| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| kolejne: |
| Dead Can Dance |
|
27% |
[ 5 ] |
| Jimi Hendrix |
|
38% |
[ 7 ] |
| R.E.M. |
|
33% |
[ 6 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 18 |
|
| Autor |
Wiadomość |
Mefju

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 2871 Skąd: Piaseczno
|
Wysłany: Wto Mar 06, 2012 3:46 pm Temat postu: |
|
|
This Strange Engine, ponownie.
W sumie dzięki za wywalenie "Holidays in Eden" i "Somewhere Else". Oszczędziliście mi problemów z kombinowaniem nad późniejszymi uzasadnieniami.  _________________
"Lepiej pić piwo niż nie" - Paulo Coelho |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Mar 06, 2012 7:00 pm Temat postu: |
|
|
znaffcy od siedmiu boleści :*
ja z Forgotten Sons mam głównie ten problem, że pierwsza część jest dla mnie komiczna i mnie najzwyczajniej śmieszy co mi zbyt zgrzyta z podniosłą końcówką. No i... nie umiem się z tym utożsamiać ni cholery. I nie mówię o tekście, tylko... Fish jest strasznie specyficzny. Na zasadzie ee doceniania i rozkoszowania się z boku bardziej niż przeżywania wszystkiego i brania do siebie. Nie wiem czy to co napisałem jest zrozumiałe.
Inna sprawa, że taki Incubus (piosenka... :>), Clishe czy A Gentleman's Excuse Me nie mają sobie równych. Szkoda tylko że ich nie ma na debiucie.
A że Ziutek jest nieczułym metalowcem, którego wzrusza Ozzy jedzący nietoperza to insza inszość
no i Aneta napisała taki magiczny zwrot, który większość chyba zignorowała
_________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anunaki

Dołączył: 06 Mar 2009 Posty: 1794 Skąd: Wrocław/Warszawa
|
Wysłany: Wto Mar 06, 2012 9:40 pm Temat postu: |
|
|
Zostało jeszcze parę gniotów z Hogarthem na wokalu i w sumie zastanawiałem się co wybrać,ale niech będzie This Strange Engine.Nie rusza mnie nic na tej płycie specjalnie.Estonia jest denna,a w tytułowym też nie dostrzegam niczego wielkiego .Ogólnie byłem rozczarowany po jej przesłuchaniu.
A Chelsea Monday to piękno skończone  _________________ The World Is Full Of Kings And Queens.Who Blind Your Eyes,Then Steal Your Dreams |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Wto Mar 06, 2012 9:55 pm Temat postu: |
|
|
this strange engine, bo przesluchalem na potrzeby tego skurwiwora ze 2 razy i nieszczegolnie mnie cokolwiek wzielo, czego juz nie znalem, zebym chcial wracac. jedynie man o 80 twarzach, ale to juz wczesniej kojarzylem, no i estonia, ktora jest ok, ale znowu bez przesady.
poza tym, pojebalo was z glosowaniem na brave i zwlaszcza na debiut na tym etapie, wiec trzeba ratowac sytuacje... _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Mar 06, 2012 10:24 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: |
Dla jednych Rowling, dla innych Dostojewski
Żartuję oczywiście, ale naprawdę nie rozumiem jak pełna jadu, zrezygnowania i rozpaczy (i sarkazmu) wynaturzona wersja najpopularniejszej chyba modlitwy na świecie może przelecieć bez żadnych emocji...
"Our Father, who art in heaven(...)
Give us this day our daily bread.
And forgive us our trespasses,
as we forgive those who trespass against us.
(...)
For thine is the kingdom, the power and the glory. for ever and ever. Amen " |
wiesz ja równie dobrze mogę rzucić tekstem This Is The 21st Century i się zadziwiać jakim cudem może on do Ciebie nie trafiać i taka to będzie dyskusja  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Wto Mar 06, 2012 11:18 pm Temat postu: |
|
|
Nie wiem, wydaje mi się że mylisz tematykę utworu z jego konstrukcją, z tym JAK on jest napisany... Tak, podaj tu tekst tego utworu- IMo nie ma najmniejszego startu do obrazoburczości tego. Ostatni wers jest piękny- ale to jest jak mądrości Coelho. Dla mnie jest napisane zbyt wprost. On naprawdę nic ode mnie nie wymaga. Końcówka jest wzruszająca i piękna, ale nie ma w tym elementu który sprawi, że ktoś kto myśli inaczej albo czuje inaczej nagle się zatrzyma i zmieni zdanie, dostrzeże coś, czego wcześniej nie widział i nie czuł. To jest tak, jakby ktoś mi opowiadał o tym jak piękne są Tatry.
