| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Maj 27, 2009 11:55 pm Temat postu: |
|
|
LIFE IS REAL
Wiadomo- co kto ma
Od siebie- na płycie tragicznie IMO, na żywo cudnie, szkoda że tak rzadko... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Czw Maj 28, 2009 12:19 am Temat postu: |
|
|
Sam jesteś tragiczny.
Nie jest to Save Me czy Jealousy, ale kurczę, bardzo ładna ballada, jest nawet klimat, podoba mi się to jak Freddie tu śpiewa. I całkiem dobry tekst, jak na Queen, z posmakiem, o zgrozo, refleksji.
Z ciekawostek, to pamiętam, że tekst powstał przed muzyką, co w przypadku Queen było wielką rzadkością. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Czw Maj 28, 2009 12:28 am Temat postu: |
|
|
| le_mmor napisał: | Sam jesteś tragiczny.
|
Powiedział fan Juventusu...
(wiem, słabe)
Powiedział fan Pet Shop Boys...
(wiem, nie fair)
No dobra (zmuszony, żeby się spiąć mimo procentów i napisać coś rzeczowego od siebie)
Szczerze- zawsze śmieszyły mnie porównania do nagrań Lennona. Top jak niebo i ziemia. Taka sobie balladka. Szczerze- słyszałem takich setki. Na żywo nabierała kolorytu. Chórki Taylora w refrenie (na żywo)- cudowne... Nie wiem po jaki członek ten tani klawisz gra w wersji studyjnej. Dla mnie ten utwór powinien pozostać akustyczną balladą. Której nikt nie próbuje udziwniać ani ulepszać. To jest fajna ballada. Klawisz Casio psuje tutaj IMO duzo. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Czw Maj 28, 2009 12:40 am Temat postu: |
|
|
nie lubie. jak dla mnie jeden z gorszych kawalkow na HS, choc fakt, na zywo prezentowal sie lepiej i sporo zyskiwal.
utwor w swojej budowie ma sporo subtelnych nawiazan do tworczosci lennona, ktore jednak wychwycic da sie tylko, jesli sie jest fanem tego drugiego (poza wychwyceniem dosyc oczywistego nawiazania ogolnego klimatem utworu ) to są rzeczy typu nawiazanie slowne do jakiegos kawalka lub fragment melodii wyjety z innego. w sumie duperele heh
wyszlo jako strona B singla body language... dzizz, to musi byc chyba najgorsze singlowe wydawnictwo calosciowo w historii zespolu XD wypuszczone 19 kwietnia 82.
jak calosc HS, rowniez i ten kawalek mamy w formie demo szeroko dostepny, mocno podobny do koncowej wersji.
na zywo wykonany ledwie kilka razy podczas amerykanskiej czesci trasy HS. ile dokladnie razy i kiedy mialo miejsce pierwsze i ostatnie wykonanie ciezko powiedziec, bo ta trasa jest slabo udokumentowana bootlegowo, ale moze ma ktos te informacje. ja znalazlem tylko 2 wykonania w okolicach polowy sierpnia (new jersey i hoffman estates, odpowiednio 9 i 13 sierpnia) _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
bogdan999

Dołączył: 01 Maj 2007 Posty: 132
|
Wysłany: Czw Maj 28, 2009 9:43 am Temat postu: |
|
|
HTTP://QUEENLIVE.CA:
| Cytat: | | LIVE IN CHICAGO 13.08.1982 - This is the last known performance of Life Is Real, which was played only a handful of times. |
ale czy ostatnie - pewności nie ma...
Ogólnie piosenkę lubię, ale trochę jest banalna. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mandey

Dołączył: 24 Sie 2007 Posty: 1579 Skąd: Rawicz
|
Wysłany: Czw Maj 28, 2009 10:02 am Temat postu: |
|
|
Lubię. Świetny hołd dla Lennona. Nie powiem, że to najmocniejszy punkt albumu i na singla się nie nadawał ale ma coś w sobie.
Czuć w nim twórczość Johna. Owszem jak poprzednicy stwierdzili wersja live jest o niebo lepsza. Szkoda, że nie ma rewelacyjnej jakości  _________________
   |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Czw Maj 28, 2009 10:10 am Temat postu: |
|
|
| bez wątpienia nie jest to wielki utwór, jednak w mojej ocenie spełnia swoje zadanie jako hołd dla mistrza freddiego - jest bardzo w stylu lennona, i choć nie można go porównywać do największych rzeczy buntowniczego beatlesa, to nie można odmówić kawałkowi muzycznego charakteru tegoż gościa. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Czw Maj 28, 2009 10:38 am Temat postu: |
|
|
Peter Freestone w swej książce opisuje, jak powstawał tekst do tego utworu. Było nawet śmiesznie  _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
irminella

