| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
ramash

Dołączył: 07 Lip 2012 Posty: 34
|
Wysłany: Nie Lip 08, 2012 11:55 pm Temat postu: |
|
|
| Anet napisał: | Dlaczego nikt z Was nie wspomina o Rufusie? Nie ma tu jego nastoletnich fanek? Bo z tego chłopca będzie ciacho chyba, więc prędko jakiś fan club zakładać. |
I dlatego pewne kobiety są dziwne.
Są fankami boysbandów bo "śpiewają" tam przystojniaki.
"Kibicują" Włochom bo grają tam przystojniaki.
Nieważna jest jakość a wygląd "wykonawców". Otoczka.
Shakira jest fajną dupą ale to powód do bycia jej fanem?
| kelen napisał: | | Pół litra wody niegazowanej - 7 zł. Nawet nie chcę wiedzieć za ile były inne napoje. |
Żydowski kraj złodzieji. 
Ostatnio zmieniony przez ramash dnia Nie Lip 08, 2012 11:56 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ausangate
Dołączył: 26 Cze 2012 Posty: 74
|
Wysłany: Nie Lip 08, 2012 11:55 pm Temat postu: |
|
|
| Jacob napisał: | | abercjusz napisał: | | Jacob napisał: | | Reeposter napisał: |
A właśnie - Queen miało wystąpić w strojach WKS Śląsk Wrocław - myślałem, że specjalnie założą na WATC, a założył jedynie pianista. |
Pewnie tylko na niego pasowała jakaś koszulka, a na starych dziadków już nie, a Lambert z kolei nie chciał sobie psuć fryzury przy zakładaniu koszulki. |
Rzeczywiście, Spike młodzieniaszek.
|
To tym gorzej, oznacza to, że dziadkowie nie mieli impulsu by jakoś wyróżnić polską publikę albo mieli (jeśli wierzyć tvn) i zrezygnowali z niewiadomych względów. |
Tylko taki drobny szczegół - czy aby na pewno polska publika składa się tylko i wyłącznie z kibiców Śląska Wrocław? :> IMHO założenie koszulek konkretnego klubu nie byłoby najszczęśliwszym wyróżnieniem. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
ramash

Dołączył: 07 Lip 2012 Posty: 34
|
Wysłany: Pon Lip 09, 2012 12:00 am Temat postu: |
|
|
| gosiakn napisał: |
Dalej twierdzę, że Lambert nie pasuje do Queen, jego sposób śpiewania, a raczej wykonywania piosenek kompletnie mi nie podchodzi. Zmasakrował Show, WWTLF też ciężko mi się słuchało. O dziwo w większości kawałków był znośny, tzn. zadziałało zaskoczenie pozytywne - jest lepiej niż na nagraniach z Kijowa i innych. Widać, że coś było robione między jednym koncertem a drugim, bo w moim odbiorze DSMN brzmiało znacznie lepiej niż w Kijowie, |
Mam te same odczucia. Lamb brzmiał mniej irytujący jak z tych wszystkich filmików.
I dlaczego obrażacie Lambadę? To fajny kawałek był. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Jacob

Dołączył: 05 Sie 2010 Posty: 135
|
Wysłany: Pon Lip 09, 2012 12:01 am Temat postu: |
|
|
| Ausangate napisał: |
Tylko taki drobny szczegół - czy aby na pewno polska publika składa się tylko i wyłącznie z kibiców Śląska Wrocław? :> IMHO założenie koszulek konkretnego klubu nie byłoby najszczęśliwszym wyróżnieniem. |
Chodzi o sam miły gest, przecież chyba wśród fanów queen nie ma nikogo kto by się obraził na Briana, że występuje w koszulce klubu do którego należy stadion na którym gra. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
ramash

