FAQFAQ
SzukajSzukaj
UżytkownicyUżytkownicy
GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja

ProfilProfil
Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości
ZalogujZaloguj

Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna
Użytkownikami tego forum nie są wyłącznie (i w większości) członkowie Polskiego Fanklubu Queen, dlatego ogółu opinii prezentowanych na forum nie można traktować jako opinii Fanklubu, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru.
Polski Fanklub Queen

Czat.Queen.PL!
Queenwizja temat pierwszy archiwalny
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 20, 21, 22 ... 27, 28, 29  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> Another World
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gnietek



Dołączył: 04 Sie 2006
Posty: 936
Skąd: z pięknej planety zwanej Ziemią :)

PostWysłany: Sro Mar 02, 2011 1:12 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Gnietek niestety napisał:

OK, czytam komentarze wrzuconego przeze mnie utworu i stwierdzam, że chyba jestem już w tej chwili w stanie przewidzieć w przybliżeniu, ile dostanę punktów. 45. Granica dozwolonego błędu w jedną i drugą stronę: 10 pkt. Jeśli się pomylę, to jestem gotów napisać tyle (różnych) zdań wychwalających głos Hogharta, o ile punktów się pomylę.


W co ja się wkopałem. Confused Więcej nie wymyślam jakichś głupich zakładów z samym sobą. Ech...

1. Steve Hogarth śpiewa niczym synogarlica.
2. Steve Hogarth jest wspaniałym śpiewakiem.
3. Nawet kiedy Steve Hogarth śpiewa piosenki bożonarodzeniowe, da się je znieść.
4. Steve Hogarth jako jedyny potrafi zaśpiewać "Money, Money, Money" jak Frida (choć wygląda nieco gorzej). Myślicie, że zaraz mi się skończą pomysły? Wink
5. W śpiewie Steve'a Hogartha jest więcej uczucia niż w moim zawodzeniu nad własnoręcznie ulepioną bałwanka, która się stopiła.
6. Cytując Katera, Steve Hogarth ma fajny głos.
7. Cytując Lemura, Steve Hogarth ma fajny głos, niom.
8. Obecny wokalista Marillion śpiewa lepiej od poprzedniego.
9. Gdyby nie to, że kocham nie tylko uczuciowe i natchnione, ale też czyste i wysokie głosy, to codziennie uwielbiałbym głos Steve'a Hogartha.
10. Fenderek docenia głos Steve'a Hogartha.
11. Steve Hogarth śpiewa lepiej niż połowa wokalistów, których słyszeliśmy w ostatniej edycji QW.
12. Gdybym był marillionanistą, to chodziłbym w koszulce z napisem: "Kocham głos Steve'a Hogartha".
13. Steve Hogarth nie fałszuje sto razy na minutę w przeciwieństwie do pewnych legendarnych wokalistów rockowych.
14. Gdybym miał wybrać słuchanie śpiewu Steve'a Hogartha do końca życia a resztę życia bez muzyki, to wybrałbym pierwszą opcję.
15. "The Invisible Man" jest świetnie zaśpiewanym utworem. I bynajmniej nie mam na mysli piosenki Queen pod tym tytułem.
16. Ze względu na wokal nawet "Beautiful" da się słuchać.
17. Steve Hogarth umie zaśpiewać na żywo to, co nagrał w studio.
18. Chciałbym być takim wokalistą jak Steve Hogarth.
19. Głos Steve'a Hogartha nie brzmi czysto, a jednak jest mocny.
20. W sumie to on brzmi tak nieczysto, że gdybym znał Marillion już pod koniec lat 80., pomyślałbym, że ich wokalista zniszczy sobie głos do reszty w ciągu kilku sezonów. A on, skubany, śpewa do dziś, i to tak samo dobrze jak ponad 20 lat temu.
21. Wprawdzie nie wiem, co dokładnie Papkin miał na myśli mówiąc o "głosie stentory", ale Steve Hogarth ma właśnie taki głos.
22. Gdybym miał układać listę 300 ulubionych wokalistów, to Steve Hogarth znalazłby się na niej.
23. Na liście 400 moich ulubionych wokalistów też by był. Odkrywcze, nie?
24. Można mieć dużo bardziej nieczysty głos, a mimo to być legendarnym wokalistą.
25. Nie jest łatwo ciekawie zinterpretowanie wokalnie taki tekst, jaki jest np. w "You're Gone" (już nie wspominam o rzeczach pokroju "The Invisible Man"). A Steve Hogarth sprawdził się znakomicie.
26. Wasdfg7 kiedyś wrzucił na forum jakąś piosenkę Marillion, z której nic nie pamiętam, oprócz tego, że spodobał mi się w niej śpiew Steve'a Hogartha.
27. Barwa głosu Steve'a Hogartha może podobać się lub nie, ale dużej skali ani siły głosu odmówić mu nie można.
28. Mimo, że uwielbiam Fisha, to jednak uważam, że Steve Hogarth lepiej zaśpiewał "Kayleigh".
_________________
Wszyscy jesteśmy jak worki kartofli: czy chcemy, czy nie, i tak nas wrzucą do piwnicy. Sad
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Gnietek



Dołączył: 04 Sie 2006
Posty: 936
Skąd: z pięknej planety zwanej Ziemią :)

PostWysłany: Wto Mar 08, 2011 2:15 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Moje spontaniczne, jeszcze nieprzemyślane komentarze:

1 - nie mogę oprzeć się wrażeniu, że to jest britpop + ambient - ale wyszło genialnie; dość długi utwór z tajemniczym klimatem
2 - całkiem dobre, krótkie coś, co niestety rozkręca się dopiero wtedy, kiedy wybrzmiewa - ale pozostawia miłe wrażenia
3 - piękny, powolny instrumental piano-syntezatorowo-smyczkowy, nie czuje się upływu czasu podczas słuchania
4 - kolejny instrumental, tym razem na gitarę (albo coś podobnego) i coś bębnopodobnego (chyba afrykańskiego rodowodu), znowu powolny, znowu piękny, znowu nie czuje się upływu czasu, chyba lepszy od poprzedniego, bo nie kojarzy się z soundtrackiem
5 - im dalej, tym głośniej - niezbyt to oryginalne; piosnka prosta jak cep (a basista to już w ogóle się nie namęczył...), ale w tym jest coś ciekawego: ten pochód dźwięków nie nudzi, lecz hipnotyzuje; jest klimat niczym z pierwszych (ale nie pierwszej) płyt Floydów; jest niepokój; sposób śpiewania i ogólnie brzmienie zdradza, że to nie jest piosenka z ery klasycznej, ale atmosfera jest tamta; pod koniec trochę się dzieje - i dobrze, bo jaki sens ma narastanie napięcia bez mocnego punktu kulminacyjnego i elegijnej cody; no dobra, ta coda jest trochę mało elegijna...
6 - dla odmiany, smęt klasyczny, w dodatku francuski; znowu fajny, z pięknym, chyba wyłącznie żeńskim chórkiem; tak się składa, że ja do żabojadów nic nie mam, nawet mi nie przeszkadza, że jedzą żaby, więc...
7 - uboga jest ta ballada przy poprzednikach; chyba nie dostanie ode mnie punktów, choć ostra gitara gra nieźle i nadaje całości powera
8 - brzmi oryginalnie; podobają mi się takie elektroniczne eksperymenty; a mimo że ekperymentalnie, to ten utwór ma momentalnie zapadającą w pamięć melodię; on jest wręcz hiciarski! Nie brakuje fajnej gitarki ani emocji. Dobrze, że wokal jest wyciszony, bo to najsłabsze ogniwo.
9 - pierwsze skojarzenie: Ytron dał znowu coś z soundtracku do kreskówki; robiono w swoim czasie takie popmetalowe rzeczy dla dzieciaków: można wspomieć choćby naszego Brianka z jego Gwiezdną Flotą czy Power Rangers; jakby nie było, ja lubię takie rzeczy, być może tylko dlatego, że kojarzą mi się z dzieciństwem, ale lubię i już; aha, jeszcze coś - to pierwszy nie-smęt tej edycji!... ale mogłoby być krótsze, bo na końcówkę zabrakło pomysłu
10 - do takiego śmiesznego podkładu idelanie pasowałaby mi francuszczyzna; cóż, nie ma, ale i tak podoba mi się wszystko; fajne, wesołe, beztroskie, weselne granie
11 - oj, spadek formy; takie spokojne, ale przecież urozmaicone balladowe nucenie do akomapniamentu głównie akustyka nie jest złe samo w sobie, ale jest już złe w porównaniu do poprzednich piosenek; nie znaczy to, że nie podoba mi się - prawdopodobnie do tego utworu wrócę jeszcze wiele razy, także po zakończeniu tej edycji
12 - nie można powiedzieć, że aranżacja jest bogata , ale że Gnietek lubi taże piszczałki, to nie może nie zachwycić się taką tęskną nutą zagraną na czymś, co nazwałby właśnie piszczałką.
13 - dziwne... eee, znaczy oryginalne dźwięki Wink; w sumie to nawet jest utwór typowy dla pewnego gatunku z przełomu lat 80. i 90., ale jednak coś sprawia, że mam wrażenie, że czegoś tak pokręonego nie słyszałem jeszcze nigdy; chyba zbyt dużo różnych inspiracji zbiegło się w jednym, krótki utworze; wokal zdecydowanie mi się nie podoba, mam wrażenie, że wokalista kogoś przedrzeźnia Wink
14 - no, miłe, miłe, ale nic poza tym, dość nowoczesne brzmienie, którego nie lubię za bardzo
15 - zapowiadało się na muzykę klasyczną, a wyszedł instrumental prawie industrialny; ale zaskakująco przyjemnie go się słucha; nie jest nudno
16 - dość podobne do numeru poprzedniego, tyle, że tu dochodzi wokal, powermetalowe trzepanie w bębny i progresowe klawisze; i znowu jest miło i szalenie, nie wiem, jak uda mi się wyłonić dziesiątkę do punktów
17 - brzmi jak meddle - ale przecież to nie znaczy, że chaotycznie; wszystkie przejścia, choć nagłe, są jednak gładkie; oj, dzieje się, dzieje; wokalista brzmi bardzo podobnie do tego z nru 5, tak na pierwszy rzut ucha; rany, tu jest tyle smaczków, że trudno je spamiętać - ciekawe sztuczki gitarowe (nawet jeśli wirtuozerii nie ma), niespodziewny chórek, potem akustyk, kobiecy głos... o ja, nie wyrabiam z tymi kandydatami do 12 punktów...
18 - o, ktoś leci w ciula, tak? Laughing nawet chyba wiem kto; zespół łatwo rozpoznać; cóż, nawet ich lubię, poza tym to jest takie jajcarskie... Smile
19 - wokalista chwilami brzmi jak... ale nie, to nie może być on; na wszelki wypadek nie napiszę jednak nazwiska; tym razem szept z syntezatorowo-bębnowym tłem naprawdę buduje napięcie, które ma ujście w mocnym śpiewie na tle... w którym pobrzmiewa i granie symfoniczne i blues (tu normalnie byłyby ciężkie gitary, a przecież nie brzmiałoby tak mocno); w okolicach 5:30 wokalista śpiewa "la la" w tak żałosny sposób (w obu tego słowa znaczeniach), że przeszył mnie dreszcz - nie wiem, co w tym było takiego, ale to było mocne; jeszcze jedna rzecz mnie powala: przestrzeń, której zazwyczaj w takich teatralnych utowrach nie ma dużo; muszę jeszcze osłuchać się z tym, ale moje pierwsze wrażenie to: geniusz!
20 - nienaturalnie wysokie żeńskie zaśpiewy w duecie z elektroniczną namiastką perkusji (pomińmy już syntezatorową plamę dźwięku) - taki opis nie zachęciłby mnie do odsłuchania utworu; a jednak jest coś interesującego w numerze 20; nie wiem co to, jak wychwycę, dam znać Wink ; aha, brzmienie, jak dla mnie jest koszmarne, za dużo pogłosu - nie zawsze przestrzeń jest zaletą Wink
21 - smęcenie do fortepianu naprawdę może byc ciekawe i oryginalne - tu nie jest; ale z głosie tego zapłakanego młodziana słyszę jakieś emocje; w poprzedniej edycji ten utwór dostałby ode mnie kilka punktów
22 - to tak zwana muzyka taneczna, przy której nigdy nie mam ochoty tańczyć; fanem tego śpiewaka też za bardzo nie jestem; ale cóż, w swojej kategorii to jest udany kawałek; nawet ma trochę rock'n'rollowego feelingu
23 - ale mnie zaskoczył wokal - zarówno to, że kobiecy, jak również to, że taki wysoki, a wreszcie język... ale po wysłuchaniu całości stwierdziłem, że to ma sens; brzmienie i aranżacja są właściwie typowe dla tego, co się zwie klasycznym rockiem progresywnym, a przecież w ogóle piosenka nie kojarzy się z żadnymi Genesisami czy King Crimsonami; kompozycja tak zaskakuje, że w tej chwili nie do końca wiem, co o niej napisać; wiem jedno: to jest propozycja Macieja Very Happy
24 - no nie, kolejny fajny instrumental, ile można? Wink to jest kompozycja bliska klasycznej, fortepian brzmi cudnie, w dodatku kompozycja jest na tyle urozmaicona, że przez ponad 10 minut cały czas słuchałem z zaintereowaniem; brawa dla kompozytora, wykonawcy... i wrzucanta!
25 - na początku tego utworu pomyślałem, że jakieś odgłosy z baru są tu potrzebne jak dziura w moście... ale potem zaczęło mi to działać na wyobraźnię - poczułem się jak ktoś, kto był między ludźmi, a w jego głowie zaczął sie rozgrywać dramat; odgłosy ludzkie wciąż słychać w tle, ale wybija się niepokojący motyw - coś odgranicza nas od świata ludzi, niepokój narasta... cóż, nie jest to utwór wybitny, ale nie odrzucam go póki co
26 - zrobiło się klasycznie rockowo z lekkimi ciągotami w stronę bluesa; i znowu są fajne piszczałki; to super, bo wcześniej nie występowały w QW masowo Wink ; ale tak w ogóle to utwór jest przeciętny
27 - nie brakuje ciekawych propozycji w tym miesiącu, o nie! nieważne, że ta konkretna brzmi jak jam, który przez dłuższy czas nie może przerodzić się w ułożoną sensownie kompozycję - i tak brzmi ciekawie, to przyspiesza, to zwalnia, słyszymy coraz to inne, niespodziewane wstawki, czai się jakaś ukryta groza, czuć psychodelię - bardzo intrygujący utwór
28 - to zdecydowanie nie mój styl; gitara, która naprzemian gra coraz wyższe nuty, robi sobie przerwę, po czym gra poprzedni motyw od końca, szczerze mnie drażni; poza tym wszytsko byłoby OK, ale tylko tyle; dopiero toporny motyw, który wchodzi krótko przed 3:00 był dla mnie naprawdę interesujący
29 - trochę bez wyrazu jest piszczenie (naprzemian z śpiewaniem mocno drżącym głosem); w dodatku szelest w tle sprawia wrażenie, jakby słuchało się mocno zdartej płyty; instrumentalnie w ogóle nic ciekawego; jestem na nie
30 - wspaniały smęt na dobranoc Laughing ; żartuję, to jest naprawdę piękny utwór, przykład, że można śpiewac smutno, spokojnie i delikatnie, a jednak przekazać wiele emocji
31 - mogło być tak dobrze jak wyżej, ale wokal jest nie ten, zbyt ostry
32 - dość jasne, czyj to utwór, ale trzeba przyznać, że to pomysłowy, prawdziwy por=gresywny rock
_________________
Wszyscy jesteśmy jak worki kartofli: czy chcemy, czy nie, i tak nas wrzucą do piwnicy. Sad
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Mefju



Dołączył: 27 Cze 2008
Posty: 2871
Skąd: Piaseczno

PostWysłany: Czw Mar 10, 2011 12:48 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

1 – Coś z poezji śpiewanej i jeszcze z Polski. Miłe, fajne, podoba mi się. Smile Podobne całkiem do twórczości Grzegorza Turnaua(o i miasto nawet się zgadza, bo widzę jest coś o Krakowie). O niezłe jest jak wchodzi ten potworny chór. Laughing Typ: daga, chociaż ten wcześniejszy Riverside to chyba nie bardzo do niej pasuje. Razz No ale nie wiem kogo by tu wskazać kto wielbiłby te dwa utwory jednocześnie. Laughing O w sumie przyszedł mi do głowy jeszcze Faraday dosłownie przed chwilą. Smile O i jeszcze tasior w sumie.

2 – Zaczyna mi się podobać, dopiero jak wkraczają dęciaki, czyli właściwie dopiero pod koniec. Wcześniej nie mogłem tam znaleźć nic dla siebie. Typ: lookaug/Arquest – ci obaj panowie to mi się cały czas ze sobą mylą z jakiegoś powodu. Razz

3 – Miłe pluskanie na fortepianie, miejscami robi się trochę niepokojąco, ale to całkiem przyjemny utwór. Smile Ale czy na punkty starczy to nie wiem. Typ: punkadiddle

4 – Coś latynoskiego. Bardzo dobrze, to moje klimaty w miarę. Smile No i ma ten kawałek w sobie jakąś mroczność i tajemniczość. Nie wiem czemu, ale mi się to jakoś z Harrym Potterem kojarzy. Typ: tasior/Grandville

5 – W tle cały czas mamy jakiś niepokój co dodaje kawałkowi klimatu i nastroju. W głosie wokalisty też zresztą da się i jedno i drugie wyczuć. W części środkowej robi się jeszcze mroczniej i nastrojowej. O po pewnej linijce tekstu już chyba nawet domyślam się co to za zespół i utwór… ale jego nazwę to ja mam na końcu języka. Może dam kawałkowi szansę po kilku przesłuchaniach. Typ: Bizon – albo i nie, bo on ostatnio coś się stał nieprzewidywalny. Razz W każdym razie nawet jeśli to nie on, to IMO pasuje ten kawałek do niego. A jeśli to rzeczywiście nie on, no to chyba Atrus.

6 – Coś w języku żabojadów z fajnymi dęciakami. O bardzo fajnie się robi jak wkracza partia chóralna, że aż się chce tańczyć. Takie to biesiadne i w ogóle. Smile Takie prawie, że weselne nawet, choć te smutniejsze partie to raczej na pogrzeb prędzej by się nadawały. Razz W każdym razie fajne. Typ: Irminella. Ale w sumie to nawet ytronem mi tutaj zalatuje. Razz Bo czuję taką jakąś pewną groteskowość w tym utworze.

7 – Melodyjka ze wstępu podobna trochę do tej z „Ojca Chrzestnego”, a przynajmniej tak mi się kojarzy. Generalnie jest nostalgicznie, a więc jest dobrze. Smile Czuć emocje w głosie wokalisty. Typ: wasdfg7.

8 – A tym razem coś elektronicznego dla odmiany. Powinno mi się spodobać, ale to jeszcze wyjdzie w praniu. A jednak nie jest cały w konwencji i aranżacji elektronicznej, no ale to nic. Podoba mi się wokal. Strasznie mi Gilmoura przypomina. Typ: Misiu/Incubus

9 – I znowu elektronika. I w dodatku coś ejtisowego. Może mi się spodoba, choć to nie do końca moja bajka, ale powodów do narzekania raczej nie mam. Smile Taki radiowy format. Ale się podoba mimo to. Smile Typ: lemur/Innuendo0/tasior

10 – O taki jazzie fajny i wokal taki zmysłowy. Smile Krótkie jakieś, ale ten czas został na szczęście dobrze zagospodarowany. Coraz bardziej nachodzi mnie przekonanie, że ja chyba jednak znam ten wokal. Typ: Irminella/Mustapha

11 – Coś podobnego do jedynki z poprzedniej edycji. Ale refren brzmi jakoś znajomo. Da się słuchać, ale to jeszcze nie jest coś co by mnie chwytało. Typ: Xavi/Gnietek

12 – Jakieś multanki(czy jak się ten instrument nazywa, kurde nie wiem), w każdym razie jest dzięki nim jakiś nastrój i wpływa to mocno na wyobraźnię. Typ: Gnietek/punkadiddle

13 – Jakiś dziwny język. Kawałek niby w konwencji nostalgicznej, choć wokal i podkład perkusyjny mówi nieco inaczej. Takie folkowate trochę to wszystko. Typ: Maciej

14 – Wokal fajny, ale już chyba nic więcej. Raczej nie przejdzie. Typ: Mandey, ewentualnie jeszcze lemur.

15 – O a to ciekawy instrumental. W listopadzie pod tym samym numerem kryła się podobna kompozycja do tej, tyle, że dużo ostrzejsza i trochę mniej urozmaicona i była to moja kompozycja. Smile Ta z kolei wywołuje mi z nią silne skojarzenia. Smile Taki stylistyczny misz-masz, bo to smyczki, to syntezatory, to jakieś tam pianinko, to energiczna perkusja, chyba tylko dęciaków brakuje, ale to nic. Razz Typ: KrzysiekP

16 – No i bez kobył nie mogło się i w tej edycji obyć. Laughing Na szczęście ta aż taka długa jeszcze nie jest. Razz Czuć emocje, czuć napięcie, ach jak te smyczki w tle na mnie działają, no ja nie mogę i jeszcze to pianino, wokal w sumie też dostarcza mi mocnych wrażeń, no jak na razie jest nieźle i mam nadzieję, że tak samo będzie po 13 minutach. Smile W miarę dalszego słuchania widzę robi się coraz większe zróżnicowanie, typowe wręcz dla progu. Ok., to chyba najlepszy kawałek tej edycji! Very Happy Typ: Xavi/NAR/Fenderek

17 – I znów coś kobylastego, w dodatku już drugi raz z rzędu. Laughing Wstęp fortepianowy, klimatyczny, ale rozwinięcie już zupełnie inny, pojawia się metalowe brzmienie. Gra wokalna też bardzo imponująca. Smile Chyba jednak ten kawałek mi bardziej pasuje do Xaviego, ale może jest to też wasdfg7 albo Incubus. Eeee… zaraz, zaraz, ten wokal mi zaczyna brzmieć strasznie znajomo i cos teraz mnie w zakamarkach mojego umysłu kieruje w stronę Fenderka nie wiedzieć dlaczego akurat właśnie tam… O jakie zacne solo gitarowe z ładnie współgrającym pianinem. Smile Ale to jeszcze nie koniec atrakcji bo słyszę tu jeszcze jakieś inne solo klawiszowe, a tam w tle jeszcze ten wokal pełen mroku i niepokoju i zmiana nastroju… ciekawie, no naprawdę ciekawie się robi. Smile To chyba poważna dla konkurencja dla tej wcześniej kobyły.
EDIT: Teraz po kilku(nastu) odsłuchach to mi Ziutek tu najbardziej pasuje. Razz I jeszcze ewentualnie NAR.

