| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Dajanek
Dołączył: 30 Mar 2007 Posty: 192
|
Wysłany: Sro Sty 20, 2010 4:19 pm Temat postu: |
|
|
My Dying Bride - Two Winters Only
Cudownie płynie. Dużo w tym melancholii, zadumy, ale i żalu, wściekłości. Niektórym nie podobała się monotonność tego utworu...to trochę tak jakby mieć pretensje do tego, że słońce świeci, a Lemur się wymądrza. To po prostu miało takie być, miało wprowadzać w trans, a tego w inny sposób uzyskać się nie da.9/10
Jacques Brel - Ne Me Quitte Pas
Kompletnie nie bierze mnie dzisiaj, a wydaje się że wszystko jest na miejscu. Ciekawe, raz subtelne, raz żarliwe. Dużo w tym emocji, ale to jednak nie do końca moje. 7/10
Siekiera - Ludzie Wschodu
Dzikie to a prymitywne. 8/10
Muse - Stockholm Syndrome
Włączyłem to i powiedziałem tylko "o kurwa!". Nie spodziewałem się czegoś takiego. Myślałem, że ten Muse to jakiś radiowy gniot. Sekcja rytmiczna powala. Ten utwórz uderza w człowieka. Niesamowicie "żywy" dźwiek, świetna produkcja. Wokal także nie odstaje poziomem. Jedna z najlepszych rzeczy w tym temacie. 10/10
Megadeth- Rust In Peace
Zaczyna się fajnie, później przechodzi w nieco konwencjonalny metal. Wokal wyraźnie na nie. Podobają mi się gitary, ciężkie i melodyjne. 6,5/10
Accept - PRINCESS OF THE DAWN
Wokal osobliwy;), czuć kiczem na kilometr. Solo jest najmocniejszą stroną, ale nie powala. Ostatnia minuta, te niby orientalne elementy...dla mnie straszna wiocha. 5/10
Marillion - The Invisible Man
Miejscami dobre, miejscami genialne. Na pewno jest to nieprzeciętny utwór. Dużo emocji w wokalu, za ten fragment koło 10. minuty mógłbym sie pociąć. Później solo, niby proste, bez uciekania się w typowy dla niego patetyzm, ale pełne feelingu, prostych, zwykłych emocji. Byłaby dycha, gdyby nie kilka zbędnych, jak dla mnie(no wow!), dźwięków.9/10
Iron Maiden - The Thin Line Between Love & Hate
Riff bardzo obiecujący. Wokal Bruce nigdy nie schodzi poniżej pewnego poziomu, tutaj jednak nie trafia do mnie melodyka. Przeciętny kawałek IM. 6/10
Placebo - Follow The Cops Back Home
Ładne. Ciekawy klimat, w czym pomogła produkcja. Raz ascetyczne to zaś bogate brzmienie. Wokal na minus, za przeciętność. 6/10
Coven - Black Sabbath
Przyjemne, bezpretensjonalne. Brzmienie bardzo moje. Bez euforii. 6,5/10
Lacrimosa - Ich Verlasse Heut Dein Herz
Czy jeśli powiem, że najbardziej podobają mi się fragmenty z wokalem, a najmniej solówki gitarowe, to jestem jakiś dziwny? Klawisze powalają delikatnością, wyzbyły się tej sztampowości gitar. Nie, nie mówię, że gitary są tutaj złe, tylko że już je słyszałem i to nie raz. Muzyka smutku, czasami i to jest mi potrzebne. 9/10 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Sro Sty 20, 2010 8:46 pm Temat postu: |
|
|
Petula Clark - hahahaha, uwielbiam ten kawałek. Krs ma rację, pełno w nim radości, zupełnie bezpretensjonalnej, naiwnej. Słuchasz i zapominasz, że właściwie to wolisz smutną, poważną, skomplikowaną muzykę z gorzkimi tekstami. Ta piosenka to różowy cadillac na środku Manhattanu, wejściówka na wiksę z Woody Allenem, Louisem Armstrongiem, Twiggy i Sharon Tate. Radosny odjazd, uśmiech na gębie, genialne dęciaki, cudowny entuzjazm w głosie. Arcydzieło w kategorii takiego rodzaju przebojów. I jak fajnie się to w Singstarze śpiewa. 9/10 _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Sro Sty 20, 2010 8:54 pm Temat postu: |