Dołączył: 07 Lip 2012 Posty: 34
|
Wysłany: Pon Lip 09, 2012 12:11 am Temat postu: |
|
|
| Ausangate napisał: | Jak ma trochę oleju, to się kapnie, że ani razu go publika nie skandowała  |
O ile się nie mylę to podczas AOBTD "vocal improvisation" (boszeeee, że też to piszę w kontekście tego gostka) publika łykała jego zabawę jak z Freddiem. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
ramash

Dołączył: 07 Lip 2012 Posty: 34
|
Wysłany: Pon Lip 09, 2012 12:15 am Temat postu: |
|
|
| Unda napisał: | Ja dawno się przyznałam, ze jestem fanką Adama, nie Queen.
Byłam nastawiona na to, że jadę głównie posłuchać głosu Lamberta na żywo. To jego pierwszy występ w PL(mam nadzieję, że nie ostatni) i chciałam być tego częścią. Adam nas zauważył, skojarzył co miał skojarzyć i to było widać, a to mnie cieszy, bo pewnie wróci.
Przed koncertem Queen myślałam sobie: "gdyby przyjechali bez Adama, nie poszłabym, bo mnie na tyle nie interesują", ale jako, że przyjechali z Adamem, to dwa miesiące przed koncertem zaczęłam się z nimi osłuchiwać, a od 30 czerwca położyłam szczególny nacisk na piosenki z setlisty, więc mogłam sobie spokojnie pośpiewać. I to było niesamowite: gdzie nie spojrzałam, tam wszyscy śpiewali. Również Glamberciątka ;D Wiem, bo piątka, która ze mną jechała też oglądała i słuchała występów z Kijowa i Moskwy. Chociaż tylko ja i Aśka pokusiłyśmy się o słuchanie również oryginalnych wersji tych piosenek.
|
I pewnie na tym bazują 2 dziadki (jak już ktoś wspominał). "Dotrzeć" do nowej publiki a starą olać moczem. Dlatego wzięli se "idola" nastolatek a nie jakiegoś starego dziada, o którym już niewiele osób pamięta. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Cavok

Dołączył: 12 Kwi 2012 Posty: 36 Skąd: Kołobrzeg
|
Wysłany: Pon Lip 09, 2012 12:21 am Temat postu: |
|
|
A co mieli zrobić? Patrząc rocznikowo, to ta stara jakoś przyczłapała. _________________ If I could only reach you. If I could make you smile.
Clouds and visibility OK. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Reeposter

Dołączył: 02 Lip 2012 Posty: 131
|
Wysłany: Pon Lip 09, 2012 12:27 am Temat postu: |
|
|
| ramash napisał: | | Unda napisał: | Ja dawno się przyznałam, ze jestem fanką Adama, nie Queen.
Byłam nastawiona na to, że jadę głównie posłuchać głosu Lamberta na żywo. To jego pierwszy występ w PL(mam nadzieję, że nie ostatni) i chciałam być tego częścią. Adam nas zauważył, skojarzył co miał skojarzyć i to było widać, a to mnie cieszy, bo pewnie wróci.
Przed koncertem Queen myślałam sobie: "gdyby przyjechali bez Adama, nie poszłabym, bo mnie na tyle nie interesują", ale jako, że przyjechali z Adamem, to dwa miesiące przed koncertem zaczęłam się z nimi osłuchiwać, a od 30 czerwca położyłam szczególny nacisk na piosenki z setlisty, więc mogłam sobie spokojnie pośpiewać. I to było niesamowite: gdzie nie spojrzałam, tam wszyscy śpiewali. Również Glamberciątka ;D Wiem, bo piątka, która ze mną jechała też oglądała i słuchała występów z Kijowa i Moskwy. Chociaż tylko ja i Aśka pokusiłyśmy się o słuchanie również oryginalnych wersji tych piosenek.
|
"Dotrzeć" do nowej publiki a starą olać moczem. Dlatego wzięli se "idola" nastolatek a nie jakiegoś starego dziada, o którym już niewiele osób pamięta. |
Z tym moczem to przesadziłeś - co jak co, ale nie olali oni starszych fanów - z tego co widziałem i słyszałem to nawet weterani, którzy są z Queen od początku bawili się znakomicie. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Allender
Dołączył: 08 Lip 2012 Posty: 3
|
Wysłany: Pon Lip 09, 2012 12:41 am Temat postu: |
|
|
| Rogerina napisał: | | Allender napisał: |
(ceny za jedzienie i picie to tragedia, zrozumiałbym je jeszcze gdyby jakość tego żarcia było ok, no ale każdy sam widział) |
Oj nie każdy widział, proszę więcej szczegółów.  |
Woda z dodatkiem piwa, zapiekanka twarda jak kamień i zimny popcorn  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anunaki

