| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
OberstPrymas

Dołączył: 24 Kwi 2010 Posty: 2830 Skąd: Świebodzice
|
Wysłany: Nie Lip 31, 2011 9:51 pm Temat postu: |
|
|
U mnie Queen chyba zawsze będzie na pierwszym miejscu. Tyle, że od jakiegoś czasu czuję lekki przesyt. I tak sobie myślę, że jakbym kilka lat temu na półce w domu nie znalazł Platinum Colection Queen, tylko np. Mothership Zeppelinów to może Plant i spółka byliby moim ulubionym zespołem.
Jeśli chodzi o olewanie Queen a wielbienie innych zespołów - akurat ja częściej zerkam do tematów o Królowej, bo to nadal jest zespół o którym najwięcej wiem, którym się najbardziej interesuje i za który dał bym się pokroić. No i w końcu to jedną z ich płyt uznaje za najlepszą w historii - ADATR
Sprawa krytyki zespołu jest dla mnie dość jasna. Jestem fanem i to ja wymagam od nich cudów/wszystkiego/gwiazdki z nieba. Takie prawo fana. Poza tym wystarczy zerknąć do tematu z nowościami wydawniczymi. Są tacy co się cieszą każdą popierdółką. Są też i tacy co wiedzą czego chcą i to co robi QP sprawia im autentyczny ból. No i są i tacy krytykują "tak o!" - a sam Queen średnio ich interesuje. _________________ FAN KOBIAŁEK
GOŁA KASIA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Sinia

Dołączył: 25 Cze 2009 Posty: 332 Skąd: Dębno
|
Wysłany: Pon Sie 01, 2011 1:06 pm Temat postu: |
|
|
A ja myślę że zachwycanie się Queen powinno się zostawić żółtodziobom które podniecają się The Works i są w szoku że Freddie nie żyje (ojej!). To jest forum poważnych ludzi którym kawał dobrej muzy z lat 70 nie przysłonił całości obrazu i widzą co się dzieje dzisiaj. To że Queen z Fredem z lat 70 i początku 80 oraz 90 zasługuje na szacunek to jasna sprawa, każdy o tym wie i to nie wymaga dyskusji - dlatego tutaj o tym się nie mówi. Za to mówi się o tym co nas obecnie wkurza, bo - bądźmy szczerzy - trzeba żyć teraźniejszością.
Ale do autora: nie zauważyłeś miliona tematów które opiewają Queen, nie zauważyłeś że forum jest kopalnią wiedzy o zespole, jego członkach i wszystkim co z tym związane? Ty też doceń pracę ludzi z tego forum którzy dużo włożyli żebyś mógł tu trafić i napisać o forum swoją niepochlebną opinię. _________________ I'm Going My Way |
|
| Powrót do góry |
|
 |
punkadiddle
Dołączył: 26 Lis 2008 Posty: 1123
|
Wysłany: Wto Sie 02, 2011 1:11 am Temat postu: |
|
|
Ja to widzę tak:
1. To jest forum Queen. Taka jedna wielka Queenowa rodzina. Jak się ktoś poudziela więcej, zostanie na dłużej, to zaczyna się go kojarzyć, rozmawia się z nim, żartuje itp. Na tym forum panuje akurat pewien typ żartu, co widać po wypowiedziach różnych osób wypowiadanych w podobnym tonie.
2. Queen to ulubiony zespół wielu osób tutaj (też nie rozumiem, dlaczego nie wszystkich, tj. ok, niech będzie i 10. w kolejności, ale jak ktoś w top 10 nie wymienia?!), słuchają go od lat, wiedzą o nim wiele, pewnie najwięcej ze wszystkich znanych wykonawców. Są już z nim tak oswojeni, że pozwalają sobie w końcu na takie przezwiska typu Borsuk. Co nie jest obraźliwe, a wręcz przeciwnie. Wykazuje, że fani wiedzą coś więcej o swoich ulubieńcach. Dodatkowo może być miłą ksywką. Każdy na tym forum ma jakiś nick. Dlaczego więc i członków Queen by jakoś nie nazywać? Wszak oni są najbardziej członkami tej wielkiej Queenowej rodziny.
