| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Czy chcesz kolejnej (majowej) edycji QueenWizji? |
| tak |
|
56% |
[ 13 ] |
| nie |
|
43% |
[ 10 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 23 |
|
| Autor |
Wiadomość |
Nathalie

Dołączył: 19 Mar 2010 Posty: 428 Skąd: Z krainy Ozz...
|
Wysłany: Sob Paź 22, 2011 12:38 am Temat postu: |
|
|
Hmm, to może by tak teraz moje komentki...
Mokra Owca Na Okręcie, Który Płynie Dalej
1. Przypomniały mi się czasy szkoły muzycznej...Audycje, gościnne koncerty Opery Narodowej, kształcenie słuchu, długie godziny na korytarzu wśród dźwięków muzyki...Łezka się w oku kręci, ale szczerze czekałam, kiedy to(szkoła) się skończy.
Kawałek oczywiście bardzo dobry, melodyjny, znany(dla mnie)...Na plus.
2. Hmm, tu nie mam zbyt wiele do powiedzenia. Nudzi i totalnie nie moje rejony.
3. Ziutek? Zespołu nie da się nie rozpoznać. A kawałek sam w sobie całkiem w porządku, zwłaszcza intro wpada w uchu i wciąga w klimat całości. Nie porwało mnie, ale na plus.
4. Nie. Nie, nie, nie. Próbowałam...Ale nie przekona mnie to.
5. Ten kawałek wyraźnie stara się zagrać mi na emocjach. Chętnie zadedykowałabym go pewnej wyjątkowej osobie, której nie widziałam od dawna i, za którą tęsknię...Trochę wieje nudą, no ale niech będzie – na plus.
6. Ciekawe intro. Całość może nieco przydługa...Ale za wiele na razie o tym powiedzieć nie mogę, trzeba będzie jeszcze parę razy przesłuchać.
7. Tu z kolei coś po polsku...Nie trafia do mnie zupełnie.
8. O Jezu.
I taki komentarz chyba mówi wszystko.
Ale nie...Cholera, czuję się, jak na jakiejś po*ebanej gotyckiej orgii. Najpierw mamy intro rodem z ,,mhrocznej" gry komputerowej(które o dziwo w jakimś stopniu mi się podoba), potem wchodzimy do wielkiego zamku, tańczą lachony z czarnymi ustami, są świece, w powietrzu fruwają klątwy...
Ogólnie dla mnie, nie patrząc na tekst, brzmi to tak:
Męski wokal: Chodź się ruchać.
Gotycki lachon: Och...och...oj, no nie wiem.
Przed sobą mam akurat zdjęcie kumpla z miną idealnie pasującą do tej interpretacji. Cóz, przynajmniej jest się z czego pośmiać.
9. A to jest coś, co bardzo przypadło mi do gustu. Lubię takie klimaty. Na punkty może to być trochę za mało, ale plusa przyznaję.
10. Motyle to pierwsze, co przychodzi mi na myśl, kiedy słucham tego kawałka. Jest piękny. Może troche sztuczny...Ale nawet jeśli, to bardzo umiejętnie jest to ukryte. Nie mam się do czego przyczepić. Wspaniały klimat, przyjazne dla ucha solo...Może zawalczyć o punkty. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Arsen

Dołączył: 01 Kwi 2011 Posty: 126 Skąd: Polska
|
Wysłany: Sob Paź 22, 2011 5:00 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | Głosy wysłane. Komentarze bym sobie poczytał, ale... bida...  |
Proszę. Cała moja lista ze zaktualizowanym opisem 24-ki:
Mokra Owca Na Okręcie, Który Płynie Dalej
01. Każdy to chyba zna, ale że pewnie tak jak ja większość, nie jest w stanie powiedzieć, który koleś to nagrał ani co to za utwór, to chyba nie jest lot w ciula. Brzmi przyjemnie. (+)
02. Jakieś takie gadanie do podkładu, niby psychodeliczne, tajemnicze czy coś. Raczej nudy. (-)
03. Może i nie znam kawałka, ale każdy przecież zna ten zespół i rozpoznaje ten wokal. Chyba nie o to chodzi w tej zabawie. Minus, mimo że fajnie słucha się solówki. (-)
04. Paaaaaloooooomaaaaa-aaa-a-aaa. Lubię hiszpański w brzmieniu, ale nie taką muzykę. (-)
05. Wszyscy dotychczasowi zjechali, ale ja mam słabość do takich rzewnych smutów. Kobieta bardzo ładnie śpiewa. (+)
06. Klasyczny prog cierpiący na syndrom chujowego refrenu. Czy ktoś mógłby im (progowcom) powiedzieć żeby zupełnie darowali sobie robienie refrenów? 80% kawałków tego typu tylko by zyskało po ich wycięciu. Ogólnie kawałek cąłkiem dobry, oprócz własnie tych przerw na Eurowizję. Choć w tej dziedzinie i tak mistrzem jest dla mnie wczesne Pain Of Salvation. (=)
07. No nie wiem co o tym sądzić. Nie lubię piosenek po polsku ogólnie. (=)
08. Znam to. Nie przepadam szczególnie za tym zespołem, a kawałek chyba za bardzo patatataj. (=)
09. Przyjemny staroć w sumie. (+)
10. Już chciałem dać (=), aż doszło do ostatnich 90 sekund. Ładna i bardzo przyjemna, spokojna solówka gitarowa. (+)
Gofer
11. 22 minuty jazzowych nudów. Ludzie opamiętajcie się. Mogę sobie w ramach tej zabawy posłuchać jazzu, rapu czy czegokolwiek, ale żeby to tyle nie trwało. Nawet gdyby ktoś wrzucił tu coś na poziomie Octavarium o tej długości, to i tak byłbym na nie. (-)
12. Momentami nawet zabawna zabawa słowna czy coś takiego. Ale nie przesadzajmy, żeby plus temu dawać. (=)
13. Dziwne to w sumie zjawisko, żeby coś o tak chwytliwym refrenie tyle trwało. Przedłużane niepotrzebnie chyba, a po za tym chwytliwe nie znaczy dobre. (=)
14. Mówiłem już, że lubię hiszpański? Solówka też fajna. (+)
15. Post-rockowe (czy jakieś tam) gadanie do muzyki. Nie moje klimaty... Choć gitara nawet fajna tu i ówdzie... Oo i wreszczenie na końcu. Dobra niech bedzie =. (=)
16. słodko ładne albo ładnie słodkie. (+)
17. Jestem na nie. *wciska czerwony krzyżyk po 30 sekundach słuchania* Wspomniana pani, której na początku nie rozpoznałem tego nie ratuje. (-)
Meksyk
18. Dobre choć długie i elektroniczne. Motyw z ósmej minuty, to jeden z tych dźwięków, które bez powodu są strasznie fajne. (+)
19. Przyjemne. Szczególnie gitara. (+)
20. fajny fortepian, fajny wokal, fajna gitara. Lol niemoge z motywu wchodzącego w 6-tej minucie i powtarzającego się od tej pory parę razy. Brzmi zupełnie jak początek piosenki diabła z Belzebossa Tenecious D: "I'm the devil, I love metal!". Ej w ogóle rox, im dalej tym lepiej (pewnie przerost formy nad treścią, ale komu to przeszkadza?). (+)
21. Lol, o tu dla odmiany motyw jak z jakiejś piosenki SOAD-u. Nie mogę sobie przypomnieć której. Patataj, ale w sumie na plus. (+)
22. Kurde coś za dużo plusów w tej paczce. (+)
23. Tak tego słucham i męczy mnie strasznie uczucie, że to znam. Dopiero po dłuższym czasie zorientowałem się kto to śpiewa. Chyba muszę sobie ściągnąć jego najnowszą płytę bo kawałek dobry (a pewnie z niej pochodzi). No i znowu kurna: (+)
24. Całkiem dobry kawałek, ale nic nadzwyczajnego. Poprzednia 24-ka była lepsza. (=)
25. Wiekszość z nas chyba zna tego autora. Kawałek taki sobie jak na niego. O mam wreszcie! Tu dojebię: (=)
26 Całkiem ładne. Ale nie jakoś żeby dawać +, szczególnie zważywszy na to ile ich tu było. (=)
Bebe się nie zna
27. Nigdy nie udało mi się przekonać do tego zespołu, ale ten kawałek zdecydowanie mi podchodzi. (+)
28. Zaczyna się całkiem nieźle, ale od czasu jak wchodzi ten indianin mniej mi się podoba. (=)
29. Ktoś napisał wcześniej, że ten kawałek brzmi okropnie amatorsko. Imo to zaleta tego kawałka. Czuć w tym ten młodzieńczy bunt. Ale na plusa chyba sobie nie zasłużyło, szczególnie, że to "Twoja matka wie że ćpiesz" na początku i końcu utworu jest jakieś chujowe. (=)
30. parę minut bełkotu. Nic mnie nie ruszyło - ani w te ani we wte. (=)
31. Całkiem fajny kawałek, ale trochę irytują mnie te chórki w tle. (=)
32. Dosyć przyjemna piosenka, ale nie chwyta mnie jakoś. (=)
33. Tutaj dla odmiany fajny motyw gitarowy w refrenie (tzn. ten przy umieram, gdy... bo można mieć wątpliwości co tu jest refrenem). Reszta jakoś bez ładu muzycznie, a tekst mnie coś nie bierze. (-)
34. Jakieś bitelsoidy bez polotu. Nudno na tej płycie zaczyna się robić. Chciałem na początku dać minus, ale w sumie z tym kryterium oceniania powinienen dać też minus 30, a nie chce mi się już tam zmieniać. xD (=)
35. Nie no serio, jeszcze nudniej się robi. Gdyby to było wplecione pomiędzy jakieś progi, to pewnie byłoby miłe dla ucha, ale teraz zaczyna już usypiać. Żeby nie skreślać kawałka za to gdzie jest, znowu powstrzymam się od dawania minusa. (=)
36. Od razu słychać kto to śpiewa. A że nie jest to raczej ten zespół z którego jest znany najbardziej, to zapewne jest to ten drugi. Bardzo przyjemne i na wokalu i na gitarach. Solówka przypomina mi jeden mało znany i całkowicie niereprezentatywny kawałek Helloweenu* (zapewne Niemcy tu trochę od tego zerżneli). (+)
37. Bardzo ładna kompozycja, wszystko składa się tu w przyjemną dla ucha całość. (+)
38. Dobrze się słucha na początku, ale po jakichś 3 minutach robi się to już nudne. Trochę jak rockowy odpowiednik 11-tki, ale przynajmniej nie takie bezwstydne co do długości. (=)
39. Nic szczególnego. siedem minut nijakiego grania, ani to porywa ani nawet porządnie nie nudzi. (=)
____
*Byłem wielkim fanem dawno, dawno temu, w gimnazjum, zanim poznałem Muse, a potem DT i inne Porkjunathemy.
Ostatnio zmieniony przez Arsen dnia Sob Paź 22, 2011 8:25 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Xavi

Dołączył: 06 Wrz 2010 Posty: 2519
|
Wysłany: Sob Paź 22, 2011 6:45 pm Temat postu: |
|
|
18 - Sigurzątka atakują. Serio to brzmi jakby dzieci Jonsiego i spółki się zebrali za instrumenty i próbowali podrabiać swoich rodziców na podwórku. Znaczy potem już jakiś całkiem prog wychodzi co trochę zmienia postać rzeczy i wychodzi kilka sklejek, ale mi się podabają klimaty w tych piosenkach w piosence, znaczy e utworze.
19 - jeśli to klasyk to faktycznie mam jakiś poważny brak. Tu jest coś co ja osobiście nazywam klimatyczną gitarą. Przebojowe jak cholera, parampapapam. Xavi tańczy w łazience po prysznicu.
20 - Wilsonowe klawisze na początku zapowiadają fajną jazdę i tak faktycznie jest. Progostwa z pomysłem, które swobodnie pędzą i umilają czas. Jak rusza mocniej to też jest fajnie, nawet Dance of Eternity mi się kojarzy tak jakoś. Klawisze + gitara to jest jednak potęga no.
21 - drugi znośny kawałek heavy na QW (ej myślicie że to przypadek, że klawiatura zaczyna się od tych dwóch liter?), to chyba jakiś rekord. Znaczy sam nie wiem czy mi się podoba czy po prostu mi to nie przeszkadza, ale nie jest to taka marność jak w kilku poprzednich edycjach. Miłe patataju, jest moc czasami znamienita.
22 - rozmarzone i miłe, no ale czegoś mi brakuje. W sensie za bardzo stylizowane na niektóre zespoły i nie umiem doszukać się niczego oryginalnego (no chyba, że to prekursorzy to przepraszam) by dać jakieś pkt. Do tego szybsze momenty mocno nijakie. I czasami jakby na siłę było dokombinowywane. Co to w ogóle za słowo?
23 - pana wykonującego uwielbiamy, w sumie mój były faworyt na płycie, po kilku przesłuchaniach trochę poszło w dół, ale uwielbiam. Piękna klawisze, ujmujący wokal, trochę patetycznie, ale bez popadania w przesadę. O i te skrzypce. W sumie zastanawiam się czy owy pan nie jest królem swojego dziesięciolecia.
24 - nie sprawdziłem starego 24, może i znam bo kiedyś listą trójkową się zachwycałem, potem uznałem, że jest zbyt mało zróżnicowana i nie uwzględnia wszystkiego co dobre więc zachwyt minął. No i gitara bardzo fajna, ogólnie klimatyczne granie. Ej ale szłoby mimo wszystko nie skupiać się tylko na owej gitarrrzeee bo dało chyba z tego więcej wycisnąć.
25 - epicyzm. W sumie nawet nie umiem się zbytnio rozpisywać o takich rzeczach bo to nie dość, że po polsku to świetne muzycznie to jest więc się tłumaczy samo przez się.
26 - bardzo gościa lubię, akurat mniej tę płytę, ale to jest jej TOP 3. Top 1 by pewnie zadowoliło katera, heh. Zawsze intrygowała mnie jego łatwość docierana do mnie swoją muzyką, jakbym nim był w poprzednim wcieleniu czy coś bo jakbym znał te kawałki już wcześniej. Chce się żyć przy takich rzeczach. _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gnietek

Dołączył: 04 Sie 2006 Posty: 936 Skąd: z pięknej planety zwanej Ziemią :)
|
Wysłany: Nie Paź 23, 2011 1:12 pm Temat postu: |
|
|
Niech nikt nie narzeka na brak komentarzy.
1 - muzyka klasyczna w najbardziej standardowej wersji (np. Penderecki jest zdecydowanie mniej standardowy ); to jest jakiś znany utwór, ale że na forum nie ma tró-classic fanów, to przeszło. Powiem tak: ten utwór jest piękny jak rzeźba greckiej bogini; i tak samo zimny i wyniosły. Nie jest nudny, dzieje się bowiem sporo. Nie jest pozbawiony emocji, lecz są to emocje nienaturalne, niczym z tragedii Sofoklesa. Jest energia, ale nie jest to energia naturalna prostego młodzieńca cieszącego się życiem, lecz energia arystokraty polującego na lisa. A może po prostu się czepiam, bo to nie do końca moje klimaty. Ale nie jestem też zdecydowanie na nie.
2 - oj, w porównaniu do tego utworu to jedynka jednak była pełna życia i mocy. Jeśli utwór ma płynąć, to ja wolę wielką ambientową plamę dźwięku, a nie powtarzający się rytm z krótkimi rozmytymi plamami. Do tego dodano strasznie dużo pogłosu do dźwięku pacania w perkę (o ile to w ogóle jest żywa perkusja). Jeszcze gdyby ten pedałek ze swoją rozleniwioną koleżanką sobie nie gadali, to może bym zniósł. Gadają, więc nie znoszę.
3 - riff na początku jest interesujący, zwolnienie w środku przypomina mi moment z Fenderkowego... przepraszam, Anathemowego "Judgement", natomiast barwa głosu i sposób śpiewania wokalisty są typowe dla heavy metalu, taka jak mnóstwo innych. Zresztą, wiem kto to. No nie przeszkadza mi ten utwór, ale też nie zachwyca. I jest za długi.
4 - folkowo hiszpańsko - samo to nie przeszkadza mi, ale już te wyciąganie i trzęsienie głosu sprawia, że bolą mnie uszy. Ten utwór jest na serio wymęczony (tak jak i ja po jego wysłuchaniu).
5 - rzeczywiście przypomina "My Heart Will Go On", ale głos zdecydowanie nie jest podobny do Celinowego. Przypomina mi głos innej pani, ale nie napiszę jej imienia, bo to może być ona. Moja opinia? Szepty, które ucha nie drażnią do tego stopnia, iż... można zapomnieć, że coś leci. Złe nie jest, ale czego innego szukam w muzyce.
6 - znowu heavy metal, ale zdecydowanie inny niż w 3; prosty, powolny motyw klawiszowy ze sporym echem w tle, równie proste granie na gitarze i dość spokojny, ale władczy wokal tworzą utwór majestatyczny i lekko niepokojący; fragment instrumentalny, który zastępuje solówkę, jest trochę rozczarowujący. To na pewno jest fragment concept albumu i ta instrumentalna wstawka i gadanina pewnie nabrałaby głębszego sensu w kontekście całego albumu - ale nawet teraz nie przeszkadzają. Niespodziewane jest wyciszenie w siódmej minucie i powrót gitary po dłuższej przerwie. Jest dobrze.
7 - coś zastępującego perkusję nie zwiastowało dobrego kawałka - a tu zonk! Myślę, że wokalistę rozpozna każdy ze słuchających , ale akompaniament jest nietypowy dla zespołu tego pana... To raczej nie oni. Interpretacja wersu "ktoś może się pomylić" z tragizmem w głosie ostrzega mnie: nie wsłuchuj się w tekst! Muzyka mi się podoba - spokojna, ale z czającym się w niej niepokojem, niby monotonna, ale jednak coś tam się w niej dzieje.
8 - wciąż nie mogę uwierzyć, że to nie jest żart. Przecież to brzmi jak parodia ciężkiego grania - ze względu na śmieszny prawie-growl męski i prawie-operowy śpiew żeński oraz klawisze grające jakby na wyścigi. Interpretacja Nathalie bardzo mi się podoba i w sumie oddaje też mniej więcej moje wrażenia. Nawet zresztą jeśli to jest jednak żart, to z rodzaju takich, których słucha się raz, żeby się pośmiać, ale już się potem nie wraca do niego. Dlatego ocenić wysoko tego czegoś nie umiem.
9 - no wiem, że to jest żart, ale ludzie, ja słucham Queen, i chciałbym żarty muzyczne zbliżone do poziomu "Seaside Rendevous" czy "Lazing On A Sunday Afternoon". A poza tym to nie moja stylistyka. Lubię starocie, ale nie aż takie. No i ile razy można powtarzać jedn wers? Uważam, że ta piosenka jest sprawką Dagi.
10 - smęt, ale intrygujący; intrygujące są i nienaturalnie wysoko śpiewające chórki, i bardzo powolna solówka na elektryku, która kończy utwór. Jest klimat. Na plus. Może wrzucił to wasdfg7?
