| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Czy chcesz kolejnej (majowej) edycji QueenWizji? |
| tak |
|
56% |
[ 13 ] |
| nie |
|
43% |
[ 10 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 23 |
|
| Autor |
Wiadomość |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Czw Gru 15, 2011 4:51 am Temat postu: |
|
|
Wam Się Już Nie Chce
Komentki po jednym przesłuchaniu (więc będą bardzo mądre), bo dopiero teraz znalazłem te paczkę na dysku.
28. Ojejku jejku jakie piękne chórki. Prawie jakbym ja to dał. Cokolwiek to jest. Melodia by się jakaś bardziej wyrazista przydała, ale całość jest tak sielska i urocza, że nic to. Ło, ale solówy się tu nie spodziewałem. Trochę mi to burzy ogólne skaterzenie, ale nadal plus.
29. Oho, kogoś tam gwałcą w tle. Przyszła płaska perkusja i basowe buczenie, więc węszę bebizm. A jakże, jest i obowiązkowy buc wokalny. Tak bardzo nie chwytam postpunku. Muzyka-zatwardzenie. No jest to takie jak wszystkie te Wasze atrusizmy, nawet mnie nie denerwuje, pewnie dlatego, że już przywykłem. Gitara zdecydowanie najwięcej dobrego tu robi. Tak, końcówka fajna.
30. A dzisiaj trafiłem na kanał bodajże TVS i tam było YMCA a potem Heaven is a Place on Earth i niemogłem. Cokolwiek to jest, pewnie też tam puszczają. Nawet jakieś dzwoneczkowe dźwięki są. Śnieg pada, Kevin jest sam w domu. Love Actually. W każdą inną porę roku bym to zamalował na czerwono, ale NIE DZIŚ. CIESZMY SIĘ ZE ŚWIĘTA COCA-COLI, NAWET JEŚLI MUZYKA JEST TANDETNA.
31. XD Miałem ich dać w tej edycji, ale się zorientowałem, że mam zjebany plik. Znaczy inny kawałek, bo wrzucanie tu prawiesuity to trochę jak mój występ z Wyattem ostatnio. Lubię bardzo. A przy okazji zonk, że to może być i Bebatrus, i Fenderek. Punk progresyny niemoge.
32. Ups, zająłem się odpisywaniem na maila i połowa utworu mi przeleciała. Może bym poszedł spać jednak. Zaraz, a to nie znowu ten koleś? To by tłumaczyło, czemu się nie zainteresowałem jak należy. Ale w sumie ciekawie to brzmi i jakoś tak niepodobnie do nich, jeszcze to ogarnę potem.
33. A to ciekawostka. Gitarowe maczo i słodkie dziewczę. W sumie brzmi jakoś znajomo. Znaczy to dziewczę, bo kawałka w życiu nie słyszałem. WTF. Kawałek się przełączył. Co się dzieje wog'le. Pojebane chórki i klawisze zastąpiły gitarę. Porąbane to jest nieco. Teraz się już dosyć standardowo progowo zrobiło. Zwłaszcza te klawisze a la Yes Theater. Ale nadal bardziej na plus, niż minus. Dużo naiwnego yesizmu ma to w sobie, ale przynajmniej na wokalu nie ma Andersona.
34. Spać mi się chce, a ten facet bardzo chce mi w tym pomóc. Miałem napisać z kim mi się ten wokal kojarzy, ale właśnie pomyślałem, że to może być on. Bo zarówno nad wyraz skomplikowana aranżacja jest charakterystyczna, jak i nawiedzenie wokalne. Ta, totalnie on. No klimat to to ma, całkiem przyjemnie mi się tego słucha. Absolutów nie maca, ale to nie on za absoluty w zespole odpowiadał przecież.
35. Lol. Nie znam tego zespołu i jestem z tego dumny. A kawałek taki sobie, ten bełkotliwy był dużo lepszy.
36. Nawet seksownie miauczą te kobity. Znowu melodii mi brakuje w tym wszystkim. Bo całościowo bardzo ok, trochę senne, trochę imprezowe, trochę psychodeliczne nawet. W połowie ciekawie się rozkręca, a kobiety coraz bardziej robią za shoegazowe tło. Na pewno do tego jeszcze wrócę zwiększą uwagą. Po pierwszym odsłuchu bardzo mi się podoba, więc se machne zielony nawet.
37. Ototo tak brzmiał ten koncert Jill Scott, tylko gorzej. I bardziej. Wszystkiego było bardziej tylko melodii w ogóle. Jakkolwiek się to nazywa (soul, r'n'b, whatever - serio, kompletnie tego nie rozróżniam) zwykle małe są szanse, żeby mnie chwyciło. To leci całkiem fanie, pianino i dęciaki są wesołe, wokale mniej. Ale nic szczególnego.
38. No i śmy dobrnęli do końca. Jeszcze tylko jakiś facet z gitarą. Póki co nijako, ale raczej szans na czerwony w ostatniej chwili nie ma. Magia świąt. No hurakejn to to nie jest, nie porywa mnie to w każdym razie, ale może być. W sumie końcówka jak jest znowu ten sam wokal, ale tym razem na tle kobiecych chórków jest całkiem zabawna. Koniec. Od jutra już nie nołlajfię, serio. _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Czw Gru 15, 2011 4:07 pm Temat postu: |
|
|
SUCHAR
17 – oho nostalgiczne klimaty, lubię takowe. Ale ta piosenka wydaje mi się zbyt długa i zbyt nużąca. Ale nie, nie mam do niej jakiś złych odczuć, niestety pozytywnych też nie.
18 – chyba najlepsza rzecz z jego dyskografii, ale tu pewnie się i tak nikt nie pozna. Po prostu cudownie emocjonalne a na dodatek z nutką psychodeli. Za takie rzeczy tego pana można wielbić.
19 – matko, skądś to znam. Piszecie, że z filmu, więc pewnie dlatego (zaraz okaże się ten film szwedzkim o nieletnich lesbijkach, o którym pierwszy raz usłyszałem na tym forum, ale dobra). Bardzo piękna muzyka, chociaż sporo w tym patosu. Jednak czasem patos jest fajny
20 – oho ciekawe, miejscami prawe poryte jak System. Bardzo ładne przypierdolnięcie. Co prawda te teksty w środku recytowane to jednak nie przypiął ni przyłatał. Trochę jakby Eminema w Kim ktoś postanowił na metal przerobić.
21 – lol, sympatyczne. A ja sobie gram na gramofonie, zimą w domu, latem na balkonie. Nie mogę się otrząsnąć z myśli, jak wyglądałby obecny profil komercyjnych stacji radiowych gdyby wyznacznikiem dobrego hitu była taka piosenka. Trochę taka Lady Gaga tamtych czasów. „Popopopoker face popopoker face, nanana” naprzeciw „a ja sobie gram na gramofonie, tralitralalalala”.
22 – bardzo sympatyczna ballada, miła melodia. Nic wielkiego, ot takie granie z pianinem i akustykiem w tle, ale jednak miło posłuchać.
23 – początek jakby ktoś spodziewał się jakiejś negatywnej wiadomości w swoim życiu. Wszedł wokal i już mi się nie podoba. Serio nic w tym ciekawego, ot leci.
24 – o jaka słodka piosenka trochę taki oasis czy inne u2. Nic zobowiązującego, prostu nieskomplikowany tekst, miłą melodia. Kto wie, kto wie.
25 – ma momenty, szczególnie jak jest mocniej wtedy jest więcej diabła, prócz tego trochę za pedalskie. Ale za te mocniejsze okresy jak najbardziej na plus.
26 – fajna rytmika, po za tym wokal nie irytujący jest powiem wam. Chyba raczej na plus choć nie z jakimś wielkim zachwytem.
27 – matko, jakby z soundtracka do Scrubsów wyrwane. Tytuł odcinka My Brave Son. W każdym bądź razie jak nic nie mam do muzyki w Scrubsach tak tutaj jest mimo wszystko zbyt pedalsko. _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
Wysłany: Pią Gru 16, 2011 10:35 pm Temat postu: |
|
|
1. Nie no.. pierwsza uwaga czytam sobie Onet (ups) a tam wzmianka o jednej artystce i nagle widzę tytuł nagranego covera… o toż to coś podobnego w QW mamy… i czy ktoś znał oryginał czy coverem się inspirował dając do QW?! Tak czy siak rzecz ładna, intrygująca, fortepian, wokal niby bez Powera, ale chyba nie o to w tym chodziło. To jest coś cacy. Nie no to łupanie w klawisze. Podejrzewam kobieca rękę w tym kawałku, bo tylko delikatność i czułość do muzyki sprawiłyby, że ktoś by dał ten utwór chyba, że ktoś jest Pluszowym Agentem niczym lemur… ale lemury nie mają serc… tak samo podejrzewanie metalowca Ziutka o miękkość… z ta pieszczochą na ręce nie uwierzę… Nie no piosenka sam raz dla mnie… czy innych miękkich serc…
2. Jakieś klawisze nas witają, odgłosy… gitara wprowadzająca nastrój niczym Hangman na koncertach Queen.. taki blues.. nie wiem co to za klawisz moog czy inny taki, ale klimat robi fajny z ta gitarą.. taki zadymione knajpy… jak ulał pasował po 1. kawałku tu Bizon dobrze trafił. Wrzucant raczej z wąsem pod nosem niż bez, ale płeć piękna też jest dopuszczalna ale z kręgów insynuacji Wrzucant lubi piękno, lubi być wysoko w QW i daje dobre rzeczy w swoim mniemaniu.
3. Znowu klawisze czyli 1,2 i 3 mają wspólny element. Tylko tutaj śpiewa kobieta chyba jeden z lepszych rzeczy kobiecych w QW tej edycji. Taki radosny jazz czy jak to się zwie kojarzy mi się Buble i jego nowoczesnymi wersjami. BTW pan będzie na wiosnę w Polsce w Ergo Arenie. Wrzucantka na bank, bo facet takich słodziaszczy nie dałby nawet zniewieściały mumin z lemurem razem wzięci.
4. Zmiana klimatów następuje na bardziej syntetyczne brzmienia, mruczani. Kojarzy mi się to z grami komputerowymi… dzikus to trwa aż 6 drętwych minut… nie no w sumie nie jest źle, sama słucham podobnych rzeczy i 15 minutowych, ale czy dawać to w QW?! Ile osób to dobrze odbierze, stwierdzi, ze warto dać złamany punkt?! Takie monotonna jazda przez pustynie tylko jakiś egoista mógł nam to zaserwować, z wielką dozą wiary w swoją wielkość i indywidualizm forumowy…
5. No tak koło 4. musiała się znaleźć taka 5. Długodystansowe usypiacze. Nawet tu nie śpiewają.. koło 3minuty nawet gitara im się zacięła.. później mamy nawet większy hałas i rockowe brzmienie nabiera tempa.. ale wrażenie zaciętej gitary źle wpływa na odbiór… ogólnie o 2/3 skrócić i byłoby całkiem, całkiem. Tam po 3,30 min nie dzieje się nic nowego… Wrzucant lubi pisac długie posty, czasem spamuje, a zapewne nic nie pisze, bo się głęboko mylę i jest grzecznym wrzucaniem który oddaje głosy w ostatnią dobę.
6. Nie no 13 minut… z tego prawie 40minut ciszy na wstępie.. potem jakieś odloty w tle… i wokal.. hahaha uśmiałam się, bo ktoś mi to dał do słuchania parę tygodni temu… ten wykonawca jest jak dowcip stulecia… kawałek ma fajne gitary i to jest najciekawsze, te rify, zagrywki.. chociaż te przerwy mogliby sobie darować… ale zagrywki takie lekko jazzowe dobrze wpasowują się w klimat innych kawałków w okolicach. W sumei wokal jest mało istotny w tym kawałku, swobodnie można go olać. Wrzucant lubi klasyków, lubi eksperymentować na ludziach, średnio stary, bardziej facet niż kobieta.
7. Ten zespół to jeszcze większy dowcip.. zawsze będę pamiętać jak ś.p. Kosa się z nich brechtał na antenie.. nie no pudle rocki i inne pop rockowe papki nie przemawiały do mnie. A tematyka utworu mdli, mdli.. Wrzucant albo jest nowy i naiwny, albo jest młoda kobieta zakochaną w wokaliście, bo innego wytłumaczenia nie mam na obecność tego w QW.
8. Ha, ha… a ja się zastawiałam czy dawać takie rzeczy w QW… w zaciszu pokoju słucham czasem na okrągło takiej muzy… Nie no typować w tym przypadku to prościejsza rzecz chyba, że ktoś z świeżych graczy tego słucha… a muzyka typowa, rytmiczna, zmiksowana jak trzeba, w wolniejszym tempie, abyśmy się nie rozbójali za bardzo.. no ma wykonawca ciekawsze rzeczy…
9. Nie no ostatni utwór i stwierdzam, że to jest ułożone w jakimś szalonym zamyśle… improwizacji i odmiennych muzyczek. A to jest pogięte na maksa… te śmiechy, komentarze.. No, No. No.. jest już urokliwe na Maksa… skrzypce jak w Krzaku… w tym szaleństwie jest metoda… tak długie, ale jak ktoś lubi i się wkręci to miło płynie, więc kwestia gustu i guścika.. albo odrzucamy z miejsca, albo się zakochujemy. Wrzucant, ba stawiam na dojrzałych graczy wiekowo jak i edycyjnie… ktoś lubiący eksperymenty, ale lubiący słuchać dobrych rzeczy, szanowanych…
W sumie ta 9. jest bardzo udana mogłaby dostać wszystkie punkty no ale bądźmy sprawiedliwy dla innych też się postarali w pozostałych kawałkach… wybór będzie bardzo trudny, bo jest sporo równych sobie kawałków i będą decydować detale.. mało jest kawałków, które z miejsca wyrzucę z puli.. _________________ http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sob Gru 17, 2011 2:14 am Temat postu: |
|
|
1. Dawno nie było tak ciekawego otwieracza!!! Serio- bardzo dobra rzecz. Dobry tekst, choć trzeba o autorze wiedzieć pewną rzecz
Dobre! Nawet bardzo dobre.
2. No blues no. W dodatku fajnie zagrany. Dobry blues jest dobry. Buja.
3. Kurcze, nie jest źle na razie w tej edycji. Dużo, dużo feelingu w tym kawałku. Lubię taki swingujący klimacik, nawet jeśli prochu tu już od kilkudziesięciu lat nikt nie wymyśli- no ale... tu nie o to chodzi. Tu chodzi o pewną stylistykę a tej pani ta stylistyka ewidentnie leży. Nie wiem czy starczy na punkty, ale słuchało się bardzo miło.
4. Świetny klimat. Cudnie narasta. Wprowadza w trans i niepokój.
5. To jest piąta dobra rzecz. Albo się zaczęliście uczyć jak wybierć dobre rzeczy i będę miał przeogromne problemy z punktowaniem albo to tylko zbieg okoliczności i dalej będzie bieda. No więc... świetnie utwór się rozwija. Fantastycznie się snuje, narasta by w końcu wybuchnąć. Są emocje. Wejscie przesterowanych gitar po drugiej minucie- cudne. Świetny klimat.
6. Uwielbiam to brzmienie. Charakterystyczny, "nawiedzony" wokal, świetny bas, sporo się tu dzieje. Są momenty że jest lekko kwadratowo, ale generalnie bardzo na plus. Ciągle.
7. - W nocy sobie śpię, śpię, śpię.
- Ja też, ja też!
- A w dzień sobie chodzę, chodzę.
- I ja, i ja!
- A w nocy sobie śpię, śpię, śpię.
- Ja też, ja też!
- A w dzień sobie chodzę, chodzę.
- I ja, i ja!
- No, śniadanie jem, jem, jem.
- Tak? Tak?
- A w sklepie kupuję, kupuję.
- Tak? Super!
- No, śniadanie jem, jem, jem.
- Tak? Tak?
- A w sklepie kupuję, kupuję.
- Tak? Super!
- Umówił się, umówił, umówił!
- Ja, nie!
- On tak całuje, całuje, całuje!
- Extra!
- Umówił się, umówił, umówił!
- Ja, nie!
- On tak całuje, całuje, całuje!
- Extra!...
8. Elektronika jest fajna tutaj. Generalnie to jest nawet ciekawe, choć bajka jakby nie moja. Buja jak cholera, jest lekko wyuzdane i takie... nie wiem, hippisowskie gdzieś, jakbym na lekkim haju był słuchając tego.
9. Trzy kebaby razem wzięte. Znając mój stosunek do jednego- można sobie dopowiedzieć.
10. Taaaaaa... ordynarny skok na punkty i tyle. ORDYNARNY. Moje punkty, znaczy się. Choć na płycie sa lepsze rzeczy. Dużo lepsze. Nie będę pisał, bo napisałem już dużo na tym Forum i wrzucant doskonale o tym wie...
11. Dobre, nawet bardzo dobre. Wokal- no wow. Sam kawałek... to nie jest chyba nawet TOP20 ich jak dla mnie, ale... dobry, ciągle dobry.
12. Czy panowie muszą tak napierdalać, od bladego świtu?! Że nie podbijam karty na zakładzie o siódmej rano, to już w waszym robolskim mniemaniu muszę być nierobem?! Już możecie inteligentowi jebać po uszach od brzasku! Żeby se czasem kałamarz nie pospał godzinkę dłużej kapkę od was, skoro zasnął dopiero nad ranem! I żeby się kompletnie spalił w blokach już na starcie! Grunt, że, kurwa, inteligent załatwiony na dzień cały! Wrócicie napierdalać jak siądę do pracy!
Męczące.
13. Ujazzowiony prog i... nic. Powinno mi się podobać a... męczy raczej. Znaczy... no są fajne motywy ale nic z nich nie wynika kompletnie dla mnie.
14. - Mieszka tu jakiś cwaniak?
- Cwaniak? Nie, ja tu mieszkam.
- To daj piątaka.
- To jest jakaś zorganizowana akcja?
- Taka akcja, żebyś dał piątaka.
- Aha...
15. - Co pani wyrabia?
- Takie jakieś miał pan długie, to podpiłowałam.
- Ale... Co pani na głowę upadła?! Przecież to zdrowe zęby chyba, nie?!!
- No tak.
- No to... żeby piłować jak jakiemuś zającu?!!
- Zającowi
- Zającowi?!!
- Zęby ma pan wilcze, a zgryz zajęczy. Kiedyś to by się panu taka szczęka zakleszczyła na amen.
- Jak się pani do zająca... do pacjenta! co se pani wyobraża!
- No dobrze już, idź pan.
16. Gdybym mógł cofnąć czas i zamiast tego co wrzuciłem wrzucić inny kawałek, ten nad którym od dwóch miesięcy debatowałem- to bym wrzucił właśnie ten. Piekny melotron, cudowny riff, wspaniale wszystko na koniec wybucha. Genialny zespół, niezła płyta, absolutnie boski utwór.
