FAQFAQ
SzukajSzukaj
UżytkownicyUżytkownicy
GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja

ProfilProfil
Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości
ZalogujZaloguj

Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna
Użytkownikami tego forum nie są wyłącznie (i w większości) członkowie Polskiego Fanklubu Queen, dlatego ogółu opinii prezentowanych na forum nie można traktować jako opinii Fanklubu, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru.
Polski Fanklub Queen

Czat.Queen.PL!
Queenwizja temat pierwszy archiwalny
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 22, 23, 24 ... 27, 28, 29  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> Another World
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lemur
Moderator


Dołączył: 13 Maj 2005
Posty: 5251
Skąd: z Komitetu Centralnego

PostWysłany: Sob Kwi 23, 2011 11:02 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

23 – hm, to brzmi całkiem całkiem oryginalnie. Fajny basy i dęciaki, może tylko melodia w zwrotkach miejscami trochę irytująca tak czysto „wrażeniowo”, natomiast z ciekawym pomysłem jako takim. Ma to jednak coś, co przyciąga i intryguje. Ni to country, ni to alternatywa. Psychocountry? Ja tam jednak darzę sympatią takie wymysły. Fajne.

24 – no, Półwysep Iberyjski albo Latynoameryka, szczerze mówiąc, mam bardzo mięszane odczucia co do dźwięków z tego obszaru kulturowego, przede wszystkim są warunkowane obecnością trąbek. Im ich więcej, tym lepiej. Tu ich nie ma, są natomiast typowe popisówy na akustykach. Niby ok, ale przede wszystkim przychodzi mi na myśl pytanie „i co z tego””.

25 – dawno nie mieliśmy progowego pierdolenia. Nawet to jeśli to jest ten zespół, o którym wszyscy myślimy słysząc flet w muzyce rockowej, i który generalnie lubię, to jakoś mnie to nie rusza. No dobra, może nie do końca pierdolenie, zrobiło się trochę lepiej. Tak, końcówka zdecydowanie na plus. Przykład na to, jak nastawienie do utworu może się zmienić w jego trakcie.

26 – roztapiamy serca, rozpalamy świece, machamy zapalniczkami. W każdym razie jest nawet sympatycznie, wokal a’la pewien chrypiarz, chórki jak z pewnego grubasa, saksofon jest odpowiednio rzewny. Taka muzyczna margaryna, napompowana i napuszona, ale słucha mi się tego naprawdę przyjemnie. Chórki robią dobrą robotę, kawałek prócz patosu ma sporo żarliwości. Podoba się i już.

27 – najśmieszniejsze jest to, że rozpoznałem, kto to gra, mimo, że praktycznie w ogóle nie znam tego zespołu, ale jestem genialny. Dobry, zjadliwy i energetyczny utwór. Zadziorności sporo, fajny groove i w ogóle. Na dłuższą metę może byłoby mi trudno słuchać, ale jako taka mocna piguła – niezłe.

28 – właściwie to o tym zespole nie mogę mówić źle, bo moja dziewczyna odrzuci mnie od stołu i od łoża. Na szczęście, ten kawałek jest świetny. Teksty, to on potrafił pisać. A tu jeszcze dodatkowo muzyka w niczym nie ustępuje właściwie. Intensywne i mimo całej wręcz przebojowości i ironii – smutne.

29 – wszyscy tu wiedzą, jaki jest mój stosunek do takiego rodzaju muzyki. Głównie obojętny, niechętny, lub nienawistny. Tu jest powiedzmy coś między pierwszym a drugim. Coś co na plus to o dziwo barwa/aranżacja wokalu i trochę fajnego nerwu, dynamiki. Absolutnie się nie jaram, ale też mnie nie odrzuciło tak, jakby mogło.

30 – nieprzekonujące. Próbuje być czymś ambitnym, może nawet takie jest, ale efekt finalny jest dość kwadratowy. Trąci też takim lubianym tu patetycznym bandem, ale bez tej ich rozkosznej histerii. Właściwie, to rozkładając na czynniki pierwsze nie ma się czego przyczepić, poszczególne elementy niby w porządku, ale złożone w całość – nie funkcjonują jako maszyna do zachwycania lemura.

31 – tu z kolei bardziej smęcąco, ale dalej nieprzekonująco. Mimo, że – jak pokazała ta zabawa – jestem raczej psem na ładne piosenki śpiewane przez kobiety, to tutaj wielu potrzebnych do szczęścia elementów mi brakuje. Przede wszystkim wisi nad owym utworem grzech rozmemłania. Tak sobie próbuje płynąć, czynić nastroje, ale jakoś nie może – a już na pewno nie ma tu treści na sześć minut.

32 – lata to sobie po średnich wysokościach. Mam nadzieję, że całe osiem minut nie będzie tylko tego wyjca z gitarą, bo bardzo się pogniewam. Taka akustyczna, bardowska trochę alternatywa, o ile to sens ma w ogóle. No, trąbki są super, właściwie utwór mógłby się z nich składać i byłbym zadowolony. Bo całością jestem raczej zmęczony.

33 – no tak, co tu dużo powiedzieć, ktoś bardzo lemuru chciał zrobić dobrze. Dziwię się, czemu ten gość nie jest zbyt doceniany na tym forum, może po qw – zacznie. Mnóstwo emocji i poezji, potężne brzmienie, cała historia jest w tych dziewięciu minutach. Paleta barw i takie tam. Wspaniała rzecz. Na jego muzyce można by uczyć: jak mówić coś ważnego i ubierać to w taką formę, że tłumy będą kładły się do stóp.

34 – o, wiem co to za jedni. Nawet płytę mam i kojarzę z niej jeden utwór, ten leśny oczywiście. Tutaj natomiast mamy mnóstwo bezsensownego pobłażania sobie i grania dźwięków, które do niczego nie prowadzą, nie wstrząsają, nie budzą emocji, bez serc, bez ducha. Po cholerę takie żyje?
_________________
Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010

Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
ytron



Dołączył: 04 Lis 2007
Posty: 844
Skąd: Chujowskie Pocipie

PostWysłany: Nie Kwi 24, 2011 7:20 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Spóźnione komentki bardzo mądre istotne i konieczne, a wkrótce się będę nie spóźniał z wysyłaniem głosów. Generalnie strasznie równa edycja powiem Wam, mało tragedii ale i arcydzieł też.

1. No takie tam, już nie mogę tego słuchać bo jest pierwsze i słyszałem milion razy ten szajz, znaczy fajne tam no
2. A tego pół miliona razy no fajne w sumie całkiem że serio no
3. A to jeszcze bardziej serio fajne, aż na zielono machnę
4. To też ciekawe dość, brzmi jak Spiritchastery DCD tylko bardziej postpunkowe czy huj wie jakie
5. Zacne dosyć są te plumkanie co wchodzą na tle łomotania w perkusje jakieś, ale reszta już mniej
6. A o to mi się podoba całkiem
7. No to było nudne. Aż myślałem czy nie obdarować tego czerwonym kolorem ale
8. ten pan bardziej nań zapracował wystękiwanym wielokroć kawałkiem który idzie jakoś tak: "łojejujejuchujmnieboooli"

9. No, tak, no, całkiem tak, tak
10. No to całkiem fajne, spokojne takie, znakomite, świetne, super, można się zabić
11. sihfiusuinsdigusdiuhv
12. O to jest przefajne całkiem bardzo tak, jeden z najlepszych chyba numerów w tej edycji a nudny że chuj, znaczy nie serio podoba mi się, wog'le dam mu 12 pkt, aż się rzygać chce
13. O, piękne, choć wyjęte z kontekstu może być chyba nieczytelne, do dupy, śliczne

14. No zabawne takie, napierdalają zapierdalając, i ryje drą debile, kurwa dzwony ja pierdole, nawet całkiem fajne
15. O, a tego z kolei to ze 3 razy na krzyż słyszałem, jakoś mi przelatuje ciągle, ale tak fajnie przelatuje, no huj
16. A to anathemyzm jakiś totalny, no całkiem przyjemnie tak, dobrze że krótkie
17. Jazda jazda jazda ryjem w regał
18. No ten wokal to jest jakiś skrzywdzony chyba, poza tym chyba byłoby nie najgorzej, no ale nie jest, jest za to najgorzej
19. A to apokaliptyczne takie, znaczy nie że apokaliptyczne tylko apokaliptykowe, no że takie jak ci ci no, no bo kurwa skrzypce są, nie no brzmi tak całkiem może to oni nie wiem ja tam nie znam nawet iron butterfly
20. No tak, miziu miziu było przyjemnie a jakże, a potem takie kawałki wygrywają. Dziwka
21. A to jeszcze bardziej, no ale serio mi się podoba to całkiem w istocie zaiste że tak, no udane trzeba przyznać, tylko że się potem śpiewa ciągle kutas

22. Jak słusznie zauważano ten kawałek kopie odbyty, czy co tam zauważano, coś w tym rodzaju w każdym razie, jak na razie faworyt na razie

23. Eee nie podoba mi się
24. No tu takie ajaribajariba i gitarra, no i nic
25. A to pochujałe bardzo pięknie jest
26. A tego to wog'le nie słyszałem bo się jeszcze wymieniał do tego, no niewątpliwie wyszło mu na zdrowie, tak zatwierdzam, ale na czarno chyba tylko, bo zielony tu nie pasuje, albo oliwkowy o kurwa
27. O systemoid, jakby Serja tu dać na wokalu to byłby naprawdę kawał dobrej kamery i mógłby spokojnie na Toxicity siedzieć, a tak jest mniej fajny, tym nie mniej nadal. I przychodzi bebe i mówi że on był wcześniej niż SOAD i trzeba mu oddawać hołd, ale na szczęście nie znam się na muzyce i nie mam takich problemów. Nawet iron butterfly nie znam
28. Nieee rzygam tym przez różne otwory ciała, preeeeecz
29. Gdybym się znał na muzyce to by mi się to na pewno nie podobało, a tak jest całkiem fajne
30. Okręt z mokrą owcą płynie dalej i przylatuje żelazny motylek i też jest mokry i szczęśliwy jednocześnie
31. No fajne to jest, tak
32. O to jest bardzo najfajniejsze, aż żal przełączać, ale jest już siódma rano w nocy a nie pamiętam co było potem

33. Takie coś tu było, pierwsze słyszę, no grają sobie, aaaaa spać mi się chce a to jest dłuuuugie, no serio niepamiętam tego wogle, a no coś tam coś, gahahahahag ajlaljaljkalkjalkalalkakalkalka, no nie bierze mnie to, za to chce mi się spać,o boże jesteśmy dopiero w połowie i grają na trąbach, zajmę się czymś. O skończyło się dzięki Bogu, fajne było, niebieskie bedzie
34. No jeszcze tylko jeden ileż wszyscy musimy cierpieć przez tą queenwizję coś strasznego. A tymczasem co mógłbym powiedzieć o tym utworze. O, teraz mi się tak chce spać że nie wiem czy mi się to nie śni. Już nie raz śniło mi się oglądanie internetu i było całkiem realistyczne, nawet przez sen się nołlajfię. O skończyło się, no nic ciekawgo heheeheeee
_________________
DŻAAANGOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
KrzysiekP



Dołączył: 26 Lut 2006
Posty: 2115
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Pon Kwi 25, 2011 3:08 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Moje komentki nadchodzą !!

1 - no jest akustyk, jest fajny kawałek, no ale nic więcej, niestety. Baardzo ubogi krewny pana z lutowej edycji.
2 - mięsisty hardbizon rock, soczysty riff, no i o to chodzi. Bardzo dobry kawałek.
3 - ma to swój klimat, świetnie płynie. Chociaż ten efekt wokalny psuje całokształt jak dla mnie.
4 - Dosyć przymulający kawałek. Ciekawa warstwa instrumentalna, wszystko ma swoje miejsce, jednak czegoś dla mnie brakuje..
5 - genialny kawałek, progowe dinozaury. Muszę się za nich w końcu ostrzej wziąć, bo moje braki w temacie tego zespołu są niedopuszczalne. Wink W każdym razie, będzie wysoko, tak myślę.
6 - rację ma bebeusz, że to jak z drecholami, albowiem znać tych panów wypada. Wink Głos jak zawsze porywający, gitara z tym samym feelingiem.. kawałek bardzo dobry i jakkolwiek nie słucham duetów znanych rockowców, tak docenić, doceniam.
7 - jakiś hogarthoid. Słucha się przyjemnie, trochę za dużo miejscami smętu jak dla mnie, albo nie jestem teraz w nastroju. Dobrze, że są cięższe momenty, słucha się tego lepiej dzięki temu. Fajnie przepłynęło.
8 - w sumie normalny kawałek rockowy. Wokal w sumie może być, da się przyzwyczaić, za to solóweczka pierwszej klasy IMO. W porządku.
9 - już od początku ciekawie. A potem robi się jednostajnie, choć to tylko pozory. Wciąga!
10 - to jest piękne, na swój sposób, bo jednak nie mieści się w mojej definicji 'czystego' piękna. Czarujący kawałek, na prawdę.
11 - haha. No głos to ona ma, ale wolę ją oglądać, niż jej słuchać. Twisted Evil
12 - w porządku, ale nie padam na ryj przed tym. Fajnie płynie w tle i w sumie to tyle. Chociaż druga połowa utworu to jedne z lepszych fragmentów w całej edycji..
13 - tak powinna wyglądać miniatura. Bardziej mnie chwyta, niż numer wcześniejszy.
14 - świetny album. Świetne otwarcie, mimo, że dynamicznie jednolity kawałek, niemniej dalej wciągający. Bardzo na plus.
15 - w porządku do pewnego momentu, potem wokal mnie irytuje. No i wiedziałem, że w środku będzie albo masturbacja, albo smęcenie. Jednak to drugie. Nieuzasadniona długość wg mnie.
16 - nie jest to moje ulubione wcielenie tego zespołu, ale ostatecznie może być. Niewątpliwie mają smykałkę do tego typu rzeczy i rozumiem, że wcześniejsze dokonania tu by nie przeszły. Wink
17 - ano, to się nazywa chyba groove metal. Jest konkretnie, bo z nakurwem i to dość krótkim. Jeszcze nie wiem, jak będę oceniał, w kontekście edycji ten kawałek w zasadzie się nie wyróżnia. Nie wiem, chyba po prostu ten zespół nigdy mnie nie pociągał w żaden sposób..
18 - chyba to nie jest najlepsza strona tego zespołu. Inna sprawa, że za wiele też nie znam, niestety. Kawałek zły sam w sobie nie jest, ale bez fajerwerek.
19 - klimat to ma.. trochę wieje grozą. Przypuszczam, że to jednak za mało na punkty. Nie złapało aż tak.
20 - nie lubię takich wokali żeńskich. Wszystkie wydają się być takie same, kawałki z takimi wokalami zresztą tak samo. Tutaj nic się nie wydaje.
21 - bardzo w porządku. W zasadzie bez zastrzeżeń, wszystko tutaj pasuje, słucha się przyjemnie (może trochę za długie, ale spoko).
22 - to leci, leci i leci i leci... i leci. Za późno nadszedł ten wybuch przede wszystkim. Chyba jednak wolę 12.
23 - no, coś innego w końcu. Bardzo fajne, bardzo. Sekcja rytmiczna przede wszystkim!
24 - kolejna miniaturka. Znacznie różniąca się od tej spod 13. Mam słabość do takiego grania na gitarze. Wink Wrzucaczu - kupiłeś mnie.
25 - heh, kolejny świetny kawałek z fletem. Jeden z najlepszych utworów tej edycji IMO.
26 - wokal przez mgłę poznaję. W porządku kawałek, będę go rozpatrywał przy ostatecznej punktacji. Leniwie się toczy, ma klimat.
27 - świetny zespół, tę płytę też najbardziej lubię.. co tu dużo mówić, zacny kawałek.
28 - nie, raczej nie dla mnie. Nie cierpię takiego wokalu. Sorry.
29 - Nie wiem, czy takie granie jeszcze mnie kręci. Czasami. I. Też. Bez. Orgazmów. Przeleciało-wyleciało.
30 - to nie jest ten zespół, o jakim myślę, że jest? Albo wokalista? W każdym razie za manierę wokalną - podziękuję. Pedalska w mym odczuciu. Trochę za dużo napuszenia.
31 - wow, całkiem przyjemniackie. Czasem mam słabość do takich kawałków.
32 - Po pierwsze primo, wokal za dużo przeżywa. Po drugie primo, jednak za mało, jak na 8 minut. Nie jestem aż takim fanem kawałków na akustyk i wokal. Jakiś dęciak się pod koniec pojawia, ale to za mało, overall.
33 - ostatni kawałek, na którym można zawiesić ucho. Całkiem dobry i chyba będzie się bił o punkty. Podoba mi się praca dęciaków. Wokal też ma swój urok.
34 - może i ciekawostka, ale fajna ciekawostka. Miłe wrażenie na koniec playlisty. Może nie wystarczy na punkty ale źle nie jest.

Ogółem rzecz biorąc - jest powyżej średniej, ale do dobrej edycji jeszcze trochę brakuje. Jest dużo fajnych rzeczy, ale wszystkie na podobnym poziomie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Wto Kwi 26, 2011 11:49 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

no i widzita, dotrzymywanie terminów nie boli Twisted Evil

finał edycji kwietniowej, czwartek, 28.04. po 20.
termin wysylania utworów na edycję majową - poniedziałek, 2. maja, godz. 23:59.

edycja kwietniowa, kryptonim operacyjny:
DARK SIDE OF LE MUR


lista wrzucantów:

01 - lookaug – Nick Drake – Things Behind The Sun
02 - anunaki – Joe Bonamassa – The Ballad Of John Henry
03 - irminella – CocoRosie – Brazilian Sun
04 - incubus – Fish – Black Canal
05 - grandville – Gentle Giant – Nothing At All
06 - innuendo – David Coverdale & Jimmy Page – Take Me For A Little While
07 - fenderek – Aoria – A Slow Moving Storm
08 - krzysiekP – Craig Sease (with Chuck Schuldiner) – Hardly A Day Goes By
09 - bebe – Tuxedomoon – The Waltz
10 - kater – Możdżer / Danielsson / Fresco – Asta
11 - shamar – Ewa Farna – Uwierzyć
12 - misiu – Godspeed You! Black Emperor – Moya
13 - wasdfg7 – Javier Navarrete – Long, Long Time Ago (Hace much, much tiempo)
14 - mumin – Uriah Heep – Wake The Sleeper
15 - mandey – Doyle Bramhall II – Thin Dream
16 - mustapha - Opeth – Isolation Years
17 - ziutek98 – Pantera – Fucking Hostile
18 - bizon – Rush – Subdivisions
19 - mefju – Apocalyptica – Coma
20 - subrosa – A Fine Frenzy – Ashes and wine
21 - xavi – The Decemberists – Sleepless
22 - ytron – Sigur Rós – Untitled 8 (Popplagið)
23 - atrus – Morphine – You Speak My Language
24 - gosiakn – Lawson Rollins – Santa Ana Wind
25 - maciej – Ergo Sum – Nuevos Tiempos
26 - arquest – Ian Hunter – You Nearly Did Me In
27 - lily of the valley – Faith No More – The Gentle Art of Making Enemies
28 - agusiaa_w – Republika – Sexy Doll
29 - nathalie jackson – W.A.S.P. – Arena Of Pleasure
30 - tasior – Gazpacho – Vulture
31 - nar – Paatos – Téa
32 - faraday – Neutral Milk Hotel – Oh Comely
33 - lemur – Bruce Springsteen – Jungleland
34 - daga – Klan – Kuszenie

tradycyjnie mozna juz sie chwalic czemu ten, a nie inny kawalek, kto was zaskoczyl, kto wcale, itd.

i tradycyjnie prosba o stosowne zmiany w nazwie tematu (data finału i termin wysylania utworow) i do dziewczyny aktualizującej spis utworow w kazdej edycji w organizacyjnym (i zawsze zapominam czy to innuendo, irminella czy mustapha <sciana> )

<sprawdził, innuendo Razz >
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here


Ostatnio zmieniony przez Bizon dnia Wto Kwi 26, 2011 11:57 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Czw Kwi 28, 2011 9:01 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

nawet w spokoju csi:sandomierz nie dadzą obejrzec...


QUEENWIZJA 13 – KWIECIEŃ 2011 – FINAŁ



01 - lookaug – Nick Drake – Things Behind The Sun
02 - anunaki – Joe Bonamassa – The Ballad Of John Henry
03 - irminella – CocoRosie – Brazilian Sun
04 - incubus – Fish – Black Canal
05 - grandville – Gentle Giant – Nothing At All
06 - innuendo – David Coverdale & Jimmy Page – Take Me For A Little While
07 - fenderek – Aoria – A Slow Moving Storm
08 - krzysiekP – Craig Sease (with Chuck Schuldiner) – Hardly A Day Goes By
09 - bebe – Tuxedomoon – The Waltz
10 - kater – Możdżer / Danielsson / Fresco – Asta
11 - shamar – Ewa Farna – Uwierzyć
12 - misiu – Godspeed You! Black Emperor – Moya
13 - wasdfg7 – Javier Navarrete – Long, Long Time Ago (Hace much, much tiempo)
14 - mumin – Uriah Heep – Wake The Sleeper
15 - mandey – Doyle Bramhall II – Thin Dream
16 - mustapha - Opeth – Isolation Years
17 - ziutek98 – Pantera – Fucking Hostile
18 - bizon – Rush – Subdivisions
19 - mefju – Apocalyptica – Coma
20 - subrosa – A Fine Frenzy – Ashes and wine
21 - xavi – The Decemberists – Sleepless
22 - ytron – Sigur Rós – Untitled 8 (Popplagið)
23 - atrus – Morphine – You Speak My Language
24 - gosiakn – Lawson Rollins – Santa Ana Wind
25 - maciej – Ergo Sum – Nuevos Tiempos
26 - arquest – Ian Hunter – You Nearly Did Me In
27 - lily of the valley – Faith No More – The Gentle Art of Making Enemies
28 - agusiaa_w – Republika – Sexy Doll
29 - nathalie jackson – W.A.S.P. – Arena Of Pleasure
30 - tasior – Gazpacho – Vulture
31 - nar – Paatos – Téa
32 - faraday – Neutral Milk Hotel – Oh Comely
33 - lemur – Bruce Springsteen – Jungleland
34 - daga – Klan – Kuszenie
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Czw Kwi 28, 2011 11:18 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

34 - daga – Klan – Kuszenie

startowała we wszystkich 12 edycjach
dotychczasowe pozycje: 7, 20, 21, 26, 4, 24, 18, 17, 8, 19, 35, 28.
w tabeli wszech czasów: 17. miejsce

12p. – 05 (grandville)
10p. – 24 (gosiak)
08p. – 28 (agusiaa_w)
07p. – 02 (anunaki)
06p. – 03 (irminella)
05p. – 04 (incubus)
04p. – 23 (atrus)
03p. – 09 (bebe)
02p. – 21 (xavi)
01p. – 22 (ytron)
rezerwa: 19, 18.

Wypisałam sobie 13 kawałków, z czego widać 12.
Pozycja pierwsza czyli 5 – jeśli to nie Grandville to nie wiem Wink ale stare klimaty mnie przekonują, doceniam, harmonie wokalne i mimo 9 minut ma 12pkt. Dalej 24 – hiszpańskie klimaty zwłaszcza po oglądaniu Exils mają u mnie wysokie szansy i nie trafiają tutaj często, ba nigdy. Dalej 28 i muzyka polska z Grzegorzem. Nie znałam tego, podoba mi się, długie intro nitro to coś, bo byle czemu nie dała bym. Po za podium 2 – nie wiem kto zacny to wykonuje, ale zmiany tempa, marsz i refrenik zapadły mi w pamięci. Ciekawa jestem czyje to. Ba miałam to nawet dać na 1 miejsca. Dalej mamy 3 czyli azjatyckie klimaciki oj. 4 intryguje mnie to, wokal coś mi się tłucze po głowie, coś jak Plant?! Sama nie wiem. 23 – takie mini rockowe, przyspieszające i wpadające to ucha na dłużej. 9 – smutaśne klimaty, Ala cos tam, z harmonijką. Co mi przypomniało, aby odświeżyć old kasetę z podobną muzyką. 21 – nie wiem pan tak sobie śpiewa, ale przy całości wizji jakoś się wyróżnia. No, ale za długie nadal twierdze. 22 – długie, długie…. Pewnie jakiś znany band to wykonuje mam wrażenie. Takie antyradio mi to brzmi.

19 – panowie z dużymi skrzypcami prawda?!
18 – wokal, wokal znany ale skleroza muzyczna boli, w Antyradio nawet to leciało….

TABELA KOŃCOWA XIII EDYCJI QUEENWIZJI – KWIECIEŃ 2011

01 - 05 - grandville – Gentle Giant – Nothing At All – 145

02 - 22 - ytron – Sigur Rós – Untitled 8 (Popplagið) - 123
03 - 02 - anunaki – Joe Bonamassa – The Ballad Of John Henry - 117
04 - 12 - misiu – Godspeed You! Black Emperor – Moya - 101
05 - 06 - innuendo – David Coverdale & Jimmy Page – Take Me For A Little While - 94
06 - 01 - lookaug – Nick Drake – Things Behind The Sun - 87
07 - 21 - xavi – The Decemberists – Sleepless - 74
08 - 33 - lemur – Bruce Springsteen – Jungleland - 73
09 - 10 - kater – Możdżer / Danielsson / Fresco – Asta - 70
10 - 27 - lily of the valley – Faith No More – The Gentle Art of Making Enemies - 68
11 - 28 - agusiaa_w – Republika – Sexy Doll - 66
12 - 18 - bizon – Rush – Subdivisions - 63
13 - 09 - bebe – Tuxedomoon – The Waltz - 60
14 - 20 - subrosa – A Fine Frenzy – Ashes and wine - 58
15 - 16 - mustapha - Opeth – Isolation Years - 57
16 - 13 - wasdfg7 – Javier Navarrete – Long, Long Time Ago - 56
17 - 30 - tasior – Gazpacho – Vulture - 55
18 - 07 - fenderek – Aoria – A Slow Moving Storm - 51
19 - 23 - atrus – Morphine – You Speak My Language - 50
19 - 03 - irminella – CocoRosie – Brazilian Sun - 50
21 - 25 - maciej – Ergo Sum – Nuevos Tiempos - 48
22 - 15 - mandey – Doyle Bramhall II – Thin Dream - 40
22 - 26 - arquest – Ian Hunter – You Nearly Did Me In - 40
24 - 14 - mumin – Uriah Heep – Wake The Sleeper - 39
25 - 31 - nar – Paatos – Téa - 37
26 - 32 - faraday – Neutral Milk Hotel – Oh Comely - 36
27 - 04 - incubus – Fish – Black Canal - 35
28 - 08 - krzysiekP – Craig Sease (with Chuck Schuldiner) – Hardly A Day Goes By - 33
29 - 24 - gosiakn – Lawson Rollins – Santa Ana Wind - 29
30 - 34 - daga – Klan – Kuszenie - 28
31 - 11 - shamar – Ewa Farna – Uwierzyć - 25
32 - 29 - nathalie jackson – W.A.S.P. – Arena Of Pleasure - 24
33 - 19 - mefju – Apocalyptica – Coma - 22
34 - 17 - ziutek98 – Pantera – Fucking Hostile - 18

gratulacje dla zwycięzcy. to jego pierwsza wygrana w naszej zabawie. gratulacje także dla grupy poscigowej, w której pod koniec sporo się działo.

