawdziwemu cięzarowi. Tytułowy numer to jest kult.
9. Megadeth - So Far, So Good... So What! - słaby Megadeth, bez polotu w kompozycjach, ale miejsce na liście zarobić musiał za samo In My Darkest Hour.
10. Lita Ford - Lita - i na sam koniec absolutnie niezobowiązujący, tandetny poprock, do którego mam słabość Wink

Przegrani:
Freddie Mercury & Montserrat Caballe - Barcelona - rzadko wracam, no i generalnie jak już, to How Can I Go On, trochę za mało.
Death - Leprosy - to jeszcze nie ten Death, który mnie kręci, ale coraz lepsze granie.
Judas Priest - Ram It Down - baaardzo słabiutko, kompozycyjnie nuda, brzmieniowo tragedia, zajebiste Blood Red Skies wiosny nie czyni, ewentualnie tytułowy i Heavy Metal jeszcze lubię posłuchać. Aha, i najgorszy cover w historii, czyli ichnia wersja Johnny B. Goode.
_________________
PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Dundersztyc19



Dołączył: 25 Sie 2009
Posty: 1356
Skąd: Kuala Lumpur

PostWysłany: Sro Mar 27, 2013 9:35 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Bez kitu! Chyba najlepszy rocznik lat 80-tych! Tyle znakomitych pozycji, często moi faworyci dyskografii tych wykonawców.

1.Kult - Spokojnie

W sumie nie mam ulubionego albumu zespołu Kult, wszystkie lubię. Ale nie zaprzeczę, jeśli ktoś nazwie ten album szczytowym osiągnięciem. W sumie nie ma co się rozpisywać, to istny klasyk, a każdy utwór mistrzostwo swojego rodzaju. Druga strona albumu jest wyjątkowo spójna i "Tan", najdłuższy utwór w dorobku zespołu zmiata wszystko inne. Ale dobrze brzmi tylko na płycie, bo na koncertach zdecydowanie brak mu tego klimatu i bębenków Cool . I oczywiście genialny utwór "Czarne słońca", który został wydany w reedycji, bo wcześniej nie istniał. Generalnie dopowiem, że na tym albumie już słuchać drobną zmianę w głosie Kazika, to tutaj też zadebiutował Banasik. I cieszy fakt, że Kazik, jak i cały zespół dobrze wspomina sesję nagraniową i hotel, w którym przebywali Razz

2.Budka Suflera - Ratujmy co się da !!

Jedna z moich ulubionych Budek Suflera, a już na pewno najlepszy album z Cugowskim z lat 80-tych, świetny na zamknięcie tej dekady. Największą zaletą tego albumu jest to, że jest długi i ma same znakomite utwory. Nawet brzmienie, które większość z was by uznała za tragiczne, dla mnie jest dodatkową ozdobą. Najznakomitszy pop rock, w którym jednak jest więcej rocka. Brzmienie tej płyty bardzo pomaga chociażby takiej kompozycjom jak: "Czy ty siebie znasz", mój osobisty faworyt tegoż albumu, "Obraz bez ram", czy chociażby tytułowy. I pomyśleć, że cały album ma praktycznie taki poziom.

3.Metallica - ...And Justice for All

W sumie mój ulubiony album Metallici, tak czy siak bardzo go lubię za surowość i brutalność, także w warstwie tekstowej. Szczególnie moimi konikami z tej płyty są: "Eye of the Beholder" i "To Live is to Die".

4.Iron Maiden - Seventh Son of a Seventh Son

Strasznie mistyczna ta płyta Maidenów, świetne kompozycje i niesamowity klimat, to z całą pewnością jedna z najfajniejszych płyt w ich dorobku. Można mieć przy tym ciary.

5.Lady Pank - Tacy sami

Najbardziej rock 'n' rollowa płyta Lady Pank, jaką znam, a znam tylko kilka. Ale tą opłacało się poznać. Tutaj panuje rockowy klimat, jak na żadnej innej płycie zespołu, świetne kompozycje, mnóstwo hiciorów (tytuły mówią za siebie), do tego świetnie zaaranżowanych, z naciskiem na tytułowy. Wielki pozytyw tutaj bije.

