| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| po LZ pora na: |
| Genesis - Nursery Cryme |
|
15% |
[ 3 ] |
| King Crimson - Islands |
|
35% |
[ 7 ] |
| The Who - Who's Next |
|
50% |
[ 10 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 20 |
|
| Autor |
Wiadomość |
Xavi

Dołączył: 06 Wrz 2010 Posty: 2519
|
Wysłany: Pią Sie 10, 2012 10:54 pm Temat postu: |
|
|
Lonely Is the Word - Heaven and Hell to możliwe, że nawet najlepsza ich rzecz ever. _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
How_Can_I_Go_On

Dołączył: 07 Gru 2010 Posty: 143
|
Wysłany: Pią Sie 10, 2012 11:48 pm Temat postu: |
|
|
Lonely Is the Word
Heaven and Hell to najcudowniejszy utwór BS. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gnietek

Dołączył: 04 Sie 2006 Posty: 936 Skąd: z pięknej planety zwanej Ziemią :)
|
Wysłany: Pią Sie 10, 2012 11:49 pm Temat postu: |
|
|
Z bólem serca Lonely Is The Word.
Jednak riff z "Heaven and Hell", władczy głos Dio przy "The world is fool of kings and queens/who blind your eyes and steal your dreams", zagrywki gitarowe i oczekiwanie w napięciu budowanym przez rytm na pseudo-refren, te chórki - no temu nie dorównuje nic. Nawet jeśli o "Lonely..." mógłbym też powiedzieć, że każda jedna sekunda jest genialna.
Co do tego, że "Heaven and Hell" to najlepszy utwór Black Sabbath akurat nie mam wątpliwości. Moim zdaniem on jest nawet gdzieś w ścisłej czołówce utworów rockowych w ogóle. _________________ Wszyscy jesteśmy jak worki kartofli: czy chcemy, czy nie, i tak nas wrzucą do piwnicy.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Sob Sie 11, 2012 12:20 am Temat postu: |
|
|
Lonely Is the Word - h&h to coś cudownego, od wejścia riffu, od frazy sing me a song, you're a singer. Zresztą to moja pierwsza styczność z nieklasycznymi Sabbathami. Rozwalało mi to mózg. Lonley jest cudowne, ale więcej mogę powiedzieć o h&h. _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sob Sie 11, 2012 12:51 am Temat postu: |
|
|
lonely is the world _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anunaki

Dołączył: 06 Mar 2009 Posty: 1794 Skąd: Wrocław/Warszawa
|
Wysłany: Sob Sie 11, 2012 11:14 am Temat postu: |
|
|
Lonely Is the Word-bo gdybym miał wskazać trójkę najważniejszych dla mnie utworów wszechczasów,to Heaven And Hell ma tam pewne miejsce. Niesamowity wokal,gitara,bas,perkusja oraz kapitalny tekst i to genialne przyspieszenie w drugiej części-kosmos. Wersje koncertowe to dopiero był odjazd  _________________ The World Is Full Of Kings And Queens.Who Blind Your Eyes,Then Steal Your Dreams |
|
| Powrót do góry |
|
 |
whoatemydinner

Dołączył: 02 Lip 2011 Posty: 1771 Skąd: Z Mornington Crescent.
|
Wysłany: Nie Sie 12, 2012 10:54 am Temat postu: |
|
|
Jednogłośność FTW!
Wygrywa: HEAVEN AND HELL
============
WYNIKI SURVIVORA: BLACK SABBATH Heaven & Hell
01 Heaven and Hell
02 Lonely Is the Word
03 Children of the Sea
04 Die Young
05 Neon Knights
06 Lady Evil
07 Wishing Well
08 Walk Away _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
whoatemydinner

