| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
shamar

Dołączył: 18 Maj 2008 Posty: 1942 Skąd: K-ce / Czewa
|
Wysłany: Czw Wrz 10, 2009 4:48 pm Temat postu: |
|
|
Nie moge sie zgodzić , ze jakieś piosenki są niedocenianie przez ogół. One po prostu nie są znane bo nie wyszly na singlach. A jak wiadomo motłoch jak 10 razy dziennie przez tydzien bedzie slyszał jakis kawalek to w koncu zacznie na niego glosować i nucic go. Czyli prawdopodobnie to tzw. niedocenianie to brak dłuzszego obcowania z danym utworem.
Wiem z autopsji , ze osobom ktore nie mają do czynienia z pelnymi albumami Queenu a znają głownie single, po odsluchaniu calosci znajdują sporo kawalków, ktore uwazają za dobre lub swietne.
Ale do rzeczy:
* Great King Rat - dobry rocker, uwielbiam solo
* Son & Daughter - kolejny dobry rocker ( to jest B-side wiec nie zaliczam go jako singla)
* Ogre Battle - d.r.
* White Queen - szczególnie wersja z Rainbow , az dziw , ze to nie swyszlo jako singiel
* Dear Friends - urocze
* In the lap of ( revisited ) - 100% balladowo-pompatycznego Q - tez powinno wyjsc na singlu
* Stone Cold Crazy - to akurat stalo sie populkarne za sprawą Mety
* Prophet Song - przycinamy do wersji singlowej, wycinajac przerysowany srodek, i otrzymujemy 1 z najlepszych rockowych kawalkow Q, murowany hit
* Love of my life - niby popularny ale mogłby byc bardziej gdyby w jakiejs fajnej wersji wyszedl na singlu ( tak wiem, wyszedl na singlu wersji live )
* '39 - wersja z Fredem na wokalu tez mogla by sie dobrze przyjąc
* Death on two legs - mam go na GH I wiec chyba jakos popularny był
* You And I - moglby sie przyjąć jak prosty pop
* White Man - mistrzostwo swiata - prawie heavy metal
* U take my breath away - kolejne mistrzostwo - jeden z najlepszych kawalków
* get down , make love - jak pokazują przyklady, jakby przemiksowac ten utwor to moglby byc hitem
* Who needs U
* my melancholy blues
* Mustapha - * Jealousy - wyszly na singlach gdzieniegdzie ale powinny wyjsc wszedzie
* Dreamer's ball
* Need Your Loving Tonight (wszedzie na singlu)
CDN. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
leanne444

Dołączył: 16 Kwi 2010 Posty: 8 Skąd: Centralna Polska
|
Wysłany: Nie Maj 30, 2010 10:45 pm Temat postu: ... |
|
|
Według mnie najbardziej niedoceniane piosenki Queen to:
*Jesus - no po prostu uwielbiam to. Ma taki pewien swój klimacik
*Great King Rat - ten super początek i ogólnie całość też mnie rozbraja. Ogólnie uwielbiam pierwszą płytę Queen
*Seaside Rendez-vous - Genialne po prostu nadal się dziwię jak można wpaść na coś tak prostego i jednocześnie oryginalnego jak udawanie instrumentów ustami. To jest naprawdę chwytliwe i zachęca do tanecznych igraszek
*Death on two legs - cudowny początek, taki pewien rodzaj niepokoju. Poza tym ta energia połączona z nienawiścią, nieźle musiał im dopiec poprzednik Bakera
*Let me live - taki pewien rodzaj hymnu, oczywiście pełnego majestatu
*Love of my life - po prostu cudo! Co tu więcej mówić
*Mustapha - Uwielbiam ta piosenkę, chociaż nic nie rozumiem już zupełnie i nigdzie nie mogę znaleźć tłumaczenia.
No, mam nadzieję, że niczego nie pominęłam |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Sinia

