| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Wto Lut 05, 2008 3:52 pm Temat postu: Queen łatwiej przyswajalny? |
|
|
W innym temacie (Queen jako brama do muzyki chyba 5 strona), niektórzy wypowiedzieli się, że dzięki Queen poznali inna muzykę. Dla wielu rowniez Queen nie jest już nr 1 w swoim rankingu najlepszych czy to oznacza, że muzyka Queen jest łatwiejsza w odbiorze? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mattey

Dołączył: 08 Lip 2006 Posty: 1417 Skąd: Lublin
|
Wysłany: Wto Lut 05, 2008 4:40 pm Temat postu: |
|
|
Na pewno te kawałki z Greatest Hitsów są przyjemne dla ucha. Ale o tym, że Queen jes łatwo przyswajalne decyduje na pewno niesamowite dopracowanie, wymuskanie utworów (oczywiście tych studyjnych), głos Freddiego, ciekawe riffy i te chórki
Poza tym Queen chciało być popularne i właśnie taką muzykę grali - dla wszystkich. Choć też można znaleźć parę perełek dla koneserów - głównie w latach 70-tych, ale o tym jest już inny temat  _________________ Pierwszy Mattey Forum
Pierwszy vice Pisarz Forum 2007!
wg Fenderka: Pierwszy Humorysta Forum 2009!
wg NARa: Drugi Fenderek! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Wto Lut 05, 2008 4:57 pm Temat postu: |
|
|
Chyba największą rolę odgrywa melodyjność utworów Queen...to, że pod tym względem nigdy nie bawili się w jakieś awangardy i atonalności, tylko zestawiali ze sobą dźwięki w ten sposób, że wchodziły w mózg, zarażały go melodią i już nie chciały z niego wyjść. Upraszczając nieco - łatwiej jest nucić IWTBF czy nawet utwory z lat 70 niż Atom Heart Mother  _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Wto Lut 05, 2008 5:45 pm Temat postu: |
|
|
Queen jest na pewno bardziej przyswajalny- nie tylko ze względu na melodyjność (choć to największy ich atut) ale także na wygładzone brzmienie. Nawet kiedy zabierali się za bardzo ostre (lub tylko ostre) rzeczy to i tak produkcja w jakiś sposób pozwalała to zaakceptować ludziom uciekającym z krzykiem na pierwsze dźwięki Sabbathów czy Purpli... Wszelkie Sheer Heart Attacki to tylko wyjątki potwierdzające regułę... Do tego znakomicie (w końcu byli cholernie inteligentnymi muzykami) wykorzystywali bierzącą koniunkturę (surowe brzmienie jest popularne w 77? proszę bardzo- jest surowiej...)
Do tego (to ta melodyjność) używają bardzo popularnych i łatwo przyswajalnych skal, nie tak często na przykład sięgali do bluesowej szkoły pisania czy to riffu czy melodii- a dla takich Zeppelinów czy Purpli to jest podstawa...
Zauważcie, że tylko debiut jest płytą na której praktycznie wszystkie (OK- może poza FAIRY KING) utwory są napędzane gitarowym riffem. Nigdy później tego niezrobili- a takie zespoły jak Sabbath, Purple, Kiss czy Metallica (tu wstawcie jeszcze setkę innych, Waszych ulubionych zespołów rockowych) właśnie na tym opierają swoje kompozycje... Queen utwory opierał raczej na melodii. Na pewno duży wpływ na to miał fakt że taki Freddie komponował WIĘKSZOŚĆ swoich rzeczy na pianinie (heh...) - to już wymusza inne myślenie, inne skale (niektóre rzeczy są naturalne na gitarę, inne na fortepian... wiem, wiem le_mmor ). Do tego Freddie miał bardzo szerokie zainteresowania muzyczne- muzyka klasyczna, opera... te skale na pewno gdzieś w nim tkwiły oprócz Zeppelinów czy free (których wiemy, że też był fanem).
No i właściwie rzeczywiście nigdy nie bawili się w żadną awangardę, wielkich sonicznych eksperymentów ni eprzeprowadzili... Le_mmor w innej dyskusji wyraził żal, że nie może postwić Freddiego jako tekściarza na równi z Dylanem czy innymi... Ja z kolei zawsze żałowałem, że Queen częściej nie poszli pod włos muzycznie, że nigdy nie zaryzykowali jakąś naprawdę ambitną formą, czymś z góry na dół poważniejszym...
Jest jeszcze jeden aspekt- cholernie ważny... Cały czas czekam z jednym nowym tematem (bo nie chcę "sprzedawać recenzji AKOM zanim pojawi się w Przewodniku ) i uważam że to ważny wątek sam w sobie... więc tutaj tylko napomknę- autoironia... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lesheq

