| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
manwerty

Dołączył: 25 Lip 2012 Posty: 975 Skąd: kuj-pom
|
Wysłany: Sob Maj 11, 2013 9:46 am Temat postu: |
|
|
| NAR napisał: | top spadkobierców
1 George Owens
2 Doktor Dreyfus
3 Dorin Owens
4 Jonathan Owens
5 John McPherson
6 Billy Owens
7 Harry
8 Frank Dealey
9 Warren
10 Ken Heigly
+ Mann gościnny. |
| mike napisał: | Warren i Dealey za nisko, Dorin za wysoko (sorewicz, ale Kołaczkowska ostatnio w Spadkobiercach głównie wybucha śmiechem ). |
Mike kurwi na wszystkie rankingi a sam nie zrobi
Lol, Nar nawet na tym się nie zna.
1.Jonathan Owens
2.Doktor Dreyfus
3.George Owens
4.Dorin Owens
5.Harry
6.John MacPherson
7.Frank Dealey
8.Warren
9.Billy Owens
10.Ken Heigly _________________ "Do you really want to live forever?
Forever and ever"
http://www.lastfm.pl/user/manwerty
Ostatnio zmieniony przez manwerty dnia Sob Maj 11, 2013 10:03 am, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
manwerty

Dołączył: 25 Lip 2012 Posty: 975 Skąd: kuj-pom
|
Wysłany: Sob Maj 11, 2013 10:16 am Temat postu: Top Marillion |
|
|
Dobra poznałem 12 Marillionów i szybko więcej nie poznam to trzeba uczcić to robiąc ranking płyt najlepszego zespołu na świecie
1.Marbles
Bezapelacyjnie. Dzieło. I to nie tylko trzy giganty, ale także wszystko co je tu otacza. No i tu jest Neverland.
2.Afraid of Sunlight
Matko Boska, kocham tą płytę. Bez słabego numeru.
3.Brave
Może rzeczywiście wymaga czasu. Ale ma strasznie zjebaną produkcję.
4.Fugazi
Czas na ulubionego Fisha. Szczególnie końcówka jest powalająca.
5.Seasons End
Kiedyś mnie nudziła, ale niedawno przesłuchałem i już jest dużo lepiej. Easter jest piękne.
6.Misplaced Childhood
To że przehajpione nie znaczy że słabe. Blind Curve jest genialne, a pierwsze trzy utwory to niemal suita. Ale taka prawda, że gdyby nie Kayleigh to nikt by tej płyty takim kultem nie obtaczał.
7.Sounds That Can't Be Made
Gaza, The Sky, Power... Świetny album.
8.Anoraknophobia
Są dwie genialne rzeczy, ale reszta to jednak zapychacze.
9.Hapiness is the Road
Essence jest całkiem fajna, ale jak ją słuchać razem z drugim albumem to już za długo.
10.Script for a Jester's Tear
Śmieszna płyta. Dwa pierwsze i dwa ostatnie są fajne. Wrzask Game is Over jest przezabawny. To samo pierwsza część Forgotten Sons.
11.Clutching at Straws
Nie wiem czego mi tu brakuje, ale....
Fajny klimat i to wszystko.
12.This Strange Engine
Gdyby nie tytułowy ta płyta by nie istniała.
Jak widać zostało mi:
-Holidays in Eden
-Radiation
-Marillion.com
-Somewhere Else
-Less is More _________________ "Do you really want to live forever?
Forever and ever"
http://www.lastfm.pl/user/manwerty |
|
| Powrót do góry |
|
 |
whoatemydinner