6.Pink Floyd - Delicate Sound of Thunder

Trochę mi się setlista nie podoba albo inaczej bym ją ułożył. Ale przyznaję, że na koncertach umieli tworzyć aurę, "Shine On You Crazy Diamond" zawsze świetnie wychodziło.

7.Jean Michel Jarre - Revolutions

Tym razem Janek uraczył nas niepokojącą industrialną muzyką, przynajmniej w "Industrial Revolutions". Rewolucje przemysłowe i inne, to główny temat tej płyty i to słychać. Często są to podniosłe i po prostu piękne kompozycje, chociażby "Computer Weekend", "September", "L'Émigrant". Oczywiście również przepełnione ambitną elektroniką.

8.U2 - Rattle and Hum

Nie mogło zabraknąć jednej z moich ulubionych płyt U2. Urzekła mnie ta różnorodność ocierająca się o klimaty bluesa. A to są znakomite wersje koncertowe utworów, a to cover i są znakomite dzieła premierowe. Chyba "Love Rescue Me" najbardziej mnie urzekło ze wszystkich perełek.

9.Manowar - Kings of Metal

Bardzo ważna pozycja w dyskografii tego zespołu. Wcale to nie jest ich najlepszy album, jaki słyszałem, ale co najmniej połowa utworów, to absolutne klasyki z dzieciństwa, takie "The Crown And The Ring (Lament Of The Kings)" jest naprawdę piękne.

10.Enya - Watermark

Nie porywa mnie w takim samym stopniu jak debiut, wydaje się bardziej nierówna, no ale Enya zawsze potrafi oczarować. Nie ukrywam, zebrało się tu trochę klasyków, zwłaszcza najpopularniejszy "Orinoco Flow", który wcale się nie nudzi.

Tuż za 10:
- R.E.M. - Green
- Freddie Mercury & Montserrat Caballé - Barcelona
- Dżem - Lunatycy czyli tzw. przeboje całkiem Live
- Guns N' Roses - G N' R Lies
- Tanita Tikaram - Ancient Heart
- Jimi Hendrix Expierience - Radio One
- Turbo - Alive!
- Deep Purple - Nobody's Perfect
- Deep Purple - Scandinavian Nights
- Robert Plant - Now and Zen
- AC/DC - Blow Up Your Video
- Judas Priest - Ram it Down
- Neil Young & The Bluenotes - This Note's for You

Notka:
Trzy pierwsze pozycje tuż za listą są dla mnie szokiem i nie mogę zrozumieć, jak się mogły tam znaleźć. Po raz R.E.M. za dychą, fakt, że to pozycja, której dość dawno nie słuchałem, ani do jakiś ulubionych ich albumów u mnie nie należy, ale są na niej takie wspaniałości jak: "Orange Crush" i "Stand". Duet Freddie'ego z Caballe jest bardzo fajny, piękne operowe zaśpiewy, kompozycje, no jak to się tu znalazło? To tylko świadczy o potędze roku 1988. I posłuchałem sobie z ciekawości Tanity Tikaram z powodu utworu "Twist in My Sobriety", który jest po prostu rewelacyjny. Następnie porządna koncertówka Dżemu, intrygująca pozycja Broni i Róży, kolejne archiwa Hendrixa oraz inne słabsze koncertówki w roczniku. Na koniec albumy, które nijak nie miały szans się dostać do dziesiątki.
_________________
- Odnoszę wrażenie, że niektórzy powinni dostać dożywotni zakaz słuchania Kazika Staszewskiego.


