| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
haes82

Dołączył: 23 Maj 2012 Posty: 757
|
Wysłany: Sob Cze 02, 2012 2:58 pm Temat postu: |
|
|
Przebrnąłem przez cały topic i nie wierzę, że aż tyle jadu sie w nim znalazło. Ustalmy kilka rzeczy:
1) Są zespoły (jak np. Deep Purple czy Black Sabbath) w których gra(ła) tylko jedna osoba z oryginalnego składu, reszta była wymieniana, dodawana, wyrzucana i przywracana do łask. Twierdzenie, że Queen bez Freddy'ego i Johna to nie Queen nie jest prawdziwe. Owszem - nie jest to to samo, ale na nazwę wciąż zasługuje. Queen to do ciężkiej jasnej nie tylko Freddie, ale też pozostała trójka (chociaż John sprawiał czasem wrażenie statysty - niemniej jednak swoje trzy grosze do oblicza grupy też wrzucił). Trzy bardzo silne osobowości - Freddie, Brian i Roger w jednej grupie to bardzo dużo. Teraz, kiedy zostały dwie - to już "tylko" dużo.
2) Nie boli mnie, że Brian i Roger kontynuują dzieło rozpoczęte z Freddiem. Boli mnie to, że... go nie kontynuują. Zamiast nowego repertuaru wolą śpiewać STL z Georgem Michalem, TSMGO z Eltonem Johnem, WWRY z Britney, WATCH z Robbiem Wiliamsem, IWTBF z Rodgersem oraz Gagę z Lambertem. Co dostaliśmy od śmierci Freddy'ego? Bardzo dobre Made in Heaven (chociaż to bardziej takie ciągnięcie do przeszłości niż szukanie czegoś nowego). Wybitne No one but You. I jeszcze Cosmos Rocks, którego przez litość nie obdarzę żadnym przymiotnikiem. Jak na 20 lat dwie nowe płyty + 1 singiel to raczej niewiele. Uważam, że to 20 lat zostało po prostu zmarnowane.
3) Lambert jest dla mnie wymalowaną ciotą, prowokującą do wciśnięcia odpowiedniego guzika na pilocie za każdym razem kiedy się pojawia w TV. Ale na Queen nigdy nie byłem. Nie mogę więc pozwolić sobie na luksus ignorowania tego wydarzenia. Nie widziałem (jak Fenderek) Briana ani Rogera po 9 razy, Nie słyszałem na żywo Red Special. Nie klaskałem z dziesiątkami tysięcy ludzi Gagi, nie tupałem przy WWRY ani nie śpiewałem razem z tłumem Love of my life. Brian z Rogerem to dla mnie wielkie wydarzenie. I mówię głośno i wyraźnie - poszedłbym nawet, gdyby towarzyszył im sam Justin, śpiewający swoje "Baby Baby" między TSMGO, a BohRap. I dla nich idę, nie dla Lamberta.
4) Nasi idole podchodzą już pod 70-tkę. To zapewne ich ostatnie podrygi - chociaż kto ich tam wie. Lambert, nie Lambert - co mi tam. Jest plastikowy, ale jeszcze na granicy słuchalności. Drugiej okazji nie będzie, a już na pewno nie w Polsce.
Dlatego zainwestowawszy 249 zł jadę. Oddać hołd Brianowi i Rogerowi, oraz dziełu Freddiego. Zobaczyć moich idoli na żywo. Fakt, jakiś drący się pajac tam będzie mi troszkę przeszkadzał w odbiorze i też bym wolał, aby był to ktoś inny. Ale staję przed wyborem: słuchać Queen z płyty po raz 150-ty albo jeden jedyny wysłuchać ich co prawda już bez Freddiego, ale na żywo. Wybieram to drugie. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
innuendo0

Dołączył: 12 Mar 2009 Posty: 1519 Skąd: Śląsk
|
Wysłany: Sob Cze 02, 2012 4:22 pm Temat postu: |
|
|
| haes82 napisał: |
4) Nasi idole podchodzą już pod 70-tkę. |
Oj trochę do 70-tki im jeszcze brakuje Brian 65 a Roger 63 będą mieli w tym roku  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Zimek