|
|
krs - Petula Clark - kurna, z jakie to bylo reklamy? Faktycznie raduje się gęba jak gdy słucha się tej piosenki. Taki klimat lat 50 w stylu Mr. Sandmana czy Lollipop, lollipop. 4+/6 _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
Wysłany: Sro Sty 20, 2010 10:26 pm Temat postu: |
|
|
Petula - piosenka mojej młodości jedna z tych old, które bardzo lubię.... obok Dusty, Arlethy i Mamy Cas taka mała klasyka. Pamiętam na składance po tym miałam Yellow River, Runaway, Obla-di i kilka innych klasyków 60. Coś pięknego, delikatnego i kobieta! Mniam, mniam. Klasyczne instrumentarium, trąbki, dęciaki w tle. Słodki wokal i pamiętam jej występ z Muppet Show A za młodu myślałam, ze to facet z nazwiska Petula toś to imię męskie 9/10 _________________ http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
RockFan90

Dołączył: 16 Lis 2008 Posty: 1319 Skąd: Łobez/Gdynia
|
Wysłany: Sro Sty 20, 2010 11:55 pm Temat postu: |
|
|
Anna Prucnal
Nie moje klimaty zupełnie, chociaż jakiś plus będzie, za te klawisze plumkające w tle. Wokal jakoś mi specjalnie w tej kompozycji nie przeszkadza, dość ciekawa interpretacja. 5,5/10.
Petula Clark
Kto nie zna ten z policji Niezwykle klimatyczne, świeny wokal, taki beztroski i wesoły. Instrumentarium też dość ciekawe, dobra aranżacja. Cóż tu dużo mówić, klasyk to jest i tyle 7/10. _________________ "Our lives dictated by tradition, superstition, false religion
Through the eons, and on and on"
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Sty 21, 2010 5:23 pm Temat postu: |
|
|
Petula Clark - tak, świetny przebój, pełen radości, czasem potrzeba takiego zastrzyku energii, a jeszcze czasem potrzeba tej energii podanej inaczej niż w rocku, bardzo przyjemnie więc tego się słuchało, nie powiem  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Czw Sty 21, 2010 8:39 pm Temat postu: |
|
|
| Atrus napisał: |
Blackfield - Cloudy Now - niby "tylko" projekt poboczny lidera Porków, ale ostatni miesiąc upłynął mi pod znakiem obu płyt zespołu. Przejmująca melancholia pierwszego albumu osiąga szczyt w tym utworze - spokojny, przejmująco smutny początek, a potem wybuch - "we are a fucked up generation". Coś dla miłośników smętów spod znaku Anathemy, ale i nie tylko  |
Blackfield - Cloudy Now
Na prośbę Atrusa wrzucam utwór od niego. Sam nadrobię oceny chyba jutro. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Sty 22, 2010 10:18 am Temat postu: |
|
|
Moim zdaniem kawałek świetny. Dotąd znałem tylko jeden kawałek Blackfield - konkretniej Blackfield i chciałem poznać więcej, bo było to bardzo przyjemne... Teraz widzę, że zdecydowanie powinienem  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Sob Sty 23, 2010 12:35 am Temat postu: |
|
|
Qndzia nie śpij ...
Blackfield. Od razu klimat namacalnie dotykalny Z czymś mi się kojarzy ale jeszcze nie wiem z czym. Świetny podkład instrumentalny. Oszczędny ale czy to oznacza, że gorszy. Wokal też świetnie się wpasowuje w całość. Bardzo fajne i miłe dla ucha. I nie będzie to na pewno "zwykła" 7.
