| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Nie Wrz 09, 2012 6:04 pm Temat postu: |
|
|
| punkadiddle napisał: | | a nie dom-uczelnia-praca-pub |
Ah, no tak, my znamy Warszawę tylko w ten sposób...
I tłok w autobusie! Wow, Kraków i Wrocław o takich rzeczach nie słyszały!!! Na pewno takie rzeczy decydują o opinii Warszawy...
| punkadiddle napisał: | | a potem mówicie, że tu nie ma co robić. |
?
Ona po prostu ssie- kwestia czy się znajdzie coś do robienia czy nie to tak trochę... co to ma za znaczenie? Nie bardzo rozumiem w tej kategorii.
Warszawa sucks i koniec tematu. Nie znam nikogo spoza Warszawy, kto myślałby inaczej.
TOP MIEJSC KTÓRE SSĄ
1. Warszawa <3
2. Londyn
3. Nottingham
4. Katowice
5. Poznań
6. Kołobrzeg
7. Sopot
8. Katowice
9. Wałbrzych
10. Birmingham albo Sheffield, nie potrafię zdecydować, takie samo zadupie _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
whoatemydinner

Dołączył: 02 Lip 2011 Posty: 1771 Skąd: Z Mornington Crescent.
|
Wysłany: Nie Wrz 09, 2012 6:09 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | TOP MIEJSC KTÓRE SSĄ
7. Sopot |
Fenderek... masz u mnie ogromnego plusa teraz.
Swoją drogą, to czy jest jakaś miejscowość w Anglii lub przynajmniej Wlk. Brytanii w której mieszkałeś/byłeś, a która wg. Ciebie nie ssie?  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
punkadiddle
Dołączył: 26 Lis 2008 Posty: 1123
|
Wysłany: Nie Wrz 09, 2012 6:15 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | | punkadiddle napisał: | | a nie dom-uczelnia-praca-pub |
Ah, no tak, my znamy Warszawę tylko w ten sposób...
I tłok w autobusie! Wow, Kraków i Wrocław o takich rzeczach nie słyszały!!! Na pewno takie rzeczy decydują o opinii Warszawy...
| punkadiddle napisał: | | a potem mówicie, że tu nie ma co robić. |
?
Ona po prostu ssie- kwestia czy się znajdzie coś do robienia czy nie to tak trochę... co to ma za znaczenie? Nie bardzo rozumiem w tej kategorii.
Warszawa sucks i koniec tematu. Nie znam nikogo spoza Warszawy, kto myślałby inaczej. |
To podaj jakieś konkrety, bo krytykować każdy idiota potrafi. Wrocław to gówno, bo ja tak mówię. Chociaż nie byłam. Moja opinia jest jedyna prawdziwa.
A tłok to był tylko przykład, podany w nawiasie, czyli mało znaczący. Do tego czego innego dotyczył. Skoro już muszę to pisać wprost, bo trudno pojąć. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Arsen

Dołączył: 01 Kwi 2011 Posty: 126 Skąd: Polska
|
Wysłany: Nie Wrz 09, 2012 6:21 pm Temat postu: |
|
|
| punkadiddle napisał: | Ogólnie kiedy mam wybór wolę jechać w Tatry, bo za morzem nie przepadam. Tatry to najładniejsze miejsce, w jakim byłam. Nad morzem byłam w wielu miastach, a za każdym razem mam wrażenie, że widzę to samo - piach, woda, słońce. I ci ludzie, plackiem rozwaleni na upale, a potem piszczą, że im skóra schodzi z jakiś wymyślnych miejsc na ciele. Albo rozwrzeszczane dzieciaki. W górach spokój, z każdego miejsca całkiem inny widok i wszyscy mówią ci "cześć".
Więc pływać lubię w basenie, ale jakimś mniej popularnym, żeby też nie trafić na rozwrzeszczane dzieciaki i ludzi paradujących w jak najbardziej skąpych strojach kąpielowych, którzy taranują wszystkich w drodze do jacuzzi. |
Z tym się w pełni zgadzam. Jazda nad polskie morze to czysty masochizm. Ale co innego pojechać sobie nad ciepłe morze. Niestety, oczywiście znacznie drożej i rzadko jest okazja na taką przyjemność. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Xavi

Dołączył: 06 Wrz 2010 Posty: 2519
|
Wysłany: Nie Wrz 09, 2012 6:54 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | Top najgorszych/najnudniejszych sportów (jakie uprawiałam):
bieganie
|
a co w tym złego oprócz tego, że jak się nie ma kondycji to nie sprawia to radości?
W sumie jakbym miał latać po mieście czy drogach i innych chodnikach to być może by mi się też nie podobało  _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Nie Wrz 09, 2012 7:20 pm Temat postu: |
|
|
| punkadiddle napisał: |
To podaj jakieś konkrety, bo krytykować każdy idiota potrafi. Wrocław to gówno, bo ja tak mówię. Chociaż nie byłam. Moja opinia jest jedyna prawdziwa. |
O mój boże, weź tabletkę. Serio.
