FAQFAQ
SzukajSzukaj
UżytkownicyUżytkownicy
GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja

ProfilProfil
Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości
ZalogujZaloguj

Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna
Użytkownikami tego forum nie są wyłącznie (i w większości) członkowie Polskiego Fanklubu Queen, dlatego ogółu opinii prezentowanych na forum nie można traktować jako opinii Fanklubu, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru.
Polski Fanklub Queen

Czat.Queen.PL!
Innuendo i Made In Heaven przereklamowane?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> Queen - Ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Innuendo i Made In Heaven przereklamowane?
o.O Herezja! Gdzie Inkwizycja?!
49%
 49%  [ 27 ]
Nie potrafię oddzielić historii od muzyki.
3%
 3%  [ 2 ]
Coś w tym jest...
23%
 23%  [ 13 ]
Trafiono w dychę!
5%
 5%  [ 3 ]
Zbanować Bizona
18%
 18%  [ 10 ]
Wszystkich Głosów : 55

Autor Wiadomość
mumin_king



Dołączył: 14 Cze 2006
Posty: 6343
Skąd: Rzekuń

PostWysłany: Czw Lut 19, 2009 10:59 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wy kutwa czytata posty? Twisted Evil

Mi nie chodzi o to, że Innuendo jest płytą porównywalną do AKOM czy Hot Space, tylko że na forum jest znana jako genialna. I dla mnie dla tego jest przereklamowana, bo na status genialnej zupełnie nie zasługuje.
_________________


GGP - na spotkanie ze świeżoscią

Bój się bloga NOWOŚĆ Exclamation BLOG MUMINA Exclamation

wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen WP Kontakt
Qnegunda



Dołączył: 20 Lip 2005
Posty: 2030
Skąd: Poznań/Warszawa

PostWysłany: Czw Lut 19, 2009 11:00 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

O Innuendo nie będę się rozpisywać, bo tutaj właściwie dysponuję jedynie truizmami. Co do MIH-u, zawsze ten album traktowałam bardzo wybiórczo i tak po prawdzie ograniczyłam się do Mother's Love, które jest jak dla mnie w piętnastce-dwudziestce najlepszych queenowych utworów. Może z punktu widzenia jakichś poszukiwań artystycznych zwyczajne przearanżowanie i napakowanie łzawych tytułów na jednej płycie jest błędne, chociaż kompozycjom Freda na pewno wyszło to na lepsze z tego względu, że wreszcie dało się ich posłuchać. Samo MIH wydaje mi się lepsze niż The Game, Hot Space czy The Works, bo mimo patetyzmu, pseudomistycyzmu, atmosfery romantycznej śmierci idola milionów i innego blablabla natężenie sztuczności jest mniejsze, niektóre melodie są przecież całkiem zgrabne i nie odpychają. Patrząc z czysto muzycznego punktu widzenia, bo teksty większościowo rażą przeciętnością... Ot no, taki sobie album. To chyba najgorsze - nie wzbudza we mnie ani euforii, ani poczucia szczególnej doń nienawiści. Możemy być wdzięczni za piękne Mother Love, ot.
_________________
W avatarze jest lemur, gdyby kto nie wiedział. W domu wygląda tak samo.

Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
daga
Site Admin


Dołączył: 29 Paź 2003
Posty: 11065
Skąd: Warszawa - Ursynów

PostWysłany: Czw Lut 19, 2009 11:12 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

mumin_king napisał:
Wy kutwa czytata posty? Twisted Evil

Mi nie chodzi o to, że Innuendo jest płytą porównywalną do AKOM czy Hot Space, tylko że na forum jest znana jako genialna. I dla mnie dla tego jest przereklamowana, bo na status genialnej zupełnie nie zasługuje.


Gdzieś ty to wyczytał? Twisted Evil Przecież ostatnio na tym Forum wszyscy piszą anty Queen, że jest be i jest mi źle i po co jak to słucham.

My czytamy posty, dyskusja się rozwija.

Innuendo zasługuje na przereklamowanie, ale MIH już nie.
_________________
http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
BeBe



Dołączył: 27 Gru 2006
Posty: 4252
Skąd: FAC 51

PostWysłany: Czw Lut 19, 2009 11:18 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

mumin_king napisał:
Wy kutwa czytata posty? Twisted Evil

Mi nie chodzi o to, że Innuendo jest płytą porównywalną do AKOM czy Hot Space, tylko że na forum jest znana jako genialna. I dla mnie dla tego jest przereklamowana, bo na status genialnej zupełnie nie zasługuje.


Dlaczego nie zasługuje ? Gdzieś tam pisałeś, że tekst do "I can't live with you" jest banalny. A pytam - kiedy ich teksty nie były banalne ? Queen przecież było zespołem, który robił sobie jaja i był banalny do szpiku kości.
Jezeli piosenki takie jak Innuendo, IGSM, TATDOOL czy Don' try so hard są błahe, jeżeli Bijou, Hitman, SMGON czy Innuendo nie są kompozycjami GENIALNYMI i jeżeli solówka w Bijou i klimat w Innuendo jest jedyny w twórczości Q, to niech ja się nie znam - ale to jest właśnie cudowne.
_________________
Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.


