| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Ligę Mistrzów 2012/13 wygra... |
| Real Madryt |
|
21% |
[ 9 ] |
| Chelsea Londyn |
|
2% |
[ 1 ] |
| FC Barcelona |
|
31% |
[ 13 ] |
| Manchester City |
|
2% |
[ 1 ] |
| Juventus Turyn |
|
7% |
[ 3 ] |
| Manchester United |
|
12% |
[ 5 ] |
| Bayern Monachium |
|
7% |
[ 3 ] |
| Paris SG |
|
0% |
[ 0 ] |
| ktoś inny |
|
14% |
[ 6 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 41 |
|
| Autor |
Wiadomość |
Leniu

Dołączył: 06 Kwi 2004 Posty: 2432 Skąd: Przemyśl / Kraków
|
Wysłany: Sob Mar 03, 2012 6:14 pm Temat postu: |
|
|
Jan Nowicki
| Cytat: | - O Barcelonie.
- No więc właśnie. Wie pan, jedno z najpiękniejszych zdań, które usłyszałem w ogóle od jakiegokolwiek trenera na przestrzeni całego mojego życia, to była odpowiedź Guardioli na pytanie, jacy ludzie interesują go w jego drużynie? Zauważył, co właśnie było absolutnie wstrząsające, że muszą to być świetni piłkarze, co jest zupełnie oczywiste, ale jednocześnie zaznaczył, że to muszą być dobrzy ludzie. Czy pan rozumie, co to znaczy? Dobroć w ogóle w obecnych czasach została zdyskredytowana przez cwaniactwo, dążenie po trupach do celu, cięcie równo z trawą, faul taktyczny, itd., itd. "Dobry człowiek" to jedno z najpiękniejszych sformułowań. "Dobry człowiek" to dużo piękniejsze niż "zakochany człowiek". Zakochany jest w jakimś sensie trochę chory. Natomiast dobry to jest powtarzalność, permanentność, to są właściwe cechy charakteru. Jeżeli trener mówi, że interesują go dobrzy ludzie, to ja wiem, że to jest gość. Jest znacznie wyżej niż Mourinho.
- A gdyby miał ich Pan porównać?
- Nie w tym rzecz. Mourinho może być dwa razy większym trenerem w sensie piłkarskim, ale już nigdy nie będzie taki jak Guardiola. To widać po sposobie bycia, wysławiania się, ubierania. Mourinho jest zapyziałym kurduplem, nieprawdopodobnie ambicjonalnym, zdycha w ogóle z ambicji, wprowadza elementy brutalnego futbolu, jak można się było przekonać w meczu Real – Barcelona, kiedy obrońcy kopali tych małych chłopaków. Taki, dajmy na to, Pepe, to jest półdziki człowiek, troglodyta. I to jest ukochany piłkarz Mourinho, bo zachowuje się brutalnie. |
P.S. widzieli mecz Liverpool - Arsenal? Po pierwsze - co za obrona karnego i dobitki przez Wojtka \m/ no i... druga bramka van Persiego... Cudowna. Epicka. Zajebista. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sob Mar 03, 2012 6:59 pm Temat postu: |
|
|
Poleci Zieliński czy nie poleci? _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Sob Mar 03, 2012 7:45 pm Temat postu: |
|
|
Na szczęście nie widziałem ostatniego meczu LFC.
Poza tym, że Wojtek jest mistrzem, srlsy od czasów Dudka nie mieliśmy tak dobrego goalkeepera, tak LFC chyba miało więcej bramek samobójczych niż strzelonych przez swoich graczy. _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
art_mar

Dołączył: 28 Cze 2004 Posty: 1247 Skąd: Tarnów
|
Wysłany: Nie Mar 04, 2012 1:09 am Temat postu: |
|
|
| Leniu napisał: | | P.S. widzieli mecz Liverpool - Arsenal? Po pierwsze - co za obrona karnego i dobitki przez Wojtka \m/ no i... druga bramka van Persiego... Cudowna. Epicka. Zajebista. |
Po tym, co on ostatnio wyrabia, jak leciała ta piłka do niego, pomyślałem, że musi być gol. Ale jak się widzi powtórkę, jak on się utrzymał na nogach, jak IDEALNIE to uderzył, to naprawdę bolałoby, gdyby Reina miałby to obronić.
A Szczęsny to jednak pokazał klasę przy rzucie karnym i też trochę zimnej krwi przy dobitce, czego zabrakło Kuytowi, bo moim zdaniem mógł trochę poczekać z tym dobijaniem, ale mi tam wynik meczu nie przeszkadza. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Nie Mar 04, 2012 1:59 am Temat postu: |
|
|
Po trzech meczach Legii w tej rundzie powiem na razie tyle- jeśli w drużynie przeciwnej nie ma Pietrasiaka- grają chujowo.
Bardzo ważne punkty na Camp Nou, Keita nam uratował dupska przepiękną bramką, co tu dużo mówić. W dziesiątkę, ze skomasowaną obroną... ciężko było. Pedro i Pique są w składzie na dziś tylko za zasługi.
