| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Wto Sty 12, 2010 9:33 pm Temat postu: |
|
|
No to tera ja.
Utwór, który był najczęściej przeze mnie słuchanym w przeciągu ostatnich lat według lastefema. Przepiękna rzecz, pełna smutku i dławiącej melancholii (wspaniała jest ta leniwa, łkająca gitara) i rozedrgania, świetna melodia, ciekawy tekst. Fenderek będzie się wzdrygał, ale kogo obchodzi Fenderek.
http://a4chi.wrzuta.pl/audio/642996Dc4Zs/placebo_-_follow_the_cops_back_home
The call to arms was never true
Time to imbibe here’s to you
I’ll tell you stories bruised and blue
Of drum machines and landslides
Just one more round before we’re through
More psychedelic yuppie flu
It’s such a silly thing to do
Now we’re stuck on rewind
Let’s follow the cops back home
Follow the cops back home
Let’s follow the cops back home
And rob their houses
The call to arms was never true
Let’s take a ride and push it through
Suspended animation glue
Blame it on apartheid
Let’s spend the night in Jimmy shoes
I’ll give you coats and cheap shampoo
I’ll give you nothing else to do
Now we’re stuck on rewind
Let’s follow the cops back home
Follow the cops back home
Let’s follow the cops back home
And rob their houses
Let’s follow the cops back home
Follow the cops back home
Let’s follow the cops back home
and rob their houses
The call to arms was never true
I’m medicated, how are you?
Let’s take a dive, swim right through
Sophisticated points of view
Let’s follow the cops back home
Follow the cops back home
Let’s follow the cops back home
And rob their houses
Let’s follow the cops back home
Follow the cops back home
Let’s follow the cops back home
And rob their houses _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Wto Sty 12, 2010 9:58 pm Temat postu: |
|
|
Ta jasne. Dzięki. Nienawidzę Was. Jak Wy potraficie cudownie i skutecznie odwodzić mnie od analizy. Pochodne i całki same się &#$*&^%*$% nie zrobią. W każdym bądź razie obiecujące intro i nawet wokal mi się podoba. To jest to emo o którym w temacie "Muse" rozmawialiśmy?
Nie wiem no. Takie ni to miłe ni to nic ciekawego. Leci sobie w tle plumkanie dla plumkania bez żadnych nie wiadomo jakich przeżyć. Jest solidnie ale bez niczego nadzwyczajnego. 6,5/10 _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
Wysłany: Wto Sty 12, 2010 10:08 pm Temat postu: |
|
|
Placebo - pan wygląda jak wielkie Emo ogólnie nie wnikałam w ich dorobek, ale to co znałam to się podoba. Ma delikatny wokal. I jak na taki wokal dość charakterystyczny. I dość szybko płynie ten dość długi utwór. Fakt muzyka nie jest tu jakaś arcy wybitna, ale wokal i całość tworzą klimat. Tylko taki jesienny.... ale sam raz na tło do rozmów o PFQ nic tylko pociąć sie przy tym kawałku...
ocena 7/10 _________________ http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Wto Sty 12, 2010 10:50 pm Temat postu: |
|
|
le_mmor i Placebo
Zły ten kawałek nie jest- ale też nic wielkiego w nim nie słyszę... Klimat nie mój, wokal gościa generalnie mnie denerwuje, choć akurat w tym kawałku jakoś bardziej stonowany i mi nie przeszkadza- może poza ostatnim fragmentem, tym po wyciszeniu... Trochę starego U2 w tym... Miłe. Ale ciąć się? Żyletek szkoda- to jest lekko melancholijne co najwyżej, niewiele więcej...
Miłe, smutne, nienadzwyczajne ale i nie z tych kawałków Placebo przy których machinalnie muszę przełączyć stację. Niewiele przeżyłem, sprawdziło się jako tło. Za to nie więcej niż 6/10 _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
RockFan90

Dołączył: 16 Lis 2008 Posty: 1319 Skąd: Łobez/Gdynia
|
Wysłany: Sro Sty 13, 2010 3:29 pm Temat postu: |
|
|
Placebo
Niby ładne to jest, ale niczym specjalnym się nie wyróżnia- sorry, ale zwyczajnie mnie ten kawałek znużył. Wokalnie poprawnie ale bez zachwytów. Próbowałem słuchać w najwyższym skupieniu- nie podchodzi mi, takich rzeczy są tysiące. Może i jest ten klimat, ale nie taki, który by mnie zachwycił. 5/10. _________________ "Our lives dictated by tradition, superstition, false religion
Through the eons, and on and on"
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Sro Sty 13, 2010 9:20 pm Temat postu: |
|
|
No to teraz ja. Oceny za chwilę.
