| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
punkadiddle
Dołączył: 26 Lis 2008 Posty: 1123
|
Wysłany: Czw Paź 14, 2010 10:59 pm Temat postu: |
|
|
| Mefju254 napisał: | | BeBe napisał: | Ja chcę z powrotem do liceum. Studia wcale mi się nie podobają  |
Ja mam podobnie jak Ty... ale i na odwrót!
Mnie owszem też studia się nie podobają z tym że mnie ciągnie raczej w drugą stronę - ja już bym chciał normalnie pracować(ale nie w jakiejś gejowskiej spellunie po nocach tak jak teraz, tylko... no wiecie )! Do pracy mam jakoś większą motywację niż do nauki. No ale wynika to po prostu z tego prostego faktu, że ja wybitnie nie cierpię się uczyć! Noż nawet teorii do prawka mi się powtarzać nie chce.  |
Mefju, kto Ci się każe uczyć w liceum? To właśnie na studiach trzeba się uczyć, trza chodzić do biblioteki, czytać zadane lektury, pisać wypracowania, nie spać na nudnych wykładach, ba! w ogóle w nich uczestniczyć. A spróbuj sobie zrobić tygodniowe wakacje bez zwolnienia. Nie to, co w szkole. Wystarczyło usprawiedliwienie "od rodzica". <wzdycha z rozczuleniem> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Czw Paź 14, 2010 11:01 pm Temat postu: |
|
|
| punkadiddle napisał: | | To właśnie na studiach trzeba się uczyć, trza chodzić do biblioteki, czytać zadane lektury, pisać wypracowania, nie spać na nudnych wykładach, ba! w ogóle w nich uczestniczyć. |
niesprawdzone pogłoski i plotki  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Czw Paź 14, 2010 11:05 pm Temat postu: |
|
|
| Bizon napisał: | | punkadiddle napisał: | | To właśnie na studiach trzeba się uczyć, trza chodzić do biblioteki, czytać zadane lektury, pisać wypracowania, nie spać na nudnych wykładach, ba! w ogóle w nich uczestniczyć. |
niesprawdzone pogłoski i plotki  |
Ditto Choć potem są problemy... ale to za jakieś 12 tygodni  _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
punkadiddle
Dołączył: 26 Lis 2008 Posty: 1123
|
Wysłany: Czw Paź 14, 2010 11:07 pm Temat postu: |
|
|
Heh, ja miałam nawet takie wykłady (wykłady - z definicji nieobowiązkowe), na których nie dość, że trzeba było być, to jeszcze trwały dwie godziny dłużej. Przetrzymywano nas tylko po to, żeby się wyżyć w przemówieniu pt. "Nie będę mówić, jak durni jesteście, ale ktoś, kto pisze takie idiotyzmy, przekroczył wszelkie granice debilizmu" itp. Nic dziwnego, że to najbardziej rozpity kierunek na studiach.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Paź 14, 2010 11:10 pm Temat postu: |
|
|
FILOZOFIA - nie można zrobić gorszej rzeczy człowiekowi niż kazać mu słuchać tego przez 1.5 h.