Xavi już 12 goli- jego najlepszy sezon w karierze pod tym względem... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
OberstPrymas

Dołączył: 24 Kwi 2010 Posty: 2830 Skąd: Świebodzice
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Nie Mar 04, 2012 3:50 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | | Po trzech meczach Legii w tej rundzie powiem na razie tyle- jeśli w drużynie przeciwnej nie ma Pietrasiaka- grają chujowo. |
Ja to troszkę zmienię. Absolutnie nie radzi sobie Legia gdy chodzi o atak pozycyjny i z tym się zgodzę, skomasowana obrona rywala i wtedy nie ma pomysłu na rozegranie akcji. Ale w momencie gdy Legii trafia się lepszy przeciwnik wtedy rozwijają skrzydła, mają więcej miejsca. Ergo wydaje mi się, że Legia jest obecnie najpoważniejszym kandydatem by osiągnąć wreszcie Ligę Mistrzów.
No i zresztą po co nam Pietrasiak skoro trafiają się tacy Łukasiewicze jak wczoraj?
Aha Wolski niech się ogrywa i trochę masy niech też nabierze, będzie z niego kawał niezłego grajka oj będzie.
EDIT: Druga sprawa, że ŁKS wczoraj rozegrał naprawdę porządny mecz. Sytuacja Saganowskiego z poprzeczką gdyby nie Kuciak, no no... _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Nie Mar 04, 2012 4:24 pm Temat postu: |
|
|
| mumin_king napisał: | | Ale w momencie gdy Legii trafia się lepszy przeciwnik wtedy rozwijają skrzydła, mają więcej miejsca. Ergo wydaje mi się, że Legia jest obecnie najpoważniejszym kandydatem by osiągnąć wreszcie Ligę Mistrzów. |
Byle tylko na żadnych Kazachów nie trafili...
AVB nie jest już managerem Chelsea. IMO głupota, bo jak się daje czas na przebudowanie zespołu dwa lata to rozliczanie trenera po pół roku to jest kretynizm... ale bądźmy szczerzy, jeśli chodzi o futbol to Abramović to taki bogatszy Wojciechowski. Też dyletant. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Nie Mar 04, 2012 4:35 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | | mumin_king napisał: | | Ale w momencie gdy Legii trafia się lepszy przeciwnik wtedy rozwijają skrzydła, mają więcej miejsca. Ergo wydaje mi się, że Legia jest obecnie najpoważniejszym kandydatem by osiągnąć wreszcie Ligę Mistrzów. |
Byle tylko na żadnych Kazachów nie trafili... |
Wbrew pozorom to jest ciekawa kwestia. Bo jak prześledzimy drogę Legii w Lidze Europy to z każdym przeciwnikiem stawiano ich jako, może nie przegranych no ale na tej gorszej pozycji. Pozostaje mi (a może nam, choć to przecież nie jest jeszcze pewna kwestia), że Kazachowie też dadzą w piłkę Legii pograć. _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Nie Mar 04, 2012 4:36 pm Temat postu: |
|
|
po wczorajszym wyniku, ta dymisja byla pewna jak wpierdol na bałutach. no coz, ja mam nadzieje, ze plotki o benitezie są... plotkami. _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pon Mar 05, 2012 2:39 am Temat postu: |
|
|
Odkąd Probierz odszedł z Arisu ten wygrał ostatnich 5 meczów a 4 zremisował... czyżby jednak za wysokie progi na razie były? _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Leniu

Dołączył: 06 Kwi 2004 Posty: 2432 Skąd: Przemyśl / Kraków
|
Wysłany: Pon Mar 05, 2012 10:48 am Temat postu: |
|
|
Wchodzę sobie rano na stronę Barcy i oczom nie wierzę:
http://fcbarca.com/41139-komisja-sedziow-zlozy-skarge-na-pique.html
Ktoś ma jeszcze jakieś wątpliwości? Federacja już nawet nie udaje, że chcą oddać Realowi ligę od dawna. I potwierdza się to co mówił Pep jakiś czas temu: 'nie wygramy tej ligi, z wielu, bardzo wielu powodów'. Teraz te powody mamy. To co sie wyprawia to jest istna patologia.
Mouł rzuca się z oskarżeniami na sedziego na stadionowym parkingu i grozi mu, żeby nie wkurwiał profesjonalistów - zero reakcji. Wkłada palec innemu trenerowi w oko - zero reakcji. Obraża co drugą konferencję wszystkich sędziów i pokazuje kartki z wypisanymi błędami - zero reakcji.
Casillas mówi do sędziego po meczu: 'idź z nimi (Barca) świętować do szatni - zero reakcji.
Troglodyta depcze Messiego na oczach całego świata - zero reakcji. Ba, jak pokazują mecze, praktycznie co tydzień próbuje komuś przerwać karierę. I co? Zero reakcji.
Ramos pociąga z łokcia zawodnikowi Rayo - zero reakcji. Co rusz publikuje na swoim Twitterze obraźliwe uwagi w sprawie arbitrów - zero reakcji.
Pique skomentował decyzję sędziego po wątpliwej czerwonej (choć dla mnie słusznej) - wniosek o dodatkową karę. Niech jeszcze dostanie więcej niż Mouł za włożenie Tito palca do oka, to będzie idealne podsumowanie.