Tak. Moja opinia dla mnie jest jedyna prawdziwa. Tak jak Twoja dla Ciebie. Czy ja naprawdę MUSZĘ w podpisie napisać "to powyżej to IMO", bo inaczej nikt się nie domyśli?
| punkadiddle napisał: | | Wrocław to gówno, bo ja tak mówię. |
No i dla Ciebie gówno- i co mnie to obchodzi?
Ja pierdzielę, tyle lat i jeszcze ktoś bierze serio rzeczy tu pisane?
Więc dobrze, konkrety.
Zacznijmy od mieszkańców. Znam sporo fajnych osób z Warszawy, mam nadzieję poznać jeszcze sporo więcej. Niemniej, ilość kretynów z Warszawy jaką poznałem jest nieproporcjonalna do jakiegokolwiek miejsca na ziemi. Najbardziej uwielbiuam tych którzy mieszkają POD samą Warszawą i tym, kórym się wydaje że jak już mieszkają/są z Warszawy to juz są światowcami czy coś. 2-3 razy (no, minęło trocę lat, niemniej) byłem w Wawie na baletach i takiej wsi to naprawdę było ze swiecą szukać. tak, może nie trafiłem tak jak trzeba- niemniej było po prostu śmiesznie.Ilosć krawaciarzy i snobów w tym mieście mnie przeraża i smieszy równocześnie. A najbardziej śmieszy mnie to, że kiedy wyrazi się swoją, subiektywną jak tylko można i zupełnie niezobowiązującą opinię na temat tego miasta- zarzut zawsze jest ten sam. Kompleksy. Co tylko potrójnie dowodzi, ze patrzą wyżej niż srają, ze wydaje im się, że cała Polska na nich patrzy z jakąś zazdrością, podziwiem, bóg raczy wiedzieć czym. Opinia nie jest poparta mieszkaniem w Warszawie przez 15 lat, nawet nie mieszkaniem w niej przez 15 miesięcy. 15 to moze razy w niej byłem. Jest głupia, subiektywna i moja, więc... ponownie proszę, weź tabletke i weź se na wstrzymanie. Mnie Warszawa bawi, bo to taka wielka wieś trochę, głównie być moze przez wszystkich krawacianych napływowców. Ale to mnie bawi, jeśli tak ciężko ci czytać krytyczne zdania na temat rzeczy któe lubisz to... jak ty funkcjonujesz w ogóle na tym internecie?
Nie wiem jak to działa, ale z kim nie pogadasz, czy ratownikiem TOPRu czy ratownikiem na Mazurach, czy nad Bałtykiem- każdy Ci powie to samo. Nie masz nad Warszawiaka. Robią najgłupsze rzeczy, zachoowują się najbardziej wyniośle i uważają się za bóg wie kogo. I teraz meritum- nie, nie wszyscy. Ale sporo tego jest. Ja, tak jak juz mówiłem, znam sporo fajnych ludzi z Wawy. Firma w której w tej chwili pracuję ma siedzibę w Józefowie i w cholerę ludzi dojeżdża z Warszawy właśnie. W biurze w Nottingham mam koleżankę, szefowa (chyba najlepszy manager jakiego kiedykolwiek miałem) też są z Warszawy. Na Forum kilka osób które najbardziej cenią też są z Warszawy. Niezmiennie, mieszkanie w Warszawie byłoby dla mnie karą. I niech mi nikt nie mówi o tym, ze nie wiem co czym mówię itd. Mieszkałem przez 7 lat w Londynie, wiem co to znaczy że jest co robić, wiem co to znaczy tłum w autobusie albo korek i tym podobne. Nie o to biega.
PS
Aha. Jest brzydka. Przykro mi.
Zmiana tematu. Polskie morze. Nie do końca uważam że to czysty masochizm, bo są naprawdę piękne miejsca, jeszcze nie zdeptane. Zimny? Hm, niby tak, ale jedźcie na Kanary i bynajmniej ciepły ten Ocean to nie jest. Sam wolę góry, więc jak juz jadę nad morze to wybieram coś takiego gdzie jest i morze i góry. Kanary, Madera (to na liście życzeń ciągle), Walia... kiedyś moze Bora Bora albo Hawaje...
| whoatemydinner napisał: | | Fenderek napisał: | TOP MIEJSC KTÓRE SSĄ
7. Sopot |
Fenderek... masz u mnie ogromnego plusa teraz.
|
Wszech obecnego tam lansu nie jestem w stanie zdzierżyć. Kompletne przeciwieństwo mnie to miejsce.
