| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob Lis 03, 2012 10:53 pm Temat postu: |
|
|
| Xavi napisał: |
Generalnie Mladic oparte jest na najlepszej improwizacji wszech czasów
|
 _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Xavi

Dołączył: 06 Wrz 2010 Posty: 2519
|
Wysłany: Sob Lis 03, 2012 11:22 pm Temat postu: |
|
|
Co tu gadać, trzeba słuchać _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anunaki

Dołączył: 06 Mar 2009 Posty: 1794 Skąd: Wrocław/Warszawa
|
Wysłany: Sob Lis 03, 2012 11:48 pm Temat postu: |
|
|
Również nie sadziłem,że gloryfikują Mladica, ale wolałem się upewnić  _________________ The World Is Full Of Kings And Queens.Who Blind Your Eyes,Then Steal Your Dreams |
|
| Powrót do góry |
|
 |
DDelilah

Dołączył: 09 Lip 2012 Posty: 190 Skąd: Wrocław/Warszawa
|
Wysłany: Sro Lis 07, 2012 2:42 am Temat postu: |
|
|
| Xavi napisał: |
A o panu Mladicu jest faktycznie, ale na pewno nie w pochwalnym tonie, a potępiającym. Zresztą operując na zespole, który gra muzykę instrumentalną ciężko o jakieś wnioski. Ale wstawki, że tak powiem 'tematyczne' są albo bardzo ponure (cały wstęp i te puszki, które mi się źle kojarzą), a w końcówce z tym 'common', które słychać w tle to mam wrażenie jakby jacyś żołnierze popędzali niewolników czy coś co miałoby ilustrować potępienie czegoś. |
Dokładnie. Gdyby GY!BE miało większość takich słuchaczy, jak Xawi, nie zawiesiliby działalności. Menuck skomentował to dosyć jasno:
| Cytat napisał: | | " zaczęliśmy odczuwać trudności w nawiązaniu bezpośredniej komunikacji z publiką. Mogliśmy rozmawiać z ludźmi po koncertach albo wygłaszać oświadczenia ze sceny, niemniej Godspeed był dla nas jednokanałową formą komunikacji" Zdaniem członków GY!BE, smyczki i struny nie krzyczały w ich imieniu wystarczająco głośno, a publiczność domagała się zdecydowanych komunikatów płynących ze sceny. "Ludzie nie potrzebują zespołu rockowego, aby ten wskazywał im kierunek. Może potrzebowali kilku niezgrabnie skleconych słów, które byłyby zwyczajnie bardziej ludzkie?" - zastanawiał się Efrim, który przy innej okazji przyznawał prosto z mostu: "Wymiękłem, nasza taktyka przestała zdawać egzamin". Godspeed You! Black Emperor ogłosił zawieszenie działalności na czas nieokreślony, pozostawiając swoim sympatykom słowa wypisane na wkładce do "Yanqui U.X.O.": "Wciąż nadzieja, odrobina oporu, uporczywe małe światełka przeciwko gęstniejącym ciemnościom". | Cały wywiad z zeszłego roku na http://m.onet.pl/rozrywka/muzyka,46qx1
Tylko chyba niczego nadal się nie nauczyli, jeśli chodzi o zwięzłe komunikowanie intencji- wystarczyłoby do Mladic dodać już w tytule konkretne określenie (szczególni, że to utwór instrumentalny). Muzyka przejmująca, choć nie widzę w niej niczego odkrywczego (kwestia gustu). Idea zacna, tylko czemu tak późno, o byłej Jugosławii ?
Wojna w Jugosławii jest to, moim zdaniem, największa hańba współczesnej Europy- że tak długo trwała, miała tylu bezczynnych obserwatorów i nierozwiązany błyskawicznie problem uchodźców. Oliver Frljć wyreżyserował spektakl o bezsensie i groteskowych podwalinach tej wojny http://dialogfestival.pl/spektakle/przeklety-niech-bedzie-zdrajca-swej-ojczyzny/
| Cytat napisał: | | „Ten spektakl – tak jak terytorium byłej Jugosławii, gdzie nie można rozkopać ziemi, by nie trafić na ludzkie szczątki – przepełniony jest zwłokami. Tak jak owe nie-teatralne zwłoki mają pewną wartość na rynku politycznym, tak też swoją wartość posiadają te zwłoki, które masowo produkujemy i wskrzeszamy na scenie. Jaka jest dzisiaj wartość prawdziwej śmierci, skoro wszędzie możemy oglądać jej widowiskową reprezentacją, dewaluację śmierci? By się tego dowiedzieć, wystarczy obejrzeć wiadomości z ostatnich wydarzeń na Haiti, lub zadać sobie pytanie, co może dziś oznaczać dla nas Srebrenica. Mało, mniej, zupełnie nic?” |
_________________ “Świat jest dość zasobny, aby zaspokoić potrzeby wszystkich, lecz nie dość zasobny, by zaspokoić chciwość każdego” |
|
| Powrót do góry |
|
 |
FOX
Dołączył: 21 Mar 2009 Posty: 148
|
Wysłany: Wto Lis 27, 2012 11:23 pm Temat postu: |
|
|
| Ostatnio słuchałem Jula "Na krawędzi" (album), Piasek z Krajewskim "Spis rzeczy ulubionych" (album), "Lady Pank "Symfonicznie" (koncertowe CD), Queeny ("A night at the opera", "A day at the races", "A kind of magic" i "The Game" oraz DVD "Budapest", "Wembley friday", "Live in Japan" , "At the Bowl"), Ich Troje "Ad. 4", Bruno Mars (album "Hooligans ...") , Patrycja Markowska 'Świat się pomylił" (edycja specjalna z DVD), Roxette (kilka płyt), Ewa Farna "Ewakuacja" , The Corrs "The best of" i "Unplugged", no i "Panasewicz", z którego nie jestem zadowolony, gdyż płyta solowa Panasa jest słaba, ma tylko 3 lub 4 hity, nic szczególnego, a poza Panasem, słuchałem wymienione płyty usatysfakcjonowany. Polecam też Shakirę "Live from Paris" CD + DVD ... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Atrus

