| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Jacek Szychowski

Dołączył: 04 Cze 2004 Posty: 100 Skąd: Lodz
|
Wysłany: Pon Lip 05, 2004 9:42 pm Temat postu: Freddie - aktorem |
|
|
OK - już nie raz przekonywaliśmy się że biografia Freda autorstwa Ricka Sky'a nie zasługuje na miano najbardziej-wiarygodnego-źródła-informacji-w-tej-części-Układu-Słonecznego ale można tam przeczytać że któregoś razu Dave Clark zorganizował obiad na którym poznali się Fred oraz Sir Laurence Olivier. Słynny odtwórca ról
szekspirowskich miał się zachwycić Freddiem (i co w tym
dziwnego ) oraz powiedzieć o nim, cytuję: "To byłby wspaniały aktor". No, drodzy fani, może macie jakieś propozycje aktorskie dla Freddiego Umówmy się że nie obowiązują nas żadne granice czasowe, więc możecie nawet wpisywać Retta Butlera z "Przeminęło z wiatrem", jeśli macie ochotę  _________________ One flesh, one bone,
Two tits, John Deacon.
One heart, one soul,
one... sex position! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
art_mar

Dołączył: 28 Cze 2004 Posty: 1247 Skąd: Tarnów
|
Wysłany: Pon Lip 05, 2004 9:49 pm Temat postu: |
|
|
moim skromnym zdaniem Freddie nadawał by się albo na sensacje albo na komedie  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
piekarz_mercury

Dołączył: 03 Maj 2004 Posty: 151 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Pon Lip 05, 2004 9:56 pm Temat postu: |
|
|
Freddie bardzo by sie nadawał moim zdaniem na taki film .... hehehe dosc smutny. nie mowie tu o jakims dramacie czy cos. no i moze nie bardzo smutny ale takie cos na pograniczu komedii romantycznej ze smutnym zakonczeniem. Nadawał by sie też do sensacji jako ten BAD GUY , by potem wkroczyc na droge sprawiedliwosci .....
Hehhe troche to jakies nieskałdne jest ale nie wiem jak sie określic _________________ Don't stop me now I'm having such a good time!! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 1706 Skąd: Police
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Leniu

Dołączył: 06 Kwi 2004 Posty: 2432 Skąd: Przemyśl / Kraków
|
Wysłany: Pon Lip 05, 2004 10:27 pm Temat postu: |
|
|
| Marcin napisał: | Freddie przeciez pieknie grał - w klipacha  |
no własnie?!
wspaniale grał np. w teledysku Headlong |
|
| Powrót do góry |
|
 |
pasquale
Dołączył: 24 Lis 2003 Posty: 378 Skąd: Września [WLKP]
|
Wysłany: Pon Lip 05, 2004 10:28 pm Temat postu: |
|
|
| A co powiecie na kabaret albo jakąś satyrę ? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Karolina

Dołączył: 16 Sty 2004 Posty: 1655 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Pon Lip 05, 2004 10:55 pm Temat postu: |
|
|
Jak na początek umieściłbym Freddiego w jakieś "reklamówce". Jak dobrze pamiętam była kiedyś taka reklama dezodorantu Axe. W sumie było kilka wersji tej reklamy, a w jednej gościu natrafił na takiego pana z wąsem, czarnym obścisłym skórzanym ubraniem. I własnie w nim umieściłbym Freddiego, który zdejmuje okulary i puszcza oczko do pana, używającego Axe.
Później oczywiście Freddie by awansował, grałby jakąś drugoplanową postać (nie wiem dlaczego, ale znowu dałbym mu gejowskie wcielenie - myśle że za dużo ostatnimi czasy ogladałem klip do Body Language).
A jak juz wspominacie o jakis komediach. Hmm sądząc po trasie Magic Tour, Freddie lubiał kreskówki (lubiał je chociaż troche do cholery ?), więc dałbym mu jakąś postać (może trenera) w drugiej części Space Jam. Fajnie Freddie by wyglądał przy króliku Baksie (czy jakos mu tak).
To narazie tyle propozycji dla Freddiego. _________________ Crazy Little Thing Called Love - 05/09/09 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Freddie
Dołączył: 23 Sty 2004 Posty: 135
|
Wysłany: Pon Lip 05, 2004 11:34 pm Temat postu: |
|
|
A ja odbiegne od tematu troche...
Ostatnimi czasy czesto mysle o tym, ze fajnie by bylo aby nakrecono film na podstawie zycia Freddiego. Wiecie o co mi chodzi?- stworzyc bohaterow filmu (Freddie, Mary, Jim Hutton, Phoebe itd) i przedstawic zycie Freddiego na podstawie faktow. To nie ma byc film zawierajacy wywiady itp... To mialby byc film przedstawiajacy Jego codzienne zycie np. od Live Aid do Jego smierci. Wszystko powinno byc odwzorowane co do najmniejszych szczegolow. Uwazam, ze taki film bylby zajebisty. A co Wy o tym sadzicie? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Leniu

