| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Nie Sty 10, 2010 7:24 pm Temat postu: |
|
|
Moja turn.
Iron Maiden - The Thin Line Between Love & Hate
Z płyty, która była najlepszym z możliwych powrotów Bruce'a do Ironów. Na tamtej płycie (Brave New World) brak zbędnej nuty, wszystko przemyślane i fantastyczne. Jeśli nie zachwycisz się Dream Of The Mirrors, Blood Brothers to zawsze zostają tobie krótsze The Fallen Angel czy The Nomand.
Ta piosenka jest dla mnie jakby połączeniem w kupę wszystkiego tego co na płycie jest najlepsze. Genialna kompozycja, co u Ironów nowym niczym nie jest.
Abslutnie uwielbiam fragment gdy piosenka po 5 minuce wycisza się. Piękne. 5/6 _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Nie Sty 10, 2010 7:40 pm Temat postu: |
|
|
Resztę nadrobię.
Iron Maiden - akurat tego kawałka wybitnie nie lubiłem na BNW i cieszyłem się, że jest ostatni, bo wcześniej mogłem płytę wyłączać. Jest dobra, ale w zasadzie jakaś taka miałka. Nie pasuje mi do BNW. Chociaż, nie ma tragedii.
7/10 _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Nie Sty 10, 2010 9:03 pm Temat postu: |
|
|
NAR dość intensywnie mnie swego czasu przekonywał do troszkę mocniejszego grania. Wśród linków które mi podesłał był m. in. Blood Brothers. Nie pamiętam tytułów innych no ale zawsze coś. W każdym bądź razie BB bardziej mi podeszli, co i tak jest dla mnie swego rodzaju fenomenem. Ale już dawno przestałem kryć się i zakrywać uszy gdy słyszałem coś mocniejszego. Dlatego potrafię (zaczynam) docenić kilka szczegółów w do nie dawna jednej mocnej nie do przebycia papce instrumentów Świetna gitara na początek. Wokal strasznie charakterystyczny co jest jego plusem bym powiedział. W pewnym momencie gitary brzmią praktyczni tak samo jak w Fear of the dark. To spowolnienie troszkę za połową jest fenomenalne. Daje czas i klimat do tego by posłuchać tej wyczepistej gitary. Bardzo w sumie fajny kawałek i no cóż. Iron Maiden też muszę poznać 7/10 _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
RockFan90

Dołączył: 16 Lis 2008 Posty: 1319 Skąd: Łobez/Gdynia
|
Wysłany: Nie Sty 10, 2010 10:36 pm Temat postu: |
|
|
Marillion
Przesłuchałem ten kawałek kilka razy i przyznam szczerze, że tak średnio mnie chwycił. W zasadzie zgadzam się z Ziutkiem co do tego, że obok świetnych momentów mamy tu kilka minut zwyczajnego wypełnienia. Niemniej jednak ten utwór posiada taki hmm refleksyjny klimat do którego głos Hogharta pasuje znakomicie, można poczuć się jak w transie. To, co najbardziej mi się spodobało, to ta mocniejsza końcówka utworu z zawodząca gdzieś w tle gitarą, a potem następuje koniec, trochę niespodziewanie. Piękny fragment. Reasumując- Marillion bankowo ma lepsze kawałki w swoim dorobku, gdyby ten trwał z 8-9 minut (po okrojeniu tych trochę przynudzających fragmentów) spokojnie można by go zaliczyć do jednego z nich. 7/10.
