| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Paź 17, 2012 9:33 pm Temat postu: |
|
|
Top gópot jenzykowyh
1. bynajmniej/przynajmniej - bo ludzie używają mądrych słów, których nie rozumieją. Z czego wynika:
2. używanie "yntelygentnie" brzmiących słów w zupełnie niewłaściwym kontekście czy też znaczeniu.
3. włanczać
4. wziąść
5. trzeci maj
6. pleonazmy - fakty autentyczne, cofanie do tyłu
7. półtorej/półtora
8. pisze/jest napisane
9. błędy w akcentowaniu, np. muzyka, matematyka
10. o faszyźmie, nacjonaliźmie, idiotyźmie
Poza konkursem "w każdym bądź razie", bo sam nie jestem w stanie wykorzenić tego z siebie
Top wokali:
1. Freddie Mercury (Queen) - choćbym i Queen słuchał jak na lekarstwo, to jedno przekonanie się we mnie nie zmienia, że lepszego nie było.
2. Aaron Stainthorpe (My Dying Bride) - jedyny, który mógłby zagrozić pozycji Freddiego, jak to kiedyś ujął mój dobry znajomy, "najgłębszy wokal, jaki słyszałem".
3. Randy Blythe (Lamb of God) - najagresywniejszy wokal, jaki słyszałem, jeden z baaardzo niewielu wokalistów, który potrafi świetnie wyrażać emocje nie używając czystego wokalu.
4. Klaus Meine (Scorpions) - może nie wydaje się wybitny, ale to top bardzo subiektywny i w rocku IMO ustępuje tylko Freddiemu, choć wiadomo, że możnaby rzucać Rodgersami, Plantami, Gillianami, Coverdale'ami.
5. Phil Collins (Genesis) - na pohybel Fenderkom.
6. Layne Staley (Alice in Chains)
7. Rod Stewart (The Faces) - sentyment.
8. Bruce Dickinson (Iron Maiden) - mimo tego, że nie jest zbyt elastycznym wokalistą.
9. Anders Friden (In Flames) - nieziemskie forma od prawie dwudziestu lat, zaróno czysty, jak i growl.
10. Mikael Akerfeld (Opeth, Bloodbath) - zwłaszcza za łączenie czystych wokali i growlu z takim profesjonalizmem.
11. Sully Erna (Godsmack)
12. Phil Anselmo (Pantera)
13. Ozzy Osbourne (Black Sabbath, Ozzy Osbourne) - jak człowiek posłucha bardzo długo, to tak się przyzwyczaja, że aż się zaczyna podobać
14. Max Cavalera (Sepultura, Soulfly, Cavalera Conspiracy)
15. Corey Taylor (Slipknot, Stone Sour) - sic! Nie to, żebym się cofnął w rozwoju i fanboyował Slipknotowi, ale to jest facet o wielkich możliwościach, których jeszcze tak naprawdę nie wykorzystuje w pełni.
W ogóle nie brałem pod uwagę kobiet, bo to wg mnie ciężko porównać, poza tym jak pewnie nie raz zaznaczałem, rzadko mnie biorą damskie wokale. Gdybym miał wymienić kilka nazwisk - przede wszystkim Dolores O'Riordan, poza tym Simone Simons, Bonnie Tyler, Marie Fredriksson, Cristina Scabbia. _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
June

Dołączył: 03 Maj 2012 Posty: 329
|
Wysłany: Sro Paź 17, 2012 10:02 pm Temat postu: |
|
|
Wtrącę się - w punkcie siódmym mogłeś zrobić łamane na Roger Taylor ^^. Co do ósemki - słuchałam może jedną płytę Iron Maiden (przynajmniej świadomie) i stwierdzam, że podoba mi się ta muzyka. Wokal bardzo interesujący i chyba się bardziej wokół tego zakręcę, więc na razie - kciuk w górę :). Punkt piąty - +1.
U mnie jeśli chodzi o samą barwę głosu, to tutaj mam te, które mi się podobają, losowo, więc to średni ranking, ale co mi tam.
- Harry McVeigh
- Martin Gore (między 1993-1998)
- Paul Rodgers (znam Fire And Water i to, co z Q)
- Młodszy Freddie
- Bono
- Wayne Hussey
- Ville Valo w stylu z Summer Wine... Kiedyś słuchałam lovemetalu, wstydzę się.
Mało się znam.
Pleonazmy mnie najbardziej wkurzają. Dzień dzisiejszy (łatwiej i mniej urzędowo: dziś), dalej kontynuować, okres czasu. _________________
Prześpij się trochę.
Nie udzielaj rad.
Dbaj o zęby i dziąsła.
Ron Padgett, Jak stać się doskonałym |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Xavi

