FAQFAQ
SzukajSzukaj
UżytkownicyUżytkownicy
GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja

ProfilProfil
Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości
ZalogujZaloguj

Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna
Użytkownikami tego forum nie są wyłącznie (i w większości) członkowie Polskiego Fanklubu Queen, dlatego ogółu opinii prezentowanych na forum nie można traktować jako opinii Fanklubu, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru.
Polski Fanklub Queen

Czat.Queen.PL!
Queenwizja temat pierwszy archiwalny
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 17, 18, 19 ... 27, 28, 29  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> Another World
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Nie Sty 30, 2011 1:23 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

no dobrze, mamy komplet wiec oddaje swiatu spis wrzucantów i ich utworów. mile widziane wszelkie wyjasnienia dlaczego akurat ten utwir wrzuciliscie, zdziwienia, prognozy kto wedlug was moze wygrac te edycje itd. Wink

lista wrzucantów i ich utworów - edycja styczeń 2011

01 - kater - Carina Round - Into My Blood
02 - KrzysiekP - Ghost – Ritual
03 - ytron - Земляне - Трава у дома (Zemlyane - Trava u Doma)
04 - Innuendo0 – Linkin’ Park - Don't Stay
05 - Mefju - Edi800 - IV Rzeczpospolita
06 - Bizon – Normalsi – Czarny Tydzień
07 - Gnietek - ABBA - Intermezzo No 1
08 - Atrus - Tom Waits - Hoist that Rag
09 - Ziutek98 - Trivium - Down From the Sky
10 - Shoryuken – Rainbow – Black Masquerade
11 - Misiu - Rick Wakeman - The Last Battle
12 - lemur - Ten Years After - 50.000 Miles Beneath My Brain
13 - Arquest - Blue Café - Bari sax
14 - Aia – Yes – Harold Land
15 - Fenderek – Karmakanic – Let In Hollywood
16 - Irminella - Sia - Natale's Song
17 - shamar - Kat - Łza dla cieniów minionych
18 - mustapha91 - Jeff Buckley - So Real
19 - Anunaki - The Eden House – Sin
20 - Maciej - Harmonium - Comme Un Fou
21 - mumin_king – Chickenfoot – Oh Yeah!
22 - gosiakn - Wishbone Ash – Persephone
23 - Xavi - Clint Mansell - Death is The Road To Awe
24 - wasdfg7 - Karmakanic - Eternally Pt.2
25 - lookaug - Jeff Buckley - Nightmares by the Sea
26 - faraday - The Smiths - There Is a Light That Never Goes Out
27 - Nathalie Jackson - W.A.S.P. - Trail of Tears
28 - NAR - U2 - Love is Blindness
29 - Lily Of The Valley - Karolina Cicha - To się zaczęło 28 września
30 - Grandville – King Crimson - Sex Sleep Eat Drink Dream
31 - punkadiddle - Oleg Serkov – Meditative
32 - Daga - Etta James - At Last
33 – Incubus – Robert Plant – The Greatest Gift

silwuple
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Nie Sty 30, 2011 9:09 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

oki oki zaczynamy finał queenwizji X - styczen 2011

na poczatek mały bonusik do wszelkich statystyk

tabela średniej punktów na edycję po 9 edycjach:

01. Dajanek – 111
02. Fenderek - 99,22
03. NAR - 90,5
04. Majkel – 87
05. Lookaug - 86,25
06. Grandville - 74,55
07. Incubus - 74,44
08. KrzysiekP - 73,33
09. wasdfg7 - 70,33
10. Maciej - 68,88
11. Mike - 68,75
12. Bizon – 68
13. Mandey - 67
14. Nathalie Jackson - 66
15. Misiu - 65,22
16. Xavi - 64,5
17. mumin_king – 63
18. Mustapha91 – 62
19. Shamar - 58,25
20. Shoryuken - 57,11
21. Ytron - 55,25
22. Kater - 53,44
23. Daga - 52,11
24. zinger_menu - 51
25. Michalzbiku95 - 49,25
26. Ziutek98 - 47
27. Lemur - 46,44
28. Innuendo0 - 46,33
29. Arquest - 44,66
30. Aaricia - 44,2
31. Tralisław - 41,33
31. Pietras - 41,33
33. Atrus - 40,66
34. Irminella – 40
35. Gosiakn - 39,55
36. cinas91 - 39,25
37. Mefju - 38
38. Subrosa - 34,5
39. wz. – 33
40. Emek - 32,8
41. Punkadiddle - 30,5
42. Gnietek - 21,71

podkreslone – wystapili tylko w jednej edycji
pogrubione – wystapili we wszystkich 9. edycjach
wszystkim pogrubionym osobom przy okazji gratulujemy jubileuszowego, dziesiatego udzialu Wink
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Nie Sty 30, 2011 11:04 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

a nie, bo dam liste od razu Razz

33 – Incubus – Robert Plant – The Greatest Gift

startował we wszystkich 9 edycjach.
dotychczasowe pozycje: 6, 1, 17, 3, 13, 20, 17, 3, 28.
w tabeli wszech czasów: 4. miejsce

12p. - 18
10p. - 31
08p. - 19
07p. - 28
06p. - 16
05p. - 23
04p. - 06
03p. - 24
02p. - 22
01p. - 32

tabela końcowa X Edycji Queenwizji

01 - 23 - Xavi - Clint Mansell - Death is The Road To Awe - 138
02 - 28 - NAR - U2 - Love is Blindness - 111
03 - 24 - wasdfg7 - Karmakanic - Eternally Pt.2 - 109
04 - 19 - Anunaki - The Eden House – Sin - 107
05 - 31 - punkadiddle - Oleg Serkov – Meditative - 98
06 - 18 - mustapha91 - Jeff Buckley - So Real - 95
07 - 07 - Gnietek - ABBA - Intermezzo No 1 - 90
08 - 33 - Incubus – Robert Plant – The Greatest Gift - 77
09 - 21 - mumin_king – Chickenfoot – Oh Yeah! - 74
10 - 16 - Irminella - Sia - Natale's Song - 73
11 - 22 - gosiakn - Wishbone Ash – Persephone - 69
12 - 12 - lemur - Ten Years After - 50.000 Miles Beneath My Brain - 68
12 - 20 - Maciej - Harmonium - Comme Un Fou - 68
14 - 08 - Atrus - Tom Waits - Hoist that Rag - 62
15 - 10 - Shoryuken – Rainbow – Black Masquerade - 61
16 - 14 - Aia – Yes – Harold Land - 57
17 - 26 - faraday - The Smiths - There Is a Light That Never Goes Out - 56
17 - 30 - Grandville – King Crimson - Sex Sleep Eat Drink Dream - 56
19 - 32 - Daga - Etta James - At Last - 52
20 - 01 - kater - Carina Round - Into My Blood - 50
21 - 15 - Fenderek – Karmakanic – Let In Hollywood - 47
22 - 11 - Misiu - Rick Wakeman - The Last Battle - 46
23 - 17 - shamar - Kat - Łza dla cieniów minionych - 44
24 - 27 - Nathalie Jackson - W.A.S.P. - Trail of Tears - 41
25 - 29 - Lily Of The Valley - Karolina Cicha - To się zaczęło 28 września - 33
26 - 09 - Ziutek98 - Trivium - Down From the Sky - 31
27 - 25 - lookaug - Jeff Buckley - Nightmares by the Sea - 30
28 - 06 - Bizon – Normalsi – Czarny Tydzień - 27
29 - 02 - KrzysiekP - Ghost – Ritual - 14
30 - 03 - ytron - Земляне - Трава у дома (Zemlyane - Trava u Doma) - 12
31 - 04 - Innuendo0 – Linkin’ Park - Don't Stay - 11
32 - 13 - Arquest - Blue Café - Bari sax - 7
33 - 05 - Mefju - Edi800 - IV Rzeczpospolita – 0

- najczęściej na listach pojawiał się utwór: 23 - Xavi - Clint Mansell - Death is The Road To Awe – 19 razy;

- na przeciwnym biegunie: 05 - Mefju - Edi800 - IV Rzeczpospolita – ani razu;

- różnych utworów na pierwszych miejscach list: 19;

- najczęściej na miejscu pierwszym: 07 - Gnietek - ABBA - Intermezzo No 1, 19 - Anunaki - The Eden House – Sin, 23 – Xavi - Clint Mansell - Death is The Road To Awe, 28 - NAR - U2 - Love is Blindness – po 3 razy.

- najwyżej sklasyfikowany utwór bez ‘maksa’: 10 - Shoryuken – Rainbow – Black Masquerade - 15. miejsce;

- najniżej sklasyfikowany kawałek z ‘maksem’: 11 - Misiu - Rick Wakeman - The Last Battle - 22. miejsce;

kto na kogo glosowal wersja1:


o wersja 2:


gratuluje zwycięzcy, zwłaszcza, że sam dałem go na szczyt swojej listy. wyniki generalnie dość zadowalające, pomijając żenujący wynik mojego kawałka Razz a także zaskakująco słabe pozycje misia i fenderka.
zapraszamy w lutym, a teraz juz żegnają się z państwem:
krzysztof jebisz i kasia kuciapek.
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here


Ostatnio zmieniony przez Bizon dnia Sob Sty 14, 2012 12:28 am, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Nie Sty 30, 2011 11:13 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

i dla przyszlych sprzatań - wszystko w pigułce (antykoncepcyjnej)


01 - kater - Carina Round - Into My Blood
02 - KrzysiekP - Ghost – Ritual
03 - ytron - Земляне - Трава у дома (Zemlyane - Trava u Doma)
04 - Innuendo0 – Linkin’ Park - Don't Stay
05 - Mefju - Edi800 - IV Rzeczpospolita
06 - Bizon – Normalsi – Czarny Tydzień
07 - Gnietek - ABBA - Intermezzo No 1
08 - Atrus - Tom Waits - Hoist that Rag
09 - Ziutek98 - Trivium - Down From the Sky
10 - Shoryuken – Rainbow – Black Masquerade
11 - Misiu - Rick Wakeman - The Last Battle
12 - lemur - Ten Years After - 50.000 Miles Beneath My Brain
13 - Arquest - Blue Café - Bari sax
14 - Aia – Yes – Harold Land
15 - Fenderek – Karmakanic – Let In Hollywood
16 - Irminella - Sia - Natale's Song
17 - shamar - Kat - Łza dla cieniów minionych
18 - mustapha91 - Jeff Buckley - So Real
19 - Anunaki - The Eden House – Sin
20 - Maciej - Harmonium - Comme Un Fou
21 - mumin_king – Chickenfoot – Oh Yeah!
22 - gosiakn - Wishbone Ash – Persephone
23 - Xavi - Clint Mansell - Death is The Road To Awe
24 - wasdfg7 - Karmakanic - Eternally Pt.2
25 - lookaug - Jeff Buckley - Nightmares by the Sea
26 - faraday - The Smiths - There Is a Light That Never Goes Out
27 - Nathalie Jackson - W.A.S.P. - Trail of Tears
28 - NAR - U2 - Love is Blindness
29 - Lily Of The Valley - Karolina Cicha - To się zaczęło 28 września
30 - Grandville – King Crimson - Sex Sleep Eat Drink Dream
31 - punkadiddle - Oleg Serkov – Meditative
32 - Daga - Etta James - At Last
33 – Incubus – Robert Plant – The Greatest Gift

01 - kater - Carina Round - Into My Blood

12p. - 28
10p. - 08
08p. - 26
07p. - 17
06p. - 23
05p. - 16
04p. - 29
03p. - 18
02p. - 30
01p. - 03

02 - KrzysiekP - Ghost – Ritual

12p. - 30
10p. - 07
08p. - 10
07p. - 20
06p. - 21
05p. - 17
04p. - 24
03p. - 19
02p. - 23
01p. - 32

03 - ytron - Земляне - Трава у дома (Zemlyane - Trava u Doma)

12p. - 23
10p. - 01
08p. - 31
07p. - 10
06p. - 24
05p. - 11
04p. - 09
03p. - 19
02p. - 07
01p. - 16

04 - Innuendo0 – Linkin’ Park - Don't Stay

12p. - 21
10p. - 09
08p. - 33
07p. - 22
06p. - 12
05p. - 16
04p. - 24
03p. - 28
02p. - 27
01p. - 01

05 - Mefju - Edi800 - IV Rzeczpospolita

12p. – 07
10p. – 12
08p. – 29
07p. – 13
06p. – 08
05p. – 30
04p. – 04
03p. – 01
02p. – 14
01p. – 25

tabela 5/33

07 - Gnietek - ABBA - Intermezzo No 1 - 24
23 - Xavi - Clint Mansell - Death is The Road To Awe - 20
30 - Grandville – King Crimson - Sex Sleep Eat Drink Dream - 19
21 - mumin_king – Chickenfoot – Oh Yeah! - 18
08 - Atrus - Tom Waits - Hoist that Rag - 16
12 - lemur - Ten Years After - 50.000 Miles Beneath My Brain - 16
10 - Shoryuken – Rainbow – Black Masquerade - 15
28 - NAR - U2 - Love is Blindness - 15
24 - wasdfg7 - Karmakanic - Eternally Pt.2 - 14
09 - Ziutek98 - Trivium - Down From the Sky - 14
01 - kater - Carina Round - Into My Blood - 14
17 - shamar - Kat - Łza dla cieniów minionych - 12
29 - Lily Of The Valley - Karolina Cicha - To się zaczęło 28 września - 12
16 - Irminella - Sia - Natale's Song - 11
26 - faraday - The Smiths - There Is a Light That Never Goes Out - 8
31 - punkadiddle - Oleg Serkov – Meditative - 8
33 – Incubus – Robert Plant – The Greatest Gift - 8
20 - Maciej - Harmonium - Comme Un Fou - 7
22 - gosiakn - Wishbone Ash – Persephone - 7
13 - Arquest - Blue Café - Bari sax - 7
19 - Anunaki - The Eden House – Sin - 6
11 - Misiu - Rick Wakeman - The Last Battle - 5
04 - Innuendo0 – Linkin’ Park - Don't Stay - 4
18 - mustapha91 - Jeff Buckley - So Real - 3
27 - Nathalie Jackson - W.A.S.P. - Trail of Tears - 2
14 - Aia – Yes – Harold Land - 2
03 - ytron - Земляне - Трава у дома (Zemlyane - Trava u Doma) - 1
32 - Daga - Etta James - At Last - 1
25 - lookaug - Jeff Buckley - Nightmares by the Sea - 1
02 - KrzysiekP - Ghost – Ritual - 0
05 - Mefju - Edi800 - IV Rzeczpospolita - 0
06 - Bizon – Normalsi – Czarny Tydzień - 0
15 - Fenderek – Karmakanic – Let In Hollywood - 0

06 - Bizon – Normalsi – Czarny Tydzień

12p. - 23
10p. - 19
08p. - 15
07p. - 22
06p. - 24
05p. - 10
04p. - 11
03p. - 14
02p. - 31
01p. - 21

07 - Gnietek - ABBA - Intermezzo No 1

12p. - 19
10p. - 23
08p. - 18
07p. - 29
06p. - 31
05p. - 20
04p. - 15
03p. - 24
02p. - 32
01p. - 11

08 - Atrus - Tom Waits - Hoist that Rag

12p. - 26
10p. - 25
08p. - 18
07p. - 16
06p. - 23
05p. - 30
04p. - 19
03p. - 01
02p. - 31
01p. - 28

09 - Ziutek98 - Trivium - Down From the Sky

12p. - 31
10p. - 25
08p. - 17
07p. - 03
06p. - 04
05p. - 27
04p. - 28
03p. - 10
02p. - 15
01p. – 01

10 - Shoryuken – Rainbow – Black Masquerade

12p. - 33
10p. - 28
08p. - 31
07p. - 19
06p. - 23
05p. - 24
04p. - 22
03p. - 15
02p. - 16
01p. - 18

tabela 10/33

23 - Xavi - Clint Mansell - Death is The Road To Awe - 54
19 - Anunaki - The Eden House – Sin - 39
31 - punkadiddle - Oleg Serkov – Meditative - 38
28 - NAR - U2 - Love is Blindness - 30
24 - wasdfg7 - Karmakanic - Eternally Pt.2 - 28
07 - Gnietek - ABBA - Intermezzo No 1 - 24
30 - Grandville – King Crimson - Sex Sleep Eat Drink Dream - 24
10 - Shoryuken – Rainbow – Black Masquerade - 23
25 - lookaug - Jeff Buckley - Nightmares by the Sea - 21
26 - faraday - The Smiths - There Is a Light That Never Goes Out - 20
17 - shamar - Kat - Łza dla cieniów minionych - 20
18 - mustapha91 - Jeff Buckley - So Real - 20
16 - Irminella - Sia - Natale's Song - 20
33 – Incubus – Robert Plant – The Greatest Gift - 20
21 - mumin_king – Chickenfoot – Oh Yeah! - 19
29 - Lily Of The Valley - Karolina Cicha - To się zaczęło 28 września - 19
01 - kater - Carina Round - Into My Blood - 18
22 - gosiakn - Wishbone Ash – Persephone - 18
15 - Fenderek – Karmakanic – Let In Hollywood - 17
08 - Atrus - Tom Waits - Hoist that Rag - 16
12 - lemur - Ten Years After - 50.000 Miles Beneath My Brain - 16
09 - Ziutek98 - Trivium - Down From the Sky - 14
20 - Maciej - Harmonium - Comme Un Fou - 12
11 - Misiu - Rick Wakeman - The Last Battle - 10
04 - Innuendo0 – Linkin’ Park - Don't Stay - 10
03 - ytron - Земляне - Трава у дома (Zemlyane - Trava u Doma) - 8
13 - Arquest - Blue Café - Bari sax - 7
27 - Nathalie Jackson - W.A.S.P. - Trail of Tears - 7
14 - Aia – Yes – Harold Land - 5
32 - Daga - Etta James - At Last - 3
02 - KrzysiekP - Ghost – Ritual 0 0
05 - Mefju - Edi800 - IV Rzeczpospolita - 0
06 - Bizon – Normalsi – Czarny Tydzień - 0

11 - Misiu - Rick Wakeman - The Last Battle

12p. - 19
10p. - 31
08p. - 24
07p. - 07
06p. - 20
05p. - 23
04p. - 14
03p. - 15
02p. - 12
01p. - 10

12 - lemur - Ten Years After - 50.000 Miles Beneath My Brain

12p. - 26
10p. - 28
08p. - 18
07p. - 08
06p. - 19
05p. - 33
04p. - 29
03p. - 16
02p. - 07
01p. - 11

13 - Arquest - Blue Café - Bari sax

12p. - 12
10p. - 27
08p. - 06
07p. - 18
06p. - 33
05p. - 24
04p. - 07
03p. - 28
02p. - 30
01p. - 01

14 - Aia – Yes – Harold Land

12p. - 07
10p. - 12
08p. - 11
07p. - 22
06p. - 20
05p. - 30
04p. - 32
03p. - 21
02p. - 33
01p. - 27

15 - Fenderek – Karmakanic – Let In Hollywood

12p. - 28
10p. - 20
08p. - 24
07p. - 18
06p. - 31
05p. - 19
04p. - 30
03p. - 21
02p. - 14
01p. - 32

tabela 15/33

19 - Anunaki - The Eden House – Sin - 62
23 - Xavi - Clint Mansell - Death is The Road To Awe - 59
28 - NAR - U2 - Love is Blindness - 55
31 - punkadiddle - Oleg Serkov – Meditative - 54
07 - Gnietek - ABBA - Intermezzo No 1 - 49
24 - wasdfg7 - Karmakanic - Eternally Pt.2 - 49
18 - mustapha91 - Jeff Buckley - So Real - 42
12 - lemur - Ten Years After - 50.000 Miles Beneath My Brain - 40
30 - Grandville – King Crimson - Sex Sleep Eat Drink Dream - 35
20 - Maciej - Harmonium - Comme Un Fou - 34
33 – Incubus – Robert Plant – The Greatest Gift - 33
26 - faraday - The Smiths - There Is a Light That Never Goes Out - 32
22 - gosiakn - Wishbone Ash – Persephone - 25
21 - mumin_king – Chickenfoot – Oh Yeah! - 25
10 - Shoryuken – Rainbow – Black Masquerade - 24
16 - Irminella - Sia - Natale's Song - 23
29 - Lily Of The Valley - Karolina Cicha - To się zaczęło 28 września - 23
08 - Atrus - Tom Waits - Hoist that Rag - 23
25 - lookaug - Jeff Buckley - Nightmares by the Sea - 21
17 - shamar - Kat - Łza dla cieniów minionych - 20
15 - Fenderek – Karmakanic – Let In Hollywood - 20
01 - kater - Carina Round - Into My Blood - 19
11 - Misiu - Rick Wakeman - The Last Battle - 19
27 - Nathalie Jackson - W.A.S.P. - Trail of Tears - 18
09 - Ziutek98 - Trivium - Down From the Sky - 14
14 - Aia – Yes – Harold Land - 11
04 - Innuendo0 – Linkin’ Park - Don't Stay - 10
03 - ytron - Земляне - Трава у дома (Zemlyane - Trava u Doma) - 8
06 - Bizon – Normalsi – Czarny Tydzień - 8
32 - Daga - Etta James - At Last - 8
13 - Arquest - Blue Café - Bari sax - 7
02 - KrzysiekP - Ghost – Ritual - 0
05 - Mefju - Edi800 - IV Rzeczpospolita - 0

16 - Irminella - Sia - Natale's Song

12p. - 32
10p. - 23
08p. - 24
07p. - 07
06p. - 18
05p. - 20
04p. - 14
03p. - 12
02p. - 02
01p. - 33

17 - shamar - Kat - Łza dla cieniów minionych

12p. - 22
10p. - 32
08p. - 10
07p. - 14
06p. - 12
05p. - 33
04p. - 30
03p. - 27
02p. - 23
01p. - 01

18 - mustapha91 - Jeff Buckley - So Real

12p. - 24
10p. - 28
08p. - 19
07p. - 20
06p. - 21
05p. - 15
04p. - 22
03p. - 23
02p. - 16
01p. - 01

19 - Anunaki - The Eden House – Sin

12p. - 31
10p. - 33
08p. - 23
07p. - 21
06p. - 24
05p. - 30
04p. - 12
03p. - 11
02p. - 27
01p. - 22

20 - Maciej - Harmonium - Comme Un Fou

12p. – 11
10p. – 29
08p. – 14
07p. – 10
06p. – 17
05p. – 07
04p. – 21
03p. – 32
02p. – 03
01p. – 02

tabela 20/33

23 - Xavi - Clint Mansell - Death is The Road To Awe - 82
24 - wasdfg7 - Karmakanic - Eternally Pt.2 - 75
19 - Anunaki - The Eden House – Sin - 70
31 - punkadiddle - Oleg Serkov – Meditative - 66
28 - NAR - U2 - Love is Blindness - 65
07 - Gnietek - ABBA - Intermezzo No 1 - 61
12 - lemur - Ten Years After - 50.000 Miles Beneath My Brain - 53
33 – Incubus – Robert Plant – The Greatest Gift - 49
18 - mustapha91 - Jeff Buckley - So Real - 48
20 - Maciej - Harmonium - Comme Un Fou - 46
30 - Grandville – King Crimson - Sex Sleep Eat Drink Dream - 44
22 - gosiakn - Wishbone Ash – Persephone - 42
21 - mumin_king – Chickenfoot – Oh Yeah! - 42
10 - Shoryuken – Rainbow – Black Masquerade - 39
11 - Misiu - Rick Wakeman - The Last Battle - 34
32 - Daga - Etta James - At Last - 33
29 - Lily Of The Valley - Karolina Cicha - To się zaczęło 28 września - 33
26 - faraday - The Smiths - There Is a Light That Never Goes Out - 32
14 - Aia – Yes – Harold Land - 30
17 - shamar - Kat - Łza dla cieniów minionych - 26
16 - Irminella - Sia - Natale's Song - 25
15 - Fenderek – Karmakanic – Let In Hollywood - 25
08 - Atrus - Tom Waits - Hoist that Rag - 23
27 - Nathalie Jackson - W.A.S.P. - Trail of Tears - 23
25 - lookaug - Jeff Buckley - Nightmares by the Sea - 21
01 - kater - Carina Round - Into My Blood - 21
09 - Ziutek98 - Trivium - Down From the Sky - 14
04 - Innuendo0 – Linkin’ Park - Don't Stay - 10
03 - ytron - Земляне - Трава у дома (Zemlyane - Trava u Doma) - 10
06 - Bizon – Normalsi – Czarny Tydzień - 8
13 - Arquest - Blue Café - Bari sax - 7
02 - KrzysiekP - Ghost – Ritual - 3
05 - Mefju - Edi800 - IV Rzeczpospolita - 0

21 - mumin_king – Chickenfoot – Oh Yeah!