- najczęściej na listach pojawiał się utwór: 05 - grandville – Gentle Giant – Nothing At All – 20 razy;

- na przeciwnym biegunie: 11 - shamar – Ewa Farna – Uwierzyć i 17 - ziutek98 – Pantera – Fucking Hostile – po 4 razy;

- różnych utworów na pierwszych miejscach list: 19;

- najczęściej na miejscu pierwszym: 05 - grandville – Gentle Giant – Nothing At All – 5 razy;

- najwyżej sklasyfikowany utwór bez ‘maksa’: 01 - lookaug – Nick Drake – Things Behind The Sun - 6. miejsce;

- najniżej sklasyfikowany kawałek z ‘maksem’: 08 - krzysiekP – Craig Sease (with Chuck Schuldiner) – Hardly A Day Goes By - 28. miejsce;


kto na kogo glosowal – wersja 1:


i wersja 2:



TABELA WSZECH CZASÓW PO 13 EDYCJACH

01. Fenderek - 1158 (=)
02. Incubus - 979 (=)
03. NAR - 958 (=)
04. Grandville - 943 (+3)
05. Misiu - 923 (=)
06. Maciej - 881 (-2)
07. Wasdfg7 - 875 (-1)
08. Bizon - 816 (+1)
09. Mumin_king - 805 (-1)
10. Mustapha - 794 (=)
11. Kater - 758 (+1)
12. Shamar - 723 (-1)
13. Lemur - 664 (+1)
14. KrzysiekP - 629 (-1)
15. Irminella - 609 (+1)
16. Lookaug - 589 (+3)
17. Daga - 579 (=)
18. Innuendo - 576 (+2)

19. Shoryuken - 575 (-4)
20. Xavi - 534 (+2)
21. Ziutek98 - 527 (-3)
22. Atrus - 519 (-1)
23. Arquest - 499 (+1)
24. Gosiakn - 489 (-2)
25. Ytron - 445 (+2)
26. Mandey - 429 (-1)
27. Anunaki - 370 (+3)
28. Nathalie Jackson - 360 (-2)

29. Gnietek - 312 (-1)
30. Mike - 275 (-1)
31. Faraday - 253 (+4)
32. Tralisław - 248 (-1)
33. Lily of the valley - 241 (+4)
34. Punkadiddle - 233 (-2)
35. Dajanek - 222 (-2)
36. Aaricia - 221 (-2)
37. Michalzbiku95 - 197 (-1)
38. Subrosa - 196 (+3)
39. Mefju - 178 (+1)
40. Bebe - 175 (+3)

41. Emek - 164 (-3)
42. Cinas91 - 157 (-3)
43. tasior - 127 (+4)
44. Pietras - 124 (-2)
45. Zinger_menu - 102 (-1)
46. Aia - 97 (-1)
47. Majkel - 87 (-1)
48. agusiaa_w - 66 (n)
49. Wz. - 33 (-1)


tradycyjnie prosba do modoadmina o uzupelnienie czego trzeba w pierwszym poscie tematu (klasyfikacja generalna, zwyciezca tej edycji).
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here


Ostatnio zmieniony przez Bizon dnia Sob Sty 14, 2012 1:11 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Czw Kwi 28, 2011 11:28 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

wersja mini na potrzeby pozniejszego sprzątania

QUEENWIZJA 13 – KWIECIEŃ 2011 – FINAŁ



01 - lookaug – Nick Drake – Things Behind The Sun
02 - anunaki – Joe Bonamassa – The Ballad Of John Henry
03 - irminella – CocoRosie – Brazilian Sun
04 - incubus – Fish – Black Canal
05 - grandville – Gentle Giant – Nothing At All
06 - innuendo – David Coverdale & Jimmy Page – Take Me For A Little While
07 - fenderek – Aoria – A Slow Moving Storm
08 - krzysiekP – Craig Sease (with Chuck Schuldiner) – Hardly A Day Goes By
09 - bebe – Tuxedomoon – The Waltz
10 - kater – Możdżer / Danielsson / Fresco – Asta
11 - shamar – Ewa Farna – Uwierzyć
12 - misiu – Godspeed You! Black Emperor – Moya
13 - wasdfg7 – Javier Navarrete – Long, Long Time Ago (Hace much, much tiempo)
14 - mumin – Uriah Heep – Wake The Sleeper
15 - mandey – Doyle Bramhall II – Thin Dream
16 - mustapha - Opeth – Isolation Years
17 - ziutek98 – Pantera – Fucking Hostile
18 - bizon – Rush – Subdivisions
19 - mefju – Apocalyptica – Coma
20 - subrosa – A Fine Frenzy – Ashes and wine
21 - xavi – The Decemberists – Sleepless
22 - ytron – Sigur Rós – Untitled 8 (Popplagið)
23 - atrus – Morphine – You Speak My Language
24 - gosiakn – Lawson Rollins – Santa Ana Wind
25 - maciej – Ergo Sum – Nuevos Tiempos
26 - arquest – Ian Hunter – You Nearly Did Me In
27 - lily of the valley – Faith No More – The Gentle Art of Making Enemies
28 - agusiaa_w – Republika – Sexy Doll
29 - nathalie jackson – W.A.S.P. – Arena Of Pleasure
30 - tasior – Gazpacho – Vulture
31 - nar – Paatos – Téa
32 - faraday – Neutral Milk Hotel – Oh Comely
33 - lemur – Bruce Springsteen – Jungleland
34 - daga – Klan – Kuszenie

paczka 1:
Punkameddle


01 - lookaug – Nick Drake – Things Behind The Sun

12p. – 28 (agusiaa_w)
10p. – 05 (grandville)
08p. – 22 (ytron)
07p. – 10 (kater)
06p. – 07 (fenderek)
05p. – 02 (anunaki)
04p. – 23 (atrus)
03p. – 14 (mumin)
02p. – 09 (bebe)
01p. – 16 (mustapha)
rezerwa: 25, 30.

02 - anunaki – Joe Bonamassa – The Ballad Of John Henry

12p. – 06 (innuendo)
10p. – 15 (mandey)
08p. – 05 (grandville)
07p. – 04 (incubus)
06p. – 33 (lemur)
05p. – 30 (tasior)
04p. – 18 (bizon)
03p. – 28 (agusiaa_w)
02p. – 03 (irminella)
01p. – 08 (krzysiek)
rezerwa: 34, 12, 25, 31.

03 - irminella – CocoRosie – Brazilian Sun

12p. – 20 (subrosa)
10p. – 30 (tasior)
08p. – 13 (wasdfg7)
07p. – 26 (arquest)
06p. – 24 (gosiak)
05p. – 12 (misiu)
04p. – 33 (lemur)
03p. – 16 (mustapha)
02p. – 01 (lookaug)
01p. – 05 (grandville)
rezerwa: 06, 15, 21.

04 - incubus – Fish – Black Canal

12p. – 20 (subrosa)
10p. – 31 (nar)
08p. – 07 (fenderek)
07p. – 30 (tasior)
06p. – 21 (xavi)
05p. – 16 (mustapha)
04p. – 10 (kater)
03p. – 22 (ytron)
02p. – 02 (anunaki)
01p. – 15 (mandey)
rezerwa: 05, 13, 24, 28.

05 - grandville – Gentle Giant – Nothing At All

12p. – 02 (anunaki)
10p. – 12 (misiu)
08p. – 18 (bizon)
07p. – 15 (mandey)
06p. – 27 (lily)
05p. – 19 (mefju)
04p. – 24 (gosiak)
03p. – 25 (maciej)
02p. – 09 (bebe)
01p. – 10 (kater)
rezerwa: 06, 26, 34.

06 - innuendo – David Coverdale & Jimmy Page – Take Me For A Little While

12p. – 02 (anunaki)
10p. – 20 (subrosa)
08p. – 18 (bizon)
07p. – 07 (fenderek)
06p. – 03 (irminella)
05p. – 33 (lemur)
04p. – 29 (nathalie)
03p. – 11 (shamar)
02p. – 28 (agusiaa_w)
01p. – 14 (mumin)
rezerwa: 15, 21, 26, 17.

07 - fenderek – Aoria – A Slow Moving Storm

12p. – 05 (grandville)
10p. – 02 (anunaki)
08p. – 01 (lookaug)
07p. – 25 (maciej)
06p. – 31 (nar)
05p. – 09 (bebe)
04p. – 10 (kater)
03p. – 27 (lily)
02p. – 14 (mumin)
01p. – 23 (atrus)
rezerwa: 16, 06.

08 - krzysiekP – Craig Sease (with Chuck Schuldiner) – Hardly A Day Goes By

12p. – 05 (grandville)
10p. – 27 (lily)
08p. – 25 (maciej)
07p. – 14 (mumin)
06p. – 10 (kater)
05p. – 21 (xavi)
04p. – 26 (arquest)
03p. – 33 (lemur)
02p. – 02 (anunaki)
01p. – 24 (gosiak)
rezerwa: 34, 06, 16.

tabela po diddlu

01 - 02 - anunaki – Joe Bonamassa – The Ballad Of John Henry - 43
01 - 05 - grandville – Gentle Giant – Nothing At All - 43
03 - 20 - subrosa – A Fine Frenzy – Ashes and wine - 34
04 - 30 - tasior – Gazpacho – Vulture - 22
04 - 10 - kater – Możdżer / Danielsson / Fresco – Asta - 22
06 - 07 - fenderek – Aoria – A Slow Moving Storm - 21
07 - 18 - bizon – Rush – Subdivisions - 20
08 - 27 - lily of the valley – Faith No More – The Gentle Art of Making Enemies - 19
09 - 15 - mandey – Doyle Bramhall II – Thin Dream - 18
09 - 33 - lemur – Bruce Springsteen – Jungleland - 18
09 - 25 - maciej – Ergo Sum – Nuevos Tiempos - 18
12 - 28 - agusiaa_w – Republika – Sexy Doll - 17
13 - 31 - nar – Paatos – Téa - 16
14 - 12 - misiu – Godspeed You! Black Emperor – Moya - 15
15 - 14 - mumin – Uriah Heep – Wake The Sleeper - 13
16 - 06 - innuendo – David Coverdale & Jimmy Page – Take Me For A Little While - 12
17 - 22 - ytron – Sigur Rós – Untitled 8 (Popplagið) - 11
17 - 24 - gosiakn – Lawson Rollins – Santa Ana Wind - 11
17 - 26 - arquest – Ian Hunter – You Nearly Did Me In - 11
17 - 21 - xavi – The Decemberists – Sleepless - 11
21 - 01 - lookaug – Nick Drake – Things Behind The Sun - 10
22 - 16 - mustapha - Opeth – Isolation Years - 9
22 - 09 - bebe – Tuxedomoon – The Waltz - 9
24 - 13 - wasdfg7 – Javier Navarrete – Long, Long Time Ago - 8
24 - 03 - irminella – CocoRosie – Brazilian Sun - 8
26 - 04 - incubus – Fish – Black Canal - 7
27 - 19 - mefju – Apocalyptica – Coma - 5
27 - 23 - atrus – Morphine – You Speak My Language - 5
29 - 29 - nathalie jackson – W.A.S.P. – Arena Of Pleasure - 4
30 - 11 - shamar – Ewa Farna – Uwierzyć - 3
31 - 08 - krzysiekP – Craig Sease (with Chuck Schuldiner) – Hardly A Day Goes By - 1
32 - 17 - ziutek98 – Pantera – Fucking Hostile
32 - 32 - faraday – Neutral Milk Hotel – Oh Comely
32 - 34 - daga – Klan – Kuszenie

paczka 2:
Misiu Was Here


09 - bebe – Tuxedomoon – The Waltz

12p. – 27 (lily)
10p. – 01 (lookaug)
08p. – 18 (bizon)
07p. – 21 (xavi)
06p. – 32 (faraday)
05p. – 23 (atrus)
04p. – 05 (grandville)
03p. – 26 (arquest)
02p. – 16 (mustapha)
01p. – 10 (kater)
rezerwa: 17, 28.

10 - kater – Możdżer / Danielsson / Fresco – Asta

12p. – 22 (ytron)
10p. – 12 (misiu)
08p. – 32 (faraday)
07p. – 01 (lookaug)
06p. – 33 (lemur)
05p. – 03 (irminella)
04p. – 23 (atrus)
03p. – 09 (bebe)
02p. – 13 (wasdfg7)
01p. – 07 (fenderek)
rezerwa: 27, 25, 31, 21.

11 - shamar – Ewa Farna – Uwierzyć

12p. – 30 (tasior)
10p. – 03 (irminella)
08p. – 20 (subrosa)
07p. – 06 (innuendo)
06p. – 13 (wasdfg7)
05p. – 28 (agusiaa_w)
04p. – 02 (anunaki)
03p. – 26 (arquest)
02p. – 29 (nathalie)
01p. – 19 (mefju)
rezerwa: 15, 33, 21, 04, 05, 18.

12 - misiu – Godspeed You! Black Emperor – Moya

12p. – 10 (kater)
10p. – 05 (grandville)
08p. – 25 (maciej)
07p. – 18 (bizon)
06p. – 34 (daga)
05p. – 04 (incubus)
04p. – 09 (bebe)
03p. – 15 (mandey)
02p. – 24 (gosiak)
01p. – 22 (ytron)
rezerwa: 07, 21, 19.

13 - wasdfg7 – Javier Navarrete – Long, Long Time Ago (Hace much, much tiempo)

12p. – 16 (mustapha)
10p. – 12 (misiu)
08p. – 22 (ytron)
07p. – 10 (kater)
06p. – 31 (nar)
05p. – 30 (tasior)
04p. – 06 (innuendo)
03p. – 24 (gosiak)
02p. – 19 (mefju)
01p. – 33 (lemur)
rezerwa: 08, 20, 29.

14 - mumin – Uriah Heep – Wake The Sleeper

12p. – 06 (innuendo)
10p. – 30 (tasior)
08p. – 28 (agusiaa_w)
07p. – 29 (nathalie jackson)
06p. – 23 (atrus)
05p. – 05 (grandville)
04p. – 27 (lily)
03p. – 33 (lemur)
02p. – 02 (anunaki)
01p. – 34 (daga)
rezerwa: 17, 18.

15 - mandey – Doyle Bramhall II – Thin Dream

12p. – 02 (anunaki)
10p. – 28 (agusiaa_w)
08p. – 11 (shamar)
07p. – 18 (bizon)
06p. – 20 (subrosa)
05p. – 21 (xavi)
04p. – 16 (mustapha)
03p. – 13 (wasdfg7)
02p. – 05 (grandville)
01p. – 06 (innuendo)
rezerwa: 26, 34.

16 - mustapha - Opeth – Isolation Years

12p. – 04 (incubus)
10p. – 05 (grandville)
08p. – 06 (innuendo)
07p. – 02 (anunaki)
06p. – 27 (lily)
05p. – 01 (lookaug)
04p. – 31 (nar)
03p. – 30 (tasior)
02p. – 25 (maciej)
01p. – 10 (kater)
rezerwa: 12, 21.

17 - ziutek98 – Pantera – Fucking Hostile

12p. – 06 (innuendo)
10p. – 33 (lemur)
08p. – 22 (ytron)
07p. – 29 (nathalie)
06p. – 02 (anunaki)
05p. – 28 (agusiaa_w)
04p. – 21 (xavi)
03p. – 27 (lily)
02p. – 18 (bizon)
01p. – 05 (grandville)
rezerwa: 32, 07, 03, 01, 23, 26, 16.

18 - bizon – Rush – Subdivisions

12p. – 02 (anunaki)
10p. – 25 (maciej)
08p. – 05 (grandville)
07p. – 03 (irminella)
06p. – 31 (nar)
05p. – 15 (mandey)
04p. – 16 (mustapha)
03p. – 10 (kater)
02p. – 14 (mumin)
01p. – 34 (daga)
rezerwa: 11, 06, 17, 20, 21.

19 - mefju – Apocalyptica – Coma

12p. – 14 (mumin)
10p. – 05 (grandville)
08p. – 09 (bebe)
07p. – 12 (misiu)
06p. – 23 (atrus)
05p. – 34 (daga)
04p. – 22 (yron)
03p. – 17 (ziutek)
02p. – 10 (kater)
01p. – 27 (lily)
rezerwa: 25, 15, 33, 18, 29, 02, 01, 13, 32, 28

20 - subrosa – A Fine Frenzy – Ashes and wine

12p. – 06 (innuendo)
10p. – 16 (mustapha)
08p. – 26 (arquest)
07p. – 15 (mandey)
06p. – 13 (wasdfg7)
05p. – 28 (agusiaa_w)
04p. – 01 (lookaug)
03p. – 02 (anunaki)
02p. – 07 (fenderek)
01p. – 23 (atrus)
rezerwa: 21.

21 - xavi – The Decemberists – Sleepless

12p. – 22 (ytron)
10p. – 12 (misiu)
08p. – 32 (faraday)
07p. – 01 (lookaug)
06p. – 16 (mustapha)
05p. – 33 (lemur)
04p. – 13 (wasdfg7)
03p. – 05 (grandville)
02p. – 31 (nar)
01p. – 18 (bizon)
rezerwa: 02, 27.

tabela po misiu

01 - 05 - grandville – Gentle Giant – Nothing At All - 96
02 - 02 - anunaki – Joe Bonamassa – The Ballad Of John Henry - 89
03 - 06 - innuendo – David Coverdale & Jimmy Page – Take Me For A Little While - 68
04 - 22 - ytron – Sigur Rós – Untitled 8 (Popplagið) - 56
05 - 30 - tasior – Gazpacho – Vulture - 52
05 - 12 - misiu – Godspeed You! Black Emperor – Moya - 52
07 - 28 - agusiaa_w – Republika – Sexy Doll - 50
08 - 20 - subrosa – A Fine Frenzy – Ashes and wine - 48
08 - 10 - kater – Możdżer / Danielsson / Fresco – Asta - 48
10 - 16 - mustapha - Opeth – Isolation Years - 47
11 - 27 - lily of the valley – Faith No More – The Gentle Art of Making Enemies - 45
11 - 18 - bizon – Rush – Subdivisions - 45
13 - 33 - lemur – Bruce Springsteen – Jungleland - 43
13 - 01 - lookaug – Nick Drake – Things Behind The Sun - 43
15 - 25 - maciej – Ergo Sum – Nuevos Tiempos - 38
16 - 31 - nar – Paatos – Téa - 34
17 - 15 - mandey – Doyle Bramhall II – Thin Dream - 33
18 - 03 - irminella – CocoRosie – Brazilian Sun - 30
19 - 13 - wasdfg7 – Javier Navarrete – Long, Long Time Ago - 29
20 - 21 - xavi – The Decemberists – Sleepless - 27
20 - 14 - mumin – Uriah Heep – Wake The Sleeper - 27
20 - 23 - atrus – Morphine – You Speak My Language - 27
23 - 26 - arquest – Ian Hunter – You Nearly Did Me In - 25
24 - 04 - incubus – Fish – Black Canal - 24
24 - 09 - bebe – Tuxedomoon – The Waltz - 24
24 - 07 - fenderek – Aoria – A Slow Moving Storm - 24
27 - 32 - faraday – Neutral Milk Hotel – Oh Comely - 22
28 - 29 - nathalie jackson – W.A.S.P. – Arena Of Pleasure - 20
29 - 24 - gosiakn – Lawson Rollins – Santa Ana Wind - 16
30 - 34 - daga – Klan – Kuszenie - 13
31 - 11 - shamar – Ewa Farna – Uwierzyć - 11
32 - 19 - mefju – Apocalyptica – Coma - 8
33 - 17 - ziutek98 – Pantera – Fucking Hostile - 3
34 - 08 - krzysiekP – Craig Sease (with Chuck Schuldiner) – Hardly A Day Goes By - 1

paczka 3:
A Momentary Lapse of Bizon


22 - ytron – Sigur Rós – Untitled 8 (Popplagið)

12p. – 12 (misiu)
10p. – 32 (faraday)
08p. – 13 (wasdfg7)
07p. – 27 (lily)
06p. – 17 (ziutek)
05p. – 21 (xavi)
04p. – 25 (maciej)
03p. – 06 (innuendo)
02p. – 03 (irminella)
01p. – 31 (nar)
rezerwa: 29, 10, 15, 14, 02, 04, 33, 05, 07.

23 - atrus – Morphine – You Speak My Language

12p. – 22 (ytron)
10p. – 01 (lookaug)
08p. – 12 (misiu)
07p. – 09 (bebe)
06p. – 27 (lily)
05p. – 21 (xavi)
04p. – 32 (faraday)
03p. – 10 (kater)
02p. – 33 (lemur)
01p. – 19 (mefju)
rezerwa: 31, 03, 13, 15.

24 - gosiakn – Lawson Rollins – Santa Ana Wind

12p. – 05 (grandville)
10p. – 01 (lookaug)
08p. – 07 (fenderek)
07p. – 10 (kater)
06p. – 25 (maciej)
05p. – 16 (mustapha)
04p. – 21 (xavi)
03p. – 15 (mandey)
02p. – 22 (ytron)
01p. – 27 (lily)
rezerwa: 28, 02, 19, 23, 04.

25 - maciej – Ergo Sum – Nuevos Tiempos

12p. – 33 (lemur)
10p. – 19 (mefju)
08p. – 08 (krzysiek)
07p. – 26 (arquest)
06p. – 34 (daga)
05p. – 05 (grandville)
04p. – 29 (nathalie)
03p. – 24 (gosiak)
02p. – 03 (irminella)
01p. – 17 (ziutek)
rezerwa: 20, 02, 14, 09, 18.

26 - arquest – Ian Hunter – You Nearly Did Me In

12p. – 13 (wasdfg7)
10p. – 14 (mumin)
08p. – 23 (atrus)
07p. – 11 (shamar)
06p. – 09 (bebe)
05p. – 10 (kater)
04p. – 34 (daga)
03p. – 22 (ytron)
02p. – 19 (mefju)
01p. – 02 (anunaki)
rezerwa: 01, 27,15.

27 - lily of the valley – Faith No More – The Gentle Art of Making Enemies

12p. – 21 (xavi)
10p. – 22 (ytron)
08p. – 09 (bebe)
07p. – 07 (fenderek)
06p. – 01 (lookaug)
05p. – 12 (misiu)
04p. – 13 (wasdfg7)
03p. – 10 (kater)
02p. – 28 (agusiaa_w)
01p. – 06 (innuendo)
rezerwa: 30, 23, 31, 32, 03.

28 - agusiaa_w – Republika – Sexy Doll

12p. – 08 (krzysiek)
10p. – 20 (subrosa)
08p. – 06 (innuendo)
07p. – 11 (shamar)
06p. – 02 (anunaki)
05p. – 07 (fenderek)
04p. – 15 (mandey)
03p. – 30 (tasior)
02p. – 21 (xavi)
01p. – 27 (lily)
rezerwa: 01, 05.

29 - nathalie jackson – W.A.S.P. – Arena Of Pleasure

12p. – 18 (bizon)
10p. – 08 (krzysiek)
08p. – 17 (ziutek)
07p. – 06 (innuendo)
06p. – 33 (lemur)
05p. – 02 (anunaki)
04p. – 22 (ytron)
03p. – 23 (atrus)
02p. – 14 (mumin)
01p. – 19 (mefju)
rezerwa: 01, 09.

30 - tasior – Gazpacho – Vulture

12p. – 05 (grandville)
10p. – 03 (irminella)
08p. – 02 (anunaki)
07p. – 06 (innuendo)
06p. – 04 (incubus)
05p. – 34 (daga)
04p. – 28 (agusiaa_w)
03p. – 22 (ytron)
02p. – 08 (krzysiek)
01p. – 33 (lemur)
rezerwa: 10, 31, 15.

31 - nar – Paatos – Téa

12p. – 22 (ytron)
10p. – 01 (lookaug)
08p. – 27 (lily)
07p. – 07 (fenderek)
06p. – 12 (misiu)
05p. – 21 (xavi)
04p. – 05 (grandville)
03p. – 33 (lemur)
02p. – 13 (wasdfg7)
01p. – 23 (atrus)
rezerwa: 30, 10, 04.

32 - faraday – Neutral Milk Hotel – Oh Comely

12p. – 12 (misiu)
10p. – 22 (ytron)
08p. – 01 (lookaug)
07p. – 21 (xavi)
06p. – 33 (lemur)
05p. – 16 (mustapha)
04p. – 05 (grandville)
03p. – 18 (bizon)
02p. – 31 (nar)
01p. – 02 (anunaki)
rezerwa: brak, ekhm...

33 - lemur – Bruce Springsteen – Jungleland

12p. – 09 (bebe)
10p. – 22 (ytron)
08p. – 26 (arquest)
07p. – 23 (atrus)
06p. – 12 (misiu)
05p. – 21 (xavi)
04p. – 10 (kater)
03p. – 18 (bizon)
02p. – 28 (agusiaa_w)
01p. – 13 (wasdfg7)
rezerwa: 27, 03, 01.

34 - daga – Klan – Kuszenie

12p. – 05 (grandville)
10p. – 24 (gosiak)
08p. – 28 (agusiaa_w)
07p. – 02 (anunaki)
06p. – 03 (irminella)
05p. – 04 (incubus)
04p. – 23 (atrus)
03p. – 09 (bebe)
02p. – 21 (xavi)
01p. – 22 (ytron)
rezerwa: 19, 18.

TABELA KOŃCOWA XIII EDYCJI QUEENWIZJI – KWIECIEŃ 2011

01 - 05 - grandville – Gentle Giant – Nothing At All – 145

02 - 22 - ytron – Sigur Rós – Untitled 8 (Popplagið) - 123
03 - 02 - anunaki – Joe Bonamassa – The Ballad Of John Henry - 117
04 - 12 - misiu – Godspeed You! Black Emperor – Moya - 101
05 - 06 - innuendo – David Coverdale & Jimmy Page – Take Me For A Little While - 94
06 - 01 - lookaug – Nick Drake – Things Behind The Sun - 87
07 - 21 - xavi – The Decemberists – Sleepless - 74
08 - 33 - lemur – Bruce Springsteen – Jungleland - 73
09 - 10 - kater – Możdżer / Danielsson / Fresco – Asta - 70
10 - 27 - lily of the valley – Faith No More – The Gentle Art of Making Enemies - 68
11 - 28 - agusiaa_w – Republika – Sexy Doll - 66
12 - 18 - bizon – Rush – Subdivisions - 63
13 - 09 - bebe – Tuxedomoon – The Waltz - 60
14 - 20 - subrosa – A Fine Frenzy – Ashes and wine - 58
15 - 16 - mustapha - Opeth – Isolation Years - 57
16 - 13 - wasdfg7 – Javier Navarrete – Long, Long Time Ago - 56
17 - 30 - tasior – Gazpacho – Vulture - 55
18 - 07 - fenderek – Aoria – A Slow Moving Storm - 51
19 - 23 - atrus – Morphine – You Speak My Language - 50
19 - 03 - irminella – CocoRosie – Brazilian Sun - 50
21 - 25 - maciej – Ergo Sum – Nuevos Tiempos - 48
22 - 15 - mandey – Doyle Bramhall II – Thin Dream - 40
22 - 26 - arquest – Ian Hunter – You Nearly Did Me In - 40
24 - 14 - mumin – Uriah Heep – Wake The Sleeper - 39
25 - 31 - nar – Paatos – Téa - 37
26 - 32 - faraday – Neutral Milk Hotel – Oh Comely - 36
27 - 04 - incubus – Fish – Black Canal - 35
28 - 08 - krzysiekP – Craig Sease (with Chuck Schuldiner) – Hardly A Day Goes By - 33
29 - 24 - gosiakn – Lawson Rollins – Santa Ana Wind - 29
30 - 34 - daga – Klan – Kuszenie - 28
31 - 11 - shamar – Ewa Farna – Uwierzyć - 25
32 - 29 - nathalie jackson – W.A.S.P. – Arena Of Pleasure - 24
33 - 19 - mefju – Apocalyptica – Coma - 22
34 - 17 - ziutek98 – Pantera – Fucking Hostile - 18

gratulacje dla zwycięzcy. to jego pierwsza wygrana w naszej zabawie. gratulacje także dla grupy poscigowej, w której pod koniec sporo się działo.

- najczęściej na listach pojawiał się utwór: 05 - grandville – Gentle Giant – Nothing At All – 20 razy.

- na przeciwnym biegunie: 11 - shamar – Ewa Farna – Uwierzyć i 17 - ziutek98 – Pantera – Fucking Hostile – po 4 razy.