byt jest bytem! _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
punkadiddle
Dołączył: 26 Lis 2008 Posty: 1123
|
Wysłany: Czw Paź 14, 2010 11:13 pm Temat postu: |
|
|
| Mnie filozofia interesowała w gimnazjum, a potem, jak już przestała, to kazali mi się jej uczyć na ocenę. -.- Połowie z tych filozofów, o których jest mowa na wykładach na pewno nie spodobałby się taki pomysł. :] |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mefju

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 2871 Skąd: Piaseczno
|
Wysłany: Czw Paź 14, 2010 11:15 pm Temat postu: |
|
|
| punkadiddle napisał: | Mefju, kto Ci się każe uczyć w liceum? To właśnie na studiach trzeba się uczyć, trza chodzić do biblioteki, czytać zadane lektury, pisać wypracowania, nie spać na nudnych wykładach, ba! w ogóle w nich uczestniczyć. |
Mnie z tą niechęcią powrotu do liceum nie chodziło o naukę tylko ogólnie o całokształt, o atmosferę, a przede wszystkim o "ludzi" z którymi przyszło mi egzystować przez te nędzne 3 lata. -_-
A wolny od nauki to ja jestem chyba tylko w pracy(no chyba, że nauką można tu nazwać ogarnięcie wszystkich kabli od sprzętu karaoke sprzed I wojny światowej )
| punkadiddle napisał: | A spróbuj sobie zrobić tygodniowe wakacje bez zwolnienia. Nie to, co w szkole. Wystarczyło usprawiedliwienie "od rodzica". <wzdycha z rozczuleniem> |
Tygodniowe to wcale nie problem. Wykłady olewam, a na ćwiczeniach jest limit 2 nieobecności na semestr.  _________________
"Lepiej pić piwo niż nie" - Paulo Coelho |
|
| Powrót do góry |
|
 |
punkadiddle
Dołączył: 26 Lis 2008 Posty: 1123
|
Wysłany: Czw Paź 14, 2010 11:18 pm Temat postu: |
|
|
| Mefju254 napisał: | Mnie z tą niechęcią powrotu do liceum nie chodziło o naukę tylko ogólnie o całokształt, o atmosferę, a przede wszystkim o "ludzi" z którymi przyszło mi egzystować te nędzne 3 lata. -_- |
Ja przynajmniej miałam z kim gadać, bo teraz nawet jak już ktoś jest trzeźwy, to z nieświeżym oddechem. :]
| Cytat: | | Tygodniowe to wcale nie problem. Wykłady olewam, a na ćwiczeniach jest limit 2 nieobecności na semestr. |
No i masz tygodniowe raz na semestr. A mogłeś mieć raz na miesiąc. No cóż, co kto lubi.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mefju

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 2871 Skąd: Piaseczno
|
Wysłany: Czw Paź 14, 2010 11:23 pm Temat postu: |
|
|
| punkadiddle napisał: | | Cytat: | | Tygodniowe to wcale nie problem. Wykłady olewam, a na ćwiczeniach jest limit 2 nieobecności na semestr. |
No i masz tygodniowe raz na semestr. A mogłeś mieć raz na miesiąc. No cóż, co kto lubi.  |
Jeśli trafią się zajęcia które są co dwa tygodnie, a święta wolne od pracy(plus dni pomiędzy nimi) odpowiednio się ułożą to takie coś też jest całkiem możliwe.  _________________
"Lepiej pić piwo niż nie" - Paulo Coelho |
|
| Powrót do góry |
|
 |
punkadiddle
Dołączył: 26 Lis 2008 Posty: 1123
|
Wysłany: Czw Paź 14, 2010 11:32 pm Temat postu: |
|
|
Co daje dodatkowe 3 dni wolnego raz na semestr. A w liceum w tym czasie chodziło się do szkoły, bo przecież to święta wolne od pracy, a nie od nauki. ;P
A trafiają Ci się w ogóle jakieś zajęcia co dwa tygodnie?  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mefju

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 2871 Skąd: Piaseczno
|
Wysłany: Czw Paź 14, 2010 11:39 pm Temat postu: |
|
|
| punkadiddle napisał: | A trafiają Ci się w ogóle jakieś zajęcia co dwa tygodnie?  |
Teraz to nie, ale w poprzednich latach trochę takich miałem.  _________________
"Lepiej pić piwo niż nie" - Paulo Coelho |
|
| Powrót do góry |
|
 |
punkadiddle
Dołączył: 26 Lis 2008 Posty: 1123
|
Wysłany: Czw Paź 14, 2010 11:45 pm Temat postu: |
|
|
Już widzę te Twoje "wolne" na studiach  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mefju

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 2871 Skąd: Piaseczno
|
Wysłany: Czw Paź 14, 2010 11:54 pm Temat postu: |
|
|
No w robocie ja mam przecież wolne! Wolne od nauki.
I tak było w każdej poprzedniej poza praktykami zawodowymi, które od normalnych zajęć nie różniły się w zasadzie niczym bo dalej musiałem kolorować mapki i profile odwiertów geologicznych... kredkami!  _________________
"Lepiej pić piwo niż nie" - Paulo Coelho |
|
| Powrót do góry |
|
 |
punkadiddle
Dołączył: 26 Lis 2008 Posty: 1123
|
Wysłany: Pią Paź 15, 2010 12:03 am Temat postu: |
|
|
| Bambino? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mefju

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 2871 Skąd: Piaseczno
|
Wysłany: Pią Paź 15, 2010 12:05 am Temat postu: |
|
|
Nie, takimi ołówkowymi, ale bardzo łamliwymi. "Majewski"? "Pruszków"?