Wiem! Bang Gang. Z tym mi się kojarzy. Też tam jest strasznie małe instrumentarium i wokal też w sumie właśnie taki o, niemniej jednak jest bardzo ale to bardzo fajnie. I to patetyczne podbicie i "wybuch". Zrobiłbym to troszkę inaczej jakbym mógł i umiał, ale tragicznie nie jest. Bardzo fajne naprawdę. 8/10
Petula Clark
Wyrwany sam refren jest świetny. Całość troszkę gorsza choć nie jest zła. Słyszałem ostatni w jakimś filmie/serialu ale nie wiem w jakim. W każdym bądź razie bardzo optymistyczny utwór jednakże na mnie nie działa. Kilkukrotne przesłuchanie już strasznie nuży. Jest średnio. 6,5/10 _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Sob Sty 23, 2010 1:34 am Temat postu: |
|
|
Petula Clark - rzeczywiście, strasznie radosna rzecz, gęba się sama cieszy. Bezpretensjonalne, ładna melodia, dobry wokal. Lubię tę piosenkę i tyle (a może aż tyle). 8,5/10
Blackfield - klimatyczne, ale za długo się snuje nie narastając, przez co osobiście mnie nudzi, pod koniec coś rusza, ale zdecydowanie za mało. Utwór nie jest zły, osobiście lubię taki nastrój w utworach, ale można by to jakoś bardziej urozmaicić. A tak - 6/10 _________________ QPoland - skoro jestem już oficjalnym współpracownikiem, to warto zachwalać
http://podniosle.blogspot.com/ - mój superowy bloga$$ek! (aktualizacje w każdy cojakiśczas)
Still Burnin' (i wiele innych: http://www.youtube.com/user/MikeBoatCityPl/videos)
C-lebrity - kontrowersyjny klip zbanowany na YT! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
RockFan90

Dołączył: 16 Lis 2008 Posty: 1319 Skąd: Łobez/Gdynia
|
Wysłany: Sob Sty 23, 2010 4:37 pm Temat postu: |
|
|
Blackfield
Ja z kolei mam skojarzenie z... Floydami, ten elektryk brzmi niemal jak Gilmourowski Świetny klimat, podsycany klawiszami i tą zawodzącą w tle gitarą. Wokalista wstrzeliwuje się bardzo dobrze, do śpiewu nie mam żadnych zastrzeżeń. To mocniejsze wejście pod koniec trochę mnie zaskoczyło- byłem przekonany, że utwór do końca zachowa ten melancholijny klimat. Dobrze zauważyła Daga, że po rozkręceniu kawałek niemal natychmiastowo się kończy. Niemniej jednak dobra propozycja. 7,5/10. _________________ "Our lives dictated by tradition, superstition, false religion
Through the eons, and on and on"
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Atrus

Dołączył: 17 Gru 2008 Posty: 1752
|
Wysłany: Sob Sty 23, 2010 5:15 pm Temat postu: |
|
|
Zaległości mam ogromne, czas zacząć nadrabiać.
Jacques Brel - Ne Me Quitte Pas - ej, to nie jest złe. Nawet klimat ma. Świetny fortepian, i emocje w głosie. Pozytywne, mam w domu kasety Brela, czas ich posłuchać 8/10
Siekiera - Ludzie Wschodu - o, kolejne miłe zaskoczenie. Na polski punk mam raczej alergię, ale to naprawdę jest niezłe. Zwłaszcza, kiedy przyspiesza. Wtedy jest już bardzo dobre. Skojarzenia oczywiście z post punkiem. A to już uwielbiam 8/10
Kansas - The Wall - bardzo lubię płytę Leftoverture, ale to akurat jeden ze słabszych utworów na albumie. Alee, to nie znaczy, że słaby - tyle, że to taka zwykła ballada w sumie. Bez zachwytów, solo świetne, mogłoby być więcej skrzypiec. 7/10
Muse - Stockholm Syndrome - świetny riff, bez tego Muse'owego smętactwa. Bellamy może nie rusza mnie tu tak jak np. w Showbiz, ale też daje radę. 8/10
Megadeth - Rust in Peace - klasyka. I choć na płycie są jeszcze lepsze rzeczy, to i to naprawdę uwielbiam. 9/10 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
cinas91

Dołączył: 15 Paź 2008 Posty: 329 Skąd: Leszno
|
Wysłany: Sob Sty 23, 2010 8:24 pm Temat postu: |
|
|
Mój utwór KISS- Black diamond
Mój ulubiony zespół z dzieciństwa, słuchałem ich do ok. 2 klasy podstawówki, od tego czasu rzadko do niego wracam, choć czasami lubie posluchac sobie jakiegos ich bootlega.