3. To, że się kogoś krytykuje czy czymś się bulwersuje wcale nie oznacza jeszcze złego. Można w ten sposób wykazywać zatroskanie, bo ulubiony zespół, a złe rzeczy się dzieją, przynajmniej złe w oczach tego fana. Jak ktoś się martwi to to jest oznaka zainteresowania, i to tego głębszego, a nie że wrzuci płytę w odtwarzacz, przesłucha kilka razy i dalej.
Wiem, że te trzy punkty niektórych tu nie dotyczą. Ja się do nich poczuwam. W większym lub mniejszym stopniu. Briana akurat Borsukiem nie nazywam, ale nazywam Drewniakiem, co może wyglądać niepochlebnie, a jest tylko lekko złośliwe, a poza tym "kto się czubi, ten się lubi" - moje złośliwe komentarze nt. Briana to tylko przykrywka. Poza tym Brian lubi drewniaczki i stąd taki przydomek. Ksywki nie biorą się z powietrza, one określają właścicieli i zwykle chyba w miły sposób, nawet jeśli na pierwszy rzut oka nie mają miłego wydźwięku. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Wto Sie 02, 2011 2:24 am Temat postu: |
|
|
Fani zespołu mają oczywiście tylko wielbić, kochać, pod niebiosa wynosić każde jedno pierdnięcie- ja wysiadam w tym momencie i fanem być nie mogę. Ba- nie chcę.
Też mi wielka filozofia posłuchać Milton keynes i stwierdzić- byli dobrzy. Może jeszcze jakieś odkrycia? Popatrzmy na Słoneczniki i stwierdźmy "Van Gogh był wielki"? A może obejrzymy sobie "Nóż w wodzie" i stwierdzimy że Polański to był gość? LOL, jeden wielki LOL. To może jeszcze posłuchajmy ANATO i stwierdźmy że byli absolutnie genialni...
Krytykowanie działań zespołu (?) nie ma NIC wspólnego z niedocenianiem tegoż zespołu. Wręcz powiedziałbym przeciwnie- zespół docenia się tak bardzo, że bzdurna polityka wydawnicza spotyka się ze sprzeciwem, bo od tego zespołu niektórzy z nas wymagają nieco więcej... może to ich wina że swego czasu przyzwyczaili nas do wyższych standardów...
A już to, że oprócz Queen słucham czegoś innego... normalnie zbrodnia... nie wiedziałem, że muzyka to kolejna dziedzina życia w której istnieją jakieś durne granice, przynależności i tym podobne pierdoły. Dla mnie muzyka to wolność- i póki ją czuję, póty dana nuta będzie bliska mojemu sercu. Kiedy widzę kolejne składanki stworzone tylko po to, żeby wyciągnąć ode mnie więcej kasy- nie ma za to ode mnie szacunku. Od muzyki wymagam więcej. Od życia wymagam więcej. Od siebie wymagam więcej- życie jest za krótkie i zbyt kurwa ciekawe, zeby zamykać się w jednym tylko doświadczeniu. Na to będę miał czas, jak mnie dorwie jakaś starcza demencja... więc ja szanuję to, co uważam że na szacunek zasługuje. Jedyna różnica między mną a krsem tak naprawdę patrząc sobie po takich Survivorach polega tylko i wyłącznie na tym które utwory doceniamy a które uważamy za gnioty. Ale też widziałem wiele krytycznych opinii na temat niektórych utworów tego zespołu. No i? IMO najnormalniejsza pod słońcem rzecz. Ja uważam Mr Bad Guy za gniot nad gniotami. Nie, nie szanuję ani nie cenię. Nudzi mnie, uważam ją za dramatycznie słabą i okropną. Jeśli to świadczy o tym, ze nie szanuję Queen czy Freda czy czegokolwiek- wisi mi to. Dla mnie osobiście największą z możliwych oznak szacunku jest... szczerość. Nie mam najmniejszego zamiaru udawać, że podoba mi się każdy ruch Maya i Taylora, że każdy pomysł Beacha jest cudowny, że Greg wykonuje genialną robotę... nie, jestem samodzielnie myślącą jednostką i nie widzę ani jednego powodu dla którego miałbym ograniczać swoje pole widzenia tylko dlatego, że kiedyś jak miałem 11 lat to kilka solówek Maya trafiło prosto w serce...