- różnych utworów na pierwszych miejscach list: 19

- najczęściej na miejscu pierwszym: 05 - grandville – Gentle Giant – Nothing At All – 5 razy.


kto na kogo glosowal – wersja 1:

i wersja 2:


TABELA WSZECH CZASÓW PO 13 EDYCJACH[b]

[b]01. Fenderek - 1158 (=)
02. Incubus - 979 (=)
03. NAR - 958 (=)
04. Grandville - 943 (+3)
05. Misiu - 923 (=)
06. Maciej - 881 (-2)
07. Wasdfg7 - 875 (-1)
08. Bizon - 816 (+1)
09. Mumin_king - 805 (-1)
10. Mustapha - 794 (=)
11. Kater - 758 (+1)
12. Shamar - 723 (-1)
13. Lemur - 664 (+1)
14. KrzysiekP - 629 (-1)
15. Irminella - 609 (+1)
16. Lookaug - 589 (+3)
17. Daga - 579 (=)
18. Innuendo - 576 (+2)

19. Shoryuken - 575 (-4)
20. Xavi - 534 (+2)
21. Ziutek98 - 527 (-3)
22. Atrus - 519 (-1)
23. Arquest - 499 (+1)
24. Gosiakn - 489 (-2)
25. Ytron - 445 (+2)
26. Mandey - 429 (-1)
27. Anunaki - 370 (+3)
28. Nathalie Jackson - 360 (-2)

29. Gnietek - 312 (-1)
30. Mike - 275 (-1)
31. Faraday - 253 (+4)
32. Tralisław - 248 (-1)
33. Lily of the valley - 241 (+4)
34. Punkadiddle - 233 (-2)
35. Dajanek - 222 (-2)
36. Aaricia - 221 (-2)
37. Michalzbiku95 - 197 (-1)
38. Subrosa - 196 (+3)
39. Mefju - 178 (+1)
40. Bebe - 175 (+3)

41. Emek - 164 (-3)
42. Cinas91 - 157 (-3)
43. tasior - 127 (+4)
44. Pietras - 124 (-2)
45. Zinger_menu - 102 (-1)
46. Aia - 97 (-1)
47. Majkel - 87 (-1)
48. agusiaa_w - 66 (n)
49. Wz. - 33 (-1)

_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Sro Maj 04, 2011 12:02 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

QUEENWIZJA: EDYCJA XIV – MAJ 2011

kryptonim operacyjny: NAR AT THE OPERA


IRMUENDO: http://www.sendspace.com/file/2erzw1 (01-11) - paczka z nowym numerem 5.
A KIND OF MACIEJ: http://www.sendspace.com/file/crjjl8 (12-26)
MANDEY HEAVEN: http://www.sendspace.com/file/fzo1gb (27-38 )

nowy utwor numer 5: http://www.sendspace.com/file/8rgzgp

lista wrzucantów w kolejności analfabetycznej:

ziutek98, zinger menu, ytron, xavi, wiciu, wasdfg7, tasior, subrosa, shamar, punkadiddle, nathalie, nar, mustapha, mumin, misiu, mefju, mandey, maciej, lookaug, lily, lemur, krzysiekP, kater, irminella, innuendo, incubus, grandville, gosiakn, fenderek, faraday, daga, bizon, bebe, atrus, arquest, anunaki, anet, agusiaa_w.

czytajcie uważnie, bo nie będę powtarzać:

- termin zgłaszania nieprawidłowości: piątek, 6. maja, godz. 23:59;
- NIEPRZEKRACZALNY termin wysyłania list z głosami + rezerwa i ewentualne komentarze: niedziela, 29. maja, godz. 23:59;
- wstępna pora finału edycji majowej: wtorek, 31. maja, około godz. 20.


tradycyjnie prośba do losowo wybranego modoadmina o wpisanie czego trza do pierwszego posta i o zmianę tematu.


bierzcie i słuchajcie tego wszyscy, to są bowiem paczki nasze, które dla was zostały sklecone.
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here


Ostatnio zmieniony przez Bizon dnia Pią Maj 06, 2011 11:36 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
shamar



Dołączył: 18 Maj 2008
Posty: 1942
Skąd: K-ce / Czewa

PostWysłany: Sro Maj 04, 2011 10:20 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

1. Ładnie sie zaczynało. Dalej już nudnawno. Solo troche polepsza sprawę ale i tak zbyt nudne jako całość. Smierdzi mi to pewnym polskim bluesmanem ze Slonska.

2. O. Druga flegmatyczny kawałek , znów instrumentalny. Jakies fleciki - dupiki na koncu jakies trąbki... ja p. THX again

3. Oł yeah. Zaś jakiś polski bluesman ? Rolling Eyes Wreszcie coś się dzieje po tych wczesniejszych 2 smętach. Jak na razie 1 kawałek na plus dodatni. Ale też nie zrywa mycki.

4. hindi , indie ? ta ? Wkrada się jakies funky sranki z lat 70, rozkreca sie, rozkreca... rozkreca... 3 minuty pozniej wciąz sie rozkreca... już czuje w paznokciach , że nic z tego dalej nie bedzie. Ok. 5 minuty mamy prawie bombe dziwkową. Podziekuje. Jak na razie najgorszy kawałek z paczki.

5. Tak. W kazdej edycji musi być kawałek z tego pogranicza. Co prawda mniej nużace niz poprzednie smuty 1,2 i 4 ale i tak standardowo mętne i nijakie. Nie lubie tej kapeli w wersji starej i w wersji nowej.

6. kur....aaaaaa. Zaś progresywne dziwki ? Jak wejdzie flet to bede wiedzial chyba co to. Dobra wystarczy wokal. Już wiem.
Kiedyś dramatycznie mnie wkurzały kawałki tego zespolu ale... jak pzrestałem alergicznie odbierać piszczałek , fletów itd. to polubiłem.
Ba, nawet mam fote z autografami gdzies. Utwór z cyklu może być. Jak na razie pozycja nr. 2 do punktu.

Choć może antyryba też coś zalapie jak takie nudy bedą w dalszych paczkach.

7. AmErykanska kapela noworockowa ? A chyba nie... srodek smierdzi troche chórkami pewnego brytyjskiego zespolu. Nie jest zle... ale no. Jak wszystko powyzsze nic specjalnie porywajacego.

8. remiks It's a beautiful Day ? Fajnie płynie ale sadzac po dlugosci zaraz sie spieprzy albo nie bedzie sie dzialo przez caly utwor nic ciekawego. A spodziewałem sie znow cwiercinstrumentala. Nie najgorzej ale wciaz przynudzajace...

9. O pierwszy dynamiczniejszy kawałek i smierdzący troche Van Halenem czy Extreme. Raczej nie dla mnie mimo wesolego gitarowego brykania.

10. Gdzie jest krzyż Question Exclamation Gdzie jest krzyż Question Exclamation Dobry kawałek do oprotestowania ale tu lud nie rozpoznaje Jacksona czy Turner... więc. .. Punkty się nalezą.

11. No tak. To było kwestią czasu kiedy bedzie amerykanskie granie w stylu POD itp. Nie dla mnie.
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Czw Maj 05, 2011 1:42 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

01 – smakowity kąsek na poczatek edycji. klasyczne brzmienie, piękne melodie, znakomite wykorzystanie instrumentów klawiszowych. calosc na bardzo wysokim poziomie.

02 – niezłe to, problem polega na tym, ze czwarty raz z rzędu tego slucham (a w ogole chyba dziesiąty albo lepiej), zeby cos o tym napisac i za kazdym razem włączam od nowa, bo nie pamietam... niemniej kiedy slucham, to brzmi przyjemnie. tylko nie wiem czy dokądkolwiek to prowadzi. ale na pewno jeszcze wiele odsluchów tego utworu zalicze.

03 – dynamiczny kawalek, prosty jak konstrukcja cepa. proste oklepane patenty i motywy, sekcja rytmiczna prostsza juz chyba byc nie mogla, podkład pod solówką wybitnie cierpi na brak drugiej gitary, bo wieje pustką. wokal ciekawy, powiedziałbym rasowy. całości fajnie sie slucha, ale ambitne dzielo to to nie jest. jeszcze sie zobaczy co z tym fantem zrobic.

04 – byl kiedys w zabawie kawalek jakiegos goscia, oleg serkov sie typ chyba nazywal, ktory mial fajny motyw, ale trwal zbyt dlugo i robil sie cholernie monotonny przez ciągle eksploatowanie tego motywu. tu jest podobnie. fajne brzmienie, chwytliwy motyw, ale calosc zbyt dluga i monotonna. serkov w koncu dostal ode mnie punkty, bo monotonnia przeksztalcila sie we niezle wkrecenie sie w utow. czy tak bedzie tu, nie wiem, ale bez szans nie jest.

05 – daleko mi do dzikich zachwytów, ale to dobry numer jest, subtelny, bez zbędnego patosu i dziecięcych chórków głodujących murzyniątek. przyklad na to, ze utwor moze byc podniosły bez wtykania na sile banału. do tego niezbyt długi, wiec tą podniosłością nie męczy. dobry motyw ze zwiekszaniem intensywnosci, niemal do samego konca. / nowy numer 5: muzycznie zawsze mi sie podobalo, ale tez zawsze wkurzal mnie ten pseudodzieciecy stylizowany wokal. wiem, ze to troche teatr, rola itd, ale no kurwa psuje mi to efekt i klimat tego kawalka. bo kawalek sam w sobie jest naprawde udany, choc moze zbyt hmm 'dramatyczny' i nieco za duzo tu takiego patosu, ktory nie do konca mi odpowiada. ale ogolnie jest pozytywnie.

06 – dobre, z silnymi nalecialosciami folkowymi, charakterystyczne. ten zespol nagrywal duzo lepsze rzeczy, wedlug mnie, ale nie moge odmowic temu utworowi pewnego uroku, ciekawego aranżu i lekkosci brzmienia, nie w sensie natezenia dzwieku, ale pewnej łatwosci w jego przyswajaniu w przypadku tego utworu.

07 – jest to na swój sposób ciekawe, natomiast niespecjalnie przekonuje mnie to sterylne brzmienie. przez taką produkcje, wedlug mnie ginie sporo ciekawych rzeczy w tym kawalku i calosc robi sie taka mocno bezduszna. to nie jest zly numer, ale jego brzmienie jednak mnie nie zachęca. moze za tydzien lub dwa bedzie inaczej.

08 – leniwy klimat, długo sie zaczyna, ale calosc fajnie brzmi i dobrze sie tego slucha. tak dostojnie kroczacy kawalek, powiedzialbym. bez szalenstw, bez jakichs zapierających dech w biuscie zagrywek, czy melodii, ale wszystko jest na swoim miejscu i robi bardzo dobre wrazenie.

09 – ładny cytacik z muzyki klasycznej. sam kawalek jednak nie powala. no owszem, spora dawka energii, fajnie sie tupie, na koncercie pewnie byłoby niezłe machanie łbem i ból szyi przez tydzien, jednak przy sluchaniu w domu jakos mnie nie porywa. niezle, ale chyba tylko tyle. takie pędzenie na złamanie karku bez wiekszej dawki oryginalnosci w tym wszystkim. takich kawalków jest cale mnostwo.

10 – napisac, ze to jeden z moich ulubionych kawalkow tego zespolu, to jakby nic nie napisac. monumentalne, podniosłe, bezblędne technicznie, jakze inne od tych szybkich, pelnych energii kawalkow tych panów i ich porywajacych, szybkich, ‘wysokich’ solowek. doprawdy, bezczelny skok na punkty Razz zastanowie sie czy sie na ten skok nabrac, czy jednak nie. to bedzie tez pewnie zalezalo od tego, co calosc tej edycji bedzie miala do zaoferowania po kilkunastu odsluchach.

11 – pan wokalista bardzo udaje momentami pana z wiadomego metalowego zespolu. ale calosc brzmi zbyt hmmm modern-metalowo, czyli napierdalanie najprostszych mocnych riffów z testosteronowymi zbiorowymi okrzykami. chwilami nawet niezłe i chwytliwe na pewno, ale jakos mnie taka stylistyka nie bierze. zwlaszcza ten skandowany ‘refren’ czy co to jest.

12 – no nie porwalo jakos. ladne, owszem, wprowadza w konkretny nastroj, ale znam duzo lepsze rzeczy tego jegomościa, a i wedlug mnie w utworach zywszych duzo lepiej sie go slucha.

13 – niet, nie trafia to do mnie. rozumiem jakąś koncepcje eksperymentatorstwa, ale ona do mnie w tym przypadku zwyczajnie nie trafia.

14 – to za to niewątpliwie jest chwytliwe na swój sposob. a przez glos wokalisty tworzy sie tutaj fajny kontrast miedzy bardzo chwytliwym i gladkim podkladem, a hmm no wlasnie tym glosem, chropowatym, mocnym, demonicznym moznaby rzec. nie powala na razie, ale zaciekawilo w pewnym stopniu i zwrocilo uwage. sie zobaczy.

15 – muzycznie calkiem ciekawe, wokalnie nie moja bajka, choc o dziwo to warczenie tutaj nawet AŻ tak bardzo mi nie przeszkadza, ale na pewno nie pomaga Wink a szkoda, bo jednak instrumentalnie jest to cos, co mogloby mi sie spodobac. moze za jakis czas bede sie w stanie przebic przez te wokale, na razie chyba jeszcze nie potrafie. w dodatku po jakims czasie robi sie zwyczajnie monotonne, nawet muzycznie.

16 – ciekawe to, moze zbyt monotonne chwilami, ale przez wiekszosc czasu robi dobre wrazenie. wkręca na pewno i to jest plus. taki klimacik wczesnych lat 70tych przyprawiony odrobiną nowoczesnosci. dobrze to wyszlo, na pewno warte uwagi.

17 – no nie bede udawal, ewidentnie cos ‘pode mnie’ Wink bardzo dobra rzecz, w klasycznym rockowym klimacie przyprawionym sladami blues-rocka. takie granie bardzo mi odpowiada i, no coz, jeden z najlepszych kawalków tej edycji, jak na razie.

18 – no całkiem sprytne, nie powiem. nie powalilo mnie, szczęka nie zawitała do sąsiadów piętro niżej, ale jednoczesnie po prostu fajnie sie słuchało i zaciekwiło w jakims stopniu.

19 – urokliwe – to chyba slowo, ktore najlepiej pasuje do tego utworu. ładne to, miłe dla ucha, rzekłbym, ze gdyby chopin zyl w dzisiejszych czasach, to moglby sobie w niedzielne popoludnie wygrywac takie melodie Wink niezbyt skomplikowane ale bardzo przyjemne.

20 – początek zapowiada cos bardzo przyjemnego i jednoznacznie kojarzącego mi sie z pewnym znanym kawalkiem pewnego znanego zespolu (taaaa), a wokal przypomina jeszcze w dodatku przynajmniej jednego bardzo znanego i drugiego mniej znanego wokaliste. wszystkich wyzej wymienionych bardzo lubie. wszystko jasne? Very Happy no, to musi mi sie podobac hehehe moze troche zbyt walcowato-monotonne pod koniec, ale jednak zrobilo pozytywne wrazenie.

21 – pisalem, ze czesc z tych 20 dotychczasowych kawałków byla niezla? pisalem. pisalem, ze pare mi sie naprawde spodobalo? pisalem. pisalem, ze w kilku przypadkach wrzucanci trafili w mój gust? pisalem. no, to ten jeden utwor połyka te dotychczasowe 20 bez przepity, soczyście odbekuje i wypuszcza z paszczy tylko ledwo widoczny dymek. absolutnie porywająca rzecz, smiem twierdzic, ze jedna z absolutnie najlepszych rzeczy wszystkich dotychczasowych 14 edycji queenwizji. swietna kompozycja zrobiona z pomysłem, ze smakiem, z rozmachem, ale jednoczesnie bez banału i przesady. znakomita rzecz!

22 – dziwny to utwor. ma cos interesującego w sobie, jakis taki dosc ciekawy klimat, ale jednoczesnie nie potrafie sie w niego wgryzc. cos mnie odpycha i nie pozwala wchlonąć tego kawalka. to jeden z tych przykladow, kiedy po kilkunastu przesluchaniach albo sie w koncu spodoba, albo nigdy juz nie podejdzie.

23 – ładne, chwytliwe, ze smakiem, chociaz takich utworów jest cale mnostwo. ale na pewno na plus, tym bardziej, ze sporo numerow opartych na podobnych motywach, przy okazji jest zażynanych przez megapłaczliwe wokale jakichs emo-histeryków ze zbyt niskim poziomem testosteronu. a tu nie, calkiem normalny wokal, nie walący histerią po moich uszach. ładne to. niezbyt odkrywcze, ale ładne.

24 – jeden sławny pan napisał utwór dla drugiego sławnego pana i wyszło bardzo urokliwie, chociaz zdecydowanie dluzej znam duzo pozniejszy cover (jeden z wielu) tego kawalka. moze nieco zbyt hmm jednostajnie sobie leci, ale drugiej strony, ma tak fajny lekko senny klimacik i ta gitarka tak ładnie tu chodzi, ze nie mógłbym nie lubic. to jeden z tych kawalkow, ktore jak lecą, to najlepiej przestac robic to, co sie robi, i po prostu posłuchać te kilka minut.

25 – po paru pierwszych sekundach pomyśloł żech sobie „po chuj ktoś znowu dał living in the moonlight”. ale to jednak inna bajka. bajka całkiem sympatyczna i taka w sam raz do tła muzycznego w srodku nocy, ale jako osobny, pelnoprawny utwor, chyba niekoniecznie. ale na pewno jeszcze wroce i sie zobaczy.

26 – czasami jednostajnosc w utworze potrafi mnie jakos zahipnotyzowac i wkrecic tak, ze nie moge sie uwolnic od danego kawalka (przyklad – ‘again’). tu tak niestety nie jest. jednostajnosc jedynie mnie usypia i pod koniec irytuje. zbyt duzo halasu, zbyt malo faktycznie sie dzieje, do tego wokal w stylu, jaki mi nie odpowiada. nie moja bajka.

27 – no, to dla odmiany jest moja bajka, jak najbardziej. moze chwilami zbyt przekombinowane, ale ma to klimat, pare fajnych motywów, no i jeden z bardziej niedocenianych wokalistów rockowych. kapele znalem do tej pory tylko z nazwy ze względu na pana wokala, ale chyba bedzie trzeba sie zapoznac, bo to dobre jest.

28 – ma dość interesujący klimat, ale jakos nie przyciagnelo i nie potrafie sie wkrecic w ten kawalek. ot tak, leci i leci i nie przeszkadza, ale tez niespecjalnie ma czym zachwycic.

29 – moze nic nadzwyczajnego kompozycyjnie, dosc prosta melodia, ale musze przyznac, ze fajnie buja. do tego podoba mi sie wokal pani spiewającej. caly kawalek tak fajnie w starym stylu, jakby nagrany byl kilkadziesiat lat temu. fajnie, na plus.

30 – ładne to, nie wiem czy cokolwiek wiecej, ale ładne. klimat osiagany dość banalnymi sposobami, ale sklamalbym, gdybym napisal, ze te banalne srodki w tym wypadku zupelnie nie dzialają. cos jest w tym kawalku, moze nie tyle ineteresującego, bo to raczej ograne patenty, ile po prostu milego dla ucha. jeszcze sie zobaczy.

31 – no nie zaprzecze – klimat ma dość interesujący, ale na dłuzszą mete staje sie dość męczący ten kawalek dla mnie i wyczekuje konca, a ja raczej nie nalezę do osob, ktore są przerazone kilkunasto- czy nawet kilkudziesieciominutowymi kawalkami. poza tym, nie lubie jak mnie ktos co chwila obraza i to przez kilkanascie minut xD nie no, nie jest zle, ma interesujący klimat, taki hmmm persko-arabski bym powiedzial, ale na razie mnie nie powalil. natomiast, podobnie jak cala reszta, na pewno dostanie jeszcze ze 2-3 szanse, zanim zaczne usuwac z playlisty te utwory, ktore mi nie podchodzą.

32 – no, tak sobie leci i w sumie nie przeszkadza itd, ale jakso w zaden sposob nie zwraca na siebie uwagi. kwintesencja neutralnosci heh

33 – ładne, przyjemne dla ucha i chyba nic wiecej. fajnie sie slucha, ale nie sądze zeby zostalo w glowie na dluzej

34 – luzacki klimat, fajnie buja, oryginalnosci w tym tyle, ile w szkolnej garderobie ucznia prywatnej angielskiej szkoły, ale dobre, ma klimat. jakby jeszcze jakosc miał plik, to byloby miło Razz

35 – no nie, sorry. tak jak w przypadku ktoregos z wczesniejszych numerow, rozumiem chęc eksperymentowania itd, natomiast nietrafia to do mnie. calosc nie w moim guscie, zbyt surowa,a z czasem zwyczajnie nudna. czasami tego typu kawalki w jakis dziwny sposób mnie jednak jakos chwytają. ten niestety, przynajmniej na razie, nie. to jest chwilami wciągające, ale jako calosc mnie nie przekonuje w tym momencie.

36 – zbyt histeryczne i zbyt duzo tu napuszenia i patosu takiego, za jakim nie przepadam. bardzo mi sie kojarzy z pewnym zespolem, ktorego nie lubie. albo nawet z dwoma... nie moja bajka.

37 – o, a to z kolei jak najbardziej cos w moich klimatach. moze nie powalilo mnie jakos wybitnie, ale spodobalo sie. fajny, lekki rockowy numer, ktory nie męczy ani troche, nawet po prawie 10 przesluchaniach w ciagu paru dni.

38 – niby fajnie sie snuje, ale jakos nie zachwycilo, chociaz ten kawalek ma potencjał zwrocenia na siebie mojej uwagi przy jeszcze wiekszej ilosci przesluchan. niezbyt mi sie wokal podoba. i sam glos i produkcja wokalu jakos nie w moim guscie. ale na pewno szanse jeszcze dostanie.
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here


Ostatnio zmieniony przez Bizon dnia Sob Maj 07, 2011 2:37 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
lemur
Moderator


Dołączył: 13 Maj 2005
Posty: 5251
Skąd: z Komitetu Centralnego

PostWysłany: Czw Maj 05, 2011 11:30 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

01 – początek całkiem obiecujący, fajne klimatyczne klawisze. Gdy skończyło się intro – wrażenie jednak trochę rozczarowujące, ale tylko trochę, bo okazuje się jednak, że utwór biegnie dalej z całkiem przyjemną elegancją i klarownością. Bogata aranżacja, ale spójna i nie uciekająca w onanizm. Klawisze miejscami są po prostu super, bas też dużo wnosi. Szkoda jednakże, że w drugiej połowie utwór zaczął zżerać własny ogon, przestało być tak klimatycznie a zaczęło się mało przekonujące pobłażanie sobie. Więc mieszane uczucia. Raczej na plus, ale nie tak wielki jak po pierwszych minutach.

02 – nie wiem, jakaś taka sztuka dla sztuki. W sensie, bardzo dużo różnych dźwięków, które zgromadzone nie prowadzą w żadnym czytelnym kierunku, tylko tak sobie na różne strony się wymykają. Porządek i porcję ładnej muzyki wnoszą trąbki, ale dlaczego pojawiają się one tak późno? Gdyby tak cały kawałek na nich zbudować, byłoby coś naprawdę dobrego.

03 – straszny jest ten wokal, szczególnie, że śpiewa straszliwe bzdury. Nienawidzę tego rodzaju poetyki, bardzo bardzo. Muzycznie zaś – bezpłciowo, na wejście solówki wręcz się skrzywiłem. Właściwie ta straszna warstwa wokalna przykrywa muzyczną, inna sprawa, że instrumentalnie dzieje się tam tak mało i tak słabo, że przykryć się daje. Błe.

04 – ten motyw, który tu leci od początku nie jest zły, ale sam jeden raczej nie wypełni całego utworu tak, by powalić na kolana. Pewną hipnotyczność, leciutko wkręcającą posiada, tłem dobrym może być, ale jako utwór sensu stricte – nuży. Nuży w miarę przyjemnie, ale jednak nuży i po pewnym czasie trochę się zapomina, że tam jakiś utwór się produkuje.

05 – all hail the mokra owca. Cóż ona nam tym razem wybeczy? Kawałek jest niewątpliwie ładny, ma takie fajne kroczące napięcie. Do jego głosu chyba nigdy się nie przekonam, ale momenty gdy gębofon milknie są naprawdę smaczne. Tchnienia geniuszu w tym nie czuję, ale pięć minut na pewno należy zapisać po stronie dobra.

06 – znamy, znamy i szacunkiem darzymy. Tu z kolei wokal mi się zawsze bardzo podobał, te jego piszczałki mniej, co jest śmieszne biorąc pod uwagę, że to wyznacznik twórczości tego zespołu. Utwór jest dość sympatyczny, kojarzy mi się – też za sprawą tekstu – ze skakaniem po połoninach i chędożeniem góralskich dziewoj. Jest bez napinki i wesoło, może być.

07 – a to z kolei jest okropne. Nieciekawy, wyblakły wokal, denerwujące pomysły muzyczne, nietrafiona produkcja. Niektóre fragmenty brzmią wręcz, jakby były zagrane i zaśpiewane z przymusu. Nie no, serio, nie ma tu nic przyjemnego dla ucha, słuchanie tego jest lemur-undfriendly.

08 – ojej, to wejście gitary jest przepiękne. I w ogóle unosi się nad tym duch dwóch niezwykle zacnych zespołów. Bardzo fajne pomysły dźwiękowe, wprowadzenie elektroniki absolutnie na miejscu. Wokal jakiś doskonały nie jest i wydaje mi się, że utwór wręcz by zyskał bez niego. Tak. Odkąd wszedł wokal ten numer bardzo, bardzo się popsuł. Z czegoś, co mogło być murowanym kandydatem do dużej ilości punktów przerodził się w wielką kluchę.

09 – nie, raczej nie. Chóralne refreny, aura rocka ejtisowego, to nie jest to, czego lemur by z ekscytacją oczekiwał. Dynamika jest w miarę jakaś tam, ale wszystko pozostałe do niczego się nie nadaje praktycznie, i jeszcze ta pretensjonalna klasyka na wstępie. A w mostku to jest wręcz muzyczny bełkot.

10 – błagam. Jedenaście minut wojowniczego podśpiewywania o ogniu na niebie, wiecznych płomieniach czy o czymś tam. Galopujący epizm-metal, znaaaaak krzyżaaaaaa, tak, najlepiej załóżcie wszyscy zbroje, wsiądźcie na swoje rumaki i zwalcie się w jakąś przepaść, to przynajmniej skrócicie moje męki. Serio, nie rozumiem, jak można się jarać tak muzyką nie będąc szesnastoletnim pryszczatym nerdem. Gardzę tym kobylastym koszmarkiem ze wszystkich sił.

11 – a to z kolei chyba jest jeszcze gorsze, bo numer 10 był przynajmniej śmieszny. A tu jest tylko nudny łomot, łup, łup, łup, muzyka rodem z Antyradia. Nieciekawe dźwięki do rychłego zapomnienia. Naprawdę, trudno mi cokolwiek więcej napisać, kawałek biegunowo odległy od tego, czego chcę w muzyce. Ale jednak nie jest gorszy od 10, który jest wieśniacki i obciachowy – tu jest po prostu nie moja bajka.