Ostatnio zmieniony przez BeBe dnia Czw Lut 19, 2009 11:18 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Anka793



Dołączył: 31 Paź 2003
Posty: 315
Skąd: Warszawa / Lublin

PostWysłany: Czw Lut 19, 2009 11:18 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

le_mmor napisał:
Co do MIH, wiem, że ta płyta ma wielu wrogów. Że składak, Frankenstein, marketingowe cudeńko, które narobiło ludziom sieczki z mózgu, że to niby wszystko w 1991 roku było nagrywane. Tylko co z tego, skoro jest na niej pełno tak zajebistych utworów jak TMLWKY, Mother Love czy Winter's Tale?


Właśnie. Ja uwielbiam Made In Heaven i nie dlatego, że słuchając rozpaczam nad tym jak Freddie cierpiał, że tu śmierć, tam zbyt dużo miłości cię zabije, tam pozwól mi żyć, srata tata. Muzyka sama w sobie jest świetna, aranżacje GENIALNE, podniosły nastrój, który w Queen uwielbiam. Znane utwory lepsze niż w pierwotnych wersjach (oprócz I Was Born... które lubię bardziej z Mr Bad Guya). Let Me Live uważam za wielki utwór ze świetną aranżacją. Płyta jest bardzo dobrze wyprodukowana, dopracowana. Melodie przepiękne. Poza tym nie uważam, żeby zespół nachalnie sugerował coś. W końcu są tam takie utwory jak You Don't Fool Me, A Winter's Tale, I Was Born To Love You, It's A Beautiful Day które nie są smutne, wręcz przeciwnie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG WP Kontakt
mumin_king



Dołączył: 14 Cze 2006
Posty: 6343
Skąd: Rzekuń

PostWysłany: Czw Lut 19, 2009 11:24 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

BeBe napisał:
Dlaczego nie zasługuje?


Odpowiem dośc prostym, ale myślę że dość wymownym stwierdzeniem. Bo Innuendo jest albumem strasznie nierównym.
Są piosenki, które dają moc i większość wymieniłeś (ja bym odjął Hitmana, który jest zbyt chaotyczny na to by znaleźć się w takiej 'elicie'), ale prócz tego jest W Pustyni i W Puszczy, Delaja, czy Can't Live With You.

ANATO czy znienawidzonego przez Ciebie Queen II (swoją drogą niedoceniać zmian tempa w Marszu Czarnej Królowej też trzeba potrafić xD) gdzie całość genialnie wspólgra i jest jednym nierozbitym monoliteml nie mają takiego problemu.
_________________


GGP - na spotkanie ze świeżoscią

Bój się bloga NOWOŚĆ Exclamation BLOG MUMINA Exclamation

wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen WP Kontakt
BeBe



Dołączył: 27 Gru 2006
Posty: 4252
Skąd: FAC 51

PostWysłany: Czw Lut 19, 2009 11:27 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

ANATO to w ogóle świętość, której ruszanie powinno być karane obcięciem rąk Razz
Ja rozumiem, że Innuendo ma miejsca słabe, ale mimo wszystko nie widać ich na tle tych wielkich kompozycji, które można bez problemu postawić obok BoRhap chociażby.
No i obok ANATO nie ma takiej płyty Q, która nie miałaby słabych miejsc.
_________________
Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
futureal



Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 554
Skąd: Edge of Darkness

PostWysłany: Pią Lut 20, 2009 9:36 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

MiH nie znam i nie prędko poznam ale....

właśnie Innuendo ciekawa sprawa, na wstępie napiszę ,że na pewno jest to wielka płyta dla Queen, dla rocka, jest to takie można powiedzieć zjawisko muzyczne, biorąc pod uwagę okoliczności nagrywania ale jeśli mam oceniać czysto muzycznie to uważam ,że ten album po pierwsze mógłby być krótszy ,a po drugie nie wyszło już tu chyba tak bardzo nagromadzenie różnych styli na jeden album co bardzo wychodziło w latach 70.
Zresztą ma też znaczenie nasz gust muzyczny, ja np. jestem fanem innej muzyki niż stylistka większości kawałków na tej płycie ,mogę docenić These Days...ale przecież nie zmuszę się żeby jakoś specjalnie lubieć, bo po pierwsze nie jestem aż takim fanem Queen, a po drugie wolę Freddiego pamiętać z innych czasów(nie ,wcale nie z czasów Works i AKOM...)
Don't Try So Hard i Bijou mają coś w sobie ale też nie zaliczyłbym ich do najlepszych kawałków Queen, natomiast rozkrzyczany Hitman nie robi na mnie jakiegoś większego wrażenia i wcale tam jakoś nie czuję heavy-metalu (dużo bardziej w Was It All Worth It) ,raczej taki brudny rock and roll z ciężkim riffem. Wielu tak wyśmiewa Works a przecież taki Hammer to Fall zmiata ten kawałek z powierzchni ziemi .