Dołączył: 06 Mar 2009 Posty: 1794 Skąd: Wrocław/Warszawa
|
Wysłany: Pon Lip 09, 2012 12:49 am Temat postu: |
|
|
| ramash napisał: | | Anet napisał: | Dlaczego nikt z Was nie wspomina o Rufusie? Nie ma tu jego nastoletnich fanek? Bo z tego chłopca będzie ciacho chyba, więc prędko jakiś fan club zakładać. |
I dlatego pewne kobiety są dziwne.
|
Naprawę trudno było wyczuc ironię w tej wypowiedzi  _________________ The World Is Full Of Kings And Queens.Who Blind Your Eyes,Then Steal Your Dreams |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
pablov1982

Dołączył: 19 Gru 2008 Posty: 132 Skąd: wawa
|
Wysłany: Pon Lip 09, 2012 8:35 am Temat postu: |
|
|
Generalnie największy minus to wyjazd ze stadionu, pomimo że samochód mieliśmy kilka uliczek dalej i tak znaleźliśmy się pod stadionem a potem jakimś trafem znaleźliśmy się na obwodnicy i do centrum Wrocka dolecieliśmy od przysłowiowej d.py strony.
Stadion - pierwsza rzecz co na dzień dobry robi wrażenie to wyjście z tunelu na płytę i tu pojawiło się u mnie to - "WOOOW".
Pogoda - znakomita, choć jak grała IRA trochę gorąco było, potem lekki deszczyk i na Queen już było ekstra.
Zespoły poprzedzające - Power of Trinity - słyszałem tylko ostatni utwór nawet nie najgorszy ale fakt faktem nie znam tego band'u. IRA - Zagrali naprawdę fajnie, zabrakło staroci ale cóż mieli tyle czasu ile mieli, ogólnie na plus a szczególnie solówki tego gitarzysty z czarnym "wiosłem" (zapomniałem jak mu tam). Mona - nie znałem, trochę poznałem nie moja muzyka w trakcie poszedłem poza stadion zapalić, ten wolniejszy kawałek mieli nawet znośny.
Queen - Ech... co tu dużo gadać, fantastyczne, nawet ten Lambert mnie nie irytował a wręcz przyglądałem i przysłuchiwałem się mu z uwagą.
Największe emocje jednak pod czas oczekiwania na wyjście (z wesołą akcją, "schowaj parasol" i "kto trafi piłką w parasol") oraz pod czas "Flash Theme", a potem to już tylko radocha.
"These Are The Days" - fantastyczna chwila, filmik w tle i te brawa gdy pojawił się John.
Brian mówiący po Polsku, ciekawie ciekawie nie powiem.
Ktoś wywiesił trans "Brian Lost Horizon Please" i .... był "Lost Horizon"
Las rąk podczas "Radio"
Fredek w "Love of My Life" i "Bohemian Rhapsody"
No w ogóle zbyt dużo by opisywać, wspaniałe przeżycie, ja jestem co jak co ZACHWYCONY.
Po koncercie rynek, piwo i jeszcze słuchanie występu z Kijowa.
Było warto, historia rozgrywała się na moich oczach. _________________ "Oh oh people of the earth
Listen to the warning
The Seer he said
Beware the storm that gathers here
Listen to the wise man" |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ausangate
Dołączył: 26 Cze 2012 Posty: 74
|
Wysłany: Pon Lip 09, 2012 8:45 am Temat postu: |
|
|
| Jacob napisał: | | Ausangate napisał: |
Tylko taki drobny szczegół - czy aby na pewno polska publika składa się tylko i wyłącznie z kibiców Śląska Wrocław? :> IMHO założenie koszulek konkretnego klubu nie byłoby najszczęśliwszym wyróżnieniem. |