Długo myślałem nad tym, co tu dać. W końcu zdecydowałem się na lekko psychodeliczny rock z końca lat 60.
Coven - Black Sabbath
http://www.youtube.com/watch?v=PiG6p2O3tNI
_______________________
Marillion - nie znam prawie w ogóle więc nie ma dla mnie różnicy czy to jest Fish czy ktoś inny. Jak dla mnie do pewnego momentu nic się nie dzieje. Potem jest już trochę lepiej. Zwłaszcza ta niepokojąca melodia w tle. Ale jak dla mnie ilość pomysłów nie jest na 13 minut. Ciekawe pomysły dynamiczne, trochę na zasadzie kontrastu - piano, forte.. po budowaniu napięcia - cisza. No ale, nie dla mnie. 6/10
Iron Maiden - w zasadzie IM nie ruszałem, prócz 7 Syna i jakoś nie miałem ochoty wracać. Mówiłem, że to brzmi z grubsza podobnie wszystko? Przynajmniej dla mnie. Nie lubię też aż takiego wycia. Podkład może być, gitary w porządku ale Bruce "Syrena Alarmowa" Dickinson.. Dobre jest to wyciszenie koło 6 minuty, zaburza poczucie jednostajności. 6,5/10
Placebo - przyjemnie się słuchało i nic więcej. Raczej nic mojej uwagi nie przykuło.. W zasadzie melodia ok, do wokalu się nie przyczepię, mnie nic nie drażni, no może trochę te wyższe rejestry na końcu prawie. Ale w radio czy w tv - nie mam nic na przeciwko. 5/10
Lacrimosa - na początku ten niemiecki mi nie przeszkadza, bo aż tak go nie słychać i zlewa się z instrumentami. Potem jest znacznie gorzej.. I to byłby całkiem dobry utwór, gdyby nie ten język.. Zdecydowanie nie do śpiewania, chociaż mimo niechęci mej do niego, nie wyłączyłem utworu jeszcze, czyli ma inne atuty. Np. w postaci solówki, którą teraz słucham. Gitara.. solówka.. i wspaniała partia klawiszy. Instrumentalnie wysoki poziom, na prawdę. Ta hipnotyzująca partia klawiszy mogłaby trwać do końca. Świetne te dialogi gitary z klawiszami. 7,5/10 za ten niemiecki.
Ostatnio zmieniony przez KrzysiekP dnia Sro Sty 13, 2010 9:48 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Sro Sty 13, 2010 9:37 pm Temat postu: |
|
|
fenderkowa lacrimosa - no fakt, gitary prze potężne, ale po kiemu ten niemiecki? Jakby był sam instrumental to by było o wiele lepij. Tak tą ocenę niżej muszę dać. 4/6
lemurzasty placebo - mój guru podczas stażu w biurze widnykacyjnym był fanem. Duże tego musiałem słuchać zawsze z przymusem. Choć nie powiem, że to jest złe albo, że rzygam placebo to po prostu mnie nie chwyciło.
krzyśkowy coven - rozśmieszyło mnie. Obrazki tym bardziej, nie wiem co więcej napisać nawet. 5/6  _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Sty 14, 2010 7:25 pm Temat postu: |
|
|
Lacrimosa
Uwielbiam Elodię, jedna z najwspanialszych płyt jakie znam. Ten utwór to obok Sanctus chyba najlepsza tam rzecz, chociaż kurde no Dich zu toten czy podsumowujące cały album ostatni utwór też są świetne.
Sam kawałek... no rozwala. Jak zwykle u nich, mnóstwo smutku, sporo złości. Ta mieszanina gniewu, rozpaczy i trochę melamcholii.
O ile niemieckiego kompletnie nie trawię, wrecz ten język mnie śmieszy tak to chyba jedyny przypadek gdzie mi pasuje. Do tego klimatu...
A gitary tutaj? Można sobie wyobrazić piękniejsze? Mi ciężko.