17. Ładne- tylko nic z tego nie wynika. No tak, niby jakaś podróż czy coś- ale bardziej jak muzyka relaksacyjna, niewiele więcej... no odpręża, no. Prawie zasnąłem.
18. No tu to dopiero ktoś przyjebał... podejrzewam mumina
No zajebiste, no. Faceta trudno nie znać a ten kawałek jest lepszy niż 90% hitów które non stop grają we wszelkich radiach a których... chyba nie znoszę... to jednak jest ta twarz tego artysty którą absolutnie uwielbiam.
19. Dobry wieczór państwu. Minęła godzina 20:53. Za chwilę przedstawimy ostatni odcinek serialu "Poprzez prerię Arizony". Ze względu na ogromne zainteresowanie serialem prosimy telewidzów o wyłączenie telewizorów, ponieważ podwyższony pobór mocy może spowodować częściową awarię w podstacji.
20. Mam nieprawdopodobnie ambiwalentne odczucia. Z jednej strony ciekawe rzeczy muzycznie i nawet ciekawy klimat. Z drugiej strony jeden wielki "WTF" mi się nad głową pojawia.
God DAMMIT!
Nie wim czy to ma mnie zaniepokoić czy rozbawić. Nie wiem co mam o tym myśleć. Procesor mi się przy tym kawałku zawiesił...!
21. Nazwisko?!
- Kudelski.
- Imię?!
- Jerzy.
- Zawód?
- Mechanik.
- Mechanik jaki?
- Mechanik Jerzy Kudelski
22. Niestety, raczej mnie nudzi niż cokolwiek innego... brak jakiegoś wybuchu, rozwinięcia, finału. czegokolwiek. Monotonne, wokalnie mało przekonujące, ciągnie się i ciągnie i tyle...
23. Część isntrumentalna bardzo dobra. Generalnie podkład na plus. Melodia niestety z tych do zapomnienia zarz po tym jak się kawałek skończy. A szkoda, bo potencjał jest. Był.
24. - Pan... Jarosław Psikutas.
- Panie! Widzisz pan tam „s” na końcu?! No, to proszę czytać wyraźnie!
- Faktycznie: nie ma „s”. W takim razie: Psikutas bez „s”.
25. Mam to w sumie klimat, nie powiem, ale perkusistę zbyt ręce świerzbią. I mi go psuje momentami.
26. Dobrze poprowadzona melodia na tle całkiem ciekawie zagranego riffu. Później już kompletnie Sabbathowo i tak się własnie pisze dobry rockowy kawałek.
27. Chciałem zdissować za ten wkurwiający optymizm , ale... nie mogę. Urocze nawet.
28. Solo w połowie wchodzące jest bluesowe jak cholera...! W ogóle w momencie jego wejścia rzecz nagle wydaje się bluusowa w oczywisty sposób- a na początku tego nie czułem. Zaskjoczony- i podoba mi się ten fakt.
29. Oceniając ten kawałek czuję się jakbym oceniał całą stylistykę. Tak... charakterystyczne dla niej, tak... typowe. Nie wybija się, niestety. Lubisz bardzo postpunk- będziesz lubił to. Wisi ci postpunk- będzie ci wisiało to.
30. - Proszę pana. Dzień dobry przede wszystkim. Proszę pana, potrzebuję do tego filmu dwa rodzaje... dwóch rodzai... jakby to panu powiedzieć noo... fiutów.
- Fiutów...
- No, organu
- Aaaa! penisów męskich.
- To są i żeńskie?!!
31. Kolejny pomysł poszedł się j***ć. Podejrzewam Bebe, on dfo tego fapuje. I ten fapizm totalnie rozumiem. Współpraciwnik mnie kiedyś do tego kawałka i całej płyty bardzo zaraził. W sumie ciekawy koleś, oddany fan Drake'a i Buckleya. Będą punkty, no, co tu będę ściemniał.
32. O kurwa, był długi przestój w tej edycji, sporo słabizn albo rzeczy przeciętnych- ale tu się znowu zebrały dobre kawałki... Piekne... piękne!!! Cudne brzmienie basu i efektów gitarowych, wspaniały hit-hat; jest smutek, jest zrezygnowanie... ktokolwiek się tu próbował doszukać grozy- wow. Dramat, nie żadna groza. To jak oglądać Filadefię i myśleć że to horror...
33. KURWA! NAR- nie żyjesz. A jeśli to w-7- to nie żyjesz podwójnie. Jeżeli to ktoś inny- to wiedz, że mi podjebałeś kawałek który ja tu przytargałem na to Forum, który był na mojej liście na wypadek jakby mnie ktoś w generalce doganiał itd... zresztą, na moim laście widać ewidentnie co o nim sądzę...
Jak się dowiem że to NAR (a niech jeszcze edycję wygra) to się słowem nie odezwę.
Dupa- nie będzie dwunastki. W ogóle mam wrażenie że mi kilka osób lasta z ostatnich miesięcy sprawdzało...
34. Tak, kater, to jest przecież on, no kurde! Zaspany musiałeś być Klimat jest, jak zawsze kiedy on śpiewa. Bez orgazmów- ale klimat jest cudowny. Będę miał OGROMNY problem z punktowaniem w tej edycji...!
35. No sztampowe, nic z tego nie wynika, takie sobie coś leci, nie przeszkadza, nie zachwyca, równie dobrze mogłoby nie być i bym nie zauważył.
36. Lekko senny klimat, nie jest źle, choć bez zachwytów, bo nie dostaję żadnego haczyka, nic czego mógłbym się złapać, żeby chcieć do tego wracać i wracać. No dobra, te przyspieszenia są ciekawe, ale czy na tyle? Jeszcze się zastanowię, bo chyba jednak gdzieś jakiś haczyk był, myślę o tym kawałku. Musze go tylko zlokalizować.
37. Znowu- mam oceniać jeden utwór czy cały styl? Bo z niego się nie wybija. Jest standardowym dość przedstawicielem i tyle. Dobrze zaśpiewane, nawet bardzo dobrze zaśpiewane... i fajny podkłąd, buja i w ogóle. Ale... to nie jest moja stylistyka a jeśli utwór się nawet w niej jakoś wybitnie nie wybija to...
38. Trzy razy słuchałem i go nie pamiętam. Nie był zły, zdaje się, ale go nie pamiętam.
Zajebista edycja. Mam 16 kandydatów do punktów i ni cholery nie chcę z tej listy nic wyrzucić...
Aha. Chyba sobie skasuję konto na last.fm, nigdy więcej na Forum nie pochwalę się żadnym nowo znalezionym zespołem ani nikomu w PW nie będę przesyłał żadnych linków. Foch maksymalny, bo dwóch utworów z listy na kolejne pół roku PEWNYCH do wrzucenia utworów jeszcze mi w jednej edycji nie podjebano.  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Sob Gru 17, 2011 7:53 am Temat postu: |
|
|
WAM JUŻ SIĘ NIE CHCE
28 – lol, jeśli to wrzucił jakiś gach to nieźle, pedalsko na maksa. Wokal taki sympatyczniusieńki. O proszę jednak może być coś takiego jak pedalska solówka, która może chwycić. Tak czy inaczej, wyróżnia się ten utwór.
29 – ta melodia, która jest na pierwszym planie psuje efekt, jakieś świsty gwizdy. W tle jest o wiele lepiej, choć ja takiej muzyki nie łapię, takiego depeszowego stylu. Wydaje mi się bez emocji, granie dla grania. Śpiewanie dla śpiewania.
30 – trochę brzmi jakby ktoś niesiony na fali ejtisów nagrał coś teraz w tym stylu. Generalnie lubię takie melodie, chwytliwe i łatwo przystępne, ale z drugiej strony, no… może znajdę jednak coś ambitniejszego.
31 – z czymś mi kojarzy…hmmm… jakaś amerykański psychodeliczny band? Miło chwytające w takim starym stylu. No ale chyba nie było materiału na aż takiego kolosa. Fajne dźwięki, ale chyba o te 5 minut za długie.
32 – to jest bardziej klimatyczne od poprzedniej tego zespołu, która tu się pojawiła. Mrocznie i w ogóle. A akurat sobie oglądam na Internetach kadry z tych wszystkich porypanych scen z Twin Peaks i cholera ciarki mnie przeszły.
33 – jakoś mi ten kawałek umyka za każdy przesłuchaniem, taki zwyczajny jest. A trwa trochę więc te trochę na takie umykanie to jednak nie przystoi.
34 – Nie powiem, że nie klimatyczne, bo jednak w trakcie oglądania facjaty olbrzyma tkwi we mnie jakiś niepokój. Ale nie aż taki by móc zagłosować na to. Zbyt monotonne i nudne przez to.
35 – Elvisowy styl śpiewania, daje niezłą zagwozdkę. Sama piosenka na plus. Miła melodia plus interesujący wokal. Takie radiowe z deczka, ale ujmujące przy tym.
36 – powiem szczerze. Nie zainteresowało, próbowałem, ale nie dało rady. Być może efekt chwili, bo do dwóch odsłuchów podchodziłem wybitnie zmęczony, ale jednak nie chwyciło.
37 – czy to nie ta pani z radia co to każdą piosenką bije rekordy popularności? A co mi tam. Trochę mam jakąś sympatię do niej, może dlatego, że jej piosenek da się słuchać w przeciwieństwie do reszty. Ta też zła nie jest, ale może tak myślę przez sympatię dla niej.
38 – no i zakończenie na niepoziomie. Ot piosenka dobra na właśnie taki epilog tej było nie było udanej edycji. Dziękuje zapraszamy za rok. _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
whoatemydinner

Dołączył: 02 Lip 2011 Posty: 1771 Skąd: Z Mornington Crescent.
|
Wysłany: Sob Gru 17, 2011 4:03 pm Temat postu: |
|
|
Kto zjadł moje komentarze? Nikt, bo są tutaj:
10 - postfloydowa muzyka, czy co to tam jest. Przesłuchałem tę płytę jak był hajp na forum na nią i mnie urzekło i tyle. Ten utwór fajny był wtedy, fajny jest teraz, głównie przez gitarowe granie. Nie no, nie wiem co jeszcze powiedzieć... podoba się, chociaż co innego jak już bym z tej płyty dał.
11 - śpiewanie do gitary akustycznej z bombastycznym refrenem, w którym gitara elektryczna w lewym kanale uparcie mi wmawia, że słuchawki mi się zepsuły. Te żywe części są fajne nawet. Niezłe. Bardzo niezłe. No i motyw z tym zakończeniem i pozytywką z odwróconego pianina. Najs.
12 - Napędzana przez pianino ballada z cholernie głębokim wokalem? Nope. Nagle jakieś gitary wchodzą i rujnują obraz. To znaczy wchodzi coś jak refren o ma wykrzyczaną melodię i mi się przestaje podobać. Nie martwcie się jednak, dzieci, gitary potem grają mniej więcej ten sam motyw co fortepian. Który zresztą też wraca. Bas gra bardzo fajnie przez całą długość utworu. I gitara wykonuje zacną technicznie solówkę. Byłoby nieźle, gdyby takie długie to nie było. A tak jest irytująco lekko. Dobra, skreślam lekko - ten utwór mnie irytuje.
13 - solówki na organach i saksofonach. A pod tym wszystkim miła sekcja rytmiczna składająca się z dobrego perkusisty i fajnie grającego basisty. Bardzo fajne. Podoba mi.
14 - a to mi się nie podoba, bo miało być zabawne chyba, ale dla mnie za cholerę nie jest. A te kreskówkowe efekty dźwiękowe tylko pogarszają tylko sprawę. Ahoj, ahhoj, ahohohoj, indeed.
15 - Czego ja słycham. Disco metal, rzekłbym. Nie no, fajnie. Ten wrzeszczany wokal kontrastuje z samplami tej kobiety. Szybko mija, idealna długość. No i refren lubię.
16 - pięknie płynie. Ech te gitary, te klawisze. No i te wybuchy żywości (lololo, nie podkreśliło mi). Kurna, to mi się podoba. Atmosferyczne, inteligentne granie. Od początku do końca me gusta.
Potem będzie więcej. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
innuendo0

Dołączył: 12 Mar 2009 Posty: 1519 Skąd: Śląsk
|
Wysłany: Sob Gru 17, 2011 7:55 pm Temat postu: |
|
|
"Więcej Diabła"
01- Piękne to, delikatne, wspaniałe, oczywiście jeśli to ten zespół to nie mogło bć inaczej- ta wstawka z perkusją w środku- normalnie msitrzostwo. Owszem brzmi to trochę jakby głośniki padały ale całość jak najbardziej na "+"
02- Teraz przechodzimy do bluesa. Dźwięki wydają się być klasyczne dla tego gatunku. Oczywiście buja i miło się słucha co wcale mnie nie dziwi
03- Stawiam na balladę śpiewaną przez kobitę, całość utrzymana tak w klimacie okołowojennym. Jest dobrze, ale słabo na tle poprzedników
04- Klimatu temu utworowi nie można odmówić, chociaż szczerze to myślałam, że się rozkręci...
05- Jakieś pobrzdękiwanie na gitarze, potem robi się bardziej płynnie. Tu aż chce się zakrzyczeć- więcej diabła!! widać, że maczał w tym kawałku swoje palce. Bardzo miło i przyjemnie siię słucha
06- Hmmm a o tym co napisać...Muzycznie nawet ciekawie, a jak to bywa czasem wokal wszystko psuje. Na szczęście nie ma go zbyt dużo. Ma swoj klimat, chociaż ja bym go na 2 kawąłki podzieliła
07- Kurde a ten głos kojarze. Wcale się nie dziwię odnalazłam wykonawcę. Piękna ballada- w sumie klasa sama w sobie.
08- Dziwne, bardzo dziwne, tak jakby się płyta zacinała. Nie dałam rady dosłuchac do końca
09- To też jak sla mnie takie średnie na jeża. Ale to znęcanie się nad strunami po prostu dobre.
"Mały penis Boga"
10- Zaczyna się tak mrocznie. Wokalnie jest dobrze, melodia bardzo dobra.Taka klasyczna wstawka nawet pasuje do całości.Piekna solówka. Zobaczymy jak będzie dalej, ale narazie +
11- Bardzo dobrym bym go nie nazwała, ale z pewnością dobrym. Ciekawe, ale nie za bardzo człeka poruszające
12- Zapowiada się ballada, prawie 10 minutowa...czy warte grzechu? Nie warte oj nie warte, może jakby to była sama balladka to byłoby inaczej, ale tu przeginka w jedną lub druga stronę...
13- Instrumentalek, taki troszkę na jedno kopytko, ale z urozmaiceniami. Posłuchać się da.
14- E a tu coś się nie zacina coś na początku? Przynajmniej tak brzmi, taki banalny tekst trochę jak w kawałkach międzywojennych. Ogólnie raczej na nie
15- No kandydata który to wrzucił to mam. Melodia jak najbardziej ok, wokal miejscami tylko odrzuca, ale pozostale dobrze
16- Jakby to ludzie nie mogli nagrywać kawałków w jednym tonie głośności. Najpierw trzeba ściszyć ten kawałek potem zaś dać głośniej. Przez to średnio wypada niestety mimo, że klimacik ma
"Suchar"
17- Co my tu mamy...Całkiem fajny instrumental, lepszy niż ten z 13-tki. Z klimatem oj to fakt.
18- Legenda polskiej muzyki. Trochę miejscami brzmi jak marsz pogrzebowy, klimatycznie nie zbyt dla mnie
19- Ładnie się zaczyna,oj całość piękna i to baaardzo. Brzmi jakby z fimu przy wątkach miłosnych zwłaszcza takich bardziej nieudanych miłościach
20- Ostre wejście, ogólnie ostry kawałek, mniejscami wokal brzmi jakby tak w serwisie informacyjnym ktoś czytał. Po pieknej i spokojnej 19-tce to raczej jest nie zbyt trafne
21- Echh kiedyś myślałam aby go dać...Szacun dla tego Pana co zrobił dla muzyki, szkoda, że większość osób kojarzy go z jednym kawałkiem...Kawałek owszem jak większość w tamtym okresie.
22- Jakiś delikatny song, znajomy się wydawał. Jakoś tak szybko i bez zachwytu przeleciał
23- Tu solówka mi się podoba. Ogólnie dość ciekawy song, jednak mógłby być tak troszkę bardziej urozmaicony ale nie jest źle
24- Echh święta coraz bliżej i nawet w QW biednych słuchaczy się nie oszczędza. Na szczęście tego w radiu nie grają. Jednak kawałek jak miliony
25- Kolejny instrumental. Ciekawie się słucha. Solówki dość ciekawe, interesujące...Początkowe solo na basie też nawet fajne, tyle, że jakby było krótsze byłoby troszkę lepsze
26- To się nie zdziwię jak się okaże znany zespół. Jednak niezbyt ciekawy ten kawałek taki troszkę na jedno kopytko
27- Początek nudny, potem coś się zaczęło dziać. Ogólnie średnio...myślałam, że będzie coś więcej......
"Wam już się nie chce"
28- Następny jakiś zanudzacz?? Czy ja mam dzisiaj taki dzień...Pana oczywiście trudni nie rozpoznać, jednak jakoś nigdy nie był moim ulubieńcem...
29- Ejtinsowskie dźwięki...w tamtym okresie powstało mnóstwo tego typów kawałków no i lepszych
30- No i nawiązująć do poprzedniego kawałka ten jest sporo lepszy. Brzmi trochę jak pewien zespół który kiedyś grałam, a przynajmniej to będzie przełom lat 80/90. Przyjemne i dobrze się słucha
31- Ciekawa solówka na wstęp, troche w sumie brzmi jak w Guitar Hero co mam w komórce. Głos wydaje się być znajomy. Kawałek ogólnie to spoko, mógłby jednak być troszkę ciekawszy
32- Klimat to ma, muzycznie bardzo dobre, wokal nie w moimn typie ale całość ma pozytywne nastawienie
33- To na tle poprzedniego, dużo cięższego trochę słabiej wypada, melodyjnie lepiej niż wokalnie mimo że jest dobry
34- Mroczne z klimatem, ale za monotonne
35- Kurcze, przeleciało nawet nie wiem kiedy....
36- Strasznie klimatyczne kawałki w tej QW się pojawiają bo to kolejny...mimo to nie trafia do mnie
37- Ta oto kobita co chwilke w radiu leci, ten kawałek dużo bardziej popowy i dający się posłuchać niż inne czym nas radiostacje katują
38- No i ostatni na grudzień...Głos znajomy, brzmi jak niektóre radiowe kawałki, ale posłuchać się da i idealnie na koniec pasuje
teraz tylko punkty przydzielić i szlus _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Nie Gru 18, 2011 12:26 am Temat postu: |
|
|
10 dni
 _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Nie Gru 18, 2011 3:30 pm Temat postu: |
|
|
10 – raczej nudy, tyle, że w klimatach, którym jara się chyba pół forum, więc będzie wysoko. O, fajna pinkfloydowa gitara. Wokal jakby przestraszony, o mało interesującej barwie i zerowej charyzmie. Taaak, póki co, jedyne co dobre to wejścia gitary. I znowu będzie tłuszcza wyć, że lemur nie ma gustu i nie zna się na muzyce. Jezu, ale ten wioślarz się zapatrzył w Gilmoura, aż wstyd. Bardzo ładnie gra, no ale helloł.