Dołączył: 06 Wrz 2010 Posty: 2519
|
Wysłany: Sro Paź 17, 2012 10:02 pm Temat postu: |
|
|
z tym 'pisze' to nie wiem czemu ludzie mają problemy. Tam wiadomo, że to umowna rzecz. Kiedyś tak powiedziałem to od razu zjebka, a gościu potem dodał 'lecę do kibla'. Przecież wiadomo, że on nie fruwa do cholery. _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maciej

Dołączył: 22 Lip 2005 Posty: 1329 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Sro Paź 17, 2012 10:18 pm Temat postu: |
|
|
Ale nic chyba nie przebije jak kiedyś jeden facet w sklepie rzekł "chciałbym to zabrać do wypróbowania na próbę"  _________________ Light the fire, feast
Chase the ghost, give in
Take the road less traveled by
Leave the city of fools
Turn every poet loose
  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Atrus

Dołączył: 17 Gru 2008 Posty: 1752
|
Wysłany: Sro Paź 17, 2012 10:19 pm Temat postu: |
|
|
| June napisał: |
Pleonazmy mnie najbardziej wkurzają. Dzień dzisiejszy (łatwiej i mniej urzędowo: dziś), dalej kontynuować, okres czasu. |
Dorzucam "miesiąc maj". Zdecydowanie najbardziej mnie drażni "siedemnasty październik". Za to sam często mylę "półtora" i "półtorej". Oczywiście zamiast to sprawdzić, wolę po prostu unikać tego słowa, co jest moją standardową procedurą rozwiązywania problemów.
A, i jeszcze nie cierpię, kiedy ktoś używa słowa "kontrowersyjny" nie rozumiejąc go. _________________
With my last breath I curse Zoidberg. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mefju