Dołączył: 02 Lip 2011 Posty: 1771 Skąd: Z Mornington Crescent.
|
Wysłany: Sob Maj 11, 2013 11:41 am Temat postu: |
|
|
TOP Manic Street Preachers
01. Everything Must Go
DZIEŁO. Wszystkie utwory na niesamowicie wyrównanym poziomie. Melodii wartych zapamiętania więcej niż w całej karierze niejednego zespołu. Od dechy do dechy słucha się tego z zapartym tchem. A to subtelność się zdarzy (Small Black Flowers), a to trąbką zarzucą (Kevin Carter), a to hymn brytyjskiej klasy robotniczej napiszą (A Design for Life). I w dodatku cały album brzmi tak wyzwoleńczo, że hoho. Tak, potrafimy wam wybaczyć, że wszystko musiało odejść.
02. The Holy Bible
DZIEŁO no. 2. Wg. większości większe niż EMG, ale nie od dziś wiadomo, że większość się nie zna. Choć tu właściwie można się faktycznie kłócić, co lepsze. Nie bez powodu utarło sobie to wydawnictwo reputację depresyjnego. Prostytucja, Auschwitz, kara śmierci, anoreksja... tutaj teksty Edwardsa jak nigdy wcześniej (i z przyczyn wyższych, nigdy później) dały upust temu, co u niego w głowie się działo. Przygnębiające i trochę przerażające. Muzyka idealnie współgra. Melodyjne Yes, punkowe Faster czy industrialne klimatem The Intense Humming of Evil... wszystko tworzy spójny geniusz. Oprócz She Is Suffering. Tego nie lubię. :<
03. Lifeblood
Prasa muzyczna, publika i nawet sam zespół NIE CIERPIĄ tego albumu. Nie rozumiem tego. MSP postanowili się wziąć za syntezę swojego stylu z synth popem. I wyszło absolutnie przepięknie. Od gęstego 1985, przez całkiem elektroniczną Miłość do Richarda Nixona, do posiadającego przestrzeń że ja cię To Repel Ghosts. Najlepiej brzmiący album Maniców, a i pomysły na utwory były.
04. This Is My Truth Tell Me Yours
Pierwsze 5 utworów, w tym wszystkie single, to poziom EMG, jak nie lepiej. Potem niestety całość się bardzo rozmywa. Dużo jest balladowych utworów, mało agresji i życia w tym. I OK, by było, ale z każdym kolejnym utworem coraz bardziej słuchacz się męczy. Ale ta część płyty też ma hajlajty - z Born a Girl na czele.
05. Journal for Plague Lovers
Zespół zabrał się za zostawione przed zaginięciem teksty Edwardsa, fani zrobili sobie nadzieję na The Holy Bible II, jednak zamiast czegoś równie depresyjnego jak tamta płyta wyszedł świetny alternatywny album rockowy. Jest tak świetny, że ludzie nawet nie narzekają, że nie wyszło drugie THB. A to już coś mówi o poziomie. Generalnie najlepiej wchodzi w małych dawkach, ale w porównaniu do stosunkowo mało odkrywczych albumów, pomiędzy którymi to wydano (nr 6 i 8 na liście) prezentuje się świetnie.
06. Send Away the Tigers (Taki sequel do EMG, ale jako to sequele mają, to też fajne, ale z każdym odsłuchem traci jednak, a i jest parę dość irytujących mnie utworów. :<)
07. Know Your Enemy (za dużo pomysłów naraz, za długie... choć MSP grające The Beach Boys zawsze w sercu <3)
08. Postcards from a Young Man (Everything Must Go 3! Ta część już nawet do kin nie weszła, tylko straight to DVD)
09. Gold Against the Soul (Chcieli się brać za stadionowy rock, ale bardzo średnio wyszło. Poza paroma hajlajtami smutek i żal)
10. Generation Terrorists (Poza Motorcycle Emptiness i jajcarsko pretensjonalnym You Love Us mamy tu 70 minut Guns n Roses z gorszą produkcją. 'nuff said) _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Atrus

Dołączył: 17 Gru 2008 Posty: 1752
|
Wysłany: Sob Maj 11, 2013 7:59 pm Temat postu: |
|
|
| kater napisał: | top10 gry o tron
1. Tyrion Lannister
2. Bronn
3. Jamie Lannister
4. Tywin Lannister
5. Daenerys Targaryen
6. Petyr "Littlefinger" Baelish
7. Barristan Selmy
8. Arya Stark
9. Eddard Stark
10. Robert Baratheon |
Top 10 najbardziej wkurwiających postaci w Grze o Tron:
1. Gruby
2. Robb Stark
3. Jego matka
4. Głos jego matki
5. Mały Stark i jego cyrk dzikusów
6. Theon
7. Jon Snow
8. Ta czarownica od ognia, żal
9. Arya w 3. sezonie, ziew
10. Dzikusy zza morza _________________
With my last breath I curse Zoidberg. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Nie Maj 12, 2013 5:27 pm Temat postu: |
|
|
| Atrus napisał: | | kater napisał: | top10 gry o tron
1. Tyrion Lannister
2. Bronn
3. Jamie Lannister
4. Tywin Lannister
5. Daenerys Targaryen
6. Petyr "Littlefinger" Baelish
7. Barristan Selmy
8. Arya Stark
9. Eddard Stark
10. Robert Baratheon |
Top 10 najbardziej wkurwiających postaci w Grze o Tron:
1. Gruby
2. Robb Stark
3. Jego matka
4. Głos jego matki
5. Mały Stark i jego cyrk dzikusów
6. Theon
7. Jon Snow
8. Ta czarownica od ognia, żal
9. Arya w 3. sezonie, ziew
10. Dzikusy zza morza |
Zgadzam sie mocno do 8 a dalej zgadzam sie słabo. Jona snowa bym zamienil z robbem _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Atrus

