| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| promocja THE GAME - teledyski,trasa,zmiana image |
| promocja HOT SPACE - teledyski,trasa,udział bowiego |
|
9% |
[ 2 ] |
| promocja THE WORKS - teledyski,trasa, live aid |
|
13% |
[ 3 ] |
| promocja A KIND OF MAGIC - teledyski,trasa, film Nieśmniertelny |
|
13% |
[ 3 ] |
| promocja THE MIRACLE - teledyski, wywiady, single z odrzutami |
|
22% |
[ 5 ] |
| promocja INNUENDO - teledyski,śmierc freddiego,the freddie mercury tribute |
|
18% |
[ 4 ] |
| promocja MADE IN HEAVEN - teledyski,ostatnie nagrania freddiego,filmy dok. np. Fenomen |
|
22% |
[ 5 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 22 |
|
| Autor |
Wiadomość |
hot rychu

Dołączył: 13 Lut 2009 Posty: 170
|
Wysłany: Nie Sty 10, 2010 1:29 am Temat postu: NAJLEPSZA PROMOCJA PŁYTY QUEEN |
|
|
Czas na małą zabawę wytypujmy jaką płytę Queen najlepiej promowano , oczywiście zdaniem forumowiczów , do każdej plyty dodałem 3 warianty . Celowo ankieta obejmuje tylko płyty od lat 80-tych , bo to najbardziej komercyjny okres Queen ( no i era MTV) ,
Każdy może się wypowiedzieć , i dodać swój komentarz do każdego wariantu ... jeśli oczywiscie chce.
Ja zaznaczam The Works jako najlepiej wypromowaną płytę , głównie ze względu na clipy i na Live Aid. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Nie Sty 10, 2010 1:34 am Temat postu: |
|
|
tu wystarczy odrobina wiedzy o queen najlepiej i najbardziej promowaną płytą queen, także w kwestii wydatków na promocję, była płyta hot space. nigdy przedtem, ani później (zaznaczam, do śmierci freddiego) żadna z płyt queen nie miała tak potężnej promocji.
ps. co to znaczy, komercyjny okres queen? każda kapela, począwszy od the beatles przez led zeppelin i queen po muse jest komercyjna. poczytaj o zabiegach promocyjnych zepsów czy black sabbath, nie mówiąc o tym co robił malcolm mcLaren z 'antykomercyjnym' sex pistols). płyta queen pt. jazz jest bardziej komercyjna niż innuendo.
Ostatnio zmieniony przez krs dnia Nie Sty 10, 2010 11:01 am, w całości zmieniany 5 razy |
|
| Powrót do góry |
|
 |
hot rychu

Dołączył: 13 Lut 2009 Posty: 170
|
Wysłany: Nie Sty 10, 2010 1:50 am Temat postu: |
|
|
| krs napisał: | tu wystarczy odrobina wiedzy o queen najlepiej i najbardziej promowaną płytą queen, także w kwestii wydatków na promocję, była płyta hot space. nigdy przedtem, ani później (zaznaczam, do śmierci freddiego) żadna z płyt queen nie miała tak potężniej promocji. wydatki na promocję hot space przebiły wszystkie poprzednie płyty queen razem wzięte. |
może i masz racje ale w tej ankiecie chodzi o zdanie forumowiczów , ja na przyklad uważam że najlepiej promowaną płytą była THE WORKS , przedewszystkim za wspaniale,efektowne i kosztowne teledyski RADIO GA GA,I WANT TO BREEAK FREE , IT'S A HARD LIFE ( w erze Mtv to były prawdziwe perełki) , oraz przedewszystkim ze względu na Live Aid - miliard ludzi przed telewizorem , taka publika mimo szczytnego celu - to najlepsza promocja , tym bardziej że wtedy z pośród 7 wykonywanych utworów aż 3 pochodziły z The works -Radio Ga Ga ,Hamer To Fall , Is this the world...
Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze trasa koncertowa ( moze nie najlepsza zdaniem niektórych) , obejmujaca sporą cześć świata ( Europa,Azja,Afryka,Ameryka płd. ,Australia ).