ANATO posłucham i dziś. QII czy SHA uważam za płyty wielkie. The Works nie gościło w moim odtwarzaczu od roku i nie znaosi się, żeby przez najbliższy rok miało zagościć- bo niby po co... Przy moim podejściu do życia, przy moim głodzie nowych, wspaniałych wrażeń- nie widzę w tym nic dziwnego. Więc kiedy mówię, że Queen kiedyś było moim ulubionym zespołem a dziś jest tam kilka innych nazw- nie wydaje mi się, żebym w ten sposób nie szanował czy nie doceniał Królowej... Ja naprawdę mogę doceniać i szanować wiele rzeczy- nie muszę zaraz każdej jednej wynosić na piedestał i stwierdzać, że to "najinteligentniejsza muzyka ever"
I oczywiście, że May nie jest mi nic winien. Tym bardziej jeśli jakiś jego ruch mi się nie podoba nie widzę powodu dla którego mam udawać jakąś lojalność w drugą stronę i stwierdzać, że dla mnie to OK. Ja się nie tnę z tego powodu, że May robi nie to co ja bym chciał. Ja tylko głośno mówię "popierdółka" kiedy widzę popierdółkę. I tyle.
Natomiast za cholerę nie potrafię zrozumieć co mają emocje podczas słuchania Milton Keynes do np żenady z dodatkami do ostatniej transzy reedycji i oburzenia z tego powodu. Co to za logika- skoro kiedyś w 1982 zagrali wyjebany koncert to dziś nie mogę powiedzieć, ze to co dziś robią to żenada? Ni w cholerę tego nie łapię. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lesheq

Dołączył: 17 Paź 2007 Posty: 785 Skąd: Przemyśl/Kraków
|
Wysłany: Wto Sie 02, 2011 10:38 am Temat postu: |
|
|
Tak wracając do Borsuka, uważam, że nadany mu przeze mnie pseudonim i tak jest dla niego sympatyczny, zwłaszcza w kontekście rozmieniania na drobne dorobku i legendy Queen, co dzieje się od kilku lat.
Borsuk nie raz już podkreślał, że jest perfekcjonistą, tymczasem większość działań QP (nie wątpimy w to, że QP = Borsuk, bo on zawsze ma nad wszystkim pieczę) dalekich jest nie tylko od perfekcji, ale i średniego poziomu. Może sam tego nie dostrzega, bo brak mu obiektywizmu, ale chyba dla całej „rodziny” Queen lepiej byłoby gdyby, Borsuk pozwolił zająć się archiwami zespołu komuś młodemu i pełnemu pasji, a jednocześnie dał mu pełną swobodę w tych działaniach. A on kurde niczym pies ogrodnika. Przy całym szacunku dla niego jako muzyka i astronoma, uważam go jednak za osobę niekonsekwentną, która straciła trochę kontakt z rzeczywistością.
Nie dziwię się, że większość z nas ma do niego (jako do głównego decydenta) żal o „zapuszczenie” polityki wydawniczej i wypuszczanie w kółko tego samego. Do tego dochodzi kolejny paradoks, Borsuk trzyma w archiwach rzeczy lepsze od dotychczas wydanych (chodzi mi tu o koncerty). Ich upublicznienie (co powinno nastąpić już wiele lat temu) mogłoby mieć znaczący wpływ na postrzeganie zespołu Queen, który nadal dla wielu jest stadionowym bandem od WWRU i Champions.
Podczas gdy inni wypaleni muzycznie (uważam, że Borsuk jest już niestety w dużej mierze skazany na granie gościnnie swoich solówek) artyści sięgają przynajmniej do swej dawnej działalności i w piękny sposób udostępniają ją fanom (boksy, wydania deluxe), obóz Queen tkwi w straszliwej stagnacji.