Dołączył: 12 Wrz 2011 Posty: 256 Skąd: Lublin
|
Wysłany: Sob Cze 02, 2012 6:22 pm Temat postu: |
|
|
| haes82 napisał: | | Ale na Queen nigdy nie byłem. Nie mogę więc pozwolić sobie na luksus ignorowania tego wydarzenia. Nie widziałem (jak Fenderek) Briana ani Rogera po 9 razy, Nie słyszałem na żywo Red Special. Nie klaskałem z dziesiątkami tysięcy ludzi Gagi, nie tupałem przy WWRY ani nie śpiewałem razem z tłumem Love of my life. Brian z Rogerem to dla mnie wielkie wydarzenie. I mówię głośno i wyraźnie - poszedłbym nawet, gdyby towarzyszył im sam Justin, śpiewający swoje "Baby Baby" między TSMGO, a BohRap. I dla nich idę, nie dla Lamberta. |
+1
Mam bardzo podobne odczucia co do nadchodzącego wydarzenia. Jesteśmy w takiej samej sytuacji. Trzeba oddzielić ziarno od plewu... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
ShadowOfTheSoul

Dołączył: 29 Kwi 2012 Posty: 79
|
Wysłany: Sob Cze 02, 2012 7:53 pm Temat postu: |
|
|
| haes82 napisał: | Przebrnąłem przez cały topic i nie wierzę, że aż tyle jadu sie w nim znalazło. Ustalmy kilka rzeczy:
1) Są zespoły (jak np. Deep Purple czy Black Sabbath) w których gra(ła) tylko jedna osoba z oryginalnego składu, reszta była wymieniana, dodawana, wyrzucana i przywracana do łask. Twierdzenie, że Queen bez Freddy'ego i Johna to nie Queen nie jest prawdziwe. Owszem - nie jest to to samo, ale na nazwę wciąż zasługuje. Queen to do ciężkiej jasnej nie tylko Freddie, ale też pozostała trójka (chociaż John sprawiał czasem wrażenie statysty - niemniej jednak swoje trzy grosze do oblicza grupy też wrzucił). Trzy bardzo silne osobowości - Freddie, Brian i Roger w jednej grupie to bardzo dużo. Teraz, kiedy zostały dwie - to już "tylko" dużo.
2) Nie boli mnie, że Brian i Roger kontynuują dzieło rozpoczęte z Freddiem. Boli mnie to, że... go nie kontynuują. Zamiast nowego repertuaru wolą śpiewać STL z Georgem Michalem, TSMGO z Eltonem Johnem, WWRY z Britney, WATCH z Robbiem Wiliamsem, IWTBF z Rodgersem oraz Gagę z Lambertem. Co dostaliśmy od śmierci Freddy'ego? Bardzo dobre Made in Heaven (chociaż to bardziej takie ciągnięcie do przeszłości niż szukanie czegoś nowego). Wybitne No one but You. I jeszcze Cosmos Rocks, którego przez litość nie obdarzę żadnym przymiotnikiem. Jak na 20 lat dwie nowe płyty + 1 singiel to raczej niewiele. Uważam, że to 20 lat zostało po prostu zmarnowane.
3) Lambert jest dla mnie wymalowaną ciotą, prowokującą do wciśnięcia odpowiedniego guzika na pilocie za każdym razem kiedy się pojawia w TV. Ale na Queen nigdy nie byłem. Nie mogę więc pozwolić sobie na luksus ignorowania tego wydarzenia. Nie widziałem (jak Fenderek) Briana ani Rogera po 9 razy, Nie słyszałem na żywo Red Special. Nie klaskałem z dziesiątkami tysięcy ludzi Gagi, nie tupałem przy WWRY ani nie śpiewałem razem z tłumem Love of my life. Brian z Rogerem to dla mnie wielkie wydarzenie. I mówię głośno i wyraźnie - poszedłbym nawet, gdyby towarzyszył im sam Justin, śpiewający swoje "Baby Baby" między TSMGO, a BohRap. I dla nich idę, nie dla Lamberta.
4) Nasi idole podchodzą już pod 70-tkę. To zapewne ich ostatnie podrygi - chociaż kto ich tam wie. Lambert, nie Lambert - co mi tam. Jest plastikowy, ale jeszcze na granicy słuchalności. Drugiej okazji nie będzie, a już na pewno nie w Polsce.
Dlatego zainwestowawszy 249 zł jadę. Oddać hołd Brianowi i Rogerowi, oraz dziełu Freddiego. Zobaczyć moich idoli na żywo. Fakt, jakiś drący się pajac tam będzie mi troszkę przeszkadzał w odbiorze i też bym wolał, aby był to ktoś inny. Ale staję przed wyborem: słuchać Queen z płyty po raz 150-ty albo jeden jedyny wysłuchać ich co prawda już bez Freddiego, ale na żywo. Wybieram to drugie. |
+10
Wreszcie ktoś coś mądrego napisał.
Zresztą jak dla mnie nie jest aż tak źle. Pardon, ale ja już wolę takiego Adama niż innego kretyna, który udaje, że potrafi śpiewać. Lambert to dziwadło, ale kurczę... trzeba być obiektywnym - wokal ma dobry. Może nieodpowiedni do utworów Queen, ale w swoim repertuarze radzi sobie całkiem nieźle. Zresztą Queen być może jest u nas po raz ostatni, więc proponuję to uszanować. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Sob Cze 02, 2012 8:26 pm Temat postu: |
|
|
| ShadowOfTheSoul napisał: | | Zresztą Queen być może jest u nas po raz ostatni, więc proponuję to uszanować. |
A kiedy byli po raz pierwszy, bo jakoś nie pamiętam? I nie mam na myśli odebrania Fryderyka. _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
ShadowOfTheSoul