Dołączył: 06 Kwi 2004 Posty: 2432 Skąd: Przemyśl / Kraków
|
Wysłany: Wto Lip 06, 2004 12:17 am Temat postu: |
|
|
dobry pomysł ...
trzeba mieć "oryginalnego i ponadczasowego" polskiego Freddiego Mercurego, a my mamy tylko za czasow Innuendo (q_michal), chyba że aktorzy mogą sie zmieniać to ja bym był jak najbardziej za tym żeby taki film ujrzał swiatło dzienne i powstał od nas - z rąk polaków  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Melina Bulsara

Dołączył: 28 Paź 2003 Posty: 401 Skąd: Mysłowice
|
Wysłany: Wto Lip 06, 2004 12:25 am Temat postu: |
|
|
| Freddie napisał: | | Ostatnimi czasy czesto mysle o tym, ze fajnie by bylo aby nakrecono film na podstawie zycia Freddiego. [...] A co Wy o tym sadzicie? |
Jeśli chodzi o mnie to nigdy w życiu bym nie chciał aby taki film się ukazał... _________________ Visca el Barça !
Keep Yourself Alive!
God Save The Queen! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
stasia
Dołączył: 04 Lip 2004 Posty: 18 Skąd: Kargowa
|
Wysłany: Wto Lip 06, 2004 12:33 am Temat postu: |
|
|
Ale na pewno kiedyś powstanie taki film. A dlaczego nie chcesz aby się ukazał? _________________ "A single death is a tragedy, a milion deaths is a statistic" |
|
| Powrót do góry |
|
 |
rodzynek2
Dołączył: 03 Lis 2003 Posty: 1336 Skąd: Chorzów
|
Wysłany: Wto Lip 06, 2004 9:44 am Temat postu: |
|
|
| Freddie pewnie byłby dobrym aktoorem. A co do filmu na podstawie życia Freddiego, jeszcze nie widziałem dobregoo filmu- biografii. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 1706 Skąd: Police
|
Wysłany: Wto Lip 06, 2004 10:34 am Temat postu: |
|
|
wspomkne że plany takiego filmu już były tylko nieznalażł się odpowiedni odtwórca roli Freddiego - miał nim być R.Williams
a wcześniej chcieli sfilmować "Mercury i Ja" ale organizacja Queen nie dała pozwolenia do wykożystania utworów Queen w filmie....
wcześniej czy puźniej coś takiego powstanie tylko niewiem czy mam sie z tego cieszyć czy płakać - nikt nie zagra dobrze Freddiego, on był jedyny w swojim rodzaju.... _________________ The Story of Freddie Mercury - http://www.youtube.com/watch?v=rHY25zkQV0o |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Freddie
Dołączył: 23 Sty 2004 Posty: 135
|
Wysłany: Wto Lip 06, 2004 10:52 am Temat postu: |
|
|
| Marcin napisał: | | ...nikt nie zagra dobrze Freddiego, on był jedyny w swojim rodzaju.... |
Oczywiscie. Nikt nie jest w stanie zagrac Freddiego tak jak on sam- byl wyjatkowym czlowiekiem. Drugiego Freddiego juz nigdy nie bedzie i musimy sie z tym pogodzic Juz sam nie wiem co o tym myslec... Z jednej strony chcialo by sie obejrzec taki film, a z drugiej...
Ostatnio zmieniony przez Freddie dnia Wto Lip 06, 2004 11:18 am, w całości zmieniany 2 razy |
|
| Powrót do góry |
|
 |
AgataQueen

Dołączył: 03 Cze 2004 Posty: 285 Skąd: Dęblin
|
Wysłany: Wto Lip 06, 2004 10:52 am Temat postu: |
|
|
Moim zdaniem trzeba sie cieszyc.Kazdy czlowiek jest jedyny w swoim rodzaju.tak samo ja,Ty,Spike i tak samo Freddie byl.I nie ma co plakac,przeciez nie znajdzie sie odpowiedniej osoby na Freddiego.tak samo jakby mial byc film o Jacksonie to tez bylo by trudno.Wiec cieszmy sie tym co mamy szanse zobaczyc.
Amen  _________________ "Tylko dobrzy umierają młodo
Po prostu lecą za blisko slońca
Będziemy pamiętać -Na zawsze..." |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Freddie
Dołączył: 23 Sty 2004 Posty: 135
|
Wysłany: Wto Lip 06, 2004 11:08 am Temat postu: |
|
|
A powracajac do zapytania Jacka..
Hmm wg mnie Freddie bylby zajebistym aktorem. Ale ja Go widze raczej w komediach niz jakis sensacjach. Szkoda, ze Freddie nie zagral w zadnym filmie.. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Hoder