I Can't Live with You czy All God's People wg.mnie na każdej innej płycie byłyby wypełniaczami ,tu nie są, bo każdy kto kocha ten album stara się je sztucznie wywyższać ,tak myślę ,jak dla mnie to straszliwie słabe utwory a banalna melodia w I Can't Live with You sprawia że ciężko go dosłuchać do końca. Powiedzmy że Delilah to taki żart muzyczny, więc go nie liczę, tyle że wolę żarty muzyczne z lat 70 w wykonaniu Queen.

Co do dużych plusów, na pewno utwór tytułowy i śmiem powiedzieć,że jest dużo lepszy od każdego innego na tej płycie ,niebywały dramatyzm, prawdziwe nawiązania do twórczości lat 70, znakomity riff, wokal ,klimat i ta świetna część ze zwolnieniem i ostrym solem gitarowym-mistrzostwo...drugim wielkim kawałkiem jest Show Must Go On i choć uważam ,że jest troszkę przereklamowany,to faktycznie dramatyzm tego utworu aż biję po oczach i taka jego wielkość. Bardzo lubię ostry i dynamiczny Headlong z fajnymi gitarowymi efektami i świetnymi melodiami. Perfekcyjnie zagrane są I'm Going Slihgty Mad i Ride the Wild Wind które lubię, zwłaszcza ten drugi ,który ma brzmienie jakby z lat 80, który stylistycznie pasowałby jak dla mnie na Miracle.

Tak więc wolę inne płyty, zdaję sobię sprawę że dla dziennikarzy ,znawców muzycznych czy większości fanów rocka, Innuendo to najlepsza płyta Queen(lub obok ANATO) ale może właśnie dlatego ja uważam inaczej, jak dla mnie płyty z lat 70 mają w sobie taką dawkę pozytywnego kiczu z których utożsamiam Queen, natomiast Innuendo jest nagrane w duchu swojej epoki której nie lubię ,pewnie dlatego niektórzy tak wysoko cenią Innuendo i właśnie Made in Heaven ,dla mnie Queen ma być niepoważny,tak trochę z innego swiata, rozumiem motywy muzyków, mogę to docenić, ale na przyjemność słuchania jakoś nie wpływa.
_________________
Someone Chasing I Cannot Move
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
mumin_king



Dołączył: 14 Cze 2006
Posty: 6343
Skąd: Rzekuń

PostWysłany: Pią Lut 20, 2009 10:38 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

BeBe napisał:
No i obok ANATO nie ma takiej płyty Q, która nie miałaby słabych miejsc.


Dlatego reszta jest dobra a nie genialna. Razz

Dla mnie genialne jest coś, co rozwala każdą sekundą trwania. Z Innuendo nie ma się takich doznan w całym zakresie.

Anka793 napisał:
Muzyka sama w sobie jest świetna, aranżacje GENIALNE, podniosły nastrój, który w Queen uwielbiam.


Eee tam. Spójrzy na Who Wants To Live Forever. Tam jest podniosły nastrój i buduje on nie tylko klimat ale też i moc kawałka. A na MIH takie Too Much Love Will Kill You traci swoją dziewiczość z wersji Brianowskiej, właśnie przez taki podniosły nastróje utwór traci to co miał najpiękniejsze.

Anka793 napisał:
W końcu są tam takie utwory jak You Don't Fool Me, A Winter's Tale, I Was Born To Love You, It's A Beautiful Day które nie są smutne, wręcz przeciwnie.


Są wesołe? I Was Born To Love You na pewno It's A Beautiful Day w mniejszym stopniu, ale A Winter's Tale i You Don't Fool Me na pewno nie nazwał bym utworami wesołymi. Być może nie są smutne, ale jednak wprowadzają w stan takiej nostalgii, a to nie jest zbyt budujące doznanie. Wink
_________________


GGP - na spotkanie ze świeżoscią

Bój się bloga NOWOŚĆ Exclamation BLOG MUMINA Exclamation

wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen WP Kontakt
Anka793



Dołączył: 31 Paź 2003
Posty: 315
Skąd: Warszawa / Lublin

PostWysłany: Pią Lut 20, 2009 1:54 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

mumin_king napisał:
Eee tam. Spójrzy na Who Wants To Live Forever. Tam jest podniosły nastrój i buduje on nie tylko klimat ale też i moc kawałka. A na MIH takie Too Much Love Will Kill You traci swoją dziewiczość z wersji Brianowskiej, właśnie przez taki podniosły nastróje utwór traci to co miał najpiękniejsze.