12 – klasyczno-ilustracyjny odpoczynek. Ładny, elegancki, choć może niczego z nóg nie zrywający. Przywodzi mi na myśl puste osiemnastowieczne wnętrza, francuskie ogrody, takie tam. Ładne, koi moją umęczoną duszę, leje na nią miody i inne nektary. I ma coś takiego tęsknego w sobie.
_________________
Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010

Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
agusiaa_w



Dołączył: 09 Sty 2011
Posty: 344
Skąd: Mała Aleja Róż

PostWysłany: Pią Maj 06, 2011 1:56 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Bizon napisał:
byscie wlasne komentarze wrzucali...

się robi ojcze dyrektorze Smile

1 – fajnie się zaczęło, od 1:40 już mi się nie podoba … od 2:11 znów lepiej … ja p., co się jeszcze wydarzy w tym kawałku? Shocked Laughing

2 – aaaaaaaaaaaaaaa łoooooooooooo aaaaaaaaaaaaaa łooooooooooooo mmmmmmmmm ja p., dziękuję, do widzenia Shocked

3 – ten, kto się czepia tego wokalu chyba jakiś głuchy jest, no sorry ale naprawdę Rolling Eyes takim głosem można se śpiewać nawet o dupie Marii, a jak ten Pan nagra płytę, to pierwsza lecę do sklepu ją kupić, rzekłam Very Happy

4 – no dobra, może i monotonne, może w kółko to samo, ale kurde ja się w to wkręcam i chcę słuchać dalej, jednak troszkę przydługawe, 5 minut by stykło

5 – yhy, sprawca zażartej dyskusji, co? Razz dupy mi to nie urywa, ale się zobaczy / edit: hmmm, kawałek po zamianie jest ciekawy, ten łamiący się głos wokalisty... nie powiem, ładny instrumental, ale nie wiem jeszcze co z nim zrobić, się zobaczy

6 – nooo to jest fajowe i w ogóle, jak już wspominałam zresztą Very Happy kandydat do punktów zdecydowanie

7 – no nie jest to złe, ale klękać też raczej nie będę … w każdym razie nie odrzucam

8 – hah, też mi się od razu skojarzyło z „It’s a beautiful day” Razz no miło, że w końcu pojawił się wokal i to całkiem przyjemny, będzie do czego wracać

9 – są tu fajne momenty, ale jako całość chyba do mnie nie trafia, aczkolwiek nie skreślam jeszcze tego kawałka

10 – no tu mamy kawał fajnego grania, sama się sobie dziwię, że podobają mi się takie rzeczy, ale zgadzam się z tym, co tu ktoś napisał, że nieważne z jakiego gatunku muzycznego jest kawałek i czy tego słuchamy na co dzień czy nie – albo coś się spodoba albo nie, w dupie mam czy to prog, metal czy ch wie co tam jeszcze – ja i tak się nie znam na nazewnictwie Razz i nr 10 jest właśnie przykładem takiej sytuacji

11 – niby nic nadzwyczajnego, takie tam darcie ryja i nic więcej, momentami może być, zobaczę co będzie po większej ilości odsłuchań

12 – no miłe i to by było na tyle

13 – chyba zbyt przekombinowane jak dla mnie, także również podziękuję

14 – to jest ciekawe, aczkolwiek nie lubię tego Pana, ale muza fajna, więc ląduje na liście wybrańców do dalszej selekcji

15 – o ile muzycznie jestem w stanie to znieść, nawet niezłe to jest, o tyle wokal nr 1 mnie odpycha, ten drugi głos trochę lepszy już, jakby śpiewał w całym kawałku to może bym się zastanowiła, a tak … Rolling Eyes

16 – jest nieźle, zważywszy na to, że nie przepadam za instrumentalami, a ten jest do tego długaśny i mnie nie przynudził – to jest naprawdę sukces Very Happy

17 – ależ ktoś mi zrobił dobrze tym kawałkiem, uwielbiam takie rzeczy, achhhhhhh Mr. Green nic dodać, nic ująć i jak do tej pory najlepsza rzecz jaką usłyszałam w tej edycji

18 – świetna rzecz! fajne, rytmiczne, genialne Smile

19 – urokliwe, przyjemne, ładne, romantyczne takie i znów instrumental, a mimo to mi się podobał Smile czyli wrażenia jak najbardziej pozytywne

20 – no to też jest ewidentnie w moim guście, zacne

21 – znów instrumental, jakaś plaga naprawdę, ale pośród tej plagi trafiają się takie rzeczy jak ta, już wczoraj przy pobieżnym przeglądaniu zawartości paczek zwróciłam na ten kawałek uwagę i muszę się teraz przyznać publicznie do błędu, bo jak czytałam wasze komentarze, że dużo instrumentali, to se pomyślałam „ło jesu Rolling Eyes” i z góry założyłam, że będą nudy, a teraz muszę się uderzyć w piersi bo fajne utwory są, np. takie jak ten właśnie

22 – to mi się też k. podoba nawet, jest klimat w tym kawałku

23 – jakie to śliczne Smile

24 – niezłe, troszkę smętne, ale fajna gitarka, ogólnie pozytywne wrażenie, a nawet całkiem dobre

25 – to mnie trochę nudzi, a momentami nawet drażni, sorry ale nieeee

26 – takie se, średnie i do tego strasznie zaczęło hałasować, nie nie nie

27 – z początku nawet nawet, ale potem już jakby mniej mi się podoba

28 – zachwytu nie wzbudziło, takie jakieś to hmm… bezpłciowe Rolling Eyes

29 – no, wreszcie coś ciekawego, bo przez poprzednie 4 utwory się wynudziłam; taki trochę oldskulowy kawałek, co jest jego ewidentną zaletą, fajnie brzmiący z fajnym wokalem, bardzo na plus

30 – no ładne i tyle, ale porwać nie porwało, zobaczę co będzie później

31 - Shocked to jest jakieś dziwne i męczy mnie strasznie… „włącz sobie coś” – yes sir, włączę sobie następny utwór, bo chyba kogoś pogięło, że będę słuchać przez 14 minut „tyyyy głuuuuuupczeeeeee” Laughing bosz i jeszcze ta rypanka potem Rolling Eyes o dżizas, co za masakra Confused

32 – szczerze mówiąc średnie to, ani wokalnie ani instrumentalnie nie ma tu niczego godnego uwagi, sorry

33 – heh, to mi się kojarzy z dansingiem Laughing urocze, ale chyba nie na tyle, by punkty dawać... / edit: jak słuchałam tego dziś w nocy, to mnie oświeciło, skąd chyba mogę to znać, ale nie powiem, heh Razz

34 – fajny jest ten kawałek i jak już wspominałam ten Pan może śpiewać cokolwiek i mi się będzie podobało, ale nosz k. ja p. co wrzucant sobie myślał dając to w tak TRAGICZNEJ jakości Question Exclamation Question Exclamation się pytam? masakra… a taki fajny numer

35 – nie wiem, co to miało być, ale mi się nie podobało, a jak usłyszałam w jakim to języku to już wgl koniec Twisted Evil Laughing

36 – kurde, na początku napieprzanie jak w gierce jakiejś, bosz… jakiś smętny wokal i dalej napieprzanie z gierki Rolling Eyes no, thanks

37 – moje klimaty znów, fajny blusior, choć wokal mi tu nie pasuje trochę, ale kawałek jest ok

38 – zaczyna się jakoś mrocznie, no brzmi to dość interesująco na tyle, aby chcieć to odsłuchać więcej razy i potem się zobaczy, choć generalnie już jest na plus Wink


Kawałki odsłuchane, pierwsza selekcja dokonana i mam jakieś 20 utworów, czyli nie jest tak źle z tą edycją Wink
_________________


Ostatnio zmieniony przez agusiaa_w dnia Sob Maj 07, 2011 1:57 pm, w całości zmieniany 6 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Atrus



Dołączył: 17 Gru 2008
Posty: 1752

PostWysłany: Pią Maj 06, 2011 2:39 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Raczej słaba paczka. Nie jestem jeszcze pewien, ale chyba najsłabsza w tej edycji.

01. Przyzwoite. Ładnie sobie płynie, ot taki strumień solówek na tle przyjemnego klawiszowego tła. Trochę monotonii się wkrada pod koniec, zwłaszcza, że sam schemat jest ograny do bólu, ale ogólnie wrażenia pozytywne.

02. Przyznam, że chórki na początku trochę mnie odrzuciły, natomiast im dalej, tym ciekawiej. Swoisty klimat, bardzo ciekawa aranżacja, no i te sigurowe trąbki w pewnym momencie. Kawałek nawet ciekawszy od poprzednika.

03. Zacznijmy może od tego, że ja za bardzo za bluesem nie przepadam Laughing Tzn. ten stary, akustyczny to wiadomo, ale już blues rock mnie raczej nie kręcie. Musiałby być naprawdę dobry, żeby mieć u mnie szanse... no ten nie jest. Raczej odrzucił niż przykuł uwagę. Nic ciekawego dla siebie nie odnalazłem, przykro mi.

04. Lubię takie transowe, elektroniczne kawałki. Jak najbardziej. Mogłoby się w nim trochę więcej dziać, żeby wynagrodzić tę pozorną monotonię, ale jest dobrze, wkręca się, gdzieś tak w połowie dochodzą cudne, przestrzenne klawisze - coraz lepiej. Wyciszenie końcówki to może nie był najlepszy pomysł, ale sam utwór na plus.

05. A, to ten utwór, który znają trzy osoby. Zastanawiam się, kto jest tą trzecią. Nieważne. Oceniając utwór w oderwaniu od całego kontekstu: piękny. Wokalny popis niewątpliwie, wspaniała gitara (czy właściwie: gitary, bo basowa też się wybija ponad przeciętność zdecydowanie), dopieszczona produkcja... Subtelność i gra nastrojów. Naprawdę piękny utwór.

06. Kolejny bardzo lubiany przeze mnie zespół. W takim wydaniu, jakie cenię najbardziej: skoczne, folkowe, melodyjne. Bez popadania w patos, lekkie, skrzące się pomysłami. Nie jest to może jakaś ekstraklasa wśród ich utworów, ale nawet te mniej wspaniałe mogą liczyć na punkty ode mnie Wink

07. No tak, dobra passa ciągnęła się już zbyt długo. Takie to bez polotu zupełnie, pozbawione niemal wszystkiego, czego oczekuję od muzyki, a to już spora sztuka. Mimo hard rockowego (czy innego tam x-rockowego) charakteru brakuje mu energii, przestrzeni, której nieudolnie próbują dodać klawisze, melodii, czegokolwiek. Nie dla mnie.

08. Ktoś wrzucił Floydów? Nie, jednak nie. Tak tam milionowa wariacja na temat SOYCD, co ma swoje plusy i minusy. Plusem jest to, że jest to bardzo ładne i miło się tego słucha, minusem - że jak będę miał ochotę na takie klimaty, to włączę Floydów Wink Elektronika wprowadza trochę świeżości, ale raczej potraktowana jest dosyć ostrożnie, niczego rewolucyjnego nie wnosi. Za to wokal zupełnie tu nie pasuje. Jest jakiś taki za twardy, czy coś, nie wiem. Właśnie dlatego wybiorę Floydów następnym razem. Szkoda, bo był potencjał.

09. Jakaś energia może i w tym jest, ale... nic mnie w tym kawałku nie przekonuje: wokal, refreny, chóry, cytowanie klasyków (zresztą, oryginalni w wyborze nie byli...). Laski na to lecą, ja nie.

10. No dobra. Skłamałbym, gdybym powiedział, że ich nigdy nie lubiłem Wink Początek też daje radę, niestety, marszowe rytmy, patos i wojowniczość przestały mnie już kręcić, może, gdyby było krótsze, jakoś bym to przetrawił. Rozumiem, doceniam złożoność, zabawy tempem i tak dalej, jednak efekt jest dość kiczowaty.

11. Takie nieudane Faith No More z poprzedniej edycji. Tylko, że tam to wszystko bujało, agresywne fragmenty równoważyły świetne melodie, tutaj ewidentnie brakuje tej finezji, w ogóle brakuje czegokolwiek. Nuda podszywana metalowym banałem, nie dla mnie.
_________________


With my last breath I curse Zoidberg.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Nie Maj 08, 2011 3:07 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Damage report: 0.7 litra wódki (die butelki na dwie osoby) i dwa jointy (oba dzielone na trzy). Bedzie fajnie. Szkoda ze ciezko się w klawiaturę klepie. Nic to- są dwa wyjścia, a;lbo będę miał mniej cierpliwości na badzieiwe albo będę się wkręcał tam gdzie nie trzeba Wink

1. Sam wstęp absolutnie rewelacyjny. Potem niewiele gorzej. Bar moje Diablo Swing Orchestra i Drake'a chyba najlepsze otwarcie QW ever. Żdziebko się robi wtórne w trakcie ale finał znowu na plus.
2. Niezłe. Bardzo wciąga, bardzo zaciekawia, powoli gdzieś zabiera... a potem coraz bardziej narasta aż mrówki po plecach maszerują lekko...
3. Pierwsze 3-4 sekudny myślałem że Lady Pank będzie... niestety, jest dużo gorzej... jeżeli w swojej krajowej oignorancji wymieniłem coś właściwie to przepraszam. Ale to było straszne, jezu... wokal wypada z tyłka zupełnie... o tekście w ogóle nie będę wypowiadał... "Napisano tysiące blusesów"- powinno być "Napisano tysiące lepszych bluesów". "Oto blues dla ciebie". Nie, kurwa, to w cale nawet nie jest blues, stary. Tragedia. Produkcja naiwna do bólu.
4. czekałem cierpliwie, aż coś w tym utworze zacznie się dziać. Nie doczekałem się. Progresja akordów na tyle nudna, ze nie jest w stanie IMO tego unieść. Jeżeli rzecz ma mieć "klimat" to mimo wszystko- powinna progresja akordów być ciekawsza. Tu jest... no jest. No przechodzi z jednego prostego akordu na drugi i nic z tego nie wynika. Melodii która by mnie porwała brak. Klimatu jakiegoś nieprawdopodobnego brak. Nie wiem co miało mnie w tym zachwycić. Cokolwiek to było- nie udało się.
5. Laughing Laughing Laughing
Wyrzuciliście "Runaway Marillion żeby przepuścić to????
Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing
Ja pierdolę...
Swoją drogą wszelkie pretensje Incubusa do w-7 nabierają nowego znaczenia. Bo to Ty w-7, no nie? Nie uwierzę, że nie...

Ja pierdolę, komiz tej sytuacji mnie normalnie rozwala. Jęzli jakieś matoły były za zdyskwalifikowaniem poprzedniej 5-tki to jakby głosować za wyrzucenie "Schodów" a być OK z "Dymem na wodzie". Whatever...

Jeszcze raz, zeby tylko nikt nie przegapił:
Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing
Wrzucantowi gratuluję zajebistego poczucia humoru wobec protestów. Po prostu piękne. Sam kawałek... no bez jaj, o oczywistościach się (jeszcze) nie mówi... będzie przy punktach...
6. Fajne, ale ten pan śpiewał w milionie lepszych. No dobra, może nie milionie, ale kilkudziesięciu na pewno. No sympatyczne no. Nawet przebojowe. Ale za mało tu się chyba dziej, zeby zabrać mnie w jakąs pordróż, a tego ostatnimi czasy od muzyki oczekuję. Nie mam wielkich minusów... Jest wystarczająco krótkie, żeby się nie znudzić. Ale brakuje mi czegoś więcej...
7. Sympatyczne, zalatuje latami 80-tymi, ale generalnie zbyt mnie znudziło. Zbyt... jednostajne? Zacząłem w trakcie tego utworu myśleć o innych rzeczach- a to nie jest dobry znak...
8. 8 minut a pomysłów na góra trzy... dlatego chyba ostatnio wolę rzeczy bardziej skondensowane (jkak Raven którego wrzuciłem kilka edycji temu) które wykorzystują maksimum sojego potencjału bardziej niż rzeczy którym wydaje się, ze są większe niż są... to nie jest zła rzecz... ale ma za dużo dłużyzn...
9. Przynajmniej nie próbuje udawać czegoś czym nie jest. Naiwne, proste-ale... może byc. Pewnie punktów nie będzie, bo nawet sola genialnego tu nie ma i generalnie niczego co mógłbym jakoś na dłużej zapamiętać, ale... przynajmniej sobie nogą potupałem.
10. Po pierwsze- o kilka lat jest ta kompozycja spóźniona. Jak dla mnie, przynajmniej. Po drugie- znowu, pomysłów jest może na 5-6, trwa 11. Helloł. Południowy krzyż to chyba ktoś inny lepiej zrobił. Generalnie, niestety, się wynudziłem. No bo poprawne i w ogóle, ale ostatnio od muzyki wymagam dużo więcej. Chociaz motym na szóstej minucie nie powiem, ciagle fajny... ale przejścia między poszczególnymi sekcjami zbyt toporne...
11. Hm. Nawet fajnie buja. Nie próbuje udawać epcikiego dzieła którym nie jest. Nie próbuje tworzyć klimatu jakiego nie potrafi. Niestety, kiedy dochodzi do refrenu okazuje się, ze tegoż ciekawego też zrobić nie potrafi. A w sumie energia ze zwrotki i riffu była na plus. Niestety, dla mnie refren psuje efekt. Bardzo.
12. Nie. Po prostu nie. Bez kontekstu. Ładne, ale wyrwane- nic z tego nie wynika. / po czym cofnąłem, nie wiem czemu i po co.. coś jednak chwyciło... i chwyta coraz bardziej... i właściwie na tym kawałku mogłoby się dla mnie skończyć... bo właśnie słucham po raz trzeci z rzędu... i chwyta jak cholera...
13. Dobra, niestety czas przejść dalej. Tu z kolei szanse na przesłuchanie trzy razy z rzedu są takie same jak moje głosowania na Lecha Kaczyskiego w kolejnych wyborach prezydenckich. Najpierw jakieś głupie odgłosy, jakby kota maltretoeali a potem finał za słaby żeby mi to wynagrodzić.
14. Yeah, wahetever.
15. Jak to często w tym stylu bywa- wokal zajebiście mi psuje zajebiste riffy i zajebiste pomysły... świetny klimat- wokal żałosny. Tak, wiem, growl FTW itepe. Zbyt kocham ludzki głos, sorry. Klimatyczny, ciężki metal też można śpiewać- trzeba miec tylko ku temu warunki i wyobraźnię... i pewnie do samego głosowania będę się miotał między kompletnym zjechaniem growlu a uwiebliebiem dla reszty...
I wszelkie głosy że to spuje do muzyki, do styku i że inaczej się nie da- bzdura taka sam ajak to, ze w piłkę można tylko walką a nie techniką itd. Powtarzana zdziada na kolejnego dziada bzdura i nic więcej.
16. Spróbuję na trzeźwo. Na razie bezsensowna kakafonia. Nie mam się czego złapać. Melodia? Jaka melodia?
17. Sympatyczne. I chyba mam gdzieś tą płytę Wink No fajne, z wyczuciem, słychać że zespół zdecydowanie wie co ma grać, o głónym aktorze tego kawałka nie wspominając...
18. Ciekawe, ale chyba się za bardzo stara... Nie wiem, spotyka się z mojej strony raczej z obojetnością... sorry...
19. No poplumakło, no.
20. Płynie. Ale zdecydowanie za bardzo rozwlekłe.
21. Kosmos. Ciekawsze niż trzy ostatnie płyty DT razem wzięte. Czyli wciąż można. Jak się chce. Riff na pianinie- piękne. Uderzenie gitar- monumentalne. Przemyślane, poukładane. Ani sekundy nudy.
22. W sumie ciekawe. Niby jednostajne, ale jednak fajnie narasta. I nie próbuje trwać za wszelką cenę piętnastu minut.
23. Nudne ździebko. Usypiać zaczynam.
24. Kuuuuurwa... wyście oprotestowywali 5-tkę? Po raz wtóry- ja pierdolę...
No klasyk no... i skoro przepuścili to będą duze punkty. Szaleję za tym gitarzystą i za tym numerem w szczególności... Po prostu piękno skończone i tyle.
25. To jest jak gra wstępna bez "akcji", jakiejkolwiek. To jak flirt- a potem leżymy tylko razem w ubraniach.
What is the point, eh? Razz
26. Ściana dźwięku od której albo ja się odbiłem albo która odbiła się ode mnie. Ani tu melodii która miała by mnie porwać alni nic innego. Nie mam motywu którego miałbym się chwycić. Bez niej taka ściana dźwięku wydaje mi się bezsensowna zupełnie.
27. Mieszane uczucia. Z jednej strony irytuje mnie lekko rzewność refrenu niemal jak z Opola. Z drugiej są pomiędzy tym motywy i brzmienie jakie lubię. Do zweryfikowania na trzeźwo, zdecydowanie.
28. Zaciekawia. Czy frapuje, jak ja to lubię pisać. Brakuje mi większego rozwinięcia.
29. No piosenka. To tak tyle. Brudna, "piszcząca" gitara na plus.
30. Brakuje mi finału albo większego jeszcze rozwinięcia. Jakby nie mógł się ten kawałek zdecydować czy ma zostać akustyczną miniaturką czy jakimś super-epickim dziełem...
31. Coma z mniej irytującym wokalem. To tak w skrócie jak dla mnie. Zdecydowanie za długie, może na cztery minuty tu jest przekazu i pomysłów. Taka Coma spotyka Kult. Tylko ni to Coma ni to Kult.
32. Do mniej więcej czwratej minuty z kawałekim enudziło mnie niepomiernie, po czym wszedł motyw naprawdę fajny, przy któryms ie sam do siebie uśmiechnąłem zawsze dobry znak... po czym się skończył. Pffft.
33. No, japońska szansonistka. Nic tego nie wynika. Z jakiejś durnej mangowej bajki o zaczarowanym królewiczu zamienionym w jaszczurkę, pewnie. Po stokroć nie.
34. czemu jakość taka chujowa? To raz. Dwa- wtórne trochę. Ale jest jakiś tam ogień, który gdzieś przez FATALNĄ!!! (i pisze to soba oijana w trzy dupy!) jakość nawet się przebija...
35. 13 minut? Tego? Za co??? Jezu, sam wrzucałem już coś 26-minutowego, do mnie należy rekord najdłuższego kawałka, ale o matko... i wtedy mi zarzucano przerost formy nad treścią?!- o słodka naiwności...
36. Snuje się i smęci. Generanie zaostałem zasmęcony.
37. Kolejny utwór, którego grzechem jest jednostajność. Jest OK, ale... no jest zdecydowanie za długi. Nie ma tylu pomysłów ani melodii żeby usprawiedliwić minuty jakie trwa.
38. Gitara n akońcu na plus, zdecydowanie. Wcześniej dość sztampowo, ale... słychać w tej gitarze feeling i już....

Generalnie? Mam szanse wygrać. Tyle o tej edycji. Przed wysłuchaniem tych 38 kawałków liczyłem na miejsce 20-25. Teraz jesli będę miał niżej niż 10 to zwątpię ostatecznie w jakikolwiek sens udziału. Niestety. Czuję sie zawiedziony. Wbrew pozorom wolę słuchać tych paczek i stwierdzać "kurcze, zjabałem". Zdarzało się. Często. Nie tym razem.

Motyw z piątką i tym, na co została zamieniona- bezcenny. Posudmowywuje w sumie niektóre rzeczy bardziej niż najbardziej dosadna krytyka. Chylę czoła.

Pewnie zrewiduję swoje opinie na trzeźwo. Może być ciekawie. Choć wątpię, zebym zjechał coś genialnego albo pochwalił coś z gruntu beznadziejnego...
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/


Ostatnio zmieniony przez Fenderek dnia Nie Maj 08, 2011 1:24 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
innuendo0



Dołączył: 12 Mar 2009
Posty: 1519
Skąd: Śląsk

PostWysłany: Nie Maj 08, 2011 12:31 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Lektura na niedzielne popołudnie.Kilka wykonawców rozpoznanych.

Irmuendo
01- Zaczyna się nastrojowo, ten syntezator brzmi trochę jak kościelne organy. Bardzo ładnie się wszystko urozmaica.Czy początek można uznać za udany? myślę, że tak Wink Jednak na blisko 9 minut to mogłoby być troszkę lepiej, ale i tka jest gites
02- Jakiś chórek z poczatku,póżniejsze odrobinę nastrojowe wejście, powolutku się rozkręcające. Różne instrumenty w jednym miejscu. Raczej nie powala niczym dobrym
03- Zaczyna się dobrze, brzmi tak samo. Całość brzmi jak dla mnie udanie, zwłaszcza jeśli chodzi o melodię, bo wokalnie można by było się czegoś doczepić.
04- Na poczatku myślałam, że to zespół który dałam w 11-tej edycji.Takie trochę pobrzdękiwanie, przez prawie 4:30 minuty jednakowe, potem coś się urozmaica. Jednak przy takiej liczbie utworów nie jest to coś co w moim przypadku miałoby szansę na punkty, chociaż zobaczymy.
05 (stare)- A to zaś brzmi klasycznie, wokal tak samo. Posłuchać się da, chociaż nie powala niczym szczególnym
05 (nowe)- Ale wiecie co, odtagować to już nie łaska przed wrzuceniem? Przynajmniej kawałek jest bonusem. Nie przypadł mi do mojego gustu
06- Trochę pachnie klimatem Dzikiego Zachodu. IMO utwór nie jest niczym szczególnie powalającym, średni na maxa.
07- To już brzmi zdecydowanie lepiej. Udanie,dośc ciekawa aranżacja, chociaż nie jest niczym od razu powalającym posłuchać się da. Czy będa punkty? To się zobaczy
08- Jakaś burza na początek, potem jakieś ćwierkanie ptaszków. Ładne wejście gitary na poczatek. Jakiś chórek w tle. O jakiś wokal po czwartej minucie się pojawia. Brzmi to całkiem dobrze.
09- Początkowo ktoś próbuje sfałszować na gitarze klasyczny dźwięk. Kolejna myśl- pędzi trochę jak mały ekspres, głos się wydaje być znajomy. Jest to raczej jednostajny utwór nie powalający niczym szczególnym (może jedynie tym, że brzmi trochę jak pociąg)
10- Dziwnie to brzmi na laptopie- nie wiem czy jak jakiś szum wiatru albo to jakiś chór gregoriański, wchodzi jakiś normalny wokal- brzmi bardzo znajomo. Jest urozmaicenie, poniekąd dobrze się to komponuje co do całości utworu.
11- Jakieś klaskanie z początku. To też dość znajome, dobre granie, z zainteresowaniem się go słucha. Jest urozmaicenie, nie jakies ogromne, ale jest.

