| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Mefju

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 2871 Skąd: Piaseczno
|
Wysłany: Wto Paź 05, 2010 12:12 am Temat postu: |
|
|
| Xavi napisał: | czwartek od 5 do 20 w piątek do 16 więc użyję weekendu... |
To jak to w ogóle możliwe?
| NAR napisał: | | A już zupełnie nie ogarniam kto niby jest ze mną na roku/kierunku/grupie, kto nie. Ludzie się wesoło mieszają i w ogóle nie wiem za bardzo o co cho. |
A czego Ty się spodziewałeś po pierwszym dniu na pierwszym roku?  _________________
"Lepiej pić piwo niż nie" - Paulo Coelho |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Wto Paź 05, 2010 12:17 am Temat postu: |
|
|
Po pierwszych zajęciach na doktoranckich. Czeka mnie na nich semestr rysowania albo czytania gazet. Poza tym, okazuje się, że doktorantom nie dają plastikowych legitymacji, tylko takie starego typu, książeczkowe. Co za upadek i hańba.
Jaja się zaczną za rok, jak stanę po drugiej stronie barykady. Chyba już muszę zacząć myśleć o studentach jak o pokemonach czy czymś w tym stylu. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Paź 05, 2010 12:34 am Temat postu: |
|
|
| Mefju254 napisał: |
| NAR napisał: | | A już zupełnie nie ogarniam kto niby jest ze mną na roku/kierunku/grupie, kto nie. Ludzie się wesoło mieszają i w ogóle nie wiem za bardzo o co cho. |
A czego Ty się spodziewałeś po pierwszym dniu na pierwszym roku?  |
ogólnie to mniej więcej tak: zadymiona pub, mnóstwo piwa i nietrzeźwy chór śpiewający "łoooołooo lalalaaa" (w sensie końcówkę ITLOTG jakby co)
no zobaczymy jak się jutro spiszą. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mefju

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 2871 Skąd: Piaseczno
|
Wysłany: Wto Paź 05, 2010 2:22 pm Temat postu: |
|
|
| Mefju254 wczoraj napisał: | | (jutro to będzie masakra, bo na 8:00 :/) |
No i nie dałem rady niestety... Na szczęście dzisiaj były tylko wykłady więc dużo nie straciłem. Ale w sumie to się nie zdziwię jeśli takich delikwentów co nie przyszli będzie więcej, ba nie zdziwiłbym się nawet gdyby nikt nie przyszedł bo jest nas na specjalizacji zaledwie 8 osób.  _________________
"Lepiej pić piwo niż nie" - Paulo Coelho |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Xavi

Dołączył: 06 Wrz 2010 Posty: 2519
|
Wysłany: Wto Paź 05, 2010 7:43 pm Temat postu: |
|
|
| Mefju254 napisał: | | Xavi napisał: | czwartek od 5 do 20 w piątek do 16 więc użyję weekendu... |
To jak to w ogóle możliwe?
 |
no wstaję o 5.20 no potem jadę o 6 w Tychy, o 6.30 jestem na miejscu, ładuję do autobusu, przyjeżdzam na wykład od 8 do 10. Potem 4 godziny okienka, od 14 do 18 znowu wykłady, potem autobus o 18.30 i o 20 tak w sumie jestem w domu, masakra  _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mefju