Dołączył: 17 Paź 2007 Posty: 785 Skąd: Przemyśl/Kraków
|
Wysłany: Wto Lut 05, 2008 11:00 pm Temat postu: |
|
|
Kiedyś ktoś napisał, że Queen grał w latach 70 rocka progresywnego " z ludzką twarzą". Jest w tym stwierdzeniu coś niezaprzeczalnie trafnego, bo jednak muzyka z pierwszych 5 płyt jest progresywna i bardzo eklektyczna a jednocześnie niezwykle melodyjna i przyswajalna. Mysle, że łączenie tak wielu stylów, bardzo odmiennych niekiedy i duża doza humoru i pastiszu były jednak w tym czasie pewna awangardą, na którą niewielu było stać.
Uważam ponadto , że to swietnie, że Queen nie poszedł drogą wileu innych zespołów czerpiących garściami z bluesa i grających dosyć podobnie. Zauważmy, że przełom lat 60 i 70 i cała dekada lat 70 upływała pod znakiem hard rocka opartego na bluesie. Stonesi, Zeppelini, Purple i dziesiątki naśladowców tych gigantów grali muzykę, która w dużej mierze była inspirowana bluesem i często to podkreślali. Queen bardzo rzadko grał blues rocka .........i dobrze. za to wytworzyli swój niepowtarzlny styl, nie do skopiowania i wybitnie indywidualny. Bo na bluesie świat się nie kończy ( w co wierza niekiedy nawiedzeni entuzjaści bluesa) !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! _________________ Lesheq |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
Wysłany: Wto Lut 05, 2008 11:07 pm Temat postu: |
|
|
Łatwiej przyswajalna dla mas to chyba w latach 80
W latach 70 jak coś zostało hitem czy to Schody do nieba czy Bo Rhap nie znaczy, że to było łatwiejsze w odbiorze, w pewnym sensie ludzie idą za tłumem, skoro sąsiad słucha to i ja będę, nieważne, że nie kumam o czym oni śpiewają, po kija jakieś opery w rockowym kawałku. Przecież niedawno masy zruciły się na płyty Leszka Możdzera, ale czy większość kuma czemu to jest tak dobre, znajomy słucha to i ja będę, bo jest modne. _________________ http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Wto Lut 05, 2008 11:26 pm Temat postu: |
|
|
Eee tam ale już takie You're My Best Friend czy nie przymierzając Don't Stop Me Now jest bardziej przyswajalne niż Black Dog na ten przykład. Ale też za to Queen lubię, że nie musiałem się do nich przekonywać (jak choćby do Led Zeppelin czy Purpli [do tych drugich nadal się przekonuje xD]), owszem zaczynałem od tych najbardziej wpadających w ucho piosenek (przecież kiedyś dałbym się pociąć za Don't Stop Me Now). I chyba właśnie najlepsze jest w Queen to, że zaczynasz na powierzchni, katując się Breakthru, a kończysz nurkując do samego dna i znajdując Great King Rat.
Odbiegłem trochę od tematu, ale wiadomo o co chodzi.  _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Sro Lut 06, 2008 12:00 am Temat postu: |
|
|
Ja chyba, w przeciwieństwie do LeszQa nie odważyłbym się nazwać muzyki Queen w latach 70 rockiem progresywnym, nawet z ludzką twarzą. OCZYWIŚCIE, ich twórczość w ogromnym stopniu wykraczała poza rock, chwytała się przyssawkami innych gatunków...ale, biorąc pod uwagę, co przyjęło się powszechnie nazywać mianem rocka progresywnego (w skrócie: długie formy o jeszcze większych ambicjach pozamuzycznych) to, jak powtarzam, nie za bardzo mogę się zgodzić.
Swoją drogą, jak to wszystko zależy od terminów, nazw, etykietek... _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Sro Lut 06, 2008 12:05 am Temat postu: |
|
|
| le_mmor napisał: | | ich twórczość w ogromnym stopniu wykraczała poza rock |
Czy ja wiem...? Być może źle Cię zrozumiałem, ale myślę, że ta lepsza strona Queen ciągle była rockiem, do którego zespół dodawał po prostu jakieś niezwykłe elementy. Unowocześnił muzykę rockową. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Sro Lut 06, 2008 12:10 am Temat postu: |
|
|
| Misiu napisał: | | le_mmor napisał: | | ich twórczość w ogromnym stopniu wykraczała poza rock |
Czy ja wiem...? Być może źle Cię zrozumiałem, ale myślę, że ta lepsza strona Queen ciągle była rockiem, do którego zespół dodawał po prostu jakieś niezwykłe elementy. Unowocześnił muzykę rockową. |
Dobra, może przesadziłem z "ogromny". Ale trochę by się jednak uzbierało: operowa część BoRhap, Lazing on a Sunday Afternoon, Bring Back That Leroy Brown, Seaside Randezvous, Good Company, Good Old Fashioned Lover Boy, Millionaire Waltz...
właściwie, to wychodzi, że się zgadzamy. Nie wiem tylko, co to znaczy "lepsza strona" _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Sro Lut 06, 2008 12:16 am Temat postu: |
|
|
Nie byłem pewien, czy "ambitniejsza" będzie odpowiednim słowem. Ale być może. To właśnie miałem na myśli. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Sro Lut 06, 2008 12:20 am Temat postu: |
|
|
To teraz jakaś logiczna sprzeczność. Skoro Queen dodawał do "lepszej" rockowej strony "niezwykłe elementy" to dlaczego właśnie ta strona - w domyśle: bez tych elementów - ma być "ambitniejsza". Przecież to właśnie te elementy czyniły ją ambitniejszą. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Sro Lut 06, 2008 1:05 am Temat postu: |
|
|
Ale ja nie jestem do końca przekonany do ogólnie pojętej ambitności tego zespołu.
Queen uważam oczywiście za zespół bardzo przyswajalny, którego muzyka jest chwytliwa - niezależnie od okresu (okay, wykluczmy Queen, ewentualnie Queen II). Ludzie lubią twórczość Królowej z lat 70., a tak naprawdę nie zwracają uwagi na te wszystkie niuanse muzyczne. Te z kolei przeznaczone są dla bardziej wymagających.
Tak w ogóle, to świetna cecha - łączenie przystępności z czymś niebanalnym. Tu na myśl przychodzą mi, poza Queen, takie zespoły jak Fates Warning czy Marillion (choć co do samych dźwięków mogę mieć kilka zastrzeżeń, jeśli idzie o Marillion). _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lesheq