Dołączył: 17 Gru 2008 Posty: 1752
|
Wysłany: Nie Maj 12, 2013 7:20 pm Temat postu: |
|
|
| kater napisał: |
| Atrus napisał: |
Top 10 najbardziej wkurwiających postaci w Grze o Tron:
1. Gruby
2. Robb Stark
3. Jego matka
4. Głos jego matki
5. Mały Stark i jego cyrk dzikusów
6. Theon
7. Jon Snow
8. Ta czarownica od ognia, żal
9. Arya w 3. sezonie, ziew
10. Dzikusy zza morza |
Zgadzam sie mocno do 8 a dalej zgadzam sie słabo. Jona snowa bym zamienil z robbem |
Nie mam nic przeciwko, poza pierwszym miejscem kolejność dowolna raczej. _________________
With my last breath I curse Zoidberg. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Maj 13, 2013 1:10 am Temat postu: |
|
|
| Atrus napisał: |
Top 10 najbardziej wkurwiających postaci w Grze o Tron |
co prawda Gruby wygrywa z marszu ale jeśli już mowa o wkurwiających gofrach to
 _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Atrus

Dołączył: 17 Gru 2008 Posty: 1752
|
Wysłany: Pon Maj 13, 2013 1:14 am Temat postu: |
|
|
| NAR napisał: | | Atrus napisał: |
Top 10 najbardziej wkurwiających postaci w Grze o Tron |
co prawda Gruby wygrywa z marszu ale jeśli już mowa o wkurwiających gofrach to
 |
Boszz, no przecież. Wiedziałem, że czegoś mi mocno brakuje w tym rankingu. Co za ulga, że już nie żyje. _________________
With my last breath I curse Zoidberg. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
manwerty

