| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Nie Wrz 20, 2009 7:35 pm Temat postu: |
|
|
Słuchaliśmy chyba w samochodzie?
Dzięki Tobie generalnie nawet polubiłem Alphaville. Ten kawałek baardzo. Zupełnie nie w stylu do którego byłem przyzwyczajony jeżeli chodzi o ten zespół. Stonowany, spokojny i argument przeciwko "plastikowi" który jest zarzucany Alphaville przez Qndzię
Dla mnie 8/10
Ps. Mam pytanie - można dać jeden utwór, ale zagrany przez dwóch różnych wykonawców? W sensie, że niby dwa wiecie ocb. _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Werty
Dołączył: 06 Lut 2006 Posty: 1310
|
Wysłany: Nie Wrz 20, 2009 7:38 pm Temat postu: |
|
|
Wspaniała, przemyślana kompozycja... nie spodziewałem się czegoś takiego po Alphaville.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Nie Wrz 20, 2009 8:46 pm Temat postu: |
|
|
Faktycznie, nie spodziewałbym się tego po gościach od Forever Young czy innych hiper-plastikowych przebojach. Tylko czasem mi zajeżdża De Burghiem, na którego mam alergię...
Eh- gdyby na przykład perkusja była żywa, toć to brzmienie naprawdę sporo zabiera temu utworowi- właśnie dlatego są te zarzuty o plastik.
Trochę za bardzo... hmmmm... nawiedzone? To tylko jak na mój gust. Za bardzo patetyczne, za bardzo... melancholijne w zbyt oczywisty sposób...
Gdyby całość pozostała subtelna jak na początku- byłoby 6 na 10. Niestety, ten podniosły, niby pozytywny fragment mnie odrzuca i dlatego jest tylko naciągane 4 ode mnie. Na 10.
I ten tekst... bez jaj... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Nie Wrz 20, 2009 9:16 pm Temat postu: |
|
|
Ładne. Oczywiście patetyczne do bólu i trącające o banał, ale ja lubię takie ckliwe twory. No i oczywiście mając na uwadze gust Lemura automatycznie zawyżam ocenę . Klawisze na pewno na plus, całkiem przyjemny wokal, nastrojowy kawalek. Meat Loafa w tym nie czuję, chyba że Dagmarze chodzi o ogólny patos, wtedy nawet tak. _________________ QPoland - skoro jestem już oficjalnym współpracownikiem, to warto zachwalać
http://podniosle.blogspot.com/ - mój superowy bloga$$ek! (aktualizacje w każdy cojakiśczas)
Still Burnin' (i wiele innych: http://www.youtube.com/user/MikeBoatCityPl/videos)
C-lebrity - kontrowersyjny klip zbanowany na YT! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Nie Wrz 20, 2009 9:54 pm Temat postu: |
|
|
Pozwolę sobie jeszcze kilka zdań komentarza do utworu Fenderka (się czasu nie miało w weekend ).
Wstawki balladowe wyrzucić i byłby miły rocker. A ten bas jest prześwietny tam i chyba w sumie za niego daje piosence 4/6
Co do lemurskiego polecenia. Słuchałem dwa razy, bo za pierwszym jakoś nie zauważyłem jak się piosenka skończyła. Rzeczywiście coś innego niż Alphaville grało zazwyczaj, ale czy od razu lepsze? Nie wie jakoś mnie nie wzięło, może za dużo patosu i takie wydaje mi się słodkie? A już dobił mnie ten chórek pod koniec. 3/6 (za to, że Alphaville lubię ) _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Nie Wrz 20, 2009 11:09 pm Temat postu: |
|
|
początek to mi normalnie brzmial jakby to hmmm 4letni chopin cos kombinowal heh nawet ladnie. pierwsze co zaczelo mnie lekko mierzić, to wysokie placzliwe zaspiewy wokalisty. dopoki spiewal nisko i spokojnie, to brzmialo to spoko, ale pozniej zaczal sie melodramat wokalny i to juz mi sie mniej podobalo. snare drum (?) brzmi tragicznie:P gitara gdzies w polowie czwartej minuty zdecydowanie za bardzo z tylu, a fajnie moglaby brzmiec jakby z przodu byla. w piatej minucie zaczyna mi trącić enyą przez ten wokal zenski, no a potem znowu pan wczuwający sie w bocellego, i pan ten jest generalnie najslabszym ogniwem tego kawalka <kazia szczuka mode>. pod koniec zupelnie niepotrzebne dzwony, przez ktore kawalek brzmi jak bozonarodzeniowa reklama coca coli.