No WWTLF też lubię i stawiam na równi z kawałkami z Made in Heaven. A ta dziewiczość TMLWKY z wersji Brianowej to akurat mi do końca nie odpowiada. Zdecydowanie wolę bogatą aranżację z MiH, podniosłą, moim zdaniem utwór nic nie traci, ale wręcz zyskuje na swojej wymowie, na dramatyzmie i sile. Brianowa wersja jest taka surowawa i za skromna jak dla mnie. A w MiH mamy to niezwykłe solo gitarowe, miodzio po prostu Very Happy.

mumin_king napisał:
Są wesołe? I Was Born To Love You na pewno It's A Beautiful Day w mniejszym stopniu, ale A Winter's Tale i You Don't Fool Me na pewno nie nazwał bym utworami wesołymi. Być może nie są smutne, ale jednak wprowadzają w stan takiej nostalgii, a to nie jest zbyt budujące doznanie. Wink


Wprowadzają w stan nostalgii bo wiemy w jakich okolicznościach były nagrane, że płyta została wydana po śmierci Freddiego itd. Ale same w sobie nie są smutne. Tutaj prawie wszyscy piszą, że zespół na siłę wciska fanom ten nastrój, utwory w których dominują tematy śmierci itd. Moim zdaniem to nieprawda. Spójrzmy chociaż co wybrali z Mr Bad Guya - I Was Born... trudno o bardziej optymistyczny kawałek. A Winter's Tale wprowadza nastrój takiego spokoju, idylliczny obraz zimy, dzieci bawiące się w śniegu i łabędzie pływające po jeziorze. Taki pogodny obraz, spokój i błogość. Gdzie tu epatowanie śmiercią? Albo Let Me Live. Niektórzy na siłę próbują się w każdym utworze doszukiwać aluzji do stanu zdrowia Freddiego. Fakt, ten utwór można odczytywać na dwa sposoby. Ale zespół niczego nie narzuca. Tak naprawdę to Let Me Live opowiada o zaborczej miłości między dwojgiem ludzi.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG WP Kontakt
mumin_king



Dołączył: 14 Cze 2006
Posty: 6343
Skąd: Rzekuń

PostWysłany: Sob Lut 21, 2009 11:20 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Anka793 napisał:
No WWTLF też lubię i stawiam na równi z kawałkami z Made in Heaven. A ta dziewiczość TMLWKY z wersji Brianowej to akurat mi do końca nie odpowiada. Zdecydowanie wolę bogatą aranżację z MiH, podniosłą, moim zdaniem utwór nic nie traci, ale wręcz zyskuje na swojej wymowie, na dramatyzmie i sile. Brianowa wersja jest taka surowawa i za skromna jak dla mnie. A w MiH mamy to niezwykłe solo gitarowe, miodzio po prostu Very Happy.


Właśnie ten patos sprawia, że Too Much Love traci to co miał najważniejsze czyli przesłanie. Z osobistego utworu przeistacza się przesłodzony twór. Traci swoje przesłanie jakim dyspopnowało na Back To The Light.
WWTLF akurat stoi dla mnie ponad te kawałki, ponieważ nie czuć w nim jakiegoś takiego wymuszenia. Coś o czym nie tak dawno dyskutowalim przy okazji różnicy w latach 70 a 80. Jak widać 90 lata są też pełne takich 'wymuszeń'.

Anka 793 napisał:
Wprowadzają w stan nostalgii bo wiemy w jakich okolicznościach były nagrane, że płyta została wydana po śmierci Freddiego itd. Ale same w sobie nie są smutne. Tutaj prawie wszyscy piszą, że zespół na siłę wciska fanom ten nastrój, utwory w których dominują tematy śmierci itd. Moim zdaniem to nieprawda. Spójrzmy chociaż co wybrali z Mr Bad Guya - I Was Born... trudno o bardziej optymistyczny kawałek. A Winter's Tale wprowadza nastrój takiego spokoju, idylliczny obraz zimy, dzieci bawiące się w śniegu i łabędzie pływające po jeziorze. Taki pogodny obraz, spokój i błogość. Gdzie tu epatowanie śmiercią? Albo Let Me Live. Niektórzy na siłę próbują się w każdym utworze doszukiwać aluzji do stanu zdrowia Freddiego. Fakt, ten utwór można odczytywać na dwa sposoby. Ale zespół niczego nie narzuca. Tak naprawdę to Let Me Live opowiada o zaborczej miłości między dwojgiem ludzi.


Czy ja wiem, że przez śmierć Freddiego to się tak odbiera (niektórzy na pewno tak)? Jak słucham Winter's Tale to jedno wiem na pewno nie jestem szczęśliwy, bardziej właśnie taka nostalgia czy nawet zaduma nad tym.
Zgoda, akurat IWBTLY jest dla mnie jasnym punktem albumu (mimo tekstu rodem z płyty Britney), bo chłopaki podeszli do tego kawałka zupełnie inaczej. Czuć było jakąś taką zabawę w studio, mimo sytuacji jaka panowała. Jednak jest to taki wyjątek potwierdzający regułę. Reszta piosenek (prócz tych trzech naranych w ostatnich dniach) jest taka przewidywalna.
Co do Let Me Live. Właśnie o to chodzi, że my niedoszukujemy się tam przesłanek na temat stanu Freddiego a wręcz odwrotnie. Chodzi o to, że Cała lista piosenek na albumie była szykowana według jakiegoś klucza. Tak by było jak najwięcej nawiązań do kopnięcia w kalendarz przez Mercury'ego.
_________________