Sami popatrzcie. Po ostatnim meczu CdR i krytyce Madrytu nie minęło 48h kiedy pojawił się news, że ten Pan nigdy już nie będzie prowadził meczu Realu. Po ostatnim sezonie Mourinho płakał, że to niesprawiedliwe, że pierwsze GD gramy w Barcelonie. I proszę - RFEF uklękło przed śmietankowymi i teraz gramy pierwsze GD w Madrycie. Ile razy sobie jeszcze zmieniał kalendarz, to też człowiek musiałby siąść i trochę policzyć... Nagonka z zeszłego sezonu przyniosła rezultaty. Teraz Jose sobie siedzi i rzadko na konferencję wychodzi - a jak już, to nie narzeka. Czemu? Bo wszystko gra tak jak sobie zaplanował. Niech Real wygra tą La Lige i Mou niech wypierdala z Hiszpanii. Zepsuł wszytko to co kochałem w lidze hiszpańskiej. Tak przegranej ligi nie będę żałował.
Teraz się zastanawiam nad jednym. Skoro w takich okolicznościach Real teraz wygrywa ligę, to co się musiało dziać w Hiszpanii w latach '50? wiele razy czytałem o tym, że były cyrki, ale zawsze spoglądałem na to krytycznym okiem. Można powiedzieć, że nie wierzyłem. Ale odkurzyłem sobie pewien pliczek, który kiedyś zdarłem. Przeczytałem i z chęcią się tym podzielę (uwaga, długie):
| Cytat: | Raport opublikowany na blogu Un Crit Valent 23 marca 2009 roku, przy okazji 80-lecia rozgrywek o mistrzostwo Hiszpanii.
RAPORT:
80 LAT OD INAUGURACJI LIGI
Wielkie oszustwo, czyli 19 tytułów mistrzowskich Realu Madryt
Marzec 2009
Mija 80 lat od rozpoczęcia pierwszych rozgrywek o mistrzostwo Hiszpanii (77 edycji, z powodu 3-letniej przerwy spowodowanej Wojną Domową) i to być może najlepszy moment na określenie przyczyn tak dużej różnicy w liczbie tytułów zdobytych przez Real Madryt i Barcelonę.
Od samego początku, tj. sezonu 1928-29, w czasie pierwszych 20 sezonów (do 50-51), mieliśmy 7 różnych mistrzów (5 razy Athletic Bilbao, 4 Atletico Madryt, 4 FC Barcelona, 3 Valencia, 2 Real Madryt, 1 Betis i 1 Sevilla).
Co spowodowało więc tak drastyczną zmianę, począwszy od lat 50., w liczbie zdobytych przez Real tytułów mistrza Hiszpanii? Odpowiedzi można doszukiwać się na 3 frontach:
- Politycznym; w roku 1953 Real otrzymał pomoc w wykradnięciu Barcelonie Di Stefano, poprzez wszelkiego rodzaju ingerencje w trakcie negocjacji, zmiany przepisów, wywieranie nacisków na członków zarządu Barcelony („Panie Marti, niech Pan będzie rozsądny, ma Pan rodzinę”), groźby przeprowadzenia inspekcji w ich prywatnych przedsiębiorstwach, itp. W trackie 11 sezonów Real wygrywał rozgrywki aż ośmiokrotnie.
- Ekonomicznym; od powstania Camp Nou Klub przez pewien czas pozostawał w dołku finansowym, a władzom zajęło aż 5 lat by przekwalifikować tereny Les Corts, do których mieliśmy prawo w związku z przekwalifikowaniem terenów Camp Nou na „tereny pod zabudowę”.
- Sędziowskim; działania Jose Plazy jako prezydenta Państwowego Kolegium Sędziowskiego (Colegio Nacional de Arbitros, CNA) okazały się krzywdzące dla interesów Barçy. Plaza był odpowiedzialny za desygnowanie arbitrów na poszczególne mecze w trzech różnych okresach kierowania sektorem sędziowskim w CNA. W tych 13 sezonach, 11 razy triumfował Real Madryt, a pozostałe 2 mistrzostwa trafiły do Atletico.
Front Polityczny: sprawa Di Stefano
Wiele się pisało o konfrontacji, do której doszło latem 1953 roku, ale warto skupić się na działaniach z jednej strony RFEF i Narodowej Delegacji Sportu, oficjalnych instytucji sportowych, które nadały ważność nielegalnemu porozumieniu między Realem, a Millonarios de Bogota, a z drugiej strony na postępowaniu IEME (Hiszpański Instytut Waluty Zagranicznej), z którego presją musiał sobie radzić Prezydent FC Barcelony.
Di Stefano, który miał ważny kontrakt z River Plate Buenos Aires, w wyniku strajku piłkarzy ucieka w 1949 roku do Kolumbii, podobnie jak wielu innych zawodników z ważnymi kontraktami w tamtym roku, zasilając szeregi Millonarios de Bogota, drużyny z ligi kolumbijskiej (DIMAYOR, czyli odpowiednik hiszpańskiej LFP), której związek został wykluczony z FIFA z powodu piractwa piłkarskiego.
FIFA zabrania drużynom należącym do jej federacji rozgrywania meczów towarzyskich z drużynami z DIMAYOR, ponosząc przez to straty finansowe. W październiku 1951 roku Federacja Kolumbijska dochodzi do porozumienia z FIFA, zawiązując tzw. Pakt z Limy (będący kluczowym argumentem Un Crit Valent). Ustalone zostają wszystkie terminy i warunki powrotu piłkarzy-„uciekinierów” do swoich poprzednich klubów i federacji, uzyskując w ten sposób amnestię dla kolumbijskiego futbolu.