Dołączył: 17 Paź 2007 Posty: 785 Skąd: Przemyśl/Kraków
|
Wysłany: Sro Lut 06, 2008 9:29 am Temat postu: |
|
|
le_mmor napisał:
"ale, biorąc pod uwagę, co przyjęło się powszechnie nazywać mianem rocka progresywnego (w skrócie: długie formy o jeszcze większych ambicjach pozamuzycznych) "
A ja jednak będę się upierał, że muzyka z pierwszych 5 plyt zespołu to rock progresywny. Nie uważam, żeby cechą rocka progresywnego były tylko długie rozbudowane formy muzyczne, bo nie ma nawet właściwej definicji tego, co jest rockiem progresywnym. Niekiedy pisze się o nim, że jest to podejście do muzyki rockowej wykraczające poza kanon schematycznej budowy utworu, który miałby się składać z refrenu i zwrotek. Poza tym pojęcie "progresji" jest bardzo szerokie, to jakiś rozwój, zmienność, łączenie stylów, komplikowanie struktur muzycznych i to właśnie jest np. na Queen II czy SHA i to w stopniu całkiem dużym.
A teraz odnośnie długości kompozycji, przecież np. utwory na Dark Side of the Moon są raczej krótkie i tylko 2 kompozycje mają koło 7 minut, a ten album jest uważany za symbol progresywnego grania. Na Queen II mamy też 6 min Father to son czy prawie 20 min suitę na czarnej stronie, na SHA mamy połączone Tenement-Flick-Lili, na operze długiego i zakręconego Proroka i połączone Death-Lazing-Car.
Te wymienione kawałki są dużo bardziej skomplikowane muzycznie niż wiele utworów z kanonu rocka progresywnego, ale panuje jakieś dziwne przekonanie, że Queen nie grał muzyki progresywnej. Ja uważam, że grał ( nie tylko ja, serwis progarchives.com też choć podchodzi do tego zupełnie innaczej niż Crimsoni, Floydzi, Soft Machine czy Genesis. I właśnie to odmienne podejście to dla mnie kolejny dowód na ich progresywność, nikogo nie kopiopwali, nikogo nawet nie przypominali, byli zupełnymi outsiderami.
ps No i dzięki nim zamiast skupić się na pracy (bo w tej chwili powinienem) piszę tego posta, ale bardzo się z tego cieszę  _________________ Lesheq |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Sherry