Chodzi o sam miły gest, przecież chyba wśród fanów queen nie ma nikogo kto by się obraził na Briana, że występuje w koszulce klubu do którego należy stadion na którym gra. |
Ja bym się nie obraziła, ale piłka nożna jest mi obojętna. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ausangate
Dołączył: 26 Cze 2012 Posty: 74
|
Wysłany: Pon Lip 09, 2012 8:49 am Temat postu: |
|
|
| ramash napisał: | | Ausangate napisał: | Jak ma trochę oleju, to się kapnie, że ani razu go publika nie skandowała  |
O ile się nie mylę to podczas AOBTD "vocal improvisation" (boszeeee, że też to piszę w kontekście tego gostka) publika łykała jego zabawę jak z Freddiem. |
A co mieli zrobić jak to on był przy mikrofonie W przerwach podobnie bawili się z tym trefnisiem, który prowadził konferansjerkę. Jestem przekonana, że jakby ktoś z publiki był na miejscu AL, stadion reagowałby tak samo - była zabawa i tyle.
Taki jest mój odbiór koncertu: ludzie było na Q., nie na AL. Jasne, że nie wszyscy, ale generalnie publika jako całość. Być może zależy to od części stadionu, w której się stało. Ja w każdym razie moim okolicznym widzom dziękuję  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pon Lip 09, 2012 8:58 am Temat postu: |
|
|
| Ausangate napisał: | | Jacob napisał: | | Ausangate napisał: |
Tylko taki drobny szczegół - czy aby na pewno polska publika składa się tylko i wyłącznie z kibiców Śląska Wrocław? :> IMHO założenie koszulek konkretnego klubu nie byłoby najszczęśliwszym wyróżnieniem. |
Chodzi o sam miły gest, przecież chyba wśród fanów queen nie ma nikogo kto by się obraził na Briana, że występuje w koszulce klubu do którego należy stadion na którym gra. |
Ja bym się nie obraziła, ale piłka nożna jest mi obojętna. |
No to jeśli jest Ci obojętna i byś się nie obraziła- to w czym problem?
| Reeposter napisał: | | co jak co, ale nie olali oni starszych fanów |
Nie tylko olali- ale robią to już swoją polityką wydawniczą od kilku ładnych lat.
Podpisał: starszy fan. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
Wysłany: Pon Lip 09, 2012 9:05 am Temat postu: |
|
|
| mike napisał: | A propos Spike'a - biedak ostatnimi czasy wygląda jakby mu się nic nie chciało, ot poplumka sobie troszkę (no w dwóch utworach ma trochę większą robotę), poklaszcze... Ale nie wiem...kiedyś widziałem w tym jakiś entuzjazm, którego dziś znaleźć nie mogę. Dziwię się, że miał siłę, żeby zejść na encore break . |
a wdziałeś jak pod koniec koncertu chyba przy Crazy, jak bujały się światła na niebiesko w bok mało nie został skrócony o głowę?! Ja patrzę, fajnie się ruszają i myślę, ale nisko są. Patrze na Spike, a biedak robi unik właśnie, bo reflektory właśnie przeszły koło jego głowy... Wtedy miał ubaw
I fakt z 2005/08 Spike był chyba radośniejszy, zwłaszcza na All Right Now i ukłonach. _________________ http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
kapelutek