Jedyny problem z Lacrimosą mam taki, że aby ich w pełni docenić muszę mieć na nich nastrój, a dzisiaj miałem na coś troszkę innego dlatego "tylko".
9/10
Placebo
A mi nawet się spodobało przyznam. Może mnie tam żadna melancholia nie dławi, ale kawałek mi się spodobał. Świetny klimat, wokal... psauje, ani na plus ani na minus. A całość? Ot fajny kawałek muzyki jak dla mnie, można posłuchać, świetne jako tło i tylko tyle. Ten refren w sumie zbyt często trochę powtarzany, ale to tak jakbym miał się na siłę przyczepić
7/10
Coven
O kuźwa co to xD NIe nie podoba mi się. W ogóle takich klimatów nie lubię (znaczy chodzi mi o bas bo to onrobi takie coś za czym nie przepadam). Sorry, ale zupełnie mi nie podeszło. No może wokal minimalnie na plus.
MIałem kilka pomysłów na dzisiaj. Najpierw odpadło Muse, chwilę później Lacrimosa. Do końca się wahałem czy dać JEGO, czy Cohena.
Nick Cave and the Bad Seeds - And No More Shall We Part
http://www.youtube.com/watch?v=nokGZZZmmmU
z absolutnie fantastycznej płyty o tym samym tytule. Jeden z moich ulubionych jego kawałków (choć one się cały czas zmieniają). Wspaniałe wykonanie na żywo. Zastanawiałem się czy nie dać świetnej studyjnej, ale Cave na żywo to zupełnie co innego, a na żywo żywo to zapewne już w ogóle odlot
W każdym razie to jedna z tych piosenek w stylu "odeszła jak mi źle pociąłbym się, ale jednak nie", ale ten tekst (w sumie prosty, ale piękny) w jego ustach wydaje się być poezją najwyższych lotów. I ten feeling... NIKT, absolutnie nikt nie umie tak smęcić jak on, nawet Thom z Radiohead, a to wiele znaczy. Chyba nie znam też nikogo kto umiałby się tak wczuwać w swoje utwory Fish, Hoghart czy inne Rodgersy wszyscy są świetni, ale nie wiem czy ktos może mu podskoczyć.
i ta reakcja publiczności, gdy po wykonaniu przez chwilę panuje cisza i dopiero następuje aplauz.
Wahałem sie między tym, a Hallelujah, Mercy Seat (i chyba byłoby to gdyby nie to, że troszkę zbyt takie no oczywiste ), Do you love me? czy Fifteen Feet Of Pure White Snow. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Sty 14, 2010 7:55 pm Temat postu: |
|
|
Placebo jest znośne, ba, nawet przyjemne (choć słuchać tego z własnej woli mi się nie zdarzyło), ten kawałek również jest bardzo fajny jako tło... No i jednak nic więcej Ale jednak wokal tego gościa nie jest zły, zaś w kilku kawałkach (tym akrat nie) brzmi wręcz genialnie i klimat robi się zaczepisty.
Coven mnie rozłożył na łopatki No cóż, jednak jak mam ochotę czcić rogatego, to wolę to robić przy akompaniamencie podwójnej stopy i growlu, ale nie było to złe, ciekawie było poznać. Fragmenty z tymi wysokimi chórkami się wkręcają
Nick Cave - w takich smętach musi mnie przygnieść melodia... A jednak takie melodie podbite bluesem tego nie robią. Bylebyście nie myśleli, że ja bluesa nie lubię - jednak to nadaje się raczej do zadymionego klubu i piwka niż do tego, bym se puścił, jak chce się załamywać  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Czw Sty 14, 2010 9:07 pm Temat postu: |
|
|
Krzysiek P i Coven
Fajne! Ile razy w tym temacie mówiłem już, ze uwielbiam tamte lata i tamto brzmienie? Bardzo mi momentami zalatuje Jefferson Airplane...
Rewelacyjne, lekko zakręcone i psychodeliczne, Woodstock, Easy Rider i tak dalej- choć tematyka traktuje o czymś innym Fajny klimat. 8/10
NAR i Nick Cave
Wiedziałem, że Ci się ta płyta spodoba!
Ten człowiek dla mnie jest szamanem. Kiedy on śpiewa- świat milknie. Kiedy wykonuje któryś z szalonych, wcześniejszych, szybszych numerów- hipnotyzuje i zaprasza w jakiś szalony świat. Kiedy przy pianinie opowiada smutne historie- zatrzymuje czas. Widziałem go na żywo chyba trzy razy, każdy koncert był inny, każdy koncert był absolutnie genialny.