Nie wiem, nie pamiętam... jakie są jeszcze? _________________
"Lepiej pić piwo niż nie" - Paulo Coelho |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Pią Paź 15, 2010 9:09 am Temat postu: |
|
|
| NAR napisał: | FILOZOFIA - nie można zrobić gorszej rzeczy człowiekowi niż kazać mu słuchać tego przez 1.5 h.
byt jest bytem! |
Możesz zawsze mieć zajęcia z Metodologii Historii. To połączenie filozofii, matematyki, fizyki, w małym stopniu historii. A do tego doktor z którym mam zajęcia do japoński robot, który został stworzony aby nas gnębić tym, że "krytycyzm to takie znalezienie tezy dla której znajdujemy ANTYTEZĘ!" o.o _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anunaki

Dołączył: 06 Mar 2009 Posty: 1794 Skąd: Wrocław/Warszawa
|
Wysłany: Pią Paź 15, 2010 12:25 pm Temat postu: |
|
|
| punkadiddle napisał: |
A spróbuj sobie zrobić tygodniowe wakacje bez zwolnienia. Nie to, co w szkole. Wystarczyło usprawiedliwienie "od rodzica". <wzdycha z rozczuleniem> |
Mój kumpel robi sobie przerwy w edukacji studenckiej czasem i miesięczne i jakoś żyje,ba nawet nie musi tego odrabiać na konsultacjach .A co do tygodniowych wakacji to żaden problem.Przecież można mieć zwyczajowo 1-2 nieobecności bez konsekwencji,a jak masz ćwiczenia co 2 tygodnie to można być na nich w sumie tylko 3 razy w semestrze ,a na wykłady przecież chodzić nie trzeba. _________________ The World Is Full Of Kings And Queens.Who Blind Your Eyes,Then Steal Your Dreams |
|
| Powrót do góry |
|
 |
punkadiddle
Dołączył: 26 Lis 2008 Posty: 1123
|
Wysłany: Pią Paź 15, 2010 1:00 pm Temat postu: |
|
|
| Anunaki napisał: | Mój kumpel robi sobie przerwy w edukacji studenckiej czasem i miesięczne i jakoś żyje,ba nawet nie musi tego odrabiać na konsultacjach . |
W jaki sposób na stacjonarnych jest to możliwe? :>
| Cytat: | | na wykłady przecież chodzić nie trzeba |
Na jedne nie trzeba, na inne trzeba.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anunaki

Dołączył: 06 Mar 2009 Posty: 1794 Skąd: Wrocław/Warszawa
|
Wysłany: Pią Paź 15, 2010 1:17 pm Temat postu: |
|
|
Wystarczy dobra ściema .Jako,że jest z Włocławka to tłumaczył sie,że miał powódź ostanio,oraz ściemniał,że wyrzuili nas z mieszkania i musiał na miesiąc wrócicć do domu bo nie miał gdzie mieszkać we Wrocku .Jak do tej pory zawsze mu się udaje . _________________ The World Is Full Of Kings And Queens.Who Blind Your Eyes,Then Steal Your Dreams |
|
| Powrót do góry |
|
 |
innuendo0

Dołączył: 12 Mar 2009 Posty: 1519 Skąd: Śląsk
|
Wysłany: Pią Paź 15, 2010 4:35 pm Temat postu: |
|
|
| punkadiddle napisał: | | To właśnie na studiach trzeba się uczyć, trza chodzić do biblioteki, czytać zadane lektury, pisać wypracowania, nie spać na nudnych wykładach, ba! w ogóle w nich uczestniczyć. |
Kurde na którym jesteś roku czy jeszcze liceum bądź technikum mówisz jak moja siostra, która dopiero w tym roku kończy technikum ale jak dostanie się na tą medycynę to raz dwa zmieni zdanie na pierwszym roku kończyłam zajęcia wieczorami i myślisz że mi się chciało jeszcze później uczyć a na drugi dzień wstawałam na 8-mą.