11 – gatunkowo chyba kontynuujemy szlak wytyczony numer wyżej, ale chyba ciekawiej. A nie jednak nie, wokal przynosi spore zaskoczenie, spodziewałem się czegoś zupełnie innego, wychodzi moja nieznajomość tego zespołu. W każdym razie, niespodzianka całkiem fajna, bo utwór – choć nie porywa – jest nawet sympatyczny. Trochę się w nim dzieje, podoba mi się bardziej niż te ich wszystkie hiciory. Fanem głosu wokalisty nigdy nie będę, miłośnikiem grupy również, ale to jest porządne granie. I tyle.
12 – ha. Jest niewiele metalowych zespołów, o których mogę powiedzieć, że je lubię i to jest jeden z nich. Nie wiem, na czym polega, jest w tym dużo rzeczy, które powinny mnie odrzucać – a jakoś mnie to zahaczyło. Ten utwór też cenię. Jest potężnie, agresywnie, a jednocześnie ciekawie – dużo się dzieje, ale ma to jakąś spójność. I aranżacja – genialna miejscami.
13 – trochę bałaganiarskie, są momenty niezłe, są też zupełnie bezsensowne. A zlepione w całość? Ot, coś sobie pogrywa, wiedzie zupełnie donikąd, nic ze sobą nie niesie, oprócz przyjemnego saksofonu. Kiedy on przejmuje pierwsze skrzypce kawałek zaczyna nawet fajnie bujać, ha, powiem więcej – utwór nabrał miejscami ognia i szwungu. Tyle, że na krótko, tak jakby się przestraszył. Dużo potencjału, który można było lepiej wykorzystać. Ale i tak wrażenie znacznie lepsze przy końcu niż powiedzmy w drugiej minucie.
14 – a, to z tej solowej płyty, tak? Sądzę, iż ten pan ze swoim oryginalnym zespołem to jedna z najświetniejszych rzeczy na polskiej scenie współczesnej. Tego albumu w całości nie znam, ale widać, że może to być naprawdę urocza porcja pastiszu. Lubię jego głos, lubię jego sposób interpretacji, lubię klimat, który tworzy. Nawet, jeśli utworek skromniutki.
15 – to jest o dziwo całkiem ciekawe, poprzez zboczone połączenie durnego, topornego riffu z tanecznością. A nie, potem pojawił się wokal i wszystko zepsuł. To miało potencjał na naprawdę fajny misz-masz - i to wciąż słychać w instrumentalnym fragmencie. Można byłoby z tego wycisnąć dużo, dużo więcej. Szczególnie, gdyby zrobić z tego hipstersko-ironiczną lemurowatość, a nie jakieś tam krzyki. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Gru 20, 2011 3:20 am Temat postu: |
|
|
SUCHAR
17 poczatek skojarzył mi się z 13 star fisha. lol. Bardzo miłe, bez napierdalania, bez smutów ot po prostu bardzo ładna rozmarzona muzyka.
18 ten ziutek. Słabo znam, ale chyba wypada to nadrobić skoro ma takie rzeczy. Nastroje zmieniają się jak w najlepszych progach. Są konie i ptaki i zboże. Full wypas. I patos na koniec. Progi jak w mordę strzelił, tylko brakuje 20 minut "muzyki" i mrocznego władcy. No cóż.
19 lol. Film ciężko było nie widzieć. Ta sama półka co Tytanic Muzyka.. no ładna. Po prostu bardzo ładna.
20 urocze. Napierdala że aż miło. Faktycznie coś z systemu tu jest. W sensie w tym bezpretensjonalnym i radosnym łojeniu. Bo to jednak nie ten poziom rozrywki. I nie ten wokal. Zwłaszcza, że tu go w ogóle nie ma. Tylko jakieś bełkoty. Ale jako całościowo metalowo-postowow-rockowo-owo-owow-wwo bardzo mi się podoba.
21 o kolejny ytron? Niemoge xd
22 boże jak ten Fenderek się nie zna. Przepiękna rzecz. Cudna melodia, zaangażowanie. Naiwny, ale piękny tekst. Można jeszcze sporo banałów napisać.
23 Nawet mi się podoba, ale brzmi trochę jakby twórcy nie wiedzieli czy chcą nagrać rzecz piękną czy przebojową i próbowali to połączyć. Wokal też taki niedorobiony troszku. Trochę się czepiam, bo to naprawdę bardzo ładna piosenka jest.
24 Boże jakie to jest wspaniałe. Ileż tu kolorów. Serio, jakieś różowe jednorożce i tęcze. I jakiś wesoły pedał z mikrofonem biegnie przez łąkę pełną motyli. Wspaniałe.
25 Ma nawet fajny klimat i ładnie brzmi całościowo, ale jakoś bez szału. Gość na perce napierdala jakby go sam szatan gonił. Bez sensu porównanie, ale jest już późno i nie chce mi się myśleć. W porządku, zwłaszcza jak po wyciszeniu zaczyna się rozpędzać. Atrusowo-katerowo. Ale brakuje mi czegoś by mnie porwało. Jakiejś lepszej melodii? Albo wokalu na tle apokalipsy? Niby na plus, ale mam niedosyt.
26 jakoś strasznie klasycznie to brzmi. Później jak się rozkręca to jest nawet przyjemnie, ale bez jakiś szaleństw. Ot w porządku i tyle jak dla mnie.
27 Urocze. Bije mi się o wejście do 10. Ładna melodia i ten chłopiec jest tak niesamowicie niesamowity w swoim jęczeniu, że mnie to serio bawi i się podoba. Bardzo przyjemne. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Xavi

Dołączył: 06 Wrz 2010 Posty: 2519
|
Wysłany: Pią Gru 23, 2011 7:59 pm Temat postu: |
|
|
Suchar - czyli jedna z lepszych paczek ever chyba, praktycznie nic nie pozostało obojętne.
17 - spokojne, wyluzowane, ładne. Takie pływanie po brzegach subtelności to fajna sprawa. Pod koniec nawet i trochę ambientu w stylu 'Godspeed tak kończy utwory' - co jest oczywiście zaletą. Luzujemy.
18 - trochę chore, tekstowo również. Dobra raczej kojarzę kto to i on zawsze trochę bardziej 'oficjalny'. Eksperymentalna ciekawostka, takich też trzeba.
19 - Piękno skończone.
20 - najzgrabniejsze połączenie Systemu, Muse i Godspeeda jakie słyszałem. Z drugiej strony jedyne jakie słyszałem bo to pewnie nie łatwe. A nie jest jeszcze Mars Volta.
21 - a to bardzo zabawne według tego poprzedniego 'cycu, cycu'. Autentycznie mnie rozbawiło tą ironią, muzycznie raczej nie ma się co zachwycać, choć to nawet wkręca w swój głupi sposób.
22 - kolejna bardzo ładna rzecz, ale jakoś wybitnie mnie nie bierze mimo, że to jedna z moich ulubionych działek gatunkowych, a się tu zachwycają. Można się wczuć, klawisze, wokal stara się, ale zepsuł się u mnie główny aspekt, czyli 'złapanie'. Od czego to cholerstwo zależy, że jest takie ważne w muzyce? Od jakichś przeżyć życiowych czy co?
23 - wejście 1-wszej gitary to świetna sprawa, zyskiwało bardziej na kolejnych przesłuchaniach. 'Złapało'. Od czego to cholerstwo zależy? [2] W sumie jak zadziała złapanie to nic innego w muzyce nie jest ważne, czyli to najważniejsza rzecz w muzyce. Aż mnie na filozofie wzięło i ja sobie to przemyślę. Chyba to zależy od tego z czym się obcuje na co dzień, ale znowu 22 temu zaprzecza, cholera. Ogólnie się chyba rezerwa szykuje, szkoda, że to tak dobra edycja, albo w sumie dobrze.
24 - mieli lepsze rzeczy jak dla mnie. Oczywiście tęcza się leje, radośnie skaczą kolorowe piłeczki, a niebo jest różowe. Ale ostatnio poznałem żółto-niebieską ich płytę i są tam lepsze rzeczy, jeszcze bardziej kolorowe i nastrajają niesamowicie do życia. Ale to nie znaczy, że jest słabo, też wkręca jakoś tam.
25 - post-rock jakiś, ciekawy i najważniejsze - nie powtarza jakichś tam schematów (a to najważniejsze w tym gatunku), tylko próbują z czymś nowym. Czasami mocniej, czasem zwolnią i wyciszają słuchacza. Nawet widzę podobieństwa z 17-stką, może nie muzycznie, ale tak to odbieram jeśli chodzi o jakiś rodzaj wczuwania się. Mocarna końcówka.
26 - dobry bas na wstępie (no i przez całość praktycznie), bardzo ciekawy klimat, a wokal się tu odnajduje z gracją. Fajny riffcio - no taki mały przepis na fajną rzecz. Konkurs jednak wygra coś smaczniejszego.
27 - odkrycie, naprawdę mnie urzekło, niesamowicie wczuwający się wokal, miły akustyk, czasem brzdęknie jakiś inny instrument (nawet akordeon wow). Niby prosto, a jak urzekająco. Pokochałem. Moja dziewczyna ma słuchać takich rzeczy i sobie mnie wyobrażać xd (przesłodzenie_off)
Wam się już nie chce - a może jednak coś jeszcze możecie mi dać?
28 - kolejny rozluźniacz ze świetnym klimatem, wokale fajnie współpracują, a w tle jawi się coś przestrzennego i odprężającego. Spokój wewnętrzny jest chyba celem tego wszystkiego. No do szybszej końcówki gdzie jednak coś ulatuje.
29 - na początku ciężko mnie było przekonać do tego zespołu (fałszujący wokal, perkusja grająca ciągle to samo, gitary, które się zapamiętują dopiero za 10 odtworzeniem). No i ktoś mi powiedział: 'weź się kurwa daj temu porwać'. I porywa z każdym odsłuchem bardziej. 'Love me! Love me! Love me! Radio! Radio! Radio!' To jakiś B-side z B-side'u?
30 - jezuś, jakiś ejtisowy bizonrock jak to pięknie się wyklucza. Totalnie słodki refren obsypany jakimś cukrem pudrem, fajnie mi się ze świętami kojarzy więc nie wkurza. Milutkie nawet.
31 - dawno nie słyszałem takiego mistrzostwa gitarowego, jeszcze ten absolutnie wspaniały bas i charakterystyczny wokal. Takie rzeczy powinny mieć status 'Stairway to Heaven' bo nie dość, że lepsze to jeszcze nie nudzą. Idealnie przemyślany utwór, każdy mały onanizm jest częścią wielkiego przemyślanego onanizmu (lol). Mam nadzieję, że wygra bo podpada pod standardy forumowe chociaż, bo moi główni faworyci już nie.
32 - o znowu ten, kiedy on był trzeci raz? To mnie już tak nie wzięło jak 11-stka, choć ten wokal zawsze dodaje jakiejś takiej zawziętości i szlachetności całości. Nic mnie tu jednak nie zaskoczyło, ot takie atmosferyczne granie 'schowaną gitarą'.
33 - zastanawiałem się czy to nie pewna pani, ale to chyba coś mniej znanego. Bo wokal podobny, a że na plus to wiadomo. Miła gitarra. śpiewamy sobie i gramy w tych chmurkach, potem pojawia się jakiś święty z klawiszami i zaczynamy imprezkę. Bardzo fajna Ci ona.
34 - kojarzę wokal, pytam brata, też nie wie, on nawet nie zna. Wkurza mnie to. Fajny kawałek z jakimiś indiańskimi wstawkami rodem wręcz z Ennio. Plemienne dźwięki z rana to nie bardzo, odpalcie z wieczora.
35 - zawsze w QW w ostatniej paczce musi się zjawić jakiś Bitels. I ja zawsze piszę to samo: musiałoby by mieć poziom najlepszych Bitlesów, żeby mnie podbić, temu się nie udało, choć miłe.
36 - trafiony zatopiony, absolutnie nie szogejz, ale 'z elementami'. Tworzy to taką chilloutową atmosferkę z małą nutką przejęcia, a jak przyspiesza to też z nutką przejęcia. choć jednak pozostawię niebieskim, ale powalczy o końcówkę dziesiątki.
37 - to chyba ta co podbija świat w chwili obecnej, a za niedługo o niej zapomną. Chyba dagowe. Tak jak w przypadku tej pani, miły pop i radio nie byłoby dnem gdyby leciały tylko takie rzeczy, ale do pań poziomu PJ Harvey, Amos czy Bush to nawet startu nie ma.
38 - fantastycznie mnie wkręciło i tylko za to zielony. To jest czynnik 'wkręcenia' którego nikt nie wytłumaczy obiektywnie, a jak wchodzi głosem pani to mam bananistyczny uśmiech. _________________
Ostatnio zmieniony przez Xavi dnia Pią Gru 23, 2011 8:42 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Pią Gru 23, 2011 8:30 pm Temat postu: |
|
|
16 – jakichś wyjątkowo złych emocji to nie budzi, ale zdecydowanie brak też tu czegokolwiek czym lemury mogłyby się jarać. Raz mocniej, raz słabiej, w obu przypadkach równie mało porywająco, w drugiej połowie międląca dłużyzna wręcz kompromitująca. Brzmi tak, jakby twórcy zapomnieli, że właśnie coś nagrywają. Serio, nagrać 11-minutowy utwór, w którym przez większość czasu praktycznie nic się nie dzieje – duża sztuka.
17 – właśnie ubrałem choinkę, więc te słitaśne zagrywki wpisały się w klimat. A serio, nie wiem, jakieś to bez celu takie. Trochę onanistyczne, choć pewnych granic nie przekracza. Bardzo, bardzo próbuje być atmosferyczne, nastrojowe, ale rezultat jest nieco sztuczny, wymuszony. Brakuje mi w tym jakiejś szczerej tkliwości, prawdy, ukłucia. Ale absolutnie nie chcę przez to powiedzieć, że brzydkie. Jest nawet bardziej na plus niż na minus, tylko po prostu – za mało, za słabo. Syntezatorowa końcówka najlepsza, wręcz bardzo ładna.
18 – no cóż. Mój ulubiony utwór z tej płyty. Nie wszystko w nim jest na równym, astronomicznym poziomie, ale powiedzmy sobie szczerze – fragment o zbożu i zwożeniu siana, i przede wszystkim końcówka to arcydzieła. Co ja mówię, przecież końcówka owa to jeden z najwspanialszych momentów polskiej muzyki ever. I A reszta to nie koko dżambo. Mnóstwo punktów się zwozi w listę otwartą na oścież. Jezu, ta końcówka.
19 – lubię ten utwór, choć filmu nie oglądałem. Jest, rzecz jasna, mocno polukrowany i po hollywoodzku patetyczny, ale słucha się przyjemnie. W tle wybuchy w zwolnionym tempie, ukochani w zwolnionym tempie, samoloty w zwolnionym tempie. I takie tam jeszcze. Z takimi utworami jest tak, że jedna trzecia łapie, jednej trzeciej się nienawidzi, jedna trzecia jest totalnie obojętna. Temu udało się wpaść do pierwszej puli. Nic na to nie poradzę.
20 – całkiem niezłe, energiczne, mocne, trochę jazgotliwe, trochę histeryczne, trochę pretensjonalne. Podoba mi się jak te gitary biją po łbie najprościej jak mogą. Jest też legendarne lemurowe napięcie, które nigdy przenigdy nie zostanie zdefiniowane. Klawisze płyną bardzo ciekawym nurtem. Mam przy tym wrażenie, że słuchałoby się jeszcze przyjemniej znając albumowy kontekst (którego rzecz jasna nie znam, bo jestem ignorantem) – ale jako część oderwana też broni się bardzo odważnie i skutecznie. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
gosiakn

Dołączył: 23 Lut 2009 Posty: 421 Skąd: Białystok
|
Wysłany: Sob Gru 24, 2011 1:07 pm Temat postu: |
|
|
co tam drogie dziadki, ubieracie choinki, sprzątacie i w kuchni pomagacie? czy stanę się wreszcie hipsterem umieszczając komentarze do qw w wigilie? xd dobra dość pierdolenia, do rzeczy...paczki dwie pierwsze komentarze tu są...żadna specjalnie nie urzekła, ale druga jest zdecydowanie ciekawsza od pierwszej.
WIĘCEJ DIABŁA – słuszna nazwa paczki, należy nawoływać o zwiększenie ilościowe pierwiastka diabelnego zwłaszcza tam, gdzie go w ogóle nie ma…
1 – cóż za filozoficzny tekst…w warstwie muzycznej plusem jest crescendo, reszta utkwiła w marazmie, nie czuję się specjalnie zainteresowana. Muszę jednak przyznać, że ten dość stateczny ciąg melodii bardzo ładnie się rozwiązuje.
2 – tutaj natomiast już od początku jestem zainteresowana. Bas kołysze jak trzeba, instrumentalna zabawa przyjemna dla ucha, miłe. Jednak wyraz „miłe” nie rockuje najoptymistyczniej, tzn. zależy na co nastawił się wrzucant
3 – wstęp klawiszowy na plus, spokojny charakter ma coś w sobie w tym wypadku, rozwinięcie na duży plus, dęte na plus, tekstowo niby nic nowego, ale wiwatować nie trąca banałem, ciekawy numer, jakie urokliwe pizzicato w basie! Wokalnie bez upierdliwości, zachwytu wielkiego nie ma, ale całościowe komponuje się dobrze. „Dobrze” jest lepsze niż „miło”.
4 – enigmatyczny początek, wchodzący wokal zepsuł mi tę tajemnicę, nie brakuje rozmaitych zabiegów muzycznych urozmaicających tę znowu dość statyczną linię melodyczną. Interesujące nawet, ale za dużo w moim odbiorze elektronicznego dźwięku – nie lubię tak.
5 – tutaj początek zdecydowanie mi odpowiadający, tutaj też mamy spokojne bardzo wejście, ale na bogów greckich i rzymskich nie jest to statyczne! Dźwięki się rozproszyły, w tle coś się dzieje, no i wreszcie jakieś mocniejsze wejście, zachowane w klimacie nostalgii i rozmyślań, ale zdecydowane i mocne. Są tu dźwięki, które nie do końca mi pasują do całokształtu, ale jest w tym troszkę diabła, więc dobrze i interesująco, mimo że nie szczyt...