Ostatnio zmieniony przez Dundersztyc19 dnia Pią Sie 02, 2013 12:19 pm, w całości zmieniany 13 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen
Gnietek



Dołączył: 04 Sie 2006
Posty: 936
Skąd: z pięknej planety zwanej Ziemią :)

PostWysłany: Sro Mar 27, 2013 11:18 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

25 lat temu. Autor tego posta przeżywał wtedy pierwszy rok swego żywota. Więcej o sobie z tamtych czasów nie powiem... bo nie pamiętam. Razz Powiem za to o wydarzeniach z kraju i ze świata.
W Białym Domu rezydował nie bardzo już kapujący Ronald Reagan (przypomnę, że z jego niedołężności teledysk Genesis szydził już 2 lata wczesniej), a na Kremlu Człowiek z Czerwonym Znamieniem i Wielki Przestrajający, czyli Michaił Gorbaczow. Wujek Osama założył Al-Kaidę, a Robert Morris doprowadził do pierwszej wielkiej infekcji computer wormem. Po raz pierwszy zalążek Internetu dotał do PRL. Tutaj można już było kupić bez kartek czekoladę i benzynę (za jedyne 300 zł/litr Razz ). Od wiosny wszędzie strajkowano przeciw komunie. Władze się przestraszyły i udawały, że liczą się z głosem solidaruchów. Zorganizowano telewizyjną debatę elektryka Lecha i Prawdziwego Robotnika, Który Popierał Rząd, a był ojcem Konsatntego Miodowicza. Lechu gadał w kółko jedno, a Alfred nie wiedział jak powiedzieć "oboje oczu". Uznano powszechnie, że Lechu powalił rywala. Komuchy i solidaruchy zaczęli się naradzać w Magdalence (zawsze myślałem, że chodziło o cukiernię o tej nazwie), co robić. Normalnie takie cuda się u nas działy, że przyjechała pani premier UK, żeby zobaczyć to na żywo. No i zaczęto puszczać pierwszą telenowelę, "W Labiryncie".
W muzyce rozrywkowej to były czasy przełomu. Nowa fala była już stara i odchodziły wszelkie new romantic w niepamięć. Rodził się post rock, grunge i hip hop. Czyli dla mnie - z deszczu pod rynnę. Razz

1. Pink Floyd - Delicate Sound of Thunder
O, własnie tak powinien brzmieć studyjny album Floydów bez Watersa (jakby się przyczepić, to także bez Wrighta i Masona, ale nie czepiajmy się). Dopiero teraz można poczuć w pełni przestrzeń "On the Turning Away". Rozbudowane "Money" zadziwia mnie, zaś wykonania "Run Like Hell" i "Comfortably Numb" pokazują, że wcale nie był w nich konieczny Roger.

2. Roxette - Look Sharp!
Tym razem Roxette brzmi już jak Roxette. Pojawiły się pierwsze hity, pojawiła się energia, zniknęły syntezatory a la Eurythmics. Po prostu jest fajnie.

3. Lady Pank - Tacy sami
Od tego momentu Panasewicz brzmi już "dojrzale" (czyli ma przechlany głos). Ale przyznaję - tu ten obniżony wokal pasuje do energicznych, poprockowych piosenek ("Zostawcie Titanica"). I gitara brzmi nadzwyczaj dobrze. Na albumie nie ma zapychaczy. W tych mniej znanych kawałkach kryje się mnóstwo porządnego rockowego grania ("Ratuj tylko mnie").

4. Freddie Mercury & Montserrat Caballé - Barcelona
Opera zawsze wydawała mi się taka burżujska, sentymentalna, pozbawiona prawdziwych uczuć. Dlatego, choć Montsy technicznie śpiewa doskonale, a jej głos idealnie uzupełnia się z Fredowym, nie jest to album dla mnie. Nie zmienia to faktu, że "How Can I Go On" aż buzuje od uczuć i ma chwytliwą melodię, że "La Japanaise" jest genialną próbą adaptacji japońskich melodii, zaś dwie dłuższe piosenki stworzone z Timem Rice'em są świetnie ułożonymi kompozycjami. Podsumowując - bardzo dobry album, który gra nie do końca na tych falach, które ja odbieram. Bardzo lubię momenty, całość - tylko kiedy mam nastrój.