szczerze powiedziawszy to ja się ucze tylko jeśli jest kolos z angla, ale to raz na 1,5 miesiąca albo dopiero przy gorącym okresie w styczniu bo nauka nie zając nie ucieknie, zawsze są jeszcze poprawki. Co do czytania- to zalezy od wykładowcy/ćwiczeniowca bo ja mam trochę tych tekstów na socjologii a czytam tylko do tych gdzie albo wiem że może sprawdzić znajomość bądź przez aktywność będzie zwolnienie z egzaminu. W sumie to mam tylko dwóch ćwiczeniowców a łącznie 4 przedmioty (w tym z dwóch raz na dwa tygodnie) a resztę to mam gdzieś bo wyspać się trzeba. teraz na drugim roku to jest większy lajt
| Anunaki napisał: | | na wykłady przecież chodzić nie trzeba. |
taaa a u mnie na PWSZ-ce są obowiązkowe (w statucie zapisane ), no chyba, że profesor albo doktor wyraźnie powie, że u niego nie są obowiazkowe. ALE później tym co chodzą to czasem podwyższają oceny na koniec i przy wpisywaniu ocen do indeksu od razu poznają kto chodził a kto nie
| punkadiddle napisał: | | Anunaki napisał: | Mój kumpel robi sobie przerwy w edukacji studenckiej czasem i miesięczne i jakoś żyje,ba nawet nie musi tego odrabiać na konsultacjach . |
W jaki sposób na stacjonarnych jest to możliwe? :> |
Co ciekawe jeszcze czasem tacy lepiej pod koniec semestru na tym wychodzą niż ci co codziennie byli  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dundersztyc19

Dołączył: 25 Sie 2009 Posty: 1356 Skąd: Kuala Lumpur
|
Wysłany: Pią Paź 15, 2010 11:10 pm Temat postu: |
|
|
| BeBe napisał: | | Ja chcę z powrotem do liceum. |
Ja też tęsknie za liceum. Trzecia klasa, okres matur, to dla mnie był świetny czas, jeden z najlepszych. Chciałbym wrócić do tego okresu  _________________ - Odnoszę wrażenie, że niektórzy powinni dostać dożywotni zakaz słuchania Kazika Staszewskiego. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
punkadiddle
Dołączył: 26 Lis 2008 Posty: 1123
|
Wysłany: Sob Paź 16, 2010 12:24 am Temat postu: |
|
|
| innuendo0 napisał: | Kurde na którym jesteś roku czy jeszcze liceum bądź technikum |
Na trzecim. Jak komuś zależy to się uczy i chce uczyć - po to się idzie na studia. Nie skomentuję reszty. :] |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mefju

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 2871 Skąd: Piaseczno
|
Wysłany: Sob Paź 16, 2010 1:45 pm Temat postu: |
|
|
| Dundersztyc19 napisał: | | BeBe napisał: | | Ja chcę z powrotem do liceum. |
Ja też tęsknie za liceum. Trzecia klasa, okres matur, to dla mnie był świetny czas, jeden z najlepszych. Chciałbym wrócić do tego okresu  |
O rany to ja się już wcale nie dziwię czemu nie chcę mieć z Tobą nic do czynienia... Trzecia klasa liceum to był właśnie mój najgorszy okres! Nie że trzeba było się tyle uczyć, ale wkurwiało mnie to, że w tym czasie wszyscy, ale to WSZYSCY w kółko interesowali się tylko moją maturą, jakby myśleli, że ja już żadnego życia poza nią nie mam. Gdzie nie poszedłem do rodziny w odwiedziny, do znajomków czy do dziewczyny - pierwsze o co pytali to matura, a jak próbowałem zmienić temat to jak do ściany... I jeszcze ten ich wkurwiający entuzjazm... Ja pierdolę! Ja jakoś podchodziłem do tego wszystkiego bez emocji, bo to nie była rzecz na którą w życiu czekałem, gdyż uważałem, że są w życiu ważniejsze rzeczy do zrobienia niż matura, a wszyscy próbowali mi wmówić, że to najważniejszy egzamin w życiu... no ja pierdolę... -_-
I jeszcze ten entuzjazm w dniu wyników moich matur... kurwa nigdy nie zapomnę jak się wszyscy do mnie do drzwi i telefonu dobijali. Na jakiś czas musiałem wyjąć baterię z komórki, od stacjonarnego oderwałem kabelek z gniazdka, walącej mi do drzwi sąsiadki oczywiście nie wpuściłem.