Ziutek się nie zna- ale czego oczekiwać od człowiek a który nie potrafi docenić Be My Friend czy You Take My Breath Away...
A to rzecz z tych obszarów co YTMBA... żar, szczerość, każde drgnięcie głosu jest ważne... każdy najsubtelniejszy dźwięk...
I tekst.. cudowny tekst, niekoniecznie o "ona rzuciła mnie"- on ma drugie dno, wcale nie takie ukryte... pozostawia pole do interpretacji- to JEST poezja... Cave jest IMO jednym z 2-3 najlepszych tekściarzy jakich nosił ten padół...
9/10- bo na tej płycie kilka rzeczy podoba mi się jeszcze bardziej, więc to one zasługują na "dychy"...- 15 Feet..., As I Sat Sadly..., God is In the House czy Oh My Lord. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
Wysłany: Czw Sty 14, 2010 9:36 pm Temat postu: |
|
|
Coven - Black Sabbath
czemu takie krótkie? zanim sie wciągnęłam to się skończyło! Scandal1 Takie pokręcone bardzo lubię. Fakt przypomina Jefferson. Ale to bardziej szalone. za szaleństwo wyższa ocena, bo to nie jest mega wybitne wykonanie, aby sie jarać gitarami, rytmem czy wokalem. Bo w tym względzie dość powiedzmy pospolite.
ocena 6/10
Nick Cave - lubię bardziej klimatyczne piosenki w jego wykonaniu, ale ogólnie nie jestem wielbicielka i nie mogłam kiedyś pojąć szału na jego twórczość.. To trzeba lubić. Ciemny jak noc wokal. Fortepian jak napisał ktoś wcześniej nie klawisze. Trochę zagubiona jestem jak to ocenić, ale piosenka poprzednia bardziej mi przypadła do gustu i tu za brak wywołania głębszych uczuć w mojej duszy skromna ocena.
ocena 5/10 _________________ http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Sty 14, 2010 9:48 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | | 9/10- bo na tej płycie kilka rzeczy podoba mi się jeszcze bardziej, więc to one zasługują na "dychy"...- 15 Feet..., As I Sat Sadly..., God is In the House czy Oh My Lord. |
i Hallelujah jeszcze, ta końcówka z chórem... albo i sam refren. Ale i wykonanie na żywo kompletnie mnie miecie. tak się chciałem entuzjazmem moim podzielić  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Czw Sty 14, 2010 10:29 pm Temat postu: |
|
|
lacrimosa – no klimacik jest i ten basik w tle, ktory robi calą robote w tej spokojnej czesci. Niby prostym motywem, ale jednak wkreca się w glowe. I jak już zaczyna mi się powoli nudzic, to wchodzi solo i znowu jest naprawde bardzo fajnie, ta gitarka dodaje temu przyciezkimu (w sensie klimatu, nie muzyki) utworowi jakiejs lekkosci. Nie wiem czemu, w pewnym momencie mi się z ‘zombie’ kojarzy, ale może to przez ten bas heh. Generalnie dobry pomysl mieli (i prosty) jak sprawic, żeby nie było zbyt nudno. Jak już się zaczyna robic lekko monotonnie, to wchodzi cos nowego, co urozmaica. Dobry kawalek... instrumentalnie. Jednak niemieckiego nawet tu zniesc nie mogę dobrze, ze nie zaglsuza przynajmniej tych solowek pozniejszych heh ale ten jezyk absolutnie nie nadaje się do powaznego spiewania to ja już bym wolal to nawet po polsku zaspiewane, mimo ze polskiego jezyka w utworach tez często nie lubie.
placebo – ta muzyka jest mi tak obojetna jak prawdziwe dzialanie placebo... niby cos sobie plumka w tle, niby nawet jest to mile dla ucha, ale jest dla mnie tak cholernie bezjajeczne, ze nie potrafie na dluzszą mete tego sluchac. Ten kawalek nie wiem czemu kojarzy mi się z r.e.m. . w sumie oni tez wlasnie sa dla mnie bezjajeczni w wiekszosci swoich kawalkow, dlatego poza kilkoma swietnymi numerami, reszty nie zapuszczam. Tu niby nie mam się jakos bardzo do czego przyczepic, nie ma tu niczego, co by u mnie powodowalo ogromną potrzebe wylączenia. Wokal może nie wielki, ale ok., jakis niby klimacik w tle jest, zagrane to sprawnie. Ale... no bezplciowe takie dla mnie. Takie ładne halucysenne pitolenie.