podsumowując - gdyby wywalic te dzwony calkowicie, zmienic wokaliste (albo kopnać go w dupe, zeby spiewal troche mniej melodramatycznie) nagrac porządny snare drum i zmixowac ten kawalek porzadnie (znaczy po mojemu ) to bylby to calkiem przyzwoity numer. a tak to jest nawet ladnie, tylko plastikowo jednak i ze zbyt duzym napuszeniem i patosem. ale jakis potencjal ten kawalek ma wiekszy niz pet shop boys  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Pon Wrz 21, 2009 9:34 am Temat postu: |
|
|
Mnie się tam całokształt podoba ... co prawda wokal mógłby być lekko inny (męski wokal) ale i to mi jakoś specjalnie nie przeszkadza. Owszem te dzwony są lekko dziwne i zdecydowane nie potrzebne. Ale reszta mi się podoba i jeszcze kilka dni pociągnę słuchając tego od czasu do czasu
6,7/10 _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pon Wrz 21, 2009 11:05 am Temat postu: |
|
|
Obniżam o jedno moją ocenę (trzy na 10)- próbowałem posłuchać drugi raz i nie dałem rady. Wstęp ładny- potem napuszony banał. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Wrz 21, 2009 3:56 pm Temat postu: |
|
|
początek faktycznie coś jakby chopinowe Później jednak jak wchodzi wokal jest coraz gorzej. Takie trochę FWBF  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pon Wrz 21, 2009 3:59 pm Temat postu: |
|
|
| NAR napisał: | Takie trochę FWBF  |
Mhm.
We Believe, FWBF, We Are The World, te klimaty, takie oczywisto-podniosłe... brrr... Wstęp naprawdę ratuje ten kawałek od tego, żeby mu nie dać 1. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Pon Wrz 21, 2009 6:10 pm Temat postu: |
|
|
Generalnie to chyba jesteście głupi i lubicie Real Madryt
OK, patos może się nie podobać, ale gdzie do cholery słychać tu plastik? Powiedziałbym, że to jest od jakiejkolwiek plastikowości bardzo odległe - są żywe instrumenty, mocny, wyeksponowany wokal, bardzo dużo przestrzeni, chórki - pretensjonalne może i owszem, ale plastikowe?
Zresztą, ja tego nie odbieram jako pretensjonalne, dla mnie te mocniejsze, przestrzenne fragmenty są cudownie żarliwe, przywodzą mi na myśl niezwykle epickie obrazy, melodia jest wspaniała...
Generalnie, Fenderek i Bizon nie znają się na muzyce  _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pon Wrz 21, 2009 6:36 pm Temat postu: |
|
|
Gdzie jest plastik? Posłuchaj perkusji. Plask. Plask. Plask. OKROPNE ma brzmienie, które obniża o jeden punkt wszystko (i tak dużo reszta nie zdobywa )
A moderatorowi rzucanie takimi tekstami o lubieniu Realu Madryt nie przystoi... Mogę się nie znać na muzyce, mogę być głupim ciulem, mogę należeć do kliki- ale przesadzasz...
Przestrzenny to jest właśnie IMO wstęp, kiedy to pianino (powiedzmy...) i stonowany głos mają czym oddychać. W sumie jeszcze to wyższe śpiewanie mnie nie zniechęca, ale kiedy wchodzi cała reszta aranżacji, te smyki, ta perkusja... przecież to nie są żywe instrumenty do diaska- a jeśli są, to nagrane do duszy... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Pon Wrz 21, 2009 6:47 pm Temat postu: |
|
|
No dobra, ale plastik to kwestia mentalności a nie tego, czy perkusja jest żywa czy martwa. Zwłaszcza, że ta, która jest w "Elegy" wcale nie jest taka zła - znam miliard kawałków, gdzie brzmi znacznie bardziej sztucznie.
Poza tym co do banalności i sztuczności - mi się podoba różnorodność pomysłów na wokale w tym kawałku: różne rodzaje śpiewu, melorecytacja, chórki, różne ozdobniki [2:16, 5:29] - to na pewno nie jest plastik.
Powiem więcej, przed zaśnięciem myślisz o Cristiano Ronaldo _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Werty
Dołączył: 06 Lut 2006 Posty: 1310
|
Wysłany: Pon Wrz 21, 2009 8:47 pm Temat postu: |
|
|
Posłuchać ale nie oglądać.. hehe
Sam utwór nie ma w sobie nic szczególnego.. za długie to to... a i tak mało się w tym utworze dzieje... wszystko jest takie oczywiste... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Pon Wrz 21, 2009 9:10 pm Temat postu: |
|
|
Bardzo się miło mi go słucha ale generalnie dość oczywisty utwór to jest. Gitara bardzo fajnie sunie ale bez żadnych zaskoczeń ani nie wiadomo czego .... Generalnie na plus ale żadnych zachwytów... no chyba, że czegoś takiego po Therion się nie spodziewałem.