Razi mnie też to, że QP co jakiś czas fragmentarycznie odsłania swoje skarby (np. wyborne jakościowo Sweet Lady z HP 76 czy próby przed Houston 77) robiąc nam wszystkim nadzieję, a potem nic z tego nie wychodzi. „Patrzcie ile mamy zajebistych koncertów, dziesiątki godzin hehe, patrzcie jaka jakość, może to kiedyś wasze dzieci kupią hehe, a tymczasem kupcie remastery deluxe z bonusowym dyskiem”-zdaje się mówić obóz Queen. To może ludzi podkurwić, bo ile można czekać. Wielu fanów Queen zwyczajnie nie dożyje chwili wydania upragnionych rzeczy.
I jeszcze jedna rzecz; Queen spośród starych zespołów ma chyba najpotężniejszą bazę wiernych fanów na świecie, w necie jest tysiące stron poświęconych grupie, fora o zespole są nadzwyczaj aktywne, na youtube setki tysięcy filmików. To jest ogromna rzesza ludzi kochających ich muzykę i łożąca od 40 lat na ich utrzymanie. Tymczasem puka się ich w dupsko bez wazeliny praktycznie bez przerwy. A ci ludzie nie tylko, że godzą się na to, to jeszcze wciąż mają nadzieję, że upragnione Houston 77 kiedyś wyjdzie.
Od wielu lat poza Queen, jestem fanem Milesa Davisa, a jesienią wychodzi "Miles ! – The Definitive Miles Davis At Montreux DVD Collection 1973-1991" czyli 10 DVD w jednym wielkim boksie. I będą tam rzeczy o świetnej jak i bootlegowej jakości ale to nie przeszkadza cieszyć się, że będzie muzyczna uczta. Dlaczego Borsuka nie stać na podobny gest, zwłaszcza że trzyma w tej swojej norze tyle materiałów, że starczyłoby na 50 płyt DVD.
Jakkolwiek kocham i doceniam dorobek Queen, uważam że działania (a raczej zaniechania) Borsuka mają charakter destrukcyjny i jeszcze kilka lat takich popisów, a nie będzie śladu po tym forum. Cierpliwość ma jakieś granice, ale nerwy fanów są już mocno nadszarpnięte.
_________________ Lesheq |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Wto Sie 02, 2011 12:48 pm Temat postu: |
|
|
| Lesheq napisał: | | Ich upublicznienie (co powinno nastąpić już wiele lat temu) mogłoby mieć znaczący wpływ na postrzeganie zespołu Queen, który nadal dla wielu jest stadionowym bandem od WWRU i Champions. |
Podpisuję się rękami i nogami pod postem Leshka- a pod tym fragmentem wyjątkowo.
Gdzieś trochę boli, kiedy widzi się zespół z tak bogatym i genialnym dorobkiem, rozmieniający swoją genialność i innowacyjność na drobne. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Wto Sie 02, 2011 1:08 pm Temat postu: |
|
|
Też się wypowiem, a co! Zwłaszcza, że drzewiej często uczestniczyłem w różnego rodzaju nagonkach i krytykanctwach względem Maya, Taylora i We Believe...
Na wstępie wypada zaznaczyć, że szanuję i doceniam Queen za całokształt ich działalności. W czasie ich wieloletniej kariery (zarówno przed rokiem 1991, jak i po nim) bywały zarówno wzloty, jak i upadki/pomyłki/niedociągnięcia (jak zwał, tak zwał). Nie zmienia to jednak faktu, że właśnie dzięki tej czwórce artystów otworzyłem się na świat muzyki rockowej, a może nawet muzyki w ogóle. Dzięki nim udało mi się wypracować własny gust muzyczny (wcześniej słuchałem radia lub tego co akurat rodzice postanowili umieścić w gramofonie/odtwarzaczu). Dlatego też Queen na zawsze pozostanie dla mnie zespołem ważnym i wyjątkowym (abstrahując od genialnej twórczości), nawet jeśli muzycznie przestał być numerem 1.
