| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Maciej

Dołączył: 22 Lip 2005 Posty: 1329 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Nie Wrz 04, 2011 9:32 pm Temat postu: |
|
|
1.Bohemian Rhapsody
2.White Queen
3.Ogre Battle
4.You Take My Breath Away
5.Somebody to Love
6.Great King Rat
7.Spread Your Wings
8.Don't Stop Me Now
9.The Prophet's Song
10..Mustapha _________________ Light the fire, feast
Chase the ghost, give in
Take the road less traveled by
Leave the city of fools
Turn every poet loose
  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pon Wrz 05, 2011 1:11 am Temat postu: |
|
|
1. Death on two Legs
2. Flick of the Wrist
3. Stone Cold Crazy
4. White Queen
5. It's Late
6. White Man
7. Great King Rat
8. The Prophet's Song
9. Mustapha
10. The March of the Black Queen _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
innuendo0

Dołączył: 12 Mar 2009 Posty: 1519 Skąd: Śląsk
|
Wysłany: Pon Wrz 05, 2011 2:34 pm Temat postu: |
|
|
1. Boh Rhap
2. It's Late
3. Fight From The Inside
4. I'm in love with my car
5. The March of the Black Queen
6. Lair
7. Spread Your WIngs
8. Tenement Funster
9. Keep Yourself Alive
10.More Of That Jazz _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dundersztyc19

Dołączył: 25 Sie 2009 Posty: 1356 Skąd: Kuala Lumpur
|
Wysłany: Pon Wrz 05, 2011 3:29 pm Temat postu: |
|
|
Moja lista może potwierdzić, że tak naprawdę nie lubię Queenu
1.Liar
Z tych wszystkich rozbudowańców ten utwór wielbię najbardziej.
2.Get Down, Make Love
Świetne napięcie, wybuch w refrenie, że o tej solówce, to nie raczę wspomnieć.
3.My Melancholy Blues
Klimat wymarzony, utwór pokochany w okresie matur.
4.White Queen (As It Began)
Ballada idealna.
5.More of That Jazz
I z każdym przesłuchaniem lubię coraz bardziej.
6.Keep Yourself Alive
Świetne wejście po prostu, aż człowiek się wczuwa.
7.Mustapha
Fajna zabawa z głośnikami, pomysł i klimat od razu chwyta.
8.Killer Queen
Mogę się zgodzić z teoriami, że ten utwór łączy wszystko, co dotychczas, czy jak to szło...
9.You and I
Pozytyw, pozytyw...
10.Jesus
Utwór w moim odczuciu dosyć wyjątkowy, nieczęsto utwory Queen tak brzmią. I chwalę to sobie jak najbardziej, bardzo fajna piosenka.
Dalej grubopupne dziewczonki, "Killer Queen", "The Night Comes Down", "Who Needs You", "All Dead, All Dead", "You're My Best Friend", nawet '39 i inne dontstopmenały, czy rapsody. _________________ - Odnoszę wrażenie, że niektórzy powinni dostać dożywotni zakaz słuchania Kazika Staszewskiego.
Ostatnio zmieniony przez Dundersztyc19 dnia Wto Wrz 06, 2011 9:21 am, w całości zmieniany 3 razy |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lily of the valley

Dołączył: 16 Gru 2005 Posty: 820
|
Wysłany: Pon Wrz 05, 2011 4:10 pm Temat postu: |
|
|
1. The Millionaire Waltz
2. You Take My Breath Away
3. The March of the Black Queen
4. The Prophet's Song
5 The Fairy Feller's Master-Stroke
6. My Fairy King
7. Killer Queen
8. Flick of the Wrist
9. Love of My Life
10. Death on Two Legs
Ogre Battle
Tenement Funster
Lily of the Valley
I'm in Love in My Car
Drowse
My Melancholy Blues
Let Me Entertain You
White Queen
Bohemian Rhapsody
Don't Stop Me Now _________________ - Nigdy nie jest się zupełnie wolnym, jeśli się kogoś za bardzo podziwia - powiedział nagle Włóczykij. - To wiem.
- Wiem, że ty wszystko wiesz - mówiło dalej stworzonko, przysuwając się jeszcze bliżej. - Wiem, że wszystko widziałeś. Wszystko, co mówisz, jest słuszne, i zawsze będę się starał być równie wolnym jak ty. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Nienormalna

Dołączył: 18 Sie 2010 Posty: 44 Skąd: Śląsk
|
Wysłany: Pon Wrz 05, 2011 4:17 pm Temat postu: |
|
|
1. The Prophet's Song
2. Death on Two Legs
3. Bohemian Rhapsody
4. The Millionaire Waltz
5. White Queen
6. You Take My Breath Away
7. Flick of the Wrist
8. Somebody to Love
9. Don't Stop Me Now
10. Stone Cold Crazy |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mustapha91