Dołączył: 18 Sie 2008 Posty: 1074 Skąd: Szklary/ Rzeszów
|
Wysłany: Czw Maj 28, 2009 10:54 am Temat postu: |
|
|
Jakieś szczegóły? Co do samej piosenki to nie jest jakimś cudem, ale posłuchac przyjemnie. Irytuje mnie troszkę ten klawisz na początku. Nie słucham często, jednak nie mam do tej piosenki jakichś uprzedzeń. Generalnie jest na równi z resztą utworów na HS, które toleruję  _________________ "uwielbienie dla Rogerrrka ^^ :* :love: $vvEEt"
(by Mike) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
RockFan90

Dołączył: 16 Lis 2008 Posty: 1319 Skąd: Łobez/Gdynia
|
Wysłany: Czw Maj 28, 2009 12:50 pm Temat postu: |
|
|
| Freddie Mercury w 1982 napisał: |
"I basically write the tune [first]. I write the song around the melody most of the time. Sometimes a lyric will get me started. 'Life Is Real' was one of those, because the words came first. I just really got into it, pages after pages, all kinds of words. Then I just put it to a song. I just felt that it could be a Lennon-type thing."
|
Osobiście nie mam do tego utworu jakichś uprzedzeń, ot taki średniak zawarty na średnio-przeciętnym albumie. _________________ "Our lives dictated by tradition, superstition, false religion
Through the eons, and on and on"
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Czw Maj 28, 2009 1:02 pm Temat postu: |
|
|
to bylo cos z poczatkiem utworu i niezbyt cenzuralnym tekstem, ktory freddie na wniosek kogos zmienil na rownie niecenzuralny heheh ale i tak wersja sie nie uchowala... tak cos przez mgle tylko kojarze wiec nie pamietam czy o to chodzi. _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anka793

Dołączył: 31 Paź 2003 Posty: 315 Skąd: Warszawa / Lublin
|
Wysłany: Czw Maj 28, 2009 1:11 pm Temat postu: |
|
|
| irminella napisał: | | Jakieś szczegóły? |
To było tak:
| Cytat: | We were flying back from New York to London on our way to Switzerland, paying no particular attention to anything when Freddie turned round and said, "Where's your paper and pen? I've just come up with some words." I always had to ensure that I carried with me, wherever we were, paper and pen for just such an occasion as this.
"Go ahead," I said.
"Cunt stains on my pillow," he replied sotto voce with that naughty grin. I think my face must have given away something because then turned round and said, "D'you think that's too much?"
He then changed the words to, "Cum stains on my pillow?"
To which I replied, "Next!"
To which he replied with a giggle, "Oh, really! This is too much!"
I can see us now, reclining on the first class chairs at the front of the plane. he thought about it for another couple of minutes and finally came up with what is now the classic line, "Guilt stains on my pillow!". |
Tłumaczenie:
| Cytat: | Lecieliśmy z Nowego Jorku do Londynu w drodze do Szwajcarii, nie robiąc nic szczególnego, kiedy Freddie odwrócił się i powiedział: "Gdzie masz papier i długopis? Właśnie wymyśliłem parę słów". Zawsze musiałem się upewnić, że bez względu na to gdzie byliśmy, że miałem przy sobie papier i długopis na okazję taką jak ta.
"No, dalej", powiedziałem.
"Ślady pochwy na mojej poduszce", powiedział szeptem z tym niegrzecznym uśmieszkiem. Myślę, że moja mina musiała wiele mu mówić, ponieważ odwrócił się i powiedział: "Myślisz, że to przesada?"
Po czym zmienił słowa na" "Plamy spermy na mojej poduszce".
Na co ja odparłem: "Następne!"
Na co on odparł chichocząc: "Oh, naprawdę! To już jest lekka przesada!"
Widzę nas teraz, wyciągniętych w fotelach pierwszej klasy w przodzie samolotu. Myślał nad tekstem przez następne kilka minut i ostatecznie wymyślił coś, co jest dzisiaj klasycznym wersem, "Plamy winy na mojej poduszce!" |
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
kwak Gość
|
Wysłany: Czw Maj 28, 2009 1:33 pm Temat postu: |
|
|
| Krótko. Niebrzydkie, ale nie jestem zbytnim wielbicielem tego utworu, rzadko słucham, wersja live dobra. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maleństwo

Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 1664 Skąd: Miasto Łódź
|
Wysłany: Czw Maj 28, 2009 2:20 pm Temat postu: |
|
|
| Anka793 napisał: |
"Ślady pochwy na mojej poduszce", powiedział szeptem z tym niegrzecznym uśmieszkiem. |
Jeśli mogę dorzucić moje 3 grosze - nie wiem czy "pochwa" to najlepsze tłumaczenie bądź co bądź mocno wulgarnego słowa "cunt". Pamiętam rozmowę z jednym Amerykaninem który powiedział mi, że "cunt" to wręcz jedno z najbardziej obraźliwych wyrażeń w języku angielskim. Może więc lepiej... hmmm... cipa albo pizda  _________________
www.kot-malenstwo.blogspot.com
Są dwie kategorie przebojów - na lato i na lata. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
irminella

Dołączył: 18 Sie 2008 Posty: 1074 Skąd: Szklary/ Rzeszów
|
Wysłany: Czw Maj 28, 2009 2:23 pm Temat postu: |
|
|
Dzięki za przytoczenie i wyjaśnienie. I za tłumaczenie  _________________ "uwielbienie dla Rogerrrka ^^ :* :love: $vvEEt"
(by Mike) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Maj 28, 2009 3:31 pm Temat postu: |
|
|
Jenda z najgorszych pozycji na albumie, a biorąc pod uwagę, że było to Hot Space to jest to spory wyczyn.
Ja tam nic z Lenonów czy Beatlesów nie słyszę. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
ASD

Dołączył: 02 Wrz 2008 Posty: 34
|
Wysłany: Czw Maj 28, 2009 4:10 pm Temat postu: |
|
|
| Mi się bardzo podoba, zdecydowanie jedna z lepszych pozycji na Hot Space. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Czw Maj 28, 2009 6:08 pm Temat postu: |
|
|
| Maleństwo napisał: | | Pamiętam rozmowę z jednym Amerykaninem który powiedział mi, że "cunt" to wręcz jedno z najbardziej obraźliwych wyrażeń w języku angielskim. |
Prawda- w sumie latwiej w telewizji przejdzie F-word niz C-word...
I jezeli kogos nazwiesz "stupid f**k" to tylko go wkurzysz- nazywajac go "stupid c**t" momentalnie mocno go takze obrazasz.
Bardziej na zasadzie takiej, ze "F" potrafi miec wydzwiek komiczny- "C" wlasciwie jest prawie tylko wulgarne. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Maj 28, 2009 6:46 pm Temat postu: |
|
|
Ain't it fun when you tell her she's just a cunt...?  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anka793

Dołączył: 31 Paź 2003 Posty: 315 Skąd: Warszawa / Lublin
|
Wysłany: Czw Maj 28, 2009 9:19 pm Temat postu: |
|
|
| Maleństwo napisał: | | Anka793 napisał: |
"Ślady pochwy na mojej poduszce", powiedział szeptem z tym niegrzecznym uśmieszkiem. |
Jeśli mogę dorzucić moje 3 grosze - nie wiem czy "pochwa" to najlepsze tłumaczenie bądź co bądź mocno wulgarnego słowa "cunt". Pamiętam rozmowę z jednym Amerykaninem który powiedział mi, że "cunt" to wręcz jedno z najbardziej obraźliwych wyrażeń w języku angielskim. Może więc lepiej... hmmm... cipa albo pizda  |
Ja wiem, bo przed tłumaczeniem zrobiłam krótki research po słownikach slangu, ale jakoś nieśmiałość mi nie pozwoliła użyć tego słowa . |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Czw Maj 28, 2009 11:12 pm Temat postu: |
|
|
ktorego? pizda czy cipa?  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Pią Maj 29, 2009 12:01 am Temat postu: |
|
|
| w języku polskim są tu pewne niuanse... 'cipa' wydaje się być słowem adekwatnym... jednakoż 'pizda' jest naznaczona wulgarnością dość obligatoryjnie. 'cipa' jest ok, jednakże w wyniku zdrobnienia, dzięki formantowi -ka, wyzbywa się wulgarnej wymowy. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anka793

