| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Czy chcesz kolejnej (majowej) edycji QueenWizji? |
| tak |
|
56% |
[ 13 ] |
| nie |
|
43% |
[ 10 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 23 |
|
| Autor |
Wiadomość |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Wto Lut 28, 2012 11:39 pm Temat postu: |
|
|
33. michalzbiku – The Darkness – Friday Night
startował w 7 edycjach
dotychczasowe pozycje: 15, 30, 10, 10, 4, 13, 4.
w tabeli wszech czasów: 35. miejsce
w rankingu kroczącym: 38. miejsce
12p. – 10 (innuendo)
10p. – 28 (ziutek)
08p. – 13 (lemur)
07p. – 27 (nar)
06p. – 18 (maciej)
05p. – 22 (arsen)
04p. – 08 (agusiaa)
03p. – 03 (ytron)
02p. – 29 (paolo)
01p. – 30 (atrus)
rezerwa: 04, 07, 21
komentarze: brak
tabela 33/35
06. daga – Nick Cave And The Bad Seeds – Time Jesum... - 149
11. kater – Tom Waits – Alice - 145
13. lemur – Kate Bush & Elton John – Snowed In At Wheeler Street - 144
32. faraday – Scott Walker – The Seventh Seal - 103
20. anunaki – The Cure – Bloodflowers - 95
03. ytron – Elektryczne Gitary – Odwalcie się od miłości - 69
08. agusiaa – Whitesnake – Forevermore - 66
07. lookaug – Soundgarden – Fell on Black Days - 65
21. żbik88 – Depeche Mode – Little 15 - 62
05. fenderek – Tom Petty and The Heartbreakers – Runnin' Down the Dream - 61
02. mike – Blue Öyster Cult – Nosferatu - 61
01. lily – Björk – Unravel - 61
09. wasdfg7 – Edison's Children – The Awakening - 57
22. arsen – Spiritual Beggars – No One Heard - 56
04. anet – Tune – Repose - 55
18. maciej – Procol Harum – Weisselklenzenacht (The Signature) - 55
24. bebe – Down – Stone the Crow - 53
30. atrus – The Divine Comedy – Motorway to Damascus - 51
14. mcwalter – SBB – Trójkąt Radości - 49
23. gosiak – The Armed Man – Benedictus - 48
27. nar – Jakszyk, Fripp and Collins ─ A Scarcity of Miracles - 48
16. bizon – Riverside – Rainbow Trip - 46
19. whoatemydinner – Mike Oldfield – Ommadawn (Part One) - 46
10. innuendo – Camille Saint-Saëns – Symphony No 3 in C minor - Maestoso - 35
28. ziutek – Ozzy Osbourne – Breakin' All the Rules - 34
33. michalzbiku – The Darkness – Friday Night - 30
15. mumin – Terry S. Taylor – Klaymen’s Theme - 29
35. nathalie – Tiamat – A Winter Shadow - 26
25. oberstprymas – V.Šimůnek – Mafia: The City of Lost Heaven - Main Theme - 26
12. xavi – Daft Punk – Digital Love - 26
26. mustapha – Steve Hackett – Narnia - 25
34. tasior – ARO – Ken i Barbie - 22
17. wiciu – Robert Chojnacki & Artur Gadowski – Janek S - 8
31. irminella – Amos Lee – Give It Up - 5
29. paolo – Sal Solo – Poland (Your Spirit Won't Die) - 3 _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Wto Lut 28, 2012 11:42 pm Temat postu: |
|
|
34. tasior – ARO – Ken i Barbie
startował w 9 edycjach
dotychczasowe pozycje: 17, 30, 17, 37, 11, 19, 15, 18, 9.
w tabeli wszech czasów: 37. miejsce
w rankingu kroczącym: 26. miejsce
12p. – 20 (anunaki)
10p. – 27 (nar)
08p. – 14 (mcwalter)
07p. – 13 (lemur)
06p. – 06 (daga)
05p. – 08 (agusiaa)
04p. – 11 (kater)
03p. – 30 (atrus)
02p. – 28 (ziutek)
01p. – 24 (bebe)
rezerwa: 04, 03.
komentarze:
Edycja ogólnie słabiutko - cieniutka, swoim utworem połowicznie uzyskałem już cel, choć liczę na więcej podczas finału
tabela 34/35
06. daga – Nick Cave And The Bad Seeds – Time Jesum... - 155
13. lemur – Kate Bush & Elton John – Snowed In At Wheeler Street - 151
11. kater – Tom Waits – Alice - 149
20. anunaki – The Cure – Bloodflowers - 107
32. faraday – Scott Walker – The Seventh Seal - 103
08. agusiaa – Whitesnake – Forevermore - 71
03. ytron – Elektryczne Gitary – Odwalcie się od miłości - 69
07. lookaug – Soundgarden – Fell on Black Days - 65
21. żbik88 – Depeche Mode – Little 15 - 62
05. fenderek – Tom Petty and The Heartbreakers – Runnin' Down the Dream - 61
02. mike – Blue Öyster Cult – Nosferatu - 61
01. lily – Björk – Unravel - 61
27. nar – Jakszyk, Fripp and Collins ─ A Scarcity of Miracles - 58
09. wasdfg7 – Edison's Children – The Awakening - 57
14. mcwalter – SBB – Trójkąt Radości - 57
22. arsen – Spiritual Beggars – No One Heard - 56
04. anet – Tune – Repose - 55
18. maciej – Procol Harum – Weisselklenzenacht (The Signature) - 55
24. bebe – Down – Stone the Crow - 54
30. atrus – The Divine Comedy – Motorway to Damascus - 54
23. gosiak – The Armed Man – Benedictus - 48
16. bizon – Riverside – Rainbow Trip - 46
19. whoatemydinner – Mike Oldfield – Ommadawn (Part One) - 46
28. ziutek – Ozzy Osbourne – Breakin' All the Rules - 36
10. innuendo – Camille Saint-Saëns – Symphony No 3 in C minor - Maestoso - 35
33. michalzbiku – The Darkness – Friday Night - 30
15. mumin – Terry S. Taylor – Klaymen’s Theme - 29
35. nathalie – Tiamat – A Winter Shadow - 26
25. oberstprymas – V.Šimůnek – Mafia: The City of Lost Heaven - Main Theme - 26
12. xavi – Daft Punk – Digital Love - 26
26. mustapha – Steve Hackett – Narnia - 25
34. tasior – ARO – Ken i Barbie - 22
17. wiciu – Robert Chojnacki & Artur Gadowski – Janek S - 8
31. irminella – Amos Lee – Give It Up - 5
29. paolo – Sal Solo – Poland (Your Spirit Won't Die) - 3 _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Wto Lut 28, 2012 11:46 pm Temat postu: |
|
|
35. nathalie – Tiamat – A Winter Shadow
startowała w 12 edycjach
dotychczasowe pozycje: 9, 15, 9, 10, 24, 28, 32, 3, 27, 13, 4, 32.
w tabeli wszech czasów: 28. miejsce
w rankingu kroczącym: 31. miejsce
12p. – 28 (ziutek)
10p. – 04 (anet)
08p. – 07 (lookaug)
07p. – 03 (ytron)
06p. – 15 (mumin)
05p. – 11 (kater)
04p. – 05 (fenderek)
03p. – 08 (agusiaa)
02p. – 19 (whoatemydinner)
01p. – 18 (maciej)
rezerwa: 32, 20, 27, 34.
TABELA KOŃCOWA QUEENWIZJI XXII LUTY 2012 – ANUNAKOPHOBIA
01 - 06. daga – Nick Cave And The Bad Seeds – Time Jesum... - 155
02 - 11. kater – Tom Waits – Alice - 154
03 - 13. lemur – Kate Bush & Elton John – Snowed In At Wheeler Street - 151
04 - 20. anunaki – The Cure – Bloodflowers - 107
05 - 32. faraday – Scott Walker – The Seventh Seal - 103
06 - 03. ytron – Elektryczne Gitary – Odwalcie się od miłości - 76
07 - 08. agusiaa – Whitesnake – Forevermore - 74
08 - 07. lookaug – Soundgarden – Fell on Black Days - 73
09 - 05. fenderek – Tom Petty and The Heartbreakers – Runnin' Down the Dream - 65
09 - 04. anet – Tune – Repose - 65
11 - 21. żbik88 – Depeche Mode – Little 15 - 62
12 - 02. mike – Blue Öyster Cult – Nosferatu - 61
12 - 01. lily – Björk – Unravel - 61
14 - 27. nar – Jakszyk, Fripp and Collins ─ A Scarcity of Miracles - 58
15 - 09. wasdfg7 – Edison's Children – The Awakening - 57
15 - 14. mcwalter – SBB – Trójkąt Radości - 57
17 - 22. arsen – Spiritual Beggars – No One Heard - 56
17 - 18. maciej – Procol Harum – Weisselklenzenacht (The Signature) - 56
19 - 24. bebe – Down – Stone the Crow - 54
19 - 30. atrus – The Divine Comedy – Motorway to Damascus - 54
21 - 23. gosiak – The Armed Man – Benedictus - 48
21 - 19. whoatemydinner – Mike Oldfield – Ommadawn (Part One) - 48
21 - 28. ziutek – Ozzy Osbourne – Breakin' All the Rules - 48
24 - 16. bizon – Riverside – Rainbow Trip - 46
25 - 10. innuendo – Camille Saint-Saëns – Symphony No 3 in C minor - Maestoso - 35
25 - 15. mumin – Terry S. Taylor – Klaymen’s Theme - 35
27 - 33. michalzbiku – The Darkness – Friday Night - 30
28 - 35. nathalie – Tiamat – A Winter Shadow - 26
28 - 25. oberstprymas – V.Šimůnek – Mafia: The City of Lost Heaven - Main Theme - 26
28 - 12. xavi – Daft Punk – Digital Love - 26
31 - 26. mustapha – Steve Hackett – Narnia - 25
32 - 34. tasior – ARO – Ken i Barbie - 22
33 - 17. wiciu – Robert Chojnacki & Artur Gadowski – Janek S - 8
34 - 31. irminella – Amos Lee – Give It Up - 5
35 - 29. paolo – Sal Solo – Poland (Your Spirit Won't Die) - 3
gratulacje dla dagi, dla której jest to 1. wygrana w 22 edycjach, w których brała udział. w ramach nagrody oczywiscie wybór numerka startowego w kolejnej edycji u mnie na pw.
- najczęściej na listach pojawiał się utwór: 11. kater – Tom Waits – Alice – 22 razy;
- na przeciwnym biegunie: 31. irminella – Amos Lee – Give It Up – na jednej liscie;
- różnych utworów na pierwszych miejscach list: 20;
- najczęściej na miejscu pierwszym: 11. kater – Tom Waits – Alice – 5 razy;
- najwyżej sklasyfikowany utwór bez ‘maksa’: 32. faraday – Scott Walker – The Seventh Seal – 5. miejsce;
- najniżej sklasyfikowany kawałek z ‘maksem’: 34. tasior – ARO – Ken i Barbie – 32. miejsce;
kto na kogo glosowal – wersja 1:
i wersja 2:
TABELA WSZECH CZASÓW PO XXII EDYCJACH
01. Fenderek - 1897 (=)
02. Maciej - 1623 (=)
03. NAR - 1510 (+1)
04. Bizon - 1503 (-1)
05. Kater - 1474 (+1)
06. Lemur - 1454 (+1)
07. Wasdfg7 - 1438 (-2)
08. Lookaug - 1337 (=)
09. Mustapha - 1265 (+2)
10. Grandville - 1262 (-1)
11. Incubus - 1260 (-1)
12. Mumin - 1247 (+1)
13. Misiu - 1228 (-1)
14. Daga - 1143 (+3)
15. Atrus - 1127 (-1)
16. Xavi - 1087 (-1)
17. Anunaki - 1086 (+1)
18. Shamar - 1001 (-2)
19. Irminella - 904 (=)
20. Gosiakn - 892 (+1)
21. KrzysiekP - 871 (-1)
22. Ziutek - 826 (=)
23. Faraday - 825 (+2)
24. Innuendo - 804 (-1)
25. Bebe - 801 (-1)
26. Ytron - 796 (=)
27. Lily - 767 (=)
28. Nathalie - 715 (=)
29. Mandey - 687 (=)
30. Anet - 674 (+1)
31. Subrosa - 610 (-1)
32. Arquest - 584 (=)
33. Shoryuken - 579 (=)
34. Punkadiddle - 551 (=)
35. Agusiaa - 517 (+3)
36. Michalzbiku - 511 (-1)
37. Tasior - 486 (=)
38. Mefju - 474 (-2)
39. Gnietek - 426 (=)
40. Wiciu - 364 (=)
41. Mike - 336 (+1)
42. Paolo - 301 (-1)
43. Oberstprymas - 255 (+1)
44. Tralisław - 252 (-1)
45. Aaricia - 222 (=)
45. Dajanek - 222 (=)
47. Mcwalter - 211 (+3)
48. Zinger menu - 195 (-1)
49. Whoatemydinner - 194 (+2)
50. Arsen - 183 (+2)
51. Żbik - 168 (+3)
52. Emek - 164 (-4)
53. Cinas91 - 157 (-4)
54. Pietras - 124 (-1)
55. Aia - 97 (=)
56. Majkel - 87 (=)
57. Wz. - 33 (=)
RANKING KROCZĄCY Z EDYCJI XIII – XXII
01. Lemur - 860 (+4)
02. Lookaug - 835 (-1)
03. Anunaki - 833 (+1)
04. Maciej - 786 (-1)
05. Kater - 785 (+2)
06. Fenderek - 784 (-4)
07. Bizon - 747 (-1)
08. Bebe - 686 (=)
09. Anet - 674 (+2)
10. Atrus - 658 (-1)
11. Xavi - 627 (-1)
12. Wasdfg7 - 608 (=)
12. Faraday - 608 (+3)
14. Lily - 594 (-1)
15. Daga - 588 (+6)
16. NAR - 587 (-2)
17. Mustapha - 522 (-1)
18. Agusiaa - 517 (+5)
19. Mumin - 480 (=)
20. Ytron - 474 (+5)
21. Subrosa - 470 (-1)
22. Grandville - 460 (-4)
23. Gosiakn - 431 (+4)
24. Tasior - 414 (+2)
25. Misiu - 400 (-8 )
26. Nathalie - 379 (+5)
27. Wiciu - 364 (+3)
28. Irminella - 336 (-6)
29. Ziutek - 324 (+4)
30. Incubus - 322 (-6)
31. Innuendo - 320 (+6)
32. Mefju - 318 (=)
32. Punkadiddle - 318 (+2)
34. Shamar - 309 (-7)
35. Michalżbiku - 308 (+3)
36. Paolo - 301 (=)
37. Mandey - 298 (-8 )
38. KrzysiekP - 274 (-3)
39. Oberstprymas - 255 (=)
40. Mcwalter - 211 (+1)
41. Whoatemydinner - 194 (+1)
42. Arsen - 183 (+2)
43. Żbik - 168 (+2)
44. Arquest - 118 (-2)
45. Gnietek - 114 (-5)
46. Zinger menu - 93 (=)
47. Mike - 61 (p)
TABELA WEDŁUG ŚREDNIEJ PUNKTÓW PO XXII EDYCJACH
uwzględnia osoby, które braly udział w co najmniej 25% wszystkich edycji, czyli w tym przypadku w minimum 6 edycjach.