Dołączył: 07 Lis 2009 Posty: 493 Skąd: Szczecin
|
Wysłany: Pon Wrz 05, 2011 5:42 pm Temat postu: |
|
|
Keep Yourself Alive
Great King Rat
Liar
Jesus
White Queen
The Loser in the End
Ogre Battle
The Fairy-Feller's Master Stroke
Nevermore
The March of the Black Queen
Killer Queen
Tenement Funster
Flick of the Wrist
Lily of the Valley
Stone Cold Crazy
Bring Back That Leroy Brown
Death on Two Legs
'39
Seaside Rendezvous
The Prophet's Song
Bohemian Rhapsody
Tie Your Mother Down
You Take My Breath Away
You and I
Somebody to Love
Good Old-Fashioned Lover Boy
All Dead, All Dead
Spread Your Wings
It's Late
My Melancholy Blues
Mustapha
Jealousy
Dead on Time
Dreamer's Ball
Don't Stop Me Now
1. Death on Two Legs
2. The March of the Black Queen
3. The Millionaire Walz
4. You Take My Breath Away
5. Flick of the Wrist
6. Nevermore
7. My Melancholy Blues
8. Seaside Rendezvous
9. Mustapha
10. White Queen _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lookaug

Dołączył: 03 Mar 2009 Posty: 1012 Skąd: Włocławek
|
Wysłany: Pon Wrz 05, 2011 7:08 pm Temat postu: |
|
|
1. Bohemian Rhapsody
2. White Queen
3. The March of the Black Queen
4. Death on Two Legs
5. Killer Queen
6. Don't Stop Me Now
7. Great King Rat
8. Flick of the Wrist
9. The Prophet's Song
10. Good Old-Fashioned Lover Boy _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Atrus

Dołączył: 17 Gru 2008 Posty: 1752
|
Wysłany: Pon Wrz 05, 2011 8:12 pm Temat postu: |
|
|
1. Bohemian Rhapsody
2. Death On Two Legs
3. The March of the Black Queen
4. The Prophet's Song
5. You Take My Breath Away
6. Jealousy
7. Don't Stop Me Now
8. Lily Of The Valley
9. Killer Queen
10. The Millionaire Waltz
Właściwie na miejscach 5-10 mogłoby być ze dwadzieścia innych kawałków. W ogóle jakoś mi się to nierównomiernie rozłożyło. _________________
With my last breath I curse Zoidberg. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Pon Wrz 05, 2011 8:51 pm Temat postu: |
|
|
1. Death On Two Legs
2. White Queen (As It Began)
3. You Take My Breath Away
4. The Prophet's Song
5. Bohemian Rhapsody
6. The Millionaire Waltz
7. My Melancholy Blues
8. Flick Of The Wrist
9. The March Of The Black Queen
10. Fat Bottomed Girls _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Emek

Dołączył: 04 Gru 2005 Posty: 259 Skąd: Holandia/Jelenia Góra
|
Wysłany: Wto Wrz 06, 2011 9:56 am Temat postu: |
|
|
1.You and I
2.Teo Torriatte
3.mustapha
4.Somebody To Love
5.white queen
6.The Prophet's Song
7.Great King Rat
8.Bohemian Rhapsody
9.Don't Stop Me Now
10.Spread Your Wings _________________
"In this country, you gotta make the money first. Then when you get the money, you get the power. Then when you get the power, then you get the woman."
"You fuck wit me, you fuckin' wit da best" |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Wrz 06, 2011 12:32 pm Temat postu: |
|
|
troszkę bez sensu. znaczy wczoraj słuchałem qii i to było u mnie pierwsze queen od sylwestra, więc lista taka mocno przypadkowa.
1 Bohemian Rhapsody
2 The March of the Black Queen
3 Death On Two Legs (Dedicated To...
4 The Millionaire Waltz
5 The Fairy Feller's Master-Stroke
że to jest tak niedocenione na forum to jakaś porażka.
6 Flick Of The Wrist
7 You Take My Breath Away
8 Killer Queen
9 White Queen
10 Don't Stop Me Now
nie ukrywam, że Bohemian głównie z sentymentu na tym pierwszym. Dalej to w sunie ten sam poziom zajebistości. O właśnie zauważyłem, że w tej 10 tylko jednej kompozycji nie napisał fred.. no ale ja zawsze go bardziej ceniłem jako kompozytora niż wokalistę chyba.
Na koniec miało być Somebody to Love ale faktycznie jest lepsze live więc dałem Don't stop (które też jest lepsze live ), bo sentyment mam. W ogóle to chyba główny czynnik, który sprawia że do nich wracam.
Dalej za dychą Prophet's Song, Mustapha, Love Car, Ogre Batlle, Blues itp itd _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Xavi

Dołączył: 06 Wrz 2010 Posty: 2519
|
Wysłany: Wto Wrz 06, 2011 2:22 pm Temat postu: |
|
|
1. Bohemian Rhapsody
2. Death on Two Legs
3. The March of the Black Queen
4. Prophet's Song
5. Love Of My Life
6. Father To Son
7. Don't Stop Me Now
8. Somebody To Love
9. White Queen
10. Now I'm Here
Ja chyba robiłem kiedyś tą listę dużo razy. Dużo fajnych rzeczy potem jeszcze, ale i tak nikogo nie zaciekawię zbytnio bo to oczywistości ;] _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Michalzbiku95