18 - <MEGAKURWALOL> Shocked Shocked Shocked Laughing Laughing Laughing No ja pierdzielę, nie spodziewałem się, że usłyszę ten zespół w QW, myślałem, że on jest zbyt oczywisty. Sam w sumie raz chciałem coś od niego dać, ale no kurde bałem się, że nie przejdzie, za bardzo popularne to na forum.
To powinien być kater, ale paradoksalnie to na pewno nie może być on. Razz On nie poszedłby na taką łatwiznę. Człowiek który głosuje na „Atomówki” nie może być aż tak przewidywalny. Razz ytron to też nie jest z tych samych powodów(poza tym, że nie wiem jaką on miłością pała do atomówek, no ale mniejsza. Razz on tam chyba jednak woli psychodeliczne jednorożce). Odpada też NAR, czyli kolejny, który mógłby to zareklamować jako swoją wizytówkę. Razz No więc nie wiem kto… może mumin? Do tej pory wszystko co wrzucałem to albo znałem albo uważałem za nader oczywiste. Czyżby tak było i tym razem? Ech, coś mi jednak mówi, że wrzucant nie będzie aż tak oczywisty i łatwy do odgadnięcia. To musi być ktoś nieobeznany jeszcze dobrze z zabawą, więc może jakiś nowicjusz… nie wiem, Faraday[b], [b]tasior? Bo chyba nie Anunaki i nie BeBe. Razz Choć do podwójnego „B” to też w sumie nawet pasuje. Albo i nie, bo on się przecież nie zna, kurwa nie wiem skąd mi on w ogóle przyszedł do głowy. Laughing
Ech kurde, rozpisałem się w chuj, a zapomniałem się wypowiedzieć o kawałku merytorycznie: no więc uważam, że to ewidentny skok na punkty, ale chuj z tym. Razz Ważne że mnie bierze i dosłownie dostaję przy tym głupawi, jak niemal przy wszystkim co ten zespół nagrywa, a najlepiej na mnie oddziałuje to charakterystyczne darcie ryja! Charakterystyczne tylko i wyłącznie dla tego konkretnego wokalisty! Razz
Aha no i tradycji stało się zadość – znowu mamy w QW żart muzyczny, acz tym razem nie ode mnie. Wink Ale najgorsze jeszcze dopiero przed Wami! Twisted Evil Ja jeszcze do tego wrócę! Razz

19 – Chyba znany wokal, ale z drugiej strony… nie to nie może być gościu na którego koncert niedługo się wybieram, no nie wierzę w to! Razz Laughing A może jednak??? xD
Ale nie, bo muzycznie to raczej nie jego rejony. Dużo smuthów, ale on zdecydowanie inaczej je wyraża. Tak, teraz już na bank wiem, że to nie on. Ale kawałek mi się podoba, jest w nim jakaś tajemniczość i niepokój, no ale punktów już raczej nie będzie, bo już sporo dobrych rzeczy do tej pory uzbierałem. Może dam do rezerwy, a może nie będzie potrzeby? Ja tam wierzę w mobilizację forumowiczów na ostatnią chwilę. Razz Laughing Typ: Incubus.

20 – Coś mi się z Roxette kojarzy, ale to chyba nie oni. W każdym razie podoba mi się ten żeński wokal w refrenie, ten jego wysoki wyrazisty ton. Reszta w sumie też dobra, ale jednak taka sobie. Taka sobie na tle pozostałych utworów znaczy się. Razz Typ: daga/lemur

21 – Coś na kształt tego co Bizon wrzucił w poprzedniej edycji, ale… jakoś nie potrafię się przy tym wzruszyć. Razz Nie bierze mnie zupełnie, choć nie mogę powiedzieć, że to nie moje klimaty. Może gdyby to kobieta była na wokalu… Typ: znowu lemur ale po głowie chodzi mi jeszcze Xavi.

22 – O zaczyna się wildwestowato tak, tak jakoś mrocznie… ale ten głos… o kurde on nie pasuje kompletnie do tego wstępu! Surprised I kurczę to chyba… to mi brzmi na jakąś plastikową gwiazdkę(ale płci męskiej recz jasna Razz) ostatniej dekady. Ale może to być też pewien wybitny osobnik z tym samym głosem, który już niestety jest na tamtym świecie. O tak się nagle jakoś Santanowato zrobiło przez jedną wstawkę gitarową… Nie no generalnie fajnie, przypuszczam nawet, że znam, ale waham się pomiędzy dwoma wykonawcami. Typ: Mandey/Innuendo0.

23 – Fajne klasyczne pianino we wstępie a tu po 1,5 minuty wkracza nam jakaś żabojadka na wokalu. Ale nie żeby było źle. Razz Może i pogardliwie brzmi to co napisałem, ale w rzeczywistości tak nie jest. No ale jak na razie czekam na dalszy rozwój zdarzeń. O, trochę żanmiszelżerowato się w pewnym momencie robi gdy wkraczają te magiczne syntezatory. A zaraz po nich już bardziej gitarowo, a nawet i trochę latynosko, że się tak wyrażę. A potem to już zupełnie inne klimaty, które nie wiem za bardzo jak określić. Typ: Misiu. Ewentualnie Fenderek bo muzycznie to w sumie podobne rejony, ale on chyba nie wybrałby niczego w tym języku.

24 – Fajna gra fortepianu plus akompaniujące mu gitarka i smyczki. Trochę symfonicznego i trochę cięższego brzmienia. Nawet fajne, ale czegoś mi tu jednak brakuje. Jakiegoś momentu kulminacyjnego. Typ: Anunaki + większość tych których wymieniałem po kilka razy, ale już trochę za dużo by tego było. Razz O w sumie jeszcze Lily Of The Valley została.

25 – A co to za jakieś bankietowe szepty po polsku w tle? Laughing W sumie fajne płynne przejście do warstwy instrumentalnej, tylko dlaczego tak długo musieliśmy na nie czekać? Kurde z sekundy na sekundę mrok narasta… albo i nie bo wychwyciłem jakieś światełko w tunelu… a nie jednak znowu jest ciemność. Te w sumie to nawet fajna psychodela się z tego robi, ale to zdecydowanie nie z mojego ulubionego okresu dla psychodeli. Razz Typ: ytron/shamar. Te, a może Anunaki? Albo nie! Atrus, Ha! Razz

26 – Tak jakoś mi się kojarzy z wczesnym Deep Purple. Tzn. tym późniejszym wczesnym, po albumie „In Rock”. Ale mam nadzieję, że chociaż w dekadę się dobrą dla tego utworu wbiłem. Smile O i bizonrockiem mi tu nawet zalatuje! Laughing Typ: Bizon/Ziutek – bo tego drugiego jeszcze w ogóle nie typowałem, a gdzieś go przecież wstawić muszę, jak i całą resztę którą pominąłem, ba kurwa, siebie też gdzieś wstawić przeciez muszę, no ale kurde, nie zrobię tego no bo jak? Razz No a poza tym Ziutek to pod wieloma względami kopia Bizona tak moim okiem. Wink

27 – Początek jakby ze „Strawberry Fields Forever” Beatlesów. Ogólnie to sporo się dzieje, nie no ludzie toż to psychodela w czystej postaci! Very Happy A co się dzieje na końcu… już wydaje się nam, że utwór się skończył, a tam jeszcze jakiś mroczny bonus. Smile W ogóle to mi się ta muzyka też tak trochę kreskówkowo kojarzy. Mam wrażenie, że już w „Tomie i Jerzym” czy „Różowej Panterze” słyszałem kiedyś podobne motywy. A te kreskówki jak dla mnie same w sobie już są mocno psychodeliczne, czyli tak samo jak ten kawałek. Wink No i muszą pochodzić z tych samych czasów. Będą punkty jak nic! Typ: Grandville/Fenderek/Gnietek. Początkowo typowałem też Bizona, no ale do niego zdecydowanie pasuje kawałek wyżej. Razz Te, a może to nawet Bebe? On w końcu jako fan Doorsów musi lubić rock psychodeliczny. Razz Ale ja wciąż czekam na jakiegoś postpunkowego industriala od niego. Razz Bo to tam będzie mi o wiele łatwiej go przypasować.
Jeszcze Atrus mi do tego kawałka pasuje, no ale już nie przesadzajmy z ilością typów. Razz

28 – Przez chwilę sądziłem, że to będzie coś polskiego, bo brzmienie takie charakterystyczne dla nas trochę. Ale w sumie to może to nawet być polskiego tyle, że śpiewane po angielsku. Wink Jeden taki kawałek już w tej edycji przecież mieliśmy. Laughing
No ale mniejsza. W sumie jest tu jakiś pałer, ale jeszcze ma za mało coś tego natężenia. Nie mniej jednak nie mogę powiedzieć, że nie da się słuchać, bo ciekawie się słucha. Razz Ale na punkty na pewno nie starczy, może co najwyżej pójść do rezerwy. Razz Typ: kater/ytron. Katera jak dotąd nie udało mi się nigdzie przydzielić. No i jeszcze shamar nam zostaje, który niby też mi tu pasuje.

29 – Słychać w tle jakieś trzaskanie ognia, co daje w sumie fajny efekt, który przyciąga uwagę. Smile Inaczej pewnie nie słuchałbym kawałka z takim zaciekawieniem. Ej a może to jest winylowe trzeszczenie? xD
Ten kobiecy kowal w sumie nawet ładny, ale… chyba po prostu słyszałem ładniejsze, no. Razz Typ: Gnietek/Lily Of The Valley.

30 – No i powraca elektronika. Smile Ale coś słabej jakości wydaje mi się być to nagranie. Tzn. przez ułamek sekundy tak pomyślałem, a potem to przeczucie już sobie znikło. Razz Generalnie to raczej taki se kawałek, już parę w tej edycji takich jest i niczym jak dla mnie się specjalnie między sobą nie różnią. Razz Ot taka tam balladka i już. Choć brzmi trochę jakby w stylu Myslovitz. Ale i tak jestem na nie. Razz A co do słów z refrenu – oj chciałoby się, żeby tak było. Typ: daga.

31 – Fajne dzwonki na początku, ale już nic potem aż tak mi się nie podoba. Razz Chociaż jest coś urzekającego w tym głosie. Typ: nie no kurde, znowu Xavi? Shocked Czyżby on se powrzucał po kilka kawałków tak dla pewności? Dla zwiększenia prawdopodobieństwa na wygraną? Laughing A jeśli nie on, to może no nie wiem… NAR, BeBe? Ech, już nie jestem w stanie trzeźwo myśleć i typować o tej porze. Razz Jeszcze coś mi Fenderek po łbie łazi, ale niech już lepiej zejdzie, albo sam go stamtąd zwalę! Razz

32 – Heh i znowu w tekście mamy coś o zimie, podobnie jak w 30. :] O ale coś wyczuwam jakieś ożywienie na koniec tej edycji. Czuć, że ten kawałek tętni życiem po prostu. Razz No i też jest tu progrockowe zróżnicowanie i to jeszcze w tak krótkim czasie jak niecałe 5 minut.
Kto tu nam jeszcze został do wytypowania? Chyba wszyscy już byli. Nie zaraz, przecież ja jeszcze zostałem! Laughing No ale dlaczego mój kawałek miałby być ostatni? Razz Bardziej mi to pasuje do… już chciałem napisać, że do lemura, ale on nie przepada za progowymi rzeczami przecież, więc… no ale z drugiej strony to nie jest też jakaś bardzo ambitna jak na prog rzecz, więc… no niech będzie lookaug. Razz


Heh, muszę przyznać, że sporo dobrych kawałków mi się udało wyłuskać, choć za pierwszym odsłuchem sądziłem, że jest raczej kiepsko, bo tylko kawałki się wyróżniały, ale jeden z nich niestety poleciał w pizdu z wiadomych powodów… za to mój kawałek idealnie się wtopił w resztę i ciężko by mi go było rozpoznać gdybym to nie ja go wrzucił i gdybym go nie znał.

No edycja w sumie dobra, ale do typowania to ja się wybitnie nie nadaję. Laughing
_________________


"Lepiej pić piwo niż nie" - Paulo Coelho


Ostatnio zmieniony przez Mefju dnia Wto Mar 29, 2011 8:48 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Czw Mar 10, 2011 2:51 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Edycja jakaś bardzo zła nie jest- ale gorsza od poprzedniej. I to sporo.

1. To nie jest moja bajka- ale są rzeczy z niej które mi się podobają, nawet bardzo. Muszą mnie one jednak czymś uderzyć. Ta tego nie robi. Posmęciło, posmęciło i potem wszedł "growl" Wink - pewnie miał ten fragment wnieść dramatyzm, ja tylko wzniosłem brwi. Nie dla mnie, sorry.
2. Facet miał naprawdę fajny wokal, choć jest wiele innych ich utworów które lubię bardziej... Jest OK, ale bez większych zachwytów. Zbyt krótkie, jak dla mnie, zbyt konserwatywnie osadzone w singlowych realiach przełomu lat 60/70. .
3. Ładne, ale kompletnie nic z tego nie wynika. Raczej mnie znudziło, choć pewnie miało wywołać smutek... nie lubię, kiedy próbuje się mnie chwytać tak oczywistymi sposobami.
4. Hm. Naprawdę przyjemne. Wprowadza całkiem interesujący nastrój, jest lekko melancholijne i naprawdę łądne, wystarczająco długie żeby roztoczyć swój urok i wystarczająco krótkie, zeby nie znużyć...
5. Naprawdę podoba mi się ten monotonnie kroczący i hipnotyzujący motyw i narastające napięcie. Coś tu się dzieje. Bardzo dużo się tu dzieje. Rewelacyjny numer. Absolutnie rewelacyjny. Jest umiejętnie dawkowane napięcie, jest fajny produkcyjny brudek, generalnie rzecz płynie i łatwo można odpłynąć z nią. Less is more- bo rzecz jest prosta ale... w prostocie siła.
6. Romano Disco zaprasza. Podziękował.
7. Jak na nich (!) to nawet z gracją zagrane. Ale generalnie dość zwykłe. Gitara bardzo się stara i w sumie nawet jej to wychodzi. Ma to jakiś swój urok. Przede wszystkim jest naprawdę poprawnie zagrane, choć emocjonalnie nie jest to dla mnie żadna podróż...
8. Prog i Allan Edgar Poe. Rewelacja. Dosadne, dużo się dzieje, pomysłowe i strasznie, strasznie przebojowe. I nawiązanie do niezwykłego i wspaniałego wiersza absolutnie rewelacyjne. Świetna gra perkusji, ale gitara pod koniec przebija wszystko.
"Thus quoth the raven
Nevermore"

Piekne.
9. Że ci panowie są sprawnymi muzykami to jest absolutnie oczywista sprawa. Ale fajna dynamika dla mnie ustępuje miejsca koszmarnej produkcji lat 80-tych i pudel-pop-rocka... i ten wokal, w którym nie jestem w stanie doszukać się ani grama uczuć. Jak najbardziej są fajne momenty, ten pan na gitarze potrafi grać naprawdę nieźle, i lekko progujące mieszanie brzmi milutko- ale... za mało.
10. Znowu- OK, ale ciężko mi jest więcej o tym utworze powiedzieć. Nic mnie w nim nie porywa, choć też nic nie denerwuje. Nie chodzi też o to, że jest nijaki. Jest OK. Tylko albo aż, pamiętając niektóre edycje. W sumie końcówka fajnie się rozkręca, ale jak dla mnie mogłaby się rozkręcić dużo, dużo bardziej...
11. Tekst okropny. Muzycznie... okej... zajebiście by było, gdybyśmy siedzieli przy ognisku i ktoś z tym wyskoczył i jeszcze zagrał to na takim poziomie. Wtedy z szacunkiem postawiłbym piwo i poprosił o bis, ale... no ale. Siedzę przed komputerem i muzyka leci z głośników. Czegoś chyba innego wtedy oczekuję. Wokal lekko wymuszony. Doły lekko go duszą. Brzmi zresztą jak "live take". Co akurat jest atutem.
12. Przypomniał mi się South Park i odcinki o zespołach z Peru czy skąd one tam były Wink Sorry, ale absolutnie bezcelowe jak dla mnie. Mogłem tylko wzruszyć ramionami.
13. Nie powiem czym zalatuje, bo się jeszcze okaże że to oni, ale... na siłę nostalgiczne, muzycznie zbyt ubogie jak dla mnie, automat perkusyjny okropny i banalny- jak z Casio.
14. Gęsto jest i świetna dynamika. Buja. I ma w sobie coś fajnie wyuzdanego... Nieszablonowe i na duży plus.
15. Nie za bardzo wiem dokąd mnie ten utwór chce zabrać. Paradoskalnie, znając swój własny gust, najbardziej mnie rzecz przekonuje kiedy wchodzi rytm. Ale rzecz jest za długa i pod koniec zaczęłą mnie bardzo męczyć. Skondensowana mogłaby być naprawdę niezłym powiewem świeżości.
16. Utwór kipi pomysłami, kreatywnością. Czasem popada w przesadę, ale... który utwór tego gatunku tego nie robi? Wink Szalone w bardzo fajny sposób.
17. Na wysokości drugiej minuty chciałem zjechać za rzewność a tu nagle gitara wlazłą i zrobiło się miło. Miło, ale dość... banalnie. Z kolei to co wchodzi na wysokości minuty 6-tej (choć ktoś Layli nasłuchał się za dużo Wink ) jest całkiem fajne. I obowiązkowy finał. Absolutnie OKROPNY. Jezu... kater da 12 punktów jak nic za tą komedię na koniec. Choć może nawet dla niego nie będzie to już śmieszne. Ciągnięte na siłę i największy zarzut z mojej strony- bez pomysłu na dynamikę całości. Kiedy powinno przyspieszyc- zwlania, kiedy przydałby się wolniejszy fragment jako akcent- dzieje się coś innego. Raczej częściej zaliczałem facepalm niż się zachwycałem.
18. Uwielbiam ich, kawałek lubię. Sam wybrałbym inny B-sajd, ten o kolei podziemnej Wink Ale dobitne, krótkie i na temat, jak zwykle u nich.
19. Z jednej strony absolutnie okropna produkcja, z drugiej całkiem dobra melodia... do ponownego rozpatrzenia, zobaczymy co przeważy... melodia na tyle mocna że nie skreślam.
20. Jest klimat. Ale wyprodukowane nienajlepiej. Miał być chyba senny klimat a wyszedł trochę bałagan. Ma spory potencjał, ale nie wiem czy do końca wykorzystany. Fajnie użyta elektronika, ale za bardzo się wszystko rozlewa. Najbardziej wyciszone momenty brzmią najciekawiej. Takie w których jeden dźwięk nie przeszkadza drugiemu tylko utwór ma "czym oddychać".
21. Znudził mnie. Wokalnie są tu emocje, ale też momentami ktoś tu wpada w niezłą przesadę, która jak dla mnie tutsj nie do końca sprawdza się z oszczędnym podkłądem. Zbyt histeryczne.
22. Miłe, buja i generalnie przez większość niewiele się dzieje. Gitara pojawia się za późno. Tej gitary to ja mogę słuchac dużo- tu jest jej mało. Taki sobie smęcik. Choć przyjemny.
23. Rewelacja. Od pierwszych sekund słychać, że będzie dobrze. Dużo w tym emocji, o co przecież w tym stylu niełatwo. Duży plus.
24. Fajne, ale to nie jest utwór tylko jam session jak dla mnie. Fajne, tylko nic z tego nie wynika. Niezły popis, ale "tylko" popis. Ma świetne momenty i generalnie jako tło mi nie przeszkadza, ale cięzko mi się skupić na całości. Za długie, zwłaszcza w kontekście tej zabawy. Nie ma tu IMO tylu pomysłów, żeby uzasadnić wszystkie minuty.
25. Działa na wyobraźnię, ale cała muzyka jak dla mnie jest zbyt schowana, rzecz brzmi jak bootleg... ma to niepokojący klimat i naprawdę frapuje. I w sumie naprawdę nieźle się rozwija.
26. No riff absolutnie zajebisty. Lubię ich. I lubię ten jakże charakterystyczny wokal. Lekko słychać Sabbathów, trochę w tym Zepów, potem oczywiście Jethro- generalnie duzo klasyki podanej na nowo, świetnie bujającej i naprawdę świeżo brzmiącej.
27. Dość dziwna, psychodeliczna jazda, która mnie jednak niespecjalnie porwała. Po chwili wręcz zmęczyła.
28. Świetna gitara. Wokal najsłabszym ogniwem. Końcówka zbyt monotonna.
29. Muzyka nocy. A w sumie właśnie jest noc... Ten kawałek wspaniale robi to, co nie udało się numerowi 20... prostymi środkami jest tu IMO osiągnięty całkiem fajny efekt.
30. Mają dużo, duuuuuuużo lepsze. Chyba sam jeden niedługo wrzucę Wink Marillion spotyka Porcupine Tree. Świetne brzmienie całości.
31. Bardzo piękne i ten pan bardzo zasługuje na to, żeby w końcu ktoś wrzucił tu coś mającego większe szanse się spodobać.
32. Bez większych zastrzeżeń ale i bez zachwytów do jakich ten pan innymi swoimi utworami jest mnie w stanie doprowadzić.
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
kater



Dołączył: 24 Maj 2006
Posty: 6820
Skąd: Góry Samotne

PostWysłany: Czw Mar 10, 2011 4:38 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zgadzam się, do Abbey Goat się nie umywa, ogólnie dużo takichsobie i sporo nędzy, której poprzednio prawie nie było.

1 - o, dobrze, że wymienione, bo całkiem śmieszny ten kawałek. szczególnie jak wchodzą krzyki.
2 - całkiem zgrabne, ale w sumie chyba tylko tyle.
3 - soundtrackowe, smutne ale nie emowe, brzmi w sumie jak wszystko w tym stylu, ale chwyta mnie jednak. jeszcze mi w nastrój trafiło teraz. bardzo.
4 - jakieś pięknie płynące orientalizmy. też przy nich pięknie płynę, majestatycznie. o jak mi dobrze.
5 - o bebe. niby nie jestem jakiś wielki fanem głosu Cave'a, ale strasznie mi go Tutaj brakuje. fajne to, zaiste.
6 - żydorumuny tańczą, ajwaj.
7 - podoba mi się chrypka tego faceta momentami. ale w pewnym momencie zaczynam już mieć jej dosyć. a reszta to wiadomo - ziutek rock.

8 - lol to brzmi zupełnie jak pewien projekt na A. identycznie prawie. za to plus, bo lubię.
9 - potwornie nie moja bajka, ciulowe, że tak użyję popularnego ostatnio słowa. i ciągle to samo. i długie w cholerę. i melodia wiejska.
10 - o, a to dokładne przeciwieństwo - melodia fajna, wokalistka też, zwłaszcza jak jedzie chrypką, całość ładna, zwiewna i krótka
11 - no to dla odmiany flaki z olejem. koszmar. w dodatku brzmi jak jakieś jonas brothers. happy world make you better.
12 - prawie jak The Mission. przyjemne wprowadzenie do następnego utworu wyszło.
13 - mam sentyment do tego rodzaju muzyki. sam pomysł jest poroniony i pewnie gdybym dziś się brał za new age, to wyśmiałbym go od góry do dołu. ale w latach smarkatych to była najlepsza muzyka pod słońcem, obok Queen i Morricone. ten kawałek tak właśnie brzmi, jak to czego się kiedyś słuchało. plus. no i niemoge z tego języka i wymowy przez nos.
14 - o, Lily. generalnie chodzi o wokal przede wszystkim. i te orgazmiczne piski znienacka zaraz po gardłowym darciu ryja. jeden z moich ulubionych jej kawałków na pewno. o rany, Fenderek napisał coś z sensem!
Cytat:
I ma w sobie coś fajnie wyuzdanego...

Tego słowa mi brakowało!
15 - chciałem dać coś podobnego, ale to w sumie jest jeszcze lepsze. trochę mi się kojarzy z pewnym panem na A, który nie nazywa sie Aphex Twin. najpierw myślałem, że to jakieś orkiestrowe pitołki będa, a tu jeb! wszystko się elektronicznie porozpadało. miazga.
16 - brzydki brat bliźniak Dream Theater. niekłamana męka. o co chodzi z tym wokalem w ogóle? po 5 minutach miałem serdecznie dość a to nawet połowa nie była jak się okazało
17 - następny. na pewno lepsze od poprzednika, choćby za te parę nawiązań do Queen i jakąś tam teatralność przewijającą się chwilami. ale patos nieznośny i strasznie dużo wszystkiego, a mimo to wog'le to nie jest śmieszne, więc fail.

