FAQFAQ
SzukajSzukaj
UżytkownicyUżytkownicy
GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja

ProfilProfil
Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości
ZalogujZaloguj

Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna
Użytkownikami tego forum nie są wyłącznie (i w większości) członkowie Polskiego Fanklubu Queen, dlatego ogółu opinii prezentowanych na forum nie można traktować jako opinii Fanklubu, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru.
Polski Fanklub Queen

Czat.Queen.PL!
QUEENWIZJA RIP [']
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5 ... 145, 146, 147  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> Another World
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Czy chcesz kolejnej (majowej) edycji QueenWizji?
tak
56%
 56%  [ 13 ]
nie
43%
 43%  [ 10 ]
Wszystkich Głosów : 23

Autor Wiadomość
punkadiddle



Dołączył: 26 Lis 2008
Posty: 1123

PostWysłany: Sro Wrz 07, 2011 3:37 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

12 - Skądś to znam, może z radia? Podoba mi się wokal i jego ekspresja. Także te instrumenty dęte robią dobre wrażenie. Szkoda, że pozostałe elementy nie są bardziej dopracowane. Stąd wnioskuję, że to nie zespół.

13 - Najlepszy wstęp jak dotąd. Niestety wokal zepsuł wrażenie. // Słucham drugi raz, bo nie zdążyłam napisać komentarza przez coś tam. Dopiero zauważyłam, że to trwa 10 minut. Wokal mógłby być ciut ładniejszy, ale przy takiej muzyce mam to gdzieś. Później nawet zaczyna mi się podobać, tj. uważam, że pasuje do piosenki. Dla odmiany obstawię Maćka, bo przecież Krzysiek nie mógł wrzucić dwóch utworów. ;p

14 - Tego też słucham drugi raz, z tych samych powodów co wyżej. Przy pierwszym odsłuchu zrobiło bardzo dobre wrażenie, to wrażenia wraca od 4:40 i trwa właściwie już do końca. Wcześniej była niespecjalnie ciekawa solówka gitarowa (źle mi się kojarzy takie granie). Fragment z wokalem całkiem średni. Dobrze dla utworu, że to początek, a nie koniec - dzięki temu zostaje dobre wrażenie. Mam wrażenie, że to może być Atrus, chociaż ja się nie znam. Ale coś mi mówi, żeby napisać: Incubus. Mimo że w tym przypadku znam się chyba jeszcze mniej. Chociaż nie przypuszczam, żeby oni dawali utwory w jakości gorszej niż 320 kbps. ;p

15 - Podoba mi się ta solówka. Mogło by się na niej zakonczyć. Naprawdę mi się podoba. Chyba warto przesłuchać tą piosenkę kilka razy dla tego momentu, a na pewno ten fragment.

16 - Co to za nagranie? Na żywo? Confused Niby nie można takich utworów wrzucać, Bizon przesłuchuje propozycje, zanim je zapakuje w paczki... Ale coś mi mówi, że to jednak live. Ciekawe co. Rolling Eyes Może ktoś względnie nowy to wrzucił. Twisted Evil Jakoś dzięki temu wszystkiemu nie zwróciłam za bardzo uwagi na wartość artystyczną, słyszałam tylko, że powinno być zabawne. Wolę chyba jednak, żeby było powalające.

17 - 80s! 80s! Mogłabym napisać, że takich piosenek jest dużo - pamiętam, jak ktoś się czepiał poprzednio takich komentarzy. Mimo to ta piosenka ma coś w sobie, dzięki czemu podoba mi się bardziej. Ale dalej uważam, że są podobne. Bas jest mocny, lubię takie piosenki. Wokal świetny. Chwytliwy tekst. Mr. Green Aż przesłucham jeszcze raz. // Mocne wejście już na początku. Brzmi jak 80s, ale jak te najlepsze popowe 80s. Tak, myślę, że to bas najbardziej mi się tu podoba. Ale te okrzyki 80s wykonane ciekawym wokalem też robią swoje. Zainteresował mnie wokal. Podobają mi się różne okrzyki i ta chrypka. Reszta gitar poza basem też fajna.

18 - Wo, co to za gitara! Wo, to już piąty niebieski numerek! Jeszcze nigdy tyle nie uzbierałam. Co za edycja, co za muzyka! Co ja tu mogę napisać? Trafia to do mnie i tyle. O, i kolejna 10-minutowa przyjemność. Bałam się, że zaraz się skończy i to jedyny powód, dla którego pomyślałam o długości.

19 - Heh, tu też jest niby mocny bas na początku, ale to nie taki, jak lubię. Cała piosenka jest jak basowe wprowadzenie - to nie to, co Tygryski lubią najbardziej. Ale czasem, jak wcześniej pisałam, zdarza mi się posłuchać czegoś, czego nie powinnam, więc nie skreślam tej piosenki ot tak. Zupełnie nie rozumiem tych krzyków, a język nie pomaga. Sad Gdybym coś rozumiała może byłyby punkty, ale w takiej wersji raczej nic z tym nie zrobię.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Sro Wrz 07, 2011 6:11 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

01 – najwiekszym moim problemem z tym panem jest to, ze wlasnie z takimi kawalkami mi sie glownie kojarzy – lekkimi, moze i przyjemnymi, ale niezbyt wymagającymi i zwyczajnie nie wyrozniającymi sie niczym. a on przeciez nagrywal tyle rzeczy duzo lepszych. to jest ok, ale nic wiecej. ot, taka pioseneczka, ktora pewnie moglaby sobie poleciec w esce czy zetce...

02 – nie przepadam za taką stylistyką. jest nawet niezly klimat, ale produkcja calosci jest dokladnie taka, jakiej w tego typu muzyce nie znosze – za duzo reverbu, za malo mięcha w brzmieniu. calosc nie jest na pewno jakas zła, ale nie przekonuje mnie. choc część instrumentala naprawde miła dla ucha, nawet jesli nie porywająca.

03 – these mist covered mountains... tfu, to nie to... xD no, przyjemna rzecz, chociaz podobienstwo do wiadomego utworu (bez wnikania ktory byl pierwszy) jest tak oczywiste, ze ciezko mi o tym zapomniec podczas sluchania. ale dobre to, fajnie sie slucha, w koncu muzyk ceniony. bez zachwytów moze wielkich, przyznaje, ale raczej na plus. i chyba z kazdym kolejnym przesluchaniem zyskuje.

04 – no, tak sobie leciało, leciało, przeleciało po raz kolejny, a ja dalej nic z tego nie pamietam. nie no, ma nawet ciekawy klimat, ale calosci brakuje czegos, co zwrociloby w jakikolwiek sposob moją uwage. chociaz moze to byc jeden z tych utworow, ktore ‘zaskoczą’ po wiekszej ilosci odsluchow. ale bedzie mial dużą konkurencje, bo przynajmniej z 16 zaskoczylo od razu Wink

05 – ten gość ma coś takiego w swoim glosie, ze nawet jak spiewa do prostego podkladu, to brzmi to tak, że ciary przechodzą. do tego w ostatnich latach sporo mu takich miniaturek akustycznych lub bardzo oszczednych w aranzach wychodzi naprawde zajebiscie. i tu wlasnie tak jest. prosty podklad, ale tworzący pewne napięcie, no a ten głos ma taką głębie, że ojapierdole. a przy tym, te jego miniaturki są wlasnie na tyle krotkie, ze nie nudzą sie, a zostawiają wrecz pewne niedopowiedzenie i niedosyt. bardzo mi sie to podoba. pierwszy zajebiscie mocny punkt tej edycji.

06 – początek dość intrygujący. tylko niestety dobre wrazenie mnie opuszcza po wejsciu wokalu. jakis taki bezjajeczny. ciekawie zrobiony podklad, sporo sie tam dzieje, wbrew pozorom, ale calosc, po zmieszaniu z wokalem, jest dla mnie zbyt wygladzona, słodko-piosenkowa, a takie kawalki do mnie trafiają tylko jesli w glosie wokalisty/stki jest coś szczegolnego. tu nie ma. miło, ale chyba tylko tyle i w dodatku zbyt długo jak na powtarzanie tego samego schematu.

07 – niemal dubelek. choc wlasciwie nie dubelek, a jing-jang Wink no i co ja mam napisac? przeciez to jest tak ewidentny skok na moje punkty, ze to az nieprzyzwoite Razz mam cichą nadzieje, że sie przyczynilem ostatnimi czasy do takiego wyboru Razz uwielbiam całą płyte, uwielbiam gości w nią zaangazowanych aktywnie jak i hmm pasywnie Wink cudownie sie snuje, bez łomotu, bez przescigania sie w zagrywkach i szybkosci palców. po prostu sobie płynie i robi klimat, a do tego mocny tekst, wchodzący w temat uzaleznienia od narkotyków. uwielbiam ten kawalek i to nie tylko w tej wersji, ale tez w tej drugiej, po innym tytulem i z innym spiewakiem nagranej Wink mało zresztą braklo, a bym dorzucil w tej edycji cos z tej samej plyty. oh well, może kiedy indziej Wink

08 – dobre to, kurde. dobre! w starym stylu, jedzie przelomem 60/70’s na kilometr, takze w wokalu, ktory nie jest w stylu, jaki lubie moze, ale tu o dziwo calkiem sensownie pasuje. dobrze napisane i zagrane, a jednoczesnie dośćłatwe w odbiorze. moze nie jest to jakies wielkie dzielo, sporo kawalkow z podobnego okresu duzo bardziej mnie przekonuje, ale jednak nie moge odmowic temu utworowi czegoś fajnego, zwlaszcza w ‘refrenie’, w ktorym sobie fajnie basik chodzi. na pewno na plus.

09 – wzór bezcelowosci w tej zabawie Wink i nie dlatego, ze to zły kawałek, tylko dlatego, że takich utworów nagrano miliardy pewnie. kazdy punkrockujący zespol ma w swoim repertuarze z 5 kawalkow opartych na tej samej sekwencji akordów, różniacych sie od siebie tylko tekstem. tego sie nawet fajnie slucha, wokal o dziwo nawet niezbyt wkurzający, ale to po prostu jest tak cholernie nieoryginalne i niewyrozniajace sie z tlumu podobnych numerow, ze w takiej zabawie zwyczajnie nie ma u mnie szans.

10 – no ładne, tylko chyba tyle. tzn. ja lubie sobie od czasu do czasu takiej muzyki posluchac, ale tylko w niewielkich ilosciach, bo jak juz leci 4. czy 5. kawalek pod rząd, to mnie kurwica zaczyna trafiac. ale pojedyncze numery znosze calkiem niezle i nawet z przyjemnoscią. najgorsze, co moze byc w tego typu kawalkach, to wyciaganie ich na siłe do rozmiarów 6-7 minut. tu na szczescie tego nie ma, co zapisuje numerowi na plus. no ładne ładne, ale pewnie nie bedzie sie liczylo przy ukladaniu listy, no chyba, ze akurat podczas jej robienia bede mial nastroj odpowiedni dla tego typu muzyki, bedzie ciemno, za oknem w pizdu deszczu, a ja we wspominkowym nastroju dołującym. wtedy pewnie szanse wzrosną...

11 – no leci se. leci se. i leci. i słucha sie tego jakos tam sensownie, ale nic z tego nie wynika. ot, taka pioseneczka, ktora w zaden sposob mnie nie rusza. w dodatku wokal totalnie nie w moim guscie głosowym. nawet nie moge napisac, ze to złe bylo. to po prostu w zaden sposob mnie nie bierze. totalny neutral.

pierwsza paczka to 3 kandydatów do punktów, jak na razie – plus ze dwa kawalki, ktore mogą po jakims czasie doskoczyc do czolowki przy odrobinie szczescia. reszta nie ruszyla, choc tez nie bylo tu chyba nic, co by mi zupelnie nie podeszlo i co juz bym w tej chwili pozegnal z listy odsluchowej.

12 – ej, to nie jest złe. na początku sie zapowiadalo dosc kiepskawo i kompletnie nie w moim stylu, do tego szumy winylowe są fajne, ale jak sie winyla słucha, a nie mp3 Razz ale cholera, no wzielo troszke. fajny glos w sumie, ten basik naprawde niezly klimacik robi, nawet jesli jest dosc monotonny. panią spiewającą moznaby nieco porownac do pewnej znanej wokalistki z camden, ewentualnie tez do wczesnego wcielenia pewnej pani ze znanego zespolu z anaheim Wink to jest naprawde o lata swietlne lepsze niz pop-chłam ze stacji radiowych i telewizyjnych.

13 – czy istnieje jakis tajny punkt w tej edycji, mowiacy o tym, ze kawalki powinny byc podróbami pewnego zespolu dwuczłonowego na D? bo to już drugi przypadek... wiadomo, znam i lubie kapele (tę, nie tę na D...), ale raczej niekoniecznie z tego okresu. kawalek mialem okazje nawet na zywo uslyszec calkiem niedawno. no i co, no fajny w sumie kawalek, ale naprawde, ‘w porownaniu’ wypada jednak tak sobie. taka stylistyka u nich nie do konca mi pasuje. aczkolwiek nie skreslam tego utworu, bo to nie jest zły kawalek na pewno i szanse dostanie. ma pare fajnych motywów, to na pewno. ale calosc brzmienia jakos mi zupelnie nie pasuje do wykonawcy...

14 – tego, dla odmiany, nie slyszalem niedawno, jak ich widzialem Razz z nimi to mam tak, ze czesc ich kawalkow absolutnie mnie zmiata, powala itd, a inne nie robią żadnego wrazenia. ten jest chyba gdzies pomiedzy. tzn, nie czuje sie powalony, ani nawet przytloczony do podłogi, jak przy spotkaniu z pewną... no niewazne, w kazdym razie sie tak nie czuje. ale z drugiej strony, fajny klimat tu zrobili. jest intensywnosci, cos sie caly czas dzieje. podoba mi sie i to z kazdym przesluchaniem chyba coraz bardziej.

15 – no, klimat jest. tylko cholera, czemu w trakcie zaczynam sobie nucic ‘booooorn with a heart of steeeeeel’. cale szczescie, poza tym krotkim podobienstwem w linii melodycznej, reszta kawalka duzo amitniejsza niz muzyka zespolu, dla ktorego teksty pisze twoj stara Wink ciezkawe w aranzu, gęste. nie zawsze takie kawalki do mnie trafiają, ale tu akurat całkiem niezle sie z taką muzyką moj gust dogaduje Razz najmniej mnie chyba wokal przekonuje, ale tez nie odrzuca jakos bardzo. na pewno jeszcze do tego wroce i nie jest bez szans.

16 – no dobra, moglbym po prostu kolejny raz napisac, ze choc doceniam i szanuje, to ni cholery nie jestem w stanie sie przekonac do tego typu muzyki i wykonawców. ale ale, o ile to wszystko prawda, to jednak tu nie moge nie docenic swietnego tekstu. i to na pewno sprawia, ze tego kawalka nie skreslam. no i fakt, ze kawalek jest krotki, a nie jak czasem w przypadku wykonawcy, tez dziala na korzysc.

17 – tak, dotarło juz do nas, ze ten pan zyje w konkretnej dekadzie. nie moja stylistyka, nie znosze takiej produkcji, itd. oczywiscie znam od dawna, ciezko nie znac, bo to z pewnych powodow dosc hmm ‘glosny’ utwor. i nawet czuje jakas sympatie do tego kawalka, ale jednak calosc jest zbyt jednostajna dla mnie no i ta produkcja...

18 – ło! aż musialem sprawdzic co to. no kurwa, zajebiste! swietnie plynie, porywające fragmenty, bez wankerostwa przesadnego. fajnie cos takiego poznac i nawet jeszcze sie potem zdziwic kto to. jeden z najsilniejszych punktow tej edycji, jak na razie. a w ogole, to początek strasznie mi przypomina początek singla z najnowszej plyty pewnych progresywnych dinozaurów o krotkiej nazwie Wink

19 – nie no sorry, nie moglem przestac sie smiac Very Happy w niektorych jezykach zwyczajnie nie powinno sie spiewac Razz a muzycznie? hmmm no spoko, bez ochów, achów ani nawet róbmitakjeszczów, ale dalo sie troche łbem pokiwać, nie powiem. nic wyrozniajacego sie, takich kawalkow jest mnostwo (chodzi o muzyke), no moze byc, po prostu.

no, powiem, ze tu chyba lepiej niz w pierwszej paczce. na 8 kawalkow az 5 sie bedzie bilo na pewno o punkty, wiec nie moge nie byc zadowolony. z czego jeden to prawdziwa perelka i rewelacja tej edycji. jest git!

20 – tu jest troche niespodzianka, bo nie znosze tego zespolu, nie lubie grania, jakie oni prezentują, ani w ich wydaniu, ani w wydaniu podobnych kapel, a tu jakos dziwne, bo ten kawalek mnie wziął. fajny klimat, nie przeszkadza mi nawet o dziwo ten wokal, i nawet udalo im sie wymyslic jakis inny rym do desire, niz fire... Very Happy nie no, naprawde dobrze sie sluchalo, az sam sie sobie dziwie. choc troche jednak zbyt dlugie jest bo sie robi monotonnie, ale wciaz z szansami na walke o punkty, o dziwo.

21 – no nie wzielo kompletnie. leci sobie, a ja ni cholery nie potrafie sie na tym skupic, ani znalezc w tym czegokolwiek dla siebie. zupelnie nie moja stylistyka. ciezko mi nawet cokolwiek wiecej o tym kawalku napisac. po prostu nie moja bajka i nic nie zwraca mojej uwagi.

22 – to pozornie tez jest nie moja bajka, ale jednak wkreca sie niesamowicie. gitary elektrycznej brak, za to calosc jest tak hipnotyczna, ze tego elektryka tam w ogole nie brakuje. swietny aranz, sporo sie dzieje. i w momencie, kiedy pierwsza czesc dochodzi do punktu, za ktorym stawalaby sie nieco monotonna, zaczyna sie druga czesc, co jest swietnym posunieciem. calosc z duzym smakiem, swietnie zrobiona, a do tego nawet dosc chwytliwa, zwlaszcza w tej drugiej czesci. lubie łączenie ambientowych klimatów z zywymi instrumentami. na pewno z duzą szansą na czołówke listy, bo nie ukrywam, że wykonawce bardzo cenie.

23 – ambiwalentne mam uczucia. z jednej strony, niezbyt lubie taką pop-rockową stylistyke lat 80tych, z duzą iloscią patosu, radosnych ozdobników itd, z drugiej strony, byly tu fragmenty, ktore mi sie naprawde spodobaly. caloscią nie jestem jakos szczegolnie zachwycony, ale momenty dobre mialo. do przemyslenia, ale konkurencja chyba na tyle duza, ze bedzie ciezko.

24 – znakomite! juz sam wstep zwiastowal cos calkiem niezłego, wyczuwalem klimaty pustynno-zwierzece Wink nie do konca sie to sprawdzilo moze, chociaz w czesci na pewno, ale to co jest, jest naprawde na wysokim poziomie i z pomyslem. zajebisty bas! az musialem sprawdzic kto to gra, no i przestalem sie dziwic Wink jedna z najbardziej pozytywnych niespodzianek i odkryc tej edycji, uwielbiam takie klimaty.

25 – dość fajne, wciągające, z niezle wkomponowanym samplem z muzyki klasycznej. nie porywa mnie, nie trafia zbytnio w moje gusta, ale bylo to calkiem niezle. w slabszej edycji pewnie nawet biloby sie o liste, tu raczej bez szans, aczkolwiek na pewno jeszcze kilka razy przeslucham zanim podejme decyzje.

26 – troche jak z numerem 12, teoretycznie nie moja bajka, ale fajny wstęp, ciekawe dodatki w tle i interesujący glos sprawiają, ze jednak bierze. dobre, nieco vintydżowate, co dodaje na pewno kompozycji uroku. nie powalilo, ale zostawilo pozytywne wrazenie i na pewno bedzie sie liczylo w dalszej walce.

27 – fajny kawalek w starym stylu, choc na pewno w podobnym klimacie wiele lepszych znam, a i troche lepszych sie juz pojawialo w dotychczasowych edycjach. ale nie jest zle. wokal troche irytujący momentami, no i robi sie nieco monotonnie z czasem, jak caly czas ten sam motyw wokalny jest powtarzany. ale to niezly numer jest, z potencjalem do wkrecenia sie w łeb, wiec szans mu dalszych nie odmawiam, choc pewnie bedzie ciezko.

28 – no, jebniecie na początku z bujandem zwiastowało calkiem niezly kawalek i tak tez jest. nie jest to do konca produkcja, jaką lubie chyba, troche cieplejszy, bardziej mięsisty dzwiek by mi sie tu przydal, ale pomijajac to, jest spoko. zagrane z kopem, powoduje stopodryg i łebomach, to tego gitarka momentami wygrywa fajne rzeczy. powalony sie nie czuje, pare kawalkow z tej edycji zrobilo na mnie lepsze wrazenie, ale ten na pewno bedzie walczyl dalej i nie jest bez szans, bo to dobre granie jest.

29 – dobre to, kurwa, dobre! jesli juz slucham muzyki elektronicznej, to wlasnie takiej – z klimatem, lekko hipnotycznej, z ambientowymi nalecialosciami, bez zadnych dennych wokali, psujących caly efekt. uwielbiam takie klimaty; duzo bardziej wole dobrze zrobioną muzyke elektroniczną, niz sztampowego, zagranego bez polotu rocka (a takiego niestety jest na swiecie sporo), wiec łykam ten kawalek bez popity.

znowu calkiem udana paczka. az 5 kawalkow na razie powaznie biore pod uwage do dalszej batalii, ale i pozostale zrobily dobre wrazenie i w zasadzie poza jednym utworem, to zaden nie jest jeszcze skreslony i ma szanse.

30 – nie przepadam za taką stylistyką. o dziwo lubie jakis jeden kawalek tego zespolu, ale calosciowo mnie to nie przekonuje. zbyt mdłe. takie tam pitu pitu, nie szkodzące specjalnie moim uszom, ale tez w najmniejszym stopniu nie zwracające mojej uwagi. w dodatku brzmieniowo strasznie ejtisowe z tym automatem perkusyjnym. wrecz idealne na solową plyte rogera w latach 80tych, jakby to on zaspiewal zamiast tego bezjajecznego wokalisty Razz

31 – to dla odmiany bardzo w mojej stylistyce. zwłaszcza od wejscia gdzies po okolo 3 minutach robi naprawde dobre wrazenie. bardzo rytmiczne, soczyste granie. moze chwilami nieco zbyt łomotliwe jak na moj gust, ale generalnie nie przekracza granicy, ktorą toleruje. mogloby byc jednak nieco krotsze w tym przypadku, bo nawet te 7 minut z hakiem jednak troche meczy przy malym zroznicowaniu natezenia dzwieku Razz na pewno jeszcze do tego wroce. czy ma szanse na punkty – szanse ma, ale konkurencja spora.

32 – smiechowy koles troche. taki kiczrock, mocno energiczny i nawet z polotem zagrany, ale schematy mocno oklepane, jak to u tego wykonawcy, a do tego nigdy nie bylem fanem jego glosu i sposobu spiewania. ale nie skreslam jeszcze. ma to w sobie cos, nawet jesli nie jest przesadnie oryginalne czy ambitne. za duzo patosu, tradycyjnie. ale jeszcze dam szanse.

33 – mysle, ze sporo osob nie wyczai kto to gra Smile i bedą mieli niezle zdziwko Wink bardzo hmm radosny numer, zapach lata i domku na srodku wielkiej, utopionej w słońcu łąki – taki obraz mam zawsze przed oczami jak tego slucham. bardzo lubie. moze i jedzie na dosc prostych patentach, a gitarka mocno pod publiczke, ale jednak naprawde swietnie sie tego slucha.

34 – w rolach głównych... yyy hmm no dopsz... jako czołówka/wyjściówka filmowo serialowa zapewne sprawdziloby/sprawdziło sie wysmienicie. jako kawalek do sluchania sobie bez wymuskanych aktorow usmiechających sie do kamery ze swoim nazwiskiem ponizej/obok na tle jakiegos pieknego widoczku albo wielkiego biurowca, jednak niespecjalnie mnie przekonuje.

35 – znam troche lepszych utworow tego zespolu, ale dosc fajne to. fajne zlamanie w refrenie, ktore staje sie motywem przewodnim kawalka. calosci slucha sie niezle, ale tez nie ma tu nic, co by mnie porwalo, zaskoczylo, czy sprawilo, ze bym koniecznie musial tego sluchac ciagle. szanse jeszcze dostanie, ale edycja chyba jednak zbyt mocna.