Iron Maiden
Powrót Bruce'a okraszony zacnym albumem, fakt. Co do samego kawałka- już sam początek, kiedy wchodzi ten riff pokazuje, że będziemy mieli do czynienia ze świetną kompozycją. Wydaje się, że ponad osiem minut to zdecydowanie za dużo jak na heavy- ten utwór temu zaprzecza, znakomicie wykorzystany potencjał. Świetna solówka na wyskości 5 minuty, potem zwolnienie tempa, gdzie przez chwilę znowu króluje gitara aż do wejścia Bruce'a. Końcówka z wyciszeniem i ponowne krótkie wejście wiosła i wokalu rox. Bez zastanowienia 10/10. _________________ "Our lives dictated by tradition, superstition, false religion
Through the eons, and on and on"
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
RockFan90

Dołączył: 16 Lis 2008 Posty: 1319 Skąd: Łobez/Gdynia
|
Wysłany: Nie Sty 10, 2010 11:03 pm Temat postu: |
|
|
| daga napisał: | ja chyba ten solówki świetnej u ironów jakoś nie usłyszałam I fakt całość lekko przy długa. |
Pewnie spałaś  _________________ "Our lives dictated by tradition, superstition, false religion
Through the eons, and on and on"
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Nie Sty 10, 2010 11:04 pm Temat postu: |
|
|
Bo mumin spieprzył- powinien by Blood Brothers dać... nawet było moim kandydatem na jutro,a le nie będę przecież Ironów po Ironach dawał...
Moje oceny jutro rano  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Nie Sty 10, 2010 11:47 pm Temat postu: |
|
|
Marillion – swietny otwieracz absolutnie magicznej plyty! Chocby nawet marillion nigdy nic innego z H nie nagral, to la tej jednej plyty było warto ciagnac to dalej po odejsciu ryby to nie jest latwy w odbiorze kawalek. W niego trzeba się mocno wsluchac. Jeśli leci sobie gdzies tam w tle i się na nim czlowiek nie skupi, to się go nawet nie zauwazy i przeleci sobie ot tak. Ale jeśli się wczuc w to, co leci, to się okazuje, ze jest w tym sporo dobrych dzwiekow, dobre pomysly i znakomity wrecz klimacik. Ten kawalek naprawde znakomicie rosnie. Troche momentami kojarzy mi się z klimatem ‘again’. To jest tak rozne od tego, co ten zespol gral z fishem, duzo trudniejsze, wdlug mnie, w przyswojeniu. Ale jeśli tylko lubi się tego typu muzyke, to jest to naprawde kawalek, który można docenic bardzo.
Ironiczny Majdan – to nie jest moja ulubiona plyta maiden. Powiem wiecej, to jest najmniej lubiana przeze mnie z tych 3 plyt po powrocie bruce’a i H do zespolu. Ale to wciąż jest bardzo dobra plyta, nawet w porownaniu z innymi plytami IM, a to już bardzo duzo. No i jest to plyta bardzo odwazna, nie tylko dlatego, ze zespol wrocil w klasycznym skladzie poszerzonym, ale tez dlatego, ze zagral na niej rzeczy w rejonach muzycznych, do których się wczesniej nie zblizal. Analogicznie, ten kawalek nie jest moim ulubionym kawalkiem z tej plyty. Wyzej cenie chocby dream of mirrors, tytulowy, czy nawet chyba blood brothers (chociaz tu chyba jednak na rowni). Ale jest to kawalek, który z kazdym przesluchaniem podoba mi się bardziej. Nie zauwazalem go przez dlugi czas, ale ostatnio doceniam coraz bardziej. Moznaby się zastanawiac skad tu się wzielo ponad 8 minut muzyki. A jednak się wzielo i nie nudzi. Pierwsze kilka minut naprawde znakomity rock na swietnym poziomie instrumentalnym i wokalnym, ale cala esencja tego kawalka zaczyna się w polowie szostej minuty. Piekne, monumentalne zakonczenie tej plyty, kiedy nastepuje to zwolnienie, wyciszenie, a potem budowanie tego wszystkiego od nowa. Podoba mi się to naprzemienne wyciszanie i wzrastanie napiecia w koncowce. To jest naprawde niezwykle solidne zakonczenie bardzo solidnej plyty, która, wedlug mnie, uratowala w duzej mierze ten zespol. Swietny instrumentalnie, znakomite wokale absolutnie. Nie tylko w koncowce, ale tez podoba mi się motyw z podwojnymi wokalami niskimi w zwrotkach. Może mniej typowe dla IM z brucem (bardziej dla okresu z blazem), ale wyszlo bardzo dobrze. Jedyne, co czasem mi w nim przeszkadza to wstep, który zbyt przypomina mi glowny riff z fear of the dark heh _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Nie Sty 10, 2010 11:48 pm Temat postu: |
|
|
Blood Brothers bez zastanowienia dałbym 11/10  _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pon Sty 11, 2010 9:55 am Temat postu: |
|
|
futureal i Accept
Bardzo fajny heavy metal, dość typowy, dość klasyczny. Tylko wokalu tego gościa to ja jakoś zbytnio nigdy nie będę kochał... Fajnie rzecz kroczy. Rewelacyjne gitary- tak prowadząca jak i rytmiczna pod solem. Końcówka kapitalnie melodyjna (gitary!). Generalnie fragment instrumentalny ratuje rzecz. 7/10
w-7 i Marillion
I ten człowiek kiedyś zarzucał Floydom, ze wydłużają utwory...