6 – och ptactwo, taki klimat to ja lubię, złowrogo i mrocznie, schizowe dźwięki w tle – to wszystko jak najbardziej na plus tu muszę przyznać ciekawa rzecz, nie odczuwa się upływu tych kilkunastu minut, są pomysły, jest klimat, który wciąga, a nie nudzi. Co więcej wokalnie zacnie się rozwija, gitarowa linia na tle przyjemnego basu to kolejny atut kawałka. Druidzkie modły również na plusik Jedna z lepszych rzeczy tej nędznej paczki.
7 – klimaty radiowe i spoko, mogą być, tyle że pod warunkiem, że to coś interesującego, wyróżniającego się o niesztampowym układzie formalnym, a tu nic z tych rzeczy, w dodatku irytujący wokal…
8 – coś nowego, niespecjalnie mi się podoba, ten motyw powtarza się aż nadto, choć nie odmówię mu nie wiem czego swoistego charakteru, bo urokiem bym tego nie nazwała.
9 – czego oczekiwał wrzucant po głosantach? Że się zachwycą lub będą szukać piękna i oryginalnego brzmienia? Wg mnie dość to męczący kawałek, po wstępie znośnym dla ucha, niemniej jednak ani ciekawym, ani zachęcającym do dalszego słuchania, pojawia się masa (czyli trochę się tu dzieje, co nie zawsze jest dobre…) rozmaitych dźwięków, sam recytatyw jest do przesłuchania, ale to co później się dzieje z tym rzępoleniem to już nie na moje nerwy Ludzie, ja przez kilkanaście lat codziennie przymusowo słuchałam skrzypiec za ścianą…wszelkie tego typu rzępolenia działają na mnie jak czerwona płachta na byka…
MAŁY PENIS BOGA - nie da się ukryć, że mały...ale nie jest tragicznie ;>
10 – zaczyna się obiecująco, niepokojący tekst współgra z delikatnie wypuszczanymi dźwiękami. Wokalnie pozytywnie, pasuje do wyśpiewanych słów i delikatnej melodii, nienachalnie jest, plus gitarowo ładnie zaakcentowane fragmenty, co miały zapewne zostać uwypuklone. Partia czysto gitarowa pasuje do reszty, wszystko utrzymane w delikatnym ale o zdecydowanie zarysowanym charakterze tonie. Myślę, że mi się podoba.
11 – urokliwy kawałek, zwłaszcza ze względu na tekst. Ładnie poprzedni przeszedł w obecny. I tak jak w obecnym, słowa pełnią istotną funkcję przy określeniu całokształtu piosenki. Lepsze fragmenty to te wolne, można dać się ponieść. Nie ma tu pierdolnięcia ni przytupu, zdaje się nie na to nastawiony ten przekaz. Podoba mi się.
12 – kolejna ciekawa propozycja, ciekawa z tego względu, że jest wyeksponowany kontrast zwrotka-refren, poza tym sam wokal przyciąga uwagę swym charakterystycznym brzmieniem, refren jest nieco irytujący z tą wykrzyczaną frazą, ale całość i tak zapisuje się (mrocznie i potężnie – to mi przywodzi na myśl krasnoludy…) jako coś, na co warto zwrócić uwagę.
13 – pozytywny klimat od początku włączony, swoją pozytywnością nie odstrasza, a wręcz przeciwnie, zacne klawisze, pochody instrumentalne przyjemnie lecą. Trochę kojarzy mi się z filmem „Matki, żony i kochanki” w momentach bezklawiszowych xd ogólnie pozytywne wrażenia.
14 - … nope…
15 – intrygujące piłowanie na wstępie, intrygujące, bo przeplata się z tym kobiecym głosikiem co jakiś czas, no ale mimo tego obecnego tu pierdolnięcia to niestety zbyt statyczne, jak widać samą dynamiką słupa dźwiękowego nie stworzy się dynamicznego charakteru kawałka, jest to tak dynamicznie dynamiczne, że aż jakby doznało zastoju w melodii i jest statyczne xd
16 – sennie pozytywnie, jest urok, nie ma diabła, ale jest jakiś chochlik! Poważna atmosfera, jest coś interesującego w tym kawałku muzyki, zarówno pod względem samej muzyki, jak i formy utworu. Mamy wyciszenie i jest nieodparte uczucie, że dokądś to wszystko zmierza jeszcze…może więcej oczekiwałam, niż to, co usłyszałam…ale…ale mimo że tak to sobie kroczy bardzo spokojnie i repetycyjnie to wreszcie mam, com chciała, ogólne wrażenie jest takie, że zapamiętuję kawałek i pozytywne odczucia we mnie budzi, więc ten tego, jest dobrze a rozwinięcie jednak zacne. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Sob Gru 24, 2011 2:57 pm Temat postu: |
|
|
21 – jak już kiedyś pisałem, nie jestem może wielkim fanem tego odgałęzienia oldskulów, nawet jeśli śpiewa ten pan. Jakkolwiek jest to urocze, w dużej mierze pewnie dlatego, że przywykliśmy do tego, by takie rzeczy za urocze uważać. Bo są stare, i oni takie mieli śmieszne fryzury, zachowania i fajnie wymawiali „r”. Nieważne, sympatyczny bibelot i już, serc i umysłów nie poruszy.
22 – siema Bizon i jego fani. Totalnie nie znam tego zespołu, więc w żaden sposób nie mogę się ustosunkować do kvltu. Ale ten kawałek akurat znam i nawet lubię. Dramatyczny fortepian, oszczędna, klasyczna ale zwarta i napięta aranżacja. I tekst, choć naiwny, jest całkiem zgrabny. Lubiący lemur jest lubiący.
23 – początek obiecywał bardzo dużo, więc tym większa szkoda, że już po kilku sekundach utwór przerodził się w rozmemłaną kałużę. Zupełny brak ikry i ognia. Strasznie się snuje, ale najdziwniejsze, że niby ma sporo elementów, które powinny zagrać, ale ktoś przyprawił je w ten sposób, że danie wyszło nieznośnie mdłe. A już na solówkę na przykład zabrakło pomysłu zupełnie, więc rzucono parę łyżek czegokolwiek na cokolwiek i zadowoleni. Otóż nie, proszę państwa.
24 – początek mocno nudzący-przyciężki, potem zrobiło się lepiej, ale i tak w tym przypadku łączenie świątecznych, różowych obłoczków z neo-psychodelią nie za bardzo się sprawdziło. Nie jest to wina aranżacji, która jest całkiem bogata i intrygująca miejscami, ale braku pomysłu na przykuwającą melodię. Trochę stracona szansa chyba.
25 – przyjemne, trochę impresywne plumkanie. Wzmacnia się tam gdzie trzeba, równie sensownie słabnie i się wycisza. Bogate dźwiękowo przy oszczędnym instrumentarium. Miejscami wręcz płynie, a gdy pojawia się spiętrzenie to jest – można powiedzieć – jak spod igły. Bardzo ładnie skrojony kawałek muzyki, nie dłuży się, nie ma słabszych partii, nie ma chwil, w których trzeba pytać „a po co to?”. Wielki pozytyw. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
OberstPrymas

Dołączył: 24 Kwi 2010 Posty: 2830 Skąd: Świebodzice
|
Wysłany: Nie Gru 25, 2011 1:39 pm Temat postu: |
|
|
10 – Leci sobie. I tyle mogę powiedzieć. Wokal strasznie drętwy, gitara dość przyzwoicie pogrywa. Całość prezentuje się średnio dla mnie. Poza tym jest nieznośnie długie.
11 – Od połowy zaczyna się dziać coś co mi się nawet podoba. Gdyby tak uciąć pierwszą połówkę to kawałek miałby nawet u mnie duże szanse. A tak to muszę się zastanowić.
12 – Jeśli chodzi o długaśne utwory, to tylko kilka zespołów może sobie na to pozwolić i jednocześnie mi się podobać. Ten na pewno do nich nie należy.
13 – Trąbka i dużo hałasu. Czy to może mi przypaść do gustu? Czy lubię sobie wkładać rozżarzony pręt w ucho? Oba pytania mają dokładnie taką samą odpowiedź. Nie.
14 – Typowy dowcipas. Znaczy śmieszy nawet, ale nie wiem czy na pkty zasługuje.
15 - Bardzo nie lubię takich hałaśliwych numerów. Nie ma tu nic, czym ten utwór mógłby się wyróżniać.
16 – A, to ta 16 co ją wszyscy wrzucili. I gdyby tak było to te forum miało by nawet niezły gust. Niby smętne, ale w przyjemny dla mnie sposób. Nie ma jakiegoś szaleństwa, ale wróżę temu kawałkowi sukces. Chociaż momentami kompozycja dość wyraźnie kuleje.
17 – Monotonne jak widok z okna pociągu, podczas podróży przez Syberię. Właściwie to nie wiem co tu można więcej napisać. Strasznie bezbarwne, ale swoich amatorów na tym forum pewnie znajdzie.
18 – Dla mnie brzmi jak coś co chcę w przyszłości wrzucić z wokalem. Dość interesujące, ma swój klimacik. Dobre bo polskie? Właściwie czemu nie. Końcówka taka jaką lubię.
19 – Bardzo lubię. Brzmi jak soundtrack z jakiegoś smutnego filmu. Dobra, porwało mnie. Idzie na majstra (u mnie).
20 – Boziu, jak ja takich rzeczy nie lubię. Co to w ogóle jest?
21 – O, znam to. Made in Burżuazyjna Polska. I mam jakąś fazę na takie kawałki. I nawet te trzaski i szumy nie przeszkadzają. Nawet robią fajny klimat. Też zastanawiałem się żeby wrzucić podobny kawałek.
22 – Przyjemnie się słucha, ale jest jakieś takie – czy ja wiem – no nudne. Gość śpiewa, coś tam pogrywa, ale nie trafia do mnie.
23 – Początek daje nadzieje na coś fajnego. Później robi się wtórnie i mocno szablonowo. Cienki wokal.
24 – Przyjemne, ale brakuje tutaj czegoś co usprawiedliwiałoby obdarowanie pktami. Moment po 2 minucie jest nawet ciekawy, ale jednak trochę banalny jak dla mnie.
25 – Gdy się trochę uspokaja to właściwie jest nawet niezłe. Niby się później rozgrzewa, ale to całkowicie nie leży w mojej stylistyce.
26 – Może być. Chociaż nie jest w moim stylu za bardzo, to miło się słuchało. Chociaż zabrakło mi tu jakiegoś błysku, który pozwoliłby zapamiętać ten kawałek na dłużej.
27 – Przyjemny kawałek na zakończenie tej paczki. Może jest trochę za banalny, ale na święta jak znalazł. Się zobaczy co dalej. I gdyby było krótsze wiele by nie straciło.
Kilka fajnych momentów, kilka średniaków i trochę kichy. Czyli to co zwykle. _________________ FAN KOBIAŁEK
GOŁA KASIA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Pon Gru 26, 2011 12:14 am Temat postu: |
|
|
26 – nie wiem, serio nie wiem, co o tym sądzić. Ma to jakąś fajną zadziorność, ale w granicach obliczonych na powszechną słuchalność, w miarę ciekawy klimat, ale jednocześnie nie jest to absolutnie nic wielkiego. Bardzo fajne, trochę jakby przegryzające się przez ziemię brzmienie gitary. Jak mówię – nie widzę w tym porywającej rewelacji, ale słucha się dobrze i chcę więcej.
27 – słodkie. Brzmi jak hymn ludzi, którzy są z zadowoleni z siebie i ze swojego życia. Czyli właściwie nie mam powodu, by tego nie lubić. Pewnie gdybym wsłuchał się w tekst, to wyszło by coś zupełnie przeciwnego, ale mi się nie chce. Ot, pioseneczka, nie przeszkadza, dobra do radia czy robienia śniadania. Próbuje złapać, ale ma zbyt słabe, słodkie i miękkie paluszki, by się to jej udało.
28 – przez czas trwania tego utworu zdążyłem napisać smsa, zrobić herbatę, pokłócić się w Internecie i zamknąć okno. Każda z tych czynności była od niego ciekawsza. Miałka i smętna nudność. Nawet Shazam mi niczego nie chciało dopasować. Rany, nawet pisać mi się o tym nie chce. Coś tam plumka, coś tam jęczy, nagle zupełnie z dupy pojawia się solówka. Bez sensu.
29 – lemury, jak wiadomo, lubią postpunki. Czy polubią i ten? Powiedzmy, że polubią, jakkolwiek bez wulkanów ekstazy. Jest dość typowo, czyli generalnie w porządku. Pełen zestaw patentów, którego oczekujemy od tego gatunku. Na co możemy narzekać? No, na to, że wszystko to takie letnie trochę, bez dławiącej melancholii i chłodu. Słucha się doskonale, na tle tej edycji jest spoko, na nic nie narzekam – ot, przydałoby się więcej i lepiej.
30 – błagam. Najgorsze, że jak tak dalej pójdzie, to nawet coś takiego może mieć więcej punktów niż moje arcydzieło. No nic, ktoś bardzo wziął sobie do serca świąteczny klimat tandety. Jezu, tu jest wszystko tak absolutnie sztampowe, bezpłciowe i kiczowate, że zgrozą przejmuje mnie świadomość, iż to na serio. Brand new start. Roll the dice. No more lonely nights. Restless hearts. Brakuje jeszcze coś o children które cry. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
gosiakn

Dołączył: 23 Lut 2009 Posty: 421 Skąd: Białystok
|
Wysłany: Pon Gru 26, 2011 6:44 pm Temat postu: |
|
|
ciąg dalszy komentarzy, których nikt nie czyta.
btw. gratuluję katerowi sernika, brawo
SUCHAR
17 – spokojnie, nastrojowo, ładnie gitarowo, tylko długość ma się średnio do ilości pomysłów muzycznych, ale jedna z ładniejszych rzeczy wg mnie.
18 – nie wiem, jakoś nie przemawiają do mnie kawałki tego typu.
19 – to z kolei przemawia do mnie bardzo bardzo, jakieś filmowe cuś…tak jakby kawałek klasyki zaadoptowany do współczesnych realiów, w związku z tym nie braknie elementów definiujących klasyczne dzieło muzyczne plus środki koloryzujące i jest dobry wynik – i ujmuje, i nie męczy, i jest logiczne, i można w spokoju interpretować, jako że formę ma jakąś określoną, a nie tworzy przypadkowy zlepek dźwięków…
20 – sporo tych słupów dźwiękowych we wstępie…no mamy trochę diabła, ech dalej się jakoś psuje, nie żeby początek był zajebisty, ale hmm nie podoba mi się, mimo że jest mrok, jakąś dramaturgię da się nawet dosłyszeć, instrumentalnie też w sumie w porządku, ale jakoś złożone w całość nie robi większego wrażenia.
21 – ojej, to że panna Janka zdecydowanie wyróżnia się na tle całęj edycji, to chyba nie musi być powiedziane na głos…trali tralalala…wrzucant miał ciekawy pomysł.
22 – kolejny utwór z pierwiastkiem mroku, no i tutaj mi wszystko pasuje, na miejscu się znajduje. Utwór posiada charakter, który mi zdecydowanie odpowiada, nie rzuca na kolana, ale jest przyzwoicie. Wokal nie razi i pasuje barwą do tego, co wyśpiewuje, częstotliwość słupów dźwiękowych też nie jest przesadzona, jako że są one rozłożone w czasie i przestrzeni dzięki bożkom! Jest dobrze.
23 – od samego początku określony charakter, nie za szybko, nie za groźnie, tak może być. Rzewna gitara, wokalnie okay, bez większych okrzyków radości, nie no całkiem zgrabnie złożone, o klimacie rzewno-snującym się i w tej estetyce chyba sobie radzi. Jest dobrze.
24 – nieszkodliwe brzdęki jęki. Bardzo niewymagające i raczej bez wyrazu jak dla mnie. Nie idzie tego zapamiętać jako coś interesującego, so sorry xd
25 – po instrumentalnym wstępie boję się tego co nadciąga…ale jest nieźle wbrew mym przeczuciom, od momentu zdelikatnienia zacnie całkiem brzmi, rozwlekle, ale z urokiem, z tym że urokliwość ta też nie jest na miarę eposu, co miałby mnie do tego stopnia przejąć, wzruszyć czy wciągnąć, żeby dostać punkty…rozumiesz wrzucancie…
26 – a w tego typu rzeczy jakoś nie obrodziła obecna qw, zdecydowany rytm, zero bałaganu czy nachalności, fajnie się słucha, fajnie buja, jestem na tak.
27 – cóż za mydlany głosik ojejuńciu! Łiii…nie urzekła mnie ani melodia, ani delikatność brzmieniowa gitary, ani barwa wokalu, ani nie wzruszyła historia…
WAM JUŻ SIĘ NIE CHCE
28 – ech, człowiek myśli już prawie, że go coś urzekło, aż nagle wchodzi coś, co ma pełnić funkcję wokalu, niestety jest bardziej wyszeptane i rozumiem, że do tego rodzaju pieśni to może i taki się nadaje, ale no cóż mojej uwagi specjalnie nie przykuwa, sennie się zrobiło, ot i tyle.
29 – trochę jak zombie disco z bagien, o i zombie na wokalu, temat zombie bliski memu sercu jednakowoż utwór ten nie bardzo…
30 – cóż jest radiowo nudno, nieciekawy układ formalny, nudziochy, nic się nie dzieje! Tak i niczego więcej nie napiszę…smutno mi.
31 – ciekawe i piskliwe, na co dzień nie do zniesienia raczej, ale tutaj dobrze się nawet prezentuje, motyw powtarza się do znudzenia co prawda…no ale, ale ogólnie nie jest źle.
32 –pięknie rzewnie gitarowo…co tu dużo gadać zacna rzecz.
33 – a to już mnie kiedyś zainteresowało, ale tutaj jakoś niespecjalnie z tym kawałkiem wypada szczerze mówiąc…barwowo jest jakoś nieciekawie, jakby dziecięcy głosik się odzywał, nieszczególnie…instrumentalnie rozwija się w przyjemny sposób, jest czego słuchać. Jednak dwa główne elementy składowe nie współgrają ze sobą w dostateczny stopniu, więc jest średnio.
34 – wyjce i gargulce, wrony pierzaste, ciekawy klimat, wokal mroczny, trochę psychodeliczne te dźwięki w tle.
35 – taaa…nom, także, to ma jakiś urok przyznaję. Miła piosenka.
36 – o! a to jest zdecydowanie interesujące z mojej pespektywy, fajne są wokalne zabiegi przeciągania dźwięku, rozciągania melodii, jest pomysł, określony charakter, mam tu jakiś konkret.