5. Dead Can Dance - The Serpent's Egg
I znowu mam to samo uczucie - to jest idealny soundtrack, w ogóle album stworzony do słuchania w tle. Ale za mało tu się dzieje, żeby sprawić, że mógłbym oderwać się od wszystkiego i słuchać z zapartym tchem. I nie bardzo mi się podobają nawiązania do muzyki ludów... chyba afrykańskich. A czy ma ta płyta klimat? Tego jej nie odmówię.

6. Kult - Spokojnie
Nie wiem, dlaczego "Spokojnie" uważa się za najlepszą płytę Kultu. Najciekawszym numerem są tu "Czarne słońca" (nagrane, swoją drogą, do kompletnie nieudanego filmu pod tym samym tytułem), które... nie zostały nagrane dla tej płyty, tylko wepchnięte po latach z braku laku na reedycję. OK, zaczęło mi się już podobać to bogatsze brzmienie albumu (np. wolę wersję "Do Ani" stąd niż z "Posłuchaj, to do Ciebie"), ale jednak troche szkoda dawnej surowości. Kazik miał jeszcze przyjemny głos, sekcja dęta Kultu zawsze brzmiała dobrze, płyta jest spójna, zaś aranżacja "Arahja" jest bardzo miła. Ale już wzorowanie się na Dylanie w piosence "Landy" wyjątkowo mnie odstręcza. Piosenki są sztucznie przedłużane, teksty wyjątkowo kiepskie (nie chodzi mi o wymowę, tylko o ich nieporadną budowę - Kazik w kółko powtarza 2-3 zdania, starając się tylko przestawić wyrazy). Płyta niezła, ale ZDECYDOWANIE nie najlepsza.

7. Bon Jovi - New Jersey
Jak to zwykle było z Bon Jovi, ich album jest pełen życia, rocka i rolla. No i jest tani patos miejscami ("Living in Sin"). Oczekiwałbym czasem czegoś głębszego... ale czasem wystarcza "New Jersey", żeby dobrze bawić się z muzyką. Mój ulubieniec: "Born to Be My Baby".

8. Enya - Watermark
Może przez sentyment? Enya kojarzy mi się z czasami, kiedy dużo słuchałem Zetki (swoją drogą, ta stacja 15 lat temu była na o niebo lepszym poziomie, nie tylko pod względem muzyki niż dziś). W sumie w tych muzycznych plamach nie ma jakiejś szczególnej głębi. Ale jakiś klimat jest (zwłaszcza w utworze tytułowym), jakaś przyjemność ze słuchania tego - też.

9. The Cross - Shove It
Dobra, o wadach wszyscy wiedzą, więc nie będę o tym pisał. A zalety? Pierwsze trzy piosenki (zwłasza bardzo lubię "Contact") są bardzo chwytliwe i mają ciekawą kompozycję. Rapujący Roger bardziej mi pasuje niż śpiewający. Energii temu albumowi nie można odmówić. Gitara Briana wyjątkowo zaletą nie jest (jakoś dostosował się do brzmienia zespołu, a to nie był dobry pomysł...), więc więcej zalet nie widzę. Mam tę płytę, nawet na winylu, czasem ją puszczam, większość playlisty nie budzi we mnie wstrętu, a początek nawet mi się podoba. Więc ją tu daję, ale gdybym miał 11 kandydatów do listy, "Shove It" zapewne byłaby jedenastym...
_________________
Wszyscy jesteśmy jak worki kartofli: czy chcemy, czy nie, i tak nas wrzucą do piwnicy. Sad
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Anunaki



Dołączył: 06 Mar 2009
Posty: 1794
Skąd: Wrocław/Warszawa

PostWysłany: Czw Mar 28, 2013 12:36 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

1.Fields of the Nephilim - The Nephilim
2.Talk Talk - Spirit of Eden
3.The Waterboys - Fisherman's Blues
4.Dead Can Dance - The Serpent's Egg
5.Metallica - ...And Justice for All
6.Sonic Youth - Daydream Nation
7.The Mission - Children
8.Jane's Addiction - Nothing's Shocking
9.Pink Floyd-Delicate Sound Of Thunder
10.Kult - Spokojnie

