| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| kolejne: |
| Dead Can Dance |
|
27% |
[ 5 ] |
| Jimi Hendrix |
|
38% |
[ 7 ] |
| R.E.M. |
|
33% |
[ 6 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 18 |
|
| Autor |
Wiadomość |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pon Cze 11, 2012 2:53 am Temat postu: |
|
|
Porcupine Tree
* On the Sunday of Life...
* Up the Downstair
* The Sky Moves Sideways
* Signify
* Stupid Dream
* Lightbulb Sun
* Voyage 34: The Complete Trip
* Recordings
* In Absentia
* Deadwing
* Fear of a Blank Planet
* The Incident
Wybieramy z tego NAJSŁABSZĄ
Kolejny Survivor- Opeth _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pon Cze 11, 2012 3:02 am Temat postu: |
|
|
Stupid Dream- jak na nich- pop momentami. Są tu dobre kompozycje, ale jako całość bardzo nie jestem w stanie zdzierżyć tego albumu.
A Piano Lessons to jeden z największych potworków jakie kiedykolwiek nagrali. Przepraszam wszelkie Evenlessy i Don'thateme ale... to nie jest dla mnie album, nigdy nie był i raczej nigdy nie będzie. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Xavi

Dołączył: 06 Wrz 2010 Posty: 2519
|
Wysłany: Pon Cze 11, 2012 7:29 am Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | A Piano Lessons to jeden z największych potworków jakie kiedykolwiek nagrali. |
z ciekawości sprawdziłem i nie jest takie złe Ale szału nima.
Znam 4 płyty (ledwie! wstyd! ale obiecałem sobie, że po Anathemie biorę się Porki), ale mam jednego co odstaje na moje ucho od reszty, więc sobie zagłosuję. Najwyżej długo poczekam, a frekwencja wzrośnie choć.
Z czwórki: Deadwing, Fear, Lightbulb i In Absentia (następny Sky Moves pod obserwację) biorę tego ostatniego. Ta płyta nie zyskuje z czasem w przeciwieństwie do reszty. Jest boskie Trains i Heartattack, ale tak jak kiedyś uwielbiałem takie Blackest Eyes, tak teraz mi tak bezboleśnie po prostu płynie. To jest fajna płyta, ale bez takich elementów geniuszu (oprócz tych dwóch co wymieniłem) na miarę (i lecą mocarne argumenty za) Arriving, Anesthezine czy Russia On Ice. _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
whoatemydinner

Dołączył: 02 Lip 2011 Posty: 1771 Skąd: Z Mornington Crescent.
|
Wysłany: Pon Cze 11, 2012 8:17 am Temat postu: |
|
|
Mam zamiar się porządnie zabrać za ten zespół, bo znam tylko dwie płyty (Fear i In Absentia) oraz solowego Wilsona, a to trochę wstyd. Dlatego przez następne dni poznam chyba jeszcze z 5 albumów i wtedy będę głosował myślę.
W ankiecie wybrałem Radiopedały, bo będzie jedna więcej okazja do chwalenia jęczenia Thoma (<3).
...i Fenderku, mam nadzieję, że nie masz mi za złe, że zrobiłem podsumowanie jak Cię nie było.  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
katebusz

Dołączył: 23 Paź 2010 Posty: 161 Skąd: centrum
|
Wysłany: Pon Cze 11, 2012 8:32 am Temat postu: |
|
|
Fear of a blank planet
trochę się dziś zastanawiam, co ja w tej płycie widziałam Magiczne 5 minut (coda Anesthetize), a reszta to indie-srindie, no quater, bezsensowna napierdalanka, emo, coś tam i na koniec coś w sumie nienajgorszego (instrumentalnie), no ale chodź ze mną do łóżka... Steven, wstydź się!  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anunaki

Dołączył: 06 Mar 2009 Posty: 1794 Skąd: Wrocław/Warszawa
|
Wysłany: Pon Cze 11, 2012 10:18 am Temat postu: |
|
|
Nudzi mi się w kancelarii,to sobie zagłosuję .Wybierałem pomiędzy Deadwingiem,Stupid Dream,a The Incident.Jak dla mnie to największy gniot w ich wykonaniu.Owszem na żywo podczas wrocławskiego koncertu zabrzmiał dużo lepiej niż wersja studyjna,ale tutaj głosujemy na albumy,więc bez żadnych wątpliwości oddaję na niego głos. _________________ The World Is Full Of Kings And Queens.Who Blind Your Eyes,Then Steal Your Dreams |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Pon Cze 11, 2012 11:39 am Temat postu: |
|
|
| Anunaki napisał: | | Nudzi mi się w kancelarii,to sobie zagłosuję |
Och! Też kiedyś się nudziłem w kancelarii.
Incyndent - jak dla mnie nazwa wielce trafiona, tak nudnych porków to chyba nigdy nie było (chyba, bo dwóch płyt nie znam). Następna będzie lecieć absurdalnie przehajpowana In Absentia. _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lookaug