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 2871 Skąd: Piaseczno
|
Wysłany: Sro Paź 17, 2012 11:00 pm Temat postu: |
|
|
Ja jeszcze do tych gópot/błędów językowych dorzuciłbym słowo "paradoksalny" - ja osobiście najczęściej się spotykam z błędnym używaniem tego właśnie słowa. _________________
"Lepiej pić piwo niż nie" - Paulo Coelho |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Paź 18, 2012 1:04 am Temat postu: |
|
|
RANKING PŁYT MARILLION!!1!
1 Brave
Najpiękniejsza muzyka jaką słyszałem.
2 Marbles
Trzy giganty, z czego alfa i omega płyty to moje dwa utwory życia. Do tego nieziemskie Unforgivable Thing i mnóstwo pięknych piosenek. Muzyczna podróż.
3 Happiness is the Road
Spokój, chwila wytchnienia i czysta radość z gry. Pierwsza płyta to chyba najrówniejszy krążek jaki słyszałem, natomiast druga to zbiór idealnych piosenek.
4 Anoraknophobia
Quartz, God i This is the 21st Century. Chyba wszystkie by weszły do topu utworów. Oprócz tego świetne rozpoczęcie i bardzo fajne (choć w żaden sposób nie mogące się równać z tamtą tróją) Heart/Ball. Takie bardziej luźne i rockandrollowe Neverland. Całościowo jest to niesamowita przemiana po latach poszukiwań. Przełomowy album dla zespołu.
5 Sounds that Can’t be Made
Gaza i Sky to jedne z najlepszych rzeczy w ich dorobku. Do tego uzależniłem się od Montrealu i Power. Z każdym odsłuchem coraz bardziej zyskuje imo.
6 Seasons End
Troszkę przeszkadza mi ten naiwny neo-progowy posmak, który jeszcze wtedy mieli, ale takie utwory jak Berlin, Space, Tytułowy czy Easter to już klasyka.
7 Afraid of Sunlight
Nie rozumiem aż takiego kultu, ale druga połowa to jedne z najlepszych minut w ich dorobku.
8 Clutching at Straws
No i jest Ryba. Mój ulubiony album z nim na wokalu. Kapitalna całość, świetne utwory wyrwane z kontekstu. Cudnie się słucha.
9 Marillion.com
IMO bardzo niedoceniony krążek. Faktycznie są ze 2, 3 gofry, ale pierwsze 3 piosenki bardzo lubię. No i podwójne zakończenie to prawdziwe trzęsieni ziemi.
10 Somewhere Else
Z pewnością mniej ambitny, ale uwielbiam tę piosenkową stronę zespołu, którą tutaj zaprezentowali.
11 Fugazi
I drugi Fish. Gdyby całość trzymała poziom drugiej połowy (a zwłaszcza dwóch ostatnich utworów) to byłoby zdecydowanie wyżej.
12 This Strange Engine
Też nierówny. Kilka fajnych piosenek i kilka zupełnie mi obojętnych. No ale tytułowy utwór to top 3 marillion z pewnością. Czyli top 3 muzyki ogólnie jak wszyscy wiemy.
12 Misplaced Childhood
;] Najbardziej przereklamowany krążek w historii. Lubię otwarcie, uwielbiam Blind Curve, ale reszta? Gdyby nie Kejli i popularność jaką płyta przez nią zdobyła to z pewnością nie byłoby takiego kultu.
13 Holidays in Eden
Troszkę zbyt miałko. Ja uwielbiam tą piosenkowo-popową stronę zespołu, ale tutaj nie wypaliło to do końca. Chociaż otwarcie i zamknięcie to miazga totalna.
14 Radiation
Lubię bardzo. Naprawdę równy, luźny krążek, bez żadnej wtopy. Under the Sun, Born to Run czy oczywiście 3MB. Same świetne piosenki. Tak nisko tylko dlatego, że nie ma żadnego rozpierdolu emocjonalnego jak Lulu czy Strange Engine, które wybijają te słabsze płyty.
16 Script for a Jester's Tear
Hmmm to nie jest słaba płyta. Na pewno razem z MC jest świetna na początek poznwania Mari, ale.. ostatnio próbowałem słuchać i niemiłosiernie mnie znudziła. Nawet jak wracam do koncertówek z okresu rybnego to raczej wolę piosenki z następnych albumów. Choć Forgotten Sons na żywo jest całkiem całkiem. Tak samo jak śpiewanie Scripta po pijaku.
no i projekt Less is More bardzo przyjemnie wypadł. Niektóre utwory wręcz na poziomie oryginałów (Quartz) bądź nawet lepiej (Hard As Love, Go).
zatem no. zawsze w sercu.
joł. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Xavi

Dołączył: 06 Wrz 2010 Posty: 2519
|
Wysłany: Czw Paź 18, 2012 1:21 pm Temat postu: |
|
|
z tego co znam:
1. Marbles (choć bez Ocean Cloud to kto wie)
2. Misplaced Childhood
3. Fugazi
4. Brave (za Great Escape i Runaway)
5. Seasons End
6. Script
7. Sounds (właściwie jednak tylko połowa Gazy i Sky, które jakimś arcydziełem nie jest, no plus Power może)
Hapineska to jeszcze nie wyrobione zdanie. Afraid planowane w przyszłości.
Top 3 najbardziej przechwalonych rzeczy na forum:
1. Big Lebowski
2. Brave
3. Lost
Choć wszystkie 3 bardzo lubię, ale czasem mi się wydaje, że są wręcz nadinterpretowane
Przepraszam NAR za ten cały post, idę słuchać Godspeeda _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
June