coven – wow, poczulem sie jak w srodku jakichs witchowych jasełek wiec w sumie chyba dobrze, bo zapewne o to chodzilo autorom tego kawalka. Koncem lat 60tych jedzie na kilometr ale jest nieco inne od zespolow z tego okresu, ktore juz znam i przez to tez ciekawe na swoj sposob. Nie jestem pewny czy do normalnego sluchania tak dla przyjemnosci, ale na helloweenową imprezkę jak znalazl klimacik jest zdecydowanie. Muzycznie nie do konca moja bajka, ale sprawnie na pewno.
nick cave – bardzo lubie plyte no more shall we part. Ten kawalek też, chociaz z tej plyty zdecydowanie najbardziej ‘as i sat sadly by her side’ mnie bierze najbardziej. Ale ten kawalek tez znakomity. Ja nie jestem az takim entuzjastą cave’a, ale kiedy nagra cos, co naprawde mnie chwyci, to potrafi ucelowac idealnie w moje gusta jeśli chodzi o dolujące kawalki. I ten taki jest. klimat absolutnie cudowny, wokal też. No i ta fantastyczna oszczedna aranzacja. Ktos ostatnio chcial ‘bolesnie piekne’ (powinienem opatentowac ten zwrot...) kawalki. Mysle, ze zarówno ten, jak i wspomniany ‘as i sat sadly...’ nadają się idealnie do tej grupy. Gęsty klimat wylewa się wszystkimi otworami. Ja generalnie nie przepadam za tego typu wokalem, ale są kawalki, w których glos cave’a pasuje mi wrecz idealnie do muzyki i tak jest wlasnie tu. _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Pią Sty 15, 2010 1:04 am Temat postu: |
|
|
Coven - czy to Jefferson Airplane, które przeszło na satanizm? Widzę, że nie tylko ja mam takie skojarzenie. Wokalizy pani gębofonistki miejscami pretensjonalne, a już te chórki śmieszą niczym skacowany BeBe na zlocie. Muzycznie - standard tamtych czasów, taka zbitka tego, co się wtedy grało. Zgrabna, ale zupełnie nic nie zostawiająca, pusta. 6/10
Nick Cave - no cóż, utwór z jednej z moich Płyt Wszechczasów. Na tym krążku nie ma złych, ani nawet średnich utworów. Wszystkie jest tak do bólu klimatyczne, smutne, gorzkie, wściekłe, emocjonalne, szczere. To jak on tu wysnuwa melodię, od razu coś łzawego rodzi się w gardle. Ten facet jest geniuszem, ależ ja zazdroszczę Fenderkowi, że słyszał go na żywo. To naprawdę musiała być muzyczna msza. Przyznam, są na tej płycie utwory, które uwielbiam jeszcze bardziej - God Is In The House, Oh My Lord, 15 Feet... [dowód na to, że z Fenderkiem potrafimy się jednak muzycznie zrymować] To są "dziesiątki" a nawet może "jedenastki" wyrywające się poza skalę. Tu "tylko" 9/10. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Sty 15, 2010 10:24 am Temat postu: |
|
|
http://www.youtube.com/watch?v=3LnSIOwmiCc
W tym momencie w moim osobistym top Ironów może ustępować tylko Deja Vu. Wasdfg7 może się podniecać Radioheadami, Muse'ami, innymi Marillionami, ale to tu jest najpięknejsze solo gitarowe, jakie w życiu słyszałem...
