| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Marcin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 1706 Skąd: Police
|
Wysłany: Sob Lut 21, 2004 11:45 am Temat postu: AIDS |
|
|
Kilka różnych źrudeł podało że Freddie dowiedział się że jest chory na AIDS w 1987r. ale jeszcze slyszalem ze dowiedzial sie o tym w 1986r. zaraz po zakonczeniu tourne Magic... to kiedy to bylo ktos zna konkretną datę? _________________ The Story of Freddie Mercury - http://www.youtube.com/watch?v=rHY25zkQV0o |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fredo

Dołączył: 17 Sty 2004 Posty: 105 Skąd: Dolina purpurowych oliwek
|
Wysłany: Sob Lut 21, 2004 12:39 pm Temat postu: |
|
|
| O ile ja wiem AIDS uznano oficjalnie za chorobe w 1987 roku czyli 86 roky nie mogl wiedziec |
|
| Powrót do góry |
|
 |
usmc

Dołączył: 16 Lis 2003 Posty: 1272 Skąd: Galway / Kraków
|
Wysłany: Sob Lut 21, 2004 1:46 pm Temat postu: |
|
|
Ja tez wyczytalem ze w 1986.
Ale nie znalazlem konkretnej daty.
Nie jestem pewien czy nie ma o tym we "Freddie Mercury i ja" Jim'a Huttona. _________________ "Are you ready? Are you ready brothers and sisters?"
PFQ - Fan nr. 10  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
rodzynek2
Dołączył: 03 Lis 2003 Posty: 1336 Skąd: Chorzów
|
Wysłany: Sob Lut 21, 2004 1:52 pm Temat postu: |
|
|
| we "wyborczej" czytałem, że dzisiejszym poziomie wiedzy o HIV i ADIS, przy odpowiedniej kuracji lekarstwami może przez długi czas normalnie żyć i funkcjonować. szkoda że tak poźno i Freddie nie mógł zkorzystać z dobrodziejstw tych lekarstw |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
Wysłany: Sob Lut 21, 2004 3:03 pm Temat postu: |
|
|
Przy teamcie ostatniego wywiadu Freda musiałam coś spr. I w wywiadzie z Brianem jest tak: zespół dowiedzaił się w '89 przy Miracle ale już wcześniej coś podejrzewali, Fred dowiedział sie w '87 słowa Briana. I tyle. Dlatego się dziwiłam,że Roger i Brian chcieli ruszac w trase po wydaniu Miracle może niechcieli przyjąć do rozumu to co widzieli,że Fred może jest chory
No jeszcze coś takiego w dwóch gazetach się spotkałam ,że Fred nie umarł na AIDS tylko na sepse czyli posocznice czyli zatrucie krwi.
Po trzecie Fred miał chyba pecha, bo patrząc na Jima, który jeszcze się jakoś trzyma przy życiu nie jest to tylko kwestia lekarstw. _________________ http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
usmc

Dołączył: 16 Lis 2003 Posty: 1272 Skąd: Galway / Kraków
|
Wysłany: Sob Lut 21, 2004 3:14 pm Temat postu: |
|
|
| queen1991 napisał: | | No jeszcze coś takiego w dwóch gazetach się spotkałam ,że Fred nie umarł na AIDS tylko na sepse czyli posocznice czyli zatrucie krwi. |
Ja z kolei czytalem ze bezposrednia przyczyna smierci bylo zapalenie pluc.
A organizm ze zniszczonym przez AIDS ukladem immunologicznym nie mial sily sie bronic. _________________ "Are you ready? Are you ready brothers and sisters?"
PFQ - Fan nr. 10  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mancin
Dołączył: 16 Gru 2003 Posty: 333
|
Wysłany: Sob Lut 21, 2004 5:30 pm Temat postu: |
|
|
wg. bravo- rak skóry
wg. "champions of the world"- zapalenie płuc
wg. plotek - samobójstwo |
|
| Powrót do góry |
|
 |
usmc