Dołączył: 02 Lip 2011 Posty: 1771 Skąd: Z Mornington Crescent.
|
Wysłany: Nie Sie 12, 2012 10:59 am Temat postu: |
|
|
Odcinek czterdziesty ósmy. I SPRÓBUJ MI KTOŚ Z GŁOSUJĄCYCH NA TO W ANKIECIE NIE GŁOSOWAĆ TERAZ.
DEAD CAN DANCE
Within the Realm of a Dying Sun
1987
*Anywhere Out of the World
*Windfall
*In the Wake of Adversity
*Xavier
*Dawn of the Iconoclast
*Cantara
*Summoning of the Muse
*Persephone (The Gathering of Flowers)
=====
Proszę o CHWILOWE NIC NIEROBIENIE BO LUDZIE, CO NA TO GŁOSOWALI W ANKIECIE COŚ NAWALAJĄ MI SIĘ WYDAJE I SIĘ ZARAZ WKURWIĘ I ZMIENIĘ ALBUM NA TEN, KTÓRY CHCIAŁEM WIDZIEĆ W ZABAWIE OD POCZĄTKU _________________

Ostatnio zmieniony przez whoatemydinner dnia Nie Sie 12, 2012 9:03 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gnietek

Dołączył: 04 Sie 2006 Posty: 936 Skąd: z pięknej planety zwanej Ziemią :)
|
Wysłany: Nie Sie 12, 2012 3:53 pm Temat postu: |
|
|
| whoatemydinner napisał: | | Odcinek czterdziesty ósmy. I SPRÓBUJ MI KTOŚ Z GŁOSUJĄCYCH NA TO W ANKIECIE NIE GŁOSOWAĆ TERAZ. |
Chyba spróbowali. Musisz ich ukarać! _________________ Wszyscy jesteśmy jak worki kartofli: czy chcemy, czy nie, i tak nas wrzucą do piwnicy.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kriejtiw

Dołączył: 04 Lut 2012 Posty: 384
|
Wysłany: Nie Sie 12, 2012 4:58 pm Temat postu: |
|
|
Bez sensu, tego albumu słucha się w całości. Przynajmniej ja tak mam, że nie zwracam uwagi kiedy kończy się dany utwór, a kiedy zaczyna następny - po prostu słucham całości. Wtedy czuję, że rozumiem co chciano mi powiedzieć. To jest wręcz podróż, że się tak poetycko wyrażę.
Niech będzie Windfall, bardzo dobry wstęp do In The Wake Of Adversity, ale miało być o wadach. Strona B na razie nie do ruszenia, Xavier i opener też nie, hmm. Jednak ten niepokojący wokal Brendana przeważył, zawsze miałem do niego słabość.
Mam też nadzieję, że Dawn of the Iconoclast dojdzie jak najdalej, może nawet do podium, co z tego że krótkie, to właśnie w oszczędności tkwi jego siła.
A, głosowałem na Prince'a, więc może będzie te 6 osób.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
whoatemydinner

Dołączył: 02 Lip 2011 Posty: 1771 Skąd: Z Mornington Crescent.
|
Wysłany: Nie Sie 12, 2012 8:51 pm Temat postu: |
|
|
| Gnietek napisał: | | whoatemydinner napisał: | | Odcinek czterdziesty ósmy. I SPRÓBUJ MI KTOŚ Z GŁOSUJĄCYCH NA TO W ANKIECIE NIE GŁOSOWAĆ TERAZ. |
Chyba spróbowali. Musisz ich ukarać! |
No właśnie chyba tak. Ale może przed ukaraniem trochę postraszę jakoś. Hm, co by tu...
O, mam!
Jak do jutra do 10 rano nie będzie więcej głosów zmieniam płytę na Tubular Bells Oldfielda. /straszący_obiad _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kriejtiw

Dołączył: 04 Lut 2012 Posty: 384
|
Wysłany: Nie Sie 12, 2012 8:53 pm Temat postu: |
|
|
| Słyszeliście? Nie głosować! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Xavi

