| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Kto ma lepszy wokal? |
| Brian |
|
29% |
[ 45 ] |
| Roger |
|
70% |
[ 110 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 155 |
|
| Autor |
Wiadomość |
Maleństwo

Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 1664 Skąd: Miasto Łódź
|
Wysłany: Sro Lut 18, 2009 12:37 am Temat postu: |
|
|
| Gnietek napisał: | | Maleństwo napisał: | | Myślę, że byłby w stanie zrobić karierę i bez reszty chłopaków, może nie tak wielką, ale sądzę, że z takim głosem i tak by wypłynął. |
Pytanie zatem: dlaczego nie zrobił kariery z The Cross, nawet jeśli w chwili, kiedy zakładał ten zespół miał już niemały prestiż jako były człowiek Queen?  |
Nie wiem Podobnie jak nie wiem dlaczego solowej kariery nie zrobił Freddie, choć papiery miał. Ot, czasem widać tak się dzieje.
A co do Taylora to miałem bardziej na myśli czasy gdy był młodszy - że gdyby nie trafił do Queen to i tak by wypłynął, może nawet bardziej jako wokalista niż perkusista (casus Phila Collinsa ). _________________
www.kot-malenstwo.blogspot.com
Są dwie kategorie przebojów - na lato i na lata. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Lut 18, 2009 12:47 am Temat postu: |
|
|
Gdyby Roger nie trafił do Queen to.... grałby w Genesis... Był zapraszany przed pojawieniem się Collinsa... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sro Lut 18, 2009 12:51 am Temat postu: |
|
|
i can't dance, i can't talk, the only thing about me is the way that i sing sayyyy it's not trueeeeeeeeeee _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maleństwo

Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 1664 Skąd: Miasto Łódź
|
Wysłany: Sro Lut 18, 2009 1:03 am Temat postu: |
|
|
| mike napisał: | | Gdyby Roger nie trafił do Queen, to założyłby coverband Roda Stewarta. |
Myślę, że mogliby razem założyć zespół, taki duet i mogliby się jakoś ekstrawagancko nazwać, np. "Husky Dicks"  _________________
www.kot-malenstwo.blogspot.com
Są dwie kategorie przebojów - na lato i na lata. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
queenomaniaczka

Dołączył: 23 Gru 2008 Posty: 488 Skąd: Czempiń\Poznań
|
Wysłany: Sro Lut 18, 2009 12:07 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | Gdyby Roger nie trafił do Queen to.... grałby w Genesis... Był zapraszany przed pojawieniem się Collinsa... |
Wtedy Collins trafiłby do Queen?  _________________ dirtyray.com
Nowe koszulki z najwyższej jakości tkaniny - 100% bawełny.
Nadruki wykonane metodą sitodruku oraz druku cyfrowego bezpośrednio na odzieży.
Dostępne są różne wzory, także muzyczne, przyjmowane są własne propozycje nadruków. Tanio i szybko! Osobiście polecam  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Lut 18, 2009 4:48 pm Temat postu: |
|
|
Ale gdyby Taylor trafiłdo Genesis, to Collins mógłby nie wypłynąć, a przynajmniej nie jako wokalista, więc Roger - siedź gdzie siedzisz Btw. wspólny zespół Roda i Rogera byłby świetnym pomysł - gdyby Rod za bardzo zabalował, nikt nie zauważyłby jego nieobecności na gigu
Choć mówiąc poważnie, barwę mają bardzo podobną, ale umiejętnościami wokalnymi to Roger Stewartowi do małego palca u nogi nie dorasta...  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
queenomaniaczka

Dołączył: 23 Gru 2008 Posty: 488 Skąd: Czempiń\Poznań
|
Wysłany: Sro Lut 18, 2009 6:48 pm Temat postu: |
|
|
| Ziutek98 napisał: | Ale gdyby Taylor trafiłdo Genesis, to Collins mógłby nie wypłynąć, a przynajmniej nie jako wokalista, więc Roger - siedź gdzie siedzisz  |
Otóż to, Collins jest "zbyt zdolny" (w porównaniu do Rogera) mając Freda w zespole by się właściwie nie wybił a przynajmniej nie na taką skalę. A tak to śmiało można powiedzieć, że Queen i Genesis to dwa wspaniałe zespoły z dwoma wspaniałymi wokalami. _________________ dirtyray.com
Nowe koszulki z najwyższej jakości tkaniny - 100% bawełny.
Nadruki wykonane metodą sitodruku oraz druku cyfrowego bezpośrednio na odzieży.
Dostępne są różne wzory, także muzyczne, przyjmowane są własne propozycje nadruków. Tanio i szybko! Osobiście polecam  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Corey

Dołączył: 15 Lis 2012 Posty: 1741 Skąd: Wembley Stadium
|
Wysłany: Pon Lis 19, 2012 7:19 pm Temat postu: |
|
|
Zdecydowanie głos Rogera bardziej mi się podoba. Jest mocny i ma ciekwą barwe. Brian śpiewa jak panienka i nie potrafi wyciągnąć zdecydowanych dzwięków, mało tego on wcale nie potrafi operować głosem. Jego głos jest bardzo łagodny i choć śpiewa już prawie pół wieku to nic jeszcze z tym swoim wokalem dobrego nie zrobił. Z tym trzeba się urodzić jak właśnie Freddie czy nasz lider z Oberschlesien  _________________ magic
Niesamowity Chuck Norris!!! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Corey