Wiec moim zdaniem jest to najlepiej wypromowana płyta Queen , a zaraz po niej Made In Heaven - tylko ze względu na smierć freddiego i zawarte na niej 2/3 ostatnie jego nagrania ( bo teledyski to shit - no może poza A Winter's Tale , a trasy nie było). |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Nie Sty 10, 2010 2:02 am Temat postu: |
|
|
wybacz, ale jaki sens ma zdanie forumowiczów w oczywistej kwestii? wszak ja moge sobie powiedzieć, ze najpotężniejszą gospodarką świata dysponuje republika kongo... i co z tego?
ps. the works już po wydaniu była określana jako najsłabsza płyta queen (w polskim radio tak ocenił ją m.in. kaczkowski, który w 1984 roku powiedział "z wielkiej postaci zostały tylko szelki"), przy okazji miała najgorszą trasę koncertową. live aid z kolei promowało nie the works, ale queen jako zespół. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
hot rychu

Dołączył: 13 Lut 2009 Posty: 170
|
Wysłany: Nie Sty 10, 2010 2:02 am Temat postu: |
|
|
| krs napisał: | | wybacz, ale jaki sens ma zdanie forumowiczów w oczywistej kwestii? wszak ja moge sobie powiedzieć, ze najpotężniejszą gospodarką świata dysponuje republika kongo... i co z tego? |
dobre pytanie - widze że czuwasz
....ale mi chodzi bardziej o to co sądzą forumowicze , co kto uważa .
Wyznacznikiem nie ma być ilosć wydanych pieniędzy na promocje ( wtym clipy) , ani ilośc zagranych koncertów na trasie promocyjnej , tylko chce po prostu znać zdanie zwyczajnych ludzi , jak oni to widzą - mój pogląd przedstawiłem , czas na innych... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Nie Sty 10, 2010 2:11 am Temat postu: |
|
|
to ile było koncertów miała dana trasa możesz sobie sprawdzić na:
http://www.queenconcerts.com/
jak na dłoni widać, ze trasa the works nie była największą... a wydatki na promocję hot space jako płyty przebijały każdą płytę queen. to są fakty, nie ma co tu gadać. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
hot rychu

Dołączył: 13 Lut 2009 Posty: 170
|
Wysłany: Nie Sty 10, 2010 2:24 am Temat postu: |
|
|
| krs napisał: | to ile było koncertów miała dana trasa możesz sobie sprawdzić na:
http://www.queenconcerts.com/
jak na dłoni widać, ze trasa the works nie była największą... a wydatki na promocję hot space jako płyty przebijały każdą płytę queen. to są fakty, nie ma co tu gadać. |
Chłopie ja to wszystko wiem jestem fanem Queen biernie od 21 lat - a aktywnie od 19 lat ,wiem ile koncertow miała dana trasa , ale powtarzam jeszcze raz nie o to tu chodzi ,tu po prostu każdy może przedstawić swoje zdanie .Rozumiem że dla ciebie najbardziej promowana jest Hot space ( bo ma najwiecej koncertów,i najwięcej wydali na promocje kasy) , i poprzestańmy na tym , teraz głos niech zabiorą inni ( jesli chcą) . |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Nie Sty 10, 2010 4:38 am Temat postu: |
|
|
| krs napisał: | | to są fakty, nie ma co tu gadać. |
A potem marudzimy, że na Forum panuje klika i nie ma możliwości dyskusji i panuje marazm czy zgorzknienie... hmmm... ciekawe jak fan Queen, który postanowił otworzyć jakiś temat o tym zespole, jakąś nową dyskusję której wcześniej nie było się poczuje po takim gaszącym tonie (nie ma co gadać, wystarczy coś wiedzieć o zespole, takie są fakty, koniec, zamknij się)... co, tu też klika winna? To taki przykład rozumiem jak nie szerzyć zgorzknienia? Przykłąd na to jak dyskutowac o Queen, tak? To jak tak to wygląda- to ja jestem dumny z bycia w klice...
| krs w FSW napisał: | gdybym miał teraz, powiedzmy, 15 lat i był zafascynowany twórczością queen, pewnie byłbym z tego forum strącony po kilku zdaniach, a co pewniejsze zniechęcony po kilku przeczytanych postach.
|
Dosłownie dziś to napisałeś... rozumiem, ze w taki sposób ("to są fakty, nie ma co tu gadać", "wybacz, ale jaki sens ma zdanie forumowiczów w oczywistej kwestii?" czy "tu wystarczy odrobina wiedzy o queen ")dopingujesz innych fanów do tego, by o zespole śmiało się tutaj wypowiadali... strasznie dużo masz na internecie do udowodnienia- to takie moje zdanie po dzisiejszej lekturze...