Przede wszystkim- klimat. Ten kawałek ma klimat. Fantastycznie narasta napięcie. Ale... dla mnie nigdy nie ma tego wybuchu, nie ma tego dopełnienia... niby jakieś jest- ale jakby człowiek (przynajmniej ja) czekał na więcej. I kilka motywów w środku troszeczkę się ciągnie. Moje osobiste TOP Marillion- nie byłoby tego kawałka w 30-tce... 7/10 To nie ejden z TYCH ich utworów.
mumin i Iron Maiden
Lubię płytę, nawet bardzo- ale wolę Dream of Mirrors czy Blood Brothers, które bezgranicznie wielbię. Ten kawałek jest dobry, ale... jakoś nigdy nie wyszedł dla mnie poza tio określenie. Fajny. No fajny. Dobra- niech będzie nawet bardzo fajny. Ale... te zwrotki takie zwykłe są dla mnie, niewiele się w nich dzieje, dopiero instrumentalnie potem robi się lepiej... to chyba faktycznie był dla mnie jeden ze słąbszych numerów na tej bardzo dobrej płycie... 6/10 _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
futureal
Dołączył: 05 Lis 2008 Posty: 554 Skąd: Edge of Darkness
|
Wysłany: Pon Sty 11, 2010 12:06 pm Temat postu: |
|
|
The Thin Line Between Love and Hate to bardzo ciekawa kompozycja Dave'a Murraya, BNW to mój pierwszy album Iron Maiden i utwór mocno mi zapadł od razu w pamięć ,jest bardzo kontrastowy, ostre heavy-metalowe zwrotki, melancholijny refren, dużo ciekawych fragmentów intsrumentalnych, zmiany tempa i nastroju. Warto zwrócić też uwagę na świetne sola Dave'a oraz bardzo dobre wokale Bruce'a . Jakbym miał ocenić to 8,5/10 ,środek stawki na płycie mniej więcej. Bardzo dobrej płycie, choć nie najlepszej.
Ja dodam ,że do tego zespołu mam inny stosunek, nie traktuję już dawno w kategoriach muzycznych, tylko bardziej jako osobne hobby.