Dołączył: 25 Kwi 2012 Posty: 261 Skąd: Rzeszów/Szczecin
|
Wysłany: Pon Lip 09, 2012 10:12 am Temat postu: |
|
|
hej umieściłam już relację tutaj na forum:) _________________ Rock'n'roll!!!
Obsession of Roger - sory gajs:D
Dlaczego z powodu mojego nicku wszyscy myślą, że jestem mężczyzną O_O? Uroczyście oświadczam, że pełnokrwista ze mnie kobita:D
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
kapelutek

Dołączył: 25 Kwi 2012 Posty: 261 Skąd: Rzeszów/Szczecin
|
Wysłany: Pon Lip 09, 2012 10:26 am Temat postu: |
|
|
| daga napisał: | Ale jakbyś to co napisała bardziej po polsku możesz przerobić to z forum i podesłać do zina plus foto z chłopcami jak dostaniesz jako dowód rzeczowy. Nie pisz tylko, że nie chce ci się  |
Pisałam na szybko, wybaczta za plebsowy język i brak polskich znaków Wyślę razem ze zdjęciami, jak je otrzymam:) _________________ Rock'n'roll!!!
Obsession of Roger - sory gajs:D
Dlaczego z powodu mojego nicku wszyscy myślą, że jestem mężczyzną O_O? Uroczyście oświadczam, że pełnokrwista ze mnie kobita:D
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lesheq