Dołączył: 25 Cze 2009 Posty: 332 Skąd: Dębno
|
Wysłany: Nie Maj 30, 2010 11:54 pm Temat postu: |
|
|
Cóż mogę napisać, wszystko co chciałem wymienić już zostało powiedziane... Ogólnie jak dla mnie ludzie nie doceniają debiutu. Queen I jest znakomitą płytą i bardzo, ale to bardzo nie docenianą. No ale skoro już jesteśmy w temacie to może dam takie TOP10 (i nie rozumiem dlaczego bez singli... ):
1. Son And Daughter - jeden z mocniejszych wykopów w karierze Queen, słychać wyraźnie hard-rocka, glam oraz rocka progresywnego. Jak dla mnie to idealny zlepek. Gdyby ludzie przy poznawaniu historii Queen nie sięgali najpierw po Innuendo tylko po Queen I (jak to zwykle bywa ) to poznali by całkiem inny obraz zespołu.
2. Liar - w sumie to samo co w przypadku numeru 1, z tą różnicą że Liar jest o wiele bardziej progresywny i ciekawy. Ma wiele więcej ,,smaczków" do wyłapania dopiero po którymś razie słuchania.
3. Great King Rat - to samo co w Liar tylko że mocniej o 10 razy No może Liar jest bardziej ,,heavy" od GKR ale to już taka poboczna sprawa.
4. Modern Times Rock'n'Roll - tutaj miałem problem z wyborem jednak ta piosenka trochę mniej znana jest od Stone Cold Crazy. Również szybkie, również mocne. MTR'n'R jest jak rozpędzony kolejowy skład ; pędzi taranując wszystko na swej drodze. Bardzo mało znana, a szkoda.
5. Stone Cold Crazy - tutaj też problem z wyborem ale w sumie pasuje SCC. Jest ciężko, jest szybko a przedewszystkim - jak dla mnie - pochodzi z czasów ,,pre-Queen" więc bardzo ją szanuję. Co prawda Mettalica zrobiła cover SCC ale nawet to nie przyczyniło się do zwiększenia popularności poza gronem fanów.
6. Jesus - faktycznie sporo osób to wymienia i nie dziwię się. Piosenka jest swietna, ciekawa ale tak naprawdę bardzo laiczna i prosta - zarówno tekstowo jak i technicznie (no może poza solo w dłuższej wersji) ale nawet mimo tego - bardzo mało znana i nie doceniana.
7. Ogre Battle - genialne,progresywne, skomplikowane, psychodeliczne, ciężkie i właśnie dlatego tak mało znane.
8. Gimme The Prize - wszyscy wymieniają Princes Of The Universe jako metalowe i bardzo nie doceniane uderzenie w dorobku Queen, natomiast ta piosenka jest znacznie cięższa, mroczniejsza i bardziej metalowe no i równomiernie zapomniana i niedoceniana <łezka kręci się w oku>
9. Love OF My Life - głównie dlatego że Queen nie wydało piękniejszej piosenki o miłości od tej, a inne (nie tak dobre) jak np. One Year Of Love, są na świeczniku. Uważam to za bardzo niesprawiedliwe i krzywdzące.
10. In The Lap Of The Gods (revisited) - fajna balladka, protoplasta We Are The Champions i prawie nikt z poza środowiska fanów tego nie zna  _________________ I'm Going My Way
Ostatnio zmieniony przez Sinia dnia Nie Maj 30, 2010 11:58 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
shamar

Dołączył: 18 Maj 2008 Posty: 1942 Skąd: K-ce / Czewa
|
Wysłany: Nie Maj 30, 2010 11:56 pm Temat postu: Re: ... |
|
|
| leanne444 napisał: |
*Let me live - taki pewien rodzaj hymnu, oczywiście pełnego majestatu
|
To był singiel , który przebojem sie nie stał. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Pon Maj 31, 2010 12:11 am Temat postu: Re: ... |
|
|
| leanne444 napisał: |
*Love of my life - po prostu cudo! Co tu więcej mówić
|
No, wyjątkowo niedoceniana. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Pon Maj 31, 2010 12:20 pm Temat postu: Re: ... |
|
|
| leanne444 napisał: | | Mustapha - Uwielbiam ta piosenkę, chociaż nic nie rozumiem już zupełnie i nigdzie nie mogę znaleźć tłumaczenia. |
Możesz zajrzeć tutaj http://www.pcpki.com/queen/jazz/mustapha.trn.html _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pon Maj 31, 2010 1:29 pm Temat postu: |
|
|
| Sinia napisał: | | Love OF My Life - głównie dlatego że Queen nie wydało piękniejszej piosenki o miłości od tej, a inne (nie tak dobre) jak np. One Year Of Love, są na świeczniku. Uważam to za bardzo niesprawiedliwe i krzywdzące. |
No, te setki tysięcy brazylijczyków wyjące do One Year of Love... bez sensu... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Maj 31, 2010 2:20 pm Temat postu: |
|
|
najbardziej niedoceniona? Oczywiście The Show. No bo wszędzie znana i traktowana jako "fajna" piosenka. hmm toć to obraza przecie dla tego dzieła.
a serio to pewnie Black Queen. Bo nie podjęli się niczego bardziej ambitnego, a jednocześnie nie pamiętam bym kiedyś trafił na jakąś wzmiankę o tej piosence u innych artystów jak to miało miejsce np. z Death on two Legs, Stone Cold czy Flick of the wrist. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Michalzbiku95