36 – glowny motyw klawiszowy rządzi! monumentalne jak sam chuj! druga część swietnie sie zaczyna. swietny, nieco przytlaczający klimat, klawisze robią tu klimat wrecz genialnie, do tego ten miarowy beat bebnów pod klawiszami. prawie jak jakis krajobraz post-apokaliptyczny. oj, chyba bede sie musial blizej przyjrzec wykonawcy.

37 – jej nawiedzony głos czasami zniewala, czasami irytuje. tu w połączeniu z klimatem utworu, raczej pozytywne wrazenie robi. ładnie to wszystko do siebie pasuje. nie czuje sie zmiazdzony pieknem, ale jest w tym cos ciekawego, cos wciagajacego w tym polączeniu wokali z podkladem. na pewno jeszcze wroce do tego kawalka i dam mu szanse, bo chociaz nie powalil mnie jak kilka innych, to jednam odczucia na pewno pozytywne.

38 – wstep niczym z jakiegos kawałka dżemu z dewódzkim. a pozniej wchodzi ten wokal, do ktorego w dalszym ciagu przekonac sie nie moge Razz nie no, ok, chwytliwe, szybkie, przebojowe, pelne energii, tradycyjnie z duzą iloscią chórków, co nie zawsze u tego wykonawcy wychodzi na dobre, chociaz akurat tu nie przegina. bardzo fajna gitarka, nic dziwnego. nie no, w sumie im dluzej tego slucham, tym lepsze robi wrazenie. sie zobaczy.

nie jest to najmocniejsza paczka, gdzies na poziomie pierwszej chyba. ze 3-4 kawalki beda sie dalej liczyly.
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Gnietek



Dołączył: 04 Sie 2006
Posty: 936
Skąd: z pięknej planety zwanej Ziemią :)

PostWysłany: Sro Wrz 07, 2011 6:13 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Żeby nie można było domyślić się, na co będę głosować, wrzucam komenty z pierwszego (z kilkoma wyjątkami) przesłuchu - spontaniczne, naiwne, gnietkowe. Smile

EDIT: Myślałem, że jako pierwszy wyślę pełną listę komentów, ale z Ojcem Prowadzącym nie da się wygrać. Confused

1 - typowe dla wiadomego pana; nie lubię go (jako wokalisty), ale syntezatorowe tło ładnie płynie, są jakieś zmiany emocji, nie jest źle
2 - brzmi ponuro i ejtisowo, to musi być Nathalie; pod koniec niezła, choć prosta jazda gitarowa
3 - dość prosta, bardzo spokojna balladka, jakiś klimat ma, ale chyba nie dla mnie, gitara w stylu jednego z moich ulubieńców
4 - dobra, to jest ciekawe rytmicznie, ale ja basu na wierzchu nie lubię, nie mówiąc o ciężkich przyłożeniach perkusji; aha, coś tam jeszcze chłopak śpiewa, niezbyt ciekawie
5 - ja wiem, że są tu ludze, którzy lubią takie wymęczone piosenki, takie utrudzone głosy i że słyszą w tym wszytskim klimat i emocje - ja nie słyszę, dla mnie ta piosenka ma tylko jedną zaletę - jest krótka
6 - 6 minut... niczego; w kółko powtarzane te same, nudne motywy; sorry, nie słucham muzyki, żeby mnie ukołysała do snu, nie cierpię na bezsenność
7 - muzyczka jest nawet miła, bujająca, ale wokalista ma chyba jakieś kompleksy i musi koniecznie się wydzierać, choć to nie pasuje do tła, w ogóle ma niezbyt fajny głos; a harmonijki ustnej to ja nie kocham
8 - w zasadzie podoba mi się, bo ma fajnie połamany rytm, bo są orkiestracje, bo jest tu trochę życia, bo ma oldskulowe brzmienie... ale z drugiej strony brak też fajerwerków, chciałoby się coś jeszcze, co by porwało - ale posłucham jeszcze kilka razy, może znajdę coś, co przeoczyłem i może mnie porwie
9 - ale fajna nawalanka! Very Happy aż się chce pogować! Gdyby trwała długo, byłaby nudna, na szczęście trwa tyko 3 minuty. Śmieszny jest ten ochrypły wokal, ale akurat tu pasuje
10 - poezja śpiewana, czyli niby nie moja bajka, ale przynajmiej przy bardzo przyjemnym akompaniamencie; kiedy słucham, uśmiech pojawia się na moich ustach, może dlatego, że naiwne, może dlatego, że jakiś klimat jednak buduje, sam nie wiem, ale tak czy inaczej przyjemnie się słucha; hmmm, po pijaku pewnie bym ku uciesze kompanów przy tym śpiewał razem z poetą i płakał Razz
11 - nic niezwykłego, ale ładne, nie powiem, nie ma do czego się przyczepić; o, nawet nie rażą mnie efekty zniekształcające solówkę; zakończenie nieco psychodeliczne; zdecydowanie na plus, ale czekam nadal na coś, co mnie porwie
12 - to ma tak trzeszczeć, nie? zresztą nieważne, trzaski w tle i tak mnie drażnią, tak samo jak zniszczony głos nastoletniej zapewne wokalistki, która w dodatku chyba nie wie, jak chce zaśpiewać
13 - pewnie twórcą jest lider zespołu, który mnie zawsze nudził, ale dziwnie fajny jest podkład i ogólnie zaskakująca kompozycja, a piszczałki (pewnie syntezatorowe) są cudowne; podoba mi się to; kurde, nawet podoba mi się wokal; dobrze wykorzystane 10 minut
14 - spokój, w którym czai się jakiś niedookreślony niepokój - coś, co by mnie poruszyło, gdyby pod koniec zaczęło narastać napięcie; tak się stało, Gnietek jest poruszony Wink takie utwory nie mogą trwać krótko
15 - no tak, ładna gitara, fajnie, że brzmienie jest przestrzenne, wokalista chyba trochę za bardzo stara się nas wprowadzić w klimat, ale też nie śpiewa źle; kurczę, niby wszystko jest dobrze, ale czegoś mi brakuje, żeby napisać, że to jest moja filiżanka herbaty Wink
16 - nie wiem, czy gorszy jest bard na serio czy bard jajcarski (pewnie raczej ironiczny, ale nie mam zupełnie ochoty zastanawiać się nad tekstem); nie, to nie dla mnie
17 - nie jest to moje ulubione brzmienie, ale piosenka ma w sobie młodzieńczy bunt, punkową bezkompromisowość, nie jest monotonna, wokalista (zresztą domyślam się, kim on jest) nie wstydzi się okazywać emocji (czyt. wyje i krzyczy), więc spoko, wybaczam brzmienie Wink
18 - o ja, ale początek! Very Happy zapowiada coś wielkiego (spojrzałem na odtwarzacz, no tak, pod względem długości na pewno jest wielkie Wink ); w drugiej minucie twórcy zaczęli eksperymentować z rytmem w sposób, którego nie lubię, bo przypomina mi to nierówne bicie serca chorego człowieka, ale gitary nadal ciekawie płyną; minuta trzecia i znów niespodzianka, robi się cicho i balladowo; minuta czwarta i łupnięcie bębnów zapowiada zagęszczenie atmosfery, wciąż czekam na punkt kulminacyjny i jestem na sero ciekaw, co będzie dalej; jeszcze przed piątą minutą gitara wchodzi w tęskne melodie, a wtórują jej klawisze; wsio cichnie, zostają jeno klawisze; cisza - i co dalej? minuta szósta przynosi zupełnie nową melodię fortepianinową, cichutką, delikatną, lecz narastającą, piękną, wspartą tłem syntezatora; w minucie siódmej oba instrumenty nabierają siły; minuta ósma, coś nadchodzi, to jest chyba przeróbka utworu, który na tym forum jest kochany, ale przeróbka niezwykle energiczna, niespoojna, choć pozbawiona ciężaru oryginału - i koniec, kurde, szkoda Sad dobra, zostawię relację pisaną na żywo, bo mi śmiesznie wyszła Wink nie doczekałem się punktu kulminacyjnego, ale bardzo mi się podobało, że każda minuta na serio przynosiła coś nowego, niespodziewanego; więcej takich utworów w QW! Very Happy
19 - francuski (?) przebojowy rock z punkowymi naleciałościami? Razz znowu mam ochotę przywalić pogo; no jasne, że mi się podoba, wybaczam nawet krótkie sola basu Wink
20 - w sumie pukanie przypominające bicie serca i ciche dźwięki przypominające świerszcze same w sobie powodują niepokój, a do tego dochodzą klawisze i smętna recytacja (bo jednak mało to przypomina śpiew) - atmosfera jest, ale spodziewałbym się, że coś się wydarzy przez te niemal 6 minut, nie stało się nic ciekawego
21 - w którejś QW już było coś podobnego, jestem pewien, że wykonawca jest ten sam; wtedy mi się podobały tylko fragmenty instrumentalne, nic się nie zmieniło
22 - pewnie gdybym się wsłuchał w tekst, wiedziałbym, dlaczego na początku słychać dziecko, po co ten niepokój, po co fujarki itd., ale szczerze mówiąc, ważne dla mnie jest tylko, że buduje się tu atmosferę i że po pewnym czasie jest przyłożenie (choć mogłoby być mocniejsze); a dzieciaka możnaby wyciąć, pewnie z tekstem ma jakiś związem, z muzyką jednak na pewno nie; no i zakończenie jest przeciągane na siłę
23 - aha, musical z gitarą elektryczną, ale... dość zaskakujący; kurczę, to ma tak pogmatwaną kompozycję, że kojarzy mi się z "Bohemian Rhapsody"; jest to oczywiście rodzaj muzyki, w którym nie należy szukać szczerości, prawdziwych uczuć itd., ale można oczekiwać pomysłowości i drugiego dna - a to mamy
24 - dużo w tej edycji piszczałek, co mnie cieszy; w tym utworze mamy zmiany tempa, to też mnie cieszy; ale też nie ma tu nic oryginalnego - wejście gitary elektrycznej było bardzo łatwe do przewidzenia; nie jestem przeciw, ale wydaje mi się, że będę mieć lepszych kandydatów do dychy; aaale bębniarz odwalił kawał dobrej roboty
25 - a nawet fajne echo i nawet fajne kobiece śpiewanie, ale to jest kawałek, który może sobie lecieć w tle i tyle; a podniosłe chóry to tu już kompletnie nie pasują
26 - podczas słuchania kilka razy miałem wrażenie, że oto zaczyna się coś niezwykłego (choćby samo intro jest intrygujące), ale jednak nie, nic nadzwyczajnego w tej piosence się nie dzieje; miło się słucha, ale tylko tyle
27 - bardzo miły klimacik, a poza tym... chyba nie mam nic do powiedzienia/napisania
28 - początek był piorunujący po spokojnej 27; aha, tak współczesna wersja hałaśliwego rocka, raczej podziękuję
29 - nawet przyznam, że fajne, ale znowu - do posłuchania w tle, dla relaksu (z tym, że ja generalnie wolę szum wiatru za oknem, więc takie coś mógłbym sobie włączyć tylo w bezwietrzną pogodę), mogłoby trwać krócej, bo po pierwszych 20 sekundach nie czeka nas już żadne zaskoczenie
30 - jak mi lekko i wesoło! haha! Very Happy
31 - długo czekałem na coś, co zapowiadał początkowy nastrój, a tu weszła jakaś nędzna, monotonna łupanka, sorry, nie rusza mnie to kompletnie; potem jeszcze są jakieś bardziej udane momenty, ale całość jest kiepska
32 - dobra, jest tu trochę kiczu, ale ile jest tu życia, ile mocy; a, jest też fajna gitarka, choć jej obsługiwacz nie zechciał pochwalić się techniką, w sumie nie musiał; nawet nie będę narzekać na trzeszczenie w tle Wink
33 - tak, ładnie zagrane, ale jakieś bez wyrazu, nie czuję tego, ot tak przeleciało... a przepraszam, w piątej minucie weszła perkusja, a gitara zaskoczyła, oj muszę jeszcze się zastanowić
34 - muzyczka jak z Hollywoodzkiego filmu z lat 60. (czyli nie moje klimaty); taka sobie
35 - bardzo typowy, klasyczny hard rock, co tu dużo pisać, jedziemy dalej; a, można wspomnieć, że rzęsisty dźwięk przerywnika talerzowego nie jest zły
36 - oryginalne, wokal trochę mi przeszkadzał, kiedy tylko się pojawił, ale szybko się przyzwyczaiłem, w końcu dość typowy dla prog rocka, bębny w piątej minucie są świetne
37 - zapamiętałem z tej piosenki tylko, że było tam dużo wysokiego dziewczęcego śpiewu, czyli troche mało
38 - to jest dziwne... taki pogmatwany, ale chwytliwy rock, w sumie podoba mi się, doceniam dziwne piosenki Smile zakończenie polegające na spowolnieniu i zatrzymaniu bardzo udane i nietypowe
_________________
Wszyscy jesteśmy jak worki kartofli: czy chcemy, czy nie, i tak nas wrzucą do piwnicy. Sad


Ostatnio zmieniony przez Gnietek dnia Sro Wrz 07, 2011 6:15 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
whoatemydinner



Dołączył: 02 Lip 2011
Posty: 1771
Skąd: Z Mornington Crescent.

PostWysłany: Sro Wrz 07, 2011 6:14 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

punkadiddle napisał:
Przy okazji obstawię, że to piosenka od whoatemydinner, bo kojarzy mi się z jego coverem przez te krzyki. Wink
kater napisał:
ja widzę wielki napis KTO ZJADŁ MÓJ OBIAD na 19

Do niczego się nie przyznaję i nie powiem nic więcej bez adwokata Confused

...No dobra, komentki napiszę.

01 - Od pierwszej zagrywki gitarowej było wiadomo, kto to. Twórczości tego Pana może nie nie znoszę, ale nudzi mnie nie miłosiernie, a przecież z zespołem czasem naprawdę genialne rzeczy tworzył... Piosenka normalna, niczym się nie wyrożnia. Przyjemnie się słucha ale absolutnie żadnych fajerwerków. (- w sumie, bo ten pan potrafił lepsze zdecydowanie tworzyć rzeczy)

02 - No cholercia, skądś to znam, ale żebym ja to wiedział, skąd. Wokal mi się nie podoba, ale poza tym spoko. Jednak ten wokal psuje efekt tak skutecznie dla mnie, że nie chce mi się tego słuchać. Jak robi się żywiej, to pełny czad i bardzo fajnie brzmi wszystko. Ostatnie dwie minuty są genialne, a przed nimi też nie jest źle. (=)

03 - Hm, mało muzyki znam chyba, skoro tego nie słyszałem. Ale fajne. Zagrywki gitarowe dodają kolorków. W ogóle solo to jest highlight tego utworu. Solo i ten syntezator w pierwszej zwrotce. Te nuty, które gra, mnie urzekają. (=)

04 - Fajnie się wznosi linia melodyczna, żeby zaraz potem spaść w dół. Zabieg ten ciągnie utwór i daje mu tego mementum. Fajne, fajne. Nie no, naprawdę ten riff jest epicki. Solo na koniec mi się nawet podoba. Heh, no kurna to jest dobre. Lepsze od poprzedzającego. (+)

05 - Ale głęboki głos, ale miły mimo wszystko. No i krótkie. Meh, spokojne i fajne. Do zapomnienia za 5 minut. Szczególnie, że zaraz potem jest... (=)

06 - O JEZU, JAK MI SIĘ TO PODOBA. Nawet nie wiem czemu, ale to jest takie urocze i wogóle. Aż popełniam błędy ortograficzne. Nieźle. Ten chórek w refrenie to epic win. No i ta trąbka. Dobra, żeby nie pisać w samych superlatywach, to cierpi na syndrom "American Pie" - przerost formy nad treścią, czyli innymi słowy za długie. Gdyby ostatniej minuty nie było, nie płakałbym. Ale tak czy siak jest świetne. (<3)

07 - Melodia mnie urzekła, podobnie jak wokal. Harmonijka fajna. Coś jeszcze kiedyś napiszę na temat tego utworu, bo szkoda tylko na tych dwóch zdaniach skończyć, ale na razie nie mam weny. ;< (+)

08 - Gdy ta gitara na początku zabrzmiała, miałem nadzieję na coś innego, ale nie powiem, żebym się jakoś specjalnie zawiódł. W każdym razie fajnie się słucha. Wokal mi się podoba nawet. Nie no, miłe. Krótkie, zwarte i sensowne. No i zakończenie które mogę skomentować słowami "Me gusta". Fajne. (+)

09 - Lol, niby ożywcze, a nudzi mnie bardziej niż pierwszy utwór. Ale da się słuchać. Nic specjalnego. A już porównywanie tego z pięknym coverem Beatlesów w wykonaniu Pixies to fail, gdyż 09 nie dorasta do pięt 30 z poprzedniej edycji ;P Smutna prawda o tym kawałku. Laughing (-)

10 - Chyba zgrywane z winyla, bo są takie charakterystycznie śmieszne dźwięki igły natykającej na rysę na płycie. Ale piosenka ładna. Fajne rzeczy można robić bez perkusji, co ten utwór udowadnia. I te "lalala" są urocze. :> (+)

11 - O, to mi się podoba. Fajna melodia, stworzona wręcz dla nosowego głosu wokalisty. Cały zespół daje w utworze radę i warstwy gitar fajną atmosferkę robią. Refren chwytliwy i pewnie przez jakiś czas będzie mi siedział w główce. Fajnie zastosowany fazer pod koniec solówki. No i genialne jako zakończenie paczki. Fajniutko. (+)

EDIT: A Bizon i Gnietek już pełną listą szpanują, widzę. Twisted Evil
_________________


Ostatnio zmieniony przez whoatemydinner dnia Sob Wrz 10, 2011 6:39 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
zinger menu



Dołączył: 28 Mar 2008
Posty: 396
Skąd: dzikie kraje

PostWysłany: Sro Wrz 07, 2011 7:33 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

01 - Piękno prostoty? Nie powiedziałbym - jest proste, ale nie piękne. Jest słabe, nijakie. "Nijakie" to może złe słowo - jest potwornie słodkie, a podkład brzmi trochę jak karaoke. Gość ma wspaniały głos, ale jego zestawienie z tak cienką piosenką boli.

02 - Klimat wyraźnie w pobliżu Iron Maiden, takie "Remember tomorrow" albo "Strange world". Podoba mi się, taki styl zawsze będzie mnie kręcił, w dużym stopniu przez sentyment gimnazjalny i wczesnolicealny Wink Głos wokalisty miejscami dziwny, dość nietypowa barwa w bardziej krzykliwych dźwiękach, ale całość podoba się.

03 - Słyszałem, że "lot w ciula" jakiś. Nie wiem, czemu. Z ciekawości sprawdziłem wykonawcę, tytuł - ok, przyjąłem do wiadomości, dalej nie wiem. Mnie się raczej podoba. Ładny nastrój itp. Do punktów pewnie się nie dorwie, ale wstydu nie ma Razz

04 - Powiem tak, jak się mówi o spodziewanej burzy, która nie nadeszła - przeszła bokiem. Mniej więcej takie mam odczucia związane z tą piosenką. Gdzieś tam sobie leciała obok, ale przeze mnie nie przepłynęła.

05 - Tę piosenkę znam od kilku lat, usłyszałem ją dość przypadkowo - byłem na wyjeździe w Austrii i dostaliśmy jeden darmowy wstęp do kina - na co chcemy. Wybraliśmy taki amerykański film, wówczas dość świeży. Problem polegał na tym, że w Austrii dosłownie wszystkie filmy w kinach są z dubbingiem niemieckim... Dlatego z filmu zapamiętałem przede wszystkim soundtrack autorstwa tego wspaniałego muzyka i wokalisty. Dużo pięknych, chwytających za serce motywów, między innymi ten. Śliczne.

06 - Bardzo przyjemnie się zaczyna. I rozwija też ciekawie. Ładna aranżacja muzyczna i chórki w refrenie. Taka muzyka, która przytula słuchacza, pociesza, pomaga z sympatią spojrzeć na świat dookoła. Bardzo urocze.

07 - Więc to jest ten sławetny "bizonrock"? Sądząc po komentarzu Bizona, raczej tak Wink Zatem mogę być fanem tego podgatunku. Choć na pewno nie porwało mnie do tego stopnia, co Bizona Razz Mam pozytywne odczucia, wyraźnie na plus, ale bez owacji na stojąco.

08 - Tak jak ktoś wcześniej napisał, idealnie się komponuje z fletem ten krzykliwy głos. Bardzo wpadająca w ucho piosenka. Melodia przywodzi mi na myśl jakiegoś samotnego wędrowca błąkającego się po górach. Urocze.

09 - Że niby brytyjska kapela z lat '70? Może. Takie punkowe klimaty mają taką cechę, że czasami trudno odróżnić nagranie sprzed roku od nagrania z roku 1978. Taka sama jakość, albo np. w tym współczesnym nagraniu gorsza. Całkiem sympatyczny, uśmiechający się do odbiorcy kawałek, ale bez aplauzu.

10 - Piosenki tego zespołu są idealne do ogniska, ale niestety ognisko się w moim pokoju dzisiaj nie pali, więc nie wczułem się za bardzo. Poza tym, melodia refrenu trochę w stylu jakiegoś młodzieżowego zespołu grającego religijne piosenki w kościołach.

11 - Ten refrenowy motyw wybitnie do mnie przemawia. Świetne, chwytliwe, brzmi trochę tak, jakby ktoś piosenkę country zaaranżował jako rockową. Bardzo pozytywne odczucia.
_________________
2009 edo bentley continental gt speed 2006 edo volkswagen touareg red black
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Mefju



Dołączył: 27 Cze 2008
Posty: 2871
Skąd: Piaseczno

PostWysłany: Czw Wrz 08, 2011 12:04 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Że też mi się chciało cały wieczór poświęcić na komentarze... a miałem się uczyć! :/

Skala barw(jakby ktoś nie wiedział):
SUPER!
Dobry
Taki sobie
Kiepski
Beznadziejny! - ale takiego akurat nie ma w tej edycji u mnie żadnego. Razz


1 – Miłe, sympatyczne. Głosu tego Pana nie da się nie rozpoznać. Smile Zobaczę co z tym zrobić. Owszem to jest przyjemne dla ucha i kusi by oddać głos już bez odsłuchiwania reszty, no ale sęk w tym, że ja całą resztę już zdążyłem odsłuchać i pod koniec całego zestawienia było z kilkanaście dobrych utworów pod rząd, którym też chciałbym dać szansę i nie wiem czy ten Pan sobie poradzi. Razz Bo wolałbym w tej edycji jednak popromować trochę mniej znanych mi artystów. Bo ten Pan to z łatwością by u mnie wskoczył wysoko w każdej edycji, a ja tym razem nie chcę iść na łatwiznę. Razz Ale nie mniej jednak jest to ładne otwarcie edycji i rokuje duże nadzieje. Smile

2 – Kurwa, normalnie nie będę mógł spać po nocach przez ten głos. Chodzi o to, że ja wiem dobrze co to za głos, tylko kurna nazwa artysty mi gdzieś umknęła i nie potrafię sobie jej przypomnieć. Ale mam nadzieję, że uda mi się to przed finałem, żebym nie musiał się tam wstydzić sam przed sobą swojej niewiedzy czy zapominalstwa. A głos sam w sobie oczywiście lubię i cenię. Smile Podobnie jak i klimat tego kawałka, a kto wie może i reszty twórczości tego artysty. Chociaż to na 100% ejtisy, ale podobają mi się. Smile

3 – Takie sobie. Nie bierze mnie. Znowu ejtisy(po raz trzeci z rzędu :]). Zdecydowanie za mało się dzieje. Myślałem, że może podczas solówek jakoś się wczuję, no ale nic z tego. Sad

4 – Nawet nie zauważyłem kiedy się skończyło… no niestety o tym kawałku też nie mam w zasadzie nic do powiedzenia, chociaż ciutkę wydaje się być lepszy od poprzedniego.

5 – Mam dziwne wrażenie, że ten Pan był w QW już kilkakrotnie. Taka tam miniaturka, o której pewnie szybko zaraz zapomnę, za wyjątkiem tego głosu, chociaż też nie dlatego, że mi ta barwa jakoś pasi. On po prostu jest charakterystyczny i tyle.

6 – No to już mnie rusza. Smile I wreszcie mam poczucie, że coś się dzieje. Very Happy Ładna, nastrojowa balladka. Podobają mi się te chórki gdzieś w drugiej połowie utworu. Brzmienie gitary nasuwa mi miłe skojarzenia, tylko nie wiem dlaczego z country. A nie chyba wiem, możliwe, że to przez te smyczki, które tam się gdzieś przewijają.