Czy jednak ten głęboki wpływ zespołu Queen na moje pojmowanie muzyki ma zabronić mi jakąkolwiek krytykę wobec twórczości Mercury'ego, Maya, Taylora i Deacona? Czy nie mogę w związku z tym krytykować polityki wydawniczej QP? Czy mam wszystko chłonąć jak gąbka i przeżywać zachwyt za zachwytem przy produkcjach, które gdyby nie posiadały szyldu Queen uznałbym za słabe? Nie ukrywam, że kiedyś tak właśnie było. Jednak z wiekiem dojrzałem, także muzycznie, nauczyłem się, żeby nie dzielić muzyki w kategoriach gatunku (to jest rock, więc jest świetne, to jest dance, więc jest beznadziejne) lub zespołu. Zacząłem podchodzić do muzyki stosując kryterium - to mi się podoba, a to nie za bardzo. Nie lubię Hot Space nie dlatego, że było odejściem od rockowej strony, że było nowatorskim posunięciem. Nie lubię Hot Space dlatego, że to nowatorskie posunięcie oceniłem jako niewypał, w dodatku głównie produkcyjny. Z drugiej jednak strony nie podchodzę aż tak krytycznie jak niektórzy na tym forum do The Works, czy zwłaszcza A Kind of Magic, ponieważ spora część kompozycji podoba mi się. Nie zmienia to jednak faktu, że uwielbiam określenie "A Kind of Tragic" i że bawi mnie do łez. Także to, że spora część moich komentarzy odnośnie niektórych tworów Queen była (i pewnie będzie) dość zgryźliwa i sarkastyczna nie oznacza braku szacunku do muzyków. Pewnie część z tych wypowiedzi była przesadzona, ale taki już mój styl i takie już moje poczucie humoru.
Ostatnia kwestia - doceniam to, co Brian May robi w celu ratowania flory i fauny tego świata, to naprawdę świetna sprawa, bardzo dobrze, że osoby publiczne propagują takie właśnie zachowania. Bardzo cieszy mnie to, że dr May ma inne, niż muzyka pasje, którymi chce się dzielić ze światem. Przyznaję, że gdyby nie on, zapewne nigdy nie zwróciłbym uwagi na fotografię stereo. W końcu bardzo dobrze, że po prawie 30 latach spełnił swoje marzenia/ambicje i zrobił doktorat, gratuluję samozaparcia. Jednak mam wrażenie, że przy tych wszystkich pasjach zapomniał trochę o tym, co jak sam twierdzi, umie najlepiej - o tworzeniu muzyki. Ma do tego oczywiście pełne prawo, tak samo jak Taylor ma prawo do przerabiania starych piosenek, pewnie. QP ma także prawo wydawać po raz enty ten sam materiał w nowym opakowaniu, a w przypadku zmiany wytwórni to prawo zapewne stało się również obowiązkiem. Należy jednak pamiętać, że tak samo ja mam prawo krytykować te posunięcia, oczekiwać czegoś nowego i narzekać, że tego nie otrzymałem (zwłaszcza, gdy od innych zespołów mam tego na pęczki). Nie oznacza to braku szacunku z mojej strony. Pytanie brzmi, czy takie działanie Maya, Taylora i Queen Productions oznacza brak szacunku względem fanów? _________________ QPoland - skoro jestem już oficjalnym współpracownikiem, to warto zachwalać
http://podniosle.blogspot.com/ - mój superowy bloga$$ek! (aktualizacje w każdy cojakiśczas)
Still Burnin' (i wiele innych: http://www.youtube.com/user/MikeBoatCityPl/videos)
C-lebrity - kontrowersyjny klip zbanowany na YT! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lesheq

Dołączył: 17 Paź 2007 Posty: 785 Skąd: Przemyśl/Kraków
|
Wysłany: Sro Sie 03, 2011 11:34 am Temat postu: |
|
|
Najprostszy przykład ignorancji i olewania fanów (o które możemy mieć pretensje i to słuszne) dotyczył pierwszej partii remasterów. Kiedy już wyszły i sporo osób je kupiło, po miesiącu wprowadzili do sprzedaży te 5 płyt zapakowane w elegancki box (z miejscem na wszystkie 15 płyt). To jest bezczelność do potęgi i niezapowiedziany cumshot w kierunku tych najwierniejszych fanów, którzy w dniu premiery polecieli po pierwszą partię remasterów. Po raz drugi przecież nie pójdą kupić tych samych płyt dla ładnego pudełka. Poza tym, cena boksu była sporo niższa od pojedynczych płyt (obecnie w saturnie kosztuje 299 PLN). Niby nic, ale czuje się wydupcony, bo wolałbym mieć wszystkie remastery w eleganckim opakowaniu (i przy w niższej cenie). Ale obóz Queen musiał zawalić nawet taką prostą sprawę.