Dołączył: 03 Maj 2012 Posty: 329
|
Wysłany: Czw Paź 18, 2012 4:21 pm Temat postu: |
|
|
| Atrus napisał: | | Za to sam często mylę "półtora" i "półtorej". Oczywiście zamiast to sprawdzić, wolę po prostu unikać tego słowa, co jest moją standardową procedurą rozwiązywania problemów. |
Stosuję zasadę "jak nie wiesz jak się pisze wtorek to pisz środa" ^^.
Mnie trochę denerwuje "pisze" zamiast "jest napisane", bo u nas w klasie nawzajem to sobie tępimy, ale niektórzy dalej zatwardziale mówią "tam pisało" itd... _________________
Prześpij się trochę.
Nie udzielaj rad.
Dbaj o zęby i dziąsła.
Ron Padgett, Jak stać się doskonałym |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gnietek

Dołączył: 04 Sie 2006 Posty: 936 Skąd: z pięknej planety zwanej Ziemią :)
|
Wysłany: Czw Paź 18, 2012 5:01 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | Jeszcze wracając do postu Bizona - kontekst w jakim większość ludzi stosuje "nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki" to jest szczyt niezrozumienia używanego zwrotu |
Bo ja wiem? Moim zdaniem to jest takie samo niezrozumienie jak stosowanie cytatu "Polacy nie gęsi, swój język mają" w sensie "Polacy w przeciwieństwie do gęsi umieją mówić, mają swój język", podczas gdy Rej chciał przekazać, że Polacy w przeciwieństwie do wielu ludów Europy posługują się swoim własnym językiem, który brzmi lepiej niż gęgnienie, jakim była łacina. Na pewno znalazłoby się jeszcze wiele podobnych przykładów. Ja raczej nikomu nie wypominam błędów językowych, bo wiem, że sam nie posługuję się językiem polskim, a tym bardziej jakimkolwiek innym, w sposób doskonały. Jednak główną funkcją języka jest sprawna komunikacja, a nie estetyzm. Póki więc czyjeś błędy nie są tak straszne, że można go nie zrozumieć (a tak bywa*), to ja je toleruję**.
*Miałem kiedyś niezbyt przyjemną sytuację podczas odbierania butów od szewca dla znajomej. Zapytałem ją wcześniej SMS-em, czy dała mu z góry kasę i dostałem odpowiedź: "Nie musisz zapłacić". Nie przyszło mi do głowy, że miała na myśli coś zupełnie odwrotnego, tylko nie chciało jej się użyć przecinka...
**tolerare (łac.) - przecierpieć, znieść z trudem. Zaskakujące, jak ten wyraz zmienił swoje zabarwienie emocjonalne.
Subiektywy top 10 męskich głosów w rocku:
1. Ronnie James Dio
2. młody Freddie Mercury
3. Art Garfunkel
4. David Gilmour
5. Greg Lake
6. Jeff Lynne
7. Roger Daltrey
8. Lou Reed
9. Roger Waters
10. George Harrison
Żeby nie było - oceniłem wyłącznie barwę, nie technikę ani ekspresję, modulację itd. To za dużo czynników, żebym mógł stworzyć listę, z której za chwilę już nie byłbym zadowolony. No i za trudno byłoby mi porównać głosy męskie z kobiecymi (a może ułożę ich oddzielną listę). Jak widać, raczej mi się podobają głosy czyste, wręcz chłopięce, choć jakąś żelazną regułą to nie jest. _________________ Wszyscy jesteśmy jak worki kartofli: czy chcemy, czy nie, i tak nas wrzucą do piwnicy.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Czw Paź 18, 2012 8:24 pm Temat postu: |
|
|
| NAR napisał: | | RANKING PŁYT MARILLION!!! |
1. Brave
Nigdy człowiek nie stworzył czegoś co jest tak blisko doskonałości. Klimat nie do powtórzenia. Wszystko dopieszczone i idealnie zagrane. Zgrzyty są ale jest ich niewiele. Paper Lies, trochę Hard as Love i zupełnie nie pasujące Made Again to naprawdę niewiele. Przy czym ta ostatnia kompozycja jest prześliczna ... inna sprawa że zupełnie z dupy. Płyta powinna się skończyć inaczej ;p