Dołączył: 25 Lip 2012 Posty: 975 Skąd: kuj-pom
|
Wysłany: Nie Cze 30, 2013 10:44 am Temat postu: |
|
|
Moje strasznie chujowe rankingi wracają - tak z okazji tego, że najlepszą płytą tej połowy roku jest Sabathowa 13 to :
Podsumowanie Dyskografii Black Sabbath - czyli kolejny chujowy ranking Manwertego
Tak dla jakiejś kurwa dramaturgii worst to best :
(A i tak na wstępie to Ozzy>Dio>Martin)
Na początku będziekrótko, ale potem to się rozpiszę.
19.Forbidden
Chujowe to strasznie. Dupa, dupa, dupa i żadnego dobrego kawałka.
18.Tyr
Znowu chujnia z Martinem. I nawet riffy słabe.
17.The Eternal Idol
Już zalążki dobrych kawałków, ale i tak cienizna.
16.Seventh Star
To w sumie solowy Iommi, ale wydany jako Sabs w końcu. Jedyny plus to Hughes na wokalu.
15.Cross Purposes
Jest lepiej niz zwykle Martina, ale to wciąż nie album do którego chciałbym wracać.
14.Never Say Die!
Najsłabszy Ozzy. Poza tytułowym i może Johnnym Bladem nic wartego uwagi.
13.Born Again
Gilliana uwielbiam, ale do Sabs to on nie pasuje, no sorry.
12.Headless Cross
To już Martin niezły z When Death Calls i tytułowym.
11.Techinical Ecstasy
a taki tam Ozzy. Słabs.
------tu gdzieś pada granica chujowości-----
10.Dehumanizer
To jeszcze nie genialne Sabs, ale juz jest dobrze. Nareszczie wraca Dio i robi takie rzeczy jak Too Late.
9.Sabotage
Nigdy nie ogarnąłem w czym ten album jest taki dobry. Średniaczek.
8.Mob Rules
No dobra, fajny Dio, ale bez highlightów.
7.Vol.4
Sabs stają się skłonni do eksperymentów. Nie w każdym utworze wyszło, ale takie Changes to jest geniusz.
----tu gdzieś kończą się średniaki i zaczynają zajebiste albumy
6.Master of Reality
Wow, wow, wow. Takich Sabs uwielbiam. Ta płyta ma MOMENTY. Kaszel Iommiego w Sweet Leaf, wstęp perkusyjny do Children of the Grave, Embryo.... Rozpieprza ta płyta.
5.Black Sabbath
Taka jeszcze nie heavy metalowa ta płyta. Hard rock z naleciałościami bluesa. Te cztery akordy utworu tytułowego to jest coś co zmieniło świat na zawsze. Można mówić że metal powstał wcześniej, można mówić że późnej. Ten album metal ukształtował. A są tu też inne rzeczy świetne. Uwielbiam śpiewać N.I.B zajebisty riff ma ten numer, jest długi Warning. Zajebista płyta.
4.Paranoid
Nie czuję tej płyty, nie rozumiem jej wywyższania. Ja nie mówię to jest zajebista płyta, Iron Man i Paranoid to są riffy znane każdemu, kopiące dupę klasyki, War Pigs to najlepszy metalowy protest song ever, Planet Caravan urzeka. Druga strona trochę gofrowata, ale cicho. Po prostu ta płyta nie zasługuje na takie uwielbienie jakim jest darzona. Ja znalazłem trzy lepsze płyty Sabs.
3.13
Już czas. Tak, aż tak mnie ta płyta ruszyła. Miałem duże oczekiwania co do tego powrotu Sabs i o dziwo ta płyta moje oczekiwania jeszcze przerosła. Naprawdę zajebiste riffy, zajebiste kawałki jak God is Dead czy Loner. Fantastycznie się tego słucha.
2.Heaven and Hell
Ja uwielbiam tego faceta. Dio to Bóg, ale w Sabsach akurat lepiej pasował mi Ozzy. Dio jednak też się udało nagrać wybitną płytę. Neon Knights, Children of the Sea, Die Young, Lonely is the Word. No i przedewszystkim mega klasyk Heaven and Hell. Zajebista płyta.
1.Sabbath Bloody Sabbath.
Nie mogło być inaczej. Już na początku jest zajebiście - ulubiony utwór Sabs od zawsze. A National Acrobat, Fluff, Sabbra Cadabra, Killing Yourself to Live, Who Are You?, Looking for Today, Spiral Architect. Niesamowity ciąg klasycznych, wżynających się w banię riffów. Dziękuję. BARDZO NA MNIE TO DZIAŁA. _________________ "Do you really want to live forever?
Forever and ever"
http://www.lastfm.pl/user/manwerty |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Xavi

Dołączył: 06 Wrz 2010 Posty: 2519
|
Wysłany: Nie Cze 30, 2013 1:44 pm Temat postu: |
|
|
MÓJ Ranking płyt 2013
1. Queens of the Stone Age - ...Like Clockwork
2. Sigur Rós - Kveikur
3. Nick Cave and The Bad Seeds - Push the Sky Away
4. The National - Trouble Will Find Me
5. My Bloody Valentine - m b v
6. Black Sabbath - 13
7. Riverside - Shrine of New Generation Slaves
8. David Bowie - The Next Day
9. Daft Punk - Random Access Memories
10. Disclosure - Settle _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Cze 30, 2013 2:03 pm Temat postu: |
|
|
W rankingu pobawię się w okolicach grudnia Na razie najlepsze: Nick Cave, Knife, Drones, Cult of Luna, Bowie. Sporo niezłych płyt jak Sabbathy, hipsterski Foxygen (polecam obiadowi i innym indie-pedałom :*) czy Depeche.
Dużo płyt musi mi się jeszcze osłuchać. Sigury, MBV czy Queens.
Z nadchodzących najbardziej czekam na NIN i Fisha.
Ogólnie rok bardzo mocny. Lepszy imo niż poprzedni. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
manwerty