Dołączył: 29 Kwi 2012 Posty: 79
|
Wysłany: Nie Cze 03, 2012 1:54 am Temat postu: |
|
|
| Mariusz napisał: | | ShadowOfTheSoul napisał: | | Zresztą Queen być może jest u nas po raz ostatni, więc proponuję to uszanować. |
A kiedy byli po raz pierwszy, bo jakoś nie pamiętam? I nie mam na myśli odebrania Fryderyka. |
Wiesz? Ja też dziwnym trafem nie pamiętam hm...ciekawe dlaczego...xd
Jeśli nie zaliczamy tego Fryderyka... to chyba oboje znamy odpowiedź na to pytanie pozdrawiam;D |
|
| Powrót do góry |
|
 |
haes82

Dołączył: 23 Maj 2012 Posty: 757
|
Wysłany: Nie Cze 03, 2012 7:51 am Temat postu: |
|
|
Przesłuchałem sobie płytę Lamberta. W sumie... aż tak źle nie jest. Na pewno chłopak ma talent, ale z drugiej strony - można rzec, że widziałem go tylko w jego "naturalnym środowisku", w swoim własnym repertuarze, które został stworzony specjalnie na jego potrzeby i do jego możliwości i w którym czuje się dobrze.
Śpiewanie z Queen to przeniesienie w inne środowisko, można rzec - nienaturalne dla Lamberta. Duże wyzwanie i ryzyko - i dla Lamberta, i dla naszych uszu.
Jak jednak rzekłem - jadę zobaczyć Briana i Rogera, Lamberta przeboleję nawet jak położy koncert. I po cichu liczę, że kilka utworów zaśpiewa osobiście Brian i/lub Roger. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BoRhap

Dołączył: 12 Maj 2012 Posty: 98 Skąd: lubelskie
|
Wysłany: Nie Cze 03, 2012 12:30 pm Temat postu: |
|
|
| kama napisał: | | Zimek napisał: | | Gnietek napisał: | Gitarzysta też jest ważny w tym zespole, bo Lambert całuje się z gitarzystami w czasie koncertów. Zwróćcie uwagę, że na tym plakacie trzyma już rękę na jego ramieniu.  |
Czytając Twój post miałem miny podobne do bohaterów Twojego avatara... |
Ja miałam podobnie:) |
God Save Brian  _________________ "Be yourself, no matter what they say" |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Nie Cze 03, 2012 3:51 pm Temat postu: |
|
|
| haes82 napisał: | | Fakt, jakiś drący się pajac tam będzie mi troszkę przeszkadzał w odbiorze |
Podziwiam i zazdroszczę. Wiem i jestem pewien, że mi by on przeszkadzał BARDZO. Po prostu nie byłbym w stanie wytrzymać jego głosu, a co za tym idzie, skupić się na grze Briana i Rogera. Ale mimo wszystko, życzę Tobie dobrej zabawy! _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Zimek