Dołączył: 06 Wrz 2010 Posty: 2519
|
Wysłany: Pon Sie 13, 2012 1:53 am Temat postu: |
|
|
Tak ciężko kurde zagłosować? Wiem, że ciężko coś wybrać, no ale czemu by nie?
Windfall - no bo co innego? Ciężko to nazwać przerywnikiem, ale według reszty się nie wyróżnia niczym szczególnym. Już jutro będę miał ogromny problem bo z drugiej strony nic nie powinno nigdy odpaść. W ogóle myślałem, że ten krótki Dawn cały poleci, a tu nagle dzisiaj odpalam i mam ciary okrągłe dwie minuty. Ogólnie odpalam w nocy i jestem wstrząśnięty, nigdy ta płyta aż tak bardzo do mnie przemówiła. Być może dojrzałem. Arcydzieło.
Głosować! _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mustapha91

Dołączył: 07 Lis 2009 Posty: 493 Skąd: Szczecin
|
Wysłany: Pon Sie 13, 2012 10:14 am Temat postu: |
|
|
| Kriejtiw napisał: | | Przynajmniej ja tak mam, że nie zwracam uwagi kiedy kończy się dany utwór, a kiedy zaczyna następny - po prostu słucham całości. Wtedy czuję, że rozumiem co chciano mi powiedzieć. To jest wręcz podróż, że się tak poetycko wyrażę. |
+1
Właściwie nigdy wcześniej nie miałam nawet pełnej świadomości, jak nazywają się poszczególne fragmenty tego arcydzieła, po prostu je chłonąc, od początku do końca...
Windfall, faktycznie. W całość albumu wpisuje się idealnie, analizując każdy utwór z osobna, odstaje. Określenie "przerywnik" pasuje mi do niego bardziej, niż do krótszego Dawn of Iconoclast, pozostawia najmniej piorunujące wrażenie w porównaniu do pozostałego materiału. Co absolutnie nie przeszkadza mi go uwielbiać. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
whoatemydinner

Dołączył: 02 Lip 2011 Posty: 1771 Skąd: Z Mornington Crescent.
|
Wysłany: Pon Sie 13, 2012 3:50 pm Temat postu: |
|
|
No i plany Oldfieldowego survivora poszły się kochać.
Dziękuję któremuś moderatoro-adminowi za zmianę nazwy tematu, Bizon napisał mi, że nie mógł, a potem już nie wysłałem nikomu innemu PW, więc mea culpa, że tak późno to nastąpiło. Ankietę postaram się, żeby była dzisiaj. Mam nadzieję, że przy zmienionej nazwie tematu większe zainteresowanie będzie. (Xavi dawaj braciaka, Kater, Fenderek, Lily, NAR, Anunaki i kto tam jeszcze tego słucha - chce te osoby widzieć tutaj JUŻ! A jak ich nie będzie, to sam dzisiaj poznam płytę wieczorem i będę swoimi gofrowymi głosami średnią zawyżał)
*****
Odpada: Windfall
Całe trzy osoby.
*Anywhere Out of the World
*In the Wake of Adversity
*Xavier
*Dawn of the Iconoclast
*Cantara
*Summoning of the Muse
*Persephone (The Gathering of Flowers) _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Xavi

Dołączył: 06 Wrz 2010 Posty: 2519
|
Wysłany: Pon Sie 13, 2012 5:03 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | A jak ich nie będzie, to sam dzisiaj poznam płytę wieczorem i będę swoimi gofrowymi głosami średnią zawyżał
|
I tak radzę jak najszybciej poznać
In the Wake of Adversity - przy każdej innej są większe CIARY, choć tu też już są. Klimatyczna bestia, kapitalnie zaśpiewana (jak wszystko z tej płyty) i zabójcze klawisze od koło 2 minuty, ale reszta jak pisałem jeszcze lepsza.
Braciak będzie. Ogarnijcie się ludzie  _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mustapha91