01. Fenderek - 86,23
02. Anunaki - 83,54
03. Incubus - 78,75
04. Lookaug - 78,65
05. NAR - 75,5
06. Anet - 74,89
07. Maciej - 73,77
08. Xavi - 72,47
09. Bizon - 68,32
10. Kater - 67,18
11. Bebe - 66,75
12. Shamar - 66,73
13. Grandville - 66,42
14. Lemur - 66,09
15. Wasdfg7 - 65,36
16. Misiu - 64,63
17. Michalzbiku95 - 63,87
18. Faraday - 63,46
19. Mandey - 62,45
20. Mustapha91 - 60,24
21. Atrus - 59,31
22. Lily of the valley - 59
23. KrzysiekP - 58,07
24. Shoryuken - 57,9
25. Mumin_king - 56,68
26. Subrosa - 55,45
27. Punkadiddle - 55,1
28. Nathalie - 55
29. Daga - 51,95
30. agusiaa_w - 51,7
31. tasior - 48,6
32. Ytron - 46,82
33. Gosiakn - 44,6
34. Ziutek98 - 43,47
35. Irminella - 43,05
36. Paolo - 43
37. Tralisław - 42
38. Wiciu - 40,44
39. Innuendo0 - 36,54
40. Arquest - 36,5
41. Mefju - 36,46
42. Oberstprymas - 36,43
43. Gnietek - 28,4
44. Whoatemydinner - 27,71
TABELA ROCZNA 2012
01. Daga - 262
02. Fenderek - 219
03. Lemur - 209
04. Kater - 203
05. Faraday - 182
06. Anunaki - 170
07. Mumin - 161
08. Anet - 155
09. Lookaug - 152
10. Bebe - 141
11. Mustapha - 139
12. Michalzbiku - 137
13. NAR - 136
14. Ytron - 127
15. Maciej - 126
16. Agusiaa - 119
17. Atrus - 108
17. Wasdfg7 - 108
19. Tasior - 107
20. Bizon - 101
21. Oberstprymas - 94
22. Paolo - 93
23. Lily - 89
24. Żbik - 76
25. Xavi - 74
26. Ziutek - 69
27. Arsen - 68
28. Mcwalter - 65
29. Innuendo - 62
30. Whoatemydinner - 61
31. Mike - 61
32. Wiciu - 56
33, Gosiak - 48
34, Nathalie - 38
35, Irminella - 22
36, Incubus - 16
37. Subrosa - 6 _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pon Mar 05, 2012 2:57 pm Temat postu: |
|
|
QUEENWIZJA XXIII MARZEC 2012 – PW DO KRSA
spis wrzucantów: agusiaa, anet, anunaki (2011), atrus, bebe, bizon, daga (zw, 2012), faraday, fenderek (l, śr, 2010), gosiak, incubus, innuendo, irminella, kater, lemur (rk), lily, maciej, mcwalter, mefju, michalzbiku, mike, mumin, mustapha, nar, nathalie, oberstprymas, paolo, tasior, wasdfg7, whoatemydinner, wiciu, xavi, ytron, ziutek, żbik88.
hrabia paczula:
Dig, Lemurus, Dig! (01-11) http://www.sendspace.com/file/ttzy5r
Iron Mandey (12-20) http://www.sendspace.com/file/pd0955
Paranoid Atrusoid (21-27) http://www.sendspace.com/file/fl7hvt
The Snow Agusiaa (28-35) http://www.sendspace.com/file/4ce80s
TERMINY QUEENWIZJI MARCOWEJ
- termin zglaszania żali: czwartek, 8. marca, godz. 12:00;
- NIEPRZEKRACZALNY termin wysyłania list z głosami: wtorek, 27. marca, godz. 23:59;
- wstępna pora finałowa: czwartek, 29. marca, ok. godz. 20.
nie przyjmuje list z głosami do czasu upłynięcia terminu zgłaszania żali;
nie przyjmuje list wysyłanych za pośrednictwem innych osób. jeśli ktoś nie może wejść na forum, to może wysłać mi liste mailem, przez gg lub nawet smsem, jesli ma mój numer. list przesyłanych poprzez innych wrzucantów nie będę uznawał.
uwaga: jakieś zmiany na sendspace byly w ukladzie strony. ‘download’ na górze to tylko sciema i reklama. prawdziwy download znajduje sie ponizej tej reklamy.
przypominam, że o zasadnosci dopuszczenia jakiegoś utworu do zabawy nie dyskutujemy na forum publicznym. jeśli ktoś ma zastrzezenia, niech wyśle pw z protestem do mnie. temat queenwizyjny to nie miejsce na agitacje i wzajemne przekonywanie sie, czy dany utwor ma w zabawie rację bytu, czy nie. do czego to prowadzi, widzielismy jakis czas temu. to samo dotyczy publicznego umawiania sie na kogo odda się glosy lub kogo umiesci sie na pierwszym miejscu listy.
aha, i na koniec, zgodnie z życzeniem – możecie sobie sprawdzać, gdzie jest wasz kawałek.
zaznaczam jednoczesnie, że utwory nr 5 i 16 nie trwają tyle, ile tu widac. po prostu winamp i foobar sobie czasem pod tym wzgledem glupieją. oba kawalki trwają po kilka minut
uwaga: utwory sprawdzane i odtagowane w programach foobar 2000 1.1.6, winamp 5.581 i windows media player 11. w innych programach lub nowszych wersjach tych programów odtwarzasz na wlasne ryzyko, narazajac sie na to, że część utworów nie bedzie odtagowana.
wyniki ankiety survivorów I-V:
Hammers Of Misfortune - Widow's Wall (edycja I) - 4% - [ 1 ]
Stiltskin - Constantly Reminded (edycja II) - 24% - [ 6 ]
Barclay James Harvest - Mockingbird (edycja III) - 24% - [ 6 ]
Slash - By The Sword (edycja IV) - 16% - [ 4 ]
Diablo Swing Orchestra - A Tap Dancer's Dilemma (edycja V) - 32% - [8 ]
za chwile nowa ankieta _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Ostatnio zmieniony przez Bizon dnia Pon Mar 05, 2012 2:59 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anunaki

Dołączył: 06 Mar 2009 Posty: 1794 Skąd: Wrocław/Warszawa
|
Wysłany: Wto Mar 06, 2012 1:44 am Temat postu: |
|
|
A zacznę sobie raz od połowy stawki
21. Beznadzieja totalna, jak słyszę takie numery to mam odruch wymiotny ;p. Ta pani miała na tej płycie tylko 1 świetny utwór, ale ktoś wybrał co innego. Powinna się jednak skupić na tym co wychodzi jej najlepiej.
22. Tego hiciora w życiu bym nie dopuścił do zabawy, ale nie ja tu dowodzę. Lubię, ale nie wiem, czy w zaistniałej sytuacji coś z tego będzie, chociaż patrząc na poziom edycji jakaś tam nadzieja jest.
23. Jedyny plus to końcówka z solem gitarowym, reszta nie robi wrażenia i wokal jakiś nijaki.
24. Klawiszowy wstęp robi nam nadzieję na coś wielkiego, ale niestety wchodzi człowiek z trzema podbródkami obdarzony racjonalnością i ogólnie cała atmosfera ulatuje ;p . Mam ostatnio uczulenie na tego pana i raczej żaden zyrtec, ani calcium na to nie pomoże ;p- no chyba ,że farmaceuci znajdą jakieś środki o których mi nie wiadomo ;p. W zasadzie wątpię, że coś poza niekonwencjonalnymi metodami uleczyło moją alergię na tego faceta . W kwestii punktów może pomóc moja miłość do macierzystego zespołu Pana klawiszowca.
25. W sumie początek jest kiepściutki, potem dobry fragment
instrumentalny, ale jako całokształt średnie i tyle.
26. Patrzę 14 minut, myślę sobie, że to będzie kolejny wymęczony prog. Przez 1sze 3 minuty w sumie nic się nie dzieje. Wchodzi wokal brzmiący jak jasełkowy diabeł, ale o dziwo wcale mnie to nie irytuje \m/. W zasadzie, to mało się tutaj dzieje, ale ogólnie klimat jak z jakiegoś egzorcyzmu do mnie trafia, o dziwo tak jest.
27. Nie i jeszcze raz nie. Zwyczajne granie jakich słyszałem już tysiące ;p. Do bólu przewidywalna.
28. Przeleciało i tyle, zero zachwytów.
29. A co jeśli mnie to nie bierze?. Ta pani ma u nas już status bóg wie kogo, ale ja jakoś nigdy jej wielkim fanem nie byłem i już raczej nim nie zostanę. Poza tym, ma na swoim solowym koncie kilka lepszych rzeczy ;p.
30. Zajeżdża wymęczonym progiem z kilometra . Sorry, ale Echoes to, to nie jest . Wynudziłem się słuchając tego czegoś i zdążyłem się zastanowić nad kilkoma sprawami, które ostatnio zaprzątają mi głowę, a to raczej niezbyt dobrze świadczy o utworze ;p.
31. W końcu coś słuchalnego ;p. Kapitalna gitara slide, do tego klawisze, które zawsze są tam gdzie być powinny. Całość płynie cudownie i jest obdarzona taką lekkością, którą mogą osiągnąć tylko mistrzowie gatunku, a tutaj mamy ich dwóch. Jednym słowem epic.
32. Ech, znów ten pompatyczny zespolik ( tak wiem, że tutaj ma wielu fanów), ale jak dla mnie to jednak poza kilkoma kawałkami są po prostu zwyczajni i bez polotu ;p. Ten utwór należy do kategorii nie lubię ;p.
33. Nie wzbudziło żadnych emocji, ale przecież według niektórych ja jestem człowiekiem bez uczuć ;p.
34. Jak już pisałem w zeszłej edycji ;p ten Pan i jego „friends” mnie wkurwili na maxa ( wiem, że to w sumie nie wina najważniejszego człowieka w tym gronie), ale jednak jestem cięty ;p. Nie, no jak na niego solowo, to naprawdę słabo, nie będę nawet wspominał o macierzystym zespole :ppp.
35. All right, to przyciągnęło moje ucho. Coś w tym zdecydowani jest. _________________ The World Is Full Of Kings And Queens.Who Blind Your Eyes,Then Steal Your Dreams |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Xavi

Dołączył: 06 Wrz 2010 Posty: 2519
|
Wysłany: Sro Mar 07, 2012 5:32 pm Temat postu: |
|
|
1 - w czasach jarania się pewnym zespołem zacząłem słuchać tego (choć nie jest pewny czy to Ci, jak nie to podobni bardzo) z uwagi na pewnego perkusistę. Nawet broniłem ich na forum, ale tak po czasie nie wiem na czym mi zależało. Ale ujdzie.
2 - szanuję zespół, kiedyś nawet bardzo lubiłem. Tu jakby mniej wiejskie (tak zdarzało im się) ich oblicze, miejscami wręcz stylowe. Na początek edycji ujdzie.
3 - coś weselszego w końcu, klawisz + trąbacz to coś co zawsze mnie nastraja pozytywnie. Zawsze o ile jest konkretnie sklecone, a tu tak jest. Wokal jakiś co go kojarzę, ale jęczy troszkę, ale to tam kij z tym.
4 - no tu jest więcej gniewu niż w całej paczce razem wziętej. Co za kobieta, jacie. Mefju wtf
5 - to było dość eleganckie i zgrabne na początku, a potem nastało 'potem' i już nigdy nic nie było takie samo. No dobra fajna końcówka zaprowadziła pokój.
6 - dobra robota whoate, uśmieszek się pojawił a o to chodzi. Będzie mnie bawiła analiza muzyczna tego w komentarzach. Najgorsze, że wszywa z czasem i to trochę strach.
7 - jakbym pił do odtwarzacza muzyki sam i nie miał nikogo i zatracił się całkowicie w świecie to od razu odpaliłbym tą płytę, a ten kawałek z otwieraczem to jego czołówka.
8 - specyficzny i ciekawy klimat, jednostajnie i krótko więc to taki fajny krótkotrwały trans. Nie umiem się wsłuchać w tekst, napiszcie czy warto jak co. Nie ma jak przyrównać niestety.
9 - łosz, niesamowity dziwoląg, wreszcie coś niestandardowego w QW, nie wiem co to za język ani nic, ale wiem że to kupiłem za klimat.
10 - no to ci, a to ten rocker, a to fajne no nawet. O czym ja to miałem?
11 - bardzo polubiłem płytę poznaną niedawno, fajne buja ten ciągły motyw, pampamparmampam. To generalnie zespół, który często gra tzw. 'pedalstwo', ale ma tak mocną pozycję w trójkowej liście, że nie będzie o to oskarżany. Perspektywa ma znaczenie. _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Czw Mar 08, 2012 1:29 am Temat postu: |
|
|
Dig, Lemurus! Dig!
1 – nawet wszystko znośne gdyby nie ten wokal, który brzmi mi zbyt amerykańsko. Wszystko przez ten wokal
2 – lubię i póki co nie znam tego, więc poczekajcie. No tego się mniej więcej spodziewałem. Też bez jakiś większych wrażeń, choć może też trochę mniej przebojowo jak potrafią grać. Ale mroczne, nazistowskie granie.
3 – założę się, że lemur to dał. Trochę z takiej płyty co to nie potrzeba szerzej polecać, po prostu kanon. Tam jest mnóstwo takiego granie, ja wybrałbym coś innego, choć wcale bym nie potrafił tu tego dać, bo wyrwanie tej piosenki z kontekstu całego albumu jakoś jej nie pomaga a nawet i przeszkadza.
4 – to z kolei mnie przeraża. Słyszałem to może z raz w życiu i poprosiłem by mi więcej nie puszczano. Jest mrocznie, jest tajemniczo, ale nie wiem czy do mnie do końca taka stylistyka trafia. Choć pomysł na song jest nie przeczę.
5 – uchu uchu, 40-minutowa popisówka na gitarce, no nie tylko. Fajne, jako przerywnik idealnie traktujące, ale bez tego to raczej jako ciekawostka niż sensowne granie. No proszę na koniec zaśpiewali, po azjatycku, więc ich nie rozumiem, ale i tak coś tam, jakieś emocje dodali do tego. Jak na 40-minut wielki plus!
6 – o rany, nie wiem czy ma to być czymś w rodzaju lotu w ciula czy po prostu komuś się spodobało to na tyle by to wrzucić. Nieee chyba nie może to się komuś podobać, na pewno nie komuś powyżej 6 roku życia.
7 – ło matko jakie usypiające. Zdzierżyłbym, ale nie przez 7 minut!
8 – no i mamy ponownie coś co nie trafia w moje gusta muzyczne bardzo. Jak to było? Bizonowa edycja? Dziękuje za takiego bizona.
9 – ja pitole, nawet nie zauważyłem, że się kawałek zmienił. Muzyka jak z Mario na psychodeli jakiejś. W poprzednim kawałku zdaje się śpiewali po polsku, tutaj języka nie rozumiem. Zaczynam się coraz bardziej bać forumowiczów.