tak w ogóle Mumin, czy z tym Nomadem coś ci się nie pomyliło ,heh? _________________ Someone Chasing I Cannot Move |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pon Sty 11, 2010 12:45 pm Temat postu: |
|
|
| daga napisał: | Czasem mnie zastanawia co wy widzicie w tych łomotach -> Accept i Ironi -> patrząc na wasze opinie |
Ty probujesz zobaczyc i nie widzisz- my... my slyszymy...  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
futureal
Dołączył: 05 Lis 2008 Posty: 554 Skąd: Edge of Darkness
|
Wysłany: Pon Sty 11, 2010 12:54 pm Temat postu: |
|
|
akurat Accept a już na pewno Iron Maiden to dziś klasyka rocka, w latach 80 mogło być to uważane za łomot jak jeszcze świat nie znał agresywnego naprawdę grania ,tak samo w latach 70 za łomot mogło być uważane Deep Purple, AC/DC ,a i pewnie niektóre kawałki Queen też
ja dałem maxymalnie neutralny kawałek Accept ,nie chciałem dawać czegoś dosadnego ,ostrego bo akurat ta kapela (w odróżnieniu do Ironów) swego czasu grała dość agresywnie,wiele thrashowych bandów z nich czerpało, a Wolf Hoffman to bardzo ciekawy gitarzysta który jako swoją główną inspirację uważa Ritchiego Blackmore'a co wg.mnie słychać ,wokal Udo no cóż...myślę że do tej muzyki pasuje, poprostu...dałem kawałek który może dla niektórych być punktem wyjścia do bliższego zapoznania się z kapelą
w następnej turze,dam coś z klasyki rocka lat 70 _________________ Someone Chasing I Cannot Move |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pon Sty 11, 2010 1:19 pm Temat postu: |
|
|
i moze wlasnie tym sie roznimy my sluchamy muzyki, a ty patrzysz na muzyków  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pon Sty 11, 2010 8:33 pm Temat postu: |
|
|
Ode mnie- po niemiecku...
Lacrimosa
Generalnie nie dość ze nie lubię tego języka w muzyce- nie trawię go w ogóle, brzmi dla mnie jak okropny szwargot. Żeby mi nie przeszkadzał- ba, dodawał uroku!- muzyka musi stać na nieprawdopodobnym poziomie. I tak jest... To (Ich verlasse heut' Dein Herz) było moje pierwsze spotkanie z Lacrimosą, kiedy słuchałem audycji Beksińskiego... ten był wielkim fanem...
Muzyka nocy, wspaniały klimat, cudowne, powtarzam CUDOWNE gitary... wspaniale rośnie. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Sty 11, 2010 8:38 pm Temat postu: |
|
|
kuźwa Fenderku... najpierw miałem dać Muse (i to milion razy lepszy), no to był, w najbliższej kolejce miałem dać Lacrimosę... zastanawiałem się pomiędzy właśnie Ich verlasse a, hehe Every Pain
więc ogólnie to weźcie przestańcie
moje oceny dzisiaj, chyba. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Pon Sty 11, 2010 8:47 pm Temat postu: |
|
|
| LACRIMOSA... klimat jest gęsty, niczym listopadowa mgła. szczerze języka niemieckiego nienawidzę, moim zdaniem doskonale sprawdza się w komendach wojskowych, nie w muzyce... choć tutaj trawię, dzięki temu, iż język ten płynie po cudnych melodiach. niestety, kilka rzeczy w tym kawałku jest zbyt oczywistych, niektóre melodie po prostu dość żałosne. generalnie, nie wrócę do tego... chyba, że poznam w jakieś knajpie uroczą (są takie?) Niemkę i puszczę to do wieczornych igraszek, by dziewczę nabrało romantycznego nastroju:) 5/10 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Pon Sty 11, 2010 8:51 pm Temat postu: |
|
|
To co mnie w nich najbardziej boli po poznaniu jednej płyty (Elodia) to właśnie ten język. Nie wiem, ale po prostu średnio on pasuje. W ogóle niemieckiego powinni zakazać. Nie idzie się nim posługiwać w ogóle a co dopiero śpiewać. Scorpions o tym doskonale wiedzieli. W ogóle zastanawiam się jakby to wyglądało gdyby Scorpionsi grali i śpiewali po niemiecku . W każdym bądź razie tu niemiecki tak strasznie nie boli. Nawet bym powiedział dodaje jakiegoś uroku. Gitary... co ja mówię... cały podkład muzyczny jest tu fenomenalny. Te sympatyczne klawisze w tle... w sensie ten cząstkowy fortepian.. te 2, 3 dźwięki. No coś pięknego. Mało a dużo. A gitara... porównałbym do jakiegoś zespołu bo gdzieś jest dość podobna. W każdym bądź razie naprawdę kawał bardzo dobrej muzyki. 8,5/10... byłoby pół pkt wyżej gdyby było po angielsku. I jeszcze raz to powiem. Gitara miecie. No i klimat... może nie na miarę Marillion ale jednak bardzo fajny. I znów to powiem. Ale ostatni raz naprawdę. Po prostu muszę to podkreślić. Gitara jest fenomenalna !!! _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Pon Sty 11, 2010 9:13 pm Temat postu: |
|
|
| futureal napisał: | | tak w ogóle Mumin, czy z tym Nomadem coś ci się nie pomyliło ,heh? |
Ej, bez kitu. xD
Nie wiem, Nomad zawsze mi szybko przelatuje też wpaśnia piośniczka.  _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Sty 11, 2010 10:37 pm Temat postu: |
|
|
Megadeth... nie nie nie. nie. Nawet nie chodzi o ciężkość bo ta może być większa i od Opeth, ale... ja tu tylko słyszę hałas. Jakieś nieskładne dźwięki, napierdzielanie po gitarach, wariujące gary (chociaż ten początek mi się nawet podoba). I jeszcze ten wokal... tak jak metal lubię a czasami wręcz uwielbiam gdy jest umiejętnie połączony z melodią i... emocjami chyba bo wtedy potrafi naprawdę zmieść słuchacza z fotela, z powierzchni ziemi, tak czegoś takiego nie cierpię.