Dołączył: 12 Wrz 2011 Posty: 256 Skąd: Lublin
|
Wysłany: Nie Cze 03, 2012 6:12 pm Temat postu: |
|
|
| haes82 napisał: | | Przesłuchałem sobie płytę Lamberta. W sumie... aż tak źle nie jest. Na pewno chłopak ma talent, ale z drugiej strony - można rzec, że widziałem go tylko w jego "naturalnym środowisku", w swoim własnym repertuarze, które został stworzony specjalnie na jego potrzeby i do jego możliwości i w którym czuje się dobrze. |
Problem polega na tym, że na swoich koncertach więcej świruje, niż śpiewa. Też mi nawet jego płyta podpasowała, tyle że jak chciałem zobaczyć jak sobie radzi na koncercie, to zdębiałem.
Ja to się boję, że we Wrocławiu zacznie nagle się wić na scenie np. w rytmie Another One Bites The Dust. Wyglądałoby to strasznie abstrakcyjnie, myślę że fani Queen pod sceną by poczuli okropne zażenowanie, bo ani do takiego czegoś podśpiewywać, ani klaskać, ani kamieniami rzucać, bo się jeszcze w Briana/Rogera trafi niechcący.
Mam nadzieję, że to się jednak nie spełni i gość będzie stał/chodził spokojnie po scenie.
P.S. Dzisiaj miałem sen, że z powodu choroby Lamberta, ten nie będzie mógł przyjechać na koncert do Polski, a zastąpi go w trybie ekspresowym PR. Się zasmuciłem, jak się obudziłem... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kapelutek

Dołączył: 25 Kwi 2012 Posty: 261 Skąd: Rzeszów/Szczecin
|
Wysłany: Nie Cze 03, 2012 11:35 pm Temat postu: |
|
|
Zimek błagam Cię zmień avatar, bo będę sie bała wchodzić i czytać tematy, w których się wypowiadałeś. Dla mnie z moją koulrofobią to nie jest najpiękniejszy widok...
Brr...
Bardzo ładnie proszę;) Może zamiast tego jakiś ładny kotek w avku ?
<sorki za offtop> _________________ Rock'n'roll!!!
Obsession of Roger - sory gajs:D
Dlaczego z powodu mojego nicku wszyscy myślą, że jestem mężczyzną O_O? Uroczyście oświadczam, że pełnokrwista ze mnie kobita:D
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
MargarethJoanne

Dołączył: 02 Cze 2012 Posty: 12 Skąd: Białystok
|
Wysłany: Nie Cze 03, 2012 11:39 pm Temat postu: |
|
|
| Gnietek napisał: | Gitarzysta też jest ważny w tym zespole, bo Lambert całuje się z gitarzystami w czasie koncertów. Zwróćcie uwagę, że na tym plakacie trzyma już rękę na jego ramieniu.  |
Przypominam,że JUŻ tego nie robi.Ale fakt faktem,ciągnie go do gitarzystów(chyba niezależnie od ich wieku)  _________________ Event: http://www.facebook.com/events/279952248761230/
Afterparty: http://www.facebook.com/events/299110833508887/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kama

Dołączył: 12 Gru 2011 Posty: 467
|
Wysłany: Pon Cze 04, 2012 12:06 am Temat postu: |
|
|
| MargarethJoanne napisał: | | Gnietek napisał: | Gitarzysta też jest ważny w tym zespole, bo Lambert całuje się z gitarzystami w czasie koncertów. Zwróćcie uwagę, że na tym plakacie trzyma już rękę na jego ramieniu.  |
Przypominam,że JUŻ tego nie robi.Ale fakt faktem,ciągnie go do gitarzystów(chyba niezależnie od ich wieku)  |
to dlatego John siedzi w jakiej jaskini i ma ich gdzieś  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
aber