Dołączył: 16 Lis 2003 Posty: 1272 Skąd: Galway / Kraków
|
Wysłany: Sob Lut 21, 2004 5:36 pm Temat postu: |
|
|
Z tych trzech zrodel najbardziej miarodajne dla mnie jest "Champions Of The World".
Zwlaszcza ze potwierdza to co zapamietalem - czyli zapalenie pluc.  _________________ "Are you ready? Are you ready brothers and sisters?"
PFQ - Fan nr. 10  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 1706 Skąd: Police
|
Wysłany: Sob Lut 21, 2004 5:40 pm Temat postu: |
|
|
| mancin napisał: | | wg. plotek - samobójstwo |
pierwsze slysze, kto tak mówił? samobujstwo? _________________ The Story of Freddie Mercury - http://www.youtube.com/watch?v=rHY25zkQV0o |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mancin
Dołączył: 16 Gru 2003 Posty: 333
|
Wysłany: Sob Lut 21, 2004 5:50 pm Temat postu: |
|
|
| gdzieś czytałem jak jeden z tych kolesi co się nim opiekował, dosyc dwuznacznie stwierdził,że Freddie nie brał pod uwagę "życia , gdy cierpienie stanie się nie do zniesienia", jak znajdę cytat to dam na forum, to chyba było w "Życiu prawdziwym" |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 1706 Skąd: Police
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sob Lut 21, 2004 6:57 pm Temat postu: |
|
|
Roznica miedzy Freddiem a Jimem jest kolosalna: Freddie od poczatku mial AIDS, Jim byl/jest nosicielem wirusa HIV- dla niekumatych (sa tacy?)- nosiciel wirusa HIV moze zarazic innych, sam jednak nie ma jeszcze AIDS, nie jest chory...
*************************************************
Samobojstwo...? Freddie pod koniec zycia przestal brac lekarstwa ktore ograniczaly bol i ktore podtrzymywaly go przy zyciu- przestal je brac z chwila powrotu z Montreaux- nie mogl nagrywac, nie mialo to juz wiecej sensu... Zrodlo- Peter Freestone; nie nazwal bym tego samobojstwem...
*************************************************
Zespol dowiedzial sie w roku 1989, juz po wydaniu "The Miracle"- kropka. Zrodlo- Jim Hutton
*************************************************
O tym co zespol mowil w wywiadach i dlaczego i po co napisalem juz w temacie "Ostatni wywiad"...
| Fenderek wczesniel w temacie <OSTATNI WYWIAD FM...> napisał: | Freddie nie chcial jechac w trase bo wiedzial, ze jest chory i to moze byc niebezpieczne... Reszta zespolu przez pewien czas przebakiwala, ze oni by chcieli, ale oni wtedy JESZCZE nie wiedzieli co sie dzieje z Freddiem- az do slynnego spotkania, gdzies tuz po udzieleniu TEGO OSTATNIEGO wywiadu, kiedy poinformowal panow B., R. i J. o swojej chorobie- wydaje mi sie, ze jest o tym w ksiazce Huttona... wtedy narzekania zwlaszcza Briana i Rogera ucichly...
Oczywiscie wszyscy robili dobra mine do zlej gry- Freddie nie chcial ujawniac swojego stanu zdrowia przed calym swiatem wiec podawal inne powody, mowil o przyszlosci tak, jakby ona miala nadejsc... A zespol go w tym wspieral i udzielal licznych wywiadow wlasnie "po tej samej lini"... |
CZYTAC INNE TEMATY...
***********************************************
Freddie o swojej chorobie dowiedzial sie po spotkaniu z Montserrat Caballe ale jeszcze przed nagraniami (dlateg owlasnie zajelo tak dlugo czasu zrobienie plyty- przez jakis czas Fred byl zaprzatniety czyms innym...)- to nam troche ogranicza czas, nieprawdaz? Zrodlo- Peter Freestone...
*************************************************
Na "Champions Of The World" tudziez "Fenomen Queen" za bardzo bym sie nie powolywal- przyklad "ostatniego wywiadu" z konca filmu jest wymowny...  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mancin
Dołączył: 16 Gru 2003 Posty: 333
|
Wysłany: Sob Lut 21, 2004 7:31 pm Temat postu: |
|
|
| chodziło mi o ten fragment Champions of, gdzie reporterka jakiejś TV mówi,ze przyczyna było zapalenie płuc wywołane ejc |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
Wysłany: Sob Lut 21, 2004 8:58 pm Temat postu: |
|
|
"Roznica miedzy Freddiem a Jimem jest kolosalna: Freddie od poczatku mial AIDS, Jim byl/jest nosicielem wirusa HIV- dla niekumatych (sa tacy?)- nosiciel wirusa HIV moze zarazic innych, sam jednak nie ma jeszcze AIDS, nie jest chory... "
Wziełam moją wszechnice wiedzy Biologie Willego .
I tak AIDS wykryto w '81. Przeczytałam co tam napisali. I nie można byc od poczatku z AIDS najpierw i tak jest etap HIV. Chyba,że chodzi o to,że u Freddiego wykryto chorobe w stadium już AIDS. No a o tym już pisze,że choremu zostaje kilka miesięcy do 5lat żyycia z AIDS. Dobrze ,że i tak Freda omineło stadium demencji typu AIDS, bo napewno nie powstało Innuendo.
Co do śmierci to wierze to co jest napisane w akcie zgonu. 1.zapalenie płuc.2.AIDS _________________ http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 1706 Skąd: Police
|
Wysłany: Sob Lut 21, 2004 10:16 pm Temat postu: |
|
|
| queen1991 napisał: | | Dobrze ,że i tak Freda omineło stadium demencji typu AIDS |
a co to takiego? _________________ The Story of Freddie Mercury - http://www.youtube.com/watch?v=rHY25zkQV0o |
|
| Powrót do góry |
|
 |
szymon 17