7 – Jeden z najcharakterystyczniejszych głosów wszechczasów na tej planecie! Very Happy A ja nie wiedzieć czemu rozpoznałem go dopiero w drugiej minucie. Żałuję, że nie mogłem być na koncercie tego Pana. Sad I nie wiem czy jeszcze kiedykolwiek będzie mi to dane. Nie wiadomo kiedy gościu w końcu się rozleci… A co do samego kawałka to bardzo przyjemny, ale On ma dużo lepszych w swojej bogatej dyskografii. Razz Ten to tak trochę średnio do niego pasuje. Od niego to oczekuję pożądnego pierdolnięcia. Te klawisze i solówka na harmonijce mogą nie wystarczyć bym brał utwór pod uwagę, ale niech wrzucant wie, że doceniam. Wink

8 – Ależ zajebiste wejście z głosem zrobił ten gościu! Very Happy Widać, a raczej słychać, że chce go wynieść na wyżyny w tym utworze! Smile Ogólnie ciekawe folkowe klimaty, ale jakoś nie potrafię się w to wciągnąć.

9 – Jakiś buntowniczy punk-rock… erm, no nie wiem. Nie sądzę aby to coś się przebiło przez to co już sobie zaplanowałem do zapunktowania. Nie jest złe, ale ja nie tego szukam w muzyce.

10 – Poezja Śpiewana? Lubię, ale może niekoniecznie w wykonaniu tego Pana(którego zresztą nawet nie znam Razz). Chyba o wiele bardziej polubiłem kawałek w wykonaniu innego artysty który też w tej edycji się pojawił(już po raz drugi zdaje się). O tym utworze to ja niestety nie mam zwyczajnie nic do powiedzenia. Przykro mi.

11 – I znów chyba nie mam nic do powiedzenia. Utwór wleciał mi jednym uchem, wyleciał drugim i nawet nie zauważyłem kiedy się skończył. Po prostu nic tu się nie działo, choć riff we wstępie i w końcówce(kiedy zwalnia) jest nawet ciekawy.

12 – O to to ja znam. Co do artystki to nie mam 100-procentowej pewności, ale to chyba jednak jest ta osoba którą mam na myśli. Razz Dość głośno o niej niedawno było(oczywiście nie zdradzę z jakiego powodu Razz). Kawałek z charakterystycznym refrenem który być może będę sobie co jakiś czas nucił, bo czuję, że mnie bierze. Smile Właśnie biorę się za drugi odsłuch kawałka z rzędu, bo dzięki oparom od cebuli, które czuję jak mi tu na strych z kuchni dolatują… no dzięki nim słucha mi się go jeszcze przyjemniej! Very Happy IMO te opary pasują do klimatu tego kawałka, ale może mówię tak, bo po prostu muzyka tej artystki kojarzy mi się z dobrym żarciem. Razz I gdziekolwiek bym jej nie słyszał to akurat nachodzi mnie ochota na pikantne małe co nie co. xD

13 – No już folkowo z samego początku się robi… a gdy wchodzi wokal to od razu nachodzą mnie skojarzenia z konkretnym artystą(choć to raczej nie on) z tych klimatów… a właściwie to nie, bo gość którego mam na myśli w ogóle się w folku nie specjalizuje, nie mniej jednak nasunęły mi się skojarzenia właśnie z nim. Ale zaraz, przecież już przestało b yć tak folkowo gdy zaczął śpiewać, bo zniknęły gdzieś te flety ze wstępu i potem słyszę je już tylko okazjonalnie zdaje się. A jednak nie – tzn. one wcale nie występują okazjonalnie, bo w końcu słyszę tu całe solówki z ich udziałem. Nawet bardzo rozbudowane. Smile Ale dobra, może już lepiej skończę to pitolenie. Razz Anyway jakoś mnie to nie bierze.

14 – Przyjemne syntezatorki we wstępie. Takie trochę Pink Floydowe. W trakcie wokalu miałem wrażenie, że nic się nie dzieje, ale jak tylko weszły solówki instrumentalne to od razu poczułem jaką te instrumenty mają przestrzeń i jak dobrze udaje im się ją wykorzystać. Very Happy Trochę to pobudza wyobraźnię, nie powiem. Smile Te ciekawe, że ten utwór trwa tylko 8 minut bo przez tą część z instrumentalną suitą odniosłem wrażenie jakby to było z co najmniej kilkunastominutowa kobyła.
Ej, może jeszcze się rozmyślę i zmienię na zielony? Ale to jeszcze nie teraz. Razz Nie wiem, może to przez ten wokal nie dałem zielonego od razu? Bo przyznam, że utwór mógłby obejść się bez tego. Razz Bez wokalu znaczy się. Wink


15 – Cholera, jak ja nie cierpię tych chwil gdy czuję, że nie mam nic do powiedzenia na temat tego co aktualnie słyszę… :/ Ale tak niestety właśnie teraz jest. No który to już raz? Nawet nie wiem jaki dać kolor. Ale może jednak dam pomarańczowy bo czasem jednk utwór kiepski to tak naprawdę taki który jest do bólu przeciętny i o którym nie da się nic za bardzo powiedzieć…

16 – Tak, ten Pan już tu chyba kiedyś był. Razz Ten jego szybki wokal jest całkiem dla niego charakterystyczny. Razz Ale jakoś nagrania jest tragiczna, nawet jeśli to wykonanie koncertowe. Nie wiem czy będę brał pod uwagę. Takie coś to ja rozpatruję raczej w kategoriach ciekawostki muzycznej. Dałbym niebieski, ale ta jakość… A nie zaraz… jest tu jeszcze ta akustyczna surowość, a ja za surowością w muzyce to specjalnie jakoś nie przepadam. Tak więc sorry, ale raczej nie będzie tego niebieskiego. Razz

17 – O! To jest jeden z moich żelaznych faworytów tej edycji! Very Happy Stylistyka i tematyka wybitnie ejtisowa. Dziwne, że choć nie siedzę w tej dekadzie to jednak mam słabość do sporej rzeszy utworów w tym również i do tego! Laughing No ale po prostu czuć że utwór ma kopa i aż chce się przy nim tańczyć i śpiewać! Very Happy Na melanżu u Matki Prowadzącej sprawdziłby się wyśmienicie! Smile

18 – Czuć sporą przestrzeń w tych instrumentach, zwłaszcza w gitarze, ale gdzie im tam do tego co podobne instrumenty prezentują w 14. Razz Nie mniej jednak podoba mi się. Smile Zobaczę jeszcze co z tym zrobić. Może być duża szansa na rezerwę jakby co. Razz Średnio ciekawie się robi kiedy wchodzi ten suchy bez niczego fortepian. Razz Niestety utwór na tym straci jeśli ta partia się znacząco wydłuży i nie będzie momentu kulminacyjnego. Razz Ale na szczęście się na to nie zanosi. Wink Choć i tak jest mniej ciekawie niż w pierwszej połowie utworu. Razz A jednak wracają multiinstrumentalne onanizmy z pierwszej połowy! Very Happy Tak trzymać! Wink

19 – Hehe i znów mi się pomyliły te same języki tak jak kiedyś. Laughing Ale widzę, że nie tylko ja wyczuwam między nimi jakieś podobieństwa. Razz Enyłej – fajne, śmieszny głównie za sprawą czysto lingwistyczną. Kitajce potrafią być zabawni. xD Może dam temu szansę w głosowaniu.

20 – Przytłaczający klimat. Brzmi nieźle. A ja właśnie w takich klimatach się lubuję. Smile W barwie głosu wokalistki(Ej, a może to jednak facet? Sam już nie wiem) też da się jakieś takie przytłoczenie wyczuć. Te cichutkie odgłosy w tle to bardzo dobry zabieg. To chyba one grają pierwsze skrzypce(no może drugie Razz) w wytwarzaniu tego nastroju grozy i niepewności. Możliwa zmiana na zielony.

21 – Za dużo akordeonu jak dla mnie. Za bardzo żabojadowo się przez to robi. Razz

22 – Ta fletnia i odgłosy niemowlęcia dodają takiej psychodeliczności i mistyfikacji tej muzyce… może być ciekawie o ile tego typu efekty się utrzymają. Eee… nie, jednak zatraciłem to pierwotne uczucie. Tajemniczość jakaś tam owszem pozostaje, ale wydawało mi się, że na wstępie było dużo głębiej.

23 – O, to jest to czego szukam! Very Happy Ta teatralność… ejtisowa, ale to jednak wciąż teatralność! Razz Ten patos… teatralność czy patos? Kurna sam nie wiem które słowo lepiej tu pasuje! Laughing
I normalnie zapuszczałem sobie ten utwór w kółko podczas pierwszego odsłuchu! Smile O w pewnym momencie chyba poczułem jakieś disney’owskie motywy…
No nie mam już nic więcej do dopowiedzenia, bo ten utwór mówi sam za siebie. Wink


24 – No zmieniamy klimaty na jakieś indie rocki czy coś podobnego… Strasznie to camelo-crimsonowate. Nie brakuje patosu(chociaż może to za mocne słowo; jest dobrze, ale może nie aż tak). No zobaczymy jak to się pociągnie. Razz No nawet fajne to to. Smile

25 – Jakieś średniowieczne chorały tłumione przez odbiorniki radiowe już na samym wstępie.
Aż nagle się urywają i dzieje się coś co nie wiem jak określić… Ale oto chóry powracają i znów zaczyna mi się podobać. Smile No ok, jest patos, jest jakaś wzniosłość, choć niespecjalnie w moich klimatach, ale może być. Myślę, że niebieski spokojnie mogę dać, ale nie więcej. Razz Eee… chyba przesadziłem troszkę z tym doszukiwaniem się patosu, ale i tak jest dobrze. Wink


26 – Fajnie się zaczęło. I fajnie klimatycznie się ciągnie. W refrenie jest coś takiego patosowego jak dla mnie. Smile Zarówno w melodii jak i w słowach. Nie no cały utwór taki jest, ale mnie najbardziej fascynuje refren mimo wszystko! Razz


27 – Miłe saksofonowe pierdzenie, no. Razz Wokal też mi się nawet podoba i te syntezatorki. Ale to jednak saksofon gra tu pierwsze skrzypce. Razz
Melodia całkiem miła, klimat to samo, trochę czuję jak mnie to wciąga. Smile Ale to chyba jednak ciut za długie. Bardziej by mi odpowiadało gdyby trwało po prostu 3 minuty, a nie ponad 6, bo wtedy to zaczyna to trochę nużyć, no chyba, że mamy jakieś apogeum i pierdolnięcie, no ale tutaj to tego nie ma.



28 – Nie można powiedzieć, że jest to nudne. Fajny i ciężki riff z początku, mocne darcie ryja i w ogóle… ale to chyba nie do końca dla mnie, chociaż… Tuż przed końcem drugiej minuty poczułem takie dziwne uczucie zapadania się… nawet przyjemne. Smile No generalnie momenty swoje ten kawałek ma, ale na punkty to to chyba nie wystarczy.

29 – Klimatyczna elektronika coś czuję, że się zapowiada…i chyba przy tym stwierdzeniu pozostanę, bo to rzeczywiście klimatyczny kawałek jest. Smile Tylko coś mało się dzieje i jeśli tak ma się utrzymać aż do 9 minuty(a jestem w połowie 4, aktualnie, tj. między 3 a 4) to nie wiem czy to jest warte zachodu i boję się, że mnie to zwyczajnie znudzi. No ok, po upływie 4 minuty niby słyszę jakąś zmianę, no ale…Ok, podoba mi się pomimo tej lekkiej monotonii, ale uważam, że to powinno być znacznie krótsze. Wtedy być może byłby zielony, no a tak to tylko niebieski. Razz

30 – No i wracamy do rocka. Razz Ale to jednak nic specjalnego dla mnie. Razz No to chyba przerwana zostanie ta ciągłość w sznurze dobrych pozycji o którym wcześniej wspomniałem. Razz Kawałek o którym specjalnie nie mam nic do powiedzenia, ale przynajmniej nie jest do bólu przeciętny(bo to już kwalifikuje do miana kiepskiego i koloru pomarańczowego Razz). Nie zachwyca, ale i nie odrzuca. Czarny będzie dla niego akurat. Razz


31 – A tu mamy z kolei coś w rodzaju systemowego patosu czy jak to inaczej ująć… (EDIT: nie no kurwa, chyba nadużywam coś ostatnio tego słowa, bo każde kolejne wrażenie odnośnie tego co określam mianem patosu jest już zupełnie inne!) - to odnośnie wstępu, bo widzę, że wkraczamy po chwili w zupełnie inną sferę. W taką bardziej tajemniczą i elektroniczną… Ok. wracamy do klimatów bardziej metalowych. Przez chwilę sądziłem, że rozpoznałem wokal i że zagościł u nas pewien oczywisty zespół, którego wcześniej nigdy tu nie było, ale chyba się myliłem. Razz Ale to trochę jego klimaty nie mniej jednak. Razz Aj, chyba nic z tego nie będzie. Ani mnie to grzeje ani ziębi. Razz Dam czarny i podziękuję. Razz


32 – To wiem, że mi się spodobało za pierwszym odsłuchem, ale jako, że nie za wiele pamiętam to przyda się i drugi odsłuch, a może nawet i więcej. Razz
No no wesołe, optymistyczne, kojarzące się trochę z początkami lat 90-tych. Fajna solówka. Nie no, ok, fajne, ale za dużo więcej powiedzieć o tym niestety nie można. Razz Dam niebieski i tyle. EDIT: O, kolejna fajna solówka z chórkami w tle… a potem chórki wychodzą na pierwszy plan i to też jest fajne. Smile Ogólnie filmowo się trochę kojarzy. Ale zielonego i tak nie dam bo wybitność to to dla mnie żadna. Razz


33 – Przyjemne riffy.Ale brakuje mi tu partii wokalnych, które z pewnością by się przydały. Choć gitara to miodzio(przypomina mi trochę Red Special), ale to jednak za mało. Razz Klawisze też odwalają dobrą robotę, ale to wciąż nie to na co w tym utworze czekam. Choć jest wporzo, nie powiem. Trochę jednak przydługie. Jak na taką długość to powinno dziać się coś więcej, znacznie więcej! A tak to jest tylko dobrze ale nic poza tym.

34 – Kolejny instrumental… ale za to jaki! Very Happy Choć zdaje się być jakiś przyciszony… ale co tam, ważne, że stylistyka jest w moich klimatach! Very Happy Razz Faktycznie strasznie filmowo to brzmi. Tylko nie wiem gdzie tam Gnietek słyszy lata 60-te, bo jak dla mnie to to klasyczne seventisy są. Razz Utwór ma jednak jedną wadę. Po pewnym czasie w kółko powtarza się ten sam motyw i robi się zdeczka nudno. Ja tam skróciłbym ten utwór o jakąś minutę czy półtorej, bo te ostatnie kilkadziesiąt sekund to już zbędne trochę jest. Razz Ale ważne, że motywy same w sobie są nie z tej ziemi! Very Happy I przynajmniej nie trwają tak długo jak w kilku poprzednich kawałkach co tego na szczęście nie dyskwalifikuję, wobec czego myślę, że mogę spokojnie dać zielony. Smile Kurczę, jeśli to z filmu to muszę koniecznie ten film poznać! :] xD


35 – Mam wrażenie, że efekt backmaskingu został zastosowany we wstępie. No ale mniejsza. Razz Wokal ciekawy. Przez chwilę myślałem, że kobiecy, ale chyba nie do końca. Razz Te, no klimatyczny kawałek. Jakby z początku lat 70-tych. Ale najlepsze to jest gdy powracają te latające talerze ze wstępu. xD Daję w pełni zasłużony niebieski. Smile

36 – Jest tu coś przytłaczającego i tajemniczego w tych elektronicznych dźwiękach. Wierzę, że ten klimat utrzyma się do końca utworu i że tym razem te 8 minut będzie o wiele lepiej wygospodarowane niż w przypadku poprzednich kawałków podobnej długości(takich mini-kobył, że się tak wyrażę Razz). No słyszę, że wokal i fortepian też swoje robią i nadal słychać to przytłoczenie, choć wolę je zdecydowanie w wykonaniu dźwięków syntetycznych. Razz Przy nich to normalnie mam wrażenie, że obcuję z czymś kosmicznym(w dosłownym tego słowa znaczeniu!), futurologicznym czy jakoś tak. O zmienia się instrumentalistyka… no ciekawe, ciekawe. Very Happy To już wiem, że nie będę się przy tym nudzić. Cool No i 8 minut wykorzystane tak jak trzeba. Wink I coś czuję, że ten utwór już niedługo będzie na stałe gościł w mojej mp3-jce. Very Happy

37 – Ej a co to za jakieś Pink Floydowe Echa na początku? Very Happy No i ten wokal. Znam go bardzo dobrze, tylko niestety nie znam nazwiska artystki. Podoba mi się. I wokal i klimat utworu. Razz Przyjemnie się słucha, no co tu więcej mówić. Smile W pewnym momencie trochę teatralnie/patosowato się robi gdy wchodzą te dziewczęce chórki. Ej co tak krótko? Ten utwór zasługuje zdecydowanie na więcej! Razz I nie wiem czemu się tak wstrzymuję od dania zielonego…

38 – Fajne. Do tańczenia na melanżach byłoby chyba nawet ok. Smile Brzmienia gitar w solówkach bardzo fajne. Wokal jakiś taki dziwny, ale podobie mi się. Razz Chyba słyszę jeszcze jakieś klawisze, ale one brzmią tak jakby chciały a nie mogły. Nikną w postaci echa gdzieś w oddali… O w końcu wyraźnie słyszę klawisze, tylko, że zupełnie inne, bo fortepianowe/pianinowe, a nie keyboardowe. Razz O w końcu słowa z refrenu próbują mi się wtłuc do głowy na stałe… a to dobrze o utworze świadczy, znaczy, że wpada w ucho. Smile O i zakończenie jakie stylowe… xD
_________________


"Lepiej pić piwo niż nie" - Paulo Coelho
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
kater



Dołączył: 24 Maj 2006
Posty: 6820
Skąd: Góry Samotne

PostWysłany: Czw Wrz 08, 2011 1:56 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No shit, Xavi. Ja się z łatki śmieję, schowaj ten język.


Zastygnięty w Bluesie

1 - To jest chyba artysta queenwizyjny, obok Gazpacho i Zespołu Nathalie. No fajne, miłe, słitaśne wręcz, najbardziej mi się podobają te "czukuku" w tle, czymkolwiek to jest robione, aż mam ochotę pląsać po pokoju. Na punkty to raczej za mało, w dodatku on już był.

2 - Jeśli to nie jest Natalia, to to może być tylko epicki ruch naszego Wielkiego Ciulowego Gracza, którego nicka nie da się wymówić. I w związku z tym nawet nie wiem jak pokolorować - bo jeśli to pierwsze, to czerwony a Natalię trzeba zakuć w dyby i poszczuć bizonem, natomiast jeśli to wasdfg to biję pokłony, koloruję na zielono i głosuję jak szalony. A, jeden riff brzmi jak solowy Daron.

3 - To z kolei zupełnie bez emocji - buja się w tle, płynie dostojnie acz niemrawo, ja z tym nie odpływam w każdym razie.

4 - O, a to mi się całkiem podoba. Może to jest coś sprzed tej czarno-czerwonej płyty, bo oni podobno skończyli się zanim się zaczęli. Chociaż Bebe, który to mógł dać, pewnie jest innego zdania. Fajny riff, fajne żępolenie pod koniec i sporo życia jak na ten bucowy gatunek.

5 - Wrzucant chyba się inspirował ostatnim zwycięzcą. Nie rusza mnie tak bardzo jak rzeczony zwycięzca, ale jeszcze dam temu szansę, bo charyzmy wokaliście odmówić nie można.

6 - O ja! Faradaj cweluje na różowym jednorożcu, a Xavi rozrzuca kwiatki wykonując taniec hula. Wreszcie coś pozytywnego. W tle dzieje się mnóstwo bajecznie kolorowych rzeczy, bezjajeczny wokal w ogóle mi nie przeszkadza, w końcu jestem fanem Radiohead. Całość brzmi jak wielka gejowska impreza w gwałciarni.

7 - No już chyba wszystko napisałem. Snujący się bizon się snuje po scenie a w refrenie trochę krzyknie, trochę rogi pokaże. Ja tam się nie boję. Czerwoooooony jak ceeeegłaaaaa. I na domiar złego na koniec harmonijka, brr.

8 - Lubię jak wokalista brzmi, jakby swoje w życiu wypił, wypalił i przeleciał, nawet jeśli jeszcze młody. Nie, nie wiem czemu w związku z tym słucham Thoma, bo on akurat brzmi jakby to jego palili i przelecieli. Anyway, podoba mi się, głównie w refrenie. Bez wytrysków i gdyby nie wokal pewnie bym się znudził, ale ok.

9 - Ajajaj ofspring skacze po scenie z grindejem. Sorry, nie ogarniam w ogóle punku, ostatnio mi się podobała taka muzyka jak kończyłem podstawówkę, a potem już jakoś nigdy, mimo, że debiut Systemu jest mocno punkowy przecież. No ma to energię, pewnie można się przy tym wyszaleć i wykrzyczeć, jak nie ma co się robić, ale w sumie z każdym punkowym kawałkiem można, a to się kompletnie niczym nie różni od każdego punkowego kawałka.

10 - Nie no, wkurwia mnie to niepomiernie, sam nie wiem czemu. Pomijając, że nudne, to ten natchniony wokal z poetyckim tekstem i powtarzające się madam. Trochę jak mruczanka Kubusia Puchatka. Bambam. I zdradź mi kim tyś jest, bambam. Albo nie. Lepiej nie mówcie nic. Od razu mi się kojarzy Turnau i zachwycone intelektualistki, tylko, że tutaj tekst brzmi w dodatku strasznie banalnie. Żadnych różowych błyskawic ani nic. Najśmieszniejsze, że to mumin mógł dać. Sorry mumin, ja będe czekał, przyjdź, będziemy razem pić.


11 - Na koniec coś, co znam i lubię i pewnie dało to bebe albo jakiś xavoid. I w sumie jeden z najmocniejszych punktów tej nierównej paczki. Podkład strasznie mi się kojarzy z soundtrackiem z Pulp Fiction. Najbardziej lubię refren, ale całość jest szalenie zgrabna. No i gdyby nie oni nie byłoby balabsalbdajdghjkblawhocares. Minus, że znam, więc nie ma PRZYJEMNOŚCI ODKRYWANIA, którą sobie bardzo cenię w tej zacnej zabawie.
_________________

PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen
lookaug



Dołączył: 03 Mar 2009
Posty: 1012
Skąd: Włocławek

PostWysłany: Czw Wrz 08, 2011 5:09 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

1 - takie radiowe popierdywanie, charakterystyczne dla tego etapu twórczości tego pana. Zresztą nawet z tego okresu miał wiele lepszych rzeczy.

2 - widzę, że tym razem nie kazali na siebie długo czekać i zaatakowali od razu z drugiej pozycji. No to przynajmniej mamy z głowy do następnej edycji.

3 - skończyło się, a ja nic nie pamiętam. Poza birdofparadajs.

4 - wreszcie coś sensowniejszego. Może bez rewelacji, ale jest nieźle. Gitara ładnie chodzi, solidne.

5 - głos oczywiście wciąga, ale nie zaczarowało mnie tak, jak ten pan potrafi. Jest to dobre, nawet bardzo, ale do mojego dawnego wrzutu queenwizyjnego nie ma porównania.

6 - i witamy katalońskiego pomocnika Smile No niezłe, melodyjne, bogate instrumentalnie. Fajnie byłoby naprawdę jechać przy tym do Chicago.

7 - coś nam się legend grunge'u namnożyło. No jest to na pewno o wiele lepsza odsłona bizonrocka niż dwustuminutowe solówki pana Bonamassy. Mocny kandydat.

8 - to też jest całkiem sensowne. Dobrze zagrane w starym stylu, wokal też niczego sobie. Czołówki nie będzie, ale powalczy.

9 - i przyszło załamanie. Nie było to może tak tragiczne, jak się spodziewałem, ale kariery za dużej też nie przewiduję.

10 - nie znajduję w tej muzyce nic, co by mnie chwytało. Rozumiem dlaczego się to może podobać, ale ja tego po prostu nie czuję.

