| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Arquest

Dołączył: 27 Lut 2008 Posty: 1942 Skąd: Gliwice
|
Wysłany: Czw Gru 30, 2010 9:51 am Temat postu: |
|
|
2001 - koncert z okazji 10. rocznicy śmierci Freda w londyńskim Ocean Club
2002 - musical 'We Will Rock You' na West Endzie, a potem jego "rozjazd" na Europę i Amerykę
2003 - działalność w kampanii 46664 i trzy nowe piosenki
2004 - gala Strat Pack (z okazji 50. rocznicy Fendera Stratocastera), decyzja o koncertowaniu z Paulem
2005 - pierwsza trasa Q+PR
2006 - ceremonia VH1 Rock Honors
2007 - Brian doktorem
2008 - 'The Cosmos Rocks'
2009 - 'The Unblinking Eye', zapowiedź solowych działań Rogera
2010 - kampania 'Save Me'
Podsumowując - ta dekada nie była, oczywiście poza trasami Q+PR, dla fanów sprzyjająca. Koncertowe DVD można policzyć na palca jednej ręki. Oby to się zmieniło - najlepiej w przyszłym roku.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Nie Sty 02, 2011 3:02 pm Temat postu: |
|
|
powiedzmy sobie szczerze, licho bylo
na pewno najwazniejszą sprawą bylo queen + paul rodgers i to raczej niestety nie ze wzgledu na wartosc artystyczną, a na szum, ktory sie wokol tego zrobil. ale i pod wzglede mmuzyki jakis tam maly plus by sie znalazl, bo w koncu otrzymalismy takie perelki jak through the night czy warboys, nawet jesli w zestawie z wiadomoczym.
musical - kolejna nośna sprawa, moze nawet nosniejsza od wspolpracy z paulem, chociaz mnie akurat takie formy srednia zazwyczaj przekonują. fabula wydaje sie dosc srednia, no ale nie widzialem, to nie oceniam. w kazdym razie jakis pozytyw jest z tego, bo jednak zmusilo to briana i rogera do wiekszej aktywnosci w ostatnich latach, a i john z raz czy dwa sie chyba w dominium theatre pojawil, szkoda ze nie na scenie...
trzecia sprawa to wydawanie dvd koncertowych, zarowno tych dostepnych wczesniej na vhs, jak i rzeczy na nowo obrobionych, typu live at the bowl czy montreal. oczywiscie i tu nie moglo byc jednoznacznie pozytywnie, bo gdzie kurwa koncerty z lat 70tych? no i do ciezkiej cholery, za rok wypada 20. rocznica FM tribute concert. moze by tak w koncu wydac to porządnie w calosci, zamiast rzucac nam ogryzki w postaci niekompletnych wydan vhs i dvd? ja to mam w calosci ale jednak chcialbym to miec w calosci w jakosci porządnej a nie na 20 letniej kasecie video zjechanej przez kilkaset odtworzen...
ale poza tymi trzema znanymi sprawami, to niestety bylo dosc dretwo. jak wiadomo, boxów jak nie bylo tak nie ma... tzn byly tylko nie te... archiwa w zasadzie nietkniete. jak cos wyplywa, to dowiadujemy sie o tym bo ktos cichaczem puscil cos na jakiejs konwencji, a zespol zaprzecza, ze to w ogole istnieje...
cala reszta tej dekady to niestety wątpliwej jakosci koncerty z 'gwiazdkami' musicalu WWRY, ktore za kazdym razem butcherują te same kawalki z brianem i rogerem. wszelkiego rodzaju princess trusty, obchody rocznic wszelkich krolowych z europy itd, a wszystko to sprowadza sie do zagrania wwry, watch, tsmgo czy bo rhap z jakims przebierancem z musicalu. ile mozna? niestety, brian z muzyka swiadomego spraw srodowiska i przyrody zmienil sie w ekologa czasami grającego na gitarze...
cieszyc moze jeszcze dosc blisika wspolpraca z foo fighters. to niby niewiele, ale ff to jeden z najbardziej znanych i najlepszych zespolow hard rockowych ostatnich 15 lat, wiec dosc czeste wystepowanie z nimi mysle, ze w jakis tam sposob pomaga obu kapelom, mlodszym chocby w ten sposob, ze moze nieco starsi fani rocka zwrocą na nich uwage, zwlaszcza fani queen, a starszym dlatego, ze moze ci mlodsi fani rocka dowiedzą sie i uslyszą, ze queen to jednak cos wiecej niz radio gaga. to moglbym na maly plus zapisac... (w to wlicza sie tez wspomniany przez arquesta vh1 rock honors, chociaz badzmy szczerzy, wiekszosc ludzi, nawet fanów rocka, w zyciu o czyms takim nie slyszala).
niestety poa tymi nielicznymi aktywnosciami, ciezko napisac cokolwiek pozytywnego. owszem, panow bylo wszedzie pełno, tyle, ze niestety wiekszosc tego ograniczala sie do dokladnie tego samego. wystepów zwiazanych z WWRY, ktore mnie osobiscie przejadly sie po 3-4 razie grania tego samego z kolejnymi wokalistami, ktorzy glos moze i mają, ale duszy i prawdzwych emocji w ich wykonaniach ni cholery nie slysze. _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|