11 - progressive jazz? ładne, dobre, ale jednak powinno być krótsze. ZNACZNIE krótsze. Owszem, dzieje się dużo, ale nie aż tyle, żeby przyciągać uwagę cały czas przez 23 minuty. A poza tym nie jestem fanem dęciaków. Przesłuchałem nawet sporo razy, ale nie przekonałem się tak naprawdę do tego utworu.
12 - najgorszy utwór queenwizyjny ever. Kropka. To nawet nie jest śmieszne. Bełkot jakichś naćpanych ludzi, którzy usiłują bawić się słowami. W połowie pojawia się nieznośny szum. Wtedy jasne staje się, że także jakość nagrania pozostawia sporo do życzenia. Dał to Mefju, nie mam żadnych wątpliwości.
13 - brzmi jak jeden z zespołów-symboli lat 80. i to pewnie oni. Nota bene - a co mam nie walnąć dygresji, skoro piosenka taka długa? - nie bardzo rozumiem, jak piosenki takich zespołów mogły zdobywać wielką popularność. Bo ludzie lubią słuchać muzyki prostej i wesołej lub smutnych, ładnych ballad. A ci grali kawałki niby to rytmiczne, do tańca, a jednak ponure. Dziwne jest i to, że taka formacja była w stanie zagrać piosenkę 13-minutową, która wcale nie dłuży się (przynajmniej mi). Ciekawe, że nie ma tu nudy, choć niektóre motywy trwają bardzo długo, a tekst jest powtarzany w kółko. W zasadzie nie powinno mi się podobać coś takiego, ale jednak jest w tym utworze nieokreślone coś, co porywa... Chyba rytm, bo melodii nie ma za wiele. Solówka pod koniec jest wręcz nędzna, no ale trudno. Podoba mi się. Pewnie ten kawałek jest sprawką Lemura.
14 - muzycznie jest spoko, a nawet bardzo spoko - taka trochę ognista ballada, coś jak "Sail Away Sweet Sister", tylko z lepszym wokalistą. Buja, do tańca dobre, do słuchania też. Przebojowe kawałki w zasadzie mają 3-4 minuty, tu jakoś i te 6 minut mija szybko (ale na 13, jak w przypadku poprzedniego utworu, chyba by zabrakło materiału ). Co do języka - mi tam jest obojętny. Nawet fajna jest taka odmiana od angielskiego i polskiego.
15 - połączenie stukania w bębny z plumkaniem i gadania - nic ciekawego dla mnie (no dobra, linia basu jest intrygująca, ale jednak raczej męcząca niż fajna); aha, żeby było więcej bałaganu, pojawia się też rzężenie - nie, to mnie też nie przekonuje; moment ciszy i darcie ryja na zakończenie zaskoczyły mnie, nie powiem, ale też nie poruszyły. Nudy na pudy.
16 - miła piszczałkowa folkowa kompozycja z miłą kobiecą wokalizą. Swojskie, ładne, radosne. Gdyby było na FB, nacisnąłbym "Lubię to".
17 - brzmi to mi jak parodia pewnego utworu śpiewanego przez śniadoskórą piękność z gościnnym udziałem raperów. Zsamplowali jej głos i dorzucili do tego zupełnie niepasujące zarapowane motywy. Boję się jednak, że to nie parodia, a inny utwór z tej samej płyty, z której pochodzi ten, o którego parodii pomyślałem. Tak czy inaczej to jest nędzne i niesmaczne. Nie śmieszy mnie.
18 - hipnotycznie śpiewający chór zniekształconych głosów i organy - jest to dziwne, nawet bardzo, ale bierze mnie to; z tym, że ostatnie 2 minuty pasują jak pięść do oka i już mi się nie podobają (podobałyby mi się, gdyby nie były tak nagle mocno przyciszone i gdyby nie następowały po tym całym przetworzonym chórku). Gdyby je wyciąć, to mielibyśmy świetny, niezobowiązujący kawałek, do tego nie taki do końca monotonny, bo przecież po 7 minucie klawisze wariują. Zabawne, trochę dziecinne, przyjemne.
19 - granie w sumie zupełnie nijakie i nudne, lekkie i właściwie nawet dość przebojowe, ze zmianą tempa w środku, ale brakuje tu czegoś wyrazistego - przydałoby się więcej emocji lub mocniejsze uderzenie, lub jakiś punkt kulminacyjny... nie ma nic.
20 - no, fajne, fajne, ale mogłoby rozkręcać się szybciej; z kolei kiedy już się rozkręci, to... znowu się wycisza i zostaje sam fortepian grający od początku do końca piosenki jeden motyw. Wreszcie w szóstej minucie robi się progresywnie, aż wreszcie rozpoczyna się prawdziwe piekło, które ostatecznie powraca do początkowego spokoju. Mówię, to wszystko jest interesujące, ale niemiłosiernie rozwleczone. To wszystko dałoby się zamknąć w 4 minutach.
21 - długi kawałek rockowy, w dużej części instrumentalny - i dobrze, bo wokalista może i umie śpiewać, ale jego barwa głosu nie podoba mi się; cały ten utwór jest żywy i coś tam pociągającego w nim jest, ale dopiero pod koniec robi się naprawdę interesująco. Nie powiem, że zmarnowałem 10 minut życia, ale też zbyt dobrze ich nie wykorzystałem.
22 - oho, coś progresywnego. Podoba mi się, choć fajerwerków nie ma, bo i cóż tu jest takiego, czego już wcześniej nie słyszałem? Ale nie wykluczam, że dam nawet sporo punktów. Bardzo mi się podoba wokal, nawet nie tyle jego barwa, ile emocjonalna interpretacja tekstu. Wykorzystano bardzo dużo instrumentów, w tym smyki. Kto by się spodziewał np. dzwonków na koniec?
23 - balladka, ładna, ale dość senna; OK, rozumiem, że może być przyjemne słuchanie czegoś takiego, może sam bym się przy tym pobujał, gdybym miał odpowiedni nastrój, ale... minęły już chyba 3 tygodnie od pierwszego przesłuchania paczek i jeszcze nie byłem w nastroju, który by mnie skłaniał ku temu utworowi - albo to znaczy, że przechodzę dziwny okres w życiu i jestem rozstrojony emocjonalnie (może i coś w tym jest, ale też już nie przesadzajmy ), albo ja w ogóle nigdy nie mam nastroju na takie granie. Obawiam się, że to drugie.
PIERWSZE 24 - bardzo ciekawy, powolny, spokojny instrumental na gitarze elektrycznej i z kroczącym rytmem - melodia i rytm piękne; ponieważ utwór odpadł, mogę już to napisać: dałbym 12 punktów. Jestem bardzo zainteresowany czyj to utwór.
DRUGIE 24 - cóż, zbyt wiele było szumu wokół decyzji o nieujawnieniu wrzucanta poprzedniej 24, żebym się nie domyślił dlaczego ; ale nie zmienia to w żaden sposób mojego odbioru. Przede wszystkim rzuca się w uszy jednostajny rytm. Co jeszcze tu jest? Znudzony wokalista (za bardzo bluesuje) i grająca swoje gitara. Może i nawet ciekawe jest to, co gra, ale w takim razie po co ją schowano do sąsiedniego pokoju? Niczego porywającego w tym utworze nie widzę. Ani na plus, ani na minus.
25 - nie powiem, ciekawa interpretacja poetyckiego tekstu; bardzo słychać klimat dawnych czasów (tak lata 70.). Kto to śpiewa? Głos jakby znajomy. Wyobrażam sobie, jak zaśpiewałby to Kaczmarski i dochodzę do wniosku, że może wcale nie jest tak, że do mnie nie trafia poezja śpiewana. Obie odsłony "Taty Kazika" mi się podobały, a album "Niemen Enigmatic" czy twórczość Ewy Demarczyk wręcz uwielbiam. Mimo to ten gatunek zawsze kojarzy mi się z Kaczmarskim, którego nie lubię. Ten głos tutaj jest ostry i nieestetyczny, ale przecież idealnie oddaje uczucia - potrafi być i pewny siebie, i zadumany. Całości świetnie dopełnia cichy chórek w tle (który mnie trochę naprowadza na trop, co to za wykonanie). Dopiero teraz (a przesłuchuję mniej więcej dziesiąty raz) zauważyłem, że utwór trwa prawie 8 minut. Zdziwko. Myślałem, że około trzech. To dobrze o nim świadczy.
26 - brzmi to jak utwór jednego z moich ulubionych muzyków. Jeśli tak jest, dlaczego nie znałem wcześniej? Teoretycznie prosta pioseneczka z mocno wybijającym się basem i dość interesującymi harmoniami wokalnymi, ale z drugiej strony kompozycja tego utworu wcale taka banalna nie jest. Ładnie zaśpiewane i zagrane. Jestem na tak.
27 - to chyba dał Misiu, bo utwór jest nieznośnie rozwleczony, bo mamy tu dłuuugo narastające napięcie, które znajduje raczej rozczarowujące ujście - nieciekawą jakby-solówkę w połowie utworu, bo wreszcie są tu jakieś dziwne hałasy, w ogóle nie wiem po co. Tyle, że jest tu wokal, a to by wskazywało bardziej na Fenderka. Anyway, moja opinia: za dużo basu, za mało mocy, za długie. Przykro mi, kompletnie nie rusza mnie ten utwór.
28 - śpiewy niemal plemienne na tle syntezatorowym i gwizdka lokomotywy; nie widzę w tym sensu, szczerze mówiąc. Byłoby to mimo wszystko całkiem niezłe, gdyby nagle nie pojawiły się rytmy klubowe, do których obecnie jestem bardzo uprzedzony.
29 - kurde, to jest lot w ciula czy nie? nowoczesna łupanka po polsku, hmmm... Pod względem instrumentalnym jest poprawnie, ale na pewno nie wybitnie (z tym, że nie jest to granie, jakie lubię). Pod względem wokalu jest juz bardzo nieciekawie. Jak już ktoś (Bizon?) słusznie zauważył, takiego wokalu nie powinno się eksponować, jak tu to zrobiono. No i niestety słychać, że nie nagrywali tego utworu profesjonaliści
30 - naćpani helem śpiewacy... wow... nie jestem nawet w stanie zrozumieć języka. Bez nich utwór byłby dobry, taki biały ambient (nie wiem, czy istnieje takie określenie, ale ten utwór jest dla mnie po prostu przeciwieństwem dark ambientu). Jest to niewątpliwie przyjemne w słuchaniu i odprężające. Buduje klimat.
31 - wyjęczane, bezjajeczne... co tu właściwie jest ciekawego? przypadek taki sam jak w piosence nr 23.
32 - pierwsze półtorej minuty kompletnie nie pozwala się domyślić, co będzie dalej. Ale to nic, zarówno ten początek, jak i ciąg dalszy są miłe. Brzmi jakby było inspirowane działalnością pewnego angielskiego kwartetu (tak zresztą pewnie było). Niezłe, solo wręcz świetne i z życiem. Tylko wokal nieco rozczarowuje. Przerwa ok. 4:12 jest genialna.
33 - śpiewy są tu nieźle nawiedzone, zmieszanie agresji z profetyzmem jest nienajlepszym pomysłem. Ciekawy jest kontrast między zwrotką a refrenem. I to chyba jedyna poważniejsza zaleta. W porównaniu z nrem 29 wypada zdecydowanie na plus, bo tego da się słuchać , ale to chyba nie jest wielki pozytyw.
34 - ładna ballada z klasycyzującym (w stronę klasycznego rocka, nie muzyki klasycznej ) chórkiem w tle. Nie wyróżnia sie niczym szczególnie, no chyba, że piskiem w tle. Z tym, że ten pisk w ogóle nie robi na mnie wrażenia. Utwór raczej przyjemny.
35 - czekałem aż się rozwinie, ale... skończyło się. Minimalistyczne do bólu, to ledwo można w ogóle nazwać muzyką. Właściwie ten delikatny, kobiecy wokal, niemal szept z niewyraźną melodią w tle tworzy jakiś klimat, z tym, że w ogóle nie mam pojęcia na jaką okazję taka muzyka byłaby dobra. Czasem np. mam ochotę posiedzieć w samotności i rozmarzyć się, ale wtedy w ogóle nie chcę słuchać żadnej muzyki, chyba że muzyką można nazwać szum wiatru czy cykanie świerszczy. Innymi słowy: takie coś jak nr 35 zdecydowanie nie jest dla mnie.
36 - o tym już pisałem: nie wiem, jak to ocenić. Muszę jednak wyraźnie oświadczyć: uwielbiam. Znam od dawna, często słucham i nigdy mi się nie znudziło. Chyba każdy wie, kto śpiewa, bo przecież koleś nawet w QW pojawiał się kilka razy, choć akurat nie z tym zespołem (nota bene zespół też już w QW był, ale z innym wokalistą, dosyć to skomplikowane ). Cudowna melodia, przenosi do innego, jakiegoś bajecznego świata, sprawia, że zapomina się o wszystkim i popada w zamyślenie (a jednak jest różnica między tym utworem a 35 - bo tak jest tak mało muzyki, że trudno się w niej zasłuchać, a głos był za mało melodyjny, żeby przenieść do innego świata, zresztą tam bajeczności nie było nawet na lekarstwo ). Głos tego pana brzmi dziwnie, kiedy śpiewa on delikatnie, lecz nawet w tym przypadku słychać tę charyzmę i moc. Jest jak bard czarujący słuchaczy.
37 - o, a teraz lekki, spokojny, płynący instrumental. Piękny, można się pobujać, najlepiej z kimś (szkoda, że akurat teraz nie mam obok siebie kogoś, ale jakoś to przeżyję). Jest to jednak zupełnie inny klimat niż w przypadku propozycji poprzedniej. Tu też nie ma bajeczności. Kiedy tego słucham i zamykam oczy, nie widzę jakichś średniowiecznych zamków, rycerzy itd., ale po prostu kolesia z gitarą elektryczną. Zwłaszcza ostatnie kilka sekund nie pozwala na żadne marzenia. Kurczę, mogłoby skończyć się nieco inaczej.
ODPADŁE 38 - dobrze, że odpadło. Kolejny utówr, w którym musiało być jakieś niepotrzebne gadanie. Coście się tak na nie uwzięli w tej edycji? A potem co? Popis możliwości pedału wah-wah, sprzężenia zwrotne, trochę prawie-ciszy... To nie jest przyjemne w słuchaniu, głębi też nie ma; pod koniec pojawia się coś jakby solówka wyciągnięta z typowej dla klasycznego rocka piosenki i robi się ciekawiej, ale cudów ani ciar nie ma. No i po co trzeszczenie w tej solówce? Gdybym nie wiedział, że to Shamara [*], obstawiałbym Misia.
39 - kolejny instrumental, nawet dobry, ale się nie wyróżnia. Bardzo przyjemnie się słucha, ale naprawdę trudno napisać cokolwiek poza tym. Chyba jego nieszczęściem jest też to, że znalazł się obok dwóch innych utworów instrumentalnych, które mają więcej cech charakterystycznych. _________________ Wszyscy jesteśmy jak worki kartofli: czy chcemy, czy nie, i tak nas wrzucą do piwnicy.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Nie Paź 23, 2011 4:55 pm Temat postu: |
|
|
20 – o, to jest całkiem w porządku, na tyle, że jestem pewien, że się pewnie zepsuje niedługo. Nie porywa i nie czaruje, ale snuje się dość zacnie. Emocjonalnie dość letnie – nie powiem, że bez duszy, ale jest to dusza kilkakrotnie prana. Ot, taka łagodna kobyła póki co. Nawet momenty są. A, dobra, koniec bajki, zaczął się prog. Na szczęście nie jest jakiś strasznie gówniany, ma nawet trochę nerwu i atmosfery. Ale i tak – w całym utworze nie ma się absolutnie do niczego przyczepić, właściwie, jak na ten gatunek, wszystko jest na swoim miejscu, nie nudzi, tylko że jest tak zupełnie obojętny. Ładna końcówka, zaprawdę.
21 – gitara brzmi fajnie, podoba mi się durny galop sekcji rytmicznej, natomiast warstwa wokalna rzecz jasna głównie śmieszy. W ogóle kawałek jest tak pretensjonalny, że aż uroczy. Ma trochę nerwowości, ale jaranie się tym na dłuższą metę nie mieściłoby mi się w głowie. W sensie, to jest całkiem przyjemny skok w bok w kierunku takiego grania, ot queenwizyjny szybki numerek i nic więcej. Ta piosenka to pozytywny bezsens, który fajnie brzmi, ale drugiej randki nie będzie. Jakkolwiek gitara wciąż mi się podoba. Ej, to jest naprawdę w porządku, niemoge z siebie i mojego gustu.
22 – jako-taką zaletą tej edycji jest fakt, że choć nie ma w niej bardzo dobrych rzeczy, to niemal wszystkie kobyły, które tu grasują, unikają mielizn onanizmu. To co mamy tutaj, to takie tam kombinowane pykanie, które może nie ma większego uzasadnienia, ale nie jest jednoznaczne z dźwiękowym gwałtem. Ot, jest. Ot, sobie leci. Ot, smyczki jak u Anny Jantar na tle Hammonda jak u Deep Purple. Nic z tego nie rozumiem, ale przełączać też nie chcę.
23 – miałkie i niewyraźne. Właściwie, co tu niby jest do słuchania? Trochę jękliwego wokalu, trochę najbardziej sztampowych na świecie smyczków, trochę zupełnie nieintrygującej melodii. Taka tam produkcja taśmowa do radia. Instrumentalny fragment ładniejszy, bo jest lemurowy patos, tylko że to wciąż za mało.
24 – nie słuchałem pierwszej dwudziestki czwórki, toteż nic nie wiem o życiu i świecie. To jest, ot, takie sobie, mniej więcej jak 23. Znów mam tyle pytań – co ja właściwie mam tu znaleźć dla siebie? Gitarę, która się niby stara, ale zupełnie nie przemawia? Mało oryginalny nastrój? Mam wrażenie, że takich rzeczy jest miliony i cały ten legion budzi we mnie równie wielką obojętność.
25 – totalnie nie ogarniam, jak można uważać, że ten pan ma gorszy głos niż ten drugi. Smutna prawda o tych, którzy tak sądzą. W sumie od kilku edycji noszę się z myślą, by wrzucić coś w jego wykonaniu, cóż, fail, ktoś mi oczywiście musiał zrobić na złość. Wspaniała rzecz, epicka, poetycka, niesamowity klimat, który w drugiej części osiąga apogeum zajebistości. Kogo to nie bierze, ten nie ma mózgu i serca.
26 – to chyba jasne, że ten wykonawca ma w lemurzym sercu dużo wygodnego miejsca. Eleganckie, zajeżdżające oldskulem, całkiem atmosferyczne. Tudzież charyzma gębofoniarza. Na pewno najlepsza jego rzecz, która pojawiła się w QW, a i w przekroju całego jego katalogu byłaby wysoko. Niezaprzeczalnie lubimy, niezaprzeczalnie punktujemy. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lily of the valley

Dołączył: 16 Gru 2005 Posty: 820
|
Wysłany: Pon Paź 24, 2011 8:32 pm Temat postu: |
|
|
Napiszę o dwóch rzeczach, może trzech.