11 - dobra melodia, chwytliwy refren, odkrywca indukcji elektromagnetycznej postawił na tak zwanego pewniaka Smile

Najbardziej nierówna paczka ever.
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
kater



Dołączył: 24 Maj 2006
Posty: 6820
Skąd: Góry Samotne

PostWysłany: Czw Wrz 08, 2011 10:02 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Bizonrock

12 - Ja to słyszałem, czy to nie jest jakiś hit sezonu? Nawet fajnie się zaczyna, jak jakieś Massive Attack, ale później jest za bardzo soulowo czy jak to się tam nazywa i niespecjalnie mnie to bierze prawde mówiąc.

13 - Tu podobnie, co przy 8 tylko, że dużo lepiej. Przed wokalistą czuję respekt, a prog który zaczyna prożyć w pewnym momencie wcale nie nudzi, mimo, że jest tam jakiś flet co kojarzy mi się z pewnym zespołem, którego nigdy nie ogarniałem. Ale i ten flet robi bardzo fajne rzeczy, że się tak wyrażę fachowo. I długość nie dłuży. Bardzo dobre.

14 - Lemur się ucieszy. Ale w sumie jestem zaskoczony, bo nie znam tej płyty - założyłem, że skończyli się na Kill Em All. A to nawet mi się podoba. Bardzo w tym późnym żewnym stylu, który lubię. Znałem jeden kawałek, co mój brat mówił, że najlepszy na płycie, ale ten jest w sumie chyba lepszy. Przydałby się jakiś postrockowy wybuch na koniec, ale oni raczej lubią półśrodki, szczególnie ostatnio. No da radę słuchać.

15 - mroczne pogrzebowe kudłacze. No jest posępnie, nietoperze latają, przychodzi oczywista solówka na gitarze, nawet całkiem znośna, ale chyba już wolę 14. Ale końcowa melodia po solówce mi się podoba. Chyba zasługuje na szansę. Ale do takiego Obscured to nie ma startu w ogóle.

16 - o, standardowy lot w ciula. W dodatku zabawny. Uroczo przedstawiona stereotypowa mentalność okejów i naszych wschodnich braci. No jak kogoś to nie bawi, to nie wiem, pewnie ogląda Włatców. Delfinów język tesz rozszyfrowaemja. Na pewno się to nieźle śpiewa po pijaku.

17 - Boże, co to, hymn lemurów?

18 - Chyba mnie to znudziło. Ani nie słysze, żeby coś ciekawego tam się działo instrumentalnego, ani jakiegoś hipnotycznego klimatu też nie ma, co mogłoby usprawiedliwić długość. Muzycznie opowiada to jakąś historię chyba, ale nudzi mnie ta historia.

19 - Poprzedni kawałek obiadu był całkiem zabawny, ten jest już tylko koszmarem.

_________________

PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen
agusiaa_w



Dołączył: 09 Sty 2011
Posty: 344
Skąd: Mała Aleja Róż

PostWysłany: Czw Wrz 08, 2011 10:11 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

01 – No tak, poznaję tego pana. Pan śpiewa ładnie, ale ten podkład jest tragiczny. Brzmi tandetnie, jak u tanich grajków na weselu, którzy naciskają jeden guzik na keyboardzie, a potem udają, że grają Laughing Nie znoszę takiego brzmienia.

02 – Heh - „jak nie wiesz, co wrzucić do QW, wrzuć ….. ” Laughing Laughing Kawałek taki se, nic nie poczułam. Chociaż nie, tam dalej robi się ciekawie… Ok, do przemyślenia.

03 – Fajnie się zaczęło. W sumie to jest coś pode mnie. Fajne zagrywki gitarowe, przyzwoite solo, wokal w porządku. Może nie powalające, ale przyzwoite.

04 – Ej, to jest niezłe! Fajny riff + bas (<3) + perkusja. Ja to kupuję.

05 – Pewnie mnie zjecie, ale mnie to nudzi. Ciekawy ma gość głos, ale na litość boską ja potrzebuję urwania tyłka, a nie zasmęcenia na śmierć Rolling Eyes

06 – Uroczy – tyle można powiedzieć o tym kawałku. Bardziej by babka pasowała na wokalu, bo za słodkie to dla faceta. Plus za smyczki, ale tyłek mam wciąż na swoim miejscu.

07 – Łożeszwmordę! Doczekałam się! Nie wiem co to, ale to kocham od pierwszego odsłuchu. A wydzierający się wokalista jest właśnie zajebisty - tak się śpiewa, a nie jak piczka. Świetny motyw z klawiszami i z tą harmonijką. Wgl melodia cudna. Achhh piękny to kawałek jest <3 Postarał się ktoś Very Happy

08 – Następna świetna rzecz. Ależ to brzmi! I znów ten bas… I flety jakieś, i skrzypce. Od przedwczoraj mi to chodzi po głowie. Mniam Very Happy

09 – Nie znoszę takiego grania ani takiego wydzierania ryja dla samego wydzierania. I wgl nudne to, nic się nie dzieje. Bez szans raczej.

10 – Kolejny uroczy kawałek. Nie ma tu wielu instrumentów - tylko smyczki i gitara akustyczna, ale chyba w tym właśnie tkwi cały jego urok. Ładne.

11 – Zaczęło się nawet fajnie. Ale potem odezwał się wokalista i czar prysł, ech…. Muzycznie też im dalej, tym gorzej. Dobra, bas fajnie plumka i tyle. No nie zachwyciło mnie to.

12 – Ooooo, jak klimatycznie się zrobiło. Generalnie nie lubię jakiejś takiej popowej współczesnej chały, no ale tego chałą nazwać nie można. To jest fajne. Możecie się śmiać, ale pasowałoby mi to do jakiegoś filmu, np. o Bondzie Razz Ten poszarpany wokal świetnie się komponuje z muzyką, wgl fajną babka ma manierę. Dobre, na pewno będzie brane pod uwagę.

13 – Strasznie mnie wciągają takie kawałki. Do tego stopnia, że nie potrafię napisać komentarza w trakcie słuchania Smile Jak zawsze w tego typu utworach wiele się dzieje - mamy bogactwo dźwięków i instrumentów. Nie będę wymyślać – podoba mi się to Smile

14 – Dobra, pewnie się nie znam, ale mnie tu nic nie bierze. Wokal smętny – ja wiem, że tak ma być, ale sorry no, usnę zaraz…

15 – Usnęłam… Końcówka trochę ratuje sytuację, ale tylko trochę.

16 – Nie słucham takiej muzyki, nie moje klimaty. Znaczy wiem kto to, ale mam neutralne podejście i jakoś nie czułam potrzeby zagłębiania się w tego rodzaju twórczość, bo mnie nie pociąga.

17 – Średnie to szczerze mówiąc… Nie bardzo mam co więcej napisać. Nuda.

18 – Długie. Zobaczymy, co to będzie. No jest nieźle. Zero nudy, zero spania, tylko porządne granie. Myślę, że coś z tego będzie. A od 6 do 8 minuty z czymś - miazga!

19 – Jak można mylić francuski z japońskim? Laughing O utworze się nie wypowiadam, co by nie robić przykrości nikomu Razz

20 – Kompletnie nie moja bajka. Smęt do usypiania.

21 – Ciekawy jest ten motyw na akordeonie (?). Może się wydawać nudny w sumie, ale jest w tym coś hmmm… uzależniającego. Kurde, chyba coś chwyciło jednak Smile

22 – Kolejny klimatyczny, wkręcający kawałek. Im dalej, tym lepiej. Zdecydowanie na plus.

23 – Nie lubię gościa i jakoś nigdy mnie nie jarał. Ale ten kawałek jest tak pokręcony, że aż ciekawy.

24 – O, prog-folk jakiś Wink Bardzo mnie to cieszy, będzie w czym wybierać. Świetny bas!

25 – Nie powiem, te chóry i efekt echa dają ciekawy klimat. Generalnie utwór chyba bardzo w stylu tej pani. Nie powalił mnie, ale źle też nie jest.

26 – Fajny wstęp na cymbałkach czy czymś tam (szkoda, że potem już ich nie ma), melodyjne, wpadające w ucho, ale nie jest to nic wybitnego. Ot, sympatyczne.

27 – Jakieś seventisy czy coś, przynajmniej na takie lata mi to brzmi. Wysłuchałam ze spokojem, bez większych porywów serca, ale też i bez znudzenia. Może być Smile

28 – Owszem, lubię czasem cięższe granie, ale to jest jakieś bez jaj, także tego…

29 – Sorry, ale nigdy nie zrozumiem celu tworzenia takiej muzyki ani ludzi, którzy się nią zachwycają. Tyle jest wspaniałej muzyki na świecie, że naprawdę szkoda czasu na takie technopierdoelektro czy co to jest – nie wiem i nie chcę wiedzieć Confused

30 – No pograli se i tyle. Nic specjalnego.

31 – Wstęp był dobry, ale potem jakaś nuda. W sumie jakby wywalić te pierwsze 3 minuty, to by było całkiem spoko.

32 – Nie jest to jakieś ambitne dzieło na pewno, zwykły rock, ale ma coś takiego w sobie, dzięki czemu przyjemnie się tego słucha – może przez te chórki, klawisze i smyczki.

33 – Dobrze, że nie ma wokalu, bo by się każdy skapował kto to, a tak faktycznie może być zdziwko Razz Uwielbiam kapelę i wszystko, co wyszło spod ich szyldu. Fajny, radosny kawałek, prosty jak budowa cepa, ale jakże uroczy Wink

34 – No i wracamy do dekady, w której królowało disco, śmieszne stroje i fryzury afro, co? Takie mi się nasuwają skojarzenia podczas słuchania. Ale raczej obojętne mi to jest.

35 – Boże, te dźwięki na początku, które potem się powtarzają, mnie przerażają Shocked Dziwne to było Laughing

36 – Ależ to ma klimat, wow! A druga połowa już kompletnie wymiata i zamiata (mnie) Very Happy

37 – Yyyyy, wokal tej baby jest tak wkurzający, że nie mogę tego słuchać. Okropne Confused

38 – No posłuchać tego można, ale jakichś większych rzeczy ze mną nie robi. Fajna gitara momentami. I to by było na tyle Razz


Parę rzeczy już się wyłoniło z ciemności i już widać, że będzie ciężko Wink Aha i nienawidzę Was, bo zdaje się, że znów nie mam zbyt wielkich szans Laughing Laughing
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
whoatemydinner



Dołączył: 02 Lip 2011
Posty: 1771
Skąd: Z Mornington Crescent.

PostWysłany: Czw Wrz 08, 2011 10:33 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ej no, komentki część druga, like totally. Cool Dzisiaj mam zrąbany humor, więc moje opinie są jeszcze bardziej bez sensu niż zwykle, ale whatever.

12 - Nie, absolutnie nie dla mnie. Pani wokalistka z początku brzmi, jakby wstydziła się śpiewać, potem się rozkręca, ale niesmak pozostaje. Choć jak te dęciaki wchodzą jest bardzo miło. Zwrotki na minus, refren na plus. Zachowuję obojętność. (=)

13 - ŁUUUU 10 minut! Lepiej, żeby to było dzieło na miarę Prophet's Song, bo będę uważał te minuty za zmarnowane. No cóż, tak połowicznie zmarnowane są - sama piosenka jest na meh, ale warstwy instrumentów dają poczucie takiego barokowego wręcz bogactwa. Zaraz, co ja pie**olę! Ta piosenka jest fun. Można by rzec, że aranżacja przedobrzona, ale ja twierdzę, że w sam raz. Miłe, szczególnie, gdy rytm tak trochę przyśpiesza. No i wymiana pomiędzy gitarą i tym dmuchanym czymś - fajna, miła jak kotek w zimową noc na takiej pocztówce co dostałem kiedyś na święta od samego siebie. Bo jestem Forever Alone. Kurde, wezmę lepiej swoje medykanty, bo głupoty zaczynam pieprzyć i solić. Ale nie no, sama piosenka na poziomie i szacunek dla wrzucacza i wykonawcy. (+)

14 - No atmosfera jest Cool Kurde, nawet mi się podoba. Chyba mi się... podoba na równi z 6, którą dzisiaj katowałem czekając na wizytę u dentysty. Chociaż nie, 6 to moja miłość na całe życie, a 14 to co najwyżej romans. Ale na pocieszenie powiem, że jest to bardzo udany romans. Co chcę przez to powiedzieć: lubię ten utwór. Nawet bardzo. No. (+)

15 - CZEGO JA SŁUCHAM? Chórów kościelnych? WTF. Nie podoba mi się. Te ptaszki w pierwszej zwrotce są śmieszne, tak BTW. Ogólnie brzmi nudno i w ogóle nie mam ochoty słuchać więcej. Wynudziłem się czekając na następny utwór. (-)

16 - Ha, fail na początku, ktoś się zapędził. Jezu, ale szybko ten facet umie mówić (bo na pewno nie śpiewać) po polsku, ja bym się jąkał przy 3 słowie. Piosenka kabaretowa - z tego gatunku tak naprawdę jedynie lubię Monty Pythonów, a tak to mi nie podchodzi. Ogólnie to moje odczucia są całkowicie ambiwalentne. (=)

17 - Fajnie buja. Przód-tył-przód-tył! Łijupijułijupiju! I te krzyczenie "Ejtis!" w kółko, jakby dopiero co wykonawcy poznali to słowo. Wog'le to ja to widzę w innej aranżacji jako piosenkę z Ulicy Sezamkowej czy innego Barneya śpiewaną przy okazji tematu najbardziej kiczowatej dekady EVAR. Ale gitarka fajna. Riff fajniutki. Ale nudzi się szybko, takie jednostajne. Buuu. (-)

18 - Fappers gonna fap, ale mi to nie podchodzi zbytnio. To znaczy lubię, ale nie tak, żeby jakoś mnie zachwyciło. Takie progresywne pedalenie, jak to się mówi u mnie. Ale fajnie gitarowa część przechodzi w tę pianową koło 5 minuty i potem warstwi się nad pianinkiem gitarka. Miło to wszystko brzmi i tworzy fajną atmosferę - czyli to, co lubię najbardziej w muzyce. Z drugiej strony kijowo się kończy - co to za wyciszenie ma być po moim epickim 10 minutowym kawałku? (=)

19 - Lol, japoński rock. Znam to z czołówki ZAJEBISTEGO anime, heh (chociaż manga lepsza). Siuperowe, nie powiem, szczególnie ten bas na początku. Swoją drogą to przydałoby się tłumaczenie, bo założę się, że ten tekst jest absolutnie kiczowaty i pozbawiony jakiegokolwiek sensu, jak cała popkultura japońska. <3 (+)
_________________


Ostatnio zmieniony przez whoatemydinner dnia Pią Wrz 09, 2011 10:10 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
kater



Dołączył: 24 Maj 2006
Posty: 6820
Skąd: Góry Samotne

PostWysłany: Czw Wrz 08, 2011 11:09 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

To Miejsce Jest Jednak Chujowe Na Maksa
Wbrew nazwie ta paczka zjada dwie poprzednie.

20 - O, myślałem, coby może ich dać kiedyś, ale w sumie jakimś wielkim uczuciem do nich nie pałam. Ten kawałek lubię zaiste, trochę się ciągnie, ale klimat ma taki, co ja go rozumiem, jest emo, jest wycie, jest gej, jest okej.

21 - Póki co zdecydowany faworyt edycji. Trochę porąbane w stylu Kejwa, szkoda, że takie krótkie, bo ma potencjał na porządną imprezę w stylu Tupelo. Najlepszy ten niepokojący motyw na tym akordeonie czy co to jest, strasznie mnie drażni i pociąga zarazem.

22 - ohoho, tak słucham i słucham i przeszło mi przez myśl, że to chyba mój ulubiony progowy śpiewak, muzyczny odpowiednik Jacka Brzostyńskiego, ale jakoś to zignorowałem po chwili. A to przecież totalnie on. Za to w tle dzieją się całkiem intrygujące rzeczy, na pewno bardziej niż w przypadku jego głównej działalności. Chociaż ogolny klimat bardzo podobny.

23 - Najpierw myślałem, że to będzie jakaś ajeronowa hybryda, ale to jednak inna bajka całkiem. Muszę przyznać, że bardziej mnie to bawi niż irytuje, więc jest nieźle. Tak, zdecydowanie, pod koniec jest wręcz groteskowo, coś jak parodia progu.

24 - Zaczyna sie nawet orientalnie trochę i dalej też próbuje to udawać. Bas bardzo fajnie się wije, trochę jak jakis ormiański prog. Tool mi się trochę kojarzy miejscami, albo Home Tjeterów. Całość to takie progowe pitolenie dla samego pitolenia, ale przynajmniej w wydaniu jakie lubię. No, bas tutaj mi najlepiej robi, to pewne. O ja, jest wspaniały! Jak boa dusiciel. Bardzo mnie to zaintrygowało, aż pokoloruję.

25 - nie no, serio o co w tym biega. Czemu jakiejś eurowizyjnej kobiecie zwinęli podkład i zamiast niego puścili Władcę Pierścieni?

26 - no na tle poprzednika to jest wprost cudowne. Na plus dodatkowo, że szalenie kojarzy mi sie z Shivaree, a ja jestem poważnie zboczony na ich punkcie. Chętnie się dowiem co to. Świetna melodia, mogłoby być w jakimś Quentinie.

27 - Prawdę rzekłszy to mi to przelatuje. Jakieś takie trochę yesowe w wokalu i radosne do poziomu, kiedy zaczyna się robić irytujące. Nie jest może tak bardzo ciulowe jak wspomniane Yesy, ale i tak raczej nie dla mnie. Ale jeszcze zobaczymy, nie koloruję.

28 - Cześć Fenderek, fajny kawałek.

29 - Jeśli Bizon lubi techno, o przepraszam INTELIGENT DANCE MUSIC, wiedz, że coś się dzieje. Lubię takie bardzo, chociaż się nie rozeznaję, bo w sumie muzyka elektroniczna jest szalenie różnorodna, bardziej niż rock - przecież takiego ambientowego Eno i, nie wiem, Third Eye Foundation dzieli wszystko (głównie czas nagrywania, ale nic). To jest taka muzyka w sam raz do puszczenia w kerfurze, albo metrze, żeby odciąć się od irytujących dźwięków środowiska zewnętrznego i uspokoić. Albo, żeby puścić w czasie pracy, żeby zebrać myśli. Chociaż do tego bardziej ambientowe rzeczy lepiej pasują, kiedyś Wam jakąś dam i dostanę zero punktów, hihi. No na plus jeszcze powiew świeżości, bo to jest w tej zabawie totalnie nieodkryta Antaktyda. Pewnie Xavi, cześć Xavi.
_________________

PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA


Ostatnio zmieniony przez kater dnia Pią Wrz 09, 2011 2:17 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen
kater



Dołączył: 24 Maj 2006
Posty: 6820
Skąd: Góry Samotne

PostWysłany: Pią Wrz 09, 2011 12:06 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Klika
I znowu słaba paka. Cała edycja nie ma wog'le porównania z wakacyjną, przynajmniej po tych dziesięciu odsłuchach, znaczy dwóch, i to nie wszystko, właściwie to nie słuchałem, ale zaraz wyśle głosy.

30 - ojoj impreza u lemura, będzie mandat. Jeszcze nie wiem czy mnie to bawi, czy denerwuje.

31 - ojoj impreza u Grandwila, będzie dupa boleć. A nie, to jest zbyt debilne na Grandwila. Początek mnie zmylił.

32 - niemoge, następna impreza. Miałem powiedzieć, że brzmi zupełnie jak HGGHFGFHJ, ale właśnie sprawdziłem, że to naprawdę HGGHFGFHJ. No zabawne jest to dosyć.

33 - No gitarowanie melodyjne, jakby był wokal powinien robić lalala albo motylem jestem. O lol, w wolniejszym fragmencie totalnie mi się Petrucci skojarzył.

34 - Zaraz... A, to teraz taka impreza! Niemoge. To może być w sumie hymn końcowej orgii.

35 - ... umknęło mi, byłem zajęty. / no tam hard rocki. Nic złego nie powiem, ale też mnie nie bierze.

36 - Były 4 wesela, to teraz pogrzeb. Ależ Bizon to błyskotliwie ułożył. I znowu, ani ziębi ani grzeje właściwie. Fajne klawisze, ten posępny motyw robi jakiś nietoperzy klimat, ale nie wiem. Dużo patosu o nic chyba. Ooo ale potem się rozkręca i jakieś starodawne protoszatany tańczą wokół ognia. Ajejej, to jest jednak całkiem niezłe! Skojarzył mi się ten fejkowy pierwszy growl ever z lat 60ych. Mocno nie to, ale równie pozytywne emocje mną teraz miotają. Zauważyłem, że jak prog brzmi staro to ma dużo większe szanse u mnie, niż jeśli słychać, że to klony Dream Theater. Tak, zdecydowanie na plus, ma klimat, że hej.

37 - o, w końcu mamy skok na ciula i lot w punkty z wokalistką, której się z nikim nie da pomylić i to jeszcze chyba z najklasyczniejszej jej płyty. Z nią to w sumie różnie, za dużo nie daję rady jej słuchać, ale parę dni temu np. mi się włączyła randomowo jej płyta, bo ja teraz randomowo słucham płyt, bo myślenie nad tym czego chcę posłuchać zajmuje zbyt wiele czasu - no w każdym razie było fajnie, ale to późniejsza płyta była. A kawałek uroczy.

38 - no i dla odmiany to jest już tylko denerwujące i wcale mnie nie śmieszy, chociaż powinno.
_________________

PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen
Misiu



Dołączył: 21 Sty 2005
Posty: 3580
Skąd: Rybnik

PostWysłany: Pią Wrz 09, 2011 12:53 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Kilka miesięcy temu obiecałem Fenderkowi, że ze względu na moje zaniedbanie komentarzy, kolejne będą z dedykacją, no to wykonałem kilka telefonów. Ale żeby dzisiaj na teneryfskim WikiLeaks coś takiego znaleźć...




1. Bien sé yo? Sé lo mucho que esta pieza va a ser alta, porque él es lindo, y tres cuartas partes de los participantes es 3-4 puntos posibles. Para mí, la pieza es demasiado compromiso. No es el lado más ligero de los sonidos, pero siempre estoy al tanto de lo que escucho. Lo que he oído aquí es suficiente para mí, con el obvio respeto por los méritos del contratista.

2. Instrumentos del clima en los versos, las voces expresivas en el signo más. Guitarra "coro" es en gran medida los puntos fuertes de la canción, que en su conjunto - que me gusta. Quizás un poco demasiado clásico para mí completamente desmontados, pero sin embargo yo le doy no más pequeña.

3. Canción con calma e inteligencia llevado a cabo. Bien utiliza las teclas, el trabajo de buena guitarra. En la producción menos, todos los instrumentos tanto fusionado en uno. Tocar la guitarra cosas interesantes, pero no está bien expuesta. Musicalmente es bueno.

4. En este caso, la producción ha mejorado, pero más allá de esa pieza es muy fácil para mí como una roca, lo que mejora un poco la guitarra, al final, pero esto sigue siendo insuficiente. Monótona, no es tan excelente para mis oídos. Yo respeto, pero gracias.

5. La música encantadora para cantar frente a un colega en una tarde de otoño, pero no lo que estoy buscando en este juego, y la música rara - Tengo a sus candidatos. : Wink: Alabo a la tasa de aplicación y le da un eco, pero es muy poco.

6. Hmmm, arreglo interesante - sonidos que encajan como un puño a la nariz resuenan unos con otros también. Que el sonido de las llaves junto con el violín es interesante. Pero más allá de que no se oye mucho aquí por sí mismos. Falta algo muy especial aquí, algunas concretas, a través del cual podría definir esta pieza. Melodías agradables, a veces, pero ¿y qué ... Bueno, desapareciendo al final de una mucho mejor que el resto, pero tener - ¿y qué ...

7. Si esto es Bizonrock, no sé cómo el bisonte podía oír cosas como Rush y Deep Purple. Razz La vocal buena, pero por lo demás nada Wrzucant pieza muy particular ... Si se tiene en cuenta que estoy escribiendo tonterías, me disculpo - pero para mí esta pieza suena como poprock, que en mi vida he oído hablar mucho. Cool armónica y bajo los atascos de dicho individuo, pero nada más.

8. Ritmo muy fresco y melancólica flauta sección adecuada, que, sin embargo, se evapora en el coro. Así que los versos en el signo más (pero sin exagerar), menos el estribillo en. Es un buen cantante escucha (por favor, perdóname la ignorancia, no es que la voz de mujer cantando grasa?), De manera fresca y expresiva. Pero la pieza en su conjunto es demasiado pobre. Si no pretendemos que los "puntos musical" (no pretendo - utiliza varios instrumentos), que esperan algo más que tres o cuatro ideas improvisado en un dousznik pocos minutos, incluso si uno o dos de estas ideas son frescas (la sección rítmica y la flauta).