To przejście z transylvanii wiedzie w inny świat, solo rozrywa serce, a potem te zwrotki, ten senny klimat, dosłownie przenoszę się gdzie indziej, jakby na ostrej popijawie, na której jednak wszystko jest takie przygaszone, cichnie, nie wiem, ale tekst wieje niezłymi dragami i ogólnie jest genialny. Kawał genialnej muzyki... _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Pią Sty 15, 2010 10:39 am Temat postu: |
|
|
Moje dwie oceny czy tam trzy pojawią się tu dziś po kole albo jutro w zależności jak będę się czuł psychicznie i ewentualnie fizycznie
No ale po to piszę by zwrócić uwagę Ziutkowi jak tego bardzo boli moje uwielbienie do tego Radiohead czy Marillion. Powiem Ci tyle. Jak nie mogę nie wiesz co tracisz. Nie mówię, że tu solówka jest zła ale... na pewno lepsza od zaledwie kilku Marillionowych Tak w ogóle to co dał Ziutek to do oceny jest? I Ziutku mój Ty drogi. Nie zakazuję Ci się podniecać Twoimi utworami tak jak ja to robię. A nawet bym Cię o to prosił bo gdy tak będziesz pisać, ja będe wiedzieć na co zwracać uwagę w danym utworze i które momenty u Ciebie wywołują ekstazę. O tyle.... a solówka ładna  _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Pią Sty 15, 2010 5:22 pm Temat postu: |
|
|
NAR - Nick Cave - lubię Cave'a, jego głos potrafi przyciągnąć uwagę. Ten kawałek mimo, że żadnym Mercy Seat'em nie jest to podoba się. Głównie przez wokal, ale to i tak nie jest źle. 4/6
Ziutek - Iron Maiden - sam chciałem dać coś z tego okresu Maiden ostatnio (mojego ulubionego ) choć rozważałem Remember Tomorrow bądź Purgatory czyli inny klimat od tego kawałka. Co nie zmienia żadnego faktu, że Strange World jest czołówką debiutu, świetnego debiutu co trzeba podkreślić. Di'Anno nie jest może wybitnym wokalistą, Bruce bije go na łeb, na szyję pod każdym względem śpiewowego rzemiosła, ale jednak Paul potrafił w Ironach stworzyć taki moroczny, przybrudzony klimat. A te solo? Przecudne, nie ładne. Ładna to jest Marta Żmuda-Trzebiatowska. 6/6 _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pią Sty 15, 2010 6:14 pm Temat postu: |
|
|
strange world - ten kawalek jest absolutnie cudowny. nie pamietam, czy trafil do mojego top 10 maidenow tutaj, pewnie tak, albo byl blisko. uwielbiam pierwsze dwie plyty maidenow, moje ulubione obok ostatnich dwoch i somewhere in time. ten kawalek jest tak cudownie niemaidenowi (cytat z mojego taty sprzed jakichs 10-12 lat: "kto to gra? iron maiden? niemozliwe"). ten piekny walczykowaty basik w tle, ktory obala od razu wszelkie teorie, ze steve gra tylko te same galopady w kazdym kawalku. no i to piekne solo (chyba dave, brzmi jak on. nie do konca wiem jak brzmi dennis, bo za malo gral hehe), ktore z kolei obala argument, ze w kazdym ich kawalku po wolnej czesci nastepuje przyspieszenie z pojedynkami gitarzystow na solowki... absolutnie piekny, pelen emocji, taki lekko tajemniczy i mocno klimatyczny. cos, co moze spodobac sie tym, ktorzy nie lubią wiekszosci kawalkow IM, a jednak sluchają dobrego rocka. uwielbiam te kaczkopodobne dzwieki gitary w tle w ktorejs ze zwrotek (chyba w ostatniej). absolutnie jeden z moich ulubionych maidenowych kawalkow, a ja ich uwielbiam, wiec to cos znaczy gdybym ocenial punktami, to skali by mi braklo
szkoda tylko, ze jest to jedyny kawalek z debiutu, ktory nigdy nie zostal wydany oficjalnie z brucem. cala reszta albo byla nagrywana od nowa (prowler i charlotte), albo wydawana byla na pozniejszych koncertowkach. SW jako jedyne nigdy sie tego nie doczekalo. chociaz z drugiej strony, bruce jest o niebo lepszym wokalistą od paula, ale jednak nie jestem przekonany czy zaspiewalby to rownie przejmująco, co paul w oryginale. _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
Wysłany: Pią Sty 15, 2010 8:33 pm Temat postu: |
|
|
Iron Maiden - nie znam kto to śpiewa, ale wokal nijaki. Całość mnie szybciej zniechęciła do ironów niż zachęciła. Dziwne ale jakoś mi to nie pasuje klimatem do ironów bardziej (pewnie będzie obrazoburcze) do Pink Floydów. W całość gitara trzyma się mocno i pasaże perkusji w tle... i plumkanie... nie wiem wokal mnie odrzuca... takie kluchy z mlekiem...