W sumie pasowałoby trochę zmienić moją klasyfikację ocen bo dość dziwnie to wychodzi więc od dziś będzie jak na filmwebie
1- nieporozumienie
2- bardzo zły
3- słaby
4- poniżej oczekiwań ale to zmienię raczej na coś w stylu czegoś tu brakuje
5- ok
6- niezły
7- dobry
8- bardzo dobry
9- rewelacja
10- arcydzieło
więc 5/10 _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
szymek_dymek

Dołączył: 24 Lis 2004 Posty: 2079 Skąd: Racibórz
|
Wysłany: Pon Wrz 21, 2009 9:11 pm Temat postu: |
|
|
Theriona znam i lubię, kiedyś nawet próbowałem wypromować na forum, ale bez większego sukcesu - spotkałem się z oskarżeniami o sympatię do wyjców W mojej opinii troszkę niereprezentatywny kawałek, sam za nim nigdy jakoś specjalnie nie przepadałem - rzeczywiście przydługawy i może znudzić, zwłaszcza postronnego słuchacza, do jakiego jest przecież kierowana ta zabawa. Osobiście wolę tego Theriona z przytupem i jajami rozmazanymi na strunach elektryka.
Ten utwór jest bardzo nastrojowy i ładny. Zaszkodzi mu jednak na pewno słuchanie z youtube'a. Moim zdaniem potrzeba słuchawek na uszy i spacerku wieczorową porą. Moja ocena - powiedzmy 7/10, czyli wyższe stany średnie (+ trochę sentymentu).
To ja też poprosiłbym o dopisanie do listy zapodających  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Werty
Dołączył: 06 Lut 2006 Posty: 1310
|
Wysłany: Pon Wrz 21, 2009 9:22 pm Temat postu: |
|
|
To ja też proszę żeby mnie dodano.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pon Wrz 21, 2009 9:29 pm Temat postu: |
|
|
| le_mmor napisał: |
Powiem więcej, przed zaśnięciem myślisz o Cristiano Ronaldo |
To i tak lepsze niż słuchać plastiku...
Nie wiem jak Ty definiujesz plastik- dla mnie to są rzeczy które plastikowo brzmią. A tego szczerze nie znoszę.
Dobra, propozycja Krzyśka.
No to JEST ładne. Nie ma zaskoczeń- ale bez jaj, nie powiecie mi że w każdym utworze szukacie czegoś nieszablonowego i nietypowego...
Ładne, momentami ten lekko gotycki (nie w znaczeniu The Cure, zupełnie o coś innego mi chodzi) klimat bardzo zalatuje Lacrimosą. Brakuje mi większych zmian tempa, brakuje mi większej różnorodności- albo większego skondensowania. To wszystko jest jakby sztucznie trochę wydłużone. Ale jakby się temu oddać. Miłe. Motyw z 6:24 naprawdę piękna- ta gitara i to pianino. Cudne. Bardziej skondensowane miałoby o punkt więcej. A tak 7 na 10. To i tak sporo. Ale znam wiele lepszych Therionów  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pon Wrz 21, 2009 9:36 pm Temat postu: |
|
|
generalnie brzmi przyjemnie, tyle, ze strasznie sie ciagnie. tak jak napisalem w topie riverside, nie sztuka napisac dlugi kawalek. sztuką jest napisac taki dlugi kawalek, w ktorym caly czas sie cos dzieje i z ktorego sluchacz nie chcialby wywalic ani jednej sekundy i zaraz po zakonczeniu mial ochote na powtorke. ja, szczerze mowiac, nie mam takiej ochoty po wysluchaniu tego numeru. jest jak dla mnie zbyt jednostajny. nie brzmi zle, zwlaszcza poczatek mi sie podobal, natomiast jest przeciagniety zdecydowanie zbyt mocno, gdyby trwal w granicach 4-5 minut, moje wrazenia bylyby duzo lepsze. podobaly mi sie brzmiące dosyc celtycko niektore motywy, nie podobalo mi sie za to przeorkiestrowanie tego kawalka. brzmi on po prostu zbyt oczywiscie. ale ja generalnie symphonic metal wchlaniam tylko w niewielkich ilosciach, bo na dluzszą mete ten gatunek mnie meczy. nie znam theriona, nazwe oczywiscie kojarze, ale muzyki nie. gdybym mial decydowac po odsluchaniu tego kawalka czy chce poznac, to niestety bym sie na to nie zdecydowal. natomiast inną sprawą jest to czy jest on reprezentatywny dla calosci. no ale nie theriona tu oceniamy jako calosc, a jedynie ten kawalek. oceny nie daje, bo nie lubie oceniac muzyki liczbami, zwlaszcza poszczegolnych utworow (z plytami troche latwiej). generalnie, w miare przyzwoicie ale daleko od zachwytow _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Pon Wrz 21, 2009 9:47 pm Temat postu: |
