FAQFAQ
SzukajSzukaj
UżytkownicyUżytkownicy
GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja

ProfilProfil
Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości
ZalogujZaloguj

Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna
Użytkownikami tego forum nie są wyłącznie (i w większości) członkowie Polskiego Fanklubu Queen, dlatego ogółu opinii prezentowanych na forum nie można traktować jako opinii Fanklubu, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru.
Polski Fanklub Queen

Czat.Queen.PL!
Queenwizja temat pierwszy archiwalny
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 26, 27, 28, 29  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> Another World
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lookaug



Dołączył: 03 Mar 2009
Posty: 1012
Skąd: Włocławek

PostWysłany: Czw Cze 16, 2011 3:39 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

21 - fajne do zapuszczenia w radio podczas jazdy samochodem, ale niewiele więcej. Wolę nr 11

22 - o, a to jest całkiem ciekawe. W sumie też nic odkrywczego tu nie ma, ale zdecydowanie mi "siadło".

23 - pseudojazzowa jazgotliwa alternatywa. No cóż, facet był wielki, ale tego utworu akurat nie ogarniam.

24 - przeleciało i poleciało. Po 30 sekundach chciałem napisać "fajna gitara", ale po 4 mintuach napierniczania tego samego motywu mi przeszło.

25 - ile razy można użyć słowa "baby" w ciągu niespełna dwóch minut? Sporo, jak się okazuje.

26 - pani sobie ładnie śpiewa. W sumie patent sprawdzony i pozbawiony ryzyka klęski, ale tym razem szału chyba nie będzie. Bo edycja całkiem mocna, a i Sia i Rachel Yamagata były lepsze.

27 - faceta oczywiście znam, utwór kiedyś pewnie gdzieś tam też słyszałem, ale jakoś nie pozostał w mojej pamięci. Bo i w sumie niczym specjalnym się nie wyróżnia, ot, ładna pioseneczka. Będzie ciężko o punkty.

28 - bardzo przyjemny powrót do przeszłości. Pozytywne.

29 - jakieś to takie nickelbackowe. http://www.youtube.com/watch?v=_8JeeDsBUv4 Not worth it.

30 - kolejny w tej edycji lżejszy numer, którego miło się słuchało, ale raczej ciężko będzie o wyróżnienie przy punktacji.

31 - zdecydowanie wolę to, w co panowie ewoluowali później, ale to też jest bardzo dobre. Energiczny rocker z elementami, zwiastującymi późniejszą twórczość. Plus. Sporawy nawet.

32 - 15 minut nic nie wnoszącego progowego starocia o strasznej jakości. A nie, czekajcie, końcówka całkiem ciekawa. Ale to za mało.

33 - całkiem sensowne, instrumentalnie bardzo fajne. Powalczy.

34 - ostatnio mnie taka muzyka nuży. Zaczęło mi brakować sił na słuchanie posklejanych różnych motywów, z których większość już gdzieś kiedyś słyszałem. Tutaj bardzo dobre wejście z fletem, ale ogólnie przyznaję się bez bicia, że wyczekiwałem, gdy licznik utworu dobiegnie końca.

35 - było, jest i będzie takich utworów wiele, na nieszczęście dla tego kawałka także wiele lepszych. Posłuchać można, ale nie ma nic, co by zachęcało do powrotu.

36 - no tak, świetne wokale, super melodia. Zjada w sumie nawet większość tego, co ten pan nagrał ze swoim głównym projektem.

37 - wprowadza jakiś klimat, ale chyba nie do końca my cup of tea.

38 - pierwsze trzy minuty kompletnie z czapy, a pozniej... no tak, poznaję człowieka. Że stworzył masę lepszych rzeczy nawet nie będę wspominał, a to jest po prostu słabe. Egzaltacja sięga zenitu.

39 - krąży opinia, że wylosowanie ostatniego numeru jest strasznie niefartowne, bo nikomu już się nie chce słuchać. Tutaj mamy szczęście w nieszczęściu, bo mi się tego nie chce słuchać z zupełnie innych powodów.
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
punkadiddle



Dołączył: 26 Lis 2008
Posty: 1123

PostWysłany: Czw Cze 16, 2011 5:58 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

24 - przypomina mi pewien znany zespół ze znaną piosenką i jeszcze bardziej znanym zbuntowanym wokalistą. nie wiem czy to to, bo kiedyś tylko przesłuchiwałam dyskografię, ale takie wyrwane z kontekstu nie nudzi tak jak cała dyskografia nagrana w podobnym duchu. całkiem przyjemne, słucham już któryś raz z kolei, a na początku miałam ochotę przewinąć. ładna gitara, ale i tak większość roboty odwala wokal, to on stanowi jak dla mnie podstawę ciekawej piosenki w tym przypadku. a może duet z gitarą?

25 - początkowo skojarzyło mi się z Jimem Crocem, nie wiem czemu, ten wokal wyraźnie słabszy. Croce to podobno jeden z ulubionych wykonawców Freddiego. piosenka też spokojnie płynie, przyjemnie mi się słucha. jeszcze się nie znudziłam, mimo że już drugi spokojny utwór pod rząd. o... co? już koniec? O_o nie no, sorry, to żart?

26 - ała. nie lubię takiego grania. nie podoba mi się wokal, jego barwa i w ogóle. teraz tak chyba co drugi wykonawca śpiewa. czy to kolejna pani piosenkarka, która jedynie udziela swojego głosu? bo muzyka sama jakaś taka niespecjalna... <patrzy, ile jeszcze> rety, jestem dopiero w połowie. ale sukces, że już tyle przetrwałam. 4:40 nieodpartej chęci przełączenia utworu, plus dla piosenki, jeszcze mi się to w tej QW nie przydarzyło, przynajmniej na taką skalę

27 - ach, to on. początkowo zapomniałam, co teraz będzie i na początku miałam skojarzenia z jakąś starszą polską muzyką, która czasem leci w radiu. ten motyw 1:15 z czymś mi się wcześniej kojarzył, teraz zapomniałam. a wokal jak to ten wokal, jakoś nie robi wrażenia, bo już go słyszałam w różnych wersjach. ładne nawet. a! już wiem, z czym mi się kojarzy ten fragment. Alice Cooper, tylko w tej chwili nie pamiętam nazwy piosenki, pewnie coś z Welcome to My Nightmare, czyli tej płyty ze Stevenem

28 - fajnie się zaczyna, mam skojarzenia trochę z 04, może zaraz będzie jakiś staro brzmiący prog rock? no nie, aż tak dobrze nie ma. miałam wrażenie, że to prog zmieszany z Beatlesami, przypomniał mi się zespół Jeronimo, zdaje się mało znany, a piosenki ma takie wpadające w ucho, aż dziwne, że nieznany. tutaj też takie nieznane brzmienia, ale jakby... nie wiem, znany wykonawca?

29 - jakby męska wersja 26, przynajmniej jeśli chodzi o odbiór ze strony mojej osoby. albo 24 w nowej wersji, całkiem niepotrzebnie, bo dużo traci. słucha się lepiej niż 26, ale gorzej niż 26. monotonne

miałam dać jeszcze dwa komentarze, ale ostatni utwór przebrał miarkę. teraz mi się chce spać i straciłam wenę. reszta komentarzy może jutro. zwłaszcza, że już słyszę, że następny utwór podobny i w sumie już wyczerpałam temat we wcześniejszych komentarzach. co za usypiająca paczka.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
daga
Site Admin


Dołączył: 29 Paź 2003
Posty: 11065
Skąd: Warszawa - Ursynów

PostWysłany: Czw Cze 16, 2011 9:45 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

16. Powolne. Prawie druga minuta i mnie to już umęczyła na swój sposób to tylko Fenderek potrafi mnie tak wynudzić Wink albo w7. Nie wiem to jest takie płynne jak kluski. Niby coś gra, z sensem, pan nie zawodzi, ale się wlecze, gitara rozbrzmiewa gdzieś tam. Finał 15-18

18. Stary pan próbuje śpiewać. I nawet znalazł sobie panią do towarzystwa. Taki dialog. Gitarka, syntezatorki ? sobie w tle coś tam smęcą, ale to oni tu rządzą. Czy to nie było coverowane?! Przez tzw. młode pokolenie. Ok. 2,40 muzyczny moment… pan ma chyba sklerozę, że nie pamięta tak ładnie …śpiewającej pani… jak ludzie pójdą na sentyment i damska część odda na to głosy to Finał 13-18 lub 20-25 Typ: arquest lub mefju lub innuendo

19. Zmiana klimatu. Wracamy do nowoczesności. Lemur? Takie granie w klimatach 80, bez zbędnego plastiku, nawet harmonijke ktoś wcisnął ok.4,20 . Wyobraziłam sobie Fredka bonsującego przy tym kawałku na disco w Monachium Wink Wokal znośny, ale bez ochów jak dla mnie. Finał 25-30

20. Spowalniamy znowu. I wracamy do bardziej rockowego brzmienia. Taka ballada. Wokalista strasznie się sili, ale jakoś mu nie wychodzi przekonanie mnie do siebie. Typ: Ziutek Finał 25-28

21. Rockowe, skoczne i chwytliwe. Radiowe. Bardziej ciekawe niż 29. Chociaż ochów i achów w QW nie zdobędzie. Refrenik łapie, wpada to dobrze do ucha. Jakieś gitarowe rozwinięcia w tym są aby pokazać, że to rockowy zespół gra. Ale te 5 minut trochę za długie. Typ mandey lub anet Finał 17-23

22. Ktoś tam gada sobie w tle skojarzenie nitro z Bebowym kawałkiem z poprzedniej QW, ale oczywiście nijak to ma się do tamtego. Taki prawie blusowy, murzyński przyśpiewek, do pracy wiśta wio. W 4 minutach się zgranie to zmieściło. I nawet jakaś elegancka gitara. Fenderek dawała jakieś takie rzeczy ( z Hollywood w tytule bodajże ;0) , ale tu typuje faraday czy punkadiddle Finał 10-15

23. I elegancka zmiana klimatu. Chyba jeszcze jazzu nie było w QW. Trąbka, perkusja, wokalizy, smyczki, jakiś kontrabas czy coś. Ok.6 popis perkusisty. Ok. 8 trąbka bije się z wokalem i czasem ciężko rozpoznać co słyszymy. 9.20 to prawie Papaja Dudziakowej Wink na koniec jęki i zawodzenia niczym z lochów. Ok.11.30 wokal przechodzi w płacz … a może to trąbka? Ktoś sobie strzelił w stopę takim kawałkiem. Typ grandville lub Lilly Finał 30-35

24. Akustyk, wokal taki Bizonowaty. Długowłosi panowie siedzą z gitarami grają, a jeden sobie podśpiewuję. Lepsze to niż 21 czy 29. Wokal ma ciekawą barwę, jakieś zagrywki w tle np.4:15. typ: Bizon lub xavi Finał 18-23

25. Bardziej klasyczne brzmienie. Taki rockowy przytulacz z naleciałościami country. Zagrywka gitary brzmi jak wyjęta z polskiego klasyka rocka lat 80/90. w sumie mało oryginalne to, ale urocze na swój sposób. Typ: zinger lub krzysiekp Finał 20-25

26. Wolna melodia. Pani ładnie sobie śpiewa. Aaaaaaaaaaa Jakbym to gdzieś słyszała… no pewnie w Antyradio… takie lekkie rockowe granie… troche przy długie jak na taki typ piosenki. Na koniec miło zwalnia, kiedy chórki w tle mruczą, instrumenty pykają delikatnie. Ale bez tzw. fajerwerków. Typ irminella lub gosiakn Finał 28-35

27. Oj jakie to miłe. Co tak się tego shamar czepiał. Mógł to dać Mefju lub mustapha. Wokal jak trzeba, muzyka tyż. Nie ma się co czego przylepić w kwestii wykonania. Taka klasyka spokojnego rockowego grania. Finał 15-18

28. To już szybsze granie. Coś raczej starszego. Za nim się na dobrze rozkręciło to się skończyło. Takie chórki w stylistyce lat 70. Organy hamonda lub inny mini mong. W tle. I chyba to najciekawszy moment w tym kawałku tak ok.2,40-3,00 typ: misiu Finał 18-23

29. Nie no dość pop rockowe to dzieło raczej za wysoko nie wyląduje w finale mimo radiowości kawałka. Nie na te gusta. Kawałek ni to grzeje ni to ziębi mnie, jako tło w pracy Ok. ale bez wielkiego wzdychania do tego. Typ; gosiakn lub wiciu Finał: 30-35

30. Brzmi jak latino samba. Muzyka z Bonda prawie to to. Smyczki, jakieś pseudo konga, syntezator i wyważony wokal. Ni to cieszy ni to chłodzi. Pasuje mi to wyjątkowo pod Lemura. No, ale pewnie się mylę. Rękę dałabym sobie odkroić, że tego słucha mój brat… to może i Samar mógł to dać. Finał 28-32
_________________
http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
shamar



Dołączył: 18 Maj 2008
Posty: 1942
Skąd: K-ce / Czewa

PostWysłany: Czw Cze 16, 2011 10:26 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Mam pomysła : lista AntyQW - wybieramy najgorsze przesłane utwory Laughing


Doedytowane brednie.

paczka 1

1. Fajny klimatyczny poczatek zwiastujący ciezar. I cięzej, mocniej ale... ale... Ale zaczeło przynudzać... progometal do cholery ? Radosne Bardowanie w karczmie ? Wiejskie grajki zabiły ten kawałek.
I na koniec solo na beczkach przyciagnietych chyba z piwnicy tej karczmy.
Przekonałem się bardziej do tego ale srodek jak meczył tak meczy. To nie Jethro Tull.
Początek śmierdzi jakimś starym rockiem klasycznym. O środku pisałem, mniej wiecej. Koncówka bębny kojarzy mi się z pewnym utworem LED ZEP , z ostatniej płyty. I krzyk Gillana na sam finał.


2. "alalalalal alalala." Nie no człowieku dający. Wielbie kapele, kawałek niezły ale chyba go zgłosze. Nie wiem jak dla innych ale dla mnie jest to megaznana rzecz. Mozna było dać od nich coś lespzego i mniej znanego.
Lubie ten kawałek ale, że go znam na pamieć a dobrych rzeczy sporo raczej go nie wcisne. Buja jak nalezy.

3. Bedzie ciezar ? czy zas symulują żeby wyjechać np. z jakims dziewczecym wokalikiem ? na szczescie nie. Mamy wokal goscia, któremu w lochach podsmazają jaja. Przynudza mnie to. Juz wole utwór z karczmą.
Za długie. Wali skandynawskim gotyko-metalem czy coś. Jakby Type O Negative , troche Moonspella jakby... Nie najgorsze ale wątpie, żeby sie dostało.

4. Czuje , że miły początek pzrerodzi się w jakas rzeznie. Taki zarcik na początek. eee, eee. Francuskie Uriah Heep ? Nie czuje tego.
Znacznie lepsze po kilku odsluchaniach ale ta marszówka mnie wkurza. Paradowo-cyrkowe rytmy na nie. Poza tym zbyt przynudza to. zdecydowanie nie spojne - sprawia wrazenie 3 osobnych kawałków - i za długie.
Raczej nie wejdzie choć kawałek przyzwoity na takie 3+.


5. Tu jest chyba coś nie tak z dzwiekiem. Ktoś to zgrywał z winyla czy jak ? Strasznie przecietny kawałek kojarzy mi się z przydroznymi knajpami w USraju. Oczywiscie też z redneckami na potancówkach country.
Poprawka - nie jest tak żle. Klimaty Blues Brothers są fajne czasem. Ale bez szans na liste. Sorriii.

6. Eeee. To dziewczyna śpiewa ? A nie to brzmi jak pan Sypki. Nie trawie goscia. Jest tak mdły. Chyba jedyne jego pozytywy wyszly ze wspolpracy z pewną bigbitową legendą. Booooriiiing.
Dobra. Przy kilku odsluchach jest troche lepiej ale i tak to niczego nie zmini. juz wiem z czym mi sie kojarzy, z Seal - kiss from a rose.

7. Lubie takie klimaty ale tego kawałka nie. Wydaje mi się irytujący, taki na 1 kopyto. Znowu nudaaaa.
Znam też coś bardzo podobnego i znacznie lepszego. NAwet rozwazałem zapodanie. Czyżbym znał cover ? No bez kitu, znam to w innej wersji.

8. O, psychiatryk. Zaś progujące zwłoki. A miało być tak fajnie.
Wcale nie jest takie zle jak za 1 podejsciem ale watpie zeby weszło ( czytaj - za dluga lista ). Troche za długie i wymeczone a w miedzyczasie niewiele sie tam dzieje.

9. Może mam dziś taki dzien a może się starzeje ale znowu musze napisać, że mnie to przynudza. Choć nie jest jakies zle.
Ja to chyba jednak słysząłem wczesniej. Może być. Moze nawet dam z punkt.

10. oh yeah. SzCZelam - Sepultura bedzie ? Soulfly ? Korn ? Eee to nie to. Wreszcie coś z powerem. Ale czy dobre ?
Kurde fajne to jednak. Przypominaja sie starsze czasy. Ale watpie żeby stara miłosc dała nominacje na liste.

pack two

11. Bedzie po polsku. Bedzie po polsku. Stawiam na to moje dziewictwo. Ooo. Przegrałem, jacyś angole. Może Ajrisze. Smierdzi mi to Wyspami. Nie lubie.
bez zmian

12. Znam ale wole inniejsze kawałki.
Cholernie przesłodzone wydają mi się utwory tego zespolu. Takie beatles lat 80. Ale nawet ładne.

13. Zalatuje mi troche Kubą czy cos. Gdyby śpiewała to kobieta byłoby znacznie lepsze. Mam jakis problem.
Nie mam pojecia co mi to przypomina ale z czymś mi sie kojarzy.

14.
Anet napisał:
Znam 14! Sama to chciałam dać, ale myślałam że to zbyt znane...Ewidentny skok na punkty, obstawiam że to shamar Razz

No właśnie rozważałem danie coś z tego ale nie z tej płyty. Zresztą nie lubie tego kawałka. Jest tyle sietnych rzeczy od tego "zespolu", że ten numer wypada strasznie blado.
Nie i jeszcze raz nie. Popzrednia płyta to Majstersztyk. Ta smęci. Pewnie przez wokalste ... Ta ballada jest tak sztampowa i bez polotu. Taka na siłe.

15. Teraz Paryż ? Knajpiarski klimat zachlanych gawedziarzy smucących o brudnych kobietach. Pierwsza nuda w paczce 2 .
Były juz zabojady to teraz psychodela w brudnym Paryzu. Wole zwykłe, zdrowe narkotyki i prywatną jazde.

16. Druga nuda w paczce 2 . Mam juz tego dosc. Nie bede "komentował" takich kawałkow.
Się rzekło. Co ten gosc k...wa ma zatwardzenie ?

17. To chyba zart muzyczny. Nie w sensie długosci ale, że utwór jest zartem ale to jest w deche. W 30 minutach ciagle cos sie dzieje i NIE NUDZI. NIE NUDZI KU**WA ! Pisze to do tych co dają kawałki , które maja po 5 minut a mozna usnąć już po 2ch.
To ma u mnie punkty na bank. Pisze to z pełną odpowiedzialnoscią !
Wreszcie coś do czego mam ochote wrócić zaraz po odsluchaniu.
Po paru odsłuchach już nie ejst tak ciekawie. Razi ta komicznosc.

pack 03

18. Nie wiem czemu kojarzy mi się to z Johny Cashem. Całkiem miły kawałek. Prawdopodobnbie jakies punkty wlecą. +
To są jakies gwioazdy country , na bank. Konkurencja spora wieć chyba wypadnie.

19. Eletro z lat 80 ? czy new romantic ? czy jak to się tam nazywa. Nie pzrepadam za takim gatunkiem ale kawałek może być.
Pisałem już, jak nienawidze wiekszosci gwiazd 1 przeboju z lat 80 ? Co nie znaczy, że to ejst tak tragiczne jak ogromna liczba owczesnych hitów.


20. Ło. Scropions alike. Fajnie sie zaczynało. Niestety nie starczyło pomysłów na reszte utworu.
Jak wyżej.

21. Yhm. Przecietniak. LEcimy dalej.
Yhm. Przecietniak ale wydaje mi sie, że leci czesto na radiu. A moze wydaje mi sie tak bo to taki przecietniak jak wiele innych ?

22. Muzyka z prerii ? A może z podrzednego baru przy drodze ? Niby zwykły kawałek a ma jakis hipnotyczny klimat. Bedą punkty.
Byłbym niesprawiedliwy jakbym nie napisał, że to przy kazdym przesłuchaniu brzmi coraz lepiej. Tylko wziąć Karmi w łape i się schlać pod knajpą

23. Nie przepadam za jazzem czy co to to jest.
Pewien komentarz mnie naprowadził , że to Stefan i farby plakatowe.

24. Amerykanskie cos tam, nie ? JAkies Creed czy cos. Oni tak smecą w kowbojskich kapeluszach.
Ojcze, nie chce pracować na farmie. jestem gejem, chce studiować sztuke w miescie.

25. In the year of 39...a to nie to. Countrowo jakos takosc. Chyba znamy. CZy lubimy ? Calkiem sympatyczne. Cholera czegos mi tu brakuje, mogło by być dłuzsze ale punkty raczej bedą.
Milutka miniaturka na liste na bank się zmiesci.

26. Mam słąbość do takich kawałków spiewanych przez babki. Podejrzewam, że zapodam tu tez jakies punkty.
Kilka odsluchów ostudziło dobre 1 wrazenia. Na dłuzszą mete meczy. Niby wszsytko jest jak powinno a jakies to takie wymuszone i stawiam, że ten kawałek pojawił sie w jakims filmie / serialu.