12p. - 12
10p. - 08
08p. - 10
07p. - 17
06p. - 02
05p. - 06
04p. - 33
03p. - 27
02p. - 25
01p. - 01

22 - gosiakn - Wishbone Ash – Persephone

12p. - 14
10p. - 06
08p. - 32
07p. - 18
06p. - 19
05p. - 25
04p. - 30
03p. - 16
02p. - 24
01p. - 10

23 - Xavi - Clint Mansell - Death is The Road To Awe

12p. - 20
10p. - 26
08p. - 24
07p. - 09
06p. - 21
05p. - 28
04p. - 22
03p. - 14
02p. - 01
01p. - 30

24 - wasdfg7 - Karmakanic - Eternally Pt.2

12p. - 23
10p. - 28
08p. - 27
07p. - 07
06p. - 15
05p. - 02
04p. - 21
03p. - 10
02p. - 01
01p. - 17

25 - lookaug - Jeff Buckley - Nightmares by the Sea

12p. - 18
10p. - 26
08p. - 23
07p. - 15
06p. - 16
05p. - 21
04p. - 28
03p. - 24
02p. - 07
01p. - 30

tabela 25/33

23 - Xavi - Clint Mansell - Death is The Road To Awe - 102
24 - wasdfg7 - Karmakanic - Eternally Pt.2 - 88
28 - NAR - U2 - Love is Blindness - 84
19 - Anunaki - The Eden House – Sin - 76
07 - Gnietek - ABBA - Intermezzo No 1 - 70
18 - mustapha91 - Jeff Buckley - So Real - 67
31 - punkadiddle - Oleg Serkov – Meditative - 66
12 - lemur - Ten Years After - 50.000 Miles Beneath My Brain - 65
20 - Maciej - Harmonium - Comme Un Fou - 58
21 - mumin_king – Chickenfoot – Oh Yeah! - 57
33 – Incubus – Robert Plant – The Greatest Gift - 53
26 - faraday - The Smiths - There Is a Light That Never Goes Out - 52
10 - Shoryuken – Rainbow – Black Masquerade - 51
30 - Grandville – King Crimson - Sex Sleep Eat Drink Dream - 50
22 - gosiakn - Wishbone Ash – Persephone - 46
14 - Aia – Yes – Harold Land - 45
32 - Daga - Etta James - At Last - 41
15 - Fenderek – Karmakanic – Let In Hollywood - 38
11 - Misiu - Rick Wakeman - The Last Battle - 34
17 - shamar - Kat - Łza dla cieniów minionych - 34
27 - Nathalie Jackson - W.A.S.P. - Trail of Tears - 34
16 - Irminella - Sia - Natale's Song - 34
29 - Lily Of The Valley - Karolina Cicha - To się zaczęło 28 września - 33
08 - Atrus - Tom Waits - Hoist that Rag - 33
25 - lookaug - Jeff Buckley - Nightmares by the Sea - 28
01 - kater - Carina Round - Into My Blood - 26
06 - Bizon – Normalsi – Czarny Tydzień - 23
09 - Ziutek98 - Trivium - Down From the Sky - 21
02 - KrzysiekP - Ghost – Ritual - 14
04 - Innuendo0 – Linkin’ Park - Don't Stay - 10
03 - ytron - Земляне - Трава у дома (Zemlyane - Trava u Doma) - 10
13 - Arquest - Blue Café - Bari sax - 7
05 - Mefju - Edi800 - IV Rzeczpospolita - 0

26 - faraday - The Smiths - There Is a Light That Never Goes Out

12p. - 22
10p. - 23
08p. - 24
07p. - 20
06p. - 33
05p. - 31
04p. - 21
03p. - 16
02p. - 11
01p. - 01

27 - Nathalie Jackson - W.A.S.P. - Trail of Tears

12p. - 28
10p. - 09
08p. - 17
07p. - 10
06p. - 33
05p. - 21
04p. - 22
03p. - 15
02p. - 25
01p. - 04

28 - NAR - U2 - Love is Blindness

12p. - 16
10p. - 24
08p. - 23
07p. - 08
06p. - 18
05p. - 33
04p. - 30
03p. - 15
02p. - 01
01p. - 26

29 - Lily Of The Valley - Karolina Cicha - To się zaczęło 28 września

12p. – 08
10p. – 16
08p. – 28
07p. – 19
06p. – 18
05p. – 01
04p. – 31
03p. – 26
02p. – 17
01p. – 30

30 - Grandville – King Crimson - Sex Sleep Eat Drink Dream

12p. - 14
10p. - 11
08p. - 31
07p. - 23
06p. - 32
05p. - 33
04p. - 19
03p. - 12
02p. - 20
01p. - 16

tabela 30/33

01 - 23 - Xavi - Clint Mansell - Death is The Road To Awe - 127
02 - 24 - wasdfg7 - Karmakanic - Eternally Pt.2 - 106
03 - 28 - NAR - U2 - Love is Blindness - 104
04 - 19 - Anunaki - The Eden House – Sin - 87
05 - 31 - punkadiddle - Oleg Serkov – Meditative - 83
06 - 18 - mustapha91 - Jeff Buckley - So Real - 79
07 - 33 – Incubus – Robert Plant – The Greatest Gift - 75
08 - 07 - Gnietek - ABBA - Intermezzo No 1 - 70
09 - 12 - lemur - Ten Years After - 50.000 Miles Beneath My Brain - 68
10 - 20 - Maciej - Harmonium - Comme Un Fou - 67
11 - 21 - mumin_king – Chickenfoot – Oh Yeah! - 66
12 - 22 - gosiakn - Wishbone Ash – Persephone - 62
13 - 16 - Irminella - Sia - Natale's Song - 60
14 - 10 - Shoryuken – Rainbow – Black Masquerade - 58
15 - 14 - Aia – Yes – Harold Land - 57
16 - 26 - faraday - The Smiths - There Is a Light That Never Goes Out - 56
17 - 30 - Grandville – King Crimson - Sex Sleep Eat Drink Dream - 55
18 - 08 - Atrus - Tom Waits - Hoist that Rag - 52
19 - 32 - Daga - Etta James - At Last - 47
20 - 11 - Misiu - Rick Wakeman - The Last Battle - 46
21 - 15 - Fenderek – Karmakanic – Let In Hollywood - 44
21 - 17 - shamar - Kat - Łza dla cieniów minionych - 44
23 - 27 - Nathalie Jackson - W.A.S.P. - Trail of Tears - 34
23 - 01 - kater - Carina Round - Into My Blood - 34
25 - 29 - Lily Of The Valley - Karolina Cicha - To się zaczęło 28 września - 33
26 - 09 - Ziutek98 - Trivium - Down From the Sky - 31
27 - 25 - lookaug - Jeff Buckley - Nightmares by the Sea - 30
28 - 06 - Bizon – Normalsi – Czarny Tydzień - 23
29 - 02 - KrzysiekP - Ghost – Ritual - 14
30 - 04 - Innuendo0 – Linkin’ Park - Don't Stay - 11
31 - 03 - ytron - Земляне - Трава у дома (Zemlyane - Trava u Doma) - 10
32 - 13 - Arquest - Blue Café - Bari sax - 7
33 - 05 - Mefju - Edi800 - IV Rzeczpospolita - 0

31 - punkadiddle - Oleg Serkov – Meditative

12p. - 19
10p. - 01
08p. - 07
07p. - 27
06p. - 23
05p. - 22
04p. - 32
03p. - 10
02p. - 03
01p. - 20

32 - Daga - Etta James - At Last

12p. - 07
10p. - 08
08p. - 21
07p. - 16
06p. - 01
05p. - 31
04p. - 18
03p. - 15
02p. - 33
01p. - 30

33 – Incubus – Robert Plant – The Greatest Gift

startował we wszystkich 9 edycjach.
dotychczasowe pozycje: 6, 1, 17, 3, 13, 20, 17, 3, 28.
w tabeli wszech czasów: 4. miejsce

12p. - 18
10p. - 31
08p. - 19
07p. - 28
06p. - 16
05p. - 23
04p. - 06
03p. - 24
02p. - 22
01p. - 32

tabela końcowa X Edycji Queenwizji

01 - 23 - Xavi - Clint Mansell - Death is The Road To Awe - 138[/b]
02 - 28 - NAR - U2 - Love is Blindness - 111
03 - 24 - wasdfg7 - Karmakanic - Eternally Pt.2 - 109
04 - 19 - Anunaki - The Eden House – Sin - 107
05 - 31 - punkadiddle - Oleg Serkov – Meditative - 98
06 - 18 - mustapha91 - Jeff Buckley - So Real - 95
07 - 07 - Gnietek - ABBA - Intermezzo No 1 - 90
08 - 33 – Incubus – Robert Plant – The Greatest Gift - 77
09 - 21 - mumin_king – Chickenfoot – Oh Yeah! - 74
10 - 16 - Irminella - Sia - Natale's Song - 73
11 - 22 - gosiakn - Wishbone Ash – Persephone - 69
12 - 12 - lemur - Ten Years After - 50.000 Miles Beneath My Brain - 68
12 - 20 - Maciej - Harmonium - Comme Un Fou - 68
14 - 08 - Atrus - Tom Waits - Hoist that Rag - 62
15 - 10 - Shoryuken – Rainbow – Black Masquerade - 61
16 - 14 - Aia – Yes – Harold Land - 57
17 - 26 - faraday - The Smiths - There Is a Light That Never Goes Out - 56
17 - 30 - Grandville – King Crimson - Sex Sleep Eat Drink Dream - 56
19 - 32 - Daga - Etta James - At Last - 52
20 - 01 - kater - Carina Round - Into My Blood - 50
21 - 15 - Fenderek – Karmakanic – Let In Hollywood - 47
22 - 11 - Misiu - Rick Wakeman - The Last Battle - 46
23 - 17 - shamar - Kat - Łza dla cieniów minionych - 44
24 - 27 - Nathalie Jackson - W.A.S.P. - Trail of Tears - 41
25 - 29 - Lily Of The Valley - Karolina Cicha - To się zaczęło 28 września - 33
26 - 09 - Ziutek98 - Trivium - Down From the Sky - 31
27 - 25 - lookaug - Jeff Buckley - Nightmares by the Sea - 30
28 - 06 - Bizon – Normalsi – Czarny Tydzień - 27
29 - 02 - KrzysiekP - Ghost – Ritual - 14
30 - 03 - ytron - Земляне - Трава у дома (Zemlyane - Trava u Doma) - 12
31 - 04 - Innuendo0 – Linkin’ Park - Don't Stay - 11
32 - 13 - Arquest - Blue Café - Bari sax - 7
33 - 05 - Mefju - Edi800 - IV Rzeczpospolita – 0

- najczęściej na lista pojawiał się: 23 - Xavi - Clint Mansell - Death is The Road To Awe – 19 razy;

- na przeciwnym biegunie: 05 - Mefju - Edi800 - IV Rzeczpospolita – ani jednego wejścia na liste;

- różnych utworów na pierwszych miejscach list: 19;

- najczęściej na miejscu pierwszym: 07 - Gnietek - ABBA - Intermezzo No 1, 19 - Anunaki - The Eden House – Sin, 23 – Xavi - Clint Mansell - Death is The Road To Awe, 28 - NAR - U2 - Love is Blindness – po 3 razy.

i tradycyjnie kto na kogo glosowal, tym razem w dwoch formach, w zaleznosci od tego czy wolicie sie temu przyglądac wedlug kolejnosci startowej czy koncowej Wink





_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here


Ostatnio zmieniony przez Bizon dnia Nie Sty 30, 2011 11:21 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
innuendo0



Dołączył: 12 Mar 2009
Posty: 1519
Skąd: Śląsk

PostWysłany: Wto Lut 01, 2011 5:48 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

zw na brak czasu i miejscami sporą liczbę cyferek, tak wygląda prezentacja ogólnej klasyfikacji:

Exclamation PODSUMOWANIE 10-CIU EDYCJI Exclamation
1. Fenderek 940
2. NAR 835
3. Incubus 747
4. Wasdfg7 742
5. Grandville 727
6. Maciej 688
7. Mustapha91 653
8. Mumin_king 641
9. Bizon 639
10. Misiu 633

11. Shoryuken 575
12. Kater 531
13. Daga 521
14. Shamar 510
15. Lemur 486
16. KrzysiekP 454
17. Irminella 433
18. Innuendo0 428
19. Gosiakn 425
20. Arquest 409

21. Ziutek98 407
22. Lookaug 375
23. Atrus 306
24. Nathalie Jackson 305
25. Mike 275
26. Mandey 268
27. Xavi 267
28. Tralisław 248
29. Gnietek 242

30. Ytron 233
31. Dajanek 222
32. Aaricia 221
33. Michalzbiku95 197
34. Emek 164
35. Punkadiddle 159
36. Cinas91 157
37. Subrosa 138
38. Pietras 124
39. Mefju 114
40. Anunaki 107

41. Zinger_menu 102
42. Majkel 87
43. Aia 57
44. Faraday 56
45. Lily of the valley 33
46. Wz. 33
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
punkadiddle



Dołączył: 26 Lis 2008
Posty: 1123

PostWysłany: Nie Lut 06, 2011 3:28 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jak przesłucham całość to możliwe, że jeszcze raz dam komentarze, tylko zakttualizowane. I po kilku przesłuchaniach. Chyba że nic się nie zmieni.

Paczka pierwsza "ele mele dudki"

01 - lubię Glena Campbella, więc od czasu do czasu słucham takiego przyjemnego country jak to, dobrze mi się tego słucha

02 - zbyt elektroniczno-psychodeliczne, kojarzy mi się brzmieniowo z najmniej przeze mnie lubianą płytą Bowiego "Earthling", wolę psychodeliczne brzmienia w stylu "1.Outside" (np. "Heart's Firthy Lesson")

03 - kojarzy mi się z późniejszym King Crimson, a słucham akurat głównie tego wczesnego, w każdym razie późniejsza twórczość, która przypomina tę piosenkę mi nie leży

04 - czekałam na koniec wstępu - skończył się utwór...

05 - strasznie przytłumiony wokal, to źle wpływa na odbiór całego utworu, a raczej go tłumi

06 - przyjemne, wokale dobrze razem brzmią, żaden osobno też mi nie przeszkadza, jedyny minus to ten zgrzyt gitary na 2:10, potem wyszło płynniej, niepotrzebnie pod koniec zaczął wyżej śpiewać, bo mu nie wyszło

07 - początek skojarzył mi się z bardzo dobrą animowaną krótkometrażówką "More", ale nazwy utworu czy zespołu nie podam, bo nie pamiętam; zresztą dalej jest już inaczej, głos przywodzi na myśl starego polskiego rocka, jak dla mnie trochę się gryzie tak podany wokal z tą muzyką, przynajmniej na początku, potem się z nią zlewa

08 - dobre, trochę dziwne do opisania, dużo najdrobniejszych, najróżniejszych skojarzeń z różnymi utworami rockowymi; jednak chyba trochę za długie, bo przestałam uważnie słuchać, będę musiała to powtórzyć, bo jednak ciekawe

09 - niczym soundtrack do "Władcy Pierścieni", zresztą co to w ogóle za język, sindarin, quenya? Laughing

10 - na początku pomyślałam, że będzie smętnie, jakoś nie przepadam za samymi klawiszami, kiedy nie słucham muzyki na żywo, ale wow, przez chwilę słyszałam nawet "time waits for no one" (albo coś podobnego, dawno nie słuchałam F-solo), tj. tak jakby, potem jakby chyba "You Take My Breath Away", a do tego smęcący wokal Briana jako podkład muzyczny Wink

11 - o! jakieś oldies! ee, myślałam, że to będzie wesoły czarnoskóry girlsband z lat 50., a tymczasem coś z Polski; wesołe, głos znany, nawet niezłe, skoczne, zabawne i krótkie, takie na potańcówkę czy jak to się tam zwało

12 - rockowe brzmienie, przynajmniej jedno klasyczniejsze, choć brzmi jak coś nowszego; przypomina mi miejscami Oldfielda, raz przez chwilkę wokal jest na podobnej linii melodycznej co w jakiejś oldfieldowskiej piosence, innym razem klawisze kojarzą mi się z "Tubular Bells", gdyby tylko gitara miała to specyficzne brzmienie...

13 - to (muzyka tak brzmiąca) się wydaje takie oklepane w ostatnich czasach, a mów... pisze to osoba, która unika słuchania najnowszej muzyki, muzycznie mnie nie zachwyca, a tekstowo nie chce mi się wsłuchiwać, nie zainteresowało mnie aż tak; ale gitara bywa "całkiem całkiem" Smile

14 - kurczę, już pierwsze sekundy wskazują na konkretnego wykonawcę, ale ja go zbyt nie znam, więc może to moje kolejne wrażenie, no ale jak byk flet i rock, chociaż nie mam przekonania w tym momencie co do wokalu; ożywcze, na koniec paczki i wiadomości, że w następnej czeka mnie półgodzinny utwór zachciało mi się jej posłuchać, taka motywacja - bardzo dobry utwór na rower, wiatr we włosach, las dookoła i dużo siły do pedałowania dzięki czemuś takiemu w uszach

Paczka druga "wlazł kotek na płotek"

15 - początek, kiedy wchodzą klawisze to taki kubeł zimnej wody, świetny utwór; wokal albo bardzo dobrze kontrastuje z solami instrumentalnymi i je wyostrza, albo wręcz przeciwnie - mogłoby wcale nie być wokalu - nie mogę się zdecydować, dobrze jest i tak, jak jest, i tak, jakby mogło być

16 - Alice Cooper! Fajne, hardrockowe, melodyjne. (Przesłuchuje początek jeszcze raz, żeby napisać komentarz) Przecież tam nawet śpiewa "No mans land", jak u Coopera. Czyli skojarzenie niebezpodstawne; i słusznie mi się usłyszało Elvisa, jak w utworze Coopera.

17 - auć, pierwszy utwór, który miałam ochotę pominąć przy słuchaniu, ale dałam mu szansę i przeskoczyłam trochę początek - jak się w to wczuć, to początek brzmi ok, tylko wokal mi się nie podoba, zbyt się rzuca, nie lubię takiego stylu śpiewania, jakie rozpoczyna każdą zwrotkę

18 - a myślałam, że będzie coś innego, taka harmonijka na początku i od razu skojarzenia z Ennio Morricone i ulubionym "The Man with the Harmonica"; ciekawe, choć chyba jak na taką porę dosyć usypiające (mimo że nie chce mi się spać)

19 - zaczynało się jak klasyczny smęt, weszło... co tam weszło... za długie i nie pamiętam Razz zaczęło się w każdym razie "ostrzejsze" granie i pomyślałam, że zaraz będzie piosenka w stylu tych Anathem czy innych, gdzie się łączy operę z metalem, ale jednak nie, a do tego więcej - to instrumentalne! ale będę musiała jeszcze tego posłuchać, żeby ogarnąć te wszystkie zmiany; ciekawy utwór swoją drogą, momentami nawet bardzo, i wcale nie za długi Wink

20 - pierwsze wyobrażenie to Stachurski z pyzą w buzi (jak w "Misiu" czy w czymś podobnym), ta gitara pod koniec trzeciej minuty chyba trochę jednak wyssana z palca, chociaż nawet nienajgorzej brzmi z klawiszami, ale do solo z White / Black Queen to jeszcze daleko

21 - przepraszam, ale to przesłucham i skomentuję na koniec Razz ps. początek brzmi jak borowanie

22 - tym razem już na bank znam wykonawcę, chociaż go nie słucham, chyba nawet wokalistę, sądząc po tekście (no i zwróciłam uwagę na tekst, mimo że robię to jak już za entym odsłuchaniem), a skoro już o tekście to podoba mi się (bez analizowania na razie)


Ostatnio zmieniony przez punkadiddle dnia Nie Lut 06, 2011 5:01 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
punkadiddle



Dołączył: 26 Lis 2008
Posty: 1123

PostWysłany: Nie Lut 06, 2011 4:17 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

A mi się podoba. Pewnie zbyt pozytywnie do tego podchodzę, bo za długo nie słuchałam muzyki. Razz Prawie we wszystkim mogę znaleźć coś dla siebie. Pod spodem komentarze, ale nie wiem, co napisać o dwóch utworach. Wena mnie chyba opuściła. Dobre utwory, a ja nic nie mogę wymyśleć. Jak dla mnie trzecia paczka najsłabsza.

Paczka trzecia "siała baba mak"

23 - albo zaczęłam tego słuchać w nocy, albo ma jakiś znajomy początek, resztę słyszę pierwszy raz... chyba, bo nie ma nic szczególnego (tj. charakterystycznego), czym by się wybijało, żebym mogła zapamiętać; zakończenie jest ładne

24 - hm, nawet fajne... jak się rozkręci to jest czego posłuchać, dużo się dzieje; ale przy 8 minucie aż mnie coś ściska, piękne, przed oczami stanął mi kadr z "Edward Nożycorękiego", kiedy rzeźbi w lodzie i powoduje, że śnieg zaczyna padać, a potem byłam pewna, że będzie "Walc Łyżwiarzy" (5:40 - pamiętam, jak kilkanaście lat temu był Kaczor Donald na dobranockę, właśnie z tą muzyką); ogólnie musiałam rozkręcić głośność, więc dobrze, że nie słuchałam tego w nocy

25 - najpierw myślałam, że będzie reggae, potem jak weszły chórki to skojarzyło mi się z muzyką z "Rocky'ego", "Gonna Fly Now" Billa Contiego; w ogóle mam jeszcze skojarzenie z grą Jazz Jackrabbit, był taki poziom, gdzie była woda, raki czy kraby, nie wiem jak z podobieńśtwem muzycznym, ale mam miłe wrażenie, że jestem tym królikiem, unoszę się na takiej łagodnej fali i wokół jest wszystko pięknie i ładnie, a biorąc pod uwagę, że nie przepadam za morzem itp. to chyba coś znaczy

26 - niby nic niezwykłego, ale nawet mi się podoba, zresztą z większością muzyki z tej edycji tak jest, może to skutek zbyt długiej przerwy w słuchaniu muzyki... najbardziej mi się podoba, kiedy śpiewają w duecie, instrumentalne momenty bardzo ładne, szczególnie pod koniec

28 - podoba mi się barwa głosu, kiedy nie jest on zdeformowany, jak zwykle pod koniec zaczyna się zajlepsze

29 - już po poprzedniej edycji przypomniał mi się ukraiński zespół, którego kiedyś słuchałam (Burdon / Бурдон), nawet myślałam, czy by go nie dać w którejś kolejnej edycji, ale w końcu zrezygnowałam, a teraz widzę, że jest jakiś boom na to, więc pewnie nie byłabym zbyt oryginalna

30 - taki jazz w stylu Patha Metheny'ego (to jeden z nielicznych jazzowych wykonawców, jakich kojarzę Laughing ), podoba mi się, chociaż chyba jednak zyskałoby na żywo

31 - "Sok z żuka"? Shocked Laughing hm, a potem też jakiś znajomy motyw filmowy... w każdym razie jest coś, co się nazywa "dobry początek"; coś czuję, że to jakiś soundtrack i już widzę, jak się powtarza sytuacja z poprzedniej edycji ze "Źródłem" w roli głównej

32 - muzyka brzmi tak trochę pseudo-arabsko (może wokal też tak miał brzmieć, nie znam się), taka jak dla mnie mizerniejsza wersja Stuarta Chatwooda, jego muzyka do gry "Prince of Persia" do dla mnie ideał, jeśli chodzi o takie granie; przydałby się jakiś wyróżnik, bo ogólnie brakuje trochę czegoś charakterystyczniejszego, jak u 23, nie ma żadnych zwrotów, skoków czy czego tam, nawet pod koniec; mimo to dobre jako tło do robienia czegoś

33 - nie wiem co napisać w tej chwili, prócz tego, że mi się podoba, chociaż nie rzuca na kolana, taki klasyczny, stary prog rock no, przynajmniej tak brzmi (no i już coś więcej napisałam ^^)

35 - podoba mi się, że jest jednak melodyczne mimo wszystko, w przeciwieństwie do symfonicznego metalu, który mi się przejadł, to mnie nie męczy, nawet growl mi się podoba w takiej wersji, a to się raczej rzadko zdarza; zaraz sobie włączę Summoning, bo aż się stęskniłam za takim graniem
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
lemur
Moderator


Dołączył: 13 Maj 2005
Posty: 5251
Skąd: z Komitetu Centralnego

PostWysłany: Nie Lut 06, 2011 11:40 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

01 – no cóż, chyba najlepszy opener w dziejach tej imprezy. Ten facet jest Bogiem, jest sumieniem, duszą, sercem i głową muzyki rockowej. A ten utwór… przepiękny, od tego subtelnego wstępu po ostatnie nuty fortepianu. Szlachetny, żarliwy, poetycki. Tekst… śpiew… melodia. Już na wstępie mam kandydata na maksymalną ilością punktów. Słucham tego cały dzień w kółko. Country, phi.