Nr 14
Widziałam jakieś protesty, ale cieszę się, że go nie wyrzuciliście, bo - choć znam go [jestem wystarczająco stara, tzn. dojrzała i, oczywiście, subtelna, by go pamiętać z dawnego sensownego mtv] - to bardzo miło sobie to przypomnieć i ciekawi mnie wrzucant.
Nr 15
Trafia do mnie natychmiast, mam słabość do takich melorecytacji. Skojarzenia biegną wszystkie naraz, wielotorowo: gadający Morrison, Świetliki oraz ona:
PJ Harvey - The Wind
Uświadomiłam sobie też, że numer, który wrzuciłam nie kojarzy mi się za bardzo z żadnym z moich dotychczasowych dawców punktów, ani też niezbyt z różnymi osobami, których profile psychologiczno-muzyczne mam jakkolwiek zarysowane. Ciekawam, jak to się skończy, to wrzucanie bez taktyki, tylko dlatego, że podoba mi się po prostu. _________________ - Nigdy nie jest się zupełnie wolnym, jeśli się kogoś za bardzo podziwia - powiedział nagle Włóczykij. - To wiem.
- Wiem, że ty wszystko wiesz - mówiło dalej stworzonko, przysuwając się jeszcze bliżej. - Wiem, że wszystko widziałeś. Wszystko, co mówisz, jest słuszne, i zawsze będę się starał być równie wolnym jak ty. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
OberstPrymas

Dołączył: 24 Kwi 2010 Posty: 2830 Skąd: Świebodzice
|
Wysłany: Wto Paź 25, 2011 10:08 am Temat postu: |
|
|
BeBe Się Nie Zna - nierówna paczka, ale kilku kandydatów do pktów mam.
27 – Za dużo basu jak dla mnie. Ogólnie to nie przepadam za takimi utworami. Czepiać się nie mam raczej za co, ale i pochwalić też nie umiem. [**+]
28 – Zaczyna się interesująco, ale gdy robi się elektropopowo, to mam chęć wysiąść z tego pociągu. I ileż można jechać na tej samej przygrywce? Potem robi się na moment ciekawiej, ale jako całość w ogóle mi nie wchodzi. [**+]
29 – Czy ja wiem? Niby całkiem fajne, ale brakuje tutaj oryginalności. Poza tym trudno wymagać ode mnie dobrej opinii o tym utworze, jeśli najcięższe co słucham to Led Zeppelin. [**]
30 – Przyjemnie się zaczyna, dalej też fajnie buja. Jest i przyjemny dla ucha wokal. Może się podobać. Szkoda tylko, że się tak gwałtownie kończy. Nie wierzę w to co piszę, ale mogłoby być dłuższe. Mam tylko pytanie – w jakim języku śpiewa ta pani? Przez chwilę myślałem że po polsku, ale teraz sam nie wiem. [****]
31 – Troszkę smętne, ale ogólnie to nie takie złe. Nawet ciekawa gitara. Ale na dłuższą metę dość męczące to wszystko. [**+]
32 – Pogodne. Słuchało mi się tego z nie małą przyjemnością. W końcu coś żywszego w tej paczce. Jeszcze nie wiem jak będzie z pktami, ale są szanse, nie powiem że nie. [***+]
33 – Mocniejsze uderzenie „made in Poland”. Ma dobre momenty, ale w ogólnym rozrachunku trochę przyciężkawe (jak dla mnie). Teks chyba miał być ambitny, ale jest dość średnich lotów. [**+]
34 – No i znowu mamy coś radośniejszego. Szkoda, że tak naprawdę tylko w refrenie. To co jest pomiędzy jest dla mnie trochę niepasujące. Ogólnie na +. [***]
35 – Przyjemny głosik ma ta kobiałka. Wprawdzie znam co najmniej jeden lepszy kobiecy głos (hehe), ale tym nie pogardzę. Może pani troszkę przynudza, ale ja lubię takie smuty, no. [***+]
36 – Momentami jest ciekawie, na co najmniej 4 oberstowe gwiazdki. Czasami jest jednak na dwie i tych momentów jest więcej. Niby może być, ale jednak nie do końca. Raczej nie dla mnie. [**+]
37 – Ma swój klimat. Jednak na początku chyba za mało się tutaj dzieje. Już zaczynałem się nawet martwić, że nie będzie żadnej kulminacji, ale ta co jest daje radę. Szału nie ma, ale poziom trzyma. [***+]
38 – Jak odpadło to nawet nie chce mi się słuchać. Smutna prawda o mnie.
39 – Płynie sobie, ale za bardzo nie wiem dokąd to może zmierzać. Szczerze mówiąc, nie ma tu nic co mogłoby mnie zainteresować. I jeszcze to rozpływające się w niebyt zakończanie. [**] _________________ FAN KOBIAŁEK
GOŁA KASIA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Paź 27, 2011 12:29 am Temat postu: |
|
|
Tak, udało się. Zamiast iść spać jak biały człowiek, spędziłem dwie ostatnie godziny, komentując Wasze propozycje w większości nudniejsze od mojej
1. No tia. To chyba nawet troszkę za bardzo znane, c'nie Ale docenić będzie trzeba. BTW - zawsze Fallen Priest wydawało mi się lekko zrzynać z tego motywu.
2. Chłodny klimacik. Intrydujący. Refren z tym jakby dziecięcym wokalem w sumie to podkręca. Nie tyle mi się podoba, co zainteresowuje. Natomiast po drugim motywie pojawia się w tym trochę ciepła, śliczny, smutny motyw na pianinie... Dla tego momentu warto było cały utwór poznać, choć obawiam się, że to może być trochę za mało na należyte docenienie go.
3. No tia. Mógłby to być Bizon, w końcu docenia tę płytę. Ale on by chyba sięgnął po coś z niej lepszego. Znaczy numer jest zajebisty - ale to jednak taki typowy dla nich numer, a są na tej płycie niesamowite rzeczy, które, miałem nadzieję, wyznaczą kierunek kolejnego albumu, co niestety się nie stało Ale dość powiedzieć, że ten utwór jest świetny, zwłaszcza część instrumentalna. Ten zbyt wytarty refren "Sliding we go..." mogli sobie darować, ale już samo uspokojenie tempa i przejście do właściwego refrenu - miszczostwo.
4. Ciężko mi się zdecydować. No kurczę, biorę udział w tej zabawie czekając na trochę dobrego rocka i metalu. Kobieta niektórymi wokalizami drażni. Ale w podkładzie jest naprawdę przyjemnie i ciężko się nie wkręcić i w sumie ciężko przełączyć. Na punkty się prawie na pewno nie załapie - ale jeśli wrzucant czyta te komentki, niech wie, że doceniam i troszkę ciepła mi wniósł do odsłuchiwania QW
5. O, prawie zapomniałem skomentować, przełączyłem i zacząłem komentować pod tym numerem szóstkę No proszę ja Was. Nie chhcę nikomu wjeżdżać na gust - ale jak mnie kurwa drażnią takie laski z taką manierą. To jest tak napuszone a przy tym emocjonalnie puste, że moje serce, pełne muzyki Phila Collinsa, napełnia się agresją. Odsłuchałem raz i nigdy więcej.
6. Z początku ciężko mi było rozgryźć strukturę w tym utworze. Intro zapowiada coś świetnego, po czym wchodzi wokal i ni to zaczyna ni to nie zaczyna tej zwrotki, trochę burzy fajnie budowane napięcie. Natomiast gdy już utwór wejdzie w swą właściwą część, to jest naprawdę fajnie, choć raczej bez odkrywania lądów nieznanych. No jak już człowiek wie, że na początku wokal wchodzi z dupy i trzeba go olać, to już się słucha sporo lepiej Ale wali serkiem z teatru marzeń strasznie. W sumie dopiero teraz (spisując komentarze, tuż przed ich wysłaniem), ogarnąłem, że to ma 11 minut. Tego się nie czuje.
7. Bardzo miłe zaskoczenie - nie znałem, a bardzo mi przypadł numer do gustu. Fajne, ejtisowe brzmienie z tym klawiszem w niższych rejestrach, no, zdecydowanie lepiej niż ostatni występ tych panów w zabawie.
8. No tia... Jest tu sporo motywów, które mogłyby mi się naprawdę spodobać... Jest momentami przyjemne pianinko, po intro wchodzi całkiem soczysta gitara... Ale ja pierdolę, ten kawałek to jest jakieś randomowe zlepienie kilku motywów! No już za drugim czy trzecim odsłuchem nabierało to w moich oczach jakiejś uporządkowanej struktury. Chociaż nadal nie ogarniam, skąd ten power metalowy motyw na wysokości 2:50. Potem patrz, no flet jeszcze, to już w ogóle cuda. Ale całkiem fajne rzeczy gra flet. Po solo fletu z kolei, 4,30 wchodzi naprawdę fajny motyw. Ale co z tego, skoro ten utwór nie ma sensu Wokal jak u pewnych znanych z tej zabawy już hitlerowców.
9. Hehe, dobrą glebę jakiś czas temu na takie ziarno sobie ułożyłem, bo słuchałem ostatnio trochę takiej muzyki i mnie wkręciła. Refren jest po prostu przeuroczy z tą nonszalancją i cwaniactwem. Po czym solo na dętym instrumencie - bardzo pozytywnie
10. Nudne progi. Nie serio, przynudnawe to jest w tym ślicznym aranżu, a muzyki w tym nie ma ciekawej tak naprawdę poza refrenem.
11. Słodki jezu! Lubię jazzujące motywy - ale jazz sam w sobie chyba jednak jeszcze nie jest dla mnie do przetrawienia. A już nie przez 23 minuty. Niestety znów odsłuchałem raz i tylko raz. Jeszcze do tego nie dojrzałem
P.S. Ej, serio, to co się dzieje po 13ej minucie - nie jestem w stanie uwierzyć, że ktoś w tym byle smuchaniu w trąbkę widzi muzyke i czerpie ze słuchania tego przyjemność.
12. E... Mefju, WTF?
13. Coś mi tu śmierdzi... Zasadniczo jest pewna ejtisowa tendencja w tej edycji. Fajne, ale nie wchodzące znbytnio w głowę.
14. Oceniacz? Znam ten numer na bank, a, że znam tylko jeden hiszpańskojęzyczny zespół rockowy, i nie jest to on - to to musiał być oceniacz chyba. W każdym bądź razie numer strasznie wchodzi mi w głowie, świetnie się niesie, a język w sumie potęguje to wrażenie, jest nawet bardziej dynamicznie dzięki niemu. Duuużo punktów. Genialna robota gitarowa, paczcie, na południu też umieją dopierdzielić dobrego riffa do pieca, a nie tylko na nylonie brzdąkać
15. Zapuściłem sobie teraz wszystko po kolei, żeby odświeżyć kolejność i spisać komentki... I nie pamiętam tego numeru :schock: To chyba nie świadczy o nim dobrze... Ludzie naprawdę tego słuchają i czerpią z tego przyjemność?
16. Całkiem słit dla uszu, ale jednym wlatuje, czy może raczej delikatnie się wślizguje, drugim zaś, równie łechcąco wylatuje. Nie odmówię uroku - ale nigdy nie pamiętam, jak to leci chwilę po odsłuchu. Melodia jakaś taka... pustawa? Nie porusza we mnie żadnej głębszej struny we mnie.
17. Za to ten numer mi się podejrzanie na banię wkręca Czy to ONA? No, refren przyjemniasty. Wstyd mi to mówić, ale tak. Dobrze się tego słucha. Choć raczej bez punktów.
18. Tia... To jest ten numer. Nie wiem, co za pojeb wymyślił, napisał i nagrał. Ale nie ogarniam, jak przyjemnie się tego słucha. Śliczniaste intro, refren (bo ten drugi motyw od wejścia bębnów to refren nie?) to już w ogóle pojebany ... Po siódmej minucie nastrój zostaje przełamany naprawdę fajnym motywem. 8:30 - i znowuż lekko celtycko jakby... Tylko końcówka zupełnie nie potrzebna - taka "zwyczajna"
19. Hm, co my tu mamy Tak, ten numer też sobie u mnie niezły kapitał sympatii utłukł, choć nie miałem szansy w tym miesiącu wiele razy odsłuchać stawki. Początek to jest nuda straszna i prawie się zniechęciłem... gdy wszedł refren, na naprawdę fajnych akordach - i trach, zaczyna się dziać. Jezu, co ten bas tam robi, a potem wraca refren i to w ogóle już ma taką dynamikę, a potem za basem biegnie gitara. Tak, gitarowiec się spisuje na medal w końcówce utworu. I nawet to głupawe "dadarada" mi się strasznie wkręca, noż kurna
20. Nuda że nie wiem na jednym motywie. Na jednym nie dość dobrym motywie, by tyle czasu na nim nudzić. Po czym onanizm. Ale ja się nie znam, co nie?
21. To się zaczyna nieźle, daje nadzieję na niezłe pierdolnięcie w końcu... ale w sumie słabawe to W refreniku coś fajnego, ale generalnie to wali po uszach pretensjonalnością i słabą produkcją. I nie ogarniam, co oni z tym robią przez 10 minut. Chociaż później, w części instrumentalnej, wprawne ucho wyłapie trochę jakby proto-Opethu
22. O, tego też nie pamiętam. W tych numerach naprawdę nic się nie dzieje.
23. O, od razu inaczej - rozpoznaję intro, słuchałem tego utworu z QW nie raz i nie dwa z niekrytą przyjemnością, bo w tym jest jakaś KURWA EMOCJA. Ok, nie jest szlachetnie i majestatycznie, koleś jedzie po prościutkiej progresji akordów niezbyt skomplikowaną melodią - ale czy naprawdę to się nie wkręca i nie zostaje w głowie zupełnie inaczej niż nudy np. z numeru poprzedniego? W ogóle domyślam się też kto to śpiewa i nie ma startu do numeru, który wykonywał w QW przed paroma miesiącami, no ale no, tego się naprawdę przyjemnie słucha. A w muzyce nie chodzi o snobizm, tylko o przyjemność właśnie. A mi jest przyjemnie, jak mi się cieplej podżebrem robi.
24. Takie lubię. Nic bardzo głębokiego czy odkrywczego, typowy ejtisowy poprock o złamanym sercu czy czymś takim z bluesującą gitarą z naprawdę przyjemnym wokalem i fajnym brzmieniem. Jest zdecydowanie ok
25. Heh, ciekawe No ma w sobie coś intrygującego, tekst jest ciekawy, zwłaszcza, że to pachnie mocno poezją śpiewaną. Ale, choć słucha się bardzo dobrze, to niestety na większy sukces nie ma co u mnie liczyć. Choć mnóstwo kupy w tym miesiącu, to jest też sporo naprawdę niezłych rzeczy
26. No tia. Ten facet jest moim Eltonem Johnem - mógłby mi zaśpiewać instrukcję obdługi mikrofalówki, a ja bym go słuchał z wielką chęcią. Nie inaczej, jest naprawdę fajnie, bujająco i tak... niezobowiązująco
27. Intro - Iron Maiden jakby. Po czym wchodzi wokal i perkusja i już bym chciał napisać, czym mi to zalatuje... ale skusiłbym bo trafiłbym w dziesiątkę. Tak, po chwili jasnym jest, znam ten utwór i całkiem go lubię. No bez nich ta zabawa nie miałaby sensu, gdyby kiedyś ktoś ich nie wrzucił. Pytanie tylko, czy po standardzie któryś Kater, czy popisuje się gustem NAR, czy też jakiś kryptoonanista się ójawnia
28. A, to to... pierdzielę, nie mogę tego utworu się ze łba pozbyć Nie, no, teraz mi naprawdę wstyd, wiocha i żal, ale strasznie mi się podoba Przecież to w sumie jest takie... A Dying Wish Anathemy w wersji electro
29. Heheh, matka wie, że ćpiesz... Z wokalu wali amatorem (zresztą i nagrania mega profesjonalizmem nie trąci), ale jest mięcho w riffach i w końcu trochę pierdolnięcia, bo do tej pory to tylko pod 3 i 27 trochę dali gazu. Bębny mistrzostwo.
30. To jest... Dziwne. Nie mogę ogarnąć po jakiemu ona śpiewa. I nie mogę też ogarnąć czemu śpiewa. Intro zapowiada coś fajnego ładnego, a linia wokalu jakaś taka... że mi się nie podoba
31. Od pierwszych akordów coś w numerze urzeka. Nic specjalnego, ale bardzo przyjemne w odsłuchu. Gitara po pierwszej zwrotce fajnie tam plumka. Po drugiej też niezgorzej
32. Jak A Simple Mistake długi akord na wstępie - ale to było w poprzedniej, c'nie No intro ładne... ale nie to zapowiada, co potem się dzieje i jakoś tak bez sensu. Po intrze fajna, slide'ująca gitarka... A potem ot, taki sej rock'n'roll Nie, nie tego się spodziewałem, ale całkiem to nośne i wciągającego, chociaż mam wrażenie, że przy refrenie z czegoś zrzynają. Na pewno zrzynają z Love Lies Bleeding w części instrumentalnej W każdym razie z kolejnymi odsłuchami coraz bardziej na plus.
33. Heh, ok Tekst jest debilny że nie wiem, jak większość ich - ale nie mogę sobie odmówić słabości do tego numeru. No wciąga to. No i jest też porządne pierdolnięcie, jak być powinno, a nie jakieś tam Sarenki. Zamiast zwierzątek leśnych mamy fajną, hiszpańsko-gitarową wstawkę. No i w ogóle jak się wyłączy rejestrowanie słów w języku swym ojczystym, to słucha się naprawdę nieźle, zresztą, jak dla mnie to jeden z ich lepszych numerów.
34. Nie, to nie jest tak urzekające jak 9. To jest, z całym szacunkiem, ale nudne, no A wszedł wesolasty refren, zrobiło się nawet gorzej, niż kiedy było nudno, chociaż ta gitara na jakimś zwrotnym sprzeżeniu, to całkiem ciekawe.
35. Ładnie się zaczyna... Ale oczywiście zrobiłem coś złego światu i śpiewa kobieta. Jestem wybredny, jeśli ma śpiewać kobieta. Ta do mnie nie przemawia. No może przez moment, kiedy coś wspomina o bieganiu nago, chociaż nie wiem czy jest ładna Ale tak serio-serio, to zaraz po tej linijce z running naked wchodzi całkiem ładny motyw. Także nie ma tragedii, no ale nie dla mnie raczej.
36. Znów całkiem zachęcająca gitara, choć bez szału... Za to głos Całkiem przyjemniaste i fajniusie solo, także myślę, że jak mi zabraknie fajnych rzeczy do dychy, to raczej upchnę ją czymś takim, a nie dziwnie wyjącą hiszpanką spod 4.
37. No, na coś takiego troszkę czekaliśmy. Niebrzydki instrumental na pianinie zawsze w cenie. Ładne, naprawdę. Ma coś w melodii z mojego Sentient Przyjdzie docenić. Wyciszenie w środku, nabijanie na perkusji - i fajna zmiana tempa na triole przy tym nabijaniu, to mi się strasznie podoba Będą punkty.