Dołączył: 20 Lis 2003 Posty: 657 Skąd: Marklowice/Poznań
|
Wysłany: Wto Lip 06, 2004 11:48 am Temat postu: |
|
|
film na podstawie życia Freddiego? ależ w tym filmie byłyby niemal same bzdury!! jestem tego pewien - po pierwsze Freddie był showmenem(czy jak sie to pisze ) i jego sposób życia dawał początek wielu 'legendom' z jego udziałem - część z nich to zapewne prawda, ale bardzo ciężko będzie rozróżnić fakty od wszystkich głupstw podawanych na jego temat... nigdy nie powstanie film który by tylko pokazywał życie Freddiego. zawsze bęzdie działał czynnik subiektywny, jak własna wizja reżysera który chce 'nadać głębszy przekaz swojemu dziełu' i tworzy totalną chałę, rujnując dodatkowo historie życia wspaniałego człowieka...
Freddie byłby świetny grając w filmie autobiograficznym  _________________ czemu bracie robisz ku*wę z muzyki |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ika

Dołączył: 13 Gru 2003 Posty: 481 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Lip 06, 2004 11:55 am Temat postu: |
|
|
Myślę, że Freddy najlepiej czułby się w filmie muzycznym, np. HAIR... Jako Berger byłby znakomity, albo w Grease, zamiast Travolty...
Pozdrowionka! _________________ Ika |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Melina Bulsara

Dołączył: 28 Paź 2003 Posty: 401 Skąd: Mysłowice
|
Wysłany: Wto Lip 06, 2004 12:18 pm Temat postu: |
|
|
Ja tam nie wiem w jakim filmie widziałbym Freddiego, w sumie byłby dobry w każdej granej postaci...
Jeżeli by już miał coś zagrać to widziałbym go u boku Burta Reynolds'a :P _________________ Visca el Barça !
Keep Yourself Alive!
God Save The Queen! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Szah-Al

Dołączył: 21 Maj 2004 Posty: 210 Skąd: Polska
|
Wysłany: Wto Lip 06, 2004 12:45 pm Temat postu: |
|
|
W "Smokey and the Bandit" mógłby grać kierowcę tej wieeeelkiej ciężarówy. Wiadomo - wąsy, dobrze zbudowany a i rola w miarę błyskotliwa  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Spike Edney jr
Dołączył: 08 Kwi 2004 Posty: 852
|
Wysłany: Wto Lip 06, 2004 3:28 pm Temat postu: |
|
|
Freddie był najlepszym muzykiem.Może i lepirj ,że nie grał w filmach.Role gwiazd showbiznesu w filmach są najczęściej wyśmiewane i krytykowane
Patrz(Madonna ,Britney Spears). |
|
| Powrót do góry |
|
 |
art_mar

Dołączył: 28 Cze 2004 Posty: 1247 Skąd: Tarnów
|
Wysłany: Wto Lip 06, 2004 6:36 pm Temat postu: |
|
|
a ja wam powiem cos, z czym sie kazdy powinien zgodzic Freddie to by najlepiej grał... na pianinie  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dolores

Dołączył: 04 Lis 2003 Posty: 251
|
Wysłany: Wto Lip 06, 2004 9:06 pm Temat postu: |
|
|
Rzucę Wam pierwsza myśl, jaka przyszła mi do głowy po przeczytaniu tego tematu. Od razu stanąl przede mną Freddie z I'm going slightly mad. Chiałabym go zobaczyć w czarno-białej komedyjce. Poza tym on chyba sam lubił takie filmiki.
A może jakiś makabryczny filmik?
Albo psychologiczny....
Myslę, że to musiałaby być jakaś cholernie ambitna i ciężka rola do zagrania. Freddie wysoko stawiał sobie poprzeczkę, więc na pewno musialo by być to jakieś trudniejsze zadanie. A może jakiegoś psychola? Ale coś w stylu Piękny umysł albo Lot nad kukułczym gniazdem. To musi byc coś cholernie ambitnego. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
rodzynek2
Dołączył: 03 Lis 2003 Posty: 1336 Skąd: Chorzów
|
Wysłany: Wto Lip 06, 2004 9:30 pm Temat postu: |
|
|
| art_mar napisał: | a ja wam powiem cos, z czym sie kazdy powinien zgodzic Freddie to by najlepiej grał... na pianinie  |
owszem Freddie grał dobrze na pianinie i imponował grą na gitarze. Freddie miał doświdczenie aktorskie chodżby z videoklipów. Na koncertach też pewnie umiejętności aktorskie są potrzebne |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Jacek Szychowski