Dołączył: 11 Lis 2003 Posty: 33 Skąd: szczecin
|
Wysłany: Sob Lut 21, 2004 10:27 pm Temat postu: |
|
|
Dlaczego nie brał leków???????????? _________________ "Living On My Own"
"Love kills" |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
Wysłany: Nie Lut 22, 2004 5:59 pm Temat postu: |
|
|
Cytuje:"zaburzenia neuropsychologiczne, zwane jako zespół demencji typu AIDS,...objawy polegają na postepujących zaburzeniach świadomości oraz czynności ruchowych i behawioralnych, które w typowym przebiegu prowadzą do śpiączki i ostatecznie do śmierci. "Wirus atakuje OUN czyli ośrodkowy układ nerwowy. Jeszcze"chorzy umierają na skutek rzadkich odmian chorób nowotworowych, zapalenia płuc i innych chorób wywołanych przez "oportunistyczne" patogeny, które sa stosunkowo niegroźne dla osób zdrowych."
Schemat:
kontakt z nasieniem lub krwią zawierająca wirus AIDS 3 warianty:
1.brak infekcji
2.nasilenie objawów choroby(obrzęk węzłów chłonnych, nocne pocenie, gorączki,chudnięcie) AIDS
3.AIDS 2 warianty:
1.osłabiona odporność infekcje oportunistyczne śmierć
2.zespół otępienia AIDS śmierć _________________ http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
drQueen
Dołączył: 29 Lut 2004 Posty: 2 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: Sob Mar 06, 2004 12:52 am Temat postu: |
|
|
Z tym schematem odnośnie AIDS to nie jest do końca tak...zgadzam sie z tym,że nie można mieć AIDS od poczatku ponieważ jest to końcowy etap zakażenia wirusem HIV więc każdy kto choruje musi siłą rzeczy przejść przez etap nosicielstwa.Gwoli dokładności i ku pogłebieniu wiedzy -obecnie przy zakażeniu HIV wyróżnia się 3 tzw.kategorie kliniczne.I tak:
-kategoria kliniczna A:
-pierwotna infekcja HIV-ostre objawy infekcji(jakby się mocną grype przechodziło,wszystko boli ,goraczka itd) ok 2-4 tyg po zakażeniu
-okres bezobjawowy czyli wyłącznie nosicielstwo- bez objawów
-tzw limfadenopatia czyli długie utrzymywanie sie powiekszonych węzłów chłonnych+takie objawy jak poty nocne,goraczka,biegunki
-kategoria kliniczna B(czyli pośrednia)
zaczynają już pojawiac się pewne schorzenia świadczące o obniżaniu sie odporności m.in drożdżyca jamy ustnej,półpasiec,gorączki,biegunki,
neuropatie itd.
-kategoria kliniczna C czyli pełnoobjawowe AIDS:
-wtedy właśnie dopadają organizm infekcje oportunistyczne a pierwszą,uznawaną za wskaźnikowa jest zapalenie płuc wywołane przez Pneumocystis carinii(takie małe paskudztwo,kiedyś sądzono że to pierwotniak ,teraz klasyfikuje sie to jako grzyba czyli tak do konca nie wiadomo.. ),potem dołączają sie inne:toksoplazma ,cytomegalia,
drożdżyce i układowe grzybice..długo by wymieniać..niestety..
-pojawiają się nowotwory skóry (w tym dosyć rzadki mięsak Kaposiego)i chłoniaki-co ma ścisły związek z stale malejącą liczbą limfocytów
-występują też objawy neurologiczne bo wirus atakuje oprócz limfocytów tez m.in. komórki w mózgu stąd rozwija się m.in.zapalenie mózgu a to wszystko prowadzi do demencji.
Co do tego czemu Jim jeszcze żyje to tak naprawde trudno powiedzieć..na pewno istotny jest fakt,że istnieją teraz zdecydowanie lepsze leki pozwalające na wydłużenie życia,ale zapewne nie jest to jedyna przyczyna.Jak przy każdej infekcji odpowiedź organizmu zależy nie tylko od samego wirusa ale i od ogólnego stanu zdrowia w momencie zakażenia..wydolności poszczególnych narządów,stanu wątroby itd...a jak wiadomo Freddie prowadził ascetyczny tryb życia..Nikt z nas nie wie ile razy fundował sobie reinfekcje..a to też ma znaczenie.Tak więc trudno wyrokować.....
Przy okazji-czy wiecie,że ok.1% populacji ludzkiej nigdy nie zachoruje na AIDS choćby nie wiem co?Ma to związek z pewnym "defektem" genetycznym(dlaczego nie miał go Freddie.. )polegającym na braku pewnego receptora dla chemokin(dla ciekawskich-cząsteczki CKR5 )któren to receptor jest niezbedny wirusowi żeby dorwać sie do wnętrza komórki(właściwie receptorem do którego ma powinowactwo HIV jest cząstka CD4+ wystepująca gł.na limfocytach;CKR5 tak naprawdę to koreceptor jedynie "pomagajacy"przy infekcji...ale jak widać może odgrywać dla niektórych szczęśliwych wybrańców olbrzymia rolę )
To tyle.Przepraszam za przydługi wywód ale mam nadzieję że Was nie zanudziłam a i dowiedzieliście sie czegoś nowego Pozdrawiam  _________________ I don't like the way my teeth protrude.(...)Apart from that...I'm perfect / Freddie,1974 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
usmc