| whoatemydinner napisał: |
Swoją drogą, to czy jest jakaś miejscowość w Anglii lub przynajmniej Wlk. Brytanii w której mieszkałeś/byłeś, a która wg. Ciebie nie ssie?  |
TOP MIEJSC W WLK.BRYTANII KTÓRE NIE SSĄ (niestety, chujowo wybierałem miejsca do mieszkania)
1. Północna Walia, okolice Bangor (przepiękne góry, zaraz obok Morze Północne i nieprawdopodobny klimat! Lllanberis, Lllandudno, te sprawy)
2. Brighton (przepiekne! niemal Hiszpania w Anglii- tylko szkoda że plaża z kamieni a nie piasku, ale... cudnie!)
3. Korwalia (absolutnie piękna, przepiękna, wspaniała- polecam Pollpero!!!)
4. Cambridge/Oxford (zaskakująco piękne miasteczka)
5. Lake District (Mazury z górami; byłoby wyżej ale woda zimna)
6. Glen Coe (Szkocja w pigułce)
7. Mouth of the Severn (piękne miejsce, wpadłem tam kiedyś z dostawą i zakochałem się w miasteczkach położonych w tym miejscu... przecudna zatoka, przecudny klimat; samo Cardiff takie sobie, ale dookoła... cudo)
8. Klify w Dover
9. Peak District (to w sumie rzut beretem ode mnie, taka lekko bardziej angielska Jura Krakowsko-Częstochowska)
10. Camden Town (chyba jedyne miejsce w Londynie które nie tylko nie ssie ale które jest GENIALNE)
JESZCZE nie byłem na Wyspie Skye a myślę, że ma szansę wskoczyć na pierwsze miejsce
Na dalszych miejscach
| Xavi napisał: |
W sumie jakbym miał latać po mieście czy drogach i innych chodnikach to być może by mi się też nie podobało  |
+1000000 _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Nie Wrz 09, 2012 7:59 pm Temat postu: |
|
|
| NAR napisał: | | kompleks Warszawy <3 |
Totalnie. Smutna prawda o nim.
| punkadiddle napisał: | | Połaźcie leszcze po Warszawie, a nie dom-uczelnia-praca-pub, a potem mówicie, że tu nie ma co robić. To nie jest takie złe miasto. Najgorsze, co w nim spotykam, to przyjezdni, którzy wiecznie narzekają (np. raz słyszałam, jak narzekali na tłok w autobusie, a sami byli jego częścią). |
Wog'le, abstrahując od Fenderka, i od tego, że ja jestem prażaninem a nie warszawiakiem, a to przecież TAKIE WAŻNE - to jest ciekawe zjawisko. Jak jestem w obcym mieście to nie czuję potrzeby udowadniania samemu sobie, że w moim jest lepiej i powtarzania jak tu brzydko i do dupy*). Za to strasznie dużo osób spoza Warszawy tak ma chyba.
*) oczywiście z wyjątkiem Łodzi *runs*
O, wog'le niemoge, teraz zauważyłem:
| Fenderek napisał: | Warszawa sucks i koniec tematu. Nie znam nikogo spoza Warszawy, kto myślałby inaczej. |
Jak to zdanie cudnie pasuje do tego co piszę.
btw, to, że w Warszawie jest najwięcej kretynów to przecież czysta statystyka. Kretyni rozmieszczają się równomiernie w świecie.
| Arsen napisał: | Z tym się w pełni zgadzam. Jazda nad polskie morze to czysty masochizm. Ale co innego pojechać sobie nad ciepłe morze. Niestety, oczywiście znacznie drożej i rzadko jest okazja na taką przyjemność.
|
Pierdolety. Trzeba mieć trochę tkanki tłuszczowej po prostu, ty chuda szczapo.
Wszędzie kompleks warszawy i bałtyku ja tu widzę. Taka prawda. _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
OberstPrymas

Dołączył: 24 Kwi 2010 Posty: 2830 Skąd: Świebodzice
|
Wysłany: Nie Wrz 09, 2012 8:06 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | | 9. Wałbrzych |
Największa dziura we Wszechświecie. Mam wątpliwą przyjemność tam studiować i z każdym kolejnym dniem moja frustracja wzrasta.
Dziadowskie drogi, szaro, brzydko i ekstremalnie nieprzyjaźnie. Jak przegramy jakąś wojnę to możemy oddać to miasto zwycięzcy.
Za to obok jest Świdnica, która miecie Wałbrzych pod każdym względem. Taki mały Wrocław. _________________ FAN KOBIAŁEK
GOŁA KASIA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Arsen

Dołączył: 01 Kwi 2011 Posty: 126 Skąd: Polska
|
Wysłany: Nie Wrz 09, 2012 8:12 pm Temat postu: |
|
|
| kater napisał: |
| Arsen napisał: | Z tym się w pełni zgadzam. Jazda nad polskie morze to czysty masochizm. Ale co innego pojechać sobie nad ciepłe morze. Niestety, oczywiście znacznie drożej i rzadko jest okazja na taką przyjemność.
|
Pierdolety. Trzeba mieć trochę tkanki tłuszczowej po prostu, ty chuda szczapo.