Dołączył: 17 Paź 2007 Posty: 785 Skąd: Przemyśl/Kraków
|
Wysłany: Pon Lip 09, 2012 10:42 am Temat postu: |
|
|
A teraz moje małe przemyślenia:-) Pomimo, że mam pełną świadomość, że udział w koncercie osłabia krytycyzm i rzetelną ocenę, na którą wtedy ma wypływ magia chwili, ogólna atmosfera i to co robi publiczność, muszę przyznać, że cholernie mi się to podobało. Obawiałem się 2 rzeczy: skrzeczenia i idiotycznej egzaltacji głosem Lamberta (za którą po Kijowie należał się wpierdol zakończony centralną dyńką) oraz publiczności nie znającej słów utworów, zwłaszcza LOML. Trudno mi w to uwierzyć, ale moje obawy się nie potwierdziły i to czego najbardziej się bałem, nie nastąpiło.
Plusy:
-wspaniały udział publiczności we wszystkich (może poza 39”) utworach. Potężna część ludzi śpiewała od początku do końca każdą piosenką i ...Lambert był dużo mniej słyszalny. Zdziwiłem się ile osób zna teksty. Bynajmniej filmiki na youtube nie oddają tego jak dobrze i głośno śpiewała publiczność, która może być z siebie dumna. Kurde, WWTLF śpiewane przez lud, ja pierdole...jak to pięknie wyszło
- Love of My Life – tutaj nastąpiło największe zaskoczenie – ludzie kurwa śpiewali to od początku do końca, tak jak na koncertach Queen w innych częściach świata. Borsuk się zdziwił po tym, jak przerwał śpiew i usłyszał, że ludzie to ciągną bez niego. Cudowny moment. To była chwila magii, ciary na plecach i duma, że stadion śpiewa. Nigdy nie przeżyłem czegoś podobnego, a pamiętajmy, że to nie jest hit, który zna każdy tylko „emocjonalny fetysz” fanów Queen. Byłem pewien, że to nie wyjdzie. Jakże się cieszę, że się pomyliłem...
- Borsuk i Roger - dziadki ale kurde te 65 i 63 letnie dziadki grały ponad 2 godziny i to bardzo konkretnie. Nie było zbędnego pierdolenia tylko sama muzyka. Megaszybkie solówki w IWIA i STS to Borsuk jak z czasów gdy grali SCC. Taylory świetne na perkusji. Rufus ma potencjał i dobrze się prezentuje za zestawem. No i Borsuk z Rogerem potwierdzili po raz kolejny, że sytuowanie Queen na szczycie zespołów koncertowych wszechczasów jest jak najbardziej zasadne. Skoro, tu mając 65 i 63 lata (i będąc w istocie tylko, tym co z Queen zostało) potrafią przez ponad 2 godziny jechać bez przerwy z taką muzyką, to co kurde musiało być 30-40 lat temu, gdy byli z Fredem i Johnem....
- Nie wiem, czy Lambert dostał ostry opierdziel po Kijowie, ale było widać różnicę. Mniej pisków i egzaltacji, więcej poszanowania dla utworów. Owszem, kilka rzeczy mu nie wyszło, ale przynajmniej można uczciwie powiedzieć, że się postarał i dupy nie dał. A to już jest coś, bo oznacza, że musiał jakieś wnioski wyciągnąć z Kijowa. Czuć było, że zna swoje miejsce w szeregu (czyli, że korzysta w wielkoduszności legendarnych muzyków) i to chyba skutkowało ogólną znaczącą poprawą jego wykonań.
Minusy:
- Ekipa techniczna mogła trochę zwiększyć głośność
- Kilka razy problemy z mikrofonem (np. w TYMD, pierwsza zwrotka nie była słyszalna, ale może to i lepiej, przynajmniej było słychać riff
Ogólnie: mimo samych obaw przed koncertem było cudownie, mocno rockowo i dzięki publiczności magia była wyczuwalna w każdej sekundzie koncertu. Myślę, że poza dziadkami właśnie publiczność była 3 bohaterem tego koncertu i dziękuję wszystkim, że tak zajebiście śpiewali. Obok mnie sporo było ludków w wieku lat nie więcej niż 20 – ale jarali się Queen jakby to był zespół ich młodości.
I jeszcze kilka uwag:
Mama i córka z transparentem „Adam” - hehe, to było niezłe. Stoimy sobie nieopodal lewego telebimu, obok 2 niewiasty – starsza i młodsza (chyba mama z córką) i coś tam trzymają, ale nie widać co. Gdy koncert się zaczął, niewiasty wyciągają to coś i jest to chałupniczo zrobiony transparent z napisem „Adam” i serduszkiem . Mieliśmy ze znajomymi plan, że zrobimy pogo i niby przypadkiem obalimy transparent i zdepczemy (był też plan oddania nań stolca). Ale stoicyzm zwyciężył i odsunęliśmy się nieco od owego miejsca. Nie mniej ubaw był konkretny
Supporty – były mi obojętne, choć Ira zagrała przyzwoicie i był to niezły występ. Po prostu na siłę zrobiono festiwal, a chodziło przecież tylko o Queen i taka jest prawda. Nie liczyło się nic innego.
I jeszcze jedna refleksja – żałuję, że fanem Queen (mimo, że mam 30 lat) zostałem tak późno, bo przez to nie pojechałem np. na ich występ z Paulem w Pradze. Kurwa, jak ja tego żałuję. Ale przynajmniej w sobotę doznałem magii Queen na żywo i nic nie zabierze mi tych wrażeń _________________ Lesheq |
|
| Powrót do góry |
|
 |
tretos

Dołączył: 14 Lut 2011 Posty: 330
|
Wysłany: Pon Lip 09, 2012 11:13 am Temat postu: |
|
|
Dodam tylko tyle że po otwarciu bram i sprincie przez płytę do samych barierek postawiłem sobie za cel śpiewać w każdej piosence. W końcu stałem aż tak blisko Ale masz rację, to echo z tyłu stadionu, coś niesamowitego!
No i podobały mi się momenty kiedy publika spontanicznie przejmowała koncert Raz , śpiewając sto lat Brianowi ( tyle że nas zgasił ;d ) , dwa machając rękoma pod koniec don't stop me now. Wtedy widać było radość na twarzach Bri i Adasia !
Ej, nie wiecie czy będzie coś w rodzaju Live in Poland? Live in Wroclaw? Naliczyłem się 8 kamer, w tym 6 z tyłu... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
atryk12

