| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Zbyszek

Dołączył: 25 Kwi 2004 Posty: 158 Skąd: Żuromin
|
Wysłany: Wto Kwi 27, 2004 10:57 pm Temat postu: Najgorszy utwór/utwory Queen... |
|
|
Taaak wiem, zaraz powiecie że nie ma takiego więc powiem inaczej: "Najmniej genialny utwór/utwory Queen..."
Tylko chodzi tu o normalne piosenki z oficjalnych studyjnych płyt i z wokalem, nie liczą się utwory typu "God Save The Queen", "Procession" czy np. ostatnie dwa na "Made In Heaven"... Umówmy się, że pomijamy też cały "Flash Gordon".
Po dokładnym zastanowieniu i przeanalizowaniu wszystkich płyt moje typy to:
"Good Company"
"Man On The Prowl"
"Khashoggi's Ship"
nooo i może jeszcze dorzucę "Don't Try Suicide".
A Wasze?
Tylko mi się tu nie obrażać na taki wątek  _________________ http://www.facebook.com/BogeyMusic - polub mnie
http://www.bogeymusic.net
http://www.mondaysession.pl - coverband. "Crazy little thing called love": http://www.youtube.com/watch?v=B-oDqVgO0xk |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Kwi 28, 2004 9:21 am Temat postu: |
|
|
Prawie polowa materialu na plytach z okresu 1982-86... Nie- najmniej genialne; czesc naprawde kiepska moim zdaniem...
Jesli juz mialbym wymienic te najslabsze...:
BODY LANGUAGE
COOL CAT
MAN ON THE PROWL
MACHINES
PAIN IS SO CLOSE TO PLEASURE
FRIENDS WILL BE FRIENDS (sorry, ale banal do kwadratu...)
DON'T LOSE YOUR HEAD
i niespodzianki(?)
RADIO GA-GA (utwor dobry, ale ja go juz nie moge zniesc...)
I WANT TO BREAK FREE (patrz: Radio Ga-Ga)
WE ARE THE CHAMPIONS (jeszcze raz uslysze- bede gryzl...) _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Hoder

Dołączył: 20 Lis 2003 Posty: 657 Skąd: Marklowice/Poznań
|
Wysłany: Sro Kwi 28, 2004 10:01 am Temat postu: |
|
|
Jak to już gdzieś napisałem i tak jak to Fenderek zauważyć raczył spora część materiału 'czteroletniego':
niemal cała płyta Hot Space (bez Under Pressure)
i np. Man On The Prowl, Keep Passing The Open Windows itp. _________________ czemu bracie robisz ku*wę z muzyki |
|
| Powrót do góry |
|
 |
rodzynek2
Dołączył: 03 Lis 2003 Posty: 1336 Skąd: Chorzów
|
Wysłany: Sro Kwi 28, 2004 10:31 am Temat postu: |
|
|
| z niewielkimi wyjątkami piosenki z albumów od "The Game" do AKOM |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Kwi 28, 2004 12:03 pm Temat postu: |
|
|
| Hoder napisał: | | bez Under Pressure |
Musze przyznac, ze przez dlugi czas nie za bardzo przepadalem za tym utworem i uwazalem go za prosty i nudny... Az do momentu kiedy na GVH2 uslyszalem wersje instrumentalna... Rany, ta piosenka jest naprawde zlozona i skomplikowana! Teraz nie moge sie od niej oderwac, zwlaszcza wersji z Budapesztu labo Milton Keynes... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Zbyszek

Dołączył: 25 Kwi 2004 Posty: 158 Skąd: Żuromin
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Zbyszek

Dołączył: 25 Kwi 2004 Posty: 158 Skąd: Żuromin
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Leniu

Dołączył: 06 Kwi 2004 Posty: 2432 Skąd: Przemyśl / Kraków
|
Wysłany: Sro Kwi 28, 2004 12:50 pm Temat postu: |
|
|
Nie lubię:
Body Language
She Makes Me
Party
Machines & Man on the prowl
I jeszcze 'tego' trochę by się znalazło...
Ostatnio zmieniony przez Leniu dnia Nie Mar 13, 2005 8:25 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mancin
Dołączył: 16 Gru 2003 Posty: 333
|
Wysłany: Sro Kwi 28, 2004 1:13 pm Temat postu: |
|
|
man of the prowl
pain is so close to pleasure
party |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Karolina

