| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
pietras

Dołączył: 25 Sty 2010 Posty: 206 Skąd: "Otłok" city
|
Wysłany: Wto Lut 02, 2010 7:29 pm Temat postu: |
|
|
| Monty Python napisał: | Lovely spam, wonderful spa-a-m,
Lovely spam, wonderful S Spam,
Spa-a-a-a-a-a-a-am,
Spa-a-a-a-a-a-a-am,
SPA-A-A-A-A-A-A-AM,
SPA-A-A-A-A-A-A-AM,
LOVELY SPAM, LOVELY SPAM,
LOVELY SPAM, LOVELY SPAM,
LOVELY SPA-A-A-A-AM...
SPA-AM, SPA-AM, SPA-AM, SPA-A-A-AM! |
_________________ www.queen.fora.pl - forum poświęcone Królowej |
|
| Powrót do góry |
|
 |
AveQueen

Dołączył: 06 Lis 2008 Posty: 523 Skąd: xtr
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Majkel

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 390 Skąd: Oświęcim
|
Wysłany: Pią Lut 05, 2010 9:07 pm Temat postu: |
|
|
Było ich rzecz jasna bardzo wiele, ale tak z rozpędu to (po najlepszym z każdej płyty, z małymi wyjątkami )... Son and Daughter, Father To Son, Ogre Battle, Stone Cold Crazy, DEATH ON TWO LEGS!!! (bajeczny riff, czy tylko mnie kojarzy się on nieco... z Frippem i King Crimson ?), The Prophet's Song! (oczywiste), Tie Your Mother Down, It's Late, More Of That Jazz, Dragon Attack (choć to riff basowy, wiem dobrze ), z Hot Space byłoby trudno , następnie: Hammer to Fall, Princes of the Universe, WAS IT ALL WORTH IT!, Innuendo ma wiele świetnych zagrywek gitarowych, zaś z MiH - znowu byłoby trudno, gdyż melodie i ich konstrukcje na tej płycie oparte są raczej na klawiszach  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mustapha91

Dołączył: 07 Lis 2009 Posty: 493 Skąd: Szczecin
|
Wysłany: Sob Lut 06, 2010 8:14 pm Temat postu: |
|
|
Pierwsze, co mi przychodzi do głowy (może to dziwnie zabrzmi, że dopiero teraz... whatever ): Son and Daughter, Ogre Battle, Stone Cold Crazy, Death on Two Legs, The Prophet's Song, Tie Your Mother Down, More of That Jazz, Dragon Attack, Hammer to Fall, Princes of the Universe, Was It All Worth It...
Ale oczywiście jest tego więcej  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maciej

Dołączył: 22 Lip 2005 Posty: 1329 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Pon Lut 08, 2010 3:24 pm Temat postu: |
|
|
Chyba się powinno zmienić tytuł tematu na "najlepszy riff w utworze Queen"
Bo widzę że tu wiele osób podaje utwory skomponowane przez Freda typu Was it all worh it czy Death on two legs poniekąd ich rozumiem bo założmy że Freddie wymyślił utwór ale zaranżował go na gitarę Brian,dodał swoje patenty(Na pewno Freddie nie wchodził w techniczne szczególy,nakładki czy jakie efekty,jak to zagrać jak kostkować od góry od dołu itp a to wszystko wpływa na brzmienie i odbiór riffu przez słuchacza, więc w jakimś sensie riff jest jego, choć oczywiście w gruncie rzeczy jest Freddiego |
|
| Powrót do góry |
|
 |
pietras

Dołączył: 25 Sty 2010 Posty: 206 Skąd: "Otłok" city
|
Wysłany: Pon Lut 08, 2010 3:28 pm Temat postu: |
|
|
Można/nie można - taka to rozmowa. Jedyne co można, to rozumieć to dwojako, czyli Najlepsze riffy (zagrane przez) Briana lub Najlepsze riffy (stworzone przez) Briana. Więc pisz ludu co chcesz. _________________ www.queen.fora.pl - forum poświęcone Królowej |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lecri