ocena 5/10 bo nie mogłam się zdecydować jak bardzo na plus czy minus
weźcie dajcie coś naprawdę innego, coś co powali nas (dobra przynajmniej mnie) z na kolana wykonaniem, zaszokuje bo na razie wszystko z mikro wyjątkami an jedno kopyto idzie jakbyście nic naprawdę dziwnego nie słuchali, mało znanego... wiem marudzę _________________ http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Pią Sty 15, 2010 11:56 pm Temat postu: |
|
|
Iron Maiden. Już pisałem co nieco na ten temat wyżej. W każdym bądź razie całkiem fajny kawałek. Może do jakiś przeżyć metafizycznych mnie nie zmusza ale jest na bardzo dobrym poziomie. Solówka jest świetna no ale ... no... 8/10
Za pierwszym razem tylko coś mnie na początku w ucho zabolało a potem nic już nie słyszałem. Podejście numer 2. Próbuję się skupić. Wokal... chyba jednak troszkę na plus. Troszkę taki dziwny i taki... z czymś wybitnie się mi kojarzący, jednakże nie wiem z czym a raczej z kim. I tak się zapytam. To jest Black Sabbath? Nie od tej strony ich znam, no i generalnie ocena raczej na minus niż na plus. I wokal pod koniec też minusowywuje 4,5/10
Nick Cave. Generalnie z Cave'm mam tak, że wokal już (już, bo kiedyś go nie mogłem) mi się nawet podoba, co więcej już go lubię, ale do twórczości tego pana przekonać się jeszcze nie umiem. Brakuje mi jeszcze czegoś by go pokochać a w tym momencie już jestem niemal pewny, to kiedyś nastąpi. W każdym bądź razie się koleś wczuwa a przecież jest to jeden z tych najważniejszych pierwiastków za które kocham JA muzykę. Po drugie oszczędna aranżacja i fortepian. No lepiej być nie może. To połączenie powinno być piorunujące. A jednak czegoś jeszcze brak. Jeszcze pozostawię to bez oceny, chyba, że przy następnym przesłuchaniu coś mnie zniszczy.
Niestety nie. Jednak chyba ta oszczędna aranżacja jest zbyt oszczędna. Jakiegoś nie wiem... wybuchu mi tu brak. Same słowa dla mnie nie znaczą tyle co te same słowa wplecione w muzykę. To robi różnicę. Jak mówiłem bez oceny, ale jeszcze będzie tu kiedyś 8 lub 9.... _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Sob Sty 16, 2010 12:17 am Temat postu: |
|
|
| wasdfg7 napisał: | | I tak się zapytam. To jest Black Sabbath? Nie od tej strony ich znam, no i generalnie ocena raczej na minus niż na plus. |
To jest COVEN! Zupełnie inny zespół. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Sob Sty 16, 2010 12:23 am Temat postu: |
|
|
Coś mi właśnie nie pasowało. A że widziałem Black Sabbath w tytule tak sobie wmówiłem, że to BS  _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob Sty 16, 2010 10:53 am Temat postu: |
|
|
| wasdfg7 napisał: | | I Ziutku mój Ty drogi. Nie zakazuję Ci się podniecać Twoimi utworami tak jak ja to robię. |
Ale nie chcę popadać w śmieszność
Dago droga, w zanadrzu miałem coś naprawdę dziwnego... Ale jeszcze nie teraz  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Sob Sty 16, 2010 11:31 am Temat postu: |
|
|
| Ziutek98 napisał: | | wasdfg7 napisał: | | I Ziutku mój Ty drogi. Nie zakazuję Ci się podniecać Twoimi utworami tak jak ja to robię. |
Ale nie chcę popadać w śmieszność
|
Cios zdecydowanie poniżej pasa  _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob Sty 16, 2010 1:01 pm Temat postu: |
|
|
Dlatego dodałem mrugającą minkę Bo tak naprawdę Cię doskonale rozumiem, na mnie nie raz i nie dwa ludzie patrzą z politowaniem, gdy zaczynam wielbić różne rzeczy, które mnie przejmują ekstazą. Różnica jest taka, że dla Ciebie są to zupełnie różne rzeczy niż dla mnie. Ale też przecież nie do końca - bo wiesz przecież, że Marillion uwielbiam (choć na pewno nie w takim stopniu, jak Ty), Floydaminie pogardzę... No i trafiliśmy na jedno forumjednego zespołu, który darzymy uczuciem szczególnym O wiadomej piosence nawet chyba nie musze wspominać  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Sob Sty 16, 2010 1:03 pm Temat postu: |