27. Sorry Batory. Z całym uwielbieniem dla wykonawcy i swietnosci tego kawałka, musze to zgłosić. Przeciez to jest hiperznana rzecz. Ale jak nie wywalalą to może jakies punkty dam ( ale raczej z szacunku dla kawałka a nie żeby podbic jego pozycje bo do ch..a wafla ZBYT ZNANE).
I ch..j.

28. No fajnie, back to 60,s , ha ? FAjnie dzwieczy. Tak inaczej od wszsytkich kawalkow w tej edycji. PUnkt raczej wpadnie.
Jak gdzies tam wyżej - po kilku pzresluchaniach zaczyna przynudzac.

29. "Amerykanskie cos tam, nie ? JAkies Creed czy cos. Oni tak smecą w kowbojskich kapeluszach."
Zaraz ja tu czuje jakies Nicklebecka a takich kapel jak mrówków tam pewnie.
Ojcze, nie chce pracować na farmie. jestem gejem, chce studiować sztuke w miescie.
Ojciec poszedł po dubeltówke.


pack 04

30. black MAgic w. Go Carlos... hmmm. To raczej jednak nie Carlos. Wali mi to jakimiś czarnymi z Harlemu lat 70. JAko ciekawostka moze być.
Blaxploitation not rulez. Jako lojalny czlonek lokalnego KKK nie moge głosować na coś takiego.

31. Ten kawałek to ja czesto słysze na Radju ale nie mam pojecia co to jest. Takie se.
Brit-crap ? Nie znosze.

32. I tyle było wolnosci od progogrania, ehhhh. Choc cholera wcale nie jest tak zle jak przeczuwałem.
Zalatuje troche Doorsami i gitarą purplową. Hmmm. Rozwazy się

33. ŁAdnie sie zaczyna, zobaczymy co z tego wyjdzie. Weszla gitarka i jest jeszcze ladniej. I ch...j. Power metal o dziwo nie spiewany przez babe. Zjeb...li to, wokal mnie odpycha ale dam temu jeszcze szanse bo sa fajne momenty.
Jednak wolałbym tu babe. Kilka miłych nut spier...nych pzrez totalnie bezplciowy wokal.

34. Historia lubi sie powtarzac ( na szczescie w tej edycji nie powtarza się tak czesto jak we wczesneijszej ). Znowu, o dziwko, nie jest zle.
I like that. Przez dobre kawałki JT przestałem narzekać na fujarki...

35. Zalatuje klasykami lat 70. W porzadalu. Może się zalapie, brakowalo takiego kawalka.
Hendrix spotyka młodego Claptona ?

36. Znow zapowiada sie nastrojowo. Oby nie skonczylo sie kolejnym power metalem. ładne, ładne. Cholera chyba kolejny kandydat na liste.
Bez zmian. Troche zajezdza mi Nickiem Cavem z Kajli Srajli. ALe fajnie plumka. Na punkt.

37. To tak pownno brzmiec ? JAkby gdzies z daleka nagrywane. Do poprawki.
Już lepiej ale no... Kandydat do tytułu nudziarz edycji.

38. Jest chór, bedzie dobrze.Psychodela , zaraz ktoś zje dziecko. Jest muzyczka, czuć, że to z filmu.
Jest wokal i nie mam pojecia kto to śpiewa ( jak zapewne wszyscy na tym forum )
Tak rózne od innych utworów tego zespołu. Aż szkoda, że wiecej takich kawałków nie ma ( choc zaraz... cos tam jeszcze sie znajdzie ).
Bez zmian.

39. So good ? I don't think so.
Żabo, odejdz.
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Maciej



Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 1329
Skąd: Kraków

PostWysłany: Czw Cze 16, 2011 11:50 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Paczka III
20.Może być, rzekłbym trochę scorpionsowate,czyżby Ziutek jakiś substytut swoich pupili dał?.Do posłuchania.

21.Niezłe, przyjemnie się słucha.Nie rani uszu ani innych zmysłów a nawet jest w stanie miejscami zainteresować.

22.Nie przepadam za takim graniem i za takową stylistyką i ten utwór nie jest tu wyjątkiem.Przykro mi nie tym razem.

23.W muzyce per analogiam jest trochę jak w piłce nożnej, bo i tu i tu same nazwiska nie grają Wink .Cenię tego pana ale ten utwór mnie zwyczajnie nie porywa.Znam płytę z której pochodzi i powiedzmy że jakoś się tam wkomponowuje ale jako takie plamy dźwiękowe i improwizacje niezbyt mnie biorą.

24.Dość współczesnie,może nawet można usłyszeć w tym jakieś refleksy grunge’u.Średniak bez rewelacji ale też nie odrzuca na odległość trzech mil.

25.Lekkie chwytliwe i – a może przede wszystkim – krótkie.To determinuje trochę wrażenia z utworu spychając go trochę na pozycje miniaturki,ale miłej miniaturki dodam Wink

26.Najlepsza chyba rzecz na razie w tej paczce lubię takie granie i lubię takie wokale z barwą w klimacie soulowo-lekko jazzującym a w podkładzie,klawiszach i na akustyku gdzieś słychać dalekie echa rhytm’n’bluesa i klasycznego grania sprzed dekad.Dobrze zagrane i zaaranżowane.Całościowo prezentuje się nadzwyczaj korzystnie Smile

27.Znane może za bardzo ale nie ważne....Po prostu dobry numer, fajna partie gitary akustycznej,no wokal wiadomo.Może ejtisowa produkcja z tym pogłosem ciut dziś myszką trąci ale to nie zmienia faktu że to zacna rzecz.

28.Klimat miły,staroświecki,retro,organy hammonda.W zasadzie żeby napisać komentarz musiałem sobie przypomnieć kolejny raz jak leci mimo wielokrotnego słuchania więc może jest małe wyróżnianie się w takiej stylistyce Rolling Eyes .Niemniej moja ocena jest pozytywna mimo wszystko.

29.W podobnym trochę klimacie co dwudziestka czwórka, współcześnie, solidnie.Ballada rockowa do posłuchania jak najbardziej.

30.Stary soul/funk gości w zabawie rzadko jak nieprzymierzając biały w murzyńskiej dzielnicy Wink ale jak już gości to zazwyczaj jest dobry.I tak jest również tym razem.Wyśmienicie rzecz płynie i buja, aranż dęciaki i w tle jakieś perkusjonalia.Jest monotonia ale to ta z rodzaju tych hipnotycznych.Czysta przyjemność sluchania.Nic tylko zapisać na plus. Smile

Paczka IV
31.Doceniam dynamikę i kierunek brzmieniowy z przesterowanymi riffami aczkolwiek jako całość bierze mnie „średnio na jeża”.Do posluchania na pewno ale raczej nic więcej..

32.Poprzedni kawałek tego zespołu w zabawie to była jedna z najlepszych rzeczy w QW ever i geniusz ten jest po prostu bardzo dobry.Co oznacza że jest lepszy od większości rzeczy w tej edycji.Fenomenalnie charakterystyczny wokal, tradycjnie rockowe brzmienie z początku lat 70-tych,pomysł i klimat może nie baśniowy ja bym rzekł raczej futurystyczno –Science-Fiction.Niektóre fragmenty balsam na uszy, przyrządzone kapitalnie. Razz

33.Triada: dobry zespół,dobra płyta i dobry z niej utwór.Klasycyzujący metal z pomyslem na siebie,ciekawa końcówka gdzie powolny w sumie riff jest podbijany przez dość szybką kontrastującą z nim perkusję pana Wszędobylskiego.Wokal może nie zachwyca ale też nie przeszkadza w słuchania tego było nie było udanego kawałka.

34.Lubię ich.Dość nietypowy utwór jak na nich bo mam wrażenie pewnego przymrużenia oka.Wyrafinowana aranżacja,fajny flet i wejścia basu bezprogowego pod koniec coś „trąbkopodobnego” wybrzmiewa. Niewątpliwie utwór na wysokim poziomie i na plus. Smile

35.No klasyk, blues-hardrockowo,twardo,rytmicznie.Świetny utwór i znakomicie wpisuje się w epokę w której powstał.Trwa tyle ile powinien, porządnie zaśpiewany z werwą.Jak to mówią stare ale jare Wink

36.Szykowny i elegancki pop i nie ma co się oburzać na słówko pop bo lider tego projektu sam mówi o nim w ten sposób Wink .Bardzo przyjemnie płynie i dostarcza przyjaznych wrażeń estetycznych.

37.Atmosferyczne,nocne.W sumie jestem częściowo na ty z takimi dźwiękami bo Closterkeller który lubię grał własnie takiego rocka gotyckiego z korzeniami w ejtisach na pierwszych płytach.Co prawda ostatnie półtorej minuty prawie cisza ale to nie zaciera korzystnej impresji jaką utwór zostawia w mym umyśle Razz

38.Początek z tymi chórami może zapowiadać metal symfoniczny albo soundtrack,następnie jak wchodzi wokal to już wszystko jest jasne jak słońce.To chyba dość nietypowy dla niego utwór?,Okay ładne choć dość przewidywalne ale jakiś tam urok ma.

39.Nie słucham takiej muzyki na co dzień ale nawet buja i ma w sobie duże pokłady energii nawet jeśli to kompletnie nie mój klimat...
_________________
Light the fire, feast
Chase the ghost, give in
Take the road less traveled by
Leave the city of fools
Turn every poet loose



Ostatnio zmieniony przez Maciej dnia Pią Cze 17, 2011 1:28 am, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
gosiakn



Dołączył: 23 Lut 2009
Posty: 421
Skąd: Białystok

PostWysłany: Pią Cze 17, 2011 11:09 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Doszłam do wniosku, że jak na osobę zrażoną do skrzypiec, coś często je wychwalam jednak Razz
Najlepiej słuchało mi się czwartej paczki. Bez problemu znajdę dziesiątkę, na chwilę obecną mam ok 13 kawałków do wyboru.

1 – wstęp o charakterze organowym, parzyste marszowe metrum na początku, od momentu wejścia wokalu, ciężko jest się oderwać, bardzo fajnie poprowadzona linia melodyczna, dalej zorganizowany bałagan dźwięków - ekstra; pozytywne gitarowo-fletowe elementy, głosy się pod koniec ciekawie przecinają, ciekawy finisz na bębnach. Typ: Fenderek

2 – wokalnie-gitarowo pozytywnie, ale ta wesoła fraza muzyczna rozpoczynająca utwór aż nazbyt wesoła Razz aczkolwiek lubię typa. Za mało na punkty. Typ: punkadiddle

3 – jakie mroczne i groźne Very Happy rzewna w ciężki sposób gitara, dość jednostajnie, bez zbytecznych wyskoków i to mi się tu podoba. Typ: Atrus kojarzy mi się z ociężałym mrokiem Wink

4 – są i te wasze dumbledory;) tutaj problem mam taki, że nie rozumiem o czym jest ta pieśń i owszem stwarza mi to pewną trudność w jej odbiorze. Przejdźmy do muzyki, intrygujący początek, parzyste metrum ze stałą figurą rytmiczną na bębnie, wokalnie w porządku, fragment z fletem piękny, na końcu zaklamerkowany powracającym tematem. Interesująca rzecz. Nawet jeśli się nie załapie na punkty, to szczerze doceniam! Typ: Grandville

5 – noga mi się nawet macha przy tym Wink jest różnorodność instrumentalna i wesoły klimat, niemniej jednak punktów raczej nie zbierze...słucham tego już któryś tam raz z kolei i stwierdzam, że się mimowolnie uśmiecham, gdy to leci. Wrzucant: wesoły gość, co się gibać lubi;)

6 – zdecydowanym plusem tego kawałka jest linia skrzypiec, wokalnie gorzej, choć pewnie niechęć do tej barwy głosu pielęgnowana latami właśnie się odzywa. Nie odrzuca w każdym razie.

7 – Daga, specjalnie Tobie z dedykacją poniższy komentarz Razz
tempo wolne, metrum trójdzielne, akcentowane na dwa, wolna część suity barokowej i zarazem jeden z jej podstawowych tańców, jak to często w utworach barokowych bywa, frazy muzyczne są powtarzane, tak też jest w tym wypadku, właściwie nie powinno się winić go za jednostajność, bo taka jest właśnie forma tego dworskiego tańca, temat muzyczny jest krótki i melodyjny, po tym tańcu w suicie barokowej występuje zazwyczaj szybki no i nie podam nazwy jaki, bo to chyba za dużo zdradzi Razz klawesyn na duży plus.

8 – kompozycyjnie trochę niemrawo, choć ma swoje przebłyski, motywy smyczkowe interesujące. Zyskuje przy kolejnym przesłuchanie, naprawdę fajnie się rozwija. Po niespokojnej melodii przychodzi ukojenie w refrenie, ten wokal niestabilny, ale jak mniemam zamierzony to efekt. Dobre skrzypce. Podoba mi się, ale punktów nie starczy Razz Typ: jakieś Beburzyny czy ktoś taki Wink

9 – klawiszowy motyw na plus, wokalnie no przyzwoicie, a jakże miałoby być w jego wypadku, jeśli to miał być skok na punkty, to przykro mi, ale u mnie się raczej nie załapie Razz Typ: wasdfg7

10 – o ja, ale dawno tego nie słuchałam lol, kawałek wyróżniający się na tle paczek. Nie gustuję w tym zespole, ale ktoś całkiem dobrze wybrał. Co nie zmienia faktu, że są w nim po prostu momenty nudne no jak np. te z zagęszczeniem akordowo-perkusyjnych słupów dźwiękowych, czy coś tam takiego. Wrzucant: Ziutek nie sądzę ;P gosiakn też raczej nie Razz ytron pewnie znowu z czymś wyskoczył, może z tym Wink

and atrus for all:

11 – brzmi naturalnie i świeżo, tak Daga, mi też się trochę z szantami kojarzy Wink Fajnie leci melodia, nie szczypie w ucho, ale też nie zwraca na siebie szczególnej uwagi. Typ: lookaug

12 – spokojnie, płynnie, ale to już było Wink tak naprawdę to charakterem do mnie przemawia i chyba docenię, zresztą jak kiedyś byli, to też doceniłam Wink skok nie skok na punkty, w zabawie zostało, więc głosować można...nie umiem przejść obojętnie obok tego raczej... A teraz jeśli idzie o muzykę, świetny wokalny wstęp, narastanie w głosie, do którego dochodzą linie instrumentów i stopniowo wszystko się ładnie rozwija. Refren chwyta. Plus urzekające tu wszystkich chórki Razz Bardzo mocna rzecz. Typ: Nar

13 – zgadzam się z Maćkiem co do tego kawałka, dobrze brzmią partie instrumentalne, gorzej z wokalem. Na dęte jak zwykle można liczyć. Typ: Mefju/Lemur Razz

14 – a tutaj wszystko idealne:dobra gitara, w porządku wokal, ciekawe rozłożenie rytmiczne w topornym refrenie, wokalne okrzyki bardzo na plus, gitarowe podłoże brzmi świetnie, ogólny nastrój na duży plus. Wrzucant: krążą plotki, że to Bizon Razz

15 – jakieś krajobrazy włosko-francuskie mi się w głowie malują, pijana melodia. Słuchając przez dłuższą chwilę, zaczyna mi się kręcić w głowie, ciekawe Wink

16 – delikatny przyjemny smęt, szeptany wokal i gitarowy akompaniament tworzą fajną całość, jakieś enigmatyczne z deczka. Klimat mi odpowiada. Rozpatruję pozytywnie. Typ: jakieś lemurzyny, choć pewnie się mylę i zostanę wyśmiana, boże albo znowu kater, a daje się na to złapać, choć nie, on to skrytykował...ale będę czujna

17 – sławetna siedemnastka, zanim zabrałam się za paczki, to już wiadomo było, że tu się coś dzieje Wink zaczyna się groźnie i złowrogo, no jak wchodzi tekst to jest już zupełnie mrocznie Wink gitarowo płynie całkiem przyjemnie. Powiem tak, pierwsza część, bo rozpatrywałabym to właśnie jako trzyczęściowy utwór, jest okej, ciekawie, jakby z jakąś fabułą, której niestety nie znam, składanka różnych fraz i motywów muzycznych, „wokal” niczym z horroru, diabelski jakby. Fragment ciszy jest zaskakujący bacząc na jego długość, chciałabym się dowiedzieć, po co on tu, co oznacza, co autor miał na myśli? Wink łoł, ale to jest schizowe momentami Very Happy Typ: wasdfg7

St Anet:

18 – duet wokalny, oczami wyobraźni widzę sceny niczym z rzewnego filmu, no może wokalnie nie moje ulubione klimaty, ale muszę przyznać, że w przyjemny sposób to wszystko płynie. Typ: Irminella

19 – lekki numer, przemyka niemalże niezauważalnie Wink a poważnie mówiąc to barwa głosu mi nie odpowiada... Typ: kater

20 – Nic mnie tu niby nie odstrasza, ale i też specjalnie nie przemawia, poza tym melodyjnie, stonowanie i ciężko w sensie topornie, a nie więcej diabła Wink. Wrzucant: Nathalie, ta edycja nie należy do Ciebie Razz

21 – z tego nie będzie niczego, jak to prawił mój podlaski przodownik Kononowicz Razz, zbyt radiowo, schemat pieśni nudny, nieszkodliwe plumkanie w tle, jakoś tak bez jaj ten kawałek.

22 – tu dla odmiany wokalnie mi odpowiada, lekko przytłumione z początku, logicznie rozłożone z efektem jakby muzycznego pytania-odpowiedzi, co jest dobre dla samego kawałka, bo nawet przy mało zróżnicowanym pod względem rytmicznym i melodycznym utworze, odczuwalny jest kontrast. Typ: mustapha

23 – ciężko się wypowiedzieć z deczka, jęki plumki brzdęki i inne dźwięki, szczerze mówiąc, to kojarzy mi się to z motywem przechodzenia obok budynku szkoły muzycznej, gdzie wszyscy grają w tym samym czasie, każdy co innego, każdy w swojej sali, siebie nawzajem nie słysząc przez dźwiękoszczelne ściany, ale jak się przechodzi obok budynku, to dźwięki uciekają przez okna i powstaje taki właśnie bałagan Razz Typ: Daga, jeśli to Ty znowu eksperymentujesz, to dobrze na tym możesz nie wyjść Wink

24 – całkiem nieźle się zaczyna, całkiem pozytywnie płynie dalej, mimo że za wiele się nie dzieje, przyjemna barwa głosu. Typ: to mi się z Bizonem skojarzyło, ale przecież on był już wcześniej...

25 – słodko klasycznie Wink trochę głupio byłoby mi krytykować ten kawałek, do posłuchania ok, na punkty się jednakowoż nie załapie. W każdym razie pozytywny elemencik zabawy Wink Typ: Innuendo0

26 – kobiecy wokal z serii tych, które mnie nie przekonują, ani to groźne, ani chropowate, ani aksamitne, ani operowe. Typ: subrosa

27 – surowe brzmienie znanego wokalisty, przyjemnie przerywane delikatnymi przejściami instrumentalnymi. Całkiem przyjemne.

28 – ciekawy numer, początek z kopyta żwawo ruszył z charakterystycznym rytmem, który powraca przez utwór niczym idee fixe, polifonia złożona z głosów melodyjnych łatwo wpadających w ucho. Wokalnie nienagannie. Typ: misiu?

29 – za mało tu nutki artyzmu, jednolita ściana wokalno-instrumentalnego dźwięku.

30 – brzmienie dętych w chwytliwym rytmie to jest to Smile fajny wjazd smyczkowy, plus za kulminację i rozładowanie dźwiękowe pod koniec. W ogóle to po którymś tam przesłuchaniu stwierdzam, że to bardzo dobre i chwytliwe jest. Typ: Lemur

death mcgniewek Twisted Evil
nie zamierzam już się bawić w Pannę Marple Razz ta paczka rocksuje i tyle Wink oprócz pierwszego i ostatniego utworu, wszystko mi się tu podoba.

31 – to jest dość zdecydowany i charakterystyczny kawałek muzyki, któy jednakowoż mnie nie przekonuje, brzmi energetycznie, rytmicznie ciekawie, wokal ujdzie.

32 – ten numer jest zdecydowanie ciekawszy niż jego poprzednik. Sama forma nie jest może skomplikowana, ale za to ma wyrazisty charakter i dużo się tu dzieje. Cudne gitary i na górze, i na dole. Rytmicznie porywająco. Jestem bardzo na tak. To wrzucił jakiś fajny rockman, z którym bym się na pewno dogadała. Cool Nie mogę, refren jest czaderski Very Happy

33 – Klawisze we wstępie są obiecujące, no i rzeczywiście później już różnorodność instrumentalna wkracza, wyrazistego rytmu nadaje gitara. Jakie ładne zestawienie smyczków tak w ogóle, nie ma ograniczenia do skrzypiec. No i gitara się cudnie rozegrała. Połączenie mocniejszego brzmienia z brzmieniem muzyki klasycznej, chociażby początkowy motyw fortepianowy jest jakby skądś, super.

34 – o jak wesoło się zrobiło...muszę przyznać, że nie przekonało mnie od razu, ale przy drugim przesłuchaniu okazało się, że bardzo odpowiada. Fragmenty z fletem świetne! Niczym w muzyce klasycznej rytm łatwo wyczuwalny dzięki regularnym impulsom, zakończenie jest powrotem do tematu, co ładnie zamyka formę.

35 – przyciągająca barwa głosu, klasyczno-rockowe brzmienia z mocnym basem, gitara stąpa niewielkimi interwałami, ale to wciąga, dochodzą klawisze i jest świetnie.

36 – tutaj bez zbędnych wstępów hehe, od razu do rzeczy, od razu wokal, chwytliwa klawiszowa melodia przeplatająca się z linią głosu ludzkiego, co nie drażni niczym. Ładne to jest i nie przesadzone. Tak ten chwyt klawiszowy należy do tych hipnotyzujących audialnie Razz dobrze rockuje punktowo, rzekłam.