02 – tego pana również uwielbiamy. Kawałek znamy i cenimy. Powinien być niezłą szkołą dla wszystkich, którzy chcą połączyć w jedno skrajne emocje, motywy, koncepty tak, by to miało sens. Od wściekłych zgrzytów poprzez skradający się demonizm, po delikatne dźwiękowo-słowne malunki. Cymes całkowity.

03 – w porównaniu z poprzednikami: niezbyt. Ale - dynamiczne, ma fajny nerw, ale nie jest to jakieś bardzo wyraziste, tylko po prostu porządne. To nie jest zły utwór w żadnym wypadku, słucha się całkiem przyjemne. W rywalizacji z takimi rzeczami jak powyżej nie ma szans żadnych, ale w sumie zainteresowało, nawet bym sobie więcej posłuchał.

04 – całkiem miły snuj. Knajpiany, zadymiony, przymglony, przyciemniony. Trwa akurat tyle by nie mógł zacząć się nudzić, ciepłe brzmienie gitary robi fajny klimat, nie ma niczego zbędnego. Kawałek z gatunku: doskonałe tło do miłych rzeczy, popołudniem w kawiarni, wieczorem w domu. Filmowo trochę. Najs.

05 – nijakie. Ani nie łapie za serce, ani nie porywa pięknotą głosu bądź fortepianu. Takie utwory powinny czarować zwiewnością, a tu jej brakuje. Ślimaczy się, cieknie jak woda z popsutego kranu trochę. No, po prostu jest nudno.

06 – gdzie jest dom, no gdzie jest ten jego dom? Niech go znajdzie i już nie będzie musiał śpiewać. Znaczy – piosenka nie budzi we mnie agresji czy nienawiści do wrzucanta, ale raczej obojętność na rozkminki podmiotu lirycznego. Takie tam cimcirymci, letnie, płytkie, radiowe. Chcecie wiedzieć, jak zrobić utwór, który złapał by za gardło? Wróćcie do piosenki numer 1.

07 – no więc to jest muzyka, której teraz chyba słucham najchętniej. Doskonały numer, absolutnie bezbłędny. Jego dynamika, brzmienie tej gitary, hipnotyczny pęd. Z każdą sekundą nabiera piękna. Bierze mnie to od stóp do głów, chcę baunsować, pędzić, new-wave czy post-new-wave, whatever, uber alles.

08 – oni już byli, i chyba też śpiewali o dyktatorach, i też mi się podobało. Bardzo lubię jego aktorską manierę. Potem oczywiście MUSIAŁ zacząć się onanizm, ale dzisiaj jestem chyba dość łaskawy, bo nawet mi się podoba w miarę. Bo jednak ciekawie zaaranżowany i chyba z sensem. No i potem wraca wokal, który w przypadku tego zespołu jest akurat wielkim atutem.

09 – a teraz hit elfickich list przebojów? Na basie Tolkien, na perce Aragorn, gdyby była perkusja. Idziemy na Mordor gwałcić orczyce. Nie no, to jest miłe dla ucha i tyle, taki klejący się cukierek. Szczęśliwie wyrosłem z takich klimatów zanim jeszcze zdążyłem się w nie serio wkręcić. Po tak mniej więcej połowie zapomina się, że coś tam leci w tle.
_________________
Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010

Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
kater



Dołączył: 24 Maj 2006
Posty: 6820
Skąd: Góry Samotne

PostWysłany: Pon Lut 07, 2011 2:22 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

komentki powstawały w kilku etapach, znaczy podczas kilku odsłuchiwań - każde jest oddzielone taką zabawną krzywą kreseczką. generalnie jednak edycja na poziomie, odwołuję narzekanie. druga paczka ssie na maksa, ale pierwsza jest zajebista dla równowagi.

1 początek fajny, myślałem, że jakiś soundtrack znowu. ale potem okazuje się, że to jakiś stary kowboj. i nadal jest dobrze, jeśli nie lepiej. śmierdzi lemurem na kilometr. / lemur mówi, że razem z drugim kawałkiem to najlepszy początek QW ever. coś w tym jest. / czołówka kawałków tej edycji, bez dwóch zdań.

2 a teraz zaleciało atrusem. zawzięcie zarzynają jakąś elektryczną kozę. o, ale teraz weszło w zupełne balladzenie, a myślałem, że to tylko taki kontrastowy przerywnik. i to też jest fajne, zdecydowanie do tego wrócę. ok, wróciła koza. trafiłem nazwą jednak. / nawet bez kozy byłoby to bardzo ładne, a z takim kontrastem robi się mega

3 podoba mi się ta perkusja i rytm. ale facet mógłby chyba jednak się zamknąć. / za drugim razem też nie porywa, ale ujdzie. / za trzecim zaczyna działać mi na nerwy

4 no klimat klimat, czekam kiedy przyjdzie babka o seksownym głosie. ale jakos nie nadchodzi, a kawałek kończy się zanim się zaczął. trochę fail, bo może jako część płyty spełnia to swoją rolę, ale tutaj to tylko przerwa na reklamy. / jakby nie starczyło kawałków na punkty, to by mogło dostać, ale pewnie starczy

5 ciekawe, baba fajnie zawodzi. smutek, żałość, emo. było nawet fajnie. / tak, zdecydowanie na plus, chociaż ma rację punkadiddle, że zbyt przytłumione / och to jest piękne!

6 przywodzi na myśl płytę pewnego hardrockowego boga i kowbojskiej dziewoi. z tego względu plus. no ale to tyle raczej. / sympatyczne, tak

7 siema bebe. na olimpiadach fawowych rzygałem post punkami, ale Tutaj to nawet fajna odmiana. i nawet nie ma marnego buczenia a la curtis z zatwardzeniem. ło, a jak facet się zamyka i pędzi gitara to jest bardzo spoko. pewnie fajnie by się przy tym jechało samochodem. / jak na postbebizm duża okejka. ciekawe w sumie czy to on, czy ktoś chciał mu zrobić dobrze na dzień dobry.

8 nie no, oni już chyba byli dwa razy. albo raz + jeden solowy. co prawda ten kawałek zjada oba poprzednie, ale no kurde. poza tym znam. ale za samą końcówkę chętnie bym sypnął punktami w tego odgrzewanego suchara. / w sumie może to jakiś nowy uczestnik, więc byłoby to jakieś wytłumaczenie

9 oho ktoś z arabska zaciąga chyba. o rotfl, teraz wiadomo kto. no nie byłbym katerem, gdybym coś złego powiedział. w dodatku nie kojarzę tego, więc dodatkowy plus.

10 oj nudy nudy. może i ładne. ale nudy.

11 no tak, bez żartów by się nie obyło. napewno to lepszy poziom niż mefjowe hiphopy (lol, jakie porównanie wog'le), ale jednak bardziej kubuś puchatek i ciekawostka. jakby dać OTTO, to bym prędzej poczuł fazę.

12 ojejej trochę mnie to niepokoi, bo facet robi jakieś pain of salvation ostre. o, zamknął się dzięki Bogu. może jego onanizujący się koledzy jakoś uratu.. ach! niestety nie. kosmiczne nudy. kosmiczne. jezu, odejdź już. żeby to melodie chociaż jakąś miało, ale nie. no proszę, przyszedł gitarzysta i teraz on będzie kontynuował to pitolenie. łał. ostatnio się tak wynudziłem, jak się musiałem uczyć o przetwarzaniu odpadów. a to było ze 3 lata temu, czyli jest to jakieś osiągnięcie. / niekłamana męka. Duda przy tym kolesiu to ma piękną barwę głosu.

13 to chyba będzie edycja smętów. a tu na dokładkę chyba patosizm się szykuje. ok, zawsze to lepsze niż 12. bardziej melodyjne chyba, trochę marillionanizmu, jakiś taki smutny klimat przewinął się przez chwilę a i solówka płynie całkiem ładnie, choć jest przewidywalna jak pointa w kopsie. o i na koniec monumentalizm. nie wiem czy to kupuję w całości, ale jeszcze wrócę. / wokalista to jakaś pipa zupełna. jest pare przyjemnych instrumentalnych fragmentów, ale całość to jednak nuda

14 wooohooo. to co mi się ciśnie na usta to "progjazz". ok, wszedł facet i zrobił się sam prog. a teraz deep purple. rany, jesteśmy dopiero w połowie. aż strach co nas jeszcze czeka. no patataj patataj. i znowu to samo. tak, zdecydowanie nie udało im się zagospodarować tych 11 minut. i potem Misiu się dziwi, że ludzie oskarżają prog o podłużanie penisa na siłę. fajny motyw zarżnęli na amen.

15 wokal na plus, cała wielce różnorodna reszta też. i bas, i klawisze, i wszystko. bardzo miłe. z każdą chwilą bardziej mi się podoba, a już się kończy. Sad / och te klawisze na początku, na tle bujającego rytmu i bardzo intrygujący wokal. zdecydowanie jedna z najlepszych rzeczy tej edycji.

16 o-oł, buczenie. widzę bujające się nietoperze i starego czarnego maga rzygającego do kotła. ej, ma klimat. o, mortal kombat. no kupa zabawy. a nie, mission impossible. / no czaderskie. tylko to mission impossible mnie drażni trochę.

17 o, aż dziw, że jeszcze nigdy ich nie było. ale chyba jakiś bardziej radiofriendly song bym dał z tej płyty. to dosyć ryzykowne.

18 aż sprawdziłem, ale tak myślałem, że to ten dziad musi być. to w sumie bebe mógł dać, gdyby nie to, że dał te disco-post punki wcześniejsze. w sumie trochę siara, że tego nie znam. / a to jest znakomite. do tej pory się zastanawiałem czy się jednak brać za tego człowieka, ale jakoś mi się nie chciało. teraz mi się chce. / tylko popiołypopiołypopiołylallalalaaaaa!

19 lol ten główny motyw brzmi jak któryś pegasusowy soundtrack. chyba Batman. no tam takie progmetalenie zupełnie nieciekawe. nawet indukti to to nie jest. ani agresji nie wyzwala. zupełne nic. o, po połowie przechodzi w jakies natchnione liryczne przygrywki. znaczy liryczne w porównaniu. i to jest lepsze chyba. ale nadal właściwie nie wiem po co, ktoś to wrzucił. nie no, bez sensu. dźwięki.

20. nie wiem czy to syndrom poprzedniego U2 czy po prostu rzeczywiście to jest nudne. o, nawet rzępoląca gitara się pojawiła. / wokalista jest wybitnie irytujący. chyba focha strzela. całość mnie nie przekonuje za bardzo. / nie no, on ma głos, jakby mu ktoś zabrał zabawkę. precz.

21. chciałem powiedzieć, że nono zapowiada się nieźle, ale spojrzałem na długość całości i jestem pełen obaw teraz. przecież tu może się wszystko zdarzyć. a najbardziej prawdopodobne jest, że usnę, bo już dawno po godzinie duchów. ok metalowe połamaństwo się skończyło i przyszła jakaś ciota. to nie skończy się dobrze. co gorsza, nie skończy się też szybko, hihi. w takich chwilach rozumiem, czemu Dream Theater osiągnął największy sukces komercyjny w tym gatunku (?). przecież oni przy tym to zupełny szał i przebojowość. no tak no i plumkamy. a teraz gitarka. a teraz jakiś inny instrument przynieśmy. oooaaaaooooo nie mamy melodii ale śpiewamy zawzięcie. uuuuuaaaaaoooo. żeby to chociaż był ajeron to raz, że byłoby wszystko jasne, a dwa, że może dałoby się pośmiać, gdyby się miało dziwne poczucie humoru. ale tutaj to... no o gitary i połamane rytmy. ta muzyka napełnia mnie głębokim poczuciem niezainteresowania. strasznie mi z tego powodu wszystko jedno. ale ok, będę pisał póki utwór się nie skończy. to może potrwać, bo jestem dopiero w 9 minucie i trwa potwornie nudna onanizacja. serio. o, przypomniało mi się, to tutaj napiszę, bo w sumie na temat, a co będę szukał teraz tematu o DT. przesłuchałem w końcu całą suitę alkoholową w całości. próbował ktoś? generalnie wszystkie kawałki świetnie do siebie pasują, o wiele lepiej niż na płytach. i napewno lepiej niż wszelkie machlojki ze zmienianiem kolejności w Toolu. ale tak poza tym to ogólne wrażenie raczej 'łał', niż 'WOOOOOOOOW'. if u know what i mean. ale w porównaniu z tym co w tej chwili wydobywa się z moich głośników to był TOTALNY ODJAZD. Dream Theater to progmetalowy monopolista, cała reszta powinna mieć bana na instrumenty. poplumkało i mamy już prawie połowę. przyszedł bas i kłóci się z klawiszami. PUBUBUPPUM PUBUBUPPUM plilpuplimpump. dobrze, przerwa na Internet. [przerwa] witamy po przerwie. w tym czasie nie wydarzyło się nic godnego uwagi, poza tym, że wokalista zaczął śpiewać nieco głośniej. o, już nie. [przerwa] hej, a znacie to? był sobie drwal, któremu żona codziennie robiła pyszne kanapeczki do pracy: z ogórkiem, pomidorkiem szyneczką, cebulką, serkiem, kiełbaską i masełkiem. pewnego dnia drwal położył swoje pyszne śniadanko na pieńku i poszedł rąbać drzewa. kiedy wrócił, okazało się, że jego kanapeczka z ogórkiem, pomidorkiem szyneczką, cebulką, serkiem, kiełbaską i masełkiem zniknęła. wkurzył się, ale nigdzie nie było widać nikogo, więc nawet nie było komu łba rozwalić za ten haniebny postępek. następnego dnia, żonka znowu zrobiła mu pyszną kanapeczkę z ogórkiem, pomidorkiem szyneczką, cebulką, serkiem, kiełbaską i masełkiem. drwal znowu położył ją na pieńku, a kiedy wrócił okazało się, że jego kanapeczka z ogórkiem, pomidorkiem szyneczką, cebulką, serkiem, kiełbaską i masełkiem zniknęła. wkurzył się już nie na żarty. rzecz powtórzyła się parę razy, codziennie ktoś kradł jego kanapeczkę z ogórkiem, pomidorkiem szyneczką, cebulką, serkiem, kiełbaską i masełkiem. w końcu drwal postanowił zaczaić się na rabusia. udał, że idzie rąbać drzewa, ale naprawdę ukrył się w krzakach i czekał. czeka, czeka, wypatruje... a tu nagle leci orzeł, pikuje w dół prosto na pieniek i... porywa kanapeczkę z ogórkiem, pomidorkiem szyneczką, cebulką, serkiem, kiełbaską i masełkiem! i leci dalej. a drwal za nim! po dłuższej gonitwie orzeł ląduje w gnieździe na gałęzi. drwal patrzy... a orzeł otwiera kanapkę i WYSYPUJE z niej ogórek, pomidorek, szyneczkę, cebulkę, serek i kiełbaskę. następnie chwyta dwie kromki z samym masłem i naciera sobie pierś mówiąc "o kurwa, ale ja jestem popierdolony". [ba-dum! tszzzzz] hmmm.. tymczasem jesteśmy na 24 minucie i chyba zbliżamy się do nieuchronnego końca. parafrazując Jasia Fasolę - cóż mogę powiedzieć o tym utworze? po pierwsze to, że jest długi. i to właściwie tyle. jeszcze tylko dwie minuty i ostatecznie będę mógł całą tę recenzję zakolorować na czerwono. dziękuję Grandwiloidowi, który raczył wrzucić to dzieło do zabawy! / nie, drugi raz nie zamierzam tego słuchać. / jednak to zrobiłem. jestem żałosny.

22. NAR coś ty NARobił, teraz co chwila będą jakieś polskie kawałki nie wiadomo po co. to jak mniemam jakiś ich tró utwór. ale i tak nudny. chociaż w porównaniu z poprzednim ich kawałkiem, któremu niechcący dałem punkty, to arcydzieło. / ok, to nie jest złe, nie maluję na czerwono jednak

23. rany, prawie od godziny nie było nic dobrego! / ostatnie kilkadziesiąt sekund to zdecydowanie nie jest coś wartego słuchania całego tego ponuractwa

24. o, jakiś neo-prog. ale serio, to nie wiem za bardzo, po co wrzucać Tutaj muzykę klasyczną. w dodatku taką, którą nawet ja znam.

25. o, Kamil Bednarek. chyba zmęczyła mnie ta 27minutowa zmutowana kobyła, bo wszystko mnie w tej chwili denerwuje. no regałowy rytm i gitara plumka. może w sumie lecieć w tle. / niczym się to nie wybija kompletnie. together forever, oj nie / no dobra, jako tło jest fajne. ale my tu chyba szukamy Talentów, a nie teł muzycznych, więc trzy razy nie chyba.

26. buju buju zapalniczki kolorowe. także tego. / o dziwo jednak fajnie to płynie

27. to jest chyba nawet fajne, ale zasypiam. znaczy fajne jak fajne, na tle ostatniej godziny totalnych wieprzy i 24. wrzuconej przed nie niczym ta perła, to rzeczywiście. ale tak generalnie, to ta edycja chyba ciągnie i to bardzo. tak, to jest dobre, właśnie się rozkręciło. wariat. pewnie powinienem się jeszcze w tekst wsłuchać, ale serio nie teraz. / rotfl, teraz pianino skojarzyło mi się z nie odjeżdżaj kochana ode mnie pewnego znanego kabaretu od machania nogą. niemoge z siebie.

28. śpię. w sumie jak przy kawałku daje się spać, to zawsze jakiś plus. wokal jakby znajomy, w tym refrenie brzmi to całkiem fajnie. ta, wróce do tego później. o, łoł to się rozwija i szaleje. myślałem, że będzie tylko takie standardowe balladzenie. dobra, niech będzie, że na plus w tym momencie. / o lol, dopiero za drugim razem pod koniec kawałka poznałem kto to śpiewa.

29. ktoś chyba myśli zgarnąć jakieś punkty po paru pozytywnych opiniach n.t. wilka i zająca. no zajebiście, kozacy kozaczą wokół ogniska. cieles w pićku. jest się z czego cieszyć. ktoś tu chyba W CIULA LECI. za to podpis punkadiddle fajnie pasuje. ale to dlatego, że zajebisty podpis a nie fajny kawałek.

30. no jakieś jazzy. jazzy jak jazzy, pianino i perkusja. no w sumie tyle wyrzeźbić z dwóch instrumentów to jest to jakiś wyczyn. ale fajniejsze jazzy w życiu słyszałem, a znam się na jazzie jak na post-punku.

31. rotfl. to się nazywa dobry soundtrack. totalny totalizm. tak bardzo pasuje do filmu. w dodatku w innym niemniej wspaniałym filmie był bardzo podobny motyw. ktoś tu się zna na kinie jednak. najbardziej lubię te szalejące klawisze na tle orkiestry.

32. niemoge, znowu dubel. ale przynajmniej sto razy lepszy niż jakiś Karmakaniak czy jak tam. w sumie to chyba skok na punkty, bo kawałek znany jak cholera, ale Tutaj to pewnie niekoniecznie, zresztą wszyscy wiemy jakie na maksa to jest forum, więc punkty dam dla zasady. zwłaszcza, że orientalność i katerskość na całego. jeden z najlepszych ich utworów, bez wątpienia. finałowa solówka na tym czymś to kosmos, a po chwili okazuje się, że to nic w porównaniu z wokalizą, która po niej szaleje.

33. nie wiem, musiałem się iść odlać a teraz pędzi jakaś solówka. nie brzmi to najlepiej. / znowu mi się chce lać. to chyba efekt Pawłowa. nie, to jest nudne i wtórne, panom już dziękujemy.

34. ojezucosiedzieje. jakiś marylin manson wyłazi ze studni i zmienia się w bellamy'ego. albo w buckleya wog'le. dziwne. pędzi to wszystko dokądś, ale nie jestem pewien dokąd. jak się wyśpię to może się dowiem. ale facet jest niezły. / zajebisty rzekłbym. nie wiem jeszcze czy cały utwór mnie szczególnie bierze, ale sam wokal - bardzo.

35. myślałem, że na zakończenie będzie śpiewająca pani, jak za dawnych czasów, ale nie wygląda na to. jakiś metalowy alarm. trochę strach. pojawił się dosyć nieciekawy facet i przestałem się bać. nie no, chyba mi się to nie podoba. jejejejeje. i bulgoczący szatan. tak, zdecydowanie chujnia. dobranoc. / teraz to mi sie z Devinem kojarzy
_________________

PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen
Gnietek



Dołączył: 04 Sie 2006
Posty: 936
Skąd: z pięknej planety zwanej Ziemią :)

PostWysłany: Pon Lut 07, 2011 3:06 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Po drugim przesłuchaniu i przemyśleniu wszystkich utworów doszedłem do wniosku, że nie jest tak źle. Zresztą, jak już pisałem, większość tego, co mi się podoba, zebrało się w końcówce. Wygląda na to, że sporo osób wrzucało rzeczy nietypowe dla nich. Takiego ziutka98 nie mogę dopasować do żadnego kawałka. I nie tylko jego.