Oto kluczowy dla zrozumienia nielegalności działań Realu Madryt punkt Paktu z Limy:
„Kolumbijski Związek Piłki Nożnej nie jest upoważniony do zatwierdzenia transferu choćby jednego spośród swoich zawodników do innej Federacji piłkarskiej, chyba że wcześniej osiągnięte zostało porozumienie z zainteresowaną Federacją”.
Opierając się zatem na Pakcie z Limy, Un Crit Valent rozumie, że Real Madryt pod żadnym pozorem nie mógł zwrócić się do Millonarios de Bogota i podpisać umowy o przejęciu praw do Di Stefano aż do września 1954 roku, skoro wcześniej nie miał porozumienia z River Plate zaakceptowanego przez AFA.
Un Crit Valent (UCV) stwierdza zatem, że RFEF w żadnym razie nie powinna była akceptować umowy zaprezentowanej przez Real Madryt, ponieważ wobec braku wcześniejszego porozumienia z AFA, umowa ta była nieważna i każde kolejne działanie w oparciu o ten dokument powinno było być unieważnione.
FC Barcelona, która wcześniej doszła do porozumienia z River Plate ws. transferu Di Stefano, a porozumienie to zostało zaaprobowane przez AFA, musiała tylko zaczekać aż Millonarios de Bogota obniżą swoje wstępne żądania w wysokości 40 tys. dolarów, co też się później stało, a cena spadła do 27 tys. dolarów.
W połowie lipca 1953 r. Real Madryt dobija już targu w Bogocie, omijając przepisy oraz Pakt z Limy. Wtedy właśnie IEME (na czele z Vilą, członkiem zarządu Realu Madryt, oraz Bermudezem) zaczyna grozić Prezydentowi oraz innym osobom z zarządu Barcelony, że nie otrzymają zgody na import bawełny (prowadzili biznes tekstylny), oraz że rozpoczną się inspekcje w ich firmach w związku z operacjami finansowymi przeprowadzonymi poza granicami Hiszpanii.
Dlatego Prezydent FCB Marti Carreto nie chce/ nie może zaakceptować porozumienia zawartego 20 lipca z Millonarios de Bogota, a które brzmiało: rozegranie dwóch meczów w Kolumbii (drużyna znajdowała się w Wenezueli), przelanie 10 tys. dolarów oraz wzięcie na siebie długów piłkarza z Millonarios.
Marti Carreto wierząc, że to Barcelona postąpiła legalnie, a porozumienie Madrytu z Millonarios nie zostanie zaakceptowane przez RFEF, bo jest niezgodne z prawem, jednak wobec presji IEME nie może zawrzeć żadnego porozumienia z Millonarios, daje do zrozumienia, że Di Stefano pojawi się w Barcelonie, nie rozgrywając żadnego oficjalnego meczu do września 1954 roku.
Wówczas interweniuje Narodowa Delegacja Sportu (Generał Moscardó), prezentując w połowie sierpnia pismo, które zabrania transferów obcokrajowców.
FC Barcelona rozumiejąc, że w październiku 1954 r. nie będzie już mogła wpisać Di Stefano, ma dwa wyjścia: pierwsze to sprzedanie praw do piłkarza Juventusowi, drugie - pójście na konfrontację z Realem Madryt i RFEF, żeby uniknąć sytuacji, w której bezprawne porozumienie Realu Madryt z Millonarios jest brane pod uwagę.
Un Crit Valent pragnie przypomnieć, że Komisję Związkową RFEF, która wydała „jedyny słuszny” wyrok w tej sprawie stanowiło, o czym piszą różne źródła, 17 członków:
1 z FC Barcelona, 2 z Atletico, 2 byłych prezydentów Federacji Centralnej oraz 12 członków Realu Madryt (wśród nich m. in.: sekretarz zarządu, klubowy prawnik, syn założyciela klubu, jeden z byłych piłkarzy, współzałożyciel Realu Madryt oraz były prezydent Realu Madryt).
Komisja ta zalegalizowała bezprawne porozumienie Madrytu z Millonarios, a w słynnym sprawozdaniu przeczytać można było, że na spotkaniu (porwaniu) w Hotelu Palace w Madrycie 14 września 1953 roku, pod różnego rodzaju naciskami, na czele z Sancho Davilą (prezydent RFEF), Armando Munozem Calero (członek FIFA, były prezydent RFEF oraz członek Division Azul), pod telefonicznym nadzorem Generała Moscardó jako prezydenta DND, zobligowano Prezydenta Martiego Carreto do zaakceptowania porozumienia, które podpisano następnego dnia.
Porozumienie o podziale praw do Di Stefano podpisali Bernabeu i Marti Carreto, ale zaraz potem cały zarząd Barçy dla zachowania godności podał się do dymisji. W październiku utworzona została komisja zarządzająca katalońskim klubem, która podpisała się pod transferem praw Barcelony do Di Stefano do Realu Madryt za określoną kwotę.
Ciekawostki: 19 września Generał Moscardó specjalnie dla Di Stefano zdejmuje zakaz transferów piłkarzy zagranicznych.
Dyrektor IEME, Alfredo Bermudez, wchodzi do zarządu Realu Madryt (inny dyrektor IEME, Manuel Vila, był już w zarządzie Realu od 1946 roku).