Dołączył: 26 Lut 2010 Posty: 995 Skąd: Warszawa - Bielany
|
Wysłany: Pon Maj 31, 2010 2:25 pm Temat postu: |
|
|
Racja.
A kto wspominał z tych artystów o "Flick..." i "Death..."? _________________ Nagroda "Tomisiępodobatomniejoznowucośfajnego 2010" |
|
| Powrót do góry |
|
 |
leanne444

Dołączył: 16 Kwi 2010 Posty: 8 Skąd: Centralna Polska
|
Wysłany: Pon Maj 31, 2010 3:49 pm Temat postu: Re: ... |
|
|
Dzięki Mariusz;) Mój angielski nie jest najlepszy, ale jak znajdę chwilę, to wezmę słownik i posiedzę sobie  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Maj 31, 2010 4:21 pm Temat postu: |
|
|
| Michalzbiku95 napisał: | Racja.
A kto wspominał z tych artystów o "Flick..." i "Death..."? |
na pewno o obu wspomniał Mike Portnoy z DT. Death to zdaje się jedna z jego 3 ulubionych kompozycji Queen ogólnie.
W ogóle to z Death już kilka razy się spotkałem, że było wymieniane. Ale nie pamiętam kto... wiem, że Fenderek kiedyś podał tutaj listę artystów którzy wymienili swoje ulubione utwory Queen i było tam na pewno Death z 2 czy 3 razy. Poszukaj w "Pytaniach" bo chyba tam to jest.
A Flick? Oprócz Mike'a chyba nie słyszałem nikogo, kto by o nim mówił. Chociaż Jordan z DT też chyba coś mówił kiedyś, ale mogę się mylić. Na pewno coś czytałem o SHA z Rudessem. ALe nie pamiętam dokładnie  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Wto Cze 01, 2010 12:15 pm Temat postu: Re: ... |
|
|
| leanne444 napisał: | | [Dzięki Mariusz;) |
Do usług  _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Michalzbiku95

Dołączył: 26 Lut 2010 Posty: 995 Skąd: Warszawa - Bielany
|
Wysłany: Wto Cze 01, 2010 3:54 pm Temat postu: |
|
|
| NAR napisał: | | Michalzbiku95 napisał: | Racja.
A kto wspominał z tych artystów o "Flick..." i "Death..."? |
na pewno o obu wspomniał Mike Portnoy z DT. Death to zdaje się jedna z jego 3 ulubionych kompozycji Queen ogólnie.
W ogóle to z Death już kilka razy się spotkałem, że było wymieniane. Ale nie pamiętam kto... wiem, że Fenderek kiedyś podał tutaj listę artystów którzy wymienili swoje ulubione utwory Queen i było tam na pewno Death z 2 czy 3 razy. Poszukaj w "Pytaniach" bo chyba tam to jest.
A Flick? Oprócz Mike'a chyba nie słyszałem nikogo, kto by o nim mówił. Chociaż Jordan z DT też chyba coś mówił kiedyś, ale mogę się mylić. Na pewno coś czytałem o SHA z Rudessem. ALe nie pamiętam dokładnie  |
OK, chciałem wiedzieć po prostu  _________________ Nagroda "Tomisiępodobatomniejoznowucośfajnego 2010" |
|
| Powrót do góry |
|
 |
MCwalter01