10 – wszyscy wiemy co to za zespół. Mi się podoba, nawet bardzo, brzmi miejscami jak Alice Cooper przełomu lat 80/90. Tj. bez jakiejś krzty genialności, ale sympatyczne mocne granie.
11 – wiecie co? Nie podoba mi się ten zespół, niby gra rocka, niby ma swój styl, ale no nie potrafię. Przez lata myślałem, że przez wokalistę i w sumie jest w tym trochę prawdy, bo niezwykle mnie on irytuje, ale też i druga persona znana z tego zespołu przez te swoje gitarowe efekty nie pozwala mi się do nich przekonać. Dziękuje, miło było. _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Czw Mar 08, 2012 2:11 am Temat postu: |
|
|
Dig, Lemurus! Dig!
01. No bardzo to mądre. Chłopak Nathalie to chyba nagrał. Albo Ziutek. Albo jedno i drugie.
02. Lol, zaczyna się jak Einstuerzende, tylko ten niemiec jest niemiecki w nie ten sposób co trzeba, tylko w ten drugi. A poza tym, to nie można było czegoś lepszego od nich wygrzebać? A nie, w sumie niezłe. Wielki goły hitler najpierw namiętnie szepce do uszka jak bardzo spali żydów, a potem najwyraźniej to robi. Całkiem mocne, na pewno lepsze niż poprzednie.
03. Znowu wybornie nie moja bajka, przypomina mi się Bowie któryś gofrowy z edycji z coverami bodajże. I to też takie jest. Ni do tańca ni do różańca. Znaczy nie jest to jakieś tragiczne, po prostu nie lubię tego gatunku.
04. A teraz dla odmiany lot w ciula niczym Waits. Przynajmniej jestem poza podejrzeniem, bo po lotach zawsze daję przecież jakiś antylot dla równowagi. A MOŻE PISZĘ TO TYLKO PO TO, ŻEBY WAS ZMYLIĆ. A w ogóle ta piosenka wije się jak wąż. Albo wężyca. Milion półek wyżej niż wszystkie trzy poprzednie razem wzięte.
05. No tam takie przyjemne mizianie gitareńką przechodzące w regularną masturbację i ostateczny wytrysk, jak mniemam. A, nie zamiast tego przyszli romantyczni japończycy. W sumie zabawna pointa. I całkiem szybko mija te 40 minut.
06. Obiad dał soundtrack z kucyków. Robi się coraz mądrzej. A jedna wokalistka brzmi jak Bernadette z Big Bang Theory.
07. To jest fajne, brzmi jak pogrzeb jakiegoś Casha albo Tatusia Muminka, a potem wiatr wyje jak w kawałku, który mam na liscie do dania kiedyś.
08. Nie ogarniam za bardzo. Znaczy no śmieszne, chociaż chórki miejscami nieco idiotycznie się przekrzykują.
09. O, piękno. W końcu.
10. Nie chce mi się pisać, czemu to jest kompletnie do dupy.
11. A, w sumie od razu mogłem poznać po charakterystycznej PRZESTRZENI gitarowej co to za palant, ale za bardzo skupiłem się na wkurwianiu tym bejbebejbebejbe refrenowym. Jezu jaka gówniana ta paczka. W sumie oni są jak Myslovitz, tylko wcale nie śmieszni. BEJBE BEJBE BEJBE no jezu. Nie dość, że facet jest wkurwiający to jeszcze jest wkurwiający. _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
OberstPrymas

Dołączył: 24 Kwi 2010 Posty: 2830 Skąd: Świebodzice
|
Wysłany: Czw Mar 08, 2012 12:55 pm Temat postu: |
|
|
Dig, Lemurus! Dig!
1 – Nawet niezłe. Chociaż początek zdecydowanie lepszy niż koniec, który jest bardzo randomowy.
2 – Jakoś ciężko mi ogarnąć niemiecki w poważnych utworach. Zawsze będę miał przed oczyma obrazki z jakimś Wehrmachtem czy innym Kriegsmarine.
3 – Wesolutkie, ale jakoś nie zapada w pamięć. Chociaż przyjemnie się słuchało. Fajne klawisze.
4 – Przez moment przeszło mi przez myśl, że to ta młoda śpiewaczka co ma ptasią ksywkę. Ale to chyba nie ona. Jak wiadomo lubię kobiałkowe zaśpiewy, więc i to ma szansę.
5 – Nudy, nie licząc gitary na końcu. Prawie 40 minut wymazane z życiorysu.
6 – Słodki Jeżu... Dobra, było miło i pewnie kilku zgrywusów na to zagłosuje (pewnie ci sami co na Brave), ale ja dziękuję ślicznie.
7 – Monotonne, ale w ogólnym rozrachunku przyjemne. Może jeszcze nie odrzucę.
8 – Nie wiem co o tym myśleć. Lovesong o kiszce – chyba podziękuję.
(damn, właśnie zdałem sobie sprawę, że wkręcił mi się kawałek spod 6)
9 – Jedynie ciekawostka. Raczej do tego nie wrócę.
10 – Wokal mi się nie podoba, a i reszta jakoś nie chce się wyróżnić. Ot, standardowe rockowe granie.
11 – O, czyżby to ten najbardziej przereklamowany zespół EVER? Ogólnie to podoba mi się ich jeden kawałek – i to na pewno nie jest ten. _________________ FAN KOBIAŁEK
GOŁA KASIA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Czw Mar 08, 2012 1:18 pm Temat postu: |
|
|
ok, protesty byly w liczbie 1. w sumie jeszcze ze dwie osoby cos probowaly pisac, ale oficjalnie nic nie zglosily, a i na kawalki rozne wiec niewiele by to zmienilo. wiec protest dotyczyl utworu numer 22, który dopuscilem warunkowo i na ktory bylem pewny, że padnie lawina protestow, bo to taki mały klasyk, no ale jak widac mylilem sie. w zwiazku z czym utwór zostaje, a my jedziemy dalej w komplecie.
a pierwszy numer rock axxess juz wyszedl http://issuu.com/rockaxxess/docs/rockaxxess_marzec2012
na blog mumina tez mozecie wejsc, chociaz nie wiem po co.
dobranoc. hmm a nie, to dzien juz. dobrydzień. dobrydzień. tu twoje radijo helou helou... _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Czw Mar 08, 2012 1:23 pm Temat postu: |
|
|
| whoatemydinner napisał: | | kater napisał: | | A jedna wokalistka brzmi jak Bernadette z Big Bang Theory. |
W sumie racja. |
Oh Bernadette, please play my clarinet. He he he.
Na mój blog jeszcze nie wchodźcie, za niedługo dodam nowy wpis to możecie. _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Czw Mar 08, 2012 4:49 pm Temat postu: |
|
|
01 – dobre to, sporo tu energii. linia wokalu byc moze jest najprostsza jaką dalo sie wymyslec, ale o dziwo pasuje. intensywnie, z dobrą gitarą i wpadającą w ucho solowką. fajny otwieracz. lubie takie kawalki. w ltorych jest intensywnie i dynamicznie, ale jednoczesnie bez glupiego napierdalania. nawet to darcie ryja w drugiej polowie kawaka mi nie przeszkadza, powiem wiecej, pasuje.
02 – jak to mawiają, w tym języku nawet zyczenia swiateczne brzmia jak rozkaz rozstrzelania. ale nawet fajny klimat ma ten kawalek. tyle, ze ja nie za bardzo lubie tego typu wokal. tzn ok, ale zachwycic mnie raczej nie da nigdy rady. niezle, ale bez szału.
03 – nie powiem, żeby było to jakieś złe, tyle, że kompletnie mnie nie rusza. jest ok. troche z bowiego, troche z mott the hoople. w sumie fajne brzmienie i nawet produkcja az tak bardzo mi nie przeszkadza. tyle, ze ja tego kawalka pewnie za pare minut nie bede juz tego pamietal. w ogole, musialem zapuscic go 2 razy pod rząd bo za pierwszym przelecial i nawet nie napisalem komentarza. wiec no, tak dosc pozytywnie ale bez szału. jesli edycja bedzie slaba, to moze powalczy o rezerwe.
04 – ja, w przeciwienstwie do mumina, lubie jak kobieta jęczy, ale akurat moze nie w ten sposob i nie w piosence. chociaz jak nie wchodzi w te histeryczne dzwieki, to calkiem to przyjemne i klimatyczne. nie naleze do wyznawcow tej pani, ale potrafie docenic. nie wiem na ile to wystarczy, ale historia tej zabawy nie raz juz udowadniala, ze mnie kobiece glosy i kawalki przez kobitki spiewane z czasem zajebiscie owładnywawowuwaly.
05 – zaczyna sie calkiem przyjemnie. jakosc moze nie powala, brzmi to troche jak demo, ale fajnie sobie plynie. tylko, że z czasem za bardzo zaczyna brzmieć jak jakaś garażówka. pozniejsze pitolenie brzmi dosc amatorsko. o, spiewają po francusku... O..o nawet mi jezyk nie przeszkadza, wokal o dziwo tez nie. fajne brzmienie gitary nad wokalem, choc nie wiem po co pan gitarzysta koniecznie probuje podrabiac pietrucha. ogolnie niezle to bylo. brzmienie troche amatorskie i demówkowe, ale calosc nie odstrasza.
06 – nie. po prostu nie. rozne mam muzyczne zboczenia, ale ewa farna przynajmniej nie brzmi jakby sie nawdychała helu. jakas nowa zabawa powstala z konkursem na to, kto wrzuci najwiekszego kebaba? moze od nowej edycji powinnismy oprocz dyszki i rezerw wybierac jeden utwor najgorszy z calej edycji, skoro tak bardzo sie staracie? co zrobiłaby bez swojej magii? może by nie spiewała O..o
07 – ok, posiada nawet fajny kolysankowy klimat, takie miłe bujando, ale jesli to ma tak leciec przez ponad 7 minut to bedzie potrzebny zestaw reanimacyjny, bo moje serce pojdzie spac. nie no, dobrawdy, piekne, ale na litość boska ryszarda, warum? pa ciemu?
08 – kojarzy mi sie troche z kawalkiem, ktory byl pare edycji temu co to bylo, że strzyżcie sie dziewczyny, bo nie znacie dnia ani godziny. tylko ten jakos tak barokowo bardziej jesli chodzi o instrumentarium. ot, taka ciekawostka. pewnie w szerszym kontekscie brzmi niezle i wpasowuje sie w klimat. tu jakos nie jest w stanie mnie zachwycic. ciakwostka i tyle.
09 – to troche w klimatach bjorkowych z poprzedniej edycji. takie pojebane strasznie w sumie w swojej dziwnosci, ale jednoczesnie posiadające calkiem niezly klimacik. tyle, że chyba jednak nie tego szukam. ale akurat ten kawalek w pierwszej fazie nie wyleci, bo cos w sobie ma.
10 – ach cóż za piękna zżynka riffu z purple haze xD niezly, energiczny kawalek, fajnie sie slucha, fajna gtarka, choc oczywiscie zerżnięta niczym bułgarska dziwka. w sumie hard rockowa sztampa troche, ale dynamiczna, niezle brzmiąca. sie zobaczy.
11 – trzeci raz chyba slucham z rzedu zeby cos o tym kawalku napisac i ni cholery nie pamietam jak to leci. w zaden sposob mi ten numer nie przeszkadza, nie czuje potrzeby przelaczenia, nie bolą mnie uszy, a jednak za cholere nie pamietam o czym to, jak to leci ani nie wiem po co mialbym sluchac znowu. klasyczny wręcz neutral. brzmienie tak charakterystyczne dla nich, jak tylko sie da i pewnie tez dlatego kawalek z ich dyskografii za bardzo sie nie wyroznia.
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rockaxxess_marzec2012 marcowy numer rock axxess za darmo do czytania lub pobrania w internecie.
12 – ma przeznakomite momenty. chwilami to wcześni purple jak w pysk strzelil muzyka 'etniczna' kreci mnie srednio wiec fragmenty typowo goralskie moglyby tu dla mnie nie istniec ale cala reszta to jest naprawde zajebisty poziom, a brzmienie klawiszy i organów boskie. moze chwilami zbyt chaotyczne i troche za dlugie ale na prawde ma znakomite partie.
13 – słodko. to chyba słowo klucz do okreslenia muzyki i glosu tej pani. wyglądu też. w wiekszej ilosci pewnie nie do zniesienia dla mnie bo zaczeloby mnie roznosic, ale pojedynczych kawalkow sluchac bardzo lubie. pare lepszych bym pewnie znalazl, ale to ladne jest i ... słodkie. pojecia nie mam na ile to starczy. podklad jakos tam nie kladzie mnie na łopatki, glos jak glos, w kazdym kawalku jej podobny calosc brzmi sympatycznie i na pewno na razie nie skreslam ale nie wiem na ile to starczy.
14 – początek nawet nie byl zly. walcowaty riff, ciezar niezly. ale potem zrobil sie z tego jazgot i wrzask, a za tym juz nie przepadam, w dodatku na tych samych motywach i za dlugi.
15 – jezusie, muzyka ze 'zmiennikow'? xD ej dobra, ja zawsze lubilem muzyke ze zmiennikow, moze dlatego mi siepodoba ten klimat nie no, klimat jak stąd do strony rock axxess, jedynego magazynu rockstyle'owego, ktorego pierwszy numer wydalismy 7. marca! hmm ale zwyczajnie za dlugo ten kawalek trwa na tych motywach. te motywy są zajebiste ale zbyt czesto i zbyt dlugo są powtarzane. jakby to skondensowac do hmm 5-6 minut, to bylaby zajebistosc. a tak jest mocno rozmyta zajebistosc, choc wciaz z szansami.
16 – lubie ten numer. jest taki cudownie leniwy i senny. z drugiej strony, no nieprzypadkowo jednak nie znalazl sie na plycie w jej oryginalnej wersji. ale to dobre granie jest. niezbyt wyszukane, nie ma tu nic, co by wyroznialo muzycznie ten kawalek. ale jest klimat fajny. zobaczymy.
17 – dafak? ja wiem, że na tym polega wrzucanie kebabów, że czlowiek wrzuca kebaba, a pozniej ludzie te kebabicznosc wysmiewają, ale mnie by tam bylo szkda miesiaca no nic w sumie jakby zrobic te mityczną impreze, ktorej nigdy nie robie, tym razem w klimatach ejtisowych, to to by byl nawet niezly kandydat na dobre wywijasy ale no chyba tylko na tyle kebab to kebab, nigdy nie bedzie pizzą capriciosą z da grasso.
18 – bardzo fajny beatlesowski klimat z nutką cioci na dokladke. dobre to, swietnie zagrane, fajna gitarka. swietny klimacik. jedna z najwiekszych niespodzianek pozytywnych tej edycji.
19 – dobre to, ma genesisowy posmak, nawet sposob spiewania nieco podobny. za pierwszym razem jakos mi przelecial ten kawalek i zupelnie go nie pamietalem, ale teraz nagle stal sie jedną z najlepszych rzeczy w tej edycji. lubie taki klimat. moze i malo oryginalne, ale swietnie brzmi.
