| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Xavi

Dołączył: 06 Wrz 2010 Posty: 2519
|
Wysłany: Wto Gru 04, 2012 1:48 am Temat postu: |
|
|
Don't Hurt nad Angeliną? Choćby same refreny to kolosalna różnica  _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Gru 04, 2012 1:56 am Temat postu: |
|
|
Angelina prawdę mówiąc powinna być po miniaturkach ale jest muzycznie tak wysmakowana, że nie dało się jej wrzucić niżej.  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
OberstPrymas

Dołączył: 24 Kwi 2010 Posty: 2830 Skąd: Świebodzice
|
Wysłany: Wto Gru 04, 2012 11:39 pm Temat postu: |
|
|
MARBLESOWY TOP BARDZO
1. Ocean Cloud
2. Neverland
3. The Only Unforgivable Thing
4. Fantastic Place
5. Don't Hurt Yourself
6. The Invisible Man (no sorry, nie czuję tego)
7. Angelina
8. MIV
9. MIII
10. MI
11. MII
12. Genie
13. The Damage
14. You're Gone
15. Drilling Holes
W ogóle sam się zdziwiłem jak zobaczyłem, co dałem na niektórych miejscach. W życiu bym nie powiedział że Genie tak nisko.  _________________ FAN KOBIAŁEK
GOŁA KASIA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Sro Gru 05, 2012 12:23 am Temat postu: |
|
|
1. Ocean Cloud
2. Neverland
3. Invisible Man
4. The Only Unforgivable Thing
5. Marblesy, Damage, Genie, Angelina
6. reszta _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Czw Gru 06, 2012 8:49 am Temat postu: |
|
|
Ranking artystów nieżyjących:
1. Freddie Mercury - no wiadomo, szoł, mast, goł i on. W sumie nie wiadomo czy jakby żył to co by się działo z zespołem, ale tak czy inaczej widać starego geja popinającego po scenach i robiącego wygibasy to byłby subtelny absurd. Subtelny dlatego, że pedalskie.
2. Brian Jones - pomijając, że być może byśmy go teraz oglądali na scenie z resztą lawiny na 50-lecie to jednak był wybitny multiinstrumentalista. Te wszystkie dzwony, flety czy mandoliny w piosenkach Stonesów zawsze brzmią ciekawie i przykuwają uwagę.
3. Bon Scott - głównie dlatego, bo miał zamiar stworzyć super grupę m.in z Mercurym, po drugie akurat jak kipnął zespół był na fali wznoszącej i być może wywindowało by to AC/DC jeszcze wyżej.
4. John Lennon - bo w dzisiejszych czasach raczej na pewno udałoby się złączyć Beatlesów i by ciągle byli tymi największymi. Zresztą kurna już samo to by zobaczyć Beatlesów jako Beatlesów to by było, przywołując w domyśle jego cytat, jak zmartwychwstanie Chrystusa.
5. Bonzo - Led Zeppelin trwało by i trwało, Bonzo nakurwiałby i nakurwiał. Niżej dlatego, bo zespół mimo odcięcia się zupełnie od grania jako Zeppelin radzi sobie na dzisiejszym rynku wyśmienicie.
6. Jim Morrison - głównie dlatego by usłyszeć jakby brzmiała poezja w pełni dojrzałego Jima z muzyką jako przygotowali by jako The Doors.
7. George Harrison - co by Beatlesów był komplet
8. Ryszard Riedel - choć jego odejście od Dżemu było raczej nieuniknione to jednak pewnie by się parę razy spotkali. Może by podrzucił teksty Balcarowi?
9. Michael Jackson - generalnie jeśli miałby teraz wyjść z czymś na miarę choćby na miarę History to byłoby ciekawie. No, ale trzeba brać pod uwagę, że po odejściu w cień raczej nie stworzył nic wartego uwagi.
10. Grzegorz Ciechowski - choć mam wrażenie, że dziś bardziej by się obracał jako pisarz tekstów to jednak już sama Śmierć na Pięć pokazuje jak wiele miał jeszcze do zaoferowania i na pewno kolejne płyty Republiki miały by moc.
Tak wiem zapomniałem sporo Byron, Hendrix, Presley, ten basista z Metallici, Joplin, Lynott, Kossoff, Dio, Moore, Lord, Nalepa, Kaczmar-rockman itepe itede. ale w sumie to jebie mnie to. _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Xavi