Jeśli chodzi o utwór to dla mnie jest to jeden z najlepszych zespołu.
W linku wersja live bo nie mogłem znaleźć odpowiedniej wersji ze studia. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob Sty 23, 2010 8:43 pm Temat postu: |
|
|
Totalny klasyk i dowód, że ten zespół nie jest przerostem formy nad treścią. Cudne balladowe intro, no a potem już zajebisty rocker w stylu Kiss, pełen energii, ale i melodii W zasadzie jedyny utwór z debiutu, jaki znam, ale dostatecznie zachęcający, bym go kiedyś (zapewne niedługo, bo ostatnio niezwykle bogato, jeśli idzie o Kiss na sklepowych półkach ) kupił. _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
Wysłany: Sob Sty 23, 2010 10:06 pm Temat postu: |
|
|
KISS- Black diamond
Możliwe, że klasyka Zawsze mam wrażenie, że jak Kiss to usłyszę dźwięki jak AC/DC nie wiem skąd to mam. Kiss bardziej przyjazne wokalnie od skrzeczącego AC/DC. Fajnie buja, refrenik wpadający w uszko z wrzaskami, gitary brzmią jak trzeba i czuć, że nie gar byle kto na byle drewnie. Ogólnie nie słucham KIss, bo ile można rzeczy słuchać ale bardziej mi to przyjazne niż nie jedna tu propozycja padająca.
ocena7/10 _________________ http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
futureal
Dołączył: 05 Lis 2008 Posty: 554 Skąd: Edge of Darkness
|
Wysłany: Nie Sty 24, 2010 4:35 pm Temat postu: |
|
|
Jeden z najlepszych kawałków KISS, także jeden z pierwszych jakie poznałem, to jest właśnie potęga KISS lat 70, zupełnie inny zespół niż w nastepnej dekadzie ,przebojowy, ale nie komercyjny, hałaśliwy a nie banalny, mający jakiś klimat i charakter ,świetne melodie ,refren i te ciekawe niepokojące zakończenie 9/10 _________________ Someone Chasing I Cannot Move |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dajanek
Dołączył: 30 Mar 2007 Posty: 192
|
Wysłany: Nie Sty 24, 2010 6:04 pm Temat postu: |
|
|
Nick Cave - And no more shall we part
Ta melodia jest cudowna, szlachetna, podobnie jak wokal Cave'a. Przenosi do zadymionego klubu w środku jakiejś amerykańskiej dziury, gdzie spotykają się przegrani tego życia. Bardzo prawdziwe. Bardzo emocjonalne. 9/10
Iron Maiden - Strange World
Lepiej to już chyba się nie da, a przynajmniej jest cholernie trudno zagrać i zaśpiewać lepiej. Rzeczywiście bardzo niemaidenowy kawałek, bliższy raczej klasyką starszego rocka. Wokal kojarzy mi się z Coverdale'm, o lepszą rekomendację trudno . Klimat. 9,5/10
Meat Loaf - Life is a Lemon and I want my Money back
Poziom patosu przekroczył punkt krytyczny;). Sporo kiczu, ale całość nie razi. Słucha się przyjemnie. Ciekawy riff, choć powtarzany w kółko przez kilka minut, staje się zwyczajnie nudny. 6/10
Temple of the Dog - Call Me A Dog
Bardzo fajne. Typowe dla początku lat 90., ale na bardzo wysokim poziomie. Podoba mi się wokal, świetny technicznie. Wszystko jest na swoim miejscu, ale bez orgazmów. 7,5/10
Modern Eon - Euthenics
Fajny punkowy rytm, choć punka nie lubię. Ciekawe brzmienie gitary, szkoda że jej tak mało. Katastrofy nie ma, ale kawałek nijaki. Nie wyróżnia się, tak jak robiły to poprzednie utwory Bebeusza. Jak na naczelnego buntownika tego forum, kawałek zbyt zwykły;). 6/10
Anna Prucnal - Kochankowie z ulicy Kamiennej
Groteskowe klawisze na początek. Lubię takie wokale, pełne emocji, przesadzone, bombastyczne. Takie, którym blisko piosence aktorskiej. Zupełnie inne spojrzenie na muzykę. Nie do końca moje, ale fajne jako całość. Sporo kolorytu wprowadzają utwory Dagi . 7/10