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 2871 Skąd: Piaseczno
|
Wysłany: Wto Paź 05, 2010 10:26 pm Temat postu: |
|
|
Aaaa to o to Ci chodziło. A ja już myślałem, że to wyłącznie godziny zajęć.
No to ja też nie mam lekko - przede wszystkim dlatego, że mieszkam na przedmieściach. Tzn. większość zajęć to i tak mam lub miałem do niedawna na godziny okołopołudniowe, ale jak mam na rano to żeby być na 10:00(a właściwie to 9:45) to muszę wstać ok. 6:30, do ok. 7:30 mam czas by się ogarnąć ze wstaniem z łóżka, itp.(a mnie niestety zajmuje to wybitnie za dużo czasu), no i gdzieś tak max 7:40 wyjść z domu aby w ciągu dwóch godzin zdążyć na wydział - z jakieś 10-15 minut zajmuje mi dojście do przystanku, potem drugie tyle czekania na autobus albo i dłużej, no a potem ze względu na jedne z największych w Warszawie korków w godzinach szczytu z jakąś godzinę z hakiem zajmuje mi jazda autobusem(w normalnych warunkach trwa to tylko 20-30 minut), potem metro - no to już szybciutko, ale jeszcze mam od metra na piechotę 10-15 minut do przejścia. W sumie mógłbym wsiąć w jakiś autobus jadący bezpośrednio pod sam wydział, no ale jak tak patrzę jak ta komunikacja miejska chodzi to uważam, że szybciej będzie jak pójdę na piechotę. W autobus wsiadłbym tylko wtedy gdyby mi się na wydział nie śpieszyło.
No a godz. 8:00... to już lepiej nie mówić... -_- Jeśli udaje mi się dotrzeć na tą porę samodzielnie to tylko dlatego, że wstanę gdzieś tak no nie wiem... o 5:00? Może trochę wcześnie, ale ja bym chciał zdążyć się ze wszystkim ogarnąć jeszcze przed godziną ok. 6:30, gdy to zaczynają się korki. Prawie nigdy mi się ta sztuka nie udaje, no ale na szczęście mało w ciągu ostatnich kilku semestrów miałem zajęć na 8:00.
No zawsze jest jeszcze opcja by zostać podwiezionym przez rodziców, no ale na to to ja już absolutnie się nie godzę!!! Nie jestem małe dziecko by starsi za mnie wszystko odwalali, poza tym aż za bardzo cenię sobie swoją niezależność i nie mam ochoty grać pod ich dyktando i dostosowywać się do ich tempa wykonywania przez nich wszystkich porannych czynności! To już wolę się obudzić jakąś godzinę przed nimi i na spokojnie w swoim tempie ze wszystkim się ogarnąć.
Ech życie na suburbiach nie jest łatwe oj nie jest! Ale słyszałem, że ponoć my Polacy wcale nie mamy najgorzej! Ponoć w stolicy Meksyku(która wcale nie jest konurbacją tak jak miasta na Dolnym Śląsku tylko pojedynczą aglomeracją) to w niektórych miejscach z przedmieść do pracy trzeba jechać nawet aż 6 godzin!!!  _________________
"Lepiej pić piwo niż nie" - Paulo Coelho |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Xavi

Dołączył: 06 Wrz 2010 Posty: 2519
|
Wysłany: Wto Paź 05, 2010 11:43 pm Temat postu: |
|
|
| Mefju254 napisał: | .
No zawsze jest jeszcze opcja by zostać podwiezionym przez rodziców, no ale na to to ja już absolutnie się nie godzę!!! Nie jestem małe dziecko by starsi za mnie wszystko odwalali, poza tym aż za bardzo cenię sobie swoją niezależność i nie mam ochoty grać pod ich dyktando i dostosowywać się do ich tempa wykonywania przez nich wszystkich porannych czynności! To już wolę się obudzić jakąś godzinę przed nimi i na spokojnie w swoim tempie ze wszystkim się ogarnąć.
Ech życie na suburbiach nie jest łatwe oj nie jest! Ale słyszałem, że ponoć my Polacy wcale nie mamy najgorzej! Ponoć w stolicy Meksyku(która wcale nie jest konurbacją tak jak miasta na Dolnym Śląsku tylko pojedynczą aglomeracją) to w niektórych miejscach z przedmieść do pracy trzeba jechać nawet aż 6 godzin!!!  |
Szlachetnie!
Jakbym miał jechać 6 godzin to olałbym studia i został Ninja albo Batmanem, byłoby łatwiej
No gdyby nie dojazdy, gdybym mieszkał gdzieś blisko uczelni to w sumie studia są wręcz prawie przyjemne A tak już tracę cały entuzjazm z rana siedząc w zimnym autobusie, w nie wygodnym siedzisku i martwiąc się czy zdążę na wykład bo znowu korek Jedynym plusem tego wszystkiego jest fakt, że poznaję całe mnóstwo płyt po które już dawno chciałem siągnąć, ale jakoś się nie udawało  _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Pią Paź 08, 2010 9:45 am Temat postu: |
|
|
Ja chcę z powrotem do liceum. Studia wcale mi się nie podobają  _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Paź 08, 2010 12:13 pm Temat postu: |
|
|
no studia sux. Zadali mi milion lektur o przeczytania ale nie wiem na kiedy z czego i po co. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
irminella