Dołączył: 25 Lip 2012 Posty: 975 Skąd: kuj-pom
|
Wysłany: Nie Cze 30, 2013 2:40 pm Temat postu: |
|
|
Mój ranking już w internetach był więc go przekopiuję tu z fejsbuczka, jakby ktoś chciał poczytać :
A zapominieć zapomniałem o The Raven that Refused to Sing Wilsona, które byłoby szóste. I o Tubular Beats Oldfielda, które byłoby ostatnie. _________________ "Do you really want to live forever?
Forever and ever"
http://www.lastfm.pl/user/manwerty |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kriejtiw

Dołączył: 04 Lut 2012 Posty: 384
|
Wysłany: Nie Cze 30, 2013 4:12 pm Temat postu: |
|
|
| manwerty napisał: |
4.David Bowie - The Next Day
Po kilku ostatnich shitach David pokazał klasę. Naprawdę.
|
Niby które ostatnie płyty Davida to shity? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
manwerty

Dołączył: 25 Lip 2012 Posty: 975 Skąd: kuj-pom
|
Wysłany: Nie Cze 30, 2013 4:18 pm Temat postu: |
|
|
| Kriejtiw napisał: | | manwerty napisał: |
4.David Bowie - The Next Day
Po kilku ostatnich shitach David pokazał klasę. Naprawdę.
|
Niby które ostatnie płyty Davida to shity? |
Reality, Heathen, Earthling ... _________________ "Do you really want to live forever?
Forever and ever"
http://www.lastfm.pl/user/manwerty |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kriejtiw

Dołączył: 04 Lut 2012 Posty: 384
|
Wysłany: Nie Cze 30, 2013 4:54 pm Temat postu: |
|
|
Whah? Reality i Heathen to bardzo stylowe rzeczy, gdzie Bowie zdaje sobie sprawę, że już prochu nie wymyśli, bo jest zbyt stary na wskakiwanie w kostium Stardusta, więc powiedziałbym, że tu wrócił do korzeni. Albo inaczej - to są jego najbardziej szczere albumy, na których nie podąża za modą i nikogo nie udaje. No i są to dość nostalgiczne oraz klimatyczne rzeczy + kilka interesujących coverów. Aha, nie ma tu też numerów wyraźnie odstających, co bywało domeną Davida w poprzednich dekadach. Czego tu nie lubić?
Earthling... Nie jest to mój ulubiony jego album, to na pewno. Gdybym układał top10, też by się ten LP tam nie znalazł. To jest taki gorszy brat Outside, różnica jak między Heathen a Reality - dwa stylowo podobne krążki, ale poprzednik lepszy od następcy. Ze dwie piosenki faktycznie takie sobie, lecz ma solidne highlighty (Tybet, Amerykanie). Daleko mu do miana słabego, prędzej Black Tie White Noise lub Never Let Me Down bym tak określił. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
manwerty

Dołączył: 25 Lip 2012 Posty: 975 Skąd: kuj-pom
|
Wysłany: Nie Cze 30, 2013 5:06 pm Temat postu: |
|
|
| Kriejtiw napisał: | Whah? Reality i Heathen to bardzo stylowe rzeczy, gdzie Bowie zdaje sobie sprawę, że już prochu nie wymyśli, bo jest zbyt stary na wskakiwanie w kostium Stardusta, więc powiedziałbym, że tu wrócił do korzeni. Albo inaczej - to są jego najbardziej szczere albumy, na których nie podąża za modą i nikogo nie udaje. No i są to dość nostalgiczne oraz klimatyczne rzeczy + kilka interesujących coverów. Aha, nie ma tu też numerów wyraźnie odstających, co bywało domeną Davida w poprzednich dekadach. Czego tu nie lubić?
Earthling... Nie jest to mój ulubiony jego album, to na pewno. Gdybym układał top10, też by się ten LP tam nie znalazł. To jest taki gorszy brat Outside, różnica jak między Heathen a Reality - dwa stylowo podobne krążki, ale poprzednik lepszy od następcy. Ze dwie piosenki faktycznie takie sobie, lecz ma solidne highlighty (Tybet, Amerykanie). Daleko mu do miana słabego, prędzej Black Tie White Noise lub Never Let Me Down bym tak określił. |
No cóż, jak to mówią "de gustibus" coś tam. _________________ "Do you really want to live forever?
Forever and ever"
http://www.lastfm.pl/user/manwerty |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Atrus