I tutaj historia zaczyna się zmieniać. Od momentu podpisania przez frankistowskie oficjalne instytucje sportowe (RFEF i DND) nieważnego, nielegalnego kontraktu, Real Madryt z Di Stefano w składzie zdobywa 8 tytułów mistrza Hiszpanii w trakcie 11 sezonów.
Do tamtego momentu rozegrane zostały 22 sezony, a Barça z 6 pucharami na koncie była najbardziej utytułowanym klubem w lidze, wyprzedzając Athletic Club (5 tytułów), Atletico (4), Real Madryt (2), Betis i Sevillę (po 1).
Front ekonomiczny: Straty finansowe wynikające z opóźnień w przekwalifikowaniu terenów Les Corts
W związku z budową Camp Nou, zainaugurowanego we wrześniu 1957 roku, Klub popada w poważne problemy finansowe. Mimo, że wstępny budżet zakładał sfinansowanie budowy za 125 milionów peset (37 – tereny, 67 – prace, 13 – oświetlenie, 8 – kwestie techniczne i pozwolenia), ostatecznie koszt budowy wyniósł aż 228 milionów peset plus 15 milionów na inne wydatki.
Już wtedy mówiło się, że kontrola wydatków jest za mało skrupulatna oraz, że nie wyjaśniono do końca powodów takiego ich wzrostu, chociaż większość z nich można uzasadnić.
Po ukończeniu stadionu w 1957 roku, z zaległymi wydatkami, po szczegółowej analizie ostatecznych kosztów budowy w kwietniu 1958 roku, Zgromadzenie socios podejmuje decyzję o rozpoczęciu polityki absolutnej oszczędności we wszystkich sektorach.
Minęło 5 lat od „kradzieży” Di Stefano i udało się skompletować kadrę, która potrafiła stawić czoła Realowi Madryt (wygrał 4 z poprzednich 5 rozgrywek ligowych), czego dowodem były nasze dwa triumfy w sezonach 58-59 oraz 59-60, a także dotarcie do finału Pucharu Europy w 1961 roku.
Problemy finansowe wynikające z budowy Camp Nou dawały znać o sobie. Drużyna nie mogła zostać należycie wzmocniona, a piłkarze tacy jak Kubala i Ramallets byli bliscy zakończenia kariery piłkarskiej, co zmusiło komisję zarządzającą Klubem po dymisji Miro-Sansa (luty 1961), do sprzedaży po zakończeniu sezonu Luisa Suareza (niedługo potem został wybrany najlepszym piłkarzem Europy) do Interu Mediolan.
Trzeba w tym miejscu wytłumaczyć, że Miro-Sans po inauguracji Camp Nou nie chciał sprzedawać terenów Les Corts. Chciał natomiast (jest to udokumentowane), by Barcelona miała dwa boiska: Camp Nou na oficjalne mecze pierwszej drużyny, a Les Corts na mecze towarzyskie, mecze drużyn filialnych oraz dla socios, by mogli uprawiać tam sport.
Jednak w końcu Prezydent musiał ustąpić i przyznać, że posiadanie dwóch tak wspaniałych stadionów byłoby zbyt wielkim luksusem, a problemy finansowe były poważne. Po rozpoczęciu sezonu 1960-61 FC Barcelona przystępuje do pierwszych rozmów z Radą Miejską Barcelony w celu przekwalifikowania terenów Les Corts oraz ich późniejszej sprzedaży.
Niebawem (wrzesień 1960) rozpoczęły się negocjacje pomiędzy Klubem a Radą Miejską, by ta zaakceptowała wniosek o przekwalifikowanie terenów Les Corts z „prywatnej sportowej strefy zieleni” na „obszar pod zabudowę”, by uzyskać jak największe korzyści ekonomiczne na jego sprzedaży. Jednak negocjacje nie postępowały.
Mijały miesiące, a nic nie ruszyło nawet z miejsca. W czerwcu 1961 r. wybory wygrał Enric Llaudet, który postanowił dać sprawie nowy impuls, widząc, że Rada Miejska nie mówi ani nie robi nic, a z poprzednim stylem dyskretnych negocjacji daleko nie zajdziemy. W grudniu 1961 r. Klub oficjalnie prosi Radę Miejską Barcelony o przekwalifikowanie strefy boiska Les Corts, przedstawiając konkretną propozycję.
Frankistowskiej Radzie Miejskiej udzielenie odpowiedzi zajęło 8 miesięcy (do sierpnia 1962 r.) i nie wydano zgody na rozpoczęcie oficjalnej analizy ani na podjęcie kroków formalnych. Zatem już na wstępie Rada Miejska opóźniła prace o 2 lata.
Argumentacja Barçy była całkowicie logiczna:
1. Kiedy Gamper kupuje w roku 1922 24 tys. m2 ziemi, na której powstanie stadion Les Corts, są to tereny pod zabudowę. Gdyby zatem Barcelona chciała, to mogłaby tam zamiast stadionu wybudować mieszkania.