|
|
| Taak, jest wiele lepszych Therionów, chociaż w tym wydaniu też mi sie podoba. Faktycznie, miło się tego słucha i ogólnie nie zawadza, no i fajnie pasuje na Theli. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Pon Wrz 21, 2009 10:11 pm Temat postu: |
|
|
Nie jest złe, ale takie rozwlekłe mocno...poszczególne fragmenty są nawet ładne, mają przyjemny smutek i rodzaj epickości, który pasuje do takiego gatunku, a który nie wpada w jakiś fantasykicz. Ale jednocześnie niewiele po wysłuchaniu zostaje, nic nie wwierca się w pamięć, nie zostaje właściwie żadne mocniejsze, bogatsze wrażenie
6/10
PS. Ten motyw na końcu jest ładnyyy
PS2. Plus za filmik przypominający jak zjebane były elfy w lordzie of de ringsów _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Pon Wrz 21, 2009 10:19 pm Temat postu: |
|
|
Podzielam zdanie Bizona. Gdyby było krótsze miałoby u mnie szanse większe. W sumie utwór jest dobry, ale tak się ciągnie, szczególnie na początku. Jednak generalnie dość sympatyczna nuta i 4/6 jest u mnie.
PS. To ucięcie na koniec to celowe?
PS2. No elfy we Władcy to szczyt pedalstwa, aż dziw, że tobie lemurze się nie podobały.  _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Wto Wrz 22, 2009 1:53 pm Temat postu: |
|
|
A mnie się nie dłuży i bardzo podoba. Jeśli utwór jest fajny, to wolę, żeby trwał dłużej niż krócej.
Na pewno nie jest to nieszablonowe, ale za to bardzo klimatyczne i nastawione przede wszystkim na duszę, niekoniecznie analizy techniczne. Wejście gitary brzmi świetnie, bo jest ona taka typowo... gitarowa. Płynie esencja tego brzmienia elektryka, które tak lubimy. Solo gitarowe od 5:21 mocno mnie chwyta. Do tego dużo ładnych melodii, ciekawe momenty aranżacyjne (na przykład ta trąbko-"trąbka" ) i - choć z YouTube - dużo przestrzeni. Pianino w siódmej minucie jest wspaniałym dodatkiem. Tylko właśnie - co z tą uciętą końcówką?
Nie uważam, że ten utwór się dłuży, bo nie ma tu cały czas jednego motywu, a każda nowa "część" ma coś do zaoferowania, nie jest powtarzaniem tego, co już było i moim zdaniem - ma swoje uzasadnienie. Pełna kompozycja. Bardzo mi się podoba. Mnie zachęca do poznania zespołu dalej, a jeśli piszecie, że to nie jest wcale najlepszy Therion - tym bardziej.
Fajnie, że Szymek się tu wkręcił. :* <kocha><tuli><miłość><poranny kac> _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
szymek_dymek

Dołączył: 24 Lis 2004 Posty: 2079 Skąd: Racibórz
|
Wysłany: Wto Wrz 22, 2009 2:01 pm Temat postu: |
|
|
| Misiu napisał: | | :* <kocha><tuli><miłość><poranny kac> |
:*
I zaległy :* dla mumina, żeby nie zaśmiecać dwóch tematów
A końcówka jest rzeczywiście dość mocno przycięta - na płycie kawałek trwa o minutę dłużej; sunie jeszcze w podobnym stylu i ulega wyciszeniu. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Wto Wrz 22, 2009 5:16 pm Temat postu: |
|
|
dawno temu zasłuchiwałem się płytą Therion pt. Vovin - i była to muzyka naprawadę zacna. to co przedstawiłeś jest dużo słabsze, niemniej w generaliach jest odpowiednio melancholijnie - a jako żem melancholik, tak więc podoba się rzecz jasna. 6/10
ps. ja też chcę się dopisać do kolejki - tak bym mógł przedstawić swoją propozycję już w pełni oficjalnie:) także proszę mnie dodać.
ps2. a tak w ogóle, gdzie jest ta lista dodających do cholery?  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Wrz 22, 2009 6:34 pm Temat postu: |
|
|
W pierwszym poście.