_________________
The World Is Full Of Kings And Queens.Who Blind Your Eyes,Then Steal Your Dreams
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Xavi



Dołączył: 06 Wrz 2010
Posty: 2519

PostWysłany: Czw Mar 28, 2013 12:58 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

1. Pixies - Surfer Rosa
2. Sonic Youth - Daydream Nation
3. Nick Cave and The Bad Seeds - Tender Prey
4. Metallica - ...And Justice for All
5. Public Enemy - It Takes a Nation of Millions to Hold Us Back
6. Slayer - South of Heaven
7. My Bloody Valentine - Isn't Anything
8. Ennio Morricone - Nuovo Cinema Paradiso
9. Enya - Watermark
10. Freddie Mercury & Montserrat Caballé - Barcelona
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
annie_m



Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 688
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Czw Mar 28, 2013 1:02 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

1. Deep Purple - Nobody's Perfect
2. Metallica - ...And Justice For All
3. Bon Jovi - Bon Jovi
4. Kult - Spokojnie
5. Enya - Watermark
6. Roxette - Look Sharp!
7. Freddie Mercury & Montserrat Caballé - Barcelona
8. Budka Suflera - Ratujmy co się da
9. Lady Pank - Tacy sami
10. Tracy Chapman - Tracy Chapman
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
How_Can_I_Go_On



Dołączył: 07 Gru 2010
Posty: 143

PostWysłany: Czw Mar 28, 2013 5:42 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

1.Freddie Mercury & Montserrat Caballé - Barcelona
2.Metallica - ...And Justice For All
3.Bon Jovi - New Jersey
4.U2 - Rattle and Hum
5.Iron Maiden - Seventh Son of a Seventh Son
6.Guns N' Roses - G N' R Lies
7.Slayer - South of Heaven
8.Ozzy Osbourne - No Rest For the Wicked
9.AC/DC - Blow Up Your Video
10.Soundgarden - Ultramega OK
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Atrus



Dołączył: 17 Gru 2008
Posty: 1752

PostWysłany: Czw Mar 28, 2013 8:39 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

1. Fields of the Nephilim - The Nephilim
2. Talk Talk - Spirit of Eden
3. Nick Cave and The Bad Seeds - Tender Prey
4. Dead Can Dance - The Serpent's Egg
5. Cardiacs - A Little Man and a House and the Whole World Window
6. Slayer - South of Heaven
7. The Smiths - Rank
8. Pixies - Surfer Rosa
9. My Bloody Valentine - You Made Me Realise
10. Sonic Youth - Daydream Nation

Słabszy od dwóch poprzednich, ale i tak sporo mocnych rzeczy się trafiło. Wyleciały m.in. debiut Gdańska (następna płyta dużo lepsza), Foetus, Garbarek, solowy Jarrett, Morrissey, R.E.M., Public Enemy (następna płyta dużo lepsza), LP MBV (następna płyta dużo lepsza), Jane's Addiction (następna płyta dużo lepsza) i Happy Mondays (następna płyta dużo lepsza). Listę właściwą tworzą Fields of the Nehilim (choć następna płyta dużo lepsza), Talk Talk (choć następna płyta dużo lepsza) i Cave (choć następna płyta dużo lepsza), dalej DCD z dość nierównym i wtórnym albumem, ale nie bez genialnych momentów. Cardiacs swoją najlepszą płytę dopiero nagrają, ale już tu w pełni pokazali swój potencjał. Slayer idzie w komerchę i nagrywa drugi świetny album z rzędu, koncertówka Smithsów, Pixies (choć następna płyta dużo, dużo lepsza), EP MBV i Sonic Youth na szarym końcu, też nie uważam Daydream Nation za ich największe dzieło, ale to udany album, bezsprzecznie.
_________________


With my last breath I curse Zoidberg.