Dołączył: 06 Wrz 2010 Posty: 2519
|
Wysłany: Czw Gru 06, 2012 6:00 pm Temat postu: |
|
|
A gdzie Amy Winehouse ? ! 1 1 !
Z głośnych nazwisk to tam Hendrixy różne i Cobainy, ale w sumie to szłoby z tego jakieś top 1000 zrobić spokojnie. _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Gru 06, 2012 7:34 pm Temat postu: |
|
|
nie no spoko po co wymieniać Wrighta skoro można nie wymieniać. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anunaki

Dołączył: 06 Mar 2009 Posty: 1794 Skąd: Wrocław/Warszawa
|
Wysłany: Czw Gru 06, 2012 9:48 pm Temat postu: |
|
|
| NAR napisał: | | nie no spoko po co wymieniać Wrighta skoro można nie wymieniać. |
+1 _________________ The World Is Full Of Kings And Queens.Who Blind Your Eyes,Then Steal Your Dreams |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kriejtiw

Dołączył: 04 Lut 2012 Posty: 384
|
Wysłany: Czw Gru 06, 2012 9:50 pm Temat postu: |
|
|
joł |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Atrus

Dołączył: 17 Gru 2008 Posty: 1752
|
Wysłany: Czw Gru 06, 2012 10:07 pm Temat postu: |
|
|
| Kriejtiw napisał: |
joł |
Chillin'.
Oprócz tego Magik. I Bach (no pun intended). _________________
With my last breath I curse Zoidberg. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kriejtiw

Dołączył: 04 Lut 2012 Posty: 384
|
Wysłany: Czw Gru 06, 2012 10:12 pm Temat postu: |
|
|
no, po trzeciej edycji żart powinien się udać. </Agent Tomek>
kto ma wiedzieć to wie! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Pią Gru 07, 2012 12:18 am Temat postu: |
|
|
| NAR napisał: | | nie no spoko po co wymieniać Wrighta skoro można nie wymieniać. |
Za późno.
Moja lista jest już podpisana i nie można jej zmienić. Na dodatek jest oficjalnym stanowiskiem Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anunaki