Dołączył: 18 Sie 2008 Posty: 1074 Skąd: Szklary/ Rzeszów
|
Wysłany: Pią Paź 08, 2010 4:42 pm Temat postu: |
|
|
U mnie też maskara, czytanie głupiego "Beowulfa", masakra z metodyki nauczania, w XI/XII idę na praktyki, więc wykładowczyni panikuje, bo nic nie umiemy z poprzedniego roku, a musimy mieć wiedzę na temat tego jak nauczać itd, itp. No i standardowo - jakieś bzdury z gramatyki (tzn, ważne bzdury, natomiast niefajnie się uczy wszystkich regułek i wyjątków) , w cholerę słówek, itd, itp. Witamy na drugim roku.... czuję, że drugi rok sucks _________________ "uwielbienie dla Rogerrrka ^^ :* :love: $vvEEt"
(by Mike) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pią Paź 08, 2010 4:57 pm Temat postu: |
|
|
beowulf na drugim roku? ja mialem chyba w drugim tygodniu pierwszego roku wlasciwie to chyba od beowulfa zaczelismy XD a co do wiedzy o tym jak nauczac, to i tak sie nie przyda ksiazki opisują klasy idealne, tudziez przecietne. a takie nie istnieją. kazda klasa/grupa jest inna i zupelnie inaczej sie w kazdej z nich uczy. wiec wszelkie ksiazkowe mądrości mozna o kant dupy rozbic  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
irminella

Dołączył: 18 Sie 2008 Posty: 1074 Skąd: Szklary/ Rzeszów
|
Wysłany: Pią Paź 08, 2010 5:06 pm Temat postu: |
|
|
| Bizon napisał: | beowulf na drugim roku? ja mialem chyba w drugim tygodniu pierwszego roku wlasciwie to chyba od beowulfa zaczelismy XD a co do wiedzy o tym jak nauczac, to i tak sie nie przyda ksiazki opisują klasy idealne, tudziez przecietne. a takie nie istnieją. kazda klasa/grupa jest inna i zupelnie inaczej sie w kazdej z nich uczy. wiec wszelkie ksiazkowe mądrości mozna o kant dupy rozbic  |
Tak, my na drugim mamy, wcześniej mieliśmy poronione wprowadzenie do literaturoznawstwa, głupie uczenie się w teorii wszystkich środków stylistycznych, gatunków, itd, itp. których i tak nikt nie pamięta. A od tego roku ostro za czytanie się bierzemy. Co do wiedzy o nauczaniu, to ja wiem, że sensu wielkiego nie ma, mam mamę nauczycielkę, więc mniej więcej wiem jak to wygląda w praktyce, ale oczywiście swoje i tak musimy odsiedzieć na teorii, co później będzie sprawdzane na rózne sposoby (tzn. kolokwia, no i egzamin w przyszłym roku). W każdym razie, rok zapowiada się masakrycznie _________________ "uwielbienie dla Rogerrrka ^^ :* :love: $vvEEt"
(by Mike) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pią Paź 08, 2010 5:09 pm Temat postu: |
|
|
no drugi i trzeci rok chyba byly u mnie najgorszymi, ale tez co uczelnia to inny program studiow, a tu juz widze, ze zupelnie inaczej niz u mnie masz, wiec nie musi sie to sprawdzic w zaden sposob  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
irminella

Dołączył: 18 Sie 2008 Posty: 1074 Skąd: Szklary/ Rzeszów
|
Wysłany: Pią Paź 08, 2010 5:26 pm Temat postu: |
|
|
Podejrzewam jednak, że pod tym względem będzie podobnie Nic, jakoś trzeba się zawziąć i dam mam nadzieję radę, niemniej już mnie np. fonetyka przeraża, dostaliśmy całą piękną listę słówek do nauki w transkrypcji, która jakoś zawsze inaczej wygląda niż ja słyszę także zakuwanie się szykuje _________________ "uwielbienie dla Rogerrrka ^^ :* :love: $vvEEt"
(by Mike) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pią Paź 08, 2010 5:56 pm Temat postu: |
|
|
mnie osobiscie najwiecej klopotow (poza łaciną heh) sprawiala gamatyka opisowa na obu pierwszych latach. na pierwszym sprowadzala sie w sumie do tego samego co fonetyka, natomiast na drugim na zajeciach byly rozne pierdoly zwiazane z konstrukcją zdania, natomiast na wykladzie teorie i szkoly językoznawców, czyli w sumie rozwiniecie tego, co na pierwszym roku na wykladach z jezykoznawstwa... czyli wszystko z innej bajki heh
niestety chomskich, jakobsonów i roznych innych nie moglem ni cholery sie wyuczyc i mialem z tego warunek (do czego przyczynila sie tez popierdolona pani profesor kwiatkowska, ktorej nie pozdrawiam z tego miejsca). no ale, skoro ja skonczylem te studia, to znaczy, ze nie da sie ich nie skonczyc  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
irminella