2. Marbles
Kolejna muzyczna opowieść. Jeśli się poświęci temu tyle czasu ile należy, to nie puści już nigdy. Nieziemska 4 utworów a cała reszta utrzymana w klimacie. Oczywiście jako, że Marillion to bez zgrzytów się nie obyło. The Damage i Drilling Holes trochę psują mi obraz tej płyty.
3. Happiness Is The Road
Od razu się przyznaję. Słuchałem płytę milion razy ale dalej za każdym razem gdy jej słucham jest zagadka. Jak ona leciała? O czym ona była? Dobrze NAR napisał. Nie ma równiejszej płyty. Od początku ten sam poziom i to jest chyba jedyny krążek Marillion który ustrzegł się jakiejś wtopy. Klimat cudowny. Chyba ostatni taki krążek Marillion na którym istnieje coś takiego jak klimat całej płyty. Ciągły progres a panowie poszli w tak niesamowity minimalizm ... to się ceni
4. Seasons End
Poziom już trochę spadł, ale dalej jest bardzo dobrze. Udana transformacja z F na H-Marillion. Oczywiście zgrzyty są ale do przeżycia. Nie ma ich wiele. Plus za The Space które było chyba pierwszym moim osobistym hitem gdy zacząłem ich słuchać.
5. Anoraknophobia
Najbardziej niedoceniana płyta Marillion. Jasne. Nierówna. Ale oni mają taką właściwie każdą. Transformacja w byt który zupełnie nie przystoi ludziom grającym prawdziwego rocka. Wyszło wyśmienicie.
6. Sounds That Can't Be Made
Nowe dziecko Marillion, które samą Gazą kompromituje całą resztę. Plus Power i Sky Above The Rain i mamy płytę która kiedyś może przeskoczy 2 okienka wyżej.
7. Marillion.com
Uwielbiam tę płytę. Tu z kolei zepsuty jest środek. Ale już początek i koniec ... miazga. Klimatycznie momentami, inaczej niż zwykle ale ciągle BARDZO fajnie.
8. Afraid of Sunlight
Zupełnie nie rozumiem kultu tej płyty w światku marillonanistów. Widocznie jeszcze nie dorosłem. Druga połowa płyty ... gdyby była cała taka, to biłaby się o 3 miejsce. A że tego nie ma to wyszła płyta z wieloma sucharami przez które ciężko się przebić, żeby trafić na to co piękne.
9. This Strange Engine
2 absolutnie niesamowite utwory, kilka pomniejszych bardzo dobrych i ledwie jeden zupełnie nie w ten deseń.
10. Fugazi
Zaszczytne 10 miejsce dla pierwszego Fisha. Za co? Za dwa ostatnie utwory które, gdyby była cała taka płyta ... byłoby pierwsze miejsce. Nie ma a w rezultacie płyta jest ciężko znośna przez strasznie chaotyczne utwory jakie panowie postanowili tu umieścić (Assasing wtf?)
11. Clutching at Straws
Niby lubię, ale jak wracam to zawsze jakiś niedosyt pozostaje. Mieli potencjał ale został gdzieś zaprzepaszczony. White Russian uwielbiam nieziemsko.
12. Holidays in Eden
Zbyt popowa i miałka. Ale początek i koniec to już jest ten Marillion.
13. Misplaced Childhood
Brawa dla najlepszej płyty Marillion Żal, że jest tu Blind Curve bo trochę nie przystoi żeby było tak nisko. Najlepszy Fish jaki powstał.
14. Somewhere Else
Voice i tytułowy są piękne. Reszta jakby zupełnie losowo dobrana. Zero klimatu i spójności. To co pięknego jest w tej płycie to jedynie te 2 utwory.
15. Radiation
Nie do końca udany eksperyment. Jedyna płyta H-Marillion która nie ma swojego godnego przedstawiciela. Uwielbiam 3MB ale to trochę za mało jak na ten zespół.
16. Script for a Jester's Tear
Kiedyś uwielbiałem, dziś jakby straciłem serce dla tej płyty. Tylko końcówka niesamowita. Cała płyta brzmi jakoś strasznie archaicznie w tym momencie. Cóż poradzić. Najstarsze dziecko tej grupy. _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
OberstPrymas