GGP - na spotkanie ze świeżoscią

Bój się bloga NOWOŚĆ Exclamation BLOG MUMINA Exclamation

wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen WP Kontakt
NAR



Dołączył: 06 Lut 2008
Posty: 5778
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sob Lut 21, 2009 12:34 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

futureal napisał:

Tak więc wolę inne płyty, zdaję sobię sprawę że dla dziennikarzy ,znawców muzycznych czy większości fanów rocka, Innuendo to najlepsza płyta Queen.

No cóż ja się jeszcze nie spotkałem z dziennikarzem czy magazynem który by oceniał Innuendo na poziomie ANATO.
Dla mnie Innuendo jest albumem wielkim, nie największym, ale w top 5 znalzałby się.
Co do zapychaczy, I Can't Live with You, Hitman i AGP faktycznie zostały wklejone na album na siłę. I o ile jestem w stanie docenić ten ostatni to te dwa wcześniejsze są poprostu niedopracowane IMHO. Przy Hitmanie nasuwa mi się na myśl Gimme the prize. Ale mimo to oba te kawałki bardzo lubię i nie przeszkadzają mi w słuchaniu albumu. Więc tak, są to zapychacze, ale całkiem przyjemne.
A Ride the Wild Wind faktycznie bardziej by pasował na Miracle.
_________________
oł je oł je oł je.

Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.


LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu>
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Antares



Dołączył: 17 Sie 2006
Posty: 537
Skąd: Sieradz/Lublin

PostWysłany: Sob Lut 21, 2009 2:42 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nie no... The Hitman jak najbardziej pasuje mi do Innuendo i pokazuje, że można zagrać naprawdę rockowo. Bo nawet w przypadku Headlong to: hup dyry dyry bardziej mi na folk rock wygląda...
Bijou moja mamusia określiła nudnym kawałkiem... coś w tym jest. Gitara wbija się w mózg jak syntezatory z Flasha... przynajmniej ostatnio mam takie odczucia. (jak już zrzucamy z piedestału to na całego) Razz
Ale chyba nie o tym temat.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
futureal



Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 554
Skąd: Edge of Darkness

PostWysłany: Sob Lut 21, 2009 2:56 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

A jak dla mnie Innuendo to zupełnie co innego niż płyty z lat 70, może nie licząc tytułowego, który faktycznie przywołuję na myśl klimat Queen z tych lat...tan album to nie jest to dla mnie taki rock na 100%, jak dla mnie to na wszystkich płytach od Game był taki kolaż rocka z popem ,tak to widzę ,Innuendo tez nie jest wolne od popu .

A Hitman jest naprawdę biedny, co z tego że cięzki riff, skoro kompozycja słabiutka, Headlong jest dużo fajniejszy ale i tak dużo bardziej wolę rockery z Miracle typu I want it All czy Scandal.
_________________
Someone Chasing I Cannot Move
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
mike



Dołączył: 26 Sie 2004
Posty: 4802
Skąd: Łódź

PostWysłany: Sob Lut 21, 2009 3:31 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Innuendo - album świetny, ale na pewno nie genialny, jesli wyłączymy całą tę otoczkę, która mu towarzyszyła. Z drugiej jednak strony jest to album o wiele bardziej przebojowy niż rzeczy z lat '70 (no może bardziej z pierwszej połowy lat '70).

Mamy parę rzeczy słabych - I Can't Live With You (gdyby na Innuendo wyszła wersja z Rocks... albo gdyby wydał to Brian na Back To The Light - byłoby o wiele lepiej), W Pustyni i w Puszczy (nigdy nie polubię tego kawałka, mówcie co chcecie Razz), czy Dilajla (która instrumentalnie oprócz Red Special i talk boxa nie prezentuje sobą nic).
Ale jest też sporo rzeczy lepszych niż cokolwiek z lat '80, część z nich nawet równa się utworom z lat '70.

Zgadzam się z BeBe - Innuendo to taki Queen w pigułce. Są i syntezatory (wykorzystane milion razy lepiej niż na innych albumach), ale jest także chociażby utwór tytułowy. Zgadzam się też z Muminem, zresztą wystarczy poczytać fragmenty recenzji sprzed zgonu Mercuryego:

Cytat:
Unfortunately, too much of "Innuendo" is given over to would-be arena roof-raisers such as "Headlong," "I Can't Live With You" and "Hitman," all ordinary rockers.

"Innuendo" is a mixed bag, but it's precisely the weaker, least quirky songs that will ensure Queen gets radio airplay. Queen is a figurehead these days -- its brand of progressive rock is hardly progressive anymore -- but it looks as if it will clamber back on the album-rock radio throne.