1 - rozpoznaję głos... dobra, ja wiem, że ten facet jest klasykiem, ale smęcenie z gitara nie jest dla mnie; to chyba wrzucił Lemur
2 - cisza i spokojny śpiew a la pewien klasyk progrocka (nie napiszę nazwiska, bo jeszcze okaże się, że to naprawdę on) plus momenty dzikiego industrialu - to musi być powitanie BeBe, ja wierzę, że dla niego to może być melodyjne Wink
3 - jakieś jakby murzyńskie (?) darcie się na tle dziwnego rytmu, a do tegośmieszny pogłos; całość jest pogięta, ale nie w taki sposób, jak lubię
4 - to jest instrumentalna celebracja ciszy, zupełnie nic się nie dzieje; mistrzami od celebracji ciszy są Floydzi, twórcom tego utworu do Floydów bardzo daleko
5 - dziewczę wyciąga różne dźwięki na tle niepokojącego fortepianu, ale tak w ogóle niewiele się dzieje; nie wiem, czy Punkadiddle ma rację z tym wyciszeniem wokalu - gdyby on był głośniejszy, ten utwór mógłby brzmieć jeszcze gorzej
6 - naprawdę lubię smutne piosenki, ale bez przesady... zresztą smutek nie wyklucza ekspresji, której tu brakuje; po raz pierwszy w tej edycji mamy duet damsko męski, do tego w tle pojawiają się nietypowe dla folkowej ballady dźwięki, a mimo to panuje nuda; to brzdąknięcie gitary ok. 2:10, na które narzekała Punkadiddle to jedna z niewielu rzeczy, które mi tu podpasowały - bo ten dźwięk mnie totalnie zaskoczył Razz ; bardziej drażni mnie, że wcześniej słychać jeżdżenie palcami po strunach, a nie dźwięki wydawane przez struny
7 - hmmm, Lemur wrzucił 2 piosenki czy co? Wink Chociaż nie, to mógł dać też Faraday. Jeśli rzeczywiście to był on, to dokonał lepszego wyboru niż ostatnio - to samo brzmienie, a więcej mocy, uczuć... co nie zmienia faktu, że to nie jest piosenka, przy której mógłbym czuć legendarne na tym forum ciary
8 - oni już byli! ale cóż, nie jestem zwolennikiem ideologii Opalonego Andrew i chyba znowu na nich zagłosuję; bo przecież głos wokalisty może i brzmi momentami nieprzyjemnie i zbyt teatralnie, ale charyzmy chyba nie można mu odmówić; poza tym, ten utwór składa się z trzech części (i to jak zaskakująco różnych!), a nie słychać żadnych szwów
9 - coś stylizowanego na muzyke klasyczną, ale bez polotu, do tego onanizowananie się głosem; nie, nie wystarczy użycie nieistniejącego języka, żebym powiedział, że to jest oryginalne i w ogóle super; boję się, że to może być dzieło pewnego bardzo szanowanego na tym forum zespołu...
10 - nudzenie przy fortepianie, w dodatku nudzi chyba jakaś murzynka...; nie jestem rasistą, ale czarnych głosów nie lubię; wasdfg7?
11 - polska rapsodia jakaś; o rany, wokal jest tak beznadziejny, że aż nieodparcie zabawny - może to jest całkiem duża zaleta? Wink jeśli wysłał to Mefju, to poprawia mu się gust... ale i tak jest to kiepskie; jeśli zaś wysłał to ytron, to gust mu się pogarsza
12 - nie wiem, co powiedzieć... taka zwykła pioseneczka w stylu dość współczesnym, za długa; Arquest?
13 - nie wyróżnia się niczym oprócz fragmentu gadanego jakby wyrwanego z hollywoodzkiego filmu, jest sennie, aż można usnąć; dobra, w połowie zaczyna czaić się jakieś napięcie, całość ciąży ku psychodeli, ale dochodzi... donikąd Confused ; to jest za długie i lekko przekombinowane, ale cóż, z braku lepszych kandydatów, może dostać ode mnie punkty; niektóre motywy są dobre (np. końcówka)
14 - nareszcie coś żywego! Very Happy ale kto to śpiewa? ktoś, kto zdecydowanie śpiewać nie powinien... rany, co to za głos?! dali osiemdziesięciolatkowi mikrofon i kazali mu recytować do progrockowego kawałka? no dajcie spokój... to nawet nie jest śmieszne - bo przecież kompozycja jest bardzo udana, a melodie cudne, a ten wokal psuje wszystko! a może ten głos jest w taki sposób zniekształcony? nie wiem, i tak mi się źle go słucha; chyba Punkadiddle po raz pierwszy wrzuciła coś, co mi się nie podoba
15 - rytm stylizowany lekko na reggae? na szczęście jednak to nie reggae, tylko jakaś oniryczna piosenka ze skrytymi w tle fajnymi solówkami gitarowymi i wieloma dziwnymi dźwiękami; znowu wokalistą zrobiono jakiegoś dziadka?
16 - o, a to jest przynajmniej śmieszne Very Happy o, ja, ale jajcarstwo - ten stękający wokal, dziwaczne wstawki... a do tego potem wszystko przyspiesza i się robi niezła zabawa; normalnie był się pośmiał i zapomniał, w tej edycji to jest kandydat na 12 punktów (ale zobaczymy, co będzie dalej); aha, nie da się nie wschłuchać w tekst - a ten też prezentuje ten typ humoru, który lubię Smile może Shamar?
17 - dobre, no, dobra passa się utrzymuje - ileż tu dziwacznych dźwięków, które w jakiś sposób świetnie łączą się w całość i zapraszają do zabawy w wyimaginowanym świecie! Solówka zaczynająca się ok. 4:10 (to jest gitara z jakimiś efektami czy syntezator) to już jest mistrzostwo świata w genialnie zwariowanej, a przecież porządnej pod względem technicznym muzyce! stawiam, że to propozycja Atrusa, chociaż mogę się mylić
18 - po raz drugi w historii QW rozpoznałem piosenkę po pierwszych dwóch nutach; nawet tych wysłanych przeze mnie tak szybko nie rozpoznaję Very Happy ; pisałem już, że poezja śpiewana nie jest dla mnie, aaaaale wykonanie jest zacne, to trzeba przyznać; powiedziałbym, że Dundersztyc, ale on przecież nie bierze udziału... więc może tasior?
19 - miły rockowy instrumental w szybkim tempie, niezbyt hałaśliwy, za to ze świetną grą gitary, tyle, że rytm jest trochę zbyt nachalnie wygrywany - to do połowy; ta druga część jest jeszcze lżejsza i jeszcze przyjemniejsza; w takim razie na końcu musi pojawić się spinające całość nawiązanie do początku - jest! Very Happy o jak to dobrze, że w tej edycji znalazły się takie utwory! to może być sprawka Anunakiego
20 - takie nie wiadomo co, raczej popowe, w każdym razie chrypa śpiewaka jest nieprzyjemna; innuendo0?
21 - raczej nie, to chyba najlepsza ilustracja pułapki, w jaką wpadł rock progresywny; początkowo takie długie suity tworzono dla przełamania zwyczaju, dla wprowadzania nowych rozwiązań - ale kiedy zaczęto kopiować brzmienie, stoswać wciąż te same motywy i tworzyć utwory mające ponad 20 minut tak dla zasady, nawet jeśli nie było pomysłu, jak zagospodarować ten czas - to słuchanie kolejnych wynurzeń prog rocka stało się męczarnią; nie mówię, że to jest zła piosenka, że nie ma tu przyjemnych dźwięków, że nie ma zmian rytmu, melodii, że nic się nie dzieje; mówię tylko, że przy takiej długości potrzeba byłoby naprawdę nadzwyczajnych pomysłów, żeby całość nie była nużąca; ta piosenka powinna trwać 3 minuty - wtedy byłaby genialna; mam dziwne wrażenie, że to jednak może być zapowiedziana zemsta Fenderka, który chciał nam dać nauczkę, że wrzucanie coraz większej ilości utworów, w których forma przesłania treść, męczy słuchających; tylko dlaczego mistrz tego forum zastosował odpowiedzialność zbiorową?
22 - no dobra, wiadomo, kto jest wykonawcą, ale piosenki nie znałem; jest bluesowo, trochę brak pazura, ale brzmi i tak miło, mogłoby tylko trwać nieco krócej; czyżby Daga znów chciała udowodnić nam, że jeden z jej ulubieńców kiedyś brzmiał inaczej niż dziś? to chyba jednak zbyt oczywiste; więc może Aia
23 - fajne folkowe granie, ale przerwy przypominają mi odsłuchiwanie na YouTube piosenek, które długo się buforują - a to bardzo nieprzyjemne skojarzenie Smile ;
24 - spory kawałek muzyki klasycznej; nie moje klimaty, ale to jest w sumie fajne; o, tym razem to już raczej Daga
25 - co to jest? rytm typowy dla reggae, gra gitarowa typowa dla bluesa i jeszcze chórki jak z piosenek Bee Gees; mam wrażenie, że w 3 odtwarzaczach włączyły się naraz 3 różne piosenki... nie, to zupełnie nie tworzy całości, a w dodatku trwa zbyt długo; Arquest
26 - nijakie, spokojne coś z chrypliwym śpiewem na pierwszym planie, to nie dla mnie; wrzuciła któraś kobieta, ale która?
27 - jeśli niczego nie przegapiłem, całość tworzy fortepian, wokal i gdzieniegdzie gitara; prostota może być fajna, zwłaszcza, ze użyty pogłos trochę ukrywa to ubóstwo aranżacji; w dodatku utwór w ciekawy sposób się rozkręca; ale to nie jest wokal z rodzaju tych, które jestem w stanie znieść bez grymasu na twarzy...; zresztą, chyba wiem, kto tu śpiewa; za to nie wiem, kto wrzucił
28 - chóre niewiast coś słodko śpiewa; i dobrze, tylko trochę za dużo tej słodyczy; cóż, mogło być jeszcze gorzej; mustapha 91
29 - słowiański folk z porządną dawką energii to coś genialnego jak na tę edycję! pod koniec tak przyspiesza, że nawet chciałoby się pogulać, gdyby nie to, że nie umiem Laughing ; czyżby ytron?
30 - nawet miły popis instrumentany, zwłaszcza, że są tu tylko instrumenty, które lubię; zresztą, to nie tylko popis techniki i szybkości, ale też całkiem udana kompozycja; w przeciwieństwie choćby do nru 21, ten utwór wiedział, w którym momencie należy się skończyć; nie wiem jeszcze zupełnie, ile dam punktów, ale jakieś dam na pewno; coś czuję, że wrzucił to Bizon, mimo że piosenka odbiega stylistycznie od klasycznego bizonrocka
31 - znowu instrumental, ale zupełnie inny - bardziej orkiestralny niż kameralny, powolny, podniosły (choć i tak raczej rozrywkowy niż poważny); po raz pierwszy w tej edycji mam dylemat - czy 30 jest lepszy od 31, czy odwrotnie? oba są fajne, ale na inny sposób; chociaż ten ma tę wadę, że pierwsze nuty brzmią jak "Hej, sokoły" Wink Laughing
32 - pod koniec zrobiło się zdecydowanie lepiej, może uzbiera się 10 kandydatów do punktów Laughing ; nieznane ludzkiemu rodzajowi słowa wykrzykiwane jak w szamańskim obrzędzie z bębnami w tle to jest i coś oryginalnego (jak na QW), i przyciągającego uwagę, ponadto, kompozycja jest całkiem sensowna; stawiam, że wrzucantem był Maciej, w końcu on lubi nie tylko metal
33 - jest tu sporo klasyczno-rockowych zagrywek, a także dość intrygujących dźwięków, trochę się dzieje w ciągu ponad 6 i pół minuty, gitara ładnie gra, ale... wybitnego to tu nic nie ma, a wokal jest wręcz nędzny; zastanowię się jeszcze nad tym kawałkiem, ale raczej jestem na tak; może mumin_king, a może gosiakn... bo chyba nie Bizon?
34 - dobre, jakiś koleś sie drze, a robi to w taki sposób, że aż mam ochotę przyznać mu rację, o, a teraz jak się drze! to jest profesjonalne darcie się, powinno się w szkole uczyć takiego darcia, a nie gry na flecie prostym Laughing ; przyznaję, zmanierowane, ale mnie pociąga takie zmanierowanie, jeśli jest jeszcze w tym dużo życia i ekspresji; lookaug
35 - taką muzykę taneczną to ja rozumiem! lepsze od wszystkich Michaelów Jacksonów razem wziętych Laughing ; czy mi się zdaje, czy kolesie mają lekko niemiecki akcent? dobra, że gitara rzęzi, tym razem mi nie przeszkadza, ale growl to można było sobie darować...; KrzysiekP

Żeby już oszczędzić Katerowi roboty i narażania się na narzekania modów na spam, sam napiszę to, co on na pewno by chciał w tym miejscu napisać: "Ech, Gnietek..."
_________________
Wszyscy jesteśmy jak worki kartofli: czy chcemy, czy nie, i tak nas wrzucą do piwnicy. Sad
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Mefju



Dołączył: 27 Cze 2008
Posty: 2871
Skąd: Piaseczno

PostWysłany: Pon Lut 07, 2011 3:55 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

1 – Za pierwszym odsłuchem nawet mi się spodobało, za drugim już mnie nie bierze. Sorry. Jedyne co po tym przesłuchaniu będę pamiętał to wokal. Lemur?

2 – Jest mrok a więc jest dobrze! Very Happy Ta sekwencja rytmiczna(w której wyraźnie dominuje perkusja, ale najbardziej to mnie miażdży ten dziwny ryk, lecz nie wiem z jakiego instrumentu on się wydobywa) powracająca znienacka co jakiś czas to jest esencja tego utworu! Smile A najlepsze to jest gdy podczas pierwszej partii wokalnej słychać ją tam po cichu gdzieś daleko w tle w postaci głuchego dudnienia – to zdecydowanie dodaje mhroku! Twisted Evil
Te spokojniejsze, łagodniejsze partie wokalne może mniej mnie biorą, no ale nie mogę powiedzieć, że są zbędne. Razz Dobrze gdy czasem występują takie przeplatanki nastrojowe. Wink
Zalatuje mi katerem tudzież Atrusem…

3 – No od razu widać, że jest w tym więcej życia niż w poprzednich dwóch utworach. Smile Coś pod punk rock podchodzącego. Chociaż jest to utwór monotonny konstrukcyjnie, ale te powracające co chwila słowa z refrenu niosą z sobą jakąś zajebistość. Smile Coś mi podpowiada, że to może być Atrus, no ale nie wiem…

4 – Jeden z najnudniejszych instrumentali jakie słyszałem… Tam się nie dzieje po prostu nic no i coś za cicho to wszystko leci.

5 – Miejscami urzeka mnie ten wokal, ale tylko miejscami. Raczej nic z tego nie będzie, ale może jeszcze do tego wrócę.

6 – Ni to grzeje ni ziębi… Za chwilę po prostu zapomnę, że to słyszałem, a jedyne co zostanie mi w pamięci to damsko-męski wokal. Ale nie to jaki on był, tylko to, że po prostu był.

7 – Ściana dźwięku taka jakby w stylu Depeche Mode. Gdy wkraczają gitary zaczynam czuć już takie polskie rockowe klimaty lat 80-tych. Gdy już wchodzi wokal to nie wiem z czym mi się kojarzy, ale… coś mi tu Stevem Hoghartem zalatuje… tzn. nie wiem czy to było w tym kawałku, ale wiem, że był w tej paczce taki jeden który mi się z Hoghartowym Marillionem skojarzył. Nie, sorry, ale to jednak nie przejdzie. Wstęp zrobił mi jako tako nadzieje, no ale raczej nic z tego nie wyszło. A szkoda.

8 – Jak dla mnie dopiero około 3 minuty zaczyna się coś dziać. Ale pamiętam, że za pierwszym odsłuchałem kawałek mi się spodobał, więc raczej przejdzie. Smile
Nieźle tu gra perkusja, naprawdę nieźle. No i ta gitara też momentami ładnie, synchronicznie z nią współgra. Co mnie czasem doprowadza do zmyłki bo już nie wiem który to instrument. Laughing Później robi się tak jakoś bajecznie, baśniowo… Moje pierwsze skojarzenie – w-7??

9 – Coś celtyckopodobnego… kurczę jakoś ciężko mi rozkminić w jakim języku oni śpiewają… Nie, raczej nie przejdzie. Te klimaty to raczej nie moja bajka, choć zdarzają się i w tych rejonach perełki które mnie zachwycą, no ale tak nie jest tym razem. Irminella?

10 – Piękne… aż się łezka w oku kręci… co więcej odsłuchując tego kawałka akurat przeglądałem se na Naszej Klasie zdjęcia kolegi z gimnazjum na których śpi sobie ze swoją nowo narodzoną córeczką… i wzruszyło mnie to jeszcze bardziej!
Nareszcie coś mocno wyróżniającego się w tej paczce i edycji!!! Smile Ale mam jednocześnie dziwne wrażenie, że już kiedyś to słyszałem.

11 – O tu znowu coś fajnego! Very Happy I co ciekawe z Polski… nie no fajne to jest! xD Ten wokal i ta jego ekspresja normalnie mnie bawią! xD Co prawda miejscami nie rozumiem co gościu śpiewa no ale mniejsza. Razz No a poza tym klimat tego utworu też robi swoje. Smile Polskie lata 60-te… klimaty starego(choć może niekoniecznie dobrego Razz) PRL’u… tego jeszcze chyba w QW nie było. Smile Szkoda tylko, że to takie krótkie…

12 – Ja chyba znam skądś ten wokal. I wydaje mi się, że ten zespół już był kiedyś w QW.
Ech nie porwało mnie, ale może też po prostu porównuję to do dwóch poprzednich kawałków, których poziom trudno będzie tutaj przebić. Laughing Choć już teraz wiem, że udało to się jednemu utworowi z paczki trzeciej, ale na razie nie zdradzę co to za utwór. Razz

13 – A może to właśnie ten kawałek mi się tak Marillionowo-Hoghartowo kojarzył? No już sam nie wiem, ale ja po prostu nie rozpoznaję nigdzie głosu Hogharta. Laughing Sorry, Incubus. Razz Fisha wskazałbym już bez trudu. Razz No chyba że zacząłbym go mylić z Philem Collinsem. Razz
Ale kurczę, na serio coś w tym Marillionowego jak na moje ucho jest! Wiem, wiem, pewnie zaraz zostanę wyśmiany przez Marillionanistów, że przecież tutaj nic nie ma, no ale… no skojarzenia robią swoje. Razz
Utwór sam w sobie nawet fajny, ale nie wiem czy się obroni w zestawieniu z innymi. Choć w sumie na razie za dużo wybitności to nie było, więc może ostatecznie go wezmę. Smile

14 – Hehe, zajebiście się kawałek zaczyna. Laughing Brzmi podobnie jak „Korowód” Marka Grechuty. O a zaraz potem mamy jazzik. Smile O i znów wracają te Korowodowe flety niczym jakaś coda. Smile Laughing O a jaki wokal, ja pierdzielę! xD Po stokroć lepsiejszy od tego Tomowaitsowego którego wrzucił Atrus w poprzedniej edycji. Razz Dalej… klimatyczne klawisze w środku i zaczyna się robić tak trochę Deep Purplowo. Smile
Nie no to jest po prostu misz-masz przeróżnych różności! No i tak miejscami dostojnie i teatralnie brzmi.

15 – Po zachwycie nad genialnym poprzednim kawałkiem na ten jakoś w ogóle nie zwróciłem uwagi. Ale coś mi to przypomina miejscami zwłaszcza w środku pinkflojdowe echa… a mianowicie to tą część tuż przed tymi echami różnych zwierzaków pogrążonymi gdzieś w mhroku ściany dźwiękowej. Heh chyba musiałbym kilka razy przesłuchać tego kawałka aby poczuć jego zajebistość ale raczej nie będzie mi się tyle chciało. Razz Chcę jak najszybciej ułożyć swoją listę i mieć to z głowy. Razz

16 – Normalnie rzeczy z takich klimatów mi podchodzą, no ale jakoś nie tym razem. Ten skrzeczący wokal to trochę tak jakby chciał a nie mógł… Jakoś nie potrafi się wybić na pierwszy plan(albo to ja mam coś z głośnikami), a to nie dobrze… Z Ziutkiem mi się to kojarzy, aczkolwiek bardziej do niego pasuje mi któryś z dwóch ostatnich utworów ostatniej paczki… ale zaraz jest przecież jeszcze KrzysiekP! Very Happy Twisted Evil No ale niestety przebicia nie ma, więc nie będę brał tego kawałka pod uwagę. Pewnie jedyne co z niego zapamiętam to to „AAAAGGOOOOONYYYYY!!!” Ale w sumie jest tu jeszcze jedna dobra solówka na… ech sam nie wiem czym, ale brzmi jak jakiś syntezator. Laughing O Boże, ten skrzek na końcu! :O Jakby gościu dosłownie chciał zedrzeć z siebie gardło!

17 – Podoba mi się wokal i to takie bulgotanie w tle. Smile Kojarzy mi się to trochę z Bestie Boys. I trochę z Offspringiem. A w zasadzie to mogę powiedzieć, że to dla mnie brzmi jak hybryda jednego z drugim. Razz Ale w zasadzie też mogę się tu doszukać nawet i wpływów Linki Park. Dodatkowo jeszcze ten wokal mi się trochę z Dream Theater kojarzy. O kurna, ależ ja mam tu misz-masz skojarzeniowy. xD Ale im dłużej się wsłuchuję w wokal tym większe odnoszę wrażenie, że na pewno znam tego wykonawcę, tylko jego nazwę mam na końcu języka.
O niezłe pierdolnięcie w samym śroku! Very Happy
A zaraz już wiem z jakim zespołem mi się to ostatecznie kojarzy! Cholernie mi tu Zespołem Downa zalatuje! Laughing Typuję Fenderka albo katera, ale w sumie Atrus też by tu pasował, no ale jego miejsce już jest chyba gdzie indziej niestety. Razz

18 – Eeee… a ten Pan to czasem nie za bardzo znany na tym forum jest?? O_o Już przez chwilę myślałem czy by tego nie zgłosić jako nadużycie, no ale odechciało mi się. Razz Bo kawałek naprawdę mi się podoba i w sumie byłoby mi go szkoda. Smile Ale IMO jest lub może być za bardzo tutaj znany, a wykonawca tym bardziej. Ja mam dziwne wrażenie, że ja to na bank słyszałem na jego albo jego zespołu koncertach… Dęciaki mogłyby sugerować że to jednak jego zespół, no ale może to tylko jacyś sesyjni dęciarze. Laughing To musi być Bebe jak nic!

19 – O melodyjka zegarowa z wieży na mojej uczelni… wybijana tam strasznie mnie irytuje, no ale na szczęście nie tutaj. Razz To tytułem wstępu, no a później… nawet ciekawie, ale w tej edycji były już lepsze kawałki tego typu. Razz Ale nieeeee…. zdecydowanie brakuje mi tutaj pierdolnięcia aby coś takiego u mnie przeszło. Podziękuję. Jeszcze utwór się nie skończył, ale już wiem, że to nie to.

20 – Utwór ma tylko przepiękną solówkę, ale nic poza tym. Podziękuję. Ale wokal brzmi znajomo i wydaje mi się, że już kiedyś w QW był.

21 – No nie no, o ile 2 miesiące temu utwór podobnej długości mi się przypodobał, o tyle tym razem… no kurde nawet nie wiem jak to skomentować! Mniejsza o to, że zmarnowałem pół godziny ładnej pogody dzisiaj na jego odsłuchanie. Bardziej mi chodzi o to, że… no niby są tam jakieś momenty ale przy takiej dłużyźnie nie jestem w stanie ich spamiętać i nawet nie chce mi się ponownie sprawdzać gdzie one chcą i na siłę odkrywać w nich coś zajebistego… A tym bardziej nie o tej porze! Sorry, no ale… ech to do czego ten utwór teraz przyrównam nie ma z nim wspólnego mianownika, no ale… aż chce mi się rzec, że nawet ja nie zadaję tylu pytań w „10 pytań do…”. Laughing

22 – Znów po polsku i zdaje się znów jakiś znany Pan. Smile Nie wiem nawet czy nie zbyt znany na tym forum, ale chyba nie. No w każdym razie nie mówi się o nim tutaj specjalnie dużo ani o jego zespole. Fajna solówka na saksofonie gdzieś po środku, nie powiem. Smile Cały utwór też urokliwy i klimatyczny, ale najbardziej to mi chyba po prostu wokal tu podchodzi. Smile No i te słowa ‘kadzidlana mgła’ pewnie mi się wryją w łepetynę na długo. Wink

23 – Czyżby drugi raz w tej edycji powtarzał się nam ten sam wokalista? O rany, przy tym normalnie można usnąć! Tu nie dzieje się po prostu nic!!

24 – O muzyka klasyczna w najklasyczniejszym wydaniu! Smile Tego chyba jeszcze w QW nie było! Bardzo ładne, bardzo udane, ale słuchając tego dłuższy czas zawsze mam w podświadomości takie przeczucie, że zaraz usłyszę jakiś znany na cały świat motyw. Laughing

25 – Rzeczywiście podobnie jak Gnietkowi i mnie zalatuje tutaj Bee Gees’ami. Ale to tylko jeśli chodzi o chórki bo aranżacyjnie to zdecydowanie nie ich działka. Takie zbyt reggeowate jak na nich. Utwór całkiem miły i przyjemny ale obawiam się, że u mnie nie przejdzie.

26 – Po początkowych nutach mam dziwne skojarzenia z niejaką Morcheebą. Ale wokal już mi jej raczej nie przypomina. Anyway utwór nie przejdzie bo nie było w nim nic co by mi się wryło w pamięć.

27 – Nudne, podobnie jak 23. Tylko tam jedno solo na klawiszach mi się spodobało.

28 – Patrz: 23 i 27. No w sumie około 3 minuty robi się już trochę mocniej, no ale… a co ja się będę rozpisywał, już mam wystarczająco dużo kandydatów, więc to i tak nie przejdzie.

29 – Eeee… zgraja jakichś góralskich grajków udająca że umie śpiewać po angielsku? To ma być jakiś żart muzyczny lub coś w tym stylu? Jeżeli tak to raczej średnio mi to podchodzi.