38. Bez sensu to gadanie na wstępie, ale jak domyślam się, nie można było wyciąć. Fajne całkiem, bez urywania jajec jak poprzedni numer instrumentalny, ale ładna gitarka pod spodem, ładne solo z wierzchu... Potem jakieś wygłupy na zapętlaczach, bez sensu psują fajny klimat, może May maczał w tym palce?
39. Czyli na koniec 3 instrumentale - i każdy kolejny dużo gorszy od poprzeniego? Bo tutaj sorry, ale nic ciekawego znowuż się nie dzieje. Znaczy ja się nie znam, ale no.
Pierdzielę, idę spać, na dniach odsłucham jeszcze parę razy te numery, które jeszcze biorę pod uwagę i powinna pójść lista do Bizona weekendem. _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
punkadiddle
Dołączył: 26 Lis 2008 Posty: 1123
|
Wysłany: Czw Paź 27, 2011 2:50 pm Temat postu: |
|
|
| Ja to w ogóle wykasowałam z playlisty. Nie żeby mi się nie podobało, ale znanych w końcu nie oceniam. Jeszcze oprócz tego jedną rzecz znałam, spod nr. 36. Lubię tą piosenkę, ale osobiście wybrałabym coś innego (z tego albumu najbardziej lubię ostatni utwór, więc pewnie ten bym wybrała, chyba nawet ciut mniej znane, nie tylko od 36, ale od pozostałych moich ewentualnych propozycji). 7 od razu poznałam kto śpiewa, ale nie jestem pewna czy to już znałam, bo się specjalnie w twórczość tego wykonawcy nie wsłuchiwałam. Za to wykonawcę spod 26 znam całkiem dobrze, ale są jeszcze albumy, których nie ruszyłam albo znam z pojedynczych przesłuchań i chyba właśnie z takiego albumu pochodzi ten utwór. Bardzo ładny. Tyle że wokal zbyt charakterystyczny, żeby pozostać incognito. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
Wysłany: Czw Paź 27, 2011 9:55 pm Temat postu: |
|
|
1. Powiew świeżej klasyki. Gosia? Albo ktoś bardziej nawiedzony. Whoatemydinner? Jak tu oceniać?! Cytując: Jestem na TAK
2. Skojarzenie z Tobinem, Shadowem i innymi… takie, nastrojowe klimaty, syntetyczne, ale są w tej edycji gorsze rzeczy. Miewam fazy na takie dziwactwa. I jak to oceniać przy rocku i innych wyjcach?! Typ: gnietek lub Paolo
3. No własnie jak to oceniac po takich pozycjach 1 i 2? Przylepiłabym to Ziutosławowi, ale to zbyt oczywiste byłoby z jego strony. Gosia chyba by się nie podłożyła mi… Bizon zbyt klasyczne… wokal napisze tradycyjny jak na tego pana… rytm niczym galopujący kłusak na Wyścigach…
4. No i znowu inna bajka. Filmy Pedro mi się kojarzą. Mi tu krytykowane wycie nie przeszkadza, jest pasja, jest Zycie. Ajajaja jaja boli mnie ząb… Zakasać kiecki i w taniec…Typ jak inni Gosiak.
5. O i pani, niczym z serialu o Robin Hoodzie… taki przytulaniec… typ: Anet lub mustapha
6. Równe 11 minut… spływa po mnie jak po kaczce. Typ: Fenderek lub Maciej
7. O znowu ten pan w QW. Tekst jest momentami jakiś dziwaczny. Syntetyczne plumkanie bez wyrazu w tle. Typ: Gnietek lub mefju
8. o dzikus gdyby nie kobiece chórki to chyba ten połknął żabę… Lemur spewnościa tego nie dał ok.2 minuty fajnie łojenie i tyle dobrego… typ: gosiak lub Ziutek lub Krzysiek
9. No jak miód na dusze po 8. Archaiczne klimaty… ale czy złe? Po ludzku śpiewa. Trąbeczki. Przyjemne. Typ: arsen lub ytron
10. Nie wiem jak kto odgryźć. Typ: Incubus lub misiu lub w7
11. Oj ktoś wielce odważny dawać jazz i to taki długasienki. Dla mnie miło płynnie czas, nie zawsze trzeba słuchac łojenia jak spod 8. Typ: misiu lub Grandville
12. litości… awangarda sam raz dla Mefju. Typ: mefju lub mumin lub gnietek
13. przejście po 12 z tymi odgłosami nastraja dziwnie… ale pierwsze dźwięki przypominają mi klimaty bandu, który pokonał Queen swego czasu na TOP10 w UK. Typ: Lemur lub agusiaa_w
14. LOL jak to tu istniej.. swego czasu dysputa o tym kawałku była na FQ… typ: wiciu lub oberstprymas
15. O coś normalnego w pewnym sensie po 12 i 13. Ale mało w tym muzyki na dobrą sprawę. Typ: bebe
16. początek niczym z kawałków Eltona.. ale to nie jego wokal na bank Skrzypki bardzo przyjemne chyba je znam z radia… typ: irminella lub Anet
17. jakies rapowanki…i babeczka.. typ: Nathalie lub ytron
18. instrumentalna przygrywka.. i jakiś syntetyczny radio gagowy głos. Za długie jak dla mnie. Nudzi. A nie ok. 7 minuty klimaty jak z Draculi czy Zamku Ontario. Typ: misiu lub Paolo lub lookaug
19. z radością witam normalną muzykę.. wokal, gitara, perkusja.. w tej edycji wyjątek… refren chwytliwy.. Somtimes work… Carry you… typ: Bizon lub Fenderek
20. mniej rockowe ale dobrze brzmi… właściciel może się nie wstydzić… typ: Bebe lub xavi
21. intro fajne niczym z filmów… tempo sumienie bębniarz nadaje… gitara jest tu ozdobą tylko momentami plus fajny basik. Typ: Ziutek lub anunaki
22. bardziej stare klimaty, dość spokojne po 21. typ: Mefju lub Grandville
23. takie lekko smętne typ: Bizon smęt lub xavii lub mustapha
24. znowu Bizon? Tez jakies starawe.. pan śpiewa z oporami.. typ: Mefju lub incubus
25. Znowu.. eh no.. typ: Lily lub gnietek lub subrosa
26. raczej fani Queen nie pomyła wokalu.. smętne, wolne… typ: Lemur lub atrus lub lookaug lub subrosa
27. bardziej współczesne granie, mocne.. fajna gitara. Z radia znany kawałek?! Typ: Ziutek lub Nathalie
28. ciuchcia… o znowu wracamy do dziwactw.. intrygujące na sa.ój sposób lepsze niż 2. typ: Krzysiek lub atrus
29. i rockowe.. granie.. po polsku.. typ: wiciu lub oberstprymas lub Ziutek
30. z reklam perfum czy sennych marzeń.. typ: Anet lub Lily
31. i rockowe… instrumentalne i najciekawsza w tym gitara ale bez wyrazu typ: innuendo0 lub irmm
32. i dzikus jakbym I can here music słyszała w wykonaniu Fredka.. pewnie jakieś lata 60/70 …pewnie podróba chłopców.. zapewne Spector produkował typ: mumin lub arsen
33. przepełnione bólem pieśni.. opętani..nawiedzone typ: ytron lub Paolo
34. kolejna podróbka tym razem czwórki z Liverpoolu.. ale miłe to.. jakaś faza na starocie w QW aż 3 archaiki typ: mustapha lub Grandville
35. 3 minuty jednorodności próbki typ: anet lub Lemur
36. i znowu starośc czyli już 4 w QW. Refrenik chwytliwo płaczliwy.. aż trace pomysły na typy.. typ: Mefju lub Krzysiek
37. instrumental nowszy niż 36. usnełam.. typ: Fenderek lub atrus lub whoatemydinner
39. i na finał tez jakiś staroć.. naj mniej ciekawy z nich wszystkich bez typowania… _________________ http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Czw Paź 27, 2011 10:09 pm Temat postu: |
|
|
27 – intrygujące i dość atmosferyczne, choć oczywiście odgłosy deszczu do wywołania klimatu to tani zabieg. Wokal raczej obojętny, natomiast warstwa instrumentalna – na plus. Fajnie płynie i posiada odpowiednie stężenie charakteru. Ło, ta mocniejsza druga część jest już naprawdę super, świetna gitara, świetna dynamika, a także – co strasznie mi się podoba: mięsistość i zwartość, mimo długości nic się nie rozłazi. A, załapałem kto to, prawie nic nie znam, ostatnio nie podeszło, może za złą płytę się zabrałem. Tutaj – wzięło.
28 – niby gładkie, ale generalnie strasznie puste. Takie tam pseudo-etniczne pierdy z reklamy. Ani to elektronika, ani folkolor, ani śmiały, postmodernistyczno-awangardowy mariaż tych dwóch. Raczej konfekcja, bądź muzyka z reklamy udającej mądrość. I po cholerę takie długie, skoro pomysłów jest tu może na jedną minutę? Boże, jaka nuda.
29 – a to z kolei jest już czysto okropne. Co to w ogóle jest? Jakieś nędzne gitary, jakiś równie nędzny wokal, który trudno zrozumieć. Bunt i wściekłość amatora, który nie ma poczucia żenady. Startują bez żadnego kapitału, poza potężnym zastrzykiem pretensjonalności. Banał, banał, po wielokroć banał. Takiej muzyki da się słuchać? Przecież to nawet nie jest śmieszne i nie da się tego ogarniać jako lolcontent.
30 – jaka ulga. Jeśli to jest to, co myślę, to muszę ich, czy tam ją, w ogóle lepiej ogarnąć, bo muzyka zacna. Dobry dreampop jest dobry. Problem w tym, że ta piosenka jest chyba tylko właśnie dobra. Rozmazana, nieco rozmarzona, lekka, płynąca we mgle, ale niestety nie nurza się w magii. Jest oczywiście ładnie, coś nawet za gardło złapało raz czy dwa, na tle tej edycji to wręcz ekstraklasa, trochę poszybowałem, ale do gwiazd nie doleciałem.
31 – póki co niemrawa nuda. Gitara co prawda ładnie brzdąka, czy tam łka, nawet zrobił się teraz przyjemny senny klimat. Ale – są tu ładne dźwięki, nie ma ciekawego utworu. Urokliwie brzmiąca nuda i brak pomysłu? Myślę, że to najlepsze określenie. I urywa się bez sensu zupełnie, tracąc jakąkolwiek szansę wybicia się na wyrazistość.
32 – czy to są chłopaki ze słonecznego wybrzeża, czy może pewien znany basista, czy może jakiś uroczy imitator? Leciutkie, wakacyjny sznyt, bezpretensjonalne. Błahostka, to jasne, ale nie można cały czas słuchać Waitsa. Ha, co za eltonizm, trzystuprocentowy. Głupia muzyka, nieco lukrowana i wygładzona do granic możliwości, ale ma tego pełną świadomość i niczego innego obiecuje. Dlatego też lemur się uśmiecha i idzie dalej.
33 – matko przenajświętsza. Zacząć od takiego wersu, mają tupet. Zaraz, czy ja w tej edycji pisałem coś o pretensjonalności? Ten kawałek nadaje temu słowu nowe sensy, przesuwa je na nowe rejony. W miarę trawię jeden kawałek tego zespołu, prawie nic innego nie znam i chyba nie chcę znać, jeśli jest podobne do tej przestraszliwości. Umieraaaaaaam, gdy słyszę takie piosenki. Nawiedzone, grafomańskie, nieciekawe muzycznie.
34 – ot, pioseneczka. Mdła w sumie i średnio ciekawa, nie ma tej uroczej i głupiej lekkości jak 32. Właściwie na nic tu nie ma pomysłu, ale nie ma też oczywiście kloaki. Wręcz sztandarowy przykład muzyki środka, która wywołuje emocji, nie wzbogaca, zapycha radio w momencie, gdy chcemy wyłączyć mózg. O, skończyła się, to dobrze.
35 – miłe. Asceza, dobrze skrojona melodia, malutki utworek, który nikomu nie zrobi krzywdy. Ta edycja jest tak słaba, że aż ma szansę załapać się na punkty. Nie ma tu złego dźwięku (bo w ogóle dźwięków jest tu mało). W sumie, znowuż, banał, ale teraz przynajmniej ładny banał, małe smaczne ciasteczko.
36 – a, to ten wasz bóg śpiewa, tak? A niech sobie śpiewa, lemur jest raczej nieporuszony. Cherlawy utworek, mam wrażenie – mocniej dotknąć, a cały się rozleci. Żenady nie ma, ale nigga, pliz, nie widzę żadnego uzasadnienia do jarania się takimi zapychaczami.
37 – świetna muzyka na koniec ciężkiego dnia. Serio. Bierze mnie. Koi. Jest trochę tęsknoty, trochę melancholii, trochę nostalgii. Świetny soundtrack do lemurzych rozmyślań o przeszłości, lepszej, gorszej, łotewer. Poruszyło sentymentalne strony mojej natury i jest mi z tym bardzo dobrze. I cóż że rzewne.
38 – [SHAMAR DELETED; gitarowy onanizm, nie słucham]
39 – słaby prog. Słaby, bo onanistyczny i jednocześnie impotencki, bez pomysłu, bez jaj, bez pięknych fragmentów. Ot, tu damy motyw na gitarze, tu na klawiszu a tu coś tam. Jak się ładna solówka zaczęła, to ją oczywiście ukatrupili. Uoch, jak się na tych klawiszach wspinają, szkoda że donikąd. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Xavi

Dołączył: 06 Wrz 2010 Posty: 2519
|
Wysłany: Czw Paź 27, 2011 11:06 pm Temat postu: |
|
|
27 - znam w całości tylko jedną płytę (tą sprzed tego kawałka) i jest to dla mnie jedna z najlepszych rzeczy jakie odkryłem w ostatnich miesiącach, geniusz. No i tu wcale nie ma gorzej (zaczynam nadrabiać spokojnie!), jest trochę inaczej, początkowo brakowało mi pierdolnięcia na koniec, ale tu chodzi o inny klimat trochę. To co wyprawia bas gdzieś na poziomie 6-7 minuty to jest kosmos, najlepszy fragment tej QW oprócz końcówki 15-stki. Wspaniałe.
28 - jest parę udziwnień niczym ze Slumdoga (Latika leci za pociągiem, ale generalnie pozytywnie ryje banię. Zdecydowanie za długie jak na to ile różnych rzeczy się tam dzieje. Bo nie ma ich za dużo. Na poziomie 8 minuty dzieje się nijakość, w sumie dobrze bawiliby się przy tym w klubach techno wtedy.
29 - alternatywność po całości, prosto z Facebooka od moich anty-psiapsiół. Z tym, że gitara mi się jakimś cudem z Megadethem kojarzy, choć klasy raczej nie ma co porównywać. Tym bardziej, że ich fanem raczej nie jestem to generalnie cienko będzie z moją pozytywną oceną.
30 - ewidentnie ostatnio moda na tym podobne gatunki ostatnio w QW. Zespół znam i lubię sobie puścić gdy nie umiem zasnąć i myślę za dużo. U uwielbiam ten głos, rozmarzony i urokliwy, nie wiadomo o czym.
31 - pod moje gusta, niby rozległe, ale ostatnie powiedzmy pół roku zdominawało takie granie u mnie. (w sensie to miało 2% przy 1% innych rzeczy) Piękne i szlachetne, jakiś patos w tym jest, ale nie do przesady. Początkowy obojętny mi zyskał niesamowicie z czasem. Dwugłos na koniec zdecydowanie na plus.
32 - początek jak z Incepcji, serio. Potem z początków 2 dekady XXI wieku cofamy się 50 lat do tyłu i mamy Beatelskość totalną, ależ oczywiście uwielbiam takie szpilanie.
33 - znam skądś zespół i sam nie wiem czy mi się podobał czy nie, wiem, że nie był mi obojętny. W sumie nie ma źle. Choć właśnie 4 raz napisałem nie. A to chyba nie dobrze. Sam nie wiem, niby jest moc, ale nie przekonało mnie.
34 - bardzo miłe, nie gram zbytnio na gitarze, ale to na pewno nie będzie łatwe do zagrania. Czuć trochę orientalizmem, to by się zmieściło na Sierżancie Pieprzu myśląc o klimacie, a to raczej dobrze.
35 - nie wiem czy to czasem nie od Lily będzie, głos znam, bardzo cenię. Melancholijne i zmysłowe, bardzo miło spędzony czas. Choć nie wiem czy czegoś nie brakło.
36 - głos geniusz, świetna gitara no i w takim przypadku musiało coś wyjść. Te zaśpiewy możliwe, że trochę psują estetykę stworzenia czegoś ambitniejszego, ale wpadają w ucho. Się czepiam bele-czego, a słucham nowych płyt DT bez cienia zarzutów, nie wiem czemu ludzie mnie czytują.
37 - lubię też tą odmianę tego zespołu, dość znośnego nawet. Generalnie szkoda, że ten klawiszowiec nie ostał się na dłużej. Kapitalne połączenie gitary i plumkania. Po prostu do rozpływania się.
38 - nie muszę tego opisywać i w sumie całe szczęście. Dobra jedno słowo: przypadkowość.
39 - zaczynamy od wesolutkich klawiszy, potem idzie to w progi i dosyć sensowną całość. W sumie znośna rzecz, ale nie będę o niej pamiętać na łożu śmierci. Ej końcówka w sumie świetna, dam jeszcze jakieś szanse choć na łożu śmierci dalej nie wspomnę, prędzej o Gigu, coś z Ennio czy jakimś Spyce-Dye-Vest. Aż mnie na refleksje wzięło, na chama dam niebieskim choć raczej to naciągane mocno. W sumie to jest naciągane, zostaje czarny. _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Czw Paź 27, 2011 11:58 pm Temat postu: |
|
|
| daga napisał: |
6. Równe 11 minut… spływa po mnie jak po kaczce. Typ: Fenderek lub Maciej |
Tak, zazwyczaj to oceniam swoje własne utwory...
| Fenderek napisał: |
6. Wstęp naprawdę dobry. Znaczy nie że wybitny czy coś, ale zaczyna się dość epicko i aż człowiek z ciekawością czeka "co dalej". Niestety, mija już trzecia minuta a tu nie dzieje się nic. A jak juz wchodzą te gitary to się robi banalnie, niestety. Na wysokości "promised land" wysiadłem... Toporne toto, no... Ostatnie solo jest chyba jedyną rzeczą w której poczułem jakiekolwiek emocje. |
Ale jak przy 27 zobaczyłem Ziutka i- zwłaszcza- Nathalie to mnie po prostu rozłożyło
Dobra, żeby nie było, teżtrochę potypuję, ale tylko trochę.
27 to kater, leciał w ciula z Systemem, leciał w ciula z Dead Can Dance, to też on.
10 to smęt bez wielkiej melodii ani wielkiej ekspresji którego jedynym wyróżnikiem jest smęcenie- mój typ: w-7
3 to Nathalie, która w końcu wrzuciła PORZĄDNY metal
4 to Gosiakn
20 Bizon
13 lemur
9 dagowe w sumie
11 Bebe
12 Mefju a jeśli nie on to... będzie musiał oddać medal za rok
17 wolę nie wiedzieć, sorry boże, pewnie to był kater... a 27 to ytron...