Dołączył: 26 Lut 2010 Posty: 995 Skąd: Warszawa - Bielany
|
Wysłany: Wto Wrz 06, 2011 5:51 pm Temat postu: |
|
|
1.The Millionaire Waltz
2.The March of the Black Queen
3.Bohemian Rhapsody
4.You Take My Breath Away
5.Death on Two Legs
6.Flick Of The Wrist
7.Great King Rat
8.The Fairy Feller's Master-Stroke
9.Good Old-Fashioned Lover Boy
10.Lazing on a Sunday Afternoon
White Queen
Killer Queen
Nevermore
You're My Best Friend
Spread Your Wings
i wiele innych  _________________ Nagroda "Tomisiępodobatomniejoznowucośfajnego 2010" |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Wto Wrz 06, 2011 8:28 pm Temat postu: |
|
|
1. Tenement Funster
2. Flick Of The Wrist
3. Lily Of The Valley
4. The March Of The Black Queen
5. Death On Two Legs
6. The Prophet's Song
7. White Queen
8. It's Late
9. Mustapha
10. You Take My Breath Away
Łojezu.. postanowiłem zrobić deczko nieszablonową listę, głównie poprzez nie rozdzielenie trylogii z SHA. ;P |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Sro Wrz 07, 2011 2:17 pm Temat postu: |
|
|
Keep Yourself Alive
Doing All Right
Great King Rat
Son And Daughter
White Queen (As It Began)
Ogre Battle
The March of the Black Queen
Killer Queen
Tenement Funster
Flick of the Wrist
Lily of the Valley
Stone Cold Crazy
Death on Two Legs
I'm in Love with My Car
'39
The Prophet's Song
Bohemian Rhapsody
Tie Your Mother Down
The Millionaire Waltz
White Man
All Dead, All Dead
Spread Your Wings
Get Down, Make Love
It's Late
Mustapha
Fat Bottomed Girls
Let Me Entertain You
Dead On Time
Don't Stop Me Now
More Of That Jazz
1. Flick of the Wrist
2. Death on Two Legs
3. The Prophet's Song
4. Great King Rat
5. White Queen (As It Began)
6. All Dead, All Dead
7. Stone Cold Crazy
8. White Man
9. Dead On Time
10. Ogre Battle _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Faraday

Dołączył: 30 Gru 2010 Posty: 476 Skąd: 25 dsf
|
Wysłany: Sro Wrz 07, 2011 3:46 pm Temat postu: |
|
|
1.Bohemian Rhapsody
2.The Prophet's Song
3.The March of the Black Queen
4.Death on Two Legs
5.Somebody To Love
6.Killer Queen
7.Love Of My Life
8.Don't Stop Me Now
9.White Queen
10.Stone Cold Crazy _________________
last.fm |
|
| Powrót do góry |
|
 |
cinas91

Dołączył: 15 Paź 2008 Posty: 329 Skąd: Leszno
|
Wysłany: Sro Wrz 07, 2011 7:05 pm Temat postu: |
|
|
1. It's Late
2. The March of the Black Queen
3. Death on Two Legs
4. The Prophet's Song
5. Great King Rat
6. Bohemian Rhapsody
7. White Queen
8. Liar
9. Flick of the Wrist
10. Ogre Battle |
|
| Powrót do góry |
|
 |
zinger menu

Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 396 Skąd: dzikie kraje
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
MCwalter01