Dołączył: 06 Mar 2009 Posty: 1794 Skąd: Wrocław/Warszawa
|
Wysłany: Pią Gru 07, 2012 1:01 am Temat postu: |
|
|
Skoro jesteśmy przy tych,którzy grają już w największej orkiestrze świata:
1. Ronnie James Dio - dlaczego on?- bo kurwa kocham wokal tego faceta,a nigdy (w sumie przez swoją głupotę i wyjazd na gówniane do dna RHCP nigdy nie widziałem Go na żywo i nigdy sobie tego kurwa ie wybaczę.
2. Freddie Mercury- a niechaj ma, chociaż moja miłość do tego zespołu spada i spada, ale jako wokalista to fakt, mógłbym iść na piechotę na jego/Queen koncert. Ale tak czy siak jestem zdania,że gdyby nie AIDS coś tak wielkiego jak Innuendo nigdy by nie powstało.
3. Richard Wright- to był cios jak cholera wtedy w 2008 i to niespodziewany, bo Rick zawsze trzymał swoje życie z daleka od mediów. Wielka szkoda-nie tylko ze względu na jamy z Gilmourem i myślenie o nowej solowej płycie tegoż,ale przede wszystkim żal tej zapowiadanej instrumentalnej płyty Ricka ,a patrząc na Sweet July, to mogło być arcydzieło i zapewne David cośby tam zagrał.
4. Jimi Hendrix- no kurwa, tego gościa nie mogłem pominąć. Jedna z największych strat dla muzyki i gitary w ogóle,ale cóż można poradzić
5. Jon Lord- tak, dla wielki gość,który akompaniował gościowi w czerni,a więc Blackomre'owi,ale był wyjątkowy. Przesłuchałem sobie ostatnio w związku z lekturą książki o Purplach solowe albumy Lorda i to było
bardzo,a momentami cholernie dobre granie-przynajmniej wg mnie . Dlaczego już nigdy nie będziemy mieć takich ludzi jak Wright i Lord?
6. Layne Staley- ja po prostu kocham tego gościa i jego śmierć, szczególnie w tak młodym wieku, to jest skandal i gigantyczna dziura dla muzyki-szkoda,że nikt nie był mu w stanie pomóc
7. Ian Curtis- no tu chyba nie ma wątpliwości,że ten gość mógł dokonać dużo, dużo więcej.
8.John Lennon- doceniłem faceta dopiero niedawno, ale również zrozumiałem ile straciła muzyka przez jego nagłe odejście . Facet nagrywał naprawdę dobre płyty solowe i były pogłoski o reunion B.,a tu takie coś
9. John Bozno Bonham- jego śmierć definitywnie uziemiła sterowca LZ- i za to mam cholerny szacunek do reszty muzyków i zawsze będę go miał. Mogli sobie znaleźć kogoś innego (wszyscy wiemy,że to było niemożliwe, bo Bozno rozkurwiał kosmos). Ne zrobili tego,a kiedy doszło do tego 1 dengo koncertu zagrał z nimi Jason Bonham- i jego ojciec byłby dumny z syna-jak dla mnie bohater wieczoru-czapki z głów i ciarki i itp. . Miałem łzy w oczach widząc jego grę - hejterzy mogą się śmiać teraz...
10. Gary Moore- kto mógłby się spodziewać,że jego dni są już policzone wtedy?. Miał grać we Wrocu podczas Jimi Hendrix Festival, ale nic z tego już nie wyszło:/.
Brakło miejsca dal takich postaci jak: Jim Morrison, Ryszard Riedel, Czesław Niemen, George Harrison. Michael Hutchence, Brian Jones, Keith Moon i ciała masa innych Wielkich o których zapomniałem i Shame on me za to:P _________________ The World Is Full Of Kings And Queens.Who Blind Your Eyes,Then Steal Your Dreams |
|
| Powrót do góry |
|
 |
OberstPrymas

Dołączył: 24 Kwi 2010 Posty: 2830 Skąd: Świebodzice
|
Wysłany: Pią Gru 07, 2012 8:24 pm Temat postu: |
|
|
| OberstPrymas napisał: | MARBLESOWY TOP BARDZO
1. Ocean Cloud
2. Neverland
3. The Only Unforgivable Thing
4. Fantastic Place
5. Don't Hurt Yourself
6. The Invisible Man (no sorry, nie czuję tego)
7. Angelina
8. MIV
9. MIII
10. MI
11. MII
12. Genie
13. The Damage
14. You're Gone
15. Drilling Holes
W ogóle sam się zdziwiłem jak zobaczyłem, co dałem na niektórych miejscach. W życiu bym nie powiedział że Genie tak nisko.  |
Dobra, mała poprawka. Niewidzialny jednak na najniższy stopień podium.  _________________ FAN KOBIAŁEK
GOŁA KASIA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mefju