Dołączył: 31 Paź 2003 Posty: 315 Skąd: Warszawa / Lublin
|
Wysłany: Pią Maj 29, 2009 2:14 pm Temat postu: |
|
|
Do Bizona: obu
Generalnie jest tak, że wulgarne słowo pisane ma o wiele bardziej wulgarny wydźwięk od takiegoż słowa mówionego i z tego powodu bardzo często tłumacząc napisy do filmów łagodzi się przekleństwa, zastępując je mniej wulgarnymi. Oczywiście można się spierać czy to jest słuszne. Jakkolwiek mi raczej z łatwością przechodzą takie słowa przez usta, tak pisząc zastanowiłabym się parę razy zanim bym wybrała jakiś bardzo wulgarny wariant.
Żeby nie było, że nie na temat: Life is Real lubię . |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob Maj 30, 2009 12:10 am Temat postu: |
|
|
Tu nie idzie o napisy - w ogóle tłumacząc filmy na polski dużo się łagodzi, czy to napisy, czy lektor, forma nie ma tu raczej znaczenia, tak to u nas jest  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sob Maj 30, 2009 12:58 am Temat postu: |
|
|
owszem. a pozniej ludzie narzekaja, ze polskie filmy są wulgarne. są, ale nie mniej od zagranicznych, tyle ze nie slyszymy jakichs 90% przeklenstw, ktore są w oryginalach amerykanskich produkcji
no ale to poza tematem juz heh _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
cinas91

Dołączył: 15 Paź 2008 Posty: 329 Skąd: Leszno
|
Wysłany: Sob Maj 30, 2009 2:51 pm Temat postu: |
|
|
| Dla mnie jeden z lepszych utworów z HS, podoba mi się wokal Freddiego, ogólnie to taki średni utwór. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
FOX
Dołączył: 21 Mar 2009 Posty: 148
|
Wysłany: Sob Maj 30, 2009 10:11 pm Temat postu: |
|
|
Średni, ale fajniutki, jak zresztą wszystkie ballady Freddiego. _________________ ... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
Wysłany: Nie Maj 31, 2009 12:10 pm Temat postu: |
|
|
Słowa, muzyka i aranżacja Freddie
Wokal prowadzący Freddie
Chórki Freddie
Demo 3:29: Wokal momentami inny, zaczyna się od automatu perkusyjnego ( lub Roger na perkusji), mniej gitary Briana, bardziej wyeksponowany fortepian Freddiego. Z 07-02-1982r.
ANALOGOWY SYNTEZATOR ROLAND JUPITER 8 - Freddie
RED SPECIAL
ZESTAW PERKUSYJNY GRETSCH - Zestaw używany głównie w Mountain Studios w Montreux oraz na koncertach trasy Jazz do '39 i Dreamer's ball.
Zestaw składa się z małego bębna, bębna basowego, kotła i półkotła. - Roger
http://queen.cba.pl/1978_gretsch2.jpg
FENDER BASS - John
FORTEPIAN STEINWAY -Fortepian koncertowy model D
Wielkość instrumentu: 2,74 metra
KLawisze: 88
Pochodzenie: USA
Popularny fortepian konkurent Bechsteina znajdujący się w wielu studiach nagraniowych jak Sarm west, Townhouse, Olympic, Langham I, Maida Vale i Mountain.
Zespół dokonywał nagrań na studyjnych egzemplarzach. - Freddie
GITARA AKUSTYCZNA OVATION -Model: Pacemaker 1115 lub 1615
Struny: 12 metalowe
Progi: 19
Pochodzenie: Bloomfield, Connecticut, USA
Wykończenie: naturalne- Brian
GITARA AKUSTYCZNA HAIRFRED - Brian
LIFE IS REAL JEST JEDNĄ Z NIELICZNYCH Z PIOSENEK QUEEN, DO KTÓREJ NAJPIERW POWSTAŁ TEKST (PODOBNIE JAK DO KILLER QUEEN) _________________ http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Nie Maj 31, 2009 6:01 pm Temat postu: |
|
|
BRING BACK THAT LEROY BROWN
Znowu- co kto ma. Tym razem nie singiel, bo dni mniej.
Osobiście bardzo lubię, kapitalny żart muzyczny, jedna z tych rzeczy która sprawia, ze o Queen można mówić "eklektyczni" i która sprawia, ze są wyjątkowi. Dodanie go do MEDLEYA na koncertach- majstersztyk, zwłaszcza trzy-sekundowe solo Briana na ukulele...  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
AveQueen

Dołączył: 06 Lis 2008 Posty: 523 Skąd: xtr
|
Wysłany: Nie Maj 31, 2009 6:16 pm Temat postu: |
|
|
Boskie, jeden z moich ulubionych utworów na płycie. Świetny tekst i melodia. Jak Fenderson wyżej powiedział ten kawałek udowadnia że Queen był wyjątkowy i niepowtarzalny. Bo kto inny umieściłby na płycie Hardrockowe Brighton rock, lekką królową morderczyni, trashmetalowe Stone Cold, hymnowe objęcia bogów i właśnie żartobliwy Bring Back?
Czy ta piosenka została użyta w jakiejś reklamie? To pytanie nie daje mi spać  _________________ WWW.MEALKISDIANA.BLOOG.PL |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|