2. W 1950 r. Barça kupuje działki i tereny, których powierzchnia wynosi 79 tys. m2 (z których 50 tys. m2 to tereny pod zabudowę, 27 tys. m2 ulice, a 2 tys. m2 strefy zieleni). Kilka lat później (1954 i 1955) w momencie rozpoczęcia budowy kupionych zostaje dodatkowe 107 tys. m2 (65 tys. m2 pod zabudowę, 42 tys. m2 na ulice, 500 m2 - strefy zieleni), zgodnie z planami na rok 1942, wzmocnionymi w 1949 przepisami urbanistycznymi oraz poprzez wyznaczenie ulic (Av. „Generalisimo”; dzisiaj Avinguda Diagonal).
3. W roku 1956 sporządzony zostaje ostateczny plan zabudowy strefy Camp Nou, w której prace trwają już od dwóch lat oraz określona zostaje definitywna kwalifikacja strefy sportowej oraz instalacji. Podsumowując, ze 186 tys. m2 terenów kupionych przez klub 155 tys. m2 zostaje przeznaczonych na strefę sportową, 29 tys. m2 na ulice oraz 2 tys. m2 na park miejski.
4. Następuje zmiana 115 tys. m2 ziemi pod zabudowę na 155 tys. m2 terenów przekwalifikowanych jako tereny pod instalacje sportowe (budowa Camp Nou). Dlatego Klub wnioskuje o przekwalifikowanie 24 tys. m2 terenów Les Corts.
Rada Miejska wydaje zgodę, choć tylko częściową, na Zjeździe 4 sierpnia 1962: już na wstępie wiadomo, że tylko 8 tys. m2 z 24 tys. m2 otrzyma kwalifikację „terenów pod zabudowę”, jednak ze współczynnikiem zabudowy wynoszącym 2,99 (maksymalnie dopuszczano 3,00). FC Barcelona domagała się przekwalifikowania większej powierzchni terenów Les Corts, ale przy mniejszym współczynniku zabudowy.
By zyskać na czasie, w maju 1963 roku Klub wnioskuje o pozwolenie na rozbiórkę. Próba okazuje się nieskuteczna, ponieważ wniosek ten zostaje pozytywnie rozpatrzony dopiero w grudniu 1964 roku (1 rok i 7 miesięcy), ale pod pewnymi warunkami. Odpowiednie ministerstwo komunikuje w lutym 1965 roku, że pomimo pozytywnego rozpatrzenia wniosku, pozwolenie na rozbiórkę będzie ważne dopiero wtedy, gdy rząd wyda definitywną zgodę na przekwalifikowanie terenów. Na zgodę trzeba czekać do 13 sierpnia 1965 roku. Pomimo wydania ostatecznej zgody na przekwalifikowanie terenów, na pozwolenie na rozbiórkę trzeba znowu czekać, tym razem do połowy stycznia 1966 roku. W końcu, 2 lutego 1966 roku rozpoczyna się rozbiórka Les Corts. Podsumowując, od września 1960 roku do stycznia 1966 Klub musiał się zmagać z niebywałymi opóźnieniami biurokratycznymi, by móc dokonać sprzedaży terenów, której umowę podpisano ostatecznie w maju 1966. Klub musiał czekać 5 lat, by spłacić wszystkie długi i z nadzieją na wiele sukcesów podejść do kolejnych sezonów po czasach absolutnej oszczędności.
Un Crit Valent pragnie przypomnieć, że problemy finansowe Klubu wynikały z budowy Camp Nou, a nie ze złego zarządzania środkami finansowymi przez FCB. Minęło 6 sezonów, od 1960-61 do 1965-66, w których 5 razy ligę wygrał Real Madryt, a raz Atletico. Nikt się wtedy jeszcze nie spodziewał, że pomimo pokonania poważnych problemów ekonomicznych, Klub wejdzie w jedną z najczarniejszych epok w futbolu hiszpańskim, epokę zapoczątkowaną desygnowaniem Jose Plazy na stanowisko prezydenta Państwowego Kolegium Sędziowskiego.
Front Sędziowski: Jose Plaza prezydentem Państwowego Kolegium Sędziowskiego
Zawsze oskarża się nas o to, że robimy z siebie ofiary, przypominając, że w pewnej epoce sędziowie nie traktowali równo wszystkich klubów ligi hiszpańskiej, w sposób skandaliczny i bezwstydny faworyzując Real Madryt, na czym traciły FC Barcelona oraz inne kluby z aspiracjami.
W raporcie UCV, prezentując historyczne statystyki z tamtych lat (podyktowane rzuty karne, żółte i czerwone kartki, zdobyte tytuły) pokazujemy, że za prezydentury Jose Plazy w Państwowym Kolegium Sędziowskim wyraźnie faworyzowany był Real Madryt. Natomiast w okresie, w którym Plaza nie był prezydentem bądź nie decydował o desygnacji arbitrów samodzielnie, rezultaty były inne.
Rozumiemy, że taki stan rzeczy nie był dziełem przypadku, ponieważ raport opiera się na wiarygodnych statystykach z 23 lat i pozwala udowodnić, że Real Madryt był w tym okresie faworyzowany przez Kolegium Sędziowskie, na czym traciła nie tylko FCB, ale także inne kuby, które w tamtej epoce mogłyby stawić czoła w lidze Madrytowi.
Jose Plaza: 13 sezonów, w których desygnował sędziów: 67-68, 68-69, 69-70, 75-76, 76-77, 77-78, 78-79, 79-80, 85-86, 86-87, 87-88, 88-89, 89-90.