Tak w ogóle zacytowałeś mój fragment z oryginalnym "Ojcze nasz" a nie tekstem "Forgotten Sons"  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Sro Mar 07, 2012 12:19 am Temat postu: |
|
|
| Bizon napisał: |
poza tym, pojebalo was z glosowaniem na brave |
nigdy się jeszcze tak z Tobą nie zgadzałem
Tak jak pisałem ostatnio. Ostatnia płyta z Hogarthem, która ewentualnie może przegrać z Fishem. TSE choć tytułowego i One Fine Day strasznie mi szkoda. Ale od następnej kolejki zacznie się Fish. _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Mar 07, 2012 12:29 am Temat postu: |
|
|
nie czytałem, bardziej chodziło mi o "pełne jady i jak można przy tym nie mieć ciar i w ogóle" ;d
(btw. kto mówi, że nie)
tylko... jakim cudem ty mi mówisz, który DLA MNIE jest ważniejszy, który DO MNIE bardziej trafia? Jak niby? serio no.
i... to jest twój ulubiony argument w tego typu dyskusjach, że dany tekst od ciebie nic nie wymaga. Okej tylko czy You Take My Breath Away jest jakoś super inteligentnie napisany? Czy to też są mądrości Coelho? Czy tekst Neverland też? Shine On? Black?
i tak w ogóle moim zdaniem jest naprawdę dobrze napisany. Nie porównuję go do Fisha, bo do niego w tej dziedzinie mają start nieliczni. W ogóle nie łapię porównania FSOns z 21st... Enyłej, mimo że nie znam TAK DOBRZE angielskiego, a Dostojewskiego zdarzyło mi się tylko po polsku czytać to i tak śmiem stwierdzić, że to jeden z najlepszych tekstów H.
wspaniałe zobrazowanie dyskusji między chłodną logiką a właśnie tą drugą stroną. mnie tam łapie, po prostu. Nie roztrząsam czy jest dla mnie zbyt oczywiste czy też za mało oczywiste, a może zbyt średnio oczywiste. Ważne że mnie chwyta. Bardziej niż jakikolwiek tekst Fisha w marillion (no bo Cliche...). _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Mar 07, 2012 1:29 am Temat postu: |
|
|
Z boku wygląda to tak, że wy w zachwycie nad Hogarthem, subtelnie pochylającym się nad różnymi smutnymi rzeczami, które rozrywają nam serce, tak, iż sam diabeł łka nad martwymi kotkami, zapędzanie się w niemal odbieranie Fishowi jakiejkolwiek emocjonalności jego tekstów. A może jednak Fenderek ma trochę racji, bo jak rzeczywiście Hogarth jest raczej na wprost, na zasadzie "patrzcie, jakie to okrutne i niesprawiedliwe" albo "smutne i łzy wyciskające" plus śliczna muzyka w tle, a Fish, cóż... Fishowi zdarzała się prawdziwa poezja. Forgotten Sons już omówione, ale cóż, nie utożsamiać się z nim można. Ale już A Script For A Jester's Tear, możliwe do interpretacji na kilku poziomach i na różne sposoby już chyba każdego powinno trafić. Chelsea Monday również, bo głównych bohaterów tego tekstami mijamy codzień na ulicy. Tylko, że chyba treść jest jednak IMO ciekawiej zapakowana w przypadku Fisha. Że jeszcze wstrzymam się z oczywistym przykładem całego Misplaced Childhood, czy (a zwłaszcza!) - Clutching at Straws.