Dołączył: 16 Sty 2004 Posty: 1655 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Sro Kwi 28, 2004 1:30 pm Temat postu: |
|
|
Nienawidze utworów: Bohemian Rhapsody, We Are The Champions i Innuendo hahaha żartowałem
Oto moja lista niezbyt ulubionych kawałków Queen:
1. In The Lap Of The Gods (pierwsza wersja)
2. Body Language
3. Seaside Rendezvous
4. Good Company _________________ Crazy Little Thing Called Love - 05/09/09 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Leniu

Dołączył: 06 Kwi 2004 Posty: 2432 Skąd: Przemyśl / Kraków
|
Wysłany: Sro Kwi 28, 2004 1:32 pm Temat postu: |
|
|
Jak ja mogłem wytypować Lazing On ASunday Afternoon? Musiałem jeszcze mało znać Queen 
Ostatnio zmieniony przez Leniu dnia Nie Mar 13, 2005 8:23 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Kwi 28, 2004 2:26 pm Temat postu: |
|
|
| Stack napisał: | Qrde, myślałem że mam całe Milton Keynes, a nie mam Under Pressure stamtąd!!  |
A masz: Action This Day, Back Chat, Get Down Make Love, Crazy Little Thing Called Love albo Sheer Heart Attack...? Te zostaly z przekazu telewizyjnego wyedytowane...
| Roger_Taylor napisał: | zaskoczył mnie post Fenderka |
Dlaczego...? Obrazilem swietosc krytykujac takie cuda jak "Champions" czy "Ga-Ga"...? Sorry, ale... ja uwazam ze "Lazing on A Sunday Afternoon" jest 100 razy lepszym utworem od wyzej wymienionych... Popularnosc to jedno, a... de gustibus non disputandum est...
Mysle ze te ktore wymienilem slyszalem zdecydowanie za duzo razy, ZWLASZCZA "Champions", ktore stalo sie wrecz dla mnie utworem "obciachowym"... Tak, macie teraz okazje oskarzyc mnie o nie bycie prawdziwym fanem i podobne duperele...  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Zbyszek

Dołączył: 25 Kwi 2004 Posty: 158 Skąd: Żuromin
|
Wysłany: Sro Kwi 28, 2004 2:40 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | ZWLASZCZA "Champions", ktore stalo sie wrecz dla mnie utworem "obciachowym" |
No to rozpęta się burza.... Nie no, szczerze to mam podobne odczucia ale przyczyną też jest właśnie to, że słyszałem je zbyt dużo razy. Pamiętam, jak pierwszy raz usłyszałem WATCH, to puszczałem to non stop tak mi się podobało
| Cytat: | | A masz: Action This Day, Back Chat, Get Down Make Love, Crazy Little Thing Called Love albo Sheer Heart Attack...? Te zostaly z przekazu telewizyjnego wyedytowane... |
No właśnie nie mam... gdzie to można zdobyć? _________________ http://www.facebook.com/BogeyMusic - polub mnie
http://www.bogeymusic.net
http://www.mondaysession.pl - coverband. "Crazy little thing called love": http://www.youtube.com/watch?v=B-oDqVgO0xk |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Leniu

Dołączył: 06 Kwi 2004 Posty: 2432 Skąd: Przemyśl / Kraków
|
Wysłany: Sro Kwi 28, 2004 2:40 pm Temat postu: |
|
|
Tu były głupoty 
Ostatnio zmieniony przez Leniu dnia Nie Mar 13, 2005 8:22 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Kwi 28, 2004 2:55 pm Temat postu: |
|
|
| Stack napisał: | No to rozpęta się burza.... |
Nie pierwsza i pewnie nie ostatnia... (patrz profil)
| Stack napisał: | | Pamiętam, jak pierwszy raz usłyszałem WATCH, to puszczałem to non stop tak mi się podobało |
Tez kiedys bardzo lubilem; ciagle uwazam ze utwor skonstruowany jest naprawde swietnie (choc jeszcze lepiej skonstruowana jest melodia "Spread Your Wings"), ale... ILE RAZY MOZNA!!!
| Stack napisał: | | No właśnie nie mam... gdzie to można zdobyć? |
Nie wiem- sam ich nie mam... Ale mysle ze paru ludzi z FORUM to ma! _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mancin
Dołączył: 16 Gru 2003 Posty: 333
|
Wysłany: Sro Kwi 28, 2004 4:50 pm Temat postu: |
|
|
a kiedyś forumowicze napisali,ze to w sumie dobrze,ze WATCH jest grane na WSZELKICH imprezach sportowych, bo przez to ludzie poznają Queen |
|
| Powrót do góry |
|
 |
MarcinN Site Admin