37 – tutaj dobre wejście klawiszowe, dobre trąby, dobry barwowo wokal, który jest na tyle charakterystyczny, że albo się go będzie kochać, albo nienawidzić, w moim przypadku trochę go już mam dość, piosenka jak piosenka, baba ma powera, ale nic specjalnego tutaj nie pokazała…
38 – spodziewałam się gniota po pierwszych taktach, a usłyszałam całkiem ciekawą propozycję, refren to najgorsza część kawałka, ale reszta dość klimatyczna i to w przyjemny sposób, dodatkowe urozmaicenie tworzy kobiecy wokal, no jest spoko, zakończenie paczki na plus.
średnia ta edycja, ale co by nie narzekać zbytnio: cieszy mnie fakt, że nie będzie problemu z ułożeniem listy. Bizonie, nadciągam z głosami! _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
OberstPrymas

Dołączył: 24 Kwi 2010 Posty: 2830 Skąd: Świebodzice
|
Wysłany: Wto Gru 27, 2011 1:24 pm Temat postu: |
|
|
Dobra, jeśli o mnie chodzi to głosy będą. Nie wiem kiedy, ale do północy się jednak wyrobię.
EDIT:
I ostatnie komentki.
28 – Bardzo ładny wstęp. Szkoda tylko, że wokal średnio mi się podoba. Niezłe solo. Ech, gdyby śpiewak był lepszy to pewnie byłyby pkty. A tak, to muszę się namyśleć.
29 – Po pierwsze – wyjątkowo nie lubię tak brzmiącej perkusji. Po drugie – reszta ma nawet fajny klimacik. Gitara przyzwoicie buja. Ale za tę perkę pktów nie będzie.
30 – Bezpłciowe i sztampowe. Brzmi jak singiel jakiegoś zespołu z lat 80. którego największym sukcesem było to, że owy singiel kupił ktoś spoza rodziny. Nawet momentami przyzwoita gitarka mnie nie przekonuje.
31 – Interesujący bas i fajny motyw przewodni. Mimo że utwór jest przyjemny to chyba jednak troszeńkę za długi. Mimo to podoba mi się.
32 – Może i ciekawe. Może i w swoim gatunku jest dobre. Tylko co z tego, skoro mi nie podchodzą takie klimaty. I znów jest mi przykro.
33 – Wokal ma potencjał, nie powiem. W zasadzie całość jest całkiem zgrabna. Chociaż mam wrażenie że kilka rzeczy jest powciskane na siłę. Gitara daje radę. Hm, ogólnie to chyba nawet mi się ten utwór podoba.
34 – Kawałek nie pozbawiony klimatu, w rejonach które mi dość mocno odpowiadają. Bardzo dobry wokal.
35 – Przyjemne, ale bez błysku. Żeby bitelsopodobne cuda mi weszły musiałbym lubić samych Bitelsów. Na razie mam jedną płytę z którą zaczynam dopiero walczyć. Tak więc przykro mi.
36 – Przyjemny wokal i klimat. Tyle, że już w tej edycji jest tyle lepszych kawałków, że temu może być bardzo ciężko w walce o pkty.
37 – No, to jest coś co lubię bardzo. Oczywiście kobitka bardzo popularna teraz (aż do znudzenia...) ale zasłużenie IMO. Co do utworu, to niezwykle przyjemny z bardzo dobrym refrenem. Wprawdzie pani nie ma startu do wiadomo kogo, ale u mnie będzie wysoko i już.
38 – A to nie było wysoko na liście Trójki? <szuka> Ano było i to bardzo wysoko. Dość zasłużenie jak dla mnie. Bardzo się mnie podoba. I serio nikt nie wyczaił, że to było na Trójkowej Liście? To czego wy słuchacie? A, teraz zauważyłem, że tylko Bizon się poznał.  _________________ FAN KOBIAŁEK
GOŁA KASIA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Wto Gru 27, 2011 2:48 pm Temat postu: |
|
|
31 – cześć BeBe, też lubię tę płytę. Jeśli istnieje coś takiego jak artpunk, progpunk, progprepunk, czy cokolwiek, to jest to arcydzieło owego gatunku. Świetnie się słucha, dużo fajnych pomysłów – są tu echa Stonesów, są tu bardziej wysublimowane formy, są wreszcie echa epoki, która właśnie nadchodziła. Zdecydowanie jeden z najjaśniejszych punktów tej edycji. Ach, jak to fajnie gra, buczy i trąbi.
32 – o, znowu on/oni. Chyba bardziej podszedł mi ten kawałek z drugiej paczki, co nie znaczy, że ten powinien trafić na śmietnik albo DO RYNSZTOKA. Snuje się tak deszczowo trochę, gitara próbuje krzyczeć „jestem ciekawa! Jestem ciekawa!”. Ale właściwie to… no nuda, panie, trochę. Nie wiem, czy coś nie tak jest ze mną czy z tym panem, że z reguły, gdy chce mi coś powiedzieć i przekazać, to ja zapominam, że coś tam w głośnikach bybła.
33 – a to z kolei jest całkiem przyjemne. Bardzo wieczorne, wokalnie nowoczesne, instrumentalnie klasycyzujące. Trochę rozedrgane, trochę zimne. Potem zmieniło się to zupełnie bez sensu. Po cholerę tutaj te progowe klawisze? Dużo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo dużo klimatu uleciało. Straszna szkoda. Wciąż jest ładnie, głównie za sprawą wokalu, ale do pierwszej części nie ma startu.
34 – całkiem klimatyczne, świetne są te przerywające jęknięcia. I w ogóle jakoś tak się posępnie ni to skrada, ni to płynie. Bardzo oszczędne, skromne wręcz, ale chyba więcej nie trzeba. I przede wszystkim – nie ma żadnych tanich patentów, ogranych banałów, czy to w jakichś efektach dźwiękowych (wichry, grzmoty, chujemuje), czy to w tekście. Fajne, bardzo.
35 – przyjemne. Wokal mi się podoba. I tyle chyba da się powiedzieć, bo cała reszta – skromniutka, dość banalna, nic tu się nie wyrywa i nie wybija. Fajne tło dla niedzielnego popołudnia, dla jazdy samochodem, takich tam. I nic więcej. Choćbym nie wiem jak się starał.
36 – bardzo fajna aranżacja i klimat. Skromnie sobie coś pogrywa w tle (ale jaki fajny bas na ten przykład), a robotę przejmują wokale i czynią to znakomicie. Bardzo ascetycznymi metodami udało się złożyć coś, co na tle tej edycji robi naprawdę doskonałe wrażenie. W ogóle się nie dłuży, łapie, nieco buja, wręcz troszkę zauroczyło. Smakowało.
37 – rewelacja ostatnich sezonów, przyznam, że lubię jej posłuchać. Tego kawałka wcześniej nie znałem – nawet szkoda, bo jest wielce sympatyczny. Wszystko jest dokładnie w punkt – głos, melodia, instrumentarium. Nie płonie to może jakimiś wulkanicznym ogniem, nie ocieka seksem, ale to kawał porządnej muzyki dla lemurów.
38 – bo ja wiem? Mam wrażenie, że chyba to znam, ale może dlatego, że takich kawałków jest mnóstwo i się zlewają. Ot, kawałek do radia, na w miarę porządnym rzemieślniczym poziomie. Ale lemur jednak kręci nosem, bo ani melodia subtelna, ani klimatu za grosz, ani aranżacja intrygująca. Chórek najlepszy. Produkcja masowa, która nie zaboli – ale tylko tyle. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
ytron

Dołączył: 04 Lis 2007 Posty: 844 Skąd: Chujowskie Pocipie
|
Wysłany: Wto Gru 27, 2011 6:24 pm Temat postu: |
|
|
FAST KOMENTKI
Edycja bardzo wyrównana jak dla mnie, wszystko oscyluje tak na granicy czarno zielonej, z rzadka wychodząc trochę niżej lub wyżej.
1. "Chciałem zmienić świat, ale nie mogłem nawet zmienić gaci" - bardzo życiowe. Przypomina Neutral Milk Hotel, szczególnie ostatni wers który się z niczym nie rymuje i ma za dużo sylab. Tylko wokalista gejuje nieśmiało zamiast wyć jak mokra koza. Tym nie mniej na pewno na plus.
2. Napisano tysiące bluesów, oto blues nie dla ciebie. Nawet blues w tej edycji całkiem dobry.
3. No sympatycznie. Takie prawie zielone, ale nie żebym jakoś bardzo chciał tego słuchać.
4. Bardzo hipnotyczno schizowo. Kiwam się z wolna. Znane bodaj, ja bym ta nie znał. Gdybym nie poznał. Plus majndfak jak się dowiesz co za laska śpiewa.
5. Zawsze mi to przelatuje. Tak było i tym razem. No w porządku se grają tam.
6. To niby też ale jest od tego lepiej i to mimo że dłuższe. Ta gitara bardzo ładnie zapierdala.
7. Tymczasem koleś spod siódemki uratował świat i jest cały wesół.
8. Na protoqueenwizji kiedyś było. Całkiem to zacne.
9. Brzmi jakby jakiś nie native anglosaski, bo rozumiem większość co do mnie mówi, nie wiem jak Agnieshka. Bardzo piękna opowieść o przemożnej chęci spania rano jak mokra owieczka. Chyba że się nie musi wcale wstawać. Zwłaszcza jak są święta jakieś. Wtedy rano się jeszcze nie śpi. Się. Bardzo mądry jestem. Arrivederci, do widzenia, good nigt. Fuck off.
10. Prawie jak flojdy. Prawie jak SOYCD było przed chwilą, teraz prawie jak floydowe chórki jakieś. No prawie. Gdyby nie wokal wyglądało by to zaiste jak jakiś gofrowy odpad floydów i to jeden z lepszych gofrowych. W sumie nie lubię floydów hehe.
11. No se śpiewa tam.
12. Zabawna rzecz. Zaczyna się jak kolejna bezpłciowa mieszanka owiec i bizonów by po jakimś czasie wyszło na jaw że to lemur maszeruje na Polskę ze swą ejtisową armią gołych hitlerów. Owca trojańska. Czy raczej owcobizon. Trojański owcobizon z lemurem i gołymii hitlerami w środku. Niecodzienne w każdym razie.
13. No grają se.
14. Taki kebab niby, ale raczej irytujący jak dla mnie. A huj a huj a huhuhuj. No doceniam, ale mi się nie podoba raczej.
15. O, to jest fajne. Techno SOAD. Party hard. Zielone będzie. W końcu sam to dałem.
16. A to dał bizon. I to jedyne co o tym wiem bo jest za cicho wskutek czego w sumie jeszcze nie słyszałem tego. Początek słychać, tera już nie bardzo, se pogłoszę. Brzmi crimsonowo jak się pogłosi. I jak owca też. Mokra owca co jest crimsonem i bizonem jednocześnie. Crimsonowe chyba jednak najbardziej. Fajne fajne. Dżizas jakie to długie. W sumie nie lubię crimsonów hehe.
17. Tego jeszcze bardziej nie słyszałem z tego co nie słyszę. I miałem rację, nudy straszne.
18. Śniły mi się kapcie na lampie. Tu miejsce na kaloryfer na stopach biegnie. Tak, równie dobrze mogłoby tak być, rozumiałbym tyle samo. Podejrzewam że to dlatego się nigdy nie mogłem przekonać do tego człowieka. Końcówka fajna.
19. Ja pierdolę, to jest tak piękne że ja pierdolę znowu. Ja pierdolę jeszcze raz. Jakie wogle refleksje mam w tym momencie. Te skrzypce na początku są takie przejmująco niebotyczne. Nie wiem chuj. Znam ze słyszenia od dawna ale nie dane mi było ogarnąć co to jest. Bo w sumie znane to jest i eksploatowane jak skurwysyn, ale się tym milionem punktów rzucę skoro dzięki wrzucantowi mogłem to wreszcie ukraść 8) Bo z razu ukradłem lepszą wersję bo tu coś popierduje. A wog'le to nie jest najlepsza rzecz tego człowieka bynajmniej. Nie wrzucanta tylko pierwotnego wrzucanta. Chociaż w sumie nie wiem jaka będzie najlepsza. Pewnie ta lol. Chociaż to zostawia jakiś wyraźny niedosyt, taki co się go nie da załatwić kilkakrotnym odsłuchaniem, i to nie jest fajne. Się kończy w połowie. Choć ta końcówka też piękna jak skurwysyn btw. A wog'le to jest z filmu takiego że przykrość i rzygi. Choć a wogle chociaż.
20. Może to przez niego ten niedosyt bo od razu rozpierdala mi cały klimat zanim się zorientuję co jest pięć. No śmieszne to jest, zaiste SOAD się kojarzy bo jest GNIEW ale taki nie zesraj się i pogniewaj, tylko enjoy your gniew. Genocide terracotta pie. A jak coś jest jak SOAD to jest dobrze. A przynajmniej o ile jest tak dobrze jak w tym przypadku.
21. Nie wiem co z tym robić raczej. Piosenki ala lata dwudzieste są wszystkie takie same i całkiem nie takie same jak obecnie. No się zmieniło sporo. Pozytywbue.
22. Napisz proszę chociaż krótki liist. No owca standardowa strasznie, ale krótka chociaż.
23. Owca dłuższa o łeb mniej więcej. Gitarzy na końcu fajnie.
24. Wielka gejowska impreza w kosmosie. Fred już odpadł, show must go on, reszta się bawi póki może. Bardzo piękne. Choć może poszukam innej imprezy jednak.
25. Nie wiem o co tu chodzi. Najpierw jeb, potem cicho coś se skrobią i na koniec wielki kateryzm. No ok.
26. Bebe tańczy.
27. Ten się chyba z gejowskiej imprezy urwał i ma kaca. Ale chce more. I łupucu łupucu znowu.
28. No dobra, ile jeszcze. Głupie pedały.
29. O, teraz jakaś normalna orgia będzie. A nie, to bebe znowu. Taki wybór jest. Robi gorączkę sobotniej nocy na parkiecie a dookoła się ruchają. Rety jaki jestem mądry. No dobra, szybciej, szybciej
30. Tu znowu mamy szybką gejowską orgię, dzwoneczki im dzwonią i świecą bombkami
31. No niby coś tam jest, ale strasznie mnie wkurwia i w sumie mogło by być czerwone. Pylubylubyluby i wokal taki do przełączenia na miejscu. No nie ogarniam raczej.
32. A taki leniwy wokal starszego pana też by trzeba jakoś zdefiniować bo był już milion razy i zawsze brzmi tak samo. Czy może to po prostu ktoś kto jest w każdej edycji? No w każdym razie miewał lepsze kawałki.
33. A to fajne nawet, sie zaczyna tak, robi sie srak a kończy się pierdak. Te gitary fajnie współbrzmią z wokalem czy coś. Taki DT, tylko James ostatecznie stracił jaja i na zdrowie mu wyszło. Chyba była zbyt epicka orgia.
34. Brzydka połowa pewnego wspaniałego zjawiska. Liczy się gdzieś za 10% ale to nadal sporo. Ma potencjał, zwłaszcza jakby tego słuchać w jakimś dzikim miejscu na niewyspaniu. No dalej dalej.
35. No tam tak fajnie w miarę całkiem przyjemnie no ale nie jakoś bardzo no dajadhjdkahdkjahdljga turku kończ ten mecz
36. No to jeszcze bardziej, jeb zielony
37. To też bardziej zielone. Tak sympatycznie bardzo. Chociaż sam refren mocno gówniany w sensie jak wszystko. No czyli zwyczajny raczej a nie gówniany. huj
38. O tu jeszcze lepiej, ostateczna orgia w hurricanie. Ponoć znane, no fajne fajne, można się bawić. Tym miłym akcentem kończymy pierdolić bo głosów nie zdąrzymy wysłać. My. FGAJdsagdhajgfrfsg _________________ DŻAAANGOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sro Gru 28, 2011 1:10 am Temat postu: |
|
|
QUEENWIZJA XX GRUDZIEŃ 2011 – LOOKAUG YOURSELF
01. mcwalter – John Grant – Queen Of Denmark
02. innuendo – Free – Guy Stevens Blues
03. irminella – Esthero – Melancholy Melody
04. xavi – Massive Attack – Angel
05. wasdfg7 – Long Distance Calling – Metulsky Curse Revisited
06. żbik88 – Scorpions – Lonesome Crow
07. wiciu – Bon Jovi – Save the World
08. faraday – DJ Shadow – Building Steam With A Grain Of Salt
09. grandville – Nigel Kennedy Quintet – Boo Boooz Blooooze - dyskwalifikacja
10. anunaki – Airbag – Never Coming Home
11. gosiak – Pearl Jam – Inside Job
12. lemur – Type O Negative – September Sun
13. bizon – Beardfish – Akakabotu
14. mumin – Spięty – Opuszczone Porty
15. ytron – Static-X – Love Dump
16. anet – Anekdoten – Hole
17. misiu – Gordian Knot – Grace - dyskwalifikacja
18. nar – Marek Grechuta – Kantata
19. subrosa – Hans Zimmer – Tennessee
20. kater – Maybeshewill – Not for Want of Trying
21. tasior – Mieczysław Fogg – Gramofonomanka
22. lookaug – Mother Love Bone – Man Of Golden Words
23. mustapha – After... – Cleaning from Scars
24. arsen – Flaming Lips – Do You Realize?
25. ziutek – Sleepmakeswaves – I Will Write Peace On Your Wings And You Will Fly Over The World
26. agusiaa – Asteroid – Edge
27. whoatemydinner – Orphan Songs – The Young And The Brave
28. incubus – Ali Ferguson – Bending Bullets, Breaking Falls
29. gnietek – BFG – Amelia
30. paolo – John Parr – Restless Heart (Running Away With You)
31. bebe – Television – Marquee Moon
32. fenderek – Pearl Jam – Nothing As It Seems
33. maciej – Magenta – Journey’s End
34. lily – Brendan Perry – Voyage of Bran
35. daga – Iron Butterfly – Flowers And Beads
36. atrus – Warpaint – Undertow
37. oberstprymas – Adele – I'll Be Waiting
38. michalzbiku – Red Box – Hurricane _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Gru 28, 2011 1:31 am Temat postu: |
|
|
No to powiem Wam, że edycja cholernie równa. W sensie nie było nic naprawdę chujowego, a i sporo naprawdę genialnych rzeczy, z moją na czele. Może przesadziłem, mówiąz Mefju, że "akurat żeś zrezygnował, a tu najlepsza edycja ever" - ale jest jedna z lepszych, przynajmniej w tym roku
1. Hehe, leniwie się snuje, tekst jest urzekający, orkiestracje, smaczki, wokal, no cudnie jest
2. Bluesiorowo bez jakichś wielkich zaskoczeń. Nazwa zespołu nie zaskakuje jakoś mega, wrzucant też
3. Ma to momentami bardzo fajną dynamikę i sekcja fajnie buja, nawet wokalistka całkiem miło, ale to jednak nie mój klimat. Ale wiedz, że słuchało się naprawdę przyjemnie Irminello (jak w sumie rzadko Twoich propozycji )
4. Ach, więc to to jest ten przeklasyczny Massive Attack. Troszku trip-hopowo, troszku mroczno, chłodno, ale jednak nie chwyciło do końca.