18 - lol. pewnie Fenderek to dał, skoro tak zawzięcie przypisuje mi ten kawałek. powiem tak. punkty się należą, ale nie tyle dawcy kawałka, co Bizonowi, który raczył go umieścić zaraz po tym nadmuchanym balonie z 17. cudowne rozładowanie sytuacji.
19 - a to nie wiem co o tym sądzić. brzmi troche jak Marc Almond. a troche jak nowy Serj, lol, co na jedno wychodzi w sumie. czyli tak sobie. disco-drama.
20 - tu bym typował Atrusa, gdyby nie to, że jakieś to przesłodzone troche. ale miło płynie, ma ładną przestrzeń, facet mógłby się zamknąć tylko, bo zagłusza tę myszkę chrobotkę.
21 - byli już, w dodatku z lepszym kawałkiem. ten to nie jest nawet top50. w sumie nie wiem, ale myślę, że dałoby radę obronić tę tezę. jeden z tych kawałków, w którym wyjec przekracza swoją wokalną granicę żewności. chociaż melodia i plumkanie pianina piękne. niemniej, precz mi z takimi bezsensownymi zagrywkami. to tak jakbym wrzucił jakieś High Hopes czy inne Sorrow.
22 - niemoge, ktoś pojechał grubymi nazwiskami. w dodatku się przedstawili na koniec. wyjątkowo przyjemnie się tego słucha, głównie ze względu na gitarę. chociaż za dużo smęcenia, zaiste.
23 - za dużo się dziś zgadzam z Fenderkiem. jak na prog wyjątkowo dobre, bo chyba stare dość. chwilami brzmi jakby widziało na oczy dwór karmazynowego króla. a innymi chwilami, jakby Uma Thurman miała zaraz killnąć billa. hmm.. w sumie to znowu nie tak odległa stylistyka.
24 - nie chce mi się pisać/nie mam własnej opinii więc znowu wkleję Fenderka:
Cytat:
Nie ma tu IMO tylu pomysłów, żeby uzasadnić wszystkie minuty.

Ale w sumie lepsze takie granie, niż to co ci panowie odwalają ostatnimi czasy.
25. ej zajebiste, jak przebudzenie psychopaty w tłumie jakichś gadających gofrów. no i Eugeniusz.
26. to co wg Fenderka brzmi jak Jethro, jak mniemam, to chyba najlepsza strona tego kawałka, riff jest głupi a nie zajebisty i całość generalnie mocno ziewająca.
27. fajne, psychodeliczne, trochę za długie, strasznie mi się kojarzy z tą megatró brazylijską płytą, co to powódź pożarła prawie cały nakład. a potem wchodzi wokal i nagle się okazuje, że to Ummagumma.
28. bezsensowne łomotanie z durniem na wokalu.
29. o, rozpoznałem zespół, zanim wokalistka się odezwała, brawo ja. nie znałem tego, a jest znakomite! jeden z jaśniejszych momentów tej edycji.
30. było i brzmiało tak samo. co z wami ludzie? równie dobrze można było zostawić Riverside, jak dla mnie. "Marillion spotyka Porcupine Tree". Masło spotyka maślane.
31. Ej nie rozpoznałem dziada. Śpiewa całkiem inaczej. I nie chwyta mnie to tak jak powinno chyba. Chociaż jest ładne. I nie znałem. No i całkiem inna bajka niż poprzedni jego kawałek.
32. o jezu, yesociule. nie! gdyby nie ten refren to może coś by z tego było. śpiący jestem, dobranoc.
_________________

PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen
Atrus



Dołączył: 17 Gru 2008
Posty: 1752

PostWysłany: Czw Mar 10, 2011 7:48 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Edycja na pewno nie tak równa, jak poprzednia, ale perełek nie brakuje.

01. Niezbyt. Tekstowo mnie nie bierze, muzycznie również. Tzn. instrumentalnie zgrabne, ale wokal zaniża ogólną ocenę. Pewnie nie zwróciłbym uwagi, gdyby w radiu leciało.

02. Fajne. Mam słabość do takich piosenek, spokojnych, melodyjnych, tak zaśpiewanych. Niestety tutaj mamy ten fragment, w którym pan się zaczyna wydzierać i bardzo psuje tym samym ogólne wrażenie.

03. Przyjemne. Snuje się, ale nie tak beznadziejnie, utwór jest rozmarzony, przestrzenny. W sumie gdyby dodać jakąś gitarę i wokal to wyszedłby z tego bardzo ładny kawałek Sigur Rós.

04. Nastrojowe. Zwykle takie klimaty mnie nie biorą, ale to jest całkiem ładne. Ale tylko ładne. Właściwie to gitara w tym kawałku wcale mi się nie podoba i skupiłem się na bębnach. Ale uszy mnie nie bolą, więc raczej na plus niż na minus.

05. Nice try, BeBe. Kawałek totalnie typowy dla tego zespołu: monotonne, transowe motywy, posępny wokal. Ogólnie ciężkie i faktycznie z Cave'm się może kojarzyć. Zwłaszcza te chórki. Wyciszająca końcówka to najlepsze, co się mogło jeszcze wydarzyć. Świetny kawałek.

06. Z edycji na edycję stężenie wsi w Waszych żartach rośnie, trzeba przyznać. I chociaż uwielbiam muzykę żydowską (jaki oni mają hymn!) i różnych klezmerów od Zorna lubię posłuchać, to ten kawałek jest po prostu beznadziejny. Weselne klawisze, w ogóle całość weselem zalatuje.

07. Jestem gitarzystą i gram TAK BARDZO EMOCJONALNIE. Nudne i wielce nieoryginalne, ballada rockowa jakich miliardy.

08. Uwielbiam. Zarówno wiersz, utwór, i całą płytę Wink Zresztą, jeśli producent jednej z moich ulubionych płyt nagrywa płytę poświęconą mojemu ulubionemu pisarzowi, nie powinno to dziwić. Vocoder we wstępie nasuwa skojarzenia z Kraftwerkiem, potem calość się fajnie rozwija i dalej coraz lepiej, aż do fantastycznej końcówki.

09. Męka. Serio, kobyła z poprzedniej edycji zleciała szybciej niż to. Byłoby słabe, gdyby trwało minutę - a trwa ich siedem... Pudel-metalu szczerze nienawidzę, a tu w dodatku człon "pudel" jest do bólu wyeksponowany.

10. Angielski chanson? Wink Świetny kawałek, jakby swingujący, ładny wokal, powiedziałbym wręcz, że bardzo ładny. Melodyjne, fajnie zaaranżowane - mi niczego więcej nie trzeba i witam numer 10 w gronie kandydatów do punktów.

11. Rączki w górę, tylko uważajcie, bo wam kiełbaski wpadną do ogniska. Niestety. Wokal niszczy każdy zalążek melodii, który się gdzieś pojawi.

12. Niczego sobie. Takie ambientalne coś tam. Tylko zamiast tej dmuchawki mogło być coś innego. Ale to już szukanie dziury w całym na dobrą sprawę. Przyjemne, i tyle.
_________________


With my last breath I curse Zoidberg.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Xavi



Dołączył: 06 Wrz 2010
Posty: 2519

PostWysłany: Czw Mar 10, 2011 11:53 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jednak robię co paczkę podsumowanko bo jak słucham powiedzmy jedną paczkę na tydzień to za 2 tygodnie wrzucę głosy to nikt nie będzie tego czytał i w ogóle tak się przyzwyczaiłem, jakiegoś syfu chyba mega nie robię i ogólnie czym ja się przejmuję jak to większe trollizmy są.

Pierwsza paczka poza 3-4 wyjątkami jest mocno średnia i niezbyt powalająca i według poziomów zajebistych edycji (znaczy tych w których wygrałem) to wręcz słaba jak na moje gusta.

1. o tym gościu wiem tyle, że śpiewa, w sumie ładne to jest, ale jednym ładnym fragmentem nie można mnie zdobyć.
2. no i tu podobnie, podoba mi się mocno ta wesoła wstawka i początek, a potem jest różnie i znowu mocniejszy fragment jest średni.
3. piękna i subtelna rzecz z pięknej płyty, post-rockowego zespołu z odległego kraju, który muszę lepiej poznać. Do słuchania bez oczów, w sensie zamknijcie je.
4. ciekawy instrumental, ale cudów jak w przypadku trójki nie ma według moich gustów.
5. 'brudny' kilmat, powtarzające się motywy w różnych wersjach. wokal niczym Morrisona (tudzież jestem głuchy). W sumie interesująca rzecz, ale w sumie też mnie nie powaliła .
6. znowu mnie nie śmiesz, a muzycznie ziew.
7. gitara jest dobrą sprawą tutaj, bardzo dobrą, epicka solówa.
8. elektroniczne dziwadło, no ale spoko idziemy dalej , potem mamy jakąs dziwną mieszankę, dość przyjemną. W sumie jednak bezsensu to wszystko.
9. Ten wstęp jest taki boski, że szok. Ogólnie Queen mi się czasem kojarzy. Jestem oczarowany miejscami, niektóre rzeczy bym usunął, ale ogólnie poprawa mi humor.
10. znowu przyjemnie i bezboleśnie <klawisze> pa pa ram pam pam </klawisze>
11. chyba to są królowie lwa, w sumie nic do nich nie mam. Ale czu to oni? Chyba jednak nie. Chyba już późno bo piszę bezsensu. A nie jednak wcześnie. Ogólnie a tu dalej średnio, a nie jednak niżej średnio cokolwiek to znaczy. Nie no fajne.
12. no tak, coś w stylu podróży muzycznej, klimat fajny, coś przyspieszyło i jest ciekawie. Zabrakło jakiegoś fragmentu, który by to wszystko dopełnił.
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
irminella



Dołączył: 18 Sie 2008
Posty: 1074
Skąd: Szklary/ Rzeszów

PostWysłany: Pią Mar 11, 2011 7:34 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Odsłuchałam. Edycja, jak na mój gust, dobra. Na shortliście w sumie standardowo 13 utworów, ale już teraz wiem, że będę miała ogromny problem żeby wybrać kolejność. Ta 13 to przecudowne kawałki. Nie wiem jak to zrobię, chyba będę kostkami rzucać czy coś.

A póki co, komentarze:

1- bardzo charakterystyczny artysta (o ile to ten, o którym myślę), nie słucham go zbyt często, ze 2 piosenki słyszałam. Klimatyczna, piękna melodia. Taki mój kawałek, gdyby tylko nie ten krzyczany fragment to błoby cudnie. Choć z drugiej strony dopasowanie wokalu do tekstu.
2 - głos mi się jakiś znajomy wydaje. Początek sam jak z jakichś Simsów:D Taki optymistyczny wydźwięk ma, fajnie nastraja.
3 - tutaj to taki trochę bezczelny skok na moje punkty;) Oczywiście bardzo mi się podoba, smutny kawałek, piękny. Pianinko, skrzypce, balsam na mą duszę
4 - kolejny świetny kawałek. Uwielbiam tego typu kawałki, z gitarką, z klimatem. Bardzo, bardzo na plus. Tak mi jakoś brzmi wakacjami:D
5 - po tych wszystkich spokojnych, klimatycznych kawałkach coś ostrzejszego nieco. Również klimatyczny, co prawda nie do końca mnie ów klimat przekonuje, ale zasadniczo wyróżnia się ten kawałek.
6 - na pewno wyróżniający się pod względem języka. Sama piosenka wywołuje u mnie mieszane uczucia, z jednej strony jest fajnie, ale z drugiej strony jakoś mnie odrzuca trochę. Choć sama piosnka całkiem fajna:)
7 - dobry kawałek, w końcu coś rockowego. Wokal troszkę mi nie pasuje. No i jest świetne intro.
8 - tak mi jakoś przeleciał szybko, kawałek całkiem dobry, ale niczym mnie nie przyciąga.
9 - całkiem przyjemnie się słucha. Nieco wokal mnie irytuje, ale zasadniczo bardzo dobrze się słucha tego.
10 - przyjemny kawałek, w stylu starego kabaretu. Pani ma ciekawy głos, choć momentami przydałby się jej większy power, wtedy byłoby idealnie. Ale źle nie jest.
11 - Very HappyVery Happy bardzo lubię, świetny głos, akustycznie, a takie kawałki ostatnio bardzo mnie kręcą. Świetna piosenka
12 - bardzo subtelny kawałek, jakieś indiańskie motywy się pojawiają. To oczywiście też kawałek z moich klimatów wyjęty. Bardzo mi się podoba.
13 - specyficzny... wokal. Skrzypce, też zachacza gdzieś o moje rytmy, ale obawiam się, że mniej udanie niż poprzednik.
14 - intrygujące. Bardzo mieszane uczucia we mnie wywołuje, ale naprawdę zaintrygował. Ciekawy głos.
15 - wracamy do instrumentali. I muszę przyznać, że ma w sobie to coś. Jest interesujący, zmienia się, nie nudzi.Trochę ta część skrzypkowo-elektroniczna mnie drażni. Ale ogólnie dobry kawałek.
16 - oj, trochę zbyt chaotyczne dla mnie. Byłoby w porządku, gdyby właśnie trochę spokojniejsze było? Nawet nie wiem jak to nazwać. no nie pasuje mi to po prostu. I w związku z tym jeszcze długość jest dla mnie minusem
17 - głos jakby znajomy, ale może mi się wydawać. Piękny wstęp, całość dość podniosła, ale podoba mi się taki klimat. Nie jest też smętnie strasznie, ale pięknie. I ta gitarka w okolicach połowy. Aż nie czuć że to takie długie
18 - oj, kompletnie mi się nie podoba. Może i jest ciekawe, a na pewno nie zwyczajne, ale osobiście zdecydowanie na nie jestem. Plusem całej piosenki jest to, że jest krótka
19 - złe nie jest, ale mnie nie przekonuje, czegoś brakuje temu utworowi. I też to szeptanie mnie troszkę drażni.
20 - spokojne, wycisza, uspokaja. I trochę nie w moim guście. Ale jest całkiem dobrze, właśnie takie w sam raz, żeby odpocząć po ciężkim dniu. Choć elementy elektroniczne mnie nieco drażnią, nie lubię takich
21 - całkiem fajnie, piękna melodia. Głos... cóż, brzmi fajnie, ale momentami irytuje. Mogłoby być troszkę więcej instrumentalu, a mniej śpiewu i byłoby cudownie.
22 - tego artysty też ciężko nie poznać. Klimat świetny, taki żeby sobie potańczyć. Bardzo przyjemnie się słucha. Jak najbardziej na plus.
23 - taki przyjemny kawałek, troszkę się dłuży, ale z racji tego, że są zmiany klimatów to nie nudzi. Pewne fragmenty piękne, niektóre raczej średnio mi się podobają. Ale nie jest źle
24 - piękny, gitarowy kawałek. Jakieś pianinko się wybija, brzmi to wszystko bardzo fajnie.
25 - jestem za połową i... nudzi mnie. Nic się nie dzieje tak naprawdę, a trwa to praiwe 8 minut. Za długo i za mało oferuje.
26 - mam mieszane uczucia. Fajnie się tego słucha, ale jest coś co mnie nie przekonuje do końca. Może przy drugim odsłuchu kawałek zyska. Jest fajna gitarka. Nie no, coś mnie kręci w nim.
27 - chyba zbyt chaotycznie jak dla mnie. te krzyki, to wszytsko, no nie dla mnie, drażni mnie. Chociaż później całkiem fajne rytmy wchodzą.
28 - całkiem fajne, im dłużej słucham tym bardziej mi się podoba. Świetny riff, taki trochę klimat garażowego grania.
29 - fajny kontrast między głosem tej pani a podkładem. Troszkę pani ma trudności z górą, ale generalnie ładny głos ma. Coś przyciąga do tego kawałka, ma coś hipnotyzującego w sobie.
30 - głos wydaje mi się znajomy, bardzo ciekawy tak w ogóle jest. Świetny utwór, tak leniwie sobie płynie, przy okazji ma w sobie taki urok, takie piękno. Zdecydowanie na plus.
31 - świetny kawałek, taki nostalgiczny klimat opowieści ma. Piękny głos, piękna melodia. bardzo mi się podoba.
32 - nie, to niestety mi nie podeszło. Dużo się dzieje, ale nie do końca w sposób, który mi odpowiada. chociaz jest tam piękna solówka.
_________________
"uwielbienie dla Rogerrrka ^^ :* :love: $vvEEt"
(by Mike)
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
ytron



Dołączył: 04 Lis 2007
Posty: 844
Skąd: Chujowskie Pocipie

PostWysłany: Sob Mar 12, 2011 5:07 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Oddałem pracę niedawno więc się teraz nołlajfię grzecznie. Nawet kolorki pierdolnąłem. Wiadomo, zielone - te co bym obecnie obdarował punktami, czerwone - do dupy, czarne są czarne. Oczywiście do czasu jak będę wysyłał punkty w ostatniej chwili to się jeszcze może wszystko zmienić. Pasjonujące.

1. Takie tam, śmieszne że miłość wrzeszczy do ucha, ale śmieszniejszą piosenkę o miłości nagrały Elektryczne gitary, a jeśli ta nie miała być śmieszna to jej nie rozumiem.
2. Nic do tego nie mam, po prostu mnie irytuje wskutek czego nie podoba mi się. Takie zjawisko.
3. Melodia jest taka jak bym ja ją robił, kiedy próbuję coś nowego wymyślić i zawsze mi wychodzi to samo, tylko że tu jeszcze ktoś nad nią popracował kto się zna na rzeczy. Bardzo ładnie wyszło
4. Pochowajmy ten utwór na Wawelu za jego zasługi w umieraniu. Nie no, serio fajny był.

5. Kiepskie bebe
6. Mądre to nie jest ale mnie nie irytuje akurat. Takie zjawisko. Zjawiskowa edycja. Do dupy.
7. No zwyczajne bardzo
8. A to niezwyczajne a i tak nudne
9. Brzmi jak jakiś niedorobiony bonjovi i w dodatku długie jak dupa czy coś
10. Nhhhoone
11. Nie no litości
12. Spokojne aż do bólu, fajne chyba
13. I mamy płynne przejście do pojebanych śpiewów nosem. rox
14. A co ten tak się rozpędził. Kurde jak on zapieprza. Wariat. Zoba... Dziewucha. Kurwa, jak się rozpędziła. Już po hamulcach, koniec paczpaczpaczpacz koniec tera bedzie akcja. JEB! Pacz jes kurwa, nie ucieka nie, przypierdoli. Koniec, nie ucieka pacz.. Jes kurwa!
15. Jak sie tego słucha w tle to się wkurwić można, więc nie należy tak robić i wtedy jest dobrze. Zasadniczo nie lubię elektronicznych hałasów ale tu są odpowiednio użyte. Czy coś.

16. Co to wog'le ma znaczyć. Nie no serio, cokolwiek by tam nie było wszystko rozstrzaskuje się o wokal którego słuchanie jest jak, nie wiem, jedzenie czegoś strasznie niedobrego, jakichś starych zimnych pierogów z kerfiura oszczanych przez muchy, coś w tym stylu.
17. Takie granie dla samego grania, dużo różnych rzeczy (min kolejny chujowy wokal) powpychanych bez większego sensu próbujących chyba na siłę udawać chwytliwy progokawałek. Ani to mądre ani dowcipne.

18. Kapitalna rozbudowana suita progopostpunkowonewwaveowochujowohardrockowa z elementami stylistyki radzieckiej muzyki elektronicznej z lat pięćdziesiątych i maoryskotunezyjskiego folku tradycyjnego. Jak mam wytłumaczyć geniusz wersu: "sweet little boygnahjacngnhjcfjnaroger"? Słowa te oddają neurozę i znieczulicę, jakie ogarnęły człowieka doby komputerów, ale i tak, jakże odległa jest to wykładnia od tego, co tak naprawdę się rozumie w tych słowach. Widzę fale elektryczne przy brzmieniu jęku gitarowego, widzę wszystkich słuchaczy wątpiących podczas słuchania tego szajzu: "może naprawdę należałoby zwolnić, to życie tak pędzi".
19. Całkiem fajnie to zapieprza nawet lalallalalala

20. Szału nie ma tak se leci tam no
21. No bez sensu po całości, nie dość że nie przepadam za nimi specjalnie to jeszcze jakiś gofrowy kawałek. Nawet ich najbardziej fanatyczni wyznawcy (na których parodiowanie nieudolnie się siliłem dwa kawałki wyżej) mówią że to ssa. Nawet katerowi się nie podoba, no bez jaj. No kawałek może nie jest najgorszy no ale co no, z dupy wysrany pomysł w każdym razie.
22. Znowu ktoś z grubej rury pojechał, ten czarnuch też mnie nigdy ani grzeje ani ziębi jakoś. Nie ma to jak czarnuch który grzeje, bardzo mądre
23. O, za to to mi się podoba bardzo. Fajny wokal, fajna melodia i to nie jedna, wszystko fajne.
24. Te oklaski to doczepili jak śmiechy w sitcomie żeby było wiadomo kiedy się śmiać? Nie no, podoba mi się, po prostu sobie graja we dwóch i się fajnie tego słucha, tylko że mi kater zaspoilerował kto to, i teraz nie wiem co o tym myśleć.
25. Hipsteryzm jakiś, no dobra. Trochę nie za mądrze że to gadanie zapętlone jest, a na koniec mogłoby to pierdolnąć wszystko, tak tak bo ja się znam. Generalnie niezłe.

26. Zaczyna się jak jakieś purple czy inne ceppeliny a potem abrakadabra wyjmują z dupy parosylabowy refren i powtarzają tę sztuczkę jeszcze wielokrotnie.
27. No to chyba fajne było, dobre do słuchania na niewyspaniu chyba, jeszcze wrócę do tego chyba chyba chyba
28. No walą w te gitary jakby nie wiadomo co mieli do przekazania, a tu się okazuje że chodzi o to że kiepski kawałek im wyszedł.
29. takie tam
30. Próbuje być ładne i nie jest
31. No se śpiewa, nie ruszyło mnie w każdym razie na razie
32. Durne
_________________
DŻAAANGOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
kater



Dołączył: 24 Maj 2006
Posty: 6820
Skąd: Góry Samotne

PostWysłany: Nie Mar 13, 2011 10:19 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

mam nołlajfowy dzień dziś dla odmiany i parę błyskotliwych przemyśleń, więc aktualizuję komentki. błyskotliwe przemyślenia są po slashu Wink Wink


1 - o, dobrze, że wymienione, bo całkiem śmieszny ten kawałek. szczególnie jak wchodzą krzyki. / to jednak durne jest, z każdym kolejnym przesłuchaniem bardziej. ciągle mi się śpiewa, czego nie znoszę, a ten niby mocny refren ani mnie bawi ani porusza
2 - całkiem zgrabne, ale w sumie chyba tylko tyle. / spokojniejsze fragmenty zdecydowanie lepsze od tych ni to szalonych ni to groźnych
3 - soundtrackowe, smutne ale nie emowe, brzmi w sumie jak wszystko w tym stylu, ale chwyta mnie jednak. jeszcze mi w nastrój trafiło teraz. bardzo. / ten kawałek byłby świetnym zakończeniem jakiejś deathmetalowej rzeźni
4 - jakieś pięknie płynące orientalizmy. też przy nich pięknie płynę, majestatycznie. o jak mi dobrze.
5 - o bebe. niby nie jestem jakiś wielki fanem głosu Cave'a, ale strasznie mi go Tutaj brakuje. fajne to, zaiste. / na pewno będę brał pod uwagę w punktach, chociaż orgazmu nie przeżyłem.
6 - żydorumuny tańczą, ajwaj. / to jest kompletnie niesłuchalne
7 - podoba mi się chrypka tego faceta momentami. ale w pewnym momencie zaczynam już mieć jej dosyć. a reszta to wiadomo - ziutek rock.