20 – no, edycja zaczyna sie wreszcie rozkrecac. trzeci swietny numer z rzędu. slyszalem te nazwe juz kilka razy i czytalem o nich wiele dobrego, ale chyba nigdy mi sie o uszy nie obili, no chyba, że moze gdzies w radio na last.fm ale dobre to! chce poznac wiecej! klawisze fantastyczne, swietna dynamika.
czemu poprzednio nie kliknales/elas? to jeszcze raz http://issuu.com/rockaxxess/docs/rockaxxess_marzec2012 pierwszy numer rock axxess. fajni jestesmy.
21 – srednio sie pokrywa z moim gustem, nie za bardzo potrafie tu znalezc cos, co by mnie na dluzej zatrzymalo, a co dopiero zachwycilo, ale jednoczesnie doceniam pewien specyficzny klimat i nie odrzucam jednoznacznie. to nie jest zly numer. tylko po prostu niezbyt sie wybija i nie za bardzo takie granie lubie. ale jest ok.
22 – w zasadzie dla mnie to klasyk i nie chcialem za bardzo go dopuscic, no ale czekalem na glosy, masowo sie nie pojawily, wiec jest. pieknie zaspiewane, ze wspanialymi wieloglosami w refrenie, ze znakomitym, nieco jesiennym klimatem. piekny utwor. z jednej strony za skok na punkty pewnie powinienem nizej go stawiac na liscie, z drugiej, znam go od kilkunastu lat wiec szanse ma wieksze przez osluchanie chocby dobre. nie wiem jeszcze co z tym zrobic.
23 – hmm takie no, niby niezle, ale nie zapada w pamiec. niby fajnie sobie grają, ale nie powala. nie wiem. potrzebuje chyba wiecej odsluchow i na pewno kilka razy jeszcze poleci zanim podejme decyzje. bo to nawet fajne jest, tyle, że niespecjalnie sie wyroznia czymkolwiek. w ogole na koncercie tego zespolu zaliczylem chyba najwieksza walke o zycie pod sceną i jedyny raz odpuscilem i sie wycofalem w polowie koncertu, bo mialem zmiazdzone prawie wszystkie czesci ciala i nie bylem juz w stanie trzymac sie barierek xD
24 – fajny klimacik, nawet jesli to dokladnie ten sam klimat i osiagany w ten sam sposob co w 90% kawalkow spiewanych przez tego goscia. wokale nawet mi tu o dziwo nie przeszkadzają, mimo, że są dokladnie takie same jak w 90% kawalkach spiewanych przez tego goscia... xD niezly numer. nie powalil mnie, nie czuje sie zmiazdzony zajebistoscią, ale milo sie sluchalo i pewnie jeszcze wroce.
25 - <łapie sie za jaja> tradżedy. tadada tadada tadada tadada tata tradżedy... to nie to? a motyw basowy brzmial identycznie... no nic, slucham daly. nie wiem, mam problem z tym kawalkiem. niby nic specjalnie nie odrzuca, nawet niezle sie tego slucha, ale nie za bardzo potrafie na czymkolwiek zawiesic swoją uwage. leci i leci i leci i nie przeszkadza, ale tez nie czuje dreszczy... ale dostanie jeszcze szanse.
26 – nope... poczatkowo to nawet jest dosc ciekawe i ma klimat, ale klimat ustepuje wkurwieniu po paru minutach, kiedy nic sie nie zmienia, a potem jeszcze jak dochodzą te potępieńcze wrzaski, to robi sie dla mnie nieznosnie ten pan byl jednym z niewielu, ktorzy dostąpili zaszczytu bana na last.fm u mnie w stacjach radiowych, bo nie moglem przetrwac calego kawalka nigdy xD ten wysluchalem 3 razy i wystarczy.
27 – no niezle to, niezle. oczywiscie brzmi tak, ze nie sposob nie rozpoznac wykonawcy, jesli choc raz sie mialo z nim stycznosc. nawet jesli glosy rozne u niego sie pojawiają, to styl grania i komponowania jest tak charakterystyczny, że rozpoznaje sie typa automatycznie. fajne, dynamiczne, pelne energii, znowu bardzo purplowe klawisze momentami, nie chodzi tylko o dzwiek wydawany przez instrument, ale tez troche o sposob grania. gitara z kolei pewnie bardziej sabbathowa nieco, a wokale queenowe w zaden sposob nie jest to odkrywcze ale dobrze mi sie sluchalo i przyjemnie i do takiego kawalka chetnie czasem wroce pewnie, nawet jesli do szczytu kunsztu kompozycyjnego mu daleko.
no kurwa, kliknijże i podziel sie z innymi tym linkiem. http://issuu.com/rockaxxess/docs/rockaxxess_marzec2012
28 – zgrywka z winyla? nawet przyjemne ale kompletnie nic z tego nie wynika
29 – ok, ten zespol to jest moja slabosc w pewnym sensie, ale zdecydowanie wczesniejsze rzeczy. ostatnie to juz nie moja bajka i ten kawalek sie w te niemoją bajke idealnie wpisuje. to jest niezle napisane i zrobione ale kompletnie nie w moim guscie i to charakteryzuje ich ostatnie dokonania w wiekszosci.
30 – yeah, mam zacząć wymieniac nicki tych, ktorzy bedą przewkurwieni i nie dosluchają do konca? xD dobre, ba, bardzo dobre. w paru momentach slychac wyraznie wplywy pewnego znanego zespolu, ktory od dawna juz nie nagral czegos tak dobrego jak ten numer, mimo ze bardzo probuje... za bardzo nawet. oczywiscie tak dlugi kawalek nie jest latwy do ogarniecia po 2-3 odsluchach, ale na pewno sprawia, że chce sie kolejne odsluchy zaliczyc i z kazdym ogarnia sie go coraz bardziej.
31 – the end is near and fate's unclear... you pulled the trick of the year... nie to? pacz pan, a podobne. faj a gitarka, bardzo fajna. plynie sobie bosko. calosc troche monotonna ale dobrze sie slucha. nie do konca wiem czy dokądkolwiek to zmierza ale brzmi fajnie i rzezbi miło.
32 – oj, ale czemu ten pan tak płacze? strasznie hmmm festiwalowe to. opole pelną gębą. niby bardzo nie drazni, ale zbyt pompatyczne to wszystko. za duzo tam wszystkiego.
33 – nie rusza mnie. nie przeszkadza specjalnie, dosc klimatyczne, jakas intensywnosc w tym jest, rosnąca w dodatku z każdą sekundą, ale calosc jestem w stanie docenic, a niekoniecznie polubic
34 – yeah, mielismy juz zzynki z roznych wykonawcow w tej edycji, tym razem z santany hehe tylko, że to znowu taka heaby metalowa sztampa no... jest ok, do gta by pewnie pasowalo, podobnie jak inny kawalek jego tam idealnie wrecz sie sprawdza, ale do sluchania z wlasnej woli? ok, ale mam duzo lepszych plyt i znam duzo lepszych jego kawalkow
35 – swietny klimacik. nie jestem pewny czy ten utwor gdzies zmierza, nie pierwszy raz zresztą w tej edycji, ale chyba mi to nie przeszkadza. nie ma tu solowki, nie ma zmiany klimatu czy natezenie dzwieku, a jednak kawalek caly czas trzyma w napieciu. w sumie takie kojące zakonczenie edycji. _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
Wysłany: Czw Mar 08, 2012 10:00 pm Temat postu: |
|
|
1. Jaka edycja taki początek poprzednio była Islandka a teraz jacyś rockowi wyjcy. Jak czytam kometki Polowie się nie podoba, a Bizonowi TAK. To sugeruje bizoniastą edycję Niby rockowe, z przytupem, ale ognia nie pożałowali, wokalista typowy, nic wybitnego ale od Grohola z FF nie oczekuje 4 oktaw. Koło 3,40 minuty nawet się dzieje. Typ: Nathalie, michalzbiku
2. no tak szwabski… Gosiak? Ale znowu by chyba nie dała. Czy to z radochy obrony nam dała?! Takie na ich miarę, ale nie zarzuca jakimś pamiętliwym, chwytliwym refrenem a szkoda.
3. takie oldschoolowe granie, ten wokal przywołujący na myśl wielki przebój pokolenia. Ale bez ochów. Ot spoko piosenka typ: bebe, mcwalter
4. wokalu nie pomylę, bo osłuchany u mnie dosyć. Lubię inne kawałki tej pani. Trochę zbyt piskliwe jak ktos stwierdził w komentku. Typ: lily, mustpha
5. 40 minut takie instrumentum demonizm, rockowe łomotanie z wyciszeniem i jest wtedy o wiele gorzej, wyciąć wokalny fragment. Mogłobyć ciekawiej prze tyle czasu. Typ: atrus, Maciej
6. dowcip sezonu…. Z cyklu Disneya czy co… o właśnie mam gdzieś kasety klasyka Disneya… krasnoludki… trzeba wyciągnąć i dać. Typ: ytron
7. przepełnione żalem, smutkiem i łzami. Takie deszczowe preludium… pierwsze coś ciekawsze w tej edycji… oj czyli cienko, cienko. Gitara pomykająca, klawisze i niczym echo w pustej szklance. Typ: kater, nar
8. śmiechuśne to… takie klawesyny… ktos się zainspirował moimi Latawcami. Takie lekko Draculowate… wokal nawiedzony. Nie ma co zapada w pamięć jak na tą edycję… „tłusty biust” typ: mumin, incubus, Agusia
9. a teraz Azjatka bizona… odłączając wokal, muzycznie jest to dośc nijakie i cienkie. Typ: mumin, ytron, Anet, Wicio
10. ach te ziutkowizny… znowu w QW…. Oni zawsze tak samo brzmią?! A nie w latach 70 inaczej takie porządne rockowe łomotanie, do zarzucanei grzywą typ: dla zasady Ziutosław, mcwalter, zbik88
11. a fuj moi ulubieńcy… alergie an wokalistę mam od dziecka… buc…. Znowu w QW. Typowe lepsze już byloby Time to shine QPR typ: Anet, irminella, incubus, bebe
12. i spor grania na koniec. Mefju wspomniał o Lordzie… fakt organy ciekawie tu brzmią. Niczym Góralu czy ci nie żal….wstęp intrygujący, ok.8min czy 10 skrzypce z moogiem fajnie współgrają, potem mamy wstawki z jakiejś klasyki. Ogólnie fajny patent akcja zwalnia(14) aby znowu wybuchnąć i to z całkiem innym tempem… typ: Maciej, mefju, atrus _________________ http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mefju

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 2871 Skąd: Piaseczno
|
Wysłany: Czw Mar 08, 2012 11:02 pm Temat postu: |
|
|
1. Raczej takie se... momenty swoje ma, ale moszny to to nie urywa. A growl miejscami mnie zniechęca. Nie że drażni, ale po prostu zniechęca. Ogólnie to jednak cienko. Przykro mi.
2. Nie no to raczej też jest do dupy. Szwabski mnie tu jakoś drażni, a tym bardziej dlatego, że dykcję gościu ma taką, że słychać każde pojedyncze mlaśnięcie... trochę to obrzydliwe... a refren "FAJJJERRR UND WASSSSERRR" brzmi jakoś wyjątkowo żenująco... :/
3. Jakiś trudny do rozpoznanie dla mnie język... albo akcent, bo zdaje się że coś nie coś tam jednak słyszę po angielsku, ale to dopiero jak się uważnie wsłucham. A poza tym bądź co bądź to mi tu japonizmami coś zalatuje... A co do warstwy instrumentalnej to jest dobrze, melodyjnie, nienagannie. Ale jakoś mnie to nie rusza, także tego.
4. No już zaczyna być trochę klimatycznie a kobiecy wokal i emocje jakie próbuje z sobą nieść... no nie najgorzej to wszystko brzmi, ale wciąż mnie nie rusza, no.
5 - Ej, nie wiem czemu ale odsłuchuję tego już 2-gi czy 3-ci raz z rzędu i coś nie mogę nawet zapamiętać jak dokładnie leci. :/ Tam tylko kilka szarpnięć strun przed wejściem wokalu zapada w pamięć.
6. LA LA LALA LA LA, tO jEs SmElFuF śFjAt!!!! WEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE!!!! Candy mounatain... KENDI MAŁTN'! WEEEEEEEEEEEEEEEEEEE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
No ale dobra, bo ja tu mam matematyczny problem, albowiem nie wiem ile lat od teraz musiałbym sobie odjąć aby mi się to spodobało... No "Śniadanie" to to bynajmniej jest. Kubuś Puchatek też nie, choć bliżej... w sumie to do popajacowania po pijaku byłoby nawet ok i chyba nikt by o to nie miał pretensji, ale do QW to to pasuje jak pięść do nosa.
7. Tu nawet miło i przyjemnie, leniwie i sennie(ale mi się rymnęło xD) a jeszcze ciekawiej zaczyna być jak wkraczają te żałobne dęciaki... przynajmniej mnie one zdają się brzmieć żałobnie. Enyłej, pierwszy w tej edycji utwór na plus, choć jeszcze bez rewelacji.
8. Taka tam miniaturka... po polsku. Nawet ciekawa. Bardzo to transcendentne. Duży plus za tłusty biust!
9. A to to nawet podobne do poprzedniego trochę, tyle że w innym języku… no i jednak gorsze. Ta muzyka niby próbuje hipnotyzować, ale coś jej nie wychodzi to, no.
10. Siema, Ziutek! No mistrzem kamuflażu to Ty nie jesteś. xD No ale dopsz… kawałek jednak przyciąga moją uwagę chyba tylko dlatego, że wiem co to za zespół i nawet go sobie cenię. Bo tak to by mojego zainteresowania chyba specjalnie nie wzbudził.
11. Wleciało jednym uchem… i wyleciało drugim. -_- Podziękował. _________________
"Lepiej pić piwo niż nie" - Paulo Coelho
Ostatnio zmieniony przez Mefju dnia Pią Mar 09, 2012 5:46 pm, w całości zmieniany 2 razy |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Mar 09, 2012 2:15 am Temat postu: |
|
|
Oho, na odcisk chyba się nadepnęło komuś, co?
1. Cóż, pierwszy numer i już ból. Z początku nudy, ale odkąd wchodzi gitara z chorusem całkiem fajnie, potem coraz bardziej szaleje... Ale mówię cały czas tylko o muzyce. Bo wokal woła o pomstę do nieba. Z najgorszymi jakimiś Chemical Romansami mi się kojarzy, nie no, apage. Choć gitarki naprawdę fajne.
2. Hehe, oni już powinni zostać w historii QW obdarzeni tym samym kultowym statusem co Marillion choćby. Dawno ich nie było. Numer zaczyna się dosyć nudnawo - ale w końcówce dają czadu aż miło, zwłaszcza motyw na klawiszu, o tak...
3. Ojoj... Nie za wesoło Wam? Jakaś wiosna czy coś teges? Nie no, słuchalne... Ale nic więcej.
4. Podniecacie się jak nie wiem co. Muzycznie całkiem spoko, ale bez orgazmu, a i ta babeczka mnie jakoś nie porywa. Ja się chyba nie znam, mamy taki zespół w Warszawie, też laska tak śpiewa i jej chłopak mówi, że to wpizdu zajebiste jest, a ja tego nie czuję. Może to dziewczyna Katera albo Xaviego?