Chociaż ja miałem zaskakująco wysokie wyniki, zwłaszcza 94% z podstawowego pisemnego angielskiego(a byłem przecież zagrożony na koniec roku) to wcale się z nich nie cieszyłem. No może odczułem tylko ulgę, że już nie muszę tyle zapierdalać, ale zamiast satysfakcji czułem ekstremalne wkurwienie. No bo z jakiej paki nic innego mi w życiu na czym mi zależy nie wychodzi, a matura do której podszedłem z najwyższą pogardą to jak na złość musiała mi dobrze pójść... nie to są chyba jakieś jaja...
Aha kwiatków i podziękowań moim nauczycielkom z przedmiotów maturalnych i wychowawczyni oczywiście nie złożyłem! Nawet ich nie poinformowałem o wynikach matur oraz o tym gdzie się dostałem. Wiem, wiem, chamskie to trochę było, ale mnie to teraz wali. To jedyna chamska rzecz którą w życiu zrobiłem z której jestem dumny!
Po prostu musiałem w jakiś sposób wyrazić swoją pogardę dla tego wszystkiego co się w tamtym roku w moim życiu działo.
To samo z korepetytorami, ale w przypadku jednej z nich nie ukrywam, że zrobiło mi się później trochę głupio jak ją później spotkałem studiującą na moim wydziale. :/
I jeszcze ta studniówka... kurwa najbardziej wieśniacka impreza świata!!! -_- Najbardziej mnie wkurwia gdy ludzie jako powód bycia na niej używają argumentu, że to przecież jeden jedyny raz w życiu... Noż kurwa miliardy rzeczy mamy okazję zrobić raz w życiu a jednak nie zawsze jest nam to dane i jakoś nikt po tym nie płacze. I ja tak samo nie płakałbym gdybym z jakiegoś powodu nie mógłbym pójść na własną studniówkę, ba miałbym raczej satysfakcję ze swojego nonkonformizmu i asertywności! W sumie to muszę powiedzieć, że nawet była okazja by mi przepadła studniówka, bo 2 tygodnie wcześniej mieliśmy żałobę narodową z powodu zawalenia się katowickiej hali z gołębiami. Ech gdyby żałoba potrwała ze dwa tygodnie dłużej, albo gdyby termin mojej stótniufki(specjalnie napisałem teraz z błędami by wyrazić swoją pogardę dla tego czegoś ) został wyznaczony na 2 tygodnie wcześniej...
No i jeszcze zachowanie mojej byłej na studniówce mnie wkurwiało jak skurwysyn - jakby na siłę próbowała robić wszystko bym się dobrze bawił, podczas gdy ja tylko chciałem odczekać do końca. A że ją w ogóle wziąłem to to było tylko pod wpływem pewnego impulsu, a gdy chciałem się już wycofać to uznałem, że już za późno, że za dużo rzeczy już się udało pozałatwiać i moje zachowanie wobec niej byłoby po prostu niehonorowe... chociaż ona później niehonorowo postąpiła wobec mnie nieraz - o i to też jest powód dla którego żałuję, że na to coś w ogóle kiedyś poszedłem... i to jeszcze z nią. -_-
Z tego miejsca przy okazji chciałbym złożyć szacun i słowa uznania Gohanowi - użytkownikowi forum, który ze swojej studniówki uciekł przez okno w kiblu!
Więcej rozpisywać się na temat tej "imprezy" już nie zamierzam, bo zrobiłem to już rok temu gdzie indziej. Dodam jeszcze tylko, że stótniufki nijak mają się do wesel! Tam można się wyszaleć w gronie rodziny a nie jakichś niedorozwiniętych cymbałów.
Dobra wracając jeszcze do temu tej feleralnej klasy maturalnej pozwolę sobie na małe porównanie - tylko 6 klasa podstawówki ROX! No i 1 gimnazjum też, od biedy może być jeszcze 2-ga.  _________________
"Lepiej pić piwo niż nie" - Paulo Coelho |
|
| Powrót do góry |
|
 |
punkadiddle
Dołączył: 26 Lis 2008 Posty: 1123
|
Wysłany: Nie Paź 17, 2010 12:16 am Temat postu: |
|
|
Nie wystarczyło po prostu nie podchodzić do matury i nie iść na studniówkę? Ew. tylko studniówkę sobie odpuścić. Mam wrażenie, że poszedłeś na pokaz i teraz na pokaz o tym piszesz, jeszcze zaznaczając swoją "głęboką pogardę".