Dołączył: 30 Maj 2010 Posty: 507 Skąd: spod Wrocławia
|
Wysłany: Sro Cze 02, 2010 7:04 pm Temat postu: |
|
|
Queen. 1973 My Fairy King (Mercury)
Brian o utworze: ,,My Fairy King był pierwszym z tego typu eposów, gdzie pojawiało się mnóstwo ścieżek wokalnych i harmonicznych. Freddie całkiem się w to zaangażował, doprowadzając do powstania na drugim albumie The March Of The Black Queen, a jeszcze później Bohemian Rhapsody''. Starczy za komentarz...
Queen II. 1974 White Queen (As It Began) (May)
Tajemnicą pozostaje, dlaczego ta piosenka nie została wydana na singlu. Jest to z pewnością jedna z najlepszych kompozycji napisanych przez Briana. Ta przepiękna ballada została również zarejestrowana podczas czwartej sesji dla BBC z 3 kwietnia 1974. Owa wersja jest lepsza nawet od oryginału (przynajmniej dla mnie).
Sheer Heart Attack. 1974 In The Lap Of The Gods... Revisited (Mercury)
Utwór Freddiego, który w wielkim stylu kończy album, byłby świetnym kandydatem na singla. Jest to jedna z najbardziej niedocenianych ,,perełek'' w dorobku zespołu.
A Night At The Opera. 1975 Love Of My Life (Mercury)
Z pewnością jest to najbardziej niedoceniona piosenka na ANATO. Wiem, utwór został wydany w 1979 jako singiel z 'Live Killers', ale wersja koncertowa różni się znacząco od oryginału. Piosenka zdobyła największą popularność w Ameryce Południowej...
A Day At The Races. 1976 You And I (Deacon)
Freddie powiedział w 1977: ,,Myślę, że to jak dotąd nasza najmocniejsza piosenka''. To małe arcydzieło Johna zasługiwało na wiele więcej niż strona B singla Tie Your Mother Down. Obok Somebody To Love i The Millionaire Waltz - kompozycja Johna to jedna z najlepszych piosenek na płycie.
News Of The World. 1977 Sleeping On The Sidewalk (May)
Jest to jeden z najlżejszych kawałków na 'News Of The World'. Tego bluesa nagrano za pierwszym podejściem. Bardzo udany eksperyment...
Jazz. 1978 If You Can't Beat Them (Deacon)
Następna świetna piosenka autorstwa Deacona. Była wykonywana na większości koncertów podczas trasy promującej album 'Jazz', dlatego bardzo boli brak tego utworu na 'Live Killers'.
To na razie na tyle...  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dundersztyc19

Dołączył: 25 Sie 2009 Posty: 1356 Skąd: Kuala Lumpur
|
Wysłany: Sro Cze 02, 2010 7:34 pm Temat postu: |
|
|
"Love of My Life", "In the Lap of the God... Revisted"... jaja sobie robicie??  _________________ - Odnoszę wrażenie, że niektórzy powinni dostać dożywotni zakaz słuchania Kazika Staszewskiego. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
cinek9114

Dołączył: 31 Mar 2009 Posty: 40
|
Wysłany: Sro Cze 02, 2010 7:47 pm Temat postu: |
|
|
ten temat raczej powinien się nazywać "piosenki Queen które najbardziej nie doceniałem" _________________ http://www.lastfm.pl/user/Cinek9101 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
shamar

Dołączył: 18 Maj 2008 Posty: 1942 Skąd: K-ce / Czewa
|
Wysłany: Sro Cze 02, 2010 8:31 pm Temat postu: |
|
|
| Dundersztyc19 napisał: | "Love of My Life", "In the Lap of the God... Revisted"... jaja sobie robicie??  |
WHAT ?  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Sinia

Dołączył: 25 Cze 2009 Posty: 332 Skąd: Dębno
|
Wysłany: Sro Cze 02, 2010 10:41 pm Temat postu: |
|
|
| cinek9114 napisał: | | ten temat raczej powinien się nazywać "piosenki Queen które najbardziej nie doceniałem" |
chyba ty...  _________________ I'm Going My Way |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dundersztyc19

Dołączył: 25 Sie 2009 Posty: 1356 Skąd: Kuala Lumpur
|
Wysłany: Czw Cze 03, 2010 8:54 pm Temat postu: |
|
|
| shamar napisał: | | Dundersztyc19 napisał: | "Love of My Life", "In the Lap of the God... Revisted"... jaja sobie robicie??  |
WHAT ?  |
Nie WHAT? tylko tak!
W życiu "Love of My Life" nie nazwałbym niedocenionym utworem. "Stone Cold Crazy" i "Death on Two Legs" to też dla mnie jakaś pomyłka, jeżeli chodzi ten temat
Poza tym "Love of My Life" promowało "Live Killers".
Utwory z "Innuendo" typu "Bijou" czy "All God's People" jak najbardziej.
Albo z "Flasha Gordona" właśnie  _________________ - Odnoszę wrażenie, że niektórzy powinni dostać dożywotni zakaz słuchania Kazika Staszewskiego. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Czw Cze 03, 2010 8:56 pm Temat postu: |
|
|
| Sinia napisał: | | cinek9114 napisał: | | ten temat raczej powinien się nazywać "piosenki Queen które najbardziej nie doceniałem" |
chyba ty...  |
LMAO- teraz zrozumiałem to tupnięcie nóżką kolesia...
Aaaaa... Sinia- jakby co- jesteś w elicie! Warto wiedzieć.  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
MCwalter01