8 - lol to brzmi zupełnie jak pewien projekt na A. identycznie prawie. za to plus, bo lubię.
9 - potwornie nie moja bajka, ciulowe, że tak użyję popularnego ostatnio słowa. i ciągle to samo. i długie w cholerę. i melodia wiejska.
10 - o, a to dokładne przeciwieństwo - melodia fajna, wokalistka też, zwłaszcza jak jedzie chrypką, całość ładna, zwiewna i krótka
11 - no to dla odmiany flaki z olejem. koszmar. w dodatku brzmi jak jakieś jonas brothers. happy world make you better
12 - prawie jak The Mission. przyjemne wprowadzenie do następnego utworu wyszło.
13 - mam sentyment do tego rodzaju muzyki. sam pomysł jest poroniony i pewnie gdybym dziś się brał za new age, to wyśmiałbym go od góry do dołu. ale w latach smarkatych to była najlepsza muzyka pod słońcem, obok Queen i Morricone. ten kawałek tak właśnie brzmi, jak to czego się kiedyś słuchało. plus. no i niemoge z tego języka i wymowy przez nos.
14 - o, Lily. generalnie chodzi o wokal przede wszystkim. i te orgazmiczne piski znienacka zaraz po gardłowym darciu ryja. jeden z moich ulubionych jej kawałków na pewno. o rany, Fenderek napisał coś z sensem!
Cytat:
I ma w sobie coś fajnie wyuzdanego...

Tego słowa mi brakowało!
15 - chciałem dać coś podobnego, ale to w sumie jest jeszcze lepsze. trochę mi się kojarzy z pewnym panem na A, który nie nazywa sie Aphex Twin. najpierw myślałem, że to jakieś orkiestrowe pitołki będa, a tu jeb! wszystko się elektronicznie porozpadało. miazga.
16 - brzydki brat bliźniak Dream Theater. niekłamana męka. o co chodzi z tym wokalem w ogóle? po 5 minutach miałem serdecznie dość a to nawet połowa nie była jak się okazało / ok, z tych podniosłych motywów w rozpędzonej części instrumentalnej gdzieś w środku coś mogłoby być. np. jakiś spoko helloween. ale tak to nic nie ma. muszę w następnej edycji dać jakiś metal, bo wy kompletnie się na nim nie znacie.
17 - następny. na pewno lepsze od poprzednika, choćby za te parę nawiązań do Queen i jakąś tam teatralność przewijającą się chwilami. ale patos nieznośny i strasznie dużo wszystkiego, a mimo to wog'le to nie jest śmieszne, więc fail. / za każdym razem jak tego słucham to mnie myśl taka nachodzi, że tylko przysłowiowego dziada z babą brakuje w tym dziele. napchali tego jakby głód miał nadejść jakiś.

18 - lol. pewnie Fenderek to dał, skoro tak zawzięcie przypisuje mi ten kawałek. powiem tak. punkty się należą, ale nie tyle dawcy kawałka, co Bizonowi, który raczył go umieścić zaraz po tym nadmuchanym balonie z 17. cudowne rozładowanie sytuacji.
19 - a to nie wiem co o tym sądzić. brzmi troche jak Marc Almond. a troche jak nowy Serj, lol, co na jedno wychodzi w sumie. czyli tak sobie. disco-drama.
20 - tu bym typował Atrusa, gdyby nie to, że jakieś to przesłodzone troche. ale miło płynie, ma ładną przestrzeń, facet mógłby się zamknąć tylko, bo zagłusza tę myszkę chrobotkę.
21 - byli już, w dodatku z lepszym kawałkiem. ten to nie jest nawet top50. w sumie nie wiem, ale myślę, że dałoby radę obronić tę tezę. jeden z tych kawałków, w którym wyjec przekracza swoją wokalną granicę żewności. chociaż melodia i plumkanie pianina piękne. niemniej, precz mi z takimi bezsensownymi zagrywkami. to tak jakbym wrzucił jakieś High Hopes czy inne Sorrow.
22 - niemoge, ktoś pojechał grubymi nazwiskami. w dodatku się przedstawili na koniec. wyjątkowo przyjemnie się tego słucha, głównie ze względu na gitarę. chociaż za dużo smęcenia, zaiste.
23 - za dużo się dziś zgadzam z Fenderkiem. jak na prog wyjątkowo dobre, bo chyba stare dość. chwilami brzmi jakby widziało na oczy dwór karmazynowego króla. a innymi chwilami, jakby Uma Thurman miała zaraz killnąć billa. hmm.. w sumie to znowu nie tak odległa stylistyka.
24 - nie chce mi się pisać/nie mam własnej opinii więc znowu wkleję Fenderka:
Cytat:
Nie ma tu IMO tylu pomysłów, żeby uzasadnić wszystkie minuty.

Ale w sumie lepsze takie granie, niż to co ci panowie odwalają ostatnimi czasy.
25. ej zajebiste, jak przebudzenie psychopaty w tłumie jakichś gadających gofrów. no i Eugeniusz.
26. to co wg Fenderka brzmi jak Jethro, jak mniemam, to chyba najlepsza strona tego kawałka, riff jest głupi a nie zajebisty i całość generalnie mocno ziewająca. / wróć, Fenderkowi chodziło jak sądzę o ten riff na początku, no to on jest wporzo. ale dalej wszystko jest zabite i wielokrotnie dobite przez to coś, co chyba jest refrenem.
27. fajne, psychodeliczne, trochę za długie, strasznie mi się kojarzy z tą megatró brazylijską płytą, co to powódź pożarła prawie cały nakład. a potem wchodzi wokal i nagle się okazuje, że to Ummagumma.
28. bezsensowne łomotanie z durniem na wokalu.
29. o, rozpoznałem zespół, zanim wokalistka się odezwała, brawo ja. nie znałem tego, a jest znakomite! jeden z jaśniejszych momentów tej edycji.
30. było i brzmiało tak samo. co z wami ludzie? równie dobrze można było zostawić Riverside, jak dla mnie. "Marillion spotyka Porcupine Tree". Masło spotyka maślane.
31. Ej nie rozpoznałem dziada. Śpiewa całkiem inaczej. I nie chwyta mnie to tak jak powinno chyba. Chociaż jest ładne. I nie znałem. No i całkiem inna bajka niż poprzedni jego kawałek.
32. o jezu, yesociule. nie! gdyby nie ten refren to może coś by z tego było. śpiący jestem, dobranoc.

generalnie Abbey Goat zjada te edycje na śniadanie. jakby robić top10 z obu edycji to z tej nic by nie wlazło chyba. no, może góra dwa kawałki.
_________________

PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen
mumin_king



Dołączył: 14 Cze 2006
Posty: 6343
Skąd: Rzekuń

PostWysłany: Pon Mar 14, 2011 1:09 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

1 – to taka zmiana, ostatnio nawet na koncercie się było. Chyba najlepszy kawałek z tej płyty. Prawda NAR? Wink
2 – dwójeczkę czas zacząć, coś optymistycznego. Wolnego by potem nabrać tempa i rozpędzić się do miłego songu o tym jak to nie jest źle. Nie wiem czy do końca odnajduję się w takowej stylistyce, ale też nie przekreślam ostatecznie.
3 – brakuje mi tutaj jakiegoś większego poweru w końcówce. Ładne, za pewne. Jako tło filmowe sprawdziłoby się w 100%, ale tak to będzie trudno.
4 – no fajnie tam ktoś na klasyku (akustyku?) pogrywa, ale no komą, znajdzie się na pewno coś lepszego.
5 – bebowe takie, jest coś intrygującego w tym wszystkim, Fajnie buja.
6 – o, moim rodzicom by się spodobało. Nie mnie.
7 – oho, kolejne coś nad czym można się zachwycić. Doprawdy niesamowity ekspresja.
8 – końcówka ratuje utwór, bo generalnie ten przetworzony głos na jakiegoś cyborga nie jest zaletą piosenki, oj nie jest.
9 – hah, bierze mnie to, pachnie latami 80. Coś ta edycja zaczyna mnie się podobać.
10 – no odkąd się zaczęło to już wiedziałem, że zaśpiewa kobiałka. No nic, może ktoś inny poratuje punktami.
11 – okejos, nie jest zbyt złe ale też brakuje tutaj jakiegoś elementu zaczepienia. Troszkę pachnie takim polskim rockiem lat 90.
12 – wiecie, że nieużywanie fletni pana spowoduje atak gigantycznych chomików? Daj Bóg by grali do końca świata.
13 – wieje sandałem z masłem. Dziękuje bardzo za wasz różnorodny gust muzyczny.
14 – i znów kobiecy głos i jakby reszta nie ma dla mnie znaczenia. Musiałby to być naprawdę jakiś geniusz muzyczny by mnie zachwycić.
15 – a już miałem chwalić, ale po co ta elektronika? Zepsuła utwór niemiłosiernie.
16 – na taką kobyłę to z góry można zakładać, że coś się tam w końcu zadzieje. Mniej irytująca elektronika, głos nie zachwyca. Może znów na jakąś rezerwę trafi.
17 – Death on Two Legs? No to już jest lepsze niż poprzedniczka. O wiele lepsze nawet bym rzekł. Już nawet nie z samo podobieństwo do DOTL, ale jakoś się chce słuchać. O jaaa, dlaczego ta dziewuszka tu weszła teraz, zepsuła efekt końcowy no….
18 – truuuudno nie poznać, można ich nie lubić? Są tacy? Hello! My name is Roger!
19 – powiem szczerze, że się spodobało. Czuć tutaj trochę starego dobrego Coopera, bardzo zakręcone muzycznie.
20 – monotnonie, kobieta w głosie, nie zachęciło nijak do głosów.
21 – dobra, ostatnio spałem jakieś 4h, usypia mnie na stojąco, siedząco, leżąco.
22 – no tego pana nie da się nie znać, ale tak naprawdę nagrał o wiele lepsze rzeczy. Aż za bardzo leci mi popem w stylu Jennifer Lopez feat Carlos Santana.
23 – fajna gitarka i efekt popsuty przez kobitkę. Muzycznie bardzo fajnie, ale kurna nie dość, że dziewucha to jeszcze nie wiem o czym śpiewa.
24 – momentami jakby się grało w simsy, gitarka w sumie w porzo. Ogólnie ciężko się przyczepić do tego prócz minusa, że przydałby się tu jakiś wokal jednak.
25 – jest słabo, monotonnie i w ogóle nie rusza. Może zbyt wiele oczekuje po 7 minutowych utworach.
26 – mam wrażenie, że się już pojawili w tej edycji. Uwielbiam takie granie, mocno gitarowe. Duży plus.
27 – trochę jakby się słuchało schizy z The End. No, ale klasa o wiele wiele gorsza.
28 – tak jak stwierdziłem wcześniej, zawsze coś gitarowego ma u mnie większe szanse niż cokolwiek innego. Fajnie buja.
29 – coś czym pewnie moje Źródło Szczęścia by się zainteresowało, ja jednak w małych dawkach jak wiadomo kobiece wokale preferuje.
30 – znów, za mało diabła. Nic złego zarzucić nie można, bo bywa i gorsza muzyka tutaj, ale generalnie to trudno mi się tym zachwycić.
31 – ciężko się ocenia takie rzeczy gdy miało się przed coś podobnie nastrojowego. Poznałem po głosie, po kolanie i włosach. Może gdzieś tam na rezerwę trafi.
32 – mieszane uczucia, momenty ma naprawdę niezłe, ale też są i takie, przy których człowiek się nieźle głowie w tym wszystkim.
_________________


GGP - na spotkanie ze świeżoscią

Bój się bloga NOWOŚĆ Exclamation BLOG MUMINA Exclamation

wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen WP Kontakt
kater



Dołączył: 24 Maj 2006
Posty: 6820
Skąd: Góry Samotne

PostWysłany: Pon Mar 14, 2011 2:13 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zawsze jak czytam komentki mumina, to mam wrażenie, że jest antykaterem. Wliczając to preferencje seksualne także, bo ta jego awersja do kobiecych głosów może świadczyć tylko o jednym.
_________________

PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen
Atrus



Dołączył: 17 Gru 2008
Posty: 1752

PostWysłany: Wto Mar 15, 2011 6:38 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

13. No tak, jakieś new age, bez rewelacji. Do tego dość irytujące zaśpiewy, plastikowa produkcja, a przy takim gatunku muzyki to zdecydowanie wada. Mam wrażenie, że ten kawałek reprezentuje wyobrażenie Amerykanów o muzyce afrykańskiej. Chociaż pewnie to nawet nie Amerykanie.

14. Ajajajaj, tę panią wręcz uwielbiam. Nieprawdopodobny dryg do melodii, podanych w bezbłędnej aranżacji, no i głos. I ten kawałek dobrze to pokazuje. Końcówka - absolutnie porywająca.

15. Bo sampler to też instrument Wink Jedna z lepszych elektronicznych płyt, jakie znam. Faktycznie z Aphex Twin się może kojarzyć. Ma i klimat, i moc, beaty mogą wydawać się zbyt agresywne, dla mnie to świetna próba łączenia tych dwóch światów.

16. Chyba mógłbym skopiować w tym miejscu któryś z opisów prog-metali z poprzednich edycji. Wszystko brzmi tak samo. A, przepraszam, tu mamy trochę bardziej denerwujący wokal. Kilka niezłych motywów się przewija, nie przeczę, ale za mało ich na 13 minut.

17. Słychać, że panowie się starają być takim prog-metalowym Queen, ale na razie udało im się przemycić głównie śmiertelną dawkę patosu. A patos nie będzie śmieszny, jeśli wasz wokalista nie nazywa się Mercury a gitarzysta gra na kominku ze strunami. Naprawdę.

18. Nie wierzę, że Bizon układa te kawałki losowo Laughing To jest sztuka: zmieścić tyle pomysłów w tak krótkim czasie, zagrać z takim ciężarem i pozostać uroczo melodyjnym i absurdalnym zarazem.

19. Po smętnym początku miałem wątpliwości, ale potem facet rozkręcił niezłą imprezę. Może trochę za dużo kombinowania w środku, bo szczerze mówiąc jakiegoś specjalnego klimatu to to szeptanie nie kreuje. Ale te rytmiczne, syntezatorowe, MELODYJNE fragmenty - świetne.

20. Dobre, ale znów - mniej kombinowania, a więcej konkretu by się przydało. A gdyby jeszcze wyciszyć tego pana - wyszedłby kapitalny dream popowy numer. Ale nie jest źle bynajmniej, na punkty może liczyć.

21. Ja to w ogóle bardzo lubię, jak ten pan (no ok, wiem, że pani spod 14 jest bardziej męska od niego, ale trzymajmy się ogólnie przyjętych klasyfikacji płciowych, że tak to ujmę) wchodzi w wysokie tony. Melodia ładna, oszczędnie zagrane, ogólnie dobry kawałek, nie wiem, czemu nawet tró-fanom się nie podoba. Lepsze to, niż to co grają teraz. Chociaż z tym, że facet (wiem, wiem) mocno przegina, nie mogę się nie zgodzić. Tylko co z tego, oni od tego są w końcu.
_________________


With my last breath I curse Zoidberg.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Sro Mar 16, 2011 9:57 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

proszzz , specjalnie dla was uwinąłem sie z ostatnimi kawalkami jeszcze w uk, a mialem czekac do powrotu Razz <oczekuje wdzięczności> oczywiscie zanim wysle sam sobie glosy, to jeszcze kilkanascie razy calosci poslucham, wiec ostateczna punktacja moze niezbyt zgadzac sie z tym co ponizej sobie pisalem podczas 4. czy 5. odsluchu.


1 – buja niezle, element groteskowo grobowy fajnie wyszedl, natomiast generalnie nie porywa mnie ten rodzaj ekspresji. Ciekawe ale tyle. Zaden z wykonawcow nie nalezy do moich ulubionych zdecydowanie i w poláczeniu tez mnie nie powalili, ale niewatpliwie jakbym na to trafil gdzies w radio czy tv, to bym w panice pilota nie szukal. - ok
2- oldskul zacny. Tyle, ze to jest jeden z tych wielu kawalkow z tamtych czasow, ktorych znakomicie sie slucha i czuc, ze przewyzszajá obecná teraz w mediach papke o lata swietlne melodiá, aranzem i samym wykonaniem, ale jednoczesnie nie jest to cos, co powala. Ot, fajny kawalek jakich wiele wtedy powstalo. Ladne. Ale wybralbym raczej cos innego z ich repertuaru Wink - ok
3 – poczátek dosc niemrawy i przydlugi, aczkolwiek przyjemny. No dobra, po 4 minutach jednak zaczyna sie robic nudno. To bardzo ladne i wzbudzajáce nostalgie tlo, ale jako szesciominutowy utwor mnie nie przekonuje – przyzwoite
4 – puk puk – kto tam? – rezygnopotam.
5 – klimat nawet ciekawy, ale zbyt walcowate i monotone dla mnie, zwlaszcza na prawie 7 minut. Chociaz rozumiem, ze sporo osob moze sie wkrecic w ten rytm, bo ma to jakies hipnotyczne wlasciwosci. Wokal tego typu srednio mnie przekonuje. Musialby miec cos w barwie, zeby mi sie spodobac. Takie cos mial niejaki jim m. a tut ego nie slysze wiec mnie dosc drazni. Mogloby sie skonczyc po 4 minutach bo dalej juz mnie troche zaczynalo méczyc. – przyzwoite
6 – rozne rodzaje muzyki regionalnej czasem sá w stanie wzbudzic mojá sympatie. Ale muzyka zydowska raczej do nich nie nalezy. Nie czuje sie za dobrze w takich klimatach. Nie mialem problem z kilkukrotnym przesluchaniem tego i jakbym musial posluchac kolejne 10 razy , to tez nie mialbym z tym problem, ale nie odnajduje tu nic, co by podchodzilo pod moje gusta muzyczne – nie moja bajka
7 – no ok, jest nieco kanciate jak wiekszosc metalu z tego kraju, z ktorego ci panowie sá, no i ok, nie ma pana powyzejkolana, ale calosc brzmi bardzo przyzwoicie. Bez wielkiej rewelacji, kawalek jakich w heavy metalu nagrano miliony, ale jednak slucha sie tego bardzo przyjemnie. – calkiem niezle
8 – na poczátku bylem pewien, ze to pustynne fajki. Jako fan nie tylko kruka, ale i lubiácy czasem czytnác sobie edgara, nie gosiewskiego, nie moge nie docenic Wink swietny klawiszowy klimat, nieco leniwy ale dobrze sie to sprawdza. W sumie sam myslalem jakis czas temu o innym utworze tego wykonawcy w ramach akcji ‘wychodzi kibol z bizona’, ale tamto za krotkie jednak na te zabawe Razz – bardzo dobre
9 – ejtisowa produkcja wali po oczach niczym napromieniowani czarnobylcy w ciemnosciach Wink ale nie powiem, zeby to zle bylo. Przebojowo, energicznie no i niestety bardzo typowo dla okresu przy okazji. Tzn. calkiem sie fajnie slucha, ale przy pierwszej lepszej telezakupowej reklamie skladanek z lat 80tych uslysze przynajmniej kilkanascie podobnych numerow, nierzadko lepszych. Btw. Wokal bardzo kojarzy mi sie ze sposobem spiewania briana Razz - ok
10 – o, fajny vintage’owy klimacik, przybrudzic tu i tam i jak w pysk strzelil jakies lata 20te Wink a ja lubie taká muzyke, lub na taka stylizowaná, pod warunkiem, ze jest dobrze zrobiona. Ta jest Wink naprawde bardzo sie tego fajnie sluchalo. Skojarzylo mi sie z diablo swing orchestra, ktore wygralo jedná z wczesniejszych edycji. Oczywiscie sama muzyka zupelnie inna, ale tez ten duch czasow przedwojennych i zakopconych dymem z cigar knajp, tancerek w stanowczo zbyt duzych majtkach na scenie itd... Wink – bardzo dobre
11 – do pospiewania gdzies nap lazy w tychach na festiwalu albo kolo namiotow na woodstocku calkiem niezle. Ale tak poza tym, to raczej zwykla lekka pioseneczka z konstrukcjá prostá jak cep, w dodatku pare fragmentow wywolalo u mnie odruch z cyklu ‘nie no kurwa, bez jaj...’. ciekaw jestem czy autor specjalnie postanowil umiescic w tekscie wszystkie najbardziej oklepane rymy i zwroty, czy po prostu takie kawalki pisze zupelnie powaznie heh. Brakowalo tylko rymu fire/desire do kompletu. Przyjemne, owszem, nie przecze, ale niewiele wiecej. – nawet ok
12 - jako muzyka relaksacyjna – czemu nie? Jako normalny utwor do sluchania w dzien, nieszczegolnie, bo juz mnie nosi Wink takie granie jest ok, jak czytam sobie ksiázke i cos tam leci w tle niezbyt zajmujácego i najlepiej nieznanego, zebym sie nie skupial na fajnym kawalku, ktory lubie, tylko na ksiazce. Moze i sprawdzilby sie jako podklad do rozpracowywania jakiejs mlodej brunetki nap lazy gdzies na srodku oceanu Wink ale w innych zastosowaniach srednio to widze – ok
13 – aua aua? No pan starszy jakis to ma prawo go bolec tu i tam. Nie no, znowu kurna podobnie do numeru poprzedniego. Jako podklad bardzo ok, moze nawet bardziej, bo wiecej sie dzieje. Mam nawet gdzies w domu jakás plytke z tego typu kawalkami. Ale nie czuje potrzeby sluchania tego typu rzeczy w kontekscie hmm codziennosci Wink – ok
14 – nie trafia za bardzo w moje gusta, ale nie potrafie odmowic temu kawalkowi intensywnosci i klimatu. Osobiscie, jak juz slucham czegos z damskim wokalem, to raczej preferuje klimaty typu tori amos w poprzedniej edycji, czy sade w jednej z wczesniejszych. W utworach nieco mocniejszych i intensywniejszych jakos nie moge sie do kobiecych glosow przekonac czesto, ale tu o dziwo brzmi to calkiem sensownie. Mysle, ze to jest jeden z tych utworow, ktore mogá zyskac po kolejnych kilkunastu odsluchach. – calkiem niezle
15 – a to dopier ciekawostka. w jednym kawalku koktail z muzyki klasycznej, elementow progresywnych, jazzowych i muzyki elektronicznej. Zaden z tych skladnikow osobno mnie nie odstrasza. Wszystkie razem? Mam wátpliwosci, czy nie za duzo nieletnich azjatek w jednym pokoju, ale przez wiekszosc czasu brzmi to sensownie. Nie wszystko mnie przekonuje, ale na pewno jest to ciekawe i nietuzinkowe. – calkiem dobre
16 – chwilami przekombinowane i zbyt duzo pomyslow na raz + nie przekonuje mnie wokalista, ale jednak calosc jest w klimatach, ktore lubie, trudno nie dostrzec pewnych podobienstw do wiadomego zespolu. Sluchalo sie bardzo dobrze, duzo energii, duzo fajnych motywow, miejscami naprawde porywajáce. Troche Frankenstein, ale moze bedzie chodzil Wink nie no, na pewno bedzie chodzil. Moze nawet podupczy. – bardzo dobre
17 – no poczátek byl mily, ale ta gitarka jak weszla to az ciary mialem Wink no kurde dobrze to brzmi, naprawde. Poláczenie nowego proga drimowego ze starym genesisowo-yesowym chwilami, czy nawet z poznymi beatlesami. Wiec nie moze mi sie nie podobac Wink i byloby pieknie, gdyby nie ten mega patos pod koniec w stylu teo torriatte. To jest fajne w avantasii, ale niekoniecznie w takim kawalku, bo robi sie biesiada z naprawde bardzo dobrego kawalka. – bardzo dobre
18 – jakos dziwnie od razu zaczalem sobie wyobrazac acidów robiácych ten kawalek... O..o hmm nie wiem, mam z nimi problem, bo nie potrafie ich brac na powaznie, a z drugiej strony, jakby tego kawalka nie traktowac, to on i tak jest lepszy niz pare rzeczy do tej pory. Nie wiem. Sie zobaczy – nawet niezle
19 – klimat mnie nie bierze. Niewátpliwie jakis klimat tu sie probuje wytworzyc i trzyma sie to wszystko kupy, ale to nie moj klimat i nie moja kupa Wink nie jest zle, po prostu do mnie nie trafia. – ok
20 – nie wzielo, chociaz nie przecze – klimat rob i brzmi dosc intrygujáco. Ale jakos mnie nie porwalo, nie zahipnotyzowalo, nie sprawilo, ze mam ochote jakás wielká do tego wracac. Zbyt monotonnie jak dla mnie. – przyzwoite
21 – oj no, ale co sie stalo? No nie placz, nosz naprawde... sorry, o ile jeszcze podklady w przypadku tego zespolu zdarza mi sie lubic, tak jak tutaj – bo ladne to, tak placzo-jéki tego pana niestety odrzucajá mnie na kilometr. – przyzwoite
22 – nie da sie glosu nie poznac, gitary zresztá tez. Zgrabna kompozycja, nawet fajnie buja, ale nie porywa mnie. Brakuje nieco tego blysku geniuszu obu panow. To jest dobry numer w sumie, ale po takiej wspolpracy jednak nalezaloby oczekiwac czegos magicznego, a magii tu dla mnie nie ma. Choc jest milo. – calkiem niezle
23 – instrumentalnie calkiem mile i ciekawe. Wokalnie nie w moim guscie, w dodatku po jakiemus ichniejszemu spiewane i nie rozumiem, co ma pani do przekazania. Ladne to bylo na pewno, ale jednak z innym wokalem mialoby szanse mnie porwac. Tu niekoniecznie, chociaz koniec daje pewná nadzieje temu kawalkowi– ok
24 – oł jes. Dowod na to, ze nie trzeba calego zespolu wymiataczy, zeby zrobic zajebisty instrumentalny kawalek. Wystarczy dwoch Wink to, ze ci goscie instrumentalne kawalki majá opanowane do perfekcji, wiadomo nie od dzisiaj. Calosc minimalistyczna, ale jednoczesnie z bardzo dobrym i wyrazistym motywem przewodnim. Szczerze mówiác, nic mnie do tej pory w tej edycji nawet w polowie nie porywa jak ten numer. – bardzo dobre
25 – ma to coś w sobie, tyle że zbyt dlugo sie zaczyna, a jak juz sie zacznie to jest jednak zbyt monotonne. Sam motyw nie jest zly i dość wkręcajacy do tego, ale jednak powtarzany bez przerwy przez kilka minut zaczyna się dłużyc w pewnym momencie. – przyzwoite
26 – dobre! Ma to klasycznego ducha hard rocka czyli musi mi się spodobac Wink cos takiego mogę smialo nazwac bizonrockiem zawsze i wszedzie Razz swietna porcja dobrego, szybkiego, pelnego energii i pomyslow klasycznego rocka. – bardzo dobre
27 – na jakis sposób stara się to być interesujące i wyczuwam nawet momentami lekko drzwiowy klimat na początku, ale jednak calosc jest mocno chaotyczna i zwyczajnie srednio ciekawa. Ot takie, jammowe plumkanie w studio, z którego niewiele jednak wynika. Sorry, mój umysl nie potrafi się zachwycac takimi abstrakcjami. Tym bardziej jeśli ciągną się przeszlo 8 minut. 8minutowy utwor jak najbardziej może mieć sens, jeśli cos się w nim sensownego dzieje. Ba, wtedy może mieć i 88 minut i nie będę miał nic przeciwko. Ale jeśli to jest 8 minut chaotycznego brzdąkania i walenia w bębny z dzikimi odglosami w tle, to mnie to nie bierze. – ajmsory, ale nie.
28 – dobry, klasyczny klimat rockowy, co nie jest zaskoczeniem oczywiście patrząc na sklad osobowy. Może nieco zmierza do nikąd momentami, ale generalnie to solidna porcja dobrego hard rocka, nawet jeśli wokale sa nieco wkurzające. – dobre
29 – czasami tego typu kawalki leniwe i spokojne z pieknymi glosami mnie calkowicie zdobywają. Tak było w przypadku sade, jak również tori amos. No w tym przypadku jednak się nie udalo Wink doceniam klimat, ale tym razem nie potrafi się przebic przez bardzo oszczedny aranz i wysokie rejestry pani wokalistki. To nie jest zly numer, ale nie trafil do mnie, choc w pewien sposób potrafie docenic budowanie klimatu. – przyzwoite
30 – tu za to klimat duzo bardziej mi odpowiada. Może calosc zbyt jednostajna nieco i taka troche na sile melancholijna, ale sluchalo się przyjemnie, nie zaprzecze – dobre
31 – smętne, nastrojowe, ładne, chociaz mnie nie porwalo. Generalnie ba dluzszą mete ten pan mnie nie porywa, chociaz są kawalki, które absolutnie uwielbiam. Ten nim nie jest. Było ok., na pewno jeszcze dostanie niejedną szanse, ale nie padlem na kolana. – ok.
32 – zaczynam się zaznajamiac z twórczością tego czlowieka, ale jednak duzo bardziej przemawiają do mnie rzeczy starsze, z bardziej klasycznym brzmieniem. Chociaz to nie jest złe, ma w sobie cos z the who momentami jak wchodzi motyw klawiszowy Razz zobaczymy, dostanie jeszcze szanse. - ok
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Xavi