Dołączył: 30 Maj 2010 Posty: 507 Skąd: spod Wrocławia
|
Wysłany: Czw Wrz 08, 2011 5:07 pm Temat postu: |
|
|
1. The March Of The Black Queen [1974] - rewelacyjny klimat, jak na nich mroczny; tutaj żadna nuta nie jest przypadkowa, wszystko perfekcyjnie dopasowane
2. Bohemian Rhapsody [1975] - od tej piosenki zaczęła się moja fascynacja grupą; ostatnio mi się trochę przesłuchało i dlatego minimalnie na drugim
3. The Millionaire Waltz [1976] - jedno z trzech wielkich dzieł Freddiego z lat siedemdziesiątych
4. Flick Of The Wrist [1974] - jedna z moich ulubionych partii solowych Briana; w rywalizacji z Death On Two Legs przyznaję punkt piosence z trzeciego albumu; tekst jest chyba jeszcze bardziej jadowity i zaśpiewany z taką samą mocą
5. Ogre Battle [1974] - wspaniały riff i mistrzowskie żonglowanie nastrojami; bardziej cenię niż Stone Cold Crazy
6. Killer Queen [1974] - uwielbiam takie klimaty w ich wykonaniu; pierwszy przebój i zarazem definicja stylu grupy
7. Don't Stop Me Now [1978] - zdecydowanie podwyższa poziom, moim zdaniem, nieudanej płyty; jedna z najbardziej udanych kompozycji Freddiego
8. White Queen (As It Began) [1974] - wolę wersję z sesji dla BBC, przewyższa pięknem nawet oryginał
9. You Take My Breath Away [1976] - bardzo klimatyczna i poruszająca piosenka -> patrz: Earls Court '77
10. My Fairy King [1973] - zapowiedź Marszu Czarnej Królowej i innych dłuższych form; jedna z tych perełek na debiutanckiej płycie
Tuż poza dychą My Melancholy Blues, Death On Two Legs, The Prophet's Song, Great King Rat i Somebody To Love.
Ostatnio zmieniony przez MCwalter01 dnia Sob Wrz 10, 2011 12:05 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Pią Wrz 09, 2011 10:54 pm Temat postu: |
|
|
Jako, że w końcu mam wakacje i w końcu nic nie robię to sobie coś popiszę. Jak zwykle bez sensu ale czy komuś to przeszkadza?
Od razu zaznaczam. Cała pierwsza 10 mogłaby być DOWOLNIE przemieszana, a to jak wygląda ona w tym momencie to tylko kwestia chwili oraz tego, że ranking Queen mnie nie interesuje, toteż mogę sobie pozwolić poukładać to bez żadnej polityki.
1. Good Old Fashioned Lover Boy
Bo kocham miłością największą. To jest definicja Queen. Lekkie, zwiewne skoczne, z mnóstwem chórków i zagrane z niesamowitą zwinnością. Niesamowite.
2. The Millionaire Waltz
Definicja Queen po raz drugi. Czemu odeszli od fortepianu na rzecz syntezatorów nie będę w stanie pojąć nigdy. Ileż tu niewymuszonego piękna. Te modulacje wokalne, oszczędność w instrumentarium (do pewnego momentu) i chórki. Ile one dały temu zespołowi. Za to, właśnie za te głupie chórki kocham Queen.
3. The March Of The Black Queen
To już nie jest tak jasna i konkretna definicja Queen. Zbyt mroczne jak na nich. Ale genialne w swojej postaci. No i chórki. A przejście z teatru w rock to poziom trzykrotnie wyższy niż ten w Bohemian
4. The Fairy Feller's Master-Stro
Skoczność, lekkość, chórkowość i gitarowość... a ... i pianinowość
5. Flick Of The Wrist
Jaki ten Queen jest wspaniały. Nie spodziewałem się tego po tak długim czasie...
6. Killer Queen
A to mnie dziś uderzyło TAKIM sentymentem. Moja pierwsza kaseta która nie była Greatest Hits. Do dziś pamiętam dzień gdy mi magnetofon zjadł taśmę Kolejna definicja Queen. I pomyśleć, że kiedyś coś takiego podbijało serca fanów w radio...
7. Bohemian Rhapsody
A to to zupełnie inny poziom sentymentu. Soundtrack mojego wczesnego dzieciństwa. Już w wieku ... 4 lub 5 lat szalałem do tego Czasem jak złapie to ... ech dobry stary Queen
8. You Take My Breath Away
Tu akurat mogliby sobie darować te ... zabawy na początku. Ale kij z tym trwają tylko kilka sekund. Można przymrużyć oka (czego nie można zrobić przy Prophet's Song). Geniusz subtelności. A Earl's Court... wiadomo.
9. Death On Two Legs
Od tego momentu poziom spada. W sensie dalej wszystko pięknie fajnie i wspaniale. Ale nigdy nie przepadałem w takim stopniu jak inni za tym ... pokazem złości.
10. White Queen (As It Began)
Nie no... ten sam poziom dalej. Queen było wspaniałe. O! _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Boogie

Dołączył: 10 Wrz 2011 Posty: 19
|
Wysłany: Sob Wrz 10, 2011 10:34 am Temat postu: |
|
|
1. The Fairy Feller's Master-Stroke
2. The March of the Black Queen
3. Good Old-Fashioned Lover Boy
4. You Take My Breath Away
5. My Fairy King
6. Fight From the Inside
7. Spread Your Wings
8. Great King Rat
9. '39
10. Misfire |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NatArt

Dołączył: 10 Wrz 2011 Posty: 198 Skąd: Kołobrzeg
|
Wysłany: Sob Wrz 10, 2011 8:10 pm Temat postu: |
|
|
1. The March of the Black Queen
2. Bohemian Rhapsody
3. Death on Two Legs
4. The Prophet's Song
5. You Take My Breath Away
6. White Man
7. Somebody to Love
8. Don't Stop Me Now
9. Jealousy
10. Great King Rat |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Sob Wrz 10, 2011 8:46 pm Temat postu: |
|
|
1. Bohemian Rhapsody 211
2. The March Of The Black Queen 210
3. Death On Two Legs 183
4. The Prophet's Song 158
5. White Queen (As It Began) 127
6. You Take My Breath Away 124
7. Somebody To Love 98
8. Flick Of The Wrist 93
9. The Millionaire Waltz 87
10. Killer Queen 58
11. Don't Stop Me Now 52
12. The Fairy Feller's Master-stroke 51
13. Great King Rat 43
14. Spread Your Wings 39
-. It's Late
16. Mustapha 37
17. Liar 33
18. Ogre Battle 31
19. White Man 29
-. 39
21. My Melancholy Blues 28
-. Good Old-Fashioned Lover Boy
23. Love Of My Life 24
24. Jealousy 23
25. You and I 21
26. My Fairy King 20
-. Tenement Funster
28. You're My Best Friend 18
29. Stone Cold Crazy 17
30. Fight From the Inside 16
31. Lily Of The Valley 14
32. I'm in Love in My Car 11
33. Father To Son 9
-. In Only Seven Days
-. Teo Torriatte
-. Get Down, Make Love
37. Brighton Rock 8
38. More Of That Jazz 7
-. Keep Yourself Alive
-. We Are The Champions
-. In The Lap Of The Gods
42. Bring Back That Leroy Brown 6
-. Dear Friends
44. All Dead, All Dead 5
-. Nevermore
-. Seaside Rendezvous
47. Dead On Time 4
-. Bicycle Race
49. we will rock you 3
50. Dreamers Ball 2
-. Lazing on a Sunday Afternoon
52. Jesus 1
-. Fat Bottomed Girls
-. Now I'm Here
-. Misfire _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Sob Wrz 10, 2011 9:22 pm Temat postu: |
|
|
TOP Sigur Rós
 _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mefju