Cytat:
It's typical Queen, full of theatrical sound and fury with massed choruses of whooshing voices and treated guitars, all huff and puff. You know, the sort of bollocks the Sex Pistols quite rightly told us to never mind.


No ok, prasa zawsze po nich jeździła, te komentarze też są przesadzone, ale nie mniej coś w nich chyba jest.


Made In Heaven
- Za dużo nie mam do dodania, ale jedno spostrzeżenie. Bardzo żałuję, że nie umiem słuchac tego albumu w oderwaniu od historii. Bo wtedy mógłbym go ocenić tak jak każdy inny album (no, oprócz Innuendo może).
I to się tyczy obu frontów. Bo jednych wzrusza cała naciągana otoczka, ckliwe tytuły, aranżacje itp, a innych mierzi, że zebrali odrzuty i to wydali.

A ja chciałbym umieć po prostu ocenić muzykę. Stwierdzić, że Heaven For Everyone ma o wiele lepszą aranżację niż wersja The Cross, że Made In Heaven i I Was Born To Love You brzmią lepiej niż na Mr Bad Guy, a My Life Has Been Saved nie, ale że w wersji '95 tworzy spójną całość z resztą albumu.

Bo prawda jest taka, że ten album da się lubić. Nie ze względu na jego dramaturgię, ale właśnie dlatego, że jest melodyjny, wpada w ucho i nie przeszkadza przy pracach domowych Wink.

Mnie niestety mierżą wszechobecne nawiązania do śmierci Freddiego, nie trawię Track 13, o zasadności "Yeah" juz nawet nie wspomnę xD. I uważam, że Made In Heaven nie zasługuje na tak wysoki status jaki uzyskał. Postawiłbym ten album raczej na równi z A Kind Of Magic, może ciut wyżej.
_________________
QPoland - skoro jestem już oficjalnym współpracownikiem, to warto zachwalać Wink

http://podniosle.blogspot.com/ - mój superowy bloga$$ek! Very Happy (aktualizacje w każdy cojakiśczas)

Still Burnin' (i wiele innych: http://www.youtube.com/user/MikeBoatCityPl/videos)

C-lebrity - kontrowersyjny klip zbanowany na YT!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
futureal



Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 554
Skąd: Edge of Darkness

PostWysłany: Sob Lut 21, 2009 3:57 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Oj nie, ja np. nigdy bym nikomu nie polecał Innuendo jako zapoznanie się z Queen na początku, bo poza tytułowym ten album jest zupełnie nie w stylu Queen, nie ma tam tej magii charakterystycznej dla tego zespołu, co jak co ale typowym dla stylu Queen na pewno nie są głębokie teksty i nastrój powagi, Queen idealnie odnalazł się w szalonych ,jeszcze takich nieobrobionych latach 70 gdy teledyski zastępowała wyobraźnia a uznanie zdobywało się latami ...Jazz to dla mnie Queen w pigułce bo to takie idealnie wypośrodkowanie między wariacjami z Queen II czy ANATO a surowością rodem z NATW no i oczywiście ANATO pokazuję świetnie co to jest Queen ,choćby pierwszy utwór który w nieco ponad 3 minutach zawiera tyle ,że aż ciężko to ogarnąć.

To oczywiście moje zdanie.
_________________
Someone Chasing I Cannot Move
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Antares



Dołączył: 17 Sie 2006
Posty: 537
Skąd: Sieradz/Lublin

PostWysłany: Sob Lut 21, 2009 5:00 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No tak Jazz to wg mnie płyta - miód, ale...
Ale nie jest to dobry pomysł by ona stała się zaczątkiem znajomości z Queen. Z jednej strony jest milutkie dla ucha Bicycle Race, ale całość jest hmm porównywalna do SHA, ANATO i NOW jednocześnie - czyli właśnie esencją.
Innuendo... abstrahując od często tu wymienianych okoliczności, było ciekawym wejściem w lata 90, ale bez tych okoliczności zapewne album by nie powstał.
Aha a propos... czy nikt tutaj do chłolery nie widzi jak zajekur..bisty jest The Hitman?! Dla mnie jest nie mniej naładowany energetycznie jak np Mustapha. Niechże ktoś się wypowie dobrze o tym kawałku, bo będzie kolejna obok Hot Zboków schizma. Twisted Evil

Hitman Club needs You!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
NAR



Dołączył: 06 Lut 2008
Posty: 5778
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sob Lut 21, 2009 5:59 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

futureal napisał:
A jak dla mnie Innuendo to zupełnie co innego niż płyty z lat 70, może nie licząc tytułowego, który faktycznie przywołuję na myśl klimat Queen z tych lat


A dl amnie utworem najbardziej nawiązującym do lat 70-ątych jest Slightly mad. Przecież tutaj wręcz słychać nawiązanie do takich kawałków jak Lover Boy czy Lazing on a Sunday Afternoon.
_________________
oł je oł je oł je.

Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.


LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu>
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
RockFan90



Dołączył: 16 Lis 2008
Posty: 1319
Skąd: Łobez/Gdynia

PostWysłany: Sob Lut 21, 2009 11:49 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Antares napisał:

Aha a propos... czy nikt tutaj do chłolery nie widzi jak zajekur..bisty jest The Hitman?! Dla mnie jest nie mniej naładowany energetycznie jak np Mustapha


Piosenka dobra, ale powinna zamiast blisko pięciu minut trwać 3:30. Zbyt długie oczekiwanie na Bijou Twisted Evil Arrow Wink

Żeby tak całkowicie nie offtopować. Innuendo albumem przereklamowanym nie jest, Made In Heaven- niestety trochę tak. Jak już wcześniej wspomniano za dużo w nim budowania podniosłej atmosfery, ona powinna wynikać sama z siebie, a tymczasem jest inaczej. Kompozycje z ostatniej sesji (oprócz You Don't Fool Me- takie dziwne przy tej piosence uczucie- niby to dyskotekowe a jednak jest tam krzta smutku gdy słyszy się zmęczony głos Freddiego) taki klimat tworzą. Reszta utworów wywołuje rzeczywiście takie lekko sztuczne emocje. Choć Brianowi, Rogerowi i Johnowi nalezy się szacunek za to, że z kilkudziesięciosekundowych partii wokalu potrafili stworzyć kompozycje naprawdę na przyzwoitym poziomie- jednak próbując stworzyć tą otoczkę stworzonego w niebie posunęli się odrobinę za daleko.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
mike



Dołączył: 26 Sie 2004
Posty: 4802
Skąd: Łódź

PostWysłany: Nie Lut 22, 2009 12:07 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Tylko, że te kilkadziesiąt sekund to masz w Let Me Live i It's A Beautiful Day + You Don't Fool Me, reszta to skończone utwory.
_________________
QPoland - skoro jestem już oficjalnym współpracownikiem, to warto zachwalać Wink

http://podniosle.blogspot.com/ - mój superowy bloga$$ek! Very Happy (aktualizacje w każdy cojakiśczas)

Still Burnin' (i wiele innych: http://www.youtube.com/user/MikeBoatCityPl/videos)

C-lebrity - kontrowersyjny klip zbanowany na YT!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
RockFan90



Dołączył: 16 Lis 2008
Posty: 1319
Skąd: Łobez/Gdynia

PostWysłany: Nie Lut 22, 2009 12:13 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

mike napisał:
Tylko, że te kilkadziesiąt sekund to masz w Let Me Live i It's A Beautiful Day + You Don't Fool Me, reszta to skończone utwory.


No tak, ale biorąc pod uwagę nieciekawy komfort psychiczny (pierwszy raz w studiu bez Freddiego) to szacunek nawet za te piosenki które wymieniłeś się nalezy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
AveQueen



Dołączył: 06 Lis 2008
Posty: 523
Skąd: xtr

PostWysłany: Nie Lut 22, 2009 4:53 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Tp ja zrobie takiego trika za frika Very Happy

Made In Heaven-
-sam tytuł jest już wielką klapą bo płytę robili podobno w Montreux
-Mother Love, Made in Heaven może jakiś tam sentyment ma, ta gitara fajna nawet, ale bez rewelacji

Innuendo-
-Innuendo, I'mGSM, Headlong, Show Must Go On i perełka Rogera TATDOOL są niepowtarzalne i cholernie dopracowane, nic w nich nie brakuje( solówa w Tatol jest Genialnia Laughing)
- Deliah, Bijou i reszta to takie typowe zapchajdzury
-I cant live with you jest najbardziej bezsensowną rzeczą jaką mogli zrobić na tej płycie, i w ogóle nie pasuje do całości. Twisted Evil


wychodzi że MIH jest przereklamowane a Innuendo nie
No, już ponarzekałem idę słuchasz Edyty Górnik Very Happy Evil or Very Mad
_________________
WWW.MEALKISDIANA.BLOOG.PL
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG
Ziutek98



Dołączył: 15 Wrz 2007
Posty: 3947
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Nie Lut 22, 2009 5:09 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jak Bijou jest zapchajdziurą, to ja nie wiem, czym jest Dont Lose Your Head... Razz
_________________
PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Antares



Dołączył: 17 Sie 2006
Posty: 537
Skąd: Sieradz/Lublin

PostWysłany: Nie Lut 22, 2009 5:12 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ziutek98 napisał:
Jak Bijou jest zapchajdziurą, to ja nie wiem, czym jest Dont Lose Your Head... Razz


A jak można nazwać kawałek, który został wciśnięty między takie perełki jak The Hitman i The Show Must Go On? Twisted Evil
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
wasdfg7



Dołączył: 16 Paź 2005
Posty: 4279
Skąd: Dębica/Wrocław

PostWysłany: Nie Lut 22, 2009 5:16 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Idąc Twoim tropem... jak można inaczej nazwać kawałki wciśnięte między Death on two legs a Bohemian Rhapsody? Rolling Eyes
_________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Antares