Dołączył: 16 Sty 2010 Posty: 159 Skąd: Pomorze
|
Wysłany: Pon Lut 08, 2010 6:06 pm Temat postu: |
|
|
Na wstępie przyznam, że gitarowe riffy, solówki itd. to to co mnie w muzyce najbardziej kręci. Zresztą najpierw zdałam sobie sprawę, że kocham dźwięki jakie wydaje gitara elektryczna, dopiero potem przyszła miłość do muzyki rockowej w ogóle. A gitara elektryczna to po dziś dzień mój ulubiony instrument. Dzięki Queen bardzo polubiłam też łączenie fortepianu w muzyce rockowej, i w ogóle doceniłam ten instrument jak nigdy wcześniej, ale to już nie na temat.
Zgodzę się z tym, że Freddie pisał najlepsze riffy, ale Brian jak dla mnie też napisał wiele świetnych. Bardzo lubię riffy i jednego i drugiego. Poza tym Brian gra tak, że niesamowicie to do mnie trafia, jak na gitarze gra ktoś inny (np. Roger w Sheer Heart Attack) to od razu jest coś nie tak, czuję różnicę, studyjne Sheer Heart Attack mi się nie podoba, ale koncertówki już są o wiele milsze dla mojego ucha, choć za tym kawałkiem nadal nie przepadam.
Pobawię się w wypisywanie niekoniecznie najlepszych, ale na pewno tych, które bardzo lubię, w kolejności według albumów:
Son And Daughter
Father To Son- szczególnie to co się dzieje w środku tego utworu
Ogre Battle
Now I'm Here
Stone Cold Crazy
Death On Two Legs
Sweet Lady- tu się zgodzę z Fenderkiem, riff mi się bardzo podoba, wielka szkoda, że ten kawałek jest tak niedoceniany
The Prophet's Song- zdecydowanie to jest mój ulubiony riff Briana, ulubionego Freddiego wybrać nie potrafię
White Man
szybkie We Will Rock You
Spread Your Wings z BBC i koncertów
It's Late
Mustapha- ten riff w połączeniu z przejściem z mono do stereo robi niesamowite wrażenie
Fat Bottomed Girls
Let Me Ertertian You
Dead On Time
More Of That Jazz- jedyny riff napisany przez Rogera jaki mnie w 100% rusza a tu w środek wrzucili jakieś medley
Hammer To Fall
Princess Of The Universe
I Want It All
Scandal
Was It All Worth It- zdecydowanie to jest mój ulubiony riff z lat 80., ulubionego w poprzedniej dekadzie wybrać nie potrafię
Innuendo- jeśli dzięki temu riffowi, szczególnie temu w refrenie, pokochałam ten utwór (na początku właśnie to zrobiło na mnie największe wrażenie, docenienie hiszpańskich solówek przyszło z czasem) a w konsekwencji zespół, to nie mogę tego nie wymienić, a wyszło, że jest na końcu.
Coś długa mi ta wyliczanka wyszła
Skoro inni podawali linie basu, to też coś dorzucę coś od siebie. Aż tak wielką fanką tego instrumentu, jak gitary elektrycznej, nie jestem, ale znów instrument doceniłam dzięki Queen. W końcu to od tego zespołu zaczęłam się naprawdę skupiać na tym czego słucham.
The Millionaire Waltz to jest zdecydowanie moja ulubiona rzecz zagrana przez Johna, właściwie jest to jeden z tych kawałków, w których mogłabym słuchać samego basu, bez towarzystwa całej reszty instrumentów.
Coś jeszcze na pewno by się znalazło, ale w tym momencie sobie nie przypominam. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maciej

Dołączył: 22 Lip 2005 Posty: 1329 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Wto Lut 09, 2010 10:33 pm Temat postu: |
|
|
Warto zwrócić uwagę że Brian czesto nie gra zwykłych prostych riffów ,tylko jest kilka ścieżek gitary które łącznie daj efekt jakby to był jeden riff,to trochę jak z solówkami np"w "Killer Queen" słuchacz słyszy solówkę a de facto idą płynnie naraz trzy solówki ale słychac jakby jedną
Generalnie ja go uważam za mistrza takich krótkich zagrywek ,motywów oraz solówek i nakładek gitarowych bo jeśli chodzi o typowe riffowanie takie hard/heavy to Brian jakimś gigantem nie jest, inna sprawa że muzyka Queen nie jest na to głównie ukierunkowana. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|