18 punkadiddle
19 mustapha albo lookaug
22 Maciejowe trochę mogłoby być... ale i 1 mogłaby być jego... a to mogłoby być Grandville'a
37 Xavi bo zapowiadał pewniaka a bardziej skoczyć na punkty się nie da
39 Grandville albo Misiu _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Xavi

Dołączył: 06 Wrz 2010 Posty: 2519
|
Wysłany: Pią Paź 28, 2011 1:43 pm Temat postu: |
|
|
trochę powtórzę za Fenderkiem.
27 ytron
10 W7
13 lemur
9 daga
5 subrosa
35 lily
11 Atrus
25 kater
23 Arsen
26 Bebe
1 lub 4 Gosiakn
34 Mefju
20 Bizon
36 mumin lub nathalie
39 Maciej
19 lookaug
14 ziutek
no tak na oko. _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mefju

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 2871 Skąd: Piaseczno
|
Wysłany: Pią Paź 28, 2011 4:36 pm Temat postu: |
|
|
Dobra, to ja też zabawię się w bukmachera tak na szybko.
1 - Fenderek/Maciej
2 - BeBe/Atrus
3 - Nathalie/Gosiak/Ziutek/mumin
4 - nie mam seledynowego pojęcia
5 - nie pamiętam już jak leciało
6 - nie mam pomarańczowego pojęcia
7 - Maciej? Albo prędzej Wiciu(choć nie wiem na jakiej podstawie go typuję)
8 - w-7?
9 - normalnie bym podejrzewał zingera, a nawet i siebie, no ale to niemożliwe, więc... daga/Grandville?
10 - czerwonego pojęcia nie mam, a zresztą już nie pamiętam jak leciało
11 - daga
12 - myślałem początkowo o ytronie, ale on jednak dałby coś bardziej inteligentnego jeśli już. obiad to samo. normalnie bym jeszcze kwaka podejrzewał, no ale on się nie bawi. no nic to, wrzucant dla wszystkich będzie jedną wielką niespodzianką
13 - lemur/BeBe
14 - nie mam fioletowego pojęcia
15 - Bizon?
16 - Irmuendo
17 - kater/ytron/Arsen
18 - nie pamiętam jak leciało
19 - jw
20 - Bizon?
21 - te same typy co w 3, ale już bez mumina
22 - nie pamiętam
23 - can't remember
24 - ich erinnere mich nicht
25 - я не помню
26 - patrz: 22-26
27 - patrz: 17 plus jeszcze ewentualnie NAR
28 - nie mam czerwonego pojęcia
29 - co to w ogóle było?
30 - srebrnego pojęcia nie posiadam, ale... może oberst? agusia?
31 - a cóż to takiego było?
32 - agusia/anet
33 - aj dont noł
34 - iś wajs niśt
35 - я не знаю
36 - asdasdasd
37 - asguaftkuyrdsuwrduwf
38 - eeerm.... to trudne, muszę chwilę pomyśleć, niech zgadnę... nie no shamar??
39 - ???????? _________________
"Lepiej pić piwo niż nie" - Paulo Coelho |
|
| Powrót do góry |
|
 |
irminella

Dołączył: 18 Sie 2008 Posty: 1074 Skąd: Szklary/ Rzeszów
|
Wysłany: Sob Paź 29, 2011 12:44 pm Temat postu: |
|
|
Dobra, w końcu moje komentki, listę ułożę później i po południu jakoś można będzie się jej spodziewać. Znaczy nie publicznie, to podczas finału. Też macie wrażenie, że w tym roku październik jakiś taki krótki się zrobił?
I komentarze, nie komentowałam starego 24 i 38, bo ich i tak nie ma w zabawie, a nie bardzo mam czas obecnie, żeby sobie wysłuchwiać z uwagą dodatkowych dwóch. Także wybaczcie, tylko to co bierze udział w zabawie;)
1 - To w zasadzie dość znane jest, albo mi się tak zdaje. Lubię muzykę klasyczną, ale bardziej utwory depresyjne. Niemniej wrażenia nie są złe, porządny kawałek muzyki, i to wyróżniający się na tle pozostałych.
2 - intrygujący kawałek, nie do końca mnie przekonuje, jest nieco przerażający, ten głos a'la dziecko wywołuje ciarki.
3 - Piosenka zła nie jest, ale okropnie mnie irytuje głos pana śpiewającego. Kawałek się nie nudzi, jest przyjemnie, ale ten głos mnie drażni straszliwie.
4 - utwór bardzo ciekawy, lubię dość takie klimaty, więc jak najbardziej na plus. Może nieco się dłuży, ale całość jak najbardziej na plus
5 - słodki i wzruszający, pani nawet ładnie śpiewa, mam wrażenie, że skądś znam ten wokal. No wiadomo jak ja lubię łzawe balladki;)
6 - no to mnie męczy, nie dość, że długie to jeszcze średnio znajduję coś dla siebie
7 - całkiem fajne, wpada w ucho szybko. Ja za bardzo zespołu nie lubię, ale tutaj kawałek świetny:)
8 - dobra, w trzydziestej sekundzie utworu widzę że nie dla mnie. Ale słucham, żeby nie było że się uprzedzam. I albo to jest szok bo bardzo znany zespół, albo coś się nieźle podszywa. Niemniej jedno wielkie nie wyczuwam dla tego utworu.
9 - no klimat fajny, stare kawałki mają niesłychany urok. Ale niestety tutaj nie ma tego "czegoś", jest po prostu monotonnie.
10 - Troszkę nudne, ale całość chyba na plus. Jest pięknie, później śliczna gitarka, jest smutno, nostalgicznie. Stanowczo na plus.
11 - ... takie długaśnie i to na dodatek jazz...
12 - o nie, nie. Straszne to.
13 - mam ochotę napisać "-||-" :/ Nie kręci mnie ten utwór kompletnie. Poza tym jest strasznie długi
14 - zjawiskowe może to nie jest, ale da się posłuchać, co jest ważne po 3 ostatnich utworach.
15 - jejku, to też takie monotonne, nie wiem co to za paczka. Męczy mnie strasznie
16 - no, jeden przynajmniej przyjemny w tej paczce póki co. Skrzypki, ładny klimat. Jak najbardziej na plus
17 - Jezusie Niebieski, co to za paczka jest?!?! Nie, stanowaczo nie, pani ma fajniejsze utwory IMO. Ten jest straszny
18 - jedyne co mnie drażni to ten zmodyfikowany wokal, reszta jest całkiem dobra. Nieco może śmieszna, ale jak najbardziej słuchalna:P Ma urokliwy początek i koniec
19 - Zjawiskowe to może i to nie jest, ale przyjemna gitarka, wokal nie boli. Do posłuchania, choć jak pisałam, nie zabił mnie ten utwór.
20 - Tak do 6 minuty łykam absolutnie całe, świetna perkusja, nieco nawiedzony wokal, ale jak najbardziej się podoba, od 6 minuty już mi się tak nie podoba. Co więcej, jakiś sajgon się zaczyna... No i później dalej jest juz ok, inaczej znowu, ale podoba mi się. Czyli w ogólnym rozrachunku na plus:) Mimo iż jest długaśne:P
21 - Bizon chyba koniecznie chce przesiać ekipę dając dwa długaśne kawałki pod rząd A sam kawałek już nieco gorzej, znaczy jest fajny klimat i kilka fragmentów, które chwyciły, ale jako całość już się mniej podoba, trochę zbyt napastliwa.
22 - Jedyne co mnie tu ujmuje to zajebiste smyczki. Tak poza tym nie dla mnie piosenka. A i fajne, świąteczne dzwoneczki ma:D
23 - To jest ładne, dość depresyjne, ale ładne. I jest ślicznie zanim się zacznie ta patetyczna część utworu. Na plus stanowczo.
24 - Leci sobie i leci i nic z tego głębszego nie ma. Nie dla mnie utwór. No gitarka jest przyjemna, ale wokal i cały klimat nie bardzo jak dla mnie
25 - Baardzo smutne i dramatyczne, ale drażni na dłuższą metę. Choć nie można odmówić klimatu, gdyby było krótsiejsze to byłoby bardzo dobrze. Im dłużej leci tym bardziej mi się podoba, melodia w sensie:P
26 - słodkie, beztroskie i urocze. Ale dziwne dosyć, nie kręci mnie za bardzo. No i dość długie jak na taką pioseneczkę, stanowczo.
27 - początek super, świetnie wkomponowany motyw burzy. Świetna gitara. Oczywiście utwór długi jak nie wiem co. Ale jest ciekawie, nie męczy aż tak strasznie.
28 - To tak gdyby ktoś z "wielbicieli" długich utworów jednak przeżyli poprzednią mieszankę:P No i tu niestety gorzej (znowu:P), do 5 minuty jeszcze wytrzymuję, później mnie już drażni. Ale trzeba powiedzieć, że utwór troszkę inny niż wszystkie, choć ta inność do mnie nie przemawia akurat.
29 - gitara owszem fajna, ale cała reszta...
30 - senne dosyć, choć ma taki trochę klimat nierealności. Niestety zbyt monotonne jak dla mnie.
31 - o, a to jest fajne, śliczna gitarka na początku, bardzo przyjemny klimat. Taki lekko senny, delikatny utwór, podoba mi się.
32 - śliczna, optymistyczna, bardzo przyjemnie się słucha. Jak najbardziej na plus.
33 - o, jaki wysyp polskojęzycznych w tej edycji. Bardzo gwałtowna piosenka, zwrotki jak najbardziej, natomiast refren zbyt gwałtowny jak dla mnie. Oczywiście, inaczej nie może być, taki urok tej piosenki, ale nieco mnie to rozprasza. Ale całość jest w porządku.
34 - Ma miły klimat, ale niczym tak naprawdę mnie nie zachęca, ot sobie leci i nie boli.
35 - ładny, spokojny utwór, śliczny głos. Na plus, chociaż nie powala:)
36 - utwór taki sobie, ma przyjemną dla ucha gitarkę i całkiem przyjemny klimat. Ale to taki przeciętniak trochę
37 - to jest super, śliczne, smutne, ale nie jest też mdłe. Bardzo na plus. Piękna gitara
39 - specyficzna piosenka, trochę usypia, gdyby była ze 2 minuty krótsza byłaby całkiem fajna. Choć sam utwór zły nie jest, gorsze były w tej edycji _________________ "uwielbienie dla Rogerrrka ^^ :* :love: $vvEEt"
(by Mike) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
gosiakn

Dołączył: 23 Lut 2009 Posty: 421 Skąd: Białystok
|
Wysłany: Nie Paź 30, 2011 1:40 pm Temat postu: |
|
|
zgadza się, anet
Mokra Owca na okręcie, który płynie dalej
1 – piękne wejście do edycji! Klasyka klasyki, niczym singiel jednego z najsławniejszych kompozytorów, nie oprotestowałam w każdym razie Jedna z dwóch, pięknych z resztą, symfonii moll tego jegomościa, a właściwie jej część jeno. Ciekawe kto się odważył Podejrzewam: Macieja, punkadiddle
2 – katera hipnotyzuje i odpręża, mnie owszem unosi na jakichś niewidzialnych falach i sobie płynę, ale dość szybko się nudzi i spadam na twarde podłożę. Zbyt jednostajnie, do tego nie do końca przemawiają do mnie te głosy… Po kolejnym przesłuchaniu podobne wnioski – bardzo to przyjemne, potrafi zainteresować, ale w moim przypadku sprawdza się bardziej jako tło, nie wczuwam się. Podejrzewam: wasdfg, Fenderka
3 – charakterystyczna patatajka w tle, wokal, kwadratowość utworu i nie do końca przekonywująca linia refrenu sprawiają, że moje stanowisko jest punktowo nieprzychylne – o lol nawet moje dziecię poznało zespół. Tak btw to lubię czasem posłuchać, tyle że w tej zabawie punktować będę rzeczy bardziej interesujące. Podejrzewam: kwadratowe to mumin
4 – a to ponoć ja wrzuciłam tak Maćku, rzeczywiście rozkoszne Pozytywną stroną tego utworu jest to, że głos ludzki pełni w nim ważną rolę, nie jest zdominowany przez instrument. Przyjemne. Podejrzewam: może misie się uparł, irminella
5 – wyszeptane bardziej niż wyśpiewane, oprócz części zwanej refrenem. Uczucia ambiwalentne – niby ładnie poprowadzona melodia, można się wzruszyć i wczuć, to jednak niczego specjalnego to nie przedstawia w odniesieniu do formy utworu, czy jakiejś niebywałej techniki, pozostaje jedynie ładna melodia. Dobra, zobaczymy. Podejrzewam: Irminella, subrosa
6 – całkiem chwytliwe, ale i zarazem powtarzające n razy tą samą myśl. Oczywiście powtarzanie motywów jest powszechne w muzyce wszelakiego rodzaju, niemniej jednak żeby dostać punkty, to te motywy muzyczne powinny być w miarę interesujące, albo konkretnie się rozwijać w jakimkolwiek kierunku. Przynajmniej na tyle, żeby słuchanie ich któryś tam raz z rzędu nie było mordęgą – tutaj słucha się raczej dobrze, choć zahacza lekko o nudę. Jednak ogólnie pozytywne wrażenie pozostawia…Podejrzewam: ziutek
7 – z całym szacunkiem do potęgi wokalnej tego jegomościa, ale nigdy nie przepadałam za barwą głosu i jego muzyka ciężko mi podchodzi. Podejrzany: skoro po polsku, to mumin lub agusiaa
8 – dobre wejście i zacne klawisze. znajomy głos kobiecy w łomotance. Flet to jest świetny instrument i tutaj się przebija sprawnie. Hmm zdecydowanie się wyróżnia, ale osobiście mam inne pieśni tejże grupy, które lubię. Podejrzewam: moja matka ytron lubi dziwne pierdolnięcia, więc może to ona, Maćka nie podejrzewam, bo wybrałby coś innego zapewne ;>
9 – oczami wyobraźni widzę śpiewający zakład fryzjerski, że się tak wyrażę tudzież śpiewającego w zadymionym klubie czarnoskórego mężczyznę i akompaniującego, a raczej odpowiadającego na jego frazę muzyczną saksofonistę. Całkiem pozytywne wrażenie. Jezu, słuchając tego któryś raz zaczynam nucić pod nosem i lekko się gibać, jeszcze trochę i poszukam jakiejś fajki i kapelusza i pójdę do knajpy. Kto wie, może oddam na to swe cenne głosy Podejrzewam: no przyznaje to zajeżdża dagą, a to nie zagłosuję ;P
10 – nastrojowo, delikatne dźwięki i nienaganny głos ludzki, zaskoczyło dopiero po kilku przesłuchaniach, wokal dąży do pięknego rozwiązania, a po nim przyjemna gitara, naprawdę ładne brzmienie, choć melodia trochę nadto przedłużona, za to rozwinięcie jest wyraźne i się na nie czeka. Podejrzewam: no niech będzie wasdfg
Gofer
11 – kawałek pełen motywów i rozmaitych fraz, bardzo dobrze się słucha, choć faktycznie na potrzeby qw może okazać się zbyt długie. Moje wrażenia jak najbardziej pozytywne. Podejrzewam: wiciu, arsen, atrus
12 – ani to ładne, ani wciągające. Podejrzewam: Mefju, wszyscy wiedzą lepiej
13 – swoiste, bardziej odpowiada mi jako ciekawostka, a nie na co dzień towarzysząca muzyka. Ciut za mało punktów zwrotnych, żeby miało zachwycić, ale w swoim rejestrze gatunkowym możliwe, że tak jest. Podejrzewam: niechaj będzie ten Lemur
14 – no tak hehe, trudno żeby jakoś nie chwyciło z takim tekstem brzmi dobrze, odbija się ta melodia żwawo, z jajem. Podejrzewam: lookaug
15 – o ile całkiem chwytliwy motyw tu występuje, to again głownie na tym jest wszystko oparte i nudzi się i dłuży, nie ma rozwinięcia w żadną stronę. Nudne. Podejrzewam: bebe
16 – bardzo miłe smyczki, charakter jakiś celtycki irlandzki, spoko, mankamentem jednak jest to, że znowuż na jednej frazie wszystko leci, więc można chwilę posłuchać, ale zbyt wiele to się tutaj nie dzieje…Podejrzewam: Irminella
17 – ten głos rozpoznam wszędzie bo mam w jednej klasie uczniów, którzy ćwiczą jej kawałek na Dzień Języków…szkoda, że nie padł utwór z bardziej wyeksponowanym głosem tejże śpiewaczki, bo nawet jeśli komuś barwa nie pasuje, to nie zmienia faktu, że ona potrafi dać czadu z wokalem, choć osobiście nie gustuję. Ten utwór nie ma charakteru, albo raczej ma taki, który mi się nie podoba. Podejrzewam: tasior, kater
Meksyk
18 – naprawdę ciężko mi tego słuchać. Nie chodzi o samą melodię, ale serio przeważający syntezatorowy rodzaj dźwięku to w ogóle odległa mi bajka. Podejrzewam: misiu, gnietek, albo punkadiddle
19 – głos może nie jest z tych wybijających się i specjalnie charakterystycznych, jednak znakomicie współgra on z linią gitary. Poza tym bardzo dobrze śledzi się motywy przewijające się np. w basie, podczas gdy gitara prowadząca szaleje. Generalnie przyjemny zespół w brzmieniu, w sumie nawet bardzo lubię. A sam kawałek, cóż, jest urokliwy i przykuwa mą uwagę, coś może z tego być. Ta gitara sprawnie działa a jednocześnie nienachalnie. Podsumowując zacny zespół i zacny utwór. Podejrzewam: lily
20 – tutaj za pierwszym razem jakoś średnio wypadło, z czasem zabrzmiało lepiej, tzn. wejście od początku było z klasą klawiszowe, tylko później jakoś rozwlekało się i ciągnęło. Jednakże rozpatrywane jako całość, a nie fragmentarycznie zdecydowanie niesie pokłady czegoś co zainteresować słuchacza może. Fajnie się motywy zmieniają w środku kawałka. Jest żwawo i z charakterem. Katerom się pewnie znudzi, mnie się podoba. Podejrzewam: Bizon
21 – ciężko i raźnie, hmm, całkiem dobrze się słucha, choć w dalszej części staje się jednak nieco monotonne to piłowanie dźwięków. Nie czepiając się jednak struktury utworu, brzmi dość charakterystycznie. Podejrzewam: obiad
22 – jest różnorodność instrumentalna, organowe dźwięki bardzo na plus, przyjemny kawałek, różnorodny, na plus. Jak dobrze, że skrzypce tu nie są rozjechane, ale zdecydowane i nie zamulają, ale wręcz przeciwnie, normalnie jest w nich diabeł w części rozwinięcia. Rytmicznie i melodycznie jak najbardziej mi odpowiada. Mocny kandydat do punktów. Podejrzewam: z elementem organowym kojarzy mi się grandville i misiu…