9. Una docena de segundos primero da esperanza para otra cosa. Desafortunadamente, este es un diseño que no corresponde a mí. No me cabe duda de que es divertido cantar y bailar pogo, pero la música es por lo general no buscan entretenimiento simple, y algo de experiencia interna, de los que esta pieza - y cerca del estilo punk - No proporcionar.

10. Un momento de reflexión y que no requieren un sueño simple. Musicalmente algo más que el número 5, pero me siento como: tarde de otoño con un amigo, durante el cual el remix presenta tan buen humor. Agradable, pero no ... Bueno, pero.

11. Rockczek simple, la voz un poco escondido, con la dicción de los versos extraños. Y sin embargo, este verso-coro-patrón de verso-coro-solo-coro, que actúa como un disuasivo para mí, si la pieza no es algo que me choca. Aquí me bloquea nada, por lo que he leído como un signo negativo.

12. ¡Oh! Rentable de acuerdo, pero es divertido, le da carácter y el clima. Un poco de buenas oportunidades y voz felina y el saxofón suena bien en un ataque. Al final del tiempo de diversión con las teclas de frío en el fondo. No sé si estos ruidos son de vinilo aquí intencionadamente, pero sin duda alguna manera no interfieren de manera significativa. Wink No en mi estilo y no de rodillas, pero pieza fresca.

13. Acuerdo de momentos muy fresco. Inicio muy suave para mis oídos, es cada vez mejor, sobre todo gracias a akustykowi. Bueno, admito que después de escuchar todo: la disposición es realmente excelente, una gran cantidad de interesante, muy bien adaptada a cada otros sonidos. Lástima que sólo se puede iniciar y voces que, - como a menudo sucede conmigo - ver lo más "normal". Sin embargo, los principales instrumentos. Una pieza de más moderadamente grande. Si no fuera por las voces, lo que sería sin moderación.

14. Un comienzo muy prometedor. Timbre de voz es muy adecuada para el clima y el teclado no sé por qué, pero agradable a la sección rítmica mí. Bajo es muy bueno lo lleva todo con unos pocos sonidos. Además de un ambiente fresco y psicodélico y compartir voces en el estribillo. Me siento vinculado a un espacio con buen sonido y entrada de guitarra muy bueno, especialmente cuando el baterista golpea los platos con más intensidad. Progresión de acordes y también me gusta el hecho de que el clima era responsable de una gran cantidad de instrumentos - la imaginación trabaja. Cuanto más cerca del final, más que oír que todo tiende a algo específico, y ya al final, en los momentos de clímax, se escucha una creciente demanda de energía, tras lo cual los sonidos del piano y se tomaron muestras en los últimos segundos de sonido obstaculizadores fantástico (lástima que tan de repente romper). Además de la disposición, la estructura, el tono y la atmósfera. ¿Qué más se puede pedir? Pieza muy buena de la música, que en el futuro es probable que golpearme.

15. Hmmm ... un espacio, sino hacer algo más? Cool crecimiento, e incluso una parte instrumental que me gusta. No me atrevo porque me siento bien aquí, un ambiente surrealista poco, pero creo que una idea se resolvió a pocos minutos de música. Sin embargo, este clima ... Bueno en general, un punto a favor, tiene la oportunidad de mejorar la opinión de mis oídos para los volúmenes posteriores.

16. Seamos honestos: QueenWizji zwojować no puede ser nada de eso. : Wink: No es divertido, admito que muy divertido y yo no estoy tan cerrado, pero la categoría en comparación con el resto de la misma es muy diferente que yo no creo que pueda caber en lo que se suele aquí y estoy buscando en la música.

17. La producción de pobres. Además, esto es un poco de entretenimiento vacío, lo que escribí sobre el número 9 (a pesar de los estilos musicales varían). Veo los ojos de la imaginación de video música MTV de los 90 clásicos, y será bujających chicos con el pelo largo y negro, gafas colgando lokowanymi feliz con el fondo colorido y dinámico. Y tal vez aquí es a este respecto, excepto que para mí es falta. Wrzutanta lo siento. Wink

18. Me gusta cuando el piano está involucrado en la orientación de crecimiento. Aquí, yo lo oigo y es en el rendimiento bastante bueno. Denso, a veces nawarstwowana guitarra me recuerda a Marty Friedman, pero es un estilo diferente. Y un cambio muy agradable de ritmo. Que está pasando, pasando, y se puede oír que algo está pasando. Tengo la oportunidad de disfrutar del sonido de los instrumentos, los cambios de tempo (nienachalnymi, para todos los plus) y el flujo de principio a fin con la sensación de que todo tiene sentido. Piano a la vuelta de las actas sexto y séptimo lugar más hermoso que no. : Wink: Y lo bien que todo sale ... lo dudo (y no sólo) para pasar a través de las orejas un par de veces, pero muy buena pieza de música que escucho aquí de inmediato. Tal vez no sólo una guitarra muy bien expuestos.

19. Coge kielony, łyknijcie, przerzućcie peluche poprawcie hacia adelante - y Tana! Quizás a veces una pequeña guitarra suena mejor que el punk llano (claramente, no sólo como el poder causal de ruido), pero todavía sirve el clima fresco, a pesar de la diversión y no frívola. : Wink: En este tipo de situaciones, que han trabajado, en otros no y no. Y la música, trato de no juzgar en términos de simple diversión. Por lo tanto, no lo soy.

20. Es sentir, es el clima. Usando el arreglo rentable, pero simplificado creado una obra muy interesante de la música. La imaginación, y teniendo en cuenta el texto, escuchar la partida triste. Literalmente, la salida, porque tengo ante mí una mosca en las nubes, yo no sé por qué. Sincero y hermoso, pero no prejuzgan nada. Wink

21. Pero entonces algo nuevo combinado al parecer no se puede conectar - acordeón con la sección rítmica grave? A pesar de que cabe, pero más allá de que no se oye mucho aquí por sí mismos. Esta falla acordeón fresco, sobre todo cuando la caída de los tonos más altos, y con un fondo emerge la guitarra, pero no fue suficiente. Nada más que no puedo escribir lo que recibo como significativo en este caso.

22. Lo fantástico que esta pieza está creciendo ... El llanto es brillantemente integrados en el niño, no leen Gnietka. : Wink: Lo único que lamento es el vocalista, que no me gusta. Admito, sin embargo, que lo es increíblemente organizado, muy bien fluye de vuelta dokładanymi, suena a menudo a medida. Tambores Divino entrada. Un poco demasiado fácil de poner este artista, pero qué hacer, ya que una gran pieza de música? La disposición es magistral. Ocham no trabajar, para esta pieza tanto como sea posible.

23. Gran y progresivo. Otra parte de la lógica ordenada, muy bueno, a veces brillante arreglo de los cambios de acordes, y el clima. Están ocurriendo muchas cosas. Así como en el número 22, la disposición más impresionante para mí, es realmente excelente. Encargo de la música, genial.

24. Oh, sí! Bosco sección de ritmo de crecimiento. Delicioso, delicioso bajo. Que tuvo que tirar una de esas personas que están familiarizados con, independientemente de QueenWizję. : Wink: Y entonces le pregunto, ¿qué es instrumentalach - sólo esto. Los instrumentos de flujo, fantástica, se puede oír todo de un vistazo, el arte de los músicos es la línea vocal perfecta. En estos pocos minutos que ha pasado aquí más que en los equipos de dyskografiach muchos. Ingenioso.

25. Comienza con los sonidos de imagen divina espacial. Y lo más importante - el clima en el que el desarrollo no se evapora, y sigue creciendo. No esta obroniłbym factores objetivos, pero me pone duro. Tratados voz femenina encaja muy bien aquí, al igual que un golpe electrónico. Se termina un poco brusco, pero lo que debe hacer. Wink

26. Hmmm, un poco alegre, pero interesante. Una vez más la disposición - pero es muy buena. Sonidos ricos no siempre son el estándar de los cuidados de da un sentido de la composición. Un ritmo durante varios minutos, pero si lo tratan como una miniatura encantadora - y el humor para esto, pero - funciona muy bien. A mí me gusta, lo admito.

27. Encaja bien con el bombo. Vocal habitable. Los elementos individuales de frío, pero en su conjunto no me quieres convencer. El principal problema que se repite con frecuencia. Me siento actitud neutral a esta pieza, aunque la guitarra también pogrywa cosas agradables.

28. La producción es terrible. Rozlazła y niewyeksponowana guitarra pesada. Una lástima, porque un cierto potencial musical que tiene. Más pesado de sonido, pero no para los niños. Vamos a ver cuando la escucha al lado, a pesar de esta producción es verdaderamente trágico.

29. Atmósfera enigmática de la electrónica, que he utilizado, pero podría utilizar más espacio. Pero aprecio. Categoría de música, que me podía defender, pero nos gusta, porque mi imaginación se está moviendo muy intensamente. Admito que soy muy curioso acerca de quién podría arrojar algo foro así.

30. Otro rockczek. Mi impresión es que tales recortes ni siquiera quieren derribar el oyente, simplemente nos dice: ". Siéntate y escucha se" Bueno, escucha, y sí no es ni siquiera agradable, pero yo quiero algo más. Un pedazo de respuestas que zapatillas de oro. ¿Qué se puede escribir sobre las piezas, que se registraron tantos?

31. ¡He aquí! Charakterne, jugando fuerte con un estilo progresivo. Primas, enojado, agresivo, pero no caer en el abismo de la trilla sin sentido. Parte más temprana del clima. Me gusta mucho, está asociado con el aumento de un poco más en este campo escena escandinava.

32. Consentimiento de los bisontes - ir tras los patrones trillados. Hay una sinceridad y compromiso, que aprecio, pero echo de menos más arte, fuera del enfoque de la caja. Cumple con lo que es superficial, no llega más profundo. No está mal, no es bueno. Un pedazo de muy típica de este artista, creo.

33. Cool. Nada importante, pero fresco. Se tomó la guitarra y grabó una pieza de guitarra agradable, en el que un determinado pomyślunek oído. Puede mover la imaginación de su atmósfera despreocupada. Buen sonido de la guitarra que es muy pegadiza.

34. ¿Cuál es la calidad? Es una grabación o un archivo? Bueno de todos modos, lo de escribir aquí? Basik me Pogrywa, y además, los sonidos que siempre asociado con el creador de anuncios, las cuales tal vez tener ritmo es demasiado rápido.

35. La libertad de la tierra, la libertad y el sentimiento, pero la producción de muy mala. Escenas fresco, pero también estática. No es mala idea, una mala ejecución.

36. Los tambores suenan muy bien. Un pedazo de una muy poco convencional, pero bien pensado, debo admitir, una producción muy interesante. Partes de piano de otros, así como la mezcla en el teclado estos. Este pasaje, que repite las claves bajo el tema - grandes. Dios mío, el sonido original experimento un verdadero éxito. Solo deliciosos en los teclados y el trabajo de la sección rítmica en la segunda parte de la canción. Me gusta mucho.

37. La voz del niño puede ser muy divertido de usar. Aquí me siento que yo era un poco utilizado por sí mismo, porque fuera no es nada especial aquí, no puedo escuchar. O tal vez la música era sólo un pretexto? Algunos de percusión movimiento fresco, las voces más fuertes del puntaje total. No es suficiente para impresionar, es suficiente para apreciar.

38. No muy bien, quizás un poco demasiado estándar. Cool que se rompa, pero mis necesidades es poco probable que satisfacer la música. También por lo general, podría transcribir. Calma fría y los solos de guitarra de primera clase.

Sin duda el mejor fue el paquete de terceros.
_________________
Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.

Moje zdjęcie
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
lookaug



Dołączył: 03 Mar 2009
Posty: 1012
Skąd: Włocławek

PostWysłany: Pią Wrz 09, 2011 11:43 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Komentarze do 2 i 3 paczki. Jak wieśniak, po polsku Confused


12 - bardzo pozytywna mieszanka popu z domieszką soulu. Nie wiem czy znane, bo radiów nie słucham, ale gdyby takie rzeczy dawali w mainstreamie może bym zaczął.

13 - pięć sekund, wchodzi flecik i już wiadomo co to jest. Chociaż później w sumie już mniej brzmi jak oni, heh. Sporo się dzieje, nie ma nudy, co przy dziesięciominutowych utworach zawsze jest zaletą. Co tu dużo mówić, trzyma poziom.

14 - nie wiem czemu, ale słuchając tej płyty mam wrażenie, że wszystko co najlepsze było już przed tym utworem i zawsze zaczynam trochę tracić zainteresowanie. Zdecydowanie można było mocniej przywalić z tego albumu. To nie jest złe, oczywiście, no ale...

15 - trudno nie wyobrazić sobie smutnego pana w ciemnym płaszczu. Mimo wszystko jednak bez niego lepiej, część instrumentalna bardzo na plus i aż się troche rozczarowałem, jak pan powrócił na koniec. Ogólnie jednak ma w sobie coś frapującego. Jeszcze do tego wrócę.

16 - z wielką przyjemnością obejrzałbym na żywo występ tego pana i naprawdę żałuję, że nie będę miał takiej okazji. Jednak tutaj niestety nie mogę potraktować jako nic ponad bardzo przyjemną ciekawostkę z fajnym tekstem.

17 - pomimo złej opinii bez problemu można znaleźć w latach 80tych kilka perełek, ten utwór niestety do nich nie należy.

18 - może być, ale daleki jestem od zachwytów. W swojej kategorii wagowej niestety bierze bęcki od nr 13.

19 - wyróżnia się egzotycznym językiem. Tyle mądrego mam do napisania.

20 - nudzi mnie ten zespół, tu nie jest inaczej. Ziewam.

21 - hipnotyzujący motyw na akordeonie i trochę narwany wokal tworzą przedni klimat. Naprawdę w świetny trans wprowadza ten kawałek. Kater dostanie punkty.

22 - obie płyty tego projektu wolę słuchać w całości, nocą przy zgaszonym świetle. Wtedy naprawdę można to poczuć. Tutaj w ramach zabawy to już się nie sprawdza tak dobrze, chociaż ten utwór wyrwany z kontekstu też się broni całkiem nieźle.

23 - przerysowane i kiczowate, a jednak mi się spodobało. Czuję się jak ostatni pedał. Pewnie i tak na liście nie da rady upchnąć, ale czymże są punkty w porównaniu z pozytywnym komentarzem ode mnie.

24 - wreszcie jakiś naprawdę dobry instrumental. Świetnie wysunięty bas, później dołacza się ładny flecik, jeszcze dalej mamy porządną gitarę. Niezłe.

25 - uwielbiam takie patetyczne kawałki, gdy pani przeżywa, jakby świat zbawiała, a w tle też się dzieją różne cuda na kiju. Nie no, bez jaj.

26 - sympatyczne, ale bez rewelacji. Zdecydowanie wolę dwunastkę.

27 - kolejna rzecz na poziomie, która jednak nie zachwyciła. Dobre granie w starym stylu i tyle.

28 - chyba najlepszy kawałek tego projektu, aczkolwiek nie znam się, bo wyznawcą pana nie jestem. Świetny tekst, bardzo do mnie przemawia z pewnych względów.

29 - do takich rzeczy muszę mieć nastrój. Chwilowo nie mam. Zawsze można mieć nadzieję, że przy rozdzielaniu punktów mnie najdzie.
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Misiu



Dołączył: 21 Sty 2005
Posty: 3580
Skąd: Rybnik

PostWysłany: Pią Wrz 09, 2011 1:29 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Anet napisał:
Misiu sam to napisałeś?Smile

Generalnie hiszpański jest takim językiem, że nawet jak go nie umiesz to go rozumiesz w stopniu zadowalającym i w miarę komunikatywnym Laughing

Chciałbym sam, ale poza dobrą, myślę, znajomością angielskiego - inne języki obce u mnie poważnie kuleją. Z hiszpańskiego często rozumiem jakieś komunikaty na drzwiach i rzeczy tego rodzaju, bo wiele słów jest podobnych do angielskich, tylko z innymi końcówkami. Wink Ale tak, hiszpański to ten język, który chciałbym umieć po angielskim. Gdybym się w sobie zawziął...

----------------------------------------------------------------------------------------------------------

1. No czy ja wiem? Wiem tyle, że ten kawałek będzie wysoko, bo jest ładny i trzy czwarte uczestników te 3-4 punkty da. Dla mnie kawałek jest zbyt kompromisowy. Nie stronię od lżejszych brzmień, ale zawsze mam świadomość, czego słucham. To, co usłyszałem tutaj to dla mnie za mało, przy oczywistym szacunku dla zasług wykonawcy.

2. Klimatyczne instrumentarium w zwrotkach, ekspresyjny wokal na plus. Gitarowy „refren” to zdecydowanie najmocniejsze punkty utworu, który jako całość — podoba mi się. Chyba trochę za bardzo klasyczny, by mnie całkowicie powalił, ale mimo to daję mu niemałego plusa.

3. Utwór spokojnie i inteligentnie prowadzony. Dobrze wykorzystane klawisze, dobra robota gitary. Na minus produkcja, wszystkie instrumenty trochę zlewały się w jedno. Gitara gra fajne rzeczy, jednak nie zostaje odpowiednio wyeksponowana. Muzycznie jest dobrze.

4. Tu już produkcja lepsza, ale poza tym kawałek brzmi dla mnie jak prościutki rock, który odrobinę poprawia gitara na końcu, co jednak ciągle jest niewystarczające. Jednostajne, niczym się nie wyróżniające w moich uszach. Szanuję, ale podziękuję.

5. Urocza muzyka do śpiewania przed koleżanką w jakiś jesienny wieczór, jednakże nie tego szukam w tej zabawie, a w muzyce raczej rzadko — mam swoich kandydatów. Wink Pochwalę zastosowanie stopy i nadanie jej echa, ale to o wiele za mało.

6. Hmmm, interesująca aranżacja — brzmienia, które pasują do siebie jak pięść do nosa współbrzmią ze sobą nieźle. To brzmienie klawiszy w połączeniu ze skrzypcami jest ciekawe. Jednak poza tym nie słyszę tu za wiele dla siebie. Brakuje tu czegoś charakterystycznego, jakiejś konkretu, za pomocą którego mógłbym ten kawałek zdefiniować. Ładne melodie momentami, ale cóż z tego… Okay, gasnące zakończenie o wiele lepsze niż reszta, ale wziąć — cóż z tego…

7. Jeśli to jest Bizonrock, to ja nie wiem, jak ten Bizon mógłby słuchać takich rzeczy jak Rush czy Deep Purple. Razz Możliwości wokalne niezłe, ale poza tym zupełnie niczym nie wyróżniający się kawałek… Jeśli Wrzucant uzna, że piszę bzdury, to przepraszam — ale dla mnie ten kawałek brzmi jak poprock, którego w swoim życiu słyszałem już sporo. Fajna harmonijka i takie pojedyncze zacięcia basu, poza tym raczej nic.

8. Bardzo fajna sekcja rytmiczna i flet nadający melancholii, które jednak ulatnia się w refrenie. Tak więc zwrotki na plus (ale też bez przesady), refren na minus. Dobrze się słucha wokalisty (proszę wybaczyć ignorancję, czy to nie kobieta śpiewająca grubym głosem?), fajna ekspresyjna maniera. Jednak utwór jako całość zbyt ubogi. Skoro nie pretenduje do „muzycznej plamy” (nie pretenduje — wykorzystuje kilka instrumentów), to jednak oczekuję czegoś więcej niż trzy-cztery pomysły sklecone w kilkuminutowy dousznik, nawet jeśli jeden czy dwa z tych pomysłów są fajne (sekcja rytmiczna i flet).

9. Kilkanaście pierwszych sekund daje nadzieję na coś innego. Niestety, jest to stylistyka, która mnie nie odpowiada. Nie wątpię, że fajnie się to śpiewa i tańczy do tego pogo, ale w muzyce zazwyczaj nie szukam prostej rozrywki, a pewnych przeżyć wewnętrznych, których ten kawałek — jak i zbliżona do punkowej stylistyka — mnie nie zapewnia.

10. Chwila na prostą refleksję i niewymagające marzycielstwo. Muzycznie to coś innego niż numer 5, ale wrażenie podobne: jesienny wieczór z koleżanką, podczas którego taka nutka wprowadza dobry nastrój. Przyjemne, no ale… No ale.

11. Prosty rockczek, wokal trochę zbyt schowany, z dziwną dykcją w zwrotkach. No i jednak ten schemat zwrotka-refren-zwrotka-refren-solówka-refren, który działa na mnie odstraszająco, jeśli w kawałku nie ma czegoś, co mnie rozwala. Tutaj mnie nic nie rozwala, tak więc schemat odczytuję jako minus.

12. O! Oszczędna aranżacja, ale to właśnie ona nadaje tego ciekawego charakteru i klimatu. Trochę koci i o dobrych możliwościach wokal oraz dźwięki saksofonu dobrze się w to wpasowują. Pod koniec fajny moment z zimnymi klawiszami w tle. Nie wiem, czy te szumy winylowe są tu celowe, ale na pewno mi nie przeszkadzają jakoś znacząco. Wink Nie w mojej stylistyce i bez klęczenia, ale fajny kawałek.

13. Bardzo fajne momenty aranżacyjne. Początek dosyć nijaki w moich uszach, później jest coraz lepiej, zwłaszcza dzięki akustykowi. No i przyznaję już po wysłuchaniu całości: aranżacja jest naprawdę wyśmienita, sporo interesujących, bardzo dobrze dopasowanych do siebie dźwięków. Szkoda mi tylko początku i wokalu, który — jak to często u mnie bywa — postrzegam jako zbytnio „zwykły”. Ale instrumentarium pierwszorzędne. Kawałek na umiarkowanie wielki plus. Gdyby nie wokal, byłoby bez umiarkowania.

14. Początek bardzo obiecujący. Barwa wokalu dobrze pasuje do klawiszowego klimatu wraz z nie wiem czemu, ale podobającą mi się sekcją rytmiczną. Bas bardzo fajnie prowadzi to wszystko za pomocą kilku dźwięków. Plus za fajny, psychodeliczny klimat i wymiany wokalowe w refrenie. Czuję przestrzeń połączoną z dobrym brzmieniem i bardzo fajne wejście gitary, zwłaszcza gdy perkusista bardziej intensywnie uderza w talerze. Progresja akordów również mi się podoba i fakt, że sporo tego klimatu powierzono instrumentom — wyobraźnia pracuje. Im bliżej końca, tym bardziej słychać, że to wszystko dąży do czegoś konkretnego, a już pod sam koniec, w momentach kulminacji, słychać narastającą energię, po której te dźwięki pianina i samplowe przeszkadzacze w ostatnich sekundach brzmią fantastycznie (szkoda, że tak nagle się urywają). Plus za aranżację, strukturę, brzmienie i klimat. Czego chcieć więcej? Bardzo dobry kawałek muzyki, który w przyszłości ma szansę mnie powalić.

15. Hmmm… jest przestrzeń, ale czy coś poza tym? Fajnie narasta, a część instrumentalna nawet mi się podoba. Waham się, bo czuję tu fajny, trochę surrealistyczny klimat, ale mam wrażenie, że jednym pomysłem załatwiono kilka minut muzyki. Jednak ten klimat… No generalnie na plus, ma szansę na polepszenie sobie opinii w moich uszach przy kolejnych odsłuchach.

16. Powiedzmy sobie szczerze: QueenWizji nie da się zwojować czymś takim. Wink No fajnie, przyznaję, że dosyć zabawne i nie jestem na to zamknięty, ale kategoria w porównaniu z resztą jest tak bardzo odmienna, że chyba nie potrafię jej zmieścić w tym, czego tu i zazwyczaj w muzyce szukam.