Dołączył: 09 Sty 2010 Posty: 1325 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Pon Cze 04, 2012 12:13 am Temat postu: |
|
|
| kama napisał: | to dlatego John siedzi w jakiej jaskini i ma ich gdzieś  |
Na powyższym zdjęciu pustelnik, asceta Św. Jan z Dikonii koło Bytomia oparty o głaz strzegący wejścia do jego jaskini. _________________ QPoland - Największa polska strona o zespole Queen |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Pon Cze 04, 2012 1:27 am Temat postu: |
|
|
| kama napisał: | | MargarethJoanne napisał: | | Gnietek napisał: | Gitarzysta też jest ważny w tym zespole, bo Lambert całuje się z gitarzystami w czasie koncertów. Zwróćcie uwagę, że na tym plakacie trzyma już rękę na jego ramieniu.  |
Przypominam,że JUŻ tego nie robi.Ale fakt faktem,ciągnie go do gitarzystów(chyba niezależnie od ich wieku)  |
to dlatego John siedzi w jakiej jaskini i ma ich gdzieś  |
Może z tego powodu wyjdzie? ^^' _________________ QPoland - skoro jestem już oficjalnym współpracownikiem, to warto zachwalać
http://podniosle.blogspot.com/ - mój superowy bloga$$ek! (aktualizacje w każdy cojakiśczas)
Still Burnin' (i wiele innych: http://www.youtube.com/user/MikeBoatCityPl/videos)
C-lebrity - kontrowersyjny klip zbanowany na YT! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kwak Gość
|
Wysłany: Pon Cze 04, 2012 12:29 pm Temat postu: |
|
|
Moi mili!
Podczas przeglądania nowego numeru Wesołego Wędkarza (wersji roboczej) umknęło mi słowo napisane przez naczelnego dotyczące bezpośrednio naszego ukochanego zespołu. Dopiero teraz gdy chwyciłem w dłoń nowy, świeżo wydrukowany numer zobaczyłem ku memu zdziwieniu ów tekst!
Zespół Queen wraca na scenę!
Serca fanów się radują, bilety rozchodzą się jak świeże bułeczki! Panowie Queen mimo sędziwego wieku wciąż w dyspozycji – wciąż mają głowę na karku zarówno do biznesu jak i do grania na swych instrumentach – pomaga im biegły wokalista Adam Lambert – tak więc zespół Queen wraca do korzeni – ma trzech biegłych wokalistów w składzie! Gdy przed paroma laty dowiedziałem się o zamiarach występowania na scenie z jakimś amerykańskim pseudo farmerskim bluesmanem, który występował wcześniej w niszowych zespołach country byłem załamany. Wcześniejsze jego wcielenia noszą nazwy Free i Bad Company. Gdy usłyszałem kilka z jego kawałków pomyślałem „ta, ty tam widziałeś wolność czy złe towarzystwo, chyba jak zgubiłeś harmonijke w stogu siana farmerze” Słysząc chrapanie i parskanie Paula Rodgersa, który na domiar złego był heteroseksualistą stwierdziłem, że Queen się skończył w okolicach 2001 roku, kiedy to John Deacon zrezygnował z hucznego życia rockmana – narkotyki, kobiety i alkohol były mu już nie w smak i wybrał spokojne życie farmera. Ale dziś? Dziś znów mają nadejść złote czasy –nie dość, że Adam ma cudowny aksamitny wokal to jeszcze do tego jak mówią statystyki obciąga więcej niż Freddie i porównywalnie z Burtem Reynoldsem, który jednak wciąż pozostaje na piedestale. Tylko czekać na nowym album ze świeżo upieczonym pupilkiem fanów Queen – Adamem. Żartobliwie dodam, że ja osobiście życzyłbym sobie, żeby na albumie była choć jedna pościelówa zaśpiewana przez Adama – jego głos przyprawia mnie o dreszcze, a widok jego bujnej fryzury sprawia, że niemal eksploduje i także chciałbym tak jak on zostać sceniczną bestią. Źródło: Wesoły Wędkarz 6/2012 (słowo od naczelnego)
Mam jednak niewiele czasu, gdyż spiesze się by zdążyć na umówioną próbę zainicjowanego m.in. przeze mnie przedsięwzięcia muzyczno - tanecznego w postaci grupy wokalno-instrumentalnej Czerstwe Sztangielki feat. Stuleja Brothers.
Tak więc na chwilę obecną nie skomentuje zacytowanego przeze mnie tekstu, gdyż czas nagli.
Wasz druh,
kwak |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pon Cze 04, 2012 12:32 pm Temat postu: |
|
|
kwak, co za duzo, to nie zdrowo... _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Leniu