Dołączył: 03 Mar 2009 Posty: 1012 Skąd: Włocławek
|
Wysłany: Pon Cze 11, 2012 12:26 pm Temat postu: |
|
|
Z tego, co znam to faktycznie Incident - jedynym zapamiętywalnym momentem jest Time Flies. Niestety poza nim czas przy tej płycie leci wyjątkowo wolno. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Cze 11, 2012 1:17 pm Temat postu: |
|
|
o, właśnie zorientowałem się, że nie znam Up the Downstair. trza nadrobić.
głos oczywiście na Incident. Co prawda kusiło zagłosować na In Absentię, ale jednak ostatnia płyta to porażka na całej linii już. Ciekawe, że akurat te dwie SW uważa za swoje najlepsze... ;>
W każdym razie godzina pitolenia o niczym. Są jakieś melodie, ale wlatują jednym i wylatują drugim uchem. Oprócz otwarcia, kalki Floydów i może jeszcze tytułowego fragmentu praktycznie nic nie pamiętam. A drugi dysk to ot takie bonusy, okej i nic więcej.
ciekawe jakby wyglądało to głosowanie, gdyby liczyć dwa solowe Wilsony
ps. żeby nie lubić Piano Lessons to trzeba być chyba Fenderkiem, który szuka inteligentnych i nieoczywistych niepasaży i czegoś co nie leży zbytnio po środku. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lookaug

Dołączył: 03 Mar 2009 Posty: 1012 Skąd: Włocławek
|
Wysłany: Pon Cze 11, 2012 1:26 pm Temat postu: |
|
|
| NAR napisał: | | jednak ostatnia płyta to porażka na całej linii już. Ciekawe, że akurat te dwie SW uważa za swoje najlepsze... ;> |
To akurat nic dziwnego. Zazwyczaj swoją ostatnią płytę uważa się za najlepszą. W ogóle zauważyłem, że SW ma ostatnio tendencję do ostrego zanudzania. Incident, Grace for Drowning, Storm Corrosion. Różne płyty, mają lepsze i gorsze momenty, ale spokojnie na każdej z nich można komara przyciąć. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Pon Cze 11, 2012 1:35 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | ps. żeby nie lubić Piano Lessons to trzeba być chyba Fenderkiem, który szuka inteligentnych i nieoczywistych niepasaży i czegoś co nie leży zbytnio po środku.
|
Zapomniałem to napisać. _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Atrus

Dołączył: 17 Gru 2008 Posty: 1752
|
Wysłany: Pon Cze 11, 2012 3:00 pm Temat postu: |
|
|
Oddam jedno Piano Lessons za całą In Absentię. Może to dziwne, ale dużo bardziej podoba mi się popowość i bezpretensjonalność Stupid Dream niż "Coldplay plus ostre gitary" In Absentii. Najwygodniej byłoby mi napisać, za Fenderkiem: Są tu dobre kompozycje, ale jako całość bardzo nie jestem w stanie zdzierżyć tego albumu. Bo są, jak najbardziej - Wedding Nails, Collapse The Light Into Earth, Heartattack In A Layby (!). Ale jako ponadgodzinny album wypełniony, niestety, w większości nijakimi numerami pokroju Blackest Eyes zupełnie do mnie nie trafia - paskudna okładka i słabe w większości teksty nie ułatwiają sprawy.
Po Incydencie nie będę płakał, chociaż całkiem tę płytę lubię. Zwycięzca może być, oczywiście, tylko jeden: podobnie na drugim miejscu raczej nie powinno się znaleźć nic innego niż The Sky Moves Sideways. Korzę się oficjalnie przed katerem - Lightbulb Sun jednak rox i wstyd mi, że pisałem o niej głupoty. W ogóle zdążyłem sobie poodkurzać ich płyty i najczęściej byłem mile zaskoczony tym, co usłyszałem. Poza tym - Barbieri to mistrz. _________________
With my last breath I curse Zoidberg. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pon Cze 11, 2012 5:07 pm Temat postu: |
|
|
| Atrus napisał: | | Zwycięzca może być, oczywiście, tylko jeden: podobnie na drugim miejscu raczej nie powinno się znaleźć nic innego niż The Sky Moves Sideways. |
Oczywiście. Wygrać powinno Signify.
I mnie się zdawało, ze ulubioną płytą Wilsona było jednak Deadwing. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Atrus