17. Kiepska produkcja. Poza tym, to trochę taka pusta rozrywka, o której pisałem przy numerze 9 (choć stylistyka muzyczna inna). Widzę oczyma wyobraźni teledysk w MTV z jakąś klasyką lat 90., a w nim bujających się facetów z długimi, lokowanymi włosami i czarnymi okularami, radośnie bujającymi się do kolorowego i dynamicznego tła. I może o to w tym chodzi, tylko że do mnie to nie trafia. Przepraszam Wrzutanta. Wink

18. Lubię, gdy fortepian bierze udział w nadawaniu dynamiki. Tutaj to słyszę i to w całkiem dobrym wykonaniu. Gęsta, momentami nawarstwowana gitara przywodzi mi na myśl Marty’ego Friedmana, choć to zupełnie inna stylistyka. I bardzo fajne zmiany tempa. Dzieję się, dzieje, i słychać, że o coś w tym chodzi. Mam możliwość rozkoszowania się brzmieniem instrumentów, zmianami tempa (nienachalnymi, za co plus) i płynięciem od początku do końca z poczuciem, że to wszystko ma sens. Fortepian na przełomie szóstej i siódmej minuty raczej piękniejszy niż nie. Wink I jak ładnie się z niego wszystko wyłania… Niewątpliwie muszę to (i nie tylko) przepuścić przez uszy jeszcze kilka razy, ale bardzo dobry kawałek muzyki słyszę tu od razu. Może jedynie gitara nie do końca należycie wyeksponowana.

19. Łapcie kielony, łyknijcie, przerzućcie kudły do przodu, poprawcie — i w tany! Może gitara brzmi momentami trochę lepiej niż zwykły punk (wyraziściej, nie tylko jako moc sprawcza hałasu), ale to ciągle służy klimatowi fajnej, acz raczej niepoważnej zabawy. Wink W takich sytuacjach by się sprawdziło, w innych raczej nie. A muzyki staram się nie oceniać pod kątem zwykłej zabawy. Tym samym jestem na nie.

20. Jest feeling, jest klimat. Za pomocą oszczędnej, ale dopracowanej aranżacji stworzono bardzo interesujący kawałek muzyki. Działa na wyobraźnię, a wziąwszy pod uwagę tekst —słychać odlot smutku. Dosłownie odlot, bo mam przed sobą jakiś lot w chmurach, nie wiem czemu. Szczere i piękne, ale niczego nie przesądzam. Wink

21. A to znów połączono coś, czego z pozoru połączyć się nie da — akordeon z ciężką sekcją rytmiczną? Nawet to pasuje, ale poza tym nie słyszę tu zbyt wiele dla siebie. Fajnie zawodzi ten akordeon, zwłaszcza gdy wchodzi w wyższe dźwięki, a z tła wyłania się gitara, no ale to jednak za mało. Niczego więcej w zasadzie nie potrafię napisać, co odbieram jako znaczące w tym przypadku.

22. Jak fantastycznie ten kawałek się rozwija… Płacz dziecka wkomponowany jest kapitalnie, nie czytajcie Gnietka. Wink Żałuję tylko wokalisty, którego nie lubię. Przyznaję jednak, że rzecz jest fantastycznie zaaranżowana, pięknie płynie z dokładanymi kolejno, często niestandardowymi dźwiękami. Boskie wejście perkusji. Trochę to za łatwe, żeby wrzucić tego wykonawcę, ale cóż począć, skoro świetny kawałek muzyki? Aranżacja jest mistrzowska. Nie ocham do twórczości, do tego kawałka jak najbardziej.

23. Świetne, progresywne. Kolejne części logicznie uporządkowane, bardzo dobra, momentami genialna aranżacja, zmiany akordów i klimatu. Bardzo dużo się dzieje. Podobnie jak w numerze 22, największe wrażenie robi na mnie aranżacja, jest naprawdę znakomita. Niestandardowa, świetna muzyka.

24. O tak! Bosko rozwijająca się sekcja rytmiczna. Pyszny, przepyszny bas. To musiała wrzucić jedna z tych osób, która się zna bez względu na QueenWizję. Wink A później pytacie, co takiego jest w instrumentalach — właśnie to. Płyną instrumenty fantastycznie, słychać wszystkie jak na dłoni, kunszt muzyków jest niezakłócony linią wokalną. W te kilka minut działo się tu więcej niż w dyskografiach wielu zespołów. Genialne.

25. Zaczyna się bosko tymi przestrzennymi, obrazowymi dźwiękami. A co najważniejsze — klimat w miarę rozwoju nie ulatnia się, a narasta. Nie obroniłbym tego obiektywnymi czynnikami, ale trafia mnie to mocno. Przetworzony wokal damski bardzo dobrze tu pasuje, podobnie jak elektroniczny rytm. Kończy się trochę zbyt nagle, ale cóż począć. Wink

26. Hmmm, trochę wesołkowate, ale interesujące. Znowu aranżacja — ale jest bardzo dobra. Bogate w nie zawsze standardowe dźwięki tło daje poczucie dbałości kompozycji. Jeden rytm przez kilka minut, ale jeśli potraktować to jako pewną uroczą miniaturkę — a nastrój do tego skłania — sprawdza się bardzo dobrze. Podoba mi się, przyznaję.

27. Fajnie współgra perkusja z basem. Wokal znośny. Pojedyncze elementy fajne, ale jako całość nie chcą mnie przekonać. Główna kwestia za często powtarzana. Czuję neutralny stosunek do tego kawałka, mimo tego, że gitara też pogrywa przyjemne rzeczy.

28. Produkcja jest fatalna. Rozlazła, a ciężka gitara niewyeksponowana. A szkoda, bo jakiś potencjał muzyczny to ma. Cięższe brzmienie, ale nie dla dzieci. Zobaczymy przy następnych odsłuchach, choć ta produkcja naprawdę jest tragiczna.

29. Enigmatyczny klimat elektroniki, który mi służy, choć przydałoby się więcej przestrzeni. Ale doceniam. Kategoria muzyki, której byłbym w stanie obronić, ale którą po prostu lubię, bo porusza moją wyobraźnię bardzo intensywnie. Przyznaję, że bardzo mnie ciekawi, kto z forum mógł wrzucić coś takiego.

30. Kolejny rockczek. Mam wrażenie, że takie kawałki nawet nie chcą powalić słuchacza, tylko po prostu do nas mówią: „usiądź i se posłuchaj.” No to se słucham i jest to nawet przyjemne, ale chciałbym czegoś więcej. A kawałek odpowiada, że chciałby złote trampki. Co można pisać o kawałkach, których nagrano tak wiele?

31. Ło! Charakterne, ciężkie granie z progresywnym zacięciem. Surowe, wściekłe, agresywne, ale nie spadające w otchłań bezsensownego młócenia. Bardzo klimatyczna część na początku. Bardzo mi się podoba, kojarzy się trochę z coraz większą na tym polu sceną skandynawską.

32. Zgoda z Bizonem — jedzie po oklepanych schematach. Jest w tym szczerość i zaangażowanie, które doceniam, brakuje mi jednak większej ilości artyzmu, nieszablonowego podejścia. Zaspokaja to, co powierzchowne, nie sięga głębiej. Nie najgorzej, nie najlepiej. Kawałek bardzo charakterystyczny dla tego wykonawcy, jak sądzę.

33. Fajne. Nic wielkiego, ale fajne. Wzięli gitary i nagrali przyjemny, gitarowy kawałek, w którym słychać jakiś konkretny pomyślunek. Może poruszyć wyobraźnię tym swoim beztroskim klimatem. Dobre brzmienie gitary, która chwytliwa jest bardzo.

34. Co to za jakość? To nagranie takie czy plik? No w każdym razie, co tu pisać? Pogrywa sobie basik, a poza tym takie dźwięki zawsze kojarzą mi się z reklamą kawy, choć te są może opatrzone zbyt szybkim tempem.

35. Swobodny brud, wolność i feeling, ale produkcja bardzo zła. Fajne przerywniki, ale całość zbyt statyczna. Niezły pomysł, realizacja kiepska.

36. Doskonałe brzmienie perkusji. Kawałek bardzo nieszablonowy, ale przemyślany z, muszę przyznać, bardzo ciekawą produkcją. Części z fortepianem takie inne, a tak dobrze wpasowujące się w te klawiszowe. To przejście, w którym bas powtarza motyw klawiszy — świetne. Kurczę, oryginalny, naprawdę udany eksperyment brzmieniowy. Pyszna solówka na klawiszach i robota sekcji rytmicznej w drugiej części utworu. Bardzo mi się podoba.

37. Taki dziecięcy głos można bardzo fajnie wykorzystać. Tutaj czuję, że został trochę wykorzystany sam dla siebie, bo poza nim nic szczególnego nie mogę tu usłyszeć. A może muzyka była tylko pretekstem? Kilka fajnych przejść perkusyjnych, wokal najmocniejszą stroną całości. To za mało, by zachwycić; to wystarczy, by docenić.

38. Nie no, chyba trochę zbyt standardowe. Fajne, żeby się rozerwać, ale moich potrzeb muzycznych raczej nie zaspokaja. Zbyt standardowo, bym mógł się rozpisać. Fajne wyciszenia i wcięcia gitarowych solówek.


Zdecydowanie najlepsza była trzecia paczka.
_________________
Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.

Moje zdjęcie
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
whoatemydinner



Dołączył: 02 Lip 2011
Posty: 1771
Skąd: Z Mornington Crescent.

PostWysłany: Pią Wrz 09, 2011 10:08 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No i czas na listę numer 3. Zapnijcie pasy, bo szykuje się niezła jazda. Nie no, jaja sobie robię. Ta dawka komentków będzie równie bezsensowna i idiotyczna co moje dwie poprzednie, więc lol. A i internet mi dzisiaj pokazuje środkowy palec, więc już 3 raz piszę to samo. No kurna.

O i jako że jestem progresywny niczym Radiohead na OK Computer, to zmieniam styl komentków i na wypadek, gdyby moje komentarze były zbyt mgliste, by zrozumieć czy lubię czy nie lubię dany utwór, będę dawał plusy, znaki równości i minusy na końcu każdego komentarza jako swoiste tl;dr. Poprzednie posty też zedytuję, by było wszystko ujednolicone. Bo porządek musi być, ot co!

20 - Ziew. Nic pociągającego, oprócz tego śmiesznego psik-psik w intrze i refrenie - co to? Wiertarka? Lol. Ale progresja akordów fajnie brzmi. No jednak co z tego, skoro dłuży się niemiłosiernie. Skrócić do 3 minut i jest gicior, że tak młodzieżowo powiem, hy hy. Preferowałbym skrócenie do ostatnich 3 minut, gdyż to tam się coś dzieje. Pierwsza zwrotka jest nudna jak trawa rosnąca na flakach z olejem. Sorki. Confused (=)

21 - Akordeon! To musi być Weird Al! Shocked A nie, jednak nie. Jednak to kolejna piosenka należąca do gatunku nie-przykuwających-uwagi-obiadu. Wchodzi gitara, tęcza nieśmiało zaczyna wychodzić zza chmur, ale kurna elektryk + akordeon = epic fail moim zdaniem. No cóż, better luck next time, wrzucańcie. Cool (-)

22 - O Boże, początek z tą gitarą mi przypomina strasznie jeden segment pięknego albumu, a to dziecko śmiejące się tylko pomaga w kreowaniu atmosfery. No nie, trudno jest mi nawet pisać komentarz gdy to leci, bo to naprawdę fajne jest. Miło, miło. (+)

23 - Kojarzy mi się tak Queenowo, że niemoge. Nie no, ten facet, co śpiewa, ma taki falset, o boziu. Błagam, powiedzcie mi, że cała twórczość tego wykonawcy tak nie brzmi w warstwie wokalnej, bo przeżyję kilkuminutowe załamanie nerwowe. Ale muzycznie spoko Maroko. O, a całość mi się jeszcze kojarzy z "A Day in the Life" Beatlesów. To dobrze, jakby ktoś nie wiedział. Nom. (+)

24 - Ten bas jest zbyt zajebisty, by go opisać słowami. Jezu, piękne. W panteonie sław tej edycji mógłbym powiesić tego portret koło portretów 6 oraz 14 i to chyba nawet nad obydwoma. Co to w ogóle za gatunek muzyczny? Jazz? Jeśli tak, no to taki jazz lubię. Cool Te egzotyczne naleciałości oraz gitarę, podobnie jak bas, mógłbym schrupać. Wszystko jest na swoim miejscu. Piękne, piękne i jeszcze raz ZAJEBISTE. (+, + i jeszcze raz +)

25 - Progowy początek - coś się dzieje, nie wiadomo co, wchodzą keyboardy i wszystko dobrze się kończy. I żyli długo i szczęśliwie w krainie atmosferycznego pitolenia. A żyli by jeszcze dłużej i jeszcze szczęśliwiej, gdyby pani przestała szeptać. No ale widzę, że skoro pod koniec są jakieś chóry czy inne męskie krzykacze, to śpiewają nawet za panią. No, ale kiedy w końcu wokalistka zdecyduje się zaśpiewać pełną gębą, jest fajnie. Nie no, jest klimat i to taki, jakiemu nie sposób odmówić. (+)

26 - Początek brzmi jak rozstrojony. Lubię takie rzeczy. Cool Ogólnie to wszystko brzmi mniamiarsko i utwierdza mnie w przekonaniu, że ta paczka jest mocna jak Robert Burneika (ponieważ odniesienia do starych, głupich memów są kewl). No nie, kolejny faworycik paczuszkowy. WTF? No, ale przynajmniej chyba nie będę musiał uzupełniać listy jakimś zapychaczem, co potem będę miał wyrzuty sumienia, że dałem punkty a mi się nie podoba zbytnio. (+)

27 - Nie mój typ muzyki. Dęciaki mnie tym razem wkurwiają. Ale basik wyraźny. No to jest plus. Mhm, plus i minus dają znak równości czy jakoś tak to było. Czyli mój stosunek jest całkowicie obojętny. Niech se leci w tle, ale broń Boże, żeby wymagał ktoś ode mnie, bym zwracał uwagę na piosenkę gdy słucham tego kawałka. (-)

28 - Kurde, napisałbym coś o tym kawałku, gdyby nie to, że za każdym razem, gdy go słucham, to nie mogę nigdy sobie przypomnieć, by zwrócić uwagę, a tuz po wysłuchaniu nic nie pamiętam. No oprócz tego, że tworzy fajne tło. OK. (=)

29 - Heh, brzmi jak muzyka z Knytt Stories, takiej fajnej gry, co w nią od dawien dawna nie grałem. Bardzo fajna atmosfera, jestem fanem dobrze zrobionej muzyki elektronicznej. No dobra, fan to może za dużo powiedziane, ale lubię sobie czasami słuchnąć czegoś w tym stylu. Tak naprawdę, to cały ten utwór brzmi, jak coś Pink Floydowego, gdyby Floydzi nagle postanowili, że gitara jest głupia i zaczęli tworzyć elektronikę. No sorry, ale całość mi przypomina coś Wrightowskiego dość. Ale to może być skutek przemęczenia. No i afkors z Eno cos tam słychać, ale to mimowolnie już się chyba inspiruje człowiek jego ambientem. Tak czy inaczej, miło się słucha. Yay. (+)

No i teraz luźna obserwacja: jak to jest, że tak dużo utworów brzmi tak trochę egzotycznie? No weźmy takie 24, które ma wszędzie te takie wschodnio-brzmiące zagrywki i ten instrument, co brzmi dość wschodnio i co się w niego dmucha, drugi punkt jest też aktualny w przypadku 22. 19 ma obviously japoński tekst, więc jest egzotyczna pod tym względem... hmm, OK. Trzy utwory wiosny nie czynią, no ale nie mogłem się powstrzymać przed takimi obserwacjami.
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
wasdfg7



Dołączył: 16 Paź 2005
Posty: 4279
Skąd: Dębica/Wrocław

PostWysłany: Pią Wrz 09, 2011 11:47 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Mój pierwszy odsłuch i od razu komentarze. Toteż wiele się może zmienić jeżeli chodzi o punkty i to co mi się tu dziś usłyszy. Patrz Fenderku. Komentarze piszę!!! Laughing


1. Coś ze mną nie tak. Słucham czegoś innego niż Marillion, piszę komentarze. I w dodatku buja mną. Ale hmmm... coś jak u katera. Jest fajnie jest miło ale to chyba tylko tyle. W sumie poleciało szybko i bezboleśnie ale na punkty. Musiałoby być tragicznie w tej edycji.
2. Zawsze mi się podobały takie klimaty. W sensie ładnie prowadzona gitara (we wstępie) i do tego taki mhroczny podkład. Bardzo miło (dla mnie) tu wokalnie wygląda. Do poziomów Queen, Marillion czy Pink Floyd to tu daleko ale na ytle na ile do tej pory przesłuchałem jest bardzo dobrze. Podoba mi się. Zwłaszcza (o czym już wspominałem) ten sposób w jaki prowadzona jest melodia. Gdzieś już to słyszałem( nie raz) ale chyba nigdy mi się nie znudzi. I jest tu fajna gitara elektryczna która już 2 razy wchodziła i 2 razy robiła mi dobrze Smile Myślę że spory plus. Ale zobaczymy jak wypada na tle reszty kandydatów
3. Coś lekkiego i zwinnego znów? Bardzo fajna zmiana klimatów. Czuję tu duży potencjał do mojego mocniejszego polubienia tego utworu. Fajnie płynie, w ogóle się nie dłuży i jest fajnie poukładany. Gitara może (przynajmniej troszkę) zbyt intensywna i to bym ewentualnie zmienił na jakiś spokojniejszy jej element. Ale nie, jest jak jest. Bardzo mi się spodobał utwór tenże po pierwszym przesłuchaniu. Tak dalej QW!!!
4. Boszzzz kolejna zmiana klimatów Very Happy Więc tego eeee. Fajnie i miło płynie. Momentami brzmi strasznie klasycznie jak niektóre zespoły lat 70 czy nawet 60. I powiem Wam nawet, że nie pamiętam takiej QW która by się tak fajnie rozpoczynała. Nie, nic fenomenalnego ale bardzo przyzwoity i dobry poziom jest utrzymywany. Skończyła się trochę za szybko…
5. Nie lubię tego pana. W sensie jego wokalu. Jeśli dobrze zgaduję bo utworu samego w sobie nie znam. Ale no nie powiem. Fajnie prowadzi linię wokalną momentami. Jest lepiej niż przyzwoicie choć na początku chciałem spisywać na straty. Poziom (poza 1 kawałkiem) w miarę utrzymany. Bez żadnych ekstaz ale jest dobrze.
6. Ambitnie. Lubię takie żywe granie (dopóki się nie skończyło). Fajny rytm i podtrzymywanie tego wokalem. Bardzo zwykłym i nie wybijającym się ale … no jest ok. A te momenty chórkowe to brzmią jak wyjęte z reklamy Coca Coli – świątecznej oczywiście. I taki też tego klimat. Jak „ Jeden dzień w roku” Czerwonych Gitar Very Happy I wystarczy tylko raz wspomnieć że się popełniło za dużo pomyłek ;p A zaraz po tym motywie gdy jest chórek taki fajny i czysty… z czego to jest. Chyba P.O.D – Alive czy coś takiego. Nie chce mi się sprawdzać. No ok. Poziom nam leci ale wolnym tempem. Znów. Jest fajnie, jest przyjemnie. Ale z reguły nie tego szukam. Jeszcze ta trąbka… średnio mi pasuje. Liczę na to, że znajdą się tu jakieś prawdziwe giganty 
7. I poziom poleciał w moim mniemaniu. Przykładów takiego grania jest tysiące i w tym tysiącu pewnie z 900 lepszych. Nigdy mnie do takiego grania nie ciągnęło. Tzn raz na jakiś czas czemu nie. Ale tu mnie już nuży. Dość klasycznie i bez żadnych smaczków. Jest przyzwoicie – oczywiście. Ale bardzo pospolicie.
8. O! Podoba mi się wstęp. Strzelałbym że późne lata 60 lub 70. Nie chcę rzucać nazwami bo jeszcze bym zgadł ;p Ale jeśli to jest to co mi się wydaje to nie może być innego werdyktu jak takiego, że lubię takie granie Wink Ale jednak to nie jest to. W sensie podobać się nie przestaje zwłaszcza za te flety czy cokolwiek to jest. Bardzo fajne, lekkie, niewymuszone i takie skoczne. Napawające beztroską. Chyba najlepszy utwór jak do tej pory 
9. O boszzzz ale już bez minki żadnej. Styl Offspringa czy innych tego typu. Nigdy specjalnie mi się to nie podobało. Bo każdy ichni utwór podobny do kolejnego i nijak nie idzie ich odróżniać. Ten sam zamysł, ten sam sposób „wykonania” i te same metody. Nie. Już mnie uszy bolą. Słabo. Bardzo słabo.
10. Ach. Już wiem co to jest. Są lepsze utwory tego zespołu. Ale ichni moment w moim życiu już chyba dawno minął. Od czasu do czasu do jednego, może 2 utworów wrócę. Ale na więcej nie mam nigdy ochoty. Kiedyś uwielbiałem tegoż wykonawcę. Dziś to już raczej tylko wspomnienie. Bardzo fajnie się słucha i przewiduję jakiś 1 lub 2 punkty, ale to bardziej z sentymentu niż prawdziwej wartości. Te skrzypce(?) robią wielką robotę, a taka gitara jak w tym tu utworze zawsze mi się niesamowicie podobała. Cóż… punkty powinny być. Zrobiło się bardzo sentymentalnie. Lubię, podoba mi się, dalej.


Reszta może wkrótce
_________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
mumin_king



Dołączył: 14 Cze 2006
Posty: 6343
Skąd: Rzekuń

PostWysłany: Sob Wrz 10, 2011 12:00 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

ZASTYGNIĘTY W BLUESIE

1 – lol, niemalże jak polska muzyka lat 80. Widać to wielcy nas gonili. Lubię tego pana, wywiera na mnie pozytywne odczucia. To jest takie przyjemniutkie, delikutne. Trzeba będzie porównać na tle całej edycji. Teraz jak najbardziej na tak, choć nie wysoko.
2 – ho, wiadomo, że ja w takich klimatach jak najbardziej się odnajduje. Być może nie najgenialniejsza rzecz pod słońcem, ale fajny gitarowy utwór. Być może z niezbyt wyszukanym pomysłem, ale jednak ma coś w sobie chwytliwego, coś z czym można go zapamiętać.
3 – jakbym słuchał pierwszych nagrań Alice Cooper trochę. Może z mniejszym pazurem, ale z podobnym pomysłem. W każdym bądź razie wolę jednak ten jeden stopień geniuszu więcej i chyba włączę Alice Cooper.
4 – nie lubię za bardzo tego rodzaju muzyki. Zapyta ktoś dlaczego? Przecież nawet tam coś z gitarami przebąkują, jednak… Trochę za mało w tym ikry, za mało diabła, bez jaj tak można pokrótce powiedzieć.
5 – krótki ten utwór, a i też praktycznie nie wbijający się w umysł. Może przez swą nudność? A może po prostu jeszcze, żem nie dorósł?
6 – no dobra, ten pedalski utworek mogłem sobie od początku darować. Ni to uderza w bitleskość ni w kij wie co. Nie łapię w ogóle.
7 – to coś z tego miasta Supersoniców? Bardzo, ale to bardzo znośne. Przypomina mi, że jednak utrwalenie grunge’u z Nirvaną, było passe i pora się jednak wziąć za coś jeszcze niż Pearl Jam
8 – o to sympatycznie staro pachnie, no i ładne melodyje wygrywają mi tutaj. Jest na co ucho zawiesić. Może wokal trochę za przesadzony, ale mimo to ta chwytliwa, przyjemna melodia wkradła się moich bębenków słuchowych.
9 – nadało by się do soundtracku Tony Hawka. Po drodze zahacza gdzieś to o wczesny Hey. Sam nie wiem. Lubię wczesny Hey, ale chyba dlatego, że jest taki swojski.
10 – o jaaa, przesada. Ja nawet lubię czasem posłuchać, ja nawet jedną płytkę to słucham dość często do snu, ale to nie znaczy, że trzeba to od razu tutaj. Scholi podziękuje.
11 – też takie nie wybijające się jak, bo ja wiem… 4? No, może ciut mniej i może jeszcze raz dam temu szansę.
_________________


GGP - na spotkanie ze świeżoscią

Bój się bloga NOWOŚĆ Exclamation BLOG MUMINA Exclamation

wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen WP Kontakt
Xavi



Dołączył: 06 Wrz 2010
Posty: 2519

PostWysłany: Sob Wrz 10, 2011 2:28 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

1 - chyba nawet miłośnik radia zet by rozpoznał wokal. Słodziutkie, zwiewne (nie wiem co to znaczy, ale pasuje mi tu to słowo) i melodyjne. Coś w stylu złapmy się za ręce i śpiewajmy do ogniska!
2 - tak to ten rodzaj kawałka, że go niby nie znasz, ale go znasz. W sensie stąd wokal podobny, stąd solówka, którą słyszałeś kilka razy, ale nie masz pojęcia skąd i się z tego cieszysz. No tam poleciało i nie było męk, perkusja w końcówce niezła i tym pozytywnym akcentem zakończmy.
3 - śliczne, wokal ładny i generalnie paradajsowe refreny, które mi się dość skutecznie zapamiętały. Gitara płynie, to taka gitara, która cię zadowoli gdy przychodzisz wykończony do domu i chcesz się odprężyć przy piwku. Bardzo pozytywnie.
4 - kawałek, który zwykle mi przelatywał zawsze najszybciej i nie wiem kiedy, w końcu postanowiłem się wsłuchać bardziej i wyszło mi, że jest tu fajny riff, znośny refren i... kurde zaś przeleciał.
5 - bardzo lubię ten głos, on się naprawdę nadaje do takich utworów, nie tylko do grunge'owych szaleństw. I tu jest też bardzo pozytywnie, trochę za krótkie, brakło czegoś bym zapiał, ale refren mnie ujął lekkością.
6 - bajkowo, bogato, instrumentalnie (w końcu wykonawca umie grać na prawie 20-stu instrumentach więc się popisuje często tym) i magicznie. Wspaniały pedalski subtelny głos, faktycznie możliwe, że ten kawałek to jedna wielka orgia. Niesamowity optymizm aż pluje z tego we wszystkie strony. Na płycie są jeszcze ładniejsze rzeczy, ale to dobry wybór na QW bo jest bardziej żywiołowo niż na tamtych cudeńkach.
7- jakże lepsze Bonamassy niż ostatnie, tu jest wręcz sensowne wszystko, mamy piękne klawisze, chwytliwy refren i charakterystyczny, znany i dobry wokal. I żadnej solówki, która trwa 2 godziny. Zamiast tego wyskakuje jakaś harmonijka i daje czadu - doprawdy słodkie. Bez spustów większych, ale plus.
8 - faktycznie wstęp pachnie progresywnymi dobrymi czasami gdy nie przejmowało się przesłodzonymi ciulstwami spod 6-stki. Bardzo przyjemne, wokal drażni jakoś moje ucho, szczególnie te przedłużane końcówki zdań. W sumie nic wielkiego no, wstęp najlepszy.
9 - no tak tam se rocker. W sumie odnotuję, że jak babka wchodzi w wyższe partie to cokolwiek mi się zaczyna bardziej podobać, chyba nawet wiem kogo mi przypomina, w sumie może nawet to ona więc zamykam ryj, w sensie nie piszę już więcej.
10 - jak to był ten tytuł tematu? 'Kawałki, które nie mają nam się prawa podobać ale się podobają?'. Ogólnie gdy słucham tego to mam radochę nie tylko ze słuchania i odgadywania czemu mnie to wkręciło, ale z tego, że tak mi się to podoba. 'Kim tyś jest madam?!', jakie to słodkie jezusiu <3 nie mogę z siebie, ten kawałek ewidentnie potwierdził, że nie znam się na muzyce, a to oznacza, że nie przeszedł mi obojętnie. Jeszcze te chórki, masakra. Wczoraj sobie to puściłem 5 razy z rzędu przed snem i śmiałem się patrząc na zegar. Totalny świr.
11 - no i klasyka totalna na koniec. Pochodząca z płyty iście wspaniałej, na której są chyba najlepsze czysto rozrywkowe piosenki na świecie. Wspaniały refren, który śpiewałem już w życiu z 1000 razy i zawsze źle i przez to wkurzam niemiłosiernie mojego brata. Bo śpiewam 'Don't by shyyyyy!'. Totalnie bezsensu, ale tak mi lepiej pasuje Cool Pewnie to Atrus bo on jeszcze bardziej kocha tą płytę od nas chyba.