W każdym razie jestem tu z innego powodu. Chciałam się zapytać czy ktoś może miał albo ma do czynienia z e-lektoratami? Nie mam bladego pojęcia co i jak, nikt nic nie powiedział, nawet nie wiem, czy jestem już zapisana na ten e-kurs (w usosie jestem). Najpierw miałam jakiś błąd, a teraz już się chyba niby nie wyświetla, ale nic innego też się nie pojawia. Napisałam do osoby, która za to odpowiada, że mam błąd, to mi odpisała, że "powinno być dobrze". -______- Kurczę, przydałby się jakiś tutorial ze zdjęciami albo chociaż same zrzuty. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mefju

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 2871 Skąd: Piaseczno
|
Wysłany: Nie Paź 17, 2010 6:42 pm Temat postu: |
|
|
| punkadiddle napisał: | Nie wystarczyło po prostu nie podchodzić do matury i nie iść na studniówkę? Ew. tylko studniówkę sobie odpuścić. Mam wrażenie, że poszedłeś na pokaz i teraz na pokaz o tym piszesz, jeszcze zaznaczając swoją "głęboką pogardę".  |
Dlaczego od razu twierdzisz, że poszedłem tam na pokaz? O_o
W sumie to sam już nie pamiętam czemu poszedłem, pewnie musiało się nałożyć kilka różnych czynników a ostatecznie decyzję podjąłem pod wpływem pewnego impulsu... o czym już zresztą pisałem.
Na pewno nie poszedłem na pokaz i na pewno na pokaz tego o tym tutaj nie piszę. Po prostu czuję głęboką potrzebę, żeby się na tym wydarzeniu wyżyć, powiedzieć szczerze co myślę... uspokoić się w ten sposób czy jakoś tak(a mnie z reguły uspokaja gdy mam okazję powiedzieć ludziom otwarcie co mnie drażni) i wykorzystuję do tego każdą możliwą okazję, nawet na tym forum. _________________
"Lepiej pić piwo niż nie" - Paulo Coelho |
|
| Powrót do góry |
|
 |
punkadiddle
Dołączył: 26 Lis 2008 Posty: 1123
|
Wysłany: Nie Paź 17, 2010 10:40 pm Temat postu: |
|
|
| No dobrze, rozumiem. Ale w takim razie po co tam poszedłeś? Nie chciałeś, nie bawiłeś się za dobrze, a jednak zapłaciłeś i siedziałeś cały wieczór. Ktoś Cię zmusił czy jak? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Paź 17, 2010 10:47 pm Temat postu: |
|
|
ja tam też mojej studniówki za wesoło nie wspominam (ale może to po części z tego, że jak z kumplem polecieliśmy po wódkę do sklepu to nas ochrona nie chcieła wpuścić z powrotem i musieliśmy się tam przedzierać, kręcić i ogólnie kombinować by się dostać do środka, a oprócz tego wracając pojechaliśmy w złą stronę - zamiast w stronę Bemowa to w kierunku Pragi xD - część drogi musieliśmy na piechotę robić, a była wtedy podobno najzimniejsza noc roku itp), ale co by nie mówić to było to chyba jakieś moje top 3 upicia się ever.
Plus strzeliłem sobie fotę z księdzem z naszej szkoły. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
punkadiddle
Dołączył: 26 Lis 2008 Posty: 1123
|
Wysłany: Nie Paź 17, 2010 11:02 pm Temat postu: |
|
|
| NAR napisał: | | Plus strzeliłem sobie fotę z księdzem z naszej szkoły. |
Po pijaku?  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Paź 17, 2010 11:04 pm Temat postu: |
|
|
wiesz, że już nie pamiętam. Ale myślę, że jeszcze nie. Bo nauczyciele się zmywali gdzieś tak przed północą więc nie zdążyłbym się wprawić należycie. Chociaż trzeźwy w 100% to wtedy też już chyba nie byłem. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mefju

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 2871 Skąd: Piaseczno
|
Wysłany: Nie Paź 17, 2010 11:11 pm Temat postu: |
|
|
| punkadiddle napisał: | | No dobrze, rozumiem. Ale w takim razie po co tam poszedłeś? Nie chciałeś, nie bawiłeś się za dobrze, a jednak zapłaciłeś i siedziałeś cały wieczór. Ktoś Cię zmusił czy jak? |
No piszę przecież po raz wtóry, że nie pamiętam!