Dołączył: 17 Gru 2008 Posty: 1752
|
Wysłany: Pon Cze 11, 2012 5:46 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | | Atrus napisał: | | Zwycięzca może być, oczywiście, tylko jeden: podobnie na drugim miejscu raczej nie powinno się znaleźć nic innego niż The Sky Moves Sideways. |
Oczywiście. Wygrać powinno Signify.
|
Bez dwóch zdań. Rewelacyjny album.
Faktycznie, chyba Deadwing albo Fear of a Blank Planet. To pewnie zależy od wywiadu. Tak czy inaczej, nie ma racji  _________________
With my last breath I curse Zoidberg. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Cze 11, 2012 6:32 pm Temat postu: |
|
|
przed wydaniem Incydentu zdaje się mówił, że jego ulubione albumy zaczynają na IN: In Abesntia, Incident, Insurgentes. tylko z tym ostatnim się mogę zgodzić
O Fear i Deadwing też oczywiście mówił, że są narlepsze ever, ale po wydaniu każdej kolejnej zmieniał zdanie. Dlatego właśnie powiedziałem o Absetnii, bo gupek nie zmienił zdania od 2002 bodaj. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Pon Cze 11, 2012 6:40 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | Najwygodniej byłoby mi napisać, za Fenderkiem: Są tu dobre kompozycje, ale jako całość bardzo nie jestem w stanie zdzierżyć tego albumu. Bo są, jak najbardziej - Wedding Nails, Collapse The Light Into Earth, Heartattack In A Layby (!). |
Ototo, są tu kawałki znakomite ale toną w morzu bełpłciowych i zupełnie dla mnie nierozpoznalnych gofrów, wśród których pływa też Trains, które nadal nie wiem jak leci.
| Cytat: | | Korzę się oficjalnie przed katerem - Lightbulb Sun jednak rox i wstyd mi, że pisałem o niej głupoty. |
Cieszę się. Aż bym się ukorzył wzajemnie odnośnie Signify, ale to może jak przesłucham sobie, bo jak ostatnio kiedyś tam słuchałem to zdecydowanie brak DOJRZENIA u mnie występował. _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Atrus

Dołączył: 17 Gru 2008 Posty: 1752
|
Wysłany: Pon Cze 11, 2012 6:57 pm Temat postu: |
|
|
| NAR napisał: | przed wydaniem Incydentu zdaje się mówił, że jego ulubione albumy zaczynają na IN: In Abesntia, Incident, Insurgentes. tylko z tym ostatnim się mogę zgodzić  |
Dziwne, że nie wspomniał o swoim miksie In the Court of the Crimson King.
| kater napisał: |
Ototo, są tu kawałki znakomite ale toną w morzu bełpłciowych i zupełnie dla mnie nierozpoznalnych gofrów, wśród których pływa też Trains, które nadal nie wiem jak leci. |
Akurat Trains to całkiem sympatyczny numer, chociaż i tak nie rozumiem jego fenomenu - mają kilkanaście lepszych piosenek przecież. Mdłe to jest Blackest Eyes, które udaje metal, a z melodii - czysty Coldplay.
No i przypomnij sobie to Signify koniecznie. Ostatnio doszedłem do wniosku, że bardzo mi ta płyta przypomina klimatem Broken China naszego ulubionego Floyda. Ale możliwe, że tylko ja tak mam. _________________
With my last breath I curse Zoidberg. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Pon Cze 11, 2012 7:05 pm Temat postu: |
|
|
| Atrus napisał: | | NAR napisał: | przed wydaniem Incydentu zdaje się mówił, że jego ulubione albumy zaczynają na IN: In Abesntia, Incident, Insurgentes. tylko z tym ostatnim się mogę zgodzić  |
Dziwne, że nie wspomniał o swoim miksie In the Court of the Crimson King. |
lol
| Atrus napisał: | | No i przypomnij sobie to Signify koniecznie. Ostatnio doszedłem do wniosku, że bardzo mi ta płyta przypomina klimatem Broken China naszego ulubionego Floyda. Ale możliwe, że tylko ja tak mam. |
A w sumie może coś w tym porównaniu być, zaiste. _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Wto Cze 12, 2012 1:49 pm Temat postu: |
|
|
Odpada - THE INCIDENT
4 na 8
* On the Sunday of Life...
* Up the Downstair
* The Sky Moves Sideways
* Signify
* Stupid Dream
* Lightbulb Sun
* Voyage 34: The Complete Trip
* Recordings
* In Absentia
* Deadwing
* Fear of a Blank Planet
Wybieramy z tego NAJSŁABSZĄ _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Wto Cze 12, 2012 1:50 pm Temat postu: |
|
|
Stupid Dream ponownie _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
katebusz