30 – Miłe i przyjemne, może na końcówkę mojej listy się załapie. W każdym razie fortepianowo-jazzujące klimaciki to coś dla mnie. Smile

31 – O a to to już w ogóle! Very Happy Znam i ubóstwiam! Pochodzi z pewnego genialnego filmu… tzn. genialny on był dla mnie w dzieciństwie, dzisiaj już nie nazwałbym go filmem najwyższych lotów, ale ścieżkę dźwiękową to on ma zacną, a zwłaszcza ten fragment no i do tego to co się dzieje w filmie w trakcie tej ścieżki… nie do opisania! Very Happy To trza zobaczyć samemu!
To jest utwór w którym zasłuchiwałem się dzisiaj dosłownie przez kilka godzin! xD Aż dziwi mnie że nigdy wcześniej nie próbowałem samemu go odszukać w sieci! Mój absolutny faworyt! :] Najlepsze są tu te rosnące symfoniczne tony no i ta klawiszowa ściana dźwięku.Domyślam się, że wrzucił to Gnietek! W poprzedniej edycji w końcu wrzucił coś z tych samych obszarów. Wink

32 – Co to jest ja się pytam? O_o Aranżacyjnie to może nawet ciekawie, ale ten wokal to wyraźnie słychać jak on po prostu gdzieś tam ginie w tych dźwiękowych czeluściach… Nie podziękuję. Może gdyby udało mu się w pewnym momencie wybić na pierwszy plan, no ale…

33 – Dość fajny prog i jestem w stanie to docenić no ale na punkty już nie starczy. Razz

34 – Poleciało jakimś bizonrockiem… hm…Nawet ciekawy utwór, ale nijak ma się do tego co już sobie wytypowałem. Razz

35 – No kawał dobrego metalowego grania, którego coś mało w tej edycji… Thrashmetal taki akurat dla mnie… tzn. nie wiem do końca czy to thrash, bo ja się tam nie znam na podgatunkach metalu, więc mnie oświećcie proszę. Razz O kurwa jaki głos w 3 minucie! Surprised xD Jakiś potfur!!! xD Hehe, dobre. KrzysiekP, Maciej albo ten Ziutek… ale zaraz czy to nie On mówił, że w tej edycji poleci sobie w ciula? Czy może go z kimś pomyliłem?


No dobra, uporałem się z komentarzami i wstępnie wybrałem sobie 13 utworów. Smile Tak więc nie jest źle. Odsłucham jeszcze tych spośród nich co do których się waham i być może już jutro wyślę swe głosy, ale to dopiero jutro będę się z tym męczył. Razz Tzn. dzisiaj ok. południa, jak wstanę. Wink
_________________


"Lepiej pić piwo niż nie" - Paulo Coelho
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Atrus



Dołączył: 17 Gru 2008
Posty: 1752

PostWysłany: Pon Lut 07, 2011 7:10 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Pierwsza paczka wymiata. Przynajmniej do numeru 9 włącznie.

1. Wstęp jest dosyć mylący, chociaż nie powiem, żeby był zbędny. Kojarzy mi się trochę z Trylogią Berlińską Bowiego czy z innym Eno. O, Eno to lepszy przykład nawet. Potem wchodzi gitara i wokal i rozwiewa wątpliwości. I jest pięknie, bo melodia w połączeniu z akompaniamentem gitary i tego cudownego pianina daje wspaniały efekt, facet ma po prostu dryg do piosenek, i tyle. Klasyk, nie country. A i country bywa przecież fajne, więc nie rozumiem zarzutu.

2. Już drugi znakomity kawałek z rzędu? A może i nawet lepszy od poprzedniego. Chociaż z tym panem to raczej jest tak, że wersje studyjne rzadko umywają się do koncertowych. Ale to jest piękne i tak. W ogóle uwielbiam całą płytę, ale to nie o tym. Hałaśliwe przerywniki korespondujące z tekstem, ale i te jakby skradające się balladowe fragmenty tworzą razem atmosferę jakiegoś nieopisanego niepokoju. Mocno kojarzy mi się z krimzonowym THRAKiem.

3. Oj, tak mnie jakoś zaatakowało po tym poprzednim kawałku. Wokal taki niespecjalnie. Niby agresywne, dynamiczne, ale jakoś się tak rozmywa, czy coś. Wolę, jak kawałek ma dwie minuty, skumulowaną na tym obszarze energię i ładunek wkurwienia, a jak jeszcze fajny refren/melodię to w ogóle cudnie. Tu mi czegoś takiego zabrakło. Zwłaszcza w porównaniu z resztą paczki wypada blado.

4. Przyjemne, klimatyczne. Mogłoby lecieć w Miasteczku Twin Peaks. Może nawet jazzujące momentami. Trochę szkoda, że w sumie nic z tego nie wynika. Chociaż może i dobrze, że nie zdążyli tego zepsuć? Snuje się, snuje, może trochę za krótko. Mogłoby mieć jakieś spiętrzenie, coś z tą perkusją zdziałać czy coś. Ale ogólnie na plus, miło się słuchało, nazwę zespołu zanotuję do ogarnięcia w przyszłości.

5. A czemu ta pani taka nieśmiała? Trochę to psuje cały efekt, bo melodia jest ładna, tylko trzeba się skupić, żeby usłyszeć ją spod fortepianu. Może to kwestia mptrójki, nie wiem. W każdym razie - ładne, naprawdę.

6. Nudne trochę. Przyjemnie się snuje, ale czegoś brakuje. Już to pisałem przy okazji jakiegoś kawałka z poprzednich edycji - jak się pisze smęta, to niech on się czymś wyróżnia, refrenem, zwrotkami. Bo to jest raczej nijakie. Smętne i nijakie, a to razem daje przykre.

7. Wstęp kojarzy mi się z The Cure. Z A Forest konkretnie. Nie wiem, gdzie Mefju słyszy tu "ścianę dźwięku", to jest raczej jej dokładne przeciwieństwo, ale niech mu będzie. Bas. Hałaśliwa gitara i histeryzujący wokal. Rewelacja, na razie zdecydowanie najlepszy utwór tej edycji. Brawo, BeBe Cool

8. I to jest przykład zespołu, który nie miał nawet w składzie gitary elektrycznej, a brzmi groźniej niż dowolnie wybrany progmetal. Po Floydach i Krimzonach mój ulubiony zespół lat '70 i tyle. I ten opętany, teatralny wokal. Faktycznie, są już chyba po raz trzeci i to znowu nie ja. Chociaż to na pewno nie jest mój ulubiony kawałek tego zespołu. Kilka fragmentów można by było bez szkody wyrzucić, ale po nich wchodzi Wokal i przestają mnie obchodzić tamte fragmenty.

9. Nie wiem co się dzieje, ale mi się podoba. Trochę Lisą ta pani śpiewa, więc jest nieźle. Brakuje mi czegoś jednak. Chociaż może wystarczy na punkty.

10. Gdyby to było w kreskówce Disneya, to bym się nie obraził. Jak na Queenwizję - nie jestem zachwycony. Znowu - ładne i tyle.

11. Zabierzcie go stąd. Miało być zabawnie, a wyszedł Kubuś Puchatek.

12. Pozawodził, pozawodził, gitarzysta wziął i dobił ten kawałek nudną solówką. Nie pozostaje mi nic innego jak posłużyć się misiową frazą: "nie tego szukam w muzyce"

13. Wynudziło mnie. Zero polotu, jakieś nagrania w tle usiłują robić klimat, raczej nieudolnie, bo nic we mnie nie drgnęło podczas słuchania. Ludzie no, ja chcę poczuć ciary, a nie jakiegoś męczenia spod znaku "sorrow" i "bath of tears". O, wiolonczela. Szkoda, nudny kawałek.

14. A to jest nawet dobre. Jest chaos, trochę onanizmu i flet. Trochę za długo powatarzane motywy, przez co kawałek fragmentami przynudza. Niby jest żywo i dostojnie, ale jakoś nie do końca mnie przekonuje.
_________________


With my last breath I curse Zoidberg.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Pon Lut 07, 2011 7:23 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

ele mele dudki

1 – glos chyba nie do nierozpoznawnia Wink nie jestem fanem jakims tego pana, lubie pare kawalkow, owszem, ale na dluzszą mete jego muzyka mnie nie porywa. ten kawalek jest hmmm urokliwy, o moze tak to okresle. nie powala mnie, nie powoduje szczękopadu, ale przyjemnie sie sluchalo, zostawil po sobie pozytywne wrazenie.

2 – nie porwało mnie. ok, jest to w jakis sposob ciekawe, nie powiem , ze nie. aranz interesujący, glos oczywiscie jak najbardziej przyjemny. calosc nie jest zła na pewno, ale zwyczajnie jakos tak nie powaliła. ale dostanie ten kawalek jeszcze szanse, na pewno.

3 – fajny, luzacki hard rock, nowoczesnie brzmiący, bez zbednej podnioslosci itd. nie jest to wielkie dzielo w zadnym wypadku, ale dobrze brzmi. tak mógłby grać pewien krawiec, gdyby sie w trakcie kariery nie zeszmacił...

4 – przyjemnie sie snuje, to relaksu bardzo dobrze sie nadaje, ale jako ‘zawodnik’ w tej zabawie, ma ten kawalek jednak zbyt malo do zaoferowania. po prostu niewiele sie tu dzieje. jest to na pewno ładne i przyjemne, ale dość hmm no nie chce napisać nudne, bo nie do konca o to chodzi. po prostu zbyt jednostajne jednak.

5 – faktycznie, wokal jak dla mnie nieco zbyt schowany, zwlaszcza na poczatku. ale pomijając to, to calosc dobrze brzmi. ma klimat fajny, nie jest efekciarska. nieco smętnie moze, ale ja lubie takie klimaty. byc moze mamy ich nieco za duzo w tej edycji, no ale to nie wina ani tego, ani pozostalych podobnych utworow, tylko czysty przypadek Wink dobry numer, moze nie padam przed nim na ryj, ale slucha sie przyjemnie.

6 – poczatek jak z sacrifice eltona prawie. brakowało tylko tych 4 nutek na fortepianie xD w sumie nie porwalo, nie zwrocilo jakos mojej uwagi, ale tez nie czekalem, az sie skonczy jak najszybciej. bez rewelacji, ale ok.

7 – nie podoba mi sie taka produkcja. sam kawalek moglby byc calkiem calkiem, gdyby to zagrac i wyprodukowac jak trza, a tak to takie plumkanie, ktore brzmi jak nagrywane w garazu, w dodatku z kiepskim jak dla mnie wokalistą. zdecydowanie nie moja bajka. mimo tego kilka razy calosc przesluchale, w przeciwienstwie do niektorych, sluchających 30 sekund kawalka i placzących jak to nie mogli dosluchac czegos do konca...

8 – ładne to. stali bywalcy queenwizji powinni momentalnie skojarzyc glos, nawet jesli zespolu za bardzo nie znają, bo to mocno charakterystyczna barwa i w ogole brzmienie calosci. ciarek u mnie nie wywołuje przez wiekszosc trwania, ale slucha sie przyjemnie, a momentami nawet bardzo przyjemnie, jak hammondy wchodzą. no i swietnie sie rozwija ten numer. wokal bardzo bowie-podobny, co zresztą pisalem tez chyba juz kiedys. pod koniec to kurde nawet klimaty, ktore w ostatnich latach odkopuje pewien uwielbiany przeze mnie ostatnio zespol Wink

9 – tak, zeby polezec na łóżku (pod warunkiem, że nad łóżkiem nie ma zawalającego sie regału z książkami), zamknąć oczy i wyłączyć sie zupelnie – swietnie! natomiast do hmm bardziej czynnego sluchania i przezywania, to jednak nie do konca moja bajka Wink ale nie przecze – wrazenia pozytywne, bo ładne to jest, nawet jesli dość hmm typowe.

10 – kolejny swietnie brzmiący smut pierwszej paczki. w dodatku nie wiem, czy sam kiedys tu na forum linka mnie wrzucałem, bo bardzo lubie ten numer. i nie, wokalistka zdecydowanie nie jast ‘czarna’ Wink swietnie brzmi, subtelne, bez banalu i patosu, cudnie zaspiewane, delikatnym glosem, bez szarzowania i popisówki. piekny klimat. wrzucant(ka) zaliczyl(a) skok na łatwe punkty ode mnie Razz sucker for piano ballads Wink

11 – hmm nie Wink tak po prostu Wink nie no, ok. lepsze od puchatka, kebabu czy tego czegos, co mefju ostatnio wrzucal i co bylo przetragiczne, ale jednak jakos mi ta estetyka niespecjalnie podchodzi Wink da sie sluchac, owszem, ale zeby jakas przyjemnosc z tego dla mnie byla, to juz raczej srednio Wink chociaz podkład nieco low riderowy mógłby byc calkiem calkiem jakby dopracowali bardziej Razz

12 – kolejny fortepianinowy kawalek w tej edycji. tym razem troche większe stężenie patosu, ale dalej slucha sie bardzo dobrze i dla urozmaicenia mamy tu tez troche calkiem fajnej gitarki. ciekawy klimat, ładnie to sobie płynie wszystko, nawet jesli nie jest jakies bardzo odkrywcze.

13 – bardzo melodyjne. nawet jesli wokal moze nie w 100% mnie przekonuje, to jednak nie sposob odmowic temu kawalkowi sporej melodyjnosci wlasnie. momentami nieco jeżozwierzowo sie robi. koncowka przypomina mi jeden z kawalkow z ostatnich edycji, ktoremu dalem sporo punktow. calosc naprawde bardzo przyjemna. nie wiem czy bedzie to mialo jakies konsekwencje punktowe, bo duzo w tej edycji kawalkow ‘bardzo przyjemnych’, no ale w kazdym razie na pewno jeszcze pare razy wroce do tego kawalka przed podjeciem decyzji.

14 – wow, swietne! od pierwszych sekund mi sie zajebisie spodobalo, a tu nagle sie okazalo, ze pozniej roznych motywow jest sporo i w zasadzie jeden lepszy od drugiego! takich klimatów tu chyba nie mielismy jeszcze, a przynajmniej nie za często. poczatek to jedna z lepszych rzeczy od początku queenwizji. pozniej moze wokal faktycznie nieco hmm wiekowy głosem, ale jebać to. lepszy taki niz wypolerowany bezjajeczny wokal na tle syntezatorow albo jakies nietrafiające w skale w imie buntu wyjce Wink kolejny swietny kawalek w queenwizji, w ktorym mamy flet ubarwiający aranż. moze część patentów mało oryginalna (ten przerywnik zwalniający miedzy ‘zwrotkami’ jakby zywcem z bardzo wczesnego deep purple wzięty Wink ), ale też jebać to. brzmi swietnie. a przyspieszenie to juz zywcem wzięte z bigelfa bym powiedzial, gdyby nie to, ze to raczej na odwrot heheheh
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Pon Lut 07, 2011 9:05 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

nie no, im dalej slucham znowu tym bardziej mi sie podoba ta edycja Very Happy moze jeszcze nie poziom tej sprzed 2 miesiecy, ale chyba jedna z lepszych. moze faktycznie nieco zbyt smętnie ogolnie, no ale to nie wina poszczegolnych kawalkow, tylo zbiegu okolicznosci przy wrzucaniu Wink


wlazł kotek na płotek

15 – dość ładne, ale nie porywa. tak sobie leciało, snuło sie nawet całkiem przyjemnie, ale nie sądze, zebym mial do tego wracac po skonczeniu tej edycji. wokal niekoniecznie w moim guscie.

16 – drugi po siodemce kawalek, ktory nie moglby byc chyba dalej od mojego gustu w tej zabawie. nie znosze takiej produkcji, nie podoba mi sie za badzo podklad, calosc brzmi dla mnie jak sredniej jakosci wczesne demo. tekst o niczym (chociaz motyw z kanapką dobry heh). wybitnie not my cup of tea Wink

17 – leciało leciało i zanim sie zorientowałem, ze cos leci, to juz polowa kawalka byla i nic nie zapamietalem, podobnie jak z poprzednich 2 odsluchów. o, ale juz na przyklad druga polowa kawalka jest calkiem ciekawa, chociaz moze nieco zbyt monotonna momentami. ale cos w tym jest. sie zobaczy

18 – no dobra, fanem nie jestem, na dłuższą mete jego tworczosc, pod postaciami wszelakimi, mnie męczy. ale dobrze sie tego sluchalo. leniwe, z dobrym tekstem, fajny aranż. złe to nie jest, na pewno.

19 – wow! swietne! juz przy pierwszym odsluchu sobie zapamietalem ten kawalek. nie wiem skąd są ci goscie, nie zdziwiłbym sie, jakby byli z polski, ale grają naprawde swietnie. jeden z najsilniejszych na razie punktow tej jednak dość mocnej edycji.

20 – ładne, ładne. co prawda ten pan spiewa ciągle jakby mu ktos akurat duszonko małe robił, ale nic to. całość brzmi bardzo przyjemnie, chociaz mało odkrywczo.

21 – sluchając tego typu muzyki, chyba nie da sie nie rozpoznac tego pana, zarowno po stylu gry i niektorych patentach + ogolnym brzmieniu, jak i po glosie. cale mnostwo swietnych motywow, wszystko kurewsko melodyjne i lekkie, plynie wrecz cudnie momentami. bardzo klasycznie progowe brzmienie. pewnie moznaby to czy tamto wyciac albo skrocic, ale po co? wow, to naprawde trwalo 27 minut? who fuckin’ cares? pieprzycie sie tez z zegarkiem w ręku sprawdzając czy nie za dlugo albo nie za krotko, zamiast po prostu dac sie poniesc przyjemnosci?

22 – podklad calkiem przyjemny choc calosc nieco przeciągnięta, ale ten pan stanowczo zbyt forsuje swoj, niewątpliwie potęzny, glos. nie przepadam za tym jego wydzieraniem sie w tym stylu. i gdyby jeszcze raz powtorzyl ‘kadzidlana mgła’ na wstepie, to bym chyba dostal czegos niedobrego Razz zaraz, zaraz.. mgła?
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Pon Lut 07, 2011 9:56 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

siała baba mak, dostała 10 lat. a dziad wiedział, nie powiedział, za współudział też posiedział...

23 – kolejny bardzo ładny i miły dla ucha smut. prawdziwy wysyp. moze nieco faktycznie za duzo takich kawalkow w tej edycji, ale powtorze, to nie jest wina zadnego z nich heh nastrojowo, przyjemnie, lekko. wszystko fajnie, tylko ciezko bedzie przy rozdzielaniu punktow dac je temu pieknemu smutowi, a nie dać tamtemu pieknemu smutowi...

24 – pierwsze sekundy i banan na ryju, bo w koncu wiem skąd blackmore bral te zagrywke na ktorejs koncertowce purpli XD no, takich klimatow muzycznych jeszcze nie bylo w queenwizji chyba. jest to pozytyw, ale tez sprawia trudnosci, no bo jak tu porownac taki kawalek z hard rockiem, pieknym smutem czy prog rockiem? slyszalem troche lepszych rzeczy w muzyce klasycznej, nie do konca wpasowuje sie to w moj gust jesli chodzi o ten typ muzyki, ale nie powiem, zeby mi sie nie podobalo. bardzo odprężające i lekkie w wiekszosci. cholera wie co z tego wyjdzie przy podziale punktów.

25 – nie moje rejony. owszem, jest to nawet miłe dla ucha, ale dość oklepane, ciugeda forewa załamuje, a calosc glosowo zalatuje NKOTB Razz fajna gitarka nawet, owszem, na lezenie w sloncu na prywatnej plazy nad brzegiem oceanu calkiem niezle, ale juz do sluchania w malym mieszkaniu w srodku zimy jakos srednio Wink

26 – po wstepie az czekalem ,az wskoczy sam brown i zacznie stop spiewac Very Happy ok, glosu nie da sie nie rozpoznac chyba. nie? mają sporo lepszych kawalkow. ten jest po prostu dość ladny i miły dla ucha, ale bez rewelacji. fajny klimat w sumie i jakbym trafil w radio, to bym na pewno nie przelączyl, ale raczej tylko tyle.

27 – o, to jakas odmiana. ładny smut. xD troche zbyt monotonne jak na mój gust, ale sluchalo sie przyjemnie. w poprzedniej edycji pewnie zalapaloby sie na punkty. w tej? dowiem sie jak przeslucham wszystko jeszcze kilka razy Wink

28 – piekny numer, cudny głos. fantastyczna melodia, intensywnosc... nie no, ten glos naprawde hipnotyzuje, zwlaszcza jak wchodzi w wyzsze partie. jak pani z the cranberries wchodzi w te góry, to mnie skręca, a tu u tej pani jest cudownie.

29 – raz dwa tri, malciki! i pomyslec, ze kiedys myslalem o wrzuceniu kreścienia agniom arji. wtedy to byloby nowatorskie, teraz po chyba 3 kolejnych edycjach z bracmi ze wschodu juz jakos mniej Razz no, skoczne, wesołe itd, ale kompletnie nie w moim guscie. język mi nie przeszkadza, do takiej muzyki wręcz mi pasuje. ale tak czy tak, nie trafia do mnie.

30 – no, dobre to! jest lekkosc, jest zwiewność, jest polot, swietnie zagrane. znakomity kawalek! bardzo mi sie podoba.

31 – naprawde jakas plaga kawalkow z fajnym fortepianinkiem. tym razem mamy ciąg nie-smutów dla odmiany Razz brzmi filmowo, brzmi dosc hmm monumentalnie i podniosle, natomiast jakos nie porwało, choc bylo niezłe.

32 – jest to na swój sposób wciągające i dość intrygujące, natomiast dość mocno odpycha mnie produkcja. chyba skutecznie niestety. a szkoda, bo ma ten kawalek coś w sobie.

33 – swietne! fragmenty z wokalem dosc typowe dla tego gatunku, bym powiedzial, ale te dlugie instrumentalne znakomite! bizonrock? prosze bardzo, cos takiego zawsze i wszedzie chetnie nazwe bizon rockiem, bo bylo to porywające i swietnie zagrane.

34 – jakos nie podeszło. nie jest tragiczne, ale zbyt płaczliwe i histeryczne dla mnie i w sumie niezbyt sie wyrozniające. dramatu nie ma ale szans tez nie Wink

35 – znakomity poczatek! a dalej troche zbyt lordi’owe i 69eyesowe. co nie znaczy, ze nie jest dobre. zwlaszcza, ze to dosc duza odmiana w tej edycji. klimat ma naprawde calkiem niezly, ale troche jednak nie doscignął wysokich oczekiwan wywolanych swietnym wstepem Wink jednak nie bez szans.


to naprawde jest kurde dobra edycja! tylko 4 czy 5 kawalkow mi nie podeszło. reszta bedzie walczyla o pnkty, choc oczywiscie ze 3-4 pewniakow w tej silnej stawce i tak jest
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
NAR



Dołączył: 06 Lut 2008
Posty: 5778
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon Lut 07, 2011 9:57 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

1 paczka półtorej godziny xd

aha zastosowałem metodę katera by po drugim, trzecim odsłuchu dopisac nowe wrażenia.

1 Ok, nawet fajne. Spokojny wstęp i przyjemnie leci do przodu z akustykiem. Niby nic, niby smęt ale podoba mi się./ Dobra po kolejnych przesłuchaniach dochodzę do wniosku, że całkiem mocno rox. Będzie się liczyło w walce o punkty.

2 O też fajne. Niezły kontrast./ Zajebiste. Jakby Krimsoni spotkali coś innego czego nazwy nie znam. Ale serio prześwietne. Też będzie w czołówce. Lol, wokal. Właśnie chyba skojarzyłem. Jeżeli to ON to tylko potwierdza zajebistość kawałka ;f

3 No leci, leci i leci. Podobają mi się te „boczne” efekty, jakieś tam zagrywki gitary czy czegoś. W sumie perkusje też fajnie napędza to to. Ale wokal mnie wkurza. A refren to już niemiłosiernie mnie denerwuje. Nie no szans to raczej nie ma u mnie./ Nie no ledwo wytrzymałem drugi odsłuch.

4 Troszkę nie widzę sensu we wrzucaniu takich rzeczy, no ale ok. Ma klimat, ale zanim zaczęło się coś dziać to się skończyło./ w sumie to byłoby całkiem zajebiste gdyby się tutaj coś działo. Sorry.

5 Wokal jakby zza ściany… no fajne klawisze, ale no ten wokal nie daje mi spokoju. Nie nie ma szans u mnie. / nie no przez ten wokal dla mnie odpada.

6 Nawet nie zauważyłem jak przeleciało. <wraca> No leci gitarka i facet. I kobita. I znowu w połowie gdzieś odleciałem myślami. Zatem raczej no nie ;d / matko to 4 przesłuchanie i cały czas nic nie pamiętam z tej piosenki.

7 O mrok. W sensie na początku. Później wchodzi ta żywsza część. Jakieś Bebowate Atrusy z tego mi wyszły ;d W sumie to nawet fajny klimat. I nieźle to wszystko się napędza. Wokal średnio, jakieś Joy Divisionowate toto. Ale nie no ten „trans” pod koniec jest kapitalny. Pierwsza naprawdę świetna rzecz. Wrócę./ no nadal rox.