Dołączył: 30 Paź 2003 Posty: 1159 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Kwi 28, 2004 7:00 pm Temat postu: |
|
|
Akurat to mnie nijak nie przekonuje.
To, że jest grane często, nie musi oznaczać, że jest to utwór dobry.
Fakt, że ludzie poznają dzięki temu Q nie musi oznaczać ani tego, że ich zachęci do dalszego poznawania, ani też nie oznacza, że nie ma od niego lepszych.
Krótko mówiąc dla mnie jest to utwór popularny. Nic więcej. W ogóle prawdę powiedziawszy mam pewną alergię na słowo 'hit', czemu już pewnie niejednokrotnie dawałem wyraz. Oznaczałoby to, że godne zainteresowania są głównie popularne 3-minutowe piosenki ukazujące się na singlach.
Oprócz WATC mam też kilka utworów, które mi niezbyt odpowiadają. Choćby wspomniane "Friends Will Be Friends" czy "It's a Hard Life". Kilka innych też by się znalazło, głównie z lat 80. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Czw Kwi 29, 2004 2:37 pm Temat postu: |
|
|
| MarcinN napisał: | | To, z˙e jest grane cze˛sto, nie musi oznaczac´, z˙e jest to utwór dobry. Fakt, z˙e ludzie poznaja˛ dzie˛ki temu Q nie musi oznaczac´ ani tego, z˙e ich zache˛ci do dalszego poznawania, ani tez˙ nie oznacza, z˙e nie ma od niego lepszych.(...) W ogóle prawde˛ powiedziawszy mam pewna˛ alergie˛ na s?owo 'hit', czemu juz˙ pewnie niejednokrotnie dawa?em wyraz. Oznacza?oby to, z˙e godne zainteresowania sa˛ g?ównie popularne 3-minutowe piosenki ukazuja˛ce sie˛ na singlach. |
Mam czasami wrazenie ze wlasnie te dwa pojecia sa czesto bezsensownie uwazane za synonimy- to ze utwor jest popularny i czesto grany automatycznie ma znaczyc ze jest dobry... albo wsrod fanow- utwory "legendarne" czy "niezwykle popularne" nie moga byc krytykowane, bo przeciez niby sa tak dobre... Moze najbardziej chwytliwe- w porzadku... Ale na pewno nie najlepsze...
Mysle, ze moglbym pojsc nawet odrobine dalej- nie dosc ze wcale nie sa to utwory najlepsze, bardzo czesto sa to po prostu utwory... najlatwiejsze... Badzmy szczerzy- najczesciej (z paroma wybitnymi wyjatkami, np "Innuendo") aby osiagnac komercyjny sukces, trzeba przemowic nie tylko do oddanych fanow danego wykonawcy, ale ZWLASZCZA do szerokiego odbiorcy, na codzien z muzyka artysty niewiele majacego wspolnego... Aby do takiego przemowic, trzeba pojsc na kompromis, wyposrodkowac, bo tylko w ten sposob mozna odniesc zamierzony skutek- wywarcie wrazenia na jak najwiekszej ilosci osob... W rezultacie singlowe "hity" to zazwyczaj utwory kompletnie wyrwane z kontekstu, czesto nie majace jakiegokolwiek przelozenia na ogol tworczosci danego wykonawcy, bezustannie grane przez wszelakie stacje radiowe jako ze sa to nagrania doskonale wszystkim znane, a przez to... NIE PRZESZKADZAJACE... Pogodzmy sie z tym- muzyka komercyjna to nie forma sztuki, to "tapeta", swego rodzaju "background", soundtrack naszych codziennych czynnosci... Iluz to ludzi codziennie goli sie albo je obiad przy dzwiekach "Somebody To Love" granego przez jakis Kolor czy inne RMF FM... Nie ma w tym nic zlego- nie chce byc zle zrozumiany! Ale generalnie rzecz ujmujac "hity" sa nagraniami malo wymagajacymi od sluchacza, neutralnymi, sa czasem wrecz czystym produktem...
ciekawe jest to, ze jeszcze w 1979 Brian w wywiadzie zarzekal sie iz Queen nie jest zespolem singlowym... Minelo kilka (3-5) lat i Queen bylo zespolem WYLACZNIE singlowym, jako ze plyty z tego okresu przestaly nosic jakiekolwiek znamiona zamknietych calosci i byly po prostu zbieraninami potencjalnych komercyjnych sukcesow (pamietajcie- od kazdej reguly sa wyjatki, wiec i na albumach z lat 82-86 sa pojedyncze ambitne rzeczy...)
To co tu mowie nie ma pejoratywnego wydzwieku- po prostu stwierdzam fakty; byc moze wlasnie dlatego czesc fanow od WATC, WWRY czy IWTBF preferuje np. "White Man", "Flick Of The Wrist", "Death On Two Legs" czy "White Queen"- np. dla mnie to wlasnie TE i TAKIE utwory decyduja o sile Queen... Lubiac "Champions" albo "Ga-Ga" nietrzeba byc fanem- wystarczy kupic sobie "Platinum Collection" i juz... Zeby docenic w calosci fenomen "Krolowej" trzeba wg mnie pogrzebac glebiej i znalezc "przwdziwe" skarby i perelki...
Cal ta tyrada nie dotyczy tylko Queen... Metallica odniosla najwiekszy sukces duzo bardziej neutralnym od wszystkich poprzednich nagraniem- "Enter Sandman" czy balladami "Nothing Else Matters" i "The Unforgiven"... Czy daja one jakiekolwiek pojecie o tym jak brzmia poprzednie cztery plyty zespolu...? ZUPELNIE NIE! A co z Pink Floyd...? Praktycznie kazdy zna i slyszal "Another Brick In The Wall- part 2", ale juz niewielu wie, ze jest to bardzo wazny fragment GENIALNEGO concept albumu, wyrwany z kontekstu fragment wiekszej calosci... O tworczosci Floydow w ogole nie mowiacy kompletnie nic... Genesis- utwory jak "I Can't Dance" czy "Jesus He Knows Me" moga byc tylko zrodlem dezorientacji, jesli ktos szukajac podobnych nagran kupi plyte "Foxtrot" albo "Nursery Crime"... Yes- "Owner Of The Lonely Heart" nie ma nic wspolnego z tak wspanialymi rzeczami jak "Close To The Ege"... Led Zeppelin- mozna przezyc szok szukajac kolejnych "Schodow do Nieba" na "II" czy "Physical Graffiti"...Itd, itd. itd.- lista jest nieskonczenie dluga... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Hoder