5. Takie tam se na gitarce. Daje radę, dopóki nie pojawiają się kitajce.
6. <facepalm> Nie zesrajcie się z tą wiosną... Ponury, suchy kebab bez sosu i z kurczakiem bo właśnie dzisiaj zabrakło baraniny.
7. No jest oszczędnie i całkiem klimatycznie. Troszku nudą zawiewa, ale nie drażni.
8. Fajny aranżyk, to chyba po polsku, ale momentami nie idzie wyrozumieć. Ma jakiśtam klimat. No może być.
9. To też przedstawia sobą jakiś klimat nie powiem. Fajny, elektroniczny pokład, nawet ta wokaliza nie drażni. Nie wiem, gdzie to zmierza, ale ujdzie.
10. No, przyznam szczerze, że nie pamiętałem o tym numerze. Nic odkrywczego, z początku w ogóle mnie znudziło, ale wkręca się po którymś odsłuchu. No i musiałbym dać punkty tak czy siak - za te gitary!
11. Nie ogarniam. Serio. Dziwne jakieś.
12. No klasyk w sumie. Nie jest to moje brzmienie, ale granie na światowym poziomie w tamtym czasie, plus ta fajna polska melodyka. Ale nie powiem, żebym klękał, troszkę za dużo tego pitolenia, a już wstawka z wiadomego numeru klasycznego (nie wiem, czy możemy używać tytuły utworów zacytowanych w queenwizyjnych propozycjach ) wg mnie zupełnie bez sensu. Ale w częściach z wokalem niesamowity klimat.
13. No i znów. Ta gitarka akustyczna, ten wokal... najgorsze co może być, ale gdy wchodzi przesterowana gitara na refren, a klawisz naprawdę fajnie pogrywa w tle... Tylko niestety, ten wokal, tak okropnie zbliżający się do tych hipsterskich gówien, które tvn tak ochoczo wykorzystuje w swoich reklamówkach. Okropna maniera śpiewania, ble.
14. O, jest fajnie, jest ciężko, Sabbathy by się nie powstydziły takiego walcowanego riffu. Wrzucający trafił, akurat miałem fazę na starych Sabbathów niedawno, więc jestem dobrym gruntem dla takiego ziarna. Wchodzi wokal i okazuje się, że coś raczej współczesnego, też fajnie. Jest klimat, zaprawdę.
15. Przepraszam, że tak otwarcie, ale to jest mój faworyt i absolutnie do zwycięstwa. Jeden z najlepszych lotów w ciula w tej zabawie, artysta, który już dawno powinien wylądować w QW (sam kiedyś myślałem wrzucić, choć dałbym raczej coś bardziej "na czasie"), jest zajebioza. A jeszcze większa na żywo z wiadomego koncertu, który mam przyjemność na dvd posiadać, z gitarami i chórem. O tak - przegenialny motyw od 3:10 w wykonaniu chóru - ciary jak stąd do Francji.
16. No tia no... Ja takich rzeczy nie do końca rozumiem. Nie ma się do czego przyczepić - ale nuży i ze zniecierpliwieniem spoglądam na pasek postępu.
17. Buahah. Wstyd... ale cholernie mi się podoba Moje zboczenie na syntetyczne tomy, klawisz genialny - skojarzenia z C.C. Catch i takimi rzeczami, no i bardzo fajny wokal, melodyka, jakby Thomasem Andersem mocno zapachniało Co prawda boję się, że to nie porządne ejtisy, a jakieś hipstery, co to nie wiedzą, że tego klimatu już się nie da odtworzyć, sądząc po brzmieniu... Ale wyszło całkiem zgrabnie, no.
18. Nie ogarniam ponownie. Gitarki nawet fajne potem, ale generalnie to jestem na nie.
19. O, ogarnijcie, jak ten numer fajnie biegnie, od wstępu, w część piosenkową... Refren, gdy już tylko wchodzi w banał - przełamany fajnym niepokojącym motywem, który wchodzi w fajny popis na basie, pętelka, potem parę partii wokalnych.... Ta spokojnie tak fajnie wchodząca w melodykę Roxette I powrót refrenu, znaczy tekst z refrenu - ale aranż uż zupełnie inny... i powrót do tego przełamującego motywu. Chłopaki starają się chyba brzmieć progowo, zdecydowanie jednak jeszcze nie umieją tej muzyki dostatecznie pojebać - ale wychodzi i tak bardzo fajnie, przemyślane i świetnie wykonane. Bez silenia się na jakieś Szatany. Kawał porządnej, niesztampowej muzyki.
20. Niby wszystko ok, ale jakoś mnie nie bierze niczym szczególnym.
21. WTF? Ciężko mi uwierzyć, że ludzie takich rzeczy słuchają, czerpią z tego przyjemność i jeszcze podsuwają innym...
22. Smętne aż boli, choć po poprzednim miła odmiana.
23. Niby fajnie, niby ciężar, ale straszną nudą z wokalu wieje. A szkoda, bo pod koniec fajne rzeczy się zaczynają dziać, trochę Lacuna Coil jakby... Ech...
24. Już miałem pisać, kogo mi ten facet przypomina, ale to chyba jednak on. Przepraszam, przesłuchałem parę razy - nadal nie pamiętam melodii.
25. Przyjemna gitarka, przyjemny klawisz, fajny zwiewny klimat... ale póki co nie zapada w pamięć. Dostanie jeszcze parę szans.
26. Buahah. Mrok. Ciemny las. Potępieńczy wokal. Szalone tremolo z pogłosem. Lubimy.
27. Fajny, zadziorny wokal, troszkę progujący podkład, ale znów nic genialnego. Ale szansę jeszcze dostanie albo dwie.
28. Ładne... Ale krótkie i do niczego nie prowadzi. No nic tam.
29. Co wy mnie tak tymi laskami atakujecie. Co gorsza - to nawet ma momenty. No ale jednak bez przesady, ja nawet Hey nie lubię, a to brzmi jak piąta woda po płukaniu Heya.
30. No w sumie fajne. Potrzebuję jeszcze parę odsłuchów, by to ogarnąć, ale już mi się całkiem podoba. Ma szansę nie przepaść. W ogóle więcej w tej edycji DrimFjeteru niż na ich ostatniej płycie
31. I znów fajnie plumkamy, dobry groovik w sekcji... Ale co z tego, skoro nigdzie to nie prowadzi. Kiedyś był fajny instrumentalny bluesior, też pod koniec stawki, ale tamto zasługiwało na punkty. To już niestety odpada w najpierwszej selekcji.
32. Strasznie muse'owate, choć nie drażni bardzo. Punktów nie dostanie, ale też nie kasuję jeszcze, może jakieś objawienie mnie najdzie.
33. Ta sama historia, co przy 16. Oszczędzam na tabletkach nasennych dzięki Wam
34. Fajne gitarki na wstęp. O, to pan No fajnie, fajnie gra, choć brakuje mi jakiegoś wyróżniającego się refrenu czy cuś. No i to jednak nie ten gitarzysta co trzeba. Fajne riffy, ale solo to straszne popłuczyny po Judas Priest są jakieś
35. No tiak, poznajemy Kiedy ktoś w końcu wrzuci ich coś, co zasłuży na moje punkty? Bo wychodzi na to, że mam ich wszystkie płyty poza jedną, a jakbym ich nie lubił Nie no, przyjemne bardzo... ale to jednak tylko przerywnik. Zupełnie inaczej brzmiący w kontekście płyty, ale tu jednak nic wielkiego, nie broni się samodzielnie zbytnio.
Generalnie mam już kilku faworytów, tylko dopchać tyły listy, edycja nie tragiczna, choć mnóstwo średniości i nudy, to jednak dużo więcej hajlajtów niż w poprzedniej, że wspomnę na razie tylko 10, 15, 20, bo tak się ładnie ułożyły  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
agusiaa_w

Dołączył: 09 Sty 2011 Posty: 344 Skąd: Mała Aleja Róż
|
Wysłany: Pią Mar 09, 2012 7:33 pm Temat postu: |
|
|
Komentki do 1szej paczki raz (miały być wszystkie, ale po 11tce mi się odechciało pisać dalej ):
Dig, Lemurus, Dig!
01 – no niezłe wejście, jest ciężko ale bez napierdalania i zarzynania strun w gitarach, utwór się rozwija, nabiera mocy by przygrzmocić pod koniec, w międzyczasie fajne solo wskoczy - dla mnie spoko. Zarzutów do wokalu nie ogarniam – a co przepraszam, pedał jakiś ma śpiewać w metalowym kawałku? I jak tam jest growl, Mefju, to ja jestem Michael Jackson
02 – muzycznie nawet nieźle, ale kurwa jak słyszę ten szwabski to mnie trzepie. Fojerrr und waserrr komt nicht cuzameeeen. HEH.
03 – no fajny lajtowy kawałek, przyjemnie się słuchało, ale czy coś więcej – nie sądzę.
04 – słucham już któryś raz i wydaje mie się, że to jakiś obrzydliwy skok na punkty, bo coraz bardziej mi się podoba. Dziwne, bo baba to śpiewa. Ale kurde, dobre
05 – całkiem przyjemnie to brzmi, ni cholery nie wiem co to, ale fajne O, śpiewają coś, a myślałam że instrumental będzie. Cool Fajna gitarka, o.
06 – co to kurwa, soundtrack z „My Little Pony”? No naprawdę, jestem pod wrażeniem…
07 – nie, nie i jeszcze raz nie.
08 – bosze, a to co ma być... Dziwny podkład, nawiedzone wokale i pojebany tekst: „kochanka pcha do ust rozwaloną czarną kiszkę”. A fe.
09 – o, następna nawiedzona. Nara.
10 – widać, że się kończą Wam pomysły, hie hie Nie no, ja ich nawet lubię, ale ten kawałek jest akurat taki jak 80% ich kawałków xD Ale że edycja się zapowiada na chujową, to punkty niewykluczone są, jako że ich lubię (powtarzam się, wiem).
11 – powtórzę to, co powiedziałam ostatnio Anet jak byłyśmy na lodach w Galerii Dominikańskiej (bez podtekstów ) – nie ogarniam „fenomenu” tej kapeli, jak słowo daję. Wszystkie kawałki na jedno kopyto, wkurwiający wokalista, pop-rockowo-radiowa papka, bezjajeczne i tak mogę bez końca… I jeszcze to „bejbe bejbe bejbe” jak u Biebera Thank you, drive thru
Z tego ze dwa przechodzą dalej, czyli paczka chujowa
to be continued... _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Atrus

Dołączył: 17 Gru 2008 Posty: 1752
|
Wysłany: Pią Mar 09, 2012 9:26 pm Temat postu: |
|
|
01. Moje złe przeczucia się potwierdziły. Nawiedzony, sztampowy emo-metal. Jeżeli miało mi to coś przekazać, to lepiej byłoby nie wpadać w autoparodię przy każdej możliwej okazji. Okropny wokal, btw.
02. Ich zawsze bardzo lubiłem, nawet wtedy, kiedy w ogóle nie słuchałem metalu. To nic, że ten numer brzmi tak samo, jak 3/4 ich dyskografii, ale mechaniczny łomot i niemieckie melodie to na tyle żywotny schemat, że absolutnie mi to nie przeszkadza.
03. Świetny, dynamiczny numer. Wiadomo, legenda. W sumie wrzuciłbym na pewno inny kawałek - ale jakikolwiek numer z TEJ płyty to i tak jest coś. Luzacka, melodyjna rzecz, ale mimo luzackości i melodyjności słychać zaangażowanie. Ekspresja wokalisty - bezcenna sprawa.
04. Obrzydliwy skok na punkty, ale to nawet dobrze, przynajmniej nie będę miał problemu z wyborem pierwszego miejsca. Genialny, niepokojący nastrój, ekspresja wokalistki (no ba...), rewelacyjna gitara (zwłaszcza solo, które wyraża GNIEW na subtelność bólu istnienia Mufasy), kobiece jęki w środku. Rewelacja.
05. Oj, brzmi fatalnie. W dodatku nie jest niczym specjalnym jako takim, ot, gitary grają, dużo się dzieje, ale nie wiadomo po co. OK, orientalne interludium jest przyjemne, ale wokalna część w ogóle do mnie nie przemawia, zwłaszcza, że pod słabą melodią dalej szumi milion gitar, i każda akurat gra solo.
06. Mało znane demo Joanny Newsom, kiedy miała 6 lat. Jednak te późniejsze nagrania bardziej mi się podobają.
07. O, tego pijaka to bardzo lubię. Chociaż ta następna, bałkańska płyta jest jeszcze lepsza. Przynajmniej muzycznie, bo do picia obie są doskonałe. W ogóle, połączenie pogrzebowej melodii i pozytywki wprowadza niesamowity nastrój. Filmowy, sugestywny utwór. Skok na punkty kręgów atrusowych, ale ze smakiem.
08. Dziwaczne, ale nienajgorsze. Jakby synth-dead-can-dance po polsku, w dodatku chore. Nastrojowe i wkręcające się po pewnym czasie.
09. Dawno nie było czegoś po francusku. Fajne klawisze, wycofany wokal a la Cocteau Twins, to pudło w tle nie wiadomo po co brzęczy, ale przynajmniej nie przeszkadza. Podoba mi się, słyszę tu punkty.
10. O, hard rock. To the end of time, indeed.
11. Ten utwór, ta płyta i w ogóle ten zespół cierpią na tzw. syndrom okropnego wokalisty. Gitary są bardzo fajne, różne efekty dźwiękowe i te sprawy mogłyby pociagnąć ten numer, gdyby przy mikrofonie stał ktoś, kogo chociaż jestem w stanie słuchać. Jego toleruję w paru odosobnionych przypadkach. Może nie dojrzałem, sorry.
BTW, mumin wrzucił paczki na swojego bloga, łapcie:
http://forum.queen.pl/viewtopic.php?t=2789 _________________
With my last breath I curse Zoidberg. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
agusiaa_w

Dołączył: 09 Sty 2011 Posty: 344 Skąd: Mała Aleja Róż
|
Wysłany: Sob Mar 10, 2012 1:50 pm Temat postu: |
|
|
Wstawiam resztę komentków, starałam się być bardziej "konstruktywna"
| agusiaa_w napisał: |
Dig, Lemurus, Dig!
01 – no niezłe wejście, jest ciężko ale bez napierdalania i zarzynania strun w gitarach, utwór się rozwija, nabiera mocy by przygrzmocić pod koniec, w międzyczasie fajne solo wskoczy - dla mnie spoko. Zarzutów do wokalu nie ogarniam – a co przepraszam, pedał jakiś ma śpiewać w metalowym kawałku? I jak tam jest growl, Mefju, to ja jestem Michael Jackson
02 – muzycznie nawet nieźle, ale kurwa jak słyszę ten szwabski to mnie trzepie. Fojerrr und waserrr komt nicht cuzameeeen. HEH.
03 – no fajny lajtowy kawałek, przyjemnie się słuchało, ale czy coś więcej – nie sądzę.
04 – słucham już któryś raz i wydaje mie się, że to jakiś obrzydliwy skok na punkty, bo coraz bardziej mi się podoba. Dziwne, bo baba to śpiewa. Ale kurde, dobre
05 – całkiem przyjemnie to brzmi, ni cholery nie wiem co to, ale fajne O, śpiewają coś, a myślałam że instrumental będzie. Cool Fajna gitarka, o.