8 Pierwsza z kobył. Ło. Nawet nawet. Oł je oczywiście musiało wejść progresywne pitolenie bo inaczej nie byłoby innowacyjnie.. ej w sumie to pitolenie nie takie złe jak na początku myślałem. Dobra jak na progresywne pitolenie to całkiem roxuje. Mogłoby tylko być w tym momencie więcej tego wydzierającego się wokalu. Wraca wolniejszy fragment i.. no w sumie to bardziej mi się nawet podobał ten schizowy poryty fragment. Później trochę dłużyzn się pojawia, ale nie jest źle. Ta trąbka czy coś roxuje. W sumie mogłoby być jej więcej. / nadal fajne, ale za długie.

9 Już miałem napisać, że muzyka spod znaku tańcujących ani innych próbujących ich udawać/inspirować się nimi, do mnie nie trafia ale… no kurde, że znowu użyję bizonowego zwrotu, który tu idealnie pasuje „jest to jakieś”. Nie no bez gadania roxuje. Gdy w 4 minucie wchodzi ten instrument, którego nazwy nie mam pojęcia (jakaś piszczałka pewnie ;d) to jest świetne. A i tak wiadomo, że chodzi tutaj o wokal. Zdecydowanie wrócę. / Dobra. Klimat, że ja pierdolę. Zarówno ten facet jak i wiadoma pani.. ciężko będzie mi to porównać do reszty, ustawić gdzieś.

10 Jakiś soundtrack do Pearl Harbor ;d Nie dzięki, zaraz usnę. Znaczy same klawisze nawet ok, ale ileż można. Smyki na plus. Ale ta pani to mnie potwornie nudzi. I jeszcze 5 minut trwa. Nie ma nawet najmniejszego startu do tamtej miniaturki z poprzedniej edycji spod numeru 16, której dałem 12 pkt./ no Pearl harbor jak się patrzy, brakuje tylko złych żółtków, latających orłów i dzielnie umierających amerykanów. Zamykam oczy i widzę Kate Beckinsale... mhhhmm.

11 Ho ho ho xd Z jednej strony dobrze, że nie kolejny smut, ale no bez przesady. Mam ochotę zabić tego gościa z mikrofonem. / nie. Proszę ludzie. xd. Przynajmniej jest krótkie.

12 Przeleciało gdzieś obok. No gościu se pyka na klawiszach i coś tam miałczy do tego mikrofonu. Wejście gitary na plus. I to duży./ Znowu, pamiętam jedynie wejście gitary.

13 No kolejny klawiszowy i nie wesoły. No wokal też coś tam mocno przeżywa. Dobrze, że tutaj chociaż muzycznie jest fajnie. Jakieś skrzypce? Jakiś wasdfgowy-incubusowy prog. O sample czy coś, czyli jakaś poważna historia Wink Nie no w sumie całkiem zajebiste. Na pewno lepsze od poprzedniego 10minutowca. Dobra, ta gitara jest piękna./ tak wokalista mnie tutaj troszkę wkurza (chodź po numerach 11 czy 10 brzmi to pięknie), ale reszta jest całkiem zacna. Nawet bardzo całkiem.

14 o pobudka Wink W sumie zajebiste. Świetny wstęp z tymi rozbuchanymi klawiszami. Później troszkę słabiej, ale nadal nieźle. / Jakiś jazz, jakiś prog, jakieś coś. Ok początek zdecydowanie najlepszy, później się jednak dłuży. Niezły „refren”. Wrócę, chociaż za pierwszym razem zrobiło chyba lepsze wrażenie.
_________________
oł je oł je oł je.

Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.


LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu>


Ostatnio zmieniony przez NAR dnia Pon Lut 07, 2011 9:59 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ziutek98



Dołączył: 15 Wrz 2007
Posty: 3947
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon Lut 07, 2011 9:59 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ok. Wstępne komentki. Generalnie, co do mojego numeru - nie znacie się totalnie... A jeszcze:
Kater - też przesłuchałem całą suitę AA. Złe to to nie było i całkiem fajna całość. Tak, żebyś wiedział, że Twój komentarz do 21 został przeczytany w całości Razz

1 - kurde, świetny początek! Naprawdę ładny numer, po prstu ładny - bez rzewności, za to z jakąś taką nostalgią. Wokal i gitarę cudnie uzupełnia klawisz. No i tekst do zwrócenia swej uwagi nań Wink
2 - kurczę, znowu szykujecie mega-edycję? Razz Ten pan z głosem gdzieś między Hogharthem a Gabrielem do spółki z tym industrialowym riffem - pojebane to, ale fajne, a jak z cięższgo motywu wchodzi pianino z wokalem - cudo! Smile
3 - no, coś tradycyjnie hardrockowego i to całkiem fajnego. No, jak się pewnie spodziewacie, dla mnie bez rewelacji, ale jak edycja będzie słabsza, niż się zapowiada póki co, to punkty może będą ;]
4 - ej, no, to się kończy zanim się zacznie... Chyba nie jestem dość hardkorowym fanem bluesa, by to docenić.
5 - to natomiast jest bez sensu. Zaczyna się ładnym klawiszem, który idzie konsekwentnie w kierunku słabego klawisza, gdzieś zza ściany jakaś panna zawodzi... Nieee...
6 - o, przyjemnie atakuje z prawej słuchawki, początek przywodzi na myśl nr. 1. Ale już od wejścia wokalu przewiduję, że będzie to znacznie słabsze. Ewidentnie banalniejsze, ale odchodząc od porównywania z jedynką - odkąd ta pani zaczyna zawodzić... No, chyba ułatwię sobie sprawę i nie będę brał tego pod uwagę Wink
7 - miłe intro - ale nic ciekawszego w sumie nie następuje. Ujdzie w tłoku.
8 - no od początku nie zachwyca - a ma trwać ile minut?! No ale obczajmy, dajmy szansę... Ładny hammond momentami, po czym chcą mi zrobić krzywdę tym rwanym riffem na dwa kanały. Ale po tym wariactwie początkowy motyw wraca z jeszcze ładniejszym hammondem i fajnym jego dialogiem z dęciakiem i gitarką... No nie wiem w sumie, co myśleć, numer, który zdecydowanie będę musiał jeszcze wziąć pod rozwagę Smile
9 - lol, na wstępie nie mogę się oprzeć wrażeniu, że to już w QW było Wink Ciekawe klimaty, ale niemal czekam na elektroniczny bit bo tak mi się ostatnio takie motywy kojarzą - z ich wykorzystaniem we wszelkiego rodzaju muzyce elektronicznej. Nie dochodzi do tego, i na całe szczęście, bo całkiem ładne to w sumie jest, zwłaszcza solo pod koniec na bliżej niesprecyzowanym instrumencie Smile
10 - o, smęcące Roxette. Ale bez fajerwerków.
11 - o, a to ciekawe. Ale co najwyżej ciekawe.
12 - kurde, no, nic odkrywczego, ale w tej refrenowej melodii, tak cudnie umieszczonej w ramach tego dosyć połamanego rytmu jest coś tak fajnego... No nie wiem, kolejny pod poważną rozwagę, ale tym razem z dużym plusem Wink
13 - aranż mi mówi, że to jest bardzo ładne i powinno mnie poruszyć do głębi - ale kompozycja nie porusza mnie dokładnie niczym...
14 - jakies to densowiternity-owate z początku, potem jethrotalowate... Ale nic bardzo ciekawe w tej kobyle się nie dzieje. Już się stracham tej, co ma pół godziny Razz
15 - w zasadzie nie ma co komentować, bo spłynął ten numer po mnie, ale wrzucającemu będzie smutno, jak skomentuję wszystko poza tym... Wiem, bo mi było smutno, jak ktoś w grudniu wrzucił komenty i mojego tylko nie skomentował Razz
16 - dzi-dzi-dziwne to... Czy tylko ja słyszę motyw z Mission Impossible? (po przeczytaniu komentów powyżej wiem już, że kater również Wink)
17 - progresywne My Chemical Romance, ale jazda... Coraz weselej. Na pierwszą paczkę narzekacie, a w porównaniu z nią druga to na razie dno.
18 - heh, ja, jak to ja, nie poznam, czy to wielce ku... szanowany Razz zespół, czy jego wokalista solo lub w jakimś projekcie, ale gdzieś to już słyszałem, a wokalu nie sposób nie poznać Wink Ale jeszcze zanim wszedł, numer mnie urzekł klimatem no i przywrócił mi wiarę w tę paczkę Wink Ale se, Mefju, poleciałeś w ciula Razz
19 - o, o, takie pianinka uwielbiam... Nie zawiedź mnie, numerze 19, bo masz potencjał! No i prog... Rolling Eyes
20 - no dzięki, zabrałeś mi właśnie niezły numer na QW, kimkolwiek jesteś Rolling Eyes Będzie cholernie wysoko, bo piękne to to jest o wiele bardziej, niż podobnie zaaranżowany numer poświęcony liderowi pewnego baaardzo drapieżnego zespołu. To solo... Ale co się dziwić bogu gitary Wink
21 - a, to to ta kobyła... Bo tak coś słyszę, że przynudza ktoś od dłuższego czasu. Nic mnie tu jakoś chwycić nie może... A wokalista mnie wkurza.
22 - kolejny głos, który od razu poznaję... Może to jednak z tym Mefju poleciał w ciula? Albo Daga? Melodia spoko, dęte, potem ta gitarka... No ładne to-to, choć porwać nie porwało, ale rozważę jeszcze poważnie, bo zainteresowało Wink Ciekawe jest to, że gitarki brzmią, jakby kawałek był starszy, natomiast wokal przytłumia całość w sposób charakterystyczny dla polskich współcesnych nagrań... Sam nie wiem.
23 - o, to ładne całkiem. O, wchodzą smyki pod koniec i jest bardzo ładne Smile
24 - no i masz. Fenderek w następnej edycji wrzuci któryś nokturn Chopina. Tego chętnie posłucham, bo lubię takiej muzyki czasem zaczerpnąć - ale nie umiem jej sklasyfikować z szeroko pojętą popularną, więc tak - podobnie, jak NAR z Kaczmarskim, straciłeś moje punkty, wrzucancie Wink Choć powiedzieć nie mogę - to, co się dzieje w ósmej minucie to najlepsze jak dotąd (po dziesięciu edycjach) dźwięki w queenwizji... Co klasyka, to klasyka Smile
25 - deja vu troszkę, coś podobnego kiedyś słyszałem pod tym numerem w grudniu - ale to o wiele lepsiejsze. Zupełnie co innego, bardzo mi się podobie i będę musiałem do tego wrócić Smile
26 - nic to specjalnego - ale refren mnie strasznie urzeka Wink Edycja chyba jednak na poziomie, dość równym - choć to co najwyżej wyższe stany średnie.
27 - przyjemne, ale jutro pewnie o tym zapomnę...
28 - o, nie drażni mnie ta kobieta. Znów bez rewelacji, ale źle nie jest.
29 - no, w końcu coś oryginalnego Wink Nie słucham takich rzeczy na codzień, ale w tym momencie robi bardzo fajne wrażenie Wink Zobaczym, jak zniesie próbę czasu.
30 - a to ciekawostka... No i chyba w sumie tylko tylko, choć uroku nie odmówię i chyba kolejny numer pod głębszą rozwagę... Smile
31 - kurczę, z jakiego ja to filmu znam? Nie wiem, ale i tak bardzo mi się to podoba, a i film chyba był fajny, bo skojarzenia raczej ciepłe latają po głowie Smile
32 - kolejna ciekawostka. Liczba utworów rekordowa, ale wybór dużo trudniejszy nie będzie... ;]
33 - a to trochę ładne... Potem troszkę przynudza, ale złe bynajmniej nie jest. No, ale posuchy w edycji w sumie nie ma, więc chyba zostanie bez punktów...
34 - czy to jest ten zespół, co to już parę razy w QueenWizji był, którego nie lubię, czy coś trochę podobnego? Nie no, wokalista inaczej falsetuje... I, w sumie... podoba mi się ten wokal Very Happy Kawałek generalnie dosyć nijaki - ale wokal mnie jakoś tak no bierze no. O, jak to fajnie wszystko wybucha... No sam nie wiem już... Zobaczymy.
35 - o, o to fajne intro jest, jest... O kurde, rozpoznaję wokal Laughing To nie jest kapela, którą darzę szczególnym uczuciem, szczególnie właśnie wokal mnie drażni... no, ale trzeba wspierać co mocniejsze numery, bo nikt na nie nie głosuje poza mną prawie Razz
_________________
PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
lemur
Moderator


Dołączył: 13 Maj 2005
Posty: 5251
Skąd: z Komitetu Centralnego

PostWysłany: Pon Lut 07, 2011 10:19 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

10 – cóż, utwór trochę trafia w mój aktualny nastrój, a poza tym jest po prostu całkiem ładny. Na napisy końcowe jakiegoś filmu by pasował na ten przykład. Jest słodko, ale nie lukrowato, z nutką żalu i nawet pewnej goryczy. Oczywiście – takich utworów są tysiące. Ale ten na pewno jest powyżej średniej.

11 – w sumie, jako miłośnik Osieckiej nie mogę nie mieć nutki sympatii do takich klimatów. Ot, taka radosna poezja, zabawa słowem, ciepło ironiczna. Pozytywnie nastraja. Ci, którzy pisali tu o Puchatku będą troszkę zdziwieni, gdy okaże się, czyj to tekst jest. Tak, to jest żartobliwe, ale jeśli ktoś to zestawia z sucharami, które tu się zdarzyły, to chyba ma ucho i mózg nieczułe na poezję. Muzycznie też sympatycznie, o. Może teraz to trąci myszką, ale dawniej tak się po prostu robiło, no. Swoją drogą, ciekawe czy kawałek jest o Osieckiej, bo przecież pukała się z autorem tekstu.

12 – początek zdecydowanie nie nastraja pozytywnie, obawiam się jakichś pierdów fenderkowych. Hm, a może ten gość zacząłby wreszcie śpiewać jakąś melodię. Może w ogóle coś by się ciekawego zaczęło dziać? Ranyboskie, jakie to jest nijakie i bezsensowne. Ten utwór autentycznie mnie męczy. Boże, ale to się ciągnie, jak on się męczy, zastrzelcie go. Tego klawiszowca też, za jakikolwiek brak pomysłu na swoje partie. Gitarzystę też można, bo tak nudzić nie przystoi.

13 – fuck, zapowiada się równie fatalnie. Wokalistę postawiłbym pod murem obok tej ekipy z poprzedniego utworu. Aż się skrzywiłem. Drimtijater połączony z bojsbandem, to jest tak straszne gówno, że nienawidzę świata z każdą kolejną sekundą jak leci. Naprawdę, nic mnie w tej edycji jeszcze tak nie zirytowało tak, jak to ciągnące się niczym kluchy z mułem dziadostwo. Jeśli wytrzymam do końca, to powinienem dostać Order Budowniczego Związku Radzieckiego. JEEEEE, dotrwałem, ale tylko dlatego, że się wyłączyłem zupełnie.

14 – nożesz, a teraz jedenaście minut onanizmu? Plus za dżezy, może będzie w miarę ok. No, nie jest nawet najgorzej. W przeciwieństwie do dwóch poprzednich shitów ma to przynajmniej jakiś charakter, jakiś pomysł. Co prawda, osiemnaście grzybów w barszczu, ale powiedzmy, że się sprawdza. Co prawda z tego utworu nie wynika absolutnie nic dla moich emocji, ale nie boli w uszy. Purplowe przyspieszenie spoko. Nie będę już marudził, ale jakby tego kawałka nie było w zabawie, to mój świat nie zostałby jakoś drastycznie zubożony. Może być, no. W sumie fragmenty z klimatycznym wokalem są całkiem fajne.

15 – ooo, tego pana lemurze serduszko bardzo ciepło traktuje. Muzycznie - fajnie się ciągnie, ma fajny bujający rytm, atmosferkę, wszystko na swoim miejscu, fajna paleta dźwiękowych barw. A wokal nadaje temu wszystkiemu znacznie więcej sensu, ustawia, tłumaczy, przewartościowuje. Bardzo fajny utwór. No bo kurde, fachowiec wybitny tu się produkuje.
_________________
Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010

Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Xavi



Dołączył: 06 Wrz 2010
Posty: 2519

PostWysłany: Wto Lut 08, 2011 1:44 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

tak na szybko i bez sensu, okręt mój płynie dalej, znaczy jutro mam egzamin już ostatni, znowu słuchałem paczki jak się uczyłem i tym razem uspokajała mnie, a nie, że się wkurwiałem jeszcze bardziej. Bo to paczka spokojna, a przede wszystkim zajebista i najlepsza odkąd tu jestem. (w sumie już 5 miechów, łał)

1. Klasa od tego PANA aż kipi z każdej strony w każdej sekundzie, w każdym słowie. Utwór perfekcyjnie ułożony, te połączenie klawisze + gitara... Country phi. [2]
2. niepokojący klimat i ten początek, te podejrzane dźwięki. Faktycznie paczka zaczyna się cudnie i już taka pozostanie. Dla odmiany fajny wokal i spokojnie od 2 minuty. Liczyłem na jakąś mega-kumulację na końcu i pomieszanie klimatu początkowego i późniejszego, ale i tak rewelka.
3. hipnotyzujący powtarzający się motyw, który nie może się nie podobać, ideał na ewentualne zapchanie paczki Wink
4. myślałem, że to coś w stylu Sia'i z poprzedniej QW, a tu bez wokalu. Fajna rzecz, ale za mało mi oferuje abym to ja mógł oferować punkty.
5. wokal serio mozolnie się wtacza (?!), ale potem jest mocnym punktem piosenki, który jest podobny do 10-tki, ale nie wkręcił mnie aż tak.
6. spokojnej paczki ciąg, fajny duecik w melodyjnym czymś w stylu rzeczy, którą Atrus wrzucił w polecaczu, strzelam, że to nie Ci sami Razz Końcówka pozytywnie nastraja.
7. Krjurowo, a znaczy to tyle co bardzo dobrze, Wreszcie coś żywszego, dla odmiany. Końcówka to jedna z mocniejszych rzeczy na paczce.
8. dopiero zaczynam poznawać zespół, a to akurat znam, w ogóle płyta brzmi bardzo dobrze, a to już w ogóle rox. Nie ma gitary, a grają z takim zębem, że szok. W końcówce wszystko genialnie się kumuluje. Pewniak.
9. przypomina mi choćby Let it Be z Władcy Pierścieni, świetnie by wpasowało do filmu, słusznie zauważone. No kilmat niczym DCD. Taki test dla forum czy takie inne i ciekawe rzeczy się tu przyjmą.
10. Eee tam Pearl Harbor, jestem fanatykiem soundtracku Zimmera Cool choćby to wymiata: http://www.youtube.com/watch?v=uVbwaHTuLvE
Cool
Co do utworu to było kilka lepiej zbudowanych w pace, ale to urzekło mnie najbardziej. Subtelne, wzrusza, zmusza do wyobrażeń. Głos <3
11. kiepskie i nieśmieszne, jedyny słabiak w paczce jak dla mnie.
12. refren bardzo fajnie mi wszedł do łba, połączenie instrumentów (klawisze, gitara [+solo]) miodzio wyszło. Jest duża szansa u mnie.
13. warte tych 9 minut, kawał dobrego smętu, piękne klawisze, fajne te głosy wpasowane. Kolejna rzecz do punktów, chyba już 12 Rolling Eyes
14. fajnie przeszło z 13-stki do 14-stki. Tutaj już nie wiem, dłuży mi się, wokal trochę drażni (choć na Waitsa narzekałem, a teraz płaczę po nocach, że pkt nie dałem). Ogólnie ok, ale za duży wybór. Dam jeszcze szansę nooo...
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
BeBe



Dołączył: 27 Gru 2006
Posty: 4252
Skąd: FAC 51

PostWysłany: Wto Lut 08, 2011 8:07 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

1. Nie przepadam za tym Panem specjalnie, co nie zmienia faktu, że popełnił parę genialnych piosenek do filmów. Min. tą. Fajna pioseneczka, spokojna, dobrze pasuje do klimatu całości obrazu - ale nic przebojowego co by mnie jednocześnie rozwaliło i położyło na łopatki.

2. A tego Pana to z kolei wolę wcześniejsze dokonania. To jest fajne, bo początkowo można się nawet jakiegoś industrialu spodziewać. No i trochę śmieszne to - pomieszanie Mansonowskiego klimatu z pitu-pitu.

3. Fajne, skoczne, żywe. Energiczny kawałek.

4. Spokojny i hipnotyczny numer. Dobrze, że trwa tylko 3 minuty. Jakbym miał słuchać czegoś takiego przez 11 minut (a jak widzę, szykują się takie kawałki) usnąłbym, niestety. Mało się dzieje.

5. No spoko. Jakaś Pani śpiewa, ktoś tam na pianinku gra. Move along, move along.

6. Fajne to. Rasowo amerykanckie, niby nic a nic, ale w tle sobie może lecieć. Nie przeszkadza.

7. Ktoś łechcze moją próżność. Fajny numer wybrany, nigdy bym nie pomyślał, żeby taki wrzucić. No i z jednej z najlepszych płyt. Na pewno wysoko będzie.

8. O, naprawdę fajne. Podejrzewam co to może być za zespół, ale na pewno ściągnę coś po tej edycji (w końcu?). Świetna kompozycja. Żywa, dużo fajnych rzeczy się dzieje. Fajna produkcja. Miodzio. Nie wiedziałem, że tak mi się spodoba Wink Poza tym - świetnie pasuje, jak się gra w Contre.

9. Bardzo dobry film i jeszcze lepszy soundtrack. Smunty, przejmujący klimat, przywodzący na myśl żydowskie pieśni.

10. Mocno przeciętne. Niby ta pani łądnie śpiewa, ale zastanawiałem się, czy przypadkiem nie wrzuciło mi się znów 5.

11. Daga? Nie no, spoko, lubię ich. Fajne piosenki mają. Chociaż nie wiem, czy jest to dobre na tego typu zabawę.

12. Nie mój klimat. Zupełnie. Nie drgnęło nic. I do Contry nie pasuje.

13. Znów jestem miło zaskoczony. Chyba mam ostatnio ochotę na dobry prog.

14. Trochę przekombinowane. Na początku wydawało się ok. Przy 8 minucie się znudziłem. Spoko, dynamiczny numer, ale jeden motyw powtarzany w kółko przez 12 minut przeplatany szaleńczymi solówkami - nie jest dobry.

15. Dobry kawałek, klimat trochę w stylu Durutti Column, ale to na pewno nie to podoba mi się ten wokal w stylu lat 80 i gitara ala Gilmour. Jeden z moich faworytów jak na razie.

16. Studium szaleństwa. Dr. Jekyl i Mr. Hyde. Legenda sceny NY, chociaż jak swego czasu mówiłem, że najlepszy z Australii jest Cave, zapomniałem o tym. Industrialne. Świetne.

17. Miało nie być znanych rzeczy? :F Dobry numer, zawsze się śmieje, że gatunek tego typu muzyki jest adekwatny do zawartości - wszystko ma swoje miejsce. Eklektyczne trochę ale ok.

18. J.w. Miało nie być rzeczy znanych? Co nie zmienia faktu, że kocham tego co to wrzucił <3 Jeden z moich ulubionych kawałków tego zespołu. A na ostatniej trasie jak pewien doktor to śpiewał - świetna sprawa. Będzie się z siódemką o pierwsze miejsce bić prawdopodobnie.
Bądź ze mną bo w mgle lat zginie nam, lal,a, słuchaj to!

19. Zieeew.

20. MISTRZ. Znów, punkty na sto procent będą. Czasem mnie drażni co prawda, że ten Pan śpiewa jak Ten, Co To Jadł Głów Nietoperze. Ale co tam.

21. Przesłuchałem to, naprawdę. Kto mi odda moje PÓŁ GODZINY ŻYCIA?! Można było ciekawiej to zagospodarować. Nie jest źle, oczywiście, ale dziebko za długie i na siłę. Zupełnie nie moje rejony, zupełnie nie moja estetyka, zupełnie nie to, co szukam w muzyce. Miejscami mi się podobało, ale właśnie - jakby to było rozbite na całą płytę i po kawałku - byłoby świetne. A tak - to miał być jeden numer, a nie cała płyta. Litości.