Dołączył: 26 Sty 2012 Posty: 160
|
Wysłany: Pon Lip 09, 2012 11:17 am Temat postu: |
|
|
Moje wrażenia:
Koncert świetny, najlepszy na jakim byłem w moim życiu. Co tu dużo mówić - było świetnie. Wszystkie utwory mi się podobały, a Adama miałem gdzieś - cały czas tańczyłem i śpiewałem wszystkie piosenki więc na jego głos uwagi nie zwracałem, oraz ten głos mi nie przeszkadzał ( no może poza STL, TSMGO ale to jak każdemu).
Pierwsza część koncertu świetna, druga trochę gorsza. Liczyłem na jakieś nowości (wiem naiwny jestem) ale jak w Moskwie był Life is real to miałem nadzieje. I nadeszła ta chwila, że strasznie mi skoczyło ciśnienie, jak zaczynało się drum solo, bo początek prawie jak Innuendo ( w sensie te werble na początku, Roger tak samo zaczął drum solo) ale niestety...
No i Na TATDOOL jak pojawił się John to pierwsze co zrobiłem to krzyczę JOHN i chwile potem słyszę jak inni także krzyczą, no i potem pojawia się Freddie...
I nie wiem czy tylko mnie się tak wydawało, ale na STL jak Lambert zaczął tak strasznie wyć, najgorsze jego wycie w całym koncercie, to Brian odwrócił się do Rogera i pokiwał przecząco głową... ale może mi się tak tylko wydawało?
PS
Lesheq stałem niedaleko obok Ciebie, bo też widziałem ten transparent z Adamem xd |
|
| Powrót do góry |
|
 |
tretos

Dołączył: 14 Lut 2011 Posty: 330
|
Wysłany: Pon Lip 09, 2012 11:35 am Temat postu: |
|
|
A ja miałem nadzieję że spotkam Cię Leszku  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Damian
Dołączył: 22 Mar 2011 Posty: 18
|
Wysłany: Pon Lip 09, 2012 11:41 am Temat postu: |
|
|
| Lesheq napisał: | - Love of My Life – tutaj nastąpiło największe zaskoczenie – ludzie kurwa śpiewali to od początku do końca, tak jak na koncertach Queen w innych częściach świata. Borsuk się zdziwił po tym, jak przerwał śpiew i usłyszał, że ludzie to ciągną bez niego. Cudowny moment. To była chwila magii, ciary na plecach i duma, że stadion śpiewa. Nigdy nie przeżyłem czegoś podobnego, a pamiętajmy, że to nie jest hit, który zna każdy tylko „emocjonalny fetysz” fanów Queen. Byłem pewien, że to nie wyjdzie. Jakże się cieszę, że się pomyliłem...
|
A ja z trybuny miałem inne wrażenie - że nikt tej piosenki nie zna i właściwie to tylko ja i brat ją śpiewaliśmy. Przy 39' było jeszcze gorzej. Właściwie trybuna śpiewała tylko refreny, ewentualnie chórki. Cały koncert na siedząco, poza ostatnimi dwiema piosenkami.
Sam koncert świetny ze strony instrumentalnej. Brian nie zepsuł prawie żadnej solówki(może poza drugą w TSMGO) niektóre zagrał naprawdę wspaniale(Bohemian Rhapsody, TATDOOL, We Will Rock You). Miłym zaskoczeniem było Last Horizon, szkoda tylko, że nie w całości. Cały zespół był bardzo dobrej formie. Adam do czasu przerwy na granie dziadków nie przeszkadzał, radził sobie nawet nieźle. Potem, gdy wrócił było już słabiej, ale nie popsuło muzycznego święta.
Mam nadzieję, że jeszcze ich zobaczę na żywo, z porządnym wokalistą, jeszcze lepszym setem i w Warszawie na Stadionie Narodowym wypełnionym po brzegi. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
ramash