A co do tematu:
Najlepiej wypromowaną (powtarzam "wypromowaną"- dokonany...) płytą Queen było... The Works, bo z tych wymienionych zdaje się najlepiej sprzedała- a więc logicznie była najlepiej wypromowana... A i poszczególne single odnosiły największe sukcesy...
A osobiście- na mnie największe wrażenie robiła promocja Miracle- te teledyski były niezwykle efektowne, singli było sporo i były niezłe- no i wreszcie były B-side'y jak i nawet dema (Miracle Teaser)!!! To jak na zespól, wiedzący że koncertować nie będzie było naprawdę wiele. I mnie osobiście podobało się najbardziej. Poszczególne single wydawane na wielu formatach, na wiele sposobów, niektóre niezwykle efektowne (Beakthru- i winyl wycięty na kszatłt głów z okładki a nie okrągły, albo Scandal z plakatem zespołu- albo przezroczysty winyl Invisible Man- było tego mnóstwo!!!)- wszystko by zachęcić do zakupu, tak przypadkowych słuchaczy jak i oddanych już fanów i kolekcjonerów. Do dziś część z tych wydawnictwo "około-Miraclowych" to niezłe dla kolekcjonera gratki... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Nie Sty 10, 2010 10:56 am Temat postu: |
|
|
fenderek, spuść z pouczającego tonu... choć, cholera masz rację może to po prostu kwestia nazwania tematu? chyba tak... w każdym razie odnoszę się do tematu w ten oto sposób, że nie można pisać o czymś moim zdaniem, gdy w tle są fakty. gdyby temat brzmiał: "promocję jakiej płyty uważasz za najbardziej udaną?", wówczas chyba byłoby lepiej... nie krytykuję tematu, który jest ciekawy, ale czystej konstrukcji tematu. myślę, że hotrychowi mniej więcej o to chodziło, bo opisać która promocja było najciekawsza... trudno się bowiem odnosić do faktów pisząc "moim zdaniem", bo w ten sposób, jak pisałem wcześniej mogę napisać: "moim zdaniem pierwszą płytą queen było innuendo", nieprawdaż? kurczę, dlaczego ja się tak czepiam... jestem zgorzkniały, muszę się napić
the works miało ciekawą promocję - numer telefonu, pod który można było zadzwonić by posłuchać radio gaga... 
Ostatnio zmieniony przez krs dnia Nie Sty 10, 2010 1:07 pm, w całości zmieniany 2 razy |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mandey

Dołączył: 24 Sie 2007 Posty: 1579 Skąd: Rawicz
|
Wysłany: Nie Sty 10, 2010 11:09 am Temat postu: |
|
|
| krs napisał: | | promocję jakiej płyty uważasz za najbardziej udaną? |
Może twórca tematu zmieniłby tytuł właśnie na taki?
Fakty faktami i tu krs ma rację. Fenderkowi co do The Works rację też trzeba przyznać.
Na mnie największe wrażenie zrobiła promocja The Miracle.
Jak to zostało zauważone już... ciekawe klipy, b-side'y, jedna z najciekawszych okładek w historii zespołu. Sama płyta według mnie bardzo udana.
Jedyne co mogę zarzucić w tym okresie to dobór singli.
Osobiście wolałbym Was It All Worth It zamiast popowego, sztucznego The Invisible Man.