Dołączył: 17 Gru 2008 Posty: 1752
|
Wysłany: Nie Gru 02, 2012 10:56 pm Temat postu: |
|
|
Matt Elliott - The Broken Man.
Chyba jedyny album, który ma szanse powalczyć ze Swansami o numer 1 w tym roczniku. W Rankingach napisałem, że to album na 3.5-4.0 - gówno prawda. To jest 5.0. Są doznania, dotyki absolutu, są ciary, gniew i smutek, z przewagą tego ostatniego. Jest folk, jest alkoholizm, dym papierosowy, Bela Tarr, przejmujące fragmenty instrumentalne, potępieńcze półdźwięki w tle. Jego najlepszy album, bez dwóch zdań. Jedyne, w czym ustępuje poprzednim, to okładka. Tym samym potwierdza ogólną tendencję, że Elliott im starszy, tym lepszy. Dust Flesh and Bones to utwór roku razem z Avatar wspomnianych już Swansów. Dla fanów Cohena, Tindersticks, Marka Lanegana i innych śpiewaków z ciężką depresją album nie do pogardzenia. Słuchać do skutku. _________________
With my last breath I curse Zoidberg. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
MariuszGr

Dołączył: 25 Lis 2012 Posty: 37 Skąd: Katowice
|
Wysłany: Sro Gru 05, 2012 6:53 pm Temat postu: Breakout, Na drugim brzegu tęczy, 1969 |
|
|
Stare?
Może, ale gorąco zachęcam do sięgnięcia po te nagrania. Dlatego, że należą one do najbardziej znaczących w pierwszych latach mocnego grania nad Wisłą. Dlatego, że przeprowadzają to granie przez rzekę dzielącą nieporadny jeszcze czasem bigbit od dojrzałego rocka. I wreszcie dlatego, że Nalepa
jest jedynym konsekwentnym stylistycznie łącznikiem pomiędzy dawnymi i nowymi czasy w polskim gitarowym graniu. Przez kilka dekad należał do najważniejszych postaci na muzycznym rynku, a przez jego zespoły przewinęło się kilkudziesięciu znaczących instrumentalistów z Józefem Skrzekiem na czele. "Poszłabym za tobą", "Na drugim brzegu tęczy" albo "Powiedzieliśmy już wszystko" zasługują na naszą szczególną pamięć. Lecz przecież całej płyty słucha się z dużą przyjemnością. Jeśli macie ochotę, zajrzyjcie, proszę: http://blognroll.blox.pl/2012/12/Po-drugiej-stronie-big-bitu-8211-Breakout-Na.html |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|