Petula Clark - DownTown
Znowu zmiana klimatu o 180 stopni. Rzeczywiście bardzo radosny utwór, buźka sama się uśmiecha. Prosty utwór, z ogromnym potencjałem komercyjnym, czemu dzisiaj nie ma takich piosenek? Pozytywnie. 7/10
Kiss - Black Diamond
Gitarowy wstęp obiecujący. Wchodzą fajne riffy i nic więcej się nie dzieje. Nie że źle, przeciętnie. Taki wesołkowaty rock. Nie dla mnie. 5/10 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Nie Sty 24, 2010 7:32 pm Temat postu: |
|
|
Atrus i Blackfield - mam podobne zdanie co mike, fajnie się słucha tak klimatycznego utworu, ale za bardzo sie snuje i przez to traci dużo na wartości. Minusem jest to, że kawąłek kończy się na tym jak się rozkręcił. 3/6
cinas i KISS - daga sama skrzeczy. AC/DC przez pewien czas supportowali KISS (zresztą supportowali dużo zespołów) a i Simmonsowi kapela się na tyle podobała, że parę razy wystąpił w koszulce z AC/DC (podczas gdy w tamtych czasach grał wyłącznie w koszulkach swojego zespołu). Nie wiem po co to napisałem, ale fajna ciekawostka. No i daga skrzeczy.
Sama piosenka to kawał mocnego amerykańskiego hard rocka, jeszcze nie takie w stylu Foreigner czy Journey, ale mocnego i gitarowego. Pokazuje też jak wielkim koncertowym potworem było (jest) KISS, świetny power. Ja sam wybrałbym lepsze kawałki (Detroit Rock City - solo! czy I Stole Your Love) no, ale 5 ode mnie na 6 możliwych. _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Nie Sty 24, 2010 7:37 pm Temat postu: |
|
|
Jeśli chrypa Bona Scotta to dla Ciebie skrzek, to chyba naprawdę będzie lepiej jak będziesz oceniać zespoły po wyglądzie.  _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dajanek
Dołączył: 30 Mar 2007 Posty: 192
|
Wysłany: Nie Sty 24, 2010 8:22 pm Temat postu: |
|
|
Peter Hammill - A Louse Is Not A Home
Solowy Hammill z Van der Graaf Generator. Bardzo specyficzne, na pewno nie dla każdego. Jak to bywa z taką muzyką - albo kochasz albo kompletnie do ciebie nie trafia. I zdaję sobie sprawę, że kilka osób okrzyknie ten utwór najbardziej pretensjonalnym utworem pod słońcem, nie znają się;). Długo się wahałem, bo wątpię czy da to się docenić po jednym przesłuchaniu. Bardzo osobiste, więcej emocji w muzyce zawrzeć nie sposób. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Nie Sty 24, 2010 8:34 pm Temat postu: |
|
|
Kiss - kawał porządnego, amerykańskiego hard rocka. Chórki brzmią trochę zabawnie, kiczowato, ale mimo wszystko pasują. Świetne riffy, porządne bębny. Bardzo fajna muzyka, ale też nie znowu jakieś dzieło niewiadomej klasy. Niemniej - podoba mi się. 7,5/10 _________________ QPoland - skoro jestem już oficjalnym współpracownikiem, to warto zachwalać
http://podniosle.blogspot.com/ - mój superowy bloga$$ek! (aktualizacje w każdy cojakiśczas)
Still Burnin' (i wiele innych: http://www.youtube.com/user/MikeBoatCityPl/videos)
C-lebrity - kontrowersyjny klip zbanowany na YT! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Nie Sty 24, 2010 9:57 pm Temat postu: |
|
|
modern eon - nie zrozumialem z tekstu ani slowa... nawet hmm nie jestem pewny w jakim to jezyku nie znosze tego typu produkcji wokalu. sam kawalek hmm zwyczajny. slyszalem takich cale mnostwo za kazdym razem kiedy probowalem sluchac czegokolwiek z tego gatunku muzycznego. nie dla mnie.