A jak już chciałem się wycofać to było już trochę za późno bo wszystko zostało już opłacone i już tej kasiory bym chyba w żaden sposób nie odzyskał, a dziewczynie nie wypadało robić przykrości - choć ona już parę razy w podobnych sytuacji mi zrobiła. -_- I jakbym miał wgląd w przyszłość i wiedziałbym, że tak mi się będzie odwdzięczać to na bank bym nie poszedł.
Eee... w sumie już mi coś świta - najprawdopodobniej poszedłem tylko po to by ludzie dali mi święty spokój, bo jak im mówiłem, że nie chcę iść na studniówkę, że mnie to nie kręci, że nie lubię szkolnych imprez, przepychu(bo Hotel Sobieski to jednak przepych jak skurwysyn) i że mam kompletnie pojebaną klasę to nawet nie wyobrażasz sobie jak na mnie najeżdżali - czy to znajomi, czy rodzina czy dziewczyna - wszystkie reakcje były podobne, czyli "No wiesz co?", "Przecież to jedyny taki bal w życiu!", "Przecież to najważniejsza impreza w życiu!", "Można zabawić się w gronie nauczycieli", "Nigdzie indziej nie będziesz tańczył poloneza", "Zobaczysz, będziesz tego żałował", itepe, itede, etcetera... i tak do znudzenia... myślałem, że pierdolnę od tego wszystkiego! I wszyscy oczywiście byli głusi na moje argumenty jak im mówiłem, że wolę wesela i sylwestry(a był to czas gdy jeszcze nie byłem na nie prawie, że w ogóle zapraszany, wobec czego bardzo mi tego w życiu brakowało) to oni... już nie pamiętam z czym kto wyskoczył, ale dalej zaciekle bronili wszyscy studniówek! A jak facet od wf'u w LO się mnie czepiał czemu nie tańczę na próbach poloneza i nie zamierzam tańczyć na studniówce(powtarzając, że to jedyna taka okazja w życiu), a ja mu powiedziałem, że już tańczyłem go w podstawówce i gimnazjum na balach zakończeniowych to się złapał za głowę i jęknął przeraźliwie.
Ale jak już tam poszedłem to niestety entuzjazm u innych tylko się nasilił a co gorsza wszyscy nagle zaczęli myśleć, że ja tą imprezę polubiłem i pewnie sądzą tak po dzień dzisiejszy! Chciałem świętego spokoju, ale efekt był niestety odwrotny od zamierzonego i po dziś dzień żałuję, że nie wytrwałem do końca w swojej nieugiętości i asertywności!
Jedyne co mogłem zrobić to zniszczyć wszystkie zdjęcia jakie tam robiłem(aż nie wiem co mi odbiło że nawet aparat mi się tam brać zachciało ) oraz swój garnitur(teraz mam lepszy! ). I tak też uczyniłem! Zarówno jednemu jak i drugiemu urządziłem pewnego dnia uroczysty pogrzeb w swoim kominku! Wiem, wiem, wielu z Was mi zarzuci, że to było głupie i nienormalne, ale ja się tego nie wstydzę! I do dziś nie czuję żalu, że się tych wspomnień pozbyłem(phi, też mi wspomnienia ), a tylko lepiej mi się na duchu od tego zrobiło, chociaż całkowicie to ten żal z powodu podjętej przeze mnie decyzji o pójściu na to coś nie minie chyba nigdy, ale będę go niwelował jak tylko się da.
Uff, rozpisałem się, ale chciałbym jednak zakończyć już ten offtop, bo to temat o studiach, ale nie musimy wcale kończyć rozmowy. Jednak proponowałbym się z nią przenieść do tematu o studniówkach. Więc jak ktoś będzie się jeszcze chciał jakoś odnieść do tego co tu napisałem i mnie zacytować czy o coś więcej zapytać to zapraszam tam.
@Dundersztyc na następnej stronie:
<prowokacja mode on>Twoje życie to jest jeden wielki dramat... -_-</prowokacja mode off> _________________
"Lepiej pić piwo niż nie" - Paulo Coelho
Ostatnio zmieniony przez Mefju dnia Pon Paź 18, 2010 5:48 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|