Dołączył: 17 Gru 2008 Posty: 1752
|
Wysłany: Nie Cze 30, 2013 5:35 pm Temat postu: |
|
|
| NAR napisał: | W rankingu pobawię się w okolicach grudnia Na razie najlepsze: Nick Cave, Knife, Drones, Cult of Luna, Bowie. Sporo niezłych płyt jak Sabbathy, hipsterski Foxygen (polecam obiadowi i innym indie-pedałom :*) czy Depeche. |
Depeche? IMO jedna z największych porażek tego roku. Fakt, lepsza od Sounds of the Universe, ale to akurat nie było wielkim wyzwaniem.
Skoro już lecimy z przedwczesnymi rankingami:
1. Nick Cave & the Bad Seeds - Push the Sky Away
"słaby" Cave? "słaby"? Naprawdę? Ha ha ha
2. David Bowie - The Next Day
Klasa.
3. Boards of Canada - Tomorrow's Harvest
O dziwo - BoC nigdy mnie jakoś szczególnie nie kręciło, poprzednie płyty były niezłe, ale bez tego czegoś. Czegoś, co niewątpliwie jest na tej płycie. Well done, RYM.
4. Crime & the City Solution - American Twilight
Miła niespodzianka. Brzmi bardzo podobnie do ostatniej płyty Woven Hand, co akurat dziwnym nie jest, skoro D.E. Edwards i Alexander Hacke, który rzeczoną płytę produkował, są teraz na etacie w C&tCS. Motherfucker.
5. The Drones - I See Seaweed
Najbardziej australijska płyta ever.
6. Леонид Фёдоров & Владимир Волков - Если его нет
Takie tam folkowe piosenki, raczej dla fanów Fiodorowa. Ważne, że po rosyjsku - +milion do oceny, wsiegda.
7. Pantha du Prince & The Bell Laboratory - Elements of Light
Drugi utwór - Particle - i chyba pozamiatane w kategorii "microhouse roku"
8. Autechre - Exai
Zaskakująco przystępny album, mimo, że trwa siedem godzin czy coś takiego.
9. My Bloody Valentine - m b v
Przyzwoite, a ostatnie trzy numery to TEN poziom.
10. Daft Punk - Random Access Memories
Po paru odsłuchach zaczął mi się nudzić, na szczęście wyszedł remiks (słuchać!) i od razu świeżość wróciła.
Inne fajne rzeczy: Jerusalem in My Heart, Sigury, Cul of Luna, QotSA (muszę jeszcze parę razy posłuchać, prawdopodobnie wejdzie do 10 w przyszłości), The Knife, Fire! Orchestra, James Blake, Primal Scream, Stańko, The Flaming Lips, zaskakująco słuchalne Suede, Петля пристрастия (post-punk z Białorusi, lol) i parę innych. Sporo jeszcze przede mną, w tym Sabbath.
Żenadę odstawił Wilson, Purpli nie dosłuchałem do końca, przy Sadistiku zasnąłem (przy poprzednich Sadistikach też, więc to chyba o niczym nie świadczy), Wardruna też mocno rozczarowała, chociaż da się słuchać. Czego nie można powiedzieć o Depeszach - smutne, co się stało z tym zespołem.
PS. Earthling i Heathen to bardzo dobre płyty. _________________
With my last breath I curse Zoidberg. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Cze 30, 2013 5:54 pm Temat postu: |
|
|
Push the Sky Away po prostu potrzebuje więcej czasu.
| Atrus napisał: |
Depeche? IMO jedna z największych porażek tego roku. Fakt, lepsza od Sounds of the Universe, ale to akurat nie było wielkim wyzwaniem.
|
jak wczoraj napisałem na fejsiku | Cytat: | | Delta spoko, ale to raczej przeciętniak z paroma fajnymi piosenkami imo. |
i jak nie mam co puścić do tła to puszczam Deltę. bo fajnie leci. Zwłaszcza Broken, Angel, kwadratowy otwieracz i Soothe My Soul (gdyby tylko troszkę nad refren popracowali). Aż tak bym jej nie skreślał.
Ale zgodzę się co do Wilsona i Purpli. Słabiutkie.
też miłe, choć miejscami troszkę przynudza.
Za to ja się przyczepię do Flaming Lipsów, które są imo przereklamowane. Pierwsze dwa kawałki są świetne, ostatni też, ale chyba nie starczyło im pomysłów na cały album. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Atrus