A Kind Of Maciej
12- Trochę spokoju i równowagi po metalowym kawałku. Piękny klasyczny utwór przez duże P, przepięknie można się przy nim uspokoić i wyciszyć.
13- Jakieś dzwoneczki, praktycznie przez minutę, później aż zaczyna w głowie coś świrować, jakieś coś przypominające miałczenie kota. Do horroru byłoby dobre, a czy na QW to nie jestem aż tak pewna
14- Początek dobry, głos znajomy, utwór też dobry. Nie jest to coś wymyślatego, ale takiego standartowego. Posłuchać się, chociaż refren nie za bardzo podchodzi
15- Kolejne mocne granie. Tym razem raczej średnio. Miejscami są dobre strony, innym zaś razem słabsze. Chociaż poraz koleny mi się wydaje, że brzmi to dość znajomo.Zbyt dużego urozmaicenia nie ma, ale może być
16- Prawie 12 minut- zobaczymy co pokaze. Coś świruje jak wieterłko w mózgownicy, są jakieś urozmaicenia ale nie da się tego za długo słuchać.
17- Blusiorowate coś? Brzmi jak ulga po poprzednim czymś. Dobrze się słucha.Wręcz bardzo dobrze. Coś takiego to mogę słuchać cały dzień
18- Średnie na jeża. Wokalistka śpiewa trochę z zadziorem, trochę skoczne, ale nie powala mnie czymś takim na maxa
19- Początek miły, że tak powiem fajne takie sobie granie na fortepianie. Raczej takie jednakowe, nic wielkiego. W porząsiu jest.
20- Jakiś dzwoneczek, wchodzi gitara, potem perkusja- coś w klimacie bluesa <myśli> Czy to nie przypadkiem inne dzieło pana co był wysoko w zeszłej edycji? Słucha się dobrze, klimat bardzo udany.
21- Zapowiada się jakiś instrumental. W pewnym momencie myślałam, że się skończyło. Utwór powoli się rozkręca- od wolnego do dość szybkiego. WOW a tu w pewnym momencie coś ostrzejszego wchodzi. Taka nieprzewidywalność jest moim zdaniem bardzo dobra
21- Hm niech pomyślę...Przez pewną część dość jednostajne, później owszem jest jakaś zmiana jednak jak dla mnie to tylko zmiana typu jednostajności. Jeden moment jest dobry, ale tylko jeden
23- Tu zaś mamy doczynienia z balladką- ale z balladką która nie podpasowała słuchaczce czyli mnie.Ładne ale szukam czegoś innego w tej edycji QW
24- Takie małe solo na gitarce. Ojciec Prowadzący wspominał o wysypie znanych osobistości w mniej znanych dla siebie dziełach. Jeśli się nie mylę to ten Mistrz w niedługim czasie przyjedzie do Polski. Cóż mogę powiedzieć...nie da się skrytykować.
25- Miejsce w którym widzę ten utwór- ilustracja jakieś baśni. Lekko przeleciało, zrobiło się miło i przyjemnie.
26- A tu zaś widzę nawiązanie do pewnego znanego klasycznego zespołu, który zcoverował kawałek z okresu międzywojennego a sampel z tegoż utworu co mam na myśli też można znaleźć w pewnym rogerowym utworze. Ten coś ma w sobie, nie jest najlepszy ale coś ma takiego w sobie co może zainteresować drugiego człowieka

Mandey Heaven
27- Dość ciekawe wejście, wokal dość spokojny do pewnego momentu, później wydaje mi się on znajomy. Ciekawe urozmaicenia się w nim pojawiają, ale całość jak dla mnie jest dość średnia
28- Spokojne, takie trochę balladkowate. Nie w moich klimatach, mimo to posłuchać się da jednak jak dla mnie to jest to piosenka na jednokrotne przesłuchanie i zapomnienie
29- To będzie dobre (chyba). Brzmi z nawiązką do okresu wojennego. Kolejna Pani co ma do Polski przyjechać na koncert (aż się dziwię, że jeszcze żyje). Lepsze niż te kawąłki, które wybrała na single.
30- Jak cały utwór ma być jak początek to dziękuję. Jednakże coś się rozkręca. Tylko dlaczego ziomek się tak trochę zaczyna wydzierać...Utwór średni, nie zbyt ciekawy
31- Jakieś dzwoneczki? Trąbka, coś żałobnego sie szykuje? Coś polskiego, tekstowo do kitu. Chyba wokalista ma być personifikacją Boga. Czasowo zbyt długo jak na typ utworu.Więcej tekstu- byłoby lepiej
32- Myślałam, że ktoś padł na głowę i dał jeden z przebojów zespołu, który dałam w 10tej edycji a tu okazuje się coś klasycznego. Dobrze z minusikiem się słucha, ale w porównaniu do poprzedniego dużo lepsze
33- Po francusku czy japońsku to jest? Dość ciekawe- dawno nie powiało aż takim orientem. Czy będzie to miało szansę <sprawdza listę> może być problem, ale myślę, że i tak ktoś to doceni
34- A zespół spod trójki Wink to mimo że jakościowo (zw na nagranie) nie najlepsze ale ogólnie lepiej niż wcześniejsze.
35- Ale ktoś wali po blasze. Jakieś niemieckie dzieło. Średnie to jak dla mnie, myślałam, że to będzie coś lepszego
36- Za jednostajne. Jest już prawie południe a czuję się jak o drugiej nad ranem po cięzkim dniu
37- Kolejny smęt. Przez większość czasu duża jednostajność- więcej urozmaicenia proszę!
38- Klasyczne i to aż jak klasyczne dźwięki. Głos też mu się wydaje znajomy. Piękne, coż więcej można powiedzieć

jeszcze tylko punkty i obywatelski obowiązek na maj spełniony
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
daga
Site Admin


Dołączył: 29 Paź 2003
Posty: 11065
Skąd: Warszawa - Ursynów

PostWysłany: Nie Maj 08, 2011 4:56 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Fascynuje mnie co kręci ludzi we wchodzeniu na forum po pijaku i pisanie mało składanie. Liczę na normalne komentarze Fenderka. Typowania finałowe celują w gust ogółu QW, a nie moich życzeń, więc nie da to wam wizji na co ja mogłabym zagłosować, bo mój typ może być i 40.

1. Wow prawie 9 minut. Bardzo instrumentalny utwór. Pewnością ma kilka faz ten kawałek. Pierwszy marszowy, rytmiczny. Rozkręca się i wchodzi w inną fazę bardziej gitarową z organami. Powiedziałam, że organy (?) tworzą pasaże, jakby gdzieś już słyszane takie zapożyczenie?! Na koniec utwór zaczyna spowalniać. Organy prawie jak u Bacha. Typ: misiu W finale 15-20
2. Tu mamy połowę długości. Zaczynamy od śpiewu. No i taki bardzo instrumentalny kawałek. No całkiem inny pewnie młodszy od pozycji 1. Mamy tu dla odmiany flecik. Ornamenty w muzyce takie barokowe. Typ: zinger menu W finale 15-20
3. Wkraczamy w polskie rejony no i trzeba popierać polską muzykę prawie jak ustawy radiowe Wink Muzycznie nie zbyt odkrywczo, ale nie jest złe, takie sumienne granie. Głos ochrypły, szumiący. Natalie sumie gitara tez się wyróżnia w tym kawałku, bo perkusja dość monotonna. typ: Natalie W finale miejsce 10-15
4. I znowu dłużyzna 8 minutowa. Takie coś co kocham lub nienawidzę. Bo wszystko zależy od klimatów. Rzecz dość spokojna, monotonna w brzmieniu. Ale w tych rzeczach o to biega. No trzeba odwagi, aby dla rockmanów dawać takie rzeczy. Typ: shamar W finale raczej miejsce ok.30-40.
5. I nagła zmiana klimatu. I tle hałasu o nic Wink Zapewne z jakiegoś koncept albumu sądząc po (...., tu pad imię padające w piosence) padającym co rusz… no odpada The Who bo tam był Tommy Wink A toż to musiała gosiakn dać Wink W sumie dla mnie to ciekawsze niż poprzednio co było dane. Zagrywki momentami jak z muzyki poważnej. typ na finał 10-15
6. Celtyckie klimaciki. Czy ten zespół był już u nas w QW?! Fajnie można po brykać przy tym. Tak czy owak typ: grandville W finale 5-10
7. I wracamy w normalniejsze klimaty rockowe znowu znamy głos?! Takie to dziwne. Typuje na lata 80. syntezatorowi klimaty. Głos jakby przez wukoder przepuszczony. Typ: wasdfg7 W finale 15-20
8. I mamy 8 minut … dość wolno to się rozkręca niczym Last Horizon Briana… no ale to raczej inna branża muzyczna… Sporo w tym elektroniki, jakby kosmiczna podróż i od czasu do czasu w tym astronauta. Typ: mandey W finale 20-25
9. I coś na bazie klasyki. Tylko zawrotne tempo. Czyżby Mefju Wink ale nie jego klimaty. Wokal znam ja czy nie?! Chyba coś z lat 90. zakręcone tempo z fajną gitarą i chórkami. Typ: faraday W finale dajmu mu 25-30
10. Wojenne przyśpiewki. Czy to tak barwnie skwitował Lemur?! Nie no takie typowe, długie, marszowe, żwawe, chóralne… brakuje tylko jakiejś blond wokalistki jako ozdobnika. Typ: ziutek98 W finale 20-25

z tego mam ze 4typy na punkty.
_________________
http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl


Ostatnio zmieniony przez daga dnia Nie Maj 08, 2011 5:26 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
lemur
Moderator


Dołączył: 13 Maj 2005
Posty: 5251
Skąd: z Komitetu Centralnego

PostWysłany: Nie Maj 08, 2011 6:40 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nowe 5 – tak, bardzo mało znany wykonawca i bardzo mało znany na tym forum kawałek. Dobra, nie będę już o całej aferze się tu rozpisywał. Do tego pana stosunek raczej mieszany, ale melodyjności i pewnej przebojowości odmówić nie można. Ale nic wielkiego tak naprawdę, ta błazeńska histeryczność też mnie nie bierze. I w niektórych momentach jakby zabrakło pomysłów.

13 – dość ciekawe eksperymenty i bulgoty, niektóre dźwięki naprawdę fantazyjne, lubię od czasu do czasu pokatować się takimi pomysłami, oczywiście nie w jakiejś wielkiej ilości. To wejście tradycyjnego instrumentarium wyszło tu naprawdę do rzeczy i całkiem klimatycznie. Przydałoby się może więcej pierdolnięcia, ale wrażenie na plus.

14 – tak, tak, tak, mogę już przyłączyć. Emogruźliczy a jednocześnie przy całym przeżywaniu – jakoś płytki wokal, wyblakła i nieciekawa warstwa instrumentalna. Źle się tego słucha, w najlepszym wypadku obojętnie. Głównie przez ten głos.

15 – super, ponad sześć minut słuchania muzyki, której nie lubię. Ja naprawdę nie jestem w stanie jarać się growlem. Powiem więcej, ja generalnie nie jestem w stanie jarać się metalem. Nudzi mnie ten łomot przeokropnie, a już cała ta groźna i napuszona otoczka wokół tego – tylko mnie bawi. Nie no, serio, dobrze, że to już się kończy. Te fragmenty bez growlu oczywiście lepsze, ale w kontekście punktów i takich tam – nie pomoże.

16 – w konkurencji kobył oczywiście lepsze od jedenastki, ale ten warunek spełniają chyba wszystkie utwory w tej edycji póki co. Kawałek niezaprzeczalnie onanistyczny, miejscami nieznośnie, miejscami – intrygująco. Muszę przyznać, że miejscami nawet daję się wciągnąć – w sensie, są takie poszczególne fragmenty. Ale oceniając całość – jak wiele razy w tej zabawie, mam wrażenie bezsensu, zmierzania do nikąd i sztuki dla sztuki. A to raczej nie jest dobra konstatacja.

17 – Bizon się buja, lemur rozgląda się z niepokojem. Tak, blues rock strikes again. Nie lubię takiej stylistyki, nie lubię takiego sposobu śpiewania, w ogóle nie lubię. Fragment instrumentalno-solówkowy lepszy, nawet ja trochę zacząłem się bujać, ale myślę, że to jednorazowy wyskok.

18 – a to z kolei jest odmienne chyba od wszystkiego co się do tej pory pojawiło i jako takie wybija się oryginalnością. Trochę teatralności, ale bez popadania w przesadę, a jednocześnie piosenkowo zwarte i sensowne. Fortepian uroczy, wokal zadziorny, kawałek nie trwa piętnastu minut a sporo się w nim dzieje. Bardzo fajne.

19- o, jakie to jest strasznie ładne. Bardzo pozytywnie nastraja, wnosi sporo spokoju, marzycielskości i emocji. Oczywiście – fortepianowe plumkanie jakich wiele, ale jednocześnie – dobre fortepianowe plumkanie to coś, do czego dusza lemura bardzo szeroko się uśmiecha.

20 – a niech to, bizonrock się przyczaił i po dwóch fajnych rzeczach wyskoczył zza węgła szczerząc kły. Monotonne strasznie, a ja lubię monotonię tylko wtedy gdy łączy się z zimną hipnotycznością. Co prawda pod sam koniec, gdy zamilkł ten męczący wokal, troszkę się wkręciłem – ale jednak: nie o to chodzi, zdecydowanie.

21 – wiele hałasu o nic. Trochę jak sernik ze zbyt dużą ilością rodzynek – niby dużo się dzieje i poszczególne rodzynki są smaczne, ale przez to zatraca się smak całego ciasta. Mam wrażenie, że obcuję z workiem fajnych patentów, którym nie udało się ułożyć w fajną strukturę. Więc będę miał trochę zgryzu przy selekcjonowaniu kawałków. A może nie będę miał, bo miejscami to jednak onanizm jest, no.

22 – nijakie, płaskie, nudne i nieprzekonujące zupełnie. Właściwie to się wyłączyłem, co o kawałku dobrze nie świadczy. Straszna przeciętność z tego wyziera. Snuje się i snuje. Potem przyszło wzmocnienie i zrobiło się lepiej, fajnie to klawiszowe tło podbarwia resztę. No, ale niestety to jest tylko w miarę (i tylko w miarę) spoko minuta w całej piosence.

23 – brzmi jak piosenka z jakiegoś słabego filmu. Bardzo przeciętne, patenty zupełnie ograne, nie ma na czym ucha zawiesić niestety. Słuchanie nie boli, ale naprawdę, zbędność tego utworu w moim życiu jest aż nadto widoczna.

24 – ciekaw jestem, czy dobrze zgaduję kto to plumka. Niby charakterystyczne, ale ja się w sumie nie znam. W każdym razie, jest to dość przyjemne, ma klimat, płynie akurat takim korytem, by mógł to polubić fan każdej muzyki właściwie. Nawet nie zamierzam udawać, że się zachwyciłem i od połowy to troszkę zacząłem się nudzić, ale generalnie – ok.

25 – w miarę przyjemne, bardzo kojarzy mi się z soundtrackami do polskich filmów z lat 80. Wieczorna, oldskulowa aura, troszeczkę impresji, trwa dokładnie tyle ile tego typu kawałek powinien trwać, by nie zacząć nużyć. Przy ogólnej mizerii tej edycji wypada nieźle.

26 – fajny kawałek. Porusza się w rejonach, które bardzo lubię. Ma sporo przestrzeni i płynności, a jak pojawia się gitarowe spiętrzenie to po prostu jesteśmy w domu. Wokal panuje doskonale, właściwie wszystko jest tu na miejscu. Już po połowie stwierdzam, że jest to jedna z najlepszych rzeczy w tej edycji i na razie nie ma widoków, by to się zmieniło.
_________________
Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010

Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/


Ostatnio zmieniony przez lemur dnia Nie Maj 08, 2011 7:09 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Mefju



Dołączył: 27 Cze 2008
Posty: 2871
Skąd: Piaseczno

PostWysłany: Nie Maj 08, 2011 8:59 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

1 – Ot taki tam typowy progrock z delikatną syntetyczną nutą. Nie jest źle, ale takich kawałków w QW jest na pęczki i nie są one już dla mnie niczym wyróżniającym, dlatego nie wiem czy będę punkty. Ale tak już po pierwszym odsłuchu całości uważam, że edycja jest raczej słaba, więc może… Smile

2 – Taki gospelowaty wstęp tak jakby, zobaczymy, może być ciekawie. E, nie, to jednak jest nudne. Nawet fleciki i jakieś tam chórki w tle nie ratują sytuacji, choć mi się podobają. No są jeszcze fajne dęciaki, ale mimo wszystko jestem na nie.

3 – Te, to jest nawet kawał zajebistego polskiego rockera! Very Happy A jeszcze ta chrypka w głosie wokalisty… z kimś mi się ona mocno kojarzy, ale nie będę tu spoilerował nazwiskami ani dawał jakichkolwiek innych wskazówek na to kto to może być. W każdym razie na plus i punkty powinny być. Wink

4 – Wyczuwam jakąś tam Santanową gitarkę w tle, ale nie wiem czy to dobrze wróży temu utworowi. Nie no, coś za bardzo dłuży się ten utwór… ten jeden motyw… przypomina mi to bardziej plamy dźwięku niż przemyślaną sensowną kompozycję z pomysłem. Tu się w zasadzie nic nie dzieje, a raczej dzieje się ciągle to samo, w każdym razie na jedno wychodzi. Razz Ale jestem dopiero w połowie utworu, więc może coś mnie jeszcze w nim pierdzielnie. Wink O jakieś syntetyczne poszumy w tle się pojawiły… niby nie są złe, no ale sorry, jedna jaskółka wiosny nie czyni! Razz Ja dalej czekam na jakieś pierdolnięcie z prawdziwego zdarzenia!
Ej! Nagle zaczęła mi się ta „kompozycja” kojarzyć z pewnym konkretnym artystą, no ale nie będę spoilerował nazwą, bo jeszcze się okaże, że to on sam we własnej osobie. Laughing Co prawda ja tego artystę lubię, no ale… nie no w tych plamach dźwięku nie ma dla mnie po prostu nic, a gościa przecież stać na więcej! Razz Dobra, została minuta do końca i już wiem, że nie ma co się łudzić, a nawet jeśli coś się jeszcze anuż wydarzy to będzie trwać jak dla mnie stosunkowo za krótko, a więc dupa i nici z punktów. Razz


5 (stare) – Ja to skądś znałem, ale jakoś nie mogłem przypomnieć sobie nazwy wykonawcy! Okazuje się, że jednak ten Hoghartowy Marillion chodził mi po głowie. Smile Szkoda, że utwór wyleciał bo miałby u mnie punkty. Aha, bo napisałem gdzie indziej, że sam bym go oprotestował gdybym się wcześniej skapnął, że to Marillion i album „Brave”. Sorry, źle się wyraziłem. Embarassed Chodziło mi bardziej o to, że jestem w stanie zrozumieć protesty innych i dyskwalifikację(ze względu na popularność tej płyty), a także pogodzić się z nią, choć sam na pewno bym nie oprotestowywał, o nie. Wink To jeden z filarów tej płyty jak dla mnie. Choć są na niej lepsze rzeczy. Razz

5 (nowe) – O a co to za smuth? Bo coś mi się podobie, coś mnie w nim urzeka. Smile O w refrenie zrobiło się jeszcze żywiej i wyczuwam tu jakiś dramatyzm, jakiś niepokój… no generalnie fajnie jest i niech tak będzie dalej. Smile W sumie jest w tym coś teatralnego, że aż człowiekowi nie chce się oderwać ucha… Ok, podobie mi się acz jeszcze nie wiem czy na punkty starczy, więc póki co nie zaznaczam na zielono.

6 – Takie to biesiadne i folkowe, a więc może mi się spodobać. Smile Ale jednak nie do końca mi się podobie, bo brakuje mi tu jakiegoś pierdolnięcia. Razz Aczkolwiek na takie amerykańskie wiejskie wesele to kawałek myślę, że jest akurat. Smile

7 – Ciekawy aranż z takim charakterystycznym głuchym plumkaniem w tle… podobie mi się. Smile Nie no zapowiada się całkiem dobry ejtisowo-najntisowy rocker. Very Happy Nie no, wszystko dla mnie tu jest przemyślane i nie ma zbędnej nuty. Smile Można się przy tym rozerwać. Biorę!

8 – Zdaje mi się, że to będzie coś na zasadzie eksperymentów, nie mniej jednak takie rzeczy mnie ciekawią, a więc może być dobrze. Smile Nie no coś się dzieje i na jakiś sposób próbuje to być ciekawe, ale ten wokal… coś tak jakby chciał a nie mógł. O, drugie wejście wokalu! Nareszcie! Very Happy Ale coś czuję, że nic z tego nie będzie. Oj, nie podobie mi się ten smuth. Razz Nie, jednak nic z tego nie będzie. Co prawda jeszcze tylko 3 minuty do końca, ale już teraz wiem, że dalszego sensu to już nie ma. Ja już jednak podziękuję. Dupna ballada o alienach… Razz

9 – Ej, ten utwór powinien zostać zdyskwalifikowany! Za riff z „Marszu Tureckiego”! Twisted Evil Laughing A tak serio: podobie mi się, takie punkowe łomotanie w sam raz na rozerwanie się gdy nic się człowiekowi nie chce. Razz O, słyszę jakieś wstawki z dziecięcymi wokalizami. A więc nie jest to ot taki tam punko-rocker, widać autorzy kawałka chcieli nam pokazać coś więcej. Wink O a jeszcze to solo – no po prostu bomba! Very Happy I na zakończenie wróciła gitarka z początku utworu i zrobiła zajebiste wejście, a raczej wyjście. Smile Biorę!

10 – Jakieś wikingowe przyśpiewki w tle… wraz z tym towarzyszącem poszumem(który przypomina trochę powiew wiatru) tworzą niepokojącą z lekka atmosferę. No zobaczymy co z tego będzie. Ej coś strasznie tam cicho… a boję się pogłaśniać, bo zaraz jeszcze usłyszę jakiś growl i łomot. Laughing O! Wreszcie się zaczęło coś dziać! Very Happy Tak, tak, tego wykonawcę znamy, lubimy, cenimy i szanujemy! Wink Nie wiem czy ten artysta występuje tu solo czy z zespołem, anyway – słucha się tego dobrze ze względu właśnie na otoczkę związaną z zespołem tego Pana, chociaż ponoć to nie z nim na wokalu zespół odnosił największe sukcesy i nie u Jego boku przypadł jego okres świetności. No ale pierdolę to, bo tak czy siak słucha się przyjemnie! Razz No i czasy gimnazjum się przypominają. Smile

11 – Całkiem przyjemny metalowy łomot. Smile Nie nudzę się, po prostu nie mam jak się przy tym nudzić. Wink Już mi pewien zespół na myśl przychodzi, ale z tym będzie musieli poczekać jeszcze 3 tygodnie aż ujawnię jego nazwę. Razz Ok. biorę. Smile



No nie taka znowu słaba ta paczka, skoro aż 5 dobrych kawałków udało mi się z niej wyłuskać, z czego aż 3 pod rząd. Smile Aczkolwiek w mało której z poprzednich edycji te kawałki by u mnie przeszły, a więc mamy jakiś spadek formy mimo wszystko. Razz
_________________


"Lepiej pić piwo niż nie" - Paulo Coelho
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Mefju



Dołączył: 27 Cze 2008
Posty: 2871
Skąd: Piaseczno

PostWysłany: Nie Maj 08, 2011 10:36 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

12 – Muzyka klasyczna? Nie no spoko, lubię muzykę klasyczną, ale ten akurat kawałek mnie nie bierze. To brzmienie skrzypiec tak jakoś źle mi się kojarzy. No i strasznie to krótkie jakieś. Krótkie jak na muzykę klasyczną.

13 – LOL! Shocked Gnietek, nie znudziły Ci się jeszcze te ścianki? Very Happy Laughing A nie sorry, Ty w tym miesiącu się z nami nie bawisz… dopiero teraz zauważyłem. No to w takim razie nie wiem czyja to mogła być robota, ale niech wrzucant wie, że ja takie rzeczy sobie cenię i zawsze punktuję wysoko! Wink Choć to tylko ciekawostka, no ale czym by była QW bez ciekawostek? To chyba właśnie najlepsze miejsce na ich prezentowanie. Razz
Te wszystkie dzikie i niepokojące odgłosy działają mocno na wyobraźnię, choć ja mam cały czas przed oczami jakiegoś zarzynanego kota(tia, w tym samym właśnie momencie wlazł mi do pokoju mój kot, jakby zaniepokojony tym co właśnie słyszy! Laughing ), no ale… ale jest dobrze! Wink W sumie to przypomina to trochę orgię w zoo, a to wycie(jakby wydobywające się z jakiegoś parostatku) to już na maxa rozpierdala moje odbyty uszne! xD Tylko pod koniec po tym wybuchu już się tak jakoś nudniej robi. Ale punkty będą i będzie ich dużo! Wink P.S. Jak zacząłem przyrównywać te dźwięki do jakichś parostatków i wybuchów to mnie nagle skojarzenia na Titanica wzięły. Laughing


14 – O, znam gościa! No, nie da się tego wokalu nie rozpoznać, a jego teksty to już w ogóle doszczętnie go demaskują. Razz Generalnie to ja tego gościa nie lubię, ale to chyba tylko za image, bo jeśli chodzi o muzykę to… no słuchałem kiedyś jednej jego płyty w której się zakochałem od pierwszego zasłuchania, no i mam teraz do niej sentyment. Ten kawałek z niej nie pochodzi, ale może dam mu szansę. Jest całkiem przyjemny i nie ma w nim żadnych dewiacji na które gościu normalnie sobie pozwala, a przynajmniej ich tu nie wyczuwam. Wink

15 – O, siema Ziutosław! Wink Albo Nathalie. Razz Spoko, spoko, jedno z Was powinno zgarnąć ode mnie punkty za ten growl. Wink Ale niekoniecznie już po pierwszym odsłuchu, nie mniej jednak obiecuję Wam, że do Waszego kawałka wrócę. Wink

16 – Zaczęło się dziać dopiero ok. 03:30 gdy weszła gitara. I odziwo to właśnie dzięki niej zwróciłem na nastrój dźwiękowy w tle i wyczułem pewną dozę niepokoju. Podobną do tej co ją czuć w Pink Floydowych „Echach”(albo w „Shine On…”, już sam nie wiem). Smile Nie muszę chyba Wam uzmysławiać, że takie coś mi się naturalnie rzecz jasna podobie, choć szkoda, że zaczęło się tak późno. Ale nie, to w sumie tylko przez chwilę zaczęło na mnie działać, a potem już… no właśnie gdzieś ten nastrój grozy zniknął i teraz to już nie ma na co czekać. I nie wiem mówiąc szczerze co z tym teraz zrobić. A nie, czekaj, znów mnie złapało – w momencie w którym weszła ta cisza! A teraz zmiana aranżacji, zupełnie jakbyśmy mieli dwa różne utwory sklecione w jeden. Nawet przyjemne to jest nie powiem, ale ja jednak wolałem dużo bardziej tą wcześniejszą nutę niepokoju. Razz Nie, jednak nic z tego nie będzie, ajmsory, ale trochę się zawiodłem. Razz
P.S. Aha to też mi się tak jakoś trochę z Gniotkowymi Ściankami kojarzy.

17 – Nic tu dla mnie nie ma, no może poza tymi klawiszami, no ale… no sorry, ale ten kawałek nie ma w sobie nic wyróżniającego. Za chwilę po prostu zapomnę, że go usłyszałem. Tyle ode mnie w tym temacie. Razz

18 – O to mi się podobie! Te klawisze, ten wokal, ten nastrój. Bardzo, bardzo przyjemne. Smile Jeszcze nie wiem czy będą punkty, ale na pewno zapamiętam ten utwór na długo. Trochę krótkie, a szkoda, bo z chęcią poonanizowałbym się przy tym dłużej. Razz

19 – Znów muzyka klasyczna. No z pewnością brzmi to lepiej od dwunastki. Razz Nie ma tu poczucia beznadziejności, które tam odczuwam. Ale coś mi też w zakamarkach mojego umysłu podpowiada, że za chwilę może już przestać być tak spokojnie i że wejdą jakieś metalowe łomoty. Laughing No niestety nic takiego się nie wydarzyło, no ale źle nie jest. Wink Choć za dobrze też nie, bo nie było tutaj nic co sprawiłoby, że zapamiętam ten utwór na długo i że będzie mi się chciało go nucić. Razz

20 – O jaki zajebisty wstęp! To jedno z tych zjawisk w muzyce do którego jedną ręką lubię się modlić, a drugą masturbować i pieścić swoje uszne anusy! xD No generalnie jest kozacko! Cool O i chyba rozpoznaję wokal. Jeśli to ten Pan no to lubię go i chętnie się wsłucham, bo coś czuję, że warto. Smile No coś leniwie jednak ten utwór sobie płynie, no ale to chyba dobrze, tutaj jest to niewątpliwie zaleta w jego przypadku. Jeszcze zobaczę co z tym zrobić. Ale kurczę, nie, koniec jest jakiś taki… nijaki. Razz Taki z dupy i od czapy.

21 – O coś podobnego do tych południowoamerykańskich smętów które daga kiedyś wrzuciła i które mnie się spodobały. Smile Chociaż klawisze do tego klimatu nie pasują, no ale dzięki nim mamy taki fajny mix, no cóż, zobaczymy czy wyjdzie to na dobre.
W sumie to mam wrażenie jakby te dwa instrumenty prowadziły tu ze sobą dialog. To smęcenie wyraźnie jest czymś zasmucone, a klawisze próbują je pocieszyć. Ale widocznie to było tylko chwilowe wrażenie, bo właśnie wlazło coś z innej beczki. I mamy smuthrock. Razz Chociaż w sumie niekoniecznie. O znów wróciły te klawisze, ale nie słychać już w tle tego fletowego smęcenia. Więc nie wiem jak to zinterpretować. Heh generalnie to jakiś dziwny to misz-masz. Nie jest zły, ale też nie zachęca specjalnie do zapunktowania. Nie wiem co myśleć. O, przez moment miałem wrażenie jakbym usłyszał coś Disney’owskiego. Shocked
Gdzieś pod koniec utworu wyczuwam jakieś fajne klawisze, ale i syntezatory(też fajne na swój sposób Razz). Generalnie to jednak dziwny i przekombinowany jak dla mnie utwór.

22 – Srutututu majtki z drutu… Smętom dzisiaj mówimy ‘nie’! Nie żebym w ogóle nie lubił smętów, no ale ten mnie po prostu drażni. Nie wiem czym i brakuje mi odpowiednich słów by to składnie wyrazić. Po prostu mnie drażni i już! Razz Moje odbyty uszne są już całe czerwone(jak ten napis) od tej męczarni.

23 – Coś podobnego do tego powyżej. Tzn. podobne odczucia we mnie wywołuję. Nawet jak zapamiętam jak oba kawałki lecą to pewnie nie będę umiał odróżnić ich od siebie. No po prostu zero pierwiastka charakterystyczności! I totalne zero pierdolnięcia! Ajmsory! Tyle w tym temacie! No skończ się już wreszcie, kurwa!!!