Dołączył: 04 Cze 2004 Posty: 100 Skąd: Lodz
|
Wysłany: Wto Lip 06, 2004 11:00 pm Temat postu: |
|
|
| Spike Edney jr napisał: | Freddie był najlepszym muzykiem.Może i lepirj ,że nie grał w filmach.Role gwiazd showbiznesu w filmach są najczęściej wyśmiewane i krytykowane
Patrz(Madonna ,Britney Spears).
|
Yeah, ale raczej wątpię by Fred poszedł drogą wyżej wymienionych gwiazdek albo, co gorsza, Elvisa bądź Michaela Jacksona Historia muzyki rozrywkowej zna at least kilka przykładów gwiazd, które potrafiły pogodzić te dwie role - muzyka i aktora. Wystarczy wspomnieć Davida Bowie'go albo Stinga. Czasem naprawdę żałuję że Fred nie wziął z nich przykładu... Zgadzam się z opinią Dolores...
| Dolores napisał: |
Myslę, że to musiałaby być jakaś cholernie ambitna i ciężka rola do zagrania. Freddie wysoko stawiał sobie poprzeczkę, więc na pewno musialo by być to jakieś trudniejsze zadanie. A może jakiegoś psychola? Ale coś w stylu Piękny umysł albo Lot nad kukułczym gniazdem. To musi byc coś cholernie ambitnego.
|
... i absolutnie a także gorąco wierzę że Fred świetnie by sobie z takimi skomplikowanymi rolami poradził. A co do:
| Dolores napisał: |
Od razu stanąl przede mną Freddie z I'm going slightly mad. Chiałabym go zobaczyć w czarno-białej komedyjce. |
Freddie Chaplinem? Czemu nie Tylko musiałby przystrzyc wąsiki  _________________ One flesh, one bone,
Two tits, John Deacon.
One heart, one soul,
one... sex position! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
SHLM11

Dołączył: 10 Kwi 2009 Posty: 85 Skąd: CHEBZIE
|
Wysłany: Sro Cze 09, 2010 10:25 pm Temat postu: |
|
|
Ostatnia scena I was born to love you jest żywą kopią sceny z Przeminęło z wiatrem. _________________ A imię Jego 44 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
sllv

Dołączył: 27 Lip 2008 Posty: 205 Skąd: Lublin
|
Wysłany: Czw Cze 10, 2010 12:25 am Temat postu: |
|
|
| rodzynek2 napisał: | | Freddie pewnie byłby dobrym aktoorem. A co do filmu na podstawie życia Freddiego, jeszcze nie widziałem dobregoo filmu- biografii. |
Oglądałeś może Control ? Według mnie film dobry, jak na biografię. Kto, co lubi, wiadomo, ale można czasem trafić na wyjątek.
Swoją drogą pomyślcie, co przedstawiałby film o Freddie'm? Seks, muzyka, imprezy, gołe babki, seks, faceci, muzyka, gołe babki, seks, imprezy, seks, imprezy, babki, seks, trochę ćpania.
Gejowski pornuch z fabułą.
ale mnie zaraz zjedziecie.
Generalnie nie podoba mi się pomysł pchania Freddiego do filmu <jako aktora> . Miał tyle do powiedzenia w dziedzinie muzyki, że nie warto byłoby rozdwajać się czy rozpoczwarzać. Nie zaprzeczam tu jego możliwościom, miał je ogromne. Myślę, że podołałby aktorzeniu, ale według mnie byłoby to po prostu bez sensu. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
hot rychu

Dołączył: 13 Lut 2009 Posty: 170
|
Wysłany: Czw Cze 10, 2010 9:50 pm Temat postu: |
|
|
...no do filmu Karate czy sensacyjnego do Freddek by się napewno nie nadawał...ale w jakieś komedii , lub dramacie to nawet bym go widział.
Napewno też sprawdziłby się w mucicalu , no szkoda że nie zdążył zaprezentować swego talentu aktorskiego.. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
SHLM11

Dołączył: 10 Kwi 2009 Posty: 85 Skąd: CHEBZIE
|
Wysłany: Czw Cze 10, 2010 11:59 pm Temat postu: |
|
|
Oczywiście że ostania scena. Jako glut myślałem że to te same osoby
Co do filmu to pewnie coś ze Zdzisiem Maklakiewiczem. Zresztą postacie mające ze sobą wiele wspólnego ... _________________ A imię Jego 44 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|