Dołączył: 06 Wrz 2010
Posty: 2519

PostWysłany: Czw Mar 17, 2011 12:29 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No to ja wam zapewnię rozrywkę na beznadziejnym poziomie Very Happy druga paczka to bardzo fajne odrzuty z płyt i dwa słuchalne kolosy prócz jakaś tam reszta. W sumie lepiej niż paczka pierwsza.

13 - takie indiańskie jaranie, że wódz Ci daje odpalić, a on sobie śpiewa potem w namiocie. Chyba nie tak to miałem odebrać, ale fajnie. I ciekawe te smyczkowe rzeczy.
14 - znana baba, speak to me cośtam. Fajna końcówka może dać punkty, chociaż...
15 - jakiś Jelonek na początku, bo potem to już za efekciarsko nawet jak na niego. Nietypowe techno skrzypcowe, orkiestra paralityków, jak kto chce.
16 - niektóre fragmenty wybitnie fajne, niektóre przeleciały. Naprawdę cudny fragment od 8 minuty coś tak. Epicko i cudnie się wtedy robi. Fajna kobyła, ale tylko czasami bardzo fajna.
17 - bardzo podniosłe, Queen czy nie Kłin to nie wiem. Prawdopodobnie jedna z lepszych rzeczy w tej edycji. Kilka kapitalnych fragmentów i podoba mi się wokal.
18 - no i wiadomo - jazda bez trzymanki, z humorem, ze wszystkim za co nie jeden ich tu uwielbia. 'sweet little boygnahjacngnhjcfjnaroger!'
19 - lalalalala - i więcej nie pamiętam po kilka odsłuchaniach. Dam jeszcze jakieś tam szanse, ale serio ciężko może być.
20 - ostatnio mam fazę na My Bloody Valentine i Loveless i czasami się tutaj udziela podobne granie, choć wiadomo, nie ma tak gęsto. Zdecydowanie na plus.
21 - tak NAR, będą punkty.
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Atrus



Dołączył: 17 Gru 2008
Posty: 1752

PostWysłany: Pią Mar 18, 2011 5:43 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

22. Miłe, chociaż za wykonawcą nie przepadam specjalnie. A tu w dodatku nie mam teledysku, więc połowa fajności odpada na starcie. Nie mniej jednak, sympatyczne, bez nadęcia, może wywaliłbym gwizdanie, bo gwizdania nie lubię raczej w muzyce. Chyba, że to Tom Waits, on nawet gwizdać potrafi jak nikt inny. Ale to nie Tom Waits zdecydowanie.

23. Przyjemny prog, zgaduję, że węgierski? Początek (tzn. nie ten na fortepianie, zaraz po tym) kojarzy mi się z Like A Hurricane Younga, czyli plus. Potem jest parę mniej miłych fragmentów, ale przyznam, że ten galopujący fragment to nawet wywarł na mnie wrażenie. A jak pojawia się flet, robi się Tullowo, bardzo przyjemnie. Ogólnie wrażenie pozytywne.

24. Takie tam. Jeden plumka, drugi wycina na gitarze, nie wywarło na mnie wrażenia. Chociaż i tak zaskakująco słuchalne, jak na tych wykonawców. W sumie jakby zostawić sam fortepian, wyszłoby kawałkowi tylko na dobre, jak sądzę.

25. Wczesnofloydowe, i to chyba wystarczy za rekomendację. Jeśli chodzi o gadanie w tle, to trochę nie rozumiem sensu, domyślam się, że ma być schizofrenicznie.

26. Wokal mi się z czymś mocno kojarzy, ale nie napiszę, bo niewykluczone, że trafiłem Wink Taki klasyczny rock bez wydziwiania, nie imponuje mi to, ale też nie bolało przy słuchaniu. Zwłaszcza, jak weszło Jethro i narobiło trochę zamieszania.

27. Dobre, trochę mi się z Beefheartem skojarzyło, na pewno nie jest to muzyka do słuchania na co dzień, ale lubię od czasu do czasu czegoś tak abstrakcyjnego posłuchać. To pewnie Gnietek znowu.

28. Takie 26 z gorszym wokalem i bez tullowania. Przyzwoite, nic więcej.

29. O, sam chciałem tę panią wrzucić teraz tylko z innym zespołem. Ale to też piękne. Skojarzyło mi się z Yamaoką na początku. Czyste emocje w głosie. Taki żeński odpowiednik Hogartha, jeśli wolno mi użyć tego porównania bez obrazy uczuć religijnych. Podkład - oszczędny, surowy, niezwykle klimatyczny. Najlepsza rzecz w tej paczce, i jedna z lepszych w edycji w ogóle.

30. W porównaniu z poprzednikiem wypada blado. Zbyt natchnione, przesmęcone, chociaż teoretycznie nieźle brzmiące.

31. Tego też chciałem wrzucić ostatnio, też z soundtracku zresztą. Piękna piosenka, jak to tylko on potrafi zaśpiewana, melodia cudowna. Wiadomo, ma lepsze kawałki, ale i tak pokazuje klasę artysty.

32. Aj, były już lepsze progi w tej edycji. Nic ciekawego, refren wybitnie mnie irytuje, fragmenty instrumentalne nie chwytają. Może następnym razem.
_________________


With my last breath I curse Zoidberg.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Maciej



Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 1329
Skąd: Kraków

PostWysłany: Pią Mar 18, 2011 11:04 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Spiszę me wrażenia bo coś mały ruch w temacie

Paczka A
1.Niecodzienne rozpoczęcie,wejście pewnego growlującego sumeryjskiego bóstwa ożywia utwór i nadaje świeżości.Całkiem okay i brawo za odwagę we wrzucaniu innej muzyki. Smile

2.Brzmi jak zapał z lat 60-tych, staroświeckie, urokliwe i z biglem.Wyrazisty wokal, kawałek zaiste wart niejednego wysłuchania jak i docenienia.

3.Nie będę oryginalny jeśli powiem że wyciszone i ładne, pachnie atmosferą łagodnej muzyki filmowej lecz czy to wystarczy,zobaczymy..

4.----------------

5.O ile przestrzeń i klimat na plus,o tyle po czwartej minucie ta jednostajność i monotonia znużyły mnie trochę więc niestety z przykrością musze rzec że chyba nie tym razem.Choć nie skreślam jeszcze..

6.Ktoś dał „żydowski traditional” i to bardzo znany bo śpiewany w każdy szabat w izraelu i nie tylko Wink .Znam ten utwór w innej wersji czysto skrzypcowej ale tutaj tez zachowuje swój charakter.I żadne żabojady kawałek jest oczywiście po hebrajsku!.Przyjemne, miłe i zakorzenione w wieloletniej historii tego narodu.

7.Kawał tradycyjnie brzmiącej ciężko rockowej ballady,wysokiej jakości solówka, bardzo klasyczne granie. Generalnie wrzucant może być zadowolony bo dał całkiem udany numer

8.Kolejna dobra rzecz w tej edycji,oczywiście utwór zaczyna się dla mnie po 50s bo nie przepadam za elektroniczną ingerencją w głos ludzki ale po tej krótkiej salle des pas perdus jedziemy już znakomicie, gustownie zaaranżowane, frapujące i atmosferyczne. Smile

9.Bardzo przyjemne,szczególnie partie gitary.Jest energia i dynamika i nawet jeśli to nie jest jakieś wielkie granie to może się podobać

10.Wyśmienite!,retro,demode. Urzekająca melodia, estetyczne i stylowe.Kupuje od A do Z z całym dobrodziejstwem inwentarza Cool

11.Akustycznie,przyzwoicie,kawałwek zyskuje po kilku przesłuchaniach, nie jest to rzecz która by powalała i robiła wypieki na twarzy ale pod wieczór całkiem pozytywnie odbieram.

12.Błogi kawałek gdzieś na pograniczu muzyki relaksacyjnej a delikatnego folku,takie luźne skojarzenie z mej strony:Andy, u podnóża Ojos del salado a w tle gdzies się snuje subtelny dźwięk fletni. Piękne.

Paczka B
13.Ma w sobie coś uroczego,egzotycznego i po indiańsku jeszcze więc jest jakby jakieś pokrewieństwo z numerem wcześniejszym .Tak czy siak w porządku utwór.

14.Nie skreślam kawałków z listy tylko dlatego że nie moja bajka i czasem coś czego normalnie nie słucham może wejść w orbitę mego zainteresowania i tu jest takowy przykład.Fenomenalna interpretacja wokalna, buzujący i co najważniejsze przekonujący numer.

15.Początek i pierwsze minuty naprawdę dobre, gdy weszła elektronika to się zrobił mały Armageddon.Lecz muszę rzec po kilku przesłuchaniach iż mimo że sceptycznie podchodzę do elektronicznych beatów to zachodzi tu pewien „komensalizm” odmiennych elementów i to wszystko się jakoś zazębia i nawet brzmi.

16.Mocno techniczny prog-metal,taki z lini wiadomych panów z ameryki Wink .Całkiem niezłe granie oczywiście jeśli się przymknie oko na nadmierne gitarowo-syntezatorowe galopady a przede wszystkim wokal.

17.Ciekawy i melodyjny utwór,rzec można „śpiewny quasi-prog metal” że wymyślę neologizm w nazewnictwie na potrzeby tego utworu,gdzieś nie tak daleko stylistyki ayreonu.Pianinko na początku prawie cytuje wspomniane DOTL,dobra rzecz i cała sprawa w tym żeby zakończyło się po siódmej minucie (po tym akustyku) bo ostatnie minuty mnie nie przekonują ale generalnie pochlebnie to widzę.

18.Niezłe, mocno zagrane ale umówmy się to nie jest kawałek z ich puli tych rewelacyjnych ale tak czy inaczej sympatycznie się słuchało.

19.Musze powiedzieć ze jak na ten styl wyjątkowo udane, przestronne i klimatyczne. Smyczki na koniec dodatnio.

20.Ładny kobiecy głos na tle elektronicznego podkładu. Sympatyczne,zwiewne i eteryczne.Jakby nie patrzeć miły kawałek Smile

21.I cóż ja mogę skoro nawet zagorzali fani kolorują na czerwono.Poprzedni ich numer był lepszy.Niestety nie jest to coś co mnie porywa nie przeczę że coś pozytywnego może i można znaleźć ale przykro mi nie jestem wstanie przebić się przez manierę wokalu ale głowa do góry nastepna edycja czeka przecież.

Paczka C
22.Wokalu nie sposób nie rozpoznać, klawe, najlepszą rzeczą jest ta gitara która się tu i ówdzie pojawia,ona robi niewątpliwie dobrą robotę jeśli chodzi o piar tego kawałka.

23.Piękne, nie wiem co to za język strzelałbym że coś typu friulski bo tak retroromańsko brzmi ale nie słyszałem żeby ktoś w tym nagrywał... a sam kawałek świetny, ciekawie zaaranżowany, obfity w melodie, kapitalne. Smile

24. Fajne choć mam wrażenie że to bardziej niekończąca się partia solowa niż kompozycja ale sumarycznie bardziej pozytywnie niż negatywnie oceniam

25.Wciągające jak heroina,z psychodeli bardzo niewiele słucham ale uwielbiam floydów i tu odnajduję(jak widać nie tylko ja Wink ) trochę podobną aurę do niektórych ich kompozycji, fantastyczny zabieg z tym tłem a potem śliska penetracja po zakamarkach umysłu..Wspaniale poprowadzone.

26.Wybornie ci panowie grają, cudnie, riff pod klasyczny hard rock z początku lat 70-tych,warto zwrócić uwagę na folk-rockowe fragmenty od ok. 2:15. Tutaj będzie niewątpliwie plus Razz

27.Ma coś w sobie z atmosfery jamu czy improwizacji, trochę jestem skonfundowany bo z jednej strony średnio lubię takie klimaty z drugiej strony jest nieźle naprawdę nieźle.

28.Surowo,gitarowo, fajna motoryka, koncówka trochę zbyt przeciągnięta ale w sumie w porządku.

29.Na początku pętla perkusyjna mówi że to będzie słynny kawałek z ludzkim płodem w teledysku ale okazuje się że jednak nie,choć możliwe że to ten sam zespół,okaże się. Oszczędne,oniryczne, zgrabne i przyjemne.

30.Po pierwszym przesłuchaniu trochę tabula rasa, nie wiedziałem co rzec. Ma to coś w sobie, miło się snuje, nie nachalnie, przestrzennie, oddycha miarowo.Jest w tym jakiś minimalizm (mimo że aranż nie brzmi ubogo),słucha się okay. Smile

31.Nastrojowe, ładne, klimatyczne, lepsze od poprzedniego kawałka tego wykonawcy

32.Lawiruje trochę ten utwór, z jednej strony niektóre fragmenty instrumentalne całkiem intrygujące a znowu inne niezbyt ciekawe.Trochę ambiwalentne uczucia mam..
_________________
Light the fire, feast
Chase the ghost, give in
Take the road less traveled by
Leave the city of fools
Turn every poet loose

Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
innuendo0



Dołączył: 12 Mar 2009
Posty: 1519
Skąd: Śląsk

PostWysłany: Nie Mar 20, 2011 1:15 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Na szczęście tym razem było urozmaicone. Pod konie już mi się nie chciało więc sorki za krótkie komenty

"Raz kozie śmierć"
01 (nowa)- Trochę pochmurne jak pogoda za oknem. Jakoś nie dla mnie. Zbyt jednostajny. Tekst udany, ale melodycznie mogłoby być lepiej.
01 (stara)- Niestety, zamiana utworu zaszkodziła osobie, która widnieje pod jedynką. Było dużo lepiej i ciekawiej, wpadało w ucho, posłuchać się dało. No cóż regulamin to regulamin (ale po to on jest aby go czasem złamać Wink )
02- Coś krótkiego. Ale nic specjalnego jak dla mnie
03- Pięknie się zaczyna. Pięknie trwa. Nie mam do czego się doczepić. Taki spokój, nostalia, idealnie aby się wyciszyć. Pod koniec aż chciałby się puścić ponownie
04- Kolejny instrumental. Dobry, trochę kojarzy mi się z prognozą pogody na jednym z programów. Nie tak dobry jak poprzednik, ale jest ok Szczerze to szkoda że już nie bierze udziału.
05- Przez cały utwór przebiega jeden motyw. Doprowadza on utwór do stanu zbyt wielkiej jednolitości. Oczekiwałam jakiegoś większego zróżnicowania, ale niestety nie doczekałam się
06- Znów wschodnie klimaty Wink Takie dziwne jak dla mnie- w jednym momencie wręcz żałobny klimat, a w drugim jakby zaś jakaś imprezka. Dla wielbicieli tego gatunku to może być coś dobrego, ale dla mnie nie za bardzo
07- Wstęp jak dla mnie udany. Później jest okej. Gitara wydaje się być znajoma. Jeśli dobrze rozpoznaję to ten Pan już był dwa razy a raz nawet na samym szczycie. Udane jak dla mnie.
08- Jakieś trzy tygodnie temu oglądałam na RTL-u listę przebojów i jeden z gości prezentował w jaki sposób uzyskuje się takie dźwięki jak na początku. Dość ciekawych rzeczy można było się dowiedzieć. Utwór przeciętny, nie nazwałabym go jakimś arcydziełem ale posłuchać się da.
09- Taki iście ejtinsowski kawałek. Udany, nie odrzucający. Do posłuchania i polubienia nie tylko przy pierwszym przesłuchaniu ale i przy późniejszym
10- Krótkie coś, głos tej Pani wydaje mi się być znajomy. To coś współczesnego ale miejscami klimaty są jakby z lat duuużo wcześniejszych. Da się posłuchać Smile Przyjemne.
11- Jakaś balladka. Jak na niewielką liczbę instrumentów i staż w tej odmianie showbiznesu udane.
12- Klimaty peruwiańskie. Znam je troche gdyż na rynku w moim mieście swojego czasu peruwiański Indianie grali. Jak dla mnie w porządku Smile

"Każdy kij ma dwa końce"
13- Kolejne "egzotyczne jak na Polskę klimaty. Może byłoby to dobre, gdyby nie fakt, że trwa to zdećka odrobinkę za długo
14- Już myślałam, że to jakiś komar leci.Utwór że tak powiem średni z plusem. Wokal dobry, dobre rozgraniczenie między muzyką. Posłuchać się da.
15- Kolejna muzyka klasyczna. Wolę coś takiego jak w trójce, ale to też udane. Można to wykorzystać np w jakieś bajce gdzie kotek nie może złapać myszki.OOO wchodzi perkusja? Trochę większe zróżnicowanie? Tak jakby z jakieś bondowskiego filmu.
16- A to mi i mojej psiuni nie przypadło do gustu. Posłuchać się da, ale zanudził nas troszeczkę. Nic ciekawego, mogłoby być coś bardziej urozmaiconego
17- To to jest dobre zwłaszcza początek. Spokojne, ale trochę aż za bardzo. Wchodzą ostrzejsze fragmenty? To dobrze, ale wokal zaczyna wsyzstko psuć
18- Ee co to ma być? Jakiś jajcarskie coś? Z pogranicza ostrzejszej działki rocka? Niee to nie dla mnie
19- Trochę to brzmi jak z jakiegoś horroru. Idzie sobie jakiś wampirek i szepcze coś swojej ofierze do ucha. Albo zamiast wapirka jakiś morderca. Dość ciekawy utwór, potem brzmi to jakby błagał o krew bo umrze z głodu. Ale ja mam bójną wyobraźnię
20- Od biedy można by nazwać ten utwór kontynuacją poprzedniego. Jednak nie przypadł mi tak w pełni do gustu jak poprzedni. Poprzedni był ostrzejszy, a ten jest trochę...jakby to powiedzieć za nudny jak dla mnie
21- Początek udany, jednakże mam zastrzeżenia co do refrenu. Liczyłam z początku że bedzie to coś lepszego. Wyszedł taki lekko czasozamulacz

"Trzej murzyni na pustyni załapali grubasa"
22- Początek nawet pasowałby to tytułu paczki Wink Za słabe mam głośniki w laptopie aby rozpoznać w 100% głos, ale w 99,99% to może być ten Pan co o nim myśle. Typowy kawałek w jego stylu.Tam nie przepadam za jego kawałkami, ale kilka ma ładnych. Ten jest ładny ale mógłby być żywy
23- Takie to średnie, jakaś gitarka sobie gra, kobita sobie podśpiewuje. Niczym to nie zachwyca ani nie powala
24- Fajne połączenie gitarka z ostrzejszej działki rocka i fortepian. Trochę ta gitarka brzmi znajomo. Wygląda to trochę na jakieś próby przed rozpoczęciem nagrań w studiu. Nie zmienia faktu że jestem na tak
25- Jakoś nie potrafię tego określić. Melodia podłożona pod rozmowy w tłumie. Fajny pomysł ale jakoś mnie nie zachwycił
26- Brzmi jak zespół którego fanem jest nasz Roger. Czyżby ten Pan co śpiewa był kilka edycji QW temu solo a teraz ze swoim rodzimym zespołem? Nie da się tego ukryć że gitara należeć musi to mistrza gitary, głos tak samo. Trzy razy tak
27- Coś sobie tam w głośniczku gra, jakoś sobie przeleciało nawet nie wiem kiedy
28- Początek ok.Potem już średnio z takim małym plusikiem
29- Może i by było udane gdyby nie ten lekko piszczący refren. Średnie z minusem
30- Pierwszy sampel jakby tak z jednego z moich ulubionych kawałków Taylora i jednego z kawałków jego ulubionego zespołu. Dalej jest w porządku, posłuchać się da, oprócz jednego momentu nie drażni.
31- "Pociąg relacji Kraków- Warszawa odjeżdza z perenu nr 9". Jakoś właśnie z zawołaniem z głośników na peronie skojarzył mi się wstęp. Jak na utwór w tych klimatach jest ok, dla mnie jednak mogłoby to coś być lepszego gdyż nie jestem zwolenniczką takiego grania
32- Dobre posłuchać się da, trochę brzmi klasycznie dla przełomu lat 80/90.
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
daga
Site Admin


Dołączył: 29 Paź 2003
Posty: 11065
Skąd: Warszawa - Ursynów

PostWysłany: Nie Mar 20, 2011 3:34 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

tym razem nie miałam fazy na pisanie komentarzy, wiec marne...