Ale to i tak w sumie warstwa tekstowa, a w większości idzie o muzykę, a że jestem ejtisowym zboczeńcem, to fajne, neoprogresywne brzmienie Marillionu z Fishem o wiele bardziej mnie ujmuje niż niestety zupełnie nie dla mnie aranże z późniejszych dzieł, bo to już jednak nie taki klawisz, a i gitara jakaś nietaka... _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Mar 07, 2012 1:36 am Temat postu: |
|
|
zupełnie odwrotnie na to patrzymy. mówię oczywiście o ejtisowatości i gitarze. bo o płaczących kotkach już pisałem. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Mar 07, 2012 1:43 am Temat postu: |
|
|
| NAR napisał: |
i... to jest twój ulubiony argument w tego typu dyskusjach, że dany tekst od ciebie nic nie wymaga. Okej tylko czy You Take My Breath Away jest jakoś super inteligentnie napisany? |
A kiedy ja chwaliłem YTMBA za tekst? Tekst jest raczej po oczywistej stronie, sama melodia dość banalna, choć wykorzystuje dość ciekawą skalę (więc może aż tak banalna nie jest)- tak czy siak co mnie ujmuje w YTMBA to aranżacja (gitary w orkiestracji) i wykonanie, gdzie Fred zbliża się do poziomu szlachetności jaki zdarzyło mu się osiągnąć razy dosłownie kilka. Sam tekst? Nie zwróciłbym uwagi.
| NAR napisał: |
Czy to też są mądrości Coelho? |
Nie, to jest dość oczywisty wierszyk miłosny, w sumie jeszcze niżej niż mądrości Coelho
| NAR napisał: |
Czy tekst Neverland też? |
Akurat Neverland do czegoś nawiązuje i przynajmniej w ten sposób jest ciekawy. Można nad nim chwilę posiedzieć i się pozastanawiać co on dokładnie znaczy. Akurat przy Neverland powiedziałbym, ze jest dość nieżle napisane.
Zdawało mi się, ze Shine On krytykowałem ostatnimi czasy wystarczająco często Choć faktycznie za melodię raczej. Tekst? Znając kontekst- jest OK. Ale też bez padania na kolana. Panowie (a już na pewno pewien pan) mieli lepsze. Dużo lepsze.
A tu w końcu przejdę do meritum (kiedyś trzeba ). Bo jest mniej więcej tak. Sam tekst nie znaczy dla mnie zbyt wiele. Jak będę szukał literackich wrażeń- sięgnę po tomiki poezji. Jeśli melodia do mnie wyjątkowo trafia, albo wykonanie, albo aranżacja- sam tekst wtedy jest uzupełnieniem. Tak jest dokłądnie w przypadku YTMBA. Nie skręca mnie przy nim, więc nie przeszkadza, ale peanów bił nie będę na jego temat tylko dlatego ze Fred go ładnie śpiewa. W Black jest podobnie- tekst nie jest arcydziełem, jest zajebiście wprost i nigdy nie będę tego utworu za niego chwalił. Ale powiedz już The End i pogadamy. No i wreszcie są sytuacje w których z fascynacją melodią, aranżacją, wyknaniem idzie też tekst. Kiedy tekst determinuje wykonanie, kiedy słyszysz, że artysta każdym fragmentem swojej duszy śpiewa tekst, który nawet bez jego wyknania robi wielkie wrażenie- ale razem z nim (z tekstem) jest jak pierdolnięcie młotkiem. To mam przy Forgotten Sons właśnie. Kiedy dramatyzm utworu idzie z dramatyzmem tekstu. Kiedy nie mam oczywistych poczywistości podanych wprost- ale mam jakiś głębszy środek ekspresji. Połaczenie wszystkich tych składników- wykonanie, czyli nieprawdopodobny jad w głosie (sam śpiewałem trochę, osiągnąć takie aktorstwo głosem to jest najwyższa możliwa półka, to jest... kosmos) idzie w parze ze znaczącym i uderzającym na kilku poziomach fragmentem tekstu, do tego odpowiednia aranżacja. Tu mam WSZYSTKO. Nie tylko jeden czy dwa aspekty- ale praktycznie wszystkie. Razem. To, że lubię np Black Pearl Jam (lubię... ba, uwielbiam) i bardzo cenię, nbie znaczy że będę bronił jego tekstu.