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 2871 Skąd: Piaseczno
|
Wysłany: Sob Wrz 10, 2011 9:41 pm Temat postu: |
|
|
Zaraz coś tu naklepię, tylko muszę te popieprzone niełacińskie tytuły ogarnąć i posprawdzać.
1. Svefn-g-englar
2. Starálfur
3. Untitled 8 - ten to w QW zdaje się kiedyś był, o ile tytuł mi się nie popieprzył...
4. Ný batterí
5. Ágætis byrjun
6. Avalon
7. Viðrar vel til loftárása
8. Flugufrelsarinn
9. Untitled 2
10. Untitled 1
Prawie wszystko to debiut, bo... prawie nic poza debiutem nie znam.
Noż kurna, pierdolone krzaczki mi się zrobiły! Ale nie zamierzam ich teraz poprawiać! Dobra, poprawiłem, ale one i tak zaraz znowu się pojawią. Chyba... _________________
"Lepiej pić piwo niż nie" - Paulo Coelho |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Xavi

Dołączył: 06 Wrz 2010 Posty: 2519
|
Wysłany: Wto Wrz 13, 2011 2:44 pm Temat postu: |
|
|
To prawdopodobnie będzie najbardziej onanistyczny mój wpis kiedykolwiek więc jak macie słabe nerwy to lepiej odpuścić.
Jest sobie taki piękny kraj o dziwo w Europie zwany Islandią, który budzi wyobraźnię. Ulokowany gdzieś w totalnym odosobnieniu gdzieś jeszcze za Anglią, jakaś wyspa mylona z Grenlandią, w USA uważana zapewne za jakieś odludzie podobne do Księżyca. No ale w sumie tu już pojawia się jakieś sensowne porównanie. W sensie dziwne, że tak wspaniałe krajobrazy uchowały się na Ziemi, a nie gdzieś w jakimś Raju na nieznanej planecie gdzie Bóg stworzył miejsce gdzie ludzie po prostu żyją pełnią życią niczym kiedyś Adam i Ewa. W sumie wystarczy wpisać w google grafika słowo 'Islandia' i możemy się napawać takimi miejscami, że zastanawiam się czy to nie robota jakichś turystycznych specjalistów z tego kraju. Jeśli nie podstanowiliśmy z bracikiem jedno - kiedyś musimy się tam znaleźć i się tym nasycać. W sumie sam kiedyś byłem typowym Polaczkiem, który myślał, że cała ta wyspa to jeden wielki kamień z którego buchają gejzery (piękna też to sprawa pewnie jest), jednak pewnego razu przeczytałem o pewnym zespole z jakiejś Islandii właśnie. Pomyślałem, że jakiś ciekawy eksperyment pewnie, coś chłodnego i do 'wyluzowania'. Jednak wyluzowanie to jednak nie to o co chodzi, tu chodziło o coś czego jeszcze w muzyce nie przeżywałem.
Zdjęcie wcale nie na ozdobę, żeby pokazać jak to ładnie tworzę tutaj czy coś. Patrząc na to zdjęcie zaczynam rozumieć, że taka muzyka musiała mieć WARUNKI, żeby powstać. To musi być napawanie się pewnymi rzeczami, pewnym stylem życia, pewną kulturą. Takiej muzyki nie da się napisać mieszkając w Nowym Jorku na szybko w studiu, tu trzeba wyciszenia, spojrzenia na piękno przyrody. I ja słyszę w tych wszystkich dźwiękach plumkającą wodę, zapach trawy, zimno lodu i kruszące się skały, mimo, że nic takiego tam w rzeczywistości nie usłyszę. Tu trzeba wyciszenia, wyostrzenia zmysłów. Nie przed komputerem czytając o polskiej polityce pomiędzy dwoma heavy-metalowymi piosenkami w QW. Wtedy się nie poznacie, tu trzeba wziąść mp3, podpiąć słuchwaki i wybrać się zimą do lasu. Pospacerować, zapomnieć o problemach, podziwiać otaczający nas świat i myśleć jak zostało stworzone coś tak pięknego, to zaczynało być moim rodzajem kultu wręcz. Tak jak NAR mi kiedyś wspomniał: nie ma piękniejszej muzyki po spożyciu. A czy nie wtedy mamy wyostrzone zmysły i zaczynamy wszystko odczuwać bardziej? Czy nie zastanawiają nas wtedy pewne rzeczy bardziej? Zastanawiamy się nad rzeczami 'ponad nas?' Refleksja nad naszym nudnym życiem, każdy przeżywa coś takiego, choćby się nie przyznał i zaprzeczał. W rzeczywistośći pragnęlibyśmy odciąć się od reklam, głupich programów i stron w internecie, nudnych i sztucznych imprez, od głupoty ludzkiej. Wyruszyć niczym we 'Wszystko za Życie' na prywatny podbój świata. Ja też mam setki takich przemyśleń i znalazłem pewnego rodzaju azyl, rodzaj magii, która pozwala poczuć się inaczej, poczuć się odkrywcą.