Sorry nie dla mnie
Accept
A tu już o wiele lepiej. Składne gitary i świetny klimat. Naprawde ten mroczny jakiś uliczny klimat jest genialny. Chociaż faktycznie wokal tak średnio słychać. No i jest zdecydowanie za długie. Jakby trwało ze 3, 4 minuty byłoby spoko, a tak to jednak męczy pod koniec. Ale kawałek mi się podoba.
6/10 spokojnie, może nawet więcej.
Aaa i jestem ZDECYDOWANIE przeciwny dawaniu dwóch kwałków jednego dnia. Ja wręcz bym wolał by był jeden co dwa dni, ale co tam
Ironi
Znam jedynie Numbera ( ) oraz kilka osobnych kawałków (głównie z topu) w tym... nie ten
Podoba mi się, podoba. Chociaż początek się straaaasznie dłuży. Ale odkąd wchodzi pierwszy refren to jest fajoooowo. Świetny wokal, fantastyczne gitary. Musze poznać więcej tego zespołu. Bo... no jest to poprostu bardzo fajny kawałek, a jeżeli na dodatek jest jednym ze słabszych na płycie...
Jak ktoś będzie chciał dać coś IM w przyszłości to się nie przejmować, że było tylko dawać!
Marillion...
Przyznam, że za pierwszym razem kawałek mnie sporo rozczarował i go odłożyłem na parę dni. No bo spodziewałem się czegoś innego. To miała być jedna z najlepszych rzeczy Marillionu, a tu takie coś? Jakieś elektro plumkanie, jakiś Hoghart miauczący coś no i gdzie Rothery?! Pojawia się na kilka sekund i zaraz znika a przecież to był element dla którego się zainteresowałem tym zespołem... Ale dobra w końcu to wasdfg7, trzeba spróbować jeszcze raz. Więc pewnej nocy włączyłem wersję live... Boże kochany jedyny Allahu na niebie i ziemi i wszystkie sokoły też... co to było to ja do tej pory nie wiem, ale powaliło. To co Hoghart zrobił w tamtym występie... magia, magia, kuźwa magia. To jak on się tam wczuł... jak przeżywał to... Fish czy Cave rzadko się tak wczuwali, Freddie może z 4, 5 razy... a kiedy ten utwór nabiera rozpędy gdy facet na basie dosłownie szaleje, gdy bębny wybijają rytm gdy pojawia się Rothery... Ale i tak głównym bohaterem tego utworu jest wokal... i ten tekst, ten nieziemski tekst.
Od fragmentu "If I close my eyes" zaczyna się tutaj muzyczny dramat. Dramat który wyciska łzy, porywa, zabija.
"I don't exist
What can I do?