_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Anunaki



Dołączył: 06 Mar 2009
Posty: 1794
Skąd: Wrocław/Warszawa

PostWysłany: Sob Wrz 10, 2011 1:15 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Oto i moje komentarze.Zdecydowanie brak w nich weny,ale jakoś utwory w tej edycji mi jej nie dodawały Razz.Według mnie,to druga najsłabsza edycja od czasu,gdy biore udział.Na razie tylko 5 utworów zasługuje na punkty plus jakieś 10,z których będę musiał dobrać resztę.


1. Standardowy dla tego pana kawałek.Nie powalił mnie niczym,ale i jakoś nie zirytował.Solowo jak i w macierzystej formacji nagrał dużo ciekawszych rzeczy.

2. Wokal mnie nie powalił,za to muzycznie bez zarzutu.Podoba mi się gitara w tym kawałku.

3. Piękna ballada .Lubie ten nostalgiczny klimat. Do tego bardzo zgrabne solówki i dopasowany do nich syntezator. Polubiłem ten utwór od 1szego usłyszenia kiedyś w Trójce koło 2:30 podczas audycji poświęconej Januszowi Kosie Konińskiemu.

4. Jak większość obecnych zespołów również ten szybko się skończył Razz . Nie przemówiło do mnie, chociaż lubię wokal tego faceta.

5. Najsmutniejszy zespół świata znów w natarciu Wink . Świetny klimat, szkoda ,że taki krótki utwór. Zdecydowanie na plus.

6. Może i coś w tym jest, ale jako całość do mnie nie trafia Razz .

7. Bizonrock w całej okazałości Wink .Przemawia do mnie od razu. Kapitalny wokal, świetny podkład muzyczny, chociaż przydałaby się jakaś konkretna solówka gitarowa Razz , ale absolutnie na plus.

8. Stare klimaty Wink . Dobry utwór.

9. Nie, nie i jeszcze raz nie Razz . Nie znoszę takiego grania

10. Klimaty jak z audycji Gitarą i Piórem Smile . Nie jestem entuzjastą tego typy muzyki, ale może być ten kawałek.

11. Pierwsze 15 sekund dawało nadzieję na coś ciekawego, niestety wraz z wejściem wokalu oraz refrenu po raz kolejny okazało się,że nadzieja matką głupich

12. Trzeszcząca płyta? Wink . Nie sądziłem, że taki utwór może mi się spodobać, a jednak coś w tym jest Wink . Świetny bas robi fajny klimat, wokalistka też niczego sobie. Do 10tki pewnie nie wskoczy, ale niezła rzecz.

13. Klasyka przez duże K Wink . Jeden z najlepszych utworów z późniejszego okresu działalności tej legendarnej kapeli. Od 1szego usłyszenia go polubiłem i to bardzo, chociaż w wersjach koncertowych robi większe wrażenie Razz . Np. w porywającej 15 minutowej wersji z solowego koncertu lidera z 2005 roku chyba;). Uwielbiam początek i motyw na klawiszach oraz końcówkę fajnie rozimprowizowaną szczególnie właśnie na tym solowym koncercie Wink .

14. Zapewne Incubus to wrzucił Razz . Bez zachwytów:P. Standardowy prog bez żadnych fajerwerków. Wokalista mnie nie przekonuje. Od 4;20 robi się ciekawiej, bo znika monotonny pan wokalista, a wchodzi dobra część instrumentalna.

15. Dobry numer. Fajny początek, no i piękna solówka dopełnia dzieła;). Na plus.

16. Szanuję faceta, ale nigdy go nie polubiłem i nie polubię. Sorry nie trafia do mnie ten typ muzyki Razz .

17. Laughing Laughing Laughing . Najpierw myślałem, że to jeszcze edycja coverowa i ktoś przerobił pewien hit. Wyguglowałem, kto to jest i okazało się , że to w tamtym hicie użyto motywu ze wstępu Razz . Tak, czy siak nie zrobiło na mnie wrażenia.

18. Najlepsza od dawna rzecz jaką miałem okazję usłyszeć w qw. Wspaniały początek z gitarą brzmiącą podobnie do mojego ulubionego gitarzysty;) Wink . Trwa 10 minut, a utrzymuje zainteresowanie przez cały ten czas i w ogóle się nie dłuży. Bierzcie przykład i wrzucajcie więcej takiej klasy utworów;) Wink .

19. Sorry, ale przy numerze 18tym,ten kawałek jest niczym Razz Razz . Nie trafiło do mnie nic.

20. Leki, które nie działają Laughing . Wtedy jeszcze grywali znośnie dla ucha. Zachwytów nie ma, ale da się posłuchać.

21. W zasadzie nie wiem sam co napisać o tym kawałku poza tym,że przypadł mi do gustu:P .

22. Projekt rozpoznawalny od 1szej sekundy. Lubię nawet bardzo obie płyty, ale wybrałbym do qw pewien 11 minutowy z 2 płyty Razz . Ten również jest dobry, podoba mi się atmosfera i klimat. Ciekawe instrumentarium w powoduje, że nie odczuwam braku gitary Wink .

23. Zaczyna się jak jakiś tandetny kawałek z lat 80tych Evil or Very Mad . Potem nie jest lepiej Razz Razz .

24. Niezłe, niezłe. Wstęp jak z Sahary. Potem już niestety bardziej standardowo. Szału nie ma, ale na plus Wink .

25. Kapitalny wstep. Potem wchodzi wokal i jakoś nastrój się psuje i już nie powraca Razz .

26. Kolejna wokalistka i kolejna klapa Razz . Mdłe tło instrumentalne, nie pomaga w pozytywnej ocenie Razz .

27. Zieew. Trzeci nic nie wnoszący utwór z rzędu Razz .

28. No w końcu jakieś pierdolnięcie Very Happy . Wokalista, którego bardzo lubię, muzycznie bez zarzutu, porządne gitary, świetny bas. Duży plus.

29. Dobra elektronika, ale jakoś w 100% mnie nie przekonała Razz . Brakuje tu czegoś,może trochę przestrzeni,albo jakiejś dobrej gitary w tle.

30. Nudne, mdłe, bez polotu żadnego-na minus

31. Zaczęło się jak jeden z tysięcy wymęczonych progów Razz . Na szczęście wstęp szybko się skończył i przeszedł w delikatny podkład z wokalem, a następnie w 2:53 wchodzi gitara i odpadłem Wink .Kapitalny numer,duży plus.

32. Hmm, nigdy nie zrozumiem fenomenu tego faceta Razz . Standardowy numer jak na niego. Szału nie ma, ale i przyczepić się do czegoś trudno Razz .

33. Podoba mi się chociaż do wielkich zachwytów daleko.Trochę zbyt przewidywalny ten utwór,ale ma momenty z bardzo przyjemna gitarą.

34. Nie moja stylistyka.Zupełnie do mnie nie przemówiło Razz

35. Nic mnie tu nie zaskoczyło. Wszystko przewidywalne do bólu. Mimo tego całkiem słuchana rzecz.

36. Wstęp na klawiszach bardzo mi przypadł do gustu. Potem jest jakoś monotonnie i już miałem utwór skreślić,gdy nagle w 4:10 wszedł świetny motyw z bębnem,basem i klawiszami. Ja bym jednak ten utwór trochę skrócił Razz . Generalnie, mimo tego duży plus.

37. W dniu, gdy pojawiły się paczki słuchałem akurat jej fantastycznej płyty z 1989 roku. Jest moją ulubioną wokalistką, w związku z tym punkty raczej pewne Wink . Dobry utwór, chociaż ona ma dużo lepsze w katalogu Razz . Nic mnie tutaj nie męczy, wszystko jest na swoim miejscu.

38. Motywy southern rockowe na początku. Gitara w tym kwałku jest najlepsza,reszta bardzo średnia Razz . Wokal mnie irytuje.
_________________
The World Is Full Of Kings And Queens.Who Blind Your Eyes,Then Steal Your Dreams
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
whoatemydinner



Dołączył: 02 Lip 2011
Posty: 1771
Skąd: Z Mornington Crescent.

PostWysłany: Sob Wrz 10, 2011 6:44 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No i kończę swoje komentarze.

30 - heh heh. Perkusja brzmiąca ejtisowo. Od razu na minus. No ale piosenka może jednak nie jest taka zła... Taa, oszukujcie się dalej. To znaczy reszta nie jest zła - ale brzmi stockowo i absolutnie nie wywarła na mnie najmniejszego nawet wrażenia biorąc pod uwagę większy obraz - ani dobrego, ani złego. A takich właśnie ABSOLUTNYCH neutralek nie lubię chyba nawet bardziej od tych słabych IMO kawałków. Ziew. (=)

31 - PROGOWY POCZĄTEK!!!1!!one!! To jest jakis kawałek poprzedniego utworu? Bo ni Wacława nie pasuje do tego, co po niej się znajduje, co jest balladowe i mnie nudzi dość. Ale potem znowu jaja rosną i bas gra zajebiste arpeggio, które mnie łapie za każdym powtórzeniem. No i w ogóle to reszta utworu jest fajna. Taka gitarowa i w ogóle. Nie no, pozytywnie. (+)

32 - Heh, leci, leci... i nie wiem co powiedzieć. No cóż, nic takiego zachwycającego nie ma, nie ma nawet za co tego nienawidzić. Po prostu jest. No kurna. Solówka, choć krótka, oraz outro najbardziej zapadły mi w pamięć. Meh, OK w sumie chyba. (=)

33 - Instrumental gitarowy? Na to to ja się piszę! Miło zagrane, fajny motyw przewodni. Potem jest krótka pełna improwizacja z basem i gitarą, które chwilami brzmią wręcz wokalizująco. I wchodzi kolejna część, spokojna, z arpeggiami. No tu już nie ma się cym zachwycać raczej. A na zakończenie przewidywalne powtórzenie motywu głównego z początku. Ale miło się słucha. Fajne. (+)

34 - Disco time everyone! Ułe ułe! Boże, jak mi się to podoba. Gdy w szkole dałem do posłuchania parę kawałków z tej edycji ludziom z klasy to jednogłośnie okrzyknęli to dzieło arcydziełem. Nie dziwię się. A pomyśleć, że jak zauważyłem, że ma trwać 30 minut to już chciałem to odrzucić jako coś-długiego-co-nie-jest-Echoes-więc-jest-słabe. No dobra, wcale bym tak tego nie ocenił... a może jednak. W każdym razie niezbyt długie się okazało i przez żadną sekundę się nie nudziłem. (+)

35 - Rock'n'rollowo. Całkiem fajnie nawet brzmi tuż po 34, a i nie narzekam, gdy słyszę to jako oddzielną ścieżkę. Refren fajnie załamuje jednostajny rytm reszty piosenki, dając miły i wysoko pożądany balans w równowadze wewnątrzpiosenkowej. Zaraz, co ja bredzę. Chciałem przez to powiedzieć to, że ten kawałek jest fajny i że mi pasuje. (+)

36 - Początek ze świdrującym badziewiem intrygujący i cały utwór ma taki fajny klimat. Powoli, z wyczuciem zagrane... no i jest obecny tak trochę wschodnio brzmiący motyw klawiszowy przez pierwszą minutę. I kiedy już myślę, że będzie superowy instrumental, wchodzi wokal i... powstaje superowa piosenka! Druga połowa utworu to zupełnie inna rzecz. Ale również mi podobająca się. Klawisze niosą ten kawałek i robią to w sposób wzorcowy wręcz. No i w końcu wolna improwizacja przechodzi w repryzę części pierwszej, która jest fajniutka. Wokal wszystko zawiązuje w słodziutka kokardkę i powstaje coś pięknego. (+)

37 - Tajemniczy początek. I nagle wchodzi pani wokalistka. Nie pasuje mi zupełnie ten głos. Męczy mnie tak skutecznie, że chętnie przewinąłbym ten kawałek, no ale komentarz musi być do całości. Przynajmniej krótkie. A i pianino fajnie działa. Ale absolutnie nie dla mnie. Przykro mi, wrzucancie, ale ode mnie nic nie dostaniesz za ten utwór. (-)

38 - No zajebisty riff. To jest rock, jaki mi się podoba, cholera. Piękne zakończenie tej dość nierównej edycji. Po 37 brzmi jak istne objawienie. Nic, co tu jest, nie jest niepotrzebne, jak i wszystko, co powinno być, jest obecne. No po prostu taki kawałek, jakiego można słuchać w kółko. No i te bębny zaczynające się ok. 2 min. brzmią zupełnie jak More of That Jazz. Czy tylko ja słyszę to podobieństwo? Oszalałem już? (+)

BTW, 3. i 4. paczka są równie zajebiste. Zastygnięty w Bluesie i Bizonrock mają przebłyski (szczególnie ZwB), ale ogółem do pięt nie dorastają pozostałej dwójce.
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
wasdfg7



Dołączył: 16 Paź 2005
Posty: 4279
Skąd: Dębica/Wrocław

PostWysłany: Sob Wrz 10, 2011 11:58 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

11. Zaczyna się cudownie. Dziwny i bardzo fajny klimat. Tzn wyrażę się tak. Na ten bardzo krótki moment bardzo mi się podoba zestawienie ze sobą instrumentów i wokalu. Bardzo ładnie i gustownie się to przenika. Naturalnie nic genialnego ( ależ ile czegoś takiego może być na jedną qw? ), ale ta gitara która sobie wchodzi bardzo ładnie sobie radzi. Podoba się mi i to z bardzo sporą dawką „podoba się mi”. Mimo iż nic odkrywczego, ma w sobie coś co pozwala bardziej się w to zagłębić.
12. Trochę się boję po tym co usłyszałem na początku. Nigdy do końca nie zdefiniowałem jak się odnoszę do tego typu „eksperymentów”? W każdym bądź razie pulsujący rytm jest bardziej na plus niż minus. Natomiast już sam wokal owej pani … raczej mi nie pasuje. Wolę raczej te z półki Melua czy też Jones. Kojarzy mi się ów wokal z soundtrackiem do któregoś Bonda. Nie… nie moja bajka. Tylko momentami się mi podoba… poza nimi jest dość niemiło.
13. Zaczyna się bardzo ładnie. Z czymś się mi kojarzy… ale to już nieistotne po tym gdy wchodzi wokal. Jeden z tych które bardzo lubię. Trochę odstrasza mnie długość ponad 10 minut bo nie bardzo sobie wyobrażam co też można tu wymyśleć. Ale zobaczymy. Na razie dość przewidywalnie. I do końca w sumie nic zaskakującego
14. Tu w sumie klimat Porcupine Tree lub jakiegoś Blackfielda. Podoba mi się naturalnie. Ej no. Trwa i trwa ale w ogóle się nie dłuży. Bardzo fajne, ba… fenomenalnie uzupełniające się instrumentarium. Podoba mi się i to bardzo. Wszystko przenika się IDEALNIE.
15. I znów. Gitara niby dość banalna, ale w połączeniu z wokalem…. Miód. Zobaczymy jak to dalej będzie wyglądać. Tzn w ten sposób … takich „recytowanych” utworów znam nawet kilka i nie wiem czy jest to zabieg który można powtarzać w nieskończoność. Początek nazwałbym imponującym, ale im dłużej to trwa, tym bardziej utwór tenże na tym traci. Oj gitara daje BARDZO DUŻO temu kawałkowi. Jest niemal idealna. Fajnie niesie i miło zaprowadza w jakieś ciekawe zakamarki muzyki. I znów niby dość banalnymi sposobami… ale czy to ma znaczenie skoro bardzo fajnie niesie?
16. Coś a’la ostatni ????. Niewiele się pomyliłem. Ej to jest ???? W sensie pytajniki wstawię bo sam nie jestem pewny, ale nie będę podpowiadać innym. W życiu. Nie, nie podoba się mi i nie będę się w to bawić. Nic wspaniałego. Licze na MELODIĘ!!!!
17. Kojarzy mi się z pewnym buntowniczym użytkownikiem tego forum. I zdecydowanie nie mój styl. Strasznie takie spłaszczone i mdłe brzmienie instrumentów. I bijcie mnie jeśli to nie jest automat perkusyjny. Takiej muzyce (przepraszam bardzo) ale mówię zdecydowanie nie.
18. Jakiś skok w wyższą partię jeżeli chodzi o poziom. Bo patrząc na ostatnie propozycje, to by się przydał. O! I jest jakaś konkretna gitara. Zobaczymy jak się rozwinie. W sumie dość monotonna. Nie wiem jak wyjdzie w porównaniu do reszty. Nie ma tragedii, ale też nie zachwyciło.
19. Boszzzzz…. Kto za coś takiego odpowiada. Początek zupełnie tragiczny. I jeśli się ten „poziom” utrzyma to nie dodam już tu nic więcej….
20. Ładnie się zaczyna. I zupełnie absolutnie fajnie wyeksponowany wokal. Podoba mi się sposób w jaki go tu umieścili. Mimo iż znany. Nie wiem czy nawet nie jakieś TOP 3 utworów tej edycji QW. Naprawdę wspaniały klimat tego utworu, cudownie wyeksponowane instrumenty i ten wokal idealnie tu pasujący. Jestem pod sporym wrażeniem.
_________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
punkadiddle



Dołączył: 26 Lis 2008
Posty: 1123

PostWysłany: Nie Wrz 11, 2011 8:06 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Piszę na bieżąco, słuchając po raz pierwszy.

20 - Znajomy wokal, czy ktoś już nie dawał wcześniej tego wykonawcy? A może przypadkiem wcześniej zaczęłam tego słuchać. Nie brzmi, jak muzyka, której zwykle słucham i która najbardziej mi się podoba, ale podoba mi się wokal, sposób, w jaki śpiewa to, co śpiewa. Poza tym ja tego już na pewno słuchałam wcześniej, ale mam wrażenie, że nie w tej edycji. O_o Coś mi mówi (głosy), żeby obstawić katera.

21 - Znowu podoba mi się ekspresja wokalu. Sam głos też całkiem przyjemny, na pewno nie ma się co czepiać. Muzyka taka średnia, w kółko ten sam motyw, trochę za bardzo się wybija, wolałabym przynajmniej bardziej zróżnicowane instrumentarium. Gitara, która miejscami się pojawia, też mi się podoba. Gdyby tylko te organy się tak nie narzucały przez cały utwór...

22 - Ładny początek, nawet śmiech dziecka mi nie przeszkadza (nie lubię dzieci Evil or Very Mad ), bardzo pasuje nawet. Potem wokal trochę mnie zdezorientował, ale muzyka tak mnie zajęła, że zanim się zorientowałam i wokal był już wspaniały. Skojarzenia z Marillion, ba, nawet z Oldfieldem miejscami, ale z Marillion zdecydowanie wyraźniejsze.