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 2871 Skąd: Piaseczno
|
Wysłany: Pią Gru 07, 2012 9:28 pm Temat postu: |
|
|
Mefjowy ranking nieżyjących artystów:
1. Jim Morrison - jego poetyckie teksty przenosiły w zupełnie inny wymiar.
2. Freddie Mercury - chyba najlepszy wokal ever. Wielki i mocny nawet na łożu śmierci(no kto by tak potrafił?).
3. John Lennon - najlepszy z Beatlesów, no.
4. Jon Lord - drugi po Manzarku najlepszy klawiszowiec ever! Miałem to wielkie szczęście załapać się na jego ostatni koncert w Polsce, zaledwie 2 lata przed śmiercią! Ale i tak wielka szkoda z racji tego, że obiecywał, że jeszcze do nas wróci i nauczy się 15 nowych polskich wyrażeń.
5. Richard Wright - trzeci z moich ulubionych klawiszowców! Czuję wielki żal, że nie miałem okazji go poznać w Gdańsku na koncercie Gilmoura, no ale cóż - Floydami jeszcze się wtedy nie interesowałem, a o koncercie chyba nawet nic nie słyszałem. I jak się dowiedziałem po fakcie, że Wright też tam wystąpił to mi się na płacz normalnie zebrało... bo nawet jeśli Gilmour zagości jeszcze w Polsce to to i tak nie będzie już to samo bez Wrighta. Czuję że przegapiłem coś naprawdę bezpowrotnego... połowa Pink Floyd na raz... no teoretycznie jeszcze jest szansa na zobaczenia połówki PF obok siebie, ale w praktyce raczej niemożliwe jest zobaczenie ich w konfiguracji, którą mam na myśli.
Aha no i boski miał Rick głos! Szkoda, że tak rzadko udzielał się w PF wokalnie! No ale to co wyprawia w "Time"... ten refrenowy tekst w jego wykonaniu to są dopiero ciary...
6. Grzegorz Ciechowski - wielki żal głównie dlatego, że miałem niepowtarzalną okazję poznać legendę polskiej muzyki rozrywkowej osobiście, bo u mnie w gimnazjum do równoległej klasy chodziła jego córka, a moja mama przyjaźniła się kiedyś z jego żoną. I dupa! Nic z tego nie wyszło! A najbardziej ceniłem go za jego kryptopatriotyzm(czy po prostu dyskretny patriotyzm) w "Nie pytaj o Polskę". Rodzaj patriotyzmu, który sam szczerze wyznaję.
7. Tadeusz Nalepa - no miał dobry pasujący wokal do Breakout. Teksty też pisał dobre. "Kiedy byłem małym chłopcem" nucę sobie bardzo często.
8. Janis Joplin - miły i mocny kobiecy hippisowski wokal! Taka trochę żeńska wersja Jima Morrisona. Ostatnio coś mnie bierze na nią faza.
9. Michael Jackson - no czasy dzieciństwa i w ogóle. Zajebiście dobrze mi się do jego muzyki tańczy.
10. Ryszard Riedel - no piękny głos pełen emocji, piękne teksty... ale jakoś nie potrafię do niego fapować tak jak wszyscy.
Na pewno niejedną ważną postać pominąłem, no ale nie będę teraz nad tym siedział, przypominał sobie i edytował raz po raz swój ranking.
EDIT: No i już mi się w jednej sekundzie trzech gościów przypomniało! A tam, za jakiś czas najwyżej zrobię drugą dziesiątkę. _________________
"Lepiej pić piwo niż nie" - Paulo Coelho |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Jaszek

Dołączył: 08 Lis 2010 Posty: 701 Skąd: Zawoja/Kraina Rhye
|
Wysłany: Wto Gru 11, 2012 4:45 pm Temat postu: |
|
|
Najlepsze fragmenty ogólnie znanych teledysków:
1. Guns N' Roses - November Rain - Slash i jego solo przed kościołem
2. Nirvana - Heart Shapped Box - staruszek na krzyżu i kruki
3. Pink Floyd - High Hopes - goście grający w pingla wielką piłką
4. INXS - Never Tear Us Apart - Hutchence łażący po Pradze
5. Michael Jackson - Thiller - Zombie wstające z grobów
6. Freddie Mercury - I Was Born To Love You - Fredek goniący blondynę, bezcenne
7. Madonna - Like a Prayer -zjawiskowa Madona i czarnoskóry Jezus
8. Mettalica - Nothing Else Matters - piękni młodzi nie umiejący grac w bilarda
9. 2+1 - Windą Do Nieba - Borysewicz jako panna młoda
10. Queen - I Want To Break Free - no wiadomo kto nie chciałby się przebra za kobietę _________________ I'm slightly mad
Oh dear |
|
| Powrót do góry |
|
 |
OberstPrymas