Ostatnio zmieniony przez Atrus dnia Pią Mar 29, 2013 4:04 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
mumin_king



Dołączył: 14 Cze 2006
Posty: 6343
Skąd: Rzekuń

PostWysłany: Pią Mar 29, 2013 12:31 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

1. Kult - Spokojnie
2. Metallica - ...And Justice for All
3. Obywatel G.C. - Tak! Tak!
4. Iron Maiden - Seventh Son of a Seventh Son
5. AC/DC - Blow Up Your Video
6. Guns N' Roses - G N' R Lies
7. Bon Jovi - New Jersey
8. Dżem i Nalepa - Numero Uno
9. TSA - Rock'n'Roll
10. Freddie Mercury & Montserrat Caballé - Barcelona

blisko:

Blue Oyster Cult - Imaginos
Dżem - Lunatycy – czyli tzw. przeboje całkiem Live

daleko:

Bad Company - Dangerous Age
Van Halen - OU812
_________________


GGP - na spotkanie ze świeżoscią

Bój się bloga NOWOŚĆ Exclamation BLOG MUMINA Exclamation

wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen WP Kontakt
kater



Dołączył: 24 Maj 2006
Posty: 6820
Skąd: Góry Samotne

PostWysłany: Pią Mar 29, 2013 9:50 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

tak bardzo prawie nic

1. Dead Can Dance - Serpent's Egg
2. Freddie Mercury & Montserrat Caballe - Barcelona
3. Pink Floyd - Delicate Sound Of Thunder
4. Helloween - Keeper Of The Seven Keys, part 2
5. Metallica - ...And Justice For All
6. Nick Cave and The Bad Seeds - Tender Pray
7. The Bangles - Everything
8. Enya - Watermark
9. Bon Jovi - New Jersey
_________________

PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen
Michalzbiku95



Dołączył: 26 Lut 2010
Posty: 995
Skąd: Warszawa - Bielany

PostWysłany: Sob Mar 30, 2013 2:45 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

1.Kult - Spokojnie
2.Freddie Mercury & Montserrat Caballe - Barcelona
3.Bon Jovi - New Jersey
4.Scorpions - Savage Amusement
5.A-ha - Stay on These Roads
6.Roxette - Look Sharp!
7.Lady Pank - Tacy sami
8.Dżem - Lunatycy - czyli tzw. przeboje całkiem Live
9.The Cross - Shove It

_________________
Nagroda "Tomisiępodobatomniejoznowucośfajnego 2010"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
manwerty



Dołączył: 25 Lip 2012
Posty: 975
Skąd: kuj-pom

PostWysłany: Sob Mar 30, 2013 4:27 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

1.Dead Can Dance - Serpent's Egg
2.Kult - Spokojnie
3.Pink Floyd - Delicate Sound of Thunder
4.R.E.M - Green
5.Mercury/Caballe - Barcelona
6.Metallica - And Justice for All
7.Iron Maiden - Seventh Son of a Seventh Son
8.AC/DC - Blow Up Your Video
9.U2 - Rattle and Hum
10.Budka Suflera - Ratujmy co się Da

Na 1 Dead Can Dance, które jest słabsze tylko od Within the Realm ... i zaczyna się ich Najlepszym Kawałkiem.
Potem Kult i ich moja ulubiona płytka - jest Tan i jest Do Ani - dwa zajebiste kawałki.
Floydzi i ich świetny live - może słaba setlista, ale to pokazuje, że Floydzi w tym składzie mieli potencjał - czego nie widać na AMLOR.
Jedna z trzech ulubionych płytek R.E.M (za Document i Murmur) z fajnymi przebojami - Orange Crush, Stand
Dalej najlepszy solowy Fredziu w ducie z Caballe - świetne połączenie.
Metallica, która byłaby świetna, ale ma zwaloną produkcję.
Najlepsi (IMO) Maideni, ale ja za tą grupą nie szaleję.
No i trzy rzeczy na dopchanie - jedne ze słabszych pozycji AC/DC, U2 i Budki.
Jakiś genialny rocznik to nie jest.
_________________
"Do you really want to live forever?
Forever and ever"

http://www.lastfm.pl/user/manwerty
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> Another World Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 17, 18, 19 ... 34, 35, 36  Następny
Strona 18 z 36

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach



Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group. Dopracował: Piotr^ Kaczmarek