Dołączył: 16 Lis 2003 Posty: 1272 Skąd: Galway / Kraków
|
Wysłany: Sob Mar 06, 2004 1:49 am Temat postu: |
|
|
| drQueen napisał: | | Przy okazji-czy wiecie,że ok.1% populacji ludzkiej nigdy nie zachoruje na AIDS choćby nie wiem co? |
Tego nie wiedziałem.
Szkoda ze tylko 1 %.
Ale czy ten "defekt" genetyczny, o ktorym wspominasz, uniemozliwiajacy zarazenie sie HIV nie ma jakis negatywnych skutkow dla organizmu w innych dziedzinach?
| drQueen napisał: | a i dowiedzieliście sie czegoś nowego  |
Ja tak.
 _________________ "Are you ready? Are you ready brothers and sisters?"
PFQ - Fan nr. 10  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
drQueen
Dołączył: 29 Lut 2004 Posty: 2 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: Sob Mar 06, 2004 7:31 pm Temat postu: |
|
|
Pewnie,że szkoda że tylko 1%...Co do tego,czy brak(lub taka mutacja,która uniemożliwia pełnienie swoich funkcji) owego receptora nie ma negatywnych skutków dla zdrowia to nie mogę Ci dać 100% pewności że nie ale takowej dać Ci nikt nie może.Bo z tym ludzkim organizmem to nigdy nic nie wiadomo co sie jeszcze może okazać Mogę jedynie powiedzieć,że w świetle dzisiejszej wiedzy i z tego co czytałam na ten temat ów brak nie rzutuje w jakis specjalny sposób na ogólny stan zdrowia Mamy w sobie tyle różnych związków które siłą rzeczy mają swoje receptory że pewnie nawet sobie sprawy nie zdajemy ile tego jest tak naprawdę.Zapewne każdy z nas znalazłby w sobie jakiś receptor który nie do końca działa tak jak powinien....z tym,że czasem wiąże się to z chorobą a czasem to po prostu pewien wariant naszej genetycznej urody ...a czasem jak widać taki brak może okazać sie całkiem przydatny Z tym że ci ludzie nawet nie wiedzą że sa tak wyróżnieni przez los.To pewnie Matka Natura tak sobie sprytnie wymyśliła,że tworząc póki co śmiertelnego dla nas wirusa zostawiła sobie też wentyl bezpieczeństwa w postaci grupy ludzi z tą mutacją genetyczną Ale to tylko moja teoria  _________________ I don't like the way my teeth protrude.(...)Apart from that...I'm perfect / Freddie,1974 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
art_mar