37 – mrocznie, chłodno, coś dla mnie Wink. Nienachalny wokal plus ciągnące się w nieskończoność linie melodyczne. Pulsujący rytm gdzieś tam w dali,w tle. Regularne zawodzenia gitarowe. Wszystko brzmi jakby z oddali. Na plus.

38 – zdecydowanie dobry początek - melodyjnie i chóralnie. Intrygująca linia melodyczna plus niespodzianka wokalna Wink Fanką nie jestem, ale to pozytywny i ciekawy kawałek. Trochę teatralności w sobie ma. Tak, naprawdę jestem zaskoczona w fajny sposób Smile Typ: agusiaa_w, bo odgraża się, że tym razem nie po polsku Wink a miałam nie typować w tej paczce...moje detektywistyczne zapędy są silniejsze...

39 – hmm, a to trochę mnie śmieszy, nawet dęciaki nie brzmią tu poważnie Razz i chyba niczego więcej na ten temat nie napiszę, no może oprócz tego, że nie trawię kobiety ...
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ziutek98



Dołączył: 15 Wrz 2007
Posty: 3947
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sob Cze 18, 2011 12:26 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Obiecane komentki. Edycja nie jakaś rewelacyjna - ale zdecydowanie dobra i trzyma poziom! I całe szczęście, bo jakbym się miał zawieźć tak, jak na poprzedniej, to poważnie bym się zastanowił, czy mi się jeszcze chce w to bawić. Z drugiej strony szkoda, mam znacznie mniejsze szanse na wysoki wynik Razz

1. No ładny początek, ma to pałer a w ogóle to skądś to znam. Głos też jakbym rozpoznawał. Klimat jest nadzwyczaj ciekawy i w ogóle, a potem wchodzi akustyk i w ogóle jazda. Nie no, co najmniej rezerwa, mam nadziejęm, że poziom edycji zostanie utrzymany! Smile
2. Słitaśny numer Smile Są na tej płycie większe hiciory (ale te z kolei pewnie by nie przeszły), natomiast ten numer bardzo urokliwy, cudne gitarki, saksofonik, no i melodia, melodia. Będą punkty.
3. Znowu zmiana klimatu, klimat niezwykle intrygujący zresztą. I chyba, po raz trzeci z rzędu już, gdzieś to kiedyś słyszałem, albo chociaż wykonawcę. No mhrok.
4. Cyrk przyjechał! Very Happy A nie, to tylko prog... I to francuski. I o rycerzach. Zaprawdę wyborne Wink Na koniec ładne solo, ale na razie i tak poziom edycji za wysoki.
5. O jak pozytywnie Smile Coś jakby 2, tylko bardziej folkowo.Potem jakby barziej w gospel, nie no, bardz ładne.
6. To też jakby kojarzę od pierwszych nut... Bardzo ładna progresja akordów. O, i po polskiemu. Gitara zamiauczała bardzo ładne solo, potem jeszcze kaczuszka, co prawda wokal mnie nieco drażni (to ten pan, co winien leżeć na plaży, co nie?), ale wypada się nad tym jeszcze zastanowić.
7. Kawałk dobrej klasycznej. No jest pałer i to niewątpliwy, choć obawiam się, że na punkty może nie starczyć.
8. Niezły chaos, zapowiada się ciekawie. Dobry motyw się z tego wyłania i fajnie się całość uspokaja przy wejściu wokalu. Wkręca numer. Szkoda, że potem się tak rozmywa na zdecydowanie przydługiej części instrumentalnej.
9. Przyjemne, ale w tej edycji chyba za mało na punkty. Pod rozwagę na pewno będzie szło, bo pianino urzeka.
10. Czyżby ktoś w końcu metalem zarzucił? Zaczyna się nieźle. Lol, jeśli to jest to, co myślę, to ktoś grubo poleciał w ciula...! Very Happy No przecież. Pełen szacun, to się nazywa lot w ciula. Co prawda nie jestem fanem akurat tej płyty (tak, wiem, fani ją otaczają kultem, dla mnie jest najsłabsza), ale jak zawsze niesamowity ładunek agresji i na najwyższym poziomie wykonawstwo. Punkty będą na bank, choćby i dla zasady Razz
11. Kurczę, znowu wkręca od samego początku...! Postaraliście się tym razem, wielka edycja. Dynamika, tempo, dobry klimat, jest napięcie, melodia... Potem przejście instrumentalne, gdzieś między Perfectem a Dire Straitsami ale z podbiciem jakby new wave'owym - podobie się! Świetny numer, nie ma co.
12. W-7 leci w ciula...! Nie no, spoko, za późno na protesty, zresztą to nie jest takie bardzo do oprotestowania. Pewnie sporo punktów zgarnie, bo, jak to u nich, mocno queenowe, ja chyba spasuję, bo jak na razie w zasadzie nie było słabego kawałka, a jeszcze prawie 3 paczki przede mną, aż tak mnie to na ten moment już nie powala, osłuchanie.
13. Nie, nie, nie ma opcji, żebym choćby się nad tym pochylił. Nie w tak mocnej edycji.
14. O, dla odmiany ktoś tu zgrywa Gary'ego Moore'a. Z tymże ma kuresko irytujący wokal. No podobnież, w tej edycji nie ma co się rozmieniać i już bym odrzucił... Ale w refrenie jest moc i nawet wokal tak nie drażni. A potem jeszcze trochę eksperymentów z rytmem i metalowo wręcz jest momentami, no riff co wchodzi na wysokości 5:50 rozjeżdża wszystko po drodze. Będę jeszcze nad tym myślał, ale na razie raczej nie spodziewam się umieścić tego na punktowanym miejscu.
15. Nie poczułem tego, zupełnie jakoś.
16. Podobnież jak wyżej, zero mojej uwagi zostało przykute. Chociaż, biorąc pod uwagę pierwsze 12 numerów, ta edycja i tak jest megaśna.
17. No to dawajcież to. Początek nic wielkiego nie zapowiada, natomiast motyw po 7ej minucie... O kurwa... Potem natomiast już coraz lepiej, świetny aranż z tymi smykami i w ogóle. Pianino tuż przed osiemnastą minutą - mistrzostwo. W sumie sporo dobrych motywów, np. ten po 23 i pół minuty czy końcówka (znaczy tam koło 35ej minuty, takie MDB trochę), ale generalnie całość nie trzyma takiego wysokiego poziomu, jak momenty o których mówiłem. No jest zgryz, bo sporo dobrego - ale też sporo przeciąganych przerywników, zdecydowanie słaby wybór na QW. Aczkolwiek warto było poczekać na smaczek, który znam już w sumie z Piece of Mind IM Wink

Tu lekka przerwa... I wracamy do paczek:
18. Jakież przynudzanie. Jak wrzuciłem tę część na odtwarzacz to omyłkowo na pierwsze miejsce listy wskoczyło 39, bardzo przyjemnie się zaczynające, ale przełączyłem, żeby odsłuchać po kolei, teraz żałuję. Totalnie niedorobiona ABBA i jak dla fail.
19. Od razu lepiej, żywo, lubię takie brzmienie, ale to strasznie. Wokal co prawda dosyć męczący, ale, no kurna, czuję się, jakbym znowu grał w Vice City, a to bardzo przyjemne i duży plus dla tego kawałka! Smile
20. Wstęp zajebisty! Trafna uwaga Macieja - pachnie to to Scorpionami i to bardzo. Wokal zdaje się rozpoznaje - ale pewien nie jestem.
21. Leciutkie i bez spustu.
22. A to z kolei zupełnie o 180 stopni - jak poprzedni numer schematyczny do bólu, tak tu jest dziwnie, ciekawiej. Pytanie, czy mnie to chwyci. Złe nie jest, ale szybko mnie znudziło. Zobacyzmy jeszcze Wink
23. Ekhem, Pocahontaz? Razz Newer egejn.
24. No przyjemne, przyjemne, ale kurczę, jakoś sporo dobrych rzeczy już wcześniej do tej pory było, leci ta edycja systematycznie w dół... Ale to jest kawałku tego rodzaju, że posłucham go jeszcze kilka razy i, powiedzmy, za ósmym razem akurat mnie trafi dobry nastrój na takie granie i wtedy jestem gotów walnąć go gdzieś na podium a potem tego żałować Razz
25. O, właśnie, chyba poprzedni utwór zrobił całkiem niezłą podstawę dlatego, bo mimo swojej prostoty, to to mi wchodzi jak woda i urzeka. A może to po prostu o wiele słodsza melodyka, i ta gitarka tak cudnie miaucząca w podkładzie. Ale ze mnie romantyczna ciota, będą punkty. Zdecyodwanie za krótkie!
26. ZABIERZCIE JEJ MIKROFON! To mógł być naprawdę piękny numer, z fajnym, intymnym klimatem, ale ona go przeżywa w zdecydowanie zły sposób, pełen irytujących mnie ozdobników i męczącej maniery. A szkoda, bo za podkład byłby spory plus...
27. Nie wiem, albo Incubus ma rację, że pod koniec edycji już się nie słucha z takim zaangażowaniem, albo serio coraz średniejsze te kawałki. Ten całkiem niezły, wokalista mi się strasznie kojarzy z facetem, który gościł tu już co najmniej raz, ale to chyba nie on. Kawałek całkiem przyjemny, ale jakoś tak bez spustu, no... Confused
28. Coraz niżej loty. Sorry, jestem fanem wieśmetalu, a tu ani dobrego pierdolnięcia, za to jakieś chórki niezwykle drażniące. No jeszcze organy momentami dają radę, ale i tak jakieś mi się to strasznie niedorobione zdaje. Bo i z tamtych czasów i z takiego brzmienie słyszałem sporo wiele lepszych rzeczy, nawet w tej zabawie.
29. O, znacznie przyjemniej, gdzieś między Nickelbackiem a Velvet Revolver, nic odkrywczego, ale naprawdę fajne granie.
30. No klimacik, klimacik, ale edycja zaczęła się całkiem nieźle, więc nie wiem, czy tego klimaciku nastarczy. Natomiast jestem raczej na tak Smile
31. Stylistycznie gdzieś między Systemem a Faith No More, które niedawno dała Lily. Czyli w sumie nic nowego do QueenWizji nie wnosi, etam.
32. To już dopuszczamy nagrywane dyktafonem w komórce utwory puszczane z jutuba? W sumie nic ciekawego, casus 28... Nie, potem gorzej - coś jakby 23. Czy wrzucający naprawdę wierzy, że te hałasy do czegoś prowadzą...? Confused
33. O, można z sensem? A przy okazji piękna w tym nie brakuje. Znaczy we wstępie. Potem w sumie przynudzają.
34. Fleciki itd., no co ja poradzę, mnie to zwyczajnie nie bierze Wink
35. Nie lubię takich hard rocków akurat. Muminowi się pewnie podobało.
36. Jakbym rozpoznawał wokalistę. No, kurwa, przecież, teraz do mnie trafiło! Very Happy No ładne, nawet bardzo ładne. Pod sam koniec edycji przypomina, że to jednak naprawdę niezła QW w tym miesiącu jest Wink
37. Flojdziowate nieco, choć to chyba tylko moje dziwne skojarzenie. Grunt, że ma toto klimat i ma przestrzeń i wkręca.
38. O, no to jest piękne... Noż kurna, ktoś trafił mnie totalnie. Z dobrą melodią mogę czegoś takiego słuchać bez końca. A potem się to wszystko zupełnie zmienia. No kurna, tego się nie spodziewałem Laughing Ale wstęp to było mistrzostwo, jakby jakiś zajebisty soundtrack. Zresztą i tak jest nieźle, choć głos mnie momentami drażni, jakoś tak jak za wysoko wchodzi. Ale całokształt super.
39. No właśnie. Świetnie się zaczyna i, chyba o to w tej zabawie, choć numer totalnbie nie w mojej stylistyce, to porywa i wkręca i bardzo mi się podoba Smile

Także tak. Nie bawiłem się w jakieś głębsze selekcje jeszcze, ale, tak na oko, koło piętnastu pewniaków mam Smile
_________________
PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
mumin_king



Dołączył: 14 Cze 2006
Posty: 6343
Skąd: Rzekuń

PostWysłany: Sob Cze 18, 2011 12:53 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

DEATH McGNIETEK

31 – coś jest w tym irytującego, coś brzmiącego tym nowym rockiem, nie do końca pasuje mi taka stylistyka

32 – chyba jeden z tych kawałków o których mogę powiedzieć „przerost formy nad treścią”, myślę, że zdecydowanie pozytywnie odnalazłby się gdyby kończył się po 10 a nie 15 minutach.

33 – szczurze mówiąc, to zero odczuć co do tego kawałka, zobojętnienie wisi nad nim jak trza. I nie wiem też, czy to czasem nie jest dla niego najgorsze

34 – dość mnie bierze, takie folkowo-irlandzkie, może wole mimo wszystko z większym pazurem, ale słuchało się dość przyjemnie.

35 – no to się podoba już wiele bardziej, takie free’owskie i w ogóle, daje radę

36 – oł jeee, to koniec świata to jest koniec świata. Nie wiem brzmi to jakoś tak pretensjonalnie, że aż śmiesznie.

37 – tutaj uczucia ambiwalentne, niby ciągnie się ten senny troszkę ciężkawy klimat przez cały kawałek a jednak nie wydaje się dłużyć, może jakiś czarny koń tego notowania QW

38 – no tak, wydaje mi się nawet, że edycja bez ów jegomościa by odbyć się nie mogła. Nudzi mnie to już i jakkolwiek by kawałek nie był, choć znam i w sumie nic do kawałka nie mam, to jednak daje sporo do myślenia by nie oddawać głosów na niego.

39 – no i na koniec coś co absolutnie nie podchodzi pod moją stylistykę i nawet częściowo odbiera mi przyjemność, ze słuchania muzyki
_________________


GGP - na spotkanie ze świeżoscią

Bój się bloga NOWOŚĆ Exclamation BLOG MUMINA Exclamation

wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen WP Kontakt
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Nie Cze 19, 2011 4:16 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jezu, czekałem na ten moment, skończyłem brać antybiotyki, skończyły się wszelkie zapalenia krtani/zatok/chuj wie czego, w końcu można było wypić i normalnie Mr. Green podejść do tych paczek... inaczej się czasem nie da Wink
Także pijana wersja oceny paczek, trzeźwa będzie przy głosach (nie ma mowy żebym pisał trzeźwą raz jeszcze przed nimi, zwłaszcza że edycja na to nie zasługuje a ja mam chyba artykuł gdzieś do napisania...)

1. Dobry początek. Wokalista od razu rozpoznawalny. Miałbym z 10 lepszych kandydatów, no ale... jest co jest. Jest dobrze. Ale... gdzieś lekko nuży, gdzieś wkrada się to "no dobra, ale co z tego?". Kilka motywów wydłużonych jednak na siłę.
2. Klasyk- jakim cudem kiedyś odpadło RUNAWAY a to teraz przechodzi? Rolling Eyes Ano tak, klasyka jest tutaj tak znana jak Doda poza granicami IV RP. Niewiele jednak z tego kawałka wynika. No fajny, no. To tyle.
3. Dłuży się. Wiem, klimat i takie tam. Nie czuję. Zbyt oczywiste i niestety nie poznałem mając lat 16 co na pewno by podwyższyło ocenę i ewentualne noty. Dziś nie chwyta. Dziś moje życie jednak jest w zupełnie innym punkcie, a skoro nie ma sentymentu...
4. Yeah, seriosuly , whatever. Cna panna czy panna dworu- co za róznica? Po polsku czy angielsku (w sumie na dziś bez róznicy) nie są w stanie wywołać we mnie wielkich zachwytów- co dopiero w języku którego nie łąpię?
Tak, sam tekst jest ciekawy. Niestety, nie potrafię tego powiedzieć o muzyce, która jest "taka se". Bez wielkich ogromnych zastrzeżeń- ale i bez jakichś ogromnych zachwytów.
Punkadiddle mogłaby mu mniej nachalnie kibicować, nie jestem w stanie wierzyć ze ktokolwiek inny to wrzucił Razz
5. Jeśli ostatni kawałek określiłem jako "yeah, whatever"- to jak określić ten?
No miłe, no fajne, no ma rytmikę czy generalnie buja... tylko że ja chcąc takiej muzyki to sięgnę jednak po Blues Brothers czy te klimaty... Rozpoznaję wokal i to w sumie jest jakaś klasyka, ale... nie moja bajka, nie rozumiem, aż takich zachwytów ani takiego a nie innego statusu...
6. Dlaczego nie mamy ziewającej ikonki?
Tak, w tym zespole było lepiej niż solo- ale to nie znaczy że jakoś wybitnie dobrze. Facet mnie tylko denerwuje chyba już na dziś.
7. No kurwa... normalnie jakbym się w inną rzeczywistość przeniósł...
Kawał genialnej klasyki, po prostu. Rozpłynąłem się. Na razie odstaje od reszty jak Messi od zawodników polskiej Ekstraklasy. Podobno ta sama dyscyplina...
8. Jezusie, jak to się dłużyło. Niesamowicie monotonne, treść nijak proporcjonalna do długości.
9. Ktoś zalicza skok na moje punkty wszech czasów. Niestety, będę musiał chyba ulec, jako że płytę nie tyle cenię czy kocham- co bezgranicznie wielbię. Co prawda znalazłoby się na niej z 2-3 lepsze kawałki, ale... bądźmy szczerzy, 3-4-ta najlepsza rzecz z tej płyty kładzie większość reszty na łopatki. Piękny fortapian, cudny tekst (to tłumaczcie a nie jakieś opowieści średniowieczne, bo to prawdziwa poezja jest...), cudny wokal... kurwa, o oczywistościach nie mam zamiaru pisać esejów. Stawiam na NARa, skok na punkty w jego stylu.
10. Wzruszyłem ramionami. To generalnie tyle. Nie rusza mnie ani przeżywanie wokalisty ani zmiany dynamiki. Nic mnie tu nie rusza. Raczej banalna mi się większość wydaje. Męczy.
11. Zaciekawiło od samego początku. Żadnych rewolucyjnych chwytów- a jednak rzecz jako całość po prostu działa. Dziwne, bo tego typu produkcja podobno nie jest dla mnie. A jednak...
12. To, że zupełnie inne kawałki wzbudzały emocje co do tej edycji świadczy o tym Forum... no świadczy jak świadczy... w-7 na pewno, jego sposób skoku na punkty, tym razem (w końcu) chyba skuteczny- a jeśli to nie on, to będę z niego we sumie lał jeszcze bardziej-ale pewny jestem jak kiedyś przy Karmakanic... Wielbię kawałek. Od zawsze, na zawsze. A te harmonie... nie wiem jak można się nazywać fanem Queen i się przy nich nie rozpłynąć...
13. Coś nieprawdopodobnie nasmęciło. Nie wiem, rzecz tak niesamowicie jednostajna i tak niesamowicie smęcąca, że ledwo daję radę. Tak, są dęciaki- no i?
14. Wszystkie instrumentalne fragmenty tak 150% lepsze od tych pozostałych. Tak, wiem kto to. Nie zmnieniam zdania. Generalnie druga część utworu płynie, pierwsza mnie raczej nudzi.
15. Hmmm... w sumie klimat toto ma i to niezły. Z drugiej strony jakoś specjalnie mnie nie zachwyciło. Gdzieś brakuje mi jakiegoś pierdolnięcia. Cave kiedy jest hipnotyczny to równocześnie wali po oczach energią i charyzmą. Tutaj... nic. Tylko klimat. Aż i tylko.
16. Snuje się. To tyle. Mnie nudzi. Innych może zachwycić- no ale przeież są ludzie wielbiący She Makes Me, więc... ja się niestety wynudziłem.
17. Rolling Eyes
Tak samo jak denerwują mnie filmy, które mają mnie straszyć a nie straszą- tak samo mnie denerwuje muzyka zaprojektowana w taki a nie inny sposób- która nie działa. Wokal fatalny do potęgi którejśtam. Kilka motywów fajnych, kilka innych banalnych i okropnych do bólu. Nie słyszę jednej składnej całości, nie słyszę jednej przemyślanej i genialnie skontsruuowanej rzeczy- słysze kilka pomysłów połączonych w jedną, bardzo nieskładną papkę. W sumie od 30-tej minuty zaczyna się robić ciekawiej...
Generalnie- jeżeli coś ma mieć godzinę długości, toto musi być klasy Close to the Ege. Ni chuja nie jest. Ma pojedyncze naprawdę fajne momenty- poprzetykane długimi minutami nieprawdopodobnych dłużyzn.

Aha. Porównaniom do Atom Heart Mother mówię tyle- Laughing Laughing Laughing Równie dobrze możecie Real do Barcelony porównywać.
18. Smętne, niewiele przy tym czuję, kobieta tym a nie innym sposobem ekspresji raczej zabiera mi ochotę do czegokolwiek... Strasznie przewidywalne. Strasznie sztampowe.
19. LEMUR. Nie wierzę, ze to ktokolwiek inny wrzucił. Nie moja bajka niby ale lepsze od kilu poprzednich które niby bardziej moją bajką mogłyby być... W sumie ciekawa melodia... i to nagle okazuje się naprawdę dużo w tej edycji, przynajmniej na razie... bo na razie, oprócz kilku bardzo znanych rzeczy to jest raczej bieda... W sumie trudno nie rozpoznać tego rozchwianego wokalu. Ale też za długie, ciągnie sie trochę nie bardzo wiadomo po co.
20. O, Ziutek. Niestety, przerysowane, traktujące się za bardzo poważnie, zbyt przeżywające itepe... normalnie aż mi się serce łamie, jakże on wierzy w nią...
21. Przebojowe jak cholera. Na granicy bycia dopuszczonym, w sumie dobrze że to nie ja o tym wszystkim decyduję... Laughing
Skoczne na tyle na ile trzeba, przebojowe na tyle na ile trzeba, itd. Nic specjalnego- a jednak się wyróznia do tej pory.
22. Zajebiaszcze. Po prostu. Płynie fraza. Kapitalny klimat, świetna dynamika całości, genialnie rośnie. Więcej takich!
23. Mieszane uczucia. Powinno mnie zmęczyć- a jednak ten jazzujący klimat to jednak coś co mnie pociąga i chwyta. Za długie, są tu dłużyzny- ale generalnie na plus.
24. Nie mam ani wielkich zastrzeżeń- ani wielkich zachwytów. Poprawny- i to tyle. Tylko tyle. Bo niestety poza sztampę nic...
25. Słodkie i.... nic z tego nie wynika.
26. Znowu nic nie czuję... cholera, aż tyle nie wypiłem. Znowu- poprawne, no. Nie ma jakichś wielkich zastrzeżeń- poza brakiem weny. Bo nic wielkiego tu się jednak jeśli chodzi o kompozycję albo aranż nie dzieje. Poprawne. Po raz wtóry w tej edycji- tylko i aż. Jeff Buckley she ain't.
27. Naprawdę wywaliliście kiedyś Runaway? Rolling Eyes Rolling Eyes Rolling Eyes

Nosz kurwa... wielbię, miłością absolutnie ogromną, nawet przez głowę mi nie przeszło wrzucanie czegoś tak znanego... to przebija moje wszelkie Judgementy tak ze trzy razy... eh...