Dlatego nie chodzi mi tu o jakieś wyluzowanie, o jakiś tymczasowy przepływ emocji, o to, że zaraz poleci jakaś ładna melodia, a po niej zrobię sobie kanapkę ze smalcem. Czyć piękna muzyka ma nie pobudzać wyobraźni? Tu chodzi o ważniejsze sprawy niż samo słuchanie, ja się czuję po prostu lepiej jako człowiek. Nie obchodzi mnie po wysłuchaniu jakiegoś utworu Sigurów jakiś głód czy inne przyziemne sprawy, ja myślę wtedy w 'wyższych kategoriach'. Co mam przez to na myśli? Sprawy życiowe, naprawa siebie, odczucie piękna świata jakoś na nowo, żebym nie znienawidził życia do końca. To jest taki rodzaj przeżyć, które dla mnie stanowią w ogóle sens życia i dlatego podtrzymywanie tego przez muzykę Sigurów znaczy dla mnie dużo. Możemy mówić o pięknej muzyce Floydów ,Crimsonów czy Marillionu. Ale tu moje emocje kończą się tylko w kategoriach muzycznych, nie jest to rodzaj ucieczki, po prostu zachwyt nad samym kompozytorstwem i umiejętnościami muzyków. Dlatego piękno muzyki Sigurów jest dla mnie o schód wyżej. Gdzieś już na poziomie nieba. I ogólnie nic tak blisko nie pozwala mi zawędrować do wnętrza umysłu, że przezwyciężam bariery podświadomości i sobie pływam w tych wszystkich emocjach. I co mnie wtedy obchodzi kolejna debata polityczna, odcinek Mam Talent, sesja i całki z matematyki. Odwalcie się wtedy ode mnie, nigdy nie przeżyjecie tego co ja, jestem ponad tym. Rodzaj chamstwa? Jak sobie w czasie słuchania pomyślę o chamstwie to mnie zbiera, ja myślę o tym, jak ładnie byłoby jakby go nie było, jakby on wyglądał gdybym mógł go zmienić słuchając tej muzyki. Masowa orgia? Nie ja nazwałbym to wybuchem miłości. Brzmi niesamowicie głupio, ale dopiero wtedy jak skończył się Avalon, ostatni na Agaetisie. Całą godzinę pisałem jakby w innym stanie, w innej atmosferze, gdy nastała ta cisza to już nie to samo. Czas na nawiasy więc.
Jakie zarzuty? No więc właśnie jakim cudem to dopiero 3 miejsce w moim rankingu zespołów? Za mało materiału niestety. Debiut to schizowy eksperyment, który pobudza, ale inaczej. Mamy trzy absolutne obiekty mojego kultu, a potem jakby wielki duch ich opuścił. Muszę prześledzić jeszcze raz te płyty. I zarzut numer dwa, który nie jest zarzutem w sumie. To nie jest Dream Theater, że słucham codziennie i niech se leci w tle. To zespół na specjalne okazje, gdy tworzę, gdy jestem załamany, gdy nie widzę radości w zwykłym dniu, gdy się niesamowicie cieszę, gdy mam kryzys. To jest dla mnie muzyka, która jakby przedłuża emocje, które we mnie siedzą, ale też jest modyfikuje w ten sposób, że czuję się lepiej. Gdy zmarł mi ktoś bliski to poczułem jeszcze większe wrzuszenie w tym wszystkim, ale jednocześnie pojawiła się gdzieś tam nutka optymizmu. Gdy mnie wywali ze szkoły zamknąłem się jeszcze bardziej przed światem, ale w środku poczułem, że muszę być mocny. Gdy wiem, że jutro będzie źłe, jestem jeszcze bardziej zły gdy wiem, że w tej chwili nie mogę włączyć jakiegoś Sigurostwa na wzmocnienie. To nie działa tak, że odpalam ze znudzenia kolejne utwory na chybił trafił chodząc po folderach, folder 'Sigur Ros' otwiera się tylko wtedy gdy jest w moim życiu coś ważniejszego, to nie byle jaka decyzja. Mając jakiegoś rodzaju napięcia już układam sobie podświadomie playlistę do odłuchania. Agaetis gdy świat mnie zachywca, Nawiasy gdy jestem smutny, Takk gdy jestem szczęśliwy na dziś. Jak ja mam na poważnie wtedy brać, że ktoś napisze, że to tylko wycie? Ja jestem wtedy szczęśliwy, że tylko ja mogę doznać takiego oświecenia, że inni tak nie mają, że jestem wyjątkowy. Widzicie jaka to mania? A czy mi to szkodzi? Po tylu przeżyciach z ta muzyką nigdy tak nie stwierdzę. Nawet ten post napisany tutaj to dla mnie rodzaj wesołego plucia emocjami i przelewanie ich na klawiaturę doznając kolejnych spazmów przy słuchaniu Agaetisa. Nie przerazi mnie żadna krytyka, tu chodzi o moją radość, tego nikt czytać nie musi na siłę, ja ostrzegałem.
1. Andvari
2. Staralfur
3. Poppagid (Untitled 8 )
4. Vaka (Untitled 1)
5. Hoppipolla
6. Olsen Olsen
7. Gong
8. Viorar Tel Til Loftarasa
9. Glosoli
10. E-Bow (Untitled 6)
Powiedzmy, że tak, ale to nakładanie tylu innych rodzajów emocji, porównywanie tylu innych stanów, że to walka jakby z samym sobą o to, jakie rodzaju stany emocji wyższych uważam za najlepsze. Ja mógłbym zrobić coś na kształt TOP 30, ale czemu ja się mam znowu kłócić znowu z samym sobą? Nie będę się więcej męczyć, niech tak zostanie. Nie jestem zbytnio godny opisywać te kawałki, ale kilka zdań napisać mogę. Zresztą o każdym musiałbym napisać tyle zdań, żeby oddać co tam się dzieje, że zamęczylibyście się na śmierć (a pewnie już się męczycie). Zresztą czy są słowa, które opisałyby końcówkę dwóch pierwszych utworów? Nie sądzę. Końcówka Advanri to tak subtelna rzecz, tak piękna w swoim minimaliźmie, że jeszcze nigdy nie dałem rady jej wysłuchać z odtwartymi oczami. A co z wybuchami i najlepszymi skrzypcami w historii muzyki w Staralfur? Drugą najlepszą perką jaką słyszałem i przeszywający krzyk Jonsiego w Poppagid? Są takie słowa, które by to oddały? Najbardziej optymistyczną końcówkę świata czyli E-Bow? Wybuch w Glosoli? Minimalizm i