Dołączył: 07 Lis 2009 Posty: 493 Skąd: Szczecin
|
Wysłany: Pon Sie 13, 2012 7:20 pm Temat postu: |
|
|
Nie wiem, nie wiem, nie wiem. Już na tym poziomie wybór przedstawia się niemalże jako niemożliwy, każdy kolejny fragment to festiwal ciar i klimatyczna bomba. 3 ostatnie utwory powinny pozostać poza zasięgiem głosów jeszcze długo, podobnie Xavier. Dawn of the Iconoclast, pomimo, że króciutkie, klasą nie odbiega od wymienionych. Wstęp? Od pierwszego momentu wywiera na mnie zabójcze wrażenie, wciąż niezmiennie. W In the Wake of Adversity ciarek jest chyba najmniej.
Obiad, absolutnie polecamy posłuchać (pochłonąć, przeżyć...), niezależnie od frekwencji  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anunaki

Dołączył: 06 Mar 2009 Posty: 1794 Skąd: Wrocław/Warszawa
|
Wysłany: Pon Sie 13, 2012 8:12 pm Temat postu: |
|
|
Muszę ją sobie przypomnieć,a że mam ograniczony czas,to spróbuje dzisiaj w nocy może i jutro jakiś głos się pojawi,bo w sumie sam na nią głosowałem,więc wypadałoby teraz brać udział  _________________ The World Is Full Of Kings And Queens.Who Blind Your Eyes,Then Steal Your Dreams |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Sie 13, 2012 8:54 pm Temat postu: |
|
|
no chyba madrze mowicie: In the Wake of Adversity
Anywhere to idealne otwarcie. Wiec powinniscie juz dawno wywalic . Xavier to najlepszy Brendan jakiego znam, a dalej to juz Lisa. Jakby nie patrzec zostaje Adversity. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kriejtiw

Dołączył: 04 Lut 2012 Posty: 384
|
Wysłany: Wto Sie 14, 2012 12:45 pm Temat postu: |
|
|
| In the Wake of Adversity - Jak mówiłem, strona B jeszcze za mocna, a Xavier i otwieracz mają zwyczajnie więcej magii w sobie. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anunaki

Dołączył: 06 Mar 2009 Posty: 1794 Skąd: Wrocław/Warszawa
|
Wysłany: Wto Sie 14, 2012 1:32 pm Temat postu: |
|
|
Dobra,ogarnąłem się więc mogę głosować. Bez żadnych wątpliwości In the Wake of Adversity no bo na Xaviera ani resztę głosował na razie nie będę. _________________ The World Is Full Of Kings And Queens.Who Blind Your Eyes,Then Steal Your Dreams |
|
| Powrót do góry |
|
 |
whoatemydinner

Dołączył: 02 Lip 2011 Posty: 1771 Skąd: Z Mornington Crescent.
|
Wysłany: Wto Sie 14, 2012 4:36 pm Temat postu: |
|
|
Nie przesłuchałem jeszcze, ale skoro taka dobra to się wezmę niedługo.
Odpada: In the Wake of Adversity
5/5. No to już frekwencja bardziej zadowalająca.
*Anywhere Out of the World
*Xavier
*Dawn of the Iconoclast
*Cantara
*Summoning of the Muse
*Persephone (The Gathering of Flowers) _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Xavi

Dołączył: 06 Wrz 2010 Posty: 2519
|
Wysłany: Sro Sie 15, 2012 12:50 pm Temat postu: |
|
|
Dawn of the Iconoclast - z braku pomysłu to ratowałem się najkrótszym kawałkiem, całkiem bez sensu. W sumie wszystko co zostało to geniusz totalny już. _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anunaki

Dołączył: 06 Mar 2009 Posty: 1794 Skąd: Wrocław/Warszawa
|
Wysłany: Sro Sie 15, 2012 1:05 pm Temat postu: |
|
|
Dawn of the Iconoclast-bo mimo,że genialny,to jednak najkrótszy,a co się z tym wiąże jest najkrótszym przejawem geniuszu z tego co pozostało . _________________ The World Is Full Of Kings And Queens.Who Blind Your Eyes,Then Steal Your Dreams |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mustapha91