Dołączył: 06 Kwi 2004 Posty: 2432 Skąd: Przemyśl / Kraków
|
Wysłany: Pon Cze 04, 2012 12:57 pm Temat postu: |
|
|
| Bizon napisał: | | kwak, co za duzo, to nie zdrowo... |
Korzystając z modnego ostatnimi czasy sposobu na podzielenie czyjegoś zdania napiszę:
+1 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
innuendo0

Dołączył: 12 Mar 2009 Posty: 1519 Skąd: Śląsk
|
Wysłany: Pon Cze 04, 2012 2:34 pm Temat postu: |
|
|
| Leniu napisał: | | Bizon napisał: | | kwak, co za duzo, to nie zdrowo... |
Korzystając z modnego ostatnimi czasy sposobu na podzielenie czyjegoś zdania napiszę:
+1 |
+2
Ciekawa jestem czy Adamowi po 43 latach na scenie uda się tak jak Paulowi z kawałkiem "With Our Love" dotrzeć na szczyty list przejów. Rodgers z tym kawałkiem zdobył szczyt listy US Classic Rock Radio docierając do 4 miejsca (dane z paulrodgers.com z 5 kwietnia). a TCR tylko w Estoni miało 1 miejsce _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
MargarethJoanne

Dołączył: 02 Cze 2012 Posty: 12 Skąd: Białystok
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
kwak Gość
|
Wysłany: Pon Cze 04, 2012 8:02 pm Temat postu: |
|
|
Nie ukrywam, że zarzuty skierowane w moim kierunku drodzy forumowicze nie zostały przyjęte przeze mnie obojętne - czy w jakikolwiek sposób kogokolwiek uraziłem? Na samą myśl ogarnia mnie trwoga. Jeśli posty przeze mnie wysyłane w jakikolwiek sposób urażają czyjekolwiek prawo do posiadania własnego jestestwa - niech pochłonie mnie bieda i niech złe biesy odbiorą mi wszelkie prawo do zamożności!
Cóż być może cytowanie przeze mnie artykułów z czasopisma Wesoły Wędkarz czy też być może czasem zbyt emocjonalne wyrażanie własnych myśli zostało przez Was uznane za kryptoreklamę lub też promowanie własnej osoby i granie pod publiczkę - zapewniam Was jednak, że powodowały mną inne wyższe pobudki.
Wszystko co czyniłem czyniłem w dobrej wierze.
Tak więc jeśli jestem solą w oku tego forum - powiedzcie tylko jedno słowo.
Pozdrawiam,
kwak |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gnietek

Dołączył: 04 Sie 2006 Posty: 936 Skąd: z pięknej planety zwanej Ziemią :)
|
Wysłany: Pon Cze 04, 2012 8:55 pm Temat postu: |
|
|
| kwak napisał: | Tak więc jeśli jestem solą w oku tego forum - powiedzcie tylko jedno słowo.
|
Jesteś. _________________ Wszyscy jesteśmy jak worki kartofli: czy chcemy, czy nie, i tak nas wrzucą do piwnicy.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anunaki

Dołączył: 06 Mar 2009 Posty: 1794 Skąd: Wrocław/Warszawa
|
Wysłany: Pon Cze 04, 2012 11:51 pm Temat postu: |
|
|
| kwak napisał: | Zespół Queen wraca na scenę!
Serca fanów się radują, bilety rozchodzą się jak świeże bułeczki! Panowie Queen mimo sędziwego wieku wciąż w dyspozycji – wciąż mają głowę na karku zarówno do biznesu jak i do grania na swych instrumentach – pomaga im biegły wokalista Adam Lambert – tak więc zespół Queen wraca do korzeni – ma trzech biegłych wokalistów w składzie! Gdy przed paroma laty dowiedziałem się o zamiarach występowania na scenie z jakimś amerykańskim pseudo farmerskim bluesmanem, który występował wcześniej w niszowych zespołach country byłem załamany. Wcześniejsze jego wcielenia noszą nazwy Free i Bad Company. Gdy usłyszałem kilka z jego kawałków pomyślałem „ta, ty tam widziałeś wolność czy złe towarzystwo, chyba jak zgubiłeś harmonijke w stogu siana farmerze” Słysząc chrapanie i parskanie Paula Rodgersa, który na domiar złego był heteroseksualistą stwierdziłem, że Queen się skończył w okolicach 2001 roku, kiedy to John Deacon zrezygnował z hucznego życia rockmana – narkotyki, kobiety i alkohol były mu już nie w smak i wybrał spokojne życie farmera. Ale dziś? Dziś znów mają nadejść złote czasy –nie dość, że Adam ma cudowny aksamitny wokal to jeszcze do tego jak mówią statystyki obciąga więcej niż Freddie i porównywalnie z Burtem Reynoldsem, który jednak wciąż pozostaje na piedestale. Tylko czekać na nowym album ze świeżo upieczonym pupilkiem fanów Queen – Adamem. Żartobliwie dodam, że ja osobiście życzyłbym sobie, żeby na albumie była choć jedna pościelówa zaśpiewana przez Adama – jego głos przyprawia mnie o dreszcze, a widok jego bujnej fryzury sprawia, że niemal eksploduje i także chciałbym tak jak on zostać sceniczną bestią. Źródło: Wesoły Wędkarz 6/2012 (słowo od naczelnego) |
Poległem ,a ten pogrubiony fragment,to mistrzostwo śiwata  _________________ The World Is Full Of Kings And Queens.Who Blind Your Eyes,Then Steal Your Dreams |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Camelus