Wszędzie kompleks warszawy i bałtyku ja tu widzę. Taka prawda. |
Bałtyk ssie. Smutna prawda o nim. Tylko w tym roku podobno nad morzem pogoda była taka, że dało się pływać. Generalnie wystarczy porównać ilość osób znajdujących się w wodzie z tłumem pieczącym się na plaży, by dojść do wniosku, że w tej wodzie nie da się wytrzymać powyżej pięciu minut. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Nie Wrz 09, 2012 8:12 pm Temat postu: |
|
|
TOP10 miejsc na wakacje
1. nasza działka kilkanaście lat temu
2. Adriatyk
3. Bałtyk
4. nasza działka obecnie
...
999. Pielgrzymka na Jasną Górę
1000. góry fenderka
I JAK CI TERAZ KOLEŚ _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Nie Wrz 09, 2012 8:13 pm Temat postu: |
|
|
| Arsen napisał: | | kater napisał: |
| Arsen napisał: | Z tym się w pełni zgadzam. Jazda nad polskie morze to czysty masochizm. Ale co innego pojechać sobie nad ciepłe morze. Niestety, oczywiście znacznie drożej i rzadko jest okazja na taką przyjemność.
|
Pierdolety. Trzeba mieć trochę tkanki tłuszczowej po prostu, ty chuda szczapo.
Wszędzie kompleks warszawy i bałtyku ja tu widzę. Taka prawda. |
Bałtyk ssie. Smutna prawda o nim. Tylko w tym roku podobno nad morzem pogoda była taka, że dało się pływać. Generalnie wystarczy porównać ilość osób znajdujących się w wodzie z tłumem pieczącym się na plaży, by dojść do wniosku, że w tej wodzie nie da się wytrzymać powyżej pięciu minut. |
Ale czy ty przypadkiem nie byłeś ostatnio nad Bałtykiem jak byłeś takim małym 7-letnim latającym szkielecikiem? BO JA JESTEM CO ROKU I ZAWSZE PŁYWAM NIESTRASZNE MI FALE I ZIMNO W JAJKA. _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
OberstPrymas

Dołączył: 24 Kwi 2010 Posty: 2830 Skąd: Świebodzice
|
Wysłany: Nie Wrz 09, 2012 8:16 pm Temat postu: |
|
|
Ja wolę jak w Bałtyku jest zimno, bo przynajmniej nie pływają meduzy i inne cholerstwa. _________________ FAN KOBIAŁEK
GOŁA KASIA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mefju

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 2871 Skąd: Piaseczno
|
Wysłany: Nie Wrz 09, 2012 8:19 pm Temat postu: |
|
|
A propos Warszawy bo ktoś tu zdaje się wspomniał, że denerwują go w niej przyjezdni. Coś w tym widocznie jest, bo mnie też chyba to najbardziej w tym mieście irytuje, no bo rodowitych warszawiaków jest już w Warszawie tyle co kot napłakał. Przyjezdni stanowią tu chyba jakieś 90% populacji czy coś. Nawet w mojej rodzinie przykładowo też tak jest. Akurat ja jestem ten rodowity warszawiak, ale prócz mnie to jeszcze tylko siostra i tata urodzili się w Warszawie.
Aha i to właśnie ci przyjezdni z tego co widzę są najbardziej snobistyczni i wredni. Tylko dlaczego właśnie oni? Bo z rodowitymi warszawiakami(przynajmniej tymi których znam) takich problemów nigdy nie miałem. _________________
"Lepiej pić piwo niż nie" - Paulo Coelho
Ostatnio zmieniony przez Mefju dnia Nie Wrz 09, 2012 8:24 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Arsen

Dołączył: 01 Kwi 2011 Posty: 126 Skąd: Polska
|
Wysłany: Nie Wrz 09, 2012 8:19 pm Temat postu: |
|
|
| kater napisał: | | Arsen napisał: | | kater napisał: |
| Arsen napisał: | Z tym się w pełni zgadzam. Jazda nad polskie morze to czysty masochizm. Ale co innego pojechać sobie nad ciepłe morze. Niestety, oczywiście znacznie drożej i rzadko jest okazja na taką przyjemność.
|
Pierdolety. Trzeba mieć trochę tkanki tłuszczowej po prostu, ty chuda szczapo.