23 – nastrojowo, wokalnie nic specjalnego, jakoś specjalnie nie zaciekawia, z pewnością następują tu zmiany i utwór się rozwija i chwała mu za to, że w miejscu nie stoi. Przyjemnie się słucha. Podejrzewam: Fenderek się wygłupił
24 – w sumie to nie pamiętam już, czy słucham właściwego kawałka…okazało się, że złego, ale już mam ten właściwy. No i jest pozytywnie, cóż tu do zarzucenia…z mojej strony niewiele. A czy załapie się na punkty, zobaczymy Podejrzewam:
25 – tu nie ma śmiechu, poważny klimat, wzniosłość i patetyczność, no i pasuje to wszystko, elementy składają się w spójną całość. Bardzo podoba mi się linia fortepianu, czuć tu siłę współgrania z wokalem, także warto podkreślić nie tylko umiejętności wyrażania słowa melodią, ale i interpretacji tematu od strony instrumentalnej. Podejrzewam: Fenderek po raz trzeci…
26 – wiadomo któż przy mikrofonie stoi, jest tak pozytywnie i melodyjnie, że zbyt wiele razy nie da się słuchać Jak na jegomościa przystało, jest specyficznie. Nie wiem co z tego wyniknie wkrótce. Podejrzewam: Innuendo0
Bebe się nie zna
27 – to trzeba lubić, inaczej będzie jedynie bezwartościowym smęceniem. Ja lubię i świetnie się czuję w tej hipnozie dźwiękowej. Zdecydowanie na plus, tylko że wolę oddać głosy na coś nieznanego...więc to sobie raczej odpuszczę, niemniej jednak jest tu sporo elementów, które przyciągają, więc i z tym punktowaniem to się jeszcze trochę waham . Podejrzewam: wszystkich, których podejrzewała podałam już wcześniej, niech będzie kater
28 – dość męczące i nużące pod względem materiału muzycznego. Jeśli monotonia miała oddawać obraz pociągu, to się udało, ale jak to w pociągu, trochę mi się usnęło. Podejrzewam: paolo bo jeszcze go chyba nie było
29 – ciekawa propozycja polska, z tym że no właśnie ona tylko zaciekawiła, a nie zachwyciła. Podejrzewam: obiad, ziutek
30 – a to całkiem wciągające, sam początek kojarzy mi się ze schizem typu „Miasteczko Twin Peaks” , wokal generalnie nie jest mega wokalem, tylko raczej wije się niczym podmuch jesiennego wiatru, niemniej jednak nie odmówię kawałkowi klimatu. Podejrzewam: Lemura
31 – bardzo przyjemne i lekkie. Nie razi ale i jakoś na dłużej w głowie nie zapada. Wokal jest jakiś smętny, no i mocniejszą stroną kawałka pozostaje gitara, której partia jest jednak dość jednostajna, oprócz momentu, kiedy dodatkowa linia melodyczna przebija się gdzieś w tle. Podejrzewam: Innuendo0
32 – lekko, zwiewnie i wesoło. Nienachalny pozytywny kawałek, który punktów pewnie nie dostanie, ale jakoś tam w pamięci zapadnie. Ostatnie momenty niczym z uroczystości rozdania Oskarów...dziwnie, niby wszystko na miejscu, a jednak nie przekonuje do końca. Podejrzewam: mustapha bo jakoś nigdzie jeszcze się nie pojawiła w typowaniach…
33 – tu mnie nic nie razi, kiedy przepuszczam tekst między palcami, kolejny polski akcent. Nie podoba mi się jednak na tyle, by to głębiej analizować. Podejrzewam: oberstprymas choć to nie on zapewne
34 – a to mi się podoba całkiem, lekko i nienachalnie, a zarazem w charakterze „z przeszłości”, nie ma w tym żadnego przesadyzmu. Podejrzewam: może Mefju wrzucił jednak coś „normalnego”
35 – ciepły „herbaciany” głosik, czasem lubię sobie posłuchać czegoś takiego, ale w qw to raczej marne szanse na punkty… Podejrzewam: subrosa
36 – ha! Lubię to, kolejny zacny zespół z zacnym kawałkiem, tym razem diabeł trochę ukryty ale i tak wokalnie na poziomie, przyjemna gitara. Klasycznie. Podejrzewam: mustapha, anet
37 – przyjemna nuta, przyjemny instrumental, aczkolwiek za serce nie chwycił ;P Podejrzewam: Incubus? Nie było go nigdzie jeszcze
38 – deleted
39 – no i właściwie mogłabym napisać podobnie jak w 37, tylko tutaj występują jakieś znane motywy skądśtam i melodia nie płynie w takich porządku, jak 37, tylko jest przerabiana, rozwijana itd. Podejrzewam: KrzysiekP albo Maciej _________________

Ostatnio zmieniony przez gosiakn dnia Nie Paź 30, 2011 1:51 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Wto Lis 01, 2011 1:11 am Temat postu: |
|
|
QUEENWIZJA XVIII PAŹDZIERNIK 2011 – GOD MEFJU! BLACK INCUBUS
01. maciej - Wolfgang Amadeusz Mozart - Symphony No.25 in G minor (I.Allegro)
02. grandville – Chroma Key – When You Drive
03. paolo – Iron Maiden – The Longest Day
04. daga – Estrella Morente – En Lo Alto Del Cerro (Tangos)
05. subrosa – Sarah McLachlan – I Love You
06. misiu – Galahad – Sidewinder
07. wiciu – Krzysztof Cugowski – Demony Wojny
08. ytron – Nightwish – The Pharaoh Sails To Orion
09. oberstprymas – Louis Jordan - You Run Your Mouth and I'll Run My Business
10. gosiak – Pendragon – Your Black Heart
11. atrus – Krzysztof Komeda – Astigmatic
12. gnietek – Ludzie Smutni – Czas Na Obiad
13. tasior – Frankie Goes To Hollywood – Welcome To The Pleasuredome
14. fenderek – Héroes Del Silencio – Entre dos Tierras
15. faraday – Slint – Good Morning, Captain
16. irminella – The Corrs – Silver Strand
17. innuendo – Wyclef Jean feat.Shakira – King & Queen
18. whoatemydinner – Mike Oldfield – Orabidoo
19. anet – Wishbone Ash – Sometime World
20. bizon – Black Bonzo – Sound Of The Apocalypse
21. krzysiekp – Slough Feg – Ape Uprising
22. mustapha – Kansas – Hopelessly Human
23. incubus – Steven Wilson – Postcard
24. agusiaa – Camel – Lies (wcześniej zdyskwalifikowany Camel – Stationary Traveller)
25. lemur – Gintrowski, Kaczmarski, Łapiński – Epitafium dla Sergiusza Jesienina
26. bebe – David Bowie – Word On a Wing
27. kater – Tool – 10,000 Days (Wings pt 2)
28. anunaki – Banco De Gaia – Last Train To Lhasa
29. ziutek – Pröwler – Zielony
30. lookaug – Cocteau Twins – Serpentskirt
31. arsen – Leafblade – The Roots and the Stones
32. mefju – Eric Carmen – Sunrise
33. mumin – Hunter – Kiedy Umieram
34. lily – The Byrds – Thoughts and Words
35. wasdfg7 – Emilíana Torrini – Honeymoon Child
36. nathalie – Rainbow – The Temple Of The King
37. xavi – Dream Theater – Eve
38. shamar – Funkadelic – Maggot Brain - dsq
39. punkadiddle – Pekka Pohjola – Matemaatikon Lentonäytös _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sro Lis 02, 2011 9:00 pm Temat postu: |
|
|
queenwizja napierdalać!
QUEENWIZJA XVIII PAŹDZIERNIK 2011 – GOD MEFJU! BLACK INCUBUS
spis wrzucantów:
agusiaa_w, anet, anunaki, arsen (d), atrus, bebe, bizon, daga, faraday, fenderek(l), gnietek, gosiak, grandville, incubus, innuendo0, irminella, kater, krzysiekp, lemur, lily, lookaug, maciej (zw.), mefju, misiu, mumin, mustapha, nathalie, oberstprymas, paolo, punkadiddle, shamar, subrosa, tasior, wasdfg7, whoatemydinner, wiciu, xavi, ytron, ziutek.
01. maciej - Wolfgang Amadeusz Mozart - Symphony No.25 in G minor (I.Allegro)
02. grandville – Chroma Key – When You Drive
03. paolo – Iron Maiden – The Longest Day
04. daga – Estrella Morente – En Lo Alto Del Cerro (Tangos)
05. subrosa – Sarah McLachlan – I Love You
06. misiu – Galahad – Sidewinder
07. wiciu – Krzysztof Cugowski – Demony Wojny
08. ytron – Nightwish – The Pharaoh Sails To Orion
09. oberstprymas – Louis Jordan - You Run Your Mouth and I'll Run My Business
10. gosiak – Pendragon – Your Black Heart
11. atrus – Krzysztof Komeda – Astigmatic
12. gnietek – Ludzie Smutni – Czas Na Obiad
13. tasior – Frankie Goes To Hollywood – Welcome To The Pleasuredome
14. fenderek – Héroes Del Silencio – Entre dos Tierras
15. faraday – Slint – Good Morning, Captain
16. irminella – The Corrs – Silver Strand
17. innuendo – Wyclef Jean feat.Shakira – King & Queen
18. whoatemydinner – Mike Oldfield – Orabidoo
19. anet – Wishbone Ash – Sometime World
20. bizon – Black Bonzo – Sound Of The Apocalypse
21. krzysiekp – Slough Feg – Ape Uprising
22. mustapha – Kansas – Hopelessly Human
23. incubus – Steven Wilson – Postcard
24. agusiaa – Camel – Lies (wcześniej zdyskwalifikowany Camel – Stationary Traveller)
25. lemur – Gintrowski, Kaczmarski, Łapiński – Epitafium dla Sergiusza Jesienina
26. bebe – David Bowie – Word On a Wing
27. kater – Tool – 10,000 Days (Wings pt 2)
28. anunaki – Banco De Gaia – Last Train To Lhasa
29. ziutek – Pröwler – Zielony
30. lookaug – Cocteau Twins – Serpentskirt
31. arsen – Leafblade – The Roots and the Stones
32. mefju – Eric Carmen – Sunrise
33. mumin – Hunter – Kiedy Umieram
34. lily – The Byrds – Thoughts and Words
35. wasdfg7 – Emilíana Torrini – Honeymoon Child
36. nathalie – Rainbow – The Temple Of The King
37. xavi – Dream Theater – Eve
38. shamar – Funkadelic – Maggot Brain – dsq.
39. punkadiddle – Pekka Pohjola – Matemaatikon Lentonäytös _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sro Lis 02, 2011 9:03 pm Temat postu: |
|
|
Mokra owca na okręcie, który płynie dalej
01. maciej - Wolfgang Amadeusz Mozart - Symphony No.25 in G minor (I.Allegro)
startował we wszystkich 17 edycjach
dotychczasowe pozycje: 2, 22, 20, 6, 9, 26, 18, 2, 18, 12, 14, 5, 21, 8, 16, 4, 1.
w tabeli wszech czasów: 2. miejsce
w rankingu kroczącym: 1. miejsce
12p. – 22 (mustapha)
10p. – 08 (ytron)
08p. – 24 (agusiaa)
07p. – 06 (misiu)
06p. – 21 (krzysiek)
05p. – 25 (lemur)
04p. – 39 (punkadiddle)
03p. – 16 (irminella)
02p. – 20 (bizon)
01p. – 32 (mefju)
rezerwa: 03, 36, 19, 31, 04, 07, 14.
22.Przecudnie zaaranżowany kawałek, lubię prawie wszystko co Kansas nagrał w latach 70-tych. Nie ma nudy, dynamika jest i każdy element na swoim miejscu.Czy zasłużone pierwsze miejsce?. I tak (bo świetny numer) i nie (bo pozostałe rzeczy z dyszki a nawet poza nią nie są gorsze).Niemniej słuszny max.
08.Tytułowe „sails to orion” to metafora śmierci (egipski bóg śmierci Ozyrys utożsamiany jest z gwiazdozbiorem Oriona,na planie którego zbudowano np:piramidy).Co prawda posród tych „historyczno-mitologicznych” numerów ten jest ciut słabszy i muzycznie i lirycznie ale i tak kunszt i erudycja to wyższa szkoła jazdy . Ciekawe kontrasty Tarji w zwrotkach: Thou art born for Horus dwells in thee (Horus-archetyp jasnej strony człowieka), Thou art born for Seteh dwells in thee (Set –archetyp ciemnej strony człowieka) plus fragmenty autentycznych hieroglifów z piramid.Dopasowana muzyka.W sumie b.lubię ten„starożytyny” numer który bez żadnej dosłowności zabiera w metaforyczną podróż przez wierzenia Greków i Egipcjan.
24.Za Stationary Traveller byłby max,tutaj niewiele mniej.Gitara Latimera jest jak pędzel impresjonisty,maluje muzyczne pejzaże z wyczuciem godnym mistrza.
06.Słyszałem kiedyś w MLWZ płytę tego zespołu i są tam lepsze rzeczy ale i tak w sumie zaskoczenie bo ten band mi nie leżał a tu mamy wciągające gitarowe motywy.
21.Taki heavy metal lubię, zagrane mięsiście z pomysłem.Czuć "ironowe" pierwiastki w tym kawałku,całe dziesięć minut wypełnia muzyka na wysokim poziomie.
25.O ile w przypadku tekstu angielskiego jestem w stanie zrozumieć ignorancję to przy mowie ojczystej już nie.Może ja z racji swych zajęć więcej „widzę” ale to naprawdę jasny i przejmujący tekst.Ruski folklor i natura (czyli esencja jesieninowskiej metaforyki) zespolona z powieszeniem się Jesienina w pokojowym hotelu plus nawiązania do paru wierszy (brzozo wędrowna, czemu się śnisz..) .Tylko ile osób czytało Jesienina? .To jest skandal że nie wyżej niemniej musiałem to jakoś ustawić.
39,16,20,32 –wszystkie te numery naprawdę mi się podobają i zasługują na więcej i przepraszam wrzucantów że tylko tyle lecz przy takiej ilości piosenek to i samo wejście do dyszki jest wyróżnieniem.Ich słuchanie dostarczyło mi sporo gaudium
rezerwa
znane zespoły (Ironi,Rainbow,Cugowski,Wishbone Ash, plus akustyk i dwa hiszpańskie numery)
tabela 01/39
22. mustapha – Kansas – Hopelessly Human - 12
08. ytron – Nightwish – The Pharaoh Sails To Orion - 10
24. agusiaa – Camel – Lies - 8
06. misiu – Galahad – Sidewinder - 7
21. krzysiekp – Slough Feg – Ape Uprising - 6
25. lemur – Gintrowski, Kaczmarski, Łapiński – Epitafium... - 5
39. punkadiddle – Pekka Pohjola – Matemaatikon Lentonäytös - 4
16. irminella – The Corrs – Silver Strand - 3
20. bizon – Black Bonzo – Sound Of The Apocalypse - 2
32. mefju – Eric Carmen – Sunrise - 1
01. maciej - Mozart - Symphony No.25 in G minor (I.Allegro)
02. grandville – Chroma Key – When You Drive
03. paolo – Iron Maiden – The Longest Day
04. daga – Estrella Morente – En Lo Alto Del Cerro (Tangos)
05. subrosa – Sarah McLachlan – I Love You
07. wiciu – Krzysztof Cugowski – Demony Wojny
09. oberstprymas – Louis Jordan - You Run Your Mouth...
10. gosiak – Pendragon – Your Black Heart
11. atrus – Krzysztof Komeda – Astigmatic
12. gnietek – Ludzie Smutni – Czas Na Obiad
13. tasior – Frankie Goes To Hollywood – Welcome...
14. fenderek – Héroes Del Silencio – Entre dos Tierras
15. faraday – Slint – Good Morning, Captain
17. innuendo – Wyclef Jean feat.Shakira – King & Queen
18. whoatemydinner – Mike Oldfield – Orabidoo
19. anet – Wishbone Ash – Sometime World
23. incubus – Steven Wilson – Postcard
26. bebe – David Bowie – Word On a Wing
27. kater – Tool – 10,000 Days (Wings pt 2)
28. anunaki – Banco De Gaia – Last Train To Lhasa
29. ziutek – Pröwler – Zielony
30. lookaug – Cocteau Twins – Serpentskirt
31. arsen – Leafblade – The Roots and the Stones
33. mumin – Hunter – Kiedy Umieram
34. lily – The Byrds – Thoughts and Words
35. wasdfg7 – Emilíana Torrini – Honeymoon Child
36. nathalie – Rainbow – The Temple Of The King
37. xavi – Dream Theater – Eve _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sro Lis 02, 2011 9:06 pm Temat postu: |
|
|
02. grandville – Chroma Key – When You Drive
startował we wszystkich 17 edycjach
dotychczasowe pozycje: 3, 8, 12, 9, 4, 4, 21, 19,15, 17, 23, 26, 1, 12, 32, 22, 12.
w tabeli wszech czasów: 7. miejsce
w rankingu kroczącym: 14. miejsce
12p. – 37 (xavi)
10p. – 11 (atrus)
08p. – 27 (kater)
07p. – 06 (misiu)
06p. – 22 (mustapha)
05p. – 39 (punkadiddle)
04p. – 34 (lily)
03p. – 19 (anet)
02p. – 36 (nathalie)
01p. – 01 (maciej)
rezerwa: 9, 20, 23, 16, 35.
Niezła edycja. Zwycięzca oczywisty od początku.
tabela 02/39
22. mustapha – Kansas – Hopelessly Human - 18
06. misiu – Galahad – Sidewinder - 14
37. xavi – Dream Theater – Eve - 12
08. ytron – Nightwish – The Pharaoh Sails To Orion - 10
11. atrus – Krzysztof Komeda – Astigmatic - 10
39. punkadiddle – Pekka Pohjola – Matemaatikon Lentonäytös - 9
24. agusiaa – Camel – Lies - 8
27. kater – Tool – 10,000 Days (Wings pt 2) - 8
21. krzysiekp – Slough Feg – Ape Uprising - 6
25. lemur – Gintrowski, Kaczmarski, Łapiński – Epitafium... - 5
34. lily – The Byrds – Thoughts and Words - 4
16. irminella – The Corrs – Silver Strand - 3
19. anet – Wishbone Ash – Sometime World - 3
20. bizon – Black Bonzo – Sound Of The Apocalypse - 2
36. nathalie – Rainbow – The Temple Of The King - 2
32. mefju – Eric Carmen – Sunrise - 1
01. maciej - Mozart - Symphony No.25 in G minor (I.Allegro) - 1
02. grandville – Chroma Key – When You Drive
03. paolo – Iron Maiden – The Longest Day
04. daga – Estrella Morente – En Lo Alto Del Cerro (Tangos)
05. subrosa – Sarah McLachlan – I Love You
07. wiciu – Krzysztof Cugowski – Demony Wojny
09. oberstprymas – Louis Jordan - You Run Your Mouth...
10. gosiak – Pendragon – Your Black Heart
12. gnietek – Ludzie Smutni – Czas Na Obiad
13. tasior – Frankie Goes To Hollywood – Welcome...