anna prucnal - doceniam bagaż emocji zawartych, ale do mnie taka estetyka zdecydowanie nie trafia i w najmniejszym stopniu nie rusza. po prostu nie moje rejony muzycznie, calkowicie. btw. mialem kiedys mieszkac na wschodniej. bylo zajebiste mieszkanie do kupienia, ale jak zobaczylem okolice, to mi sie odechcialo... kamienna to zaraz obok byla heh
petula clark - naiwne, proste, przeslodzone do bolu i absolutnie klasyczne chyba nie da sie nie znac. lubie czasem tego typu kawalkow posluchac, chociaz moim zdecydowanie ulubionym z tej paki jest 'i only wanna be with you' dusty ale down town tez od dziecinstwa pamietam i zawsze sie fajnie sluchalo. ta muzyka byla niezbyt wymagajaca i banalna moze, ale bila obecną muzyke popularną na łeb melodyjnoscią i wykonaniem i przede wszystkim pomyslem jednak, banalnym moze, ale wpadajacym nieslychanie w ucho i przede wszystkim w dobrym smaku.
blackfield - czy pisalem juz kiedys, ze wilson to geniusz muzyczny obecnych czasów? chyba wszystko, czego sie dotknie, ma w sobie chocby odrobine jakiegos piękna muzycznego. ten kawalek nie jest ani naszpikowany wirtuozerią muzyków, ani wybitnymi wokalnymi wyczynami, ale brzmi po prostu znakomicie, przejmująco i jakoś niespokojnie, niepokojąco wrecz. zarowno PT jak i inne wilsonowe projekty wciąż czekają u mnie na glebsze poznanie i nizsze ceny w sklepach, ale z kazdym kolejnym przesluchanym kawalkiem utwierdzam sie w przekonaniu, ze poznac absolutnie trzeba i to wszystko najlepiej.
kiss - ha jeden z moich zdecydowanie najulubienszych kawalkow tego zespolu. mam od zawsze slabosc do spiewających perkusistow, moze dlatego od zawsze uwielbialem 'i'm in love with my car' oraz ten kawalek miedzy innymi. wszyscy trzej perkusisci kiss spiewali ten numer, kazdy troche inaczej, ale w kazdym wykonaniu wypadal porywająco. tutaj peter criss, ale moje ulubione wykonanie wokalne nalezy chyba do jego nastepncy w kiss, erica cara (ciekawostka: zmarl na raka, dokladnie w ten sam dzien, co freddie). co ciekawe, kawalek ten niedawno gral tez pearl jam na zywo i tez spiewal bebniarz znakomity rockowy kawalek ze swietnym wstepem i zakonczeniem, ktore co prawda czasem mnie troche wkurzalo, ale na zywo czesto sluzylo jako tlo do podnoszenia sie muzykow na jakims dzwigu pod dach hali, wiec musialo sie tak ciagnac heh uwielbiam chorki w tym numerze i ten wstep spiewany przez paula stanleya. o ile daleki jestem od stwierdzen, ze kiss nalezeli do najlepszych zespolow hard rockowych, to jednak mieli przynajmniej kilkanascie kawalkow, ktore nalezą do klasyki rocka i ktore naprawde zajebiscie mi sie podobają. to jest jeden z nich.