24 – Nastrojowo, no może będzie mi dane wreszcie odpocząć po tych wcześniejszych smętach. Smile Ok. jest dobrze, ale 5 minut to chyba trochę za długo, a ja po dwóch i pół już jestem troszeczkę znużony. W każdym razie nie mam powodów by minusować ten utwór, bo potencjał on w sobie ma. Choć to zdecydowanie jeszcze nie ta klasa aby już o punkty móc walczyć. Ale do posiedzenia samotnie we dwoje w domowym zaciszu kawałek jest akurat. Smile Gdybym tylko miał jeszcze z kim tak posiedzieć. Sad

25 – Coś nostalgicznego i nierockowego. O i ten chórek. No ma w sobie utwór to coś że chcę się w niego wsłuchiwać i sobie przy nim pokontemplować… i trochę się posmucić lub popopłakiwać, hehe. Razz Laughing Dobra, biorę to, bo coś mamy posuchę w tej paczce a już dawno tak dobrego i stonowanego smutha jeszcze nie słyszałem! Smile No i długość jest taka w sam raz. Nie męczy dzięki temu.

26 – Taki spokojny stonowany ejtisowy rocker, choć ze złudzeniem pierdolnięcia we wstępie.
No dobrze, ale czy ja ten rocker zapamiętam na dłużej? Chyba nie, bo za mało się dzieje i dlatego jest raczej bez szans na punkty. Przynajmniej na razie.



O rrrrany, posucha w tej paczce jest po prostu straszna! Tylko dwa utwory, które mogą się liczyć w stawce, a reszta albo bezbarwna, albo po prostu do dupy! Choć coś stamtąd pewnie i tak przejdzie z braku laku. Generalnie to najsłabsza paczka ever jak dla mnie.
_________________


"Lepiej pić piwo niż nie" - Paulo Coelho
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Atrus



Dołączył: 17 Gru 2008
Posty: 1752

PostWysłany: Pon Maj 09, 2011 7:06 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Lol, Mefju otagował 26 jako 'ejtisowy rocker'. Paczka nieznacznie lepsza od pierwszej, ogólnie edycja straszliwie przeciętna.


12. Ładne, zwiewne, ale niekoniecznie porywające. To jest adagio? Nie wiem, nie jestem osłuchany w muzyce klasycznej, ale kojarzy mi się właśnie z Adagio Albinoniego. Może nie wybitne, ale przyjemne. Pytanie, czy po takiej muzyce oczekujemy czegoś, co jest tylko "przyjemne".

13. Nie jest tajemnicą, że takie kosmiczno-psychodeliczne dźwięki Atrusy lubią najbardziej. Robi wrażenie to przejście od krautrockowego potykania się o instrumenty po niemal floydową codę. Naprawdę ciekawe, bogate doznanie dźwiękowe.

14. Boże, tylko się nie udław, człowieku. Instrumentalnie brzmi nie najgorzej, niby dość ograny schemat, ale ma to jakiś potencjał na bycie znośnym kawałkiem, ale wokal przypomina mi jakieś śmieszne karaoke w stylu "ej patrzcie, teraz robię Waitsa!". Miałem wspomnieć o tekście, ale nie kopie się leżącego.

15. Hmm, mam z tym mały problem. Bo nie jest to zły kawałek. Tylko, że rozpaczliwie mu czegoś brakuje. Jest poprawny. Ani to nie jest dobry death, melodyjne fragmenty też geniuszem wcale nie ociekają. Nie mogę go zjechać, bo nie ma za co, growl znoszę bardzo dobrze, instrumentalnie też niczego sobie. Tylko nie ma niczego, do czego chciałbym wracać, w podobnym klimacie jest jednak mnóstwo dużo lepszych rzeczy.

16. Coś tam brzęczy, coś się próbuje urodzić, nie powiem, brzmi intrygująco, niemniej staje się nieco nużące z czasem. Rytm, ot co. Przydałby się tu jakiś hipnotyzujący, motoryczny rytm, który by jakoś spinał tę dość chaotyczną całość. Mogłoby się już skończyć po wyciszeniu. Nie jest złe, ale podobnie jak w przypadku 15 i wielu innych w tej edycji - są lepsze w tej kategorii, po prostu.

17. Na pewno lepsze od trójki. I wcale nie tylko dlatego, że po angielsku. Lubię ten zespół nawet, zwłaszcza za covery i długaśne, koncertowe odloty, ale to jest nic więcej, jak tylko blues rockowa piosenka, której do wybitności daleko. Ładne, ale... Znowu. Są lepsze. Same średniaki w tej edycji, co z Wami?

18. Uwielbiam! Punkowy kabaret, absolutnie nietuzinkowy zespół, niesamowita wokalistka. Przerysowane w każdym możliwym aspekcie, ale taki jest tego urok. To chyba taki atrusowy odpowiednik tych wszystkich WASPowych fetyszystów od Nathalie. Zresztą nie wiem, w każdym razie, najmocniejszy punkt tej edycji, oprócz mojego, rzecz jasna. A mają jeszcze lepsze piosenki w repertuarze. Sam kiedyś chciałem wrzucić. Posłuchajcie tylko tego fortepianu. Wspaniałe.

19.
Atrus napisał:
Tylko nie ma niczego, do czego chciałbym wracać, w podobnym klimacie jest jednak mnóstwo dużo lepszych rzeczy.


20. O, blues rock. Chyba najlepszy z blues rocków w tej edycji. Niestety i to nie jest nic, przed czym padłbym na kolana, przykro mi. Końcówka taka, rzekłbym, pustynna, tak, gitara to zdecydowanie największy atut utworu. W sumie całkiem mi się podoba, zobaczymy.

21. Mało zaskakujące raczej. Klepią parę motywów na zmianę, szybciej, wolniej, trochę tak bez celu. Na plus fortepian, albo to coś, co udaje fortepian, całkiem błyskotliwe i nieźle wplecione w całość, reszta - drim metalowy średniak, co tu wiele mówić.

22. Podoba mi się to wycofane, przytłumione brzmienie. Może trochę zbyt gwałtownie wychodzi to na wierzch potem, ale - jest dobrze. Perkusja może nadto ruchliwa, poza tym słuchało się świetnie. Oczywiście największym plusem całości jest wokal - byłem bliski napisania, że kojarzy mi się z takim jednym Prorokiem, a to przecież on. Będą punkty prawdopodobnie.

23. Wracamy do przeciętności, co tym razem? Łzawa ballada? Okej, może być i łzawa ballada, ale niech ona będzie chociaż dobra, bo ta w pamięci nie zostaje ani trochę.

24. Zgrabne, niby tylko solo na gitarze z klawiszowym podkładem, ale jak się okazuje i z tego można wiele wyciągnąć. Jakby jazzujące, klawisze to w ogóle mi się z elektrycznym Milesem kojarzą. Może to nawet któryś z jego świty. Nie, naprawdę, klawisze bardziej mi się podobają niż gitara. Nie wiem, czy to źle, ale kawałek zasadniczo mi się podoba.

25. Może być, dość klimatyczna miniaturka, nie ciągnie się nie wiadomo ile, niby nic z niej nie wynika, ale ma jakąś wartość w sobie nawet, jeśli jest wyrwana z jakiegoś większego kontekstu. Ładne, o.

26. Oho, ktoś się wciągnął w szugejzy widzę Wink Wiadomo, klasyk. Wprawdzie moje Slowdive było lepsze, ale schemat Cocteau Twins + przester sprawdza się zawsze. Jeden z faworytów tej edycji. Oczywiście moich, bo pewnie ogólnie przepadnie gdzieś w trzeciej dziesiątce między mną a BeBe.
_________________


With my last breath I curse Zoidberg.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Wto Maj 10, 2011 1:40 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Damage report: 0.7 litra wódki (die butelki na dwie osoby) i dwa jointy (oba dzielone na trzy). Bedzie fajnie. Szkoda ze ciezko się w klawiaturę klepie. Nic to- są dwa wyjścia, a;lbo będę miał mniej cierpliwości na badzieiwe albo będę się wkręcał tam gdzie nie trzeba Wink
Damage report: półtora piwa i 8 godzin pracy. W sumie nie wiem czy nie gorzej Wink

1. Sam wstęp absolutnie rewelacyjny. Potem niewiele gorzej. Bar moje Diablo Swing Orchestra i Drake'a chyba najlepsze otwarcie QW ever. Żdziebko się robi wtórne w trakcie ale finał znowu na plus.
1. Bardzo przyjemny, bardzo klasyczny rockowy klimat. Są jakieś wtórności, ale bardzo dobrze płynie jako całość. I w sumie te wtórności lekko hipnotyzują, także jest fajnie. Tej łkającej gitary z piątej minuty mogłoby być więcej.
2. Niezłe. Bardzo wciąga, bardzo zaciekawia, powoli gdzieś zabiera... a potem coraz bardziej narasta aż mrówki po plecach maszerują lekko...
Aż trudno uwierzyć że tak słaba edycja tak dobrze się zaczyna... Rzecz w sumie znowu hipnotyzująca, znowu powoli budująca klimat i napięcie, powoli narastająca... wejście fletu na 2:30- ciary. Klasycyzująca końcówka jak dla mnie trochę rozczarowująca...
3. Pierwsze 3-4 sekudny myślałem że Lady Pank będzie... niestety, jest dużo gorzej... jeżeli w swojej krajowej oignorancji wymieniłem coś właściwie to przepraszam. Ale to było straszne, jezu... wokal wypada z tyłka zupełnie... o tekście w ogóle nie będę wypowiadał... "Napisano tysiące blusesów"- powinno być "Napisano tysiące lepszych bluesów". "Oto blues dla ciebie". Nie, kurwa, to w cale nawet nie jest blues, stary. Tragedia. Produkcja naiwna do bólu.
Naiwne dobólu i nie czuję tu tej szerości którą mi się u gościa wmawia. A może nie, może i szczerość jest, ale umiejętności niewiele. Wokalnie absolutnie przeciętnie, równo bity podkład to absolutne przeciwieństwo bluesa. Solówki lepsze grali kumple w średniej.
4. czekałem cierpliwie, aż coś w tym utworze zacznie się dziać. Nie doczekałem się. Progresja akordów na tyle nudna, ze nie jest w stanie IMO tego unieść. Jeżeli rzecz ma mieć "klimat" to mimo wszystko- powinna progresja akordów być ciekawsza. Tu jest... no jest. No przechodzi z jednego prostego akordu na drugi i nic z tego nie wynika. Melodii która by mnie porwała brak. Klimatu jakiegoś nieprawdopodobnego brak. Nie wiem co miało mnie w tym zachwycić. Cokolwiek to było- nie udało się.
Wstęp ciekawy i nakazuje niemal czekać na rozwój. Tylko potem okazuje się, że nie ma na co czekać. Gdzieś na 1:50 mogłoby być wyciszenie a i tak o utworze wiedziałbym wszystko. NO, dobra, lekko wkręca i plamy klawiszowe później na plus, ale... za proste i za mało się tu dzieje.
5. Laughing Laughing Laughing
Wyrzuciliście "Runaway Marillion żeby przepuścić to????
Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing
Ja pierdolę...
Swoją drogą wszelkie pretensje Incubusa do w-7 nabierają nowego znaczenia. Bo to Ty w-7, no nie? Nie uwierzę, że nie...

Ja pierdolę, komiz tej sytuacji mnie normalnie rozwala. Jęzli jakieś matoły były za zdyskwalifikowaniem poprzedniej 5-tki to jakby głosować za wyrzucenie "Schodów" a być OK z "Dymem na wodzie". Whatever...

Jeszcze raz, zeby tylko nikt nie przegapił:
Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing
Wrzucantowi gratuluję zajebistego poczucia humoru wobec protestów. Po prostu piękne. Sam kawałek... no bez jaj, o oczywistościach się (jeszcze) nie mówi... będzie przy punktach...
Nie rozumiem aż takiego fapowania do tego kawałka jak niektórzy tutaj opdstawiają, ale... no jest to dobra rzecz i koniec. Teatralne, lekko chory klimat, jakże typowy dla tego pana. Brakuje mi dużo większego pierdolnięcia, trochę...
6. Fajne, ale ten pan śpiewał w milionie lepszych. No dobra, może nie milionie, ale kilkudziesięciu na pewno. No sympatyczne no. Nawet przebojowe. Ale za mało tu się chyba dziej, zeby zabrać mnie w jakąs pordróż, a tego ostatnimi czasy od muzyki oczekuję. Nie mam wielkich minusów... Jest wystarczająco krótkie, żeby się nie znudzić. Ale brakuje mi czegoś więcej...
No jest folkowo, jest miło, jest skocznie i wesoło. Trudno o wielkie zastrzeżenia- ale melodia nie należy do tych zapadających w pamięci. Wybornym graniem jakimś też za bardzo się nie mogę pozachwycać... fajne skrzypce- ale... jakby w środku złamali do jakiejś instrumentalnej sekcji ze zwraiowanym fletem to na pewno by nie zaszkodziło...
7. Sympatyczne, zalatuje latami 80-tymi, ale generalnie zbyt mnie znudziło. Zbyt... jednostajne? Zacząłem w trakcie tego utworu myśleć o innych rzeczach- a to nie jest dobry znak...
W sumie nie jest złe jednak, ale produkcja jak drażniła tak drażni a i melodia mogłaby być nieco ciekawsza. "Rapowany" fragment na plus. Z kolei refren raczej na minus jak dla mnie
8. 8 minut a pomysłów na góra trzy... dlatego chyba ostatnio wolę rzeczy bardziej skondensowane (jkak Raven którego wrzuciłem kilka edycji temu) które wykorzystują maksimum sojego potencjału bardziej niż rzeczy którym wydaje się, ze są większe niż są... to nie jest zła rzecz... ale ma za dużo dłużyzn...
No wstęp piękny, no. I ładnie temat jest prowadzony, ale 8 minut to tu za cholerę treści nie ma. Zrobiłbym z tego chętnie kapitalny instrumental.Dwa razy krótszy.
9. Przynajmniej nie próbuje udawać czegoś czym nie jest. Naiwne, proste-ale... może byc. Pewnie punktów nie będzie, bo nawet sola genialnego tu nie ma i generalnie niczego co mógłbym jakoś na dłużej zapamiętać, ale... przynajmniej sobie nogą potupałem.
No fajna dynamika, trochę niektóre zaśpiewy dzieci (?) są irytujące... ale przytup ma to niezły
10. Po pierwsze- o kilka lat jest ta kompozycja spóźniona. Jak dla mnie, przynajmniej. Po drugie- znowu, pomysłów jest może na 5-6, trwa 11. Helloł. Południowy krzyż to chyba ktoś inny lepiej zrobił. Generalnie, niestety, się wynudziłem. No bo poprawne i w ogóle, ale ostatnio od muzyki wymagam dużo więcej. Chociaz motym na szóstej minucie nie powiem, ciagle fajny... ale przejścia między poszczególnymi sekcjami zbyt toporne...
Długie nie znaczy ze epickie i dobre. Uważam, ze ten wokalista zaśpiewał z nimi lepsze kawałki. Podtrzymuję zdanie o toporności przejść między sekcjami, rzecz o takim rozmachu powinna być przemyślana od pierwszej do ostatniej sekundy- ta mi się taką nie wydaje. Choć są motywy na plus, jak najbardziej.
11. Hm. Nawet fajnie buja. Nie próbuje udawać epcikiego dzieła którym nie jest. Nie próbuje tworzyć klimatu jakiego nie potrafi. Niestety, kiedy dochodzi do refrenu okazuje się, ze tegoż ciekawego też zrobić nie potrafi. A w sumie energia ze zwrotki i riffu była na plus. Niestety, dla mnie refren psuje efekt. Bardzo.
Zbyt naiwne, zbyt... bardzo nie chcę użyć słowa "gówniarskie" a tylko takie mi przychopdzi przy refrenie... i te zaśpiewy przed refrenem- trochę boli
12. Nie. Po prostu nie. Bez kontekstu. Ładne, ale wyrwane- nic z tego nie wynika. / po czym cofnąłem, nie wiem czemu i po co.. coś jednak chwyciło... i chwyta coraz bardziej... i właściwie na tym kawałku mogłoby się dla mnie skończyć... bo właśnie słucham po raz trzeci z rzędu... i chwyta jak cholera...
A to już chwyciło...
13. Dobra, niestety czas przejść dalej. Tu z kolei szanse na przesłuchanie trzy razy z rzedu są takie same jak moje głosowania na Lecha Kaczyskiego w kolejnych wyborach prezydenckich. Najpierw jakieś głupie odgłosy, jakby kota maltretoeali a potem finał za słaby żeby mi to wynagrodzić.
Zanim cokolwiek tu się dzieje, te wszystkie odgłosy... gdybym miał dłużej takiej muzyki słuchać wylądowałbym ze schizofrenią czy czymś podobnym... asłuchalne, nie chce mi się na siłę szukać plusów, choć pewnie bym jakieś znalazł. Ale nie dziś.
14. Yeah, wahetever.
Słaba melodia. I wokalista w swoim stylu przeżywa to strasznie a ja tego nie czuję. Ani trochę. Nic a nic.
15. Jak to często w tym stylu bywa- wokal zajebiście mi psuje zajebiste riffy i zajebiste pomysły... świetny klimat- wokal żałosny. Tak, wiem, growl FTW itepe. Zbyt kocham ludzki głos, sorry. Klimatyczny, ciężki metal też można śpiewać- trzeba miec tylko ku temu warunki i wyobraźnię... i pewnie do samego głosowania będę się miotał między kompletnym zjechaniem growlu a uwiebliebiem dla reszty...
I wszelkie głosy że to psuje do muzyki, do styku i że inaczej się nie da- bzdura taka sam ajak to, ze w piłkę można tylko walką a nie techniką itd. Powtarzana zdziada na kolejnego dziada bzdura i nic więcej.
Może i w death metalu potrzeba growlu. Gówno prawda- ale niech będzie. Tu jest jednak bardziej doomowo i... tu nie trzeba. KrzysiekP miał całkowitą rację, Peter Steele byłby tu BOSKI. I wcale tego growlu nie jest tutaj mało...! Zajebisty klimat- zajebiście zjebany.
16. Spróbuję na trzeźwo. Na razie bezsensowna kakafonia. Nie mam się czego złapać. Melodia? Jaka melodia?
OK, jakaś jest. Warta może 30 sekund. Seriously. Mistrzostwo bezcelowości.
17. Sympatyczne. I chyba mam gdzieś tą płytę Wink No fajne, z wyczuciem, słychać że zespół zdecydowanie wie co ma grać, o głównym aktorze tego kawałka nie wspominając...
Do pana spod 3-ki- tak się kurwa gra bluesa.
18. Ciekawe, ale chyba się za bardzo stara... Nie wiem, spotyka się z mojej strony raczej z obojetnością... sorry...
W sumie na trzeźwo bardziej na plus. A może to kwestia drugiego odsłuchu. Ekspresyjne, ale zastanawiam się czy nie za bardzo jak dla mnie... chociaż widząc różnicę w odbiorze między pierwszym a drugim- kto wie co się stanie przy trzecim?
19. No poplumakło, no.
Nuuuuuudaaaaaaaaaaaa. Pierwsza zasada smęcenia- musisz mieć piękną, cudowną melodię.
20. Płynie. Ale zdecydowanie za bardzo rozwlekłe.
No ciągnie się za bardzo, jak guma do żucia. Taka pod siedzeniem w autobusie. Nie jest tozłe i nawet ma klimat, ale raczej mnie usypia...
21. Kosmos. Ciekawsze niż trzy ostatnie płyty DT razem wzięte. Czyli wciąż można. Jak się chce. Riff na pianinie- piękne. Uderzenie gitar- monumentalne. Przemyślane, poukładane. Ani sekundy nudy.
Porywające i tyle. Wszystko ma swój sens i cel, jeden motyw prowadzi do drugego itd. Nawet nietrudne do ogarnięcia- choć jak czytam niektóre komentarze to chyba muszę ten pogląd zrewidować
22. W sumie ciekawe. Niby jednostajne, ale jednak fajnie narasta. I nie próbuje trwać za wszelką cenę piętnastu minut.
Wokal zbyt... słaby? W sensie siły. I generalnie jednak niewiele tu się dzieje, no...
23. Nudne ździebko. Usypiać zaczynam.
To nie był alkohol. To był ten kawałek. Znowu mnie usypia.
24. Kuuuuurwa... wyście oprotestowywali 5-tkę? Po raz wtóry- ja pierdolę...
No klasyk no... i skoro przepuścili to będą duze punkty. Szaleję za tym gitarzystą i za tym numerem w szczególności... Po prostu piękno skończone i tyle.
Mistrz gra mistrzowski numer. Koniec. Kropka.
Dziwię się w sumie że wypada Marillion a nikt nie stęknął na temat tego numeru... choć IMO absolutnie powinien zostać. Takiej klasy utworów nam generalnie brakuje.

25. To jest jak gra wstępna bez "akcji", jakiejkolwiek. To jak flirt- a potem leżymy tylko razem w ubraniach.
What is the point, eh? Razz
Ładny wstęp do... niczego. No miłe, no. I co z tego wynika?
26. Ściana dźwięku od której albo ja się odbiłem albo która odbiła się ode mnie. Ani tu melodii która miała by mnie porwać alni nic innego. Nie mam motywu którego miałbym się chwycić. Bez niej taka ściana dźwięku wydaje mi się bezsensowna zupełnie.
Zupełnie mnie nie chwyta. Tak, zimny klimat, tak pogłos... ale faktycznie nie mam się czego chwycić, melodia nie wydaje mi się specjalnie ciekawa, wokalista jeszcze mniej ciekawy...
27. Mieszane uczucia. Z jednej strony irytuje mnie lekko rzewność refrenu niemal jak z Opola. Z drugiej są pomiędzy tym motywy i brzmienie jakie lubię. Do zweryfikowania na trzeźwo, zdecydowanie.
Wokalnie momentami kapitalne. Ale te smyki wprowadzają niesamowity bałagan, niemal jakby one grałysobie a zespół sobie... absolutnie kapitalne motywy przetykane są słabszymi...
28. Zaciekawia. Czy frapuje, jak ja to lubię pisać. Brakuje mi większego rozwinięcia.
Za klimat pochwalę. Zaciekawia. Lekko senny, lekko "odurzony". Eh, gdyby tylko zamiast jednostajności było jakieś większe rozwinięcie tematu, narośniecie napięcia... w sumie rozumiem czemu go nie ma, ale nie kupuję na 100%
29. No piosenka. To tak tyle. Brudna, "piszcząca" gitara na plus.
Melodia nawet niezła. W sumie pianino też na plus. O gitarze już wspomniałem... czyli źle na pewno nie jest... choć żeby mnie to jakoś wybitnie zachywycało to nie wiem...
30. Brakuje mi finału albo większego jeszcze rozwinięcia. Jakby nie mógł się ten kawałek zdecydować czy ma zostać akustyczną miniaturką czy jakimś super-epickim dziełem...
Finału nadal mi brakuje, ale melodia chwyta. Na tyle mocna że broni patos.
31. Coma z mniej irytującym wokalem. To tak w skrócie jak dla mnie. Zdecydowanie za długie, może na cztery minuty tu jest przekazu i pomysłów. Taka Coma spotyka Kult. Tylko ni to Coma ni to Kult.
Za blisko są Kultu jak dla mnie i zawsze w sumie byli, bardzo kultowa kapela ale ja nigdy do końca się załapałem w ich sszeregi. Sa pod koniec kapitalne motywy, ale... nie kupuję całości, niestety.
32. Do mniej więcej czwratej minuty z kawałekim enudziło mnie niepomiernie, po czym wszedł motyw naprawdę fajny, przy któryms ie sam do siebie uśmiechnąłem zawsze dobry znak... po czym się skończył. Pffft.
Może niekoniecznie nudzi, ale niewiele tu dla mnie do zachwytów. Kiedy pianino bardzej wychodzi spod spodu potem gitarka i robi się ciekawie- zeby się od razu skończyć.
33. No, japońska szansonistka. Nic tego nie wynika. Z jakiejś durnej mangowej bajki o zaczarowanym królewiczu zamienionym w jaszczurkę, pewnie. Po stokroć nie.
Love Story między Kusawi a Nakajimą. Totalne wzruszenie ramion.
34. czemu jakość taka chujowa? To raz. Dwa- wtórne trochę. Ale jest jakiś tam ogień, który gdzieś przez FATALNĄ!!! (i pisze to soba oijana w trzy dupy!) jakość nawet się przebija...
Czyli ten pan jednak potrafi? Tym gorzej świadczy to o poprzednim kawałku...
35. 13 minut? Tego? Za co??? Jezu, sam wrzucałem już coś 26-minutowego, do mnie należy rekord najdłuższego kawałka, ale o matko... i wtedy mi zarzucano przerost formy nad treścią?!- o słodka naiwności...
nie mam na takie rzeczy czasu. I nie chcę mieć.
36. Snuje się i smęci. Generanie zaostałem zasmęcony.
No strasznie smęci, choć coś tam w sobie ma fajnie pozytywnego... i motyw skrzypiec jest słodki, ale...
37. Kolejny utwór, którego grzechem jest jednostajność. Jest OK, ale... no jest zdecydowanie za długi. Nie ma tylu pomysłów ani melodii żeby usprawiedliwić minuty jakie trwa.
Są bardzo fajne motywy, poprzetykane jednak momentami nudy...
38. Gitara n akońcu na plus, zdecydowanie. Wcześniej dość sztampowo, ale... słychać w tej gitarze feeling i już....
Ale oprócz gitary to chyba nic jednak nie zasługuje na pochwałę... wokal to już tragedia do sześcianu...
(...)

Pewnie zrewiduję swoje opinie na trzeźwo. Może być ciekawie. Choć wątpię, zebym zjechał coś genialnego albo pochwalił coś z gruntu beznadziejnego...
Ale jednak kilka różnic jest...! Może to co ma dostać 12 czy 10 punktów to się wykluło od razu a i to co ma odpaść to rczej niezmiennie odpada, ale... kilka raeczy swoje szanse wykorzystało.
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Atrus



Dołączył: 17 Gru 2008
Posty: 1752

PostWysłany: Wto Maj 10, 2011 6:39 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Chyba najlepsza paczka edycji, chociaż wpadek nie brakowało.

27. Jakoś strasznie to chaotyczne. Z drugiej strony - niektóre motywy jakby już gdzieś zasłyszane... Nie wiem, mam dosyć mieszane uczucia, niby słucha się nieźle, z drugiej strony nie wszystko mnie do końca przekonuje. Gdyby całość trzymała poziom końcówki, mogłoby wyjść z tego coś naprawdę obiecującego, i nie mówię tu tylko o punktach Wink

28. Mój Portishead był lepszy, ale i to ma coś w sobie. Trip-hopowy nastrój. Jedyne, do czego mógłbym się przyczepić, to refren, nieco zbyt banalny. Kawał porządnego grania, pięknie zaśpiewany i doskonale brzmiący kawałek.

29. Gdzieś już to słyszałem. To znaczy, tę progresję akordów. Mimo to, słuchało się dość dobrze, porządnie zaśpiewane, ciekawy aranż, no i fantastyczne wręcz solo. Przyzwoite, ale czy na punkty? Być może, kawałek zdecydowanie na plus.

30. Chwytliwe, a jednocześnie podniosłe. Niezłe, chociaż, podobnie jak 90% tej edycji - nie ma przed czym bić czołem.

31. Ech, problem z tym utworem jest taki, że ja zespół bardzo cenię, sam kawałek zły nie jest (może poza tym nieszczęsnym tekstem), ale... no mają dużo o wiele lepszych. Te zaśpiewy momentami wypadają dość karykaturalnie, instrumentalnie - ok, ale te niezbyt wyszukane orientalizmy też zaczynają nużyć w pewnym momencie. Za to momenty, kiedy wszystko przyspiesza - znakomite. Ale niestety, ogólnie dość blado, zwłaszcza biorąc pod uwagę ich możliwości.