Poprawcie mnie jeśli się mylę ale w tym okresie zespół po raz pierwszy na CD zaczął single wydawać prawda? _________________
   |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Nie Sty 10, 2010 11:36 am Temat postu: |
|
|
the miracle... tak, świetne klipy i promocyjna otoczka, o której wspomniał fenderek.
lata 80-te to zupełna porażka menedżmentu queen w promocji zespołu w stanach. nie robienie tam tras przy okazji the works i a kind of magic zamknęło dla queen ten największy rynek na świecie - i do dziś queen zbiera tego zgniłe owoce. zrezygnowano z tego rynku... choć i tak the works i a kind of magic nie sprzedawały się w stanach zupełnie źle, i nie wszyscy się od zespołu przecież tam odwrócili. a kind of magic sprzedał się dla przykładu w stanach lepiej niż hot space, the works, the miracle czy innuendo - przy trasie album a kind of magic mógł się sprzedać naprawdę świetnie, szczególnie że uważam, że był wręcz skrojony pod tamten rynek. względem promocji w latach 80-tych uważam więc olanie stanów jako największą porażkę marketingową. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Sty 10, 2010 11:55 am Temat postu: |
|
|
Jeśli w istocie promocja Hot Space była tą najlepszą, to czemu do dziś tak naprawdę jeśli z tej płyty coś pamięta przeciętny Kowalski - to może Back Chat, może ewentualnie Under Pressure by skojarzył, gdyby usłyszał... Ja muszę się zgodzi z przedmówcami - jak dla mnie niesamowita była promocja The Miracle. Niezwykłe teledyski, którymi musieli zrekompensować brak trasy koncertowej, czegoś takiego nie robili chyba nigdy... No i wszystkie wspomniane bajery, przezroczysty singiel Invisible Man, demówki, widać było, jak ten zespół powraca w chwale  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
innuendo0

Dołączył: 12 Mar 2009 Posty: 1519 Skąd: Śląsk
|
Wysłany: Nie Sty 10, 2010 12:43 pm Temat postu: |
|
|
w sumie jeśli chodzi o "Innuendo" i "Made In Heaven" to moim zdaniem ich duża sprzedaż jest efektem kupowania ich płyt spowodowaną śmiercią Freddiego. To samo mieliśmy w przypadku sprzedaży płyt Jacksona _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Nie Sty 10, 2010 12:56 pm Temat postu: |
|
|
| ależ oczywiście... innuendo, po wydaniu płyty, za życia freddiego nie sprzedawała się dobrze. druga rzecz, że miała także średnie recenzje. po śmierci freddiego zarówno sprzedaż jak i recenzje zupełnie się zmieniły. co tu gadać - queen w jednym roku po śmierci freddiego sprzedał więcej płyt niż w całej poprzedniej dekadzie... prawidło 'szołbiznesu'? jak najbardziej... zresztą, odniesienie do jacksona jest tu jak najbardziej na miejscu i bardzo wiele tłumaczy. niestety, jeżeli mowa tu o promocji... to najlepszą promocję queen zrobiła właśnie śmierć freddiego... gdyby obłudnie przedstawić to w kategoriach marketingowych, był to promocyjny strzał w dziesiątkę. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mustapha91

Dołączył: 07 Lis 2009 Posty: 493 Skąd: Szczecin
|
Wysłany: Nie Sty 10, 2010 1:11 pm Temat postu: |
|
|
| innuendo0 napisał: | | w sumie jeśli chodzi o "Innuendo" i "Made In Heaven" to moim zdaniem ich duża sprzedaż jest efektem kupowania ich płyt spowodowaną śmiercią Freddiego. To samo mieliśmy w przypadku sprzedaży płyt Jacksona |
A taki efekt właściwie trudno nazwać promocją...