Dołączył: 30 Maj 2010 Posty: 507 Skąd: spod Wrocławia
|
Wysłany: Pią Cze 04, 2010 3:04 pm Temat postu: |
|
|
The Game. 1980 Sail Away Sweet Sister (May)
W przejmujący sposób zaśpiewana przez Briana piosenka stanowi najmocniejszy punkt 'The Game'! Niezrozumiałe wydaje się, dlaczego ta kompozycja nigdy nie została wykonana na żywo. Niestety, przeznaczeniem Sail Away Sweet Sister było pozostanie piosenką nieznaną... dla przeciętnego słuchacza.
Flash Gordon. 1980 The Kiss (Aura Resurrects Flash) (Mercury)
Warto przesłuchać chociażby ze względu na wspaniałe wokalizy Freddiego (I część) i orkiestrową aranżację Howarda Blake'a (II część). Utwór kończy pierwszą stronę bardzo niedocenianego albumu.
Hot Space. 1982 Life Is Real (Song For Lennon) (Mercury)
Piosenka napisana w hołdzie Johnowi Lennonowi przypomina solowe przeboje lidera The Beatles. Podczas nagrywania tej nastrojowej kompozycji Freddie zagrał na klawiszach, a Brian na gitarze akustycznej. Utwór został wydany na stronie B singla Body Language oraz na kasecie z największymi przebojami z lat 1982-1989 (wiem, bo moja ciocia taką ma).
The Works. 1984 Is This The World We Created...? (Mercury/May)
Pierwsza wspólna kompozycja wokalisty i gitarzysty zespołu. Piosenka ta jest rozpoznawalna, dzięki wykonaniu jej 13 lipca 1985 na Live Aid tuż przed wielkim finałem imprezy. W latach 1984-1986 utwór był grany obok Love Of My Life podczas akustycznego fragmentu koncertów grupy.
A Kind Of Magic. 1986 One Year Of Love (Deacon)
Następna ,,perełka'' w dorobku basisty została wydana na singlu tylko we Francji i Hiszpanii. Świetne solo saksofonu w wykonaniu Steve'a Gregory. Piosenka nie została włączona do repertuaru koncertowego grupy.
The Miracle. 1989 Was It All Worth It? (Queen)
Autobiograficzna piosenka zamykająca album 'The Miracle' to najprawdopodobniej najlepszy utwór na płycie. Energiczny, zdecydowanie rockowy kawałek świetnie sprawdziłby się podczas koncertów grupy.
Innuendo. 1991 Ride The Wild Wind (Queen)
Świetna piosenka doceniona jedynie przez słuchaczy Programu 3 PR, gdzie przez trzy tygodnie zajmowała 1. miejsce na liście przebojów (3 I 1992 - 17 I 1992). Co ciekawsze kompozycja oddała prowadzenie w zestawieniu innemu utworowi grupy (był to These Are The Days Of Our Lives).
Made In Heaven. 1995 Mother Love (Mercury/May)
Ta kompozycja to ,,łabędzi śpiew'' Freddiego. Znalazła się na składance z okazji 25 lat Listy Przebojów Trójki, a dokładniej na płycie z przebojami z roku 1997. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
shamar

Dołączył: 18 Maj 2008 Posty: 1942 Skąd: K-ce / Czewa
|
Wysłany: Pią Cze 04, 2010 4:35 pm Temat postu: |
|
|
| Dundersztyc19 napisał: |
W życiu "Love of My Life" nie nazwałbym niedocenionym utworem. "Stone Cold Crazy" i "Death on Two Legs" to też dla mnie jakaś pomyłka, jeżeli chodzi ten temat
|
To się zapytaj standardowych sluchaczy eremefu czy znają "love of my life". I nie pamietam , zeby ten kawałek był na Greatest Hits a to o czyms swiadczy. Fani znają a poza tym pare osób a reszta nie slyszlaa go nigdy. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maciej