32. O, to mi ktoś dogodził teraz. Mój ulubiony komunista trawestuje moją ulubioną piosenkę mojego ulubionego Żyda. I to jak! Dynamicznie, z rozmachem, instrumentalnie - rewelacja (czy w solówce to nie jest przypadkiem taki jeden bóg? Brzmienie się zgadza, musiałbym sprawdzić), rytmiczny i niezwykle charakterystyczny wokal. Kocham tego gościa miłością bezgraniczną, chociaż wiadomo, że swoje największe dzieło nagrał daawno temu. Przy okazji będące jedną z najlepszych płyt lat '70 i jednym z największych imo osiągnięć muzyki zwanej progresywną Wink Aaale to tylko ja, co ja tam wiem. Prawda kater?

33. Okrutnie rzewne, raczej dość kiczowate, wiadomo, jakieś skojarzenia z bajkami, które się tam kiedyś oglądało, ale bez większego sentymentu.

34. To jeden z tego "tysiąca bluesów", które rzekomo napisał pan spod trójki? Uprzedzam, nie chcę słyszeć pozostałych 999. A już na pewno nie w takiej jakości, dziękuję.

35. Klasyk. To nie ulega wątpliwości. Tylko, że problem podobny, jak w przypadku 31: mają dużo, dużo lepsze kawałki w repertuarze. W ogóle cała płyta, z której pochodzi ten utwór, jest jedną ze słabszych (nie mówię, że słabą, ale w porównaniu z 1985, 1989, 1996 czy nawet 2007 - marnie). Faktycznie, nawet mniej udany kawałek z ich repertuaru ma powalające momenty, industrialne odloty przykrywające wycofany, mroczny wokal, na przemian narastające i opadające napięcie, schizofreniczna atmosfera... Co tu dużo mówić, to i tak jest jeden z najmocniejszych momentów tej edycji. Nawet, jeśli w dorobku zespołu jest raczej mniej przekonującą pozycją.

36. Bardzo przyjemne. Trochę mi Tindersticks przypomina, może nie aż tak dekadenckie i zachęcające do picia, ale ogólnie w tych klimatach. Smęcące? I bardzo dobrze.

37. A to z kolei przeleciało, nie budząc większych emocji. Dołącza do nadreprezentowanego w tej edycji klubu "Przyzwoite". Słychać, że są tu jakieś pomysły na muzykę, ale za rzadko wypływają na wierzch, niestety.

38. Właściwie moją uwagę zwrócił jedynie dziwny wokal, a to nie świadczy za dobrze o kawałku. No rozwija się w jakimś kierunku, ale niekoniecznie na lepsze, raczej nic ciekawego.

05. I nowa piątka, którą nie wiedzieć czemu wrzuciłem do ostatniej paczki. Lubię. Ale wrzucający na pewno się ze mną zgodzi, że Devil Doll ten styl rozwinął i udoskonalił Wink Gotyckość, teatralność i tak dalej - niemniej ten pan jest w tej dziedzinie jednym z pionierów i za to mu chwała.
_________________


With my last breath I curse Zoidberg.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
daga
Site Admin


Dołączył: 29 Paź 2003
Posty: 11065
Skąd: Warszawa - Ursynów

PostWysłany: Wto Maj 10, 2011 8:41 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

11. coś młodzieżowego ale Lemur tego nie dał Wink takie to antyradiowe klimaty ale tam tego nie słyszałam … chyba… skocznie, rockowo i przemijająco. Typ: xavi, zinger menu Finał 35-40

12. 3 minuty smyczkowania… nie no klasyka klasyką ale to mało dziejące się i się nie zgadzam wyjątkowo z Fenderkiem…. Mnie nie chwyciło za nic. Wygląda to jak Vivaldi czy inny Brams (jak on tam się pisze) ktoś nowy to dał? typ anet Finał 35-40

13. Wyjątkowo znowu się nie zgodzę z Fenderkiem. Odgłosy takowe są wciągające, intrygujące i na swój sposób ładne. Czy to jeszcze muzyka?! I na koniec już płynie to bardziej tradycyjnie i o wiele słabiej niż zapowiadający wiele początek. Typ: irminella Finał. 30-35

14. Fenderek tak to krótko skwitował. Ej czy to ja nie znam?! Hehe dobre tylko pytanie kto to dał… Bizon? Czy jakiś specyficzny fan takowej twórczości…. Finał 30-35 Nie no wokalista śpiewa jakby się zapluwał na śmierć… i tylko wokal stanowi wyjątkowość tego kawałka…

15. jakbym się opiła tyle co Fenderek to bym i tak tego nie strawiła…. Gosia, Ziutek czy ktoś trzeci? Finał 38-40

16. I mamy 11 upojnych minut. No tym razem zgoda z Fenderkiem… Wolę 13. I jak widzę wielu nie łyknęło tego kawałka. typ: faraday Finał 35-40

17. Wstęp ograny. Ale brakuje w tym ikry… ktoś wspomniał (Fenderek, Atrus) o 3. fakt tam był żar a tu ostatnie popioły. Gitara jakoś nie porywa, nie ciągnie za serce, taka schowana jakby gitarzysta się wstydził, że w ogóle tam gra. Typ: irminella, mustapha Finał 30-35

18. Klawisze na wstępniaka. Po smętach robi znaczące wrażenie, ale czy samotnie by takowe było?! To śpiewa facet czy baba tak w ogóle?! Melodia jakby podszywała się pod jakiś klasyk. Taki wodewil. Typ: mumin finał 20-25

19. Zwalniamy tempo. Klawisze to typuje misia Wink Dość spokojne, płynie. Ale inaczej niż 12. Brak akcji, krzyków, urwania melodii, zmiany tempa… akcja, akcja… typ: tasio, gosiakn Finał 35-40

20. jeszcze bardziej zwalniamy tempo, kołyszemy się proszę państwa. Pan ma ładny głos, oj bardzo. Nie no gitara tak przebiegająca za wokalem coś intrygującego, wiatr, odgłosy. Zastanawiające na dłużej. Typ: Fenderek Finał 10-15

w sumie jedna dobra rzecz a reszta taka sobie... słaba dycha
_________________
http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Maciej



Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 1329
Skąd: Kraków

PostWysłany: Sro Maj 11, 2011 2:56 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Paczka A

1.Jakiś staroć, lata 70-te, fajna praca basu, klimatyczne solówki, organy kościelne pod koniec, natomiast środkowy narastający „ciemny” klawisz kojarzy mi się z włoską szkołą w rodzaju Museo Rosenbach czy Banco....Bardzo dobry numer Smile

2.Naprawdę niezłe, chórki na początku,doceniam bogactwo aranżacji ,sporo instrumentów,impresyjnie się rozwija.Może brakuje mi tylko odrobinkę jakiejś większej wyrazistości i zapamiętywalności ale i tak jest okay

3.Bluesowo,zdajsie że wiem kto to śpiewa bo ostatnio o nim głośno w TV, no bluesrock i tyle.Jest surowo, tradycyjnie, przyzwoicie lecz bez fajerwerków

4.Granica między hipnotycznością a monotonią jest cienka jak jedwabna szarmeza, na razie mam wrażenie że jest blizej do tego drugiego aczkolwiek w każdym kawałku jest pewien nieodkryty potencjał i niewykluczone że jeszcze chwyci.W ogóle to każdy kawałek wnosi coś do zabawy nawet jeśli to nie jest kompozycja która dostarczy mi ekscytacji włączona w każdym momencie.Lecz przykładowo wczoraj wieczorem jak leżałem w łóżku utwór stanowił bardzo relaksujące tlo więc choć na punktową arkę go pewnie nie zabiorę to i tak swój udział w zabawie ma. Smile

5.Ciekawe,te dziecięce głosy na początku może dziwnie brzmią ale akceptuje je.Jest w tym coś histerycznego jak to u tego pana bywa .Pianinko,gitara w aranżu, mimo wszystko całościowo jest koherentnie i generalnie mi się podoba.

6..Rewelacja!, folkowo,skocznie z bardzo niedocenianej płyty, klimat wieków minionych unosi się po połoninach w świeżym górskim powietrzu.Dobry aranż, skrzypce, flet, tamburyn też dorzuca swoje trzy grosze.Ożywcza bryza. Rozbrykane,rozbujane,rozhasane, zdecydowanie na plus. Wink

7.Ejtisowo,przyjemnie ale też nie czarujmy się to nie jest numer który by w jakikolwiek sposób rozkładał na łopatki, niemniej jest jak rzekłem całkiem przyjemnie,rzecz nieźle płynie wartkim przebojowo-rockowym nurtem.

8.Po początku myślałem że to będzie czwarty raz serwowana hiszpańska zupa Wink.Trochę mi też na myśl przywodzi zespół który dał kiedyś Shouryouken,czyli Satellite, mam na myśłi brzmienie a nie samą kompozycje. Ma momenty niewątpliwie ale jako całość niezbyt mnie przekonuje.Teoretycznie wszystko jest ładnie i w porządku, szczególnie początek ale w praktyce coś nie gra,sam nie wiem czemu,może przez to rozciągnięcie?.Ujdzie w tłumie ale bez chwytania za gardło.

9.Ma to pewien wręcz pastiszowy i zabawny charakter a niektóre momenty znowu jak dla mnie kojarzą się się trochę z neo-klasycznym metalem z okolic pewnego „obecnie grubego” szweda który już zaszczycał nas swą obecnością w queenwizji Cool .Dość sympatyczne, radosne i przebojowe, może się podobać.

10.Mój stosunek do tego zespołu nie charakteryzuje zbytnia idolatria, jeśli już to wolę z drugim wokalistą lecz bynajmniej złe to nie jest. Solidny, porządny kawał heavy metalu. Prawdopodobnie nie jest to numer który mnie powala ale też rozumiem że ich najlepsze kawałki nie mogły się pojawić w zabawie bo są po prostu zbyt znane Wink .Najmilej robi się na finiszu, te charakterystyczne dla nich zagrywki gitarowe.Na piedestał go może nie wynoszę i na razie powiedzmy że ma pewne miejsce w rezerwie(co przy sprzyjających dla wrzucanta wiatrach może okazać się punktami) a jak będzie dalej czas pokaże. Razz

11.Rejony przebojowego amerykańsko brzmiącego alternative rock/metalu raczej niezbyt mi leżą. Tym bardziej dziwne co teraz napiszę Laughing .Bardzo fajna motoryka i riffowe bujanie, może jest to naiwne ale czuję w tym jakaś bezczelną energię.Może to przez Lostprophets które o dziwo akurat lubię a to mi się z nimi kojarzy, „kalifornijska” przebojowość.Muszę naprawdę pozytywnie zrekapitulować ten utwór.


Muszę rzec ze na razie na żaden totalny niewypał nie natrafiłem,choć kilka trafi się później.
_________________
Light the fire, feast
Chase the ghost, give in
Take the road less traveled by
Leave the city of fools
Turn every poet loose

Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
mumin_king



Dołączył: 14 Cze 2006
Posty: 6343
Skąd: Rzekuń

PostWysłany: Czw Maj 12, 2011 1:22 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

1 – przez te organy trochę taki klasyczny rock, potem przechodzi w ścieżkę dźwiękową do pegasus dla jakiejś Zeldy czy coś takiego. Straszą, że słaba edycja, więc być może zawalczy o punkty
2 – przez chwilę myślałem, że to ciągle numer 1 gra, chyba ktoś nie do końca rozumie ideę odpowiedniego intrumentala. Nie, nie leży mnie.
3 – no tak, znalazł sobie rzeszę fanów. To jest niezłe aczkolwiek nic w tym chwytliwego i generalnie można więcej oczekiwać od takiego głosu. Jednak śpiew to moim zdaniem wielka sprawa u tego pana
4 – znów jakieś Hawaje instrumentalne, weźcie ludziki no
5 – noooo tak. Teraz to i ja rozumiem te wszystkie wymiany i odkrycie po wymianie użytkownika co to te zmiany nam tutaj po wprowadzał. Piosenka genialna, nie muszę mówić. Głupi byłem wcześniej. Mogłem dać coś takiego co by pięć głosów uzbierało a potem dać Egoist Hedonist. No, ale człowiek młody i głupi, nie przemyśli tylko wrzuci na szybkiego.
6 – ho ho, po głosie rozpoznałem, jestem kozak. Fajne, mojemu najlepszemu kumplowi na pewno by się spodobało o wiele bardziej. Trzeba się w końcu wziąć za nich, bo jeden największy hit znać to trochę wstyd
7 – nic wielkiego, nawet bardziej mnie śmieszyło niż poruszyło.
8 – trochę mi się początek skojarzył z połączeniem High Hopes oraz Last Horizon. Potem wszedł jakiś Jarre. Generalnie nie moje gusta muzyczne chyba.
9 – i znów nie sposób nie poznać. Ktoś kiedyś zażyczył sobie edycję z zespołami znanymi? No to teraz ma. Lubię, może nic wielkiego, ale fajnie się słucha. Gitarzysta daje nam tutaj niemały popis.
10 – o proszę, coś miłego znów coś znanego. Pisałem, że pomysł musiał podrzucić komuś kiedyś Bizon i chyba się nie mylę. No więc, uważam że jak komuś się nie podoba to musi być gburowatym nudziarzem. Piosenka fantastyczna, może ciut za długi wstęp, może ciut niepotrzebnie wydłużona do granic możliwości, ale czuć w niej fajny nostalgiczny klimat podkuty wielkością zespołu. Zresztą, cała płyta taka jest.
11 – i znów, nic wielkiego. Taki hurra hard rock, ale no coś w tym jakiegoś na końcówkę listeczki jest za pewne.
12 – muzyka klasyczna okresu międzywojennego? No ładne, nie powiem, ale jak śpiewali klasycy, nie zarockowało mnie.
13 – matulu, przypomniała mi się pewna bajka jaką z kolegami oglądaliśmy z rok temu nad ranem na jakimś pulsie czy coś w tym stylu. Taka psychodela po prl-owskiemu. Odpadam po takich wariacjach.
14 – no ja się nawet nie spodziewałem, że ten pan coś takiego ma w swojej dyskografii. Bom ignorant. Co ten pijar robi z ludźmi
15 – nie no ja od growlu stronię, nie jara mnie. Muzycznie też chyba za bardzo patetycznie, bez jakiś pomysłów.
16 – na myśl przychodzi mi, że Brian postanawia rozbudować Guitar Solo <guitar solo>, gorzej, że tak cały utwór
17 – takie podszyte trochę bluesem, trochę nawet wpadające w uszy.
18 – aha, nie wiem naprawdę, ale nie łapię jak kobitka do mnie śpiewa. Znaczy no nie zawsze, ale teraz jest zawsze.
19 – pam parm pa pam pam i tak w kółeczko. Ładne, nawet zapadło w pamięć, co można przejawiać za plus, może na punkty się załapie
20 – trochę mnie wokal pod pana suta podchodził a i klimat w takim free’owskim wydaniu był nawet, może być nawet wysoko.
21 – coś tam pobrzęczało, generalnie nie lubię takich intrumentali akurat. Za bardzo to na technikę skierowane za mało emocji, jakichkolwiek emocji.
22 – za ładnie wokalnie i przez to zdecydowanie nastawione na określony target, którego nie jestem członkiem
23 – i terax niezły zgryz, bo byłem święcie przekonany, że w7 dał 5, ale on na pewno to dał, bo innego fana tego zespołu tutaj nie znam. Takie tam, jakich wiele.
24 – trochę mi to przypominało Gary Moor’a ale nie będę zgadywał. Nie mniej fajnie rzeczy ktoś wygrywał na gitarze.
25 – edycja instrumentalna właśnie trwa, więc nie piszcie, że nie było tematycznych edycji
26 – zbyt nowocześnie, za mało diabła, nie to czego słucham
27 – no sporo się dzieje, ale też chyba trochę przerostu formy nad treścią się tutaj czuję, bo najpierw nastrojowo, potem klasycznie a następnie muzyka z jakiś filmów sensacyjnych, na dodatek takich klasy B. Nie wiem czy to dobry misz-masz.
28 – znów, za nowocześnie, za mało diabła, nie tego słucham
29 – przetańczmy tę noooooc! Bo życie tak krótkie jeeeest! Kurna, ale wchodzi w baniak, coś w tym jest. Na początku myślałem, że to harpia z Heroesów III śpiewa
30 – to było takie narowe, a może barowe? No nic, takie tam do przełknięcia
31 – może mam jakąś psychozę czy coś, ale albo to już gdzieś słyszałem za młodu lub pojawiło się kiedyś już tu nam. Sam nie wiem czego bardziej się bać. Tego, że za młodu takie coś do mnie dotarło czy że ktoś brzytwy się chwyta. Ty głuuuupcze! Dobra już wiem gdzie słyszałem. Nikt się brzytwy nie chwyta, od razu wspomnienia z poprzednim Woodstockiem. Ta piosenka leciała akurat jak się pakowaliśmy, ech. Już niedługo kolejny.
32 – przez moment przekonany byłem, że to Knopfler. No nic, człowiek czasem głuchy. Nic wielkiego, ale bardzo fajnie buja, ma fajną rytmikę w tekście.
33 – peruwiańsko-tajskie klimaty? Oj nie moja bajka, zupełnie.
34 – o, pan spod trójki. O wiele bardziej podchodzące, takie areosmithowskie a i generalnie i ta słaba jakość jakby nie przeszkadzała kawałkowi.
35 – męcząca dłużyzna. Bardzo podziękuje.
36 – no i ponownie, może nie tak długie, ale prawie równie męczące
37 – ciężko cokolwiek powiedzieć, muzycznie jeszcze mi pasuje, ale wokal strasznie taki jakiś męczliwy. Póki co na nie.
38 – no i na koniec coś czemu mogę dać radosne punkty do dumnego kroczenia w szczyt QW.

Jestem z siebie dumny. Myślałem, że maj przepiszę na straty jak tydzień temu nie przesłuchałem paczek. A tu jednak coś się może zdarzyć. Pewnie teraz kolejny tydzień zejdzie mi na tworzeniu dychy, ale co tam.
_________________


GGP - na spotkanie ze świeżoscią

Bój się bloga NOWOŚĆ Exclamation BLOG MUMINA Exclamation

wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen WP Kontakt
Xavi



Dołączył: 06 Wrz 2010
Posty: 2519

PostWysłany: Czw Maj 12, 2011 5:39 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

jeśli komuś się nie chce czytać tego wszystkiego co tu piszę - w skrócie określenie 1 paczki to Bezsens. Serio dawno takiej posuchy nie było i dawno się tak nie męczyłem choć przebłyski niby były.

1. 'takie progi nie na moje nogi' pomyślałem. Z każdym przesłuchaniem jednak zyskiwało. Kilka fragmentów wyróżniało się na tle obecnej dennej paczki. In plus spędzony czas się nieoczekiwanie okazało.
2. te zaśpiewy na początku budzą raczej politowanie i są bezsensu. Potem kilka miłych chwil i czekamy. Wracają jęczenia, ale jest i fajny flet. Czyli jest sens? No jest, ale znowu było tylko fajnie.
3. i tak małolata jest lepsza Laughing nie no bez pomysłu. 'Słyszałem tysiące podobnych rzeczy, nie ma się czym zachwycać, znowu, najlepszy jest mój...'
4. tu znowu za bardzo z sensem bo nic się nie wybija. Nuda i męczarnia z każdym odsłuchaniem coraz większa. Jeszcze jak tego słychałem to bracik jebnął Opethem na fulla, że się chata trzęsła. a ja biedak się uczyłem i przy tym nudziłem.
5. już samo wyjebanie Runawaya za to, że w końcu byłoby coś konkretnego jest debilne jednak. W sumie zaczynam doceniać Brave'a coraz bardziej a sam utwór jest po prostu piękny. Ale i tak dostajemy fajną rzecz w postaci osoby, którą poznać trzeba lepiej. I trzeba się przyzwyczaić do nietypowego wokalu co mi się za którymś odsłuchem udało.
6. tu trzeba po prostu docenić. Charakterystyczny wokal i radosne rytmy poprawiają humor. Może co łapnie. I jak starczy życia trzeba poznać więcej.
7. totalna obojętność za każdym razem. Jakby usłyszało i próbuje mnie zaciekawić, a dalej mu (utworowi) nie wychodzi. Fail.
8. I nadchodzi ON, utwór przełom. Z całej masy szajsu i shitu wychodzi tam jakaś lśniąca złota gitara rodem z Floydów (mi się aż Shine On przypomina). I zasłoniła swoim blaskiem Bezsens. I nie zgadzam się, że po niej nie ma już nic bo wejście elektryka to wreszcie jakieś tam ciary. No rewelka (na tle reszty przynajmniej). No i wokal na plus, a nie.
9. definicja Bezsensu. No co ten wstęp i koniec? Na jaja? jakieś niedokarmione dzieci śpiewają, nic tu nie porywa, jakieś gitary napierdalają, gościu chce kichać a nie umie. Aaaa i ja tego słuchałem kilka razy bo mam swoje jakieś głupie zasady...
10. no już lepiej choć w innych ich utworach umiałem się doszukać rzeczy wielkich, a tu oprócz pewnego momentu w środku utworu (tak 6.10) - raczej bieda. Opis lemura rozwala choć nie jestem tak wrogo nastawiony.
11. faktycznie - nie udaje. To utwór na 4-5 razy do potupania nóżką. I tak miało być i tak stało się. I mnie łapło nawet, potem znudziło niczym Bonamassa z czasem, ale koszmarów nie było. Ja chyba nawet wiem kto to gra.
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
daga
Site Admin


Dołączył: 29 Paź 2003
Posty: 11065
Skąd: Warszawa - Ursynów

PostWysłany: Czw Maj 12, 2011 8:53 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

21. Flecik jak z odległych Andów Wink dzieje się akcja, tempo, klawisze, czas leci błyskawicznie te 7 minut. Trochę skrzypią te syntezatory latami 80. Ale wciąga to… ktoś tu pisał o braku emocji a ja je pewnością tu słyszę Typ: Maciej Finał 10-15

22. 4 minuty ukojenia po burzy z 21. Tak sobie pan śpiewa, wszystko płynie. Takie pro damskie, ale czy mnie łapie? Delikatny wokal mnie nudzi tu szybciej perkusja przykuwa moją uwagę. Typ: bebe Wink Finał: 25-30

23. nie wiem kojarzę to z Antyradia? Mumin sugeruje W7, że to jego… Takie smętu, smętu z fortepianem… i się jakoś to nie rozwija pan nie krzyczy rozpaczliwie, muzyka taka sobie. Finał 25-30 bo rozczuli miękkie serca

24. Nie wiem co Fenderek sugeruje…. Nie każdy zna oryginał Have a cygar Wink Zacna gra na gitarze, klawisze subtelnie uzupełniają to, basik plumka i to bardzo ładnie w tle i perkusja chyba najmniej ciekawa w tym tle. Typ: atrus Finał 5-10

25. Pozytywka się otworzyła. Skojarzenie z Niebem nad Berlinem ale tam jest lepsze dzieło. Trudno coś stwierdzić więcej niż mumin festiwal instrumentalni w podobnej tonacji zalał tą edycję. Typ: subrosa Finał 25-32

26. takie pluskanie radiowo młodzieżowe Lemurowi… nie no wole jeśli już więcej żywiołowe utwory z takiej kategorii. Finał 30-38

27. 8 minut grania.. starocie lubi Mefju i Grandville. Wokal jakby klasyczny? Motywy jakby ściągnięte z czegoś. Takie show ze wszystkim i niczym. Smyki bardziej agresywne, chóralne zasiewy, gitara z czymś tam przygrywa. Momentami za bardzo w tle ukryta muzyka. Dla wielu pewnie zbyt ciężko strawne typu Bebe, kater, Lemur czy Gosia nie wspominając o Ziutku. Finał 15-20

28. 6 minut… muzycznie myślałam, że to Republika tak po intrze, ale kat.B. Wokal pani znany mi?! Chórki dość klasycznie robione jak na takie piosenki. Moment czy to ta pani siedząca za wielką wodą, ale nie amerykanka?! W sumie takie śpiewanie jazzowo czy jak to się zowie… chillout modnie brzmi. Typ: mustapha Finał 20-25

29. Szybkie, sprawne granie. Zachęcające tempo, dęciaki szturmują i wokal miłej pani. Jak napisał mumin można przy tym przetańczyć… refren jakby znajomy radiowo i trze… typ: wasdfg7 Finał: 15-20

30. 4:14 czasu… I na koniec zestawu ostatni smęt. I gdyby nie akustyk i cała reszta to byłoby tak sobie. Pan się w połowie ożywił, ale ja jakoś nie. Dobra, nie każdy kawałek ma takowe zadanie. Ale lepiej niż inne smęty w tym zestawie ma trochę ikry w sobie. Typ: irminella Finał: 20-25

W sumie lepiej niż poprzednia dycha, więcej kandydatów na punkty, parę mocnych rzeczy no ze trzy i kilka pomniejszych.

Ostatnia 8 ma najlepiej, bo 35-38 odsłucham najdokładniej skoro słucham po 5 kawałków Wink Kolejne tj. ostatnie pewnie koło niedzieli. I głosy pn.-wt.
_________________
http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
kater



Dołączył: 24 Maj 2006
Posty: 6820
Skąd: Góry Samotne

PostWysłany: Pią Maj 13, 2011 2:22 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

NARgorsza edycja odkąd zacząłem robić okładki.

1. no instrumentalprogi. ten przewodni motyw który się objawia w pewnym momencie a potem jest powtarzany do znudzenia jest bardzo fajny. ogólnie nie czuję żadnej potrzeby, żeby wracać do tego utworu, ale niech sobie żyje, a co.
2. ten instrumental nieco przyjemniejszy. rozwija się jakoś, rostacza klimat, który co prawda donikąd mnie nie zabiera i mrówek fenderkowych nie czuję, ale ma coś w sobie.
3. lol. nie no kawałek generalnie jest okropny, ni cholery nie daje się tego słuchać. a tekst ma się do tego jak pięść do oka. co to ma wspólnego z bluesem w ogóle?
4. to miłe, trochę coś w stylu klimatu Tangerine Dream. znaczy jest jak pisze fenderek - przesłuchasz pierwsze półtorej minuty i wiesz, że tu nic więcej się właściwie nie wydarzy. ale ja lubię rzeczy, którymi mogę sobie robić dobre tło muzyczne, żeby zagłuszyć ciszę, tudzież, co bardziej istotne, piłujących mordę kretynów za oknem. jestem też pewien, że można przy tym dobrze spać, a to jeden z bardziej istotnych punktów w moim systemie muzycznych wartości.
5. nie wiem już kompletnie co sądzić o całej tej imprezie. nie wiem czy to jakaś ostra wasfgowa albo fenderkowa intryga czy to po prostu mumin poleciał w ciula. jeśli to drugie to powinien dostać za to medal. a co do obecnego kawałka no to tam tego, kolesia nie słucham, płytę kojarze, kawałek jest niezły - klawisze robią fajny klimat, się rozwija i tak dalej, wokalista, jak zazwyczaj chyba, jest nieco nawiedzony, może trochę mało nietoperzy, no ale generalnie jest to fajne niom.
6. nudne i irytujące. tego typu klimaty kojarzące się z jakimiś średniowiecznymi imprezami działają mi tylko na nerwy. sądząc po opisach to jest to pewien progresywny gigant, którego w dodatku lubi lemur, czyli mutant do kwadratu.
7. ta gadaniorecytacja jest dosyć zabawna. bas także. gorzej jest jak zaczynają śpiewać - właściwie robi się wtedy nieznośnie. jakby kawałek ograniczyć do gadania i gitarowego pędzenia do przodu byłby pewnie spoko kawałek do jazdy samochodem. ale tak to raczej na spokojnie mogę machnąć na czerwono, bo i tak nie będę brał pod uwagę przy punktowaniu. zwłaszcza, że potem niby wokale milkną a kawałek i tak robi się coraz bardziej nudny z każdą sekundą.