14. fenderek – Héroes Del Silencio – Entre dos Tierras
15. faraday – Slint – Good Morning, Captain
17. innuendo – Wyclef Jean feat.Shakira – King & Queen
18. whoatemydinner – Mike Oldfield – Orabidoo
23. incubus – Steven Wilson – Postcard
26. bebe – David Bowie – Word On a Wing
28. anunaki – Banco De Gaia – Last Train To Lhasa
29. ziutek – Pröwler – Zielony
30. lookaug – Cocteau Twins – Serpentskirt
31. arsen – Leafblade – The Roots and the Stones
33. mumin – Hunter – Kiedy Umieram
35. wasdfg7 – Emilíana Torrini – Honeymoon Child _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sro Lis 02, 2011 9:09 pm Temat postu: |
|
|
| gosiakn napisał: | | kater napisał: | | siedze bez piwa, smutny jak morka owca |
za to okładka Ci wyszła... |
tym bardziej mu smutno, nawet okladka go opuscila...
03. paolo – Iron Maiden – The Longest Day
startował w 2 edycjach
dotychczasowe pozycje: 32, 31.
w tabeli wszech czasów: 53. miejsce
w rankingu kroczącym: 43. miejsce
12p. – 20 (bizon)
10p. – 33 (mumin)
08p. – 21 (krzysiek)
07p. – 25 (lemur)
06p. – 13 (tasior)
05p. – 27 (kater)
04p. – 32 (mefju)
03p. – 06 (misiu)
02p. – 30 (lookaug)
01p. – 14 (fenderek)
rezerwa: 13, 18, 24.
tabela 03/39
22. mustapha – Kansas – Hopelessly Human - 18
06. misiu – Galahad – Sidewinder - 17
21. krzysiekp – Slough Feg – Ape Uprising - 14
20. bizon – Black Bonzo – Sound Of The Apocalypse - 14
27. kater – Tool – 10,000 Days (Wings pt 2) - 13
37. xavi – Dream Theater – Eve - 12
25. lemur – Gintrowski, Kaczmarski, Łapiński – Epitafium... - 12
08. ytron – Nightwish – The Pharaoh Sails To Orion - 10
11. atrus – Krzysztof Komeda – Astigmatic - 10
33. mumin – Hunter – Kiedy Umieram - 10
39. punkadiddle – Pekka Pohjola – Matemaatikon Lentonäytös - 9
24. agusiaa – Camel – Lies - 8
13. tasior – Frankie Goes To Hollywood – Welcome... - 6
32. mefju – Eric Carmen – Sunrise - 5
34. lily – The Byrds – Thoughts and Words - 4
16. irminella – The Corrs – Silver Strand - 3
19. anet – Wishbone Ash – Sometime World - 3
36. nathalie – Rainbow – The Temple Of The King - 2
30. lookaug – Cocteau Twins – Serpentskirt - 2
01. maciej - Mozart - Symphony No.25 in G minor (I.Allegro) - 1
14. fenderek – Héroes Del Silencio – Entre dos Tierras - 1
02. grandville – Chroma Key – When You Drive
03. paolo – Iron Maiden – The Longest Day
04. daga – Estrella Morente – En Lo Alto Del Cerro (Tangos)
05. subrosa – Sarah McLachlan – I Love You
07. wiciu – Krzysztof Cugowski – Demony Wojny
09. oberstprymas – Louis Jordan - You Run Your Mouth...
10. gosiak – Pendragon – Your Black Heart
12. gnietek – Ludzie Smutni – Czas Na Obiad
15. faraday – Slint – Good Morning, Captain
17. innuendo – Wyclef Jean feat.Shakira – King & Queen
18. whoatemydinner – Mike Oldfield – Orabidoo
23. incubus – Steven Wilson – Postcard
26. bebe – David Bowie – Word On a Wing
28. anunaki – Banco De Gaia – Last Train To Lhasa
29. ziutek – Pröwler – Zielony
31. arsen – Leafblade – The Roots and the Stones
35. wasdfg7 – Emilíana Torrini – Honeymoon Child
poloć mu! _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sro Lis 02, 2011 9:12 pm Temat postu: |
|
|
04. daga – Estrella Morente – En Lo Alto Del Cerro (Tangos)
startowała we wszystkich 17 edycjach
dotychczasowe pozycje: 7, 20, 21, 26, 4, 24, 18, 17, 8, 19, 35, 28, 30, 6, 26, 29, 28.
w tabeli wszech czasów: 16. miejsce
w rankingu kroczącym: 24. miejsce
12p. – 36 (nathalie)
10p. – 11 (atrus)
08p. – 28 (anunaki)
07p. – 19 (anet)
06p. – 26 (bebe)
05p. – 03 (paolo)
04p. – 09 (oberstprymas)
03p. – 22 (mustapha)
02p. – 20 (bizon)
01p. – 01 (maciej)
rezerwa: 34, 35.
Dałam, bo uwielbiam Pedra Almodovara i klimaty hiszpańsko języczne…. Jest kilka fajnych kawałków z filmów Pedra, ale sporo to rovery to odpadło a to wydało mi się chwytliwe i wrzaskliwe. A typowanie do tego Gosi przez 2-3 osoby mnie rozbawiło.
Selekcja:
Odpadło z miejsca:7, 8, 12 Mefju jak to gadałeś na spotkaniu to tylko spotęgowało koszmar tego utworu, 13, 14(to uwielbiam, ale właśnie zbyt kocham aby na to glosować daje szanse innym), 17 siekiera wbita w me ucho, 25 Kaczmar nigdy mnie nie ruszał, 29, 33
Odpada, bo brak wyrazu, ale da się słuchać: 2, 5, 6, 10 jakbym jakieś Marilion czy Genesis słyszała, 15, 18, 23, 27 (słyszałam w Antyradio wieczorami), 30, 37, 39 (wahałam się tutaj)
To finału doszło 17 utworów:
36 – taka miłość od drugiego odsłuchu, bo pokonało 11. Słowo uwielbiam to może za dużo, ale lubię lata tak jakieś 70, rock lekki, nie wymuszony, melodyjny, refreny do zanucenia, gitara porządna jak trzeba . Ok. 2 minuty toż to piękne co gitarzysta gra nam. Taki styl gry bliski mi sercu, jakby umiała grac to bym tak grała. Wokal, nie puchną uszy, przyjazny. Chórki dość skromne, ale „Heaven help me” wow.. czekam kto to śpiewa… szacuje wysoką pozycje w finale.
11 – jazz pełną gębą… jak dojdzie do TOP 20 to będzie sukces. Ciężka muzyka, trzeba się wgłębić, odpłynąć niczym trębacz…. Specyfika gry na perkusji w jazzie, nazwałabym to elegancją.. miło patrzeć na takich muzyków.
28 – nowsza muzyka tez musi mieć swoje miejsce. Oj może wypaść gorzej niż jazz. Arabskie zaśpiewy, niczym z tureckiego bazaru oplecione nicią elektroniki. Muzyka spewnością dla konkretnego słuchacza.
19 – kolejna piosenka, która przykuła mnie rytmem, tempem oj tak zdecydowanie tempem, przyśpiewką w refrenie i gitara znowu… ok.3,40 minuty to jest to.. szacuje pozycje Top15
26 – płaczliwy Bowie zdobywa punkty… wyobrażam sobie Fredka to śpiewającego z Bowie…no wtedy raczej hitu by nie było na miarę UP… Top15 w finale za sławę wokalisty jedynie.
3 – tia Ironi nawet ja ich rozpoznałam… niebezpiecznie ich słuchać w dobie ścigania Negrala na szczęście tu mamy bardziej wojenną pieśń niż demoniczną… no ale jak słuchałam Cugowskiego śpiewającego o wojnie to już wolę to 100 razy… w finale na jakieś TOP20
9 – skoro mi to przypisywali to dam coś. Nie papuguje Liverpoolu… no szybciej podpada pod Amstronga i mu podobnych przez trąbkę.. w finale TOP30
22 – stare granie tez jest fajne. Smyczki w rocku brzmią fajnie. No i ograny też. W finale TOP20.
20 – 13 minutek odprężającego grania z klawiszami jako miłym ornamentem. Delikatny wokalik męski… po 5 minucie Topor nabiera życia i tempa i to mnie przekonało do niego. W finale optymistyczne TOP15.
1 – dla klasyki… w finale pewnie będzie wysoko, bo ludzie się napalą na głosowanie w TOP10
tabela 04/39
22. mustapha – Kansas – Hopelessly Human - 21
11. atrus – Krzysztof Komeda – Astigmatic - 20
06. misiu – Galahad – Sidewinder - 17
20. bizon – Black Bonzo – Sound Of The Apocalypse - 16
21. krzysiekp – Slough Feg – Ape Uprising - 14
36. nathalie – Rainbow – The Temple Of The King - 14
27. kater – Tool – 10,000 Days (Wings pt 2) - 13
37. xavi – Dream Theater – Eve - 12
25. lemur – Gintrowski, Kaczmarski, Łapiński – Epitafium... - 12
08. ytron – Nightwish – The Pharaoh Sails To Orion - 10
33. mumin – Hunter – Kiedy Umieram - 10
19. anet – Wishbone Ash – Sometime World - 10
39. punkadiddle – Pekka Pohjola – Matemaatikon Lentonäytös - 9
24. agusiaa – Camel – Lies - 8
28. anunaki – Banco De Gaia – Last Train To Lhasa - 8
13. tasior – Frankie Goes To Hollywood – Welcome... - 6
26. bebe – David Bowie – Word On a Wing - 6
32. mefju – Eric Carmen – Sunrise - 5
03. paolo – Iron Maiden – The Longest Day - 5
34. lily – The Byrds – Thoughts and Words - 4
09. oberstprymas – Louis Jordan - You Run Your Mouth... - 4
16. irminella – The Corrs – Silver Strand - 3
30. lookaug – Cocteau Twins – Serpentskirt - 2
01. maciej - Mozart - Symphony No.25 in G minor (I.Allegro) - 2
14. fenderek – Héroes Del Silencio – Entre dos Tierras - 1
02. grandville – Chroma Key – When You Drive
04. daga – Estrella Morente – En Lo Alto Del Cerro (Tangos)
05. subrosa – Sarah McLachlan – I Love You
07. wiciu – Krzysztof Cugowski – Demony Wojny
10. gosiak – Pendragon – Your Black Heart
12. gnietek – Ludzie Smutni – Czas Na Obiad
15. faraday – Slint – Good Morning, Captain
17. innuendo – Wyclef Jean feat.Shakira – King & Queen
18. whoatemydinner – Mike Oldfield – Orabidoo
23. incubus – Steven Wilson – Postcard
29. ziutek – Pröwler – Zielony
31. arsen – Leafblade – The Roots and the Stones
35. wasdfg7 – Emilíana Torrini – Honeymoon Child _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sro Lis 02, 2011 9:15 pm Temat postu: |
|
|
05. subrosa – Sarah McLachlan – I Love You
startowała w 7 edycjach
dotychczasowe pozycje: 30, 7, 29, 21, 14, 5, 21.
w tabeli wszech czasów: 35. miejsce
w rankingu kroczącym: 37. miejsce
12p. – 23 (incubus)
10p. – 37 (xavi)
08p. – 32 (mefju)
07p. – 16 (irminella)
06p. – 34 (lily)
05p. – 10 (gosiak)
04p. – 36 (nathalie)
03p. – 03 (paolo)
02p. – 06 (misiu)
01p. – 01 (maciej)
rezerwa: 39, 33, 35.
37 Piękny, ale nie lubię instrumentali i pewnie do niego nie wrócę, chociaż piękny
32 Największy problem miałam z ustaleniem miejsca 2. i 3. Za duży przeskok punktów jest między nimi, no ale takie zasady...
16 Słyszę The Corrs, niby nic, ale to jednak jest przyjemna muzyka i na tle innych się wybija na plus
34 Niecałe 3 minuty, dlatego trochę przesunęłam w dół listy, ale fajne! Ciekawe kto był taki sprytny Coś starego to jest, miło
10 Od pierwszego mojego dopisku "raczej TAK" dojechało do drugiej połowy listy
3 Idealne passo doble! Jest energia, jest ostrawo, dobre, ale ktoś miał fuksa, że to przeszło! Znaność jak diabli Są równi i równiejsi
6 Oj w7, w7? Długaśne to takie i ciągle o tej głowie, ale niech tam będzie no
1 W zasadzie nie lubię instrumentali i muzyki poważnej, a poza tym znam to Punkt w ramach uznania za wybranie czegoś z tej półki, co można przesłuchać do końca i spodoba się nawet opornym. Jak to się tam nazywa, lot czy skok, no któreś z tych :>
tabela 05/39
37. xavi – Dream Theater – Eve - 22
22. mustapha – Kansas – Hopelessly Human - 21
11. atrus – Krzysztof Komeda – Astigmatic - 20
06. misiu – Galahad – Sidewinder - 19
36. nathalie – Rainbow – The Temple Of The King - 18
20. bizon – Black Bonzo – Sound Of The Apocalypse - 16
21. krzysiekp – Slough Feg – Ape Uprising - 14
27. kater – Tool – 10,000 Days (Wings pt 2) - 13
32. mefju – Eric Carmen – Sunrise - 13
25. lemur – Gintrowski, Kaczmarski, Łapiński – Epitafium... - 12
23. incubus – Steven Wilson – Postcard - 12
08. ytron – Nightwish – The Pharaoh Sails To Orion - 10
33. mumin – Hunter – Kiedy Umieram - 10
19. anet – Wishbone Ash – Sometime World - 10
34. lily – The Byrds – Thoughts and Words - 10
16. irminella – The Corrs – Silver Strand - 10
39. punkadiddle – Pekka Pohjola – Matemaatikon Lentonäytös - 9
24. agusiaa – Camel – Lies - 8
28. anunaki – Banco De Gaia – Last Train To Lhasa - 8
03. paolo – Iron Maiden – The Longest Day - 8
13. tasior – Frankie Goes To Hollywood – Welcome... - 6
26. bebe – David Bowie – Word On a Wing - 6
10. gosiak – Pendragon – Your Black Heart - 5
09. oberstprymas – Louis Jordan - You Run Your Mouth... - 4
01. maciej - Mozart - Symphony No.25 in G minor (I.Allegro) - 3
30. lookaug – Cocteau Twins – Serpentskirt - 2
14. fenderek – Héroes Del Silencio – Entre dos Tierras - 1
02. grandville – Chroma Key – When You Drive
04. daga – Estrella Morente – En Lo Alto Del Cerro (Tangos)
05. subrosa – Sarah McLachlan – I Love You
07. wiciu – Krzysztof Cugowski – Demony Wojny
12. gnietek – Ludzie Smutni – Czas Na Obiad
15. faraday – Slint – Good Morning, Captain
17. innuendo – Wyclef Jean feat.Shakira – King & Queen
18. whoatemydinner – Mike Oldfield – Orabidoo
29. ziutek – Pröwler – Zielony
31. arsen – Leafblade – The Roots and the Stones
35. wasdfg7 – Emilíana Torrini – Honeymoon Child _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sro Lis 02, 2011 9:18 pm Temat postu: |
|
|
06. misiu – Galahad – Sidewinder
startował we wszystkich 17 edycjach
dotychczasowe pozycje: 10, 19, 7, 2, 2, 18, 14, 26, 16, 22, 6, 4, 4, 26, 8, 20, 15.
w tabeli wszech czasów: 5. miejsce
w rankingu kroczącym: 12. miejsce
12p. – 02 (grandville)
10p. – 37 (xavi)
08p. – 27 (kater)
07p. – 11 (atrus)
06p. – 18 (anunaki)
05p. – 25 (lemur)
04p. – 24 (agusiaa)
03p. – 39 (punkadiddle)
02p. – 36 (nathalie)
01p. – 19 (anet)
rezerwa: 31, 22, 23, 28, 20, 16, 13.
tabela 06/39
37. xavi – Dream Theater – Eve - 32
11. atrus – Krzysztof Komeda – Astigmatic - 27
22. mustapha – Kansas – Hopelessly Human - 21
27. kater – Tool – 10,000 Days (Wings pt 2) - 21
36. nathalie – Rainbow – The Temple Of The King - 20
06. misiu – Galahad – Sidewinder - 19
25. lemur – Gintrowski, Kaczmarski, Łapiński – Epitafium... - 17
20. bizon – Black Bonzo – Sound Of The Apocalypse - 16
21. krzysiekp – Slough Feg – Ape Uprising - 14
32. mefju – Eric Carmen – Sunrise - 13
23. incubus – Steven Wilson – Postcard - 12
39. punkadiddle – Pekka Pohjola – Matemaatikon Lentonäytös - 12
24. agusiaa – Camel – Lies - 12
02. grandville – Chroma Key – When You Drive - 12
19. anet – Wishbone Ash – Sometime World - 11
08. ytron – Nightwish – The Pharaoh Sails To Orion - 10
33. mumin – Hunter – Kiedy Umieram - 10
34. lily – The Byrds – Thoughts and Words - 10
16. irminella – The Corrs – Silver Strand - 10
28. anunaki – Banco De Gaia – Last Train To Lhasa - 8
03. paolo – Iron Maiden – The Longest Day - 8
13. tasior – Frankie Goes To Hollywood – Welcome... - 6
26. bebe – David Bowie – Word On a Wing - 6
18. whoatemydinner – Mike Oldfield – Orabidoo - 6
10. gosiak – Pendragon – Your Black Heart - 5
09. oberstprymas – Louis Jordan - You Run Your Mouth... - 4
01. maciej - Mozart - Symphony No.25 in G minor (I.Allegro) - 3
30. lookaug – Cocteau Twins – Serpentskirt - 2
14. fenderek – Héroes Del Silencio – Entre dos Tierras - 1
04. daga – Estrella Morente – En Lo Alto Del Cerro (Tangos)
05. subrosa – Sarah McLachlan – I Love You
07. wiciu – Krzysztof Cugowski – Demony Wojny
12. gnietek – Ludzie Smutni – Czas Na Obiad
15. faraday – Slint – Good Morning, Captain
17. innuendo – Wyclef Jean feat.Shakira – King & Queen
29. ziutek – Pröwler – Zielony
31. arsen – Leafblade – The Roots and the Stones
35. wasdfg7 – Emilíana Torrini – Honeymoon Child _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sro Lis 02, 2011 9:21 pm Temat postu: |
|
|
07. wiciu – Krzysztof Cugowski – Demony Wojny
startował w 4 edycjach
dotychczasowe pozycje: 17, 36, 10, 18.
w tabeli wszech czasów: 45. miejsce
w rankingu kroczącym: 38. miejsce
12p. – 06 (misiu)
10p. – 03 (paolo)
08p. – 22 (mustapha)
07p. – 32 (mefju)
06p. – 21 (krzysiek)
05p. – 16 (irminella)
04p. – 20 (bizon)
03p. – 17 (innuendo)
02p. – 33 (mumin)
01p. – 26 (bebe)
rezerwa: 08, 14, 05.
tabela 07/39
37. xavi – Dream Theater – Eve - 32
06. misiu – Galahad – Sidewinder - 31
22. mustapha – Kansas – Hopelessly Human - 29
11. atrus – Krzysztof Komeda – Astigmatic - 27
27. kater – Tool – 10,000 Days (Wings pt 2) - 21
36. nathalie – Rainbow – The Temple Of The King - 20
20. bizon – Black Bonzo – Sound Of The Apocalypse - 20
21. krzysiekp – Slough Feg – Ape Uprising - 20
32. mefju – Eric Carmen – Sunrise - 20
03. paolo – Iron Maiden – The Longest Day - 18
25. lemur – Gintrowski, Kaczmarski, Łapiński – Epitafium... - 17
16. irminella – The Corrs – Silver Strand - 15
23. incubus – Steven Wilson – Postcard - 12
39. punkadiddle – Pekka Pohjola – Matemaatikon Lentonäytös - 12
24. agusiaa – Camel – Lies - 12
02. grandville – Chroma Key – When You Drive - 12
33. mumin – Hunter – Kiedy Umieram - 12
19. anet – Wishbone Ash – Sometime World - 11
08. ytron – Nightwish – The Pharaoh Sails To Orion - 10
34. lily – The Byrds – Thoughts and Words - 10
28. anunaki – Banco De Gaia – Last Train To Lhasa - 8
26. bebe – David Bowie – Word On a Wing - 7
13. tasior – Frankie Goes To Hollywood – Welcome... - 6
18. whoatemydinner – Mike Oldfield – Orabidoo - 6
10. gosiak – Pendragon – Your Black Heart - 5
09. oberstprymas – Louis Jordan - You Run Your Mouth... - 4
01. maciej - Mozart - Symphony No.25 in G minor (I.Allegro) - 3
17. innuendo – Wyclef Jean feat.Shakira – King & Queen - 3
30. lookaug – Cocteau Twins – Serpentskirt - 2
14. fenderek – Héroes Del Silencio – Entre dos Tierras - 1
04. daga – Estrella Morente – En Lo Alto Del Cerro (Tangos)
05. subrosa – Sarah McLachlan – I Love You
07. wiciu – Krzysztof Cugowski – Demony Wojny
12. gnietek – Ludzie Smutni – Czas Na Obiad
15. faraday – Slint – Good Morning, Captain
29. ziutek – Pröwler – Zielony
31. arsen – Leafblade – The Roots and the Stones
35. wasdfg7 – Emilíana Torrini – Honeymoon Child _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sro Lis 02, 2011 9:24 pm Temat postu: |
|
|
glosy ytrona z klatki schodowej, jest już na 1. pietrze!