Dołączył: 24 Kwi 2010 Posty: 2830 Skąd: Świebodzice
|
Wysłany: Czw Paź 18, 2012 9:10 pm Temat postu: |
|
|
Ja też, ja też!
1. Marbles
Jednak. Ocean Cloud to utwór wszech czasów, a Neverland jest tuż za nim. Co ja bym dał, jakby zagrali oba te kawałki w listopadzie.
2. Seasons End
Idealna jako całość. Nawet najsłabszy numer na płycie (Hooks...) jest na swój sposób fajny.
3. Clutching at Straws
Fish na podium, niemożliwe. Jednak historia mnie rusza, a White Russian gniecie większość rocków jakie znam.
4. Brave
Za całość. Pojedyncze kawałki średnio, ale razem to jest muzyczne K-2.
5. Misplaced Childhood
Pierwszy Marillion mój. Działa sentyment.
6. Afraid of Sunlight
Jeden niewypał (Funillion - kto zgadnie o co chodzi? ) ale reszta to jest to. Na czele z King i Beautiful.
7. Sounds That Can't Be Made
Za pół roku na pewno będzie na innej pozycji. Albo wyżej, albo niżej. Trzy hajlajty i jedna porażka.
8. Fugazi
Jedna z lepszych muzycznie, ale jak mówię Fugazi, myślę "równa płyta, ale tylko solidna"
9. Holidays in Eden
Słabiutko znam, ale przyjemnie mi się słucha. Jest popowo, ale znośnie. Ogólnie chyba lubię.
10. Script for a Jester's Tear
Ostatnie 16 minut jest cudowne. Szkoda, że reszta jest jakaś taka bez wyrazu. Perkusja mnie doprowadza do szału.
11. This Strange Engine
Otwieracz + zamykacz. Reszta nie istnieje. Taka prawda. _________________ FAN KOBIAŁEK
GOŁA KASIA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lookaug

Dołączył: 03 Mar 2009 Posty: 1012 Skąd: Włocławek
|
Wysłany: Czw Paź 18, 2012 9:17 pm Temat postu: |
|
|
| Xavi napisał: | 1. Big Lebowski
2. Brave
3. Lost
Choć wszystkie 3 bardzo lubię, ale czasem mi się wydaje, że są wręcz nadinterpretowane  |
Toć przecież pisałem. Do Brave można podciągnąć całego Hogartha, dodaj Barcelonę i masz komplet  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lily of the valley

Dołączył: 16 Gru 2005 Posty: 820
|
Wysłany: Pią Paź 19, 2012 6:19 pm Temat postu: |
|
|
| Bizon napisał: | | top 10 błędów językowych |
Dwie rzeczy dorzucę, obie z tego samego rejonu: pisania wyrazów razem lub rozłącznie.
1. "nie robienie", nie zostawianie, nie zamykanie" zamiast: nierobienie, niezostawianie, niezamykanie
2. "także" pisane razem bez względu na znaczenie _________________ - Nigdy nie jest się zupełnie wolnym, jeśli się kogoś za bardzo podziwia - powiedział nagle Włóczykij. - To wiem.
- Wiem, że ty wszystko wiesz - mówiło dalej stworzonko, przysuwając się jeszcze bliżej. - Wiem, że wszystko widziałeś. Wszystko, co mówisz, jest słuszne, i zawsze będę się starał być równie wolnym jak ty. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Pią Paź 19, 2012 8:32 pm Temat postu: |
|
|
A propos tego "nie" z częściami mowy. Wiecie, że w zasadzie każda polska ustawa, niezależnie od tego, z którego roku pochodzi, zawiera "nie" z przymiotnikami pisane oddzielnie? Załamujące... _________________ QPoland - skoro jestem już oficjalnym współpracownikiem, to warto zachwalać
http://podniosle.blogspot.com/ - mój superowy bloga$$ek! (aktualizacje w każdy cojakiśczas)
Still Burnin' (i wiele innych: http://www.youtube.com/user/MikeBoatCityPl/videos)
C-lebrity - kontrowersyjny klip zbanowany na YT! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pią Paź 19, 2012 8:48 pm Temat postu: |
|
|
nie możliwe O..o _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gnietek