5. Instrumentalnie, gitarowo, sporo fajnych smaczków i w sumie kipi od patentów... które sam stosuję, układając jakieś tam utwory To na pewno w sumie oswoiło mi ten utwór i od razu zyskał u mnie spory sentyment. Spory pozytywny zaskok, że to wasdfg7.
6. Hehe, no to w końcu wrzucono naprawdę porządnych, a kurewsko mało znanych Scorpionsów, brawo, Żbik Zamykacz, utwór tytułowy z debiutu, dzikie popisy gówniarzem wówczas będącego młodego Schenkera, no a przede wszystkim nieziemska, jazzująca skecja rytmiczna, która szaleje. Choć zastanawiam się, ile tu w moim przypadku znaczy marka. W sensie, dlatego, że to Scorpionsi, to wysłuchałem swego czasu dość dużo razy ten numer, by go polubić. Ciekawe, czy zdołałby mnie urzec przez miesiąc jako propozycja w QW, której byłbym nie znał Dlatego szkoda, ale nie wróżę mu zawrotnej ilości punktów.
7. solo Bon Jovi. Słitaśnie, nawet mnie chwyciło, choć jednak generalnie mało co po pierwszych sześciu płytach zespołowych mnie rajcuje. No i jednak duży sentyment do głosu i gitary, także punkty będą.
8. Znów chłodno, syntetycznie, fajnie, gdy samplowana perka zaczyna "skreczować", no ale też bez spustu. Choć sporo wyżej, niż nr 4, co nie, w tym miesiącu lepszy z braci
9. No to ciekawe, choć nie do końca do mnie przemawia, choć posłuchać było zupełnie miło. No a jak się facet wydziera, to jakby Varg Vikernes śpiewający w karaoke coś Bowiego No i zaangażowany w to Nigel Kennedy, to dodaje estymy.
10. To mnie strasznie wzięło. No progresję akordów, w refrenie kupuję z miejsca, no a gdy wzbija się w nią solo... łał. Szkoda, że trochę przedłużają już na koniec, ale zepsuło to ogólnie zajebistego wrażenia. Czyli jednak ten Airbag potrafił nagrać lepsze numery, niż ten otwieracz którejś z QW, który tak strasznie wszystkich wziął, a ja już nie pamiętam jak leci
11. Świetny wstęp. Po czym głos... zaskakuje No i teraz dodatkowy zaskok, bo spodziewałbym się raczej jakiejś solowej kolaboracji Veddera niż zespołu. Nie no, bardzo mnie to bierze, jest klimat, zwłaszcza na początku, potem się nieco rozmywa, ale też bez tragedii, świetne! Zdecydowanie muszę się poważniej zagłębić w ich dyskografię, bo jak widać, są nadal perełki do odkrycia.
12. Ale super ten dwugłos! Aranż w tle też całkiem spoko, lekko rockowy, kontrast dwóch wokalistów (albo jednego, dość elastycznego), bardzo miodnie Wykonawca poważny zaskok, kojarzyłem ich z zupełnie inną muzyką. W sumie i Lemur zadkok, że coś całkiem fajnego wrzucił
13. Wiecie, że takich nie lubię. No nie i już. To ma być BizonRock?
14. Heheh, trochę zaleciało obiadem/śniadaniem - ale naprawdę z uśmiechem na twarzy tego słuchałem, bo i szantowy aranż całkiem słuchalny, a i tekst niezbyt ambitnie, ale jednak bawi Za mało na punkty, za mało nawet, by uwzględnić to do punktów, ale doceniam.
15. BArdzo pozytywnie. Industrialnie, metalowo, ten głosik wsamplowany, napędzający riff po czym miażdżący refren, kurczę, strasznie mi weszło w głowę! Ciekaw tylko jestem, czy Ytronowi ten numer się tak "na poważnie" spodobał jak mnie, czy też wrzucił go, bo jest jego zdaniem zabawny Szkoda, że chyba jedyna mocniejsza rzecz w zestawie.
16. Spodziewałem się, choć mało mi to stylistycznie go przypominało, ale Lemura - w końcu który numerek mógł sobie wybrać, mając taką możliwość Sam utwór ma klimat, w sensie intro naprawdę mnie bierze, ale potem jednak... Trochę się to rozmywa i rozpływa. Ostatecznie wychodzi średniak dosyć.
17. Szkoda, iż zdyskwalifikowany - wziął mnie od pierwszego przesłuchania. Ok, nic ambitnego, ok, relaksacyjne - ale mnie urzeka na tyle, że oprzeć się nie mogłem. Trochę bez sensu, bo świetny klawisz i genialny bas, dużo melodii przemyca pod spodem, za to gitara, która wydaje się powinna być najmocniejszym punktem programu, gdy zaczyna grać solo, wprowadza jednak trochę niepotrzebnego zamętu i bałaganu. Ale wrażenie bardzo pozytywne. Misiu, wstydź się kurwa, bo znów świetny numer jak dla mnie zarzuciłeś, jak kiedyś Sopa&Skin.
18. Za dużo chaosu we wstępie, panie Grechuta, nie ogarniam takiej awangardy. Potem już całkiem fajnie, choć to zdecydowanie nie dla mnie. Ale wkręcało i w głowie zostało. NAR? No tak, można się było spodziewać, jak ten wyskoczy czasem...
19. No tak soundtrackowo, ale przyjemnie całkiem. Nie pomyliłem się - i kompozytor, jeśli o soundtracki idzie, najlepszy z możliwych.
20. Ahem, czyli to Kater jednak No ale odebrać temu numerowi nie można geniuszu, ściana dźwięku na wstępi, potem fajny riff, po czym wyciszenie, pianino, sample... Zresztą to i trochę drimfjeterem zapachniało, choć Rudess pewnie by się bardziej na tym klawiszu onanizował Trochę na siłę to posklejane, ale jednak robi wrażenie.
21. No gramofonomanka jest przecudna Bardzo fajnie coś takiego sobie czasem posłuchać, przypominają się różne filmy, z Bodo na przykład i takie tam, dobre urozmaicenie edycji
22. Całkiem ładna ballada by była, ale jednak smęcą za bardzo. Nie, nawet gdy okazało się, jak zajebista marka ten numer firmuje, to dużo nie zmienia
23. Całkiem fajnie, rockowo i w ogóle, ale angielski wokalisty mnie po prostu nisczy i ciężko się słucha. Wiedziałem, że to coś polskiego, noż nikt nie umie tak tego języka kaleczyć jak my ;]
24. Fajna ściana dźwięku nawet, generalnie nic mega wyjebistego jeśli o ten numer idzie, ale słuchało się naprawdę przyjemnie i choć na punkty nie zasłużyło, to złego słowa też znaleźć nie mogę.
25. Nie ogarniam Was "Za bardzo napierdalają" "Perkusistę ręcę chyba świerzbią" "Trochę za mocno wstęp, potem ok". Jak ja tym Triviumem zaszedłem tak wysoko, skoro coś tak softowego jest dla Was ciężkie Mnie numer urzekł właśnie tym, że jest żywszy, nie tracąc nic z klimatu post rocka. W ogóle od dłuższego namiętnie się tą kapelą zasłuchuję, to jakieś amatory z Australii, którzy raptem z jedną czy dwie EPki własnym sumptem wypuścili, ale jutub im sporo pomaga, łatwo na nich trafić przypadkiem w sumie. To mój ulubiony ich numer, no po prostu cuda, bas i perkusja właśnie genialną robotę na wstępie wykonują, zresztą bas w ogóle jest fenomenalny, potem wyciszenie, piękne rzeczy na gitarze, klawiszach i znowu ożywienie... Dziwni jesteście
26. No fajny sabbathowy basik, ale jednak takie rzeczy opornie do mnie trafiają. Całkiem fajne, ale nie w moim stylu.
27. Nie no, strasznie rzewnie, nie ma masakry, ale jednak punktów też nie, Obiad.
28. Spokojny aranżyk, bardzo fajne melodie to ciągną. Nie pamiętam, ale chyba jakaś rezerwa będzie.
29. Postpunkiem wali, chłodne takie, ale całkiem miłe do słuchania. Takie kręgi atrusowe, a tu bach, Gnietek, co nie?
30. No banał, że nie wiem, ale dałem się kupić Sporo takich rzeczy ejtisowych słyszę ostatnio w radio i jakoś tak klimat mi się wkręcił, także ok, bierę bez popity
31. No gitara, wokal, takie tam, śmakie tam, ale generalnie to nic ciekawego. Ja jednak tej waszej muzy nie ogarniam, BeBeTrusy.
32. Hehe, Fenderek znowu jebnął Judgement. No ten pan znowu... Nie wiem, czy lepiej niż w 10. Znaczy nie ma tak genialnego klimatu na wstępie - ale za to genialny refren jednak, którego tam właśnie zabrakło. Kurczę, nie jestem pewien, czy przy punktach jakoś tego numeru krzywdząco nie pominąłem, byłaby szkoda
33. O, jak pani fajnie zawodzi, a potem skacze, hopsasa i folkuje Ja cały czas tego zespołu do końca nie ogarniam, teraz patrzę po tytule, że nawet chyba kiedyś już musiałem słyszeć ten utwór... No przyjemne no, ale jednak ciężko mi się wkręcić, może kiedyś, na razie zostanę przy Mostly Autumn.
34. Wkurwia mnie strasznie to latanie gitary między kanałami W Fever Judasów całkiem lubię ten efekt, ale tu jednak wnerwia, a sam utwór smęci, że aż boli.
35. O, jaki fajniusie rock'n'rollik, buja i chwyta w sumie. Już przynajmniej nie mogę powiedzieć, że nie znam Iron Butterfly
36. Nie, nie ogarniam tego laskowego śpiewania i aranż też średnio do mnie przemawia. Ponownie - nie ogarniam Was, BeBeTrusy. Ba, nawet w życiu bym nie pomyślał, że to Wasze numery są
37. Fajne piano, pani nawet nie najgorzej, ale jednak mnie to nie weźmie aż tak, żeby zapunktować. Ale nie drażniło, co przy śpiewających w ten sposób laskach jest dokonaniem Ta panna to chyba ostatnio jakaś spora gwiazda, c'nie...?
38. Kolejna całkiem przyjemna balladka. Też w sumie trochę chyba tego nie doceniłem układając swoją dychę, ale edycja cholernie równa. Bardzo fajny refren, trzeba będzie coś głębiej pokopać posłuchać, bo znam tylko For America, of kors  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
Wysłany: Sro Gru 28, 2011 9:09 pm Temat postu: |
|
|
1. Nie no.. pierwsza uwaga czytam sobie Onet (ups) a tam wzmianka o jednej artystce i nagle widzę tytuł nagranego covera… o toż to coś podobnego w QW mamy… i czy ktoś znał oryginał czy coverem się inspirował dając do QW?! Tak czy siak rzecz ładna, intrygująca, fortepian, wokal niby bez Powera, ale chyba nie o to w tym chodziło. To jest coś cacy. Nie no to łupanie w klawisze. Podejrzewam kobieca rękę w tym kawałku, bo tylko delikatność i czułość do muzyki sprawiłyby, że ktoś by dał ten utwór chyba, że ktoś jest Pluszowym Agentem niczym lemur… ale lemury nie mają serc… tak samo podejrzewanie metalowca Ziutka o miękkość… z ta pieszczochą na ręce nie uwierzę… Nie no piosenka sam raz dla mnie… czy innych miękkich serc…
mcwalter – John Grant – Queen Of Denmark
2. Jakieś klawisze nas witają, odgłosy… gitara wprowadzająca nastrój niczym Hangman na koncertach Queen.. taki blues.. nie wiem co to za klawisz moog czy inny taki, ale klimat robi fajny z ta gitarą.. taki zadymione knajpy… jak ulał pasował po 1. kawałku tu Bizon dobrze trafił. Wrzucant raczej z wąsem pod nosem niż bez, ale płeć piękna też jest dopuszczalna ale z kręgów insynuacji Wrzucant lubi piękno, lubi być wysoko w QW i daje dobre rzeczy w swoim mniemaniu.
innuendo – Free – Guy Stevens Blues
3. Znowu klawisze czyli 1,2 i 3 mają wspólny element. Tylko tutaj śpiewa kobieta chyba jeden z lepszych rzeczy kobiecych w QW tej edycji. Taki radosny jazz czy jak to się zwie kojarzy mi się Buble i jego nowoczesnymi wersjami. BTW pan będzie na wiosnę w Polsce w Ergo Arenie. Wrzucantka na bank, bo facet takich słodziaszczy nie dałby nawet zniewieściały mumin z lemurem razem wzięci.
irminella – Esthero – Melancholy Melody
4. Zmiana klimatów następuje na bardziej syntetyczne brzmienia, mruczani. Kojarzy mi się to z grami komputerowymi… dzikus to trwa aż 6 drętwych minut… nie no w sumie nie jest źle, sama słucham podobnych rzeczy i 15 minutowych, ale czy dawać to w QW?! Ile osób to dobrze odbierze, stwierdzi, ze warto dać złamany punkt?! Takie monotonna jazda przez pustynie tylko jakiś egoista mógł nam to zaserwować, z wielką dozą wiary w swoją wielkość i indywidualizm forumowy…
xavi – Massive Attack – Angel
5. No tak koło 4. musiała się znaleźć taka 5. Długodystansowe usypiacze. Nawet tu nie śpiewają.. koło 3minuty nawet gitara im się zacięła.. później mamy nawet większy hałas i rockowe brzmienie nabiera tempa.. ale wrażenie zaciętej gitary źle wpływa na odbiór… ogólnie o 2/3 skrócić i byłoby całkiem, całkiem. Tam po 3,30 min nie dzieje się nic nowego… Wrzucant lubi pisac długie posty, czasem spamuje, a zapewne nic nie pisze, bo się głęboko mylę i jest grzecznym wrzucaniem który oddaje głosy w ostatnią dobę.
wasdfg7 – Long Distance Calling – Metulsky Curse Revisited
6. Nie no 13 minut… z tego prawie 40minut ciszy na wstępie.. potem jakieś odloty w tle… i wokal.. hahaha uśmiałam się, bo ktoś mi to dał do słuchania parę tygodni temu… ten wykonawca jest jak dowcip stulecia… kawałek ma fajne gitary i to jest najciekawsze, te rify, zagrywki.. chociaż te przerwy mogliby sobie darować… ale zagrywki takie lekko jazzowe dobrze wpasowują się w klimat innych kawałków w okolicach. W sumei wokal jest mało istotny w tym kawałku, swobodnie można go olać. Wrzucant lubi klasyków, lubi eksperymentować na ludziach, średnio stary, bardziej facet niż kobieta.
żbik88 – Scorpions – Lonesome Crow
7. Ten zespół to jeszcze większy dowcip.. zawsze będę pamiętać jak ś.p. Kosa się z nich brechtał na antenie.. nie no pudle rocki i inne pop rockowe papki nie przemawiały do mnie. A tematyka utworu mdli, mdli.. Wrzucant albo jest nowy i naiwny, albo jest młoda kobieta zakochaną w wokaliście, bo innego wytłumaczenia nie mam na obecność tego w QW.
wiciu – Bon Jovi – Save the World
8. Ha, ha… a ja się zastawiałam czy dawać takie rzeczy w QW… w zaciszu pokoju słucham czasem na okrągło takiej muzy… Nie no typować w tym przypadku to prościejsza rzecz chyba, że ktoś z świeżych graczy tego słucha… a muzyka typowa, rytmiczna, zmiksowana jak trzeba, w wolniejszym tempie, abyśmy się nie rozbujali za bardzo.. no ma wykonawca ciekawsze rzeczy…
faraday – DJ Shadow – Building Steam With A Grain Of Salt
9. Nie no ostatni utwór i stwierdzam, że to jest ułożone w jakimś szalonym zamyśle… improwizacji i odmiennych muzyczek. A to jest pogięte na maksa… te śmiechy, komentarze.. No, No. No.. jest już urokliwe na Maksa… skrzypce jak w Krzaku… w tym szaleństwie jest metoda… tak długie, ale jak ktoś lubi i się wkręci to miło płynie, więc kwestia gustu i guścika.. albo odrzucamy z miejsca, albo się zakochujemy. Wrzucant, ba stawiam na dojrzałych graczy wiekowo jak i edycyjnie… ktoś lubiący eksperymenty, ale lubiący słuchać dobrych rzeczy, szanowanych…
grandville – Nigel Kennedy Quintet – Boo Boooz Blooooze
10. Długie intro, które nas nastraja do wysłuchania tego męskiego wokalu. Mam wrażenie, że taki typ muzyki usilnie co edycję ktoś chce nam wcisnąć i jest bez szans. No chyba, że tylko ja tak to słyszę. Za długie to to. Kawałki w stylu Again jak mogę i 15 minut wytrzymać, ale to ma 9 minut i mi ciężko się w tym odnaleźć. Jakieś takie przerwy ok.4,20 minuty… bo gitarowe fragmenty są piękne. Wrzucant może być posądzany o romantyzm ale i nudziarstwo i wciskanie nam tego co go zachwyciło w 2011 roku. Zapewne wisi mu to co ludzie napiszą o jego 9 minutach, bo dla niego mógłby i trwać 30 minut. Zapewne ma cały album tego wykonawcy.
anunaki – Airbag – Never Coming Home
11. O niby długie, ale bardziej przystępny towar wydaje się. Gitarowe granie, wokal nie wkurzający i na poziomie. Ok. 1 minuty taka fajna zagrywka zapadająca w pamięć. I te klawisze, które nagle budzą zmysły. I chyba specjalnie tak to jest koło 10. aby mieć pogląd na inne a podobne granie w klimatach. Wrzucant jest bardziej rockowy niż osobnik spod 10. Wiekowo pewnie starszy, bardziej rozczochrany. Lubi pić piwko.
gosiak – Pearl Jam – Inside Job
12. O toż to znowu klawisze. I długie granie. Wokal bardziej jakby ze studni, mocniejszy niż w 11 i na pewno 10. Takie intro przechodzące w mocniejsze brzmienie, schemat jak w poprzednich, ciekawsze za to tło, chórki. Wiele się w tym kawałku dzieje, przytłumiony odpowiadający głos. Dziwne skojarzenie z mszą… ale szalone skojarzenie. Skojarzenie z One Vision Laibacha chyba… Wrzucant liczy na środek tabeli, marzy o wygranej, nigdy nie wygrał, ale bywa w czołówce QW. Raczej człowiek czystego rocka niż progresu i Marillionów.
lemur – Type O Negative – September Sun
13. Jakieś trąbki czy inne dęciaki. Utwór po 3 kawałkach brzmi ngale jak od czapy wyjęty lekko jazzujący. Ok. 3 minuty fajne dźwiękowe szaleństwo z trąbką która goni wirtualnego przeciwnika. Wrzucant lubi nowoczesne brzmienia, jazz i inne takie. Nie boi się eksperymentów w QW.