oszczędność całego Viovara? Boże tam się nic nie dzieje cały utwór, a ja mam cały czas ciary, skąd to się bierze do cholery? Najpiękniejszy momentna nawiasach czyli pisk w Vace? Chórki w Olsen Olsen? Jak mi się chce żyć w czasie tego utworu, cóż to za różnica w patrzeniu na świat przed i po tym kawałku? Czy najpiękniejsze klawisze jakie słyszałem w Hoppipoli? Jak mi wtedy wyobraźnia chodzi, wyobrażam sobie zamki, wodospady, wspaniałych ludzi. I tem wspaniały Gong jeszcze, z najpiękniejszego albumy w historii muzyki czyli Takka, nie najlepszej bo są kompozycyjnie lepsze dzieła, ale same emocje, emocje, które łapię tylko ja chyba i uważam się za wielkiego szczęściarza dzięki temu.
Kończę bo ileż można, myślę, że napisałem właśnie najbardziej onanistycznego posta w historii i pobiłem nawet Marollionistów Idę na spacer do lasu z nawiasami w uszach, powyobrażać sobie i nacieszyć się życiem. _________________
Ostatnio zmieniony przez Xavi dnia Wto Wrz 13, 2011 9:54 pm, w całości zmieniany 3 razy |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Wto Wrz 13, 2011 4:32 pm Temat postu: |
|
|
Starałem się nie zdominować tej listy przez wiadomą płytę, wyszło tak sobie, w dodatku w przypadku dwóch ostatnich miejsc trochę na siłę, jak pomyśleć, że wywaliłem Hjartað hamast czy tytułowy.
1. Starálfur [Ágætis byrjun, 1999] - Chyba najbardziej skaterzony sigur. Kocham tę melodię, kocham plumkające słodko klawisze niczym dostojna Orkiestra Paszczaków, kocham skrzypce niczym Crimsonowe Song of the Gulls, wszystko kocham. Miłość. A, kocham też fajerwerki pod koniec! Na mój ogon!
2. Untitled #8 (a.k.a. Popplagið) [( ), 2002] - Najlepsza rzecz na "nawiasach", ytronowe arcydzieło z QW. Mogło wygrać, ale jednak forum pokazało, że wciąż woli jakieś buractwa w stylu Gentle Giant, eheheh. Dłuższy czas zwykły ładny sigur, ale to co się dzieje sami wiecie kiedy, to zupełny kosmos. Careful With That Axe, Eugene XXI wieku i to lepsze.
3. Ný batterí [Ágætis byrjun, 1999] - Wrzuciłbym tu, nawet jakby się ograniczało do tych amuzycznych dźwięków na początku. Są genialne na ból głowy, wyszumują cały hałas. Wiem, co mówię, pracowałem na świetlicy. Wog'le to jest wymarzony zespół dla ludzi, którzy na codzień mają za dużo hałasu. I ten bas wyłaniający się subtelnie z tego skrzypcowo-elektronicznego rzępolenia.
4. Svefn-g-eglar [Ágætis byrjun, 1999] - Początek to prawie jak początek Echoes. Jako mówi tv - prawie robi różnicę, no ale po pierwsze jasne, że robi różnicę, a po drugie, że to i tak największy możliwy komplement na jaki mnie stać w stosunku do jakiejkolwiek muzyki. Tytuł oznacza lunatyzm - bardziej trafny być nie mógł. Jak pierwszy raz słuchałem, wpędziło mnie w tak głęboki i świadomy sen, że uznałem ten zespół za opętany.
5. "Untitled #5" (a.k.a. Álafoss) [( ), 2002] - Bardziej GY!BA niż Sigur, a także jeden z najbardziej schizowych wokali tego śmiesznego eskimoskiego gejucha. Zupełny trans rozpieprzony chędogim postrockiem.
6. Flugufrelsarinn [Ágætis byrjun, 1999] - 1. Włączyć Google Earth. 2. Przybliżyć i ustawić kamerę tak, żeby był widok z lecącego samolotu. 3. Machnąć myszką, żeby leciał. 4. Włączyć Flugufrelsarinn. 5. A i być pijanym też, bo jaranie się pikselową ziemią na trzeźwo może być dziwne.
7. Hún Jörð … [Von, 1997] - Debiut był miejscami dosyć podobny do nawiasów, tylko nie taki dopieszczony i z masą nonsensownych dźwięków między utworami. I mroczniejszy. Ten kawałek to nie Muminki, to Buka.
8. Olsen Olsen [Ágætis byrjun, 1999] - Co by utrzymać jedyną słuszną terminologię: Muminkowa impreza, Włoczykij gra, Paszczak tańczy, Ryjek pije. To się nazywa dobra zabawa, a nie tam jakieś złe zabawy.
9. Hoppípolla [Takk..., 2005] - Przy tym nawet Poczta Polska staje się szalenie przyjaznym miejscem, sprawdzałem.
10. Myrkur [Von, 1997] - Zupełnie do nich niepodobne, shoegazowe, na tle dyskografii wręcz energiczne. _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Sob Wrz 17, 2011 1:30 pm Temat postu: |
|
|
1. Hoppipola
Jeden z najwspanialszych utworów wszechczasów. KROPKA
2. Staralfur
Światło, radość, czystość
3. Olsen Olsen
Potrzebuje trochę czasu na rozwinięcie się, ale to co uderza w drugiej połowie - nie do wysłowienia
4. Glosoli
5. Flugufrelsarinn
6. Sæglópur
7. Svo Hljótt
8. Viðrar Vel Til Loftárása
9. Untitled 8 (Popplagið)
10. Svefn-g-englar _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/
Ostatnio zmieniony przez lemur dnia Sob Wrz 17, 2011 2:33 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
ytron