I też przychyliłabym się do The Miracle. Tutaj brak trasy koncertowej nie razi, jest doskonale ukryty dzięki innym rzeczom: okładka, single, teledyski - wszystko bardzo efektowne. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Nie Sty 10, 2010 1:30 pm Temat postu: |
|
|
Dziwne, że nikt nie wspomina o AKOM. Abstrahując od tego, jak oceniamy tę płytę to zobaczmy - co by Tu nie mówić, ta "Magic Tour" była imponująca pod względem technicznym, te wszystkie światełka, rampa wielkości krążownika Imperium, legenda Wembley, wypad za Żelazną Kurtynę, koncerty nie w halach ale na stadionach (no ok, w Ameryce Południowej tłumy były większe, ale tam ludzie chodzą do góry nogami), Mercury w królewskim płaszczu etc. A kilka lat później to koncert z tej trasy został wydany na płycie kasecie, która na kilkanaście lat stał się najbardziej znanym dokumentem pt "queen na żywo". Przez miliard następnych lat będzie przez wielu - również początkujących fanów, którzy dopiero muszą się dowiedzieć o Hammersmith czy Houston - spełnieniem marzenia o królewskim show. To już nie jest oczywiście promocja płyty, ale pokazuje, jak tamten moment w historii zespołu był traktowany.
Dalej - płycie bardzo pomógł film, związanie jej z "Nieśmiertelnym" było chyba dobrym zabiegiem zarówno dla twórców filmu ("aaa, to tam gdzie jest ta fajna muzyka Kłin") jak i samych muzyków ("aaa, nagrali muzykę do tego filmu z Szonem Konerym). Myślę, że możemy to podpiąć pod promocję.
Dalej, klipy. Efektowne, kolorowe, roziskrzone. Oczywiście, że i wcześniej (Worksy) i później Queen takie nagrywali, więc nie jest to czynnik decydujący, ale jeden z tych, które składały się na to, że świat często uważa 1986 rok za szczyt panowania Królowej, a tylko tacy zgorzkniali tró fani jak my mówimy "Chuja tam". W tamtych czasach, jeśli mówimy bezpośrednio o promocji też z pewnością pomogły. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
innuendo0

Dołączył: 12 Mar 2009 Posty: 1519 Skąd: Śląsk
|
Wysłany: Nie Sty 10, 2010 1:34 pm Temat postu: |
|
|
| krs napisał: | | ależ oczywiście... innuendo, po wydaniu płyty, za życia freddiego nie sprzedawała się dobrze. druga rzecz, że miała także średnie recenzje. po śmierci freddiego zarówno sprzedaż jak i recenzje zupełnie się zmieniły. co tu gadać - queen w jednym roku po śmierci freddiego sprzedał więcej płyt niż w całej poprzedniej dekadzie... prawidło 'szołbiznesu'? jak najbardziej... zresztą, odniesienie do jacksona jest tu jak najbardziej na miejscu i bardzo wiele tłumaczy. niestety, jeżeli mowa tu o promocji... to najlepszą promocję queen zrobiła właśnie śmierć freddiego... gdyby obłudnie przedstawić to w kategoriach marketingowych, był to promocyjny strzał w dziesiątkę. |
prawdę mówiąc czasem mam takie wrażenie,że własnie po odejściu Freddiego rozpoczęła się prawdziwa mania na Queen Nie pamiętam tamtych czasów za dobrze (miałam 2 latka) ale jestem przekonana,że na liście sprzedaży płyt było od 1-10 miejsca z małymi przerwami Queen jak to było w podobnie z Jacksonem
Z resztą może warto zaznaczyć,że po śmierci Freddiego wydali na singlu poraz kolejny Bohemian Rhapsody, które przez to zdobyło miano jedynego kawałka w historii, które miało 1-sze miejsce na listach przebojów w czterech różnych latach.
Może jak Daga się pojawi, a z pewnością ma dostęp do takich danych. Mogłabyś podać porównanie sprzedaży całkowitej przed 1991 rokiem i po 1991 roku
| mustapha91 napisał: |
A taki efekt właściwie trudno nazwać promocją...