I warto przy okazji przypomnieć, że w czasach odległych Queen było stać na nietypowe gesty. Kiedy purytańscy Amerykanie zakazali sprzedaży płyty Jazz z rozkosznym kolarskim zdjęciem, było ono potem wysyłane w formie plakatu wszystkim, którzy kupili płytę i o nie poprosili. Był więc szacunek wobec fanów i pewna finezja w działaniach marketingowych. I to wszystko w czasach, kiedy Queen był prawie bez przerwy w studio lub w trasie, a nie jak teraz kiedy nasi panowie mają tyle wolnego czasu i nic już nie muszą udowadniać. _________________ Lesheq |
|
| Powrót do góry |
|
 |
innuendo0

Dołączył: 12 Mar 2009 Posty: 1519 Skąd: Śląsk
|
Wysłany: Sro Sie 03, 2011 12:49 pm Temat postu: |
|
|
| Lesheq napisał: | | Poza tym, cena boksu była sporo niższa od pojedynczych płyt (obecnie w saturnie kosztuje 299 PLN). Niby nic, ale czuje się wydupcony, bo wolałbym mieć wszystkie remastery w eleganckim opakowaniu (i przy w niższej cenie). |
z tego co pamiętam to przy wyjściu tego boxu cena była nieznacznie wyższa bądź zbliżona do 2cd w zachodniej wersji. (cena w empik.com 329 zł) więc nie zbyt wielki początkowy interes Mimo to w cenie z empiku daje to jakoś 66 zł za 1 płyta z boxu a zachodnia wersja 68 zł to nie napawia do sięgnięcia po pieniądze do portfela. potem owszem można kupować wschodnioeuropejską wersję ale jakoś zbyt bardzo by mnie raziło że te 5 płyt się tak wyróżnia w boxie
też myślałam o zakupie tego boxu ale jak pojawiły się ceny to zrezygnowałam i jak narazie nie kupiłam nic queenowego w tym roku _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Oskar
Dołączył: 02 Lip 2011 Posty: 588 Skąd: Rumia
|
Wysłany: Sro Sie 03, 2011 1:42 pm Temat postu: |
|
|
Ano ja też nic nie kupiłem, ale przymierzałem się do Queen. Kusiły mnie te bonusy. Wkurzyłem się bo dużo bonusów w remasterach to koncertowe nagrania, które są częścia bardzo dobrze znanych koncertowych albumów.
Podam przykład bo nie pamiętam dobrze tych rzeczy:
Otóż mają do wyboru Let Me Entertain You z jakiegoś koncertu, w czystej postaci i nieopublikowane i mają to z Montrealu '81. Co robią? Wstawiają Montreal! Żenada...
Może jak będzie dobrze to kupię The Works, bo słyszałem że mają być dodane kawałki Freda z Michaelem z dodatkiem partii red special, ale jeśli wstawią jakieś Radio Ga Ga z Wembley Stadium itp. to sayonara!
Jestem ciekaw co to będzie Queen Forever. Jeśli składanka z trzema dajmy na to niepublikowanymi utworami typu Robbery, czy Self Made Man itp to nie kupię już nic nigdy (chyba że wydadzą np. Hammersmith Odeon).
Miałem nadzieję na coś lepszego, ale oni mają nas w głębokim poważaniu i chodzi tylko o kasę _________________ O! To też jest Queen'ów? Fajny kawałek! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
PiotreQ

Dołączył: 03 Kwi 2005 Posty: 4957
|
Wysłany: Sro Sie 03, 2011 1:46 pm Temat postu: |
|
|
| Oskar napisał: | | Może jak będzie dobrze to kupię The Works, bo słyszałem że mają być dodane kawałki Freda z Michaelem z dodatkiem partii red special |
Uważaj, żebyś się nie doczekał
| Cytat: | THE WORKS - BONUS EP
1 I Go Crazy (B-Side) [Brian May]
2 I Want To Break Free (Single Remix) [John Deacon]
3 Hammer To Fall (Headbanger’s Mix) [Brian May]
4 Is This The World We Created…? (Live in Rio, January 1985) [Freddie Mercury & Brian May]
5 It's A Hard Life (Live in Rio, January 1985) [Freddie Mercury]
6 Thank God It’s Christmas (Non-Album Single) [Roger Taylor & Brian May] |
 _________________
Vice Maskotka Forum 2007
Vice Człowiek Roku Forum 2008
PiotreQrmx.com - Remixy Queen
QueenBootlegs.com - Bootlegi Queen |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Sro Sie 03, 2011 2:11 pm Temat postu: |
|
|
O, a w bonusach do AKOM znajdą się takie perełki jak Forever i Friends Will Be Friends Will Be Friends Will Be Friends Will Be Friends Will Be Friends Will Be Friends Will Be Friends Will Be Friends Will Be Friends Will Be Friends Will Be Friends (...) Will Be Friends!