1. Rzuty karne: Różnica (między Barceloną a Realem) 34 „jedenastek” podyktowanych na korzyść RM.
2. Żółte kartki: w 7 sezonach więcej piłkarzy ukaranych żółtymi kartkami w Barcelonie, w 2 sezonach więcej żółtych kartek w RM, 1 sezon – remis. Łącznie: 441 żółtych kartek dla FCB, 363 dla RM. 78 więcej dla FCB.
3. Czerwone kartki: w 9 sezonach więcej wykluczeń w FCB, w 2 sezonach – więcej czerwonych dla RM, 2 sezony – remis. Łącznie: 40 czerwonych kartek dla FCB, 25 dla RM.
4. Mistrzostwa Hiszpanii: 11 – Real Madryt, 2 – Atletico Madryt, 0 – FCB.
10 sezonów bez Jose Plazy na czele Kolegium Sędziowskiego: 70-71, 71-72, 72-73, 73-74, 74-75, 80-81, 81-82, 82-83, 83-84, 84-85.
1. Rzuty karne: Różnica na korzyść RM zmniejsza się z 34 do 15.
2. Żółte kartki: Statystyki wyrównują się – po 5 sezonów RM i FCB mają więcej żółtych kartek. Różnica maleje z 78 do „zaledwie” 18.
3. Czerwone kartki: Tutaj następuje totalna zmiana. W 6 sezonach więcej czerwonych kartek otrzymują piłkarze RM, w 3 sezonach więcej wykluczeń ma FCB, w 1 sezonie jest remis. Łącznie: 9 czerwonych kartek więcej dla RM.
4. Mistrzostwa Hiszpanii: Spektakularne wyniki: 2 tytuły dla RM, 2 – FCB, 2 – Real Sociedad, 2 – Athletic, 1 – Valencia, 1 – Atletico.
Jose Plaza stery w Państwowym Kolegium Sędziowskim (hiszp. CNA) objął w sezonie 1967-68 i swoje obowiązki pełnił do zakończenia sezonu 1969-70. Podał się do dymisji, ponieważ nie zgodził się z decyzją o zawieszeniu Gurucety za skandaliczne sędziowanie słynnego meczu Barçy z Realem Madryt w Pucharze Hiszpanii.
Po 5 sezonach, w których po tytuł mistrza Hiszpanii sięgały różne kluby (Valencia, Atletico, FCB), ktoś z RFEF wpadł w lecie 1975 r. na pomysł, by Plaza ponownie stanął na czele CNA. Przez kolejne 5 sezonów Plaza samodzielnie podejmował decyzje o desygnacji arbitrów, na czym najbardziej skorzystał Real Madryt.
To w tej epoce arbiter Antonio Camacho zdradził, co powiedział Plaza: ”...dopóki ja będę prezydentem, Barcelona ligi nie wygra...”.
Od sezonu 1980-81 do 1984-85, między innymi dzięki naleganiom prezydenta FCB, padł pomysł, by o desygnacji sędziów decydowało trzech byłych arbitrów. Wszyscy mogą zaobserwować, że rezultatem takiej decyzji ponownie był podział zdobywanych tytułów mistrza między kilka klubów (Real Sociedad, Athletic, FCB). W lecie 1985 r. powrócono do starej formuły, zgodnie z którą prezydent CNA samodzielnie desygnował arbitrów. Od tamtej pory aż do sezonu 1989-90 (kiedy Plaza przeszedł na emeryturę) RM pięć razy z rzędu zdobywał mistrzostwo. W tym ostatnim etapie, wyjątkowo skandaliczna była tzw. liga play-offów 1986-87, jednak brak z tego sezonu szczegółowych danych. |
Zasrany Madryt. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pon Mar 05, 2012 12:50 pm Temat postu: |
|
|
Chcesz dodatkowego kwiatka do sprawy Pique?
Sprawę będzie rozsądzał pewien 85 letni pan, kiedyś w... Realu Madryt.
Akurat w dupie mam czy Pique dostanie karę czy nie- jeśli to ma sprawić, ze przez trzy kolejki grac będzie para Puyol-Mascherano- to aż pójdę tam pikietować, żeby DOSTAŁ. Ale... no ale. Mourinho na oczach milionów wsadza palec w oko asystenta trenera drugiej drużyny a potem go jeszcze obraża na konferencji- ciul tam; motyw z czekaniem na sędziego na parkingu- a co tam, luzik. Pique skomentował swoją czerwoną kartkę w mocnych słowach- o, to niedobrze. Tak, to jest niedobrze. Tylko jedną miarą, kurwa, tylko tyle. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Leniu

Dołączył: 06 Kwi 2004 Posty: 2432 Skąd: Przemyśl / Kraków
|
Wysłany: Pon Mar 05, 2012 3:21 pm Temat postu: |
|
|
Żeby było jeszcze śmieszniej...
Rzecznik Komitetu Arbitrów: 'Działamy w zależności od rozgłosu medialnego danej sprawy'... Czy to jest rzeczywistość czy jakiś zły sen?
Na koniec - Santi Nolla (redaktor naczelny Mundo Deportivo): 'Gerard się pomylił. Powinien był zejść na parking i nawrzucać arbitrowi w jego samochodzie. Mourinho tak zrobił i nic się nie stało'.