|
no niestety taki jest show biznes a żeby sprzedać płytę spece od marketingu są w stanie wymyślić najgorsze chwyty ponizej pasa. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mustapha91

Dołączył: 07 Lis 2009 Posty: 493 Skąd: Szczecin
|
Wysłany: Nie Sty 10, 2010 1:37 pm Temat postu: |
|
|
| Właściwie to każda płyta z tamtego okresu miała na swój sposób bardzo dobrą promocję. Tylko dopiero teraz okazuje się jaka była jakość tych, a jaka wcześniejszych nagrań... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kwak Gość
|
Wysłany: Nie Sty 10, 2010 1:42 pm Temat postu: |
|
|
| Ja bym powiedział Works lub Magic, ze wskazaniem na Magic - jako przykład, że dobrze gadam odniosę się do czasów dzisiejszych - przeciętny słuchacz muzyki, który jest wtajemniczony do tego stopnia, że wie kto kto Freddie Mercury, gdy usłyszy jego nazwisko ma przed oczami wąsatego gościa w żółtej kurtce tego od Radio Ga-ga i A kind of magic, bo to że te kawałki są w TOP 5 najrozpoznwalaniejszych utworów Królowej to chyba nie ma wątpliwości. To, że kojarzymy taki imidż do dziś to chyba jakaś pamiątka po tym jak udana i skuteczna to była promocja? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Nie Sty 10, 2010 3:46 pm Temat postu: |
|
|
| kwak napisał: | | przeciętny słuchacz muzyki, który jest wtajemniczony do tego stopnia, że wie kto kto Freddie Mercury, gdy usłyszy jego nazwisko ma przed oczami wąsatego gościa w żółtej kurtce tego od Radio Ga-ga i A kind of magic, bo to że te kawałki są w TOP 5 najrozpoznwalaniejszych utworów Królowej to chyba nie ma wątpliwości. To, że kojarzymy taki imidż do dziś to chyba jakaś pamiątka po tym jak udana i skuteczna to była promocja? |
Mnie się zawsze wydawało, ze pierwszym skojarzeniem wielu ludzi o Queen jest... facet przebrany za babę z odkurzaczem w łapie...
Co nadal wskazuje na Works- no i jak mówiłem, skuteczności promocji tamtego albumu na pewno nie można odmówić
| krs napisał: | | jeżeli mowa tu o promocji... to najlepszą promocję queen zrobiła właśnie śmierć freddiego... gdyby obłudnie przedstawić to w kategoriach marketingowych, był to promocyjny strzał w dziesiątkę. |
Nie sposón z tym się nie zgodzić... Mercury Jackson, Cobain... nic tak nie sprzedaja płyt jak tragedia... trochę w sumie... smutne...
| krs napisał: | | względem promocji w latach 80-tych uważam więc olanie stanów jako największą porażkę marketingową. |
Wydaje mi się nawet, ze zespół chwilę później zdał sobie z tego sprawę- a Brian i Roger do dziś jakoś nie mogą się z tym pogodzić...
Świadectwem choćby jak wielkim punktem honoru był dla nich powrót do USA w 2006 roku...
| Mandey napisał: |
Poprawcie mnie jeśli się mylę ale w tym okresie zespół po raz pierwszy na CD zaczął single wydawać prawda? |
Prawda. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Nie Sty 10, 2010 4:11 pm Temat postu: |
|
|
The Game - wg mnie najlepszy wybór singli w całej karierze. Po za tym w trasie był to ciągle ten stary Queen z drobnymi naleciałościami. Przełom lat 70/80 sprawił jednak, że teledyski są jakie są, ciągle nic ciekawego z paroma elementami nowinek (animacja w Save Me czy wazelina w Play The Game )
Hot Space - trudno mówić o o jakimś sukcesi podczas gdy traci się sporą część fanów. Teledyski tragikomiczne nawet nie wiadomo w którym sensie bardziej. Koncerty się broniły, aranżacjami, ale to chyba też za mało.
The Works - chyba największy sukces komercyjny. Duże hity, ciekawie zrealizowane teledyski (mimo kiczowatych strojów w Radio i przewidywalnego klipu Hammer to Fall). No, ale trasa gorsza. Więc w sumie nie wyszło to aż tak dobrze.
A Kind Of Magic - chyba każdy z singli jest doskonale kojarzony przez społeczność? Klipy już trochę gorzej zrealizowane niż te z The Works (GWBG sromotna porażka idąca za popularnością WATC), choć też nie wszystkie (uwielbiam teledysk do One Vision a i "Księżniczki" Wszechświata dają sobie radę). Za to największa trasa koncertowa, mimo że nam kojarzy się najgorzej (popowe oblicze zespołu, ostatnia trasa tego_pedała_co_śpiewał) to jednak trzeba podziwiać rozmach z jakim zostało to zrobione.