Dołączył: 15 Lis 2012 Posty: 1741 Skąd: Wembley Stadium
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Pon Lis 19, 2012 8:13 pm Temat postu: |
|
|
serio, Roger w swojej solowej karierze nie ma na koncie niczego spektakularnego. Zarówno pod względem wokalnym jak i kompozytorskim. Złapałem się na tym gdy kiedyś robiłem listę Top10. Ciężko było ja uzupełnić. _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
haes82

Dołączył: 23 Maj 2012 Posty: 757
|
Wysłany: Pon Lis 19, 2012 8:16 pm Temat postu: |
|
|
Rzecz gustu. Brian potrafi spektakularnie spieprzyć wszystko, co tylko można, Roger śpiewa dużo lepiej, ale jest jakiś taki... niequeenowy.
Nie znam się na tym i nie umiem tego nazwać, ale Brian wydaje mi się wokalnie bliższy Freddiemu. W ogóle nie lubię stylu Rogera, jego utwory solowe totalnie mi nie wchodzą, a crossowe tak ledwo-ledwo. I chociaż uważam, że Roger jest (obiektywnie) lepszym wokalistą, zagłosowałem na Briana - z racji lepszego repertuaru oraz stylu i głosu bliższego Freddiemu i ogólnie idei Queen (jeśli w ogóle coś takiego istnieje)
Roger to inna bajka, nie mój styl, nie mój klimat. Chociaż wokalnie sobie radzi. _________________ Zdeklarowany brianofil, korwinista oraz wyznawca Latającego Potwora Spaghetti. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Soplica

Dołączył: 06 Lis 2012 Posty: 680 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Pon Lis 19, 2012 8:29 pm Temat postu: |
|
|
A ja lubię brzmienie głosu Rogera  _________________ There's no time for us, there's no place for us... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Leniu

Dołączył: 06 Kwi 2004 Posty: 2432 Skąd: Przemyśl / Kraków
|
Wysłany: Pon Lis 19, 2012 8:37 pm Temat postu: |
|
|
@haes82
Coś w tym jest. I nic dziwnego. W końcu jedną z podstaw zespołu było/jest brzmienie Red Special, które jest wyjątkowe i na płytach Queen i na solowych Briana. Jeśli miałbym porównywać karierę solową Briana i Rogera, to ten pierwszy jest zdecydowanie wyżej. No i nie ukrywajmy, że May jest po prostu lepszym muzykiem.
Natomiast to nie zmienia faktu, że wokalnie lepszy jest Roger
https://www.youtube.com/watch?v=qmvsy-cGBpg |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Erazm

Dołączył: 12 Sie 2012 Posty: 277 Skąd: z Polski
|
Wysłany: Pon Gru 03, 2012 9:56 pm Temat postu: |
|
|
Jestem święcie przekonany i potwierdzają to moje uszy, że lepiej śpiewa Roger. Nie tylko dlatego, że ma fajny, zachrypnięty głos, że potrafi wydobywać wysokie tony, że pasuje do szybkich, rytmicznych utworów... Wygrywa przede wszystkim ze względu na "Modern Times Rock n' Roll" i za to, że niewielu jest perkusistów, którzy jednocześnie mają dobry wokal i śpiewają nawet na koncertach.
Ale żeby nie było - Brian też ma swoje atuty, ale to nie ta liga
Tak czy owak - JOHN DEACON! _________________ Bądź miły dla ludzi,
nie obżeraj się,
czytaj książki,
chadzaj na spacery
i próbuj żyć w zgodzie
z ludźmi innych wyznań i narodowości. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
stanli

Dołączył: 01 Cze 2007 Posty: 378 Skąd: LUBLIN
|
Wysłany: Pon Gru 03, 2012 10:07 pm Temat postu: |
|
|
jedni wolą głos Briana a inni Rogera. Dzięki Bogu mają inne głosy , a może raczej nie dzięki Bogu , tylko dzięki swoim rodzicom. Jak dla mnie Głos jednego i drugiego do czego innego pasuje i każdy z nich lepiej się czuje w innym materiale . I niech tak pozostanie.
Osobiście uważam iż starszy Brian śpiewa lepiej , niż ten starszy Roger . Zaś kiedyś było odwrotnie. _________________ stanli |
|
| Powrót do góry |
|
 |
annie_m

Dołączył: 01 Gru 2012 Posty: 688 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Pon Gru 03, 2012 10:17 pm Temat postu: |
|
|
| Jak dla mnie Roger. Z tego powodu co większość pisze: ciekawa barwa, ta chrypka, wysoki głos, śpiewanie za perkusją. Roger ma też mocniejszy głos. Briana czasem ledwo słychać na koncertach. Ma taki głos ciepły, delikatny. A Roger gdy śpiewał w duecie z Fredem... Aż miło słuchać, np. Under Pressure. Mi to się strasznie podoba. Chwilami nawet go przekrzykiwał. I ogólnie zawsze bardziej było słychać Rogera niż Briana. Ja lubię mocne męskie głosy, dlatego Roger. Jednak... Ktoś tu wspomniał o talentach kompozytorskich. Brian górą pod względem ilości lepszych utworów i ogólnie ilości utworów, ale też styl w jakim tworzył swoje piosenki bardziej mi podchodzi. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|