Dołączył: 22 Lip 2005 Posty: 1329 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Pią Cze 04, 2010 10:59 pm Temat postu: |
|
|
| Was It All Worth It - absoulutnie niedoecniony kawałek ,pomijany często nawet przez fanów w róznych podsumowaniach,bo przecież lata 80-te są beee, a przecież to jest riff za przysłowiowy milion złotych |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sob Cze 05, 2010 12:49 am Temat postu: |
|
|
| Maciej napisał: | | Was It All Worth It - absoulutnie niedoecniony kawałek ,pomijany często nawet przez fanów w róznych podsumowaniach,bo przecież lata 80-te są beee, a przecież to jest riff za przysłowiowy milion złotych |
To jest jeden z najlepszych kawałków w ich karierze i jak dla mnie- jakieś TOP3 najlepszych ich riffów... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dundersztyc19

Dołączył: 25 Sie 2009 Posty: 1356 Skąd: Kuala Lumpur
|
Wysłany: Sob Cze 05, 2010 9:42 am Temat postu: |
|
|
| shamar napisał: |
To się zapytaj standardowych sluchaczy eremefu czy znają "love of my life". I nie pamietam , zeby ten kawałek był na Greatest Hits a to o czyms swiadczy. Fani znają a poza tym pare osób a reszta nie slyszlaa go nigdy. |
No ale jednak z poza kanonu "Greatest Hits" są to najbardziej doceniane rzeczy w twórczości zespołu.
Poza tym gdzieś w domu mam jakąś składankę nieoryginalną, na której jest "Love of my Life"
A"Stone Cold Crazy" jest na "Classic Queen". _________________ - Odnoszę wrażenie, że niektórzy powinni dostać dożywotni zakaz słuchania Kazika Staszewskiego. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob Cze 05, 2010 10:41 am Temat postu: |
|
|
| Maciej napisał: | | Was It All Worth It - absoulutnie niedoecniony kawałek ,pomijany często nawet przez fanów w róznych podsumowaniach,bo przecież lata 80-te są beee, a przecież to jest riff za przysłowiowy milion złotych |
jak przez fanów pomijane? To różne Fenderki całe pieśni pochwalne tutaj o nim pisały.
Sam bardzo lubię ale do top 20 by nie weszło. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
MCwalter01

Dołączył: 30 Maj 2010 Posty: 507 Skąd: spod Wrocławia
|
Wysłany: Sob Cze 05, 2010 12:52 pm Temat postu: |
|
|
| Dundersztyc19 napisał: | | A"Stone Cold Crazy" jest na "Classic Queen". |
'Classic Queen' to składanka, która została wydana wyłącznie w Stanach Zjednoczonych. Stone Cold Crazy znalazło się tam tylko dlatego, że rok wcześniej (w 1991 roku) amerykańska grupa Metallica zdobyła nagrodę Grammy za cover tej piosenki. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lavender

Dołączył: 08 Lip 2010 Posty: 5
|
Wysłany: Pon Lip 19, 2010 11:10 pm Temat postu: |
|
|
- Great king rat - mrau, po prostu bosko zaśpiewana, rozbudowana ale nie męcząca, genialna.
- Keep passing the open windows - nigdy nie zrozumiem, czemu to nie było singlem
- '39 - ma w sobie coś zwiewnego i ulotnego, po prostu uroczy utwór, i ta delikatna gitara...
- White queen - absolutna magia, imho najlepszy utwór na II
- Ride the wild wind - stanowczo zamieniłabym to zamiast Headlong - nie dość, że jest dużo bardziej przebojowy, to zwyczajnie ma klimacik, ten wiatr i solówko Briana potem, cudo.
Oczywiście jest mnóstwo takich kawałków Queen, ale napisałam te, które najbardziej uważam za niedocenione. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
innuendo91

Dołączył: 30 Gru 2008 Posty: 228 Skąd: Gdańsk/Sopot/Gdynia
|
Wysłany: Wto Wrz 14, 2010 12:04 pm Temat postu: |
|
|
| Lavender napisał: |
- Ride the wild wind - stanowczo zamieniłabym to zamiast Headlong - nie dość, że jest dużo bardziej przebojowy, to zwyczajnie ma klimacik, ten wiatr i solówko Briana potem, cudo.
|
Podpisuję się pod tym obiema rękami _________________ "My soul is painted like the wings of butterflies
Fairytales of yesterday will grow but never die
I can fly - my friends" |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kwak Gość
|
Wysłany: Wto Wrz 14, 2010 2:35 pm Temat postu: |
|
|
| ale tak powiem wam szczerze, że revisited lap of the gods nigdy mi się jakoś wielce nie podobał, a jak raz wygrał survivol to zrobiłem palmface. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|