Wszędzie kompleks warszawy i bałtyku ja tu widzę. Taka prawda. |
Bałtyk ssie. Smutna prawda o nim. Tylko w tym roku podobno nad morzem pogoda była taka, że dało się pływać. Generalnie wystarczy porównać ilość osób znajdujących się w wodzie z tłumem pieczącym się na plaży, by dojść do wniosku, że w tej wodzie nie da się wytrzymać powyżej pięciu minut. |
Ale czy ty przypadkiem nie byłeś ostatnio nad Bałtykiem jak byłeś takim małym 7-letnim latającym szkielecikiem? BO JA JESTEM CO ROKU I ZAWSZE PŁYWAM NIESTRASZNE MI FALE I ZIMNO W JAJKA. |
Byłem ze 3 lata temu nad Bałtykiem na Litwie. I nie było inaczej.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lily of the valley

Dołączył: 16 Gru 2005 Posty: 820
|
Wysłany: Nie Wrz 09, 2012 8:20 pm Temat postu: |
|
|
TOP MIAST POLSKICH
1. Trójmiasto.
Każde za coś innego. Sopot (nie podzielam hejtów) za melancholijny klimat. Tylko przyjechać trzeba w sezonie pozaurlopowym i skręcić z deptaku w boczne uliczki, by zachwycić się taką na przykład jesienią:
Gdynię za przestrzeń, rozmach, młodość i industrialność.
Gdańsk za tradycję i różnorodność oraz fakt, że się tam urodziłam.
Poza tym: Trójmiejski Park Krajobrazowy oraz Zimny Szary Bałtyk o każdej porze roku: <3
I w każdej chwili na prom i do Skandynawii można, jest powiew wolności mocny.
2. Warszawa.
Nieoczywiste piękno i dużo bolesności na każdym kroku, wynikającej z historii. Na mnie to działa. Przejmująco i po prostu, jak u T. Love: ... kocham to miasto, zmęczone jak ja; gdzie Hitler i Stalin zrobili, co swoje, gdzie wiosna spaliną oddycha.
3. Wrocław.
Zawsze tam byłam z powodów pracowych i nigdy nie było czasu na porządne zwiedzanie, ale te okolice Starówki, które zdążyłam obejrzeć: cudowne. I przyjazność też zauważalna, wydaje się, że można byłoby tam przyjemnie żyć. _________________ - Nigdy nie jest się zupełnie wolnym, jeśli się kogoś za bardzo podziwia - powiedział nagle Włóczykij. - To wiem.
- Wiem, że ty wszystko wiesz - mówiło dalej stworzonko, przysuwając się jeszcze bliżej. - Wiem, że wszystko widziałeś. Wszystko, co mówisz, jest słuszne, i zawsze będę się starał być równie wolnym jak ty. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Nie Wrz 09, 2012 8:30 pm Temat postu: |
|
|
| Arsen napisał: | | kater napisał: | | Arsen napisał: | | kater napisał: |
| Arsen napisał: | Z tym się w pełni zgadzam. Jazda nad polskie morze to czysty masochizm. Ale co innego pojechać sobie nad ciepłe morze. Niestety, oczywiście znacznie drożej i rzadko jest okazja na taką przyjemność.
|
Pierdolety. Trzeba mieć trochę tkanki tłuszczowej po prostu, ty chuda szczapo.
Wszędzie kompleks warszawy i bałtyku ja tu widzę. Taka prawda. |
Bałtyk ssie. Smutna prawda o nim. Tylko w tym roku podobno nad morzem pogoda była taka, że dało się pływać. Generalnie wystarczy porównać ilość osób znajdujących się w wodzie z tłumem pieczącym się na plaży, by dojść do wniosku, że w tej wodzie nie da się wytrzymać powyżej pięciu minut. |
Ale czy ty przypadkiem nie byłeś ostatnio nad Bałtykiem jak byłeś takim małym 7-letnim latającym szkielecikiem? BO JA JESTEM CO ROKU I ZAWSZE PŁYWAM NIESTRASZNE MI FALE I ZIMNO W JAJKA. |
Byłem ze 3 lata temu nad Bałtykiem na Litwie. I nie było inaczej.  |
Jakiś litewski bałtyk ty w ogóle śmiesz porównywać? Dundersztycem go. _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Nie Wrz 09, 2012 8:40 pm Temat postu: |
|
|
mnie warszawa jako calosc nie zachwyca, ale z drugiej strony są tam miejsca, ktore uwielbiam, zwlaszcza łązienki, czy wąskie uliczki na starym miescie (ktore wcale nie jest stare). zawsze kiedy jestem w warszawie dluzej niz 1 dzien, to staram sie przejsc sie w tego typu miejsca.
troche podobnie jest z łodzią, choc na nieco innej zasadzie.