22. Ej, ktoś sobie jaja robi Very Happy nie żebym tego kawałka nie uwielbiał, ale jak na razie były trzy mega znane zespoły i trzy mega znane ich kawałki.
Moja dycha powoli się krystalizuje. I to na pewno będzie w czołówce.

23. Melancholijne, ale bardzo dobre.

24. Klasyka to niezbyt trafiona rzecz. Nie wiem jak się ustosunkować.

25. Dobre, czarne granie. Nic co by mnie jakoś bardzo zachwycało, ale nie jest złe.

26. Siema Lemur. Nie powala niestety. Synth-popowe napuszenie nie jest dobre imo.

27. No geniusz, choć kompozycja raczej nieznana. Pokłony me do samej ziemii. Ból w jego głosie jest tak przejmujący, że to jest bania.

28. Jest ok. Nic mnie nie ruszło. Dobra pioseneczka do radia.

29. ODDAWAĆ NASZE ZIEMLIU!! Lubię czasem takie granie, zwłaszcza jak folk połączony jest z muzyką punkową.

30. Świetne. Łączenie wielu różnych form w dość popowy, przystępny sposób. Jak dla mnie - jeden z faworytów.

Pozostałe pięć kawałków potem.
_________________
Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Maciej



Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 1329
Skąd: Kraków

PostWysłany: Wto Lut 08, 2011 6:44 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Paczka A
1.Przyjemne to słowo klucz, akustyczne gitary bardzo fajnie brzmią pod koniec, ma dość piosenkowy charakter.Tuszę iż chyba nie stare bo całkiem dobrze brzmi, zgrabne.
2.Zaczeło się zgrzytami (a wiadomo jak ja lubię zgrzyty Laughing ) ,potem jest lepiej, jeśli dobrze rozpoznałem głos to jednak wolałem go w pewnym zespole.Summa summarum im dalej w las tym lepiej się rozwija, klimatu mu nie odmówię zaiste, oszczędny aranż.Mieszane uczucia mam niektóre fragmenty na nie, inne fragmnety na tak..A jak wyjdzie w praniu uwidim
3.Tradycyjny rock, przynajmniej się żywiej zrobilo, ma werw i za tą dynamikę plus.
4.Nie wiem jak to traktowac li jedynie samo tło słyszę, to jest na pewno utwór?
5.Strasznie cicha ta kompozycja, snuje się leniwie ale też nie zamierzam krytykować bo nie zasłużyła sobie ona na takowy traktament, tak konkludując to całkiem miło się rozwineła a pod koniec wręcz porwała Cool
6.Fajna Barwa głosu,jak weszedł drugi żeński głos ożywiło to piosenkę (czytaj także :ożywiło mnie) .Całkiem Okay
7.Początek zaprawdę obiecujący, aliści wchodzi jakaś nowa-fala o lekko skocznym drygu trochę mnie to rozczarowało, w gitarach są może jakieś refleksy dobrego grania ale tak całościowo to nie znajduje się w czymś w takim zupełnie.
8.Jakoś w przypadku QW wszystkie kawałki tego zespołu są dobre,mimo faktu że to nie są moi faworyci generalnie(może to się zmieni?) bo to ciekawy numer, brzmienia w nim uzyte robią na mnie dobre wrażenie. Hammond i spółka.Klimat i wysoki poziom niewątpliwie.
9.Soundtrackowe, aliści język nie wiadomego mi autoramentu.Lubię muzykę filmową ,nie powiem sympatyczne.
10.Początek obiecujący,,aranżacja fortepian +wiolonczela nawet lubię takie rzeczy i wokalnie też nie zgorsze.Bez przysłowiowego opadu szczęki ale miło się słuchało.
11.Stare, polskie, nawet po głosie rozpoznaje pewnego znanego aktora,sympatyczne,lekkie, zwiewne .Nie wiem czy będą punkty ale takie trochę kabaretowe piosenki z epoki minionej na pewno urozmaicają całą stawkę. Smile
12.Kierunek neo-progowy typu pallas, IQ ,pendragon, marillion itp. tyle że w słabszej wersji czyli źle nie jest ale jakoś tez mnie nie powaliło.
13.Reaktywacja, dalej podobne klimaty,na początku był trochę męczacy, aż sam się dziwię czemu? Bo przecież, pojedyńcze elementy układanki są w porządku.Generalnie jest to całkiem ciekawy kawałek i z czasem staje się coraz lepszy, solówka dodaje uroku.Także szanse mu jeszcze dam.
14.Fragmenty z fletem pachną takim progresem w okolicach Jethro Tull/Solaris tyle że jeszcze jest ragtimowe pianino więc już niekoniecznie a jak wszedł wokal to raczej też nie. Mocno zakręcone rytmicznie wręcz na poziomie jazz-rocka choć brzmieniowo bliższe tradycyjnego proga. Zacne,ciekawe, ba fanatastycznie zaaranżowane, wyborne rzekłbym, palce lizać.Miód, miód moi państwo.Ladies and Gentelman and the winner is.... Cool


Paczka B
15.Druga paczka, wydała naprawdę dobre frukta, nie inaczej jest tu pozytywnie odbieram ten kawałek. Smile
16.Trochę industrialno-alternatywnie brzmi, ten wokal brzmi komicznie, bo to chyba żart? ,w pewnym momencie motyw z „mortal combat” się pojawia .Syntetyczne ale nawet fakt ów nie przeszkadza.Jako żart muzyczny sprawdza się bez dwóch zdań.
17.Zdecydowanie lepsze są te fragmenty gdy wokalista śpiewa.Ma rockową werwe i to się chwali, druga część utworu psychodeliczne plumkania i zgrzyty już niekoniecznie, kojarzą mi się z improwizowanym jamem czyli posłuchać mogę ale bez zachwytu.
18.Frapujacy wstep, gdy usłyszałem wokal zakiełkowało mi w głowie „to nie może być dobry numer” atoli czekała na mnie siurpryza bo to naprawdę dobry kawałek.Dość klezmersko brzmi i nawet mu to zaprawdę służy Smile
19.Progres, zakręcony.Prawdę rzekłszy to z jednej strony fragmenty taki prawie gitarowy fusion a zdrugiej strony te lekko rozmachowe i pianino.Całość ogólnie robi dobre wrażenie i musze powiedziec że generalnie mi się podoba.
20.Miła ballada, głos jakby znajomy, solówka, nie ma się do czego przyczepić.
21.Pierwsza uwaga poza muzyczna w takim formacie jak QW gdzie celem jest zainteresowanie jakimś zespołem to chyba nie jest dobry pomysł z takim kolosem,nawet gdyby to były cuda na kija,to musi znużyć, co innego gdybym miał tą płytę w domu i słuchał tylko tego.Natomiast muzyka sama w sobie mi się dość podoba, taki prog dość przebojowy,podobne trochę do The Flower Kings.Może bym chciał trochę więcej świeżości ale całość robi naprawdę korzystne wrażenie i to kawał dobrej muzyki.Za długie bym tu analizował ale raczej na pewno coś zapunktuje.
22.Art-rock made in poland, jak wchodzi saksofon to się robi floydowo-redowo a potem świetne solówki, tak się u nas w seventisach pięknego proga grało.Zespół mi znany,dostojna muzyka jak twórczość Norwida dla której jest hołdem.Będzie plus. Smile
_________________
Light the fire, feast
Chase the ghost, give in
Take the road less traveled by
Leave the city of fools
Turn every poet loose

Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
daga
Site Admin


Dołączył: 29 Paź 2003
Posty: 11065
Skąd: Warszawa - Ursynów

PostWysłany: Wto Lut 08, 2011 10:45 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

bez typowania, bo za dużo opcji Wink

1. Nie no toż to musiał Lemurzasty dać na bank... z cyklu snujemy się jak ten pan z gitarą... i dość efektownie się snujemy... czepiać się tego pana to były grzech. Gitara akustyczna, potem w tle pyka syntezator... ale tu włada głos i gitara
2. Spokojny wstęp, bo wybuchnąć.... taki nie zidentyfikowany gatunek muzyczny dla mnie... w pierwszej swojej części, przytłumiony wokal w sporej części.... wokal normalny dość przypominający mi kogoś?! Ciężko to zaszufladkować. typuje w7
3. zmiana branży na rockowe tempo. Brzmi znajomo?! Albo znam, albo ktoś imituje znajomy mi zespół.... taki przyjemny kawałek szybkiego rockera.... każdy mógłby to dać... no dobra jakaś 1/3.... zagrywki gitary takie wklepione brzmią miło
4. takie smęcące... prawie monotonne w brzmieniu i formie... raczej nie mój idol
5. śpiewająca pani. Ciekawsze od poprzedniej propozycji, fortepian, miłe wycie z pewną pasją i energią... nie wiem piosenka lekko przygnębiająca w odbiorze stawiam, że jakaś z pań to wrzuciła lub Lemur, bo on lubi róż

to be continue
_________________
http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Xavi



Dołączył: 06 Wrz 2010
Posty: 2519

PostWysłany: Sro Lut 09, 2011 2:12 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

druga paczka, która też jest świetna i też wymiata.

15. no i zaczynamy w stylu poprzedniej paczki. Fajne klawisze + fajny pasujący tu głos dają ciekawy utwór. Gitara i świetny fragment w 4:12, to lubię. Z każdym odsłuchaniem lepsze, no zabaczymy.
16. dziwadło, archaiczne ale coś w sobie ma. Wokal pasuje do 'brudu' piosenki. Kojarzy się z obskurną ulicą czy coś Rolling Eyes Dobra końcówa.
17. a tu się dopiero dzieje, do pokiwania łbem. Fajne rzeczy dzieją się tam gdzieś w tle. Odlatujemy w końcówce.
18. naprawdę dobry tekst, śpiewany charakterystycznym głosem, ale muzycznie nie jestem przekonany <- to początkowo. Później -> Ale to najlepszy utwór do obalenia flachy z tej edycji. A tam narzekałem głupio, wymiata ci to.
19. misz masz muzyczny. który się dobrze łączy. Fajne zmiany nastrojów. Ma fragmenty typu Dream Theater, a zgadnijcie czy to dobrze? Cool Początek w stylu High Hopes (ciekawe czemu xd), niewinne. A potem jazda po takiemu jak lubię Będę po QW wracał. Takie w sumie Dance of Eternity czasem. Punkty jak nic się szykują.
20. jedna z lepszych pianinowych piosenek się ukryła między tymi wielgachami. Melodyjnie jak diabli i naprawde powinno dostać jakieś punkty, jak nie ode mnie to od innych Razz Ooo i jeszcze gitarka, którą zauważyłem za 4 odsłuchaniem XD
21. dużo ludzie tracicie jak oceniacie po długości, tyle fantastycznych momentów. Uwielbiam wokalistę (moje TOP 5?), ta jego barwa, mogę go słuchać bez przerwy. W ogóle Transatlanticowo (czyli ;**), bardzo w ich stylu co już na coś naprowadza. A tak w ogóle Fenderek pewnie wrzucił bo lubi zespół i płytę, która musi być moja. Możliwy max pkt.
22. klasa sama w sobie, co ja będę pisał? Sami wiecie, rozmarzam się.

Rewelacyjne zakończenie paki od miejsca 19 <3

jutro 3 paka i wysyłam głosy.
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
daga
Site Admin


Dołączył: 29 Paź 2003
Posty: 11065
Skąd: Warszawa - Ursynów

PostWysłany: Sro Lut 09, 2011 10:15 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

C.D.

6. 4:29 - miły wokal pana, I was born.... ładnie buja i kołysze. Bardziej zaaranżowane niż utwór 1. Ale ten na swój sposób ładny. Chyba jeden z bardziej udanych duetów damsko męskich w QW. Baba się nienadziera tylko współgra z partnerem. Kawałek lekko zasmuca swoim klimatem. Fajnie brzmi przeszkadzajka w tle. typ: mumin

7. 6:00 - rozpoczyna się tak, że może to być każdy gatunek... rozkręca się i brzmi jak ulubieniec Kota... chyba?! płaczliwy wokal, syntezatory typ: ytron

8. 10:25 - poważny klimat nastał, wokal nie daje złudzeń, kiedy traciłam nadzieje kawałek się rozkręcił i brzmi intrygująco. Mieszanka syntezatorów i innych rzeczy. typ: Shamar

9. 5:53 - nie znam co to za jeżyk ale brzmi fajnie. Niczym zaśpiew w kościele. Operowe wokalizy jakoś współgrają z tłem. Kolejny przygnębiający utwór w swojej wymowie. typ: Incubus

10. 5:41 - Fortepian. Śpiewa pani. Melodia przypomina mi jakiś amerykański klasyk typu Celine Dion i inne takie. Za długie, jakoś znacząco się nie rozwinęło, odrobina smyków w tle doszła.

C.D.N.
_________________
http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Czw Lut 10, 2011 9:31 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Z wielką przyjemnością słuchałem utworów w tej edycji. Ogromna poprawa w porównaniu z poprzednią. Naprawdę ogromna. Tym bardziej irytują mnie pewne rzeczy... no ale nie ważne, skupmy się na muzyce, bo to ona jest na pierwszym miejscu i w tej zabawie najważniejsza (he, he- dobre).

1. Piękny start. Ciągle nie najpiękniejszy evah, bo to miano należy się Diablo i Airbagowi ALE to kapitalny utwór jest; piękna rzecz, cudowny klimat
2. Ciekawe! Zajebiste wręcz bym powiedział. Normalnie jak poprzednia edycja i pierwszych 14 utworów to był nadir tej zabawy, tak tutaj te dwa kawałki niemal całą wynagradzają! Ktoś mówił, że ta paczka sux? Rany, jeśli zaraz nie będzie tragedii to będzie jedna z lepszych paczek kiedykolwiek!
3. Fajna dynamika w sumie; noga sama chodzi. Fajny basik. Cholera, generalnie fajne. Nie wiem czy starczy na punkty, bo to dopiero trzeci kawałek, ale fajnie się tego słucha, nie powiem! Niemal zaraźliwe. Naprawdę fajna dynamika.
4. Hm. Z jednej strony zajebisty klimacik toto wprowadza, ale zanim się wkręciłem- się skończyło... szkoda, szkoda, szkoda!!!
5. Ładne, choć niewiele jak dla mnie wnosi. Ale przyjemne i poziom trzyma. W sumie w połowie melodia zaczyna się robić całkiem ciekawa i łapie. Łapie cholera. Będą kolejne szanse- spodobało mi się!
6. Przyjemne. Nie wiem czy wiele więcej. Choć ma to miły, sentymentalny lekko klimat. Można sobie przy tym powspominać. Ale gdzieś chyba czegoś mi zabrakło. Wszystko jest w tej piosence poprawne, bez nieporozumień- ale na razie nie usłyszałem niczego co by mnie zmusiło do wciśnięcia "PLAY AGAIAN"
7. Trochę Kjurowo, trochę post-punkowo (chyba, się tam znam na tej szufladce akurat Wink ) i wsumie naprawdę niezłe. Motyw z klawiszami i gitarą nad nimi zajebisty. Kompletnie nie moje brzmienie- a się podoba. Tylko wokal wybitnie nie z mojej bajki i lekko irytuje. Ale całość działa, jak najbardziej.
8. Fajne, choć mam małe zastrzeżenia. Wokal oczywiście trzyma poziom jak cholera, ale ten (w sumie strasznie charakterystyczny) patos z początku lekko mnie zmęczył. No ale potem zaczyna się jazda. Kapitalna jazda. Rewelacja i tyle. Fajna muzyczna wycieczka, naprawdę ciekawa i zabierająca słuchacza w wiele różnych miejsc. Jeszcze nie było wybitnie słabego utworu i tylko jeden w miarę przeciętny! Wow!
9. No głos taki, ze ja pierd***, ale gdyby jeszcze kompozycja dorównywała? Bo przy takim głosie można bardziej odlecieć i bardziej na wyobraźnię zadziałać... pewnie gdyby nie ten głos (facet mógłby w sumie cihco siedzieć) to nie byłoby tu nic dla mnie (nie wiem, jakaś celtycka Pocahontas czy co) a ten głos jednak... no hipnotyzuje, no. Ale tylko pani Wink Kurcze, można było lepiej IMO Wink
10. Ładny głos, ładna melodia, ładne. Z jednej strony niczym się niby nie wyróżnia, z drugiej strony... trudno się gdzieś nie zatrzymać nad wykonaniem, to nie jest tylko poprawna technika, to jest cholera szczere... myślę, że na żywo mogłoby mnie totalnie rozpieprzyć
11. No OK... ale chyba jednak nie... Chyba jednak kurcze takich słyszałem trochę, nie wybija mi się niczym innym oprócz tego, ze pochodzi z akiej a nie innej epoki i tyle- ale dla niej jest już charakterystyczne jak diabli...
12. No nie mogę w tym nic dla siebie odnaleźć, no. Niemal się staram, ale mi nie wychodzi. Trochę męczy mnie ten utwór, przynajmniej do momentu wejścia gitary. Sama gitara ładna.
13. No... niezłe, niezłe, niezłe. Bardzo niezłe. Przysiągłbym, ze już gdzieś było... Twisted Evil Z każdym kolejnym przesłuchaniem zyskuje. Jeden z tych, które mozna na nowo w sumie odkrywać. Niby nie wszystkie zabiegi tak na 100% mnie przekonują, ale... ale myślę, że ten utwór nieraz jeszcze będzie przeze mnie odsłuchany; już kilkanaście razy był.
14. Dobre! Sporo się dzieje, klimat jest, fajne brzmienie. Dobre!
15. Przyjemne... ale to chyba tyle. To znaczy klimacik ma, płynie fajnie, nie powiem... Może jeden z tych, którym pomagają kolejne przesłuchania? Się zobaczy, w pewnym momencie się robi ździebko Floydowo i w sumie klimat robi się jeszcze lepszy... Wokal przekonuje mnie zdecydowanie najmniej. Ale się zobaczy jeszcze.
16. Ok, nie dla mnie. Spróbowałem raz, spróbuję pewnie raz jeszcze, pojedyncze motywy mogłyby mi się spodobać ale jako całość rzecz mnie nie przekonuje ani trochę, nie porusza we mnie za bardzo nic. Sorry.
17. Czasami ich lubię. Ale to jedna z tych rzeczy jaką chyba bardziej cenię niż lubię... dostrzegam co w tym ciekawe, a jednak czy to brzmienie czy to utwory- coś mnie w tym nie do końca bierze. Choć jak się zaczyna druga część- robi się smakowicie. Tak, ten odjechany środek zdecydowanie roxuje!
18. Za zdecydowanie inne utwory ich cenię. Nie łąpię tej bohemy czy co to ma być. Nie jestem warszawiakiem ani nie odczuwam żadnej więzi z tym brzmieniem i tamtą epoką, nie łapię tego, nie działa to na mnie. Tylko dęciaki są naprawdę fajne. Bo ten klimat na zasadzie "kolejny melanż, lalalalala"- bardzo nie moje. Swoją drogą wielu progresywnym utworom zarzuca się patos i rożalanie się nad sobą... helloł!
19. No miesza ten kawałek, miesza... I ma w sumie fajne momenty. Tylko że to trochę mieszanie dla mieszania jest, w sensie... no są skale, no jest się czym pozachwycać, ale ejdnak chyba skale dla skal... potem zwolniło... motywy są OK, ale naprawdę nie wiem czy tu kupuję całość
20. *YAWN*
Sorry, nie potrafię tu zbyt wiele dla siebie znaleźć. Chciałem. Nie udało mi się.
21. Zajebiste! Obawiam się tylko, że rzeczywiście w środku paczki zmęczy i zniechęci... ale kapitalna rzecz. Podobne do pewnej supergrupy w której ten pan bierze (brał?) udział. Gneialny riff, kapitalne melodie, podróż. Motywy wracają, przenikają się, jeden wynika z drugiego. Długa forma, ale nie jest wymuszona, choć od słuchacza sporo wymaga. Moze nawet zbyt wiele- skupienia, uwagi... ale dla tych którzy są gotowi jej to dać ma sporo do zaoferowania. Zachować lekkość i przebojowość przy takiej kobyle- szacun. Fajne nawiązania do Yes, Genesis, Queen- a i sporo Beatlesów tu jest.
22. Mmmm... W końcu ktoś się odważył wrzucić coś z ich zdecydowanie najlepszego etapu w twórczości... Sam wybrałbym coś innego, ale jest dobrze.
23. Eh... No chyba jednak nie... Nic tu się nie dzieje, jak dla mnie. Sorry, nic. Było takich trochę. Po trzech minutach coś ożywa, ale za krótko i za późno.


Niestety, muszę przerwać wpisywanie.... Ciąg dalszy nastąpi, chyba jeszcze dziś.
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Pią Lut 11, 2011 2:41 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja nie łąpię do końca tego przumrużenia oka- ale być może zbytnio idę w to jak te utwory są odbierane a nie w to, co jest zamierzone w tym przypadku konkretnym (nie utwór, tylko całość stylu). Patos niejedno ma imię; chcecie bardzo- zmieńcie to na jakiś przedziwny etos artysty-pijaka którego nigdy nie zrozumiem...
Słuchajcie, bez bicia się przyznaję, że nie wnikam, nie znam się- nie lubię tych płyt, tych utworów, tego stylu. Użalać się nad sobą z przymrużeniem oka można nawet bardziej niż na serio.

Nie odczuwam z tym żadnej więzi. Trudno. Przykro mi. Może gdybym pochodził z Warszawy byłoby inaczej. Na szczęście Razz nie pochodzę.

24. Ciężko będzie to oceniać w kategoriach tej zabawy... Lubię tą muzykę, wyrwane z kontekstu tej zabawy jest to kawał naprawdę pięknej muzyki i sztuki przez spore S. Ale... jak to się ma do punktów... będzie zgryz. Spory. Bo na tą muzykę to ja muszę mieć klimat. Ale brawa w sumie za odwagę i kilka minut naprawdę... no odchamiłem się lekko Wink
25. Mało odkrywcze acz miłe. W sumie rytm reggae działa mi na nerwy- a tu mi nie przeszkadza. To jest sukces. Naprawdę. Czyli rzecz musi jednak naprawdę fajnie płynąć. Bo płynie, cholera. Naprawdę przyjemne. Znowu, czy na punkty wystarczy, choć zbajduję tu sporo plusów. Ale jak nad takimi kawałkami ja mam się zastanawiać czy zmieszczą się czy nie- to znaczy że edycja jest dobra. Zostało dziesięć do końca- a mnie jeszcze nic jednoznacznie nie odrzuciło, tak na maksa. W poprzedniej edycji taka była połowa utworów. Szok. Jestem pod wielkim wrażeniem.
Ae mogłoby się w nim więcej dziać później Wink
26. Zbytnio radio-friendly jak dla mnie. Nie da się nie rozpoznać Wink ale... nie lubię jego głosu zbytnio, no... czasem- ale tu nie bardzo... No słodkie, miłe i w ogóle. Ale... szukam więce, no...
27. Zajebiste. Odleciałem. Naprawdę.
28. Lubię jej wokal. Fajny rzecz ma klimat, bardzo fajny. Ciekawie poprowadzona melodia, naprawdę niezła aranżacja- no i ten głos jednak jest kapitalny... Świetna gitara. Rewelacyjna gitara. Ale edycja! Matko...!
29. Nie chwal dnia... Ja uwielbiam jakiegoś Kaasznikowa jak sobie popiję, na weselu pewnie byłoby arcyzajebiste... ale ani nie jestem pijany, ani nie jest to Kałasznikow ani nie jestem na weselu... No jest osobliwe, to ostatnio było modne, ale... Po drugiej minucie, jak zaczęło przypieszać wzięło trochę... Razz
Kurwa, jeszcze dwa przesłuchania i nie wiem co będzie... Laughing
30. No fajne, ale... nie wiem, znowu to samo co przy 24 tylko na mniejszą skalę- aż za bardzo się chyba wybija stylem z tej zabawy i ciężko, naprawdę ciężko wybrać jaką dokładnie miarką miałbym niby to mierzyć...
31. Nic mi z tego nie wynika. Widze nowa moda... Nie że złe, ale filmowe na kilometr a filmwa muzyka bez obrazu to broni się tylko naprawdę przewybitna IMO...
32. Laughing Laughing Laughing
Szacun. Kurwa, szacun!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
I widzę że ta pani nagle aż dwa razy się załapała Wink
33. I kolejna rzecz mi się podoba. Jak ja punkty przyznam- nie mam pojęcia.
Niezła gitara, fajnie zespół gra, naprawdę świetna produkcja.
34. Kapitalne. Naprawdę kapitalne. Rewelacyjna rzecz. Kolejna już.
Ciekawie prowadzona linia melodyczna, świetna dynamika, kapitalna gitara, aranż rządzi... Genialne.
35. Pierwsza minuta zajebista. Potem niestety metalowy banał.