Dołączył: 17 Gru 2008 Posty: 1752
|
Wysłany: Nie Cze 30, 2013 6:14 pm Temat postu: |
|
|
Nie wiem, mnie Push the Sky Away chwyciło od razu, i potem przez cały tydzień nie słuchałem niczego innego. Flaming Lips to w ogóle są przereklamowani, ale słuchało się przyjemnie, więc raczej na plus płyta. Przypomniałem sobie o jeszcze jednej sympatycznej płcie, mianowicie Micka Harveya - dobry rok dla klimatów okołokejwowych. Naprawdę polecam Crime & the City Solution, na zachętę: http://www.youtube.com/watch?v=u8kpy15K14k _________________
With my last breath I curse Zoidberg. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lookaug

Dołączył: 03 Mar 2009 Posty: 1012 Skąd: Włocławek
|
Wysłany: Nie Cze 30, 2013 6:43 pm Temat postu: |
|
|
Knife - momenty są klasa, ale nie ma to jak wydać półtoragodzinną płytę, na której pół godziny jest absolutnie asłuchalne, bo jeden kawałek to dwudziestominutowy chujowy drone, a drugi to 10 minut jęków, zgrzytów i pierdzenia. Spoko.
Za to James Blake bardzo. Retrogade - jeden z utworów roku. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Xavi

Dołączył: 06 Wrz 2010 Posty: 2519
|
Wysłany: Pon Lip 01, 2013 2:21 am Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | poprzednie płyty były niezłe |
a Music Has the Right to Children? Tylko niezłe? Bez jaj.
| Cytat: | | Flaming Lips to w ogóle są przereklamowani |
umrzyj
Aż taki hejt na Wilsona to też oczywiście przesada. Bardziej oczekiwania wobec niego. _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
manwerty

Dołączył: 25 Lip 2012 Posty: 975 Skąd: kuj-pom
|
Wysłany: Pon Lip 01, 2013 10:59 am Temat postu: |
|
|
Uwaga. uwaga!
Top 10 Dream Theater, czyli o kurwa ale mi się nudzi
1.Finally Free
CIARY, GNIEW I KROPKA. To są kuźwa ciary. Ten wstęp i Open Your Eyes Nicholas. Szybsze Feeling Good This Friday Afternoon, no i refren One Last Time po raz drugi. I końcówka gdzie Nicholas krzyczy. O kuźwa. Osobno wali w dupę - na albumie nagle zdajesz sobie wrażenie że to jest narlepsza rzecz EVER. Top 10 Ever i pewniak totalny na pierwsze miejsce.
2.Space Dye-Vest
Te trzy dźwięki na krzyż. Tak boleśnie piękne, tak wrzynające się w mózg, trafiające tam gdzie żadna inna muzyka nie jest w stanie trafić. I ten kurwa tekst. Love is an act of blood and i'm bleeding. Co to jest za utwór. Kuźwa - Kevin Moore był geniuszem. Chuj z tym że wolę grę Rudessa. Rudess nigdy czegoś tak zajebiaszczego nie napisał.
3.Six Degrees of Inner Turbulance
42 minuty geniuszu, cholernie dobrego geniuszu. A wersja live ze Score .. no magia. Wogóle to pierwsza płyta tego albumu mogłaby nie istnieć. Mogłaby być tylko druga, tylko ten numer. About to Crash, Stumped Them All, Losing Time. Solitary Shell, Grand Finale ... No kurwa zajebista rzecz.
4.In the Name of God
Uwielbiam TRAIN OF THOUGHT. Najbardziej metalowa płyt Drimów, zajebiście mi pasująca. A to jest z niej najlepszy kawałek. Dzieło. Te klawisze, solo na nich ... Zajebisty wpadający w ucho refren. Listen when the prophet speaks to you killing in the name of god.
5.Learning to Live
Znowu genialne klawisze. I byłoby zajebiście gdyby nie produkcja. No niestety całe IMAGES AND WORDS odznacza się strasznie ejtisową produkcją. Ale nie przeszkadza to utworom z tej płyty w byciu zajebistym. I'm Learning to Liiiiiive.
6.Octavarium
Przy początku mam skojarzenia z Shine On You Crazy Diamond. I w miarę jak ten utwór się rozkręca staje się jeszcze lepszy. A na żywo - z tego co widziałem i słyszałem to musi być magia. Mam wielką nadzieję że zagrają to w Katowicach w Lutym. Wogóle to kocham tą wyliczankę i Trapped Inside This Octavarium.
7.Peruvian Skies
Bardzo sentymentalna, stonowana rzecz. Fantastyczne wersje koncertowe w Medleyu z Enter Sandman Mety i Have a Cigar Floydów. Teraz jest nowa wersja bodajże z Wherever I May Roam i Wish You Were Here. Zajebisty kawałek.
8.Beyond this Life
Wracamy do Scenes. Część instrumentalna - mistrzostwo świata. Ale także i ta z Labrie jest genialna. Fantastycznie wchodzi po prawie równie genialnym Fatal Tragedy i kopie w dupę. All that we learned this time is carried beyond this life.
9.Metropolis pt 1 - The Miracle and the Sleeper
Znowu zrypana produkcja co jednak nie przeszkadza mi tego kawałka kochać. Genialna część instrumentalna - nie wiem czy nie lepsza od tej w Beyond This Life. Dodatkowy plus za zapoczątkowanie Scenes From a Memory.
10.Endless Sacrifice
Wracamy na Train of Thought. Spokojny wstęp i metalowy refren. Chyba najbardziej metalowa rzecz Drimów. Mi takie klimaty u nich pasują bardzo. Why I chose this life this superficial lie constant compromise endless sacrifice
No i bonusowo kawałki odpadnięte w ostatniej turze selekcji :
Another Day
Erotomania
Fatal Tragedy
Home
The Spirit Carries On
As I Am
_________________ "Do you really want to live forever?
Forever and ever"
http://www.lastfm.pl/user/manwerty |
|
| Powrót do góry |
|
 |
manwerty