łódź jako calosc jest niezbyt urodziwa, a przede wszystkim jest masakrycznie wrecz zaniedbana. polowa miasta to blokowiska, druga polowa to stare tereny pofabryczne, najczesciej niszczejące i straszące (chociaz dobre na plenery fotograficzne). ale są tez dobre rzeczy i ciekawe miejsca. jest pare przykladow swietnego wykorzystania starych miejsc: manufaktura (nie znosze tam chodzic, bo tlumy ale samo zagospodarowanie terenu cudne), ksieży młyn, cmentarz zydowski. i jednak cos tam sie dzieje w tej łodzi - letnie plenery filmowe chocby, w parkach organizowane, kina małe z filmami, ktorych w multipleksach nie uswiadczysz - te kina mają swietny klimat, nawet jesli moze wygoda nie jest ich domeną. sporo zielonych terenow wbrew pozorom.
co do wałbrzycha - miałem okazje kilka dni ostatnio w podobno najgorszej dzielnicy przebywac i faktycznie, miasto jest masakrycznie wrecz zaniedbane, a wschodnia w łodzi to nic w porównaniu z podgórzem, ale jednoczesnie miasto jest swietnie polozone i naprawde zeby nie stan wiekszosci budynkow, to mialoby swietny klimat. to miasto wedlug mnie nie jest brzydkie, tylko jest masakrycznie zaniedbane.
tak w ogole, gdzies byl temat "male ojczyzny' czy cos w tym stylu, gdzie dawno temu wklejalismy fotki naszych miejscowosci... moze by tak tam tez cos znowu?  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Nie Wrz 09, 2012 9:22 pm Temat postu: |
|
|
| Arsen napisał: | | kater napisał: |
| Arsen napisał: | Z tym się w pełni zgadzam. Jazda nad polskie morze to czysty masochizm. Ale co innego pojechać sobie nad ciepłe morze. Niestety, oczywiście znacznie drożej i rzadko jest okazja na taką przyjemność.
|
Pierdolety. Trzeba mieć trochę tkanki tłuszczowej po prostu, ty chuda szczapo.
Wszędzie kompleks warszawy i bałtyku ja tu widzę. Taka prawda. |
Bałtyk ssie. |
Nie cały, choć w sporej większości. Ale... nie takie inne morza ciepłe jak je malują.
| Arsen napisał: | | Generalnie wystarczy porównać ilość osób znajdujących się w wodzie z tłumem pieczącym się na plaży, by dojść do wniosku, że w tej wodzie nie da się wytrzymać powyżej pięciu minut. |
To tylko dowodzi, że polscy turyści to kurwa lenie i tyle
Z tego by wychodziło, że po porównaniu ilości osób znajdujących się w Tatrach z tłumem lansującym się na Krupówkach że Tatry ssą.
| kater napisał: |
btw, to, że w Warszawie jest najwięcej kretynów to przecież czysta statystyka. Kretyni rozmieszczają się równomiernie w świecie.
|
Tak i nie. Urodzonych kretynów tak. Wyhcowanych już nie. Miejsce determinuje.
Tak, zgadza się, najwięcej kretynów będzie z Warszawy bo najwięcej ludzi jest z Warszawy. Logiczne. Ale też znam sporo ludzi, którzy mieszkaja w Warszawie i autentycznie myślą, że to jakiś społeczny awans czy coś. Jeszcze lepsi są wspomniani spodwarszawiacy pod tym względem. Ja naprawdę się zastanawiam kto tu tak naprawdę ma kompleksy.
I tak, przyjezdni. Sam o tym wspomniałem i... nie wiem, moze dlatego ze jesteście stolicą to ściąga do Was ten największy lans, największy badziew, największa chołota... nie wiem. Ale oni sprawiają, że Warszawa jest widziana tak a nie inaczej...
Znam kilka miejsc w Polsce, które nazwałbym przyjaznymi. To jest chyba ostatni epitet jakim obdarzyłbym Warszawę. Mylę się?
A propos Wałbrzycha, który znam doskonale (teraz jestem tam tak raz na rok, kiedyś ze 3-4 razy do roku)- to jest FANTASTYCZNIE położone miasto i niestety, zajebiście zapomniane i zaniedbane. Okolice Wałbtrzycha, Boguszów, Strzegom czy Świdnica- kosmos pod względem otoczenia. I sam Wałbrzych mógłby być łądny i ciekawy, ale... no jest jak jest. Wałbrzych jest bardzo smutnym miejscem.