|
|
A ja mam wrażenie, że wasdfg uważa, że jeżeli coś nie jest w jego spisie zespołów ulubionych, to już nie może być dobre Sorry, ale tak wynika z moich obserwacji  _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Sob Sty 16, 2010 1:31 pm Temat postu: |
|
|
No sorry BeBe. Chociażby wczorajsza ocena Iron Maiden. Ja ich w ogóle nie znam, a nie jest takim częstym bym dawał ocenę 8/10. Może podświadomie gloryfikuje to co znam, ale też nie jestem zamknięty na nowe brzmienia. Bo gdyby tak było moja przygoda z muzyką zaczęłaby się oraz skończyła na Queen. A, że mam uprzedzenie do załóżmy Joy Division czy pójdźmy bardziej po bandzie do Deep Purple. Gdybym nie chciał ich poznać bardziej, to bym Cię nie prosił o linki w top 10, który teraz jest a także, nie próbowałbym słuchać płyt, które w zeszłych topach poszczególnych lat zajmowały pierwsze miejsca. Coś w nich musi być skoro ludzie o co najmniej jednym wspólnym wielbionym zespole, na nie zagłosowali i je uwielbiają. Gdyby nie muzyka to bym nie miał co robić na komputerze/internecie/tym forum. Także no  _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
futureal
Dołączył: 05 Lis 2008 Posty: 554 Skąd: Edge of Darkness
|
Wysłany: Sob Sty 16, 2010 1:32 pm Temat postu: |
|
|
znowu Ironi heh, nie spodziewał się, no ale dobra
Szczerze to ten kawałek nigdy nie był moim faworytem na płycie, choć ostatnio mi mocno awansował, wolę znacznie Remember Tomorrow, także Prodigal Son z Killers(tam to dopiero jest solo ) , ale jest to na pewno rzecz dobra, jeden mój kolega uważa go za opus magnum Ironów,rozumiem te podejście, świetnie przechodzący z Transylvanii intro Dennisa Strattona , bardzo dobry wokal Di Anno,szczerze wątpie czy Bruce dałby rady odtworzyć klimat tego utworu, świetna melodia, naprawde bardzo dobry klimat ,no i bardzo dobre solo Dave'a ogólnie stylowe nagranie Ironów, jeszcze zwróciłbym uwagę na bardzo mądry tekst
8,5/10 _________________ Someone Chasing I Cannot Move |
|
| Powrót do góry |
|
 |
RockFan90

Dołączył: 16 Lis 2008 Posty: 1319 Skąd: Łobez/Gdynia
|
Wysłany: Sob Sty 16, 2010 3:52 pm Temat postu: |
|
|
Coven
Znakomita sekcja rytmiczna w tym kawałku, świetne pulsujący basik. Wokal jak najbardziej pasuje. Zdecydowanie moje klimaty, bardzo lubię to charakterystyczne brzmienie z końca lat 60. A schizowana końcówka już absolutnie miażdży- skojarzenia z kawałkiem otwierającym debiut Crimsonów 8,5/10.
Nick Cave
I kolejny utwór ze znakomitym klimatem. Tu jest dołujący i przygnębiający- uboga aranżacja, ale po co więcej instrumentów- klawisze, bas, skrzypce (?) i wokal w zupełności wystarczają. Nick kapitalnie interpretuje tekst, faktycznie potrafi to zahipnotyzować i ciężko oderwać się od słuchania. 8/10.
Iron Maiden
I co ja mogę tu napisać? Klimat Qrwa!!! Ten kawałek snuje się, ale robi to w sposób tak absolutnie genialny, że aż chce się słuchać i słuchać. Di'Anno ze swoim punkowym wokalem wstrzeliwuje się znakomicie i również dzięki niemu tej kompozycji słucha się przezajebiście. Solówka- miodzio, bas Harrisa jakże inny, brak tego charakterystycznego "brzdęku" Aż chyba zapuszczę to kumplowi z pokoju, zobaczymy czy rozpozna 9/10. _________________ "Our lives dictated by tradition, superstition, false religion
Through the eons, and on and on"
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|