Dołączył: 28 Cze 2004 Posty: 1247 Skąd: Tarnów
|
Wysłany: Sro Lip 07, 2004 2:33 pm Temat postu: |
|
|
nie chciałem tworzyc nowego tematu a chcialem o tym napisac, poniewaz jest tu mimo wszystko troche powiazania z naszym ukochanym zespolem, a scislej mowiac z Freddim...
Cytat z 'GW' (nieco długi - artykul) :
"Epidemia AIDS ani myśli zwalniać. W 2003 roku na świecie odnotowano blisko 5 mln nowych zakażeń wirusem HIV. To więcej niż w jakimkolwiek roku od początku naszych zmagań z AIDS.
Taki jest wniosek najnowszego raportu o epidemii przygotowanego przez ONZ-owską agendę Joint United Nations Programme on HIV/AIDS (UNAIDS). Raporty te przygotowywane są cyklicznie, co dwa lata, w przeddzień wielkich międzynarodowych konferencji naukowych na temat AIDS, a taka właśnie - już XV z kolei - rozpocznie się za kilka dni w Bangkoku.
Lektura raportu nastraja dość pesymistycznie. Mimo sporych środków finansowych, zrozumienia ze strony wielu polityków, działania setek organizacji pozarządowych, epidemia nie wytraca impetu - krzywa obrazująca liczbę zakażonych HIV w ciągu ostatnich kilkunastu lat nieubłaganie się wznosi. Ogółem na świecie żyje dziś prawie 38 mln ludzi noszących w sobie wirusa. Tylko w 2003 roku zarazek ów zabił 2,9 mln osób.
Uwaga na Azję
Choć epidemia nie oszczędziła żadnego zakątka świata, jej przebieg w różnych regionach, krajach, ba nawet prowincjach czy miastach, jest bardzo zróżnicowany. Autorów raportu wyraźnie niepokoi sytuacja w Azji i w Europie Wschodniej. Dlaczego? Bo tam epidemia dotarła stosunkowo późno i tam dynamika nowych zakażeń jest dziś najwyższa na świecie.
W ubiegłym roku w samej Azji przybyło 1,1 mln zakażonych HIV. Szczególnie niebezpieczna sytuacja panuje w Indiach i w Chinach. W Indiach wiedza o AIDS jest wciąż niemal żadna. Spośród przebadanych niedawno 85 tys. Hindusów aż trzy czwarte nie miało zielonego pojęcia o chorobie. W Chinach odsetek zakażonych co prawda jest wciąż niski (wynika to także z ogromnej liczby mieszkańców kraju), ale jeśli rząd nie zajmie się poważniej walką z epidemią, to do końca tej dekady zakazi się 10 mln Chińczyków - ostrzegają autorzy raportu.
Młodzi nosiciele ze Wschodu
Wreszcie to, co nas Polaków niepokoi najbardziej, czyli to sytuacja w krajach położonych na wschód od nas. Pod koniec 2003 roku w Europie Wschodniej i Azji Środkowej (autorzy raportu zsumowali dane z tych dwóch regionów) żyło 1,3 mln ludzi dotkniętych HIV, a w samym ubiegłym roku wirusem zakaziło się aż 360 tys. ludzi. Tymczasem zaledwie osiem lat temu liczba nosicieli wirusa nie przekraczała tu 160 tys. A przecież już wtedy doskonale wiedziano, co wywołuje AIDS i jak się przed tą chorobą bronić. Tak dramatyczny wzrost zakażeń w tej części świata to - przynajmniej do pewnego stopnia - efekt bierności władz wobec problemu.
Najwyższą dynamikę zakażeń notuje się w Estonii, na Łotwie, w Rosji i na Ukrainie, choć ostatnie dane z tych krajów - poza Ukrainą - napawają pewnym optymizmem. Np. w Rosji liczba nowych zakażeń była w ostatnich dwóch latach niższa niż w 2001 r., prawdopodobnie dlatego, że wcześniej udało się już wychwycić gros nosicieli. Charakterystyczną cechą epidemii jest tu bardzo wysoki udział narkomanów. Wiąże się z tym stosunkowo niski wiek nosicieli - ponad 80 proc. ludzi żyjących z wirusem nie przekroczyło trzydziestki, podczas gdy w Europie Zachodniej zaledwie 30 proc. zakażonych ma poniżej 30 lat.
Daleko do zwycięstwa
Reasumując, epidemia AIDS ani myśli zwalniać. - Co prawda kilka lat temu rysowano jeszcze czarniejsze scenariusze, ale jakiekolwiek pozytywne sygnały nie mogą uśpić naszej czujności - komentuje szef UNAIDS Peter Piot. - AIDS najprawdopodobniej będzie z nami jeszcze wiele, wiele lat i to jak szybko będzie się rozsiewać, a także jak wielkie szkody nam wyrządzi, zależy wyłącznie od nas samych - dodaje Piot."
LUDZIE, CZY TAK MUSI BYC NA TYM SWIECIE ?!?!?! _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
art_mar