Jedno jedyne A Kind Of Vision w jakiś sposób intryguje... _________________ QPoland - skoro jestem już oficjalnym współpracownikiem, to warto zachwalać
http://podniosle.blogspot.com/ - mój superowy bloga$$ek! (aktualizacje w każdy cojakiśczas)
Still Burnin' (i wiele innych: http://www.youtube.com/user/MikeBoatCityPl/videos)
C-lebrity - kontrowersyjny klip zbanowany na YT! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Oskar
Dołączył: 02 Lip 2011 Posty: 588 Skąd: Rumia
|
Wysłany: Sro Sie 03, 2011 2:11 pm Temat postu: |
|
|
Ich zachowanie przekracza ludzkie pojęcia
A o tych kawałkach to Abercjusz mi napisał coś kiedyś _________________ O! To też jest Queen'ów? Fajny kawałek! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
aber

Dołączył: 09 Sty 2010 Posty: 1325 Skąd: Poznań
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
PiotreQ

Dołączył: 03 Kwi 2005 Posty: 4957
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dzejkop

Dołączył: 18 Gru 2010 Posty: 55 Skąd: In der nahe von Petrikau
|
Wysłany: Sro Sie 03, 2011 11:11 pm Temat postu: |
|
|
| PiotreQ napisał: | W sam raz dla spammerów  |
I kozo-jebców z 4chana.  _________________ Last.fm |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Oskar
Dołączył: 02 Lip 2011 Posty: 588 Skąd: Rumia
|
Wysłany: Czw Sie 04, 2011 12:23 pm Temat postu: |
|
|
O lol (coś ostatnio za często używam tego wyrazu...), pojechali po bandzie.
Chociaż ,to coś, co czasami przychodzi nam na myśl kiedy widzimy kolejne deep cuts'y i bonus tracki, ale nie mówimy tego na głos, tylko zamiatamy to pod dywan...  _________________ O! To też jest Queen'ów? Fajny kawałek! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
Wysłany: Pią Sie 05, 2011 10:08 pm Temat postu: |
|
|
zgadzam się z Fenderkiem, Mikem i Leszkiem w kontekście patrzenia na Queen...
jeśli ktoś myśli, że ja lub inni maruderzy nie kochają Q i Fredka wystarczy, że zajrzą na zlot (bo pomijam występy live)... specyficzne i subtelna forma miłości tam się uwidoczniająca jest czymś pięknym... to nie przeszkadza nam na boku psioczyć na remastery czy inne wymysły pod szyldem Q.... to nie przeszkadza nam mieć na klacie innej koszulki niż z wąsaczem... bo jednak jakoś trafiliśmy na to forum, do fanklubu, na zlot, pod dom Fredka, ba do sklepu po płytę... czasem setną płytę...
jeśli ktoś myśli, że Fenderek nie kocha Q wystarczyło być z nim pod domem Fredka w rocznice i śpiewać przejmujące Love of my life i No one but You... byle kto tam się wtedy nie znalazł... no chyba, że on i cała reszta sfabrykowała łzy w oczach...
ale jakoś Fenderka do HS do dziś dnia nie przekonałam... chyba jednak nie jest fanem Q  _________________ http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pią Sie 05, 2011 11:05 pm Temat postu: |
|
|
| daga napisał: | no chyba, że on i cała reszta sfabrykowała łzy w oczach...
|
Ja tam myślałem wtedy o Smoleńsku... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|