Dołączył: 07 Lis 2009 Posty: 493 Skąd: Szczecin
|
Wysłany: Sro Sie 15, 2012 2:17 pm Temat postu: |
|
|
Znów jednomyślnie z przedmówcami, ale cóż poradzić. Dawn of the Iconoclast - trzeba wytoczyć argument dotyczący czasu trwania, bo... innych najzwyczajniej nie starcza. Do wstępu mam ogromną słabość, chciałabym, by zaszedł jak najwyżej, chociaż już niedługo nie będzie można go więcej bronić. Xavier to chyba najwspanialsza rzecz wyśpiewana przez Brendana, cała końcówka kipi od dramatyzmu i w pełni zasługuje na miejsce pierwsze - ex aequo. Nie dało się zagłosować inaczej. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Atrus

Dołączył: 17 Gru 2008 Posty: 1752
|
Wysłany: Sro Sie 15, 2012 7:24 pm Temat postu: |
|
|
Dzięki, że poczekaliście, nie trzeba było.
Wyłamię się głosem na Anywhere Out of the World - nie rozumiem trochę zarzutu, że Dawn of the Iconoclast jest zbyt krótkie. Lily of the Valley jest nawet krótsze, prawda? Jednak na tym albumie z Brendanowych rzeczy tylko Xavier wypada korzystnie w porównaniu z utworami Lisy - to chyba najlepszy jej album, tak w ogóle. Czy najlepszy zespołu - czasami się zastanawiam. Ale Lisa poziom ostatnich czterech numerów osiągała potem nieczęsto. _________________
With my last breath I curse Zoidberg. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mustapha91

Dołączył: 07 Lis 2009 Posty: 493 Skąd: Szczecin
|
Wysłany: Sro Sie 15, 2012 8:56 pm Temat postu: |
|
|
To bardzo naciągany zarzut, nie da się ukryć. Czy może inaczej - wyrwany z kontekstu na potrzeby survivora (tak, zupełnie bez sensu, ale jak inaczej go ocenić? album złożono z elementów idealnie się uzupełniających, które stworzyły genialną całość; każdy jest równie ważny i nie potrafię uszeregować ich w jakiś mądry sposób, nie analizując ich osobno), utwór najmniej broni się pod względem konstrukcji: urywa się właściwie nagle, pozostawiając spory niedosyt po trwającym zaledwie moment popisie Lizy. Anywhere Out of the World, chociaż niewątpliwie słabsze wokalnie, u mnie wygrywa tym niesamowitym początkiem, co zresztą zawsze tłumaczyłam sobie prywatną słabością.
I tutaj chyba zaczynam plątać się w zeznaniach, bądźcie wyrozumiali  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
whoatemydinner

Dołączył: 02 Lip 2011 Posty: 1771 Skąd: Z Mornington Crescent.
|
Wysłany: Sro Sie 15, 2012 10:33 pm Temat postu: |
|
|
Odpada: Dawn of the Iconoclast
3 osoby wybrały ten utwór, głosowały 4.
*Anywhere Out of the World
*Xavier
*Cantara
*Summoning of the Muse
*Persephone (The Gathering of Flowers) _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Sie 16, 2012 12:15 am Temat postu: |
|
|
Summoning of the Muse na zwycięzcę.
Anywhere Out of the World bo ewentualnie mogłaby być Cantara, ale ten plemienny dziki rytm i boska Lisa przeważyły. A Anywhere oczywiście uwielbiam. Prawie poziom Bridge ;> _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Xavi

Dołączył: 06 Wrz 2010 Posty: 2519
|
Wysłany: Czw Sie 16, 2012 11:38 am Temat postu: |
|
|
Anywhere Out of the World - myślałem też nad Cantarą. Znowu jak ostatnio - najmniej ciar, co nie znaczy, że ich nie ma. _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|