Dołączył: 18 Sie 2008 Posty: 1074 Skąd: Szklary/ Rzeszów
|
Wysłany: Pią Paź 08, 2010 6:20 pm Temat postu: |
|
|
Gramatyka opisowa swoją drogą, na pierwszym roku to była moja najpięknięjsza i najbardziej upragniona 3 W tym roku też będziemy mieli o syntaxie i innych rzeczach, nie pamiętam już dokładnie co pan magister mówił. natomiast wykładów u mnie w teorii nie ma, więc generalnie nie wiem czy u mnie też te różne szkoły będą, czy też sobie gość odpuści. Ale w sumie może zdążyć zrobić, są 2 zajęcia w tygodniu, więc może mu dość szybko pójść _________________ "uwielbienie dla Rogerrrka ^^ :* :love: $vvEEt"
(by Mike) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anunaki

Dołączył: 06 Mar 2009 Posty: 1794 Skąd: Wrocław/Warszawa
|
Wysłany: Pią Paź 08, 2010 7:21 pm Temat postu: |
|
|
A ja zamiast dostać się na seminarium z kryminalistyki skończyłem na prawie międzynarodowym.Chociaż mogło być dużo gorzej bo mogłem np. trafić do katedry teorii i filozofii prawa i pisać pracę magisterską o normie celowościowej . _________________ The World Is Full Of Kings And Queens.Who Blind Your Eyes,Then Steal Your Dreams |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Leniu

Dołączył: 06 Kwi 2004 Posty: 2432 Skąd: Przemyśl / Kraków
|
Wysłany: Pią Paź 08, 2010 7:44 pm Temat postu: |
|
|
| irminella napisał: | | U mnie też maskara, czytanie głupiego "Beowulfa" |
O masz ci los, na pierwszym wykładzie w zeszłym semestrze gościliśmy u nas na wydziale wielkiego znawcę tematu - profesora Davida Ashursta. Mimo że wykładał po angielsku i momentami nie nadążałem, uważam, że był to zajebisty wykład i mógłby Ci pomóc w całkowitym poznaniu tego poematu ;P prowadzący nawet zrobił nam kilka ćwiczeń później kolosa z Beowulfa i Wulfstana.
Co się tyczy moich studiów - ja się pytam kto wpadł na ten debilny pomysł, żeby zajęcia z historii prowadził profesor, który jest... księdzem? Propagandę jaką sieje ten gość jest obrzydliwa, a wytrwanie do końca wykładu graniczy z cudem, bo najchętniej by się chciało wyjść i pierdolnąć drzwiami. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
punkadiddle
Dołączył: 26 Lis 2008 Posty: 1123
|
Wysłany: Pią Paź 08, 2010 9:48 pm Temat postu: |
|
|
Dobrze, że nie historii muzyki. Już sobie wyobrażam osobną lekcję nt. Queen.
A propos księży - pamiętam, jak kolega mi opowiadał, będąc jeszcze świeżo upieczonym pierwszorocznym studentem dziennikarstwa, jak to uczy się nauki o świętych ojcach kościoła. Oczywiście u księdza, co się tyczy zresztą ponad połowy jego przedmiotów. Potem okazało się, że dziennikarstwu, z racji tego, że to kierunek na wydziale teologicznym, przysługują jakieś specjalne zajęcia. I w ogóle dziennikarstwo to chyba jedynie specjalizacja na kierunku teologia.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
irminella

Dołączył: 18 Sie 2008 Posty: 1074 Skąd: Szklary/ Rzeszów
|
Wysłany: Pią Paź 08, 2010 10:56 pm Temat postu: |
|
|
| Leniu napisał: | | irminella napisał: | | U mnie też maskara, czytanie głupiego "Beowulfa" |
O masz ci los, na pierwszym wykładzie w zeszłym semestrze gościliśmy u nas na wydziale wielkiego znawcę tematu - profesora Davida Ashursta. Mimo że wykładał po angielsku i momentami nie nadążałem, uważam, że był to zajebisty wykład i mógłby Ci pomóc w całkowitym poznaniu tego poematu ;P prowadzący nawet zrobił nam kilka ćwiczeń później kolosa z Beowulfa i Wulfstana. |
Nie obraziłabym się za wykładzik na temat tego poematu, bo przy moim tempie czytania (nie mówiąc o jakimś głębszym zrozumieniu) to może pod koniec miesiąca się wyrobię. Tzn. na pewno zwiększę tempo w tym tygodniu, bo 18 mam mieć przeczytane, ale wolałabym, aby ktoś mi to opowiedział za dużo nieznanych słów _________________ "uwielbienie dla Rogerrrka ^^ :* :love: $vvEEt"
(by Mike) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Nathalie