bizon – Beardfish – Akakabotu
14. walczyk milionera dziwactwo QW. Klimaty prawie jak ze Starszych panów, ale nie ten poziom. Obiad i kebab to były gnioty. Wokal i gitarka i człowiek zwraca uwagę na słowa, a nie na całą resztę. Piosenka nadaje się na pogrzeb prawie Wrzucant lubi się odprężać po pracy, toć to nie student dał. Lubi oglądać kabarety i może był w harcerstwie.
mumin – Spięty – Opuszczone Porty
15. Wow łojenie !! Już myślałam, że to będzie nudna QW. Niczym karabiny gitara nas atakuje. I dostajemy poprawkę z perkusji. Wokal dla mnie zbędny, bo jest tłem dla muzyki i prawie go nie słychać. Fajnie można się odreagować na tym kawałku. Wrzucant jest małoletni jak dla mnie, mieszka w Whitestoku żarcik… ogólnie słucha takiej muzyki w środkach komunikacji, a nie w domu. I gra wirtualnie na instrumentach przy tym utworze.
ytron – Static-X – Love Dump
16. Utwór trwa, trwa i trwa. Co dobrego oni mogłabym napisać? Aby się skończył szybciej niż zaczął. Jakieś pukania, przerwy które tylko dekoncentrują w słuchaniu. Osobnik lubiący eksperymenty na słuchaczach dało to, raczej zatopiony we własnym świecie muzyki i gustach niż głównym nurcie forum. Zapewne nie lubi Marillionu.
anet – Anekdoten – Hole
17. Znowu coś wolnego, smęcącego litości Bizon… gitara smęci.. bo raczej nie ożywia akcji. Syntezatory słysze, Az tak głucha nie jestem, ale one raczej nie zbogacają tła, tylko jest gmatwają. Wrzucant ma zły gust wrzucant jest małorozmowny w realu, lubi słuchać dziwnych rzeczy, mało pisze na forum i zdziwi się jak otrzyma więcej punktów niż Ja.
misiu – Gordian Knot – Grace
18. Pan był już coverowany w QW. Nie zgadzam się z Agusią, że ambitna muzyka nie osiągnęła nic w QW.. Bardziej akceptowany wokalista przez ludzi niż Kaczmar, który chyba wygrał QW. Nie jest to coś oklepanego, nie jest mega awangardowe jak inne utwory z dorobku tego artysty. Ale ma to co dobre piękny wokal, skrzypce obecnie chyba stracone w muzyce, tekst. Wrzucant nie leci w kulki, dba o jakość tego co wrzuca, chce otworzyć ludzi na klasyków.
nar – Marek Grechuta – Kantata
19. Zaczyna się niczym z Przeminęło z wiatrem i deszczem lub jakiegoś romansidła. Smyczki, klawisze.. mam wrażenie, ogrania tej melodii.. albo jest to cos klasycznego w innej formie. Wrzucant jest melancholikiem, nie stroni od klasyki, lubi palić.
19. Muzyka filmowa? Jakiś romantyk to wrzucił. Klawisze, smyki.. nie no idealistyczne wizje wysypy, wody, ptaków i brak śniegu… Wrzucant lubi spokój, gra na klawiszach lub próbował, lubi muzykę filmową, ceni klasyków.
subrosa – Hans Zimmer – Tennessee
20. Rozpoczyna się niezłym grzaniem w gary i to by wskazywało na mocnolubijących Wrzucantów, ale niestety po krótkiej przerwie doznajemy schizofreni co ukazuje nowe oblicze osobnika, o mocnych nerwach lubiących zadymę i psychozę w jednym. Zaiste musi to być niecodzienny umysł niczym Ziutek słuchający AC/DC przy swojej babci oglądającej Dynastię. Ale klawisze i dialogi maja mroczne zadatki, by instrumental gwałtownie się rozwinął… jakiś cwany osobnik to dał.
kater – Maybeshewill – Not for Want of Trying
21. Noto też cwaniak dał. Kategoria a taki żarcik. QW bez żarciku, straconą QW. Wrzucant bawi się nami, z nas, naszymi komentarzami, nie liczy na pierwszą pozycję. Ba sugeruje, że ostatnio zakochał się w winylach, kupił sporo takich płyt, lubi trzask płyt. Sama piosenka doby lat 30. przyjemna i wesoła.
tasior – Mieczysław Fogg – Gramofonomanka
22. Klawisze, gitara.. lekki rockowy kawałek, bez straszenia jak w 20. czy kołysania jak w 28. Wrzucant z kategorii męskiej, starszy niż młodszy, lubiący muzykę gatunkową, spędzający wieczory na forum.
lookaug – Mother Love Bone – Man Of Golden Words
23. Gitara na to się zwraca uwagę w tym, ale wokal jakiś taki lekko zniewieściały jak dla mnie. Brakuje tylko tętna koni i chórka niewiast w tle. Utwór ma lepsze momenty (ok.3min) i większość gorszych, dobra nijakich. Wrzucant udaje, że się zna na muzyce rockowej, dał coś co niby lubi, ale tak naprawdę nie słucha codziennie, raczej nie startował w większości QW.
mustapha – After... – Cleaning from Scar
24. Biedaki śniadania nie jedli takie słabe głosiki mają. Piosenka jak z reklamy Hortexu lub Tmobile. Kolejny utwór taki bez płciowy, nie realuzje o czym oni śpiewają i po co. Wrzucant jest osobnikiem delikatnym, biorącym do siebie komentarze o swoich utworach, raczej od niedawna bawi się w QW maksymalnie 5 QW. Raczej z małego miasteczka niż Wawy.
arsen – Flaming Lips – Do You Realize?
25. Taki łomocik innego gatunku niż 20. Inny profil wrzucant dał to niż 20. osoba nie ceregieli się, daje to co lubi, słucha na co dzień, liczy na jakieś konkretne punkty, bo byle łomotu nie dała. Łomot przechodzi w coś spokojnego, konkretnego do odpłynięcia czekając na śnieg za oknem.. a gdy go nie ma zaczynamy w rytm muzyki walić w szybę i ją wybijamy… i nie przeszkadza, że nie ma w tym słów…
ziutek – Sleepmakeswaves – I Will Write Peace On Your Wings And You Will Fly Over The World
26. Intro niczym z Cream… I've been waiting so long… pewnie się muzycy zasłuchali.. ale basik dość przyjemny, wokal w małej ilości.. ale instrumentalnie jakościowo utwór prezentuje się miło, dobrze, na bogato… wrzucant szanuje stare i nowe brzmienie, raczej średnio stary, ale już nie student lub magisterium osiągający….
agusiaa – Asteroid – Edge
27. To śpiewa kobieta czy facet?! Jaka to słodycz na świętą… to dał mniej letni wrzucant… jest taka piosenka Words, która molestowali non stop w Wideotece to brzmi jak ten utwór tylko akustycznie… Wrzucant, bardziej wrzucantka lubi grac na gitarze… piosenka ma pewien urok osobisty…
whoatemydinner – Orphan Songs – The Young And The Brave
28. Czy w podobnym klimacie nie było jakiegoś hitu? A może to ten sam wokal?! Takie gitarka, wokal męski, lekki falsecik momentami. Delikatne jak nasza zima. Czy na 6 minut grania? Starczyłoby 3 minuty. Wrzucant z gatunku kobiet, tych z literę I a nie na A. Osoba pewnie często słucha w obecności bliskiej jej osobie, aby wykorzystać szanse wtulenia się w nią.
incubus – Ali Ferguson – Bending Bullets, Breaking Falls
29. Prawie 8 minut Do opisania. Intro za długie i nic nie wnoszące. Jakby tramwaj hamujący na torowisku.. wkurza to tylko. Muzykę jaka katował mnie Kot swego czasu. Pan śpiewa jakby ze studni. Wrzucant zapewne lubi po padać w trans przy muzie, podrygiwać bezwładnie, studiuje, płeć męska. Stanowczo za długie to… przekaz nie dotarł do mnie i nie wiem czy sens w tym kawałku jest.
gnietek – BFG – Amelia
30. Nie no dowcip Bizona aby tak ułożyć kawałek obok siebie?! Gatunkami układa? Brzmi jak pudel rock.. Wrzucant ma pewnie ponad 25 lat i myśli o tym jak był młody i piękny, jest facetem, bo kobieta by nie dała takiego kiczu. Klip do piosenki pewnie zawierałby motocykle lub samochody i modelki w obciętych dżinsach. Chyba ktoś to dał, bo spodobała mu się solówka na giatrze… ale nie mi…
paolo – John Parr – Restless Heart (Running Away With You)
31. 11 minut radości… ale ma to więcej sensu niż 29 i 30 w sumę wzięte. Tylko czemu brzmi to jak młody, brzydki Jagger?! Tylko ten śpiewa jakby nie mógł i płakał, że nie jest Jaggerem. Takie lekko transowe, dancowe.. do pozytywnego drgania ciała na parkiecie. Ale instrumentalnie to raczej nie jest bogactwo i orgia. Słuchających rocka i progów nie posądzam o to, raczej jakiś outsiderów o zboczonych gustach.
bebe – Television – Marquee Moon
32. Wow cos co brzmi jak rock?! Gitara, wokal, syntezatory, perka. Kołyszemy się. Gitara najbardziej przypadła mi do gustu, bo wokalista jakich wielu na tym świecie. Wrzucant płeć męska, tu łatwo typować bo parytetu nie ma w QW. Osobnik lubi słuchać muzyki w ciemności na słuchawkach na uszach z piwem w ręku.
fenderek – Pearl Jam – Nothing As It Seems
33. Bizon nas dobija długościami kawałków w okolicy. Tym razem kobieta na wokalu. Ba ma nawet męskie chórki, aby nie była samotna. Piosenka niczym z filmu o przygodach rozbójników. Ale nie jest tak źle, zmiany rytmów, nastroju, fragmenty instrumentalne na syntezatorach i gitarze i klimat jak ta lala. Obstawiam wyjątkowo wrzucantkę, lubiącą lekko ostrzejszą muzykę, ale bez łomotów po garach.
maciej – Magenta – Journey’s End
34. Znowu zacnej długości kawałek. Pan, gitara, klimacik, zimowy. Takie niby gitarowe wycie wilka. Kawałek do kieliszka wina. To gapienia się w gwiazdy, mrok ulic. Wrzucant ma ponad 25lat, ni długie, ni krótkie włosy, stale gra w QW, bo wie co ludzie lubią, ale na co nie dają punktów.
lily – Brendan Perry – Voyage of Bran
35. I coś krótszego nam Bizon zapodaje. Pan śpiewa jakby lekko seplenił, chórki takie mruczące w tle, łatwa, lekka i przyjemna. Wrzucant lubi starocie, poigrywa z pewnej grupy użytkowników, którzy nie słuchają progów, klasyków i rocka. Utwór szybko mija, ale zostawia miły ślad. Chórki prawie jak z Beach Boysów.
daga – Iron Butterfly – Flowers And Beads
36. Tak sweet, że nie mogę. Zastanawiam się co mogło wrzucanta skusić aby to dać? Wokale nijakie. Melodia nijaka. Gitara taka sobie. Perkusja słabiutka. Naprawdę nie wiem. Oj tylko jakieś miękkie serce to mogło dać ku radości zbłąkanych dusz muzycznych.
atrus – Warpaint – Undertow
37. Prawie 6 minut oszałamiającej muzyki ery XXI wieku. Czy ja znam ten wokal? Czy my go znamy? Oj otwieram lodówkę a tam Lady gaga… a nie to nie ta pani.. pani już gościła w QW. Wokal nie jest nijaki jak to było w 36. Muzycznie spoko, ale czy cos wyjatkowego w tym kawałku tak naprawdę mamy?! Miły refrenik i nic. Miewa o wiele lepsze i ciekawsze dokonania. Dał to pewnie jakiś miłośnik, ba miłośniczka młodego pokolenia forumowiczów.
oberstprymas – Adele – I'll Be Waiting
38. Oceniłabym, że nic to na ochy i achy. Wrzucant zapewne przy utworze płacze do poduchy lub pali kolejnego szluga. Właśnie stwierdzam, że brzmi to jak syn znanego wokalisty ze znanego zespołu hard rockowego… niestety nie wiem czy on ma syna czy jakiekolwiek potomka… wrzucanta określam na wiek 18-23 lata, miasto do 150 tys. z umysłem humanistycznym… tak utwór złamał mi serce, ba ta pani jest jedynym promykiem uroku w tym kawałku, twierdzę, że muzycznie ciekawiej niż w 37. Ale pan dziwnie śpiewa… jakby miał większy Power… o to byłby super kawałek. Chórki na plus.
michalzbiku – Red Box – Hurricane
Szkoda, że Grandville i Misiu nie dosłali punktów jakaś zmowa dzięki temu kto inny dostanie punkty...
O dzięki Inn dowiedziałam się o reedycji płyt, trzeba będzie poszukać w necie do kupienia. Parę osób zaskoczyło w tym sławetny Nar, inni pojechali po schematach Lemurzyna czy Ziutosław. Fenderek to niby fajny zespół, ale Fenderek takie rzeczy daje nie wygrzebane z siódmej szuflady... Gnietek nie zadziwia daje Gniewkowe rzeczy.... Kater zbytnio skupia się na swoim kawałku czasem przy komentowaniu.... Tasior dał coś idealnego do swojego avataru. Wiciu znowu trafił kula w płot Faraday to Faraday anunaki gdybym znała wykonawcę to bym go mu przypisała pewnie. Bebe jest zbyt schematyczny w tym co daje. Lily daje to co lubi, ale porządne rzeczy.
Czemu ironi? Bo czytałam bio Niemena, tam było, że go zachwycił taki zespół. Odszukałam ich na YT jakoś tak na wiosnę. Potem za dwa miechy na forum wybuchło Iron B. memowanie... ukradli mi 17 minut pomysłu na znęcanie się... Zespół był w audycji Za progiem... ale chyba i tak ludzie nie wiedzą co oni tak naprawdę nagrali. I padło na przyjemny kawałek, który będzie miał punktów na 33-35. pozycję.. Tylko gdzie im to Żuków. _________________ http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Czw Gru 29, 2011 9:02 pm Temat postu: |
|
|
agusiaa - tylko nakręć to w jakiejs dobrej jakosci
QUEENWIZJA - FINAŁ
czeka nas fascynujący finał, podczas którego głosy na najzajebistsze kawałki latać będą niczym kurwy na budowie, a czołówka bedzie zbiorem nieopisanego wręcz geniuszu
QUEENWIZJA XX GRUDZIEŃ 2011 – LOOKAUG YOURSELF
spis wrzucantów: agusiaa, anet, anunaki (rk), arsen, atrus, bebe, bizon (zw), daga, faraday, fenderek (l, śr), gnietek, gosiak, grandville, incubus, innuendo, irminella, kater, lemur, lily, lookaug, maciej, mcwalter, michalzbiku, misiu, mumin, mustapha, nar, oberstprymas, paolo, subrosa, tasior, wasdfg7, whoatemydinner, wiciu, xavi, ytron, ziutek, żbik88.
01. mcwalter – John Grant – Queen Of Denmark
02. innuendo – Free – Guy Stevens Blues
03. irminella – Esthero – Melancholy Melody
04. xavi – Massive Attack – Angel
05. wasdfg7 – Long Distance Calling – Metulsky Curse Revisited
06. żbik88 – Scorpions – Lonesome Crow
07. wiciu – Bon Jovi – Save the World
08. faraday – DJ Shadow – Building Steam With A Grain Of Salt
09. grandville – Nigel Kennedy Quintet – Boo Boooz Blooooze
10. anunaki – Airbag – Never Coming Home
11. gosiak – Pearl Jam – Inside Job
12. lemur – Type O Negative – September Sun
13. bizon – Beardfish – Akakabotu
14. mumin – Spięty – Opuszczone Porty
15. ytron – Static-X – Love Dump
16. anet – Anekdoten – Hole
17. misiu – Gordian Knot – Grace
18. nar – Marek Grechuta – Kantata
19. subrosa – Hans Zimmer – Tennessee
20. kater – Maybeshewill – Not for Want of Trying
21. tasior – Mieczysław Fogg – Gramofonomanka
22. lookaug – Mother Love Bone – Man Of Golden Words
23. mustapha – After... – Cleaning from Scars
24. arsen – Flaming Lips – Do You Realize?
25. ziutek – Sleepmakeswaves – I Will Write Peace On Your Wings And You Will Fly Over The World
26. agusiaa – Asteroid – Edge
27. whoatemydinner – Orphan Songs – The Young And The Brave
28. incubus – Ali Ferguson – Bending Bullets, Breaking Falls
29. gnietek – BFG – Amelia
30. paolo – John Parr – Restless Heart (Running Away With You)
31. bebe – Television – Marquee Moon
32. fenderek – Pearl Jam – Nothing As It Seems
33. maciej – Magenta – Journey’s End
34. lily – Brendan Perry – Voyage of Bran
35. daga – Iron Butterfly – Flowers And Beads
36. atrus – Warpaint – Undertow
37. oberstprymas – Adele – I'll Be Waiting
38. michalzbiku – Red Box – Hurricane _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Czw Gru 29, 2011 9:05 pm Temat postu: |
|
|
WIĘCEJ DIABŁA
01. mcwalter – John Grant – Queen Of Denmark
startował w 1 edycji
dotychczasowe pozycje: 31.
w tabeli wszech czasów: 56. miejsce
w rankingu kroczącym: 47. miejsce
12p. – 12 (lemur)
10p. – 11 (gosiak)
08p. – 18 (nar)
07p. – 06 (zbik88)
06p. – 15 (ytron)
05p. – 33 (maciej)
04p. – 16 (anet)
03p. – 25 (ziutek)
02p. – 20 (kater)
01p. – 05 (wasdfg7)
rezerwa: 19, 22, 04, 10.
komentarze: Dobra edycja. To znaczy porównania za bardzo nie mam, bo to druga, w której startuję. Ale dobrych kawałków jest o wiele więcej niż w listopadowej edycji.
12 Od pierwszego przesłuchania mnie chwyciło. A to chyba dlatego, że fajnie wykorzystane są tu klawisze. Zarówno na samym początku, jak i pod koniec (solo). Z resztą w warstwie muzycznej dzieje się tu wiele dobrego. A tak poza tym lubię ten zespół. No i mam nadzieję, że nie podzieli losu piosenki, która w poprzedniej edycji dostała ode mnie maxa.
11 Wstęp dziwny, ale już chwilę po tym wiadomo o co chodzi. Jeden z moich ulubionych zespołów. Bardzo przyjemna piosenka.
18 W pierwszej trójce oczywiście musiała się znaleźć również ta kompozycja. Jeden z najlepszych moim zdaniem polskich albumów ever. O dziwo jednak bardziej mi się podoba jak zaśpiewał to inny wokalista tej grupy.