I to mam np. w tym fragmencie "only me and the sea" i dlatego tak o nim w kółko gadam jeśli chodzi o Marillion Hogartha, na przykład. Bo mam wszystko razem, linijkę tekstu która sporo znaczy, wokalną interpretację tego fragmentu że lepiej się nie da, wszystkie emocje w niej zawarte- i jeszcze dookołą muzycznie dzieje się coś wspaniałego. Nie mam tego połączenia w Black, Shine On czy YTMBA.
| NAR napisał: |
W ogóle nie łapię porównania FSOns z 21st... |
Nie Ty wywołałeś jeden przy drugim? Tak, wiem, kontekst był nieco inny, ale... to też można pociągnąć IMO, właśnie po to, zeby skupić się na zawartości literackiej. Powtarzam- nie wiem jak może przelecieć fragment, w którym jest uderzenie i tekstem, i głosem- tak słowo jak i muzyka, idealne unisono.
| NAR napisał: |
(no bo Cliche...). |
Jak już wspominamy Cliche (które kocham, wielbię i takie tam)... za mną ostatnio chodzi tekst A Gentlemen's Excuse Me. Jest w nim coś tak nieopisanie pięknego, tak wymownego... a wprost nie ma nic. Wymowny- a wprost nie jest. Ja to właśnie lubię. I oczywiste jest to, że ciężko mi zrozumieć, kiedy ktoś ma inaczej. Stąd zdziwienie, ze frontalny atak kilku środków ekspresji naraz może przejść niezauważony bokiem... i stąd wrażenie, że gdyby taka parafraza "Ojcze nasz" bez wpadania w banał odbyła się w języku polskim, śmiem twierdzić że mówilibyśmy o klasyce i kosmosie i czym tam jeszcze... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Mar 07, 2012 2:02 am Temat postu: |
|
|
no właśnie kontekst był inny. Nigdy nie porównywałem Fisha z H z prostego powodu. Ryba jest zdecydowanie lepszym autorem tekstów, a teksty H o wiele bardziej do mnie trafiają. I tyle.
a ty na siłę starasz mi się wmówić, że ja tego Fish nie cierpię w Forgotten Sons. Próbuj dalej
Wymieniając wszelkie Shine Ony czy Blacki właśnie to chciałem pokazać. Że klasyk nie musi posiadać genialnego tekstu, może mieć dobry, zwyczajny tekst. Ważne by był o czymś. I by był odpowiednio interpretowany. I to mam właśnie w 21st tak samo w Quartz czy God Nie wspominając o gigancie This Strange Engine. Tak w Forgotten Sons też to jest, ale... już o tym pisałem post wyżej.
Co do solo. Ja w ogóle żałuję że Fish uparł się na karierę w stylu Gabriela nie posiadając jednocześnie jego talentu kompozytorskiego. O wiele lepiej imo by wyszło gdyby zamiast tego spróbował czegoś z nowym zespołem.
w ogóle ciekaw jestem kiedy i czy w ogóle ktoś oprócz pseudoonanistów zacznie głosować na fisha w tym głosowaniu ;d bo wcale bym się nie zdziwił gdyby top 5 wyglądało tak: wszystkie ryby plus marbles. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Mar 07, 2012 2:13 am Temat postu: |
|
|
:* _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
OberstPrymas

Dołączył: 24 Kwi 2010 Posty: 2830 Skąd: Świebodzice
|
Wysłany: Sro Mar 07, 2012 9:56 am Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | w ogóle ciekaw jestem kiedy i czy w ogóle ktoś oprócz pseudoonanistów zacznie głosować na fisha w tym głosowaniu ;d bo wcale bym się nie zdziwił gdyby top 5 wyglądało tak: wszystkie ryby plus marbles. |
Niestety, chyba TSE już wyleci, co u mnie oznacza jedno - czas na Rybny debiut. Mimo obecności Chelsea Monday i FS właśnie.
Ogólnie to jeśli TOP5 zależałby tylko ode mnie to znalazły by się tam 2 Ryby i 3 Hogarthy. Możecie zgadywać które.  _________________ FAN KOBIAŁEK
GOŁA KASIA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Mar 07, 2012 10:08 am Temat postu: |
|
|
Ludzie głosujący na debiut są tak samo zabawni jak ci głosujący na Brave
Odpadają- THIS STRANGE ENGINE
Głosowało 10 (? ZNOWU IM MNIEJ PŁYT TYM MNIEJ GŁOSÓW- nie rozumiem tego fenomenu...) osób z czego dla 4 każdy silnik jest dziwny
* Script for a Jester's Tear
* Fugazi
* Misplaced Childhood
* Clutching at Straws
* Seasons End
* Brave
* Afraid of Sunlight
* Anoraknophobia
* Marbles
* Happiness Is the Road
Wybieramy z tego NAJSŁABSZĄ _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Mar 07, 2012 10:10 am Temat postu: |
|
|
Brave- jak Kuba bogu...