Mumin jedzie na punkty, jak nic. I pewnie je dostanie.. Genialny wokal (no kurwa ba), fantastyczna melodia i ten akustyk... kurwaaaaaa....

Aha. NAR wcześniej nie słyszał. Jak mi jeszcze kiedykolwiek cokolwiek wypomni to tylko będę pisał "27". Twisted Evil Jak pozna klasykę to możemy zacząć gadać i oceniać epigonów. Równie dobrze można oceniać Tołstoja nie znając "Ala ma kota". Razz

Z tego co kojarzę w Trójce było na pierwszym a przez chwilę- nawet utworem wszech czasów u nich. Nagięte do granic możiwości. Ale skoro jest to... dobrze.
28. Po prostu przeleciało. Utwór jakich wiele. W tej edycji też.
29. Zaprojektowane tak, że ma być przebojowe, ale nic a nic mnie nie rusza...
30. Ma pozytywne momenty- ale generalnie mnie raczej nuży. Tak, jest taneczny rytm, tak, jest ten specyficzny klimat dyskoteki z lat 70-tych połączony z gitarą... nie bierze mnie. Nic a nic.
31. W sumie szkoda mi tu cokolwiek klepać.Sztampowe i banalne do bólu.
32. Jakość- masakryczna. Ma fajne momety- a ma momenty absolutnego facepalmu. Jeszcze ze 3-4 lata temu by mnie wzięło. Dziś oczekuję dużo więcej. Można zacząć od melodii.
33. Kolejny który leci i leci a ja nic nie czuję. Przynajmniej przez 3/5 utworu. Kiedy zmienia się rytm- nagle rzecz ożywa. Za późno i ni z gruszki ni z pietrzuszki.
34. Ładne. Są dłużyzny, ale więksozść na plus, dość uroczo.
35. Buja. Zajebiście buja. Zajebiste. Katery będą narzekać, ale... równie dobrze można wymagać od lemura docenienie death metalu.
36. Tego wokalu nie da się nie rozpoznać... ale jest on odpowiedzialny za dużo lepsze rzeczy... tak jest OK, nawet bardzo OK... w sumie przypominając sobie 35 wcześniejszych to nawet bardzo OK...
37. Jednostajne i ani trochę mnie nie chwyta. Tak, fajny nocny klimat. Tak, nic z niego nie wynika.
38. WTF? Wstęp za długi, potem rzecz bardziej nawiedzona nie moze być... jak słyszę z ust tego gościa takie słowa jak "care" to mnie krew zalewa. Nie wchodźmy dalej. Równie dobrze Fred Mercury moze śpiewać o bezpiecznym seksie.
39. Nawet sobie noga pochodzi, czemu nie...

...ale generalnie edycja słaba. Kilka klasyków (swoją drogą sobie samemu stawiam chyba jeśli chodzi o kwestię zbyt znane zbyt wysokie wymagania) po których wszlekie wypominania odniośnie Judgement mogę już tylko zbywać śmiechem.

Skoro 27 przeszło- to ja na kolejne edycje mam tak ze dwa razy więcej kandydatów niż do tej pory. Do tej pory wydawały mi się zbyt oczywistą klasyką- już nie.

PS
Od razy zastrzegam. Na trzeźwo kilka recenzji byłoby dużo, duuuuuużo bardziej surowych.
Od września zmieniam taktykę i wrzucam znane kawałki. NAR i tak nie będzie znał... Razz

NAR napisał:

Fenderek napisał:

W ogóle mnie to nie dziwi Razz

słucham pana?

Straciłeś jakiekolwiek prawo wypominania mi Judgement, tyle. Razz

Tak w ogóle ta zabawa sprawia, że czuję sie czasami naprawdę staro i musze rewidować co jest znane a co nie... bo w sumie czasy się zmieniły, dziś można sobie ściągnąć cokolwiek wyrywkowo, kto by się przejmował jakąś tam klasyką... i potem można się zachwycać jakąś tam płytą jako najlepszą ever mimo iż kilka podobnych (i lepszych) było wcześniej...
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/


Ostatnio zmieniony przez Fenderek dnia Nie Cze 19, 2011 12:39 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
daga
Site Admin


Dołączył: 29 Paź 2003
Posty: 11065
Skąd: Warszawa - Ursynów

PostWysłany: Nie Cze 19, 2011 7:08 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

31. Wokal jakbym już gdzieś słyszała, bo nie piosenkę. Wink Taki alternatywny rock i tym podobne rzeczy. Szturmowanie uszu słuchaczy, ostrzejszym graniem gitar, wrzaskami. Typ: Nar Finał 20-23

32. Znowu przytępiony chyba mam słuch Wink Fenderek się czepia, aż masakrycznie nie jest. 15 minut i to fajnego grania, wolę takie cos niż 17. Wink Wokal chyba już słyszałam w QW z pozytywnym skutkiem. To nie katerowskie klimaty jak wiadomo. Czemu już dziś tak zespoły nie grają. A może i dobrze, bo jest czym zachwycać się. Kawałkowi brakuje jakiegoś tzw. momentu, ale nie będę czeplia bo Fenderek się jeszcze doczepi. O tak podkowiec w 13 minuecie mamy kosmiczny odlot, jakieś wrzaski i…. lądowanie. I tykanie z organami w tle. Typ: Maciej Finał 15-18

33. Tutaj mamy bardziej ostrzejsze granie niż w 32. Ale nie przebija to 10 Wink Z cyklu opowieści o rycerzach i smokach Wink Skrzypki przygrywają dla zmyłki. typ: krzysiekp lub Gosia Finał 25-28

34. Pieją kury pieją Wink Tutaj wracamy w starsze czasy i klimaty tradycyjne. Kawałek głównie instrumentalny. Flecik i te sprawy. Wokal brzmi jak jakaś szanta. Brakuje kufrów z piwem lub szklanic wina. Bardzo to wiosenny i nastrojowy kawałek, uroku nie można mu odebrać. Typ: Grandville lub atrus Finał 8-13

35. Fajna gitarka, wpadający w ucho wokal, w sensie frazowania czy jak to się zowie, bo barwa nie jest oszałamiająca. Nie no gitara gra tu kilka fajnych rzeczy, w mało którym kawałku w tej QW mamy tak fajna gitarkę. Typ: Mefju lub zinger menu Finał 10-15

36. Wracamy w bardziej nowoczesne klimaty, mniej rockowe. Takie lekko bujanko. Ochów nie wzbudza, lekko przy smęca, Czego dodaje siły syntezator i klawisze. Brzmi jak piosenka o końcu świata lub innego smutnego filmu. Rozbitkowie siedzą na tratwie i płyną ku krańcu świata. Typ: xavi lub kubolski Finał 22-28

37. Brzmi to jak smutna piosenka Floydów. Lemura, Bebe, Katera wykluczam o takie klimaty. Wlecze się to, wlecze i nic nie wynika z tego. Typ: mumin lub ziutek Finał 28-32

38. Zaczyna się jak pieśń kościelna lub wokalizy z filmów Spilberga o UFO. Ktoś nakręca pozytywkę i zaczyna się zasadnicza część piosenki i wiadomo już kto. Od 3 minuty, coś w rytmie walczyka. Piosenka o dręczonych dzieciach lub coś w ten deseń. Typ: Mandey lub Agusia Finał 25-30

39. Ktoś się skrada i możemy tańczyć. Miłośnicy tańca na forum to raczej znikomy % zwłaszcza w QW. To chyba gdzieś słyszałam, ale nie w Antyradio szybciej za ścianą obok w Zetce lub Esce. Na disco sam raz, ale czy tu będą punkty od ludzi? Wątpię. Typ: wiciu, Anet lub agusiaa_w Finał 35-39

17. Intro brzmi intrygująco, jak z filmów o Freddym K. lub innym koszmarze. A wokal tylko to potwierdza. W ok. 16 minucie muzyka się rozkręca i nabiera tempa. Smyczki, akcja. Ale wokal niczym z filmów o Drakuli. Jeszcze ten klawesyn czy coś w ten klimat. Potem walczyk ok. 23 minuty. Ile my tu mamy rzeczy zmieszanych. A potem mamy sławetną cisze. By na finał posłuchać szlachetnego łomotania. Bardzo różnicowany kawałek. W sumie finał najbardziej mi przypadł do gustu. A nitro niczym ze snu. Typ:w7 lub Incubus Finał 15-20

W sumie ciężko mi stwierdzić co może wygrać. Ale stawiałabym na powrót do rockowego grania, a nie Lemurowi klimaty Wink Ja mam dylemat czemu dać 12pkt. Ale pierwsza trójka jest mocna, a potem będzie walka o punkty.
_________________
http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Xavi



Dołączył: 06 Wrz 2010
Posty: 2519

PostWysłany: Pon Cze 20, 2011 12:05 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Fajna paczka, choć licząc jako średnią to jednak taka sobie. Choć 4 a nawet 5 rzeczy powinno dostać punkty... taa, akurat patrząc na poprzednie paki Laughing Dobra dość pieprzenia.

18 - no to mój typ na Atrusa nr. 1 bo przypadkowo mi kiedyś polecił zespół, a jak nie to jednak Bebe. Nie jestem pewien czy to nie tylko wokalista owej kapeli, ale te cudowne skrzypce wyjaśniają chyba wszystko i określają jego granie. Wspaniały moment gdy wchodzą w wyższe rejestry. Piękne jak ich (choć mimo wszystko dalej znak zapytania) debiut.
19 - typ na Atrusa nr. 2 i nawet pewniejszy patrząc czego ostatnio słuchał. W domu kawałek kultowy bo tata co jakąś niedzielę odpala po całym domu całą płytę. I jest ona zaiste świetna. Czas się brać za inne przehajpione płyty. Cudowna sprawa, wspaniały wokal i klimat zawiewający post-rockiem.

20 - słuchalne, tak trochę ziutkowo miejscami, hymnowo, wzniośle jak u Maidenów, ale co ja o tych klimatach wiem, hih. Refren jednak nie wciągnął mnie na tyle by się podniecać w jakąś stronę, może być.
21 - pop/rock se taki. Kojarzy się z panem co o wszystkich dziewczynach świata śpiewa że są piękne czy z A-ha i tymi rejonami. I to zawsze budzi jakąś tam radość. Ładny refren, jednak nie podchodzi do 12-stki np. Znów może być.
22 - w reklamie marsów czy snickersów były podobne zaśpiewy xd nie no na poważnie to też kawałek z serii, który mnie nie rajcuje żadną stronę. Stara się, gitara wykręca jakieś tricki, chórki jakoś mnie oszukują, że to fajne ale im nie wychodzi raczej. No za piątym razem słuchało się najlepiej więc wypadałoby tam kiedyś wrócić.
23 - w stylu znanego jazzmana i to chyba jego bo jego styl. Poznałem ostatnio jego płytę i napiszę tyle - są tam dużo lepsze rzeczy. I nie ma tam więcej treści tylko temu, że utwory są wielgachne jak cholera. W sumie myślałem, że tak jak w przypadku płyty z bezsensu wykrystalizuje się jakaś sensowna całość zapętlona jak cholera, a tu jednak nie. Kilka momentów jednak klasowych i na zachęte niebieski. Albo edit - jednak nie, bo wszystkie pisko-wrzaski mógłby odejść. Zabieram niebieski złotko!
24 - głos poznany <szpan>. Generalnie jednostajna paczka, ale to kipi większym dobrem. W sumie ciężko nie docenić (choć niektórym łatwo i mi też się to prawie udało Cool ). Akustyk śmiga, gościu czasem pobawi się głosem. a refren znośnie uwodzi. Wrócę i może załapie się na punkty.
25 - wpływy country, jesteśmy na farmie u USA, spotykam laskę ze snu i biorę akustyka i na sianie jej to śpiewam bardziej fałszując. Generalnie pozytyw, ale serio jak to równać z 17-stką to tylko Marcellus Walles wie.
26 - irminellizm totalny. Ostatnio co chwilę pojawia się coś podobnego i równie nijakiego. Nie, że ja nie lubię takiego czegoś, ale niech się to czymś wyróżni. Uwiedź mnie babo czy tam kobieto, nici z tego, jeszcze irminella mnie nie kocha to już w ogóle walnę czerwień za to. Musisz wrzucancie cierpień bo miłość wymaga cierpień. ( Laughing )
27 - no faktycznie trzeba być głuchym żeby nie poznać śpiewającego. No i żeby nie docenić bo to rzecz piękna i zgrabna. Niesamowity wokal, genialne instrumentalnie. Choć nie pochodzi do tego co ten człowiek nagrał w latach 70-tych to i tak klękam.
28 - centralizacja wokalu się zdawała totalna, ale potem wchodzą ciekawe rzeczy. Generalnie fajne i beatelsowkie. Jak wchodzą te klawisze to też spoko, instrumentum widac też coś oferuje, o konsek sola. Okej, wybuch idziemy dalej bo jednak nijako raczej.
29 - nie trawię zespołu, ale to jest znośne jak na nich. Generalnie nudzi po jakimś czasie. Przyznałem sobie, że nie będę się na nich mścił tylko dlatego, że to oni, ale prócz chwytliwego refrenu to niestety tego nie pokochałem Sad
30 - jedna z ciekawszych rzeczy w paczce. Zaciekawia klimatem, jakieś bębenki i inne paści, trąbki fantastycznie wkręcają, pedalski wokal pasi jak nic. O tak, zauroczyło to wszystko co się dzieje się za wokalistą. Póki co niebieski, ale powalczy o zieleń i punkty o ile w 4 paczce nie będzie za dużo dobrego szajsu.
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
lemur
Moderator


Dołączył: 13 Maj 2005
Posty: 5251
Skąd: z Komitetu Centralnego

PostWysłany: Pon Cze 20, 2011 9:48 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

11 – intro zapowiadało jakiś polski badziew, a tu proszę, dość przyjemna niespodzianka. Bardzo fajna dynamika i płynięcie przede wszystkim. Wokal z kolei brzmi jakoś tak niepewnie, jakby bez wiary w swoje możliwości. Natomiast w warstwie instrumentalnej nie ma do czego się przyczepić. Podoba się.

12 – hahaha, skok na miliard punktów jeszcze większy niż w dziewiątce. No, śliczna piosenka, nie aż tak jak ta, która była w którejś z pierwszych edycji, ale jednak – czysty miód. Talent do wspaniałych melodii i rewelacyjnych, wbijających się setkami haczyków w mózg, aranżacji to oni mieli. Lubię, bardzo lubię.

13 – no jest dość sympatyczne, trąbki zawsze polubię, na dodatek główny motyw gitarowy jakoś mi pobrzmiewa jedną z moich ukochanych piosenek pewnego starego Żyda. Wokal z kolei zbliża się do kogoś, kogo również bardzo lubię. Im dłużej słucham, tym bardziej się wkręcam. Kolejny plus w tej paczce, nie wiem wręcz, czy nie najlepszy. Świetne.

14 – wiedziałem, że nie może być tak dobrze i po 3 fajnych numerach pojawił się kobylasty emoepizm. Straszne to jest, bez dwóch zdań. Natomiast znacznie lepiej zrobiło się, gdy koleś łaskawie zamknął japę. O tak, nawet w tym śpiewanym, ale szybszym fragmencie jest lepiej. Gitarowa robota naprawdę przyjemna. Tak – wyciąć początek i zapomnieć o początku, a zostanie z tego całkiem przyjemny rocker, którego nawet lemur może ze sporą przyjemnością wysłuchać.

15 – słucham i poziom frajdy utrzymuje się na całkiem porządnym poziomie. Elegancja, a jednocześnie igrające w tle odgłosy, które choć przypominają chrząkanie prosiąt to pasują doskonale. Jest subtelnie, ale w przeciwieństwie do wielu tego rodzaju utworów – nie mdło. Miłe, naprawdę.

16 – wieczorne, atmosferyczne granie. Z tego wychodzą albo osiągnięcia epokowe bądź niesłuchane landrynki. W tym przypadku siedzę i dochodzę do wniosku, że to jest po prostu niezobowiązująco ładne. I ta gitara pod koniec jest wręcz piękna. Kurczę, w tej paczce nie ma ani jednej serio złej rzeczy.

17 – wiadomo, że w tego typu dinozaurach trudno utrzymać taki sam poziom od łba do ogona. Będzie trochę wahań, sinusoid, wątpliwości i ambiwalencji. Jak na razie [13 minuta] dominują plusy. Właściwie jedyne co mi nie pasuje, tak czysto muzycznie to wokal – rozumiem założenie teatralności i przesady, ale dla mnie, choć lubię generalnie takie zabiegi, tu idzie o krok za dużo. No i generalnie… kończy się dwudziesta minuta i powoli kończy się muzyka, a zaczynają się muzyczne ilustracje. Może zwyczajnie nie znam kontekstu. Ale co poradzę, że zaczynam dostrzegać unoszącego się nad całym tym rabanem ducha pretensjonalności i hochsztaplerstwa? I cała ta stylistyka rodem z horroru powoli zaczyna mnie nużyć. Nie no, serio, od dobrych 10 minut umieram z nudów. Te fanfary trochę lepsze, ale generalnie – wiele hałasu o nic. Kilka dobrych fragmentów, z których można by złożyć ciekawe rzeczy, a poza tym – pretensjonalne, przegięte, irytujące potworzysko. Haha, ten potężny akcent na koniec [przez Wielką Ciszą] jest jednocześnie idiotyczny i fajny. A ta minuta pod koniec to już niemal Meatloaf. W sensie fajna jest, no.
_________________
Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010

Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
zinger menu



Dołączył: 28 Mar 2008
Posty: 396
Skąd: dzikie kraje

PostWysłany: Wto Cze 21, 2011 8:12 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Spisałem komentarze do pierwszej paczki.

I - Kill Lemur

1. Na razie nieźle. Ostra jazda z patosem. Ale niech się rozkręci trochę. Pojawił się wokal. Ciekawie się to, póki co, rozwija. Nawet jest dodatkowy skok dramaturgii po zniknięciu wokalu. A potem wyciszenie i samotne pobrzdąkiwanie gitary. Powrót "orkiestry", ale w znacznie już radośniejszym nastroju. W atmosferę tę wkomponowuje się powracający po chwili wokal. Marzenia, sielanka, optymizm. Ale na koniec ponowne uderzenie grozy. Koniec. Wyraźnie na plus.

2. O, coś lżejszego i wesołego jak domowe przedszkole. Zobaczymy, jak to ewoluuje. No przyjemny klimat, takie beztroskie dźwięki, ale z lekka radiowo to pobrzmiewa. Trzeba jednak przyznać, że coś zajebistego na wakacyjną podróż samochodem nad morze lub w góry. Wystawić łokieć za szybę i zapierdalać. Też na plus. Czemu nie.

3. Metalowo. Na razie zespół się rozgrzewa, stroi gitary itp. O, zaraz zaczną chyba. O, myślałem, że to instrumental będzie, a tu jednak jakiś mroczny głos wyłonił się z odmętu gitarowych dźwięków. I nawet jakiś kobiecy śpiew mu towarzyszy. Taki fajny niepokój czuć, jest napięcie. Ciekawe, czy utrzyma się przez następne 3,5 minuty. Bo jak do tej pory, nie narzekam. Zaczyna się coś zmieniać. Głosy znikają, znowu słychać tylko powarkiwania gitary. Wokale wróciły. Kojarzą mi się jakby z głosami jakichś ponurych duchów, nękających samotnego człowieka w nocy. Znowu dobre.

4. Tajemniczy wstęp. I z mroku wyłania się entuzjastyczne, marszowe granie. To będzie długie. Więc rozkręci się pewnie za jakieś 2 minuty. Choć nie nuży mnie szczególnie. O, i już wbił wokalista. Oj, Francuz jakiś. Wybaczcie, ale nie lubię francuskiego. Choć sam klimat utworu bardzo mnie pociąga, taki hipnotyzujący. Muzyka tak subtelnie kusi, zaprasza słuchacza, by wkroczył do magicznej krainy. I przyspieszenie, płynna cicha gra klawiszy. Po chwili klawisze zwalniają i ponownie pojawia się język francuski. O, w połowie szóstej minuty wszystko gaśnie, by zaraz ciszę rozwiały kojące dźwięki fletu. No, niemal jak z "I talk to the wind". Tak mi się kojarzy. Kończy się czas fletu, zmienia go gitara. Tę natomiast organy. Dość podniosłe, ale bardzo optymistyczne brzmienie. Bardzo się podobało. Najbardziej w tej paczce na razie.