Dołączył: 24 Kwi 2010 Posty: 2830 Skąd: Świebodzice
|
Wysłany: Sro Gru 12, 2012 1:17 pm Temat postu: |
|
|
Najlepsze wokale EVER:
0. Katie Melua zawsze w sercu <3
...........................................
1. Freddie Mercury
Oczywistość.
2. David Coverdale
Strasznie podoba mi się ta jego ciepła barwa głosu, która nadaje się do wszystkiego. Znam go bardziej z Białegowęża, ale w Purplach też niszczył (Mistreated!!)
3. Steve Hogarth
Oczywistość. Poza tym słyszałem go na żywo i na dodatek był w całkiem niezłej formie.
4. Robert Plant
Umiał włożyć uczucie w to co śpiewał. Ideał pod tym względem - III
5. Roger Waters
Też umiał grać na uczuciach. Pod tym względem chyba najlepiej było na The Final Cut - z wiadomych względów.
6. Fish
Ten to umiał grać głosem. Czasami aż do przesady.
7. Jim Morrison
Umiał czarować swoim głosem. Bez niego Doorsy by nie istniały u szerszego odbiorcy.
8. Ian Gillan
Jak już pieprznął to klękajcie narody.
9. Paul Rodgers
Podziwiam to, że przez tyle lat jego głos mało co się zmienił.
10. Eddie Vedder
A niech będzie, na dopchanie listy. _________________ FAN KOBIAŁEK
GOŁA KASIA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
whoatemydinner