Dołączył: 19 Mar 2010 Posty: 428 Skąd: Z krainy Ozz...
|
Wysłany: Pią Paź 08, 2010 11:03 pm Temat postu: |
|
|
| punkadiddle napisał: | Dobrze, że nie historii muzyki. Już sobie wyobrażam osobną lekcję nt. Queen.  |
Co tam Queen! Już widzę taką lekcję na temat Ozzy'ego albo Marlin'a Manson'a...
U księdza miałabym przekichane... _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
punkadiddle
Dołączył: 26 Lis 2008 Posty: 1123
|
Wysłany: Pią Paź 08, 2010 11:28 pm Temat postu: |
|
|
| Nathalie Jackson napisał: | | Co tam Queen! |
Tak tylko podałam jako przykład. Zapomniałam, że jesteśmy na forum Queen, a tu nikt Queen nie słucha.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Nathalie

Dołączył: 19 Mar 2010 Posty: 428 Skąd: Z krainy Ozz...
|
Wysłany: Pią Paź 08, 2010 11:40 pm Temat postu: |
|
|
Ale ja miałam na myśli, że Queen to małe piwo, przy tym, co taki ksiądz mógłby powiedzieć na temat zespołów metalowych. Tych, to oni dopiero nie trawią! Naszym Queen przy takim zasobie- ich zdaniem- ,,wrogów", nawet by się nie zajęli, więc nie ma się czego bać.  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
punkadiddle
Dołączył: 26 Lis 2008 Posty: 1123
|
Wysłany: Sob Paź 09, 2010 12:04 am Temat postu: |
|
|
Nie no, zrozumiałam co miałaś na myśli. Myślisz, że księża słuchają metalu? Właściwie to pewnie raczej takie zajęcia zdominowałaby muzyka klasyczna, szczególnie religijna. Na pewnej uczelni katolickiej, której nazwy nie podam uczą muzykologii - a małym druczkiem, że chrześcijańskiej. :] To w sumie ta sama, w której wspomniany kolega uczy(ł?) się dziennikarstwa. Panuje opinia, że na przerwach obowiązują 15-minutowe modlitwy, a każdy wykład rozpoczyna i kończy modlitwa dziękczynna.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Nathalie

Dołączył: 19 Mar 2010 Posty: 428 Skąd: Z krainy Ozz...
|
Wysłany: Sob Paź 09, 2010 1:00 pm Temat postu: |
|
|
| punkadiddle napisał: | Panuje opinia, że na przerwach obowiązują 15-minutowe modlitwy, a każdy wykład rozpoczyna i kończy modlitwa dziękczynna.  |
Jak w jakimś zakonie!
Muzykologia chrześcijańska...Co tam takiego może być do omawiania, jak to wszystko tak samo brzmi?!
Metalu na pewno nie słuchają, ale i tak go niecierpią. Dziwni są.
Edit:
Aaaa, już wiem, co to za uczelnia! Mój ojciec tam był kiedyś. No, chyba, że nie o tą chodzi. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
punkadiddle
Dołączył: 26 Lis 2008 Posty: 1123
|
Wysłany: Sob Paź 09, 2010 1:19 pm Temat postu: |
|
|
Nie wiem, może mają kontrapunkt, harmonię, na pewno nie same zajęcia z przykładami muzycznymi. Chyba bym zmarła z nudów w pierwszym tygodniu. Dodatkowo bardzo poważnie do tego podchodzą, mają nawet egzaminy wstępne, mimo że to niezbyt popularny kierunek na wciąż średnio popularnej uczelni. Przynajmniej w porównaniu do UW. Czy to nie jest offtop?  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kensington