Na dziś wydaje mi się, ze edycja dwa miesiące temu została przebita i to ostro. Najlepsza do tej pory? Jeszcze posiedzę z tymi paczkami, bo to czysta przyjemność- ale chyba tak...

A teraz całujcie mnie po stopach, bo wysiedziałem przez to wszystko. Boże ile to trwało, jakie długie niektóre utwory i jak się w dodatku wynudziłem, miałem film oglądać i herbata mi wystygła... i jeszcze potem te komentarze... boże, musze jeszcze szybko głosy Bizonowi wysłać, zeby mieć to szybko z głowy... Rolling Eyes Wszystko generalnie było chujowe, tylko te które już znałem fajne- no i mój po prostu wymiata nad wszystkimi. Łaskę wielką zrobiłem, że w ogóle tego wszystkiego posłuchałem, nawet sobie nie zdajecie sprawy jakim to wielkim było dla mnie wyrzeczeniem...

Jak ktoś w ostatnim akapicie nie wyczuł sarkazmu to współczuję. Wink
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Lily of the valley



Dołączył: 16 Gru 2005
Posty: 820

PostWysłany: Pią Lut 11, 2011 1:52 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

1. Jak już wspomniałam: przejmujący numer, choć przecież zaśpiewany tak subtelnie. A jednak w tym głosie jest wielka emocjonalność trzymana na wodzy i może dlatego tak wzruszająca. Plus dobry tekst. Świetny wybór, by mnie do tego pana przekonać, okazuje się.

2. Pierwsze wrażenie było ambiwalentne: jest klimat, dużo się dzieje, ale po co? Smile Dość szalone wygibasy stylistyczne, które jednak przekonały mnie po wsłuchaniu się uważniejszym w tekst. A ten jest tu niezwykle ważny, psychoterapeutyczny właściwie. I frapująco obrazowy. Dla mnie zresztą teksty są generalnie ważne i ocena utworu może wzrosnąć dzięki nim – czy też raczej dzięki świetnemu współgraniu tekstu z muzyką. W tym wypadku tak jest, zdecydowanie.

3. Irytuje mnie ten numer od pierwszego odsłuchu. Niby jest to momentami niezłe, ale ten rodzaj nerwowości muzycznej mnie drażni. Co gorsza, chwytliwy bywa i czasem sam się odgrywa w mózgu. Nie podoba mi się też wokal, zwłaszcza w wyższych rejestrach.

4. Klimatyczne, ale pozostawia niedosyt. Coś powinno tu się wydarzyć jeszcze, może w oryginale/na płycie się wydarza, ale co ? Interesująca nawet jest zagadkowość tego numeru, obietnica, jaką w sobie kryje, ale zbyt mało dzieje się w nim jako takim.

5. A tu znów mieszane wrażenia. Lubię takie wokale, tę histerię, klimat, minimalizm muzyczny i wysunięcie wokalu na plan pierwszy. Dużo mi się podoba, ale najwyższe rejestry tej pani jednak drażnią. Dlatego ostateczna ocena jest ambiwalentna, chimeryczność wokalistki mi się udziela hehe...

6. Nie podoba mi się męski głos, już bardziej ten żeński (choć też bez przesady), ale on z kolei jest tu jedynie tłem, kolejnym instrumentem niemalże. Może snuć się, nie przełączyłabym, ale ogólnie – nijakość.

7. Ach, uwielbiam taki chłód, pęd i tajemnicę. Słuchałam tego jadąc samochodem w szarość i deszczowość i jakże rewelacyjnie wpisał się ten numer w kontekst. Tak mi się teraz kojarzy. Jeden z lepszych punktów tej edycji.

8. Ładne. Przestrzeń, szlachetność wokalu, wciągający klimat. Nie jest to mój ulubiony rodzaj muzyki, nie porywa jakoś wyjątkowo, ale doceniam.

9. Ha, też przestrzeń i świetne głosy, niewątpliwie. Ale całość jednak zbyt statyczna.

10. Jest to ten rodzaj kobiecego wokalu, który do mnie nie trafia, a na dłuższą metę męczy. Jest to też ten rodzaj ładności, który pozostawia mnie kompletnie obojętną. Zbyt to wszystko uładzone jest, a ja lubię pazur.

11. Zabawne, choć z tego kręgu znam wiele lepszych numerów. Ten, mam wrażenie, zestarzał się bardziej, niż inne. Ale zasadniczo – popieram. Całkiem inne cosik na murawie w lasku Wink

12. Nic tu dla mnie nie ma, niestety. Przepływa i nie pozostawia szczególnych wrażeń, poza momentami, gdy wokalista zbyt się wysila i mnie męczy.


Reszta może kiedyś, kiedy znajdę czas.
_________________
- Nigdy nie jest się zupełnie wolnym, jeśli się kogoś za bardzo podziwia - powiedział nagle Włóczykij. - To wiem.
- Wiem, że ty wszystko wiesz - mówiło dalej stworzonko, przysuwając się jeszcze bliżej. - Wiem, że wszystko widziałeś. Wszystko, co mówisz, jest słuszne, i zawsze będę się starał być równie wolnym jak ty.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
mumin_king



Dołączył: 14 Cze 2006
Posty: 6343
Skąd: Rzekuń

PostWysłany: Pią Lut 11, 2011 5:48 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dobra, korzystając z troszku wolnego czasu nadrobiłem to i owo.

1 – jezu, lemur napisał, że najlepsze rozpoczęcie imprezy. Szykowałem się na jakieś jebnięcie i dupa. Ładne i w sumie podobało się, ale nie na zwycięstwo.
2 – ten powtarzający się motyw wybitnie irytujący, potem ni to mocniejsze niż balladowe. Zaczynamy narzekania mumina jednym słowem
3 – o to z kolei mi się podoba, ma to coś do czego macha się głową. Choć miejscami zagrywki gitarowe nieco chaotyczne
4 – instrumental, który ciutkę nuży. Jako przerywnik na płycie pewnie się sprawdziłby w stu procentach, tutaj jakoś nie ma prawa się wybić na czoło.
5 – ładnie śpiewająca kobitka, nie dla mnie. W tych sprawach jestem seksistą z małymi wyjątkami.
6 – jej, kolejny przynudzający przynudzacz. Miło, że miłe, ale niemile się ktoś zaskoczy jeśli oczekuje ode mnie punktów.
7 – nooo… coś tam się zadziało, ale ten wokal taki męczący i w ogóle nie do zachwytu. Się zastanowię. Znaczy ten wokal kojarzy mi się z jednym userem.
8 – jak coś ma wszystko to jest o niczym, są saksofony, jest contra, jest trochę pogłosu Robbiego Williama z Radio, chromolę ten utwór.
9 – o matko… padłem na początku, nie moje klimaty niestety.
10 – też nie chwyciło, monotonne te klawisze ai kobitka niestety nie ma niczego w głosie zachwycającego
11 – dobra, starczy mi śmiechów i chichów na jakiś czas
12 – na to w sumie nie mogę narzeknąć. Całkiem fajnie się słucha, trochę mi styl gry na gitarze przypomina naszego kudłacza z czasów Innuendo – Back to the Light.
13 – nie, nie zbyt monotonie i mrocznie. Ja od braci Mroczków stronię.
14 – Papaja instrumentalnie? Sporo się dzieje, trochę za jazzowo, ale jest też i fajne pierdolnięcie. To łatania pasuje jak ulał.
15 – no też zbyt nie zapadające w uszy. Generalnie nie było źle, ale nic dobrego też nie wyniosłem po przesłuchaniu piosenki. O proszę jaki mi neutralny komentarz wyszedł.
16 – oho, takie frapujące. Bardzo, ale to bardzo mnie wzięło. Coś z tego będzie
17 – za bardzo krzykliwe, młodzieżowe. Odpada. Dobra potem coś tam się dzieje więcej, ale i tak nie zachwyca
18 – łooo, pisali że znane, ale myślałem nad czymś naprawdę klasycznym. Utwór z tej drugiej płyty, fantastyczny tekst, genialny aranż. Bebe twardzielu, masz punkty. Tylko zaraz ty dałeś już wcześniej kawałek…
19 – bardzo fajnie się ten instrumental zaczął, potem nie potrzebnie zrobili z niego utwór dla Natalki Kukulskiej, ale początek podobał się. Zresztą tak samo jak końcóweczka.
20 – brzydkie takie za ładne
21 – kogoś za przeproszeniem popierdoliło? Nawet nie przesłuchałem do końca. Jeśli ktokolwiek liczył na jakieś równe szanse wrzucając ten kawałek to się grubo mylił i pretensji mieć nie powinien. Dobra żartowałem. Znaczy cały przesłuchałem, bo jednak trzeba, ale że komuś chciało się uploadować… Męczy mnie słuchanie przez pół godziny podobnych motywów
22 – dobra, znów znany ktoś i pewnie wraz ze znanym zespołem. Nie jestem wielkim fanem, parę tam kawałków i to raczej bez pana w czarnych okularkach i ojca swych Synów. Zobaczy się, może jak nie będzie kogo dać na rezerwę, to chętnie wspomogę kogoś kogo znam.
23 – nie, nie za nudne.
24 – coś klasycznego, miło się słucha takich rzeczy, dają radę.
25 – trudno, chyba podziękuje za takie klimaty
26 – znam państwa a jakże, tyle że mi bardziej pasują w tej czysto rozrywkowej formie. Tutaj nie jest źle, może na koniec listy, ale na pewno nie o zwycięstwo.
27 – kolejny znany głos. Do tego pana mam ambiwalentne uczucia, muzycznie nieźle ale wokalnie, nie bardzo mi pasuje.
28 – no tak, kolejny raz wygrywa mój męski szowinizm
29 – nie moje rejony muzyczne, ktoś kiedyś dał bardziej odjazdowe takie kresowe klimaty, a tutaj jest tego powera mniej.
30 – miszmasz wszelakich seriali amerykańskich lat 80? No przyjemne, ale też jakiegoś uczucia absolutu nie doznałem
31 – kolejny instrumental i kolejny, który nie robi nic wielkiego. Czuję się jakby kiedyś się go słyszało, ale też nie do końca.
32 – arabskie klimaty również nie są moje ulubionymi, trafiliście z tą końcówką kulą w płot
33 – intrygujące muzycznie powiedziałbym nawet, że mi się podobało. Wokalnie niezbyt.
34 – nie wiem co to gra, nie wiem kto śpiewa, ale jedno wiem na pewno, będzie środek listy jak nic
35 – powiedzmy, że granica słuchalności nie została przekroczona, ale jednak coś mi w tej łupance nie pasuje. Takie za bardzo gotyckie trochę.

Tak, więc jakoś niedługo wyślę punkty, po poniedziałku powinienem mieć troszku więcej czasu. Przy okazji komunikuję wam, że mam już kawałek na Marzec. Bójcie się.
_________________


GGP - na spotkanie ze świeżoscią

Bój się bloga NOWOŚĆ Exclamation BLOG MUMINA Exclamation

wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen WP Kontakt
gosiakn



Dołączył: 23 Lut 2009
Posty: 421
Skąd: Białystok

PostWysłany: Sob Lut 12, 2011 12:16 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

ele mele dudki są świetne Wink bardzo przyjemnie się tej paczki słuchało, z chęcią się do niej wracało, fantastyczna składanka, na razie komentarze i typki pierwszej paczki, kolejne są w trakcie konstruowania Very Happy

1 – wstep z kosmosu, ta gitara byla bardzo potrzebnano, nic skomplikowanego, brzmi bardzo dobrze; kurczę, jak on śpiewa, to słowa nabierają większego znaczenia, na pozór lekkie, zwiewne i powiewne, coś jednak sprawia, że nie da się obok tego kawałka przejść obojętnie, poza tym złączenie klawiszy z gitarą jest prawie tak doskonałe jak współbrzmienie skrzypiec z gitarą Razz Kawałek delikatny, lekki, a zarazem interesujący w tej prostocie konstrukcyjnej, nie ma to jak pieśni o życiu, ot co! Typ: mustapha91
2 – partie wokalne bardzo ładnie płyną, bo i ten pan o lirycznym głosie snuje je łagodnie, nagłaśnia przy tej cholernej wstawce ni z dupy ni z kosmosu, te wytrąbione wstawki są irytujące jednak; całość wypada mimo tego zarzutu całkiem dobrze, właściwie to przez delikatny wokal połączony z tym irytującym dźwiękiem wyróżnia się ten kawałek na tle innych. O tego pana posądzę następującego użytkownika forum: Nar
3 – fajnie leci to sobie swobodnie z wyraźnie zarysowanym rytmem u dołu, zdecydowanie przyjemnie się słucha, jednak w tej całej swej swobodzie jest też nieurozmaicone, bo takie i pewnie było twórcy tego kawałka zamierzenie, no ale, w kółko ten sam motyw, z przerywnikiem, ale krótkim. Jako tło do czegokolwiek może działać w moim wypadku, ale żeby wielokrotnie do tego wracać i się delektować? - niekoniecznie. Typ: mumin
4 – przy pierwszym odsłuchaniu odrzuciło mnie, ten odstukiwany rytm mi nie podpasował bardzo, ale przy kolejnych przesłuchaniach, przestałam już na niego zwracać taka uwagę i głos prowadzony przez gitarę przykuł mą uwagę, bardzo przyjemnie się to snuje, niczym zza aksamitnej kotary, zobaczymy co z tego wyniknie. Gdzieś się zbiega bas z melodią główną, właściwie pięknie to razem współbrzmi. Ciekawe, czy się załapie na punkty. Tutaj właściwie im częściej słucham, tym bardziej się wkręcam. Typ: lookaug
5 – korzystne wejście fortepianu, następnie nieco stłumiony wokal, który wychodzi piano po to tylko, żeby mieć z czego zrobić crescendo, dalej wspólnie z fortepianem postępuje, rozwija się, nagłaśnia, wycofuje, pełno interesujących interwałów; plus w tym całym minimaliźmie środków maksymalizm interpretacyjny Wink . Do mnie przemawia. Typ: kater
6 – kolejny delikatny w brzmieniu kawałek, leci i przyjemnie się z nim w tle egzystuje, gitara miło pobrzmiewa, natomiast ma parę momentów ta pieśń, które brzmią narpawdę pięknie, jako całość wypada bez rewelacji, ale po kolejnych przesłuchaniach znalazłam w nim coś dla siebie i tylko na te momenty czekam, zobaczymy Wink Typ: punkadiddle
7 – zaczyna się mrocznie, ale mrok szybko mija. Dość jednostajnie, jakoś nie zainteresowało, ale dam temu jeszcze szansę, mogę się przy tym pogibać i tyle dobrego, ale to też dobrze w sumie Wink typ: innuendo0
8 – oh, fortepian na początek...i bardzo dobrze. Tutaj zdecydowanie jest czego słuchać. Bardzo podoba mi się modelowanie głosem, sztuka, ale to chyba tak ten pan już ma, prawda? Już pomijając wpasowaną w całość wielość głosów instumentalnych, to wokal to naprawdę cudo jest. Ten kawałek rysuje się bardzo oryginalnie na tle pozostałych. Kolejny raz tego słucham i kolejny raz dochodzę do wniosku, że to świetny kawałek jest Wink Typ: Atrus
9 – klamerka na początek i zakończenie, poważnie, spokojnie, smyczek pięknie zawodzi i płynie to sobie w swym własnym świecie, jest tu jakaś pozytywna inność. Typ: Maciej
10 – śpiew przy fortepiania again, beztrosko płynie, przyjemne, ładne, aczkolwiek mniej tutaj zabawy i smaczków interpretacyjnych między dwoma środkami wykonawczymi niż w piątce. Typ: Irminella
11 – o matko, skłamię jeśli powiem, że się nie uśmiechnęłam usłyszawszy pierwsze dzwięki tejże kompozycji. To do mnie nie trafia Wink dobra, przy kolejnym odsłuchaniu znowu się śmieję, ale nie, nie, nie, nie! Wink aczkolwiek oczami wyobraźni widzę to nawet na jakimś q spotkaniu w hydroforze hehe; Typ: Mefju Razz
12 – na pozór prosta rzecz, instrumentalnie gładko brzmi, niczym nie atakuje, głos w niektórych momentach bardzo fajnie wyciąga melodię. Po paru przesłuchaniach stwierdzam, że bardzo dobrze to brzmi wokalnie a i wypełnienie instrumentalne jak najbardziej pasuje. Typ: Incubus
13 – coż za skowycie melodyjne, ma to swój charakter, czuję się jak podczas podróży w kosmos, pozytywnie jest, rozmaite plumkanie zewsząd płynie, fajnie to wszystko się w całość składa. Smyczki w tle tworzą przyjemny akompaniamencik. W głosie słychać jakieś przejęcie, niepokój, są uczucia jest dobrze, choć symetryczność tego utworu i nieodbiegające od tendencji głównej jego rozwinięcie mogą skutkować szybkim znudzeniem się, więc nie wiem jak z tym będzie w chwili oddawania punktów. Typ: wasdfg7
14 – a tu od początku żwawo i rozmaicie. Zdecydowanie na plus. Dobry początek, ciekawe rozwinięcie, zamknięcie na poziomie. Duży, duży plus, a dokładniej, za klawisze, oh jak ta muza niesie, za wokal o barwie intrygującej, żwawo na przód idący, za świetne rozwinięcie, budowę nawiązującą do rozbudowanych tradycyjnych norm, sam efekt echa bardzo widoczny, a rzadko to się spotyka takie namacalne i tak klasycznie grane. Bardzo mi się podoba i rytm i linia melodyczna, chyba jestem zachwycona Wink i cała forma, przyjemna do analizy Smile Typ: Misiu


typowanie było dość chaotyczne, pozbawione większej analizy dzieł i odpowiedniości wymienionych osobników względem tych dzieł, proszę się nie obrażać, nie tupać nie fochać itp. Razz a nóż kogoś trafiłam i będę mieć poźniej radochę Wink
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Misiu



Dołączył: 21 Sty 2005
Posty: 3580
Skąd: Rybnik

PostWysłany: Sob Lut 12, 2011 12:42 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wzorem Moniki of the Valley skrobnę 12 utworów za jednym razem, natomiast na resztę każę poczekać. Wink


1. Podoba mi się ten wstęp, mimo zbyt skondensowanego klawiszowego tła. Następnie słyszę miłą, a przede wszystkim szczerą pieśń. Szczerość bardzo doceniam i cieszę się, że ludzie chcą grać taką muzykę, jednak autora muszę zawieść, albowiem mojego subiektywnego zapotrzebowania muzycznego ona nie zaspokaja. Osobną bajką jest przepiękny fortepian na końcu, który taką potrzebę zaspokajałby, gdyby był dłuższy. Smile

2. Komentarz Doctor Valley bardzo trafny. Od siebie dodam, że jest tu eksperymentowanie, które tak bardzo lubię. Niekonwencjonalnie, ale ciągle jednak przystępnie. Gdy pod koniec czwartej minuty wraca elektroniczny głos na tle zbuntowanego brzmienia perkusji , czuję w tym jakiś konkret. Do tego świetnie przeplata się z tymi spokojnymi częściami, które tak stopniowo ze spokoju przeradzają się w niepokój. Ale tradycyjnie muszę zwrócić uwagę na element, który mnie osobiście się nie podoba — wokal. A bardziej — jego barwa w tych spokojnych częściach. Mało wyrazista, niezbyt charakterna. Choć śpiew na pewno szczery.

3. Hmmm, substytut pozytywnej dawki energii, ale kiepski. Poza pojedynczymi fragmentami (niektóre przejścia perkusji czy gitara wtrącająca na pierwszy plan coś innego niż motyw przewodzący) za mało mi ten utwór oferuje. „Niedzianie się” jest na miejscu wtedy, gdy chcę odpłynąć, natomiast gdy mam potrzebę rozgrzania się, oczekuję czegoś więcej. Tutaj tego nie znajduję.

4. Intrygujące. Oszczędne, ciekawie zaaranżowane. Jedyny problem — w tej formie zmierza donikąd, stąd początkowe zainteresowanie zostaje trochę zawiedzione. Być może musiałbym znać kontekst. Ale to, co jest — niezłe.

5. Podoba mi się brzmienie fortepianu i to narastanie, ale ostatecznie to za mało. No i ja jednak wolę takie utwory w formie instrumentalnej. Zastanawiam się, czy produkcja celowo tak nieklarowna (za to plus), czy to 32 mb/s (za to minus). Wink Niemniej, niewiele więcej mogę tu powiedzieć. Do mnie raczej nie przemawia.

6. Miłe. Milej, gdy przejścia są podkreślane przez bas. Jeszcze milej z gitarą elektryczną w środku. Ale… to ciągle za mało. Wink Klimatem przywodzi mi na myśl zakończenie Amused To Death, a więc utwór o tym samym tytule. Ale wyjęte z kontekstu jest tylko „fajne”. Cóż, zabawa narzuca pewien kontekst, który trudno przeskoczyć.

7. Biorąc pod uwagę moje muzyczne sympatie — żałuję, że ten początek rozwinął się w ten sposób. Ale to ciągle ma ciekawy klimat. Na pewno nie powiem, że to dobry utwór (zwłaszcza wokal, który już mi się nie podoba), ale jego chłodna atmosfera do mnie trafia. Szkoda tylko, że wszystko jest takie ciasne, zupełnie bez przestrzeni. Równie dobrze można by słuchać w mono. Nawet ciekawie współgra ta energia z chłodnym tłem. Dobra rzecz, ale ciągle bez zachwytu.

8. Cholera, już miałem napisać, że piękne jest to hammondowe tło, a tu taka zmiana klimatu! Ale jaka świetna! Klawisze naśladujące gitarę z lewej strony, saksofon z prawej, zmiany tempa po prostu zmuszające do zaangażowania słuchacza. A później świetne przejścia perkusyjne, raz punktowe, raz ciągnące się Hammondy, wyśmienicie wchodzący na pierwszy plan saksofon. Instrumentalna mnogość (aranżacja — fantastyczna!). Klasyczne brzmienie. Stereofonia. Całość zmierzająca bardzo logicznie do samego końca. Wielki utwór.

9. Radykalna zmiana klimatu, wysokość mojej oceny radykalnie taka sama jak wyżej. Wink Przywodzi na myśl Mogadiszu i inne somalijskie tereny, nad którymi krążą te nieuświadomione czarne jastrzębie. Subtelne tło idealnie wypełniające przestrzeń dla pięknych wokali. Zachwyt nad kobietą w pełni uzasadniony, to jednak mężczyzna nadaje ton i linię melodyczną, co nawet podoba mi się bardziej. Szczery i piękny utwór, zwieńczony celtycką delikatnością. Jeden z gatunku „nie do obrony”, ale trafiający w sam środek mojej duszy.

10. No cóż tu można napisać? To musi być któraś z forowych kobiet. Wink Jest w takich utworach jakaś słodka naiwność i można mieć do nich słabość. Ja ją nawet posiadam, ale jakoś nie tym razem. Część ze smyczkami ładniejsza od reszty. Ładnie, pozytywna naiwność, ale nie jestem zachwycony. Od strony merytorycznej trudno mi coś konkretnego napisać.

11. Ma charakter i nienachalnie zmusza do uśmiechu. Chórki i perkusja razem z fletem brzmią bardzo dobrze. Interesująca i bardzo sympatyczna odmiana.

12. Mmm, nie. Ładne molowe tonacje, ale reszta zawodzi. Większość nagrana jest całkowicie pod wokal, a ja lubię instrumenty przede
wszystkim. Wejście perkusji i solówki gitarowej podwyższa poziom znacznie, ale że wcześniej był on niski, to do zachwytu ciągle brakuje. I wraca znów wokal. Perkusja momentami nawet ciekawie przechodzi, zaś całość dochodzi przez logicznie do pewnego punktu — samego końca — ale jednak w sposób dla mnie nieinteresujący. Przykro mi. Użytkownika szanuję. Wink

To be continued(aga). Wink
_________________
Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.

Moje zdjęcie
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> Another World Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 17, 18, 19 ... 27, 28, 29  Następny
Strona 18 z 29

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach



Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group. Dopracował: Piotr^ Kaczmarek