Dołączył: 02 Lip 2011 Posty: 1771 Skąd: Z Mornington Crescent.
|
Wysłany: Pon Gru 17, 2012 7:08 pm Temat postu: |
|
|
TOP 10 Blur (mimo że nie znam wiele)
01 This is the Low
Epickość jakich mało. Chociaż dla większości pewnie tylko i wyłącznie rzewne badziewie co się ciągnie w nieskończoność. Na szczęście ja takie badziewia uwielbiam. Genialne zakończenie albumu Parklife (absolutnie zajebistego zresztą i który pewnie zdominuje tę listę), ale też świetna piosenka jako sama w sobie. Produkcja, wykonanie, melodia, nawet ten wręcz banalny tekst - wszystko to tworzy rzecz absolutnie świetną. Mam szczerą nadzieję, że zagrają to na Openerze w 2013.
02 Coffee and TV
Czyli Graham Coxon pisze piosenki i udziela się wokalnie. Bardzo przyjemna rzecz, trochę nawiązująca do właśnie takiego britpopu pod względem melodyjności, ale jednocześnie jak wchodzi to ultra-przesterowane solo gitarowe to od razu wiadomo - to jest jak już zaczęli kombinować. W sumie zauważyłem, że z tego co do teraz poznałem z Blur jest identycznie jak z Radiohead - zaczynali dość nędznie, potem mieli zajebisty okres w pisaniu przyjemnych piosenek pop-rockowych, potem zaczęli kombinować i wychodziło bardzo fajnie, aż w końcu się zrobiło zbyt dziwnie i większość uroku z zespołu IMO uleciała (Think Tank). Coffee and TV oraz cały album 13 jest właściwie najlepszym przykładem tego fajnego jeszcze kombinowania. No i lovely instrumental na końcu oraz zajebisty klip <3
03 End of a Century
Z cyklu zaśpiewajmy to razem. Może nie jest to jakoś specjalnie wybitne, ale jest to IMO bardzo dobra balladka, ze wpadającą w ucho melodią oraz fajną solówką na dęciaku. To mi z kolei budzi skojarzenia z For No One Beatlesów, ale u nich było bardzo subtelnie, a tutaj jest właśnie bardziej stadionowo i singlowo, choć obie piosenki świetne, nie będę kłamał.
04 Jets
Mówiłem, że Think Tank jest przekombinowane, nie słucha mi się go tak dobrze. Jednak są tam MOMENTY. A te MOMENTY są takie, że po prostu nie ma co krytykować na siłę, trzeba rzec w prost - one kopią tyłki. I Jets jest tego chyba najlepszym przykładem. Jeśli oni by tak dobrze mieli grać ciągle bez głównego gitarzysty, to byłbym wniebowzięty. Ta przerwa w środku z tym basem - zajebistość. No i solówka jazzująca na jakimś dęciaku pod koniec jest genialna. O, to mi w sumie tak trochę przypomina Radiopedałów z Amnesiaca, którego ostatnio polubiłem całkiem.
05 Song 2
Taki banał, ale... no cholera łapie to bardzo. Plus niewiarygodnie przyjemnie się to gra na gitarze. Bo to banalne właściwie. Jednak pomimo tej banalności bardzo lubię. Słuchać, grać, poskakać... Plus to pierwszy utwór Blur jaki kojarzyłem, choć nie do końca zdawałem sobie sprawę, że to oni. Więc jeszcze trochę sentymentu.
06 Caramel
Czyli Kater w Queenwizji pokazuje, że Blur trzeba poznać i posłuchać, bo są zajebiści generalnie. No i się zaczęło od tego. Klimat, klimat i jeszcze raz zakończenie. No i środkowa część to jeden z takich momentów, które miałem nadzieję, że będę częściej u nich spotykał, bo jest rewelacyjny i psychodeliczny wręcz, ale no cóż. W każdym razie w tym, co ten kawałek robi, jest to IMO mistrzostwo, dzieło skończone, miłość etc.
07 Out of Time
Znowu Think Tank. Znowu highlight. Zajebista ballada, genialnie wyprodukowana, ze świetną melodią i jak jeszcze wchodzi ta gitara klasyczna w solo to już wog'le kosmos. Ten kontrast ale jednak poczucie, że wszystko na swoim miejscu.
08 Tender
Och, jakie to świetne. A jak już zobaczyłem, jak bodajże na festiwalu w Glastonbury ludzie po tym, jak zespół przestał grać dalej śpiewał z własnej nieprzymuszonej woli refren to się zrobiłem sentymentalny i w ogóle wzięło mnie na przemyślenia, że to taki moment, kiedy wiesz, że coś jako artysta popularny osiągnąłeś. A przez coś mam na myśli wiele. Prosta rzecz, ale bardzo cieszy. Jak w sumie dużo rzeczy Blur - oni nie są specjalnie skomplikowani, ale ta prostota człowiekowi pasuje najczęściej.
09 Girls & Boys
Znowu świetna melodia i linia basu, którą można by grać w nieskończoność i się nigdy nie znudzi. Bo jest tak zajebista. Cały utwór może jako całość bardziej gofrujący chwilami niż byłoby to wskazane, ale fajne to to na pewno jest.
10 Parklife
A bo to tak się zajebiście do tego śpiewa i można poudawać brytyjski akcent. I refren ma w sobie to COŚ. Choć przyznaję, że w sumie jeszcze większy banał od czegokolwiek innego z Parklife na tej liście. Ale co ja poradzę, że czasem niezobowiązująca rzecz jak to bierze mnie bardziej niż niejedno epokowe dzieło? No i jednak mniej wkurwiające od takiego For Tomorrow. Zdecydowanie.
Czyli generalnie się spedaliłem całkiem i lubię Britpop, się okazuje. :< _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Pon Gru 17, 2012 9:48 pm Temat postu: |
|
|
O miałem ostatnio to zrobić i zapomniałem, zaraz zrobię. Albo później.
| Cytat: | | z Blur jest identycznie jak z Radiohead - zaczynali dość nędznie, potem mieli zajebisty okres w pisaniu przyjemnych piosenek pop-rockowych, potem zaczęli kombinować i wychodziło bardzo fajnie, aż w końcu się zrobiło zbyt dziwnie i większość uroku z zespołu IMO uleciała (Think Tank). |
Gdzie krzym gdzie rym. Think Tank pożera w całości oba ostatnie Radioheady i jeszcze ma miejsce na deser. _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Pon Gru 17, 2012 9:54 pm Temat postu: |
|
|
I wog'le wszystko źle. Nie dość, że coś psioczysz na Think Tank to jeszcze dajesz dwa kawałki z niego a z 13 olewasz oczywistości i wszystko grzebiesz w Parklajfie, na którym nie ma gniewu ani Fenderka obecnego w muzyce. Nie pozwalam na tę listę. _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
whoatemydinner