Dołączył: 20 Lis 2003 Posty: 657 Skąd: Marklowice/Poznań
|
Wysłany: Pią Kwi 30, 2004 1:21 pm Temat postu: |
|
|
zgadzam się z Fenderkiem całkowicie - singlowe kawałki często nie mówią nic o prawdziwym obliczu wykonawcy, ale dzięki temu spora część 'rzeszy ludzkości' (przeprszam za zawiły styl ) kupi całą płytę, przesłucha kilka razy i być może dotrze do niej prawdziwy sens utworu słyszanego w radio czy TV. ja miałem podobną sprawę z WWRY - jako bardzo młody osobnik słyszałem tenże utwór na wszelkiego rodzaju imprezach sportowych i automatycznie kojarzył mi się z siatkówką, hokejem etc. (nie wsłuchiwałem się w tekst, bo trudno usłyszeć słowa przez TV, a poza tym miałem niewiele jesieni na grzbiecie). jednym słowem WWRY kojarzyło mi się ze sportem - dopiero po paru latach usłyszałem ją na płycie, przeczytałem słowa i dotarło do mnie, że nie jest to tandetna pioseneczka stadionowa, ale wielkie dzieło! czasem więc piosenka nabiera zupełnie innego znaczenia na albumie niż na singlu. _________________ czemu bracie robisz ku*wę z muzyki |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pią Kwi 30, 2004 1:28 pm Temat postu: |
|
|
| Hoder napisał: | | czasem więc piosenka nabiera zupełnie innego znaczenia na albumie niż na singlu. | To jest dokladnie to co mialem na mysli piszac o Pink Floyd i "Another Brick In The Wall"- sama w sobie jest dosc blaha i banalna pioseneczka; na plycie jest wazna czescia jednej GENIALNEJ calosci, absolutne dzielo! _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Hoder