8. myślałem, że to Fender, ale sądząc po jego komentku to nam się chłopak rozwija. albo starzeje. w każdym razie z lemurem się muszę zgodzić - pierwsza połowa absolutnie bardzo ok, to jest dokładnie to brzmienie, które lubię. potem niestety wchodzi facet, który wokalnie reprezentuje wszystko to, czego nie znoszę, z wyjatkiem post punku (tego tylko by brakowało!). no dudaizm. dudoid. dudersztyc niemalże. wywalić go i byłyby punkty na pewno. z nim zostaje tyle, że raczę nie malować na czerwono.
9. ejtisowy idiotyzm. nie, ja don't łona plej. bardzo bardzo noł.
10. No to ma zasadniczo dwie części. Pierwsza jest jak zwykle, zabijanie smoka i potęga stali, w dodatku jakaś niemrawa i zupełnie niezabawna, więc kompletnie nie słyszę tu żadnego sensu. Druga jest po prostu do dupy. No i mamy powrót refrenu na zakończenie i facet wyje resztkami sił, ale po co? Tego nie wiemy.
11. O to już lepiej. Dałoby się wrzucić na Eurowizję, zwłaszcza jakby były odpowiednie ilości ogni i rosnących ogromnych zszywaczy. Generalnie kretynizm przedni, ale tu przynajmniej wszystko rozumiem. Brakuje mi tylko wizji. To trochę jakby słuchać kawałków z Eurowizji dla przyjemności, no ten... znaczy ja to kiedyś robiłem, ale ja - przypominam ponownie - słuchałem też kiedyś Evanescence i Bon Jovi. I Iron Maiden. W sensie długo nie da się tak żyć. A no i jeszcze jedno - to ma ponad 5 minut. Kawałki na Eurowizji chyba mają limit 3 min albo mniej. Myślę, że nie bez powodu. Od ponad minuty bardzo chcę, żeby to się jednak skończyło. Także jednak jestem na nie, sorry.


12. Już była jedna muzyka klasyczna, o dziwo mi znana, która nie trafiła do mnie zupełnie. Z tą jest inaczej. Tak jak się nie znam na muzyce, to jeśli chodzi o muzykę klasyczną w ogóle niegodzien się czuję wypowiadać. To tak jakbym skrytykował Papieża Polaka albo pomnik Chrystusa Króla w Świebodzinie. Mogę jedynie powiedzieć, że ten utwór trafia gdzieś w okolice mojego serduszka i będę go na pewno brał pod uwagę przy punktach.
13. No w końcu coś dla mnie, będzie się biło o czołówkę, dziękuję dawco kawałka. Jeśli coś brzmi jak wczesne flojdy to ja jestem szczęśliwy z miejsca, więc nie ma co się tu rozpisywać. Może cała płyta takiego grania by mnie znudziła (jak to był np. z Astrą), ale po tylu zupełnie niemoich kawałkach przy tym czuję się jakbym wydostał się na świeże powietrze.

14. To jest też syndrom eurowizji - ja lubię jego styl, lubię teledyski i wizerunek, ale nie da się ukryć, że muzyka obdarta z tego wszystkiego jest sztampowa do bólu i do słuchania za bardzo się nie nadaje.
15. Zgadzam się z Fenderem co do wokalu, znaczy chyba. Dla mnie najbardziej psuje klimat kiedy ten facet śpiewa. Growl w mocniejszych momentach jest takim karykaturalnym dodatkiem. Bez niego byłoby lepiej, ale daje radę wytrzymać. Natomiast partie śpiewane, to jest totalne zabijanie metalowej potęgi jakimś żałosnym ciotostwem. Nie żebym ja był wyjadaczem metalu, ale uważam, że aby grać muzykę szatana trzeba mieć co najmniej dwa jaja, a ten facet nie dysponuje minimalnym arsenałem. Nie boję się go w ogóle. Natomiast partie instrumentalne są na tyle smakowite i ta piłująca gitara na tle monumentalnych riffów i tak dalej, że zamalować na czerwono po prostu nie mogę.
16. Tu z kolei jak z 4 - w tle bardzo ok, momentami trochę zbyt nachalne na tło. Do słuchania "na serio" raczej się nie nadaje, zwłaszcza, że długie w cholerę a dzieje się tyle co w moim pokoju przez losowo wybrane 11 minut.
17. tak no, nie moja bajka. nie wkurwia mnie, da się posłuchać, ale z taką muzyką to do bizonów i muminów bardziej.
18. to jest najlepszy kawałek jak dotąd bez cienia wątpliwości. w sumie na liście kandydatów miałem coś nieco podobnego, dobrze, że nie dałem, bo bym musiał konkurować z dziadem, który to dał. fortepian czy pianino wspaniałe, ale najlepsza ekspresja wokalistki i melodia. no ja nie wiem jak to może nie porwać. aż prawie mam ochotę ogarnąć czy tekst jest fajny.
19. o lol. no to jest z jakiegoś filmu, którego nie widziałem, ale na fawowym odpowiedniku QueenWizji (w dodatku chyba w edycji z takimi samymi zasadami jak tutaj) to było i w dodatku wygrało, więc generalnie mam to osłuchane. sympatyczny kawałek, ale raczej postaram się poszukać innych rzeczy na punkty.
20. UKRADLI RIFF OD DREAM THEATER. i potem jeszcze przenieśli się w czasie pewnie. a poza tym to te same wrażenia co przy 17 tylko nudniej.
21. no myślałem, że to jakieś nastrojowe softjazzowe plumkanie dla odmiany będzie. po chwili się rozkręciło, a chwilę potem okazało się, że na tych klawiszach to tak naprawdę grał Rudess i teraz zacznie się drimmetal. chociaż przyznaję, że moment nagłego wejścia kudłaczy na tę sielankę wytworzoną przez plumkające beztrosko klawisze zrobił na mnie wrażenie. no brzmi jota w jotę jak ten nasz najsławniejszy zespół na forum (zaraz po Marillion) jakieś 20 lat temu. "czyli można". no najwyraźniej można, nikt nie zabronił. ale należałoby jakieś kroki jednak przedsięwziąć myślę. na plus tyle, że trochę nawet zapałałem nostalgią za Dream Thearem, ale z punktami to to ode mnie nie wyjdzie. nie no, miejscami to to jest onanizm gitarowy, którego nawet wspomniany zespół kiedyś starał się omijać. nie ta liga, nie ma co pitolić.
22. ten projekt ma tendencję do riwersajdowania nieco, niemniej zawsze pozostaje ciekawszy niż nasi rodzimi prożanie. prożanie, fajna nazwa. przede wszystkim mamy tu wokalistę, że hej, chociaż w tym kawałku za bardzo nie szaleje, ale i tak nadaje odpowiedni klimat kawałkowi. no nie przeczę, że moje fanbojstwo ma też tutaj udział. są też lepsze kawałki w dorobku tego zespołu, ale jest to pewnie jakieś top10 pewnie. no i finał jest cudownie orzeźwiający. sklonowany wokal to prawie jak Paranodi Android. prawie robi różnicę, ale aż mi się zachciało ich posłuchać po dłuższym zaniedbaniu. lubię. zamaluję na zielono.
23. nie. i nie wiem czy to produkcja, czy jakość pliku, czy cos, ale uszy mnie bolą od każdego dźwięku, który się wydobywa z tego kawałka. aż pójdę się odlać.
24. Facet z gitarą na prawie 6 minut to zazwyczaj nie wróży nic dobrego. Ale tutaj nawet nie czuję znudzenia, długaśna w cholerę solówka płynie pięknie i z sensem, nie wpada w żadne onanizmy, a tło ładnie wtóruje, no fajny kawałek, zwłaszcza w tle wieczorem.
25. ok, tego arcydzieła raczej nic na tej edycji nie przebije, chyba że asy zostawiliście na sam koniec. tym, którzy cokolwiek złego powiedzieli o tym kawałku prawicy nie uścisnę. żegnaj Fenderek. a zostawiając fanatyzm na boku i nie rozpisując się za bardzo (bo wcześniej w tym miejscu był większy pijacki elaborat) - muzyka poznana razem z filmem, bo to oczywiście soundtrack, czasem nabiera jakiegoś dodatkowego drugiego dna, wymiaru czy jakości, nawet jeśli słuchając jej później nie masz przed oczami jakiejś konkretnej sceny. to raczej siedzi w podświadomości. o, jednak i tak mi wyszedł pijacki bełkot, no nic. spierdalajcie.
26. ogarnąłem w końcu co to. niby powinno to trafiać we mnie bardzo, całą płytę kiedyś słuchałem i była miejscami niezła (pewnie dziś by mi podeszła bardziej), ale strasznie mi tu brakuje melodii. jazgotliwe piłowanie gitar bez kontrastującej melodyjności to nie to. ale nad punktami pomyślę, może jeszcze mnie chwyci.

27. momentami brzmi niczym Karmazynowy Lizard. intrygujące na pewno. brakuje trochę jakiegoś charyzmatycznego władcy na tronie w podwójnej koronie, miast tego pyszałka co tu śpiewa. ale może trzeba dać temu jeszcze szansę.
28. analogicznie co w przypadku 26 - teoretycznie wszystko fajnie - klimat, wokal itd. ale czegoś brakuje. melodii pewnie. rany, nawet kawałki, które powinny mi się podobać w tej edycji są jakieś nijakie. oj tak, melodii tej piosence brakuje strasznie. a piosenka bez melodii, to jak lipski bez siary. ta gitara tutaj głównie na plus. nie no nudna ta babka jest strasznie. pod koniec wyje trochę jak coś, co miałem wrzucić, ale nic mi to nie pomaga. generalnie jakby się ograniczyć do intsurmentala i końcówki chyba byłoby lepiej. bo wokal mnie wręcz męczy.
29. aż się czuję szczęśliwy, że słucham jakiegoś r'n'b czy co to jest. no sympatyczne. i ma melodię przynajmniej. jezu, ta edycja jest potworna jeśli zwykła piosenka wydaje mi się wybawieniem.
30. też mi brakuje w tym jakiegoś napompowanego finału. ale poza tym ta piosenka jest tak rozbrajająco pretensjonalna, że aż urocza. i ta rozległa przestrzeń sawanny Króla Lwa i ogólnie kolorowa dramaturgia taka. no na tle edycji to naprawdę mocna pozycja.
31. dopóki nie wchodzi wokal i ogólny comizm z nim związany - jest znakomity nastrój. potem no to już słychać - "ja jestem potężny". jak mieliśmy z ytronem odpowiednio 8 i 10 latek to mówiliśmy "ja jestem potężny" jak chcieliśmy zrobić z siebie debila. ten facet brzmi na sporo więcej niż 10 lat, w dodatku chyba robi to na serio. w każdym razie koszmar. pierwsze niezłe dwie minuty nie są kompletnie warte słuchania dalszych dwunastu. nie wiem co to za kultowy zespół, nie znam się zupełnie na polskiej muzyce i w takich chwilach cieszę się z tego faktu niepomiernie.
32. Very Happy to najlepiej brzmi na płycie, bo wyrywa nagle z tych psychodelicznych pitołków i wydaje się wręcz ostrą jazdą. a ta melorecytacja to chyba była inspiracją dla Thoma przy rapowaniu w A Wolf at the Door, czyli kawałku, który uwielbiam. a dziada który tutaj szaleje pomimo swego stanu też bardzo lubię, choć zamierzałem dać od niego coś innego z całkiem nie tej płyty. byłby to na pewno bardziej wykwintny lot w ciula, ale i tak ta piosenka to perła w koronie rzucona przed stado wieprzy niniejszej edycji.
33. aż znowu posłużę się emotką: Very Happy . niekojarzenie kawałka to niezła siara, natomiast skojarzenia z japońskimi bajkami całkiem na miejscu. gdybym nie wiedział, kto to wrzucił to uznałbym to za lot w ciula (tak uznam za desperację). w każdym razie piosenka przeurocza w swej kiczowatości, film przedni, punkty nawet możliwe, jako, że - nie wiem czy wspominałem - edycja przesłaba.
34. o, dawno nie było dubla z wykonawcami. no to było akurat bardzo mocne. jak to usłyszałem, to w ogóle myślałem, że to coś z repertuaru pewnego polskiego progresywnego boga, ehheh. chociaż nie wiem, czy gdybym usłyszał teraz na QW to bym miał równie pozytywne odczucia - znowu pewnie kwestia kontekstu tu wchodzi w grę.
35. też chciałem ich wrzucić w końcu i to był akurat jeden z mocnych kandydatów i jeden z moich ulubionych ichniejszych kawałków. na biadolenie Fenderka już odpowiedziałem, powtórzę tylko, że to świetny soundtrack w trasie po mieście. metro, samochody, obcy ludzie, hałas, pośpiech. i niemcy. jak w życiu. życiowy kawałek po prostu.
36. chyba rzeczywiście wszystko co najlepsze upchało się w ostatniej paczce. radioheadyzm na maksa, nawet bardziej smętny chyba. ale wokalisto balansując na skraju przesmęcenia zdaje się zachowywać równowagę, no a cała reszta robi mi tak dobrze, że to dostanie punkty jak nic. klawisze i smyczki cudne.
37. nuda. fajna gitara w środku, brzmi jak jakiś Page. ale poza tym to tego. może już zmęczony jestem, pamiętam, że wcześniej nie było takie złe. ale i tak szalał z punktami nie będę.
38. a to generalnie brzmi jak coś starego a w każdym razie do starych rzeczy nawiązującego. a w końcówce gdzieś mi się kojarzy z Roxy Music nawet. świetnie pasuje na zakończenie płyty i obstawiałbym na zwycięzcę edycji znając Was. ogólnie całkiem fajne, nie chce mi się pisać już na prawdę jestem głodny i śpiący dobranoc smacznego.
_________________

PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen
Mefju



Dołączył: 27 Cze 2008
Posty: 2871
Skąd: Piaseczno

PostWysłany: Pią Maj 13, 2011 6:18 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

27 – Jest elektryzujący wstęp, jest dzikość, jest mrok, a później zaczyna się taki jakby misz-masz stylistyczny z symfonicznymi klimatami, a więc jest ciekawie. Smile Smyczkowe akcenty tego utworu to chyba moje ulubione spośród wszystkiego co mi on oferuje. Wokal brzmi znajomo, ale jakoś nie potrafię dociec do nazwy wykonawcy. A nie, chyba już wiem. Tzn. nie wiem, ale kojarzy mi się ten wokal z takim jednym zajebistym hardrockowoprogowym zespołem w którym ten Pan miał stosunkowo krótki staż, ale za to jaki. To był chyba mój ulubiony okres w twórczości zespołu. Jaka szkoda, że nie będę mógł usłyszeć dokonań tego zespołu na żywo, a przecież całkiem niedługo zawitają do Polski.
Ale wracając do utworu: nie jest źle, powinna być szansa na punkty. Smile A co mi tam, pierdolnę se ten zielony! Wink xD Za tą całą zajebistą symfonię! Smile


28 – Niby czuć tu jakiś niepokój i pierwiastek mroczności czy też tajemniczości, ale coś mnie to nie bierze. Sorry. Razz Czekałem jakiś czas aż coś zacznie się dziać, no ale się nie zaczęło. Nudy! A nie – w sumie na sam koniec wyskoczył jakiś mutant, no ale na dosłownie 2 sekundy to ja dziękuję bardzo. Razz Ten mutant to serio se myślał, że uratuje tym swoim wejściem tak nędzny kawałek?! Rolling Eyes

29 – Chyba znam ten wokal, ale nie ma to znaczenia, bo mnie zwyczajnie nie bierze. Znaczy wokal nie utwór. Razz Choć kawałek też nie za ciekawy. Zrobił mi nadzieję na wstępie tymi dęciakami i gitarą, ale coś czuję, że chyba nic z tego nie wyjdzie. Ok, wkracza gitara i soluje, ale to nie za bardzo cokolwiek zmienia. NUDY!!!

30 – Mimo tej całej emocjonalności jaka została włożona w ten kawałek wokalnie i instrumentalnie i mimo usiłowania wprowadzenia tam jakiegoś nastroju jakoś mnie to nie bierze. Znowu! Choć kawałek zły na pewno nie jest, więc nie będzie tym razem czerwonego, no ale też coś nie udaje mu się mnie porwać, wessać… Może gdybym był po pijaku to bardziej by mi się podobało, no ale ja się upijać do tej zabawy nie zamierzam bo nie jestem jakimś Fenderkiem tym Mefjem! Razz Suma sumarum kawałek sklasyfikuję jako średni łamany na dobry. I tyle.

31 – Kurde szykuje się niezła kobyła, a chciałem sobie jeszcze trochę czasu wygospodarować na ponołlajfienie sobie w kuchni lub przed telewizorem(albo i na dworze choć pogoda tym razem specjalnie nie zachęca) zanim wyjdę na noc do pracy. No ale raz kozie śmierć. Razz Odbiję sobie innym razem. Oby ten kawałek był tego warty! No jak na razie jest ciekawie, trąbka fajnie acz trochę niepokojąco sobie płynie, towarzyszą jej złowrogie pierdnięcia, jakieś dzwonki i poszumy(jakby odgłosy duchów czy cuś). O, ok. 2:20 mhrok przeistoczył się w inną aranżacyjnie formę, ale i tak jest ciekawie. Wink O wszedł wokal i to jeszcze polski, fajnie! Very Happy Teraz przypominam sobie, że po pierwszym odsłuchu kawałek mi się spodobał, że ten wokal był epicki, a jego teksty jeszcze bardziej, no ale i tak odsłucham drugi raz aby to wszystko zweryfikować. Razz Ach, jak mnie rozwalają te słowa: „Ty głuuuuuuuupcze!”, „Włącz sobie coś”, „Zainteresuj się czymś”! xD Niby to nic takiego a mnie rozpierdzielowywuje, no normalnie! xD O zniknął gdzieś mhrok, ale zaczęło się niezłe napierdalanko! Shocked Twisted Evil Kurna, zaraz schizy jakiejś normalnie dostanę! xD Tak myślę, że ta 14-minutowa kompozycja jest warta moich punktów i zmarnowanego czasu, bo cały czas coś się dzieje, każda sekunda jest starannie i precyzyjnie dopracowana, nie ma monotonni, ciągle się coś zmienia… no po prostu full wypas! Very Happy To zdecydowanie najlepszy kawałek tej chujowej na maxa najgorszej edycji ever!

32 – Rozpoznaję wokal, który notabene jest jedyną rzeczą, która mnie tutaj bierze(pewnie dlatego, że mam wrażenie jakby… no jakby płynął pod prąd w stosunku do rytmu i nastroju wytwarzanego przez instrumenty), bo muzyczne tło… no nie wiem, ani mnie to grzeje ani ziębi, ale jeszcze nie czuję potrzeby by przekreślać ten kawałek. Ale na punkty chyba też nie starczy, no chociaż nie wiem, zobaczymy, może jeszcze do tego wrócę.

33 – Coś jakbym polskie seventisy słyszał w stylu Anny Jantar. A tymczasem to coś zabojadowego – no nic, w każdym razie aranżacja do takich klimatów nawet pasuje. Tylko, że to nie do końca moje klimaty, więc choćby nie wiem jak ładny był to utwór to na pkty może się nie załapać. Nie, jednak bez punktów. Razz Ładne, no ale jak już mówiłem – nie moje klimaty. Wink

34 – A to takie mylące trochę bo przez chwilę sądziłem, że usłyszę jakieś klasyczne bluesowe sixtisy, a tymczasem to są polskie ejtisy albo najntisy. No nic, posłuchajmy. Heh niby złe nie jest, ale ja i tak zwracam uwagę tylko na te klawisze, które tak zajebiście sixtisowo brzmią. Razz Ale nie wiem czy to starczy na punkty, oj nie wiem, może nie starczyć. O solówka gitarowa nawet fajna, ale mimo to i tak specjalnie nie zachęca do obdarowania punktami. Te a głos to nawet podobny do tego spod trójki, ciekawe czy to ten sam wykonawca, ale coś czuję, że chyba jednak nie.

35 – I kolejna kobyła, o nie! :O Ale jak zajebiście się zaczyna! xD Jakby śmietniki jakieś turlali! No oby kawałek był wart mojego czasu, którego nie mam, a zaraz będę miał go jeszcze mniej. Razz W sumie podobnie jest jak w 13, też jakieś piski i hałaśliwe dzikie odgłosy, ale tutaj to wszystko jest na tle ściany dźwiękowej. O tu jakiś szwab się w paradę wpierdala… i znów jakieś dziwne odgłosy… nie że złe, ale boję się, że przy takiej długości będą mnie zwyczajnie męczyć. O! Coś czuję po narastającej głośności, że zaraz będzie jakiś moment apogeum… Ok, na jakiś sposób stara się to być interesujące(BREAKING NEWS: Za chwilę coś będziemy mieli chyba drugie apogeum!), ale jednocześnie trochę męczy, a może to mnie po prostu się śpieszy i chcę te wszystkie odsłuchy mieć już z głowy… Utworu nie skreślam, ale też nie czuję potrzeby by go obdarowywać punktami. Może w innych okolicznościach. Razz Nie no kurde jakiś rozdarty chyba jestem bo jedna część mnie mówi: DAWAJ PUNKTY, ale druga już mnie skutecznie próbuje do tego zniechęcić, więc jeszcze nie wiem co ostatecznie z tym fantem zrobię… no nareszcie koniec! Razz

36 – W tych akordeonowych odgłosach tak jakby podświadomie słyszę wyraz „twinkle”. To w ramach ciekawostki tak postanowiłem napisać. Razz A utwór raczej nie zachwyca. Jakieś tam smęty słyszę na tle smyczkowych aranżacji, a więc zapowiadają się nudy, nie pierwszy już zresztą raz w takim przypadku. Nie chyba podziękuję. Lepiej przerwę już teraz bo jeszcze zanudzę się tu na śmierć!

37 – Nawet przyjemne i słyszę tam swój ulubiony typ klawiszy. Wokal i teksty(które notabene wydają mi się być znajome) też. Zobaczymy co z tego będzie. Edycja jest słaba więc teoretycznie może się to coś załapać na pkty… o przez chwilę usłyszałem zeppelinowską gitarę, szkoda tylko, że tak krótko. Razz Nie no przyjemne, ale… tylko przyjemne. Razz Ale jeszcze wrócę do tego, bo potencjał jakiś widzę.

38 – Słucham i nie wiem co się dzieje. Nie, że ten kawałek aż tak mnie zahipnotyzował, wprost przeciwnie – nic nie przyciąga tu mojej uwagi, nie potrafię się wczuć, wciągnąć… słowem: nie wiem co to ma być… no po prostu! Albo jestem już zmęczony. Dobra, została minuta do końca, ale już mi starczy!


Cholera, strasznie nierówna ta paczka! Choć znajduje się tutaj najlepszy utwór tej edycji, ale i przy nim momentami wyczekiwałem końca. Ale i tak jest lepiej niż na poprzedniej.
_________________


"Lepiej pić piwo niż nie" - Paulo Coelho
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
lemur
Moderator


Dołączył: 13 Maj 2005
Posty: 5251
Skąd: z Komitetu Centralnego

PostWysłany: Nie Maj 15, 2011 3:22 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

27 – strasznie dużo bałaganiarstwa. Pojawiają się nagle smyczki, coś tam sobie grają, pojawia się coś innego i też sobie gra. Jakby wielkie jam session miejscami, wprawka złożona z ciekawych patentów. Miejscami bardzo filmowe. Na plus takie wyraźne, soczyste brzmienie na pewno. Słucha się przyjemnie w ogólnym rozrachunku.

28 - o, nadszedł czas triphopu. Niewątpliwie ma fajny, typowy dla tego gatunku zmęczono-rozpaczliwy, miejski klimat, który lemury lubią. Bardzo dobre, napięte i świetnie poukładane. Spokojnie zjada większość tego, co do tej pory usłyszałem w tej edycji. Fajne pomysły dźwiękowe, te lekkie zgrzyty, plamy klawiszowe i inne.

29 – no, to jest próba podpięcia się pod stylistykę pewnej słynnej zajebistej narkomanki ostatnich lat, która z kolei inspiruje się inną słynną narkomanką. Nie no, fajne to jest, choć głowy nie urywa. Trochę buja, dęciaki dają mocy. Głos bardzo charyzmatyczny nie jest, ale ma odpowiednią barwę. Solówka przyklejona na siłę, przekombinowali, ale trudno. Przebojowe, przyciągające, fajne.

30 – taka tam podniosła, pretensjonalna balladka z obszarów, które najczęściej omijam dość szerokim łukiem. Da się ją nawet wytrzymać, bez krzywienia się, ot połączenie przeżywania na wysokim C z jakąś dziwnie wyzierającą pustką. Do przesłuchania, do zapomnienia. Bez wrogości, bez wielkiej satysfakcji, ale trochę z nostalgią za czasami, kiedy takie rzeczy człowieka brały.

31 – obecność trąby jerychońskiej od początku nastraja mnie pozytywnie. Potem trąba się kończy a zaczyna się polski epizm. Niby klasyczny na sto fajerek a ja musiałem wesprzeć się guglem by upewnić się, czy to na pewno oni, ale i tak trąba jest chyba najlepsza. Ej, jak zaczął się łomot to nawet też całkiem daje radę. No i mam problem, bo te spokojne fragmenty strasznie zalatują mi pretensjonalnością Comy i są okropnie monotonne a wręcz irytujące, ale są też miejsca trąbowo-mocarne, które mnie przekonują. Usunąć wszystko co nie jest trąbą i czadem a byłoby fajnie.

32 – w warstwie wokalnej widoczne nawiązania do wiadomo czego. Muszę przyznać, że całkiem mnie ten utwór zaintrygował. Jest tu jakiś pomysł, trudno wrzucić to do jakiegoś konkretnego worka. Fajnie płynie, ma atmosferę, trochę ciekawych ubarwień. Interesujące urozmaicenie edycji.

33 – nie mam pojęcia z jakiego to anime, hentai czy bukkake. Gdyby nie było po japońsku, to by pewnie absolutnie nie zwróciło uwagi, bo przypominałoby miliony polskich piosenek nagranych przez polskie szansonistki w latach 70. i 80. Może jakbym wiedział skąd się to wzięło, to bardziej bym docenił. A tak – słodkie, melodia w miarę ładna, ale nic więcej.

34 – czy to jest ten sam co w numerze 3? Jeśli tak, to tu wypada zdecydowanie lepiej, no bo jednak tekst mu dali lepszy. I muzycznie jest ciekawej. Bardzo klasycznie, żadnego kontynentu nikt tu nie odkrywa, ale płynie to sobie całkiem spoko i nie przeszkadza. I inspiracje czytelne i zacne.

35 – za ten zespół muszę się w najbliższej przyszłości zabrać, bo to jednak wstyd nie znać. Ten utwór zdecydowanie zachęca. Kojarzy się z jakimiś skwierczącymi kablami, żelastwem, popsutymi neonami, mrocznymi industrialnymi pejzażami i w ogóle. Maszyneria, zimno, bebe z atrusem tańczący na kupie złomu, niemcy, niemcy, niemcy. Jak lemur mógłby nie lubić? Miejscami dźwięki przypominają wręcz wiertła dentystyczne, odjazd.

36 – całkiem przyjemny smut. W sumie lubię takie klimaty, taki rodzaj aranżacji i wrażliwości, tudzież to piękne słowo „rozedrganie”. Tutaj może za gardło nie zostałem chwycony, dreszcze mi po pleacach ani po niczym innym nie przebiegają, miejscami za dużo to wycia a za mało głębi. Ale jest też coś, co przyciąga i sprawia, że słucha się dobrze, pochmurnie i przestrzennie.

37 – tu już tak miło nie jest. Właściwie to jest nudno i nijako, ale muzyka tego gościa nigdy mnie nie brała. Snuje się strasznie, ma kilka trochę lepszych momentów w refrenie, ale to właściwie tyle. Gitara sporo dodała, wzbogaciła, wymalowała trochę ciekawsze barwy. Ostateczne wrażenie jest lepsze niż początkowe, ale o punkty to tu będzie ciężko chyba.

38 – spore stężenie ładności. Trochę pretensjonalne, ale któż powiedział, że odrobina patosu nie jest odpowiednia dla zdrowia? Ciekawy wokal, niezłe brzmienie, dużo energii i przestrzeni, unika popadania w banały. Zwłaszcza, że wokal brzmi jak Cat Stevens z piekła rodem. Fajne zakończenie słabej edycji.
_________________
Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010

Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> Another World Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 22, 23, 24 ... 27, 28, 29  Następny
Strona 23 z 29

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach



Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group. Dopracował: Piotr^ Kaczmarek