peter hammill - hmmm nie wiem co napisac, mowiac szczerze. mam mieszane uczucia. z jednej strony, to jest jak dla mnie o wiele za dlugie i chwilami zwyczajnie męczące. z drugiej strony są fragmenty absolutnie zajebiste, jak chocby przyspieszenie gdzies w piatej minucie, czy w dziesiatej. na pewno ma ten kawalek potencjal, zeby mi sie spodobac, ale potrzebuje o wiele wiecej przesluchan, zeby go ogarnąć. w tej chwili nie mam na nie czasu i chyba ochoty, ale na pewno wroce za czas jakis, bo zaciekawilo mnie. _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
Wysłany: Nie Sty 24, 2010 10:00 pm Temat postu: |
|
|
Peter Hammill - A Louse Is Not A Home
Trochę za długie 12minut... chyba rekord było coś proponowane dłuższe? Podobne w klimatach do Gongu, więc mnie nie wystraszyło. Lecz wole w takiej muzyce odrobinę więcej szaleństwa(jak w 8minuecie) i zabawy. Flecik, fujarka nie wiem co to było, ale mi się podobało. Gdyby uciąć z 5minut byłoby bardziej akceptowalne. Wokal dość przyjemny. takie ostatnie skojarzenie, tylko nie śmiać się z March of the black Queen.
Wyglądu Petera nie znam, wiec się wyglądem nie kierowałam
ocena 7/10 _________________ http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Nie Sty 24, 2010 10:52 pm Temat postu: |
|
|
daga A The Invisible Man?
Oceny nadrobię tak szybko jak mi się uda. Docelowa data to będzie piątek lub sobota. W międzyczasie mam nadzieję, że uda się mi dać swoja propozycję. Pa  _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Pon Sty 25, 2010 12:07 am Temat postu: |
|
|
Blackfield - początek jest wspaniały, to jak brzmi ta gitara...ach. I dalej...oj, jest klimat. Senny, spokojny, ale z takiego gatunku, gdzie coś czai się pod niezmąconą powierzchnią. Ten fortepian w refrenie o dziwo mocno psuje efekt, banalnie strasznie brzmi. Tak zbierając wrażenia - doskonała rzecz na wieczorny chillout - i potem trochę niepokoju, żeby nie było zbyt odpływająco. Gdyby tylko wywalić ten wkurzający fortepian w refrenie. I w sumie ta końcówka mnie nie przekonuje. Jak już zmieniać klimat, to można było to zrobić z jeszcze większym wykurwem. 7.5/10
Kiss - phfr, miało być energetycznie i koncertowo-potwornie, ja tam słyszę nieprzekonujące wrzaski, głupie chórki i mało ciekawe riffy. No dobra, w kilku momentach gitarowo robi się nieco bardziej interesująco. Wokalnie natomiast drażni mnie to strasznie. I znudziło w połowie, żem był wyłączył. 4/10
Peter Hammill - no, widać gość się tu nakombinował. Miejscami to brzmi jakby Blind Guardian (górki wokalne) postanowili zostać progowcami A poza żartami - są naprawdę świetne fragmenty, fajny ten ponury fortepian. I jak to w progu - osiem milionów motywów i ich zmian. Ale jakoś to się nawet rymuje, a ja przecież, jak wiadomo, nie zawsze jestem zwolennikiem takiego misz-maszu. Przyspieszenie o którym pisał Bizon jest rzeczywiście super. W sumie im dłużej słucham, tym mi się bardziej podoba, choć to wyciszenie w 7-8 minucie niepotrzebne. Bardzo, bardzo ciężko mi to ocenić. Niby progonanizm, ale nie mogę rzec, by mnie od siebie odstręczał. Chyba dlatego, że słyszę tu prawdziwe poszukiwania a nie sztukę dla sztuki. Niech będzie 7/10 ale to bardziej z braku lepszego pomysłu. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|