06 – co to kurwa, soundtrack z „My Little Pony”? No naprawdę, jestem pod wrażeniem…
07 – nie, nie i jeszcze raz nie.
08 – bosze, a to co ma być... Dziwny podkład, nawiedzone wokale i pojebany tekst: „kochanka pcha do ust rozwaloną czarną kiszkę”. A fe.
09 – o, następna nawiedzona. Nara.
10 – widać, że się kończą Wam pomysły, hie hie Nie no, ja ich nawet lubię, ale ten kawałek jest akurat taki jak 80% ich kawałków xD Ale że edycja się zapowiada na chujową, to punkty niewykluczone są, jako że ich lubię (powtarzam się, wiem).
11 – powtórzę to, co powiedziałam ostatnio Anet jak byłyśmy na lodach w Galerii Dominikańskiej (bez podtekstów ) – nie ogarniam „fenomenu” tej kapeli, jak słowo daję. Wszystkie kawałki na jedno kopyto, wkurwiający wokalista, pop-rockowo-radiowa papka, bezjajeczne i tak mogę bez końca… I jeszcze to „bejbe bejbe bejbe” jak u Biebera Thank you, drive thru
|
Iron Mandey
12 – nareszcie coś na poziomie! Chwilę mi zajęło zanim ogarnęłam co to za zespół, ale w końcu mnie oświeciło. Powiem tak: nie znałam tego i jestem pozytywnie zaskoczona, że ta kapela potrafiła nagrać taki zajebisty kawałek, bo znam ich z takich hmmm no mniej ambitnych rzeczy A tu mamy kawał porządnego proga. Ukłon dla wrzucanta, że to wykopał, świetna rzecz.
13 – a do tej pani nic nie mam. Ładnie śpiewa i sama jest ładna. Piosenka też jest ładna. Nie tego szukam w muzyce, ale przyjemnie się słuchało.
14 – początek zajebisty, ciężki riff na basie bardzo mi się podoba. Tyle że zaczął się w kółko powtarzać, a to już mniej mi się podoba. Do tego doszedł jakiś wrzaskliwy bełkot. A miało być tak pięknie…
15 – OK, nie lubię elektroniki. Ale przy tym kawałku jakoś się wyłamuję z moich uprzedzeń, ponieważ to jest bardzo dobry utwór. Cóż, pewnie moje progowe ciągoty się tu odzywają Może troszeczkę za długie, ale… przy każdym odsłuchu zyskuje, więc kto wie
16 – strasznie się wlecze… Może to i ma tak być, no ale… Jakoś mnie to nie bierze, sorii.
17 – nie no, to musiał dać kater Dobre, dobre BTW – nie wiedziałam, że on śpiewa
18 – pisałam o coś o kończących się pomysłach? Tiaaa. No dopsz. Ale ten kawałek baaaaardzo fajny jest, świetny klimat queenowo-beatlesowy, lubię takie rzeczy. Zdecydowanie jasny punkt tej cienkiej jak dupa węża edycji
19 – myślałam, ze zaś jakaś elektronika, a to jakieś szaleństwa progowe. O, zrobiła się z tego normalna piosenka. Heh, dziwny kawałek, ale przez to ciekawy nawet.
20 – bardzo dobrze się kończy ta paczka. Fajny, dynamiczny, klimatyczny kawałek. Dobra rzecz:)
Paranoid Artusoid
21 – nic specjalnego, nawet niewiele mam do napisania na ten temat. Przykro mi.
22 – to jest ten wielki klasyk i skok na punkty? Aha Nie znam Nie powiem, ładne. Dobrze zaśpiewane, klimat niezły. Się zobaczy.
23 – dziękuję uprzejmie za podpieprzenie mi kapeli na następną edycję. No naprawdę. Co nie zmienia faktu, że ich ostatnio baaardzo polubiłam i się wręcz zasłuchuję, więc zrobiłeś wrzucancie zamach na moje punkty. Chyba nie muszę pisać, że mi się podobało, nie?
24 – tiaaaa, jak nie drzwiami to oknem… Można się było spodziewać tego pana wcześniej czy później, jak nie w takiej to w innej „postaci”. Wybaczcie, ale ja nie ogarniałam, nie ogarniam i ogarniać nie będę spazmów w tym temacie. Dla mnie to są nudy. KROPKA.
25 – no takie sobie spokojne, trochę za słodkie, ale klawisz nawet fajny, ejtisami pachnie Może nic wielkiego, ale przyjemnie się słuchało.
26 – tiaaa. Już wiem, dlaczego tak nie trawię black metalu. Jechanie przez kilkanaście minut na jednym riffie każdego by znudziło, do tego dochodzą jakieś obłąkańcze wrzaski, które chyba miały być straszne, a zamiast tego mnie wkurwiają. Mrok to tam i może jest, ale szatana ani krzty
27 – o, to już zdecydowanie wolę to. Fajne, dynamiczne, bujające, niezły wokal. Ma więcej ognia i diabła, niż poprzedni black metal Ciekawy jest ten kawałek, no bo tak – niby metal, ale do tego dochodzą te organy w tle i queenowe chórki. Fajny miksik
The Snow Agusiaa
28 – no ładna miniaturka, miło się słuchało i to by było właściwie na tyle.
29 – kurde, uwielbiam ją To jest tak pozytywna postać, że niemoge. Miałam okazję być na koncercie i byłam po prostu oczarowana charyzmą tej pani. Ona jest tak zajebista, a przy tym tak urocza, skromna i niepozorna, że odpadam. Nie znałam tego kawałka, ale bardzo mi się podoba, do tego stopnia, że raczej w czołówce będzie:)
30 – no klimat niezły, nie powiem. Kojarzy mi się z… no wiecie pewnie z jakim zespołem I kurde, dobre to. Nie wiem jak to jest, że niektóre rzeczy trwające 3-4 minuty potrafią mnie wymęczyć, a takie trwające 20 minut zachwycić - niepojęte Świetna rzecz, ba, nawet zajebista i im dłużej i więcej tego słucham, tym bardziej utwierdzam się w tym przekonaniu.
31 – no nie wiem, czy po poprzednim kawałku cokolwiek jeszcze będzie w stanie mnie zachwycić, wątpię Fajna gitara, fajny bas, spokojnie sobie płynie no i chyba tyle. Znaczy podobało mi się no.
32 – a to jest chyba arcylot w ciula, zwłaszcza na tym forum Skoro kater dał 17, to za tym musi stać ytron Nie podoba mi się, takie to zbyt festiwalowe właśnie. Poza tym nie trawię pedała
33 – coś, czego nie ogarniam, tradycyjnie smutna prawda o mnie. Nie kręcą mnie takie rzeczy.
34 – wspominałam już o kończeniu się pomysłów? No to jeszcze raz - dalibyśta se spokój Nie wiem, ja doceniam dokonania tego artysty, natomiast jakoś nie umiem się do niego przekonać, że już nie wspomnę o tym, iż jego maniera wokalna mnie wybitnie wkurwia Wybaczcie mi to, ale naprawdę nie potrafię się wyzbyć tego uprzedzenia
35 – no i ostatni kawałek, co my tu mamy. Klimatycznie jest, ale ja się pytam „quo vadis?” Takie to troszkę hmmm monotonne, aczkolwiek nie zmęczyłam się specjalnie.
Myślę, że dyszkę wybiorę bez bólu, może i nawet dopychać czymś będę musiała Zrobiłam się wybredna ostatnio  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maciej

Dołączył: 22 Lip 2005 Posty: 1329 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Sob Mar 10, 2012 7:24 pm Temat postu: |
|
|
Nie będe się bawił w paczki wezmę to na dwa-trzy podejścia
1.Otwarcie, dobrze że są zmiany w dynamice i momentami linia aranżacyjna się łamie niczym sinusoida, naprawdę dobry mocniejszy kawałek.Na plus
2..Lubię zespół, oczywiście język Rilkego znam mniej więcej tak jak Kasprowicz mongolski co nie przeszkadza mi dać się urzec klimatowi,oni to jednak robią klawą muzykę.
3.Bez jakiś onomatopeicznych „ochów” i „achów”ale fajnie leci –umila czas ,coś więcej niż neutralność choć żaru emocji we mnie też nie rozpaliło.Na plus zabiegi aranżacyjne.W porządku, miły numer.
4.Nienajgorsze, bardzo dobra wokalistka i interpretatorka – muzycznie trochę mniej mi się podoba bo mam wrażenie wybitnej piosenkarki na tle takiego sobie podkładu ale jeszcze zobaczymy...
5.Przemilczę te 60kbs. ...Natomiast pomjając ów szkopuł to wypada pozytywnie,fajne gitarowe granie,jest energia, ciutkę shredu też i wejście z akustykiem interesujące.Miałem zakonotować że tu jest plus ale wszedł wokal i trochę dziwnie mi brzmi w tym kawałku-poważnie..Całościowo bardziej na plus, bez tego w moim odczuciu niepotrzebnego tu wokalu byłby pełny plus.
6.Podziękuje brzmi jak piosenka z wieczorynki...
7.Ładne, senne, przymglone takie muzyczne sfumato używając terminologii malarskiej...z Weselem mi się bardzo kojarzy, sumarycznie miłe choć na pewno odchudzenie circa dwóch-trzech minut by mu nie zaszkodziło.
8. Coś w deseń „miniaturki”, końcowka te rozlożone harmonie wokalne a capella bardzo mi przypomina „Zobaczyć Siebie” Moonlightu.A takie zacne skojarzenie działa na korzyść kawałka.
9.Jakby elektronika z odrobiną folku czyli nie jest źle nawet mi się kojarzy z jednym kawałkiem co to go kiedyś Irminella wrzuciła była. Sympatyczne.
10.Przyjemny kawałek dla rockowego ucha a za takie (też) się mam aczkolwiek mocno średnie...
11.Wysłuchałem nawet z pewną dozą zaciekawienia ale bez szału.Nie będę tu oryginalny jeśli powiem że zawsze odbierałem muzykę tego zespołu za zbyt „rozmytą”,wytaplaną w delayach i tym podobnych efektach i ten kawałek niestety niewiele zmienia w tym względzie.Przykro mi.
12.Trawestując pewną reklamą „każdy ma swoje ciary, mam i ja”, zawsze przy tym kawałku.Arcydzieło polskiego prog-rocka.Purplowski początek plus góralski folk potem wczesnofloydowy środek, skrzypce i wspaniała symfonizująca koncówka oraz przewijające się tu i ówdzie cytaty z Bacha, Rossiniego czy Musorgskiego. Najlepszy polski utwór (ex aequo z szalonym koniem) jaki powstał w „złotej erze rocka”.Wyśmienita rzecz.  _________________ Light the fire, feast
Chase the ghost, give in
Take the road less traveled by
Leave the city of fools
Turn every poet loose
  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Pon Mar 12, 2012 8:04 pm Temat postu: |
|
|
IRON MANDEY
12 – polski progres, hmm nawet i pomysłowy. Elementy ludowe i w ogóle coś ma hipnotyzującego w sobie. Oho, nawet klasyka się przemyciła tutaj miejscami, no ale dopiero początek poczekajmy.. Nie no, jest nieźle może czasem zbyt wydłużone na siłę (przez co kawałek raczej wygląda na jakąś minisuitę), ale są tutaj bardzo dobre momenty i utwór bardzo dużo na nich zyskuje. Podoba się.
13 – jak pisałem wcześniej mała przeginka. Piosenka jednak jest cholernie urocza i ma w sobie taką niezobowiązującą moc. Cudownie się jej słucha.
14 – takie trochę black sabbathowskie, mocne dość ma jakiś pomysł nawet jak mniej melodyjnie niż zazwyczaj lubię.
15 – brzmi jak jakieś randewu tego Belga. Trudno mi się do tego przyczepić, bo jest jakiś klimat, granie jakimiś uczuciami i to niekoniecznie takimi słodkimi, ale mimo to trudno mi się do tego elektronicznego grania przyzwyczaić.
16 – chyba jakaś nieznany dodatek do płyty, niezłe, klimatyczne, ale jaj nie urywa
17 – cóż za przyjemny kebab idealnie wpasowujący się w nierówną edycję jaką mamy.
18 – zastanawiałem się dlaczego mi się podoba aż w końcu rozpoznałem głos, co było pewnym zadaniem. Nie znałem tego bądź nie pamiętałem, bardzo sympatyczna rzecz z nienajgorszą melodią.
19 – oj strasznie irytuje mnie wokal, oj strasznie. Przetworzony? Ogładzony do bólu? Jakbym tak śpiewał to bym za nic nie chciał występować, szczerze. Tak muzycznie też bez wielkich ochów czy też achów. Nic ciekawego, plumkająco momentami
20 – o ja, to jest porządne granie. Jasny gwint, zaczynam bać się, że nie zwyciężę tej edycji. Ostro jest moc, klimat. Solidnie i z kopem. Najlepsza rzecz do tej pory. _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mefju

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 2871 Skąd: Piaseczno
|
Wysłany: Wto Mar 13, 2012 8:40 pm Temat postu: |
|
|
12. Taaa… TO JEST ZAJEBISTE!!! A co więcej – z Polski! A te słowa to mi się kojarzą z pewnym konkretnym zespołem… zaraz sprawdzę czy to rzeczywiście ten zespół. <sprawdza> TAK! To ten zespół! Jeszcze nawet z konkretną płytą mi się to kojarzy. <sprawdza czy to aby na pewno ta płyta> TAK! To jest TA płyta! No, no muszę przyznać, że jestem mile zaskoczony bo nigdy w życiu bym tego zespołu nie podejrzewał o zabawy z rockiem progresywnym. A już na pewno nie na takim poziomie, noż kurna, to normalnie jest… aż chciałoby się powiedzieć, że to polskie „Close to the Edge” albo po prostu projekt „Yes+Jon Lord, made in Poland”, czy jakoś tak. Miło jest słyszeć na własne uszy, że nie siedzieliśmy bezczynnie i w czasach świetności tego gatunku my też potrafiliśmy tak wybitnie grać! Aż mnie duma narodowa mocno w tej chwili rozpiera! A już myślałem, że my nic poza „Korowodem” w tej dziedzinie nie mamy lub nie osiągnęliśmy. To dzieło można porównywać tylko z dokonaniami Riverside… albo i nie, bo to jednak trochę inna muzyka, ale to raczej ze względu na rozpiętość czasową jaka dzieli oba te zespoły. Myślę, że chyba nie ma co porównywać brzmień z różnych epok do siebie, bo muzyka przez 40 lat za bardzo się zmieniła. Wspomnę jeszcze, że w życiu bym pewnie sam z siebie po płytę z której ten utwór pochodzi nie sięgnął, bo bałbym się, że zawiera ona kolejne kopie/klony ich radiowych i osłuchanych do bólu biesiad i którymi cały kraj już rzyga. Enyłej – wreszcie jakią naprawdę mocny hajlajt tej edycji!