23 - Nienawidzę tego, kto to wrzucił. Czekałam z tym na listopad. Aż mi się pisać nie chce. Aż odłożę resztę komentarzy na czas nieokreślony.
<po przeczytaniu komentarzy innych>
Aż dziwne, że tylko whoate i Gnietek załapali Queenowość tego utworu. Z drugiej strony na forum Queen samego Queen wcale się tak dużo nie słucha, a i sam Gnietek tak coś nie do końca załapał. Nie będę słuchać tej piosenki, bo się nasłuchałam jej już wcześniej, nawet w tym tygodniu, a teraz dalej myślę o tym, że miałam to sama dać. W każdym razie jest wspaniała, bardzo Queenowa. Początkowo miałam wrażenie, że to parodia BoRhap, ale z każdą kolejną linijką ten wyraz był wypierany przez słowo "inspiracja". Do tego genialna, bo trudno napisać coś oryginalnego inspirując się BoRhap, a kopią to zdecydowanie nie jest. Nie rozumiem gdzie w tym prog, ale może się nie znam, a w końcu Misiu to tu chyba jakiś autorytet progowy. Nie wiem, co jeszcze dodać - ogólnie to taka własna wersja BoRhap jak dla mnie. Aha. Słuchając tego w tym tygodniu miałam czarne myśli, że ktoś mógłby to dać wcześniej, przed listopadem (ale tylko jedna osoba na forum wspominała o tej piosence, ba, o tym wykonawcy, i to dość dawno temu). Zastanawiałam się wtedy i chyba doszłam do wniosku, że w tym jedynym przypadku zrobiłabym wyjątek i mimo, że znam piosenkę, to dałabym punkty. Ale teraz rzeczywiście ktoś to dał, jestem trochę rozczarowana i nie wiem. Jest wyjątkowo dużo utworów, które mi się bardzo spodobały (najlepsza edycja ever tak jakby). No nic, jakoś się tam upchnie może, na uczciwym miejscu oczywiście. Tylko które to...
whoatemydinner napisał:
Błagam, powiedzcie mi, że cała twórczość tego wykonawcy tak nie brzmi w warstwie wokalnej

Nie brzmi. ;p Rzekłabym nawet kilka słów zachwytu nad różnorodnością tego wokalu, ale obawiam się, że mogę być wyjątkowo subiektywna. Laughing
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
wasdfg7



Dołączył: 16 Paź 2005
Posty: 4279
Skąd: Dębica/Wrocław

PostWysłany: Nie Wrz 11, 2011 8:58 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

21. Jesteśmy na weselu. Nie wiem z jakiego powodu kojarzy mi się z moją Chorwacją. A przecież muzyki tam nie słuchałem ;/ Takie bałkańskie (???) klimaty. No ale wokal wszystko „psuje”. Jako utwór instrumentalny mogłoby być bardzo ciekawie. Natomiast pan od wokalu jest prawdopodobnie mi znany i dość jednoznacznie kojarzy mi się z pewnym użytkownikiem. Bez żadnych nazwisk bo jeszcze nie trafię i będzie mi smutno. Tak w ogóle nie przypada mi do gustu tak prowadzona linia wokalu. W sensie nie pokazująca niczego fenomenalnego. Tak to chyba i ja bym mógł, a to chluby mu nie przynosi. Zupełnie nic ciekawego. Ot przeleciał z w sumie spoko podkładem. Ale to nic nie ratuje
22. Początek i głosy dziecka się mi z Anathemą kojarzą. Fajna gitara. Lubię takie. I jakieś zagrywki z Dżungli Łupieżców. I wokal chyba wszystko wyjaśnia. Ładnie się wszystko przenika. Spokojne tło i bardzo subtelny w sumie wokal. Na dłuższą metę nuży coś takiego ale liczę na jakieś rozwinięcie. I tak patrzę na to co zarzuciła punkadiddle. I że co? Marillion? Ja tam nic nie słyszę. Natomiast podbicie i przejście na wyższy poziom przewidywalne, ale tego trzeba było temu utworowi gdy ma prawie 8 minut. 6 minuta a tu ciągle dość monotonnie. Na fajnym poziomie ale jednak… mało mi jakiejś akcji. Bo w sumie na 6 minut ok. Ale 8 to 8. Nie w kij dmuchał. Nie pamiętam do końca jak ta edycja do tej pory wygląda ale chyba nie było wspaniale więc na jakieś punkty może się załapać.
23. Boziu. Muszą go mocno trzymać za jaja Very Happy Jakieś ogrody niebieskie. Plastikowo czekoladowe tło. W ogóle to widzę sobie tu ładnie popieprzające aniołki z jednej chmurki na drugą. Wszystko przy akompaniamencie niebiańskiego zespołu „rockowego”. I chórku gospel na balkonie obwieszonym kwiatkami. I wchodzi solista. Jest impreza. Nawet Bogu się buja. Ktoś sobie poszedł do nieba i mu śpiewają. „This is the first Day of my life” Oł je. Pompatyczność jak za najlepszych lat u Amerykańców w Kościołach. A teraz to chyba jest nawet dialog nieba z piekłem. Niedobre czarty piekielne. Idźcie stąd. Psujecie imprezę. A kysz
24. Ostatnio coraz bardziej lubię bas. Choć na razie tu jest chaos. Nie bardzo mi pasuje to coś dmuchane, bas i perkusja. Ale poczekajmy. Niczym stare przeboje Kayah i Bregovica. Miałem nadzieję, że wyklaruje się z tego coś ciekawego. Ale przewiduję, że jestem na to za młody, w sensie, że muszę do tego dorosnąć a propozycję tę dał Fenderek ;p Nic poza chaosem tu nie dostrzegam. Ale czekaj czekaj. Za szybko spisałem na straty. Im później tym coraz lepiej buja. Fajne fajne. Dziś mnie jeszcze nic nie ruszyło. No poza wyidealizowanym obrazie nieba, ale to inna bajka była. Mam mieszane uczucia. Pasuje to przesłuchać jeszcze z 3 lub 4 razy nim zdecyduję czy wylot czy też zostaje do ostatecznej walki.
25. Ło. Mają wejście. Tylko cemu takie przytłumione? Bo by mieli już ode mnie I miejsce. O! Kobieta. I to ładna. W sensie wokal. Troszkę mi tu jakimś Evanesance zalatuje. Lub Don’t Go Away Ery. I znów mieszane uczucia bo w sumie są tu fajne czynniki ale nie wiem czy mnie to właśnie bierze. I ten niewyraźny samepl czego? Rydwanów Ognia? Ale perkusja fajnie sobie w końcówce pomykała. W sumie bardziej na plus niż na minus. Zobaczymy
26. Znowu jakieś Hawaje. Mam dziś humor na takie granie. Podoba się mi. Mimo iż nic wyszukanego. Niczym jakiś soundtrack do Bonda. Aż mi się przypomniało, że w Windowsie nie można założyć folderu o nazwie „con” ;p No nic więcej nie wymyślę. Niby banalne i nic nadzwyczajnego ale podoba mi się. Fajnie lekko buja. Gdyby tak jeszcze piwo było…
27. Nie potrafię zidentyfikować z czym mi się kojarzą te początkowe dźwięki… I w sumie nie wiem co mogę napisać. Wokal dziwny, poza tym dość … klasycznie. I dość tak … nużąco. Na dłuższą metę (czytaj ponad 5 minut) wokalowi mówimy stanowcze NIE.
28. Jest życie!!! Hmmm interesujący wokal. O! Już nie. Gdzieś to już słyszałem. Nie chcę popełnić jakiegoś faux pas ale słyszałem to dawno temu przy okazji Linkin Park lub Limp Bizkit lub P.O.D.
29. Elektronika. JMJarre czy coś takiego ;p Zawsze mnie cieszą te takie dźwięki „oł oł ołł ołł oł oł oł” Very Happy Tangerine Dream czy jaka cholera? Niby fajnie sobie płynie ale startu do „normalnej” muzyki raczej mieć nie będzie. Musiałoby posiadać jakiś pierwiastek absolutnego piękna. A nie posiada. Dlatego prawdopodobnie skończy jako bardzo fajna ciekawostka.
30. Blondie!!! A jednak nie  Takie to śmierdzące latami 80 i jakimiś Blondimi i Cindy Laucoś tam. W sensie fajne miłe, ale na raz ewentualnie na dwa.
_________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
mumin_king



Dołączył: 14 Cze 2006
Posty: 6343
Skąd: Rzekuń

PostWysłany: Pon Wrz 12, 2011 12:00 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

To tak może wbrew trendowi wrzucam komentki. Choć lemur ma u mnie minusa, bo nie spamuje kiedy trzeba.

BIZONROCK

12 – kompletnie nie moje gusta, takie do poplumkania w radio nawet się zdarza. No wybaczy wrzucant
13 – muzycznie jak zespół co i rusz się przejawia nam tu na łamach. Ale muzycznie jakby to brat swojego brata śpiewał. Tak czy inaczej ten zespół (jeśli to ci) mnie już do siebie przekonał i nie musicie już więcej się starać.
14 – tak sobie nawet na moment przesłuch przerwałem by link krsa obejrzeć. No coś tam się dzieje. Nawet trochę w tym mocy jest, ale to wszystko wydaje mi się takie Fenderkowe. A ja mam dopiero 22 lata…
15 – no nie moje mroczne klimaty znów. Nawet tak naprawdę nie wiem kiedy przeleciało.
16 – tak leciało i w połowie się zorientowało, że muszę w tekst się wsłuchać. No zabawne, ale chyba wolę jak pan ów porusza troszkę poważniejszych tematów (albo może inaczej, w poważny sposób zwraca się do słuchacza), bo tak nie potrafię się odgonić od wrażenia, że słucham Laskowika. I to nie tak, że nie lubię piosenki kabaretowej, bo niektóre wręcz uwielbiam, ale jednak oczekiwałbym czegoś lepszego.
17 – może teraz się narażę Bebe, ale podoba mi się. Może nic wielkiego, może i nic genialnego, ale ma to w sobie coś szalonego i do pogibania się jest gdzie.
18 – ktoś mi zrobił dobrze, nawet bardzo, 10 minut, w których coś się dzieje i nie koniecznie to jest coś nudnego. Okejka zaznaczona.
19 – przepraszam wrzucanta, ale nie potrafię tego ocenić obiektywnie. Wykorzystaliśmy to kiedyś w naszym filmie i ciągle w głowie mam dialogi z tegoż oto filmu. Tak po prawdzie to nawet nie wiem skąd to jest, ale na serio tego niestety nie mogę rozpatrywać. Wybacz.
_________________


GGP - na spotkanie ze świeżoscią

Bój się bloga NOWOŚĆ Exclamation BLOG MUMINA Exclamation

wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen WP Kontakt
NAR



Dołączył: 06 Lut 2008
Posty: 5778
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon Wrz 12, 2011 12:37 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

boże ta edycja jest tak słaba, tak nudna i nijaka że to szok

1 no może być. takie tam jakby leciało sobie gdzieś z tyłu w samochodzie to może i bym nie przełączył. <włącza jeszcze raz> nie, nie, nie. jednak bym przełączył. zupełnie nie mam nastroju teraz na takie granie. sorry.

2 o boże.

3 pierwsza rzecz, której słucham z przyjemnością jakąś. znaczy nic wielkiego ot takie hendrixujące granie, ale daje radę. wątpię by weszło do dziesiątki, ale no po przedniej dwójce całkiem przyjemnie muszę przyznać. niezły klimacik, ładna gitara. no standardowa dość rzecz, ale to dobrze w tym przypadku. tak z 10 razy lepsza od tych wszystkich bluesów i męskich wypocin, które się przewijają w tej zabawie od kilku edycji.

4 ej no. całkiem zajebiste. świetne serio. kapitalna melodia, z kopnięciem.. nic wielkiego to może nie jest, ale słucha mi się absolutnie kapitalnie. pierwsza rzecz w tej edycji, do której pewnie będę wracał.
opis mumina
Cytat:

Trochę za mało w tym ikry, za mało diabła, bez jaj tak można pokrótce powiedzieć.

<3

5 W końcu. Boże, absolutnie piękne i wielkie. Całkowicie uwodzące. Cudownie zaśpiewane. Szczerze do bólu. znam tylko dwa wiadome albumy formacji tego pana, ale absolutnie muszę poznać więcej bo to chyba najlepszy hard rock ever jest. To za wiele z hard rockiem wspólnego może i nie ma, alee łapie mnie. Things behind the sun to to nie jest, aleee w koncu coś co mnie totalnie porwało.

6 całkiem miłe. troszkę za mało yorkowania w tym pedalstwie bym mógł w pełni zaakceptować, ale w sumie Thom by chyba tylko zepsuł ten kawałek do cna. tam sobie plumka, ale nawet sporo się dzieje i to całkiem nieźle. miłe, żywiołowe i w ogóle hop do przodu. ale niestety ostatnio nie mam nastroju na taką muzykę. może do wysyłania list mi się zmieni.

7 wszedł wokal i straciłem nadzieję. muzycznie nawet ujdzie, chociaż nudne to to jest strasznie. ooo . to jest dla mnie tak nijakie. uuuuuu sorry wolę pedalaski pop chyba. przepraszam Bizonie ;>

8 przykro mi, ale nie. Jak przyspiesza to jest troszkę lepiej, ale tylko troszkę. Denerwuje mnie wokal, denerwuje mnie melodia, całe mnie to to denerwuje.

9 łup, łup, łup. to jest tak przeciętne i tak nudne że nie wiem. wokal chyba największym plusem tej piosenki. A za dobrze to w takim razie nie świadczy.

10 to samo co z 8 w sumie. Znaczy tu troszkę lepiej, ale tylko trochę. lepiej nie mówmy nic.

11 najlepsza rzecz w tej paczce. no z 5. zajebiste bez dwóch zdań. chłodny dość klimat. fajna melodia, nieźle zaśpiewane, przebojowy refren.. po prostu świetna rozrywka. tylko tyle, aż tyle trallalala
_________________
oł je oł je oł je.

Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.


LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu>
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Maciej



Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 1329
Skąd: Kraków

PostWysłany: Pon Wrz 12, 2011 4:44 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Też jakoś weny nie mam bo i sporo średnich rzeczy..

Paczka I
1.Niekoniecznie takich rzeczy szukam. Niemniej to ładne jest, automat czy elektroniczna perkusja simmonsa tu pasują choć oczywiście to po prostu miła piosenka żadne wielkie dzieło...

2.Chyba rekord marillionu wyrównany, okay może być, mocny przester ale bez zachwytów.

3.Klasycznie, blues-rockowo.Aranżacja bardzo tradycyjna.Sama linia melodyczna przypomina mi „brothers in arms”,stylowa solówka.Brzmienie gitary takie dość „clean” bez albo z bardzo niewielkim przesterem. Pozytywnie.

4.Nie bardzo,no ujdzie Rolling Eyes Rozumiem i szanuje że komuś się to podoba ale ja nie znajduje tu nic dla siebie, niestety nie chwyta mnie.

5.Ładne,oparte na podkładzie zbudowanym z pasaży gitary akustycznej, przyjemna miniaturka. Smile

6.Początek obiecujący ale dalej niezbyt mnie bierze, zbyt rozmemłane.Ma bardziej interesujące momenty lecz giną one w całości .Raczej niewiele znajduje tu dla siebie także przykro mi ale podziękuje.

7.Lepsze niż poprzedni kawałek,czuć ten klimat muzyczny z pierwszej połowy lat dziewiećdziesiątych, przyjemne choć grunge jako taki poza pojedyńczymi kawałkami jakoś mnie specjalnie nigdy nie porywał.

8.Charakterny wokal,gitara akustyczna,skrzypce spełniające funkcję rytmiczną a nie solową, jakiś flet przez moment.Wyrazista melodia, rockowe retro,bardzo dobre.

9.Punk-rock to raczej nie moja bajka muzyczna, posłuchać mogę bo jest energia i zawsze to lepsze od tzw”bezpłciowców” Wink ale tylko tyle.

10.Czasem lubię cos takiego posłuchać,dość nastrojowe.Może lepszy byłby inny język bo przeciętność tekstowa lepiej brzmi po angielsku ale muzyka całkiem całkiem, ogólnie może być.

11.Solidny „średniak”.Może lecieć jako tzw: odprężające ”tło” i zaprawdę uszu nie rani ale też jakoś specjalnie nie wciąga mnie w swój muzyczny świat choć muszę przyznać że zyskuje przez pracę gitar. Smile

Paczka II
12.Zaskakujaco dobre,rzekłbym w stylu Amy Winehouse szczególnie jeśli chodzi o barwę i manierę, wokal znakomity podoba mi się taki styl, wrażenia więc jak najbardziej na plus.

13.Tego zespołu nie sposób pomylić z innym, mnóstwo znamiennego dla nich fletu, rewelacyjnego rzekłbym.Fajny klimat: akustyki plus jakieś mocniejsze wejścia.Nie pamiętam czy mi się to obiło o uszy czy nie.Tak czy siak jedna z piękniejszych rzeczy jakie dane mi było słyszeć spod tego szyldu, kapitalny numer. Smile

14.Prawie jak powrót zza grobu.Raczej ich rzeczy późniejsze niż lata 90-te nudziły mnie niepomiernie ale to jest naprawdę całkiem niezłe choć szału nie ma.Ten utwór ulokowałbym na przecięciu: "atmosferycznego rocka, naleciałości progresywnych, quasi-metalowych wtrąceń i refleksów post-rocka"(niestety nie potrafię słuchać muzyki jak jej precyzyjnie nie zaszufladkuje..).Będę nad tym myślał bo pokazali że jeszcze ich stać na coś.

15.Nie rozumiem słabego przyjęcia tego kawałka, to świetny zespół był. Wspaniały, przestrzenny klimat (słyszycie te ptaszki na początku?) ni to letnia ni to zimowa aura,już kończy się miesiąc paździerza i czuć mrozy ale jeszcze za mgłą w pamięci sierpniowe święto Lammas, fantastycznie wciąga,piękna rzecz.

16.Kabaretowe, humorystyczna miniaturka, lecz ciężko to traktować jako utwór muzyczny choć zabawne niewatpliwie,miłe urozmaicenie.

17.Riff giitary basowej w pewnym grunge’owym hicie ma tu chyba swój rodowód Wink .Poza tą ciekawostką to nie jest zbytnim entuzjastą takiej stylistyki, raczej nie tego szukam w muzyce.

18. Nieźle zagospodarowane dziesięć minut,fajnie brzmiący efekt na gitarze w pierwszych minutach i pod koniec.Nie wiem czy podobna 14 mnie bardziej nie wciągneła bo przydałby się może jakiś wyrazisty motyw prowadzący ale i tak w sumie jest dobrze.

19.Japoński rock?,no energie ma i werw niewątpliwie ale czy wiecej coś to nie wiem.
_________________
Light the fire, feast
Chase the ghost, give in
Take the road less traveled by
Leave the city of fools
Turn every poet loose

Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Atrus



Dołączył: 17 Gru 2008
Posty: 1752

PostWysłany: Pon Wrz 12, 2011 4:52 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Pierwsza paczka raczej przeciętna, acz z mocnym uderzeniem na koniec.

01. Gładkie, miłe, hmmm, co by tu jeszcze - o! nudne.

02. Więcej diabła? A może więcej melodii? Mniej kiepskich wokali? Mniej sztampy? Mniej patosu? Da radę? Czekam do następnej edycji.

03. Nie wiem, czy to już lot w ciula czy tylko trójskok na punkty. W każdym razie kawałek jest naprawdę ładny. "Ładny" - czyli bez szarżowania, bez wycieczek w niebezpieczne rejony, ot, łkająca gitara z ejtisowym podkładem. Niezobowiązujące i przyjemne.

04. Post-post punk do słuchania nocą w nowojorskim apartamencie na pięćdziesiątym piętrze. Czyt.: "świetny, melancholijny kawałek, zawierający wiele ciekawych rozwiązań aranżacyjnych, brzmieniowo nawiązujący do złotej ery gatunku". OK, nie będę tak już pisać, to głupie. W odróżnieniu od tego świetnego kawałka.

05. Fajnie to brzmi, może i nie jest najbardziej zaskakującym kawałkiem edycji, ale jednym z ładniejszych - owszem. Może trochę brakuje jakiejś mocniej zapadającej w pamięć melodii. Pana wokalistę lubię, byle nie w nadmiarze.

06. Ładny, kolorowy kawałek. Płyta jest ogólnie przehajpiona mocno, ale to brzmi całkiem dobrze. Bogata aranżacja, bajeczne chórki, skrzypki, trąbki, fajerwerki - czego chcieć więcej? Może mogłoby brzmieć trochę bardziej jak AC/DC. Ale tylko troszeczkę.

07. Powiedzmy... Nie ma tragedii, ale wokal kompletnie mi nie odpowiada - ja, jak wiadomo, gustuję w wykastrowanych pedałach, więc sorry. Pokrzyczał nieco, dodał coś na harmonijce, no nie są to argumenty, które by mnie mogły przekonać.

08. A to z kolei jest niezłe, chociaż wokal niby też nie mój. Może dlatego, że kompletnie nie pasuje do tego kawałka, więc przynajmniej jest ciekawiej. No i smyczki na końcu, nie wiadomo skąd. Dziwne, ale mi się podoba.

09. Dobra, chyba nie mam prawa zjechać tego dokumentnie, skoro sam wrzuciłem byłem swego czasu Bad Religion, które jednakowoż: a) miało dużo lepszą melodię; b) w ogóle miało jakąś melodię; c) trwało półtorej minuty; d) no i tekstowo lepsze, mimo wszystko, chociaż na tekst nikt i tak nigdy nie zwraca uwagi. Średnio tym razem. I to nie ja Wink

10. O, a przed chwilą pisałem o niezwracaniu uwagi na tekst. Oj, wiele bym dał, żeby móc nie zwrócić uwagi na tekst w tym przypadku. Zresztą i tak niewiele by to dało, bo i muzycznie to nie moja stylistyka.

11. Kocham ten kawałek absolutnie. Zresztą podobnie jak całą płytę. Melodia zwrotek nieodparcie kojarzy mi się z China Girl, co pozornie gryzie się z wesołym refrenem i ogólnym zaćpanym charakterem tej muzyki. Plus świetne solo. Najlepsza rzecz w paczce bez dwóch zdań.
_________________


With my last breath I curse Zoidberg.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
wasdfg7



Dołączył: 16 Paź 2005
Posty: 4279
Skąd: Dębica/Wrocław

PostWysłany: Pon Wrz 12, 2011 8:23 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

31. Coś niby metalowego ale poprzez próby grania "nieprzystępnie" niby progmetalowego. W sumie generalnie takich zabaw bardzo nie lubię. Ale uwaga. Uspokoili się. I z zaskoczenia wyskakuje w sumie dość zwykły wokal ;p I o-moja-matko zaczyna coś recytować. Mam wrażenie, że już tutaj, na wysokości 3 minuty mógłbym z czystym sercem to wyłączyć. Przebojowość próbowana być zdobyta bardzo mizernymi środkami. Zupełnie mi nie pasującymi. Bardzo to brzmi „klasycznie” co nie znaczy, że dobrze. Mizernie to wygląda jeśli się spojrzy przez pryzmat całości. Przeleciało w miarę szybko (Alleluja!!!) i bez większych emocji. I tak już pewnie pozostanie. Bieda….
32. Czy to pan od pewnego znanego przeboju? Bo ten załamujący się głos tak brzmi… Przebojowo, w miarę rockowo i fajnie to wygląda. Bez entuzjazmu godnego młodych fanek Justina Biebera ale jednak … fajnie brzmi. Pewnie w konfrontacji z innymi fajnymi utworami tej edycji nie ma większych szans, ale generalnie pozostawia miłe wrażenie…
33. No ok. 2 minuta a ja nie słyszę nic nowego. Spodziewałem się znów jakiegoś fajnego popu a tu… ni cholera wie co to jest. Przebojowe, ale jak ma się przebojowość do instrumentali? W nich jak dla mnie nie o to chodzi. Ale na wysokości 210 sekund w sumie w końcu robi się w miarę miło. Pewnie na niewiele to wystarcza, co najwyżej na zatarcie bardzo niemiłego wrażenie jeżeli chodzi o oczekiwania jakie miałem, a jak się to wszystko skończyło…. No ok. Koniec końców wybronili się. W końcu to brzmi fajnie, brzmi przebojowo i bardzo przyjemnie dla ucha. Co z tego wynika? Myślę, że zupełnie nic.
34. O Boziu. Zaczyna się tragicznie. W sumie ta sama historia co w numerze poprzednim. Choć tu jest gorzej. Melodia niczym w jednym z pierwszych Bondów. A takie „dyskotekowe” granie mnie nie bawi. Nie tego szukam Wink Dalej nie piszę. Bo nie zapowiada się na nagłą zmianę stylu…
35. Tak jakbym wokal znał… Takie to Slade’owate ale jednak nie tak fajne. W sensie tu dość topornie mi brzmią instrumenty. Niby jakiś tam rock’n’roll czy jakby tego nie nazywać pobrzmiewa ale w dziwnie kwadratowy sposób. Mieliby spore szanse ale … ale nie dostaną jej prawdopodobnie. Mało polotu, przebojowości. Wszystko na rzecz bardzo plastikowej perkusji. Zbyt wyeksponowanej jak dla mnie. W sumie dobrze, że się skończyło
36. Fajny klimat. Momentami zbliżony do Mr. Doctora. I spoko wyciszenie. Konkretnie i fajnie zrobione. Wokal jak mniemam znany i lubiany (raczej). Niemniej jednak po kilku ostatnich propozycjach jest w końcu jakiś skok w jakości. Fajnie nawet brzmi. Nie wybitnie, ale na ten moment w zupełności wystarcza. I znów zaczyna być gorzej. W sensie niezrozumiane dla mnie wyścigi po to kto zagra bardziej poświrowaną „melodię”. Niewiele w tym piękna. I utwór całkiem znośny, ba, w obliczu kilku ostatnich najlepszy zrównał się z nimi poziomem. Ktoś rzekł, że to najlepsza edycja ever? O zgrozo. Tyle mam do powiedzenia.
37. Dziwak pośród innych jeżeli o wokal chodzi. Ale w bardzo oryginalny i fajny sposób co znów podkreślę, pośród morza chłamu bardzo fajnie się wybija. Podoba mi się poprzez swoją oryginalność.
38. ‘Niby buja, niby fajnie się człowiek kiwa. Ale sam nie wiem jakie mam odczucia do tego oto utworu. Woakl ni to grzeje ni ziębi. Gitary bardzo w sumie fajnie sobie radzą. Takie Midnight Oil w innym wydaniu z normalnym wokalem. Bardziej na plus niż na minus


Wszystkim osobom wielce urażonym moimi opiniami przypominam, że jest to moje 1 przesłuchanie i moje odczucia mogą się zmienić o 360 stopni (Razz)
_________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> Another World Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5 ... 145, 146, 147  Następny
Strona 4 z 147

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach



Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group. Dopracował: Piotr^ Kaczmarek