A mnie ten utwór się naprawdę podobał, mimo tego, że mam coś popieprzone z dźwiękiem w laptopie, którego właśnie używam, więc z linii wokalu słyszałem tyle, ze była Muzycznie bardzo fajne, z klimatem i w przeciwieństwie do Bizona raczej skłania mnie to o przyjrzenia się twórczości tego zespołu  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Wrz 22, 2009 6:36 pm Temat postu: |
|
|
łobożesztymój ilu tych głosujących się teraz narobiło
co do linka to mi się to nawet podoba, fajna melodia i ogólnie jak najbardziej ok tylko... no nie wiem zbyt monotonne to. Fajnie, miło, ale brakje mi tutaj bynagle wpołowie wyskoczyło nagle jakiegoś perkusyjno gitarowego HIT HAK! czy coś w ten tegest co by mnie wbiło w fotel... krzesło Część pierwszą można by skrócić o połowę jak dla mnie.
6 może 7 na 10.
Dobra no to moja kolej
Zastanawiałem się czy dać coś mało znanego zespołu (koniecznie ze Skandynawii!) czy może coś znanego ntrochę bardziej, ale za to coś gdzie jestem ciekaw waszych opinii. Zdecydowałem, że to drugie (przynajmniej tym razem).
Dream Theater - Disappear
http://haualabuza.wrzuta.pl/audio/0cs905hPTbX/dream_theater_-_disappear
W sumie zdaje mi się że w topie mało osób na to głosowało co mnie chyba wtedy zdziwiło nieco. W każdym razie, dla mnie absolutnie top 10 utworów DT.
Temu zespołowi często się zarzuca, że gra bez duszy, same popisy itp. Jak dla mnie jest to jakaś pomyłka (znaczy mówię o ogóle, a nie o ostatnich 2,3 albumach). I ten utwór to właśnie jeden z moich powazniejszych kontrargumentów na takie zarzuty.
Niesamowity eee psychiczny wstęp. A później zaczyna się jedna z najpiękniejszych ballad jaką chłopaki kiedykolwiek nagrali.
Genialny klimat. trochę słychać tutaj echa SDV jak dla mnie. NIemal tak samo przybijający.
A już końcówka to za każdym razem ciary. Od tego momentu
"So I'm moving on
I'll never forget..."
do końca... kosmos.
Świetny tekst. LaBrie też tutaj wymiata. Znaczy nie pod względem skali czy innych tego typu dupereli, które tak naprawdę mało znaczą, tylko pod względem emocji.
W ogóle to słychac jak dla mnie tutaj trochę Radiohead nawet.
to tyle.
Edit: Jeżeli komuś się spodobał ten utwór to tutaj jest wersja live
http://www.youtube.com/watch?v=PhP03IvNVZA _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Wto Wrz 22, 2009 8:12 pm Temat postu: |
|
|
Pierwszy utwór, jaki pokochałem z Six Degrees of Inner Turbulence, obecnie ustępuje miejsca The Great Debate, ale nadal bardzo go lubię.
Nie sposób nie usłyszeć dwóch rzeczy: po pierwsze - utwór w swej strukturze i dźwiękach jest wzorowany na Space-Dye Vest (unisono klawiszowo-gitarowe, mocniejsza końcówka, pianinowe intro); po drugie - pianino to ewidentna inspiracja tymi z Echoes Floydów.
Bardzo ciekawa produkcja, te najpierwszejsze dźwięki kojarzą mi się z jakąś krainą, w której rosną wielkie grzyby (coś na wzór niektórych okładek płyt Yes). Ale przede wszystkim - smutna rzecz, no. W drugiej zwrotce uwielbiam ten chór, który tworzy Rudess na klawiszach, dodaje przestrzeni i klimatu. W sumie nawet lubię tekst LaBriego (choć lirycznie nie popełnił jeszcze niczego lepszego niż Sacrificed Sons), mimo że trochę mało konkretny jest. Wprawdzie na całym, dwupłytowym albumie jedynym utworem, który moim zdaniem odstaje nieco od reszty jest The Glass Prison, ale Disappear na pewno jest jednym z najlepszych. Bardzo dobra rzecz. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|