What can I do?!"
albo już sama końcówka
"Talk to me
Acknowledge me
Confide in me
Confess to me ... or
Leave me be
Leave me be."
i ten wybóch emocji, rozpaczy, żalu, nadzieji, złości oraz milion innych.
jasne można napisać, że genialny klimat, że partie Rothery'ego są nieziemskie, że bas jest absolutni porywający, że rytm jaki nadaje perkusja, prędkość, tempo zwalają z nóg (tak w ogóle przypomina mi tu trochę Mercy Seat), ale... po co? Po co to rozkładać na czynniki pierwsze? To tak jkaby nie wiem chcąc ukazać piękno np Taj Mahal rozebrać je do ostatniej dachówki i każdą opisać ile ma centymetrów itd.
Aaa jeszcze tutaj wtrące, żę bardzo mi się ten takie eee taneczne rytmy na początku podobają, nawet nie taneczne ale jakieś... flamenco? Baaardzo fajne.
I te zmiany tempa...
Jeżeli to jest dopiero początek tej płyty to boję się pmyśleć jaki jest jej finał.
Wracając do
Tego chyba szukam w muzyce od jakiegoś czasu. Czegoś takiego.
Ciągle na świeżo ale... to chyba najlepszy utwór jaki ktokolwiek tutaj dał do tej pory...
ocena? Takich rzeczy się nie ocenia, je się doświadcza.
Dzięki, serio mówię.
Lacrimosę ocenię jutro.
Edit: zapomniałbym dodać: nie znacie się.
aaa no i polski akcent  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Pon Sty 11, 2010 10:48 pm Temat postu: |
|
|
| NAR napisał: | Megadeth... nie nie nie. nie. (...)
Sorry nie dla mnie
Marillion...
Przyznam, że za pierwszym razem kawałek mnie sporo rozczarował i go odłożyłem na parę dni. No bo spodziewałem się czegoś innego. To miała być jedna z najlepszych rzeczy Marillionu, a tu takie coś? Jakieś elektro plumkanie, jakiś Hoghart miauczący coś no i gdzie Rothery?! Pojawia się na kilka sekund i zaraz znika a przecież to był element dla którego się zainteresowałem tym zespołem... Ale dobra w końcu to wasdfg7, trzeba spróbować jeszcze raz. Więc pewnej nocy włączyłem wersję live... Boże kochany jedyny Allahu na niebie i ziemi i wszystkie sokoły też... co to było to ja do tej pory nie wiem, ale powaliło. To co Hoghart zrobił w tamtym występie... magia, magia, kuźwa magia. To jak on się tam wczuł... jak przeżywał to... Fish czy Cave rzadko się tak wczuwali, Freddie może z 4, 5 razy... a kiedy ten utwór nabiera rozpędy gdy facet na basie dosłownie szaleje, gdy bębny wybijają rytm gdy pojawia się Rothery... Ale i tak głównym bohaterem tego utworu jest wokal... i ten tekst, ten nieziemski tekst.
Od fragmentu "If I close my eyes" zaczyna się tutaj muzyczny dramat. Dramat który wyciska łzy, porywa, zabija.
"I don't exist
What can I do?
What can I do?!"
albo już sama końcówka
"Talk to me
Acknowledge me
Confide in me
Confess to me ... or
Leave me be
Leave me be."
i ten wybóch emocji, rozpaczy, żalu, nadzieji, złości oraz milion innych.
jasne można napisać, że genialny klimat, że partie Rothery'ego są nieziemskie, że bas jest absolutni porywający, że rytm jaki nadaje perkusja, prędkość, tempo zwalają z nóg (tak w ogóle przypomina mi tu trochę Mercy Seat), ale... po co? Po co to rozkładać na czynniki pierwsze? To tak jkaby nie wiem chcąc ukazać piękno np Taj Mahal rozebrać je do ostatniej dachówki i każdą opisać ile ma centymetrów itd.
Aaa jeszcze tutaj wtrące, żę bardzo mi się ten takie eee taneczne rytmy na początku podobają, nawet nie taneczne ale jakieś... flamenco? Baaardzo fajne.
I te zmiany tempa...