Dołączył: 04 Sie 2006 Posty: 936 Skąd: z pięknej planety zwanej Ziemią :)
|
Wysłany: Sob Paź 20, 2012 1:12 am Temat postu: |
|
|
| mike napisał: | | A propos tego "nie" z częściami mowy. Wiecie, że w zasadzie każda polska ustawa, niezależnie od tego, z którego roku pochodzi, zawiera "nie" z przymiotnikami pisane oddzielnie? Załamujące... |
Wiem. Dlatego właśnie nie biorę prawa poważnie. _________________ Wszyscy jesteśmy jak worki kartofli: czy chcemy, czy nie, i tak nas wrzucą do piwnicy.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob Paź 20, 2012 10:57 am Temat postu: |
|
|
O, właśnie, Gnietek mi uświadomił, że w swoim topie wokalistów zapomniałem o Dio. No trudno.
Gópi W7 nie lubi Assassinga.
Top albumów Marillion:
1. Clutching at Straws
2. Misplaced Childhood
3. Fugazi
4. A Script For a Jester's Tear
długo, długo nic
5. Marbles
6. pozostałe hogarthowe smęty.
True story, bro. _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Xavi

Dołączył: 06 Wrz 2010 Posty: 2519
|
Wysłany: Sob Paź 20, 2012 6:55 pm Temat postu: |
|
|
TOP wokalistek:
1. Bjork
2. Elizabeth Fraser (Cocteau Twins, Massive Attack)
3. Lisa Gerrard
4. Kate Bush
5. Beth Gibbons (Portishead, solowe)
6. Lee Douglas (Anathema)
7. Joni Mitchell
8. PJ Harvey
9. Tori Amos
10. Bilinda Butcher (My Bloody Valentine)
Audrey Sylvain (Alcest)
Régine Chassagne (Arcade Fire)
Fiona Apple
Joanna Newsom
Nico (Velvet Underground, solowe)
Patti Smith
Sia
Dolores Mary Eileen O'Riordan (The Cranberries)
Katie Melua
Sade Adu
Kim Deal (Pixies)
Katarzyna Nosowska (Hey)
Rachel Goswell (Slowdive)
Kim Gordon (Sonic Youth)
Anneke van Giersbergen (The Gathering, Ayreon)
Claudia Gonson i Shirley Simms (The Magnetic Fields)
Norah Jones
Julee Cruise (solo, Angelo Badalamenti)
Nina Simone
Aretha Franklin
Etta James
Enya
Edith Piaf
Minnie Riperton
Janis Joplin
I to niekoniecznie ta która najlepiej śpiewa na pierwszym tylko która łapie za serducho.
A z wokalistami to za duży hardkor. _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Michalzbiku95

Dołączył: 26 Lut 2010 Posty: 995 Skąd: Warszawa - Bielany
|
Wysłany: Nie Paź 21, 2012 1:52 pm Temat postu: |
|
|
a Florence Welch?  _________________ Nagroda "Tomisiępodobatomniejoznowucośfajnego 2010" |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Xavi

Dołączył: 06 Wrz 2010 Posty: 2519
|
Wysłany: Nie Paź 21, 2012 2:49 pm Temat postu: |
|
|
za mało znam, a to co znam mnie średnio brało  _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
DDelilah

Dołączył: 09 Lip 2012 Posty: 190 Skąd: Wrocław/Warszawa
|
Wysłany: Pon Paź 22, 2012 4:37 pm Temat postu: |
|
|
| Michalzbiku95 napisał: | a Florence Welch?  |
Na żywo słabawo wypada (ale ma wiernych fanów). Moim zdaniem-studyjnie brzmi lepiej.
Top wokalistów/ek na dziś:
1. Freddie Mercury
2. rekonstrukcja Farinelli (Derek Lee Ragin mix z Ewa Malas-Godlewską)
3.Brian Johnson
4. Mikael Akerfeldt
5. George Michael
6. Holly Johnson
7.Lisa Gerard
8. Kurt Cobain
9. Steven Tyler
10. Alicia Keys
...a poza rankingiem, jako jednorazowe olśnienia: Clare Torry( w floydowskim "THE Great Gig ...") oraz Antony Hegarty
 _________________ “Świat jest dość zasobny, aby zaspokoić potrzeby wszystkich, lecz nie dość zasobny, by zaspokoić chciwość każdego” |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Leniu