Dołączył: 23 Paź 2010 Posty: 161 Skąd: centrum
|
Wysłany: Wto Cze 12, 2012 2:04 pm Temat postu: |
|
|
Fear of a blank planet
z pozdrowieniami dla tych, co wyznają jedenaste przykazanie: "czcij x-boxa swego, jak siebie samego" ;* |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Xavi

Dołączył: 06 Wrz 2010 Posty: 2519
|
Wysłany: Wto Cze 12, 2012 2:16 pm Temat postu: |
|
|
In Absentia _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Atrus

Dołączył: 17 Gru 2008 Posty: 1752
|
Wysłany: Wto Cze 12, 2012 2:18 pm Temat postu: |
|
|
In Absentia, ponownie. _________________
With my last breath I curse Zoidberg. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anunaki

Dołączył: 06 Mar 2009 Posty: 1794 Skąd: Wrocław/Warszawa
|
Wysłany: Wto Cze 12, 2012 2:27 pm Temat postu: |
|
|
Co wy macie z tą In Absentią -to bardzo dobry album jest przecież i w całości bije Stupid Dream na głowę.Owszem mamy tutaj Even Less(ale wolę wersję 14 minutową) plus Don't Hate Me i tyle jak dla mnie.Reszta jest jakaś taka nijaka i od wieków nie dałem rady wysłuchać tej płyty w całości. _________________ The World Is Full Of Kings And Queens.Who Blind Your Eyes,Then Steal Your Dreams |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Xavi

Dołączył: 06 Wrz 2010 Posty: 2519
|
Wysłany: Wto Cze 12, 2012 2:31 pm Temat postu: |
|
|
już napisaliśmy _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
katebusz

Dołączył: 23 Paź 2010 Posty: 161 Skąd: centrum
|
Wysłany: Wto Cze 12, 2012 2:32 pm Temat postu: |
|
|
+ tinto brass
+ stop swimming
reszta faktycznie trochę ciepłokluskowa (chociaż smart kid i slave called shiver trzymają wyższy poziom). |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Cze 12, 2012 3:08 pm Temat postu: |
|
|
Don't Hate Me to chyba najgorszy refren w ich historii.
In Absentia
nuda panie. O ile parę kawałków wyjętych z kontekstu się broni to jak się przez 70 minut słucha takiego pitolenia to trochę słabo. O dziwo lubię Trains, choć oczywiście jest to chyba najbardziej przereklamowany kawałek w historii prog rocka ;d A dalej? No tak Strip the Soul czy Wedding Nails sa ok, ale reszty ni cholera nie pamietam.
Gdyby cala plyta trzymala poziom Heartattack In A Layby (ich top 3 totalnie) to co innego. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Atrus

Dołączył: 17 Gru 2008 Posty: 1752
|
Wysłany: Wto Cze 12, 2012 3:20 pm Temat postu: |
|
|
Właśnie w tym rzecz. Co najmniej połowa utworów na Stupid Dream trzyma wysoki poziom - a druga połowa to "tylko" świetne pop-rockowe piosenki. Na Absentii te wybitne rzeczy są w mniejszości, a reszta jest w najlepszym razie niezła. Jako całość to dla mnie album nie do wysłuchania. Nie mówiąc już o tekstach - tu przewaga Stupid Dream jest wręcz miażdżąca.
Swoją drogą, ciekawa sytuacja w ankiecie  _________________
With my last breath I curse Zoidberg.
Ostatnio zmieniony przez Atrus dnia Wto Cze 12, 2012 3:22 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
|