06 Nie powiem, czas trwania tego kawałka na początku mnie odpychał, ale za każdym kolejnym przesłuchaniem podobało mi się to coraz bardziej. Chociaż ta środkowa część jakoś średnio mi tu pasuje.
15 Znowu przez te klawisze! Mocny, energetyczny numer. Fajnie się rozwija - następny dowód na to, że nie mam gustu, a udaję osłuchanego i elokwentnego
33 Początek nie zapowiadał, że to dostanie u mnie punkty. Jednak po dosyć nużącym początku, kawałek zaczął się ciekawie rozwijać. I nawet wokal mi się spodobał. Od 2:58 dzieją się naprawdę dobre rzeczy.
16 Niepokojący początek, zapowiadający coś naprawdę dobrego. I jest coś naprawdę dobrego i klimatycznego zarazem. Chociaż czegoś mi tu brakuje (jakiegoś mocniejszego uderzenia).
25 Niezły początek - o, jest solo na basie. Najlepszy wg mnie instrumental w tej edycji.
20 Fajnie sąsiaduje z '19' i '21'. Nieźle pogięty kawałek. No i klimatyczny.
05 Przykład na umiejętne budowanie napięcia. Następuje parę nieoczekiwanych zwrotów akcji. Minimalnie wygrywa z innym dobrym instrumentalem.
tabela 01/38
12. lemur – Type O Negative – September Sun - 12
11. gosiak – Pearl Jam – Inside Job - 10
18. nar – Marek Grechuta – Kantata - 8
06. żbik88 – Scorpions – Lonesome Crow - 7
15. ytron – Static-X – Love Dump - 6
33. maciej – Magenta – Journey’s End - 5
16. anet – Anekdoten – Hole - 4
25. ziutek – Sleepmakeswaves – I Will Write Peace... - 3
20. kater – Maybeshewill – Not for Want of Trying - 2
05. wasdfg7 – Long Distance Calling – Metulsky Curse... - 1
01. mcwalter – John Grant – Queen Of Denmark
02. innuendo – Free – Guy Stevens Blues
03. irminella – Esthero – Melancholy Melody
04. xavi – Massive Attack – Angel
07. wiciu – Bon Jovi – Save the World
08. faraday – DJ Shadow – Building Steam With A Grain...
10. anunaki – Airbag – Never Coming Home
13. bizon – Beardfish – Akakabotu
14. mumin – Spięty – Opuszczone Porty
19. subrosa – Hans Zimmer – Tennessee
21. tasior – Mieczysław Fogg – Gramofonomanka
22. lookaug – Mother Love Bone – Man Of Golden Words
23. mustapha – After... – Cleaning from Scars
24. arsen – Flaming Lips – Do You Realize?
26. agusiaa – Asteroid – Edge
27. whoatemydinner – Orphan Songs – The Young...
28. incubus – Ali Ferguson – Bending Bullets, Breaking Falls
29. gnietek – BFG – Amelia
30. paolo – John Parr – Restless Heart
31. bebe – Television – Marquee Moon
32. fenderek – Pearl Jam – Nothing As It Seems
34. lily – Brendan Perry – Voyage of Bran
35. daga – Iron Butterfly – Flowers And Beads
36. atrus – Warpaint – Undertow
37. oberstprymas – Adele – I'll Be Waiting
38. michalzbiku – Red Box – Hurricane _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Czw Gru 29, 2011 9:08 pm Temat postu: |
|
|
02. innuendo – Free – Guy Stevens Blues
startowała we wszystkich 19 edycjach
dotychczasowe pozycje: 24, 12, 34, 23, 18, 18, 4, 27, 1, 31, 23, 31, 5, 26, 28, 33, 29, 35, 27.
w tabeli wszech czasów: 22. miejsce
w rankingu kroczącym: 35. miejsce
12p. – 30 (paolo)
10p. – 01 (mcwalter)
08p. – 19 (subrosa)
07p. – 38 (michalżbiku)
06p. – 25 (ziutek)
05p. – 21 (tasior)
04p. – 23 (mustapha)
03p. – 05 (wasdfg7)
02p. – 07 (wiciu)
01p. – 10* (anunaki)
rezerwa: 15.
komentarze: brak.
tabela 02/38
12. lemur – Type O Negative – September Sun - 12
30. paolo – John Parr – Restless Heart - 12
01. mcwalter – John Grant – Queen Of Denmark - 10
11. gosiak – Pearl Jam – Inside Job - 10
25. ziutek – Sleepmakeswaves – I Will Write Peace... - 9
18. nar – Marek Grechuta – Kantata - 8
19. subrosa – Hans Zimmer – Tennessee - 8
06. żbik88 – Scorpions – Lonesome Crow - 7
38. michalzbiku – Red Box – Hurricane - 7
15. ytron – Static-X – Love Dump - 6
21. tasior – Mieczysław Fogg – Gramofonomanka - 5
33. maciej – Magenta – Journey’s End - 5
05. wasdfg7 – Long Distance Calling – Metulsky Curse... - 4
16. anet – Anekdoten – Hole - 4
23. mustapha – After... – Cleaning from Scars - 4
07. wiciu – Bon Jovi – Save the World - 2
20. kater – Maybeshewill – Not for Want of Trying - 2
10. anunaki – Airbag – Never Coming Home - 1
02. innuendo – Free – Guy Stevens Blues
03. irminella – Esthero – Melancholy Melody
04. xavi – Massive Attack – Angel
08. faraday – DJ Shadow – Building Steam With A Grain...
13. bizon – Beardfish – Akakabotu
17. misiu – Gordian Knot – Grace
22. lookaug – Mother Love Bone – Man Of Golden Words
24. arsen – Flaming Lips – Do You Realize?
26. agusiaa – Asteroid – Edge
27. whoatemydinner – Orphan Songs – The Young...
28. incubus – Ali Ferguson – Bending Bullets, Breaking Falls
29. gnietek – BFG – Amelia
31. bebe – Television – Marquee Moon
32. fenderek – Pearl Jam – Nothing As It Seems
34. lily – Brendan Perry – Voyage of Bran
35. daga – Iron Butterfly – Flowers And Beads
36. atrus – Warpaint – Undertow
37. oberstprymas – Adele – I'll Be Waiting _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Czw Gru 29, 2011 9:12 pm Temat postu: |
|
|
03. irminella – Esthero – Melancholy Melody
startowała w 18 edycjach
dotychczasowe pozycje: 14, 30, 24, 25, 23, 12, 7, 15, 22, 10, 24, 1, 19, 35, 24, 20, 11, 38.
w tabeli wszech czasów: 19. miejsce
w rankingu kroczącym: 22. miejsce
12p. – 19 (subrosa)
10p. – 33 (maciej)
08p. – 28 (incubus)
07p. – 27 (whoatemydinner)
06p. – 24 (ziutek)
05p. – 01 (mcwalter)
04p. – 07 (wiciu)
03p. – 10 (anunaki)
02p. – 21 (tasior)
01p. – 30* (paolo)
rezerwa: 16, 26, 31.
komentarze: brak.
tabela 03/38
19. subrosa – Hans Zimmer – Tennessee - 20
01. mcwalter – John Grant – Queen Of Denmark - 15
33. maciej – Magenta – Journey’s End - 15
30. paolo – John Parr – Restless Heart - 13
12. lemur – Type O Negative – September Sun - 12
11. gosiak – Pearl Jam – Inside Job - 10
25. ziutek – Sleepmakeswaves – I Will Write Peace... - 9
18. nar – Marek Grechuta – Kantata - 8
28. incubus – Ali Ferguson – Bending Bullets, Breaking Falls - 8
06. żbik88 – Scorpions – Lonesome Crow - 7
21. tasior – Mieczysław Fogg – Gramofonomanka - 7
27. whoatemydinner – Orphan Songs – The Young... - 7
38. michalzbiku – Red Box – Hurricane - 7
07. wiciu – Bon Jovi – Save the World - 6
15. ytron – Static-X – Love Dump - 6
24. arsen – Flaming Lips – Do You Realize? - 6
05. wasdfg7 – Long Distance Calling – Metulsky Curse... - 4
10. anunaki – Airbag – Never Coming Home - 4
16. anet – Anekdoten – Hole - 4
23. mustapha – After... – Cleaning from Scars - 4
20. kater – Maybeshewill – Not for Want of Trying - 2
02. innuendo – Free – Guy Stevens Blues
03. irminella – Esthero – Melancholy Melody
04. xavi – Massive Attack – Angel
08. faraday – DJ Shadow – Building Steam With A Grain...
13. bizon – Beardfish – Akakabotu
14. mumin – Spięty – Opuszczone Porty
22. lookaug – Mother Love Bone – Man Of Golden Words
26. agusiaa – Asteroid – Edge
29. gnietek – BFG – Amelia
31. bebe – Television – Marquee Moon
32. fenderek – Pearl Jam – Nothing As It Seems
34. lily – Brendan Perry – Voyage of Bran
35. daga – Iron Butterfly – Flowers And Beads
36. atrus – Warpaint – Undertow
37. oberstprymas – Adele – I'll Be Waiting _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Czw Gru 29, 2011 9:14 pm Temat postu: |
|
|
04. xavi – Massive Attack – Angel
startował w 12 edycjach
dotychczasowe pozycje: 7, 14, 1, 1, 21, 7, 19, 23, 18, 13, 3, 23.
w tabeli wszech czasów: 16. miejsce
w rankingu kroczącym: 3. miejsce
12p. – 19 (subrosa)
10p. – 31 (bebe)
08p. – 08 (faraday)
07p. – 27 (whoatemydinner)
06p. – 20 (kater)
05p. – 38 (michalzbiku)
04p. – 16 (anet)
03p. – 25 (ziutek)
02p. – 05 (wasdfg7)
01p. – 29 (gnietek)
rezerwa: 24, 11, 10, 03, 31, 33, 36, 01.
komentarze:
numer jeden to jeden z najpiękniejszych soundtracków jakie powstały, wspaniałość Zimmerowa, może nawet moja ulubiona, choć nie najlepsza kompozycyjnie. Potem Television z arcydziełem gitarowym godnym największych klasyków rocka, legenda praktycznie już i zasłużenie. DJ Shadow z samplowym mistrzostwem świata, spróbujcie wziąść 10 sampli i użołyć z tego sensowną całość. Ten to miał wyczucie. Wkręcają lekkością 27-mka, takie błogie i kojące, że ja pierdolę. Mistrzostwo łączenia stylów w 20-stce. Wkręcająca 38-mka. Potem Anekdoten, trzeba się tym zainteresować szerzej, brakuje tylko jakiejś epickiej końcówki i by było wyżej. Dwa post-rockowe nawet rzeczy, znaczy nie typowe tylko coś z pogranicza, bardzo ciekawe. Na koniec nie wiem czy to Joy Division, ale łapie jak zawsze w ich przypadku. Szkoda Płonących Ust i Pearl Jamu z rezerw. No w sumie całej reszty.
tabela 04/38
19. subrosa – Hans Zimmer – Tennessee - 32
01. mcwalter – John Grant – Queen Of Denmark - 15
33. maciej – Magenta – Journey’s End - 15
27. whoatemydinner – Orphan Songs – The Young... - 14
30. paolo – John Parr – Restless Heart - 13
12. lemur – Type O Negative – September Sun - 12
25. ziutek – Sleepmakeswaves – I Will Write Peace... - 12
38. michalzbiku – Red Box – Hurricane - 12
11. gosiak – Pearl Jam – Inside Job - 10
31. bebe – Television – Marquee Moon - 10
08. faraday – DJ Shadow – Building Steam With A Grain... - 8
16. anet – Anekdoten – Hole - 8
18. nar – Marek Grechuta – Kantata - 8
20. kater – Maybeshewill – Not for Want of Trying - 8
28. incubus – Ali Ferguson – Bending Bullets, Breaking Falls - 8
06. żbik88 – Scorpions – Lonesome Crow - 7
21. tasior – Mieczysław Fogg – Gramofonomanka - 7
05. wasdfg7 – Long Distance Calling – Metulsky Curse... - 6
07. wiciu – Bon Jovi – Save the World - 6
15. ytron – Static-X – Love Dump - 6
24. arsen – Flaming Lips – Do You Realize? - 6
10. anunaki – Airbag – Never Coming Home - 4
23. mustapha – After... – Cleaning from Scars - 4
29. gnietek – BFG – Amelia - 1
02. innuendo – Free – Guy Stevens Blues
03. irminella – Esthero – Melancholy Melody
04. xavi – Massive Attack – Angel
13. bizon – Beardfish – Akakabotu
14. mumin – Spięty – Opuszczone Porty
22. lookaug – Mother Love Bone – Man Of Golden Words
26. agusiaa – Asteroid – Edge
32. fenderek – Pearl Jam – Nothing As It Seems
34. lily – Brendan Perry – Voyage of Bran
35. daga – Iron Butterfly – Flowers And Beads
36. atrus – Warpaint – Undertow
37. oberstprymas – Adele – I'll Be Waiting _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Czw Gru 29, 2011 9:17 pm Temat postu: |
|
|
dzieki temu skoncze kilka razy w tym czasie, co oni tylko raz...
05. wasdfg7 – Long Distance Calling – Metulsky Curse Revisited
startował we wszystkich 19 edycjach
dotychczasowe pozycje: 15, 5, 10, 28, 16, 17, 16, 1, 11, 3, 30, 19, 16, 10, 4, 30, 5, 32, 10.
w tabeli wszech czasów: 5. miejsce
w rankingu kroczącym: 11. miejsce
12p. – 10 (anunaki)
10p. – 01 (mcwalter)
08p. – 33 (maciej)
07p. – 25 (ziutek)
06p. – 34 (lily)
05p. – 18 (nar)
04p. – 19 (subrosa)
03p. – 38 (michalzbiku)
02p. – 23 (mustapha)
01p. – 16* (anet)
rezerwa: 07, 22.
komentarze: brak.
tabela 05/38
19. subrosa – Hans Zimmer – Tennessee - 36
01. mcwalter – John Grant – Queen Of Denmark - 25
33. maciej – Magenta – Journey’s End - 23
25. ziutek – Sleepmakeswaves – I Will Write Peace... - 19
10. anunaki – Airbag – Never Coming Home - 16
38. michalzbiku – Red Box – Hurricane - 15
27. whoatemydinner – Orphan Songs – The Young... - 14
18. nar – Marek Grechuta – Kantata - 13
30. paolo – John Parr – Restless Heart - 13
12. lemur – Type O Negative – September Sun - 12
11. gosiak – Pearl Jam – Inside Job - 10
31. bebe – Television – Marquee Moon - 10
16. anet – Anekdoten – Hole - 9
08. faraday – DJ Shadow – Building Steam With A Grain... - 8
20. kater – Maybeshewill – Not for Want of Trying - 8
28. incubus – Ali Ferguson – Bending Bullets, Breaking Falls - 8
06. żbik88 – Scorpions – Lonesome Crow - 7
21. tasior – Mieczysław Fogg – Gramofonomanka - 7
05. wasdfg7 – Long Distance Calling – Metulsky Curse... - 6
07. wiciu – Bon Jovi – Save the World - 6
15. ytron – Static-X – Love Dump - 6
23. mustapha – After... – Cleaning from Scars - 6
24. arsen – Flaming Lips – Do You Realize? - 6
34. lily – Brendan Perry – Voyage of Bran - 6
29. gnietek – BFG – Amelia - 1
02. innuendo – Free – Guy Stevens Blues
03. irminella – Esthero – Melancholy Melody
04. xavi – Massive Attack – Angel
13. bizon – Beardfish – Akakabotu
14. mumin – Spięty – Opuszczone Porty
22. lookaug – Mother Love Bone – Man Of Golden Words
26. agusiaa – Asteroid – Edge
32. fenderek – Pearl Jam – Nothing As It Seems
35. daga – Iron Butterfly – Flowers And Beads
36. atrus – Warpaint – Undertow
37. oberstprymas – Adele – I'll Be Waiting _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Czw Gru 29, 2011 9:22 pm Temat postu: |
|
|
06. żbik88 – Scorpions – Lonesome Crow
startował w 1 edycji
dotychczasowe pozycje: 40.
w tabeli wszech czasów: 57. miejsce
w rankingu kroczącym: 48. miejsce
12p. - 19 (subrosa)
10p. - 22 (lookaug)
08p. - 10 (anunaki)
07p. - 30 (paolo)
06p. - 38 (michalzbiku)
05p. - 01 (mcwalter)
04p. - 05 (wasdfg7)
03p. - 16 (anet)
02p. - 04 (xavi)
01p. – 21 (tasior)
Rezerwa : 32, 23, 28
komentarze: brak
tabela 06/38
19. subrosa – Hans Zimmer – Tennessee - 48
01. mcwalter – John Grant – Queen Of Denmark - 30
10. anunaki – Airbag – Never Coming Home - 24
33. maciej – Magenta – Journey’s End - 23
38. michalzbiku – Red Box – Hurricane - 21
30. paolo – John Parr – Restless Heart - 20
25. ziutek – Sleepmakeswaves – I Will Write Peace... - 19
27. whoatemydinner – Orphan Songs – The Young... - 14
18. nar – Marek Grechuta – Kantata - 13
12. lemur – Type O Negative – September Sun - 12
16. anet – Anekdoten – Hole - 12
11. gosiak – Pearl Jam – Inside Job - 10
31. bebe – Television – Marquee Moon - 10
05. wasdfg7 – Long Distance Calling – Metulsky Curse... - 10
22. lookaug – Mother Love Bone – Man Of Golden Words - 10
08. faraday – DJ Shadow – Building Steam With A Grain... - 8
20. kater – Maybeshewill – Not for Want of Trying - 8
28. incubus – Ali Ferguson – Bending Bullets, Breaking Falls - 8
21. tasior – Mieczysław Fogg – Gramofonomanka - 8
06. żbik88 – Scorpions – Lonesome Crow - 7
07. wiciu – Bon Jovi – Save the World - 6
15. ytron – Static-X – Love Dump - 6
23. mustapha – After... – Cleaning from Scars - 6
24. arsen – Flaming Lips – Do You Realize? - 6
34. lily – Brendan Perry – Voyage of Bran - 6
04. xavi – Massive Attack – Angel - 2
29. gnietek – BFG – Amelia - 1
02. innuendo – Free – Guy Stevens Blues
03. irminella – Esthero – Melancholy Melody
13. bizon – Beardfish – Akakabotu
14. mumin – Spięty – Opuszczone Porty
26. agusiaa – Asteroid – Edge
32. fenderek – Pearl Jam – Nothing As It Seems
35. daga – Iron Butterfly – Flowers And Beads
36. atrus – Warpaint – Undertow
37. oberstprymas – Adele – I'll Be Waiting
fenderek - juz blisko było ... _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|