PS
W ogóle to jakaś warszawska klika trzyma to miejsce w garści i tyle, o. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Arsen

Dołączył: 01 Kwi 2011 Posty: 126 Skąd: Polska
|
Wysłany: Nie Wrz 09, 2012 9:51 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: |
| Arsen napisał: | | Generalnie wystarczy porównać ilość osób znajdujących się w wodzie z tłumem pieczącym się na plaży, by dojść do wniosku, że w tej wodzie nie da się wytrzymać powyżej pięciu minut. |
To tylko dowodzi, że polscy turyści to kurwa lenie i tyle
Z tego by wychodziło, że po porównaniu ilości osób znajdujących się w Tatrach z tłumem lansującym się na Krupówkach że Tatry ssą.
|
Tylko, że Krupówki są troszkę mniejsze od całych Tatr, więc siłą rzeczy ludzie są tam stłoczeni, a w tatrach rozproszeni. Nad Bałtykiem masz równolegle ciągnącą się plażę i morze. I pomimo tego, że morze jest znacznie większe, w wodzie nie ma nikogo, podczas gdy na plaży jest powyżej jednej osoby na metr kwadratowy. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Nie Wrz 09, 2012 10:05 pm Temat postu: |
|
|
| Arsen napisał: |
Tylko, że Krupówki są troszkę mniejsze od całych Tatr, więc siłą rzeczy ludzie są tam stłoczeni, a w tatrach rozproszeni. Nad Bałtykiem masz równolegle ciągnącą się plażę i morze. I pomimo tego, że morze jest znacznie większe, w wodzie nie ma nikogo, podczas gdy na plaży jest powyżej jednej osoby na metr kwadratowy. |
Znaczy ja rozumiem argumentację (i co do Bałtyku nawet bym się z nią trochę do pewnego stopnia zgodził), ale przejdź raz po Krupówkach i tam jest ludzie NIEPROPORCJONALNIE więcej niż w Tarach. Pomijam już to, że nie łazisz po całych Tatrach tylko po szlakach.
Polscy turyści to lenie patentowane. Sam fakt, że jadą nad Bałtyk i to w te najbardziej zatłoczone miejsca o tym świadczy
I powtarzam. Na przykład na słynnych Kanarach ocean był tak samo zajebiście zimny. Tak, Bałtyk jest zimny- ale nie jest jedyny. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Nie Wrz 09, 2012 10:42 pm Temat postu: |
|
|
Jeszcze co do Warszawy.
Ja tam tego miasta nie fapuje, ale też i nie hejtuje (choć z miast mi bliskich czyli Białystok, Olsztyn, Warszawa stolyca zajmie ostatnie miejsce a to nieźle przy brzydkim Białymstoku). Jednak fajnie jest tam wpaść parę razy w roku na jakąś popijawę do Kowali i olać parę razy w roku lemuroidy i katery. No i fajnie Warszawa wygląda jesienią, bo generalnie idiotów co wyżej srają niż dupę mają to ja znajduje na co dzień w różnych miejscach, więc nie wiem dlaczego mam Warszawę w tym względzie specjalnie wyróżniać.
Co do Sopotu to moje wielkie rozczarowanie. Monciak i Molo jedne z największych przereklamowanych miejsc w Polsce. A byłem przecież na początku maja, więc taki sezon urlopowy to też nie za duży. Gdańsk zjada Sopot na śniadanie wyrażając GNIEW. _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Nie Wrz 09, 2012 10:57 pm Temat postu: |
|
|
| mumin_king napisał: | | Monciak i Molo jedne z największych przereklamowanych miejsc w Polsce. |
+1000 _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
DDelilah

Dołączył: 09 Lip 2012 Posty: 190 Skąd: Wrocław/Warszawa
|
Wysłany: Nie Wrz 09, 2012 11:08 pm Temat postu: |
|
|
Top zakopiańskich sentymentów
1. Teatr Witkacego
2. Czerwone Wierchy
3. Morskie Oko/Czarny Staw
4. Kasprowy
5 Krupówki corocznie tydzień przed Bożym Narodzeniem (klimaty kafkowskie:)
6.Morskie Oko schronisko
7.Dolina Gąsienicowa
8. Dolina 5 Stawów
9. Tequila Gold w pustym Rockusie (od zmierzchu do świtu, z naciskiem na swit:)
10. Stary cmentarz na Pęksowym Brzysku (memento:)
Piszę to jako leń-turysta, który potrafi rozkleić się w obliczu drobnych okruchów zjawiskowej przyrody
Z górami mam ten problem, że pnę sie w górę dopóki mam się czego złapać i nie potrafię robić tego powoli, więc trudno o kompaniję
Nad polskim morzem lubię cudny piasek i zmaganie się z nim w biegach, więc temperatura wody mi nie przeszkadza... Poza tym, do wody zbliżam się głównie w piance...  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Pon Wrz 10, 2012 12:03 am Temat postu: |
|
|
| kater napisał: | | mumin_king napisał: | | olać parę razy w roku lemuroidy i katery. |
Żałosne. |
Ależ katerku, ja naprawdę zawsze bym chciał. To jest moje marzenie wypić z wami piwo. Jednak takie to wszystko zagmatwane. _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pon Wrz 10, 2012 12:18 am Temat postu: |
|
|
| DDelilah napisał: | Top zakopiańskich sentymentów
|
Że też na to nie wpadłem!