Jeżeli to jest dopiero początek tej płyty to boję się pmyśleć jaki jest jej finał.
Wracając do
Tego chyba szukam w muzyce od jakiegoś czasu. Czegoś takiego.
Ciągle na świeżo ale... to chyba najlepszy utwór jaki ktokolwiek tutaj dał do tej pory...
ocena? Takich rzeczy się nie ocenia, je się doświadcza.
Dzięki, serio mówię.
|
I jak go tu nie kochać. On tylko daje mi tu już nadzieję na to, żeby tu wciąż egzystować. Pytasz się jak kończy. Jeszcze powiem jedno zanim dopowiem. Myślałem, żeby dać wersję live ale ... oni się nie znają. I cieszę się, że sam to odnalazłeś. Jak się kończy? Napiszę małymi literami, żeby się ludzie nie obrazili, że daję linka .... Tak więc kończy się tak (wersja live bo tu Hogarth też szaleje. http://www.youtube.com/watch?v=xeoxxpVUQgs
I naturalnie czekam na priva zarówno z tym jak i chyba masz coś zaległego dla mnie. Chyba.
NAR :* _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
RockFan90

Dołączył: 16 Lis 2008 Posty: 1319 Skąd: Łobez/Gdynia
|
Wysłany: Pon Sty 11, 2010 11:22 pm Temat postu: |
|
|
Lacrimosa
Klimat, klimat i jeszcze raz klimat. Nie psuje go nawet ten wokal w języku, którego szczerze nie znoszę (zresztą samych partii wokalnych nie ma tu zbyt dużo). Za to jakie instrumentarium, co za zmiany tempa... Na przemian galopujaca gitara i świetne partie klawiszy- a atutem jest niesamowita melodyjność. To wejście na wysokości równo 6 minuty- mam ciary, ta gitara po prostu wgniata mnie w glebę i nie chce puścić. Coś nieprawdopodobnego. Ten utwór pokazuje z jakim feelingiem można grać na wiośle nie sprowadzając się do niemiłosiernego molestowania gryfu. Na bank jeszcze do tego wrócę. No Fenderku, dałeś jedną z najlepszych propozycji w tym temacie 10/10. _________________ "Our lives dictated by tradition, superstition, false religion
Through the eons, and on and on"
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Wto Sty 12, 2010 1:08 am Temat postu: |
|
|
Marillion - wiadomo, że jestem radykalnym Fishowcem, a Hogarth nie ma nawet połowy tej charyzmy co Ryba. Co nie znaczy, że po-rybi Marillion jest złym zespołem. A cóż mamy tutaj? No tak, Hogarth po raz kolejny mnie nie przekonuje. Klawisze i ogólny nastrój bardzo miłe, bardzo fajnie i floydowo troszkę robi się w piątej minucie. Taaak, tu słucha się, po nudnym i dość miałkim początku, naprawdę super. Bardzo dobra rzecz do chilloutu, wybacz wassss, ale ja Marillionu po odejściu Jedynego Słusznego nie za bardzo potrafię przeżywać w sensie PRZEŻYWAĆ. Btw, Ziutek usłyszał Bono, ja usłyszałem Jima Kerra (Simple Minds), no ale wiadomo, że oni mają baaardzo podobne barwy głosu. Fajnie wzrasta napięcie w dziesiątej minucie i nawet Hogarth dał radę. I potem - bardzo, bardzo ładna część z fortepianem, jakaż kojąca gitara. O kurczę - i na samym końcu naprawdę spodobał mi się wokal, może dlatego, że pobrzmiał mi Mike'm Scottem (The Waterboys), którego uwielbiam. Na początku myślałem, że się rozczaruję, a zrobił się z tego kawał świetnej muzyki. 8.5/10
Iron Maiden - znowu coś wiadomo: że lemur generalnie nie przepada za heavy metalem. Ten zaś utwór...no nie wiem, jakiś taki miałki. Riffy niezbyt ciekawe, solówki typowe, wokal, no cóż, Bruce, phi. Ajroni, żeby mnie przyciągnąć, muszą chyba stworzyć coś tak wykurwistego, jak "Afraid To Shoot Strangers". Tutaj - ok, nic mnie nie boli, jak tego słucham, refren jest nawet ciekawie zaśpiewany, nie jest to utwór zły. Ale po co to takie długie jest? Trochę niemrawo i niczego, co by się wybijało ponad przeciętną. 5/10