1. klasyczne żępolenie tego pana. Klimaty bardzo w stylu piosenki Grechuty z Myzlovitz. Trzeba lubić taka manierę wokalną. Typ: mefju
2. takie krótkie. Znowu mam wrażenie, że mało to oryginalne. Pan ładnie sobie mruczy, coś tam brzmi w tle i się po chwili rozkręca. Ta bardziej energetyczna końcówka ratuje całość i sprawia, że zapada w pamięci. Chrypka lekko w stylistyce Daltraya. Typ: irminella
3. równe 6 minut. Przez cały ten czas oczekuje czegoś w tym utworze… zmiany klimatu, instrumentu, wokalu…. Lekki niedosyt po wysłuchaniu tego… typ: lookaug
4. 4:33 gitara akustyczna wita nas… również nie za wiele się tu dzieje, lekko momentami przyspiesza… klimaty takie lekko hiszpańskie… jeden z gitarzystów przychodzi mi do głowy…. Brakuje mi dopełnienia w postaci bongosów. Typ: innuendo0
5. takie mroczne klimaty… tu już więcej się dzieje niż dwóch ostatnich utworach nakręcanie tempa, wiele głosów, instrumentów Ok.3 minutki mamy lekki odpoczynek… typ: bebe
6. klimaty wschodnie… lubię, ale to takie zbyt schematyczne. Melodia typowa pod kozackie przytupy i sokoły. typ: gniewek
7. takie coś długiego… czy lubię? Ciężko stwierdzić… wokal pewnością ciekawy, gitary fajne i to plus, ale czegoś w tym brakuje. Przytupu? Typ: Maciej
8. elektro głos…. Taki mały miszmasz w rytmie marszu… typ: wasdfg7
9. coś dłuższego… wow elektroniczny sprzet… brzmi jak jakiś znany zespół?! Utwór się rozkręcił po połowie i nabrał energii i zycia niczym ciuchcia czy narciarz na stoku… niczym Jump… typ: ytron
10. w stylistyce paru polskich młodych wokalistek czy angielskich… mało to oryginalne ale łapiące… pani śpiewa momentami z gulą w gardle.. typ: mustapha91
11. wracamy do bardziej rockowych klimatów. Utwór brzmi jakby go na żywo nagrywali?! Taki mało oryginalny na Trybucie Fredka słyszałam podobny Wink Typ: Bizon lub Lemur
12. zmiana klimatów ponownie na instrumentalne… ach fletnia pana chyba mumin pisał coś o końcu świata… takich dźwięków jeszcze nie mieliśmy w naszej zabawie. Dla mnie mało peruwiańskie chyba nie znacie się na muzyce świata. typ: mumin
13. i jak ktoś napisał utwór przenika z poprzedniego.. Bizon cwanie ustawił… tu muzyka bardziej filmowa. Pasuje do klimatów koncertów 46664. od 12 wyróżnia to bardziej nowoczesny wystrój, elektronika. Typ; arquest
14. wracamy do rockowych korzeni… no tak… chyba czuje kto to śpiewa… jedna z ciekawszych propozycji do tej pory w QW typ: Lily
15. smyczkowy wstęp… czasami lubię takich dźwięków słuchać… ma to swój urok i ukrytą moc. Wytwórnia NinjaTunes sporo dostarcza takich brzmień. Typ: faraday
16. 13 minutek… straszne to poryte… również syntetyczne jak poprzednik, ale całkiem inna muzyczna kategoria. Typ: kater lub atrus
17. 12 minutek…. Też Bizon ładnie to ułożył… smęcenie połączone z rockowym wyciem.. po 6 minucie ciekawsze rzeczy się dzieją dla mnie, bo przed takie wszystko i nic. Klawisze… typ: misiu
18. 2 minuty bardziej rockowego grania wiadomego… nie zawsze mnie to kręci… dziś męczy … My name is Roger typ: ytron
19. 5 minut lekkiego smęcenia…
20. tego nie potrafię zlokalizować w muzycznej przestrzeni… dziwaczne to i zmienne. Elektroniczne i wszelakie typ: grandville
21. wracamy do tradycyjnych brzmień. Pan się sili na ładne śpiewanie, ale mnie uszy bolą. Typ: basior
22. klimaty bardziej popowe… tym razy gafy nie strzelę Wink syntetyczne brzmienie plus gitara hiszpańska typ: mandey
23. 9 minut bardziej rockowego brzmienia z naciskiem na gitarę… ale wyjec po 7 minucie mnie odstrasza… no litości… typ: krzysiekP
24. dorzucamy minutę do 10minut… klawisze i gitara ? tym razem nakręcają tempo… niby Ok., ale wolałabym to podzielić na połowę. typ: misiu
25. 7 minutowy eksperyment… typ: incubus
26. i wracamy do rocka…z elementami folku typ: Ziutek lub xavi
27. 8 minut… takie old granie… brzmi jak lekka improwizacja typ: Fenderek
28. wstęp niczym WWRY Wink w gruncie nie za wiele się tu dzieje, wokal dość nie wyraźny… typ: lemur
29. o kolejny raz kobieta dziś się trafia… na smutno nam tu śpiewa, tło dość oszczędne typ: Lily
30. bardziej pop rockowe klimaty… pan lekko smęci, muzycznie nic ciekawego usypiające raczej typ: irminella
31. klimaty bardziej old…
32. i coś ciekawszego na koniec. Jakby znane mi… no wchodzi najbardziej znany motyw i wszystko jasne… e no przegięcie… typ: wasdfg7
_________________
http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
ytron



Dołączył: 04 Lis 2007
Posty: 844
Skąd: Chujowskie Pocipie

PostWysłany: Nie Mar 20, 2011 6:16 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Stanowczo za dużo słuchałem tej edycji jak na chujową, więc zrobię parę głupich uaktualnień do głupich komentarzy.

12. Spokojne aż do bólu, fajne chyba / Chyba tak, ale jednak więcej tu niczego niż czegoś. Nieważne co z tym zrobić zawsze przelatuje bez śladu. Aczkolwiek jako wstęp do 13 świetnie się sprawuje. Nie wiem skąd jest ten utwór, ale idę o zakład że tam też nie stanowił meritum sprawy.
16. Co to wog'le ma znaczyć. Nie no serio, cokolwiek by tam nie było wszystko rozstrzaskuje się o wokal którego słuchanie jest jak, nie wiem, jedzenie czegoś strasznie niedobrego, jakichś starych zimnych pierogów z kerfiura oszczanych przez muchy, coś w tym stylu. / No przyjąłem te pierogi na klatę, no i co. No i nic, bolało. Jak można się skupiać na muzyce w takich warunkach? Dopiero pod koniec pojawiają się ze dwa ciekawsze motywy, niewątpliwie nierekompensujące poprzednich minut bezładnej szamotaniny z pierogami w uszach, czy na klacie, czy chuj wie gdzie, w każdym razie nic godnego polecenia. Niewątpliwie największy gniot tej edycji
23. O, za to to mi się podoba bardzo. Fajny wokal, fajna melodia i to nie jedna, wszystko fajne. / To bez huja wacława we wsi najfajniejszy kawałek tej edycji. To że nie po angielsku niewątpliwie na plus, choć wciąż nie mogę rozkminić co to za język. Zaśpiewane jak po japońsku, choć to z pewnością nie to, węgierski też nie (żadnych maszloaszlo egreszedegre boroki) więc domyślam się że jakiś gofrowy całkiem, którego nie mam prawa kojarzyć. Zajmujące.
27. No to chyba fajne było, dobre do słuchania na niewyspaniu chyba, jeszcze wrócę do tego chyba chyba chyba / Takie sobie, ani mnie to grzeje ani ziębi jednak, choć ma potencjał bojebaności.
29. takie tam /takie tu i tam nawet właściwie bardzo fajne
30. Próbuje być ładne i nie jest /To nie jest złe, zaczyna się bardzo fajnie, potem jednak jakoś niewiele się zmienia i przelatuje te 5 minut bez odświstu
31. No se śpiewa, nie ruszyło mnie w każdym razie na razie /No już ruszyło w sumie, bardzo ładne to jest całkiem
32. Durne /Durne. Nie no serio, zaczyna się ciekawie tu coś tam pitu pitu i nagle przylatują jakieś zdziczałe makaki i rżną mnie w dupę tym refrenem i tak jeszcze kilka razy i mi się to pewnie miało podobać.
_________________
DŻAAANGOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
lemur
Moderator


Dołączył: 13 Maj 2005
Posty: 5251
Skąd: z Komitetu Centralnego

PostWysłany: Pon Mar 21, 2011 4:59 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

01 – bardzo, bardzo lubię i cenię tego pana, jedno z fajniejszych zjawisk na polskiej scenie w ostatnich lat. Kawałek – fajnie zaaranżowany, elegancki, klimatyczny. Bardzo, bardzo na plus. Riwersajdy, które wyleciały też nie były złe, ale gdzież im w lemurzym sercu do tego.

02 – dość przyjemna klasyka albo rzecz klasykę udająca. Nie ma szans wstrząsnąć i porwać, ale zostawić w miarę niezłe wrażenie –czemu nie. Tylko, że wielkiego i wybitnego pomysłu w tym nie ma. Ot, zgrabna pioseneczka, która na dodatek kończy się nieco z dupy.

03 – ot, taki soundtrack czy wyrób soundtrackowopodobny, na dodatek mam niejasne wrażenie, że to znam. Ładne, odprężające, ale jak wiadomo – takie kawałki mają marne szanse w starciu z piosenkami, które są całością samą w sobie i nie potrzebują kontekstu.

04 - ------------------------- [nawet w miarę niezły instrumental, ciekawe instrumentarium, ma klimat, impresyjne. Pewnie byłoby w okolicach listy rezerwowej. Szkoda, naprawdę fajny kawałek muzyki]

05 – świetne. Ma moc, napięcie, które lemury tak bardzo kochają, rytualny sznyt. Porusza się w rejonach, które zdecydowanie uwielbiam, wyrazistych, bogatych aranżacyjnie, ale jednocześnie oszczędnych w folgowaniu sobie – tak, by wszystko było podporządkowane jakiejś idei, zamysłowi, a nie rozłaziło się na wszystkie strony. Kojarzy mi się z procesją, jakimś ogniem, który się jednak tylko podskórnie tli, ale nie wybucha.

06 – o, reprezentantów języka Tych Którzy Rządzą Światem jeszcze nie mieliśmy. Ja mam sporą słabość do ich folkloru, więc wrażenie jest sympatyczne. Ale nic więcej. W sumie to jest wręcz nudnawe i mdłe. Szkoda, nie ma nic gorszego na świecie niż mdły Żyd.

07 – kawałek z gatunku „no i co z tego?” Ktoś coś tam przeżywa – no i co z tego? Ktoś tam wycina solówki – no i co z tego? Ktoś tam gra na basie, perkusji i akustyku – no i co z tego? Że to mnie jakoś ma poruszyć czy mną wstrząsnąć? A może chociaż rozerwać i rozbawić? Nic z tych rzeczy, sorry. Zresztą, końcówkę ściszyłem na rzecz techno mixu „Can you feel the love tonight”, który jest przynajmniej potwornie śmieszny.

08 – o, tego pana i jego projekty darzę sporą estymą, nawet go na żywo podziwiałem lata temu. Niezwykle charakterystyczne dla niego granie. Klimatyczne melodie to on miał w małym palcu. Ale kawałek, w porównaniu z wieloma innymi jego produkcjami, nie jest jakiś wybitny – gdybym to ja był wrzucantem, wybrałbym na pewno coś innego. Nieco zmarnowana szansa.

09 – jezusie, cóż za ejtis. Znów oczywiście świta mi, że powinienem kojarzyć wykonawcę, ale ojtam ojtam. Jak wiadomo, jestem ejtisloverem, ale nie koniecznie ejtisrockloverem. Mam swoje zboczenia w tym kierunku, ale to niespecjalnie się w tym mieści. W tamtych czasach często grano zajebistego nie-rocka, i słabego rocka. Utwór numer 9 niestety stacza się do drugiej kategorii. A końcówkę to chyba ktoś zwymiotował.

10 – raczej moje klimaty, ciekawie zaśpiewane, fajna motoryka, trochę bujania. Nigdy nie zrozumiem mumina z jego niechęcią do kobiecych głosów. Utwór z każdą sekundą robi się coraz lepszy, nabiera smaku. Nie wiem, czy to nie najlepsza rzecz do tej pory.

11 – nie wiem, czy zamiast tego utworu nie wolałbym sobie pozmywać naczyń albo nakrochmalić poszewkę od kołdry, or łotewer. Nuda wręcz koszmarna, ognisko na trzeciorzędnym festiwalu posthipisowskich samniewiemkogo.

12 – peruvian flute band, och tak. No na boga, może jakbym leżał gdzieś na plaży rankiem po grubym melanżu, to by mi odpowiadało, ale nie w queenwizji, gdzie chcemy wyrywania trzewi, rycia beretów, ściskania za gardła i w ogóle. Miłe – no, ale na boga, z czym do gości?

13 – nigdy nie miałem sentymentu do tego typu klimatów, więc i trudno, by mnie porwało dziś, gdy jestem starym, zblazowanym i cynicznym lemurem. Łorld muzik, harmonia z naturą, hołd ginącym kulturom – a chuja tam.

14 – wokalnie zacnie, klimatycznie, jest charyzma niewątpliwa, mieści się to w tradycji śpiewających_którym_o_coś_chodzi, a już wokalizy to odlot. Muzycznie czegoś mi tu jednak brakuje, jakiegoś większego pierdolnięcia. Całkiem możliwe jednak, że taka forma dobrze komponuje się z całością płyty. Na pewno więc dam jeszcze szansę. Kurczę, pod koniec jednak i muzycznie zaczęło się to układać w sensowną całość. Dobre!
_________________
Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010

Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
lemur
Moderator


Dołączył: 13 Maj 2005
Posty: 5251
Skąd: z Komitetu Centralnego

PostWysłany: Czw Mar 24, 2011 11:23 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

15 – bardzo soundrackowo na początek, dość ciekawie i klimatycznie. Fajnie ten fortepian się wcina od czasu do czasu. Ale przydałaby się już jakaś odmiana, bo delikatnie zaczyna nużyć. O, chociażby przez nagły atak elektroniki i połamanego rytmu. Ryzykowne połączenie, pewnie można się było na tym nieźle sparzyć, ale – wychodzi nieźle. Z tym, że mam jakieś wrażenie sztuki dla sztuki, że to wszystko idzie naprzód bez zamyślonego celu. Ale jako ciekawy eksperymencik i przykład synkretyzmu – wielce OK. Fajnie się słucha.

16 – oł je, progmetal, aż mi ciśnienie skoczyło. Wokal straszny. Muzyka bombastyczna. Jedziemy dalej. Póki co mam wrażenie totalnego chaosu i bezsensu. Nie wiem, nic nie rozumiem z tego utworu, o co w nim chodzi i po co to wszystko wali ze wszystkich armat. Taki moment spiętrzenia w piątej minucie nawet w miarę, no ale kurwa, ten wokal to jakaś kpina. Jest w okolicach ósmej-dziesiątej minuty kawałek lepszego grania, gdyby cały kawałek do tego okroić – dałoby się wytrzymać. Niestety, potem zaczyna się techniczne pierdolenie.

17 – ta kobyła póki co znacznie lepsza, jakąś nawet szlachetność posiada. O, jaki piękny patos. Który po pięciu sekundach został zarżnięty. Co za fail. O nie, nie o to w tym wszystkim chodziło. To jest taki utwór, który nawet jak Ci się trochę podoba, to nie wypada przyznawać się w towarzystwie, coś jak Meatloaf. Tu niby jest trochę przyjemnych patentów, ale całość jest tak kurewsko pretensjonalna, że trudno ją traktować poważnie. Queen, ABBA, epic-metal, to wszystko razem jest tak głupie, że aż się fajnie słucha. Muzyczny jarmark, który udaje dzieło sztuki i jest tak debilnie efekciarski, że aż cudowny. Ale osób, które jarają się czymś takim na poważnie, to ja bym się jednak obawiał.

18 – lubię ten zespół, ten kawałek jest niezły, z pomysłem i psychozami tego tam na wokalu. Jest ciekawie, nie sposób się nudzić, nic się nie rozłazi, ani nic nie jest przesadzone. Orzekam spory pozytyw, to jest mniej więcej to, czego od tych gości oczekuję.

19 – ejże, ile tu się dzieje, bo najpierw jest nastrojowo, potem alter-dansingowo, a potem histerycznie. I wszystko się trzyma w ryzach nawet. Super jest to cięcie klawiszy w tle, aktorski wokal daje radę i jest wiarygodny. No i aranżacja, taka przestrzenna i przyczajona jednocześnie. Dobre, dobre.

20 – ooo, zaczyna się bardzo dobrze. Zimno, nastrojowo, nieco dławiąco i niepokojąco. Wokal doskonale pasuje. Synth-goth, lubimy. Tak, zdecydowanie to lubimy, ta coldwejwowa oszczędność żre wszystkie epickie progi srogi na podwieczorek. Mogłoby się tylko coś więcej dziać, jakaś gitarowa ściana wejść, czy coś tam, ale i tak – plus!

21 – łojezu, znany na tym forum pan posuwa się tu w zawodzeniu dość daleko nawet jak na swoje standardy. Straszne emo z tego wychodzi i szczerze mówiąc – jakoś mnie nie przekonuje. Za to bardzo łapie mnie partia fortepianu i generalnie nastrój tudzież melodia.

22 – no dobrze, dobrze, ale on już nie żyje. Nigdy nie byłem wielkim fanem, również tego co tam rozpoznawalnie gra na wieśle. Kawałek jest w miarę miły, przyjemnie sobie leci, nawet potrafi trochę pobujać. Ale jednak nie mój klimat, zbyt właśnie bujająco-relaksacyjny.

23 – plumka, fortepianinuje, pieje, poczekajmy, zobaczymy co będzie dalej. Poprawnie, onanizm trzymany w ryzach, kilka momentów ładniutkich, czy wręcz bardo dobrych. Żadnego folgowania sobie, żadnej sztuki dla sztuki – środki podporządkowane stworzeniu fajnej impresji – ze sporym sukcesem, a jeśli ja to mówię, to coś oznacza. Początek nie zachęcał, końcówka zostawiała z bardzo dobrym nastrojem. Lemur approves.

24 – po czterech minutach stwierdzam, że to jest rozdęta do granic możliwości wprawka, jakieś ćwiczenie na próbie czy przed koncertem, i z niecierpliwością czekam, aż wreszcie urodzi się z tego utwór. O, gitara całkiem ładnie brzmi. Co z tego, skoro nie gra niczego ciekawego, a po pewnym czasie ucieka w onanizm wręcz podręcznikowy. Całe dziesięć minut tego numeru, to modelowy przypadek bezsensu, czegoś zupełnie bez struktury i pomysłu na UTWÓR a nie tylko na przestrzeń z dźwiękami.

25 – wrażenia podobne jak przy poprzedniku. Takie rzeczy mają sens tylko wtedy, gdy rozwiercają mózg, rzucają się na niego industrialem, walcownią, rzężeniem, ścianą dźwięku i jazgotem. Wtedy jest wykurw. A tu jest po prostu nudno. No, w końcówce lepiej, ale dlaczego, na boga, dopiero po tych sześciu minutach? Tak, gdyby napięcie z 2 ostatnich minut przenieść na cały utwór – byłoby naprawdę dobrze. A tak, sorry.

26 – ponad trzy minuty mało ciekawego utworu, który w żaden sposób nie wzbogacił mojego życia, jest do bólu sztampowy i wręcz nieco męczący. Co ja mam niby z niego dla siebie wynieść? Nie jest złe, jest porządnie klasyczne i tyle, ale kurde, no helloł.

27 – dopóki nie weszły trąbki to w sumie mocno się krzywiłem. Potem trąbki szybko sobie poszły, a ja zostałem ze zgryzem. No bo niby powinienem doceniać takie wielce alternatywne eksperymenty i poszukiwania, z drugiej strony akurat ten ich przykład średnio mnie bierze. Chyba jednak nie ten kierunek, którym bym się najbardziej jarał. W sensie ciekawości – czołówka tej edycji, w sensie skomplikowanej kategorii „lubienie” – nie potrafię się zachwycić. Mam nadzieję, że zrozumiecie tę dychotomię.

28 – ziew. Tak bym najprościej to podsumował, ale głupio będzie, skoro póki co wszędzie byłby minimum trzy linijki. Nudne, wlecze się, nie ma ognia, nie ma energii, jest za to kwadratowo. Przeleciało, wywietrzało i dobrze, powrotów nie będzie.

29 – o znam tych państwa. Jedną piosenkę kocham miłością nieskończoną, resztę powiedzmy, że doceniam. Ten triphopowy klimat ma w sobie taki fajny przygaszony, zmęczony, postimprezowy erotyzm. To jest właśnie taki przykład kiedy nie musi być wykurwu emocjonalnego, żeby lemur był zadowolony.

30 – nie odrzuca mnie to aż tak strasznie, jak mogłoby, gdy się pomyśli, w jakich klimatach to się mieści. Powiedziałbym wręcz, że całkiem miło mi się tego słucha, trochę fajnych rzeczy dzieje się w tle [ta schowana wyjąca gitara robi ciekawą atmosferę]. Ha, wręcz żałuję, że się już skończyło. Duży, zaskakujący plus, bardzo ładne.

31 – no dobra, wiadomo, że ten facet jest bogiem i właściwie prawie wszystko czego dotknie, pokrywa się diamentami. Piękne, piękne. Chyba najpiękniejsze w tej edycji. Jezu, jak ja bym kiedyś chciał być na jego koncercie. Muzyka do napawania się i przeżywania

32 – smętne, typowe, mało przekonujące. Po emocjonalnym kopniaku przed chwilą, ależ to się wydaje wymuszone i bez finezji. Czy dlatego, że wciąż mam w uszach numer 31, to tutaj dźwięki głównie mi przeszkadzają? Ponownie użyję mojego ulubionego słowa: kwadratowe. Żadnej płynności. A, i nuda, i brak ciekawych pomysłów. See ya.
_________________
Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010

Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Xavi



Dołączył: 06 Wrz 2010
Posty: 2519

PostWysłany: Pią Mar 25, 2011 8:54 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

ostatnia paczka i wieczorem głosy.