Mnie generalnie nie za bardzo interesuje w jakiej kolejności ustawione będą płyty z Hogarthem. Mnie to nie bierze, nie aż tak. Brave mam momenty przy których się rozpływam, ale też... bardzo mnie rozczarowało brzmienie tego albumu, produkcja. Marbles (i do pewnego stopnia Sunlight) jest wyjątkiem, tu chcę żeby zaszło jak najdalej, przez moje ukochane Ocean Cloud, ale poza tym... poza tym... poza tym odczuwam niedosyt. Kilka osób mówi mi o arcydziełach i ciarach i subtelnościach a ja... a ja je czuję na debiucie bardziej... przykro mi, ale to nie ejst moje brzmienie. Za ładnie. Za prosto. Zarzuty o kopiowanie mistrzów przy debiucie rozumiem, ale... tego niby nie ma na Brave? Oczywiście że jest. Trzeba ratować. Debiut kocham. Naprawdę kocham. Mógłby być lepiej wyprodukowany, ale... te utwory autentycznie uwielbiam...
Nie wiem co w momencie walki debiutu z Brave robi na Liście Anorak. Ni chuchu nie wiem, zrzucam to tylko na chujowość tego Forum Tak czy siak- nie mam innego wyjścia. Głosuję na płytę, która uważam powinna polecieć wcześniej. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Ostatnio zmieniony przez Fenderek dnia Czw Mar 08, 2012 2:05 am, w całości zmieniany 2 razy |
|
| Powrót do góry |
|
 |
OberstPrymas

Dołączył: 24 Kwi 2010 Posty: 2830 Skąd: Świebodzice
|
Wysłany: Sro Mar 07, 2012 10:53 am Temat postu: |
|
|
Script for a Jester's Tear
To jest już płyta, którą lubię sobie posłuchać. Jednak jest tu coś co mnie strasznie odrzuca - to brzmienie perkusji. Brzmi fatalnie i banalnie. Bardzo się cieszę, że pan Pointer szybko wyleciał ze składu. Ogólnie co będę mówił, wystarczy porównać ze sobą dwie wersje Three Boats Down from the Candy - jedną z bonusów do debiutu, a drugą z bonusów do Fugazi. Pomiędzy Mosleyem a Pointerem jest przepaść. Gdyby pierwszy z panów grał na Jesterze to jeszcze bym się zastanawiał. A tak mam niezły argument w ręku i nie zawahałem się go użyć.  _________________ FAN KOBIAŁEK
GOŁA KASIA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mefju

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 2871 Skąd: Piaseczno
|
Wysłany: Sro Mar 07, 2012 11:17 am Temat postu: |
|
|
Seasons End - z takiego powodu, że po prostu niczego mi się stamtąd nie udało zapamiętać na dłużej, choć zasadniczo nic mnie nie zniechęciło i nie znużyło, ale i specjalnie też nie zachęciło. Było tak po prostu średnio. Nie nijako, ale średnio. Nie potrafię sobie przypomnieć jakiegoś konkretnego hajlajta, a na pozostałych hogarthowych płytach mam tak:
-Brave - no to dla mnie bardzo równy album. ;P
-Afraid Of Sunlight: Afraid Of Sunrise-Out Of This World-Afraid Of Sunlight no i dwie ostatnie w sumie też były ok.
-Anoraknophobia: This Is The 21st Century - brzmiało jak dla mnie wręcz jak Depeche Mode czy jakoś tak.
-Marbles - wiadomo. Choć w przeciwieństwie do "Brave" np. było tu trochę kompozycji, które mi przeleciały obojętnie koło ucha, ale stanowią one niewielki odsetek tej płyty
-Happiness - no całe "Essence" było znakomite, ta druga płyta trochę gorzej, no ale też jeszcze za wcześnie na nią.