Lacrimosa - jest to jeden z ich utworów, który uwielbiam. O ile pan Tilo wielokrotnie budzi moją irytację pretensjonalnością, emowatością posuniętą do granic i pozerstwem, to ta piosenka jest od tych przywar całkowicie wolna. Klimat, rosnące napięcie, czające się emocje, genialne partie gitarowe (ach, właśnie leci ta solówka, jest naprawdę przepiękna) i fortepianowe. Zdecydowanie - jedno z najlepszych osiągnięć umalowanego Szwajcara. Aha, odczepcie się od niemczyzny. Śpiewanie po teutońsku to jeden z największych atutów Lacrimosy i już, ta twardość połączona z histeryzowaniem Tilo pasuje jak ulał. Nie wyobrażam sobie "Halt Mich", "Traennen der Sehnsucht" "Stolzes Herz" czy właśnie "Ich verlasse..." po angielsku. Brrrr. 9/10 _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Sty 12, 2010 3:55 pm Temat postu: |
|
|
Iron Maiden - jest to jeden z kawałków, które kiedyś naprawdę lubiłem, potem się przejadły i... kurczę, zapomniałem o nim niemal zupełnie I był to błąd, bo jest to numer świetny Wstęp tak fajnie kroczy, ale nie zapowiada nic ciekawego, również zwrotka typowa, nie tylko dla Ironów, gitary w ogóle typowe dla metalu, natomiast refren.. Świetna dynamika, gitary robią pod wokalem świetne rzeczy No i część instrumentalna... 4:20 - ten cichszy motyw na gitarze pod rytmiczną - za takie momenty kocham Ironów na 3 gitary! A gdy do tego motywiku dochodzi harmonizując druga gitara, głośniejsze i bardziej rozbujana - klękajcie narody. Wolniejzy fragment tak naprawdę stanowi ten kawałek - bo nie ma w nim nic lepszego niż te kilka nut, które zawodzi gitara... No, i słusznie ktoś zauważyłem, że od 6 minut ta rzecz świetnie się znów napędza.
Lacrimosa - bardzo fajny klimatyczny początek, wokal nijak mi nie przeszkadza, zwłaszcza, że ma coś z barwy Lindemana - a tego śpiewającego po niemiecku naprawde lubię. Natomiast pałer tego kawałka to gitary - solo od 3:20 cudo. Od szóstej minuty - jeszcze większe, zaś to co się w nim dzieje ok. 6.45, gdy całość nabiera mocy to coś, co do mnie trafia niemal idealnie... W międzyczasie jeszcze super partia na fortepianie. Zaprawdę dobre to  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
Wysłany: Wto Sty 12, 2010 9:24 pm Temat postu: |
|
|
Lacrimosa - z coraz większym strachem naciskam PLAY. Pomijam fakt, że po 3minutach mi się zawiesiło i musiałam na YT szukać. Na minus to wokal jakiś taki jak głos Lorocha w Antyradio... cosik mi to nie przystaje do tej muzyki. I musiałam wyłączyć w mózgu opcję wnikania w wokal, bo muzyka była ciekawa. Spokojne, rozwijane, drgające bardzo fajne, fajne. Gitara bardzo spokojnie prowadzi przez te długie 8 minut jak w romantycznym przytulańcu. W sumie to wokal to pomyłka w tym momencie i jeszcze po niemiecku. Brzmiał jak ulubieniec Lemura Flacko pod ścieżką Rammstein.
za muzykę, kołysanie nie do snu wbrew nadzieją Bizona, a wizualnie na YT popatrzyłam i tez nie było na co... wole juz Bruca D z dziewic zatem ocena wyższa
6/10 _________________ http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|