Dołączył: 17 Sie 2006
Posty: 537
Skąd: Sieradz/Lublin

PostWysłany: Nie Lut 22, 2009 5:19 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

wasdfg7 napisał:
Idąc Twoim tropem... jak można inaczej nazwać kawałki wciśnięte między Death on two legs a Bohemian Rhapsody? Rolling Eyes

Ty lepiej nie idź moim tropem, bo się zgubisz.
Po drugie mój post był ironią. Bijou nie jest jakimś wielkim kawałkiem, ale sam zapchajdziurą bym tego nie nazwał.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Nie Lut 22, 2009 5:19 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

wasdfg7 napisał:
Idąc Twoim tropem... jak można inaczej nazwać kawałki wciśnięte między Death on two legs a Bohemian Rhapsody? Rolling Eyes

Genialne? Just a thought... Wink
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Antares



Dołączył: 17 Sie 2006
Posty: 537
Skąd: Sieradz/Lublin

PostWysłany: Nie Lut 22, 2009 5:23 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Baa! Queen to zespół singlowy! Twisted Evil 98% ich dorobku to zapchajdziury (jakież to popularne słowo), a co!

PS Uważacie, że BhoRap i DOTL to jedyne perełki na ANATO?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Ziutek98



Dołączył: 15 Wrz 2007
Posty: 3947
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Nie Lut 22, 2009 5:37 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

A tak w ogóle a propos tematu: Innuendo nigdy nie nazwę przereklamowanym. Dla mnie to jest ulubiona (choć może nienajlepsza muzycznie - taka jest wg mnie akurat QII) płyta tego zespołu, jego klejnot w koronie. Przede wszystkim chyba żadna płta nie była tak świetnie potraktowana jako całość - oprawa graficzna płyty powala, cała ta tajemniczość, klimat, to jest prawdziwe, o wiele lepsze niż późneijsze słit mejdinhewen. Ta płyta jest właśnie świetnie wymieszana i ułożona... Monumentalne wejście, później hipnotyzujące I'm Going Slightly Mad, dzikie Headlong, chwila przerwy, poruszające Don't Try So Hard. O perełkach takich jak TATDOUL, Bijou i Show Must Go On nie mam co wspominać. Dla mnie Bijou to jest jeden z najlepszych tworów zespołu. Tu jest patos, ale nad wyraz pasujący i świetny. A Hitman roksuje, dajta spokój Razz
No ale Made in Heaven to już inna bajka... Tytuł nie jest zły, coś w sobie ma, ale już tracklist... Nie będę tej płyty gnoił tak jak wszyscy, bo uwielbiam Heaven For Everyone, I Was Born to Love You i Too Much Love Will Kill You w tej właśnie wersji, Let Me Live czy It's a Beatiful Day... Ale już wyciąganie Made in Heaven było debilne, zwłaszcza, że nie chwyta mnie ten utwór w żadnej wersji, po My Life Has Been Saved też bym nie płakał...
Mówicie, że lepsza by była EPka... Ale w sumie po co. Jak najbardziej mogli wydać regularną, niezłą płytę. Ok, są trzy utwory z ostatniej sesji, Let Me Live, It's a Beautiful Day, Too Much Love Will Kill You w wersji Fredkowej. I cczemu nie można było iść tropem Its a Beautiful Day, przecież po sesjach Miracle i Innuendo zostało tyle niedokończonych utworów, z których jeszcze sporo można było zrobić. Przede wszystkim byłoby spójniej... No i aranż... Czemu nie mogli utrzymać tego z Innuendo? Pisałem, że bardzo lubię I Was Born to Love You, ale jednak momenty, gdy jakieś efekty nałożone na wokal czy wstawki na klawiszach zagłuszają gitarę trochę wkurzają Razz
_________________
PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
cinas91



Dołączył: 15 Paź 2008
Posty: 329
Skąd: Leszno

PostWysłany: Nie Lut 22, 2009 7:21 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Innuendo - na pewno nie jest przereklamowane. Oczywiście ta płyta ma słabe momenty, jednak czuć siłę i uczucie jakie Freddie włożył w nagranie tej płyty, poza tym wszystkie piosenki zostały nagrane przez Freddiego w tym samym czasie, gdy był już bardzo chory, nie ma tu żadnego oszustwa.

MIH - tutaj sytuacja wygląda inaczej, ponieważ od początku mówiono, że wszystkie utwory powstały podczas sesji w 91', jednak okazało się to nie prawdą. Poza tym, te 3 utwory które powstały w 91', wprowadzają w stan zadumy, smutku, bez lukru i tym podobnych rzeczy. Tak zaaranżowane powinny być pozostałe piosenki, wtedy byłoby o wiele lepiej. Nie uważam tej płyty za genialną, w przeciwieństwie do Innuendo uważam, że jest przereklamowana. Ogólnie płytę lubię i cieszę się, ze ja wydano, jednak można było to lepiej rozegrać.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> Queen - Ogólne Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
Strona 2 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach



Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group. Dopracował: Piotr^ Kaczmarek