Dołączył: 06 Kwi 2004 Posty: 2432 Skąd: Przemyśl / Kraków
|
Wysłany: Wto Paź 23, 2012 11:47 am Temat postu: |
|
|
Top głosów:
1. Freddie Mercury
2. Ronnie James Dio
3. Paul Rodgers
4. Serj Tankian
5. Joe Bonamassa
6. Ian Gillan
7. Ian Anderson (cóż... uwielbiam!)
8. David Gilmour
9. Fish
10. Roger Taylor
Top Marillion:
1. Fugazi
2. Script for a Jester's Tear
3. Clutching At Straws
4. Misplaced Childhood
5. Marbles
6. Brave
---
Cała reszta. Łącznie z nową płytą |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Wto Paź 23, 2012 12:21 pm Temat postu: |
|
|
| Leniu napisał: |
Top Marillion:
1. Fugazi
2. Script for a Jester's Tear
3. Clutching At Straws
4. Misplaced Childhood
5. Marbles
6. Brave
---
Cała reszta. Łącznie z nową płytą |
Po ostatniej naszej rozmowie w Krakowie nie przypuszczałem, że u Ciebie, osoby, która zachwalała mi Marillion gdy jeszcze nic nie znałem, jest tak źle. Czekaj do 28(?) listopada. Nadrobimy braki  _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Leniu

Dołączył: 06 Kwi 2004 Posty: 2432 Skąd: Przemyśl / Kraków
|
Wysłany: Wto Paź 23, 2012 1:41 pm Temat postu: |
|
|
Jeśli to Cię pocieszy to gdybym układałbym ranking najlepszych gitarzystów ever to Rothery miałby gwarantowane drugie lub trzecie miejsce - zostawiając za sobą takie nazwiska jak Fripp czy Gilmour zresztą zawsze uważałem, że Grubasek robi w tym zespole dużą lepszą robotę niż Fish czy Hoghart. Tak więc, bijcie, zabijcie drodzy Marillionaniści, ale dla mnie Rothery > Fish, H.
Ale tak szczerze. Po prostu pokochałem Marillion z Fishem i tyle. Nie powiem, że po nim się skończyli, ale dla mnie to już nie ten poziom. Marbles i Brave są w całości płytami kapitalnymi pod każdym względem, ale co się tyczy reszty, to tam już były tylko kapitalne momenty (np. Out of this World, Interior Lulu, Three Minute Boy czy The Wound), nie całość. Chociaż pamiętam jak usłyszałem wykonanie Script~ z h na wokalu - mój światopogląd został wywrócony do góry nogami, bo to, co wydawało mi się niemożliwe, okazało się... Możliwe H zaśpiewał to lepiej.
Podsumowując. Poza Marbles i Brave reszta płyt Marillion z Hoghartem tonie gdzieś tam w otchłani płyt średnich. Rzadko do nich wracam... i być może na tym polega mój błąd  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kriejtiw

Dołączył: 04 Lut 2012 Posty: 384
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Xavi

Dołączył: 06 Wrz 2010 Posty: 2519
|
Wysłany: Wto Paź 23, 2012 8:39 pm Temat postu: |
|
|
tak fajne, że wpadłem w wir pobierania, shame on you. _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kriejtiw

Dołączył: 04 Lut 2012 Posty: 384
|
Wysłany: Wto Paź 23, 2012 8:45 pm Temat postu: |
|
|
o czym dokładnie mówisz?
a) Maggie
Discovery i Five Miles Out to obowiązek. QE2 jest fajne, ale to raczej płyta Mike'a, na Crises dzieli obowiązki z panem piszczącym z Yes i Rogerem Chapmanem, ale też warte uwagi. Earth Moving sobie daruj.
b) Annie
Od Prologue do Novelli wszystko z Renesansu jest co najmniej dobre, ale rzeczy w stylu Time-Line to dziś nie przesłuchałem od początku do końca. No i jej pierwsza płyta solowa też jest niezła, polecam.
bonus: http://www.youtube.com/watch?v=fQU9D45S-vo |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|