13 – Takie tam… wstęp nawet fajny, tak jakbym się w jakiejś dżungli znalazł czy coś… ale wokal pomimo, że ładny to jakoś w ogóle mi tu nie pasuje. No i za chwilę zapomnę że ten utwór usłyszałem, bo nie ma tu nic co by trzymało na dłużej.
14. O MATKO!!! Czym to było nagrywane??? O_o Pralką? Suszarką, kosiarką, betoniarką? Czy może jednak wiertarką? Ta jakość odstrasza, no po prostu odstrasza!!! A głos nawet jak w dobrej jakości próbuję go sobie wyobrazić to mnie denerwuje…
15. Dopiero w połowie utworu zorientowałem się kto to gra. No wrzucancie, to był bardzo dobry wybór z tym artystą. Byłem niedawno na jego koncercie i słyszałem też między innymi tą kompozycję i zarówno tam jak i tu robiła na mnie piorunujące wrażenie! I te chóry… Do tego animacje którymi została ta kompozycja zilustrowana… też robiły wrażenie. No i duży plus za ten instrument elektromagnetyczny co to zapomniałem jak on się nazywa.
16. No tego głosu nie da się nie rozpoznać. A kawałek sam w sobie dobry, ładnie leniwie i sennie płynie, ale biorąc pod uwagę jego kontekst to brzmi znacznie lepiej, bo na płycie z której pochodzi następuje po takim dość mrocznym, niepokojącym i tajemniczym utworze pełniąc po nim funkcję takiego błogiego wyciszenia czy wręcz katharsis. Aczkolwiek nie ma tu jakichś charakterystycznych momentów, które by urywały mosznę, dlatego daję tylko niebieski.
17 – Tu widzę też elektroniczne rytmy podobnie jak w 15. Ale wokal nie zapowiada IMO niczego dobrego. No refren łatwo zapamiętywalny, ale tak jakoś mnie trochę drażni nie wiem czemu. Chyba podziękuję, bo niczego dla siebie tu nie znajduję. A spodziewałem się powtórki od pana spod 15-tki…
18. Teee… spoko wstęp, nie ma co! Szeleszcząca paczka chipsów czy coś… MNIAM! xD Ale słuchając dalej to coś czuję, że tylko na fajnym wstępie się skończy, oj… Nie, ja się przy tym zwyczajnie nudzę. Choć refren jest zapamiętywalny, ale to jeszcze nie oznacza, że dobry. O! Jakieś jebnięcie na końcu z nienacka! Ale ja tego nie kupuję. Jeśli wrzucant myślał, że w ostatniej chwili nagle zmienię zdanie o tym utworze przez takie coś no to jest niestety w błędzie.
19. I znów elektronika… + jeszcze jakieś cięższe brzmienia. Może być ciekawie. Ale nie jest! Ja liczyłem na jakiś onanistyczny instrumental, a tu takie coś… A NIE STOP! Cofam to co napisałem przez chwilą, bo właśnie słyszę jakie ten refren jest uroczy!!! A po dwóch wcześniejszych przesłuchaniach to właśnie to była najbardziej charakterystyczna część utworu. Nie pamiętałem tylko którego. A jeszcze jak się wsłuchać uważnie w słowa refrenu to też jest dobrze. O, nawet solówka na akustyku jest bardzo ładna, a ponoć ja mam ostatnio jakąś awersję do akustyków, no ale nie tutaj. Nie mam zastrzeżeń, ale to wciąż jeszcze nie urywa moszny dlatego wrzucant będzie musiał zadowolić się ode mnie jedynie niebieskim kolorkiem.
20. Niezła jazda z przestrzennym brzmieniem gitary. Kurczę, do jazdy samochodem czy też motorem przez Kanion Kolorado lub po prostu bezdroża Ameryki o zachodzie słońca to to by było świetne! Bo właśnie te sceny mi migają przed oczami gdy to słyszę. O jakie zajebiaszcze klawisze!!! A zaraz po nich to współgranie bębnów z gitarami… i kolejne solówki… i jakże przestrzennie te dźwięki się roznoszą… no to Mefje lubią oj lubią. ZIELONY KURWA! _________________
"Lepiej pić piwo niż nie" - Paulo Coelho |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Wto Mar 13, 2012 9:05 pm Temat postu: |
|
|
PARANOID ATRUSOID
21 – to jakiś żart? Powiedzcie, że to żart. To brzmi jakby jakiś Justin nagrał z inną babką śpiewającą popik. Nie moje rejony, nie tykam.
22 – niezły skok na punkty, faktycznie można było zaprotestować, bo pewnie wygraną ma w kieszeni. Ktoś chyba za bardzo chce się punktami wzbogacić. Kawałek ogólnie znany i bardzo lubiany tutaj, nie bez kozery. Cudowne melodie.
23 – brzmi jak mniej wygładzona Metallica, taka Metallica z tych dobrych lat 80. Fajne, bez szału, ale nieźle się słucha. W tle echa HIM, lol.
24 – o matulu jakie nudy, cudnie się wynudziłem przy usypiającym podkładzie. Nic nie wnoszący do zabawy utwór.
25 – kolejny takie bezpłciowy numer, sorka nie bierze mnie pod żadną z dostępnych sekund. Nic mnie tutaj nie jara.
26 – fajne łojenie, ale niekoniecznie by było trzeba robić z tego 14 minut. Przecież żaden kościół się w takim czasie nie spali.
27 – znów nieźle, tym razem DIO mi się skojarzył, kurna nie jest zła ta paczka na tle przeszłych już dwóch wypada nieźle i trafia o wiele bardziej w moje rejony. Znów nic wielkiego, wpada w ucho i noga sama chodzi do tego. _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Sro Mar 14, 2012 2:42 am Temat postu: |
|
|
Iron Mandey
12. A to ci, nikt tego nie zna. Kiedyś ojciec to puścił w samochodzie i mało żeśmy z matką go nie zabili. Dobra, akurat byśmy śmieli, przecież to Ojciec, ale ze mnie chojrak w internecie jak nikt mi przez ramię nie zagląda. W każdym razie to jest straszne w swym onanizmie, takie polskie ELP, przerost formy nad wszystkim, cytaty z dupy wzięte a całość długa jak skurwysyn, czyli generalnie wszystko co najgorsze w progrocku, w dodatku po polsku. Nie pojmuję kultu. Kto to dał wog'le, Grandwil powrócił?
13. O, teraz Oberst. Bo jeśli to nie on, to chyba nieźle zjebał. Fajny ten kawałek jest, niespodziewanie, jak już w jakimś topie czy czymś pisałem. Nie brzmi na poważnie jak te wszystkie ballady o gwiazdach i innych chłopcach nieśmiałych, które to ballady na dłuższą metę mogą zabić nadmiarem lukru. Może świadczy to o tym, że ona się wcale nie skończyła na kill em all, a potworność ostatniej okładki to bardzo subtelny żart, którego nie załapałem. Aż prawie mam ochotę ukraść.
14. To byłoby zajebiste, gdyby mi ktoś kiedyś nie próbował tego sprzedawać jako LEPSZE OD TOOLA i moja wiara kazała mi się na to obrazić od razu. A teraz jeszcze Atrus wyskoczył, że lepsze od Obscured, więc w tym momencie już ten zespół jest zbyt hipsterski nawet jak dla mnie. Brzmienie akurat jest absolutnie cudowne, niemoge z Mefja strasznie, a zaraz będę niemógł z Fenderka, bo przecież ten facet krzyczy więc jak tak można. A wog'le niezłe kombo, trzy kawałki pod rząd, które znam. Nie pamiętam czy kiedyś tak było.
15. No to teraz coś czego nie znam. I było mi całkiem dobrze w tej nieznajomości. Nudą wieje mocno. Nudą i pewnym francuzem momentami. Znaczy żadna to tragedia, tony gorszych rzeczy przecież były przez te wszystkie miesiące, ale i tak na stówę nie będę o tym myślał przy wyborze 10, więc co mi szkodzi zamalować na czerwono.
16. Lol, NIKT NIE OPROSTESTOWAŁ? W sumie to jakiś dodatek jest i znam tylko dlatego, że niechcący ukradłem wersje z bonusami i mi się to zawsze dorzuca bez pytania, jak wrzucam tę płytę na playlistę. No tam tego, nastrojowy blues z półbogiem na wokalu i w klimacie wiadomego hiciora + mam z nim pośrednio związane sympatyczne przeżycia z całkiem niedawna, więc niech se tam będzie.
17. Ta paczka to chyba będzie jakiś rekord pod względem liczby kawałków, które zna kater. To jest oczywiście cudowne, zwłaszcza jeśli się wie, kto to śpiewa i widziało się teledysk (zwłaszcza jeśli chodzi o to, co się dzieje w okolicach 2:30 bodajże). Samo piękno. O, NOWY POMYSŁ, zamaluję na niebiesko wszystko co znam (co jest mądre bo takie rzeczy zwykle podlegają potem innym kryteriom oceny). I patrzcie jaka faza, wymyśliłem to przy tym punkcie, a będzie działać nawet dla wcześniejszych utworów w tej paczce (!).
18. Nie łapię tego. Zwłaszcza refrenu, czy co to jest. Brzmi jakby coś się zjebało, mówiąc fachowo. Jakiś tam dramatyzm i teatralność, której nie czuję i generalnie e tam. A pod koniec ten refren jest cały czas i już całkiem zdycham z nudów.
19. Genesis i inne Marilliony co chwila mi przychodzą na myśl. Z dodatkiem jakiegoś metalu. Wog'le z dodatkami. Dużo dodatków do niczego, bo ten utwór nie ma w sobie nic interesującego. Chociaż jestem pewien, że Maciej powie co innego, bo to muzyka bardzo w jego stylu. Wolę jak znam kawałki, bo jak nie znam to się okazują nudne z tego co słyszę.
20. No właśnie - znam i od razu lepiej. Wygrałem tym którąś edycję fawowego odpowiednika Queenwizji tak wog'le. Przepadam, chociaż z One of these Days to czerpie garściami i to wieloma, no ale zdaje się, że to był wog'le jakiś hołd dla Najlepszego Zespołu Ever, więc niedziwota. Btw, Wy się chyba skończyliście, skoro nawet ja znam tyle wrzucanych kawałków. _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Sro Mar 14, 2012 6:51 pm Temat postu: |
|
|
THE SNOW AGUSIAA
28 – skądś znam ten motyw, nie wiem skąd, ale takie radosne plumkanie w sumie nie musi wadzić. Choć momiejscami upodobania się do jakiegoś Kochaj albo Rzuć, czy coś w ten deseń.
29 – heh, że też ktoś dał. Mam podobny stosunek do nich co Bizon, nie moje klimaty już niestety grają. Choć absolutnie nie można się w sumie do niczego przyczepić. Fajnie brzmi, ma świetny tekst (co nie nowość u tej pani), jest cholernie urokliwe. Z tym, że to nie są niestety już moje upodobania.
30 – na teutatesa… Muzycznie dość nieźle, nawet skomplikowanie, ale ten wokal niczym z amerykańskiego punk rocka. Nie jest źle jeśli chodzi o samą muzyką, kojarzy mi się jakoś z Riverside i to tym zadziornym z Egoist Hegoist i choć Duda też nie należy do jakiś kolosów wokalnych to jednak przebija pana śpiewaka z tego zespołu (bądź też samego pana śpiewaka) o głowę (bądź też o dwie). Aha to jest jednak bardziej posrane, zastanowię się ma momenty, ale nie wiem czy to starczy.
31 – no niestety, żadnych odczuć. Ani nie stanął, ani nie klapnął. Idziemy dalej.
32 – o madre, już nawet zaczynałem myśleć pozytywnie kiedy zorientowałem się kto śpiewa. Niezła gra drogi uczestników. Tutaj nie chodzi nawet o to w jaki sposób używa swojego głosu, bo umówmy się wybitnie tragiczny nie jest. Tu chodzi o coś więcej.
33 – i znów bez niczego tutaj mamy, bez żadnych emocji. Pewnie nawet nie było złe, bo długich i krótkich nie słałem, po prostu tylko było.
34 – o rany, dajcie spokój już z tym księciem. Jest fajny, ma dobre i słabe piosenki. Nie udowadniajcie już nic nim.
35 – jajks, troszku na koniec w mrocznych klimatach i monotonnych zarazem. Mamy tutaj o wiele lepsze rzeczy i te będę promował. _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
Wysłany: Sro Mar 14, 2012 11:19 pm Temat postu: |
|
|
13. och urokliwa słodycz. Wokal znajomo brzmi… ale muzycznie to jednak pop… szkoda, szkoda… czasem aranżacja niszczy fajny materiał. A ta gitara i przszkadzajki by starczyły. Typ: nar, w7, Agusia, anet
14. taka produkcja mnie nie przekonuje…. Bród, kurz, pojękiwania i muzycznie i tak nic z tego nie wynika. O jakości widziałam tu małą dyskusje…. Typ: bebe, wiciu
15. ach odlschoolowe brzemienia…takie trochę nijakie, chyba ten muzyk ma lepsze dzieła w dorobku jeśli to on. typ: mafju
16. mała klasyka ale nie Aż taka. Ale po Topie tego artysty to lekka przesada dawać. Zacne, oj zacne. W gatunku tych spokojnych blusowe, wokalnie przyjemnie, a nie bełkotliwie. Typ: mefju, bebe, innuendo
17. teledysku nie znam … nie no takie disco bandzo… na powaznie tego nie potrafie brać…. Typ: lemur, mumin
18. przyjemne, fajnutkie. Rockowe, gitara fajnie tutaj brzmi o choćby ok. 2,30minuty warto wsłuchać się. I to połączenie z klawiszami i rytm na perce tworzy fajną scenerię. I te chórki jak z Beatlsów AAAAAAAAAA.. typ: mike, gosiak
19. intro urokliwe na Maksa…. Nie no klimaty jak z lat 70 z drugiej połowy…. Takie bajkowo, rysunkowe jak malowanie muzycznych pejzaży, ilustracji. Ale wokal lekko wkur…. Ale nie jest szpetny, ale wkurza… falsecik… ale sekcja rytmiczna jest tu ciekawsza. Typ: w7, Maciej, incubus, nar
20. takie pędzące do nikąd… kojarzy mi się z Pink Floydami i ich jakimś mega znanym kawałkiem.. ale ja Pinków nie słucham, więc nawet tytułu nie jestem w stanie podać. Ale wracając do tego utworu.. wtórne, ale wciągające… ale wokal mógłby mieć więcej powera, ale nie no syntezator znowu jakbym słyszał jakies The Who czy Niemena z Budką razem wziętych… dziwny to kawałek.. trudno to rozgryźć. Typ: atrus, Maciej, fenderek, oberstprymas
21. zmian klimatu na bardziej przyjazny radiowo, bo nie wiem czy QW to jest hit. Takie miłe, spokojne, porządne granie, nei ma czego się czepiac jak na ten gatunek. Typ: anunaki , Agusia, irminella
22. niczym pieśń bardów się to zaczyna. Miłe to, spokojne, gitarka, chórki, wokal. Nie wiem chyba… zbyt francuskie harmonia. Skojarzenie z Amelią… kawiarniami, gołębiami. Bardzo urokliwa melodia, ilustracyjna, do romansidła. Typ: gosiak, fenderek, mefju, innuendo
23. jakieś ciezkie brzmienia… niczym z lochów i piekieł. Typ: Ziutek, gosiak, bizon
24. takie mruczało, spokojne. Nużące chyba… jakbym słyszała tysiące takich rzeczy już w Qw. Ziew… Typ: W7, atrus, maciej _________________ http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Xavi

Dołączył: 06 Wrz 2010 Posty: 2519
|
Wysłany: Sro Mar 14, 2012 11:53 pm Temat postu: |
|
|
12 - mimo, że stara się być na siłę skomplikowane brzemieniowo (weźmy choćby 1 minutę: egipski rytm, kościelny zaśpiew i wesoły podryg totalnie na siłę dopasowane) stwarza pewną Maciejowatość i wplata klasykę co nie jest plusem, a raczej brakiem koncepcji jak dla mnie to ma naprawdę dobre momenty bo całość jest jednak sensowna i da się bezboleśnie przeżyć te 17 minut.