Dołączył: 23 Gru 2007 Posty: 64 Skąd: Pińczów/Kielce
|
Wysłany: Sro Lut 06, 2008 3:20 pm Temat postu: |
|
|
A ja wrócę do pierwszego pytania: Czy Queen jest łatwiej przyswajalny?
Jak dla mnie, nie jest. Wy zaczynaliście przygodę z muzyką od Queenu, a mój kolega zaczynał od Korna i teraz, tak jak wy, wkręcił sięjuż w muzykę i słucha nie tylko Korn... więc IMO wszystko zależy od tego kim jesteś i jaka muzyka Cię kręci
A co do mnie, to jestem na etapie, kiedy Queen nie jest zespołem ulubionym, ale tym jedynym  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mazowszanka

Dołączył: 21 Gru 2007 Posty: 109 Skąd: z największego miasta na Mazowszu
|
Wysłany: Sro Lut 06, 2008 3:35 pm Temat postu: |
|
|
To zależy... Dla mnie, muzyka Queenu jest przyswajalna. Gdy po raz pierwszy słyszałam ich kawałki, to nie wychodziły mi z głowy, tylko cały czas w niej grały . Po prostu utwory miały melodyjną muzykę i coś takiego w sobie, że trudno je zapomnieć. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
q_michal

Dołączył: 15 Lis 2003 Posty: 2049 Skąd: Lubartów/Warszawa
|
Wysłany: Sro Lut 06, 2008 5:11 pm Temat postu: |
|
|
W najwiekszym uproszczeniu mozna napisac,iz Queen byl jednym z nielicznych zespolow,ktory potrafil laczyc "przyswajalność" z ambitnym a czasem wrecz awangardowym graniem.
Zespół świetnie wyczuwał popyt na muzyczne gatunki danej epoki ale także wówczas potrafił iść po prąd prezentujac na albumach-zarezwrowanych przez wielu fanow dla konkretengo gatunku muzycznego-dziela zupelnie,nie pasuaje do epoki,w ktorej powstawały (glam rock,punk rock,funky,pop rock etc).Przykładów jest mnóstwo i chyba w tym gronie nie musze ich wymieniac.
Poza tym pamiatajacie,ze jesli chcielibysmy zarzucac Queen dopasowywanie sie do owczesnych mod,trendow i gustow to juz pod koniec lat 70tych powinni nagrac album disco,w pierszwej polowie lat 80tych disco-pop,w drugiej new romatnic a "Innuendo" w calosci powinno byc w stylu grunge  _________________ "You can be anything you want to be
Just turn yourself into anything you think that you could ever be
Be free with your tempo, be free be free
Surrender your ego - be free, be free to yourself"
7 miejsc na podium w Wyborach Forumowych 2012 !
www.klasykarozrywki.pl - Wydawnictwo, Usługi Dziennikarskie, Usługi Reklamowe, Internetowa Księgarnia Muzyczna, Turystyka Koncertowa, Imprezy i Projekty Kulturalne
www.sklep.klasykarozrywki.pl - Internetowa Księgarnia Muzyczna |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Stone Cold

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 886 Skąd: Gdańsk / Bristol
|
Wysłany: Sro Lut 06, 2008 8:27 pm Temat postu: |
|
|
| q_michal napisał: | | w pierszwej polowie lat 80tych disco-pop,w drugiej new romatnic | new romantic/pop disco/pop a Queen w 80-tych również grali/promowali pop. Do disco pop zaliczyłbym Hot Space a patrząc na clipy The Works ... new romantic ;P _________________ And that's the bottom line because Stone Cold Said So!
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
q_michal

Dołączył: 15 Lis 2003 Posty: 2049 Skąd: Lubartów/Warszawa
|
Wysłany: Sro Lut 06, 2008 8:56 pm Temat postu: |
|
|
Jasne.Mozna podciagnac niektore kawalki z "Hot space" pod disco-pop a z "The works" pod new romantic.Zgodzisz sie jednak chyba,ze do klasycznych wykonawcow tych gatunkow (takich jak np. Pet shop boys w pierszwym czy OMD,Alphavile czy nawet Ultravox w drugim wypadku)ciezko je jednak zaliczyc... _________________ "You can be anything you want to be
Just turn yourself into anything you think that you could ever be
Be free with your tempo, be free be free
Surrender your ego - be free, be free to yourself"
7 miejsc na podium w Wyborach Forumowych 2012 !
www.klasykarozrywki.pl - Wydawnictwo, Usługi Dziennikarskie, Usługi Reklamowe, Internetowa Księgarnia Muzyczna, Turystyka Koncertowa, Imprezy i Projekty Kulturalne
www.sklep.klasykarozrywki.pl - Internetowa Księgarnia Muzyczna |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|