Dołączył: 28 Cze 2004 Posty: 1247 Skąd: Tarnów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
rodzynek2
Dołączył: 03 Lis 2003 Posty: 1336 Skąd: Chorzów
|
Wysłany: Sro Lip 07, 2004 2:37 pm Temat postu: |
|
|
| dopuki nie uda się wyleczyć tej choroby to kadży wzrost zachorowań będzie budził obawy. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Szah-Al

Dołączył: 21 Maj 2004 Posty: 210 Skąd: Polska
|
Wysłany: Czw Lip 08, 2004 9:45 am Temat postu: |
|
|
| szymon 17 napisał: | | Dlaczego nie brał leków?? |
Brał, ale jak jego cierpienia stały się nie do zniesienia to je odstawił.
Inna sprawa, że wtedy leki i tak były marne i mało dawały. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
rodzynek2
Dołączył: 03 Lis 2003 Posty: 1336 Skąd: Chorzów
|
Wysłany: Czw Lip 08, 2004 9:52 am Temat postu: |
|
|
| dalej nie ma leku całkowicie leczącego ADIS. tylko są takie które łagodzą objawy |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Szah-Al

Dołączył: 21 Maj 2004 Posty: 210 Skąd: Polska
|
Wysłany: Czw Lip 08, 2004 10:00 am Temat postu: |
|
|
| rodzynek2 napisał: | | dalej nie ma leku całkowicie leczącego ADIS. tylko są takie które łagodzą objawy |
No tak. Ale w sumie teraz i tak są lepsze niż wtedy. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
rodzynek2
Dołączył: 03 Lis 2003 Posty: 1336 Skąd: Chorzów
|
Wysłany: Czw Lip 08, 2004 10:06 am Temat postu: |
|
|
| wiem medycyna na szczęście robi postępy. ciągle mam nadzieje, że wynajdą jakieś lekarstwo co wyleczy tą straszna, bądź co bądź, chorobe. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
CORAX

Dołączył: 05 Lip 2004 Posty: 3277 Skąd: Coraxstadt
|
Wysłany: Czw Lip 08, 2004 10:27 am Temat postu: |
|
|
Bodajże w lato 2002 w RMF FM mówili, że takowy lek całkowicie leczący z AIDS został wynaleziony. Prawda jest taka, że rzeczywiście kilka osób wyzdrowiało ale można ich policzyć na palcach jednej ręki (no to co w końcu jest z tym lekiem?), z kolei u innych wogóle nic się nie stało i chorują dalej. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 1706 Skąd: Police
|
Wysłany: Czw Lip 08, 2004 10:39 am Temat postu: |
|
|
AIDS zostało rozpoznane dopiero na początku lat 80! więc to młoda choroba i wynalezienie leku to kwestia czasu...
A co byście powiedzieli jakby Freddiego, jeszcze na poczatku choroby zamrożono lub zachibernowano? i jak by znaleziono juz lekarstwo obudzono go? _________________ The Story of Freddie Mercury - http://www.youtube.com/watch?v=rHY25zkQV0o |
|
| Powrót do góry |
|
 |
rodzynek2
Dołączył: 03 Lis 2003 Posty: 1336 Skąd: Chorzów
|
Wysłany: Czw Lip 08, 2004 10:55 am Temat postu: |
|
|
Ze sławnych ludzi Walt Disney jest już zamroożony i czeka na swojš szanse wyleczenia z raka (chyba). Gdyby Freddiego zamrożono to należłoby to uważać za "inwestycje" bardzo długo terminowš.
Plusy:
- Znalezionoby lekarstwo i Fred, jakby chciał, nagrywałby dalej
- zostałby wyleczony
Minusy:
- Niewiadomo kiedy znajdš lekarstwo
- Niewiadomo, czy reszta zespołu chciałaby dalej wogóle nagrywać
- Prawdopodobnie ominełoby nas kilka płyt.
- Usłyszałem o sporo o Queen dopiero po mierci Freddiego i gdyby nie to, to zapewne nie byłbym fanem tego zespołu  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|