5. Po czwórce będzie trochę trudniej zrobić na mnie wrażenie. Choć nastrój jest taki pozytywny, przyjemny. Grają ładnie i śpiewa jakiś pan ładnie. No nic. Niezłe, ale na razie nie mam pojęcia, jak to sklasyfikować w swoim rankingu Wink

6. O, tu coś zaczyna się odrobinę bardziej melancholijnie. Trochę mi tego brakowało w tej paczce, więc może mi się spodoba. U, coś polskiego. Polski język niesie ze sobą ryzyko, że zwrócę uwagę na tekst i będzie niedobrze. "Nie tak miało być", no właśnie. "Może tak chce najwyższy Bóg!" A w ogóle, to dopiero się zorientowałem, kto śpiewa, i to też nie nastraja mnie pozytywnie wobec utworu. Mimo wszystko, kawałek prezentuje się nadspodziewanie dobrze. Ciekawe, kto to wrzucił. Głupio mi, ale jest na plus.

7. O, to pochwalone przez Fenderka, z tego, co pamiętam. Muzyka idealna do ponurego fragmentu filmu, mogłaby obrazować szok, który nastaje po śmierci jednego z głównych bohaterów, towarzyszyć scenie jego pogrzebu. I uczucie tej trwogi opisuje doskonale. Generalnie jakbym skądś znał. W każdym razie faktycznie doskonałe. Takie głębsze, zanurzające się głębiej w duszę słuchacza.

8. Początek chaotyczny, ale w taki klimatyczny sposób. Klimat ten się utrzymuje. I wkracza podwójny wokal. Bardzo ciekawą atmosferę buduje na razie ta muzyka. Oby to wszystko nie runęło. Nastrój niczym z proga lat siedemdziesiątych. Dalej bardzo płynne, ładnie zorganizowane przejście do szybszego tempa. Trochę straciłem wenę do kontynuacji komentarza, ale zaznaczam, że w dalszym ciągu mi się bardzo podoba. Będzie w czołówce walki o punkty.

9. Wow, pierwsze 10 sekund, to jak bicie gitarowe do jakiejś ogniskowej piosenki Wink Ale dalej już nie. Proste, banalne, pianinko usiłujące z tych skromnych nutek ulepić nastrój. Taki depresyjny klimat próbują zrobić. No i trochę jednak się im udaje. Przywodzi mi na myśl taki, powiedziałbym, stopniowy zanik nadziei. Ta atmosfera do końca utworu jest niezmienna. Niezłe. Jak większość rzeczy w tej paczce.

10. No i wreszcie coś, co prawdopodobnie będę mógł odrzucić natychmiast po przesłuchaniu. Ale dajmy mu szansę. Nawet nie jest fatalnie, bo spodziewałem się jednego, ciągłego grołla. Więc tu jest pozytywne zaskoczenie. Ale chyba na tym pozytywne akcenty się skończą. Taaa. Po prostu nie moje klimaty. Za bardzo nie moje.
_________________
2009 edo bentley continental gt speed 2006 edo volkswagen touareg red black


Ostatnio zmieniony przez zinger menu dnia Wto Cze 21, 2011 8:20 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Xavi



Dołączył: 06 Wrz 2010
Posty: 2519

PostWysłany: Sro Cze 22, 2011 1:21 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dobra paczka, choć za nic w świecie dwie pierwsze paczki nie są gorsze od następnych dwóch, co ty Atrus Wink

31 - szczerze nie wiem jak można lubić System, a nie lubić tego. Przeca to ten sam poziom szaleństwa, grania na pewnej granicy i jazdy bez trzymanki. Ostatnio poznałem płytę (pozdro Kubolski tam przy okazji) i nie wiem czy jest coś bardziej szalonego i chorego, może jedynie debiut Systemu faktycznie. A sam utwór to kop niesamowity, genialny riff.
32 - słucham tak raz i sobie powiedziałem pewne zdanie, posłuchałem jeszcze z 4 razy i zawsze to samo. 'CO TO (kurwa) MIAŁO BYĆ? '
33 - w stylu 36 miejscami, jakbym miał porównywać to nawet wolę niektóre fragmenty dużo bardziej. Te skrzypce w pewnym wzniosłym momencie (a w sumie i całym utworze) - kapitalne. Umie oderwać od tego co się czyta i zmusić do słuchania, a to już dużo. Do tego świetnie uzupełniające się mocniejsze fragmenty + wokal. Ogólnie mniam. Na zachętę zieleń.
34 - taki bajkowy prog w stylu powiedzmy wczesnego Genesis z tym, że zaśpiewany mniej poważnie, na większym luzie. Różni się od tych tysięcy podobnych progów w ostatnich edycjach.
35 - początek jak z Hendrixa. No i ogólnie fajny rocker z fajną solówą. Niestety jednak słyszałem w tej edycji dużo lepszych rzeczy z lepszymi pomysłami . Ale dzięki za możliwość posłuchania fajnego kawałka.
36 - to chyba pewien projekt pewnego genialnego muzyka bo ciężko nie poznać po głosie, a raczej to nie jego główna grupa, to jego wersja bardziej spokojna. No i nie zawiódł jak zawsze. Ładne klawisze i wkręcający apokaliptyczny refren. Mimo wszystko niebieski bo jednak za dużo banału miejscami w tym wszystkim. Ale ogólnie niezły pomysł, czas w końcu coś z tego posłuchać.
37 - z początku średniactwo, potem złapało i zaskoczyło klimatem. Brakuje mi jednak jakiejś takie melodyjności jak choćby w numerze 3 pomiędzy tymi wszystkimi cięższymi partiami, choć gitara tu robi piękne rzeczy, ale reszta mogła jeszcze lepiej wszystko urozmaicić. Ale generalnie plus jak nic.

38 - a no muszę dać zielony za niesamowity sentyment sprzed lat, gościu wiadomo to klasa i swoje dla muzyki zrobił i nie ma go co podważać specjalnie. W sumie gdybym miał jego TOP 10 robić to by chyba weszło. Niespodziewany chóralny początek a potem przejmująca balladka. Mega-ładne no, choć jakbym miał dawać to jednak niebieski, no ale ze względu na stare czasy...
39 - wesołe, skoczne, najlepsze do tańczenia z całej 39-tki utworów, nie przekracza granice dobrego smaku, humorystyczne. Miłe urozmaicenie drugiej najlepszej edycji ever odkąd tu jestem.
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
lemur
Moderator


Dołączył: 13 Maj 2005
Posty: 5251
Skąd: z Komitetu Centralnego

PostWysłany: Sro Cze 22, 2011 4:12 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

18 – bardzo klimatyczny początek, taki elegancki, a jednocześnie strasznie melancholijny. A już wejście kobiecego wokalu – sam miód. W ogóle to, w jaki sposób jest tu poprowadzony dialog to pierwsza klasa. Pięknie płynie, może wydawać się, że to nic, że to piosenka jak wiele, a potem nagle łapie się, że to perełka, której siła jest ukryta w „czymś”, kiepsko opisywalnym. A zespół mocno niedoceniany.

19 – ha, to jest z kolei zespół w pewnych kręgach legendarny chyba. I jest na niepoślednim miejscu na lemurze liście „poznać więcej niż się słyszało”. Wszak – protoplaści post-rocka. Mieli fajne pomysły, wokalistę-neurotyka, oryginalne brzmienie, muzykę, która jednocześnie była intrygująca i nie miała nic z łatwej hiciorowości. Lubię, oj lubię.

20 – glampudel, więc poważnie tego nie da się traktować. Aj biliw in you! On może tak, ja w niego – absolutnie nie. Nigdy, przenigdy nie zrozumiem jarania się taką muzyką, zwłaszcza w tak przeciętniackim, ogranym, mdłym i napuszonym wydaniu. Nie, naprawdę, ten kawałek jest równie finezyjny jak kłoda drewna. I to taka sękata.

21 – i nastał czas słabych utworów, odcinek 2. Co to ma w ogóle być? Jakieś radiowe barachło nudne do znudzenia. Nijakie w każdym calu, niczym nie przyciąga, snuje się w jakiejś muzycznej brei. I jeszcze rozciągnięte do ponad pięciu minut, litości. Dźwiękowy produkcyjniak, zapełniacz, mogę tak jeszcze długo się wyżywać.

22 – ej kurde, przecież to nie jest pewien znany i kochany artysta, który się już u nas pojawiał kilkakrotnie? Albo ktoś go genialnie imituje. W każdym razie – kawałek przyjemny, po dwóch ostatnich failach, wręcz doskonały. Trochę buja, trochę ciekawych dźwięków w tle. Żadna rewelacja, ale słucham ze sporą przyjemnością.

23 – będą dżezy? Czy dżez roki? Czy może tylko awangardowe zgrzyty i piski, rodem z krainy mefju? Co by to nie było, jak na razie mi się podoba. Bo są dęciaki i atmosfera z modnej knajpy dla zblazowanych intelektualistów. W ogóle, właśnie chyba ogarnąłem kto to się tam wydziera w tle. W pewnych miejscach za bardzo skręca w kierunku niepotrzebnych odlotów, ale powiem tak: znacznie wolę odloty tego rodzaju, niż pierdy Gentle Giantów czy innych Emersonów. Trudna muzyka, może miejscami przekombinowana, ale do mnie trafia i już. No dobra, może trochę za długo i pod koniec zaczyna prowadzić do nikąd. Ciężki grzech tego gatunku, czy tam muzycznego obszaru. Tak, zdecydowanie do mocnego obcięcia.

24 – słuchając tego wyobrażam sobie Bizona siedzącego na skale przy zachodzącym słońcu gdzieś w Arizonie czy innym Nowym Meksyku. Czyli, zdecydowanie nie jest to seksowna wizja. Nie no, banalne amerykańskie popłuczyny. Zupełnie nie moja wrażliwość, stylistyka i przede wszystkim – sposób śpiewania. I jeszcze to wkurzające przetworzenie głosów. Matkoświęta.

25 – co to było w ogóle? Nie dość, że trwa tyle, jakby w ogóle nie trwało, to w te dwie minuty praktycznie nic nie jest wsadzone. Banalny zaśpiew, nieciekawa melodia, wyprane z magnetyzmu instrumentarium. Znudzić w mniej niż dwie minuty – to jest dopiero sztuka!

26 – znowu przeciętniactwo. Kobieta się niby stara, tylko co z tego? Nie odrzuca, łaskawie udzielam zgody na lecenie sobie w tle, ale naprawdę – tyleż było w tej zabawie genialnych kawałków z kobietami na wokalu (w tym kilka moich rzecz jasna), że z czymś takim świata się nie zwojuje. Spoko piosenka, nawet miło się rozwinęła, ale zapomnę o niej bardzo szybko.
_________________
Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010

Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Arquest



Dołączył: 27 Lut 2008
Posty: 1942
Skąd: Gliwice

PostWysłany: Sro Cze 22, 2011 7:40 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

1 - Nie trafia do mnie kompletnie, może nie jestem w nastroju na takie dzieła. Niby jest kilka różnych motywów, ale numer 1 zupełnie mnie nie rusza.
2 - Od razu nasuwa się skojarzenie z powracającymi chłopcami. Jest jedno słowo, które dokładnie opisuje ten numer - prostota. Tutaj wszystko jest takie proste i nieprzekombinowane, począwszy od melodii na produkcji skończywszy. I bardzo dobrze.
3 - Strasznie długo się rozkręca, jak wchodzi ten gitarowy motyw robi się ciekawiej. Wokal trochę drażni. Kawałek strasznie się ciągnie, trwa i trwa i... nic z tego nie wynika.
4 - Część śpiewana - neutralna, poprawna, prosta i... przeciętna. Część instrumentalna na plus. Gdy wchodzi ta gitarka, to jest jeszcze lepiej. Nie wiem, co z tym począć.
5 - Kojarzy mi się z piosenkami z programów telewizji lat 70. Nadawała by się tam idealnie. Utwór tak sobie leci, leci i jest fajnie, ale przydałoby się jakieś urozmaicenie w środku. Raczej na plus.
6 - O, i od razu lepiej. Chociaż, jednak nie. Strasznie smęci, a jestem w nastroju na skoczne i radosne kawałki. To jest coś od pana, co to dopiero w pewnym wieku zaczął używać swego pełnego nazwiska? Jak nie będzie więcej kawałków punktujących, to może coś dostanie.
7 - Klasycznie smutny smęt. Nie trafia do mnie. Motywy ma co prawda ładne, ale dobrze, że się skończyło.
8 - Podoba mi się. Wokal trochę zbyt senny, ale ujdzie w tłumie. Fortepianinko ładne. Klimat leciutko floydowski. Nie wiem, czy będą pkt.
9 - Tutaj też ładne klawisze. W sumie dość podobne do wcześniejszego numeru, ale nie podchodzi tak bardzo.
10 - Zdecydowanie nie tego szukam w muzyce. Next.


Ostatnio zmieniony przez Arquest dnia Czw Cze 23, 2011 9:05 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG WP Kontakt
Xavi



Dołączył: 06 Wrz 2010
Posty: 2519

PostWysłany: Sro Cze 22, 2011 9:41 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Atrus napisał:
Nie wiem, co ma 31 do Systemu. Już prędzej 10.


1. szaleństwo
2. granie na granicy
3. jazda bez trzymanki
4. nietypowe wokale
5. gitary typu rozpierdol
6. wyczucie smaku

ITP

a co ma 10 to nie wiem. Boże ja się z Atrusem spieram, oszalałem Wink
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
irminella



Dołączył: 18 Sie 2008
Posty: 1074
Skąd: Szklary/ Rzeszów

PostWysłany: Czw Cze 23, 2011 1:58 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dobra, uporałam się, edycja całkiem niezła, na shortliście 16 kawałków, więc będę musiała kilka odrzucić, a co znaczy, że będę miała ciężki orzech do zgryzienia. No a póki co komentarze ze specjalnymi pozdrowieniami dla Gosi:DVery Happy

1 - świetnie się słucha, tu mocniej, tu delikatniej, hipnotyzuje. Świetny rytm. Dużo się dzieje, każda część zasadniczo słuchalna. Pozytywny kawałek. I końcówka świetna. Na plus
2 - Przyjemny kawałek, aczkolwiek bez rewelacji. Płynie sobie miło, niczym nie krzywdzi, ale taki jest troszkę nijaki. Choć im dłużej słucham tym bardziej mi chodzi po głowie:D
3 - nie jest złe, ale jakoś przytłacza, wokal mi się nie podoba niestety, choć duecik trzeba przyznać, mocno kontrastowy. Choć ma coś, co przyciąga, nie wiem tylko, czy na tyle mnie to przekonuje. Się obaczy jeszcze.
4 - początek trochę przydługi, przez co się robi monotonnie. Klimat zasadniczo fajnie, pan nawet ma fajny głos, ale śpiewa w takiej manierze, że mam ochotę wyłączyć. To fletowate w drugiej połówce świetne, ale całość zbyt monotonna.
5 - mogłaby być fajna piosenka, ale wyszło jakoś średnio. Taka żeby sobie posłuchać przy ognisku, ale nie żeby włączyć dla rozrywki.
6 - melodia świetna, ale wokale mi tu wszystko psują. Zresztą jak wszystkie jego, melodycznie uwielbiam, wokal - niet.
7 - może nie najpiękniejszy kawałek muzyki poważnej jaki słyszałam, ale całkiem przyjemnie się słucha. Tu trzeba mieć nastrój no i po prostu lubić taką muzykę. Mnie akurat się podoba:)
8 - całkiem dobre, dużo się dzieje, taki trochę ma chilloutowy nastrój. Podoba mi się
9 - no niby jest fajny klimat, cos tam słyszę, że narasta muzyka, ale to jest nudne dla mnie. Choć końcówka całkiem ładnie, choć jednak nudno.
10 - po prostu nie. Nie lubię takiego, pan coś tam przeżywa i przeżywa, mnie to kompletnie nie kręci.
11 - całkiem ładnie płynie, choć monotonne, cały czas to samo. Ale da się posłuchać
12 - świetna piosenka, bardzo klimatyczna. Momentami jakieś tam są skojarzenia z Queen, przez te chórki chyba:)
13 - świetny to ma rytm, kojarzy się z wakacjami. Bardzo miło się tego słucha:)
14 - długi kawałek, ale bardzo dobrze się tego słucha. Wiele sie dzieje, nie jest dzięki temu nudno.
15 - klimat to niby ma fajny, ale straszliwie się wlecze. I usypia. Niby tylko 6:34, ale ciągnie się to przez całe wieki
16 - w zasadzie nie wywyołuje jakichś większych emocji, płynie sobie i płynie, troszkę nudno.
17 - ta piosenka jest pogrzana:D Jest kilka motywów, które mi się bardzo podobają. Więc zostawimy tę piosenkę do rozważania. Choć i tak ktoś ostro przegiął z długością. No i ta końcówka to juz zupełnie bez sensu
18 - taka ciepła piosenka, podoba mi się głos pani. Bardzo przyjemne, słodkie, może nieco ckliwe, ale bardzo mi się podoba.
19 - jakoś mnie odrzuca, choć nie jest niesłuchalne. Jakoś niczym mnie nie przyciąga po prostu
20 - całkiem w porządku, momentami nieco irytuje pan wokalem, ale zasadzniczo jest dobrze. Przyjemna gitarka, perkusja, na plus
21 - taki radiowy, przyjemny, prosty, da się posłuchać, natomiast nie zachwyca za bardzo.
22 - zaczyna się ciekawie, później trzyma poziom, gitara świetna. Chwytliwy rytm, szybko wpada do głowy:D
23 - no jest w tym jakiś motyw, który mi się podoba, znaczy smyczki, ale mimo wszystko jak dla mnie to zbyt chaotyczne, za mało w tym jakiejś muzyki, w sensie właśnie bardziej logiczngo ułożenia. Z drugiej strony jest ciekawe, do mnie jednak nie przemawia.
24 - całkiem miłe, nie jakieś megazaskakujące, ale całkiem dobre do posłuchania.
25 - o to fajne, taki ma klimacik słodki. Przyjemnie, nie boli jak sobie gra. Przyjemny kawałek
26 - pani ma przyjemny głos, natomiast całość jakoś do mnie nie przemawia. Tak sobie płynie i ani ziębi ani grzeje.
27 - Gitara piękna, ale nie wiem czy to kwestia produkcji czy głosu czy kto wie czego, ale nie przamiawia do mnie do końca. Choć ta gitara jest tak piękna, że zasługuje na kolejną szansę.
28 - to mnie nudzi po prostu, niby się coś dzieje, ale jak dla mnie nudno
29 - o, to całkiem w porządku, wyjątkowe może jakieś nie jest, ale kawałek porządnego grania. Końcówka mi się bardzo podoba.
30 - hmm... płynie sobie, ma to dość fajny rytm, ale troszkę chyba jednak nuży. Końcówka piękna, ale chyba całośc bardziej na nie.
31 - nie, nie. Stanowczo nie mój typ muzyki, za dużo wrzasków.
32 - może nie zachwyca mnie bardzo, jest jakieś takie przytłumione, za długie, ale całkiem dobrze się słucha. I ten ekstremalnie szybki fragment jest masakryczny. I to co po nim też
33 - To jest takie średnie, oczywiście skrzypki mnie ruszają, początek jest cudny, ale ten śpiew mi nie pasuje tutaj. bez tego byłaby rewelacja. No ale zasadniczo jest na plus. I ta gitarka później też super.
34 - nie słucha się źle, ale kompletnie nie przyciąga. Znaczy jest sobie ten flecik, ale jakoś do mnie w tym wypadku nie przemawia. O jakiś śpiew. Nie, nie mój klimat.
35 - gitara świetna, śpiew taki sobie. Nie jest źle, natomiast wrażenia na mnie wielkiego nie zrobiło.
36 - nic powalającego, ale świetnie się tego słucha, płynie sobie spokojnie, jest dość smutne, ale nie jakieś ckliwe strasznie. Im dłużej leci tym bardziej mnie ujmuje.
37 - senne. Bardzo nawet senne. Klimat to ma, aczkolwiek klimat troszkę nie taki jak lubię, dłuży się.
38 - matko, pozytywka! Pozytywki wywołują we mnie jakieś przerażenie. Zwłaszcza jak nuci do tego dziecko. No tak, pierwsza linijka tekstu, niepokój się wyjaśnia. Głos należący do osoby oczywistej. Przerażająca nieco, ale cudownie mi się jej słucha. Spokojna, złowroga nieco. Na plus
39 - tu też dość charakterystyczny głos. Sama piosenka średnia, do potańczenia może i fajna, ale do słuchania nie bardzo jak dla mnie
_________________
"uwielbienie dla Rogerrrka ^^ :* :love: $vvEEt"
(by Mike)
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
punkadiddle



Dołączył: 26 Lis 2008
Posty: 1123

PostWysłany: Pią Cze 24, 2011 3:29 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wszystkie komentarze w jednym poście, od 30. premierowe.