Dołączył: 25 Lip 2012 Posty: 975 Skąd: kuj-pom
|
Wysłany: Pon Lip 01, 2013 11:15 am Temat postu: |
|
|
Top 10 Najgorszych rzeczy w Songpopie :
1.Modern Rap
2.przegrana z Bizonem 30:5
3.przegrana z Fenderkiem 30:5
4.Soundtracki Bajek Disneya (na szczęście tylko jedna Irminella to wysyła)
5.Jakiekolwiek rapy
6.Today's Hits
7.Wysłanie komuś Jazzu i przegranie
8.Electronic
9.Dance
10.Video Games (Tylko dlatego że Oberst mi to ciągle wysyła i wygrywa) _________________ "Do you really want to live forever?
Forever and ever"
http://www.lastfm.pl/user/manwerty |
|
| Powrót do góry |
|
 |
manwerty

Dołączył: 25 Lip 2012 Posty: 975 Skąd: kuj-pom
|
Wysłany: Pon Lip 01, 2013 11:17 am Temat postu: |
|
|
Zapomniałem jeszcze o zdobyciu 21000 punktów i przegranej z Fenderkiem _________________ "Do you really want to live forever?
Forever and ever"
http://www.lastfm.pl/user/manwerty |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Atrus

Dołączył: 17 Gru 2008 Posty: 1752
|
Wysłany: Pon Lip 01, 2013 3:14 pm Temat postu: |
|
|
| Xavi napisał: | | Cytat: | | poprzednie płyty były niezłe |
a Music Has the Right to Children? Tylko niezłe? Bez jaj. |
No pewnie. Przyjemna płyta do puszczenia w tle, ale bez uniesień.
Najnowsza robi na mnie dużo większe wrażenie, chociaż też nie jest idealna.
| Xavi napisał: |
| Cytat: | | Flaming Lips to w ogóle są przereklamowani |
umrzyj
|
Przecież są. W ogóle zauważyłem, że lepiej mi się słucha ich ostatnich płyt - Embryonic czy The Terrror właśnie - niż tych najbardziej oklaskiwanych dzieł jak The Soft Bulletin na przykład. Przypadek? Nie sądzę. _________________
With my last breath I curse Zoidberg. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kriejtiw

Dołączył: 04 Lut 2012 Posty: 384
|
Wysłany: Pon Lip 01, 2013 8:35 pm Temat postu: |
|
|
| manwerty napisał: |
10.Video Games (Tylko dlatego że Oberst mi to ciągle wysyła i wygrywa) |
Nic dziwnego, przecież to Lana del Rey, a on ją całkiem lubi. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|