Dołączył: 20 Lis 2003 Posty: 657 Skąd: Marklowice/Poznań
|
Wysłany: Pią Kwi 30, 2004 1:35 pm Temat postu: |
|
|
co do Pink Floyd - kiedyś w wakacje wyjechałem do rodzinki i któryś z kuzynów miał na dysku The Wall. oglądnąłem raz: ' totalnie odjechane', oglądnąłem drugi raz: 'na pewno jest to coś innego', oglądnąłem trzeci raz:'przegenialne!' - tak samo jest (tak mi się wydaje) z wszystkimi wielkimi zespołami: na pierwszy rzut oka (ucha ) się nie podoba. dopiero za kolejnymi kilkoma razami odkrywa się pełnię dźwięków i geniusza wykonawcy _________________ czemu bracie robisz ku*wę z muzyki |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Crowly

Dołączył: 17 Kwi 2004 Posty: 1570 Skąd: z Trzebnicy
|
Wysłany: Pią Kwi 30, 2004 2:05 pm Temat postu: |
|
|
Których utworów ja nie trawię?
Staying Power (wolę demo)
Body Language
It`s a Hard Life
In Only Seven Days
Party
My Baby Does Me
Get Down Make Love
Znalazło by się jeszcze, ale póki co wystarczy tego jechania po repertuarze : - ) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
miraclequeen
Dołączył: 17 Mar 2004 Posty: 310
|
Wysłany: Nie Lip 25, 2004 12:43 am Temat postu: Re: Najgorszy utwór/utwory Queen... |
|
|
| Stack napisał: |
"Khashoggi's Ship"
|
Nie no, Khashoggi's Ship to świetny utwór. Jeden z moich ulubionych na The Miracle.
Ostatnio zmieniony przez miraclequeen dnia Nie Mar 13, 2005 11:19 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
miraclequeen
Dołączył: 17 Mar 2004 Posty: 310
|
Wysłany: Nie Lip 25, 2004 12:50 am Temat postu: |
|
|
Oto lista najgorszych wg mnie utworów Queen:
1. Who Needs You
2. Fun It
3. Staying Power
4. Body Language
5. More Of That Jazz
do tego jeszcze może All Gods People, WWRY, WATC, Machines, Gimme The Prize ... i to chyba tyle
Ostatnio zmieniony przez miraclequeen dnia Nie Mar 13, 2005 11:30 pm, w całości zmieniany 3 razy |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Tstankie

Dołączył: 07 Maj 2004 Posty: 709 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Nie Mar 13, 2005 10:04 pm Temat postu: |
|
|
Pain is so close to pleasure - najgorsza, nie nadawałaby sie chyba nawet na Mr Bad Guy _________________ Tomek
Brian May Moje aukcje Moje aukcje |
|
| Powrót do góry |
|
 |
dudek