Dołączył: 27 Sie 2004 Posty: 4263 Skąd: Modar
|
Wysłany: Sob Paź 09, 2010 1:24 pm Temat postu: |
|
|
| Bizon napisał: | | mnie osobiscie najwiecej klopotow (poza łaciną heh) sprawiala gamatyka opisowa na obu pierwszych latach. na pierwszym sprowadzala sie w sumie do tego samego co fonetyka, natomiast na drugim na zajeciach byly rozne pierdoly zwiazane z konstrukcją zdania, natomiast na wykladzie teorie i szkoly językoznawców, czyli w sumie rozwiniecie tego, co na pierwszym roku na wykladach z jezykoznawstwa... czyli wszystko z innej bajki heh |
Bizzy, przecież językoznawstwo to najprzyjemniejsza rzecz pod słońcem  _________________
Z kobietami się nie dyskutuje. Kobiet się słucha.
Moje aukcje |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mefju

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 2871 Skąd: Piaseczno
|
Wysłany: Wto Paź 12, 2010 3:34 pm Temat postu: |
|
|
| BeBe napisał: | Ja chcę z powrotem do liceum. Studia wcale mi się nie podobają  |
Ja mam podobnie jak Ty... ale i na odwrót!
Mnie owszem też studia się nie podobają z tym że mnie ciągnie raczej w drugą stronę - ja już bym chciał normalnie pracować(ale nie w jakiejś gejowskiej spellunie po nocach tak jak teraz, tylko... no wiecie )! Do pracy mam jakoś większą motywację niż do nauki. No ale wynika to po prostu z tego prostego faktu, że ja wybitnie nie cierpię się uczyć! Noż nawet teorii do prawka mi się powtarzać nie chce.
Zaś liceum to jest ostatnie miejsce do którego chciałbym wrócić! W sumie ze szkolnych lat najbardziej tęsknię chyba tylko do 6 klasy podstawówki. _________________
"Lepiej pić piwo niż nie" - Paulo Coelho |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dundersztyc19

Dołączył: 25 Sie 2009 Posty: 1356 Skąd: Kuala Lumpur
|
Wysłany: Czw Paź 14, 2010 9:19 pm Temat postu: |
|
|
Rok zaczął się dość ciekawie. Jest dużo przedmiotów, co mają w nazwie "rekreacja", "turystyka", jeszcze tego wszystkiego nie załapałem. Zacząć ten rok było ciężko, ale już się oswajam. Minusem jest czas powrotu do domu. Choć jednak i tak mam szczęście. Ale przed piętnastą, to rzadko wracam. A i wstawanie przed szóstą, to mało przyjemna rzecz. To przez uczelnię po części miałem mniej czasu na zrobienie listy na "Najlepsze płyty 2000", ale mam też remonty w domu, więc niezły pierdzielnik  _________________ - Odnoszę wrażenie, że niektórzy powinni dostać dożywotni zakaz słuchania Kazika Staszewskiego. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mefju

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 2871 Skąd: Piaseczno
|
Wysłany: Czw Paź 14, 2010 9:37 pm Temat postu: |
|
|
Same studia to teraz u mnie pikuś, choć już zdarzyło mi się opuścić sporo zajęć w tym wycieczkę terenową... Ale na szczęście ona jest do odrobienia w razie czego.
Gorzej jest z pracą. Chociaż to do niej mam mimo wszystko większą motywację to jednak dni tygodnia oraz pora doby w których pracuję robią takie jakby złudzenie jakbym już w ogóle nie miał czasu na życie prywatne. Bo pracuję w weekendy późnym wieczorem od mniej więcej 19:30 do mniej więcej 00:30 lub 01:00, w domu jestem ok. 03:00 no a potem cała sobota i cała niedziela schodzi na odsypianie. Ale ja nie narzekam, choć z drugiej strony to trochę ciężko jest teraz skończyć z hulaszczym trybem życia. Już mi jedna impreza w tę sobotę przepadła. :] Chociaż ja w zasadzie też miałem imprezę u siebie w takiej jednej knajpce na Nowym Świecie, tyle że występowałem tam w zupełnie innej roli. Konkretniej to prowadziłem(a przynajmniej udawałem, że prowadzę ) karaoke, ale nie jest to takie znowu łatwe gdy wszyscy po pijaku Ci się pchają do mikrofonu. No i miałem nieprzyjemność być świadkiem wcale nie małej zadymy.
No ale dobra, bo widzę, że trochę za bardzo się rozpisałem nie na temat. Już koniec offtopa!  _________________
"Lepiej pić piwo niż nie" - Paulo Coelho |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|