Trafił w sedno. W ogóle ciekawe co na to Rosell. To jeden z tych elementów gdzie zawsze górował Laporta - on nie pozwolił stolicy złego słowa powiedzieć na Barcę. Mało kiedy się odważyli, bo Joan od razu ripostował i groził sądami/sankcjami. Tego mi brakuje o Sandro. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lookaug

Dołączył: 03 Mar 2009 Posty: 1012 Skąd: Włocławek
|
Wysłany: Wto Mar 06, 2012 10:34 pm Temat postu: |
|
|
Najwyraźniej nie istnieje taka przewaga, której Milan nie jest w stanie rozjebać w LM z angielską drużyną  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Wto Mar 06, 2012 10:41 pm Temat postu: |
|
|
ale jajca jeszcze jeden! jeszcze jeden! _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Wto Mar 06, 2012 11:02 pm Temat postu: |
|
|
no jaja niesamowite
Będą frajerami wszech czasów jak to roztrwonią. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Wto Mar 06, 2012 11:07 pm Temat postu: |
|
|
ale jak szczesny po pierwszym meczu powiedzial, ze jeszcze nie wszystko stracone, to jakis cwaniak byly trener czy zawodnik arsenalu z oretensjami do niego skakal w prasie czy w necie, zeby tyle nie gadal itd...
EDIT: ech, szkoda. spieprzyli te kontre ostatnią strasznie, zwlaszcza song. nie dosc, ze pilka mu odskoczyla, to jeszcze osioł fauluje i czas traci... no ale fajnie, ze przynajmniej emocje byly  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lookaug

Dołączył: 03 Mar 2009 Posty: 1012 Skąd: Włocławek
|
Wysłany: Wto Mar 06, 2012 11:38 pm Temat postu: |
|
|
Ech, tylko nadziei narobili. Ale Van Persie zjebał tamtą dobitkę przednio. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Wto Mar 06, 2012 11:38 pm Temat postu: |
|
|
Końcówkę meczu zagrali naiwnie- a Milan dość rozsądnie... nie wiem czemu do prawie samego końca cała czwórka obrońców Arsenalu stała z tyłu... Wenger przegapił moment kiedy trzeba było wydusić jeszcze dodatkowy zryw... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Wto Mar 06, 2012 11:39 pm Temat postu: |
|
|
a szczesny znowu z fuksiarską obroną meczu chociaz tu 90% zaslugi dla barana strzelającego  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Mar 07, 2012 1:05 pm Temat postu: |
|
|
Ale te 54 to też nie jest jakiś sędziwy wiek... Ja pamiętam jak grał, jak na jeden mecz (z Holandią) w latach 90-tych jeszcze do kadry zdaje się wrócił... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sro Mar 07, 2012 2:00 pm Temat postu: |
|
|
tak tez pamietam ten mecz. to byl chyba jedyny mecz z nim jaki widzialem na zywo. nie wiem w jakich to bylo okolicznosciach do konca, czy zostal powolany na zasadzie uhonorowania na zakonczenie kariery, bo gralismy z holandią? w kazdym razie na ten jeden mecz sie zalapalem. powiem szczerze, wyglądal na wiecej niz te 54 lata. nie wiem na co zmarl (poza tym, że na śmierć), ale sądząc po posturze, stawiam na serce. szkoda chlopa, bardzo szkoda. _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Sro Mar 07, 2012 2:05 pm Temat postu: |
|
|
Właśnie nie wiadomo na co zmarł. Położył się spać i po prostu rano już nie wstał.
Boniek był zaskoczony, ponieważ Smolarek był podobno zawsze w dobrej formie kondycyjnej. No, ale tak to jest. Nie znasz dnia ani godziny. _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sro Mar 07, 2012 10:11 pm Temat postu: |
|
|
piekny gol w barcelonie! idealne podanie, piekne wyjscie i cudowna przerzutka. _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Mar 07, 2012 10:40 pm Temat postu: |
|
|
Ile znaczy świeży Messi... nagle znowu jest TEN błysk. Czysta przyjemność oglądać go na boisku. Jeden na pokolenie. Moze i kilka pokoleń. Chyba ze 2-3 zawodników wywoływało u mnie takie emocje- a i to chyba jednak mniejsze... Guardiola, Laudrup, Hagi, Van Basten... to chyba tyle. W jakimś tam stopniu Zidane, Ronaldo (ten oryginalny), Roanldinho. To tyle. I to jednak nie to, cholera.
Messi show. Po prostu. A momenty w których Iniesta czy Xavi czy Busquets dokładają swoje to juz w ogóle kosmos.
Chcę w następnej rundzie Real!!! _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Mar 07, 2012 10:59 pm Temat postu: |
|
|
Matko boska, tak jak Tello wchodzi to ostatnio wchodził z rezerw Messi, ja pierdolę... pierwsze dotknięcie piłki...!!! Zero kompleksów, zero! _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lookaug

Dołączył: 03 Mar 2009 Posty: 1012 Skąd: Włocławek
|
Wysłany: Sro Mar 07, 2012 11:42 pm Temat postu: |
|
|
Ja to kibicuje Apoelowi w dogrywce. Cypr w cwiercfinale LM. To by było coś  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Mar 07, 2012 11:46 pm Temat postu: |
|
|
Pięć bramek w jednym meczu w fazie pucharowej a nie jakiś tam Cypr.
I młody Tello dwie.
Chcę Real w 1/4. Bardzo. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|