Dołączył: 02 Lip 2011 Posty: 1771 Skąd: Z Mornington Crescent.
|
Wysłany: Pon Gru 17, 2012 10:11 pm Temat postu: |
|
|
| kater napisał: | | Cytat: | | z Blur jest identycznie jak z Radiohead - zaczynali dość nędznie, potem mieli zajebisty okres w pisaniu przyjemnych piosenek pop-rockowych, potem zaczęli kombinować i wychodziło bardzo fajnie, aż w końcu się zrobiło zbyt dziwnie i większość uroku z zespołu IMO uleciała (Think Tank). |
Gdzie krzym gdzie rym. Think Tank pożera w całości oba ostatnie Radioheady i jeszcze ma miejsce na deser. |
King of Limbs na pewno, ale In Rainbows już raczej nie. Choć i Think Tank, i In Rainbows jestem rzadko kiedy w stanie słuchać w całości. Oba mają kilka zajebistych highlightów i resztę, która zlewa się w jedną masę której jak najbardziej da się słuchać ale spamiętać już gorzej. A takie Parklajfy nie są wybitne (oprócz This Is a Low <3) a zapadają całkiem w pamięć mi. Praktycznie od początku do końca. Nawet te przerywniki instrumentalne. No i Coxona na Think Tank brakuje. Gdzie moje dziwne solówki gitarowe, ja się pytam.
A 13 jest drugim dla mnie najlepszym albumem Blur i jest wyśmienity od początku do końca. Zajebiście się słucha i, w przeciwieństwie do takiego Think Tank, zostaje w głowie w zdecydowanej większości. A parę oczywistości musiało wylecieć z listy na rzecz siarowatych hitów z lat 90. i Song 2, bo te na zawsze w sercu, co nie znaczy, że za takim 1992, Trimm Trabb czy No Distance na przykład nie przepadam. ;p _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Atrus

Dołączył: 17 Gru 2008 Posty: 1752
|
Wysłany: Pon Gru 17, 2012 10:30 pm Temat postu: |
|
|
| kater napisał: | | I wog'le wszystko źle. Nie dość, że coś psioczysz na Think Tank to jeszcze dajesz dwa kawałki z niego a z 13 olewasz oczywistości i wszystko grzebiesz w Parklajfie, na którym nie ma gniewu ani Fenderka obecnego w muzyce. Nie pozwalam na tę listę. |
+1. Obiad, wejdź na ośmiotysięcznik, ożeń się, potem pogadamy o płytach, do których nie dojrzałeś. Poza tym, gdzie Ty tam masz przekombinowanie, to bardzo subtelna płyta. Bardziej niż 13 IMO. Przecież Caravan, Good Song, On the Way to the Club, Battery On Your Leg (najpiękniejszy utwór ever)? Piękno i smutek, a nie przekombinowanie, bezduszny człowiecze. _________________
With my last breath I curse Zoidberg. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Sro Gru 19, 2012 12:09 am Temat postu: |
|
|
TOP10 Blur dzisiaj
JUTRO MOGŁOBY BYĆ CAŁKIEM INACZEJ
1. Me, White Noise
2. 1992
3. On Your Own
4. We've Got A File On You
5. Caravan
6. Caramel
7. Sweet Song
8. Brothers and Sisters
9. Coffee & TV
10. The Universal
Ambulance
Out of Time
Battery In Your Leg
Jets
Tender
Battle
No Distance Left To Run
Song 2
Death of a Party
Theme From Retro _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
OberstPrymas

Dołączył: 24 Kwi 2010 Posty: 2830 Skąd: Świebodzice
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Sro Gru 19, 2012 12:39 am Temat postu: |
|
|
Miałem cię wyśmiać, ale dzisiaj ustawiłem sobie na tapecie zdjęcie własnej dziewczyny, więc chyba nie powinienem wyśmiewać nikogo.
A nie, nadal Melua na tapecie to przychlast.
TOP10 sezonów Dextera
1. 1 bo brat Dextera i wszystko
2. 4 bo Trójkowy
3. 2 bo Doakes
4. 7 bo już wszystko jedno a w dodatku rusek-pedał i Hannah
5. 5 bo Liddy (i w sumie tylko dlatego)
6. 3 bo po 1 i 2 z lekka na ryjek
7. 6 bo dreszcze żenady _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
OberstPrymas

Dołączył: 24 Kwi 2010 Posty: 2830 Skąd: Świebodzice
|
Wysłany: Sro Gru 19, 2012 12:42 am Temat postu: |
|
|
TOP przychlastów
1. Zdjęcie Katie na tapecie
2. Reszta
.................
999999999. Zdjęcie własnej dziewczyny na tapecie
Smutna prawda o mnie  _________________ FAN KOBIAŁEK
GOŁA KASIA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
OberstPrymas