Dołączył: 04 Lis 2007 Posty: 844 Skąd: Chujowskie Pocipie
|
Wysłany: Sob Wrz 17, 2011 1:41 pm Temat postu: |
|
|
Trochę mi Xaviowy onanizm popsuł, ale nie dlatego że takie hymny pochwalne jak do samego Echoesa, tylko dlatego że też myślałem, że Islandia to jeden wielki kamień podobny do księżyca skuty lodowcem z którego buchają gejzery. Gdzie słońce grzeje od święta i cały czas chce się spać. Gdzie jest wesoło i energicznie jak w środku nocy polarnej. Albo jak w środku polarnego lata, kiedy i tak piździ i nie widać nic poza oślepiającym blaskiem białej podłogi. Bo do takiego obrazu ta muzyka pasuje wspaniale. Jak dochodzą kolory inne niż biel lodowców i czerń kosmosu już trochę mniej. Też to piszę słuchając btw.
1. Untitled 8 ("Popplagiđ") No dobra, tu akurat jest wiele kolorów. Lodowce się dawno rozpuściły, życie buzuje, aż w końcu powstają ludzie i robią atomową apokalipsę. I potem nawiasy lecą od nowa. Zawsze tak to widziałem.
2. Flugufrelsarinn To z pewnością ich najbardziej pozytywny utwór. Mózg ci odmarzł i już nie czujesz zimna tylko lecisz ponad lodowcami. Cały Agaetis Byrjun jest taki na granicy snu, że jeszcze nie śpisz, ale już nie wiesz o co chodzi i generalnie lecisz nad lodowcem. Tak, pisanie słuchając Sigura jest dziwne.
3. Starálfur Tu nawet nie wiem co napisać. Piękne to na pewno jest. Splurt splurt
4. Untitled 3 ("Samskeyti") 6 minutowy wschód słońca nad Islandią - promienie słońca nieśmiało wyłaniają się sponad krawędzi gór wzburzając morze błyszczących kryształków lodu, które na chwilę zamienia się w ocean świateł gdy słońce przesuwa się po niebie w pełnej okazałości. Chwilę potem znika za widnokręgiem i stojące w osłupieniu muminki wracają do swoich zajęć. Piękne.
5. Untitled 1 ("Vaka") To jedna z najbardziej przygnębiających rzeczy na świecie, no bo już po apokalipsie
6. Avalon A to druga
7. Svefn-g-englar tiuuuuuuuuuuuuuuuuuuu, w sumie powinno być wyżej, ale lecę nad lodowcem i nie wiem o co chodzi
8. Olsen Olsen | kater napisał: | | Co by utrzymać jedyną słuszną terminologię: Muminkowa impreza, Włoczykij gra, Paszczak tańczy, Ryjek pije. To się nazywa dobra zabawa, a nie tam jakieś złe zabawy. |
9. Ný batterí Przede wszystkim to na początku sennie płynie przez kry jakiś zapomniany parowiec, cała załoga zasnęła albo umarła
10. Hoppipolla Że niby są inne płyty niż Agesteysteysetuys Byrurjrururu i (). Niech będzie to, bo właśnie leci. O rety ale to piękne _________________ DŻAAANGOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO
Ostatnio zmieniony przez ytron dnia Sob Wrz 17, 2011 4:57 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|