13 - niezwykle sympatyczne, czyli tak jak owa osóbka. Ciężko porównać do takich osobistości jak pani spod 4-ki czy innej Bush, ale to już bardziej słodkość niż jakiś rodzaj epickości. I niech już tak zostanie bo naprawdę jest miło. Jebać generalizowanie howgh.
14 - buldożer, który nie zostawia za sobą niczego, czyli Sabbathci zażyli dopalacze czy inny szajs, którego kiedyś nie było. I najbardziej słodziaszne 'FUCK' w historii tej planety.
15 - ponoć legenda muzyki elektronicznej, jeszcze nie wiem czy słusznie, ale mam zamiar się kiedyś dowiedzieć. Specyficzne budowanie klimatu, szczególnie fajna część od 6 minuty, generalnie już wiem czego się mniej więcej spodziewać. Dobrze jest.
16 - wokalnie koszmarek, hehehe, ale sucho. W sensie jak się Go słucha to choćby nie wiem jak to było cienkie to i tak będzie klimatyczne. Chyba wiem czemu nie wlazło na płytę - cała reszta była słabsza. Ale i tak zajebistość.
17 - , no świat byłby uboższy bez niego.
18 - koci chór gra na tle kocich gitar (2:20 szczególnie). A koty są przecież fajne, a to nie do końca, więc bez sensu całkiem równanie.
19 - jakiś plastikowy Dream Theater, czyli niby idealnie mieszanka dla mnie, heh. Niestety nie.
20 - a to kawał naprawdę klimatycznego grania, ni to ciężko, ni to lekko, ładny balans, a do tego wchodzi naprawdę świetny (w tym kawałku) wokal. Czuć w tym serducho i zaangażowanie.
Kolorowowowowo. _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Czw Mar 15, 2012 12:50 am Temat postu: |
|
|
Paranoid Atrusoid
21. Zdecydowanie do słuchania w nocy/wieczorem. W dzień mnie znudziło, teraz nabiera zupełnie innego brzmienia. Przyjemne, senne, prawie usypiające, co może być wadą, ale może być też zaletą, bo ja lubię usypiać przy muzyce. Tylko mogłoby faceta nie być, bo jestem zdezorientowany wtedy.
22. Francuska tęsknota. Karmazynowa. Jakiś Richelieu. Rozumiecie? Bo francuskie i karmazynowe. Hehe. No Epitaph to to nie jest, ale całkiem dostojne. Dostojne też pasuje do Richelieu.
23. No przestało być już tak sympatycznie i elegancko, wrócił jakiś Devin Townsend. Arsenowi by się spodobało, szkoda, że nie ma go już z nami. Mi się nie podoba, jak się pewnie domyślacie. Bardzo to jest niesympatyczne i nieeleganckie.
24. Teraz zrobiło się mokro i owco. I znowu sennie, a po poprzednim pitoleniu wręcz błogo. Przynajmniej wiadomo o co chodzi i że dał to Incubus, albo któraś z dwóch jego dziwek. W każdym razie bardzo przyjemne. I SUBTELNE. Tak subtelne. że już czuję jak zapominam jak to brzmi.
25. Policzyliśmy owce i poszliśmy spać (łapiecie?) i teraz poranek wstaje. A poranek, jak to poranek niby ładny i słoneczny, ale i denerwujący. W sumie całkiem ciekawie to brzmi, trudno mi ogarnąć stylistykę. Pewnie dlatego, że się nie znam. No ale poza tym to nie moja bajka raczej i jak to mówią rockowcy, czyli mumin - jaj nie urywa. Właściwie to już mnie to nudzi nieźle i czekam kiedy się skończy. O już wiem, kojarzy mi się trochę z ejtisowymi marillionami.
26. O i to jest fajne. Tylko długie w chuj, więc wątpię, żeby ktokolwiek poza jakimiś rymowymi wykolejeńcami do tego fapował, bo przecież materiału tu jest na pół minuty, ALBO MNIEJ. Ale brzmienie jest takie jak lubię, mnóstwo postrockowej przestrzeni, gitary rzężą, a wokalista nimi przygnieciony bardzo cierpi i skrzeczy, ale i tak go ledwo słychać, co tylko dodaje dramatyzmu sytuacji. No i z jednej strony przestrzeń, ale z drugiej pierdolnięcie gitarowe jest raczej skumulowane i klaustrofobiczne. Jak jakiś pociąg z dymiącą lokomotywą, pędzący przez puste ośnieżone stepy akermańskie. Tak. Trans i śmierć. Jestem bardzo zainteresowany bliższym zaznajomieniem się z tym, cokolwiek to jest.
27. No i na koniec trzeba było popsuć całkiem dobry poziom tej paczki. Półdreamtheater z ćwierćdio na wokalu. No ludzie. _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
OberstPrymas

Dołączył: 24 Kwi 2010 Posty: 2830 Skąd: Świebodzice
|
Wysłany: Czw Mar 15, 2012 12:06 pm Temat postu: |
|
|
12 – Dobrze zaczyna się ta paczka. Kawałek mi znajomy. Momentami brzmi jak Deep Purple, chwilami jak Cepy – także nie mogę przejść obok tego kawałka obojętnie. Bardzo mnie cieszy, że w Polsce tworzono coś takiego.
13 – TOP3 tej pani. I będzie bardzo głupio jak to nie ja wrzuciłem ten kawałek. Wszyscy tak chwalą, a okaże się że wrzucił to Mumin albo jakaś inna Anet. Dobra, to może napiszę co mi się tu tak podoba. Nie wiem czy zwróciliście uwagę na zwrotki – każda jest śpiewana troszkę mocniej, i ostatnia robi na mnie piorunujące wrażenie.
14 - „Ty pacz, jaki chędogi riff wymyśliłem! - Zaiste jest on chędogi – i nikt nie zwróci uwagi, że nie umiem śpiewać, a nasz inżynier dźwięku jest głuchy jak pień. - A ty co na to powiesz, nasz basmanie? - ....- Och, zapomniałem że nasz basman nie żyje od wczoraj. Dobra, to nasz perkarz coś zagra, jak akurat będzie miał wolne ręce.”
15 – Jakby Beethoven czy inny Szopen tworzyli na syntezatorach, to tak by to brzmiało. Przynajmniej początek. Nie moje klimaty, więc podziękuję.
16 – Ciekawe kto to wrzucił? Hm, lubię ten zespół na tyle, że ten kawałek mi się podoba. Jest w końcu lepszy, niż prawie wszystko na płycie, na której jest to jako bonus. Przyjemnie płynie, więc jestem skłonny dać pkty.
17 – Takie coś mogłoby mi się spodobać tylko po pijaku (podpowiedz – jestem niepijący). Bardzo podziękuje.
18 – Fajna gitarka. I to wszystko co mogę wymyślić o tym kawałku.
19 – Po początku obawiałem się najgorszego. Jednak wyszło dość przyjemnie, chociaż to dopiero numer 4 w tej paczce. Ciężko będzie, jeśli mówimy o punktach, ale dam temu jeszcze szansę.
20 – Bez wyrazu. Niby całkiem niezłe, ale brakuje momentu, który by zaważył o sukcesie tego kawałka.
BTW – niemoge z typowań dagi. Czy chociaż raz nie może mnie ona wytypować do czegoś, co do mnie bardzo pasuje?  _________________ FAN KOBIAŁEK
GOŁA KASIA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mefju

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 2871 Skąd: Piaseczno
|
Wysłany: Czw Mar 15, 2012 6:48 pm Temat postu: |
|
|
21 – Chyba za spokojne i za monotonne jak dla mnie, choć nie mogę powiedzieć, że nie jest ładne… Ale za chwilę po prostu zapomnę, że to usłyszałem.
22 – No tu bardzo klimatycznie, tak średniowieczno-barokowo czy cuś… ładne flety z przestrzennie rozchodzącym się dźwiękiem… Ale za akordeonem to już nie specjalnie przepadam. Refren „who knows, who cares…” ma w sobie to coś, co przeze mnie przenika… Pod koniec widzę, że robi się jeszcze głębiej i jeszcze klimatycznej za sprawą chociażby chórów i dęciaków. No ładny kawałek, ma potencjał, zobaczymy czy będą punkty, ale może będą bo dość dużo w tej edycji przeciętniactwa, słabizn i gniotów, więc może się tej kompozycji poszczęści.
23 – Dobre metalowe granie, kojarzące mi się z takim bardzo konkretnym zespołem, który darzę sympatią, acz to niemożliwe żeby to byli oni. No taka dosyć wywarzona ballada, gdzie nie za dużo melancholii i za mało ciężkich brzmień lub na odwrót… po prostu te proporcje się tu zgadzają i są w miarę równe. No kolejny kawałek z potencjałem, nie powiem.
24 – Podczas pierwszego odsłuchu sądziłem, że to taki jeden gościu, którego powinno się w tej zabawie zbanować, ale teraz to jednak mam wątpliwości. Tak czy siak to ciekawe i klimatyczne granie(również jak na wspomnianego wyżej pana), choć nie aż tak jak dwa wcześniejsze numery. Nie no, ok ładne to jest, ale niebieskiego mimo to nie będzie. Nie takie rzeczy lubię faworyzować w QW. Choć coś mnie kusi by jednak dać niebieski, no ale…
25 – Ładne, podobnie jak wcześniejsze numery, ale co z tego skoro z tego się nie da nic zapamiętać. O, nie, ja czuję, że chyba powoli jednak zaczynam się przy tym nudzić. Czy napisałem na początku komentarza, że ładne? To cofam to, bo mam teraz ochotę napisać, że do to jest do bólu przynudzające smęciarstwo i walnąć pomarańczowy!
26 – Długo nic się nie działo, potem zrobił się fajny metalowy wykurw, a syntezator w tle dodał fajnego klimaciku, ale od momentu gdy wkroczyły te agonalne nieartykułowane ryki i jęki to wszystko nagle straciło swój urok! Owszem wyrażanie emocji w agonalny sposób może być ciekawe i piękne, ale tutaj takie nie jest! Gościu jęczy jakby go naprawdę czymś zarzynali… no miłe dla moich uszu to to nie jest. Wrażenie podobne co przy 14. NIEEE!!! Litości zabierzcie go, bo mi się robi niedobrze i uszy więdną… :/ Kurna mógł być z tego przepiękny i ciekawy instrumental, a te jęki wszystko kurwa psują! W sumie powinienem dać czerwony, ale… no na szczęście nie wszędzie słychać te zwierzęce ryki. KURWA, bo zaraz wyjebię laptopa za okno jak on nie przestanie tak jęczeć!
27 – BARDZO DOBRY metal z bardzo dobrymi solówkami na klawiszach i syntezatorach, choć te pierwsze średnio do tej epoki pasują, ale i tak brzmią nieźle. Wokal też fajny, wyrazisty… Szkoda, że się tak nagle urwało, bo te szumy na końcu zaczęły nagle tak dziwnie, tajemniczo i mrocznie brzmieć. Tak się zastanawiam czy ja tego wszystkiego skądś nie znam… _________________
"Lepiej pić piwo niż nie" - Paulo Coelho |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maciej

Dołączył: 22 Lip 2005 Posty: 1329 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Pią Mar 16, 2012 7:07 pm Temat postu: |
|
|
13.Przymilny kawałek, zmysłowy głos,„sympatycznie” –cokolwiek to znaczy bo w miłym towarzystwie spędzony czas ale wbrew temu co mówią to mocna edycja więc nic nie obiecuje.
14.Początek zapowiadał się nieźle ale potem raczej rozczarowująco ..dwie rzeczy: gitara przepuszczona przez jakiś efekt "a la wiertarka" zamiast porządnego mięsistego brzmienia, to bym i nawet przeżył ale przede wszystkim absolutnie przetragiczne ustawienie wokalu w miksie, gdzieś w tle, wycofany zagłuszony..
15.Fajna elektroniczna kompozycja vel muzyka ze zmienników ,epicki nastrój.Może trochę przeciągnięte ale życzyłbym sobie żeby w QW więcej było numerów tak wysoko trzymających poziom.
16.Jest nieźle, smaczna muzyczna strawa.Jakoś nigdy się nie załapałem na bycie fanem wykonawcy ale zdecydowanie ma to coś w sobie. Słuchałem w nocy i był to akuratny soundtrack do pory kiedy Helios ma wolne.
17.Nie wiem jak mam się do tego ustosunkować.Poziom instrumentalny prawie zerowy i do tego dicho.. Podziękuje...
18.Tu już znacznie lepiej.Dobra kompozycja, trafnie oktrojowana aranżacja przez wykonawcę i chórki ubarwiające całość.Interesująca pozycja bez dwóch zdań.
19.Na tej płycie znajduje się pewien absolutnie genialny kawałek o którym nawet myślałem ale chyba już go nie dam....ten jest po prostu dobry.Wokal to tak jak w Yes trzeba przymknać oko bo warstwa instrumentalna nadrabia.Generalnie, sporo się dzieje i mamy kawał pożądnego melodyjnego proga i mimo że ma jeszcze lepsze – to nie sposób nie docenić tak porywająco zagranej muzyki.
20.To jest całkiem dobra rzecz, zgrabnie wszystkie elementy zeszwejsowane. Klimat zanotowano, nie ma się do czego przyczepić- słowem: apetyczny kąsek.
21.No nie bardzo, szanuje że komuś się podoba ale jeśli o mnie chodzi to raczej nie dziś i nie tym razem.
22.Śliczne.Jeden z (niewielu) ich utworów które naprawdę lubię. Jest podniośle a i klimatycznie zarazem.Piękne i osjaniczne.
23.Widzę wytwórnia Peaceville już w qw w komplecie .Podoba mi się ten kawałek jest doomowo i przestrzennie i charakterystyczna dla gitarzysty tego zespołu klimatyczna solówka.Dzięki wrzucantowi za ten numer aż sobie przypomnę stare płyty.Na plus.
24.Nie wiem ja tego nie czuje.Nie mówię że złe nawet w pewnym sensie nastrojowe ale do mnie po prostu nie przemawia,ujdzie ale usta miałem często rozdziawione z tym że bardziej od ziewania niż zachwytu.Wątpię abym sobie zrobił da capo...przykro mi. _________________ Light the fire, feast
Chase the ghost, give in
Take the road less traveled by
Leave the city of fools
Turn every poet loose
  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|