22 - na początku w stylu Moriccone, ale trwa to ledwie kilka sekund. potem wchodzi znany gościu, który serio był gościem. Fajna gitara, thank you Carlos, mua.
23 - ej to serio bardzo fajne miejscami, ale przez wokal tracę powagę i mam krzywy uśmieszek zażenowania, szkoda, że to nie intrumental.
24 - kilka znajomych motywów, ciekawostka to zacna. Brzmi to w stylu pewnego zajebistego zespołu. Kilka motywów całkiem niespodziewanych, jakby z księżyca :>
25 - ciekawie się zaczyna, ale to nieciekawie na przyszłość, bo trzeba długo czekać na muzykę. Potem niby ciekawie, ale w sumie nic zachwycającego.
26 - fajny hard rock, buja no i tyle.
27 - czym byłaby QW bez porządnej orgii w ZOO? Laughing nie no dla rozrywki nie będę puszczał, ewentualnie na zlocie miłośników przyrody. Na koniec mroczny król lew.
28 - nie rozumiem co tu jest nudnego, motyw od 2:44 to jest o taki: <3333, że wysiedzieć nie umiem. Zero liniowości, z jajem, ostra jazda bez trzymanki tworzona przez mistrzów w swoim gatunku.
29 - piękna sprawa, trip hop (no nie?) w stylu zespołu na P. (cenzura bo to może oni). Płynie, czuć w śpiewie jakiś ból (?) - w ogóle wokal roxuje.
30 - tak jakoś mi te kilka razy bezszelestnie przeminęło, jeszcze posłucham z 3 razy dla uczciwości bo było obiecujące.
31 - ostatnio napawam się jego płytą tworzoną z pewnym bandem. No geniusz, tak jak pewna kobyła mi kiedyś nie spasowała (a próbowałem dużo razy) , tak tutaj jest ładnie. Pewnie będzie wysoko.
32 - jaki kurde Yes? Gdzie? no takie, że może być. Potem chyba utwór zacięło, albo tak ma być, ogólnie nie będzie to miało wpływu na pkt.

paczka C chyba najlepsza, ale też nie jakieś orgazmy. Lista będzie mocna, ale głównie temu, że albo znam już dobrze wykonawcę albo nawet utwory.
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
gosiakn



Dołączył: 23 Lut 2009
Posty: 421
Skąd: Białystok

PostWysłany: Nie Mar 27, 2011 10:34 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Mimo że nie biorę udziału w tej edycji, postanowiłam podzielić się przemyśleniami na temat utworów marcowych, choć może jakbym wysłała głosy to ojciec prowadzący by się nie połapał, w końcu się jeszcze nie rozdwoił jak na fcbku, wszystko się może zdarzyć ;>

krótkie komentarze tak na szybko, korzystając z okazji pozdrawiam wszystkich wrzucantów i głosantów Cool

1 – poważnie, z patosem, nieprzekombinowane, pozytywne wrażenia
2 – fajnie lekko, wokalnie dobrze się rozwija, szkoda, że po wytrąbieniu się szybko skończyło
3 – poważnie, klawiszowo-smyczkowo i nie tylko, nastrojowo, głosy się przeplatają, wymijają i współgrają, gdyby towarzyszyło konkretnej scenie filmowej słuchałoby się lepiej, no ale w końcu sama sobie mogę zwizualizować ten utwór Razz
4 – deleted.
5 – powoli, mrocznie i tajemnie, to by mnie zdecydowanie zachęciło do zagłosowania;)
6 – nope, nie moja bajka, nie dziś, zresztą co z tego, ja i tak nie oddam głosów;).
7 – a tutaj ładny wstęp, linia melodyczna snuje się gustownie równolegnie z głosem gitary, fajne.
8 – irytujący dźwięk na początek, nawracający co jakiś czas, ale potem już ciekawie i znośnie, ciekawe zwroty rytmiczne, ala Cooper w jednym momencie, ale to tylko ten fragment, ok.
9 – matko, przestraszyłam się początku, no spoko, lajtowo się słucha, choć punktów bym nie przyznała Wink
10 – o, to się jakoś wyróżnia, nie tylko wokalnie ;P ale i klimatem, rytmem, charakterem, na plus.
11 – przyjemnie, piosenka do słuchania w czasie podróży Wink
12 – a to dopiero inność, odważnie, nie drażni ucha, ale i nie zaskakuje na tyle, by przyznać punkty, któychi tak przyznać nie mogę.


13 – wiolonczelowy początek, ala mniszkowy głosik, jako ciekawostka się sprawdza, punktów nie dam Razz
14 – początek obiecujący, co będzie dalej, a dalej jest dobrze, barwa głosu mi odpowiada, tło w porządku, myślę, że to dostałoby ode mnie punkty...
15 – skrzypco-dominująco, pozytywnie mimo że mam tego instrumentu dość po wsze czasy, także początek dobry, ciekawe jak się to rozwinie...noi rozwija się klimatycznie, aczkolwiek momentami trąca monotonią jak już osiągnie charakter bardziej elektroniczny niż klasyczny, ale ciągle jednak przykuwa uwagę i jest ciekawszym punktem qwizji.
16 – to przypomina mi wiele rozmaitych kawałków zespołów, któych nie lubię.
17 – ten kawałek natomiast mnie ujmuje, jest tu trochę kontrastów, jest to ociężałe miejscami, ale raczej odnoszę wrażenie, że to bardziej patos, niż słoń w składzie porcelany Wink co nowszy fragment, to i bardziej wciąga jako całość, nie będę omawiać formy muzycznej, ale sama budowa utworu jest wg mnie ciekawa; różnorodność, dynamiczność, niespodzianki – to by dostało ode mnie dużo punktów Wink
18 – do tego zespoły czuję sentyment i lubię, jak zwykle żwawo i rytmicznie, dykcyjnie ciekawie, tutaj byłby punkty, cokolwiek błoby wrzucone;)
19 – a to też coś w sobie ma, ciekawe czy starczyłoby tego czaru na punkty, czego się nigdy nie dowiemy, bo jak wiadomo, ja nie głosuję.
20 – rozumiem, że może to kręcić wrzucanta, jednak nie przekona to każdego głosanta Wink
21 – przyjemne zawodzenie z fortepianem i gitarą w tle. Dobrze przy tym idzie gibanie, pewnie by urzekło Wink

zostali trzej murzyni hej!
22 – gitarowo-gwizdowo, wow niezły szok, pozytywnie, bez względu na to czy punkty by były, czy nie.
23 – dla mnie ten utwór przestał już być lingwistyczną zagadką Razz muzycznie fajnie płynie, wokal nie do końca mi pasuje, ale rekompensuje mi to gitarowe granie, które jest momentami pod względem technicznym bardzo wciągające, przyjemny kawałek. Byłyby punkty. Będę mu kibicować Wink
24 – no i tutaj uruchomił się zaiste wspaniały pęd linii melodycznych instrumentów i właściwie niesustannie się rozwija w sposób, który jak najbardziej do mnie przemawia, na plus, świetny utwór! Byłyby punkty!
25 – to natomiast do mnie nie przemawia.
26 – początek żwawy, wokalnie mi odpowiada, mocno, zdecydowanie wybity rytm, a i koniec dobry. Na plus.
27 – to bym rozpatrywała jako ciekawostkę muzyczną...
28 – topornie, zdecydowanie, to by dostało ode mnie punkty, bo ich lubię i ponieważ należą się jak nic Wink
29 – o jak klimatycznie, też na plus.
30 – melodia biegnie spokojnie, łatwo przeoczyć, a szkoda by było, ładne, naprawdę łądne. Smile
31 – a tutaj jest nastrój, swoisty ma to charakter, zdecydowanie pozytywnie brzmi, byłyby punkty zapewne Wink
32 – no ciekawie, mamy brzmienie gitary klasycznej, czekam na coś więcej, a tu niespodzianka, popsuło się Razz powrót do gitary i jest dobrze przez chwilę, to brzmi jak remix klimatycznego gitarowego klasycznego utworu, oh no tak nie można Wink

to by było na tyle, w kwietniu wracam do gry i nie chcę skończyć z zerem Wink
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Sro Mar 30, 2011 10:58 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

QUEENWIZJA 12 MARZEC 2011 - SPIS WRZUCANTÓW

01 - mumin – Czesław Śpiewa i Nergal - Dziewczyna z Branży
02 - mustapha91 – Small Faces – I’m Only Dreaming
03 - faraday - Mono - Silent Flight, Sleeping Dawn
04 - punkadiddle - Sanjay Mishra - For Julia - dyskw. na własną prośbę
05 - bebe - Swans - Jim
06 - tasior - Musica Judaica - Ose Shalom
07 - mandey – Accept – Kill The Pain
08 - fenderek - The Alan Parsons Project - The Raven
09 - ziutek98 – Toto – Home of the Brave
10 - irminella - Rachael Yamagata - I Want You
11 - innuendo – Tom Beck – Sit Tight Here With Me
12 - daga - Gheorghe Zamfir - Theme from Picnic at Hanging Rock
13 - ytron – Sacred Spirit – Yeha-noha
14 - lily of the valley - PJ Harvey - The Whores Hustle and the Hustlers Whore
15 - misiu - Venetian Snares - Hajnal
16 - arquest – Indigo’s Cinema - Acceptance
17 - krzysiekP - Abydos - A Boy Named Fly
18 - kater - System of a Down - Johnny
19 - lemur - Pulp - I Spy
20 - anunaki - M83 - Skin Of The Night
21 - nar – Radiohead – Last Flowers
22 - shamar – Michael Jackson - Whatever Happens
23 - maciej - Bacamarte - Ultimo Entardecer
24 - bizon – John Petrucci & Jordan Rudess – Black Ice
25 - gnietek - Ścianka - ***
26 - lookaug - Wolfmother – Witchcraft
27 - mefju - The Rolling Stones - Sing This All Together (See What Happens)
28 - xavi - Them Crooked Vultures - No One Loves Me & Neither Do I
29 - atrus - Portishead – Undenied
30 - wasdfg7 - Gazpacho - Winter is Never
31 – incubus – Nick Cave – To Be By Your Side
32 – grandville – Steve Hackett – Brand New

mozna juz pisac jak najbardziej czemu akurat ten kawalek sie wybralo, jakiej pozycji sie spodziewacie, kogo obstawiacie na zwycięzcę (nie mylic z 'komu dalem najwiecej punktow' Razz ) itd. finał dzisiaj ok. 20.
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Sro Mar 30, 2011 10:06 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

32 – grandville – Steve Hackett – Brand New

startował we wszystkich 11 edycjach
dotychczasowe pozycje: 3, 8, 12, 9, 4, 4, 21, 19,15, 17, 23.
w tabeli wszech czasów: 4. miejsce

12p. – 24 (bizon)
10p. – 15 (misiu)
08p. – 22 (shamar)
07p. – 03 (faraday)
06p. – 09 (ziutek)
05p. – 17 (krzysiek)
04p. – 27 (mefju)
03p. – 25 (gnietek)
02p. – 23 (maciej)
01p. – 16 (arquest)
rezerwa: 8.

TABELA KOŃCOWA XII EDYCJI QUEENWIZJI – MARZEC 2011

01 - 10 - irminella - Rachael Yamagata - I Want You - 116
02 - 31 – incubus – Nick Cave – To Be By Your Side - 112
03 - 08 - fenderek - The Alan Parsons Project - The Raven - 98
04 - 15 - misiu - Venetian Snares - Hajnal - 93
05 - 23 - maciej - Bacamarte - Ultimo Entardecer - 82
06 - 18 - kater - System of a Down - Johnny - 75
07 - 22 - shamar – Michael Jackson - Whatever Happens - 74
08 - 05 - bebe - Swans - Jim - 70
08 - 07 - mandey – Accept – Kill The Pain - 70
10 - 20 - anunaki - M83 - Skin Of The Night - 69
11 - 26 - lookaug - Wolfmother – Witchcraft - 67
12 - 14 - lily of the valley - PJ Harvey - The Whores Hustle and the Hustlers Whore - 64
13 - 09 - ziutek98 – Toto – Home of the Brave - 63
14 - 29 - atrus - Portishead – Undenied - 62
15 - 24 - bizon – John Petrucci & Jordan Rudess – Black Ice - 61
16 - 19 - lemur - Pulp - I Spy - 60
17 - 03 - faraday - Mono - Silent Flight, Sleeping Dawn - 59
18 - 02 - mustapha91 – Small Faces – I’m Only Dreaming - 58
19 - 30 - wasdfg7 - Gazpacho - Winter is Never - 55
20 - 25 - gnietek - Ścianka - *** - 53
21 - 28 - xavi - Them Crooked Vultures - No One Loves Me & Neither Do I - 43
22 - 17 - krzysiekP - Abydos - A Boy Named Fly - 42
23 - 01 - mumin – Czesław Śpiewa i Nergal - Dziewczyna z Branży - 41
23 - 21 - nar – Radiohead – Last Flowers - 41
25 - 13 - ytron – Sacred Spirit – Yeha-noha - 32
26 - 32 – grandville – Steve Hackett – Brand New - 29
27 - 16 - arquest – Indigo’s Cinema - Acceptance - 28
28 - 12 - daga - Gheorghe Zamfir - Theme from Picnic at Hanging Rock - 27
29 - 27 - mefju - The Rolling Stones - Sing This All Together (See What Happens) - 23
30 - 06 - tasior - Musica Judaica - Ose Shalom - 19
31 - 11 - innuendo – Tom Beck – Sit Tight Here With Me - 12
dyskw. - 04 - punkadiddle - Sanjay Mishra - For Julia

- najczęściej na listach pojawiał się utwór: 10 - irminella - Rachael Yamagata - I Want You – 17 razy;

- na przeciwnym biegunie: 11 - innuendo – Tom Beck – Sit Tight Here With Me – 2 razy;

- różnych utworów na pierwszych miejscach list: 16;

- najczęściej na miejscu pierwszym: 31 – incubus – Nick Cave – To Be By Your Side i 08 - fenderek - The Alan Parsons Project - The Raven – po 4 razy;

- najwyżej sklasyfikowany utwór bez ‘maksa’: 15 - misiu - Venetian Snares - Hajnal - 4. miejsce;

- najniżej sklasyfikowany kawałek z ‘maksem’: 01 - mumin – Czesław Śpiewa i Nergal - Dziewczyna z Branży - 23. miejsce;


kto na kogo glosowal – wersja 1


i wersja 2:



TABELA WSZECH CZASÓW PO 12 EDYCJACH

01 - Fenderek - 1107 (=)
02 - Incubus - 944 (+1)
03 - NAR - 921 (-1)
04 - Maciej - 833 (+2)
05 - Misiu - 822 (+2)
06 - Wasdfg7 - 819 (-1)
07 - Grandville - 798 (-3)
08 - Mumin_king - 766 (=)
09 - Bizon - 753 (=)
10 - Mustapha91 - 737 (=)
11 - Shamar - 698 (=)
12 - Kater - 688 (=)
13 - KrzysiekP - 596 (+1)
14 - Lemur - 591 (+1)
15 - Shoryuken - 575 (-2)
16 - Irminella - 559 (+4)
17 - Daga - 551 (-1)
18 - Ziutek98 - 509 (+1)
19 - Lookaug - 502 (+2)
20 - Innuendo0 - 482 (-3)
21 - Atrus - 469 (+3)
22 - Gosiakn - 460 (-4)
22 - Xavi - 460 (+1)
24 - Arquest - 459 (-2)
25 - Mandey - 389 (+1)
26 - Nathalie Jackson - 336 (-1)
27 - Ytron - 322 (=)
28 - Gnietek - 312 (+1)
29 - Mike - 275 (-1)
30 - Anunaki - 253 (+5)
31 - Tralisław - 248 (-1)
32 - Punkadiddle - 233 (-1)
33 - Dajanek - 222 (-1)
34 - Aaricia - 221 (-1)
35 - Faraday - 217 (+2)
36 - Michalzbiku95 - 197 (-2)
37 - Lily of the valley - 173 (+5)
38 - Emek - 164 (-2)
39 - Cinas91 - 157 (-1)
40 - Mefju - 156 (=)
41 - Subrosa - 138 (-2)
42 - Pietras - 124 (-1)
43 - Bebe - 115 (+4)
44 - Zinger_menu - 102 (-1)
45 - Aia - 97 (-1)
46 - Majkel - 87 (-1)
47 - tasior - 72(-1)
48 - Wz. - 33 (=)
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here


Ostatnio zmieniony przez Bizon dnia Sob Sty 14, 2012 1:02 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Sro Mar 30, 2011 10:33 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

wersja zminimalizowana i okrojona na potrzeby ewentualnego pozniejszego megasprzatania:


QUEENWIZJA 12 – MARZEC 2011 – FINAŁ



01 - mumin – Czesław Śpiewa i Nergal - Dziewczyna z Branży
02 - mustapha91 – Small Faces – I’m Only Dreaming
03 - faraday - Mono - Silent Flight, Sleeping Dawn
04 - punkadiddle - Sanjay Mishra - For Julia dyskwalifikacja
05 - bebe - Swans - Jim
06 - tasior - Musica Judaica - Ose Shalom
07 - mandey – Accept – Kill The Pain
08 - fenderek - The Alan Parsons Project - The Raven
09 - ziutek98 – Toto – Home of the Brave
10 - irminella - Rachael Yamagata - I Want You
11 - innuendo – Tom Beck – Sit Tight Here With Me
12 - daga - Gheorghe Zamfir - Theme from Picnic at Hanging Rock
13 - ytron – Sacred Spirit – Yeha-noha
14 - lily of the valley - PJ Harvey - The Whores Hustle and the Hustlers Whore
15 - misiu - Venetian Snares - Hajnal
16 - arquest – Indigo’s Cinema - Acceptance
17 - krzysiekP - Abydos - A Boy Named Fly
18 - kater - System of a Down - Johnny
19 - lemur - Pulp - I Spy
20 - anunaki - M83 - Skin Of The Night
21 - nar – Radiohead – Last Flowers
22 - shamar – Michael Jackson - Whatever Happens
23 - maciej - Bacamarte- Ultimo Entardecer
24 - bizon – John Petrucci & Jordan Rudess – Black Ice
25 - gnietek - Ścianka - ***
26 - lookaug - Wolfmother – Witchcraft
27 - mefju - The Rolling Stones - Sing This All Together (See What Happens)
28 - xavi - Them Crooked Vultures - No One Loves Me & Neither Do I
29 - atrus - Portishead – Undenied
30 - wasdfg7 - Gazpacho - Winter is Never
31 – incubus – Nick Cave – To Be By Your Side
32 – grandville – Steve Hackett – Brand New

paczka 1:
raz kozie śmierć


01 - mumin – Czesław Śpiewa i Nergal - Dziewczyna z Branży
12p. – 18 (kater)
10p. – 09 (ziutek)
08p. – 07 (mandey)
07p. – 19 (lemur)
06p. – 26 (lookaug)
05p. – 28 (xavi)
04p. – 05 (bebe)
03p. – 17 (krzysiek)
02p. – 24 (bizon)
01p. – 08 (fenderek)
rezerwa: 31, 32.

02 - mustapha91 – Small Faces – I’m Only Dreaming

12p. – 10 (irminella)
10p. – 08 (fenderek)
08p. – 31 (incubus)
07p. – 16 (arquest)
06p. – 07 (mandey)
05p. – 23 (maciej)
04p. – 24 (bizon)
03p. – 32 (grandville)
02p. – 15 (misiu)
01p. – 19 (lemur)
rezerwa: 26.

03 - faraday - Mono - Silent Flight, Sleeping Dawn

12p. – 31 (incubus)
10p. – 28 (xavi)
08p. – 15 (misiu)
07p. – 20 (anunaki)
06p. – 02 (mustapha)
05p. – 05 (bebe)
04p. – 07 (mandey)
03p. – 10 (irminella)
02p. – 21 (nar)
01p. – 18 (kater)
rezerwa: 30, 26.

04 - punkadiddle - Sanjay Mishra - For Julia - dyskwalifikacja

05 - bebe - Swans – Jim

12p. – 19 (lemur)
10p. – 20 (anunaki)
08p. – 25 (gnietek)
07p. – 28 (xavi)
06p. – 26 (lookaug)
05p. – 15 (misiu)
04p. – 31 (incubus)
03p. – 27 (mefju)
02p. – 29 (atrus)
01p. – 23 (maciej)
rezerwa: brak ...

06 - tasior - Musica Judaica - Ose Shalom

12p. – 08 (fenderek)
10p. – 29 (atrus)
08p. – 20 (anunaki)
07p. – 30 (wasdfg7)
06p. – 32 (grandville)
05p. – 26 (lookaug)
04p. – 23 (maciej)
03p. – 14 (lily)
02p. – 07 (mandey)
01p. – 13 (ytron)
rezerwa: 21, 12.

07 - mandey – Accept – Kill The Pain

12p. – 09 (ziutek)
10p. – 22 (shamar)
08p. – 02 (mustapha)
07p. – 19 (lemur)
06p. – 30 (wasdfg7)
05p. – 01 (mumin)
04p. – 08 (fenderek)
03p. – 29 (atrus)
02p. – 31 (incubus)
01p. – 26 (lookaug)
rezerwa: 28, 23.

08 - fenderek - The Alan Parsons Project - The Raven

12p. – 23 (maciej)
10p. – 05 (bebe)
08p. – 31 (incubus)
07p. – 14 (lily)
06p. – 18 (kater)
05p. – 30 (wasdfg7)
04p. – 32 (grandville)
03p. – 29 (atrus)
02p. – 26 (lookaug)
01p. – 25 (gnietek)
rezerwa: 16, 15.

09 - ziutek98 – Toto – Home of the Brave

12p. – 20 (anunaki)
10p. – 23 (maciej)
08p. – 11 (innuendo)
07p. – 13 (ytron)
06p. – 29 (atrus)
05p. – 17 (krzysiek)
04p. – 22 (shamar)
03p. – 19 (lemur)
02p. – 07 (mandey)
01p. – 03 (faraday)
rezerwa: 2, 32.

10 - irminella - Rachael Yamagata - I Want You

12p. – 31 (incubus)
10p. – 22 (shamar)
08p. – 03 (faraday)
07p. – 28 (xavi)
06p. – 02 (mustapha)
05p. – 01 (mumin)
04p. – 11 (innuendo)
03p. – 29 (atrus)
02p. – 30 (wasdfg7)
01p. – 17 (krzysiek)
rezerwa: 12, 13, 24.

tabela 10/32

31 – incubus – Nick Cave – To Be By Your Side - 46
20 - anunaki - M83 - Skin Of The Night - 37
23 - maciej - Bacamarte- Ultimo Entardecer - 32
19 - lemur - Pulp - I Spy - 30
28 - xavi - Them Crooked Vultures - No One Loves Me & Neither Do I - 29
08 - fenderek - The Alan Parsons Project - The Raven - 27
29 - atrus - Portishead – Undenied - 27
22 - shamar – Michael Jackson - Whatever Happens - 24
09 - ziutek98 – Toto – Home of the Brave - 22
07 - mandey – Accept – Kill The Pain - 22
26 - lookaug - Wolfmother – Witchcraft - 20
30 - wasdfg7 - Gazpacho - Winter is Never - 20
02 - mustapha91 – Small Faces – I’m Only Dreaming - 20
18 - kater - System of a Down - Johnny - 19
05 - bebe - Swans - Jim - 19
10 - irminella - Rachael Yamagata - I Want You - 15
15 - misiu - Venetian Snares - Hajnal - 15
32 – grandville – Steve Hackett – Brand New - 13
11 - innuendo – Tom Beck – Sit Tight Here With Me - 12
14 - lily of the valley - PJ Harvey - The Whores Hustle and the Hustlers Whore - 10
01 - mumin – Czesław Śpiewa i Nergal - Dziewczyna z Branży - 10
25 - gnietek - Ścianka - *** - 9
17 - krzysiekP - Abydos - A Boy Named Fly - 9
03 - faraday - Mono - Silent Flight, Sleeping Dawn - 9
13 - ytron – Sacred Spirit – Yeha-noha - 8
16 - arquest – Indigo’s Cinema - Acceptance - 7
24 - bizon – John Petrucci & Jordan Rudess – Black Ice - 6
27 - mefju - The Rolling Stones - Sing This All Together (See What Happens) - 3
21 - nar – Radiohead – Last Flowers - 2
06 - tasior - Musica Judaica - Ose Shalom
12 - daga - Gheorghe Zamfir - Theme from Picnic at Hanging Rock

11 - innuendo – Tom Beck – Sit Tight Here With Me

12p. – 03 (faraday)
10p. – 26 (lookaug)
08p. – 15 (misiu)
07p. – 24 (bizon)
06p. – 13 (ytron)
05p. – 08 (fenderek)
04p. – 10 (irminella)
03p. – 09 (ziutek)
02p. – 22 (shamar)
01p. – 30 (wasdfg7)
rezerwa: 32, 7, 16.