01 - początkowo muzyka brzmi jak jakiś taniec, tango? wokal też niczym z "tańca z gwiazdami", ale dużo lepszy poziom samej piosenki, nie brzmi jak przeróbka, a głos nie ma denerwującej maniery. najlepszym momentem z pierwszej połowy jest właśnie początek, druga połowa ogólnie bardziej przypadła mi do gustu, z niej najbardziej mi się podoba mniej więcej 4-5 minuta, bo zakończenie ciut narwane

02 - o, przyjemnie brzdąka. ale mogliby to jakoś rozwinąć, bo potem to ja już głównie te dźwięki słyszę, nic innego się tak nie narzuca. wokal w porządku, ale całość zbyt spokojna, taka przytłumiona. hm, w sumie to mi się pod koniec znudziło

03 - oho, coś dla mnie, przyjemnie się zaczyna, lol. Wink w sumie to skojarzyło mi się z "Song from the bottom of a well" Kevina Ayersa, które sama wrzucałam w zeszłym roku, tam Oldfield tak katował gitarę i to było w porządku. Ayers mruczał coś z dna owej studni. w sumie całkiem mi to pod tym względem przypomina. ale wolałabym, żeby ten utwór był bez wokali, bo się już zdążyłam wczuć, fajnie to tło brzmi. może to też jakaś ciekawostka, jak w przypadku wspomnianego Ayersa (ciekawostka że Oldfield tak grał na gitarze), ale ja tego nie wiem, więc guzik mi z tego. teraz mam podejście jak do piosenki z niepotrzebnymi pszczołami na wokalach. a pod koniec znowu nudy, aż chciałam przełączyć

04 - hej, to ma fajny początek dopiero. małe żołnierzyki do boju! mam na kasecie magnetofonowej bajkę o dziadku do orzechów i w sumie nigdy za tym nie przepadałam, ale teraz pozytywnie mi się skojarzyło. ooo, wokal, jaki... francuski, jak to dziwnie dobrze brzmi tutaj. nie za głośno, w sam raz. refren tylko w porządku, niestety wg mnie wypada najsłabiej z całej piosenki. szkoda, że nie brzmi tak fajnie jak reszta. ale to bardzo ciekawy utwór, szczególnie ze względu na te żołnierzyki tu i tam. hm, za którymś razem zaczęłam śpiewać refren razem z wokalistą, więc chyba nie jest taki zły. taki spokojny entuzjazm mnie ogarnia. bardzo fajny utwór. i co? to ma prawie 10 minut? ja chcę jeszcze raz! spodobał mi się refren i gdyby nie takie świetne żołnierzykowe zakończenie to bym włączyła jeszcze raz

05 - ja tu widzę fermę drobiu albo ludzi na motorach w jakiejś przydrożnej knajpie w Teksasie czy gdzie indziej... no i git. ja tam tak lubię. z country mi się to do końca nie kojarzy, raczej z grą GTA, kiedy jeździłam po lesie motorem i słuchałam jakiejś stacji radiowej dla farmerów, dobre wspomnienia ^^

06 - pierwsze wrażenie jak u Shamara, ale co do wykonawcy nie mam zdania, bo po prostu nie słucham. chociaż czy ja tego gdzieś nie słyszałam kiedyś? nie znam się, ale może kiedyś się przewinęło w telewizji czy gdzieś. a może wszystko brzmi podobnie. w każdym razie na początku mnie odrzuciło, myślałam, że to jakiś damski wokal. i to całkiem sporo czasu trwało. potem się okazało, że jeszcze po polsku i też nie najlepiej. ale najgorzej ogólnie też nie wypadło, bywały gorsze rzeczy do słuchania w takiej zabawie, to po prostu nie odniesie (u mnie) sukcesu

07 - "Amadeusz" mi się przypomniał. i to by było na tyle, bo nie mam nastroju na taką muzykę. mogą sobie wychwalać znawcy muzyki poważnej ten utwór, ale jak dla mnie nie ma to jak 4, ja się na 7 nie znam i mnie nie chwyta

08 - a wydawało się, że będzie fajniejsze, chociaż nie powinnam tak myśleć po wpadce 2 z motywem. tutaj początkowy motyw fajny, a potem wchodzą wokale. potem czasami jeszcze da się słuchać, tyle że bez zainteresowania. chociaż nie, chyba mnie zaczyna nudzić. ło rany, jeszcze nie jestem w połowie. o, i zaczyna się ciekawiej. ciekawie, czy rzeczywiście się zaczyna czy to tylko taki chwyt. hm, w połowie najlepsze, chociaż potem się jakoś tak wczułam i było lepiej, niż na początku. trzeba będzie posłuchać jeszcze raz i sprawdzić, czy to po prostu nie działa dobrze na sen, może w dzień się nie wczuję Razz dobra, teraz to już jestem w kropce. nie pamiętam, co mi się nie podobało na początku. pod koniec ziewam, ale pora jest późna, muzyka spokojna, a ja się wsłuchałam. to ziewanie chyba raczej na plus

09 - aj, taki wokal psuje mi odsłuch. ładnie się zapowiadało z tymi klawiszami, ale wokal nie pasuje do reszty jak dla mnie. może za słaby, może barwa nie ta, może nic tam poza klawiszami nie ma? przed chwilą słuchałam ciut dłuższej spokojnej piosenki, ale tego nie posłucham, bo nie ma tu nic do słuchania, zaraz zapomnę. ej, teraz to chcę iść spać, bo mnie znudziła ta zabawa. a było tak fajnie, trzeba było skończyć na ósemce... o, koniec <ziew>

10 - najpierw mnie uśpią, a potem dadzą coś takiego... przy słuchaniu takiej muzyki muszę się za bardzo wysilać (jak na tą porę i utwór, który przed chwilą skończyłam), żeby znaleźć w nim coś ciekawego. nie chce mi się. jak to się mówi "nie moje klimaty". wolę zwykły wokal i przyjemniejszą muzykę w typie ołowianych żołnierzyków. tu nie ma nic wesołego. czuję, jak mi wokalista tnie gardło swoim głosem. zaraz, czy on tam płacze pod koniec? twardziel. najpierw mnie ukatrupił, a potem się wzruszył. no, to teraz mogę iść spać. idę się pobawić na cmentarzu, dobranoc

11 - niezgorsze, chociaż bardziej przemawia do mnie już choćby 01. za pierwszym odsłuchem zdawało mi się cięższe w brzmieniu, z drugim już bardziej melodyjne, ale za każdym razem nasuwają mi się jakieś hardrockowe szanty, może nawet w wykonaniu piratów ;]

12 - a to znam, też niezgorsze, ale wolę insze piosenki tego wykonawcy. chwytliwe, melodyjne, ładne, proste w słowach, może ciut za głośne momentami. za pierwszym razem zastanawiałam się, co taka spokojna piosenka robi w otoczeniu takich "hałaśliwych", ale za drugim otoczenie trochę zyskało nowych dźwięków. że znałam wcześniej to co najwyżej miejsce na liście rezerwowej może być

13 - przyjemna gitarka, ale wokal mnie irytuje, strasznie się narzuca. w połowie jest całkiem przyjemnie, ale tylko przez chwilkę, bo znowu głos zaczyna śpiewać. potem znowu ten przyjemny motyw. to trochę mało jednak, biorąc pod uwagę minusy. o, jeszcze mi się skojarzyło z takim grubszym panem wokalistą-gitarzystą siedzącym na plaży w koszuli hawajskiej, nawet nie wiem jak się nazywa, ale rodzice się nim jakiś czas temu zachwycali. to pewnie przez tą gitarkę.

14 - ten wokal z kolei już mi się w ogóle nie podoba. sama piosenka momentami ujdzie, ale to i tak nie "mój klimat". znudziło mi się jeszcze przed połową, pod koniec już prawie spałam

15 - nie wiem, co o tym napisać. mam wrażenie, że lepiej najpierw przeanalizować tekst. zwykle nie zwracam na niego uwagi, tym bardziej przy pierwszych odsłuchach, ale coś mi mówi, że bez tego się tym razem nie obejdzie

16 - dosyć średnie, ale gitara w tle buduje ładny klimat, potem niestety solówka, która mi się za bardzo nie podoba, ale na szczęście krótka. wokal niezgorszy, gorsze są te chórki, chociaż jak się zwraca uwagę głównie na gitarę to nie robią wielkiej różnicy jakieś tam głosy w tle. klimatyczna piosenka, nawet na słowa zwróciłam trochę uwagi, głos wokalisty jakoś mi do nich pasuje. aha, zapomniałam dodać, że wokal wydaje się znajomy, ale nie mam pojęcia czyj on

17 - ładny początek, chórki jak z filmów burtonowskich, trwa około 3 minut, więc już mogłaby być samodzielna piosenka, tyle że niezwykle monotonna, a tak jest niezły wstęp, o długości w sam raz do godzinnego utworu. potem robi się jeszcze trochę mroczniej i w końcu wchodzi wokal. taki trochę "Steven" z poprzedniej edycji, różne "zabawy" głosem. w ogóle mi się kojarzy ten wokal albo z Alicem Cooperem albo z Golumem. a jak się trochę uspokoi to nawet, o dziwo, z Fishem, zresztą w 7-mej minucie wchodzi taka muzyczka tylko pogłębiająca to rybie wrażenie. a potem sobie ktoś poleciał w rockowo bujającego Coopa. od 9 minuty bardzo ładnie wpasowane partie instrumentalne. wszystko jest żywe, melodyjne, czyli coś, co Tygryski lubią najbardziej. może wokal po tym wchodzi zbyt nagle, szybko. tak około 15-tej minuty zaczynam się nudzić, potem różnie bywa, ale nie ostatni to raz. w 22. znowu coś się zaczyna dziać, tym razem kojarzy mi się z grą "The Sims" (Rolling Eyes), którą pamiętam właśnie ze względu na ciekawą muzykę, to był jakiś dodatek o czarach. w 24. minucie już jak dla mnie za dużo tego samego, nie mogę w kółko słuchać takiego wokalu, nudy. zgadzam się w tym momencie z Bizonem "jakby tak z tych fajnych momentow sklecic 15-20 minutowy kawalek, to by bylo zajebiscie". gdyby nie ta długa cisza to byłoby ciekawe zakończenie. tak jest dziwnie, więc w sumie na poziomie całego utworu ;p o, i pokazuje mi, że piosenka trwa krócej niż w rzeczywistości, już myślałam, że po tej ciszy jest raczej wstęp do kolejnego utworu, ale jednak nie. niemniej "Bizon prawdę ci powie"

18 - za pierwszym razem nudziło, za kolejnymi trochę wciąga, ładny motyw refrenu, ale sama piosenka nie zostawia po sobie dużych wrażeń, ot, odsłuchana, zapomniana, jakieś tam tło, czasami dosyć nużące, może to przez pogodę pochmurną

19 - podoba mi się, dużo się dzieje, melodyjnie, może rzeczywiście brak myśli przewodniej, ale można przymknąć oko, bo reszta same plusy - przyjemna i żywa melodia, organki ładnie wkomponowane, miły głos. poza tym nie mam wrażenia, że to się ciągnie, jak tam ktoś wcześniej zarzucał - trwa w sam raz. jak się słucha trochę radia to większość starszych hitów tak brzmi, a mimo to dobrze się ich słucha i chętnie do nich wraca

20 - drugi szczał na wrzucanta od początku mojego udziału w zabawie. obstawiam Nathalie. sama chciałam dać coś podobnego w tym miesiącu, ale na szczęście dałam co innego i jest większa różnorodność. tak jak pisał zinger - głos taki ciut Bryan Adams czasami, sama piosenka mi bardziej się skojarzyła z Europe, bo to właśnie ich chciałam dać. a brzmienie klasyczne, w sumie nie słucham za dużo takiej muzyki, ale nie brzmi to szalenie oryginalnie, chociaż nawet przyjemnie

21 - brzmi jak coś, co mogłoby lecieć w średio ciekawej rozgłośni radiowej z nowszą muzyką. nawet niezłe, ale jak wyżej - już to gdzieś słyszałam, nic nowego. ogólnie to nie słyszę, żeby dużo się tu działo, mimo że dźwięków sporo

22 - o, to załapało od pierwszych dźwięków, mimo że najpierw wszedł lekko stresujący wokal (zapowiadał co innego, ale na szczęście pierwsze wrażenie było mylne). ekstra gitara, poza gitarą całość ładnie zgrana, pasuje to do siebie, wokal, gitara i cała reszta, bez udziwnień. no i melodyjne i rytmiczne, dwa duże plusy. świetne zakończenie, całość bardzo równa. w końcu coś, co mnie zainteresowało od czasów 04

23 - zzzzzz... nie mam nastroju na takie granie. złe nie jest, ale może innym razem, za rok, może dwa (schodami na strych). gdyby nie było takie spokojne to coś mogłoby z tego być. a nie, są jakieś wrzaski, więc jednak nic z tego. chociaż jeszcze pomyślę, bo nie chcę mieć wyrzutów sumienia, że nie doceniłam wykonawcy wymijając się brakiem nastroju. ale jednak po tym nie chce mi się już pisać więcej komentarzy, więc reszta innym razem

24 - przypomina mi pewien znany zespół ze znaną piosenką i jeszcze bardziej znanym zbuntowanym wokalistą. nie wiem czy to to, bo kiedyś tylko przesłuchiwałam dyskografię, ale takie wyrwane z kontekstu nie nudzi tak jak cała dyskografia nagrana w podobnym duchu. całkiem przyjemne, słucham już któryś raz z kolei, a na początku miałam ochotę przewinąć. ładna gitara, ale i tak większość roboty odwala wokal, to on stanowi jak dla mnie podstawę ciekawej piosenki w tym przypadku. a może duet z gitarą?

25 - początkowo skojarzyło mi się z Jimem Crocem, nie wiem czemu, ten wokal wyraźnie słabszy. Croce to podobno jeden z ulubionych wykonawców Freddiego. piosenka też spokojnie płynie, przyjemnie mi się słucha. jeszcze się nie znudziłam, mimo że już drugi spokojny utwór pod rząd. o... co? już koniec? O_o nie no, sorry, to żart?

26 - ała. nie lubię takiego grania. nie podoba mi się wokal, jego barwa i w ogóle. teraz tak chyba co drugi wykonawca śpiewa. czy to kolejna pani piosenkarka, która jedynie udziela swojego głosu? bo muzyka sama jakaś taka niespecjalna... <patrzy, ile jeszcze> rety, jestem dopiero w połowie. ale sukces, że już tyle przetrwałam. 4:40 nieodpartej chęci przełączenia utworu, plus dla piosenki, jeszcze mi się to w tej QW nie przydarzyło, przynajmniej na taką skalę

27 - ach, to on. początkowo zapomniałam, co teraz będzie i na początku miałam skojarzenia z jakąś starszą polską muzyką, która czasem leci w radiu. ten motyw 1:15 z czymś mi się wcześniej kojarzył, teraz zapomniałam. a wokal jak to ten wokal, jakoś nie robi wrażenia, bo już go słyszałam w różnych wersjach. ładne nawet. a! już wiem, z czym mi się kojarzy ten fragment. Alice Cooper, tylko w tej chwili nie pamiętam nazwy piosenki, pewnie coś z Welcome to My Nightmare, czyli tej płyty ze Stevenem

28 - fajnie się zaczyna, mam skojarzenia trochę z 04, może zaraz będzie jakiś staro brzmiący prog rock? no nie, aż tak dobrze nie ma. miałam wrażenie, że to prog zmieszany z Beatlesami, przypomniał mi się zespół Jeronimo, zdaje się mało znany, a piosenki ma takie wpadające w ucho, aż dziwne, że nieznany. tutaj też takie nieznane brzmienia, ale jakby... nie wiem, znany wykonawca?

29 - jakby męska wersja 26, przynajmniej jeśli chodzi o odbiór ze strony mojej osoby. albo 24 w nowej wersji, całkiem niepotrzebnie, bo dużo traci. słucha się lepiej niż 26, ale gorzej niż 26. monotonne

30 - przyjemne, wokal jakiś taki... dziwny, dziwnie delikatny, poza tym coś znajomego w tym słyszę, chyba fragmenty we wstępie instrumentalnym niczym w jakiejś piosence wykonawcy spod nr. 12 (skrzypce mojego ulubionego koloru - heh, niektórzy podobno widzą kolory podczas słuchania muzyki)

31 - ktoś się drze, zwłaszcza na początku drugiej minuty. teksty jakby znajome, zawsze przy tego typu popisach wokalnych przewija się coś w rodzaju "get away" albo "leave me alone". zawsze mam ochotę się zastosować. nie bez powodu jestem na forum Queen - lubię melodyjne piosenki, wesołe chórki i inne takie elementy <wyobraża sobie Freddiego "drzącego gardło">

32 - to jest "darcie", które zdecydowanie bardziej do mnie przemawia. lubię takie głosy, lubię słyszeć wahanie w takich głosach, chrypę, różne niedoskonałości, taki wyjątek od reguły u mnie, bo zwykle mnie to denerwuje. już chciałam się zdenerwować, że to takie krótkie, a się okazało, że to ten 15-minutowy utwór. spodziewałam się czegoś dobrego, nie zawiodłam się, chociaż wolałabym spaść z krzesła. i w zasadzie im dalej, tym gorzej. za długo to trwa. w 04 też było tylko instrumentalnie od połowy, utwór niecałe 5 minut krótszy, ale jednak... nie napiszę, że bardziej przemyślany, bo ja zwykle i takie od czapy lubię i wszystko mi jedno. ale ładniej razem brzmi, może bardziej melodyjny, ja przecież bardzo lubię melodyjne piosenki (lub utwory)

33 - wstęp ładny, solówka pod koniec nienajgorsza, środek można by wyciąć i kawałek zyskałby więcej niż 17 po wycięciu ciszy

34 - ładne, instrumentalne, gitarowe, zero słów, w końcu flet, który nie brzmi dla mnie jak Jethro Tull (myślałam, że zaczynam w paranoję popadać)... chociaż nie, jednak trochę brzmi Confused niemniej fajny utwór, klimatyczny, jest przyjemnie, wiatr we włosach, łąka dookoła, jak przy słuchaniu Marillion, jednocześnie trochę ciężej, trochę "mhroku", ładnie powplatane jedno z drugie, płynne przejścia; nie wiem co myśleć o wokalu pod koniec, bo dobrze mi było bez niego, z drugiej strony nie był nachalny i gdyby ktoś tak śpiewał przez cały utwór (inny) to bym nie miała nic przeciwko; plus dla niego, że szybko milknie, jest jeszcze fantastyczne zakończenie; może nie powaliło na kolana od pierwszych dźwięków, ale z czasem coraz bardziej mnie "chwytało", jedna z lepszych propozycji tej edycji, na pewno jeszcze przesłucham kilka razy z przyjemnością; a co mi tam, miał być zielony, ale dam niebieski pomimo niektórych mniej przyjemnych fragmentów, w sumie już nie pamiętam innych zielonych, ten utwór pewnie też zapomnę, więc go na wyrost zaznaczam, bo inne niebieskie dalej pamiętam...

35 - piosenka kojarzy mi się z Paulem R. vel. Sutem - i chyba nawet jego głos bardziej by mi tu pasował; o, ładne klawisze pod koniec; nie wiem dlaczego, ale mi się podoba - w sumie czemu nie?

36 - takie ciut pretensjonalne może w brzmieniu, mimo to wyjątkowo dobrze mi się tego słucha

37 - ale przytłumione! trochę to tłumi mój entuzjazm, chociaż jednocześnie ma też klimat, przyjemna gitara, nie ma nic na siłę, ładnie się wszystko ciągnie, nie podnosi ciśnienia, ale i nie usypia, ktoś po prostu zna umiar Wink

38 - ładna piosenka, znałam wcześniej, ale w obecnej edycji spodobało mi się tyle utworów, że to się nie załapie na listę rezerwową; początek może zbyt wzniosły, aż mnie mdli; o, słychać już nakręcanie pozytywki, jest i pozytywka + wokal zabitej dziewczynki, ale co to ma wspólnego z tym chórem, który nagle przestał śpiewać? wolę zwykłe piosenki, z taką barwą, głosem, wystarczyło by mi, gdyby po prostu zaśpiewał, nawet bez muzyki, chociaż muzyka charakterystyczna i też mi się podoba

39 - dziwne to, takie mało queenwizyjne chyba, chociaż nawet przyjemnie się słucha, mam wrażenie, że skądś to znam, nie grają tego może w radiu? nawet jeśli nie to powinni, bardziej by pasowało niż tu. zaraz... chyba wiem, kto to! czy to nie jest kobieta z żabim głosem? tak, słyszałam jakąś jej piosenkę w radiu i jej głos brzmiał dosyć normalnie, tj. bez tych żabich jęków, czyli to może być ona; hu hu, no to niezłe zagranie razem z 06 Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
lemur
Moderator


Dołączył: 13 Maj 2005
Posty: 5251
Skąd: z Komitetu Centralnego

PostWysłany: Nie Cze 26, 2011 9:16 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

27 – no kurwa. I tu powinienem zakończyć komentka. Ale do rzeczy. Nie da się oczywiście tego znać, ale ja szczerze mówiąc nigdy nie byłem fanem tego utworu. Może za bardzo osłuchane, za często leciało w jakichś Złotych Przebojach? Bo jak tak spojrzeć bez uprzedzeń, to jest fajny, klimatyczny numer. Właściwie, jak go teraz słucham, to łapię wielce przyjemną fazę.

28 – wielki atak starocia lub starociowej stylizacji. Jest Hammond jest classic rock impreza. W każdym razie, wiemy o co chodzi. Jakie wysuwamy z tego wnioski? Takie głównie, że średnio jest czym się zachwycać. Słucha się bez bólu, ale cytując klasyczkę: to wciąż za mało. Przeleciało, skończyło się i tyle.

29 – o, nie. Przeżywajco-memłająca maniera wokalna, której nie znoszę, zresztą, chyba dobrze kojarzę wykonawcę. Granie jakiego pełno w Antyradiu i pewnie dlatego skończyłem słuchać tej stacji. Właściwie podobny przypadek jak numer 24 – absolutne rozminięcie się z tym, co odpowiada mojej muzycznej wrażliwości. Nudzi i irytuje.

30 – soul u nas gości rzadko, więc witamy tę odmianę z przyjemnością. O ile moje rozeznanie w tej muzyce jest na jakimkolwiek poziomie, to jest to jeden z dwóch wielkich klasyków dusznej muzyki. Przyjemnie płynie, trochę buja, ma klimat, są dęciaki. Zaprzysięgłym fanem tego gatunku raczej nie zostanę, ale słuchanie tak fajnych numerów zawsze będzie frajdą.