08. ytron – Nightwish – The Pharaoh Sails To Orion
startował w 12 edycjach
dotychczasowe pozycje: 13, 11, 6, 24, 30, 16, 25, 2, 16, 29, 28, 30.
w tabeli wszech czasów: 26. miejsce
w rankingu kroczącym: 20. miejsce
12p. – 27 (kater)
10p. – 25 (lemur)
08p. – 18 (whoatemydinner)
07p. – 28 (anunaki)
06p. – 03 (paolo)
05p. – 05 (subrosa)
04p. – 19 (anet)
03p. – 35 (wasdfg7)
02p. – 36 (nathalie)
01p. – 30 (lookaug)
rezerwa: 04, 32, 21, 26.
Edycja taka s'e, bywały lepsze i gorsze. Po 4-5 miejscu trochę nie bardzo wiadomo co robić. Tym większe szanse by miał pierwszy w dziejach słuchalny kawałek dany przez shamara, no ale cóż. Mozarta jednak nie uwzględniłem bo dawanie takich kawałków na qw to głupia sprawa, a jeszcze głupsza przydzielanie im potem punktów. Cześć Mozart jesteś w rezerwowych, nie popisałeś się. Albo mu dać jakieś 12, zupełnie jakby mu uznanie na qłinwizji było potrzebne. W dodatku kawałek jakby na to nie patrzeć jeden z najbardziej znanych, ale w XVIII wieku singli nie wydawali. Także tego.
12 27. Słowenia daje hicior uwielbiany w całej Jugosławii. Europa zastanawia się komu Chorwacja przyzna 12 pkt.
10 25. Nie rozumiem tej maniery śpiewania. Tekstu też, bo nie mam prawa rozumieć. Mogę tylko powiedzieć, że czareczka, dymek, a w szczególności bułanek zajebiście nie pasują. Jak Czech śpiewający coś bardzo epicko poważnego. Za to "wściekła się wielka niedźwiedzica" pasuje jak ulał. "AAAAA AAAA AAAAAAAAAA MMMMM MMMMM MMMMMMM" jeszcze lepiej.
8 18. Druga piosenka jest chujowa, piąta niepotrzebna, ale czwarta to coś pięknego. Jako że onegdaj brał tu udział 50 minutowy utwór wraz z Radomiem, chyba mogę to potraktować jako całość, zwłaszcza że przejścia są bardzo fajne.
7 28. Fajnie klimatyczne takie. Się słucha fajnie też.
6 3. Ten zespół jest dziwny. Jak próbuję się za niego zabierać wszystko brzmi identycznie monotonnie i można się zesrać z nudów. Tylko w momencie jak najmniej się tego spodziewasz ukazują się jakieś perełki. To jest bardzo mała perełka z chujowym refrenem, ale mamy niskie ceny w tym miesiącu więc to wystarczyło na 6 pkt.
5 5. To jest taka bardzo mała, sucha owieczka na statku która odpływa gdzieś na zawsze i już i tak nic się nie da zrobić.
4 19. Pararampapararam pararam pararampaparara pararam para parampararara param paramparam. I solówka/i też. Początek można se darować.
3 35. Pozytywbue
2 36. In the temple of the tymtymturyryrumturyrumtum, tym turyryrum tyrumtum, tururyrurury tymtymturyryrumturyrumtum. Ciągle mi się to śpiewa. Do dupy. Fajne.
1 30. Bardzo ładny głos bardzo.
4. Tu też, może troszkę mniej.
32. Takie porąbane.
21. Niby energicznie a przydługo. I bez sensu dosyć też.
26. No tam takie tam. Co to jest właściwie.
tabela 08/39
27. kater – Tool – 10,000 Days (Wings pt 2) - 33
37. xavi – Dream Theater – Eve - 32
06. misiu – Galahad – Sidewinder - 31
22. mustapha – Kansas – Hopelessly Human - 29
11. atrus – Krzysztof Komeda – Astigmatic - 27
25. lemur – Gintrowski, Kaczmarski, Łapiński – Epitafium... - 27
03. paolo – Iron Maiden – The Longest Day - 24
36. nathalie – Rainbow – The Temple Of The King - 22
20. bizon – Black Bonzo – Sound Of The Apocalypse - 20
21. krzysiekp – Slough Feg – Ape Uprising - 20
32. mefju – Eric Carmen – Sunrise - 20
16. irminella – The Corrs – Silver Strand - 15
19. anet – Wishbone Ash – Sometime World - 15
28. anunaki – Banco De Gaia – Last Train To Lhasa - 15
18. whoatemydinner – Mike Oldfield – Orabidoo- 14
23. incubus – Steven Wilson – Postcard - 12
39. punkadiddle – Pekka Pohjola – Matemaatikon Lentonäytös - 12
24. agusiaa – Camel – Lies - 12
02. grandville – Chroma Key – When You Drive - 12
33. mumin – Hunter – Kiedy Umieram - 12
08. ytron – Nightwish – The Pharaoh Sails To Orion - 10
34. lily – The Byrds – Thoughts and Words - 10
26. bebe – David Bowie – Word On a Wing - 7
13. tasior – Frankie Goes To Hollywood – Welcome... - 6
10. gosiak – Pendragon – Your Black Heart - 5
05. subrosa – Sarah McLachlan – I Love You - 5
09. oberstprymas – Louis Jordan - You Run Your Mouth... - 4
01. maciej - Mozart - Symphony No.25 in G minor (I.Allegro) - 3
17. innuendo – Wyclef Jean feat.Shakira – King & Queen - 3
30. lookaug – Cocteau Twins – Serpentskirt - 3
35. wasdfg7 – Emilíana Torrini – Honeymoon Child - 3
14. fenderek – Héroes Del Silencio – Entre dos Tierras - 1
04. daga – Estrella Morente – En Lo Alto Del Cerro (Tangos)
07. wiciu – Krzysztof Cugowski – Demony Wojny
12. gnietek – Ludzie Smutni – Czas Na Obiad
15. faraday – Slint – Good Morning, Captain
29. ziutek – Pröwler – Zielony
31. arsen – Leafblade – The Roots and the Stones _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sro Lis 02, 2011 9:28 pm Temat postu: |
|
|
09. oberstprymas – Louis Jordan - You Run Your Mouth and I'll Run My Business
startował w 2 edycjach
dotychczasowe pozycje: 25, 37.
w tabeli wszech czasów: 51. miejsce
w rankingu kroczącym: 42. miejsce
12p. – 30 (lookaug)
10p. – 07 (wiciu)
08p. – 16 (irminella)
07p. – 23 (incubus)
06p. – 32 (mefju)
05p. – 01 (maciej)
04p. – 35 (wasdfg7)
03p. – 22 (mustapha)
02p. – 10 (gosiak)
01p. – 26 (bebe)
rezerwa: 08, 02, 13, 18.
Na pierwszym miejscu utwór w moim odczuciu absolutnie wspaniały. Osoby, które twierdziły, że to ja wrzuciłem to cudo miały pewnym sensie nosa. Bardzo, bardzo mi się podoba. Z chęcią dowiem się kto tak ładnie śpiewa. Drugie miejsce dla polskiej myśli artystycznej. Świetnie poukładany utwór, bardzo mocno się wyróżniający. Na trzecim miejscu bardzo pozytywny twór, którego aż chce się słuchać. Kojarzy mi się z Irlandią, nie wiem czemu. Na czwartym miejscu znalazła się piosenka może nie wybitna, ale na tyle przystępna, że dałem się oczarować. Piątkę zamyka bardzo bujająca piosenka przy której aż chce się rzygać tęczą. Na dalszych miejscach znalazły się utwory, które w moim przekonaniu dość mocno odstają od czołówki, ale to chyba świadczy o wspaniałości tejże.
To może słowa dwa o moim wyborze. Po ostatniej klapie w QW postanowiłem wrzucić coś bezpretensjonalnego i z odrobiną humoru. Cieszę się, że kilku osobom się spodobało i mój utworek może zawalczy z tymi długaśnymi progami, którymi obrodziło coś tej jesieni.
Aha, piosenkę wydobyłem z Mafii (tej czeskiej gry) i jak ktoś ma możliwość sprawdzenia to utwór rozbrzmiewa w misji „Świetny interes” (jak ktoś grał – to wtedy co uciekamy z ładunkiem whisky z wielopoziomowego parkingu). Swoją drogą gra ma genialny soundtrack i samo w sobie jest genialna.
tabela 09/39
27. kater – Tool – 10,000 Days (Wings pt 2) - 33
37. xavi – Dream Theater – Eve - 32
22. mustapha – Kansas – Hopelessly Human - 32
06. misiu – Galahad – Sidewinder - 31
11. atrus – Krzysztof Komeda – Astigmatic - 27
25. lemur – Gintrowski, Kaczmarski, Łapiński – Epitafium... - 27
32. mefju – Eric Carmen – Sunrise - 26
03. paolo – Iron Maiden – The Longest Day - 24
16. irminella – The Corrs – Silver Strand - 23
36. nathalie – Rainbow – The Temple Of The King - 22
20. bizon – Black Bonzo – Sound Of The Apocalypse - 20
21. krzysiekp – Slough Feg – Ape Uprising - 20
23. incubus – Steven Wilson – Postcard - 19
19. anet – Wishbone Ash – Sometime World - 15
28. anunaki – Banco De Gaia – Last Train To Lhasa - 15
30. lookaug – Cocteau Twins – Serpentskirt - 15
18. whoatemydinner – Mike Oldfield – Orabidoo - 14
39. punkadiddle – Pekka Pohjola – Matemaatikon Lentonäytös - 12
24. agusiaa – Camel – Lies - 12
02. grandville – Chroma Key – When You Drive - 12
33. mumin – Hunter – Kiedy Umieram - 12
08. ytron – Nightwish – The Pharaoh Sails To Orion - 10
34. lily – The Byrds – Thoughts and Words - 10
07. wiciu – Krzysztof Cugowski – Demony Wojny - 10
26. bebe – David Bowie – Word On a Wing - 8
01. maciej - Mozart - Symphony No.25 in G minor (I.Allegro) - 8
10. gosiak – Pendragon – Your Black Heart - 7
35. wasdfg7 – Emilíana Torrini – Honeymoon Child - 7
13. tasior – Frankie Goes To Hollywood – Welcome... - 6
05. subrosa – Sarah McLachlan – I Love You - 5
09. oberstprymas – Louis Jordan - You Run Your Mouth... - 4
17. innuendo – Wyclef Jean feat.Shakira – King & Queen - 3
14. fenderek – Héroes Del Silencio – Entre dos Tierras - 1
04. daga – Estrella Morente – En Lo Alto Del Cerro (Tangos)
12. gnietek – Ludzie Smutni – Czas Na Obiad
15. faraday – Slint – Good Morning, Captain
29. ziutek – Pröwler – Zielony
31. arsen – Leafblade – The Roots and the Stones _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Ostatnio zmieniony przez Bizon dnia Sro Lis 02, 2011 9:31 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sro Lis 02, 2011 9:32 pm Temat postu: |
|
|
10. gosiak – Pendragon – Your Black Heart
startowała w 16 edycjach
dotychczasowe pozycje: 9, 21, 29, 17, 10, 14, 27, 28, 12, 11, 27, 29, 19, 22, 14, 23.
w tabeli wszech czasów: 22. miejsce
w rankingu kroczącym: 27. miejsce
12p. – 19 (anet)
10p. – 22 (mustapha)
08p. – 20 (bizon)
07p. – 25 (lemur)
06p. – 27 (kater)
05p. – 30 (lookaug)
04p. – 34 (lily)
03p. – 11 (atrus)
02p. – 32 (mefju)
01p. – 14 (fenderek)
rezerwa: 01, 04, 09, 21.
19 - zespół generalnie lubię, a tu jakoś nieoczekiwanie wśród reszty pojawił się ten kawałek i ujął pięknem linii melodycznej, idealnym współbrzmieniem wokalu z partią instrumentalną, do tego żwawe zakończenie, a wszystko utrzymane w świetności brzmieniowej typowej dla nich - jestem zachwycona
22 - różnorodność instrumentalna, a także istotna rola poszczególnych instrumentów w tworzeniu klimatu, ich płynne przeplatanie się, kropkowany rytm - to wszystko musi być docenione, poza tym jest ładne i ciekawe
20 - rozwija się to na kilku motywach, ale rozwija się w sposób udany. Forma jakby allegro sonatowe hehe normalnie się wciągnęłam.
25 - polski patos też obrywa parę punktów.
27 - dobra, nie mogłam się powstrzymać, co z tego, że znane, skoro takie dobre no! Specyfika rozwinięcia kawałka do grzmotów i huraganów z pojedynczych kropelek dźwiękowych...
30 - rzeczywiście jest przyjemne w odbiorze i kreuje enigmatyczną atmosferę, zaciekawia do tego stopnia, że dostaje punkty
34 - to ma po prostu fajny stary klimat, a i instrumentalnie mi odpowiada swą delikatnością gitarową, ale obok tej delikatności, zaznaczane są też początku fraz, więc nie jest to mdłe.
11 - wrzucancie, gratuluję odwagi!
32 - jest tu parę taktów, gdzie słyszę Queen
14 - niech i kurwa coś ma!
01 - klasyka do rezerwy, dajcie spokój z Mozartem.
04 - urokliwe, ale jakoś nie znalazło miejsca w części punktowanej bez łaski.
09 - Daga mogłaby siedzieć na forumowym tronie i do nas wszystkich to śpiewać...
21 - za żwawość niechaj ma rezerwę
tabela mokra jak owca
01 - 22. mustapha – Kansas – Hopelessly Human - 42
02 - 27. kater – Tool – 10,000 Days (Wings pt 2) - 39
03 - 25. lemur – Gintrowski, Kaczmarski, Łapiński – Epitafium... - 34
04 - 37. xavi – Dream Theater – Eve - 32
05 - 06. misiu – Galahad – Sidewinder - 31
06 - 11. atrus – Krzysztof Komeda – Astigmatic - 30
07 - 32. mefju – Eric Carmen – Sunrise - 28
07 - 20. bizon – Black Bonzo – Sound Of The Apocalypse - 28
09 - 19. anet – Wishbone Ash – Sometime World - 27
10 - 03. paolo – Iron Maiden – The Longest Day - 24
11 - 16. irminella – The Corrs – Silver Strand - 23
12 - 36. nathalie – Rainbow – The Temple Of The King - 22
13 - 21. krzysiekp – Slough Feg – Ape Uprising - 20
13 - 30. lookaug – Cocteau Twins – Serpentskirt - 20
15 - 23. incubus – Steven Wilson – Postcard - 19
16 - 28. anunaki – Banco De Gaia – Last Train To Lhasa - 15
17 - 18. whoatemydinner – Mike Oldfield – Orabidoo - 14
17 - 34. lily – The Byrds – Thoughts and Words - 14
19 - 39. punkadiddle – Pekka Pohjola – Matemaatikon Lentonäytös - 12
19 - 24. agusiaa – Camel – Lies - 12
19 - 02. grandville – Chroma Key – When You Drive - 12
19 - 33. mumin – Hunter – Kiedy Umieram - 12
23 - 08. ytron – Nightwish – The Pharaoh Sails To Orion - 10
23 - 07. wiciu – Krzysztof Cugowski – Demony Wojny - 10
25 - 26. bebe – David Bowie – Word On a Wing - 8
25 - 01. maciej - Mozart - Symphony No.25 in G minor (I.Allegro) - 8
27 - 10. gosiak – Pendragon – Your Black Heart - 7
27 - 35. wasdfg7 – Emilíana Torrini – Honeymoon Child - 7
29 - 13. tasior – Frankie Goes To Hollywood – Welcome... - 6
30 - 05. subrosa – Sarah McLachlan – I Love You - 5
31 - 09. oberstprymas – Louis Jordan - You Run Your Mouth... - 4
32 - 17. innuendo – Wyclef Jean feat.Shakira – King & Queen - 3
33 - 14. fenderek – Héroes Del Silencio – Entre dos Tierras - 2
34 - 04. daga – Estrella Morente – En Lo Alto Del Cerro (Tangos)
34 - 12. gnietek – Ludzie Smutni – Czas Na Obiad
34 - 15. faraday – Slint – Good Morning, Captain
37 - 29. ziutek – Pröwler – Zielony
38 - 31. arsen – Leafblade – The Roots and the Stones _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sro Lis 02, 2011 9:33 pm Temat postu: |
|
|
przerwa, wujek bizon idzie nabic kolejny poziom w csi crime city na fejsbusiu
- aż 5 wrzucantów do końca zabawy nie zazna przyjemności otrzymania punktów, lub zazna jej tylko raz;
- w edycji lipcopadowej będzie przynajmniej 1 debiut;
- połowa punktów zwycięzcy tej edycji spokojnie wystarczyłaby do 9. miejsca;
dzisiejsze tło muzyczne tworzy cykl: „to nie przeszło przez cenzure”, czyli kawałki, których w żaden sposób dopuścić do zabawy nie mogłem, choc byly zgloszone.
tło numer 1:
http://www.youtube.com/watch?v=Rv9CDEbvmr8 _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|