Dołączył: 24 Kwi 2010 Posty: 2830 Skąd: Świebodzice
|
Wysłany: Sro Gru 19, 2012 9:57 pm Temat postu: |
|
|
Ranking prawie najlepszej owczej płyty - SEASON'S END
1. The Space
2. The King of Sunset Town
3. Seasons End
4. After Me
5. Easter
6. The Uninvited Guest
7. Holloway Girl
8. Berlin
9. Hooks in You
Strasznie równa płyta, gdzie tak naprawdę Berlin mocno nie odstaje od np. tytułowego. Uwielbiam słuchać tej płyty w całości, w przeciwieństwie do Marbles która momentami jest dość nudna. Jakby na SE było coś na poziomie Afraid of Sunlight czy Neverland (o Ocean Cloud nawet nie wspomnę) to zaryzykowałbym stwierdzenie że to najlepsza Owcza płyta. _________________ FAN KOBIAŁEK
GOŁA KASIA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lookaug

Dołączył: 03 Mar 2009 Posty: 1012 Skąd: Włocławek
|
Wysłany: Sro Gru 19, 2012 10:05 pm Temat postu: |
|
|
| kater napisał: | TOP10 sezonów Dextera
1. 1 bo brat Dextera i wszystko
2. 4 bo Trójkowy
3. 2 bo Doakes
4. 7 bo już wszystko jedno a w dodatku rusek-pedał i Hannah
5. 5 bo Liddy (i w sumie tylko dlatego)
6. 3 bo po 1 i 2 z lekka na ryjek
7. 6 bo dreszcze żenady |
No w sumie to się mogę zgodzić. Ewentualnie bym zamienił 5ty z 3cim, bo już chyba ten latino-prokurator był lepszy niż Lumen. I w ogóle widać CZARNO NA BIAŁYM, że 3/7 sezonów było dobrych. Trochę słabo, jak na narlepszy serial.
W ogóle trzeba było po śmierci Rity dojebać jakimś megamocnym sezonem-finisherem i odejść w chwale, a nie od 3 lat mamy ciągnące się gówno. _________________

Ostatnio zmieniony przez lookaug dnia Sro Gru 19, 2012 10:16 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Gru 19, 2012 10:15 pm Temat postu: |
|
|
zupełnie nie tak panie.
1 The Space...
2 Berlin
3 Seasons End
4 Easter
5 The King of Sunset Town
6 The Uninvited Guest
7 After Me
8 Bell in the sea
9 Holloway Girl
10 The Release
11 Hooks in You
(to jest śmieszne bo H ostatnio mówił, że wstydzi się tej piosenki, a Roger Taylor, że to jeden z jego ulubionych kawałków w ogóle)
strasznie to naiwna płyta była jak tak patrzę, bardzo rybią muzyką jeszcze przesiąknięta. choć dzięki bogu pozbawiona tandetnych klawiszy a la Incomunicado.
DEXTER
latino był spoko. znaczy fajny był motyw że Dex ma przyjaciela, którego uczy fachu. potem się zjebało gdy zabrakło im pomysłów i Dexter rozwiązał wszystkie problemy od początku sezonu w pięć minut przed ślubem ze złamaną ręką.
1 - I
NOWA JAKOŚĆ, CIARY I BUDOWA DOMU
2 - II
nadal mega, ten sam poziom. A jak Doakes dorwał Dextera to jezu.
3 - IV
akcja gdy Trójkowy wszedł na komisariat i się przywitał z Dexterem to poziom lostów.
4 - III
5 - VI
6 - V
7 - VII
to powinno wyglądać tak, że Dex w II sezonie bierze ślub, w III pojawia się Trójkowy, a w IV łapie go Debra. i by było bardzo elo.
| Cytat: |
5. 5 bo Liddy (i w sumie tylko dlatego) |
kto? _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lookaug

Dołączył: 03 Mar 2009 Posty: 1012 Skąd: Włocławek
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|