31 – powrót do antyradiowego łojenia. Nie wiem, chyba sobie przygotuję taki paruzdaniowy tekścik, który będę wklejał, żeby nie męczyć palców. Słaby utwór, który próbuje mieć jakiś ogień i wkurw, ale zwyczajnie nie wychodzi. Głosu oczywiście trudno nie rozpoznać, ale cóż, zdecydowanie lepsze jest to, co robili w następnym zespole.

32 – na wstępie od razu napiszę, że mnie totalnie wali, czy dany utwór ma 128 czy 500000 kbs i czy pochodzi z audiofilskiego winylu przechowywanego w dębowych tysiącletnich beczkach, czy też był nagrany telefonem. No, ulżyłem sobie. A teraz do meritum. W miarę w porządku kobyła, są momenty, póki co nawet nie ma jakiegoś bardzo przeszkadzającego onanizmu. Miejscami nawet mnie bierze. Szlachetnie klasyczne, trochę chyba z tego wyrosłem, ale od czasu do czasu bardzo fajnie do tych klimatów wrócić. I ma fajnego pazura czy tam kła. Plus. Nawet ta końcówka mnie nie zirytowała o dziwo.

33 – nie przekonuje mnie to, wyczuwam tu straszny groch z kapustą poza tym. Skrzypki od czapy. Wokal nijaki. Melodia raz zupełnie nieciekawa, raz nabierająca jakiegoś fajniejszego charakteru (po partii smyczków). Jeden czy drugi przyjemny pomysł. Ta druga część z solówką znacznie lepsza. Tak więc wrażenie średnie na jeżozwierza bardzo.

34 – jezu, totalnie nie wiem. Taka muzyka całkowicie w środku, ani za bardzo nie ma się do czego przyczepić, ani niczego od serca pochwalić czy polubić. Jakieś próby, jakieś poszukiwania, jakieś dążenia do zbudowania klimatu, przy równoczesnym nie doprowadzaniu tych zamierzeń do szczęśliwego finału. Było całkiem sympatycznie, ale potem zrobiło się strasznie nudno i bez celu.

35 – zapełniacz czy tam inny zapychacz. Nieciekawe brzmienie, aranżacja i melodia jakich miliardy. Trochę tam buja i miejscami ma trochę spięcia, więc zupełnie na straty nie można jednak spisać. Niech sobie leci jako tło, ale podejrzewam, że gdyby ktoś mi kazał wysłuchiwać w większej dawce, byłbym wielce niezadowolony.

36 – fajny klimat, smutny, nostalgiczny, melancholijny. Może trochę banalny, może trochę zbyt oczywisty, ale zwyczajnie mnie bierze. Melodia jest miejscami po prostu piękna. Proste środki, a wyszło coś bardzo szlachetnego i przemawiającego do lemurzej duszy. Bardzo, bardzo, bardzo mi się to spodobało. Jedna z fajniejszych rzeczy w tej edycji.

37 – oho, czyżby końcówka edycji miała być naprawdę ciekawa? To się zaczyna niezwykle interesująco, mrocznie, zimno i dołująco. Świetne, choć oszczędne klawisze. Podoba mi się też oddalenie, wyobcowanie wokalu. Jest atmosfera, snują się mgły, morze jest zimne i czarne. Trochę monotonnie, ale właściwie w tego rodzaju muzyce monotonia jest, można powiedzieć, przemyślanym zabiegiem. Dobre, no.

38 – ten wstęp chóralny całkiem przyjemny. Potem włączył się jakiś bachor i szlag trafił klimat. A potem jest wielkie niemoge, kiedy pojawia się miłośnik bachorów. Nie wsłuchuję się w tekst, ale jak dobrze słyszę, to chodzi o to, że dzieci cierpią. Poza tym jest mnóstwo patosu i strasznie mnóstwo lukru. Aha, nie zapominajmy o pretensjonalności. Taka guma do żucia w wersji muzycznej, ot.

39 – kończymy krokiem tanecznym. No, ale skoro już wypychają nas na parkiet, to czemu nie puszczają czegoś ciekawszego. To jest takie nijakie, oczywiste i potwornie wygładzone. Trudno, by wzbudziło ekstazę. Mi by się przy tym kiepsko tańczyło, a jeśli chodzi o słuchanie – zwyczajnie nudzi. Mierny produkcyjniak, dziękuję.
_________________
Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010

Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
BeBe



Dołączył: 27 Gru 2006
Posty: 4252
Skąd: FAC 51

PostWysłany: Nie Cze 26, 2011 9:26 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

26 - choć jest jeden kobiecy wokal który toleruję, ten nie jest zły. Co prawda przywodzi mi na myśl jedną popową wokalistkę, ale to raczej nie ona, bo i nie jej stylistyka. Mocno amerykańskie, nie przeszkadzające, ale też raczej nie jest czymś wybitnie specjalnym. Gitara na tak, choć można by ją lepiej wykorzystać.

27 - lol, miałem skojarzenia z Katem. Ale wokalista jednak lepszy. No i teksty nie o waginach, tylko o jakiejś samotności.

28 - dziwne. Niby klasycznie rockowe, ale coś tam więcej się dzieje. Jest ta drażniąca mnie perkusja seventisowa, która brzmi jak pokrywki od garnków. Wokalista niespecjalny. Było pewnie tysiące takich zespołów w tamtych czasach. Raczej dla fanów takiej muzyki.

29 - jezu, mam ich płytę nawet gdzieś, którą kiedyś dostałem za darmo, przesłuchałem raz i nie wyrzuciłem tylko dlatego, że to oryginał. Na nie. Jest wiele dużo lepszych zespołów spod tego szyldu. Nawet System.

30 - znów dość klasycznie, soulowo. Duży plus za saksofon.

31 - gdzieś to słyszałem. Irytowało mnie strasznie. Bez zmian.

32 - o, klasyczny progresywny rock rodem z lat 70, ale fajnie, bo dużo się tutaj dzieje. Przejścia w okolicy minuty - genialne. Przyjemnie się tego słucha, naprawdę. W okolicach 3:20 muzyka jak z Mario+Doorsi. No, powiem, że jestem zaskoczony, bo myślałem, że się zanudzę.

33 - mocno Queenowe. Albo power metalowe. A ja nie jestem fanem Queen Smile ani power metalu. Poza Blind Guardian.

34 - no klasyka, która wchodzi mi średnio. Ale to jest niezłe. Choć zdecydowanie mniej ciekawe niż 32.

35 - monotonne. Solówka schematyczna i bardzo przewidywalna.

36 - no, ich nawet lubię. Mam nawet chyba debiut w oryginale.

37 - zespół jest mi znany, może nie jestem jakimś wielkim fanem, bo są jednak zbyt mroczni i mają zbyt słabe teksty. Muzycznie fajnie, ale jak już śpiewamy o bólu i cierpieniu to musimy to robić w mniej bezpośredni sposób. Muzyka na plus, wokal na plus, tekst na minus. W sumie plus. Ale taki słaby. Wpada mi to do głowy, bardziej niż 32, ale mam wrażenie, że jednak jest trochę słabsze.

38 - lubiłem go w dzieciństwie (lol). Teraz szczerze mówiąc - rzygam. Jest wszędzie. A najgorsze, że jest wszędzie w moje urodziny.

39 - radiowa muzyczka. Na tle edycji, słaba jak cholera.
_________________
Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
KrzysiekP



Dołączył: 26 Lut 2006
Posty: 2115
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Pon Cze 27, 2011 6:12 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

1 - Udany początek edycji, kawałek podoba się praktycznie od pierwszego przesłuchania. Dużo się dzieje, utwór nie jest jednostajny, a to wszystko na przestrzeni 6 i pół minuty.
2 - Lajtowy kawałek, ogólnie w porządku. Bez rewelacji. Raczej bez szans na wyższe miejsce, ale słuchało się przyjemnie.
3 - ten numer przetoczył się po mnie niczym walec. Dużo świetnych, ekstremalnie wolnych motywów no i ten świetny duet wokalny. Wszystko tu podkreśla swój ciężar. Refren jest cholernie melodyjny!
4 - Klasyczny prog. Takich rzeczy zawsze słucham z przyjemnością, a po portugalsku czy chińsku, who fuckin' cares.. Refren jest świetny, a fragmenty z fletem przypominają mi debiut King Crimson. Niezłe zakończenie.
5 - Sytuacja podobna z numerem 2, tzn. można posłuchać bez zachwytów. Nie jest to rzecz, która bezwzględnie mnie odrzuca, jednak zostanie bez punktów ode mnie.
6 - Tutaj jest trochę bardziej skomplikowanie. Na początku miałem nadzieję na coś dobrego i warstwa instrumentalna faktycznie taka jest, jednak wokal jest banalny.. zupełnie do mnie nie trafia, przez co utwór traci szanse na miejsce w dyszce.
7 - Kawał mocnej klasyki, o tak, zajebista kompozycja, co tu dużo mówic. Prawie zawsze biorą mnie takie motywy, ten kto to wrzucił - masz mnie. Razz Prosty motyw, a jaki charakterystyczny.
8 - Neutralnie tutaj. Koleś ma wkurwiający wokal, ale tak ogólnie to jest w porządku numer, w którym wszystko ma spójną całość. Jest też parę niezłych zmian dynamiki.
9 - Czytałem, że ktoś tym poleciał w ciula, ja kawałka raczej nie kojarzę (choć wokal i owszem). Raczej monotonne i niczym się nie wyróżniające. Dla mnie trochę za mało jednak.
10 - No, metal. Szczerze to nigdy do mnie ten akurat gatunek nie trafiał, to nie jest to, za co muzykę metalową cenię. Rzadko zdarza się, żeby krzyk jako ekspresja wokalna mi się podobał, a w tej muzyce nigdy. Nie, pod koniec zupełnie mnie męczy.
11 - Utwór dobry, czyli taki do podobania się. Na tyle melodyjny, że od razu wpada w ucho. Niezła ta edycja. O, i trwa tyle ile powinien.
12 - No, ktoś tu zaciulował ostro. Kiedyś lubiłem cały album, ale teraz coraz mniej podobają mi się te melodie. A kawałek - zacny.
13 - Ten numer to dla mnie raczej ciekawostka, raczej nie mój gust i rzadko zdarza się, żeby coś z nie mojej bajki mnie zachwyciło (no musi to być szczytowe osiągnięcie innego gatunku). Ten nie zachwycił.
14 - Tutaj trochę "mięsa" miejscami jest i jakkolwiek pan wokalista by się nie starał, nie jest w stanie popsuć ogólnych wrażeń, a te są bardzo pozytywne. Znakomite przyspieszenie.
15 - Peja o sobie mówi "reprezentuję biedę". Ten kawałek też reprezentuje. Nie, dla mnie nie ma to sensu, oprócz fragmentów z akordeonem. Być może ma to swój klimat, co by wyjaśniało ukryty wokal..
16 - Ciężko mi cokolwiek o tym napisać. Ten numer jest dla mnie bezpłciowy po prostu. Ma lekko hipnotyzujący klimat, ale w pamięć mi nie zapadł..
18 - A to całkiem lekkie. Wokalista nie daje rady, zresztą cały numer dla mnie trochę z dupy, w sensie, że wierzę w to przypadkowe spotkanie w studio nagrań.
19 - Lol, nie czuję tego kompletnie. Masaktyczny wokal i masakryczny automat perkusyjny, w ogóle brzmienie zabijające to cokolwiek. Dziękuję.
20 - Kawałek spoko, chociaż takie rzeczy jak "chórki" w refrenie coraz bardziej mnie śmieszą. No i ta wzniosłość.. dla mnie zbyt nachalne.
21 - Powiem tak, kawałek nie przeszkadza, ale żadnym geniuszem mnie nie powalił. Chociaż po poprzedzających go numerach ten wydaje się być niezłym..
22 - Jeden z lepszych kawałków w tej edycji, zdecydowanie. I krótki. Taki w sam raz. Charakterystyczny styl, no i nie pozwala się nudzić.
23 - Jazz. Szacun dla tego knura. Jestem bardzo ciekaw, kto to wrzucił. ;> Lubię takie granie, coraz bardziej ciągnie mnie w tym kierunku.
24 - Dobrze przeleciało. Kawałek nie irytuje, na plus wokal, zdecydowanie. Oprócz tego, nic wyjątkowego, czegoś, co by się wybiło; ale nie każdy kawałek musi taki być.
25 - Krótka, bardzo przyjemna miniaturka. W porządku wokal, niezły akustyk i gitara.
26 - Oj, przeciętność raczej widzę. Wokal takich jak setki, ciężko mi coś pozytywnego o tym numerze powiedzieć..
27 - Chyba nie da się tego nie znać. Bardzo lubię ten album. Pana zresztą też. Muszę coś dodawać? Wink
28 - W sumie melodyjność wokalu w refrenie i brzmienie całości sugeruje jednoznaczenie, z jakiej epoki pochodzi ten kawałek. No w sumie byłbym na tak, patrząc ogólnie. Trochę cichy.
29 - No, kawałek takich jak wiele. Wokal zdaje się, że poznaję, bo baardzo kojarzy mi się z takim jednym, współczesnym zespołem.
30 - Tutaj jest też podobnie jak w 13, w sensie, że trochę inny styl, z taką różnicą, że ten kawałek bardzo mi podszedł. Niezłe brzmienie, wokal nie podoba mi się, ale nie psuje całego wrażenia.

Dokończę.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Wto Cze 28, 2011 1:02 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

QUEENWIZJA XV CZERWIEC 2011 - SPIS WRZUCANTÓW

01 - misiu – Pain of Salvation – Martius/Nauticus II
02 - ziutek – Thin Lizzy – Running Back
03 - kater – Celtic Frost – Obscured
04 - krzysiekp – Ange – Dignite
05 - anet – Van Morrison – Full Force Gale
06 - wiciu – Mafia – Ja (Moja Twarz)
07 - fenderek – George Frideric Handel – Sarabande
08 - faraday – Modest Mouse – The Stars Are Projectors
09 - bebe – Nick Cave and the Bad Seeds – As I Sat Sadly By Her Side
10 - ytron – Slipknot – Skin Ticket
11 - lily – New Model Army – Ballad Of Bodmin Pill
12 - punkadiddle – Electric Light Orchestra – Ticket To The Moon
13 - subrosa – Beirut – Postcards From Italy
14 - bizon – Iommi (with Glenn Hughes) – I Go Insane
15 - nar – Coil – Tattooed Man
16 - incubus – Memories Of Machines – Before We Fall - dyskwalifikacja
17 - wasdfg7 – Devil Doll – The Girl Who Was... Death
18 - lemur – Tindersticks – Travelling Light
19 - atrus – Talk Talk – Living In Another World
20 - nathalie – Twisted Sister – I Believe In You
21 - mandey – New Order – Hey Now What You Doing?
22 - shamar – Elbow – Grounds For Divorce
23 - daga – Czesław Niemen & Grupa Niemen – Inicjały
24 - grandville – Days Of The New – Shelf In The Room
25 - innuendo – Bad Company – 100 Miles
26 - kubolski – Janita – Do We Learn - dyskwalifikacja
27 - mumin – Robert Plant – Moonlight In Samosa
28 - gnietek – The Elastic Band – Crabtree Farm
29 - irminella – Staind – Schizophrenic Conversations
30 - zinger menu – Curtis Mayfield – Little Child Running Wild - dyskwalifikacja
31 - xavi – At the Drive-In – One Armed Scissor
32 - mefju – 2066 and Then – Reflections On The Future
33 - mustapha – Winds – Visions of Perfection
34 - maciej – Camel – Squigely Fair
35 - gosiak – Rory Gallagher – Admit It
36 - lookaug – Blackfield – End of the World
37 - anunaki – Fields Of The Nephilim – And There Will Your Heart Be Also
38 - agusiaa_w – Michael Jackson – Little Susie
39 - arquest – Tatiana Okupnik – Bottom Line

jednoczesnie przypominam, ze final w środę, ok. 20.
w tej chwili zaczynam liczyć głosy, więc nawet jeśli zastanę jakąś liste rano w skrzynce, to już niestety po ptokach.
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Sro Cze 29, 2011 8:01 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

QUEENWIZJA XV – CZERWIEC 2011

kryptonim operacyjny – MUSTAPHA PUPPETS


01 - misiu – Pain of Salvation – Martius/Nauticus II
02 - ziutek – Thin Lizzy – Running Back
03 - kater – Celtic Frost – Obscured
04 - krzysiekp – Ange – Dignite
05 - anet – Van Morrison – Full Force Gale
06 - wiciu – Mafia – Ja (Moja Twarz)
07 - fenderek – George Frideric Handel – Sarabande
08 - faraday – Modest Mouse – The Stars Are Projectors
09 - bebe – Nick Cave and the Bad Seeds – As I Sat Sadly By Her Side
10 - ytron – Slipknot – Skin Ticket
11 - lily – New Model Army – Ballad Of Bodmin Pill
12 - punkadiddle – Electric Light Orchestra – Ticket To The Moon
13 - subrosa – Beirut – Postcards From Italy
14 - bizon – Iommi (with Glenn Hughes) – I Go Insane
15 - nar – Coil – Tattooed Man
16 - incubus – Memories Of Machines – Before We Fall
17 - wasdfg7 – Devil Doll – The Girl Who Was... Death
18 - lemur – Tindersticks – Travelling Light
19 - atrus – Talk Talk – Living In Another World
20 - nathalie – Twisted Sister – I Believe In You
21 - mandey – New Order – Hey Now What You Doing?
22 - shamar – Elbow – Grounds For Divorce
23 - daga – Czesław Niemen & Grupa Niemen – Inicjały
24 - grandville – Days Of The New – Shelf In The Room
25 - innuendo – Bad Company – 100 Miles
26 - kubolski – Janita – Do We Learn
27 - mumin – Robert Plant – Moonlight In Samosa
28 - gnietek – The Elastic Band – Crabtree Farm
29 - irminella – Staind – Schizophrenic Conversations
30 - zinger menu – Curtis Mayfield – Little Child Running Wild
31 - xavi – At the Drive-In – One Armed Scissor
32 - mefju – 2066 and Then – Reflections On The Future
33 - mustapha – Winds – Visions of Perfection
34 - maciej – Camel – Squigely Fair
35 - gosiak – Rory Gallagher – Admit It
36 - lookaug – Blackfield – End of the World
37 - anunaki – Fields Of The Nephilim – And There Will Your Heart Be Also
38 - agusiaa_w – Michael Jackson – Little Susie
39 - arquest – Tatiana Okupnik – Bottom Line
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Sro Cze 29, 2011 8:03 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

kill lemur



01 - misiu – Pain of Salvation – Martius/Nauticus II

startował we wszystkich 14 edycjach
dotychczasowe pozycje: 10, 19, 7, 2, 2, 18, 14, 26, 16, 22, 6, 4, 4, 26.
w tabeli wszech czasów: 6. miejsce

12p. – 38 (agusiaa)
10p. – 07 (fenderek)
08p. – 08 (faraday)
07p. – 37 (anunaki)
06p. – 32 (mefju)
05p. – 04 (krzysiek)
04p. – 14 (bizon)
03p. – 34 (maciej)
02p. – 15 (nar)
01p. – 24* (grandville)
rezerwa: 12, 23.

tabela 01/39

38 - agusiaa_w – Michael Jackson – Little Susie - 12
07 - fenderek – George Frideric Handel – Sarabande - 10
08 - faraday – Modest Mouse – The Stars Are Projectors - 8
37 - anunaki – Fields Of The Nephilim – And There Will... - 7
32 - mefju – 2066 and Then – Reflections On The Future - 6
04 - krzysiekp – Ange – Dignité - 5
14 - bizon – Iommi (with Glenn Hughes) – I Go Insane - 4
34 - maciej – Camel – Squigely Fair - 3
15 - nar – Coil – Tattooed Man - 2
24 - grandville – Days Of The New – Shelf In The Room - 1
01 - misiu – Pain of Salvation – Martius/Nauticus II
02 - ziutek – Thin Lizzy – Running Back
03 - kater – Celtic Frost – Obscured
05 - anet – Van Morrison – Full Force Gale
06 - wiciu – Mafia – Ja (Moja Twarz)
09 - bebe – Nick Cave – As I Sat Sadly By Her Side
10 - ytron – Slipknot – Skin Ticket
11 - lily – New Model Army – Ballad Of Bodmin Pill
12 - punkadiddle – ELO – Ticket To The Moon
13 - subrosa – Beirut – Postcards From Italy
17 - wasdfg7 – Devil Doll – The Girl Who Was... Death
18 - lemur – Tindersticks – Travelling Light
19 - atrus – Talk Talk – Living In Another World
20 - nathalie – Twisted Sister – I Believe In You
21 - mandey – New Order – Hey Now What You Doing?
22 - shamar – Elbow – Grounds For Divorce
23 - daga – Czesław Niemen & Grupa Niemen – Inicjały
25 - innuendo – Bad Company – 100 Miles
27 - mumin – Robert Plant – Moonlight In Samosa
28 - gnietek – The Elastic Band – Crabtree Farm
29 - irminella – Staind – Schizophrenic Conversations
31 - xavi – At the Drive-In – One Armed Scissor
33 - mustapha – Winds – Visions of Perfection
35 - gosiak – Rory Gallagher – Admit It
36 - lookaug – Blackfield – End of the World
39 - arquest – Tatiana Okupnik – Bottom Line
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Sro Cze 29, 2011 8:07 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem


02 - ziutek – Thin Lizzy – Running Back

startował w 13 edycjach
dotychczasowe pozycje: 21, 25, 30, 3, 29, 12, 13, 9, 26, 26, 13, 34, 11.
w tabeli wszech czasów: 19. miejsce

12p. – 03 (kater)
10p. – 10 (ytron)
08p. – 11 (lily)
07p. – 36 (lookaug)
06p. – 39 (arquest)
05p. – 25 (innuendo)
04p. – 05 (anet)
03p. – 19 (atrus)
02p. – 09 (bebe)
01p. – 37 (anunaki)
rezerwa: 12, 38, 20, 01.