12 - daga - Gheorghe Zamfir - Theme from Picnic at Hanging Rock

12p. – 14 (lily)
10p. – 02 (mustapha)
08p. – 15 (misiu)
07p. – 10 (irminella)
06p. – 18 (kater)
05p. – 13 (ytron)
04p. – 05 (bebe)
03p. – 22 (shamar)
02p. – 07 (mandey)
01p. – 32 (grandville)

paczka 2:
każdy kij ma dwa końce


13 - ytron – Sacred Spirit – Yeha-noha

12p. – 23 (maciej)
10p. – 18 (kater)
08p. – 10 (irminella)
07p. – 03 (faraday)
06p. – 25 (gnietek)
05p. – 31 (incubus)
04p. – 19 (lemur)
03p. – 24 (bizon)
02p. – 15 (misiu)
01p. – 14 (lily)
rezerwa: 29, 30, 27, 12.

14 - lily of the valley - PJ Harvey - The Whores Hustle and the Hustlers Whore

12p. – 31 (incubus)
10p. – 21 (nar)
08p. – 05 (bebe)
07p. – 30 (wasdfg7)
06p. – 18 (kater)
05p. – 15 (misiu)
04p. – 08 (fenderek)
03p. – 26 (lookaug)
02p. – 28 (xavi)
01p. – 01 (mumin)
rezerwa: 13, 25.

15 - misiu - Venetian Snares – Hajnal

12p. – 24 (bizon)
10p. – 16 (arquest)
08p. – 23 (maciej)
07p. – 17 (krzysiek)
06p. – 07 (mandey)
05p. – 22 (shamar)
04p. – 32 (grandville)
03p. – 26 (lookaug)
02p. – 25 (gnietek)
01p. – 13 (ytron)
rezerwa: 12, 18.

16 - arquest – Indigo’s Cinema – Acceptance

12p. – 09 (ziutek)
10p. – 21 (nar)
08p. – 08 (fenderek)
07p. – 05 (bebe)
06p. – 03 (faraday)
05p. – 10 (irminella)
04p. – 22 (shamar)
03p. – 07 (mandey)
02p. – 25 (gnietek)
01p. – 24 (bizon)
rezerwa: 14, 1, 30.

17 - krzysiekP - Abydos - A Boy Named Fly

12p. – 23 (maciej)
10p. – 25 (gnietek)
08p. – 26 (lookaug)
07p. – 15 (misiu)
06p. – 10 (irminella)
05p. – 08 (fenderek)
04p. – 28 (xavi)
03p. – 12 (daga)
02p. – 24 (bizon)
01p. – 07 (mandey)
rezerwa: brak...

18 - kater - System of a Down – Johnny

12p. – 08 (fenderek)
10p. – 15 (misiu)
08p. – 14 (lily)
07p. – 13 (ytron)
06p. – 25 (gnietek)
05p. – 29 (atrus)
04p. – 10 (irminella)
03p. – 27 (mefju)
02p. – 23 (maciej)
01p. – 31 (incubus)
rezerwa: 5, 3, 19, 22.

19 - lemur - Pulp - I Spy

12p. – 01 (mumin)
10p. – 31 (incubus)
08p. – 20 (anunaki)
07p. – 10 (irminella)
06p. – 14 (lily)
05p. – 15 (misiu)
04p. – 29 (atrus)
03p. – 23 (maciej)
02p. – 05 (bebe)
01p. – 18 (kater)
rezerwa: brak...

20 - anunaki - M83 - Skin Of The Night

12p. – 08 (fenderek)
10p. – 14 (lily)
08p. – 30 (wasdfg7)
07p. – 12 (daga)
06p. – 27 (mefju)
05p. – 24 (bizon)
04p. – 32 (grandville)
03p. – 06 (tasior)
02p. – 29 (atrus)
01p. – 31 (incubus)
rezerwa: 5, 15.

tabela 20/32

31 – incubus – Nick Cave – To Be By Your Side - 75
08 - fenderek - The Alan Parsons Project - The Raven - 73
23 - maciej - Bacamarte- Ultimo Entardecer - 69
15 - misiu - Venetian Snares - Hajnal - 60
10 - irminella - Rachael Yamagata - I Want You - 56
14 - lily of the valley - PJ Harvey - The Whores Hustle and the Hustlers Whore - 47
20 - anunaki - M83 - Skin Of The Night - 45
26 - lookaug - Wolfmother – Witchcraft - 44
18 - kater - System of a Down - Johnny - 42
05 - bebe - Swans - Jim - 40
22 - shamar – Michael Jackson - Whatever Happens - 38
29 - atrus - Portishead – Undenied - 38
09 - ziutek98 – Toto – Home of the Brave - 37
24 - bizon – John Petrucci & Jordan Rudess – Black Ice - 36
30 - wasdfg7 - Gazpacho - Winter is Never - 36
28 - xavi - Them Crooked Vultures - No One Loves Me & Neither Do I - 35
25 - gnietek - Ścianka - *** - 35
19 - lemur - Pulp - I Spy - 34
03 - faraday - Mono - Silent Flight, Sleeping Dawn - 34
07 - mandey – Accept – Kill The Pain - 34
02 - mustapha91 – Small Faces – I’m Only Dreaming - 30
13 - ytron – Sacred Spirit – Yeha-noha - 27
01 - mumin – Czesław Śpiewa i Nergal - Dziewczyna z Branży - 23
21 - nar – Radiohead – Last Flowers - 22
32 – grandville – Steve Hackett – Brand New - 22
16 - arquest – Indigo’s Cinema - Acceptance - 17
17 - krzysiekP - Abydos - A Boy Named Fly - 16
11 - innuendo – Tom Beck – Sit Tight Here With Me - 12
27 - mefju - The Rolling Stones - Sing This All Together (See What Happens) - 12
12 - daga - Gheorghe Zamfir - Theme from Picnic at Hanging Rock - 10
06 - tasior - Musica Judaica - Ose Shalom - 3

21 - nar – Radiohead – Last Flowers

12p. – 31 (incubus)
10p. – 10 (irminella)
08p. – 05 (bebe)
07p. – 14 (lily)
06p. – 18 (kater)
05p. – 23 (maciej)
04p. – 25 (gnietek)
03p. – 30 (wasdfg7)
02p. – 01 (mumin)
01p. – 13 (ytron)
rezerwa: brak...

paczka 3:
trzej murzyni na pustyni złapali grubasa


22 - shamar – Michael Jackson - Whatever Happens

12p. – 29 (atrus)
10p. – 02 (mustapha)
08p. – 31 (incubus)
07p. – 10 (irminella)
06p. – 23 (maciej)
05p. – 03 (faraday)
04p. – 05 (bebe)
03p. – 20 (anunaki)
02p. – 19 (lemur)
01p. – 08 (fenderek)
rezerwa: 9, 7.

23 - maciej - Bacamarte- Ultimo Entardecer

12p. – 10 (irminella)
10p. – 26 (lookaug)
08p. – 02 (mustapha)
07p. – 09 (ziutek)
06p. – 07 (mandey)
05p. – 25 (gnietek)
04p. – 22 (shamar)
03p. – 12 (daga)
02p. – 13 (ytron)
01p. – 06 (tasior)
rezerwa: 16, 14.

24 - bizon – John Petrucci & Jordan Rudess – Black Ice

12p. – 26 (lookaug)
10p. – 10 (irminella)
08p. – 08 (fenderek)
07p. – 17 (krzysiek)
06p. – 07 (mandey)
05p. – 28 (xavi)
04p. – 30 (wasdfg7)
03p. – 16 (arquest)
02p. – 32 (grandville)
01p. – 15 (misiu)
rezerwa: 20, 14.

25 - gnietek - Ścianka - ***

12p. – 19 (lemur)
10p. – 02 (mustapha)
08p. – 24 (bizon)
07p. – 27 (mefju)
06p. – 12 (daga)
05p. – 06 (tasior)
04p. – 09 (ziutek)
03p. – 05 (bebe)
02p. – 08 (fenderek)
01p. – 17 (krzysiek)
rezerwa: 15, 32, 20, 16, 28, 23.

26 - lookaug - Wolfmother – Witchcraft

12p. – 08 (fenderek)
10p. – 10 (irminella)
08p. – 15 (misiu)
07p. – 20 (anunaki)
06p. – 01 (mumin)
05p. – 29 (atrus)
04p. – 07 (mandey)
03p. – 28 (xavi)
02p. – 18 (kater)
01p. – 13 (ytron)
rezerwa: 31, 30.

27 - mefju - The Rolling Stones - Sing This All Together (See What Happens)

12p. – 18 (kater)
10p. – 06 (tasior)
08p. – 12 (daga)
07p. – 16 (arquest)
06p. – 25 (gnietek)
05p. – 32 (grandville)
04p. – 15 (misiu)
03p. – 22 (shamar)
02p. – 17 (krzysiek)
01p. – 09 (ziutek)
rezerwa: 1, 7, 13, 10, 8.

28 - xavi - Them Crooked Vultures - No One Loves Me & Neither Do I

12p. – 18 (kater)
10p. – 03 (faraday)
08p. – 09 (ziutek)
07p. – 31 (incubus)
06p. – 21 (nar)
05p. – 29 (atrus)
04p. – 22 (shamar)
03p. – 17 (krzysiek)
02p. – 20 (anunaki)
01p. – 13 (ytron)
rezerwa: brak...

29 - atrus - Portishead – Undenied

12p. – 19 (lemur)
10p. – 14 (lily)
08p. – 05 (bebe)
07p. – 10 (irminella)
06p. – 15 (misiu)
05p. – 31 (incubus)
04p. – 20 (anunaki)
03p. – 21 (nar)
02p. – 08 (fenderek)
01p. – 18 (kater)
rezerwa: 2, 3, 23, 25.

30 - wasdfg7 - Gazpacho - Winter is Never

12p. – 07 (mandey)
10p. – 21 (nar)
08p. – 17 (krzysiek)
07p. – 22 (shamar)
06p. – 01 (mumin)
05p. – 31 (incubus)
04p. – 15 (misiu)
03p. – 03 (faraday)
02p. – 20 (anunaki)
01p. – 10 (irminella)
rezerwa: 5, 6, 29.

31 – incubus – Nick Cave – To Be By Your Side

12p. – 30 (wasdfg7)
10p. – 22 (shamar)
08p. – 07 (mandey)
07p. – 05 (bebe)
06p. – 20 (anunaki)
05p. – 24 (bizon)
04p. – 01 (mumin)
03p. – 10 (irminella)
02p. – 29 (atrus)
01p. – 26 (lookaug)
rezerwa: 11.

32 – grandville – Steve Hackett – Brand New

12p. – 24 (bizon)
10p. – 15 (misiu)
08p. – 22 (shamar)
07p. – 03 (faraday)
06p. – 09 (ziutek)
05p. – 17 (krzysiek)
04p. – 27 (mefju)
03p. – 25 (gnietek)
02p. – 23 (maciej)
01p. – 16 (arquest)
rezerwa: 8.

TABELA KOŃCOWA XII EDYCJI QUEENWIZJI – MARZEC 2011

01 - 10 - irminella - Rachael Yamagata - I Want You - 116
02 - 31 – incubus – Nick Cave – To Be By Your Side - 112
03 - 08 - fenderek - The Alan Parsons Project - The Raven - 98
04 - 15 - misiu - Venetian Snares - Hajnal - 93
05 - 23 - maciej - Bacamarte - Ultimo Entardecer - 82
06 - 18 - kater - System of a Down - Johnny - 75
07 - 22 - shamar – Michael Jackson - Whatever Happens - 74
08 - 05 - bebe - Swans - Jim - 70
08 - 07 - mandey – Accept – Kill The Pain - 70
10 - 20 - anunaki - M83 - Skin Of The Night - 69
11 - 26 - lookaug - Wolfmother – Witchcraft - 67
12 - 14 - lily of the valley - PJ Harvey - The Whores Hustle and the Hustlers Whore - 64
13 - 09 - ziutek98 – Toto – Home of the Brave - 63
14 - 29 - atrus - Portishead – Undenied - 62
15 - 24 - bizon – John Petrucci & Jordan Rudess – Black Ice - 61
16 - 19 - lemur - Pulp - I Spy - 60
17 - 03 - faraday - Mono - Silent Flight, Sleeping Dawn - 59
18 - 02 - mustapha91 – Small Faces – I’m Only Dreaming - 58
19 - 30 - wasdfg7 - Gazpacho - Winter is Never - 55
20 - 25 - gnietek - Ścianka - *** - 53
21 - 28 - xavi - Them Crooked Vultures - No One Loves Me & Neither Do I - 43
22 - 17 - krzysiekP - Abydos - A Boy Named Fly - 42
23 - 01 - mumin – Czesław Śpiewa i Nergal - Dziewczyna z Branży - 41
23 - 21 - nar – Radiohead – Last Flowers - 41
25 - 13 - ytron – Sacred Spirit – Yeha-noha - 32
26 - 32 – grandville – Steve Hackett – Brand New - 29
27 - 16 - arquest – Indigo’s Cinema - Acceptance - 28
28 - 12 - daga - Gheorghe Zamfir - Theme from Picnic at Hanging Rock - 27
29 - 27 - mefju - The Rolling Stones - Sing This All Together (See What Happens) - 23
30 - 06 - tasior - Musica Judaica - Ose Shalom - 19
31 - 11 - innuendo – Tom Beck – Sit Tight Here With Me - 12
dyskw. - 04 - punkadiddle - Sanjay Mishra - For Julia

- najczęściej na listach pojawiał się utwór: 10 - irminella - Rachael Yamagata - I Want You – 17 razy;

- na przeciwnym biegunie: 11 - innuendo – Tom Beck – Sit Tight Here With Me – 2 razy;

- różnych utworów na pierwszych miejscach list: 16;

- najczęściej na miejscu pierwszym: 31 – incubus – Nick Cave – To Be By Your Side i 08 - fenderek - The Alan Parsons Project - The Raven – po 4 razy;

kto na kogo glosowal – wersja 1

i wersja 2


TABELA WSZECH CZASÓW PO 12 EDYCJACH

01 - Fenderek - 1107 (=)
02 - Incubus - 944 (+1)
03 - NAR - 921 (-1)
04 - Maciej - 833 (+2)
05 - Misiu - 822 (+2)
06 - Wasdfg7 - 819 (-1)
07 - Grandville - 798 (-3)
08 - Mumin_king - 766 (=)
09 - Bizon - 753 (=)
10 - Mustapha91 - 737 (=)
11 - Shamar - 698 (=)
12 - Kater - 688 (=)
13 - KrzysiekP - 596 (+1)
14 - Lemur - 591 (+1)
15 - Shoryuken - 575 (-2)
16 - Irminella - 559 (+4)
17 - Daga - 551 (-1)
18 - Ziutek98 - 509 (+1)
19 - Lookaug - 502 (+2)
20 - Innuendo0 - 482 (-3)
21 - Atrus - 469 (+3)
22 - Gosiakn - 460 (-4)
22 - Xavi - 460 (+1)
24 - Arquest - 459 (-2)
25 - Mandey - 389 (+1)
26 - Nathalie Jackson - 336 (-1)
27 - Ytron - 322 (=)
28 - Gnietek - 312 (+1)
29 - Mike - 275 (-1)
30 - Anunaki - 253 (+5)
31 - Tralisław - 248 (-1)
32 - Punkadiddle - 233 (-1)
33 - Dajanek - 222 (-1)
34 - Aaricia - 221 (-1)
35 - Faraday - 217 (+2)
36 - Michalzbiku95 - 197 (-2)
37 - Lily of the valley - 173 (+5)
38 - Emek - 164 (-2)
39 - Cinas91 - 157 (-1)
40 - Mefju - 156 (=)
41 - Subrosa - 138 (-2)
42 - Pietras - 124 (-1)
43 - Bebe - 115 (+4)
44 - Zinger_menu - 102 (-1)
45 - Aia - 97 (-1)
46 - Majkel - 87 (-1)
47 - tasior - 72(-1)
48 - Wz. - 33 (=)

_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
innuendo0



Dołączył: 12 Mar 2009
Posty: 1519
Skąd: Śląsk

PostWysłany: Nie Kwi 03, 2011 1:04 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Sory, że tak długo, ale jakoś nie miałam natchnienia do pisania głuuugich postów.

Dzieki Ziutku za punkty- pisałeś o oszczędnym aranżu- faktycznie taki był bo tam są tylko dwa akustyki i nawet nie poprawiono zbytnio jakości bo to była to okazyjna sesja Wink

Kim jest owa osoba osoba Tom Beck- jest niemieckim aktorem (więc chyba dlatego tak mało punktów dostał), znany w głównie z serialu "Kobra- Oddział Specjalny" grający tam komisarza Bena Jagera). Mój i Irminki obiekt westchnień nr 2 (jakbyście widzieli jej zdziwienie jak usłyszała ten kawałek po pierwszym przesłuchaniu) zaraz po Rogerze. Gdy już nam się kończą teorie spiskowe dot. nieobecności od ponad miesiąca żony Rogera i jaki to z niego niegrzeczny chłopiec do w długie weekendowe popołudnia obgadujemy właśnie Toma Very Happy Dopiero co próbuje własnych sił jako muzyk i ledwo co się ukazała płytka dlatego wyszło jak wyszło

Druga rzecz: sory że tak długo czekali co niektórzy na podsumowanie, które zwykle robię: KLIK

Trzecia rzecz: sprawdzałam z ciekawości ile pamiętam z funkcji typu "Jeżeli" w excelu. Policzyłam ile razy kto dostał maksymalna liczbę punktów a komu ta cyfra jest zupełnie obca:

1. Fenderek 23
2. NAR 23
3. Incubus 21
4. Bizon 14
5. Grandville 14
6. Maciej 14
7. Misiu 14
8. Mumin_king 14
9. Shamar 14
10. Kater 13

11. KrzysiekP 13
12. Wasdfg7 12
13. Lookaug 11
14. Mustapha91 11
15. Lemur 10
16. Shoryuken 10
17. Ziutek98 10
18. Mandey 9
19. Irminella 8
20. Arquest 7

21. Gosiakn 7
22. Atrus 6
23. Innuendo0 6
24. Ytron 6
25. Anunaki 5
26. Faraday 5
27. Mike 5
28. Nathalie Jackson 5
29. Xavi 5
30. Dajanek 4

31. Gnietek 4
32. Lily of the valley 4
33. Daga 3
34. Punkadiddle 3
35. Tralisław 3
36. Aaricia 3
37. Aia 2
38. Cinas91 2
39. Emek 2
40. Majkel 2

41. Michalzbiku95 2
42. Pietras 2
43. Subrosa 2
44. Bebe 2
45. Wz. 1
46. Zinger_menu 1
47. Tasior 1
48. Mefju 0

_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
innuendo0



Dołączył: 12 Mar 2009
Posty: 1519
Skąd: Śląsk

PostWysłany: Nie Kwi 03, 2011 2:29 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Lily of the valley napisał:
O, ciekawe.
Mnie ciekawiłoby jeszcze, jak wyglądałoby miejsce w rankingu gdyby liczbę punktów podzielić na liczbę edycji, w których dana osoba brała udział. Bo teraz to mi niewiele mówi, zważywszy na to, że niektórzy biorą udział od dawna, a inni np. od trzech miesięcy.
Choć oczywiście, jak wiadomo, nie o punkty tu chodzi. Cool


łoki.
Jeśli ktoś był na czerwono tj. dyskwalifikowany to liczyłam jakby nie brał udziału w danej edycji. Średnia liczba punktów dla kazdej osoby

1. Dajanek 111,00
2. Fenderek 92,25
3. Xavi 92,00
4. Majkel 87,00
5. Anunaki 84,33
6. NAR 83,73
7. Incubus 78,67
8. Faraday 72,33
9. Lookaug 71,71
10. Maciej 69,42

11. Misiu 68,50
12. Wasdfg7 68,25
13. Grandville 66,50
14. KrzysiekP 66,22
15. Mandey 64,83
16. Mumin_king 63,83
17. Shamar 63,45
18. Bizon 62,75
19. Mustapha91 61,42
20. Punkadiddle 58,25

21. Lily of the valley 57,67
22. Shoryuken 57,50
23. Bebe 57,50
24. Kater 57,33
25. Nathalie Jackson 56,00
26. Mike 55,00
27. Atrus 52,11
28. Zinger_menu 51,00
29. Lemur 49,25
30. Michalzbiku95 49,25

31. Aia 48,50
32. Irminella 46,58
33. Ziutek98 46,27
34. Ytron 46,00
35. Daga 45,92
36. Aaricia 44,20
37. Gosiakn 41,82
38. Tralisław 41,33
39. Pietras 41,33
40. Innuendo0 40,17

41. Cinas91 39,25
42. Arquest 38,25
43. Tasior 36,00
44. Subrosa 34,50
45. Wz. 33,00
46. Emek 32,80
47. Gnietek 31,20
48. Mefju 26,00


liczone tak: ilość zdobytych punktów/ ilość edycji
czyli np. 1000/12= 83,33 bądź 1000/5= 200 Wink
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Pon Kwi 04, 2011 12:18 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

QUEENWIZJA 13 – KWIECIEŃ 2011

kryptonim operacyjny:
DARK SIDE OF LE MUR


lista księżycowych wrzucantów:

agusiaa_w, anunaki, arquest, atrus, bebe, bizon, daga, faraday, fenderek, gosiakn, grandville, incubus, innuendo, irminella, kater, krzysiekP, lemur, lily of the valley, lookaug, maciej, mandey, mefju, misiu, mumin, mustapha, nar, nathalie jackson, shamar, subrosa, tasior, wasdfg7, xavi, ytron, ziutek98.

Punkameddle (01-08 ): http://www.sendspace.com/file/nwql61
Misiu Was Here (09-21): http://www.sendspace.com/file/xd760y
A Momentary Lapse of Bizon (22-34): http://www.sendspace.com/file/1om8eb - nowy link do kompletnej paczki 3 z nowym numerem 26.

http://www.sendspace.com/file/ebbrgq - brakujący numer 34 dla tych, ktorzy sciągneli paczke 3. w ciagu pierwszej godziny po wrzuceniu.

http://www.sendspace.com/file/pgi0rv - nowy numer 26 po dyskwalifikacji poprzendiego.


terminy są co prawda w pierwszym poście w temacie, ale dla przypomnienia:

- termin zgłaszania nieprawidłowości odnośnie utworów - 07.04, godz. 23:59,
- ABSOLUTNIE NIEPRZEKRACZALNY termin wysyłania list z głosami i rezerwami w edycji kwietniowej - wtorek, 26. kwietnia, godz. 23:59;
- wstępny czas finału - czwartek, 28.04., ok. godz. 20;


przypominam też o wysyłaniu głosów rezerwowych razem z właściwymi listami.
wypada nam sobie niemal po marynarsku zyczyc tyle samo list z głosami, ile utworów w edycji Wink

have fun

i jak głosi stare chińskie przysłowie na ten miesiąc: gdyby kózka kwiecień plecień, to by ślimak chuj wam w dupe Laughing
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here


Ostatnio zmieniony przez Bizon dnia Wto Kwi 05, 2011 7:45 pm, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> Another World Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 20, 21, 22 ... 27, 28, 29  Następny
Strona 21 z 29

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach



Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group. Dopracował: Piotr^ Kaczmarek