The Miracle - pojechano na teledyskach po całości, ale co się dziwić, wiadomo jaka była sytuacja. Faktycznie, najlepsze teledyski w całej karierze, pomysłowe, ciekawe. Po za tym dużo piosenek około projektowych, b-side'y i te sprawy. Do szczęścia brakuje tylko i wyłącznie trasy.
Innuendo - tutaj pomaga dużo śmierć Freddiego. Te dwa ostatnie teledyski (Show i Days of Our Lives) przechylają już wszystko na stronę legendy Mercury'ego.
Made In Heaven - i jak dla mnie największy sukces komercyjny. Płyta po mimo tego, że jest conajmniej średnia stała się uwielbiana i to nie tylko przez fanów Queen. Don't Fool Me grane na dyskotekach, Heaven For Everyone w radiach, Too Much Love na weselach. Pojazd na sentymencie niesamowity, ale zadziałało. Queen po raz ostatni był na topie. _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Nie Sty 10, 2010 4:36 pm Temat postu: |
|
|
| wszystko dobrze, tyle że trasa magic tour nie była największą... była dość skromna jak na queen, bo okrojona tylko do Europy. i czy najbardziej popowa? hmm... setlista trasy the works była ciekawsza, ale brzmienie (elektroniczna perkusja w bites the dust zrobiła z tego kawałka kombi, fatalne klawisze, które wtórowały gitarowym riffom i płasko brzmiąca gitara) nie robią z koncertu rockowej uczty. jednym z bardziej żywych i zdecydowanie rockowych koncertów to np. budapeszt z magic tour. zespół brzmiał zresztą na tej trasie najbardziej przestrzennie w porównaniu z poprzednimi kilkoma trasami. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Nie Sty 10, 2010 10:16 pm Temat postu: |
|
|
Chodzi o rozmach z jakim zostało przeprowadzone Magic Tour. Takie to pompatyczne było.
Trasa The Works była przetragiczna to wszyscy wiemy, elektornika nie czyni z piosenek popu, zresztą sama definicja popu jest bardzo głęboka, mi chodziło o takie spłaszczenie utworów, bo o ile takie Hammer to Fall mogło już brzmieć lepiej niż na płycie (mimo, że tam skopane jest produkcyjnie) to jednak słuchając AKOM czy FWBF nadal mamy doczynienia z tą słodyczną jaka była na płycie. _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Nie Sty 10, 2010 10:25 pm Temat postu: |
|
|
z punktu widzenia skutecznosci, wedlug mnie the works, bo inaczej nie potrafie sobie wytlumaczyc tego, ze zespol, ktory ma na koncie tak wiele genialnych utworow, znany jest wielu osobom glownie z radio gaga i i want to break free. wytlumaczyc inaczej tez nie jestem sobie w stanie tego, ze jest to jedna z najpopularniejszych plyt tego zespolu, bedąc przy tym tak potwornie bezplciową, slabą i zwyczajnie nudną plytą pod kazdym wzgledem. poczawszy od okladki, skonczywszy na produkcji. wiec skoro to sie udalo wypromowac, to znaczy, ze promocja tutaj zdecydowanie zadzialala. (znaczy to tez, ze wiekszosc ludzi jest glucha i bedzie sluchala wszystkiego, co im sie podsunie pod uszy w radio i tv, ale to juz inny temat).