Dołączył: 07 Lip 2012 Posty: 34
|
Wysłany: Pon Lip 09, 2012 12:01 pm Temat postu: |
|
|
| Cavok napisał: | | A co mieli zrobić? Patrząc rocznikowo, to ta stara jakoś przyczłapała. |
Wziąć innego "równolatka". Mieli takiego Rodgersa i było OK.
A co mieli zrobić starsi fani? Albo iść na koncert albo nie. No i niektórzy poszli. Nie mieli innego wyjścia.
| Reeposter napisał: |
Z tym moczem to przesadziłeś - co jak co, ale nie olali oni starszych fanów - z tego co widziałem i słyszałem to nawet weterani, którzy są z Queen od początku bawili się znakomicie. |
To nie było w kontekście tego koncertu a ich polityki wydawniczej wobec starych fanów.
| Anunaki napisał: |
Naprawę trudno było wyczuc ironię w tej wypowiedzi  |
Skądże. Po prostu rozwinięcie myśli, z pominięciem ironii.
| pablov1982 napisał: |
Ktoś wywiesił trans "Brian Lost Horizon Please" i .... był "Lost Horizon"
|
Widzę, że nie tylko ja się na tym Lascie wykładam wciąż. Coś w tym musi być. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Pon Lip 09, 2012 12:12 pm Temat postu: |
|
|
| daga napisał: | | mike napisał: | A propos Spike'a - biedak ostatnimi czasy wygląda jakby mu się nic nie chciało, ot poplumka sobie troszkę (no w dwóch utworach ma trochę większą robotę), poklaszcze... Ale nie wiem...kiedyś widziałem w tym jakiś entuzjazm, którego dziś znaleźć nie mogę. Dziwię się, że miał siłę, żeby zejść na encore break . |
a wdziałeś jak pod koniec koncertu chyba przy Crazy, jak bujały się światła na niebiesko w bok mało nie został skrócony o głowę?! Ja patrzę, fajnie się ruszają i myślę, ale nisko są. Patrze na Spike, a biedak robi unik właśnie, bo reflektory właśnie przeszły koło jego głowy... Wtedy miał ubaw
I fakt z 2005/08 Spike był chyba radośniejszy, zwłaszcza na All Right Now i ukłonach. |
A wiesz, że widziałem jak raz się gibnął, ale myślałem, iż to jego niesamowita choreografia . Najwyraźniej Bri i Rog chcieli się go pozbyć, jako że "Tobie się już nie chce, chłopaku" . _________________ QPoland - skoro jestem już oficjalnym współpracownikiem, to warto zachwalać
http://podniosle.blogspot.com/ - mój superowy bloga$$ek! (aktualizacje w każdy cojakiśczas)
Still Burnin' (i wiele innych: http://www.youtube.com/user/MikeBoatCityPl/videos)
C-lebrity - kontrowersyjny klip zbanowany na YT! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lesheq

Dołączył: 17 Paź 2007 Posty: 785 Skąd: Przemyśl/Kraków
|
Wysłany: Pon Lip 09, 2012 12:19 pm Temat postu: |
|
|
| Damian napisał: |
A ja z trybuny miałem inne wrażenie - że nikt tej piosenki nie zna i właściwie to tylko ja i brat ją śpiewaliśmy. Przy 39' było jeszcze gorzej. Właściwie trybuna śpiewała tylko refreny, ewentualnie chórki. Cały koncert na siedząco, poza ostatnimi dwiema piosenkami.
|
i dlatego nie należy nigdy siedzieć na trybunach na płycie przez cały koncert było słychać publiczność a w LOML to już zupełny czad _________________ Lesheq |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Arquest

Dołączył: 27 Lut 2008 Posty: 1942 Skąd: Gliwice
|
Wysłany: Pon Lip 09, 2012 12:38 pm Temat postu: |
|
|
| tretos napisał: | | Ej, nie wiecie czy będzie coś w rodzaju Live in Poland? Live in Wroclaw? Naliczyłem się 8 kamer, w tym 6 z tyłu... |
Myślę, że bardziej prawdopodobne jest DVD z Londynu, chociaż z Wrocławia mieliby więcej dodatków: konferencja, budowa sceny, rejs po Odrze, wywiady. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|