03 czyli doom metal z Davidem Bowie na wokalu, no nie mogłem temu nie ulec, toteż na pierwsze, poza tym na podium: Slipknot, który owszem, jest wiejski, a płyty z której pochodzi ten kawałek nie lubię za specjalnie (nawet nie pamiętam tytułu w tym momencie), natomiast i tak fajnie to napierdala no i dla zasady muszę dać wysoko, co by swoją charakterystykę w tej zabawie podtrzymać, c'nie? Wink Poza tym zaś, na najniższym stopniu jakieś fajne, new wave'owe granie, no schwycili mnie.
36 nie dało się nie docenić, rozpoznawszy wokal, a i pominąwszy tę okoliczność łagodzący, to jest to naprawdę śliczny i niebanalny numer, za nim zaś zmieściło się bardzo fajne, funkowe tupanie nóżką. Niby nie mój klimat, ale naprawdę mocno urzekło i weszło w głowę Smile Potem cholernie słodka miniaturka spod 25 i pozytywne, milusie 05. Dobre ejtisy spod 19, naprawdę ładna rzecz spod 09 i dziwne, nieco flojdowate 37 zamykające dyszkę.
W rezerwie bez specjalnego tłoku, ten akurat kawałek od ELO mnie specjalnie nie zachwyca, poza tym całkiem fajnie pomyślane 38, które jednak nieco psuje wokal (czy mi się zdaje, czy to biały martwy murzyn?), poza tym banały, ale w scorpionsowym klimacie pod 20 i ciekawa, ale bez spustu jedynka.

Dziękuję za uwagę.

tabela 02/39

38 - agusiaa_w – Michael Jackson – Little Susie - 12
03 - kater – Celtic Frost – Obscured - 12
07 - fenderek – George Frideric Handel – Sarabande - 10
10 - ytron – Slipknot – Skin Ticket - 10
08 - faraday – Modest Mouse – The Stars Are Projectors - 8
37 - anunaki – Fields Of The Nephilim – And There Will... - 8
11 - lily – New Model Army – Ballad Of Bodmin Pill - 8
36 - lookaug – Blackfield – End of the World - 7
32 - mefju – 2066 and Then – Reflections On The Future - 6
39 - arquest – Tatiana Okupnik – Bottom Line - 6
04 - krzysiekp – Ange – Dignité - 5
25 - innuendo – Bad Company – 100 Miles - 5
14 - bizon – Iommi (with Glenn Hughes) – I Go Insane - 4
05 - anet – Van Morrison – Full Force Gale - 4
34 - maciej – Camel – Squigely Fair - 3
19 - atrus – Talk Talk – Living In Another World - 3
15 - nar – Coil – Tattooed Man - 2
09 - bebe – Nick Cave – As I Sat Sadly By Her Side - 2
24 - grandville – Days Of The New – Shelf In The Room - 1
01 - misiu – Pain of Salvation – Martius/Nauticus II
02 - ziutek – Thin Lizzy – Running Back
06 - wiciu – Mafia – Ja (Moja Twarz)
12 - punkadiddle – ELO – Ticket To The Moon
13 - subrosa – Beirut – Postcards From Italy
17 - wasdfg7 – Devil Doll – The Girl Who Was... Death
18 - lemur – Tindersticks – Travelling Light
20 - nathalie – Twisted Sister – I Believe In You
21 - mandey – New Order – Hey Now What You Doing?
22 - shamar – Elbow – Grounds For Divorce
23 - daga – Czesław Niemen & Grupa Niemen – Inicjały
27 - mumin – Robert Plant – Moonlight In Samosa
28 - gnietek – The Elastic Band – Crabtree Farm
29 - irminella – Staind – Schizophrenic Conversations
31 - xavi – At the Drive-In – One Armed Scissor
33 - mustapha – Winds – Visions of Perfection
35 - gosiak – Rory Gallagher – Admit It
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Sro Cze 29, 2011 8:10 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem


03 - kater – Celtic Frost – Obscured

startował we wszystkich 14. edycjach
dotychczasowe pozycje: 22, 4, 5, 16, 23, 22, 13. 25, 12, 20, 9, 6, 9, 32.
w tabeli wszech czasów: 13. miejsce

12p. – 08 (faraday)
10p. – 19 (atrus)
08p. – 15 (nar)
07p. – 28 (gnietek)
06p. – 32 (mefju)
05p. – 13 (subrosa)
04p. – 22 (shamar)
03p. – 10 (ytron)
02p. – 11 (lily)
01p. – 17 (wasdfg7)
rezerwa: 07, 37, 31, 12, 19.

8 - rzadko ich słucham, a przez tę QW musiałem ten kawałek wiele razy - i warto, bo za każdym razem odkrywam coś nowego. Obecnie najbardziej mi się podoba chyba nawet nie ten znakomity końcowy instrumental, przypominająćy Sigury z "nawiasów" tudzież GY!BA, ale mroczny początek, który wcześniej mnie irytował. Świetny kawałek. I chyba najlepszy na płycie (wczoraj znowu ją przesłuchałem). Daję na pierwsze, bo trzeba trochę sporcysić to forum.

19 - za każdym razem jak QW dochodzi do tego kawałka to się cieszę. dawno powinienem ogarnąć ten zespół. bardzo zrgabne, to chyba najwłaściwsze słowo. uwielbiam też fałszować ten refren, a solówka to już w ogóle czad. i do jazdy samochodem też powinno być niezłe.

15 - ok, skojarzenie z psychiatrykiem rzeczywiście na miejscu. nie jest to może aż tak zajebiste jak niegdysiejszy Waits, do którego to porównywałem, ale i tak chcę więcej.

28 - strasznie mi dobrze robi sam fakt skojarzenia z barrettami i psychodelicznymi bitelsami, ale najbardziej bierze mnie ta solówka na hammondzie, jak mniemam, z wokalizą przywodzącą na myśl A Saucerful of Secrets. urocze.

32 - podobnie co z 28 - lecę na starocie generalnie, a to brzmi nieźle staro. rytm i melodia refrenu rox, potem jak wszystko ucicha i zaczyna się onanizm ciągle ma to coś hipnotyzującego w sobie. stare krimzony i flojdy mi się tu przewijają co chwila i czuję się bardzo komfortowo. i na deser jeszcze kosmiczna końcówka, żeby nie było wątpliwości, że to nie żarty tylko ostre ćpanie. a i wokal też mi się bardzo podoba. długośc utworu pewnie może odstraszać, ale ja się tam nie boję.

13 - no nadal mi się podoba, całość fajnie buja jak to się mówi, dęciąki miło dęciakują, wokalista nie jest taki zły, jak go malują, bardzo przyjemne folku folku

22 - podobny przypadek co z 8 - dzięki dla wrzucanta, bo też rzadko słuchałem i dzięki tej QW mam ochotę znowu do nich wrócić. fajny riff i generalnie ciekawe rozwiązania muzyczne, niom. i BUJA też wesoło.

10 - no dobra, niech będzie teraz ytron i te pojeby. zespół mocno zdebilały, ale istnieją okoliczności kiedy na pewno się przydaje. myślę, że takowymi byłoby przedzieranie się przez chlew pełen napalonych knurów.

11 - no fajny kawałek po prostu. jak mumin zauważył, pewnie się dobrze nadaje do jazdy samochodem.

17 - a niech będzie jeden złamany punkt dla wasdfga bo fajne to jest, ma momenty, rzeczywiście kojarzy się z jakąś podróżą przez piekło, no i za całe zamieszanie się cokolwiek należy
____

7 - mocarne i ostateczne, pogrzeb jakiegoś króla conajmniej. albo przybycie Imperatora Palpatine'a. ale nadal nie jest to mój ulubiony klasikal z QW.

37 - bardzo ładny majestatycznie płynący beboid. są chwile, że post punk i pokrewne bebizmy potrafią mnie nawet chwycić i to jest taka chwila.

31 - wiadomo, że to nie pierwsza płyta systemu, ale cuda dwa razy się nie zdarzają. niemniej melodyjna część (przy której zresztą wokalista staje się absolutie oczywisty, bo nawet typowa dla niego melodia) i przede wszystkim końcówka która uderza imo bardzo w serjowe rejony - bardzo ok.

12 - queenowość chórków jest ujmująca. i refren jakoś przestał mi przeszkadzać. ładne. dopiero teraz ogarnąłem co to za zespół, żal. pewnie dlatego, że jestem do nich uprzedzony w związku z czym gówno znam. a daję tak nisko, bo pewnie wygra.

19 - ładnie płynie, ale generalnie chyba tyle.

tabela 03/39

08 - faraday – Modest Mouse – The Stars Are Projectors - 20
10 - ytron – Slipknot – Skin Ticket - 13
19 - atrus – Talk Talk – Living In Another World - 13
38 - agusiaa_w – Michael Jackson – Little Susie - 12
03 - kater – Celtic Frost – Obscured - 12
32 - mefju – 2066 and Then – Reflections On The Future - 12
07 - fenderek – George Frideric Handel – Sarabande - 10
11 - lily – New Model Army – Ballad Of Bodmin Pill - 10
15 - nar – Coil – Tattooed Man - 10
37 - anunaki – Fields Of The Nephilim – And There Will... - 8
36 - lookaug – Blackfield – End of the World - 7
28 - gnietek – The Elastic Band – Crabtree Farm - 7
39 - arquest – Tatiana Okupnik – Bottom Line - 6
04 - krzysiekp – Ange – Dignité - 5
25 - innuendo – Bad Company – 100 Miles - 5
13 - subrosa – Beirut – Postcards From Italy - 5
14 - bizon – Iommi (with Glenn Hughes) – I Go Insane - 4
05 - anet – Van Morrison – Full Force Gale - 4
22 - shamar – Elbow – Grounds For Divorce - 4
34 - maciej – Camel – Squigely Fair - 3
09 - bebe – Nick Cave – As I Sat Sadly By Her Side - 2
24 - grandville – Days Of The New – Shelf In The Room - 1
17 - wasdfg7 – Devil Doll – The Girl Who Was... Death - 1
01 - misiu – Pain of Salvation – Martius/Nauticus II
02 - ziutek – Thin Lizzy – Running Back
06 - wiciu – Mafia – Ja (Moja Twarz)
12 - punkadiddle – ELO – Ticket To The Moon
18 - lemur – Tindersticks – Travelling Light
20 - nathalie – Twisted Sister – I Believe In You
21 - mandey – New Order – Hey Now What You Doing?
23 - daga – Czesław Niemen & Grupa Niemen – Inicjały
27 - mumin – Robert Plant – Moonlight In Samosa
29 - irminella – Staind – Schizophrenic Conversations
31 - xavi – At the Drive-In – One Armed Scissor
33 - mustapha – Winds – Visions of Perfection
35 - gosiak – Rory Gallagher – Admit It
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Sro Cze 29, 2011 8:14 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem


04 - krzysiekp – Ange – Dignite

startował w 11 edycjach
dotychczasowe pozycje: 1, 11, 25, 5, 6, 17, 29, 5, 22, 28, 25.
w tabeli wszech czasów: 15. miejsce

12p. – 07 (fenderek)
10p. – 34 (maciej)
08p. – 23 (daga)
07p. – 22 (shamar)
06p. – 01 (misiu)
05p. – 14 (bizon)
04p. – 33 (mustapha)
03p. – 27 (mumin)
02p. – 03 (kater)
01p. – 12 (punkadiddle)
rezerwa: 17, 25.

tabela 04/39

07 - fenderek – George Frideric Handel – Sarabande - 22
08 - faraday – Modest Mouse – The Stars Are Projectors - 20
03 - kater – Celtic Frost – Obscured - 14
10 - ytron – Slipknot – Skin Ticket - 13
19 - atrus – Talk Talk – Living In Another World - 13
34 - maciej – Camel – Squigely Fair - 13
38 - agusiaa_w – Michael Jackson – Little Susie - 12
32 - mefju – 2066 and Then – Reflections On The Future - 12
22 - shamar – Elbow – Grounds For Divorce - 11
11 - lily – New Model Army – Ballad Of Bodmin Pill - 10
15 - nar – Coil – Tattooed Man - 10
14 - bizon – Iommi (with Glenn Hughes) – I Go Insane - 9
37 - anunaki – Fields Of The Nephilim – And There Will... - 8
23 - daga – Czesław Niemen & Grupa Niemen – Inicjały - 8
36 - lookaug – Blackfield – End of the World - 7
28 - gnietek – The Elastic Band – Crabtree Farm - 7
39 - arquest – Tatiana Okupnik – Bottom Line - 6
01 - misiu – Pain of Salvation – Martius/Nauticus II - 6
04 - krzysiekp – Ange – Dignité - 5
25 - innuendo – Bad Company – 100 Miles - 5
13 - subrosa – Beirut – Postcards From Italy - 5
05 - anet – Van Morrison – Full Force Gale - 4
33 - mustapha – Winds – Visions of Perfection - 4
27 - mumin – Robert Plant – Moonlight In Samosa - 3
09 - bebe – Nick Cave – As I Sat Sadly By Her Side - 2
24 - grandville – Days Of The New – Shelf In The Room - 1
17 - wasdfg7 – Devil Doll – The Girl Who Was... Death - 1
12 - punkadiddle – ELO – Ticket To The Moon - 1
02 - ziutek – Thin Lizzy – Running Back
06 - wiciu – Mafia – Ja (Moja Twarz)
18 - lemur – Tindersticks – Travelling Light
20 - nathalie – Twisted Sister – I Believe In You
21 - mandey – New Order – Hey Now What You Doing?
29 - irminella – Staind – Schizophrenic Conversations
31 - xavi – At the Drive-In – One Armed Scissor
35 - gosiak – Rory Gallagher – Admit It
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Sro Cze 29, 2011 8:17 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem


05 - anet – Van Morrison – Full Force Gale

startowała w 1 edycji
dotychczasowe pozycje: 2.
w tabeli wszech czasów: 46. miejsce

12p. – 09 (bebe)
10p. – 36 (lookaug)
08p. – 01 (misiu)
07p. – 12 (punkadiddle)
06p. – 14 (bizon)
05p. – 29 (irminella)
04p. – 15 (nar)
03p. – 22 (shamar)
02p. – 13 (subrosa)
01p. – 07 (fenderek)
rezerwa: 02, 31, 34.

Kilka słów dlaczego taki a nie inny wybór Wink

Numer 9 to był bezczelny skok na moje punkty, ale Cave jest dla mnie bezkonkurencyjny niestety. Gościa kocham, album z którego pochodzi numer też, poza tym dla mnie obok Oh My Lord to najlepsza kompozycja z tego właśnie albumu. Nie mniej jednak, uważam że wrzucant/ka poleciał sobie trochę w ciula, bo to jest chyba na tym forum dość znane i album bardzo doceniany no ale niech będzie...

36- coś pięknego.Wspaniała harmonia wokali, utwór niewątpliwie ,,płynie". Przyznam się bez bicia, że nie znałam.

01- aowww na mnie zrobiło to bardzo duże wrażenie. W komentarzach pisałam chyba no ale się powtórzę. Druga część jest taka stricte bajkowa, że jak się tego słucha to ma się ochotę po prostu latać. Baśnie, smoki i te sprawy, ja to ,, kupiłam".

12- kultowy zespół, kultowa płyta i kultowy numer co tu dużo mówić. Z tych albumów, które do tej pory przesłuchałam ,, Time" jest bezapelacyjnie najlepszy.

14- no wspaniały hard rockowy duet. Iommi to bóg gitary, pana od wokalu aż tak nie wielbię, ale całość miażdży. Wg mnie najlepszy numer z tego albumu, tak więc gratulację dla wrzucanta\wrzucantki ;p

29- Może walnę gafę, ale wydaję mi się, że jest to zespół Staind...Samego utworu nie znam, ale ten styl jest dosyć charakterystyczny. Generalnie miałam na nich tzw. fazę w gimnazjum, teraz wolę mocniej ale nie da się ukryć że jest to fajna, lekka ballada rockowa.

15- Na samym początku byłam do tego cholernie sceptycznie nastawiona i moje uszy to raczej ignorowały. Po jakiś 15 odsłuchach stwierdziłam że jest to świetna rzecz z klimatem, który nawet mnie poruszył.

22- Rytmicznie świetnie. Generalnie taki Dziki Zachód, kowboje i te sprawy. Pasowałoby to do reklamy picia piwa Twisted Evil

13- lekko, przyjemnie, dęciakowo.

07- bardzo żałuję, że nie upchnęłam tego wyżej, ale nie dało rady. Patos ogromny, monumentalnie i bardzo poważnie. Włosy mi stają dęba jak tego słucham. Nie da się przejść zupełnie obojętnie.

tabela 05/39

07 - fenderek – George Frideric Handel – Sarabande - 23
08 - faraday – Modest Mouse – The Stars Are Projectors - 20
36 - lookaug – Blackfield – End of the World - 17
14 - bizon – Iommi (with Glenn Hughes) – I Go Insane - 15
03 - kater – Celtic Frost – Obscured - 14
22 - shamar – Elbow – Grounds For Divorce - 14
15 - nar – Coil – Tattooed Man - 14
01 - misiu – Pain of Salvation – Martius/Nauticus II - 14
09 - bebe – Nick Cave – As I Sat Sadly By Her Side - 14
10 - ytron – Slipknot – Skin Ticket - 13
19 - atrus – Talk Talk – Living In Another World - 13
34 - maciej – Camel – Squigely Fair - 13
38 - agusiaa_w – Michael Jackson – Little Susie - 12
32 - mefju – 2066 and Then – Reflections On The Future - 12
11 - lily – New Model Army – Ballad Of Bodmin Pill - 10
37 - anunaki – Fields Of The Nephilim – And There Will... - 8
23 - daga – Czesław Niemen & Grupa Niemen – Inicjały - 8
12 - punkadiddle – ELO – Ticket To The Moon - 8
28 - gnietek – The Elastic Band – Crabtree Farm - 7
13 - subrosa – Beirut – Postcards From Italy - 7
39 - arquest – Tatiana Okupnik – Bottom Line - 6
04 - krzysiekp – Ange – Dignité - 5
25 - innuendo – Bad Company – 100 Miles - 5
29 - irminella – Staind – Schizophrenic Conversations - 5
05 - anet – Van Morrison – Full Force Gale - 4
33 - mustapha – Winds – Visions of Perfection - 4
27 - mumin – Robert Plant – Moonlight In Samosa - 3
24 - grandville – Days Of The New – Shelf In The Room - 1
17 - wasdfg7 – Devil Doll – The Girl Who Was... Death - 1
02 - ziutek – Thin Lizzy – Running Back
06 - wiciu – Mafia – Ja (Moja Twarz)
18 - lemur – Tindersticks – Travelling Light
20 - nathalie – Twisted Sister – I Believe In You
21 - mandey – New Order – Hey Now What You Doing?
31 - xavi – At the Drive-In – One Armed Scissor
35 - gosiak – Rory Gallagher – Admit It
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Sro Cze 29, 2011 8:20 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem


06 - wiciu – Mafia – Ja (Moja Twarz)

startował w 1 edycji
dotychczasowe pozycje: 17.
w tabeli wszech czasów: 50.

12p. – 20 (nathalie)
10p. – 37 (anunaki)
08p. – 29 (irminella)
07p. – 14 (bizon)
06p. – 19 (atrus)
05p. – 21 (mandey)
04p. – 36 (lookaug)
03p. – 38 (agusiaa)
02p. – 01 (misiu)
01p. – 03* (kater)
rezerwa: 25.

tabela 06/39

07 - fenderek – George Frideric Handel – Sarabande - 23
14 - bizon – Iommi (with Glenn Hughes) – I Go Insane - 22
36 - lookaug – Blackfield – End of the World - 21
08 - faraday – Modest Mouse – The Stars Are Projectors - 20
19 - atrus – Talk Talk – Living In Another World - 19
37 - anunaki – Fields Of The Nephilim – And There Will... - 18
01 - misiu – Pain of Salvation – Martius/Nauticus II - 16
03 - kater – Celtic Frost – Obscured - 15
38 - agusiaa_w – Michael Jackson – Little Susie - 15
22 - shamar – Elbow – Grounds For Divorce - 14
15 - nar – Coil – Tattooed Man - 14
09 - bebe – Nick Cave – As I Sat Sadly By Her Side - 14
10 - ytron – Slipknot – Skin Ticket - 13
34 - maciej – Camel – Squigely Fair - 13
29 - irminella – Staind – Schizophrenic Conversations - 13
32 - mefju – 2066 and Then – Reflections On The Future - 12
20 - nathalie – Twisted Sister – I Believe In You - 12
11 - lily – New Model Army – Ballad Of Bodmin Pill - 10
23 - daga – Czesław Niemen & Grupa Niemen – Inicjały - 8
12 - punkadiddle – ELO – Ticket To The Moon - 8
28 - gnietek – The Elastic Band – Crabtree Farm - 7
13 - subrosa – Beirut – Postcards From Italy - 7
39 - arquest – Tatiana Okupnik – Bottom Line - 6
04 - krzysiekp – Ange – Dignité - 5
25 - innuendo – Bad Company – 100 Miles - 5
21 - mandey – New Order – Hey Now What You Doing? - 5
05 - anet – Van Morrison – Full Force Gale - 4
33 - mustapha – Winds – Visions of Perfection - 4
27 - mumin – Robert Plant – Moonlight In Samosa - 3
24 - grandville – Days Of The New – Shelf In The Room - 1
17 - wasdfg7 – Devil Doll – The Girl Who Was... Death - 1
02 - ziutek – Thin Lizzy – Running Back
06 - wiciu – Mafia – Ja (Moja Twarz)
18 - lemur – Tindersticks – Travelling Light
31 - xavi – At the Drive-In – One Armed Scissor
35 - gosiak – Rory Gallagher – Admit It
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> Another World Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 26, 27, 28, 29  Następny
Strona 27 z 29

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach



Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group. Dopracował: Piotr^ Kaczmarek