Fish póki co wciąż nie do ruszenia przeze mnie.  _________________
"Lepiej pić piwo niż nie" - Paulo Coelho |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Mar 07, 2012 12:22 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | [a dwa- że nie rozumiem jak taka rzecz może przelecieć z boku, niezauważona. To unisono, dźwięku i słowa.
|
| NAR napisał: | ty na siłę starasz mi się wmówić, że ja tego Fish nie cierpię w Forgotten Sons. Próbuj dalej  |
| Fenderek napisał: | Ludzie głosujący na debiut są tak samo zabawni jak ci głosujący na Brave |
bym napisał jak przeogromna jest różnica między tymi dwoma płytami i jak to zabawnie wygląda, ale i tak nikt mnie nie traktuje poważnie więc po prostu:
Script for a Jester's Tear  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Mar 07, 2012 1:06 pm Temat postu: |
|
|
| NAR napisał: | | Fenderek napisał: | [a dwa- że nie rozumiem jak taka rzecz może przelecieć z boku, niezauważona. To unisono, dźwięku i słowa.
|
| NAR napisał: | ty na siłę starasz mi się wmówić, że ja tego Fish nie cierpię w Forgotten Sons. Próbuj dalej  |
|
Przecież ja tamto pisałem nie o Tobie, tylko o tym co napisała Anet...
Czy za obersta mogłaby głosować siostra?  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
OberstPrymas

Dołączył: 24 Kwi 2010 Posty: 2830 Skąd: Świebodzice
|
Wysłany: Sro Mar 07, 2012 1:11 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | Czy za obersta mogłaby głosować siostra? |
Mogłaby, ale nominowała od razu wszystkie płyty, bo Marillionu nie lubi "Solo Na Syntezatorze" - tak ich ładnie nazwała.  _________________ FAN KOBIAŁEK
GOŁA KASIA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anet

Dołączył: 20 Mar 2010 Posty: 762 Skąd: Leszno/ Wrocław
|
Wysłany: Sro Mar 07, 2012 1:21 pm Temat postu: |
|
|
Script for a Jester's Tear
Wyznawcy boskiego Hogartha, sprężmy się!!!!  _________________ "O miłości wiemy niewiele. Z miłością jest jak z gruszką. Gruszka jest słodka i ma kształt. Spróbujcie zdefiniować kształt gruszki." |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Mar 07, 2012 1:23 pm Temat postu: |
|
|
kater- nie policzę Ci dwa razy Choć jakby Brave odpadło przed Scriptem to byłoby zabawnie
Zastanawiam się w którym miejscu Seasons End jest lepsze od Brave albo Scripta... mam zagadkę na dziś. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Ostatnio zmieniony przez Fenderek dnia Sro Mar 07, 2012 1:28 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anet

Dołączył: 20 Mar 2010 Posty: 762 Skąd: Leszno/ Wrocław
|
Wysłany: Sro Mar 07, 2012 1:41 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: |
Zastanawiam się w którym miejscu Seasons End jest lepsze od Brave albo Scripta... mam zagadkę na dziś. |
The Space, Seasons End, Easter nawet Berlin, które łapie po czasie. _________________ "O miłości wiemy niewiele. Z miłością jest jak z gruszką. Gruszka jest słodka i ma kształt. Spróbujcie zdefiniować kształt gruszki." |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Mar 07, 2012 1:42 pm Temat postu: |
|
|
A potem Hooks in You...  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anet

Dołączył: 20 Mar 2010 Posty: 762 Skąd: Leszno/ Wrocław
|
Wysłany: Sro Mar 07, 2012 1:48 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | A potem Hooks in You...  |
No jedyny niewypał  _________________ "O miłości wiemy niewiele. Z miłością jest jak z gruszką. Gruszka jest słodka i ma kształt. Spróbujcie zdefiniować kształt gruszki." |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anunaki

Dołączył: 06 Mar 2009 Posty: 1794 Skąd: Wrocław/Warszawa
|
Wysłany: Sro Mar 07, 2012 1:52 pm Temat postu: |
|
|
Script dziś nie odpadnie,poczekam sobie na rozwój sytuacji i zagłosuję choćby i na Brave  _________________ The World Is Full Of Kings And Queens.Who Blind Your Eyes,Then Steal Your Dreams |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|