natomiast najciekawsza byla moim zdaniem w przypadku the miracle. po pierwsze, teledyski zrobione z pomyslem (chociaz tego akurat teledyskom do the works tez odmowic nie mozna), bardzo duza ilosc wypuszczonych singli, zwlaszcza jak na plyte, ktora, powiedzmy szczerze, wybitna nie jest. oprocz tego powrót niewydanych na plytach bisajdów do singli, no i same single, ktore wydawane byly w ciekawszy sposob czasem (wide shaped picture disc). no a przy okazji byly to chyba pierwsze wydawnictwa zespolu wypuszczone od razu na cd (chociaz to akurat nie ich zasluga, a czasów). to wszystko sprawia, ze nawet brak trasy koncertowej nie wplywa az tak zle na promocje plyty - wrecz nawet podejrzewam, ze to wszystko bylo tym brakiem trasy spowodowane, bo podobnie bylo w przypadku innuendo. _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kamil fan

Dołączył: 09 Lut 2007 Posty: 91
|
Wysłany: Nie Sty 10, 2010 11:56 pm Temat postu: |
|
|
| Najlepszą promocje miały the works i magic. Oba albumy promowały fajne efektowne klipy. The Works miało długą trasę i chociaż kiepską to były też znaczące koncerty takie jak Rio czy występ na live Aid. Trasa magic to przede wszystkim pójście na maxa jeśli chodzi o oprawę wizualna. Na Wembley czy w Knebworth Queen miało masę sprzętu i najwększą scenę tamtych czasów. Patrząc na to wszystko z perspektywy tych dwudziestu paru lat to takie Miracle jednak jest w cieniu tych dwóch płyt niby miała przeboje i sporą promocję ale brak trasy chyba przyczynił się do tego, że nie jest to dziś tak znana płyta i zamiast ambitnych rockowych I want it all czy scandal w radiu słyszymy radio gaga i a kind of magic . |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Nie Sty 10, 2010 11:59 pm Temat postu: |
|
|
| mumin_king napisał: | Chodzi o rozmach z jakim zostało przeprowadzone Magic Tour. Takie to pompatyczne było.
Trasa The Works była przetragiczna to wszyscy wiemy, elektornika nie czyni z piosenek popu, zresztą sama definicja popu jest bardzo głęboka, mi chodziło o takie spłaszczenie utworów, bo o ile takie Hammer to Fall mogło już brzmieć lepiej niż na płycie (mimo, że tam skopane jest produkcyjnie) to jednak słuchając AKOM czy FWBF nadal mamy doczynienia z tą słodyczną jaka była na płycie. |
oj, nie mogę się zgodzić... AKOM brzmiał na koncertach znakomicie, wybornie i nie lada. z tej popowej produkcji na koncertach wyszedł z tego bardzo groove'owy rockowy numer, do tego bardzo przestrzenny. uwielbiam wersję z wembley:
http://www.youtube.com/watch?v=oXyK_blEzqY

Ostatnio zmieniony przez krs dnia Pon Sty 11, 2010 12:05 am, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pon Sty 11, 2010 12:01 am Temat postu: |
|
|
Też się nie zgadzam- na żywo AKOM brzmiało całkiem- całkiem (porównania do lat 70-tych ciąglke nie ma, ale...)
I sorry krs- ale Wembley?
http://www.youtube.com/watch?v=q5fXL6BBQkg
Knebworth (czyli wersja z Live Magic). Tak się gra ten kawałek.  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Pon Sty 11, 2010 12:09 am Temat postu: |
|
|
knebworth w ogóle jest genialnym występem... fakt. niemniej wersja z wembley jest również znakomita - i np. wolę ją od wersji budapesztańskiej.
ps. nie da się ukryć, wersja z knebworth kładzie na kolana... genialna!
ps2. heh, live magic słucham sobie często w samochodzie - to naprawdę odprężające przy jeździe. do tego muszę zabawnie wyglądać stojąc w korku co jakiś czas rozdziewając usta i rytmicznie stukając łapą w kierownicę haha oczywiście jako zgorzkniały fan zjechałem tę płytę w recenzjach haha  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pon Sty 11, 2010 12:37 am Temat postu: |
|
|
Ja ją zjechałem w Przewodniku...
NO BO- materiał na niej zawarty (głównie Knebworth, coś z Budapesztu i po jednym z obu nocy Wembely) przecież zły nie jest- ale już cięcie i mieszanie...
Całego koncertu z Knebworth jako płyty w życiu bym nie śmiał krytykować, nawet ja...  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Pon Sty 11, 2010 9:12 pm Temat postu: |
|
|
No dobra, z AKOM ciut przesadziłem, ale ogólnie chodziło mi o to, że poszli w masowość a nie w "kunszciarstwo". _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|