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 493 Skąd: Pasikurowice (k/Wrocławia)
|
Wysłany: Nie Mar 13, 2005 10:40 pm Temat postu: |
|
|
Aż dziw, że nikt nie wymienił Sheer Heart Attack... szczerze nienawidzę.
Poza tym niektóre kawałki z HS: Staying Power, Dancer, Body Language.
Machines raczej też nie bardzo, również The Invisible Man. Z The Game jakoś nie podeszły mi (może kwestia czasu, tak było z paroma innymi) Dragon Attack i Don't Try Suicide. Hmm... If You Can't Beat Them.
Oczywiście jeszcze kilka tych, które mnie nie bolą - co najwyżej przechodzą niezuważone. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Nie Mar 13, 2005 11:41 pm Temat postu: |
|
|
Kurde, co za dziwny zbieg okoliczności, właśnie dziś też chciałem odkopać ten temat... Ok, teraz wymienię utwory, które uważam za najgorsze, ale nie te, które mi się najmniej podobają (bo np. nie wierzę, że SHA IFCBT, WNY, TIM, MOTJ, AGP, SP, Dancer, Dragon Attack, Fun It, Don't Try Suicide, WWRY, WATCh, Khashogghi's Ship, GTP mogą być tymi najgorszymi...podejrzewam że się Wam po prostu nie podoba i dlatego tak uważacie...ale oczywiście nie będe Wam bronił wyrażania własnej opinii):
Pain Is So Close To Pleasure-"sztampowe" jak cholera, bez polotu, to ma być Queen ?
Body Language-fajne basy, fajny klimat, ale zbyt monotonne (ale ja mimo wszystko bardzo lubię ten utwór)
Machines-także bardzo lubię, ale jest przeładowany elektroniką, pomysł dobry, ale jak na Queen to dość przeciętnie
Man On The Prowl- może i fajny rock'n'roll, ale nie pasuje mi kompletnie do The Works i dlatego jest to najmniej lubiany przeze mnie utwór Queen. Wydaje mi się, że piosenka byłaby uznawana za dobrą, gdyby nie to, że znalazła się na The Works (mogłaby być np. na The Game)
Jak widać, nie ma tu niczego z lat 70. Dzieje się tak, gdyż uważam, że w latach 70 nie było słabej piosenki jako takiej... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
dudek

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 493 Skąd: Pasikurowice (k/Wrocławia)
|
Wysłany: Pon Mar 14, 2005 12:23 am Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | (bo np. nie wierzę, że [...] mogą być tymi najgorszymi...podejrzewam że się Wam po prostu nie podoba i dlatego tak uważacie...ale oczywiście nie będe Wam bronił wyrażania własnej opinii) | W zasadzie wymeiniłem utwory, które mi się bardzo nie podobaja, ale gdybym miał mówić o najgorszych kawałkach Queen - mogę uzasadnić tenże sam wybór. SHA - kompletny brak pomysłu, a ta namiastka melodii podana w tak kakofoniczny i nieznosny sposób, że po prostu nie trawię. Staying Power czy Dancer - kiedy ostatnio słuchałem HS, a prawde powiedziawszy dawno to było, wydały mi się strasznie podobne i nudne, stąd uważam je za utwory kiepskie. Dobry utwór to taki, który mnie w jakiś sposób zainteresuje, wciągnie, że o wywarciu wrażenia nie wspomnę.
DTS i DA mają taki mocno game'owy charakter (mówie o dość charakterystycznej formie tych kawałków - o eksponowaniu sekcji i jakby osnuciu na tym wokalu i gitary), byc może kwestia wsłuchania się (podobnie było z AOBTD - tez z początku mnie nie kręcił).
Invisible Man - "plastikowo" brzmiący, niezbyt ciekawa linia melodyczna.
A nawet jeśli kawałki te w jakistam sposób nie są słabe, to - tak jak zauważył autor tematu - mówimy o tych najmniej genialnych . A takimi dla mnie są właśnie kawałki z HS czy inne wymienione - po prostu nie taki Queen lubię najbardziej. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pon Mar 14, 2005 12:30 am Temat postu: |
|
|
machines, man on the prowl, pain/pleasure, las palabras, life is real, pu out the fire, mad the swine (nie wiem jakos nie moge sie do tego przekonac)... to jest to co mi przychodzi na poczatku do glowy.. dalej juz bym muial sie zastanawiac wiec ten wybor jest chyba najlepszy ode mnie... _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
usmc

Dołączył: 16 Lis 2003 Posty: 1272 Skąd: Galway / Kraków
|
Wysłany: Pon Mar 14, 2005 12:42 am Temat postu: |
|
|
Powtorze za reszta: Machines, Man On The Prowl, Pain Is So Close To Pleasure _________________ "Are you ready? Are you ready brothers and sisters?"
PFQ - Fan nr. 10  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|