1. Piwo w karczmie "U Ratowników" w siedzibie TOPRu. Nie ma lepszego w Zakopcu, nie ma lepszego w Polsce chyba tylko raz piłem lepsze gdziekolwiek indziej. Ostatnie prawdziwe Zakopiańskie miejsce.
2. Szafa grająca W Hard Rock Cafe Zakopane zwanym też Sanacją. Chyba już nie ma.
3. Piwo kupione w Społem a wypite w tej odkrytej knajpie na Oczku Wodnym na Krupówkach (3 PLN oszczedzone na piwie, biorąc pod uwagę że posiadówy 3-4 piwne, na 4 osoby a wyjazd dwu tygodniowy, można sobie policzyć; na Gubałówce też zadziałało ale dziwnie wyglądaliśmy idąc na górę z tak wypchanymi plecakami )
4. Orla Perć KURWA!
5. Morskie Oko o 5-6 nad ranem. Uwierzcie mi- zupełnie inne miejsce. Jak z bajki. Absolutny kosmos jest, jak dzień wcześniej padało.
6. Krzyżne. Nie ma piękniejszego widoku w całych Tatrach (polskich). NIE MA.
7. Kwatera w której zawsze zostajemy, 4-5 minut od Krupówek (tyle samo do PKS czyli busików w góry), 30 PLN za dobę, znajomi właściciele, którzy zawsze nam podrzucą jakiś ciekawy pomysł na trasę
8. Lot TOPRowskim Śmigłowcem, co prawda tylko między dwoma lądowiskami (ze stałego przy szpitalu do Zielonego Stawu, zaraz za Maurowańcem)- ale jednak malutki kawałek Tatr z góry... KOSMOS!
9. Deszcz i ostry spadek temperatury (z plus 15 do około zera w pięć minut!) na Przełeczy pod Chłopkiem. Zejście, w normalnych warunkach trwające 3 godziny nam zajęło grubo ponad pięć.
10. Każdy jeden moment, kiedy gdzieś wchodze, kiedy oczom ukazuje się widok... czy to przekroczenie Przełęczy między Kopami i widok na Dolinę Gąsienicową czy to wejście na Spiglas i widok na Piatkę, czy na Wołowiec i widok na Rochacze albo wejście na Zawrat i widok na Piątkę od drugiej strony... generalnie ten moment, w którym po kilku godzinach patrzenia na jedną trasę, jeden szlak nagle wchodzisz na najwyższy punkt i spotyka Cię nagroda o jakiej nawet nie śniłeś... NAWET jesli w tym miejscu już kiedyś byłeś...
11. Wyrazy twarzy ceprów w Dolinie Kościeliskiej, pieknie i czysto ubranych (ale zawsze z kijkami i butami takimi, jakby szli na K2!) kiedy widzą nas wychodzących z Mylnej, którą zawsze przechodzimy wszerz i wzdłuż, poza szlakiem, wciskając się w każdą najmniejszą dziurę, nawet takie w któej leży wody na 10-15cm. Umorusani, w błocie, brudni i śmierdzący zawsze idziemy w stronę Schroniska Ornak na piwo wzbudzjaąc małą sensację
12. Ostatni promień słońca widziany gdzieś z Przełęczy między Kopami, na tle Giewontu (od drugiej strony)... zawsze zostajemy w Murowańcu trochę dłużej na jakieś piwo czy kawę zeby tylko się załapać...
W przyszłym roku organizujemy ekipę na jakiś tydzień nie wychodzenia z TPR czyli "W dzień góry a w nocy schroniska i śmierdzące skarpetki". Lista pewnie ulegnire ostremu przetasowaniu  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Atrus

Dołączył: 17 Gru 2008 Posty: 1752
|
Wysłany: Pon Wrz 10, 2012 9:54 am Temat postu: |
|
|
Wałbrzych to najgorsze miejsce w Układzie Słonecznym. Zresztą co Jelenia Góra robi w rankingu Fenderka, też nie wiem. To znaczy rozumiem, co może się w Jeleniej podobać, ale to jednak straszna dziura. Dziura w negatywnym tego słowa znaczeniu, dodajmy.
Słuszny ranking polskich miast:
1. Gdańsk
2. Moje Miasto (najlepiej położone miasto w Polsce ever)
3. Wrocław
4. Warszawa (czeka mnie społeczny awans ;_;)
5. Łódź (cmentarz żydowski i park przy Srebrzyńskiej <3)
6. jeszcze raz Gdańsk, bo skończyły mi się pomysły, a Gdańsk rox.
7. Lwów byłby na drugim miejscu, ale sami rozumiecie.
8. Świdnica
9. Zresztą - dowolne miasto u podnóży Karkonoszy z wyjątkiem ŻENUJĄCEGO Karpacza. I Mysłakowic. I Piechowic. Widoki i niemiecka architektura. Kropka. _________________
With my last breath I curse Zoidberg. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|