Dołączył: 31 Maj 2012 Posty: 18 Skąd: WRO
|
Wysłany: Wto Cze 05, 2012 8:30 am Temat postu: |
|
|
Za dużo tu tematów odnośnie Adasia, ale chyba tutaj będzie pasować.
Adaś w trakcie przygotowań do koncertu
http://youtu.be/y0rTsDdh_VA _________________ "...listen to the breeze, whisper to me please
don't send me to the path of nevermore..." |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kama

Dołączył: 12 Gru 2011 Posty: 467
|
Wysłany: Wto Cze 05, 2012 10:13 am Temat postu: |
|
|
| Camelus napisał: | Za dużo tu tematów odnośnie Adasia, ale chyba tutaj będzie pasować.
Adaś w trakcie przygotowań do koncertu
http://youtu.be/y0rTsDdh_VA |
Rany, on jest rewelacyjny. Będzie gwiazdą tego kocertu. Jakie szczęście, że go wybrali. Widzicie- zna każdą piosenkę, a przecież wybrali mu te nienajłatwiejsze. Szkoda, że mnie nie będzie na koncercie  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
innuendo0

Dołączył: 12 Mar 2009 Posty: 1519 Skąd: Śląsk
|
Wysłany: Wto Cze 05, 2012 12:08 pm Temat postu: |
|
|
| kama napisał: | Szkoda, że mnie nie będzie na koncercie |
Kama - przy takiej publiczności może i na jakoś to wygląda, ale żeby się przed albo po Moskiwe zbytnio pewien nie poczuł bo z zbyt pewności siebie też idzie wszystko spierdzielić do tego jeszcze strach przed występem. Co najważniejsze polecą z pewnością NA ŻYWO nie z playbacku co też może zespsuć całość + do tego jego wygłupy.
Z resztą śpiewa fragmenty, które tak jak przy AOBTD pozwoliły mu złapać dech bo to szybki kawałek a jak zacznie od Steve walks warily down the street może do końca tj. Shoot out mieć zadyszkę. Z resztą w WATC zapachniało mi EMA.
Więc jeszcze nie smuć się poczekajmy ze smutkiem aż się fragmenty z Moskwy pojawią na youtubie wtedy będziemy wiedzieć co i jak
EDIT: Jeszcze ten filmik wygląda tak, jakby sprawdzali, czy wie co ma w danym momencie śpiewać a to raczej większość fanów potrafi i jak napisałam wyżej nie idzie w pełni określić jego pełnego przygotowania _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mozzer

Dołączył: 14 Sty 2012 Posty: 235 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Sro Cze 06, 2012 5:53 pm Temat postu: |
|
|
Czy orientuje się ktoś może czy w nowym czerwcowym Teraz Rocku jest jakiś tekst o wrocławskim koncercie ? _________________ The Queen is dead, boys and it's so lonely on a limb |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mozzer

Dołączył: 14 Sty 2012 Posty: 235 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Sro Cze 06, 2012 8:24 pm Temat postu: |
|
|
czyli oprócz reklamy NIC ??? _________________ The Queen is dead, boys and it's so lonely on a limb |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|